IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mały dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sob Maj 26, 2018 10:41 am

Nie jego wina, że Shina ujął jego serce tak mocno, że nie mógł myśleć o czymś lub kimś innym. Działał jak narkotyk, ale z tej używki nie zechce zrezygnować. Ofiarowałby nawet swoje życie, bowiem uratował go od śmierci. Nigdy nie będzie w stanie spłacić długu, to chociaż umili życie dotąd samotnego Psychologa.
Taki miał nowy cel w życiu.
Bynajmniej rozpuszczenie Lodowego Księcia do brei wchodzącą w fugi drewnianych płytek.
Zabawa we wzajemne mierzenie póki co przechylało się na przyjemność dla Długowłosego. Nic nie byłoby w tym złego, lecz Jego roznegliżone ciałko, wesoła buźka z rumieńcem, czerwone uszka z radości, Jego zapach, aura hipnotyzowały go do reszty. Pragnęło się odwdzięczyć Krawcowi, za włożone starania, w tym dokładne pomiary i chęci natychmiastowego zamówienia ubrania. Czy dopatrzył się w tym malutkiego droczenia z namiętnym nastrojem Wilka? Cóż, zgadzał się w stu procentach, że cicha woda brzegi rwie, lecz nie przypuszczał, iż tak szybko Shina poczuje wolność w ich relacji. Buziak w policzek, kusicielski i przesiąknięty miłością, rozpalił do czerwoności kocioł zwanym Uczuciem wobec Elfka na dobre.
Dlatego mimo dyżurowania tuż obok Shiny, uwagę Tego Drugiego skupiał póki co elektroniczny asystent zakupowy. Trzeba temu położyć kres.
-To może poczekać.
Położył rękę z pazurami na górnej części od laptopa, na której był monitor. Delikatnie, niby niechcący, zsunął w dół ekran zamykając w ten sposób dostęp do zakupów online. I tak pewnie Watabe zdołał zamówić chociaż część planowanych ciuchów, bo niewiele trzeba klikać do złożenia zamówienia przez Internet. Jak tylko wyrwał Szynkę z wirtualnej rzeczywistości, Xin pochylił się nad Lubym i porwał go w swoje ramiona. Uniósł nawet z kanapy, by już całkiem zaprzepaścić szansę na większe wydatki w sklepie internetowym i z lekkością zabrał go do sypialni. No tak, rozrywki na dywanie były dziko-romantycznym uniesieniem, trzeba jednak zadbać o większy komfort Maleństwa. Zwłaszcza że już dzisiaj dał świadectwo swego oddania Wilkowi.
Otworzywszy drzwi i przeszedłszy kilka kroków, już mógł zapewnić pleckom i tyłom Księcia chwilowe ukojenie w postaci miękkiego posłania. Zdecydował wpierw oddać wiele całusów zroszonych ślinką, by w ten sposób odwdzięczyć się za brak buntu. Droczenie się to jedno, lecz stanowcza odmowa nie wchodziła w grę. Przygarnął Błękitnowłosego do swego torsu i składał raz po raz hołd Jemu boskiemu ciału. A to całusek, a to drapanko, mizianko, a nawet mruczenka do uszka:
-Jesteś całym, moim światem.
Nie przestawał mruczeć i przymilać się do Dobrodzieja. Wilczy wampir nie pragnął nic innego nad szczęścia Ukochanego, lecz w pewnym momencie nabuzowały się w nim wszystkie skrajne emocje. Od amorów i bliskości ze swym Pożądaniem gwałtownie przekręcił się tak z Shiną, że stał nad nim podpierając się na wszystkich czterech kończynach nad ciałem Lubego. Drapieżna natura dała o sobie znać i z rozżarzonymi ślepiami spoglądał na tego, którego miał pod sobą. Jeszcze nie przeszedł do rzeczy, a dyszał słyszalnie. Rozbestwienie postanowiło dać o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie. Jego cielsko też nabrzmiało i naprężyło się do granic ludzkiej powłoki, aż strzelały kości i rozciągane mięśnie. Zabarykadował fizycznie drogę ucieczki Lubego, bo mógł przestraszyć się tego stanu rzeczy, lecz już raz Shina okiełznał krwio-mięsożerczą naturę Amiko. Może i tym razem uda mu się dokonać tej rzeczy?

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Maj 27, 2018 9:29 am

I tak właśnie dobiegł końca mierzenia wymiarów Wilka oraz chęci zakupienia dla niego ubrań. Shina poważnie podchodził do całej sprawy ubioru nowego lokatora, a ten zamiast pomóc, wolał nakierować ich kolejne drogi na bardziej intymne. Wybierał, dodawał do koszyka i w ostatniej sekundzie zdążył nacisnąć Kupuj, bo przecież Xin zaczął swoje. Shina spojrzał na oblicze Wilka, kiedy ten zamknął laptopa.
Przecież wiesz co kombinuje.
Wilczysko już miało w głowie plan, odbierając wcześniejsze czułe buziaczki jako wstęp do czegoś większego. Shina nie zdążył nawet zaprotestować, w końcu został zabrany z kanapy i przetransportowany do sypialni - A-Ale Xin! - pisnął, nie mając nawet jak się wyrwać. Mógłby powalić Xin'a ale po co? Zbyt przyjemnie, zbyt gorąco by powiedzieć Stop. Znowu ciało otrzymywało rozgrzewające pieszczoty ze sporą dawką śliny. Amiko nie zamierzał powstrzymywać się ani też przerwać, poza tym te czułe słówka... Czy aby na pewno postępowali dobrze?
Już rumieniec znalazł się na buzi wampirka, a lekko rozchylone wargi wydały z siebie cichy jęk. Wiedział gdzie ma uderzyć aby podniecić.
Kilka chwil później Wilk powalił wampirka i zagrodził swoim ciałem każdą możliwą drogę ucieczki. Shina skulił łapki do siebie, wpatrując się w pożądliwe oczy wampira - Nie musisz mnie blokować, przecież wiesz, że Ci nie ucieknę. - zabrzmią ciche słowa Watabe, po czym wyciągnie dłoń aby pogłaskać policzek Amiko. Nie tylko dla oddania mu czułości ale też i uspokojenia - Jesteś wygłodzony pod każdym kątem. - doda, jak i również dotknie kciukiem ust mężczyzny. Nie odczuwał przed nim strachu, ani przed tym naprężonym, muskularnym ciałem. Amiko zdominował cały świat, pożerał i pochłaniał. Objął cały widok wampirka, nie pozwalając spojrzeć co jest za nim.
Opłacało się Zwierzaka ocalić.
Drugą rączką dotknął ramienia Wilkołaka, wbiwszy nieco mocniej pazurki. Niech nie myśli, że odgania czy coś, bardziej chce go ocucić.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Mały dom   Wto Maj 29, 2018 5:35 pm

Spoiler:
 

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Mały dom   Czw Maj 31, 2018 5:52 pm

Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Mały dom   Pią Cze 01, 2018 8:51 pm

Spoiler:
 

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Cze 10, 2018 2:08 pm

Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Cze 10, 2018 3:21 pm

Spoiler:
 
Bardzo niewiele brakowało, aby Wilk nie wytrzymał i naprawdę wbił kły w ciało Księcia. Nie w celu upicia krwi. Watabe bardzo dobrze odczytał zachowanie partnera nabuzowanego skrajnymi emocjami, i uspokajał go nie tylko gestem, lecz mową. Czarnowłosy nastawił uszu i wbił rozpalone ślepia w Jego cudowne oblicze. Gdzieś tam w środku czaiła się Bestia, którą niewątpliwie był dla reszty świata, którą chcieli wytępić nie zważając na inne oblicze Xina. Doktorek odnalazł dość szybko mężczyznę, dla którego stał się nowym celem w życiu. Nie odtrącił go, choć mógł i miał ku temu prawo zważając na poznane fakty. Ale nie, przygarnął Łotra do siebie, nie pozwolił mu na uwolnienie żądz, które zniszczyłyby wszystko, co do tej pory stworzyli między sobą. Sam wszak wspomniał o docenieniu ich starań. Dbał jednak o tempo rozwoju, by nie przejść z intymności na nachalność czy wręcz gwałt.
Amiko słuchał i choć nie mógł nic rzec przez owładnięte dzikością struny głosowe, wilgotny całus złożony na ustach Księcia był potwierdzeniem Jego racji. I no ba! Tyły trzeba ocalić od zagłady! Prawie jak wymarły gatunek, bo takich ślicznych i miękkich pośladeczków już nie ma więcej na świecie! Nie mniej jeśli Watabe myślał, że Malinowooki zupełnie odpuści towarzystwa swego Ukochanego, to pomylił się grubo. Chwilę dawał się rozpieszczać przyjemnym i kojącym chaotyczne myśli głaskaniem po łbie, ale gdy tylko wyczuwał zmęczenie Motylka, od razu przybrał inną pozycję. W łukowatej zagrodzie od podbródka Xina do jego stóp przybliżył i umieścił ku sobie ściśle Królewicza, którego dodatkowo objął ramionami. Mruczał Mu do ucha całym sobą niczym silnik od motoru i spoglądał z ukosa ze na spokoje i śpiące oblicze Lubego. Jego uśmiech na twarzy zapewnił Wilka, iż nie stała Mu się żadna krzywda, dlatego niebawem sam zmrużył ciężkie powieki i zapadł w bardzo głęboki, równie spokojny co u Ukochanego sen.

Okazało się, że Czarnowłosy zasnął na bardzo długo twardym snem, serio. Oby tylko Psycholog nie zmartwił się, że jego Luby... spał dwie pełne doby! Shina jeszcze nie wiedział, że to u Wilka było normalnym zachowaniem, zwłaszcza kiedy przedtem nie mógł zmrużyć oczu na dłużej niż dwie godziny. Prawdopodobnie Xin poczuł się na tyle bezpiecznie i był zrelaksowany, iż wreszcie pozwolił organizmowi na pełne rozprężenie. Inna sprawa, że w ten sposób oszczędzał energię, którą musiałby zasilić co najmniej dziesięciokilogramowym surowym mięsiwem, a które to na dłuższą metę ciężko zdobywać dzień w dzień nie bankrutując. Amiko to kawał chłopa, sama krew nie mogła wystarczyć na zaspokojenie głodu, a i jej pozyskanie jest kosztowne. Cóż, młody Watabe będzie miał kolejne spostrzeżenia do zanotowania co do swojego partnera. Czarnowłosy zrobiłby także dokładne badania Ukochanego, lecz najwyraźniej ciało potrzebowało jeszcze trochę odpoczynku. Chyba, że Lodowy Książę spróbuje obudzić Zwierzo-śpiocha.
Niewątpliwym plusem był fakt, że przez te dwa dni Szynka mógł w spokoju zająć się swoją pracą i wykurować chociaż troszkę słodkie i urocze tyły. Ouh, oby nie musiał jeszcze do tej pory przesiadywać na poduszce!

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Cze 17, 2018 9:28 pm

Odpowiednia dawka miłości i już Shina objął kontrole nad bestią. Starał sie całym sobą aby wampirowi było dobrze i nie musiał już życ w stresie o zaatakowanie swojej Kruszynki. Wiedział, że musi pogłaskać za uszkiem i mówić do niego czułe słówka. Na Xin'a zadziałało jak czarodziejska różdżka! Przysypiał, mruczał i w pełni zadowolony po małym co nieco otrzymanym od wampirka. Może i trochę bolały tyły, w końcu to drugi raz tego samego dnia, ale Shin'a wyglądał na szczęśliwego.
Tyle radości w tak krótkim czasie!
Więc jednak się da.
Sam przysypiał, miziając Wilka za uchem, aż wreszcie już całkiem oddał się do Krainy snów.

Sny przyjemne. Kolorowe! Długie i bardzo wyraźne! Już nie budził się nocami, skoro leżał wtulony do wielkich ramion. Xin jak piecyk! Ogrzewał mniejsze ciałko wampirka, powodując dłuższy sen. I tak przespał kilkanaście godzin, by w pewnej chwili otworzyć oczy. Xin jeszcze spał, a Watabe nie miał na krótki okres czasu wstawać. Poleżał jeszcze chwilę, marząc... Nie spodziewał się jednak, że jak tylko wstanie, zajmie się codziennymi obowiązkami, to Xin będzie spać! Cóż... Jak widać potrzebował, przynajmniej oko się całkowicie zaleczy.
Tak więc Watabe był już na nogach. Odebrał paczkę z ubraniami, był za zakupach. Porobił porządków i oczywiście zajął się swoją pracą. Kilka wymienionych maili z pacjentami, parę telefonów. Co jakiś czas zaglądał do sypialni, coby wiedzieć co się dzieje ze śpiochem. Nie budził go, w końcu wampiry potrafią spać o wiele, wiele dłużej.
A kiedy przychodziła pora na sen, Szynka wślizgiwał się do Amiko by wtulić się, zasypiając.
I tak minęły dwa dni.
Wampirek siedział w salonie, popijając aromatyczną kawę. Było gorąco, więc ubrany tylko w zwiewną, białą koszulkę oraz jasną bieliznę... koronkową. Przygotowana odzież dla Śpiocha leżała w sypialni na krześle oraz karteczka z zaproszeniem na śniadanie.
Jak zareaguje kiedy Olbrzym się przebudzi? Watabe tylko czekał aby wstać i pognać do kuchni w celu ogarnięcia pysznego śniadania. Ale na ten moment zaś przesiadywał przed laptopem, kolejny raz zmagając się z pracą. Pacjenci bywali trudni, więc rozmowa z nimi wymagała wszelkiego skupienia oraz tony cierpliwości, a Śnieżyce wcale jej nie brak.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Cze 24, 2018 10:12 am

Aww, tak niewiele i zarazem wiele. Dla innych byłoby problematyczne utrzymać mięso-krwio-uczuciowo Żarłoka w harmonii. Shina zdołał znaleźć równowagę i zapewnić Wilkowi mnóstwo przyjemności, i otworzył swoje serce na pchlarza. Cierpliwość będąca Jego mocną stroną również pomagała w pięknej relacji tworzącej się między nimi. Tak, tak, zauroczenie i zakochanie, tylko po jednym dniu! Niczym w bajce.

Skoro Wilk mógł przespać dwa dni bez wymuszonej pobudki, wykorzystał tą szansę na całkowitą regenerację. Oka, starego postrzału w nogę, i serca. Najlepiej drzemało mu się u boku Watabe, lecz On miał swoje obowiązki, które wypełniał wzorowo i nie mógł poświęcić całej uwagi na Śpiochu. Nie mniej kiedy byli razem w łóżku, robiło się od razu cieplej i przyjemniej. Wtedy nawet mruczał przez sen jak motorek, by Motylek nie chciał za szybko opuszczać towarzystwa Amiko. Ah jak było im błogo i wspaniale!
Wreszcie Xin otworzył nieśmiało powieki i mlasnął dwukrotnie z lekkim przeciąganiem się na łóżku od zastanych kości i mięśni. Długi ogon spływał z łóżka, uszy nieco opadnięte próbowały wraz z właścicielem wstać na baczność. Wreszcie po kilku minutach kokorania się pod kołdrą ocknął się na tyle, by dostrzec na krześle pozostawiony prezent. Ostatni raz nagi z przymusu Xin wyślizgnął się spod pierzyny i sięgnął po karteczkę oraz dresy. Zaproszenie na śniadanko brzmiało bardzo kusząco, zatem czym prędzej wziął szybki prysznic (przecież od razu padł po przedwczorajszych igraszkach), przebrał się w ubranie i kroczył boso ku salonowi. Długowłosy pewnie słyszał kąpiel partnera, toteż nie był zaskoczony jego wizytą tuż za plecami. Wilk zaszedł od tyłu do Ukochanego i przełożył ramiona przez fotel lub kanapę, na której siedział urodziwy Elfik. A potem na dzień dobry ofiarował pocałunek w słodkie usteczka. Xin wydawał się być naprawdę zrelaksowany i zadowolony, co zdradzał go ogon zamiatający podłogę. Czarnowłosy ubrany w czarny dres i tak mógł eksponować dość zadbane mięśnie, lecz i tak nie przebije nimi kusicielskiej pupci Szynki ozdobioną w koronkową bieliznę. Mniam!
Oczywiście, że ją zauważył, jakby śmiał nie widzieć!
-Cześć Skarbie.
Dodał przy zakończeniu całuska i zerknął na ekran laptopa kątem oka. Pewnie nadrabiał zaległości po miłosnych ekscesach z Wilkiem. Jeszcze przez Amiko Lodowy Książę straci pracę.
-Wszystko w porządku?
Zapytał się z troską w głosie, po czym przysiadł się tuż obok i objął Go ramieniem ku sobie. Tak się cieszył, że miał Go bliziutko... Drugą ręką, w zasadzie pazurami, rozczesywał delikatnie długie, błękitne włosy Bóstwa i przyglądał się Jego poczynaniom.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sob Cze 30, 2018 3:16 pm

Nie śmiał wybudzić umęczonego Rycerza po ciężkiej walce. Chociaż wampirek był bez szans w stosunku do rosłego Wilka, to jednak ten drugi odpalił kawał ciężkiej roboty. Sterował wszystkim i cumował statek tak długi, póty sam nie opadł z sił. Wymęczył też Śnieżnego, co dało długi sen i solidny wypoczynek. Dzięki temu Shina miał wiele energii to pracy, a ból okolic tylnych nie przeszkadzał.
Wilk umiał zadbać o szczegóły!
Może niebawem powtórzą? O nie, nie! Trzeba pomyśleć o czymś innym, niż tylko ofiarowaniu ciałka. Nie chciał Watabe za szybko znudzic Xin'a. W końcu i dla niego obecnośc partnera była czymś nowym.
Dlatego teraz siedział cicho, oczekując az jego chciany lokator wybudzi się, znajdzie prezent i przyodzieje, dając się też namówić na wspólne śniadanie! Pierwszy raz gotować z kimś, nie z samotności!
To dopiero wyzwanie.
Stukał zgrabnie palcami w klawisze, wypisując to kolejne akapity swoich prac, kiedy to do wrażliwych uszu doszedł hałas. Szmer wody z prysznica, krzątanina aż wreszcie po niecierpliwym czekaniu, pojawiła się sylwetka Amiko. Shina od razu uśmiechnął się, ciesząc że wybrane ubrania dobrze leżą - Wspaniale wyglądasz! I oczko się nawet zregenerowało! - tak się cieszył, że Amiko czuł się już lepiej. Ochoczo oddał pocałunek, mrucząc też na objęcie potężnymi ramionami - Jasne! Dodam tylko kilka zdań i możemy zacząć coś robić. Masz ochotę na naleśniki z owocami? - zagada coby Wilczysko się nie nudziło. Chociaż śmiał wątpić! Amiko chętnie usiadł obok, dobierając się już do włosów Szynki oraz podglądania tego, ci skrywał pod długą koszulką. Celowe zagranie!
Zakończenie, zapianie i wreszcie zamknięcie komputera. Shina odwróci się w stronę Wilka, głaszcząc go po kolanie - Jak spałeś byłem w sklepie i co nieco Nas zaopatrzyłem. - fajnie jest się z kimś dzielić, fajnie jest z kimś rozmawiać. Wampirek wstanie ostrożnie, ale Wilka nie zostawi. Pociągnie go lekko za rękę, zmuszając do wstania. Niech podrepczą razem do kuchni! A wtedy Elfik wyciągnie wszystkie potrzebne składniki, kładąc je na blacie szafki - Chcesz się przyglądać jak pichcę, czy chcesz pomóc? - skieruje szafirowe oczy na wampira, opierając się łapkami o brzegi szafki. Pozycja Shiny pozostawiała wiele do życzenia... Lekko wypięty, w luk plecki wygięte.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Lip 01, 2018 3:10 pm

Ah, widok Drobnego był taki orzeźwiający i niezbędny do przetrwania, że musiał Go dawkować codziennie. Nie chodziło tu tylko o seks (który był Boski tak w nawiasie mówiąc), tylko o Jego obecność. Już na samo przywitanie chciałoby się paść u Jego stóp i całować ile wlezie. Nie zrobił tego jedynie dlatego, by nie przestraszyć partnera. Nie mniej kiedyś serio nie wytrzyma i będzie Go wielbić od stóp do głów. Jeszcze jak generował takie miłe komplementy, choć to On powinien być nimi zasypywany. Xin aż lekko zdębiał na te słowa, choć wyszedł w miarę zwycięsko, gdy podzielili się pocałunkami.
-Tylko, jeśli i Ty będziesz jadł, Najdroższy.
Odpowiedział ochoczo na propozycję naleśników. Dawno nie miał tych słodkości w ustach, ale nie narzekał na niedomiar cukru we krwi. A to za sprawką Kusiciela, który zgrabnie i ponętnie owinął Amiko wokół drobnych palców. Objęty ramionami nie ucieknie mu tak szybko do kuchni, i zaowocowało to miłą pogawędką. Nieco czujniej uniósł uszy do góry, gdy wspomniał o zakupach. Powinien być bardziej uważny, nawet podczas snu, by wiedzieć czy Kruszyna jest w domu czy poza nim. Nie chciał, by cokolwiek złego działo się z jego Skarbem, jednak też nie mógł ograniczać Jego swobody. Nie o to tu chodziło. Po prostu... bał się, że przez nieuwagę straciłby znów kogoś, komu powierzył dzikie serce.
I tak też dowiedział się o zakupach, a o szczegóły sam zapytał:
-Co takiego kupiłeś prócz ubrania dla mnie? Te śliczne koroneczki, co masz na sobie?
Zamruczał wielce zadowolony, że przy zagojeniu się oka mogły pomagać takie cudne widoczki. Choć najbardziej poprawa zdrowia wynikała z troski Szynki, o którą połasił się bokiem niczym wielki mruczek. Chyba też chciał nanieść na siebie choć odrobinę zapachu Lubego. Łaszek jeszcze przez trochę okręcał czarnym, puszystym ogonem talię Motylka, gdy ten kończył dopisywać raport z przebiegu leczenia pacjenta. Przez kilka minut dzielnie siedział przy Ukochanym i milczał, aż po jakimś czasie rzekł z nutą udawanego profesjonalisty:
-Na końcu referatu napisz: "Nastąpiła wyraźna poprawa ogólnego stanu pacjenta, bo miał do czynienia z najlepszymi metodami badawczymi Najlepszego Psychologa Od Spraw Beznadziejnych."
Mówiąc to jego ogon wachlował ich plecy, a to przydatne, gdy za oknem było parno i duszno. Robił to odruchowo, był bardzo szczęśliwy u boku Shiny, choć jego mimika twarzy nie mogła zmienić się za bardzo. O, może Doktorek w wolnej chwili zajmie się i tą sprawą? Ale z drugiej strony od zawsze nie potrafił się śmiać, ani uśmiechać. Może po prostu ma taki charakter?
Cierpliwie, ale nie aż tak jak Długowłosy przy pobudce Wilka, czekał na zakończenie pracy zarobkowej Watabe. Nie zamierzał go popędzać, wszak jeszcze mógłby pomyłkowo popełnić błąd, co w każdej pracy było to niewybaczalne. A co, jakby jednym kliknięciem pomieszał kartotekę, albo nie zapisał danych?
-Pomogę. Obawiam się, że przyglądanie się przygotowaniu posiłku momentalnie stałoby się jedynie obserwacją kochanego Kucharza. Nie, żeby mi to przeszkadzało...
Gorzej z koncentracją Elfika. Nie mógł być przyczyną spalenia naleśników! Jak zresztą cokolwiek nie wyjdzie (a nie wierzył w taki scenariusz), to założył z góry, iż przejmie całą odpowiedzialność na siebie. Nawet jakby Niebieskowłosy z premedytacją stłukłby miskę czy cisnął jajkami w Wilka. Bóstwo miało zbyt dobry humor na to, by psuć Mu idealny nastrój.
I tak, zauważył jawną prowokację, na którą odpowiedział lekkim maźnięciem palcem dużych serduszek. Po jednym na każdy pośladeczek!
-Masz pomysł, z czym zrobimy naleśniki?
Mówiąc to sięgnął ręką po fartuch, gdyż nie chciał pierwszego dnia ubrudzić prezent od Shiny. W sumie śmiesznie wyglądał Amiko w fartuchu z pingwinkiem na środku, nie mniej przede wszystkim praktyczność. To też dlatego wolał mieć dres na sobie niż coś bardziej eleganckiego. Ah, dawno nie robił naleśników, musiał sobie przypomnieć co z czym się jadło. Jego ostatnie menu w ciągu kilkunastu miesięcy ociekało krwią i składało się jedynie z mięsa. Przyda się odmiana!

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sro Lip 04, 2018 6:38 pm

Niech się Wilczysko przyzwyczai, w końcu Shina zamierzał mówić wiele miłych, szczerych słów. Zasługiwał na nie jak nikt inny, wiele zmienił w życiu wampirka. Nie narzekał już na szarość dnia! Amiko tak wiele uczynił i jak widać nie zdawał sobie z tego sprawy. Shina nie zamierzał jeszcze tego zdradzać, wolał nie chwalić jednak dnia przed zachodem słońca.
Czas pokaże.
Skinie główką na jego słowa. Zamierzał zjeść, nie bez powodu zaproponował pyszne śniadanko dla ich dwoje.
Nie musi się aż tak zamartwiać! Wbrew pozorom Shina to mały twardziel, więc nie boi się żadnych wyzwań ani pojedynków! Poza tym przeważnie stara się konflikty omijać lub je rozwiązywać bez użycia siły - Rety, nie podglądaj! - udał zaskoczonego! Przecież celowo takie ubrał, a krótkie przekomarzanie się nikomu nie zaszkodzi. Naciągnął nawet bardziej koszulkę, aby Amiko więcej nie widział - Skoro poznałem Twój rozmiar, pozwoliłem sobie wybrać kilka ubrań dla Ciebie oraz kapcie. Mają odkryte palce, więc nie musisz martwić się, że szybko nie zniszczysz pazurami. - chyba się nie zdenerwuje co nie? Poza tym kupił coś jeszcze, ale to na potem! Co nieco poczytał o wspólnych chwilach więc wypadałoby się przygotować oraz urozmaicić.
Zapisywał plik, kiedy Wilk powiedział swoje. Watabe zaśmiał się krotko, kręcąc głową - osoba sprawdzająca mogłaby źle zrozumieć. - kolejny raz poklepie nogę wampira po czym wstaną. A przyjemne chłodzenie jak najbardziej! I pomyśleć, że czas tak szybko poleciał - Obserwujesz co chcesz. - i tajemnicze, przenikliwe spojrzenie. Czyżby Watabe kusił? Albo inaczej. Próbował kusić?
Trzeba próbować.
Uśmiechnie się szerzej po narysowaniu serduszka na pośladku. Jak widać dobrze szło kuszenie Zwierzaka!
Ale dosyć. Pora na śniadanie!
Zaczął szykować składniki począwszy od mąki, jajek aż do mleka, masła. Wszystko to, co ciasto naleśnikowe wymagało. Podczas szykowania owoców o mało nie wypuścił z rąk miski z malinami. Widok Xin'a w słodkim fartuszku wzbudził chichot - Do twarzy Ci w tym! - dźgnie lekko w bok Wilka, podając mu miskę z malinami - Czy możesz je umyć i przerzucić na durszlak aby ściekła z nich woda? - poprosi, a sam zajmie się szykowaniem ciasta. Pierw mąk, później jajka, wymieszać i tak dalej - Zrobimy je z malinami i jagodami. Dodamy też bitą śmietanę i posypiemy słodkim kakao. Myślisz, że będzie dobre? - rzadko pichcił słodycze. Ale czego się nie robi dla nowej, pierwszej miłości?

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Mały dom   Czw Lip 19, 2018 5:40 pm

Oj nie przywyknie, lecz to on powinien obdarowywać komplementami Skarbka, który ozłocił jego nędzne życie. Okazało się, że ze wzajemnością. W przeciwieństwie do towarzysza, Wilk nie krył się z tym, jak wielki wpływ wywarł na nim Kusiciel. Bardzo pozytywny! Przecież nie myślał o mordach, katorgach, o przeżartych wyrzutach sumienia i nad dzikością, a o tym, co w życiu najważniejsze. O drugiej osobie, którą kochał.
Niesamowite ile energii i pomysłów miał w tej słodkiej główce Błękitnooki. Pomyślał nawet o butach dla Xina, który faktycznie założył je (z początku z obawami, że będzie się w nich ślizgać jak na łyżwach) i korzystał z ich zalet.
-Są w porządku. Przynajmniej nie porysuję parkietów.
Przebierał palcami u stóp na znak, że wiszą mu w powietrzu, od kiedy ma papcie na sobie. Partner pomyślał o wszystkim. Eh, kiedy Amiko ogarnie pracę, to i on będzie mógł wydawać kasę bez pohamowań na kaprysy lub niespodzianki dla Motylka.
Mógł póki co dać tyle od siebie, ile mógł. Swą bliskość, siłę, dziwne rady i jeszcze dziwniejsze poczucie humoru.
-Ja Cię sprawdzam, więc taki komentarz byłby jak najbardziej na miejscu.
Utwierdzał w przekonaniu Doktorka, lecz oczywiście tylko dla żartów. Nie znał osób czy osoby, które kontrolują kartoteki wypisywane przez Shinę, ale podejrzewał, że było ich dużo. Wszystko zależało od specjalizacji, miejsca pochodzenia pacjenta czy innych czynników zewnętrznych. Mimo wszystko Długowłosy nie powinien krępować się w tego typu uwagach w swoich zapiskach.
Ale cóż, udali się do kuchni, przy okazji dostał jasny sygnał, iż spoglądanie na Kucharza inaczej niż pod kątem kulinarnym było dopuszczalne. Zatem nie krępował się w podglądaniu, czy spod koszulki znów nie uciekają śliczne koroneczki z jeszcze śliczniejszymi pośladeczkami. Zgrabnie poruszał się całym gibkim ciałkiem, gdy przemieszczał się od szafki do szafki wyjmując półprodukty. Na tyle zagapił się, iż nieco wzdrygnął, gdy otrzymał zadanie wraz z owocami do rąk własnych. Chyba zamyślił się błogo przy chichocie Lodowego Władcy, który zawładnął jego sercem. Taki śmiech najlepszym lekarstwem na wszystko. Wrócił jednak myślami do rzeczywistości, gdzie miał przepłukać z brudu płód runa leśnego. Ah, a opis propozycji dania na śniadanie sprawił, że oblizał się bez krycia się z chrapką na takie słodkości.
-Brzmi naprawdę apetycznie.
Mówiąc to płukał po raz drugi zimną wodą owoce leśne, by przepłukać i przecedzić dodatki do naleśników. Ale oczy nie mogły oderwać się od Kusiciela. Każdy jego ruch, gest czy nawet najmniejsze westchnienie przykuwał uwagę. Pichcenie naleśników to tylko przykrywka, by być razem. Przy tej użytecznej zabawie mogli poprawiać swoje humory i relacje. Zatem zakradł się od tyłu i wziął między palce największą borówkę, jaką znalazł i ostrożnie przełożył ramię przez plecy i ramię Lubego. Delikatnie wetknął owocek do Jego dzióbka, niczym troskliwa ptasia mama karmiąca pisklaka.
-I jeszcze jeden.
I kolejna granatowa kulka znalazła lokum w podniebieniu Księcia. Takie czułe dokarmianie miało jeszcze jeden plus. Mógł bez problemu przylgnąć Shinkiem do swego torsu i czuć Jego bliskość. A potem trzymać łapencję na Jego ciałku, kurczowo przy sobie. Przy tym otrzeć się policzkiem o czubek Jego głowy, by wyniuchać cudny zapach Jego długich, lagunowych włosów. A Watabe mógł oprzeć się o ciało Wilka w pingwinkowym fartuchu.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Lip 29, 2018 8:36 pm

Dobrze, że Xin'owi spodobały się kapcie. Nie dość, że wyglądał znacznie schludniej, to jeszcze były wygodne! Trafił w dyszkę!
- Bardzo mnie cieszy, że Ci się podobają. - nie chodziło o parkiety! Xin miał się czuć wygodnie, swobodnie i nie martwić się niczym! W końcu ma zdrowieć psychicznie. Nie oczekiwał także zapłaty, przecież nie jest jakimś materialistą! A każdą rzecz wykonywał z dobroci serca.
- Nie śmiem wątpić, Xin. - ponownie się zaśmieje. Wilk miał humor, to dobrze w końcu świadczy o braku zatroskania czy smutków. Chcieli się ich wyzbyć raz na zawsze!
W kuchni się działo! Xin w fartuchu pomagał jak nikt inny! Nawet słuchał się, pokarmił wampirka jagódkami a ten uśmiechał się serdecznie, korzystając z torsu Wilka. Opierał się, przytulał ale nadal zajmował się przyrządzaniem naleśników - Ale czy będą dobre? To się dopiero okaże. - dźgnie lekko w boczek Wilka.
Naprawdę jest przyjemnie. Tak inaczej niż zwykle.
Obliże usta, czując jeszcze posmak jagód. Odwróci się nagle w stronę Xin'a, chcąc objąć go mocno - Przygotowałem ciasto. Usmażysz naleśniki? - wlepi swoje duże oczy w oblicze wampira czekając aż się zgodzi. Skoro Samiec Alfa, niech zajmuje się ogniem, a Shina popatrzy - W nagrodę dostaniesz ode mnie coś ekstra. - niech ma na zachętę! Jeśli się zgodzi, Watabe odsunie się i wyciągnie patelnie na naleśniki z szafki. Połozy ją na kuchence,  miskę z ciastem oraz łyżką wazową wręczy partnerowi.
Do dzieła!

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sob Sie 04, 2018 10:43 am

Przy takim Psychologu wyzbycie się smutków jest gwarantowane! Nie trzeba zwracać pieniędzy, bo usługa karmiona jedynie najczystszą miłością, której nie zamieni na inną. Chciał kochać Shinę i być kochanym tylko przez Niego. Tak mocno przylgnął do Jego jestestwa, że bez Niego zapomni oddychać, jeść czy spać. Pustka, która rozrastała się po bestialskim czynie z przeszłości, zapełniała się niesamowitym strumieniem namiętności tejże dwójki. Nie tylko tej fizycznej, ale tej, której nie da się dostrzec gołym okiem inaczej niż spoglądając na ich tęskne postury, łaknących czułości i docenienia. Uzupełniali się, a bezkształtna masa zwana życiem zaczynała przybierać odpowiednie formy i wielkości tylko w odniesieniu do Lodowego i Wilka.
Drobne i większe gesty ze strony Shiny rzeźbiły w ponurych, zezwierzęconych umysłach osobę, która przed spotkaniem była zapuszczona, niedostępna, zraniona i brutalna dla Zranionych. Nawet zwykłe kapcie, które mogły być identyczne dla konesera obuwia, dla Xina nabrały szczególnych właściwości. Tylko dzięki Doktorkowi. Starał się jak mógł okazywać wdzięczność na każdym kroku, choć wiedział, że dary Bóstwa są nieskończenie dobre.
-Swoje wiem, będą przepyszne.
Oddał lekko bodźganie w bioderko Shiny, lecz nim więcej zdziałał, Kokietek wtulił się i wpatrując się lagunowym spojrzeniem w Wilka poprosił o pomoc w dokończeniu ich wspólnego dzieła, nie zaprotestował. Motylek był bardzo przekonujący, a urzekające spojrzenie odrobinę przypominającego smutnego szczeniaczka - kropką nad i w całej swej urodzie i prośbie. No jak miał oprzeć się i wyjść na buraka?
-Bycie z Tobą to już nagroda ekstra.
Podjął się więc próby. Z zainteresowaniem spoglądał na rosnące wyzwanie, w postaci jednego z podstawowych przedmiotów - patelni z szafki. W dodatku podsunął Watabe miskę z urobionym ciastem, wcześniej umyte owoce i narzędzie do nakładania polewy naleśnikowej na patelnię. Amiko wziął do łapy łyżkę, lecz nim Kucharz Amator przejdzie do działania, wolną ręką przygarnie ku sobie na moment i ucałuje policzek. Zdołał przekonać się, iż Długowłosy nie przepadał za kontaktem z żywym ogniem, toteż oszczędzi mu trudu. Puścił Go więc wolno i wtedy gdy odsunie się od palników, dopiero Xin zacznie przelewać masę na rozgrzaną patelnię z cieniutką warstewką oleju roślinnego. Dość sprawnie manewrował masą tak, by rozlała się po całej powierzchni. Jedną ręką nieco też trząsł naczyniem, by sprawdzić, czy jest gotowy placuszek na przerzucenie na drugą stronę. Wilczy ogon szorował nieco szybciej podłogę niż przedtem, lecz to tylko z lekkiego stresu, że coś mogłoby nie wyjść. Nie mniej za pierwszym razem, jak podrzucił lekko w powietrzu naleśnika na drugą stronę nabrał większej pewności siebie. I tak rosła sterta gotowych placuszków, które nadziewał owocami i kakaem, wedle podpowiedzi Lubego, bo nie był pewny, czy kakao daje się do środka, czy na wierzch, czy tu i tu. Choć wspominał, że kakao na bitą śmietanę, to wolał mieć pewność. Tak dawno nie miał tego typu słodkości w ustach, że nie mógł liczyć na własną pamięć.
Przygotowując jedzenie w międzyczasie doglądał Mroźnego Księcia, aby upewnić się, że od ciepła nie zrobiło mu się słabiej. Można powiedzieć, że warował na dwie warty: kuchenną i towarzyską.
-Zjedz pierwszy, zaraz zrobię też dla siebie -zapewnił Czarnowłosy podając pierwszy gotowy naleśnik do rąk Shiny- Chyba udały nam się naleśniki, pachnie wspaniale.
Chyba, że tak pachniała spalenizna. Oby nie!

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Sie 05, 2018 12:39 pm

I dla Shiny życie nabrało innych barw. Już nie było chłodno jak zimą, ale już cieplej jak na wiosnę! Shina uwielbiał zimne kolory jednak polubił też te nowe, nadające nowe doświadczenia. Zawdzięczał Xin'owi odkrycia nie tylko te w miłości, ale i cielesne nadające przyjemności.
Może i było strasznie na początku...
Opłacało się.
Teraz patrzył jak jego pierwszy partner pewny swego zajmuje się smażeniem naleśników. Mimo braku uśmiechu, dało się odczuć od Wilka radość. Zapomniał o dręczących go smutkach, o tym co narobił.
- Wiesz, że cieszę się że Cię poznałem? - wyznał nagle, nie przeszkadzając zbytnio w pieczeniu. Chociaż oby tylko myślami go nie rozproszył!
Skubał wolno ściereczkę w kratkę, którą to zabrał z haczyka umocowanego nad blatem (z dala od kuchenki oczywiście) i w tym samym czasie Xin objął go również, dając małego całuska. Mimo że już nie raz tak robili, to na policzkach wampirka pojawiły się rumieńce.
Piękne chwile muszą trwać wiecznie.
Dopiero teraz sobie uświadomił jakie szczęście na niego wpłynęło - C-cudne naleśniki! Masz talent do gotowania! - szybka zmiana tematu, bo już płonął! Może nie tylko gorąc od ognia buchającego od palników ale samo wydarzenie.
Skierował się na krzesło stojące tuż obok stołu. Podparł się łokciem o blat, a główkę ułożył na otwartej dłoni. Obserwacja stąd też była dobra; wgląd na muskularna sylwetkę Wilka i to jak żwawo się porusza.
Jedno było pewne.
Chciał z nim przeżyć kolejny raz i to tej nocy.
Tylko jak urozmaicić? Musi poszukać w internecie!
Z zamyślenia wyrwały go słowa oraz widok naleśniczka. Słodki, kakaowy i owocowy. Ślinka cieknie na sam widok - Ale cudnie wygląda! Dziękuje! - krzyknie od razu odbierając smakołyk. Nie bawił się w sztućce, od razu zajadał z łapek - Pyszne! - piśnie, oblizując usta. Szybko znikał naleśnik, a ochota przyszła na kolejny - Już wiem kto będzie gotować obiady! - zaśmieje się, a paluszkiem ukradkiem wskaże postać Xin'a.
Już rolę przypisaną miał. Kucharz doskonały!

A kiedy młodzi wybornie się bawili. Do okna domku zaglądał ktoś Obcy. Był to dojrzały, nieco szalony człowiek. Obłąkane spojrzenie, ubiór niechlujny i zaniedbany. Najpierw zaglądał do salonu, później okrążył dom. Drżał, szeptał pod nosem obelgi i prawie płakał chociaż twarz miał złą.
Były pacjent psychologa Watabe.


Wampirek jedząc naleśniki, nie skupił się na znajomej woni. Zbyt wpatrzony w Wilka, nie zauważył też twarzy która pojawiła się zza okna nad zlewem. Można byłoby się nieźle przestraszyć, w końcu obcy i jeszcze z taka wściekłą miną. Zapukał mocno w okno, przez co Watabe aż na krześle podskoczył - Xin, tam ktoś jest! - palcem wskazał na okno i aż zamarł. Dawny pacjent ze schizofrenią; teraz stał poza domem, przykładając zakrwawioną dłoń do szyby. Nie można stwierdzić czyja była to krew. Nie w tym momencie.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Sie 12, 2018 1:51 pm

Partner starał się jak mógł zaimponować Kruszynce, by ta mogła mieć z nowego nabytku jak najwięcej radości. Nawet jeśli miałyby to być naleśniki. Nawet jakby miał zginąć dla ochrony Bóstwa. Z jednej skrajności w drugą, lecz cel był wiadomy. Wszystkiego co najlepsze dla istoty, która rozgoniła mrok i pustkę w jego sercu.
-Nie, to ja się cieszę, że Cię poznałem, Skarbie.
Lekko przekomarzał się z Lodowym Księciem, a w duchu zrobiło mu się naprawdę błogo. I czuł, że nie były to puste frazesy, a prawdziwa, kiełkująca na bogatej duszy Watabe miłość. Jak dobrze, że pomógł poznać Lubemu inne smaki i barwy świata, a nie tylko te obracające się wokół pozytywnych owoców pracy.
A co do owocków, dodał ostatnie owoce na ostatnie naleśniki, z którymi chętnie podzielił się z Ukochanym. Jadł ze smakiem, więc Ogoniasty tym bardziej rósł w dumę. Kuszący i cwany Lekarz wiedział jak oczarować Wilka. Ten bez wahania zgodził się na propozycję.
-Potrafisz być przekonujący.
Kucharz i Lekarz będą żyli ze sobą pod jednym dachem, uzupełniając się wzajemnie o wszystkie niezbędne pierwiastki i budulce ich rozwijającej się relacji.

Wiadomo, że to co najlepsze nie może trwać wiecznie. Podniosłe i radosne chwile przerwał dźwięk dobijającej się osoby do okna. A gdy Czarnowłosy skręcił łeb w tymże kierunku, sielankowy nastrój prysł jak bańka mydlana. Wyraz twarzy obcego nie zwiastował niczego dobrego, ani posoka, jaką miał na sobie. Amiko momentalnie odłożył rzeczy, które miał w łapach i postanowił zadziałać jak najszybciej. Tylko jak?
Będzie musiał improwizować.
-Zostań w domu.
Polecił poważnym tonem, a sam w oka mgnieniu przedostał się do głównych drzwi domu i zagradzając je swoją posturą rozglądał się za typem, który śmiał straszyć Shinę. No tak, zważywszy, że nie wiadomo z jakimi konkretnie pacjentami miał do czynienia Motylek, to nie wiadomo też czego się spodziewać. Po załączonym obrazku - wszystkiego. Nie odstępował od drzwi wejściowych (mając nadzieję, że Doktorek nie miał jeszcze innych ewakuacyjnych) i powarkując pod nosem wreszcie zawołał donośniejszym głosem:
-Kimkolwiek jesteś, wyjdź przed dom.
Nie mógł stracić czujności, bowiem ten Ktoś wedrze się do środka. Nawet jeśli to był ktoś umówiony na wizytę, nie powinien mieć zakrwawionej ręki, więc coś nie grało. Niczym pies warował przy wrotach i niewiele brakowało, aby rzeczywiście przeistoczył się w wilkołaka. Musiał powstrzymać nerwy na wodzy, bo jeszcze się okaże, że wywoła swym wyglądem odwrotny efekt od zamierzonego. Sprowokuje do agresji albo wywoła zawał, w zależności czy miał do czynienia z człowiekiem czy z wampirem. Od niechlujnego stroju na sobie, który wsiąkł wiele zapachów, nie mógł wyczuć jego aury.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sob Sie 25, 2018 8:46 am

Przygody Kucharza i Lekarza. Miały się na krótki moment zakończyć nagłym pojawieniem się niechcianego gościa. Shina dopiero po przyjrzeniu się, stwierdził że mężczyzna wygląda bardzo znajomo. Przeszedł go dreszcz strachu, unosząc tym samym spojrzenie na Xin’a. Wilk nie bał się nikogo ani niczego, więc odważnie poszedł sprawdzić i przegonić intruza w razie konieczności.
Watabe skinął głową na słowa partnera, acz i tak ostrożnie poszedł za nim. Miał nie wychodzić, a nie ruszać się z miejsca. Stanął nieopodal wampira, widząc jak ten przechodzi przez frontowe drzwi. Skubał nerwowo koniuszek bluzy, powoli stąpając w kierunku wyjścia. Był ciekawy tożsamości przybysza, lecz z jednej strony mógł wydawać się on dość niebezpieczny – Ostrożnie! – zawoła za Wilkiem ale nie za głośno by nie dekoncentrować. Bał się o niego mimo wszystko, pacjent wydawał się pod wpływem narkotyków albo miał jakiś psychiczny atak. Albo wszystko na raz.

Mężczyzna ruszył się z miejsca, idąc w stronę wilka. Jego nerwowe ruchy zdradzały, że doznał na pewno ataku nerwicy. Znowu coś mówił pod nosem, wymachując ręką jakby odganiał muchę.
Wreszcie ruszy. Z krzykiem; przerażającym, nieludzkim krzykiem.
Jego zakrwawione ręce uniosły się i teraz dopiero można zauważyć że w jednej dłoni trzymał niewielki nóż sprężynowy – Nienawidzę Was! – krzyczał, biorąc zamach nożem jak tylko znajdzie się w pobliżu wilka. Tylko co może zrobić marny człowiek wampirowi?
Nic.
Dyszał, sapał i próbował atakować uszatego Olbrzyma – Demony! Demony! One są wszędzie! Ja je widzę, to One! One zabrały mi wszystko! Jesteście Nimi! Przeklinam! – znowu potok łez. Zachowanie, krzyki wypełnione smutkiem i pretensją do świata o utratę bliskich. Zamiast patrzeć jak rosną dzieci, chodził na ich groby. Z żoną nie wyruszy już na wspólne sobotnie zakupy.
Stracił i ją.


Shina stał u progu drzwi, zasłaniając usta dłońmi. Już wiedział, że dawny pacjent miał na karcie historii utratę rodziny przez atak wampira. Świadek zmasakrowanych ciał; bestialski atak potwora, nie oszczędzającego nawet najmłodszych. Serce bolało wampirka, że nie był mu w stanie pomóc. A jeszcze jakimś cudem dowiedział się kim jest psycholog. Znikł na pewny czas, więc kasacja pamięci nie mogła zostać wykonana. Ogromny żal widząc jak człowiek o rozwijającej się karierze, rodzinie musi teraz cierpieć. Niestety nie jest się czarodziejem aby zapobiec wszystkiemu. Teraz jednak ważne aby Amiko nic się nie stało, serduszko Shiny dudniło głośno. W razie czego będzie gotowy pomóc Ukochanemu, aby samotnie nie zmagał się z człowiekiem – Xin! Tylko go nie zabijaj! Powstrzymaj, ale nie zabieraj życia! – niech wie, że nie można bezkarnie zabijać ludzi mimo że weszli na teren prywatny, zwłaszcza tych co nie są świadomi tego co czynią,

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Wrz 09, 2018 12:57 pm

Oh Shina, naprawdę masz niebezpieczny zawód.
Żeby przyjmować pod własny dach chorych na umyśle, trzeba mieć nie lada odwagę i umiejętności. Co prawda Watabe na pewno nie używał siłowych rozwiązań, lecz w tej sytuacji trzeba było działać szybko i zdecydowanie. Wilk zresztą chciał spłacić dług wdzięczności, dlatego warował niczym pies u wejścia i nasłuchiwał niepokojącego przybysza. Niby zawołał go, jednak jeszcze nie zjawił się przed oczyma. Na moment drgnęło ucho, gdy usłyszał za sobą Doktorka. Uznał to za uwagę skierowaną wobec przybysza, by mu nie zrobić krzywdy, choć z drugiej strony... Shina martwił się o swojego partnera i na pewno ten argument był priorytetowy w ostrzeżeniu. Amiko nie odwrócił się w stronę gospodarza, lecz skinął lekko łbem, że zrozumiał.
Jedno zrozumieć, a drugie zrealizować.
Malinowe ślepia wreszcie dostrzegły ruch, napastnik trzymał w ręce nóż. Błysk ostrza pobudził w wampirze ogromną determinację, aby unieszkodliwić przybysza. Nim ten zdołał zamachnąć się, już został pochwycony przez łapska Xina, który z ledwością utrzymał się w najbardziej ludzkiej formie, a nie przeistoczył się w Wilkołaka. I tak miał sporą siłę, którą wykorzystał i przyparł mocno ciało wariata do ściany domu. Aż nieco zatrzęsło się, a na pewno drgnęły wnętrzności pochwyconego. Ułamek sekundy, a wbiłby kły w szyję człowieka, być może nawet pozbawiając go życia!
Zbawienny głos powstrzymał go jednak przed egzekucją. Shina czuwał i dbał o to, by nie doszło do przelewu krwi. Z początku przyciskał pacjenta do ściany i nie odezwał się od razu, lecz wreszcie zmusił się do bardziej humanitarnego zachowania i przemówił, gdy tylko odrobinę ostygnął.
-Puść.
Wydał zimną komendę w kierunku człowieka, którego dalej jedną ręką przypadł do ściany, a drugą przytrzymywał rękę psychicznego za nadgarstek z dłonią z nożem sprężynowym. Jeśli tamten posłuchał, to dało się usłyszeć brzdęk noża upadającego na płytki przed domem. Ów narzędzie kopnął gdzieś poza zasięgiem człowieka, w krzaki. Jeśli będzie upierał się przy swoim, najpierw ostrzegawczo warknie, a jeśli i to nie pomoże... mocno ściśnie za nadgarstek powodując poprzez zaciśnięcie nerwów mimowolne otworzenie się ręki i wyślizgnięcie noża. Jakby to nie było, Czarnowłosy utrzymywał kontakt wzrokowy z szaleńcem, żeby choć trochę móc przewidzieć jego spontaniczne zachowanie. Ogon nerwowo kołysał się za plecami Xina, który uciekł z nogawki spodni podczas szybkiej akcji. Płasko ułożone uszy po głowie, ale twarz jak zwykle bez emocji nie zdradzała poddenerwowania. Tylko ta nieszczęsna czarna kitka. Mało Amiko było do wizerunku człowieka, lecz jeszcze pamiętał, jak to było być śmiertelnym. Ludzka część Wilka nie dopuszczała do pogorszenia sytuacji, na którą zezwierzęcona połówka źle reagowała ze względu na nerwowość intruza. Nie znał jego historii, i raczej nie miał kwalifikacji ku temu, może dlatego podświadomie ten człowiek, mimo pobudzenia wściekłości na wampiry, chciał porozmawiać z Psychologiem. A że Shina był ucieleśnieniem rasy, którą nienawidził... rozmowa nie będzie przebiegać łatwo.
I na pewno nie przed domem, przed którym mogliby zostać zauważeni przez przechodniów lub sąsiadów.
-Do środka.
Kolejne krótkie polecenie przeszyło na wskroś uszy obecnych. Brzmiał naprawdę władczo i tak, jakby już w samym tonie zawarte było ostrzeżenie o tym, iż jak nie zostanie wypełnione polecenie, to polecą głowy. Taka gniewna wersja siły perswazji. Jedyne co ujmowało powagi sytuacji to ubiór Wilka, który dalej miał na sobie kuchenny fartuszek.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Wrz 30, 2018 5:42 pm

Nie chciał aby nikomu stała się krzywda.
Człowiek będący intruzem zaatakował wampiry w ich własnym domu. Prawo pozwala na obronę, niezależnie od rasy, pochodzenia i tak dalej. Mimo wszystko Shina nie chciał sięgać po rygorystyczne środki, tym bardziej iż znał tego człowieka.
Wielki ból.
Cierpienie.
Utrata.
Nie można się dziwić, że oszalał, jak tylko dowiedział się kto stał za zamordowaniem jego rodziny. Nie każdy jest silny psychicznie i w każdej chwili może pęknąć, czyniąc rzeczy do których nie byłby zdolny na co dzień.
Shina o tym doskonale wiedział.
Dlatego kazał Wilkowi nie zabijania, a powstrzymania. Poza tym martwił się też o samego Xin'a, nie chciał aby został mordercą. Wystarczy, że zadzwonią na policję aby zabrali nieproszonego gościa.

Powstrzymany człowiek odczuwał lęk, a zarazem wściekłość. Była ona silnikiem nakręcającym do agresji, przez co zaatakował niewinne osoby. Nie byli przecież sprawcami mordu, jedynie Shina próbował pomóc mężczyźnie i myślał, że się udało.
Jak widać bardzo się mylił.
Z odebranym nożem, stał przyparty do ściany. Wielkie oczy nie odrywały się od gniewnego wyrazu twarzy Wilka - Nie, to... To Wasza wina. Zabiliście ich. - prawie płakał, w końcu widoczne łzy w kącikach ust oraz lekko zaczerwienione gałki oczne. Wszystko się posypało, a kiedy wyszło na jaw czym są mordercy, postanowił rozprawić się z nimi raz na zawsze.
Skierowany do wnętrza domu, nie miał wyjścia jak tylko ich posłuchać. Ale w pewnej chwili zaś spróbuje się wyszarpać aby uderzyć ochroniarza domu i nieważne gdzie. Chciał pokazać jak bardzo ich nienawidzi.


Shina przez ten czas zawiadomił telefoniczne policję. Nie ma na co czekać, przecież Xin w każdej chwili może się nie na żarty zdenerwować a człowiek posunąć do czynów łamiących prawo lub sam odbierze sobie życie.
Nie ma na co czekać.
- Trzeba go jakoś unieruchomić - zawoła, mając cichą nadzieję że jednak Amiko poradzi sobie z człowiekiem. Jeśli nie, Shina pomoże mu zamrażając ludzkie nogi. Już nie będzie w stanie się poruszyć, ale za to dozna kolejnego niezłego szoku. Oczywiście do przybycia policji, lód zniknie, aby czasami i oni nie złapali podejrzeń. Wampirek westchnie czując niemały ból głowy. Amiko zapewne znowu zostanie zatrudniony, lecz tym razem do roli masażysty.
Masażysta w pingwinkowym fartuszku. Shina nie mógł powstrzymać cichego chichotu, aż mu się głupio zrobiło. Odwróci się tyłem do wszystkich, zasłaniając usta. Gniewny wielki wilk z uroczym wdziankiem całkowicie spowodował, że serduszko Elfka na nowo się radowało.
Złość w obecności futrzaka jednak szybko mijała.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 403


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Paź 07, 2018 4:53 pm

Uf, całe szczęście, że pozbył się tego noża. Będzie trzeba później powiedzieć, gdzie jest to narzędzie krzywdy lub zbrodni. Dobrze, że Shina działał w sposób logiczny i spokojny, że pomyślał o służbach porządkowych. Xin mógłby rozprawić się inaczej z napastnikiem. Z drugiej strony nie zasługiwał na los, jaki mógłby mu urządzić Czarnowłosy, gdyby nie był zmobilizowany poleceniem i obecnością Ukochanego.
-Spokój.
Powtórzył raz jeszcze, w miarę łagodnym głosem, gdy dał się zaprowadzić do tymczasowego aresztu domowego. Szkoda, że za celę będzie musiała służyć posiadłość Watabe. Kiedy wydawało się, że sytuacja ustabilizowała się, pojmany uderzył z łokcia w podbrzusze Amiko, co uruchomiło nie ten trybik co powinien. Pochwycił go tak mocno, że dało się usłyszeć chrzęst zgniatanych kości.
-Powiedziałem SPOKÓJ!
Ryknął nieprzyjemnie szczerząc wilcze kły, a potem przywarł człowieka do ściany tak, że ręce miał w tyle, a twarz dociskał znów do ściany. Dobrze, że Shina unieruchomił mu lodem nogi, dzięki temu Wilk mógł na moment skoczyć do łazienki i stamtąd zabrać dwa ręczniki. Jednym związał zakrwawione ręce nieproszonego gościa, a drugim - nogi na wysokości kolan. Gdy lód stopniał na tyle zabrali go do kuchni i posadowili na krześle, do którego przytwierdzili go mocno. Już nie mocą Motylka, widział jego zmęczenie na twarzy. Mebel odwrócił tak, aby nie musiał chwilowy więzień patrzeć się na nich. Co jakiś czas zerkał na zakrwawione dłonie intruza. Już nie z gniewem, a bardziej z refleksją.
Sam pamiętał, jak dowiedział się po raz pierwszy o wampirach. Gdyby nie to, iż była to ukochana osoba, prawdę zniósłby o wiele bardziej panicznie niż miało to miejsce. Z drugiej zaś strony przypomniał sobie coś. Bezwiednie wysunął ręce przed siebie i w ułamkach sekund jawiły się wspomnienia z przemoczonych od posoki łap, którymi rozerwał ciała złodziei na posesji Nessuno. Xin zabijał, nawet brutalnie skrzywdził na tle seksualnym. Popychały go dzikie żądze i brak kontroli nad nimi. Nawet teraz był spięty.
Cofnął się nieco od pojmanego, a tak krocząc w tył zetknął się ramieniem z Lodowym Księciem. Skierował malinowe, rozświetlone spojrzenie, a później ostrożnie splótł palce z Lubym. Wilkowi drżała ręka, choć twarz prócz ślepi nie wyrażała żadnych emocji.
-Znasz go?
Mówiąc to już patrzył się bacznie na nieznajomego. Jeśli próbował jakichkolwiek sztuczek z krzesłem, aby z niego zbiec, Amiko już był przy tamtym i ciężką łapą unieruchomił w miejscu intruza. Starał się nie wbijać pazurów, które to mocniej wyrżnęły się z palców ze spięcia. Jeśli był zaś grzeczny, to trwał dalej przy swoim Ukochanym, lecz nie tracił czujności.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mały dom   

Powrót do góry Go down
 
Mały dom
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: