IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Środek lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Rosalie
Rosalie
Rosalie
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t381-rosalie-isabelle-evans#423 http://vampireknight.forumpl.net/t392-rosalie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Nie Lut 16, 2014 8:54 pm

Ludzie powiadają, że wszystko ma swój czas, który nieubłaganie pędzi na przekór prośbom i modlitwom, nie zatrzymując się chociaż na chwilę, pozostawiając nam jedynie cień nadziei, że masz go jeszcze w zapasie. Zmartwienia ludzi zawsze bawiły Rośkę, jak i ich wyobrażenia o swoim końcu. Jako iż została obdarowana nieśmiertelnością, nie w głowie jej było zastanawiać się nad tym, iż z czasem wszystko ma swój happy end, nawet jej marny żywot w którym nie raz otarła się o napisy końcowe.
Siedząc i gnijąc pomiędzy czterema ścianami klasztoru, chowając się przed wszystkimi żywymi istotkami i bawiąc się w złego doktorka rodem ze starych horrorów, urozmaicała sobie czas w najmilszy dla niej sposób. Niestety pasja, której pochłonęła się całkowicie, zaczynała ją nużyć powodując, iż przez jej bardzo urozmaicony grafik zaczęła przedzierać się nuda.
Rosalie mając już dosyć, ukrywania się w lochach swojej posiadłości, postanowiła odwiedzić świat żywych. Oddelegowując swojego ochroniarza, którego otrzymała po ataku na klasztor, zaczekała aż słońce schowa się za chmurami, i przywdziewając czerń, otulona jedwabnym szalem opuściła swoją posesję. Tym razem nie przemieszczała się za pomocą auta, lecz w sposób bardziej tradycyjny zmuszając swoje dwie kończyny do wysiłku większego niż wieczorny spacerek po ogrodach.
Odwiedzając parę barów i innych równie kolorowych miejsc w których czasem lubiła sobie zaszaleć, przypominała sobie urywki tamtych chwil, gdy dopiero odkrywała magię tamtych miejsc. Dzisiejsze szaleństwa jednak nie trwały długo. Zmęczona tłumem i masą zapachów, które namawiały ją do skosztowania świeżej krwi, opuściła zatłoczone ulice wędrując w stronę klasztoru by następnie z wielką niechęcią przystanąć przy bramie. Po chwili sterczenia przed wejściem zmieniła zdanie i poszła dalej prosto w stronę lasów i dzikiej natury. Ot świeże powietrze i słaby wiatr wirujący pomiędzy drzewami, rozproszył przez chwilę ponury humor Rośki , która pokonywała kolejne metry drogi pozostawiając swoje ślady na śniegu gdy nagle do jej nozdrzy zaczął docierać zapach drugiego wampira. Nie zastanawiając się nawet przez minutę, postanowiła udać się stronę coraz silniejszej woni i sprawdzić cóż to za interesująca istotka znajduje się w lesie. Kiedy zbliżyła się na dość bezpieczną odległość, przeteleportowała się na drzewo pod którym leżała Meli.

_________________
45% Zwiększona moc, władzy nad elektrycznością, za event Dzika Sfora
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Nie Lut 16, 2014 9:46 pm

Obudziła się dopiero po jakieś godzinie, od znalezienia się w lesie, wampirzyca się przebudziła. Na początku była całkowicie oszołomiona. Nie potrafiła przypomnieć sobie co się stało. Dopiero po kilku minutach zaczęły do niej dochodzić wszystkie fakty. Spotkanie uczennicy, łowcy i Testamenta. Nie wiedziała, gdzie się znajduje, ale nie wyczuła żadnej obecności. Ból do niej powrócił jak uderzenie fali o brzeg.
- Jest tu kto? - zawołała.
Nikt jej nie odpowiedział. Wywnioskowała więc, że jest sama. Próbowała jakoś wstać, ale to ją jeszcze bardziej wykańczało. Słysząc czyjeś kroki, odetchnęła z ulgą, jednocześnie czuła niepokój. Co jeśli to ktoś z Oświaty?
- Kim jesteś?
Powrót do góry Go down
Rosalie
Rosalie
Rosalie
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t381-rosalie-isabelle-evans#423 http://vampireknight.forumpl.net/t392-rosalie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Nie Lut 16, 2014 10:13 pm

Rosiek dawno już nie szalała po lesie. Kiedyś jej takie przechadzki się nawet podobały. Wiecie polowanie na dzikie wiewiórki i inne interesujące bestie zamieszkujące tutejsze lasy. Siedząc tak sobie na gałęzi, czekała aż jej nowe znalezisko zacznie próby uwolnienia związanych rąk, tudzież zacznie inne ciekawe przedstawienie. Wampirzyca jednak nie doczekała się pokazu, a szkoda poznała by parę ciekawych sztuczek, albo by spadła śmiejąc się wniebogłosy, kiedy to z przedstawienia zrobiłaby się niezła komedia. Bądź co bądź, wygodnie bujając się na gałęzi, pozwoliła Meli by po przez swoje wampirze zmysły odnalazła jej kryjówkę.  
- Naprawdę kimże jestem nie wie nikt.- odpowiedziała melodyjnie.
- Inni nazywają mnie zmorą, inni eee… nie mają czasu na zastanowienia. Jednak czy to ważne? – uśmiechnęła się niewinnie w stronę wampirzycy.
- Możesz mnie nazywać dobrym duchem tego lasu.-

_________________
45% Zwiększona moc, władzy nad elektrycznością, za event Dzika Sfora
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Nie Lut 16, 2014 10:35 pm

Dzisiaj Rosalie zdecydowanie nie miał co liczyć na jakieś przestawienie. No chyba, że wystarczającą rozrywką jest dla niej oglądanie jak Melka leży na ziemi.
- Jasne... Może mogła byś mi pomóc? Choćby nastawić mi kark - szepnęła.
Próbując wyswobodzić ręce, poraniła je sobie tylko sznurem. Węzeł był zbyt mocny, a ona miała za mało siły. Jęknęła cicho, czując piekący ból nadgarstków. Zaprzestała swoich działań i skupiła się na odgadywaniu miejsca. Czuła woń roślinności, więc na pewno znajdowała się już poza Oświatą. Jej zmysły były przytępione, ale nadal jakoś działały, o co wampirzyca dziękowała w duchu.
- Możesz rozwiązać mi ręce?
Miała nadzieję, że nieznajoma nie będzie będzie robiła żadnych problemów i jej pomoże. Meli musiała się jeszcze dostać jakoś do Akademii, a tam udać się do gabinetu lekarskiego. Czekała ją naprawdę długa wyprawa...
Powrót do góry Go down
Rosalie
Rosalie
Rosalie
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t381-rosalie-isabelle-evans#423 http://vampireknight.forumpl.net/t392-rosalie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Pon Lut 17, 2014 12:08 am

Oj to z tym przedstawieniem nie byłabym tego taka pewna. Rose siedząc grzecznie na gałęzi, nuciła sobie melodyjkę, którą usłyszała w kiedyś w radiu.
- Ciiii… - uciszyła szepcącą Melkę. Pośród drzew ukazały się dwa małe ptaszki, ćwierkające między sobą. Ptasi koncert nie trwał zbyt długo, gdyż został nagle przerwany dziwnym rykiem czegoś z oddali.
- Niebezpiecznie jest tak się zapuszczać samemu do lasu. Niewiadomo na jaką bestię można trafić- uśmiechnęła się szerzej i zeskoczyła z gałęzi na grubą warstwę śniegu.
-Może mogę, może nie. Zależy co z tego będę miała.- odpowiedziała blondynie, a ryk z oddali znów siał spustoszenie w uszach wampirzyc.
- To musi być niedźwiedź!- radośnie klasnęła w ręce, zastanawiając się przez chwilę czy aby na pewno jest to zwierze a może głodny wampir?

_________________
45% Zwiększona moc, władzy nad elektrycznością, za event Dzika Sfora
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Pon Lut 17, 2014 6:03 pm

Westchnęła słysząc jej słowa. Chciała aby nieznajoma, po prostu jej jakoś pomogła. Przysłuchiwała się śpiewowi ptaków. Mogła tylko polegać na słuchu i węchu. Zdecydowanie to było za mało.
- Myślisz, że sama tutaj przyszłam? Doprawdy mam o wiele ciekawsze zajęcia - westchnęła.
Nie miała w zwyczaju wiązać sobie oczów i rąk, a potem czekać aż ktoś przyjdzie i prosić o pomoc. ten czas mogła by spędzić o wiele przyjemniej, choćby już na spacerze, który był o wiele lepszy niż to. Ryk sprawił, że wampirzycy włosy stanęły dęba. W takim stanie nie potrafiła się bronić, a o uciekaniu nie miała co śnić. Z zranionym udem, mogła kuśtykać, co nie jest najlepszym sposobem na ratowanie się.
- No pięknie, to mam przechlapane - westchnęła.
Czekała na kolejne znaki tajemniczego zwierzęcia. Może owe coś odeszło? Na nieszczęście ryk się powtórzył, był nieco głośniejszy niż wcześniej. Oznaczało zwierze, że się zbliżało.
- Muszę się dostać do Akademii.
Powrót do góry Go down
Rosalie
Rosalie
Rosalie
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t381-rosalie-isabelle-evans#423 http://vampireknight.forumpl.net/t392-rosalie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Pon Lut 17, 2014 8:36 pm

Oj szukać pomocy u Rośki będzie trudne, i to bardzo. Kasztanowa nie jest przyzwyczajana do zabawy w pomaganie, więc  z odsieczą na ratunek rzadko ale to bardzo rzadko pędzi. Wampirzyca jak na razie zaczynała coraz lepiej się bawić, więc chyba uwolnienie Melki tak szybko nie nastąpi. Ale nie patrzmy tak pesymistycznie na tą całą sytuacje, wszak znajdują się w samym centrum dzikiej natury, a widoczki z są tu naprawdę urokliwe. Poza tym są na totalnym odludziu gdzie rzadko można spotkać coś lub kogoś o zdrowych zmysłach. Las pełen niespodzianek tylko czeka na odkrycie jego najskrytszych sekretów.
- No właśnie. Prosisz mnie abym Ci pomogła, jednak niestety nie mogę tego uczynić. Co jeżeli ktoś Cie uwięził tutaj celowo, byś mogła odpokutować za wszystkie swoje przewinienia. Nie było by to rozsądne, nie uważasz? – odrzekła, gdy w oddali słychać było trzaski suchych gałęzi.
- Taaaa zaiste. To na razie. Miłej zabawy z niedźwiedziami. - odwróciła się na pięcie i odeszła na kilka metrów.
– A i nie martw się, przekażę akademii gdzie się znajdujesz. Od razu powiem żeby zabrali trumnę, może się przydać . – dodała na koniec.

_________________
45% Zwiększona moc, władzy nad elektrycznością, za event Dzika Sfora
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Pon Lut 17, 2014 8:52 pm

Meli już nie raz natrafiała na podobne osoby i w sumie powinna się przyzwyczaić, że od takich cokolwiek uzyskać jest niezwykle trudno. Zazwyczaj w takiej sytuacji już nie próbowała się z kimkolwiek dogadać, ale teraz bardzo jej zależało na tym, aby nieznajoma jej pomogła. Próbowała jeszcze raz uwolnić ręce, ale tylko sprawiła, że bardziej podrażniła sobie nadgarstki.
- Jak cię łowca zostawi na jakimś zadupiu, też będziesz chciała aby ktoś cię uwolnił - syknęła.
Słysząc hałas, zamarła na chwilę, próbując wyłapać jakieś szczegóły. Nie mogła poruszyć głową, przez skręcenie karku co było bardzo dla niej uciążliwe.
- Co mogę ci dać za pomoc? - zapytała.
Była zrezygnowana. Chwytała się już ostatniej deski ratunku, jakiej przyszło jej do glowy. Krzyczeć i wzywać pomocy, nie było sensu. Nikt poza nowo poznaną wampirzycą i zwierzętami by jej nie usłyszał. Po ataku niedźwiedzia nic by z Melani nie zostało, może jedynie coś co miś uznał by za niejadalne, więc trumna na nic by się nie przydała.
Powrót do góry Go down
Rosalie
Rosalie
Rosalie
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t381-rosalie-isabelle-evans#423 http://vampireknight.forumpl.net/t392-rosalie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Pon Lut 17, 2014 9:33 pm

- Ojj… ktoś tu nam nieźle podpadł łowcom. Ach poczwarko o to będą się martwić moi słudzy. A teraz powiedz mi, co tam przeskrobałaś. Abo nie!- przerwała na chwilę zerkając  na zegarek.- nie wypada rozmawiać na takie tematy w takim miejscu. Nie wiadomo, czy za chwilę nie przybędą tutaj sprawdzić czy jeszcze żyjesz.- tako rzekła. Rosiek podeszła do nieznajomej  i przykucnęła do wampirzycy.
- Co możesz mi dać? Oj bardzo dużo.- i zaczęła jej szeptać do ucha.
-  Jest jedna rzecz którą mogłabyś wykonać w zamian za uwolnienie i wyleczenie.- mówiła dalej szeptem, jakby ktoś miałby stać zza drzewem i podsłuchiwać.
- Jednak  będziesz mogła się już wycofać z obietnicy, każda próba oszukania mnie grozi karą gorszą od tych, które fundują łowcy w swoim zamczysku.-  wstała i odeszła od niej, wyczuwając zbliżającą się bestię.
- Jest tylko pytanie czy się zgadzasz na moje warunki? – dodała na koniec.
Czy po tych słowach Mel powinna się bać? Nie do końca, wszak od niej zależy jakiego wyboru dokona. Zapewne  wiele wampirów grało złych do szpiku kości krwiożerców. Rose nie udawała, iż jest mordercą żerującym na nieszczęściu innych. Nie lubiła wprowadzać niemiłej atmosfery do rozmowy, lecz jedną ważną rzeczą jest to, iż zawsze dotrzymywała słowa jeżeli chodzi o obietnice, a co za tym idzie zerwanie warunków umowy może mieć swoje bolesne skutki.

_________________
45% Zwiększona moc, władzy nad elektrycznością, za event Dzika Sfora
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Pon Lut 17, 2014 9:45 pm

Nie przerywała monologu dziewczyny. Zastanawiała się o co dokładnie może jej chodzić. Cokolwiek by to nie było, zaryzykowanie i przystanie na jej propozycje, było jedynym wyjściem. Nie miała pewności, że ktoś jeszcze wybierze się na spacer po tym lesie. Może być za późno, kiedy zjawi się następna osoba. Westchnęła rozczarowana.
- Możesz wyjaśnić o jaką obietnicę dokładnie ci chodzi? - zapytała.
Meli starała się przeważnie dotrzymywać danego słowa. Choć wchodzenie w ciemno w warunki wampirzycy, niezbyt jej odpowiadało.
- Niech będzie, zgadzam się.
Czekała na to co może nastąpić. Co powie Rosali?. Meli nie śpieszyło do opowiedzenia całkowicie obcej osobie o tym co robiła i co jej się przytrafiła. Nie była kimś kto zwierza się pierwszej lepszej napotkanej osobie.
Powrót do góry Go down
Rosalie
Rosalie
Rosalie
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t381-rosalie-isabelle-evans#423 http://vampireknight.forumpl.net/t392-rosalie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Pon Lut 17, 2014 10:42 pm

Rose uśmiechnęła się szeroko, kiedy Mel postanowiła zgodzić się na małą umowę. Wyciągnęła komórkę i pisząc szybko smsa wsłuchiwała się kolejny, coraz to bardziej donośny ryk. Podeszła do niej  i rozwiązała ręce przecinając sznur sztyletem, by następnie zająć się nastawianiem karku. Przedtem jednak upewniła się czy aby na pewno będzie to bezpieczne, gdyż niektórzy z łowców uwielbiają zaskakiwać Rośkę jeżeli chodzi o niespodzianki podczas uzdrawiania poturbowanych wampirów. Kiedy już miała pewność iż czyn ten nie zagrozi jakimś większym powikłaniom zabrała się do roboty. Trzask, prask i kark został naprawiony.
- Leż i nie ruszaj się przez dziesięć minut.- powiedziała do wampirzycy.
Aktualnie Mel miała prawo krzyczeć  bólu, gdyż operacja ta nie należy dla przyjemnych. Dzikie zwierzę kręcące się w około wampirzyc, zbliżało się coraz szybciej do nich, tak iż teraz zapach jego był coraz bardziej wyczuwalny dla Rośki, a kroki jego z minuty na minutę cięższe i głośniejsze. Kasztanowa westchnęła głośno gdyż myślała, iż dzisiaj nie będzie musiała zdzierać sobie paznokci podczas niezaplanowanego polowania. Opuściła na chwilę Meli, by móc zabić bestię, nim ta wyleci z krzaków i zrobi komuś kuku. Trzymając w ręku sztylet, przeteleportowała się na drzewo, obok którego przechodził niedźwiedź, i kiedy przystanął na chwilę,  skoczyła na niego wbijając mu ostrze w łeb, poprawiając cios falą wysokiego ładunku elektrycznego, dla upewnienia, iż zwierzę, nie będzie chciało przez przypadek sobie ożyć i resztkami sił zaatakować kasztanka.
Po skończonej akcji powróciła do wampirzycy. Chwyciła ją pewnie i delikatnie, łapiąc ją w ramionach.
- Musimy jak najszybciej stąd znikać. Krew przyciąga wielu drapieżników. – po chwili dodała.
- Nie zdejmuj opaski z oczu dopóki Ci nie powiem.- i sprawnym tempem wyprowadziła Meli na skraj lasu, gdzie czekał na nią Raizo z klasztorną służbą.

[2xzt]

_________________
45% Zwiększona moc, władzy nad elektrycznością, za event Dzika Sfora
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 3:26 pm

Może być coś piękniejszego niż wieczorny spacer wśród drzew? No może parę innych rzeczy, no ale nie o nich mowa. Tak wiec wampirzyca wybrała się do lasu. Tym razem zamierzała iść w głąb, aby zobaczyć co się kryje na tym terenie. Słońce kłaniało się ku zachodowi, więc lada moment powinno się całkowicie ściemnić. Cassie wdrapała się na jakieś drzewo. Po dotarciu do połowy wysokości, usiadła na gałęzi. W tym miejscu mogła się skupić, jednocześnie będąc niezauważoną przez zwykłych ludzi. Tutaj nikt jej nie będzie zawracał niepotrzebnie głowy. Rozpuściła włosy, które od razu zaczęły powiewać na wietrze. Delektowała się ciszą i spokojem, póki jeszcze trwały. Nie często mogła sobie pozwolić na relaks. Miała nadzieję, że ta noc przebiegnie bez problemów.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1067


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 3:48 pm

Cornelius musiał sobie pooddychać świeżym powietrzem, więc wybrał się na mały spacerek. Łowca uwielbiał spędzać czas na łonie natury. Na początku wybrał się na jakąś polanę, jednak długo tam nie był. Postanowił zobaczyć do lasu, lecz nie pragnął wchodzić w głąb lasu. Chciał zobaczyć go z wierzchu.
Gdy podszedł do drzew kucnął i spoglądał w głąb lasu. Czy zobaczył coś ciekawego? Oczywiście, jak nie jakąś mysz, to wiewiórkę . Kiedy zobaczył  małą wiewiórkę, próbował ją skusić by podeszła. Zwierzątko nie chciało na początku się zbliżyć, jednak Corn czekał nadal. Mała istota jednak podeszła do ręki w, której było trochę ziaren. Corn korzystają z okazji załapał ją. Zaczęła piszczeć, a łowca czekał aż się uspokoi, po chwili się uspokoiła, a następnie powrócił do karmienia jej. Mała wiewiórka szybko się przyzwyczaiła do nowej sytuacji, nawet nie przeszkadzało jej, że ktoś ją trzyma. Oddychał powoli i głęboko, delektując się zapachem, który go otaczał.  Usiadł pod drzewem ze zwierzakiem, nie zważając na to, że już robi sie ciemno.
-Hymm, kocham to.-Mruknął sobie pod nosem i z sykiem wciągnął powietrze. Spojrzał na zwierzę, które zjadło wszystkie ziarna.-Wypuścimy Cię- Po słowach miał zamiar wypuścić wiewiórkę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 4:51 pm

Nie było jej dane zrelaksować się. Nie spodziewała się, że ktoś o tej porze zechce przyjść do lasu. Wyczuła znajomą woń. Zaczęła się zastanawiać kto to może być. Nie znała za dużo osób, a tym bardziej ludzi. Słysząc głos, zorientowała się kto śmiał przeszkodzić jej w odpoczywaniu. Czy jemu życie jest niemiłe? Zeskoczyła z drzewa, lądując za nim. Widok białych włosów, utwierdził ją w domysłach.
- Witaj znowu.
Pamiętała doskonale ich pierwsze spotkanie. Wtedy to nie był najszczęśliwszy dzień dla łowcy. Mógłby się skończyć gorzej. Może jeszcze spotka tego szaleńca, który na święcie Hanami upodobał sobie Corneliusa do zaatakowania. Wzrok czarnowłosej utkwił na wiewiórce. W lesie roi się od gorszych zwierząt niż takie rude, puchate maleństwo.
- Co cię sprowadza do lasu? - zapytała, skupiając się na przybyszu.
W głowie miała pewien pomysł, który zamierzała wcielić w życie. Jednak wszystko w swoim czasie. Najpierw musiała się o czymś przekonać.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1067


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 5:10 pm

Gdy już miał wypuszczać zwierzę usłyszał szelest. Automatycznie się odwrócił w stronę skąd wydobywał sie dźwięk. Rozpoznał kobietę od razu. To ona pomogła mu więc jak mógł jej nie rozpoznać?
-Cassandra.-Szepnął patrząc na kobietę.
Po co przyszła? Po zapłatę za dług. Pomyślał sobie. Doskonale pamiętał ich spotkanie no i najlepiej z tego nie wyszedł.  Jego spokój i relaks trafił szlag no, ale cóż.
Wypuścił wiewiórkę-Biegnij mała do domciu.-Powiedział to cicho, ale wampirzyca i tak to usłyszy. Po chwili wstał otrzepał sie z liści i stanął twarzą do kobiety. Skinął do niej głową, w ramach przywitania.
-Co tu robię? Miałem zamiar odpocząć, ale.. A Ty co tutaj robisz?- Stał w miejscu i patrzył uważnie na wampirzycę. Miał ochotę już stamtąd iść, nie wiadomo po co akurat ona tutaj jest? Nie miał zamiaru dzisiaj do niej strzelać czy szarpać się z nią. No, ale jeśli będzie musiał.
-Dlaczego jesteś akurat tutaj?-Zapytał nie czekając na jej odpowiedz i nie patrząc na nią tylko w głąb lasu. Musiał się zbierać, gdyż w ciemności nie ma takiego dobrego wzroku jak wampirzyca, wiec musi uważać bo robiła się ciemno.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 6:01 pm

Nie przyszła po to, aby odebrać dług, choć ta opcja brzmi niezwykle kusząco. Oczywiście zawsze będzie o niej pamiętać do póki łowca w jakiś sposób się jej nie przysłuży. Wampirzyca nie należała do tych, który pomagając nie chcą nic w zamian. I w tym wypadku nie było inaczej.
- Miałam zamiar także odpocząć - odpowiedziała.
Kolejne pytanie wydało się dla wampirzycy nieco dziwne. Jakby to co odpowie miało jakiekolwiek znaczenie. Przecież ona przyszła tutaj wcześniej niż Cornelius.
- To świetnie miejsce, nieprawdaż? - zachichotała.
Spojrzała w niebie. Blask słońca był teraz tylko nikłym wspomnieniem, aż do kolejnego świtu. Nastała noc. Pora dla wampirów.
- Tak sobie myślę, że im szybciej spłacisz dług, tym lepiej - szepnęła na tyle głośno by usłyszał, dalej wpatrując się w firmament.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1067


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 6:28 pm

Odpocząć, ciekawe dlaczego akurat tutaj? Może i była tu prędzej, ale skąd Cornelius miał o tym wiedzieć. Przecież pojawiła się tak naglę. Postanowił, że na razie będzie spokojny, grzeczny i miły. Po co od razu mają skakać sobie do gardeł.
-Tak, mi też się tu podoba. Cisz spokój i czego chcieć więcej.-Odpowiedział oddychając głęboko. Po chwili spojrzał na Cass.
Doskonale zauważył że już się zrobiło ciemno co upewniało go że będą kłopoty. Słysząc wypowiedz wampirzycy zrobił dziwną minę.
Oczywiście miałem rację. Nie muszę nic mówić żeby wiedzieć po co tu jest. Pomyślał i rozejrzał się po lesie. Domyślał się o co jej chodzi jednak wolał zapytać.
-Czego pragniesz?-Jego głos był ostry i zimny. Często po oczach można poznać jaki kto ma nastrój, jednak po oczach Corneliusa nie dało się rozpoznać. Zacisnął lewą dłoń w pięść a po chwili prawą. Był bardzo ciekawy co odpowie wampirzyca. Czy powie prosto z mostu czy może będzie to jakoś tłumaczyła. Lecz miała racje im prędzej tym lepiej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 6:54 pm

Po co owijać w bawełnę? Takie coś służyło tylko przeciąganiem na siłę. Co akurat w tej sytuacji Cassie całkowicie było niepotrzebne. Zamyśliła się przez chwile, patrząc na gwiazdy. Niebo tej nocy było niesamowicie przejrzyste.
- Chce abyś został moim sługą - odpowiedziała.
Nie spodziewała się aprobaty ze strony Corneliusa, a tym bardziej jakiejkolwiek pozytywnej reakcji. Była przygotowana na to, że zacznie się bronić, w końcu to normalne. Mało kto od razu by uległ. Wampirzyca niespodziewanie skoczyła i złapała się gałęzi. Szybko się podciągnęła, aby znaleźć się na drzewie. Uśmiechnęła się prowokacyjnie do łowcy.
- Jaką podejmujesz decyzję?
Podejrzewała, że ten odmówi. Jeśli tak się stanie, to Cassandra pomoże mu mienić zdanie. Tym bardziej, że się nadzwyczajnej w świecie uparła na Corna. Cóż poradzić.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1067


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 7:13 pm

Spokojnie czekał na odpowiedz aż ja otrzymał. Kiedy tylko usłyszał ją miał zamiar chwycić za broń jednak chciał rozwiązać to inaczej, lecz to potem.
Ja sługą? Dziewczynko chyba cię pojebało. Zaśmiał się w duchu. Cofnął się kilka kroków kiedy wampirzyca wspięła się na drzewo. Nie miał zamiaru dać się zaskoczyć, pragną ją mieć cały czas na widoku.
Pomyślał chwilę i spojrzał za siebie, jednak szybko spojrzał na Cass.
-A jeśli się nie zgodzę.- Zapytał, przesyłając jej dziwną minę. Na początku chciał wejść na sąsiadujące drzewo jednak stwierdził, że  wampirzyca może to wykorzystać, więc stał gdzie stał.
Znudziło mi się to całe stanie w miejscu, więc podszedł do jakiegoś drzewa, tylko nie do tego na, którym siedziała Cass, tylko do tego, które stało trochę dalej.
Cassie chyba nie sądzi, że Corn będzie jej sługą tylko dlatego że mu pomogła.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 7:52 pm

Czyli się myliła sądząc, że nie pójdzie jej łatwo. Nic nie było podawane na złotej, lśniącej tacy, więc i na to musiała sobie zapracować. Co było do przewidzenia. Westchnęła lekko, po czym kucnęła na gałęzi. Była dosyć gruba, aby nie załamać się pod jej ciężarem.
- Szkoda, że nie chcesz współpracować - zaśmiała się.
Co z tego wszystkiego wyniknie? Wszystko się okaże za niedługo. Wiedziała, że łowca może mieć przy sobie dziwne coś z czego strzela. Ostatnio takim sposobem jej jeansy zostały zniszczone. Tym razem musiała bardziej uważać. Ech, szkoda gadać.
- W takim razie przejdziemy do punktu B.
Oczywiście, że nie chodziło tylko o spłacenie długu Zachcianki wampirzycy bywały bardzo różne i niekonieczne pozytywne dla innych. Z kieszeni wyjęła zapalniczkę. Normalnie broń bojowa! Jak na razie to tylko nadawało się do ataku czy obrony z wszystkich rzeczy jakie przy sobie miała. No chyba, że jeszcze rzuciłaby kluczami, ale to nie dałoby powalającego efektu.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1067


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 8:26 pm

Czy ja powiedziałem że nie chce współpracować? JA tylko próbuję się dowiedzieć jakie będą skutki mojej decyzji. Lepiej wiedzieć. Corn, wiedział, że wampirzyca przejrzała go i łowca s nie podda się od tak.
-Przedstaw bardziej realną propozycję, a nie przeceniasz swą pomoc. Jestem wdzięczny, ale nie pójdę na ten układ. Nie opłaca mi się.-Powiedział to cicho, po co ma głośniej jeśli wie, że jest obserwowany i cały czas słuchany przez towarzyszkę. Miał rację na pewno. Wampirzyca mu pomogła, a w zamian chce by dłużnik został jej sługą. To kpina, nikt by na takie coś nie poszedł. Co to, to nie.
Kiedy usłyszał o planie B, a następnie zobaczył jak wampirzyca coś wyciąga z kieszeni, cofnął się do tyłu, wpadając mocniej na drzewo. Przedtem tylko się lekko opierał, teraz leży prawię na nim całym ciężarem.
Opanował się i stanął prosto, przyglądając się uważnie "małpce".
-Plan B, ciekawe ile ich jeszcze masz?-Zapytał cicho uśmiechając się. -Dobra, koniec tej zabawy. Mów czego chcesz, lecz nie przesadzaj tak jak zrobiłaś to przed chwilą. Sługa nie wchodzi w grę.-Powiedział to szczerze i poważnie. Chciał już byś jak najdalej od niej, lecz jak by powiedział, że pragnie iść to wątpię żeby go puściła. Był gotowy na zignorowanie i wyśmianie ze strony Cass, lecz wolał powiedzieć prosto z mostu, tak jak ona to niedawno zrobiła. Ciekawy był jak zareaguje towarzyszka.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 9:01 pm

Dziewczyna przewróciła oczami. Czuła się jakby musiała mówić do małego dziecka. Odpaliła zapalniczkę. Płomień dawał niewielkie światełko.
- Lalalala, to nie będzie spłatą za dług, na to mam przewidziane coś innego. Teraz to tylko moja mała zachcianka - zaśmiała się.
Aby cały plan się powód, musiała na początku wykonać ten punkt. Chciała posiadać Corneliusa jako sługę. To bardzo by jej pomogło. Miała jeszcze więcej planów, niż tylko B. Choć w sumie sama nie wiedziała ile. No cóż wymyśli coś zaraz.
Czas się kończy...
Corn mógł poczuć jak unosi się dwa metry nad ziemią i odwraca się tyłem do wampirzycy oraz przywiera go do drzewa, skoro tak bardzo się do niego "tulił" to nie będzie go odrywać. Aż taka okrutna nie jest przecież.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1067


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 9:29 pm

Co mógł zrobić, kiedy został uniesiony, a następnie przyparty dość mocno do drzewa? No pięknie znowu dostane po dupie. JA pierdolę co za zjebany dzień. Niech was szlag trafi.
Stał spokojnie i nie szarpał się. Widział, że to nie pomoże. Próbował kantem oka zobaczyć co się dzieje za nim, lecz nie zdołał zauważyć wampirzycy.
Zamknął oczy na nic sie teraz mu nie zdarzą. Wsłuchał się we wszystko by móc zlokalizować innymi instynktami gdzie i jak daleko jest Cassandra.  Cierpliwie czekał, gdyż nic mu nie zostało.
Wiedział, że w końcu przestanie i będzie mógł robić co zechce.
A więc może tak zamierzasz mnie zmusić do tego? Powodzenia ci życzę, jeśli myślisz, że tam mnie złamiesz. Pomyślał sobie i zaczął się śmiać.
-Aequam memento rebus in arduis servare mentem non secus in bonis- Szepnął bardzo cicho. Był cały czas skupiony i o dziwo bardzo spokojny. Jak na razie się poddał i tak nie miał innego wyjścia. Był gotowy nawet poddać sie dotykowy Cassandry.
Nie był zły i nie planował się zemścić za to, o ile go nie zrani.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Maj 21, 2014 9:59 pm

Cassandra spokojnie zeszła z drzewa. Nie zamierzała tej sprawy załatwiać tutaj. Była zbyt ważna, aby na to sobie pozwolić. Tak więc kolejny przystanek to jej dom! Tam z nim się rozprawi tak jak chce. Choć tu było więcej miejsca, to niestety łowca miałby większe pole do popisu, a tak u siebie będzie miała go pod większą kontrolą.
- To co mały spacer? Pożegnaj się z drzewem.
Za pomocą telekinezy odwróciła go przodem do wyjścia. Nadal był odwrócony tyłem do niej, więc raczej za dużo nie mógł zrobić, tym bardziej, że nadal unosił się nad ziemią, tym razem ta wysokość wynosiła prawie półtora metra. Czujnie go obserwując, zmierzała ku wyjściu z lasu. Szła kilka metrów przed Corneliusem. Niedługo potem zostawili za sobą to miejsce.

z/t + Corn
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 13, 2014 4:50 am

Elena chyba dość długo biegła, nie robiąc przy tym żadnych postoi. Chyba była trochę przerażona tym co się stało, ale nie chciała zostać tam jak najdłużej. Biegła już dość spory kawałek od miasta i nawet wybrała las aby chociaż na chwilę odsapnąć i ukryć się. Czuła już ogromne zmęczenie, które dawało o sobie znać. Ludzie dziwnie na nią patrzyli, miała jeszcze trochę krwi na swoim czole i kawałek we włosach. Czuła, że nie da rady więcej biec i zatrzymała się w lesie próbując złapać oddech. Dłonią oparła się o jedno z drzew oddychając szybko i lekko się przy tym nachyliła. Nie miała siły żeby dalej biec po prostu wiedziała, że nie da rady już dalej. Poczuła jak kręci się jej w głowię więc postanowiła się oprzeć o jedno z drzew aby odpocząć. Była sama w środku lasu, zero pomocy. Tylko ona i dzika przyroda. Nagle nie wiedząc kiedy poczuła się fatalnie. Przez jej głowe przeleciało wiele myśli czy będzie ją gonić, co się stanie i co się stało z tamtym chłopakiem. Dziewczyna zamknęła oczy nie widząc już nic, po prostu straciła przytomność. Była głodna, zmęczona i miała krew na czole i trochę we włosach. Na razie nie mogła nic zrobić jak tylko pozwolić odpłynąć wśród sen. Co się dalej stanie? Zobaczymy...jak zwykle gdy go potrzebowała jego nie było.
Powrót do góry Go down
 
Środek lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next
 Similar topics
-
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu
» Wschodnia częśc zakazanego lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: