IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Środek lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Wto Sie 27, 2013 9:48 pm

Owszem, słyszała jego kroki...nawet bardzo dobrze. Zaskoczona obróciła, miał na siebie dość dziwny ubiór, jakby przed chwilą przybył z kosmosu. Patrzyła tak na niego, zastanawiając się czy nie ma omamów.
Zamrugała kilkakrotnie, by następnie wdziąc jak się nachyla i podaje jej rękę. Złapała go za nią, powoli wstając. Pjana nie była, ale na taką wyglądała...cóż, dzisiaj przeżyła swoją pierwszą ''śmierć''. Nie mogła się pozbierać od tego czasu.
- Niee...- Wydusiła z siebie, chwiając się z lekka.
- Jest dobrze. - Zapewniła go krzywym uśmiechem...jednak cały czas dziwnie na niego patrzyła, kim on do cholery był? Może ma jakieś omamy?

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Wto Sie 27, 2013 10:19 pm

Frik potrafił ocenić sytuację i zachowanie osoby, z którą obcował. Dlatego też wcale nie uznał dziewczyny za chorą, albo narąbaną. Wiedział, że coś było nie tak z nią, ale nie miało to żadnego podłoża o którym normalny człowiek mógłby pomyśleć. Wampir...
-Zrobił to "ten, który chodzi tylko w nocy"?-Pytanie retoryczne. Bardziej dla upewnienia się, niż większych pobudek. Znał przecież odpowiedź. Był cholernym łowcą i potrafił zauważyć działania krwiopijców. Wtedy też zauważył dziwny wzrok kobiety.
-Nie lękaj się mnie. Jestem łowcą wampirów. To co widzisz na mojej szczęce to część pancerza, który ochrania mnie przed atakami wampirzymi. No... Przynajmniej przed większością z nich...-Luźno zażartował, aby dziewczyna poczuła się bardziej pewnie.
Bardziej pewnie też mogła się poczuć, gdy mężczyzna lekko się ukłonił i przedstawił.
-Jestem Frik Daneard... Miło mi Cie poznać...
Potem mężczyzna przyjął jednak inną postawę wobec dziewczyny.
-Nie powinnaś przebywać w takich ciemnych miejscach o tak późnej porze. Poza tym jesteś strasznie młoda i szkoda ryzykować.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 12:46 pm

Z początku Isabella patrzyła tak na niego swoim dziwnym wzrokiem, jeśli jej się to tylko śniło? Cóż, wiele się wydarzyło..a jeszcze mężczyzna, wyglądający jakby przybył z kosmosu wcale jej tego nie ułatwiał. Jednak słysząc jego słowa, skrzywiła się...ten, który chodzi tylko w nocy...te słowa przypomniały jej o widoku własnej śmierci i ogromnym bólu jaki doznała. Jednak nie odezwała się, skinęła lekko głową patrząc na Frika, on nie był jak ci wszyscy krwiopijcy, w ogóle nim nie był. Jednak kiedy powiedział, kim naprawdę jest zrobiła duże oczy. Spotkała drugiego łowcę, jednak różnił się on od Hideo, zaskoczona patrzyła na niego jakby z podziwem.
W końcu sama chciała zostać łowczynią...jednak gdzie się zgłosić? Tego to już nikt nie raczył jej powiedzieć, jednak ona posłała mu lekki uśmiech. Była bezpieczna, nie powinna się go bać, był miły i widać cenił sobie swoją pracę. Przyglądała się jego zbroi z lekką fascynacją, pierwszy raz widziała coś takiego, jednak powodowało to u niej same pozytywne odczucia. Kiedy ten się ukłonił, uśmiechnęła się ponownie.
- Isabella Carusso, mi Ciebie też. - Powiedziała ciepłym głosem, jednak widać było że nie był zadowolony że ją spotkał...choć zawsze mógł znaleźć jej ciało. Westchnęła cicho w myśli, czemu ten pech ją spotyka?
- Tak wiem...przepraszam, wracałam do domu...ale..- Przerwała, delikatnie pocierając o swoje ręce, chyba nie musiała mu niczego więcej wyjaśniać. Sam się mógł domyśleć o co chodzi, był łowcą...i to wyjątkowym. Czyżby czuła nutkę zazdrości? Nie, wręcz się cieszyła, że go spotkała.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 1:07 pm

Mężczyzna obserwował zmianę zachowania i nastawienia dziewczyny wobec niego. To straszne ile można wyczytać w ludzkich oczach. To jasne, że był wyjątkowym łowcą. Żaden z jego kolegów nie posiadał tak obszernego zabezpieczenia ciała. Frik jednak też nie posiadał żadnej magi, która była dla łowców podstawą. Czemu? Jest ścisłowcem i nie wierzy w żadną magię, choć widział już ją na własne oczy. Nigdy nie nauczy się władać magią łowców, ale za to nadrobi wszystkie braki techniką. Wywodził się z bardzo bogatej rodzinki, która znała wszystkie nowinki techniczne odnośnie broni i wszystkiego z tym powiązanego. Mając fundusze i talent do tworzenia takich cacek, stworzył swój egzoszkielet. Zajęło to sporo, pochłonęło wiele funduszy, ale udało się. Czemu w ogóle został łowcą, albo stworzył taką rzecz, którą nosił jak ubranie? Temat na inny czas.
-Mnie nie musisz przepraszać. Widać, że już i tak bardzo pożałowałaś tej przechadzki. Na szczęście nie ucierpiałaś zbytnio fizycznie...-Nie oglądał jej całego ciała naturalnie, ale nie widział śladów krwi. Nawet nie było widać ukąszenia. To dobrze.
-Nie pozostaje mi nic innego jak zaproponować Ci odprowadzenie do domu. Im szybciej się tam znajdziesz tym lepiej.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 1:18 pm

Isabella może nie pochodziła z bogatej rodziny, jednak na wszystko im starczało. Rodzicie ją kochali a rodzeństwo..cóż, raz się kłócili a raz nie. Tak jak w każdej rodzinie. Jednak pewnego dnia wszyscy zniknęli, jakby zapadli się pod ziemią...to był dla niej szok, musiała wyjechać i zamieszkać z dala od tamtego miejsca.
Nie chciała prowadzić złych wspomnień za sobą, najlepiej jest zapomnieć i żyć od nowa. Tak właśnie zrobiła. W sumie to prawda, mimo że spotyka swojego drugiego łowcę, różnił się on od wszystkich. Posiadał silny pancerz, który chronił go przed ukąszeniami a nawet większymi ranami, musiał się czuć bezpiecznie.
Ogólnie mieli łatwiej, ona gdyby spotkała wampira umarłaby pierwsza...dlaczego ludzie muszą być aż tacy słabi? Chyba Isa zacznie się uczyć jakiś przydatnych sztuk walki, nie chciała być zawsze słaba, musi stać się silniejsza.
- Może nie fizycznie, ale psychicznie. - Skrzywiła się delikatnie, przywołując do siebie obrazy swojej śmierci jak i lodu, który zamrażał ją od wewnątrz. Natychmiast się skrzywiła i spuściła wzrok.
- Jak zostałeś łowcą? Gdzie można się zgłosić? - Mówiła tak, jakby zapomniała że miał ją odprowadzić do domu, nie chciała wracać...a dzięki niemu być może dowie się gdzie szukać pomocy? Uśmiechnęła się do siebie lekko, patrząc na niego ukradkiem po czym jej spojrzenie utkwIło w jego jasnych oczach.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 1:32 pm

Szczerze wyglądał na zaskoczonego jej wypowiedzią. Dziewczyna nie wyglądała zbyt... Jakby to powiedzieć, aby jej nie urazić... przekonująco jak na łowcę. Ale swoją drogą niepozorność może skutkować zignorowaniem jej jako przeciwnika. Może będzie władała dobrą magią i dzięki temu fizycznie nie będzie zbyt dużo działać? Frik był łowcą od pięciu lat, ale w jej wieku był już żołnierzem, gdzie wyuczono go podstaw, potem został komandosem, potem agentem rządowym... Przeszedł długie lata szkoleń, aby przygotować się na rolę łowcy. Ale czy to oznaczało, że dziewczyna nie da sobie rady? Właśnie nie.
-Chcesz zostać łowcą wampirów? A umiesz coś...? Jakieś sztuki walki? Może posługiwanie się bronią palną?-Pytanie nie miało na celu ją wyśmiać, raczej uświadomić, iż jeśli chce się podjąć tej roli od podstaw, to czeka ją kilka lat szkolenia... Oczywiście Frik sam miał prawo przyjąć dziewczynę pod naukę, ale chyba najpierw należało sprawdzić potencjał dziewczyny, a potem porozmawiać o niej z dowódcą...
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 1:40 pm

Dziewczyna lekko zamyśliła się, jego słowa rozbrzmiewały w jej głowie, dziwnie się czuła...była aż tak słaba. Przystanęła z nogi na nogę i zamyśliła się na moment, co powiedzieć?
- Tak...nom...będę się uczyć...przysięgam! Wystarczy mi kilka lat i będę miotać bronią palną i znać jakieś sztuki walki...dam sobie radę! Bardzo tego pragnę...- Powiedziała do niego cicho, tak by nikt ich nie usłyszał.
Nie chciała by ktoś dowiedział się, co ona planuje. Może Isabella nie była przekonująca, jednak coś tam na pewno potrafiła. Z wiekiem na pewno pozna coraz więcej, więc im szybciej tym lepiej, nie?
Uśmiechnęła się lekko do siebie, tak...widziała siebie w stroju łowcy jak i bronią u boku. To było jej marzenie, da radę...musi dać. Zawsze była zacięta i za wszelką cenę będzie dążyć do celu...lecz co na to Frik? Czy zgodzi się i chciałby się nią zająć? Nie wiadomo...
- Wiem, że nie wyglądam zbyt przekonująco...ale mam dopiero siedemnaście lat...potem na pewno nie będę już taka...prooszę? - Powiedziała jak najmilszym głosem, nie chciała go odstraszyć swoją niewiedzą...
Jednak po to jest nauka, nie? Wiedziała co nieco o wampirach, własnym kosztem. Sama się wszystkiego uczyła...czy ma potencjał? Nie jej to mówić.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 1:57 pm

Frik się uśmiechnął. Marzenia to jedno. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Sięgnął do kieszeni po komórkę i coś na niej naskrobał. Potem wrzucił komórkę znów do kieszeni i rozpiął płaszcz, pokazując całą swoją zbroję. Co najciekawsze, sięgnął za siebie i... Syk jego ostrza przeciągał się, aż w końcu wyciągnął broń przed siebie.
-Jeśli na prawdę tego chcesz...-Ostrze lekko zalśniło gdy je opuszczał wzdłuż nogi-Bo widzisz. Łowcy poświęcają całe życie i samych siebie za sprawę. Dlatego też jest zasada, że odcinamy rekrutom jeden palec.-Wyraz jego twarzy nie wyrażał zadowolenia, lecz raczej skruchę i niezadowolenie z tej zasady.
-Wybór należy do Ciebie. Jeśli na prawdę chcesz to klęknij i przyłóż palec, który oddasz w sprawie za łowców...
Słowa przychodziły ciężko łowcy. Widać nie był to zbyt miły zwyczaj...
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 2:17 pm

Patrzyła jak sięga po komórkę, w sumie nie była pewna do kogo on właściwie pisał...w ten gdy rozpiął płaszcz i ukazał jej całą swoją zbroję, zaniemówiła. Jejku...naprawdę musiał sporo w nią włożyć. Przechyliła się lekko aż nagle usłyszała ten nieprzyjemny dla uszu syk ostrza. Cofnęła się o krok do tyłu, jakby zrobiła to odruchowo...nie, on nie chciał jej niczego złego zrobić.
- Że co?! -Niemal krzyknęła. - Aż palec! Po co Ci? Zawiesisz go sobie na szyi? Nie można się objeść bez...to boli..- Zaczęła wręcz jęczeć, dlaczego musiała stracić palec? Przecież coś może się jej stać!
Uniosła wzrok na niego, by spojrzeć mu w oczy. Jeśli tego chciała...musiała to zrobić. Nie miała wyboru, albo teraz...albo nigdy. Potrząsnęła lekko głową i zrobiła krok do przodu.
- Przepraszam...ale...zrób to szybko...błagam. - Powiedziała, wręcz z łzami w oczach i klęknęła. Poczuła zimny wiatr, zamknęła oczy a łzy spłynęły po jej policzku. Przecież czuła ból...ale nie dział się on naprawdę. Teraz zaś go poczuje...i to mocno. Spięła się, pochyliła głowę i podała rękę przed siebie...nie wiedziała jednak, który ma palec dać...poza tym, wybierze go Frik.
Serce jej biło jak szalone, czuła narastającą panikę...dlaczego ją to musiało spotkać? Nie można zmienić tradycji? Tyle myśli...otworzyła oko by spojrzeć na łowcę, czy już się zaczęło?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 2:29 pm

Kiedy dziewczyna się pochyliła, on tylko się uśmiechnął. Obrócił ostrze w ręce tak, aby jego czubek był wycelowany w podłoże, albo lepiej, w rękę dziewczyny. Po chwili uniósł tylko rękę...
Trzask. Ostrze wbiło się gładko w tkankę i kość, jakby poszło po maśle....
Nie, chwila. Dziewczyna po chwili mogła zobaczyć, że łowca uderzył w szparę pomiędzy dwoma palcami, a miecz wbił się głęboko w ubitą ziemię dróżki.
Nastała chwila ciszy i Frik dotknął wolną dłonią ramienia dziewczyny.
-Udowodniłaś właśnie, że na prawdę chcesz być łowcą za wszelką cenę. My łowcy w walce możemy tracić kończyny tak jak żołnierze na wojnie. Pamiętaj o tym, ale się tego nie bój. To ryzyko zawodowe.
Ostrze po chwili wyleciało z ziemi, wzbijając nieco zbitych gródek. Na ostrzu za to nie pojawił się nawet kawałeczek ziemi. Ostrze na pewno ze stali nie było...
Broń powróciła za plecy, do stalowej pochwy. Syk zamykanego ostrza był znacznie bardziej przyjemny, niż przy wyciąganiu.
-Chyba na dziś Ci wystarczy wrażeń, co?-Frik znów pokazał się z przyjaznej strony. Na prawdę był zadowolony z dziewczyny. Chociaż taka młoda, przetrwała próbę...
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 2:37 pm

Szok, istny szok. Widziała błysk ostrza jak i jakiego świst...serce zabiło jej o wiele szybciej, miała ochotę krzyknąć...jak najgłośniej. Zamknęła na ten moment oczy, nie chciała widzieć tryskającej krwi. Jednak nic nie czuła...ostrze z pewnością już przecięło jej palec...ale ona naprawdę nie odczuwała niczego. Nawet drobnego draśnięcie, wtem poczuła jak mężczyzna dotyka jej ramienia.
Uniosła się, patrząc na niego zdezorientowana i zaskoczona. Spojrzała na swoją rękę, miała ją całą...kiedy schował ostrze, które było stworzone z czegoś o wiele dziwniejszego niż stal uśmiechnęła się lekko, pokrzepiająco.
- Ale mnie wystraszyłeś...a już zaczęłam wyobrażać sobie życie bez palca. - Zażartowała delikatnie się uśmiechając, wiedziała na co się pisze...to wszystko było już ustalone. Tego chciała, tego pragnęła najbardziej.
- Czyli..jestem łowcą? Albo jaki jest następny etap? - Czy dla niej było za dużo wrażeń w jedną noc? Nie, spotkało ją tyle bólu...a na samym końcu ogromne szczęście. Było to coś wspaniałego, spotkała łowcę...Uśmiechnęła się do niego ciepło a w jej oczach zalśnił lekki blask.
- Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę że Cię spotkałam. - Dodała z lekkim uśmiechem, wstając.
Przetrwała próbę...jednak czy przetrwa resztę?

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 4:55 pm

Frik się zaśmiał, gdy usłyszał pytanie, czy dziewczyna jest już łowcą. Był to szczery śmiech, chociaż po chwili się opanował, aby nie przedłużać swojego rozbawienia.
-Niestety nie jest to takie proste. Po pierwsze czeka Cie bardzo długie szkolenie od samych podstaw, po drugie musisz poznać zasady bytu łowców i ich sytuację na tą chwilę w kraju... Ale po kolei. Ja udowodniłem, że masz w sobie 'ducha', a nasz dowódca zdecyduje czy w ogóle potrzebujemy nowych ludzi.
Znów zapadła chwila ciszy. Mężczyzna musiał podsumować to co powiedział.
-Czyli jeszcze nawet nie jesteś nowicjuszką... Żółtodziobem można Cie nazwać...Jeśli chcesz
Uśmiechnął się mimo wszystko. Może i nie była jeszcze łowcą, ale była na dobrej drodze do zostania nim.
-I zobaczymy jeszcze czy przypadkiem nie pożałujesz tych słów, gdy będziesz u mnie na treningu.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 5:04 pm

Z początku nie rozumiała jego powodu do śmiechu, lecz sama to zrobiła. Rzeczywiście, głupie pytanie. Zerknęła kątem oka w bok, jakoś dziwnie się czuła...noce zawsze są ponure i...niebezpieczne.
- Dowódca? Razem do niego pójdziemy czy jakoś go spotkam? Na pewno się nauczę, będę się szkolić dzień i noc! - Mruknęła z ciepłym uśmiechem po czym skrzywiła się na jego słowa. Żółtodziób? Niee...dziwnie to brzmi.
- Albo nie-łowca? - Zaśmiała się melodyjnie, lecz spoważniała na moment. Treningi...będą trudne? A przede wszystkim, jak będą wyglądały. Tyle pytań cisnęły się jej na ust, lecz najpierw będzie musiała się dowiedzieć czy Dowódca w ogóle ją przyjmie.
W końcu nie wiadomo jaki on jest, może być nieco mniej miły od Frika...albo może nie lubić kobiet i dlatego na swojej drodze Isabella spotyka tylko łowców! Miała ochotę się zaśmiać z własnych myśli.
- To dasz mi może swój numer? Jakby co będziemy w kontakcie...to chyba lepsze niż spotkania w lesie. - Skrzywiła się, lecz już nic nie dodawała. Wszystko należało teraz w jego rękach...no i oczywiście ich szefa.
Wierzyła jednak, że się zgodzi. Była młodą krwią, która może naprawdę wiele się nauczyć...w końcu im szybciej tym lepiej, prawda?

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 5:18 pm

Oczywiście byli łowcy i łowczynie. Marcus nigdy nie oceniał człowieka po płci. Inaczej pewnie nie byłby dowódcą. Sam Frik spotykał kobiety, które były nawet lepsze w tym fachu od niego. Prawda była jednak taka, że niewiele kobiet w ogóle chciało dołączyć do łowców. Powody tego stanu nie są znane.
-Możesz się tytułować jak chcesz, Isabello.
Sprostował wypowiedź o jej tytule, ponieważ nawet nowicjusz łowców jest już po części nim. To nie była służba państwowa w końcu. Łowcą mógł się przecież nazwać pierwszy lepszy człek z ulicy, który przypadkiem choćby zabił wampira.
Mężczyzna znów sięgnął do kieszeni po komórkę i podał numer dziewczynie.
-Tylko nie zdziw się jeśli w pewnym momencie się do mnie nie dodzwonisz. Często muszę zmieniać telefony...-Uprzedził dziewczynę na wszelki wypadek, ponieważ jako agent musiał dbać o to, aby jego numer nie zostawał przechwycony. Nie miało to żadnego związku ze zgubieniem komórki, albo czegoś w tym rodzaju. To wszystko wynikało jedynie ze zboczenia zawodowego, które miał już we krwi.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 5:27 pm

Isabella miała już wiele wyobrażeń, jak będzie wyglądać siedziba łowców, może był to ogromny zniszczony budynek? Albo jakaś mała chatka z podziemiami w lesie, jednak dowie się o tym dopiero wtedy, kiedy będzie na to gotowa a Frik ją tam zaprowadzi.
W końcu sama tam nie pójdzie, chociaż...gdyby znała drogę to za pewne był już jej tutaj nie było. Cóż, nie zamierzała się w ogóle tytuować, obecnie była nikim. Normalnym człowiekiem z ulicy, dopiero po wizycie z dowódcą okaże się, czy może być kimś więcej.
- Ah...- Mruknęła do siebie, patrząc tym razem gdzieś w bok. Cały czas czuła się dziwnie, jednak bardzo się cieszyła że był to już koniec...ale...co teraz? Ma czekać?

// przepraszam że taki krótki, ale muszę na trochę zejść :c

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 8:31 pm

Niestety tak. Dziewczyna musiała teraz czekać na werdykt dowódcy. To jednak nie oznaczało, że dziewczyna nie może zrobić czegoś kreatywnego.
-Jeśli chcesz to mogę Cie odprowadzić do domu. Podejrzewam, że i tak mam po drodze. Zamierzam iść do baru coś wypić.
Oznajmił zapinając swój płaszcz. Powoli ruszył się z miejsca. Byli w środku lasu tak więc podróż piechotą im trochę zajmie. Frik nie jechał samochodem, ponieważ i tak coś wypije. Może i łeb miał mocny, ale i tak nie warto było ryzykować i prowadzić po wypiciu.
-Nie ma co tu stać...-Dodał wymijając tylko dziewczynę. Schował ręce do kieszeni i szedł...
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 8:40 pm

Isabella obserwowała go uważnie, jednak czy chciała wracać do domu? Chyba wolała pobyć w towarzystwie, a Frik chyba nie chciał siedzieć sam w barze.
- Mogę iść z Tobą? Wiesz...nie będziesz pił sam, lepiej Ciebie poznam, no zgódź się. Jestem prawie dorosła! - Zaśmiała się wesoło, patrząc na niego z lekkim uśmiechem. Nie przepadała za alkoholem, lecz raz kiedyś chyba może coś wypić..no chyba że Frik jej na to nie pozwoli, to raczej nie. Kiedy ją wyminął, obróciła się i przyspieszyła nieco, aby dorównać mu kroku.
- Już nie stoję. - Mruknęła, jednak nie była pewna jak zareaguje...czy pozwoli jej iść z nim? Czy nie? Zaraz się okaże.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 8:53 pm

A Frikowi było wszystko jedno czy będzie za nim, czy obok niego. Liczyło się to, że szła.
Inną sprawą natomiast był alkohol. Wiedział ile ma lat i wcale nie zaproponuje jej alkoholu. Tylko od czego są w barach soki? Pomijając drinki, to można zamówić przecież zwykły sok.
-Skoro chcesz iść to nie będę Ci bronił-Nie żeby traktował dziewczynę z góry, ale był od niej prawie dwa razy starszy. Różnica 14 lat swoje robiła. I jak ją tu traktować? Jako koleżankę? Jako dziecko? Czy w ogóle wymagać, aby mówiła do niego per 'pan'? Raczej już wybrała sama.
-Nie zrozum mnie źle. Będzie mi bardzo miło, ale mimo wszystko alkoholu Ci nie postawię. Może jak skończysz naukę. Wtedy już raczej będziesz na tyle dorosła, aby co nieco wypić.-Uśmiechnął się pod nosem, ale tego akurat tak łatwo dziewczyna nie mogła wyłapać.
-Coś jeszcze powinienem wiedzieć o Tobie ciekawego?-Zapytał po chwili ciszy zakłócanej jedynie przez ich kroki.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 9:04 pm

Gdyby szła za nim, wydawałoby się to nieco dziwne. Cóż, alkohol...bry, aż ją dreszcze przechodziły. Jednak tak jakby jej odetchnęło, przynajmniej nie będzie musiała udawać. Uśmiechnęła się do niego pokrzepiająco.
- Jaki poważniak z Ciebie. - Mruknęła łagodnie, patrząc tym razem w ziemię. W sumie nie miała pojęcia gdzie idą, Frik prowadził...Na jego pytanie, potarła sobie ramiona rękoma.
- No...jestem uczennicą Akadami Cross...moja mama nie żyje...ojciec zaginął wieki temu... ale to chyba nie jest ciekawe. - Wzruszyła lekko barkami, patrząc na niego kątem oka. Nie lubiła mówić o swojej rodzine, przykro jej się wtedy robiło.
Czasami odczuwała nutkę zazdrości, gdy widziała szczęśliwe rodzinki...ona została sama, czyli była sierotą.
- Dowiedziałam się o wampirach... jak mnie..jeden z nich zaatakował...te czerwone oczy i ten wzrok...Na szczęście ktoś był w pobliżu. - Powiedziała, przypominając sobie tamtą chwilę kiedy poznała Hideo.
Wątpiła jednak czy się znają, Hid był nieco...niezależny. Jednak to nie stało na przeszkodzie, nie popierał jej pomysłu. Ale nie musi on przecież o nim nic wiedzieć. W końcu to było jej życie.
- Teraz Twoja kolej. - Popatrzyła na niego, choć za pewne niewiele rzeczy usłyszy. Chłopacy nie są otwarci...chociaż...zależy kogo się spotka. W sumie nie wiedziała, ile on ma lat. Wiedziała że jest starszy...duużo starszy, jednak nie była tego do końca pewna. Poza tym..ona niczego nie była pewna.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Sro Sie 28, 2013 9:24 pm

Poważniak? Był nim wtedy, gdy chciał. Tak na prawdę rzadko ukazywał swoje prawdziwe uczucie.
Słuchanie o jej rodzinie wcale go jakoś nie dotknęło, ale i tak przybrał nieco inny ton głosu, aby dziewczyna nie pomyślała, że ma gdzieś utratę jej rodziny.
-Przykro mi...-Potem się zamknął na pewien czas i słuchał dalej. Uczennica. Trzeba będzie pogadać chyba z dyrektorem odnośnie jej zajęć. Jeśli ma zostać łowcą, to pewnie połowę lekcji ją ominie. O ile nie więcej. Może nawet trzeba będzie ją wypisać?
-Miałaś szczęście. Są takie wampiry, które w jednej chwili potrafią zabić człowieka. Są nawet takie, które i pożerają człowieka w całości-Brzmiało to makabrycznie i nieprawdziwie. Frik jednak odwrócił się w stronę dziewczyny i nie uśmiechnął się, co mogło tylko potwierdzić jego słowa.
-Są różne wampiry i nie ma co ich szufladkować. Każdy jest na swój sposób inny.
I tak na razie zamknął temat. Resztę rzeczy pozna na ćwiczeniach, o ile do nich dojdzie. Czas na kilka słów o sobie...
-Służyłem w wojsku, byłem komandosem... Potem zostałem łowcą... I tak już zostało. Moja rodzina żyje i ma się dobrze. Mieszkają setki kilometrów stąd.... Może co chcesz wiedzieć? Tak będzie prościej-Celowo nie chciał mówić o sobie, ponieważ mniej się powie, gdy będzie się odpowiadało na konkretne pytania. Poza tym oczywiście nie powiedział, że jest byłym szpiegiem. Ta wiedza dziewczynie niepotrzebna do niczego.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Czw Sie 29, 2013 2:41 pm

// masz kolosa ^-^

Chyba każdy łowca to robił, starali się maskować i nie za bardzo rzucać w oczy. Jednak strój Fika temu zaprzeczał.
- Zamierzasz w tym wejść do baru? - Zapytała go poważnym głosem, wskazując na jego pancerz. W sumie nie wyglądał źle...jednak czy ludzie nie będą na niego źle patrzeć? To się okaże, kiedy jej odpowie. Na jego słowa ''przykro mi'' wzruszyła obojętnie barkami, jej nie było.
- Nie musisz nic mówić, skoro i tak niczego nie możesz odczuć. Przyzwyczaiłam się. - Mruknęła, patrząc przed siebie. Za pewne powinna opłakiwać rodzinę...jednak już przy narodzinach matka ją opuściła a kilka lat ojciec. Musiała dać sobie radę, w świecie panowało prawo dżungli...co prawda było to brutalne, jednak zważywszy jak ostatnimi czasy ludzie się zachowują, idealnie to do nich pasowało.
Są wampiry, które pożerają człowieka w całości? Serio? Ona nie miała o tym pojęcia, owszem wiedziała o tych co oszalały i tylko mord im w głowie..jednak zjeść człowieka w całości? Ohyda! Popatrzyła na niego i otworzyła buzię.
- Że co?! Jak można zjeść człowieka...to chore! - Westchnęła ciężko, chyba ten świat oszalał. Wampiry jedzące ludzi...a może mutanty? W końcu wysysanie krwi to jedno, ale zjadanie człowieka to drugie...o jejku. Potrząsnęła lekko bujnymi włosami, a grzywka opadła jej delikatnie na czoło. Jednak czy wiedziała, że Marcus już ją przyjął? Co prawda nie, ale w to wierzyła. W końcu łowców nigdy nie za wiele, prawda? Uśmiechnęła się sama do siebie, jednak wiedziała mniej więcej jak będą wyglądać treningi. Trochę teorii i mnóstwo ćwiczeń..a może odwrotnie? Miała nadzieję, że wyrobi. Porównując siebie do Frika była ona tylko małym piórkiem a on potężnym orłem. Jest różnica, prawda? Jednak teraz mężczyzna zaczął mówić o siebie, nie było jednak tego za wiele a na jej usta cisnęło się wiele pytań.
- W wojsku? Jak było? A dlaczego z niego zrezygnowałeś, stając się łowcą? Wiedziałeś już o wampirach czy jakiś Cię zaatakował? Polujesz na kogoś konkretnego? To dobrze, że Twoja rodzina jest bezpieczna, na pewno nie stanie się im krzywda...wiedzą oni w ogóle o pijawkach? - Potok słów, którego nikt nie mógł zatrzymać, nawet on. Uśmiechnęła się do niego przepraszająco. To się rozpędziła...za pewne chłopak zapomni jakie było pierwsze pytanie. Mlasnęła lekko, patrząc na niego z błyskiem w oczach.
Cóż, pasował on na tajniaka...był wysportowany i sprytny...chociaż nieco dziwnie wyglądał w tym stroju. Stanowiło to jednak idealną ochronę przed wampirzymi kłami i szponami. W końcu bezpieczeństwo jest najważniejsze. Powoli zbliżali się do wyjścia z lasu, nie czuła się już źle. Chyba to otoczenie tak na nią działało...albo ten realny ból, zamarzającego ciała i postrzelonych kończyn.
Otrząsnęła się z tego, nie czas na takie wspomnienia. Kiedyś znajdzie tego wampira i go dopadnie. Tym razem to on będzie błagał o śmierć, nie ona. Miała wiele planów a do każdego zamierzała powoli dążyć. Pierwszym był trening z Frikiem, jak będzie wyglądał? Sama teoria czy może nawet będą się bić? Jednak znając jej siłę to padnie po pierwszym ciosie...na szczęście Isabella była zawzięta. Nigdy nie okazywała strachu, jednak i ten czasami ją prześladował. Jak stanie się łowcą to na pewno nigdy już nie będzie się o nic bać ani martwić.
Jednak do głowy przyszło jej pewne pytanie, była ciekaw jego odpowiedzi. W sumie jej to się nigdy nie zdarzyło...ale czy jemu?
- Zostałeś kiedyś ukąszony? - Zapytała łagodnym głosem, nie odrywając od niego wzorku. W sumie nie widziała żadnych śladów...jednak nie była pewna co on ma pod pancerzem. W końcu i takiemu świetnie wyszkolonemu łowcy zdarzają się upadki i wojenne blizny.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Czw Sie 29, 2013 3:31 pm

/Dzięki ^_^/

Niekoniecznie. W końcu łowcy nie mieli odznak, ani niczego, co mogłoby zdradzić ich profesję. Ponadto Frik jako agent miał dziesięć różnych papierów swojego fałszywego nazwiska. Do tego wcale nie miał na imię Frik przecież! Po prostu było to kwestią przyzwyczajenia. W każdym razie nie musiał się kryć. Poza tym spod płaszcza nie wystawało zbyt wiele, oprócz okutych nóg, przypominających grube buty, rąk, na które zawsze mógł założyć jakieś grube rękawice oraz stalową szczękę, co mógł wytłumaczyć jako nowinkę technologiczną związaną z kaskiem na motory. Ludzie i tak zwracali uwagę na jego posturę strasznie napakowanego człowieka. Prawdą było, że mięśni mu nie brakowało, ale egzoszkielet powiększał go mniej więcej tak samo jakby nałożył grubą kurtkę zimową. Ludzie oglądali się za nim, uważali go za dziwoląga, ale mężczyźnie to nie przeszkadzało zbytnio.
Odnośnie rodziny już się nie wypowiedział. Uważał, że dziewczyna nawet nie chce o tym zbytnio rozmawiać. Czy jego spostrzeżenia były złe? A może po prostu chciał uniknąć ciągnięcia tego tematu?
Na jej szok odnośnie informacji tylko się uśmiechnął. Nic więcej nie dodał. Niestety, ale istniał wampir, który zjadał ludzi. Tylko o jednym słyszał, ale też się liczy, prawda?
Potok pytań został przez niego zapamiętany, ponieważ również do tego został szkolony- aby pamiętać to co się do niego mówiło.
-Nie ma co opowiadać. Większość to szkolenie, warty, wczesne wstawanie... Niekiedy jakaś misja się zdarzyła...-Odpowiedział na pierwsze z kilku pytań i od razu kontynuował. Musiał jednak zmienić trochę rzeczywistość...
-Zostałem pochwycony jako komandos. Torturował mnie wampir, który miał paskudną umiejętność wykrywania kłamstwa. Wtedy też straciłem rękę, ponieważ spróbowałem blefu. Później dowiedziałem się, że był to wampir. Z wojska mi dano rentę i wysłano do domu. Kto by potrzebował żołnierza bez ręki?-Szczerość boli. Nie łatwo mówić o tym, ale Frik wydawał się nieporuszony tym tematem.
-I nie, nie poluję na niego. Ponoć już zginął. Nie żywię do tego wampira urazy. Zrobił to, co musiał, aby wyciągnąć cokolwiek ze mnie.- Uśmiech zawitał na jego twarzy. Na wojnie można wiele stracić. Frik stracił jedynie rękę.
-Rodzina wie co mi się przytrafiło i przez kogo...-Dodał od niechcenia, aby odpowiedzieć na wszystkie pytania od początku do końca. Potem przerwał na pewien czas, aby pozbierać do kupy myśli. Zresztą dziewczyna na chwilę zatraciła się sama w sobie.
-Nie ukąsił. I wątpię, aby którykolwiek był w stanie. Pocieszę Cie jednak, że nie każde ugryzienie grozi Ci przemianą.-Odpowiedź przyszła gładko. Mężczyzna przy niej się uśmiechał i wydawał się nie przejmować w ogóle tym tematem. Trzeba mieć na prawdę pecha, aby trafić na szlachetnego, który zechce w ogóle poświęcić trochę czasu, aby gryźć łowców.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Środek lasu   Czw Sie 29, 2013 4:10 pm

// proszę C:

Cóż, nie miała ona pojęcia że nie przedstawił się jej prawdziwym imieniem i nazwiskiem. W sumie nie miałaby tego mu za złe...choć z jednej strony mogłaby się czuć oszukana. Cóż, jego strój rzeczywiście się odznaczał. W dodatku był bardzo wysoki, o wiele wyższy od niej. Sprawiał wrażenie robota z filmów, jednak on był w zupełności prawdziwy.
Czy Isabella chciałaby takiego życia? Kobiety też chodziły do wojska..jednak nie wyobrażała sobie ścięcia swoich długich, zadbanych włosów...byłoby jej tego bardzo szkoda. Jednak zyskałaby o wiele lepszy trening i przynajmniej by coś potrafiła...teraz przy chłopaku czuła się jak pluszowy miś. Kiedy jednak opowiadał jej o tym, że był torturowany zrobiło się jej go bardzo przykro. Na pewno bolało..zawsze boli.
Jednak, żeby od razu ucinać rękę? To była już przesada. Położyła rękę na jego ramieniu i poklepała go przyjaźnie. Mimo iż dotknięcie jej sprawiało niemałej trudności.
- Nawet nie zauważyłam, myślałam że to część kostiumu. Cieszę się jednak, że nie przejąłeś się tym zbytnio. - Mrugnęła do niego wesoła po czym wzięła rękę, idąc dalej przed siebie. Jednak dalej dziwnie się czuła, było jej szkoda.
- Ja bym wręcz umierała z zemsty...- Powiedziała szczerze, ponownie zerkając na jego ramię. Na pewno musiał być w szoku...stracenie ręki...gdyby nie miał kostiumu na pewno byłoby mu bardzo ciężko. Na myśl o tym aż zamroziło ją w żyłach. Nie chciała o tym dłużej myśleć, więc postanowiła zmienić temat. Przeszedł ją nieprzyjemny dreszcz, cały czas czuła się dziwnie...mówił o wszystkim tak łatwo. Czyżby nauczył się tak świetnie maskować? Skrzywiła się. Ona nie miała rodziny, nikt się o nią nie martwił. Nawet jej przyjaciółka gdzieś zniknęła i nie widziała jej już kupę czasu...a jeśli coś się jej stało? Jednak pisała z nią nie dawno, oznajmiając że wszystko jest w porządku.
Cóż, ona w ogóle o tym nie wiedziała. Wyszczerzyła oczy w lekkim zdumieniu. O co chodzi? Wampiry potrafią kąsać i przemienić swoją ofiarę w jedną z pijawek? Aż syknęła.
- O kurcze...to nie fajnie..zwłaszcza że ostatnimi czasy cały czas natykam się na głodne wampiry. Jednak żaden mnie nie ugryzł...boję się..co się stanie jeśli któryś z nich mnie lub Ciebie ugryzie? Cholera....nigdzie nie można się czuć bezpiecznie. - Była zła, czuła się źle. Jakby narastał w niej potężny gniew, aż tak wybuchowa była?
Była tylko człowiekiem, jakby nie patrzeć wampiry nawet by się nie przejęły, że właśnie zniszczyli komuś życie...albo całkowicie je zabrali. Gdzie tu sprawiedliwość? Dlaczego nikt się tym nie przejmował? Dlaczego nikt nie polował na Szlachetnych? To tylko dzięki nim mogą powstawać nowe wampiry...cóż, chyba trzeba dodać nowy cel na swojej liście. Nie chciała jednak, aby zemsta przepełniła jej życie. Musiała się zająć czymś o wiele pożyteczniejszym niż ciągłe myślenie o pijawkach.
- Jaki jest Wasz dowódca? - Zapytała, gdyż nie była pewna o co dalej pytać. W końcu oboje się rozgadali, że nawet nie myśleli gdzie idą.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Czw Sie 29, 2013 4:36 pm

To przychodziło z łatwością przede wszystkim z powodu czasu, który minął od tamtej chwili. Frik nie żył przeszłością, ponieważ nie warto było rozpamiętywać to co już minęło. Oczywiście był załamany przez pewien czas, gdy wrócił do domu bez ręki. Ma teraz metalową protezę, która jest sprawniejsza nawet od autentyku, lecz nic nie zastąpi tego, że można coś poczuć przy dotyku. Z czasem idzie się przyzwyczaić. Po pewnym czasie po prostu używamy tej drugiej ręki, aby coś poczuć. Taki półśrodek musi wystarczyć.
-Kostium zrobiłem później. Mechaniczna ręka była pierwsza. Porusza się za pomocą nerwów, tak więc jedynie tracę na uczuciu dotyku. Niczym więcej nie ustępuje normalnej dłoni.- I tak dla potwierdzenia poruszał lewą ręką.
Potem już się nie odezwał. Nie było co dodać. Natomiast widział, że dochodzą do końca lasu. Czas wybrać bar w którym mógł się napić i w którym go znają. I wtedy też usłyszał pytanie na temat Marcusa.
-Przekonasz się-Odpowiedział wymijająco, aby odpuścić sobie ocenę dowódcy. Mógłby jeszcze powiedzieć coś nie tak na jego temat, albo dziewczyna źle by zinterpretowała jego słowa... Nie chciał zatargów z Marcusem. Uważał go za dobrego dowódcę.
-No... To wreszcie wyszliśmy z lasu. Jest późno...-Spojrzał na zegarek w komórce-Przynajmniej karaoke się pokończyło i nie będzie trzeba tego słuchać... No cóż... Chodź... Już wiem gdzie pójdziemy...- I nagle skręcił w prawo, gdy tylko wyszli na ulicę za lasem...
[zt+Isabella]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Środek lasu   Czw Paź 17, 2013 12:39 am

Całkiem samotna i opuszczona. Nie mając ze sobą zupełnie nic, nawet jakich kolwiek rzeczy przeprowadziła się do miasta. I po co? Żeby zacząć nowe życie? Raczej zrobić karierę taneczną o ile będzie to możliwe. Dzisiaj trudno wspiąć się na szczyt, ale mocno wierzyła w siebie. Chcąc skrócić sobie drogę wybrała skróty przez las. Uwielbiała przyrodę, jako dziecko uwielbiała bawić się na świeżym powietrzu. Wąchać kwiaty i podziwiać leśne zwierzęta. Wsłuchiwała się w szum lasu. Słuchała go. Gdyby umiała w ogóle mówić najchętniej teraz by zaśpiewała. Miała nadzieję, że skrót szybko doprowadzi ją do jakiego kolwiek miasteczka, ale najwidoczniej chyba straciła orientacje w terenie. Zgubiła się? Może tak, ale jakoś nie bała się. Próbowała wyciągnąć z tego jakieś plusy. Nie spieszyła się zbytnio, lecz szła spokojnym spacerek trzymając na ramieniu białą torebkę. Spódniczka lekko falowała za każdym jej ruchem. Umiała słuchać świata zewnętrznego. W oddali zobaczyła wiewiórkę. Uśmiechnęła się delikatnie i po drodze wzięła orzeszka dla niej. Kucnęła przy rudej wiewiórce i podała jej jedzenie. Patrzyła się jak mała wsuwa jedzenie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Środek lasu   

Powrót do góry Go down
 
Środek lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next
 Similar topics
-
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu
» Wschodnia częśc zakazanego lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: