IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wyspa Sycylijska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 411


PisanieTemat: Wyspa Sycylijska   Wto Sty 16, 2018 6:39 pm



Nie ma nic bardziej przyjemnego niż wyjazd na gorącą wyspę Sycylijską. Magiczne krajobrazy, smak egzotyki i romantyczne wieczory stworzone dla par. Jednak pod tą błoną piękna kryje się też ponure dno. Wyspa skrywa też i mafijne rodziny, jedne z gorszych oraz niebezpiecznych. Ludzie raczej się tym nie szczycą, skoro nie chcą się mieszać w przestępcze sprawy ani tym bardziej narażać się wampirom.

Na wyspie leży obecny dom rodziny Sanguinoso, ponoć to w nim przetrzymywane są cenne artefakty pozostawione po matce Ivano i to te, które chciałby odzyskać.

Posesja rodu Sanguinoso

Kolejne miejsce warte odwiedzin jest stary Kościół, który z biegiem lat był odnawiany (księży stać, hue). Co prawda muszą się wtedy przedostać do samych Włoch, ale żeby nie robić kolejnego tematu, dam tutaj. Tak!

Kościół
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 411


PisanieTemat: Re: Wyspa Sycylijska   Wto Sty 16, 2018 8:23 pm

Domyślił się jak bardzo musiało zaboleć Hachiko odrzucenie ich nocy. Nie chciał tego czynić, naprawdę pragnął jej osoby lecz niestety czas ich naglił. Nie mógł pozostawić tak ważnej rzeczy na rzecz przyziemnych spraw. Seksualna żądza w każdej chwili mogła zostać zaspokojona, a sprawa rodzinna już nie. Nigdy nie wiadomo kto mógłby się dobrać do cennych skarbów pozostawionych po matce wampira.
- Wynagrodzę ci wszystko, Leadris. Niemniej jednak dziękuję ci, że ze mną się wybierasz. Spakuj się, a później pojedziemy do mnie. Muszę też zabrać kilka rzeczy, no i przygotować się na długą podróż.
Takimi słowami może chociaż odrobinę wesprze? Poczeka grzecznie na wampirzycę, kiedy ta poszła ogarnąć swoje rzeczy na podróż. Kiedy zjawiła się z powrotem, Ivano oczywiście udał się do wyjścia włącznie z damą.
Po opuszczeniu jej posiadłości, zajechali jeszcze pod dom Przewodniczącego. Stamtąd zabrał wszystko co potrzebne, po czym wyruszyli na lotnisko. Inaczej się nie przedostaną, a w taki sposób najlepiej.


****


Sycylia. Wyjątkowa wyspa przyciągająca od groma zagranicznych turystów. Leżakowali na plaży, delektowali się widokami i spełniali swoje marzenia o cudownych wakacjach. Hiro jednak nie wyjechał z Leadris w celach rozrywkowych, chociaż kto wie? Jeśli sytuacja pójdzie po myśli wampira zrobią sobie mały wypad wypoczynkowy? Typowy Janusz oraz Grażyna. Skarpety w sandały, parawany na kilkanaście metrów średnicy.
- Doceniam ogromnie twoją obecność, Leadris. Jesteś dla mnie cenna niczym skarb.
Powie jakże urocze słowa, gdy tylko opuszczą pokład samolotu. Wampirzyca oczywiście opuści go pierwsza, wszak to dama. Warto wspomnieć, że była noc zatem słońce im nie grozi. Zresztą i na śmiercionośną gwiazdę są sposoby, Hiro w końcu nie raz zmierzył się z poparzeniami skórnymi.
- Czekają na nas.
Szepnie jeszcze na kobiece ucho, pochyliwszy się nieco. Na parę wampirów czekał czarny samochód. Stał przy ni wysoki również elegancko odziany wampir. Jego długie włosy do ramion były upięte w kucyk, a błyszczące zielone ślepia wlepiały w postacie wampirów. Na widok swojego szefa oraz jego towarzyszki ukłonił się. I bez słowa otworzył im drzwiczki od samochodu. Kiedy wsiedli kierowca również znalazł się za kierownicą, by odpalić silnik.
Trochę czasu minęło nim dotarli na miejsce. Potężna posiadłość z ogromnym ogrodem, a strzegły ich wysokie bury. Hachiko powinna się spodziewać, że ród wampira nie będzie żył w starodawnym zamku jak żyli dawniej. Czas upływał, więc wampiry musiały się dostosować aczkolwiek wciąż zachowywały klasę.
- Cokolwiek złego by się działo, nie daj się zwieść. Moja rodzina jest specyficzna.
Jeszcze ostrzeże nim przejechali przez otwartą bramę. Zaparkowali w wyznaczonym miejscu tuż przy domu. Oczywiście wcześniej wampirzyca mogła podziwiać doskonale zaprojektowany ogród który był dobrze podkreślony delikatnym oświetleniem antycznych lamp. Tylko im bliżej domu, tym atmosfera stawała się cięższa. Wszak gdy opuścili pojazd, Hachiko mogła dostrzec ileż to innych samochodów było zaparkowanych. Czarne lub granatowe wysokiej klasy wozy dość podejrzanie wyglądały. I co do podejrzeń... Przy schodach pojawiły się trzy wampiry wraz z drobną wampirzycą. Jej aparycja była podstarzała mimo szlachetnej krwi. Jak widać musiało coś na nią wpłynąć.
- Ivano!
Zabrzmiał starczy głos. Kobieta szybko zeszła po schodkach, a za nią wampiry. Zaś czarne postacie wyglądające mniej łagodnie. W przeciwieństwie do wampirzycy, miała na sobie białą, zwiewną suknie a mleczne włosy splecione w luźny warkocz. Mimo starości wyglądała naprawdę ładnie.
- Dlaczego oni tutaj są. Przecież już dawno spłaciliśmy swój dług, więc czemu nas jeszcze dręczysz. Mało ci naszych krzywd? Już dawno twój wuj oszalał! Chcesz żeby inni dołączyli do niego?
Po głosie wampirzycy można było usłyszeć ogromny ból. Musiała cierpieć, chociaż karmazynowa oczy wskazywały na stanowczość. Nie mogła się poddać, zważywszy co nawyczyniał jej wnuk. Ivano uśmiechnął się jak to na dobrego przystało, następnie podejdzie aby chwycić kruchą dłoń babki. Ta wyraźnie wzdrygnęła się w obawie.
- Ależ babko najdroższa. Nie pragnę waszego nieszczęścia. Jesteście mi naprawdę bliscy, pomocni i oddani. Ci o to panowie są tylko ochroną dla cennych przedmiotów pozostałych po mojej matce, a twojej córy.
Nie uspokoił starszej. Ta wycofała dłoń ostrożnie i wreszcie spoczęła uwagą na Leadris. Kim była ta kobieta?

_________________



Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Wyspa Sycylijska   Wto Sty 16, 2018 10:22 pm

Wampirzyca nie wiedziała, że ich celem będzie Sycylia, wiedziała jedynie, że wampir pochodził z Włoch, ale nie skąd dokładnie. Zatem dowiedziała się już, że w jego żyłach płynęła istnie gorąca krew Południowca. Ciekawe czy był plantatorem oliwek, a może pędził bimber w winogron? Tych przecież nie brakowało na ciepłej Sycili. Była poniekąd podekscytowana tym wyjazdem. Był to drugi taki daleki wyjazd w ciągu ostatnich kilku miesięcy. I chociaż dla Hiro była to może niezbyt przyjemna podróż, w końcu zależało mu na tym, aby odzyskać coś, co należało do jego matki. Jednak dla wampirzycy była to również całkiem przyjemny powrót do Włoszech. Niegdyś częściej podróżowała, zwiedzała świat i eksplorowała Włochy. Co prawda na Sycylii była zaledwie raz i należało to nadrobić. Teraz miała niebywałą okazję do ujrzenia palącej słońcem sycylijskiej ziemi.
Niemal całą podróż samolotem przespała. Była bardzo zmęczona i wykończona po swoim nieudanym, na szczęście, ataku na wampira. Potrzebowała krwi, ale odmówiła tę, którą białowłosy chciał się podzielić. Jakoś też zbyt długo jej nie namawiał, nie przekonywał, nie zachęcił. Nie zamierzała też się prosić, czy być dłużna w jakikolwiek sposób. Nie wiedziała też, jakie i on miał do tego podejście, więc lepiej przemilczeć sprawę.
Przy lądowaniem Hiro musiał ją obudzić, bo ucięła sobie małą drzemkę dla poprawy urody i żeby potem nie mieć brzydkich worków pod oczami.
– W jaki w ogóle charakterze mam wystąpić u Twego boku?
Zadała pytanie, olewając jego komplement. Znała te Hirowskie sztuczki, dała się w nie złapać przecież w ogrodzie swojej posiadłości. Nie chciała znów wpaść w te sidła, dlatego postanowiła zmienić temat na taki, który będzie odpowiedniejszy. Musiała wiedzieć, kim miała być. Jego współpracownikiem, ochroną… na pewno będą zaskoczeni jej obecnością, więc lepiej w zanadrzu przygotować jakiś wspólny plan.
Sycylia miała przyjemne powietrze… Aż miło było odetchnąć ciepłym, ale i zarazem wilgotnym powietrzem, lekko morskim, świeżym, czystym, z dala od brudnej i zakurzonej Japonii, która była tak przeludniona, że nie było dokąd uciec przed ludźmi i cywilizacją.
– Dlaczego nie powróciłeś do swoich korzeni i nie zostałeś głową rodu?
Zapytała w aucie w drodze do jego rodzinnej posiadłości. Nie znała zbyt dogłębnie jego historii, ale oto teraz nadarzyła się niepowtarzalna okazja ku temu. Wreszcie jednak dojechali na miejsce i wampirzyca musiała pochwalić sycylijską hacjendę, która roztoczyła swój widok przed nią.
– Piękny ten dom. Niepretensjonalny, taki inni niż zamek, w którym zwykłeś mieszkać. Aż dziwne, że w takim się wychowałeś.
Choć nie mogła być pewna, że ten dom miał tyle samo lat co i on… Ale czy to było ważne?
– Cokolwiek powiedzą, dla mnie liczyć się będą tylko Twoje słowa.
Uspokoiła jego wszelkie obawy. Po chwili znaleźli się bliżej schodów, po których niemal spłynęła starsza osoba. Nie wiedziała, kim była dla Hiro, ale podobieństwo było uderzające. Miała również białe włosy. Czy to było zatem rodzinne, przekazywane z pokolenia na pokolenie w genach? Możliwe. Stała parę kroków za Hiro, obserwując uważnie całe to przedstawienie, ale nie wtrącała się. Nie odezwała się ani słowem nieproszona, w końcu nie była tutaj u siebie. Była jako gość Hiro, jako jego wsparcie i osoba towarzysząca mu.
Wreszcie też wampir uchylił rąbka tajemnicy i dowiedziała się, że ta oto posunięta w latach (bez skojarzeń…) kobiecinka była jego babką. Nie wiedziała, jakie stara miała zdolności, ale na pewno była potężna. Hiro miał przecież ponad półtora tysiąca lat, a skoro to była jego babka… Nawet nie chciała myśleć, że tak stare wampiry jeszcze się trzymają.
Leadris odwzajemniła spojrzenie starszej wampirzycy. Mogła dostrzec w jej oczach jedynie chłód i opanowanie. Co jakiś czas zerkała w stronę białowłosego, więc ewidentnie wskazywała na swój charakter w roli osoby towarzyszącej Hirowi, a nie jakiejś tam jego służącej do podmywania tyłka. Nadal jednak pozostawała bezimienna, chociaż dygnęła lekko przed starszą wampirzycą.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 411


PisanieTemat: Re: Wyspa Sycylijska   Sro Sty 24, 2018 2:58 pm

Dobre pytanie. Hiro jak na niego przystało uśmiechnął się by nie wzbudzić żadnych wątpliwości w kobiecie, poza tym nie miał żadnych złych intencji wobec niej.
- Po prostu osoba towarzysząca i wsparcie.
Odpowiedział jak najbardziej szczerze. Wampirzyca nie musiała wiedzieć wszystkiego, są pewne sprawy mające charakter bardziej prywatny i raczej nie chciał nikomu się z nich spowiadać, nawet tym najbliższym.
- Nie musisz się o nic obawiać, Leadris. Postaraj się bardziej mi zaufać.
Dodał, mając lekko zawiedzioną minę. Kobieta nie powinna aż tak dopatrywać się szczegółów, zważywszy że nie wiadomo jak zareaguje na dalszy bieg wydarzeń. To samo tyczyło się bycia głową rodu. Nasuwało się jedno pytanie: A po co nią miał być?
- Sama zrozumiesz czemu, gdy tylko dotrzemy na miejsce.
Albo i nie. Miał już dodać, ale powstrzymał się nie chcąc tracić zapału na zbędne dyskusje. Chociaż miło gdy wspomniała o domu, wampir roześmiał się krótko.
- Nie wychowywałem się w nim. Co prawda ma swoje lata, ale to nie jest mój dom rodzinny. Ten należy do dalszego pokolenia, ale mimo wszystko dziękuję za dobre słowa.
Odpowie, aby szybko wyciągnąć ze złej oceny. Ivano nie traktował tej posiadłości jako dom, poza tym zbyt rzadko w niej bywał. Taki gość, bardziej niechciany niż spodziewany.
- Naprawdę padam do stóp twojego wyrozumienia.
Aż musiał sięgnąć po dłoń wampirzycy aby poklepać ją z wyczuciem. Prawdziwa z niej przyjaciółka, a może nawet już ktoś więcej. Ivano pók ico był skupiony na swojej babce i na tym, jak bardzo kobieta była zła na obecną sytuację. Starucha wyglądała delikatnie, lecz wbrew pozorom to silny wampir.
- Nie wpatruj się babko tak w tą o to damę. Peszysz ją.
Odsunie się odrobinę, aby wyciągnąć rękę w stronę rudowłosej. Niech zbliży się bardziej aby Przewodniczący mógł ją przedstawić. Natomiast co do dwóch typów obok babki, na znak skinięcia głowy Hiro odsunęli się.
- Babko. To jest Leadris. Moja bliska memu sercu partnerka. Kobieta, dama i należy oddawać jej należyty szacunek.
Nacisnął na ostatnie słowa, również ścisnąwszy mocniej dłoń babki po którą to ponownie sięgnął. Wampirzyca starsza wiekiem skrzywiła się z bólu, wyrywając się.
- Za grosz ty nie masz dla nas szacunku.
Skarciła słowem wnuka, zaś powracając wzrokiem na czysto krwistą. Leadris. Dama. Nie odpowiedziała jednak nic, tylko udała się z powrotem na schodki domu. Białowłosy gestem dłoń przepuścił Hachiko jako pierwszą, by później do niej dołączyć.
Gdy przeszli przez podwójne drzwi domu, Płomiennowłosa dopiero mogła spotkać się z bogatym wystrojem.



Nie szło oderwać oczu od przepychu. Jak widać tutejsza rodzina musiała sobie konkretnie cenić dobrobyt i nie ukrywała się z tym. Ale kto bogatemu zabroni?
Jednak prócz wystroju, Hachiko mogła napotkać ponownie wampiry odziane w czerń. Było ich zaledwie kilku, wystarczyło by wzbudzić nie pokój w mieszkańcach. Babka wcale nie wyglądała na zadowoloną.
- Dlaczego to robisz, Ivano?
Zadała wreszcie pytanie, przerywając własne milczenie. Ponownie stanęła przed obliczem Przewodniczącego, patrząc w jego bladą twarz. Co z tego że podobny do matki i ile osiągnął. Nad ich domem zawisła potężna czarna chmura odkąd dowiedział się co rodzina ukrywa.
- Oddalibyśmy ci wszystko, co tylko byś chciał. Ale nie, ty musiałeś nas zrujnować.
Dalej mówiła. Po Przewodniczącym nie było widać, by przyjął do siebie. Jego uśmiechnięte oblicze wskazywało jakby troskę.
- Moja babka jest zbyt stara aby zrozumieć sytuację, Leadris. Posiada cenne dla mnie przedmioty i już myśli, że osądzam ją o wszystko. Naprawdę troszczę się o rodzinę, ale ich zrozumienie jest jak nieistniejący cud. Widzisz czemu mnie odsuwa od bycia dla nich Głową rodu.
Zwróci się do wampirzycy, nie do starszej. Jednakże ta na wzmiankę o Głowie rodu aż zaniosła się powietrzem. Było widać, że wcale nie byłaby zadowolona z tego faktu.
- Prędzej jesteś jak rak niż głowa.
Przeklęła, odwracając się gwałtownie od nich. Szła dalej, kierując się w jeden z korytarzy. Ivano nie okazał gniewu, przeciwnie jakby słowa były pochwałą niż obrazą. Chciał załatwić sprawę i opuścić dom, no. Nim jednak wrócą, musi odwiedzić jeszcze jedno miejsce. I gdzie tak właściwie szli? Do piwnic. Prawdopodobnie tam trzymana jest cenna rzecz. Białowłosy aż bardziej się ożywił, czując jak już bliski jest osiągnięcia potężnej mocy.

_________________



Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Wyspa Sycylijska   Sro Sty 31, 2018 1:26 pm

Wampirzyca już i tak miała wystarczająco dużo wątpliwości i nie zamierzała tego nawet okazywać szlachetnokrwistemu. Zgodziła się tutaj przyjechać, bo chciała jedynie mu pomóc i wolała wiedzieć zawczasu, czy wampir przygotował jakiś szczególny plan, chociażby co do jej roli w towarzyszeniu mu. Okazało się, że jednak niczego niespodziewanego nie miał w zanadrzu, na pewno by ją o tym ostrzegł. Nie chciała też ciągnąć go za język, bo ewidentnie wiele spraw wolał pozostawić dla siebie. Skinęła zatem jedynie głową, przyjąć do wiadomości słowa o swej roli. Nawet jej to pasowało i lekko uśmiechnęła się do towarzysza.
– Ufam. Nie chciałabym jednak znaleźć się w niekomfortowej sytuacji.
Miała nadzieję, że dobrze ją zrozumie, w końcu znali się nie od dziś. Jego ród znała jedynie ze śladowych opowieści wampira. I nigdy jakoś szczególnie nie chwalił się członkami rodziny. Sama również nie miała powodu ku temu, aby odwzajemniać się tym samym. Z jej rodu żyła jedynie przyrodnia siostra, za którą nie przepadała oraz pewnie jakieś dalekie kuzynostwo, które już nawet nie było z tej samej krwi.
Nie czuła się bynajmniej speszona, jednak nic nie powiedziała ani nie uczyniła, żeby temu zaprzeczyć. Wolała się nie odzywać i nie wtrącać, bo możliwe, że Hiro rozpoczął już swoją „grę” o zdobycie cennych artefaktów. Nie chciała mu zatem niczego utrudniać, ale chwilowo tak bardzo czuła się… bezużyteczna i to uczucie zaczynało ją bardziej irytować niż peszyć. Kiedy wampir dokonał przedstawienia, ponownie lekko dygnęła na znak szacunku. W końcu nie mogła sobie pozwolić, żeby ktoś nie uznał jej za damę! Jednak starsza wampirzyca była pełna dumy i nie odwzajemniła tego, na dodatek nie pozwalała się dotykać wnukowi, mając w pogardzie chyba wszystko to, czym sobą reprezentował.
Wampirzyca nawet nie wiedziała, w czym Hiro mógł nie mieć za grosz szacunku do kogoś… Znała go, widziała jak zachowywał się w zamczysku, ile zrobił dla rodu Kuroiaishita, jakie przywiązanie odczuwał do nich i oczywiście ze wzajemnością, a ona śmiała twierdzić, że nie darzy jej szacunkiem?
– Gdyby tak było, szlachetna pani, to Ivano nie przybyłby tutaj w celach pokojowych i z chęcią rozmowy o zaistniałych problemach.
Odezwała się po raz pierwszy, od razu stając w obronie białowłosego. I skoro przepuścił ją po schodach jako pierwsza, wstąpiła na nie, udając się za starszą wampirzycą. Nie znała nawet jej imienia, ale wcale ją to nie interesowało. Gdy tylko weszła do wnętrza, od razu dostrzegła wszechogarniający luksus. Mimo przywyknięcia do takich widoków, był on znacznie inny, wytworniejszy, nowocześniejszy niż ten wszechobecny w starym zamczysku nad cmentarzem. Wiedziała jednak, że bardzo niekulturalne okazałoby się rozglądanie, zatem tego nie czyniła. Nie zamierzała też kraść chińskiej porcelany, złotych kandelabrów ani sreber…
Wampirzyca stanęła u boku Hiro, jego babka zaś znów mieszała go z błotem.
– Chcesz tylko odzyskać to, co dziedzicznie Ci się należy.
Odpowiedziała na słowa wampira, ale zerknęła w stronę starej wampirzycy. Nie bardzo znała rodzinną sytuację, ale zamierzała w pełni zaufać wampirowi. Nawet gdyby mieli wybić połowę wampirów z tego domu, nie zamierzała się wycofać. Byłaby to nawet niezła przygoda, chociaż wątpiła, żeby akurat wampir to za taką uznał.
– Naprawdę nie mogę pojąć, po cóż te ceregiele. Skoro wspomniała pani, że gotowi byście byli do oddania wszystkiego, co tylko pragnie…
Zawiesiła pytanie, wyraźnie stawiając nad nim znak zapytania. Ta wampirzyca przeczyła sobie samej. Wcale nie dziwiła się wampirowi, że nie chciał tutaj przebywać zbyt długo albo powracać… Istne szaleństwo starcze!
– Gdzie znajduje się to, po co przybyłeś tutaj?
Zagadnęła, chętna do pomocy, kiedy tylko babsko usunęło się w głębie korytarzy i nie była już w stanie dosłyszeć tego, co mówiła do białowłosego.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 411


PisanieTemat: Re: Wyspa Sycylijska   Sob Lut 24, 2018 8:58 pm

Rodzina Sanguinoso o wieków wytykała działania matki wampira, a skoro właśnie syn szedł w jej ślady, pozostali członkowie także zaprzestali przychylnie na niego patrzeć. Mało tego, szlachetny urządził im poniekąd małe piekło, jak tylko dorobił się swoich osiągnięć. Rodzina nie miała łatwego bytu, wszak byli kontrolowani i obserwowani, wszelki bunt od ich strony był szybo trawiony. Leadris nie znała całej historii, Hiro nawet nie zamierzał jej opowiadać. Niech widzi teraz to, co było obecnie przedstawione. Głębsze szczegóły niech nadal trawi mrok.
- Masz rację.
Odparł na słowa wampirzycy, podnośnie prawa odbioru należności. Starsza kobieta mogła jedynie kręcić głową, jedynie obawiając się tego, co mogło ich później czekać.
- Dziecko, ty nie wiesz co się dzieje tak naprawdę w tej rodzinie.
Szybko skarciła Leadirs. Dla niej była obcą kobietą, która jedynie towarzyszyła wampirowi. Nikim więcej, więc nie musiała dolewać oliwy do i tak już mocno płonącego ogniska.
Przewodniczący natomiast nie ingerował w krótką wymianę zdań kobiet, uznał, że jest to zbyt mocno niepotrzebnie. Poza tym kierował się tylko po jedną rzecz, po pozostałości po matce. Nie wiadomo co napotka w piwnicach, cóż takiego mogą ukrywać. W głębi siebie, że wiele zechcieli pozostawić na pamiątkę upadłej kobiety. Zatrzymał się na moment, kiedy wampirzyca spytała. Ivano natychmiastowo się odwrócił w jej stronę.
- Na samym końcu korytarza piwnic. Tam czeka na mnie pamiątka po matce, o której dowiedziałem się nie tak dawno. Babka raczyła dopiero zaszczyć mnie listem po długich wiekach.
Nie miał w głosie wyrzutu. Nie dziwił się w sumie, że ukrywali ale i tak podziw że zdecydowali się jednak ujawnić prawdę. Hiro zaś ruszył, nie bacząc czy Leadris utrzymuje jego tempo. Był zbyt podekscytowany by ogarniać otoczenie. Nie obawiał się wszak ataku, panował tutaj.
Jak tylko dotarli na koniec, do tych potężnych drzwi które strzegły dwie pary łańcuchów i mosiężna kłódka, białowłosy od razu wydobył koło z pozłacanymi kluczami. Były one dołączone do listu, chociaż nie należały one do matki. To ważniejsza część rodziny odgrodziła cenne pozostałości od reszty, w tym od ich właściciela. Aż do tego momentu.
Kłódka została otworzona, łańcuchy z łoskotem opadły na bok. Ich hałas echem się rozniósł na co babka wampira aż drgnęła. Nie, ona nie mogła na to patrzeć. Wolała poczekać na początku korytarza. Ale Włoch ani chwili czekać dłużej, pchnął wielkie drzwi by postawić nogę za ich próg. Pierwsze co to uderzył ich zapach stęchlizny oraz kurzu, musieli długo nie odwiedzać tego miejsca. Przynajmniej znikome światło od żarówek działało, wszak dawno nie używane.
Po zapaleniu światła, Hachiko wraz z Przewodniczącym ujrzeli stertę poukładanych przedmiotów. Po stare, drewniane kufry po szaty rzucone na stare, wypłowiałe fotele.
- To są jej przedmioty.
Odezwie się nagle, podchodząc do jednej ze skrzyń. Szybko pozbył się starego zamka, otwierając jej wieko. Wszystkie notatki, próbówki już zapewne nie zdatne do użytku. Wszystko nad czym pracowała, jej rzeczy osobiste... lusterka, stare kosmetyki. Biżuteria.
- Jednak musieli mieć do niej sentyment, kto by nie miał. Była piękną, zadbaną kobietą.
Mówił z tak sporą miłością o matce, nie dało się tego nie ukrywać. W końcu to ona wprowadziła go w tajniki nauk oraz wyhodowaniu potężnych mocy. Jednak nim przejrzy wszystkie rzeczy, musiał odnaleźć tą najważniejszą. Wstał od skrzyni, rozglądając się. Teraz dostrzegł tą narzutę zdobioną w kwieciste wzory. Brudna od kurzu, zniszczona przez czas lecz nadal zachwycała precyzją w wyszywaniu.
Wampir wstrzymał oddech, przymknął oczy i zrzucił materiał z obrazu. Był on wielkości ludzkich rozmiarów, jednakże starannie wykonany. Ktoś kto malował portret wychwycił wszystkie szczegóły postaci oraz namiętnie oddał jej naturalność. Wampirza ręka jak nic.
Tylko kto widniał na obrazie? Kobieta o długich, białych jak śnieg włosach. Twarz niczym z marmury, a jej usta krwistoczerwone. Nadnaturalnie piękna osoba o dumnej postawie, lecz uśmiech miała ona dość delikatny. jakby sama w sobie bywała nieco nieśmiała. Nie można było powiedzieć tego o spojrzeniu gdyż okalały czarne ślepia białe, długie rzęsy. I to w tych oczach kryła się drapieżność.
Strój również przedstawiał, że kobieta dbała o swoją urodę. Zapewne szyty na miarę biały gorset sukni, bufiaste rękawy do łokci. Sama kobieta była w pozycji siedzącej, ze złożonymi rękoma na nogach.
- Anielska piękność, lecz upadła jak demon. Poznaj moją matkę, Leadris. Wytworną damę dworu rodu Sanguinoso, Editt. Kobieta która dała mi życie i pokazała, że świat nie kończy się na polowaniu, na władzy. Że można tworzyć, kreować oraz czarować. Jej pasja była tak ogromna jak słońce, tak samo jak i wiedza. Potężna, silna ale zarazem delikatna. Wiele bym uczynił, by ponownie ją wskrzesić.
Istotnie kochał rodzicielkę, lecz to co pozostawiła dla niego, pokochał jeszcze bardziej. Dłonią sunął po szorstkiej powierzchni płótna obrazu. Czynił to z tak wyraźną delikatnością, jakby miał naprawdę do czynienia z żyjącym ciałem nieśmiertelnej. Chciał poruszyć obrazem, jednak nie mógł. Czyżby dało coś do myślenia? Przewodniczący przez przypływ emocji nie potrafił ukryć rozgoryczenia ani gniewu który wymalował się na jego bladej twarzy. Te dranie specjalnie przykleili obraz do ściany. Oderwanie go siłą zniszczyłoby, więc musiał uczynić coś okrutnego. Nakierował dłoń w miejsce gdzie kobieta z portretu miała serce. Nacisnął je delikatnie, czują że za płótnem jest coś jeszcze. Na pewno nie usztywnienie dla obrazu, wszak zostało ono celowo zdjęte. Z niemą złością wbił się w samo serce obrazu zagłębiając rękę po samo ramię. Po tym jak wyczuł coś na kształt szkatuły, wreszcie się uśmiechnął. Szybko wydobył znalezisko. Czarne, wyrzeźbione pudełko. Było ono dość spore, można śmiało coś w nim ukryć dla przykładu dwa organy. Ręką starł kurz, by wreszcie ostatnim kluczykiem otworzyć niewielki zamek. Gdy puścił zabezpieczenia, ujawnił swój środek. Dwa, prostokątne pojemniki. Mózg wraz z sercem zakonserwowane w substancji znane tylko tym medycznym wampirom. Jeśli Hachiko podejdzie bliżej, Ivano zareaguje dość zaskakująco - warknie na kobietę, obnażając kły. Jak widać było to coś naprawdę bliskie jego sercu, więc NIKT prócz niego samego nie ma prawa tego widzieć.

_________________



Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Wyspa Sycylijska   Czw Maj 17, 2018 11:07 am

Leadris nie czuła się dzieckiem, choć babka Hiro mogła tak o niej myśleć. Wampirzyca nie bardzo się tym przejmowała, chociaż na pewno nie czuła się z tym komfortowo. Szlachetna nie miała przecież przed sobą nieopierzonego wampirzątka, które co dopiero stanęło na nogach. Swoje przeżyła, zniosła, doświadczyła. Doskonale wiedziała, że między nimi dwiema jest spora różnica, nie tylko ze względu na wiek, to jednak nie życzyła sobie, aby ktokolwiek odzywał się do niej w taki sposób. Ale cóż miała zrobić? Postraszyć ją? No proszę was… nie była przecież u siebie, nie mogła wprowadzić swoich zasad ani reguł, bo szybko zostałaby stąd, eufemicznie mówiąc, wyrzucona.
– Zgadzam się z panią. Nie mam pojęcia o Waszych tajemnicach i nie obchodzą mnie one. Interesuje mnie tylko Hiro i jego działania.
Wzruszyła ramionami, mierząc uważanie starszą kobietę. Miała na nią oko, bo przecież nie wiedziała, czego można się spodziewać. Im starszy wampir, tym silniejszy, wiadomo…
– Zostaniesz wreszcie nagrodzony… Jesteśmy na szczęście długowieczni.
Ciężko stwierdzić, żeby wampiry były nieśmiertelne. A na pewno nie wszystkie. Zresztą na razie nie zanosiło się na to, aby wampirzyca miała umrzeć. Chociaż… nigdy nie wiadomo, co przyniosą koleje losu. Każdy miał swoje słabości, a wraz z wiekiem przychodziło pewne zmęczenie doczesnym życiem.
– Prowadź zatem.
Jeśli tylko pozwolił, udała się tuż za nim. Mógł zawsze ją powstrzymać, nakazać pozostanie tutaj i nie miałaby innego wyjścia, jak usłuchać jego rozkazu. Zresztą nie chodziło w tej chwili o wydawanie poleceń, tylko o to, do czego dążył szlachetny. Przecież gdyby nie chciał jej tutaj, w tym ważnym dla niego przełomie życiowym, nie poprosiłby jej o wspólny wyjazd.
Dotarli wreszcie do dobrze chronionych drzwi, które miały stanowić ochronę. Taki łańcuch nie stanowił dla wampira większej przeszkody, nawet gdyby nie posiadł odpowiednich kluczy. Na dodatek były dość leciwe, a wiek nie był litościwy dla metalowych łańcuchów. Wampir jednak pokonał tę przeszkodę i mogli już wejść do pomieszczenia. W środku unosił się zapach stęchlizny. Powietrze stało w miejscu, był straszny zaduch, że praktycznie brakowało tutaj powietrza. Wampirzyca przestała oddychać. Jakoś nie bardzo miała ochotę wciągać tak śmierdzące powietrze w płuca. Wampiry przez wieki uczyły się, jak wtopić się bezbłędnie w tłum ludzi. Oddychanie stało się bardziej przyzwyczajeniem wyuczonym, niż potrzebą.
Jednak oprócz stęchlizny i kurzu znajdowały się również rzeczy należące do matki Hiro. Było tego naprawdę sporo, zupełnie jakby całe jej życie ktoś chciał zamknąć w czterech ścianach. Rudowłosa niczego nie dotykała, podziwiała jedynie kunszt wszystkich zdobień oraz tego, że wszystko tak pięknie się zachowało. Tutaj naprawdę dało się odczuć ząb czasu oraz przeszłości…
– Była piękną kobietą…
Stwierdziła cicho, podchodząc blisko Hiro. Mógł wyczuć jej obecność tuż za sobą, na wyciągnięcie ręki. Wampirzyca jednak podziwiała zarówno warsztat malarski twórcy tego portretu. Zastanawiała się, kto tak precyzyjnie mógł odwzorować tę kobietę. Może to był autoportret? Ponadto zapamiętywała każdy szczegół tak, aby jej mózg mógł bez żadnego problemu odwzorować każdy jego milimetr, zachować to piękno na zawsze.
– Jesteś bardzo do niej podobny, Hiro. Masz w sobie jej cząstkę.
Przysunęła się jeszcze nieznacznie ku niemu i wreszcie dotknęła delikatnie jego ramienia. Bała się myśleć, czy wampir faktycznie byłby zdolny do wskrzeszenia. Była to przerażająca zdolność…
Nim zdążyła się zorientować, czy zareagować, a wampir zniszczył obraz. Jedyny, jaki upamiętniał wizerunek jego rodzicielki. Z ust wampirzycy wydobył się cichy jęk zdumienia. Nieco się również odsunęła od białowłosego, ale wiedziała już, co mu sprezentuje. Potrzebowała jedynie nieco czasu na wykonanie prezentu. U chociaż będzie to jedynie mistyfikacja, zwyczajna kopia, to przynajmniej będzie miał to na własność. A miała przecież fotograficzną pamięć… i talent malarski.
Z otworu wyciągnął pudełko. Jednak nie zaglądała mu przez ramię. Wiedziała, że potrzebował nieco prywatności. Gdy będzie tylko chciał, sam pokaże jej zawartość tajemniczego puzderka.
Postanowiła chwilowo zostawić wampira samego sobie. Musiał oswoić się z myślą, że wreszcie, po takich długich latach, jeśli nie wiekach, udało mu się otrzymać ogromny skarb, na który tak cierpliwie czekał. Wiedziała, że potrzebował czasu, aby wszystko przemyśleć. Dlatego nie zaglądała mu przez ramię i nie wiedziała, że w puzderku ukryte zostały mózg oraz serce jego matki. A z tego... można by pobrać chociażby DNA i jakiś szalony naukowiec mógłby chcieć stworzyć z niej klona. Ale nie Hiro. On chciałby... przywrócić ją do życia. W międzyczasie wampirzyca postanowiła zwiedzić komnatę i pooglądać pamiątki należące do jego matki. Miała nadzieję, że szlachetny wampir nie obrazi się za to, ale było tutaj tyle pięknych i misternie zdobionych kobiecych szpargałów, że tylko ktoś, kto nie ma żadnego gustu potrafiłby przejść obok tego obojętnie. Wampirzyca ruszyła wzdłuż jednej ściany, przyglądając się tym przedmiotom. Wzięła do ręki jedną z pozłacanych szczotek. Po bliższym rozeznaniu, stwierdziła szybko, że ona nie była pozłacana, a wykonana ze szczerego złota, które obecnie warte byłoby naprawdę sporo. Dodatkowo te zdobienia rączki. Na pewno nie wykonywał tego ludzki złotnik... Jej oczom ukazało się również jakieś pudełeczko. Odwróciła się w stronę Białowłosego, chcąc zapytać, czy nie miałby nic przeciwko, gdyby mogła zajrzeć do środka, jednak wampir wciąż pogrążony był w swoich myślach. A przecież nie wypadało mu przerywać, czyż nie? Wiedziona ciekawością dowiedzenia się, cóż za piękna rzecz mogłaby się tam znajdować, otworzył wieczko. Pierw ujrzała kurz, który pod wpływem powiewu wiatru wydobył się na zewnątrz. Dopiero po kilku sekundach mogła ujrzeć prawdziwe dzieło sztuki. Przepiękny pierścień, wykonany na pewno nieludzką ręką, o misternych zdobieniach i niespotykanym kamieniu szlachetnym. No, to masz coś chciał! Wampirzyca wpatrywała się chwilę w to cudo i zbliżyła do wampira ze swym odkryciem.
- Patrz, co udało mi się znaleźć...
Odezwała się cicho, bo nie chciała gwałtownie wyrywać wampira z jego myśli. Wiadomo, Leadris nie miała nikogo. On też w sumie nikogo nie miał. Całkowicie przez przypadek odkryła (bo przecież nie myszkowała!) wśród pamiątek po jego matce ten piękny pierścionek... Och, jaki piękny przypadek i w ogóle. Nic, tylko zmienić ich status singla w profilu postaci, o!
– Hiro… czy Ty planujesz wskrzesić matkę?
Zapytała wreszcie, przerywając tę grobową ciszę. Czy zdradzi wreszcie wampirzycy swoje rozległe plany? I jaką miał rolę w tym, żeby ją ze sobą tutaj zabrać?
- Jaki miałeś cel w tym, żeby mnie ze sobą zabrać? Nie chodzi przecież o to, że potrzebujesz towarzystwa, Hiro. Gdyby tak było, już dawno byś do mnie przyszedł... Nie chodzi też przecież o naszą... specyficzną więź.
Zaczęła i oczekiwała na odpowiedź, której mogła się nie doczekać.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 411


PisanieTemat: Re: Wyspa Sycylijska   Nie Cze 17, 2018 8:13 am

Wątek nieco się zatrzymał, więc przejdę od razu do rzeczy...

Hiro uzyskał wreszcie to co chciał, Hachiko jako jego bliska przyjaciółka mogła być świadkiem nowego osiągnięcia białowłosego oraz wzmocnienia jego persony. To, co zamierzał zrobić było zapewne czymś niezrozumiałym dla pysznych arystokratów wampirzych. Jednak co ród, to inny obyczaj. Sanguinoso wywodzą się od Kuroiashita więc nie można się niczemu dziwić. Od zawsze wychodzą poza normę rozumowania.
Kobieta towarzysząca badała pomieszczenie, sprawdzając każdy jego przedmiot. Roznosiły się tutaj tumany kurzu, stęchlizna przyprawiała o bóle głowy a starość przedmiotów była niemal jak same wampiry co postanowiły odwiedzić samotne miejsce.
- Oczywiście, w końcu to moja matka. Do ojca nie czułem tak wielkiej więzi jak do niej. Dzięki niej odnalazłem zamiłowanie do nauki i stałem się tym, kim jestem.
Skierował się do wampirzycy zapatrzonej w portret upiornej ale czarującej kobiety. Uwodzicielka skrywająca pod skorupą piękna czyste szaleństwo. Była jak czarna owca dla rodu co pchał się ku polityce, jak skaza na diamencie. Aczkolwiek dla Ivano to ona była prawdziwym diamentem, nie tamta banda nadętych bufonów mających siebie za panów świata.
- Zakładam, że jakby żyła, cale społeczeństwo wampirów mogłoby wyglądać inaczej. Może i była ekscentryczna, szalona ale też niezwykle charyzmatyczna. Prawdziwa przywódczyni.
Dodał bowiem zawsze warto mówić jak najwięcej o zmarłym. Wspomnienia są wszystkim co otrzymuje się w takich przypadkach. Poza myślami, występowały też przedmioty. Jednym z nich był pierścionek znaleziony przez Leadris. Hiro na krótki moment nie był w stanie przyjrzeć się znalezisku, nadal dopieszczał swoje najcenniejsze skarby. Dopiero po zejściu na ziemię, szkarłatne oczy wampira nakierowały się na towarzyszkę.
- Wskrzesić? Ależ skąd! Zamierzam pochłonąć to serce oraz mózg aby dopieścić swoją moc nekromancji. Znasz prawdę o tym, że staram się ożywiać wampiry. Mimo starego wieku nadal mam pewne ograniczenia, a nie tak dawno dowiedziałem się co może wspomóc moje nadnaturalne umiejętności.
Odpowie, co mogło pewnie zaskoczyć wampirzycę. Nie było mowy o przywróceniu do życia matki. Może i był to rodzinny pomysł, jednak Hiro nie przyjechał tutaj po to.
Wreszcie ruszył się w stronę kobiety, nadal mając na twarzy swój typowy serdeczny uśmiech.
- Cóż... Chciałem zachować prawdziwy powód do momentu aż stąd wyjdziemy. Jednak skoro tak bardzo chcesz teraz wiedzieć.
Przerwie, a mina wampira diametralnie się zmieni. Poważny, dość niezbyt miło spoglądający.
- Kilkanaście mil stąd znajduje się stara katedra. Budynek ma parę wieków, ciągle odnawiany. Mieszkający w pobliżu duchowni wywodzą się z pokolenia egzorcystów. Wypędzali nie tylko demony oraz duchy, ale zabijali też i wampiry. Wśród nich znalazła się właśnie moja matka. Nim została spalona, pobrano od niej dużą ilość krwi. Podobno w podziemiach pod katedrą trzymana jest ona w żelaznym pojemniczku. Zapewne strzeżona, wszak to prastara krew.
Częściowo zdradził rąbek tajemnicy, tylko ciekawe czy wampirzyca zechce zaryzykować dostania się do kościoła. Nie strzegli go byle duchowni, a pogromcy wampirów szkoleni z pokolenia na pokolenie.
- Chętnie osobiście udałbym się po moją własność, ale nie jestem w stanie przekroczyć progu kościoła.
Już nie dopowie do końca. Duchowni bowiem wynaleźli coś, co skutecznie odstraszy i samego Przewodniczącego. Doskonale wiedzieli, że nadejdzie dzień w którym Ivano powróci więc woleli się przygotować. A przynajmniej takie informacje uzyskał od pracującego dla niego tam kreta.
- Jeśli zechcesz podjąć się zadania, otrzymasz ten pierścionek w zapłacie. Jest strasznie wartościowy.
Po propozycji, zerknie na znalezisko. Ukochany pierścień matki.
- Kamień w pierścieniu ma tak nieskazitelny kolor, a wszystko dzięki krwi szlachetnej.
Chyba zrozumie skąd wywodzi się krew? Hiro znowuż pośle swój uśmieszek, jednak nie był on wcale taki pogodny. Przyprawiał o gęsią skórkę, a dno kryjące się za nim mówił jedno - Lepiej mnie nie zawiedź.

_________________



Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Wyspa Sycylijska   Pon Cze 18, 2018 4:31 pm

Wampirzyca nie zamierzała oceniać jego postępowania. Zresztą kimże była, aby to uczynić? Owszem, łączyła ich specyficzna więź przyjaźni, ale to nie dawało jej prawa oceniać, a tym bardziej mówić: Słuchaj, nie powinieneś wskrzeszać swojej matki, a jeszcze bardziej nie podoba mi się to, że zamierzasz pożreć jej wnętrzności. Sama przecież nie była święta i nie zamierzała mu nawet matkować.
– Zazdroszczę Ci takiej więzi z rodzicielką. Wychowywałam się u obcych wampirów, z dala od nich.
A potem zostali zamordowani, więc w ogóle nie znała swoich rodziców. Wiedziała jedynie o istnieniu siostry przyrodniej, z którą miała naprawdę paskudny kontakt. Pomyśleć, że Veina pragnęła zdobyć jej męża. Ciekawe, czy byłaby w stanie wytrzymać z nim tak długo, jak Rudowłosa.
– Jak w ogóle zginęła?
Znała jedynie pobieżne informacje, nie znała żadnych szczegółów, zatem kierowała nią jedynie ciekawość. Oczywiście liczyła się z tym, że szlachetny nie będzie miał ochoty rozmawiać z nią o tym, zwierzać się z tak mrocznej przeszłości swego rodu. Nie zamierzała go też ciągnąć za język, gdyby faktycznie odmówił czegokolwiek.
– Nie ma wśród nas już wielu wampirów. Albo oddali się spoczynkowi albo obrócili się już w proch
Stwierdziła krótko. Nie znała jego matki, ale mogła jedynie zgodzić się z tym, że gdyby żyli poszczególni przodkowie wampirów, może dzisiejszy świat nie byłby tak zepsuty przez te młode jednostki.
Lekko zaskoczył wampirzycę. Nie dlatego, że zamierzał dokonać aktu kanibalizmu, ale dlatego, że cały czas przekonana była, że jego babka jest oburzona tym, że Hiro jedyne czego pragnął, to wskrzesić matkę. I naprawdę o to cały ten szum? O zjedzenie mózgu i serca? Hachiko wiele dekad spędziła u boku kanibala, więc takie zachowania było dla niej… całkiem normalne. Może dlatego nie potrafiła pojąć zachowanie starszej Sanguinoso.
– Myślałam, że chcesz ją wskrzesić ze względu na zachowanie swojej babki. Nie przypuszczałam, że będzie tak oburzona na wieść o tym, że chcesz jedynie wchłonąć swoją matkę. Dla mnie jest to całkiem naturalne. W końcu nie raz miałam styczność z kanibalizmem.
Westchnęła. Nie wiedziała nawet, że ta pustka po Kanibalu będzie taka bolesna.
Po chwili dowiedziała się wreszcie, czego oczekiwał od niej tak naprawdę Hiro – chciał ją faktycznie wykorzystać. Chciał dostać zwłoki swojej matki, ale nie mógł się do nich dostać. Miała udać się sama, w siedlisko starożytnych łowców, żeby odebrać jego własność. I co miała niby zrobić? Grzecznie zapukać i powiedzieć, że przyszła jedynie odebrać czyjąś własność i zaraz sobie stąd pójdzie? Może miała kilka wieków na karków, nie była też słaba, potrafiła walczyć, ale naprawdę chciał ją wysłać przeciwko iluś łowców? Przecież wysyłał ją na pewną śmierć. Nie spodziewała się tego po Hiro. Miał przecież swoje sługi… Może bał się, że nie uda im się wykraść czegoś tak cennego dla niego. Może nawet jej ufał?
– W porządku. Zrobię to, czego ode mnie chcesz, Hiro. Ale nie chcę zapłaty za to. Nie jestem najemnikiem. Będziesz mi winny przysługę.
Spojrzała po raz ostatni na ten piękny pierścionek i zamknęła wieczko puzderka, by odstawić je na miejsce, z którego je zabrała. No normalnie wampirzyca się „obraziła”! Weź się teraz domyśl o co może babie jednej chodzić! Faceci są naprawdę beznadziejni…
– Gdybyś mógł mi opowiedzieć o tym kościele, jego budowie, słabych punktach, pułapkach. Czego mogę się tam spodziewać. Ilu może być tych łowców. Muszę się do tego przygotować.
Jak zawsze rzeczowa. Skoro podjęła się zadania, zamierzała je wykonać perfekcyjnie. Zamknęła oczy, wciągnęła nieco powietrza i zaczęła już obmyślać plan działania. Widziała też jego spojrzenie – strach myśleć, co się wydarzy, jeśli nie powiedzie się jej misja.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 411


PisanieTemat: Re: Wyspa Sycylijska   Sro Sie 29, 2018 6:30 pm

Fabuła zamrożona do odwołania.

_________________



Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wyspa Sycylijska   

Powrót do góry Go down
 
Wyspa Sycylijska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: KRAJE ODLEGŁE-
Skocz do: