IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3093


PisanieTemat: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Sro Lut 14, 2018 9:42 pm



Raz w roku odbywa się Wielki Dzień Miłości. Dla zakochanych w sobie par jest to idealny moment dla okazania sobie jak największych czułości. Bijące serca, czerwone róże i mnóstwo słodyczy... Nie zapominając o romantycznych kolacjach lub wypadach w różne, wesołe miejsca i jednym z takich było Wesołe miasteczko. Hucznie, kolorowo i nastrojowo! Nie zapominając o gotowych czekoladkach, które to dziewczęta wręczały swoim chłopakom. No, w pewnym przypadku to "chłopak" chłopakowi dawał... Jakby nie patrzeć do płci męskiej Fabio miał długą drogę.~


- No chodź! Bo zaraz wyprzedadzą wszystkie bilety na karuzelę Róż. A tak bardzo chciałem nią sobie popływać... Tunele miłości są w modzie! - nie żeby Fioletowy zwracał uwagę na modę, po prostu chciał jak najwięcej czułości od Hagen'a, którego to dosłownie ciągnął za rękę w stronę dłuuuuugiej kolejki do Tunelu. Poza tym raczej nie wyprzedadzą biletów... Cóż, spieszył się i to bardzo. Ckliwe światełka, romantyczna muzyka i możliwość tulasków na drewnianej ławeczce umiejscowionej w łódeczce w kształcie kwiatu róży. Joff zapewne bronił się niczym kot przed kąpielą, jednakże Fabia to nie zniechęci.
Wręcz przeciwnie! Będzie napierać bardziej.
Chyba, że jakimś cudem zostanie przekonany do zmiany zdania. W końcu w Fioletowej głowie igrało od różnych, zmiennych myśli i niekoniecznie tych dobrych. Kto by przypuszczał, że jest w kolejnym tygodniu ciąży? Brzuch się odrobinę zaokrąglił, ciało było bardziej podatne na dotyk, a humor jak pogoda - raz słoneczny, raz deszczowy a wręcz burzowy.
A teraz jak można ocenić Nessuno? Jako tęczowego! Nie, nic dobrego, przecież tęczy zawsze towarzyszy deszcz.
Warto wspomnieć, że nie mówił jeszcze o swojej przypadkowej ciąży. Sam nie wiedział, że tak się da, dopuszczał jedynie przypuszczenia. Kto by się spodziewał, że jednak one się spełnią?
- Raz w roku tylko można popływać. - doda ze smutkiem, jeśli Hagen wyrazi niezadowolenie. Fioletowy rzadko o co tak bardzo prosił, przeważnie zgadzał się na wszystko, chyba że naprawdę Emil wypalił z jakimś głupim pomysłem. Ściśnie mocniej rękaw wampira, patrząc prosto w jego bladą twarz. Kto by przypuszczał, że taki wampir jak Hagen zechce spojrzeć na skromnego Fioletowego kobieco podobnego ktosia. Nawet teraz przechodnie nie potrafili odgadnąć płci, toć ubrane było w zimowy biały płaszcz z futerkiem doczepionym do kaptura, jasne spodnie i szare kozaki ze złotą klamrą. Urocze wdzianko! A do tego szara czapka z pomponem wielkości jego głowy.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Sro Lut 14, 2018 11:56 pm

Raz w roku trzeba udowodnić swojej miłości jak to bardzo się ją kocha i w ogóle. Joffrey miał kompletnie inne plany, jak chociażby obejrzenie jakiegoś filmu w telewizji, ALE NIE bo trzeba było pójść do jakiegoś cyrku i rzygać tęczą na wszystkie strony. Biedak jednak nie ośmieliłby się odmówić narzeczonemu, więc był gotów się poświęcić.
- To zabije tych wszystkich ludzi i wszystko będzie nasze. - Burknął bez entuzjazmu. Jakaś starsza kobieta spojrzała na niego spode łba, ale wampir wystawił jej jęzor. I nie, to nie oznaczało że lubił starsze panie.
Trzymał mocno rękę Fabio, który prawie mu ją wyrwał. Wampirek chyba urósł w siłę, bo nawet kruczowłosy zaczął się przez niego męczyć. Tego dnia kiedy on nie miał sił, jego big love tryskała energią.
Joffrey miał ochotę uciec. Wolał fajniejsze przytulanki w domu, ale nie. Tego dnia musieli się pokazać bo tak. Obrócił łeb i złapał się za niego.
- Ile ludzi, chodźmy gdzieś indziej.. - Wyjęczy mu do ucha. Do tego jeszcze przewrócił oczami, bo dobrze wiedział, że teraz Nessuno nic nie powstrzyma. Rzecz jasna Kurosz zauważył zmianę w jego sylwetce, ale ani trochę mu ona nie przeszkadzała. Kochał całe jego ciało, niezależnie jakby wyglądało.. i co w nim było.. (małe alieny z Obcego)
Spojrzał na fioletowego i pokręcił głową. Znowu to robił! Starał się wzbudzić w nim wyrzutu sumienia, którym był całkowicie podatny.
- No dobra.. - Doda takim głosem, jakby zaraz miał zginąć na wojnie. Emilio nie lubił takich miejsc, gdzie ludzie zachowywali się jakby nigdy się nie ruchali czy coś w tym rodzaju. Musiał jednak jakoś wytrzymać, ten jeden dzień..
Spojrzał w zaokrągloną twarz Fabio i uśmiechnął się niechętnie. Co on z nim robił.. twardy jak skała stawał się przy nim taki miękki, nie potrafił mu odmówić.. chyba, że chodziło o zwierzęta. Trącił mu nos swoim i pociągnął w stronę sporej kolejki. Skoro Fabio chce popływać to popływa.
Poprawił czarną, emo czapkę. Nie lubił kiedy śnieg osadzał się na jego włosach. Do tego zestawu były w tym samym kolorze rękawiczki i płaszcz. Szare spodnie i jakieś ziomowe buty. Oczywiście podobał mu się wygląd Fabio, któremu we wszystkim było ładnie.
O dziwo nie czekali tak długo jak myśleli. Magiczna łódka z ławeczką była, akurat ostatnia. Więc para za nimi zaczęła sapać i wzdychać, lecz Kurosz to zignorował. Poza tym lepiej, że nikt nie będzie się na nich od tyłu gapił. Joffrey przechylił głowę , zastanawiając się jak ma do niej wejść. Zbytniej filozofii tu nie było, ale mały mostek był jakiś taki niepewny. Oczywiście (na sprawdzenie czy się nie złamie) z grzeczności puścił przodem swojego narzeczonego, cały czas trzymając mocno jego rękę. Potem sam jakoś wejdzie do łódeczki miłości z grobową miną i siądzie sztywno na ławeczce, gdzie tu się wiosłuje help.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3093


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Nie Lut 18, 2018 1:01 pm

Jeśli chodzi o rzyganie, Fioletowy miał ten etap właśnie teraz. Ciążowe objawy ogólnie na tym czasie były silne, więc niech się Joffrey boi bo w każdej chwili jego uroczy narzeczony może zrobić tak zwane Blee na jego ukochane buty. Więc niech nie zaczyna...
- Nie mów tak nawet, mamy się dobrze bawić, a nie siać spustoszenie. Poza tym są Walentynki! Tylko trochę chcę czułości od Ciebie, w tym jednym dniu. Nie myśl o atakowaniu... - ulegnie? Musi. Nessuno nie odpuszczał. Błagał spojrzeniem, unosił się, pociągał noskiem na znak, że będzie zaraz wielki płacz. Hagen chyba nie chciał aby na środku ten fioletowy ludek zaczął mu wyć!
Na szczęście Hagen'a wszystko poszło zgodnie z planem. Silniejszy wampir uległ i dał się zaciągnąć do różanego tunelu. Wlepiał w niego wampirek swoje wielkie, cudne oczęta i wpatrywał się niczym w obrazek.
Wreszcie dał się przekonać...
Nie obyło się bez radości i ciągnięcia mocniejszego - Zobaczysz, że będzie fajnie. - dodał jeszcze, nie chcąc nawet słyszeć żadnych sprzeciwów. Ludzi jest pełno, a bycie w domu... nie, nie można cały czas tak siedzieć.
Ale kiedy już stali na dobrej drodze do Tunelu, Fioletowy musnął ustami policzek wampira - Naprawdę to dla mnie wiele znaczy, dziękuję Ci. - odrobina miłości nikomu nie zaszkodziła. Fabio cieszył się, że wreszcie jakoś to idzie, że te czarne chmury zwane pechem były daleko rozwiane. Ścisnął mocniej dłoń Joff'a, opierając się po chwili głową o jego ramię. Może i w Japonii nie było takiego nacisku na okazywanie sobie uczuć, lecz Nessuno miejscowym nie był! Gorąca włoska krew wrze!
- Szybko idzie, zobacz. Kolejka co raz mniejsza. - jakoś chyba chciał pocieszyć narzeczonego, coby się nie denerwował. Chociaż już chyba odeszła z niego gniewna para, skoro był lekko uśmiechnięty no i sam chętnie okazał drobną pieszczotę. Chyba było dobrze...
Chyba...
Czasami Joffrey wydawał się zamyślony, jakby głęboko analizował i niekoniecznie robił przy tym dobrą minę, a humor był też niezbyt przyciągający. Może za dużo było dla Emilio? W końcu dwa różne światy! Nie... Im więcej takich myśli ma Nessuno tym gorzej, bo zaś mogą nadejść te chmury i co!
- Teraz w rejs! - krzyknął, jak tylko ich pora nadeszła. Pojawiła się przed nimi na wodzie elegancka łódeczka w kształcie przeciętej róży wzdłuż. Całkiem ładnie! Zachowane kolory, starannie wyrzeźbione szczegóły. No i sama drewniana ławka co już budzi w duszy przyjemne wizje.
Może i mostek był lichy, to jednak Fioletowy w przeciwieństwie do narzeczonego nie bał się po nim przebiec. Kilka kroków i już był na miejscu - Zobacz, wiosła w kształcie łodyżek! - wręczył mu jedną, gdy tylko zasiadł. Sam wziął drugą, więc niech nie myśli że z wiosłowaniem zostanie sam - Nie musisz siedzieć tak sztywno, Joff. - odezwie się nagle, już mając smutną minę. Niestety, Fabio jak kobieta widzi, czyta wszystko co znalazło się między wierszami. A dodajmy do tego ciąże! - Nie jestem dla Ciebie zbyt... kolorowy? - no musiał palnąć. Już było słychać w głosie nadchodzący lament. Ścisnął mocniej w łapce wiosło i dosłownie wbił się wiosłem w wodę. Chyba sam wymusi na łodzi ruch.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Nie Lut 18, 2018 11:38 pm

Dobrze, że Joffrey tego nie wiedział. W życiu nie uwierzyłby w żadną ciążę, a jak już to chciałby jak najprędzej wyciągnąć to co w nim rosło. W końcu nie miał pewności, że wyjdzie wampir czy karp. (zaleciało tak trochę zmierzchem) Więc pozostało mu tylko żyć dobrze w niewiedzy, lecz ile ona potrwa?
- No dobrze, dobrze. - Przewrócił oczami, posłusznie trzymając rękę narzeczonego. Niech mu jeszcze tylko nie beczy, bo wtedy to wpadnie w istny szał. I tak cud, że go wyciągnął. Hagen zazwyczaj chadzał własnymi ścieżkami, lecz Fabio jako jedyny potrafił to zmienić.
Uśmiechnął się bardzo sztucznie, gdy jego wzrok powędrował w stronę magicznego tunelu zakochanych.
- Ojeju jaka to będzie niezapomniana przygoda! - Rzekł z eksyctacją, po czym spoważniał na nowo. Nie, nie będzie i dobrze o tym wiedział. Dlaczego w ten dzień nie mogli urządzić jakiegoś polowania na zakochanych? Takie brutalne rozdzielenie miłości, potem kąpiel we krwi i dzikie seksy.
Hagenowi wiele nie trzeba.
Podziękowanie skromne, ale ujdzie. Joffrey bez żadnego oporu pochylił się, aby wbić się w Fabiowe usta z namiętnością. Nie zwracał uwagi na ludzi, którzy w ten dzień mogliby mu oszczędzić narzekań. Przecież niech nie myślą, że trzymanie za rączkę wystarczy. Oderwał się, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Oczy skryte były pod ciemnymi okularami, tak aby nikt nie widział jego czerwonych oczu. I chuj z tego, że zima. On będzie je nosił cały czas.
- Suuuuper. - Wycharczał, mając jednak nadzieję, że ostatnia łódka się zatopi, wybuchnie czy coś w tym stylu. W końcu nie chciał uczestniczyć w tym wszystkim, a jednak miłość do Nessuno robiła swoje. Nieważne jaką minę robił, on zawsze był i będzie bucem i głupkiem. Ale mimo tych wad to kochał szczerze.
Wejście do tej przeklętej łódki nie było proste, więc Emilio pokurwował parę razy pod nosem. Na szczęście zasiadł dupą na niewygodnym siedzisku i chwycił za wiosło, patrząc drętwo na Fabio. Zamierzał mu pomóc? Szybko zabrał mu wiosło i spiorunował wzrokiem.
- Nie przemęczaj się. - Mruknie, aby po chwili posłać mu całusa. Ruszył, ale rzecz jasna nie zapierdalali po wodzie tak jak chciał. Miało być romatycznie.. czyli wolno. Khe, khe.
Czy siedział sztywno? Zgarbił się, aż przesadnie, a po chwili ziewnął. Przecież tak świetnie się tutaj bawił! Pytanie Fabio zaskoczyło go jednak. Wiadomo iż Hagen gadatliwy nie był, ale znowu dostrzegł to co mu się nie podobało. Dlaczego Fioletowy nie potrafił mu zaufać w stu procentach?
- Co to za kolejna głupota? Jesteś dla mnie wszystkim, to wciąż za mało? - Westchnął, mocniej uderzając w taflę wody. Parki przed nimi się tuliły, niektóre śmiały.. a oni patrzyli na siebie z mieszanymi uczuciami. W końcu Fabiowe humorki były ciężką przeprawą, ale Kurosz im podoła. Wiedział jednak, że paroma słowami niczego nie zdziała.
- Chodź tu do mnie. - Mruknie, licząc iż narzeczony nie będzie się stawiał. Kruczowłosy puści na moment wiosła, aby szybko wpakować sobie Fabia na kolana i z powrotem je chwyci, powolnie nimi machając. Rozluźnił nieco nogi, co by było im wygodniej. Oparł głowę o niego i przymknie na moment oczy. Miał nadzieję, że był wystarczający dowód.
A jak nie.. to coś się wymyśli.
( ͡° ͜ʖ ͡°)

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3093


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Pią Lut 23, 2018 7:13 pm

Nie musiał być taki ironiczny. Fioletowy zaś nadymał policzki, a że są pulchne to wydawały się jeszcze większa. Nie wspominając o tym wielkim pomponie! Cóż, Joffrey cały czas pracuje sobie na spanie na kanapie. Nici z tulenia podczas snu, o nie. Fioletowy się zemści!
- Możesz chociaż udawać, że dobrze się bawisz? Nie wymagam od Ciebie tego codziennie! - aż ciężko uwierzyć, ale Nessuno to wysyczał! Minka nabrała już focha, a wewnętrzna blokada zaczynała się uaktywniać. Spokojnie, niebawem się rozpłacze i dopiero zacznie się prawdziwy cyrk. Bo nie dość, że wygląda jak niewinna dziewczyna, to jeszcze w Święto zakochanych mężczyzna doprowadza swoją wybrankę do płaczu. Czy chciał tego? Chciał?!
Na szczęście Hagen w porę się ogarnął, aby udobruchać obrażającego się niższego wampirka. Przecież ten by mu nie wybaczył! Dobra... do kolejnego wieczora by mu przeszło... Hormony~
Buziak podziałał jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki i już Fabio był radosny! I co? Tak ciężko utrzymać dobre samopoczucie w młodszym wampirku?
Niech się Emilio cieszy! Ostatnia łódka przypłynęła cała oraz zdrowa, nawet nieco odświeżona. Mieli takie szczęście! Fioletowy nie omieszkał wziąć za jedno wiosło skoro ten zaczął już marudzić. Zresztą, było widać że znowu coś poszło nie tak. Hormony na nowo zadziałały, więc i smutki zaczęły podpowiadać traumatyczne scenariusze.
A co jeśli tak naprawdę Hagen z Ciebie pogrywa?
Nie, na pewno nie. Mocniej ścisnął dłoń na wiośle, przymykając oczy.
Na pewno założył się z jakąś swoją znajomą, ze rozkocha w sobie biednego chłopaczka aby złamać mu w pewnym momencie serce.
Tak, to było przekonujące. Już miał wybuchnąć lamentem, kiedy wiosło zostało odebrane, a odpowiedź miała rozwiać wątpliwości. Sam zresztą nie umiał sobie wytłumaczyć, czemu nie ufał tak całkiem. Nawet pomijając ciąże, to ciągle się obawiał. Jak widać musi minąć sporo czasu, aby wszystko się ułożyło. Hagen się stara. Stali się narzeczeństwem, zabrał go do Wesołego miasteczka. Teraz założą rodzinę... To czemu nadal się boi? Chciał już odpowiedzieć, kiedy Kuroiashita wciągnął go na swoje nogi, więc ten poddał się bez oporów. Niestety siedział nieco sztywno, zaciskając drobne palce na kolanach. Jego cała buźka poczerwieniała, jakby się nabawił gorączki albo do jego pupki wsadził ktoś rozgrzanego pręta. Więc jak wampir się rozluźnił, to i tak było ciężko - Zróbmy coś głupiego! - wypalił nagle, nie odwracając się jednak do narzeczonego. Za to naciągnął bardziej czapkę aby zakryła jego oczy, nos, usta... Najchętniej cały wszedłby do tej czapki - Zawsze chciałem poświntuszyć w miejscu publicznym. - dało się usłyszeć przytłumiony głos przez materiał czapki. Poza tym podobno w czasie ciąży ochota na igraszki też się zwiększa.
Co jednak na to wszystko Joffrey?
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Pon Lut 26, 2018 3:18 pm

Ale to było silniejsze od niego! Na niektóre rzeczy nie miał wpływu, jednak widok jak Fabiowe policzki stają się coraz większe i większe... wredny uśmiech szybko zszedł z jego twarzy. Jeszcze zrobi mu aferę przy wszystkich..
- Ale dobrze się bawię.. - Sapnął starając się być w miarę przekonywującym, ale wiadomo, że nic pod okiem Nessuno się nie ukryje. Pozostało mu więc szybko odwrócić wzrok i przyspieszyć kroku, co by nie narazić się jeszcze bardziej. Ale chyba i tak będzie zmuszony spać na kanapie..
Nie chciał obciążać niepotrzebnie Fabio, skoro sam świetnie dawał sobie radę. Myślał, że jego narzeczony to doceni a tu proszę.. kompletnie inny efekt od zamierzonego. Wbił zdziwione ślepia w oczy Fioletowego i tak na niego patrzył. Serio? O głupie wiosło?
Nie potrafił domyśleć się co aktualnie siedziało w jego głowie i go męczyło. Siedzieli więc chwilę w ciszy, a Joffrey nie miał pojęcia czy się odezwać czy też nie.
Nie powinien się bać, ale to chyba część ludzkiego i wampirzego życia. Niczego nie można być pewnym, ale na dobrą sprawę Hagen nie brał udziały w żadnych gierkach. Może kiedyś tak robił.. ale Fabio był osobą z którą zamierzał być szczery. Więc jak coś mu leży na serduchu.. niech pyta!
Dobrze byłoby w ogóle wiedzieć, że będzie się miało rodzinę. Jeszcze brakowało by tylko tego, aby ktuś mu napisał sms'a z gratulacjami.
Nagle Fioletowy się ożywił. Zróbmy coś głupiego? Tylko co. Spojrzał na niego gdy ten naciągał czapkę na całą swoją głowę. Na moment puścił wiosło, chwycił za nią i pociągnął do góry.
- Co Ty robisz? - Nawet biedny Kurosz nie potrafił nadążyć za jego szybko zmieniającym się zachowaniem. Dlaczego ostatnio zachowywał się tak dziwnie? Nie rozumiał. Nie potrafił zrozumieć.
- Że co? - Palnął, jakby nie do końca usłyszał. Poświntuszyć w publicznym miejscu? Ale przecież są tu ludzie.. a jak ktoś zrobi im dziwne zdjęcie i będą świecić tyłkami na pierwszysch stronach gazet?
Kurosz o mało nie dostał zawału.
- Rozumiem, że ostatnio jesteś zmienny jak chorągiewka na wietrze.. dlatego poczekajmy pięć minut i na pewno się rozmyślisz. - Albo wymyślisz coś jeszcze głupszego.. Dopowiedział sobie w myślach i zacisnął mocniej nogi. Cóż chyba Kurosz nie był taki chętny.. a poza tym zimno było! Nie mogli zabawić się w domu?
A może Fabio chciałby wystąpić w jakimś porno?
Dobra, skończ myśleć Joff.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3093


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Sob Mar 03, 2018 10:56 am

I jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki, policzki zniknęły! Na nowo cieszył się wampirek, trzymając mocno łapkę Joffrey'a. Ścisnął nieco mocniej, a wiadomo im więcej się je, więcej dźwiga to się jakoś silniejszym staje - Uroczo kłamiesz, ale ważne, że się starasz mnie udobruchać! - owszem, nie ukrywał że już dawno przejrzał swojego narzeczonego. Niech nie myśli, że taki cwany! Fabio niczym rentgen, potrafi wykryć wiele niż sam Hagen potrafi się domyślić.
Ale grunt to starania!
Poza tym Joffrey musiał się jeszcze zmierzyć z pewną rzeczą, na którą na pewno nie był przygotowany. Fioletowy zmagał się z tym os samego rana, więc zapewne to też powoduje jego dziwaczne, wręcz skrajne humorki - Zobaczysz, że będzie fajnie! - jeszcze raz go upewnił, starając się utrzymać pewność własnych słów. Nawet skinął główką, robiąc niesamowicie poważną minę. I niebawem wiadomości tekstowe przybędą, gdy tylko Fabio powie prawdę. Denerwował się bardzo, nigdy nie wiadomo jak Hagen zareaguje na dość nienaturalną, niespodziewaną wiadomość...
Cóż, co ma być to będzie!
Gdy zasłonił buźkę czapką, nadal walczył z myślami. Równie dobrze mogliby się tutaj kochać, ale w stanie wampirka mogło wyjść to różnie. Emilio jest pociągającym wampirem, więc ciężko się oprzeć. Chociaż Fioletowy obecnie cierpi na Chcę to, daj mi to mimo że nie chcę, ale i tak mi daj - To moja czapka! - jaki dramat! Kiedy Joff pociągnął do góry, czapka została zdjęta z głowy przez co włosy Nessuno wyglądały jak ofiara tornada. Odwrócił się na tyle ile mógł do wampira. Kto by pomyślał, że obecnie jego policzki były barwy oczu wampira? Czerwone! - Ale ja się nie rozmyślę! - pisnął i jakoś pokręcił się, by wylądować przodem do czarnowłosego. Siedział okrakiem, chociaż brzuch stanowczo przeszkadzał - A może już Ci się nie podobam?! - zaczyna się. Zaś oczy pełne łez, zwątpienie. Jeśli jednak Hagen postara się pogłaskać, ucałować poczuje na sobie kły Fabio. Ten kwik po prostu go ugryzie, o! Jak jakiś ratlerek - No weź. Daj mi to, co chcę! Nie dasz mi?! Daj! Daj! - łapki już w piąstki zaciskał, policzki pompowały się w trybie natychmiastowym. Pytanie. Co chciał? Właśnie! Fotelowy pragnął Joffrey'a, ale z drugiej strony nie był do końca pewny. Dlatego westchnie głośno, przechylając ciałko lekko na bok - Jestem w ciąży. - no i masz. Przyznał się. Co zrobi Hagen? Wyskoczy z łodzi aby się utopić? A może uzna to za dobry żart? Nie na co dzień poznaje się w końcu takie fakty, a zwłaszcza od kogoś kto ma też krewetkę. Jednak jak sobie przypomnieć Włoch odwiedził rejony syreny, co już było podejrzane głównie po zachowaniu niższego.
Przypomni sobie?
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Nie Mar 04, 2018 9:11 pm

Joffrey przez dłuższą chwilę przyglądał się swojemu narzeczonemu. Dlaczego potrafił tak łatwo go odkryć wszystkie jego ruchy? Aż taki był przewidywalny? Czy może aż tak otworzył się przed nim, że już niczym nie potrafił go zaskoczyć? Na chwilę posmutniał, ale uśmiech nie schodził z jego bladej twarzy.
- Cholera, aż tak łatwo mnie rozgryźć? - Mruknął i ucałował go w czoło, które było zakryte czapą. Następnie spojrzał w stronę ludzi, ale na szczęście potem znaleźli się w super romantycznej łódce. Oczywiście nie miał pojęcia, że ten dzień zostanie przez niego szczególnie zapamiętany.. Joffrey ojcem? Wolne żarty! Był głupkiem, gburem i takim trochę dresem.. a poza tym nie miał najmniejszego pojęcia o wychowywaniu dziecka, a raczej dzieciaków. Otyłość Fabia tłumaczył sobie tym, że za długo jadł.. wszystkie rozwiązania były bardziej wiarygodne niż ciąża, która nawet nie przeszła mu przez myśl.
Fabio też był dla niego pociągający, a poza tym jego mroczne serduszko go pokochało. Nic nie mógł z tym zrobić, a tym bardziej nie zamierzał z tym walczyć. Nessuno go uspokajał, pozwalał znormalnieć.. ale czy ta bajka potrwa długo? Kurosze byli jak iskra ognia, która może przerodzić się w potężny żywioł trawiący wszystko na swojej drodze.
Czy temu Hagen zdoła się oprzeć?
Nie spodziewał się, że ściągnięcie czapki wywoła taki dramat. Zaśmiał się lekko, widząc ogromną burzę włosów.. chyba go na tej łódce jeszcze ukatrupi. Przyjrzał się czerwonym policzkom, które zazwyczaj pojawiały się u narzeczonego gdy się kochali, bądź gdy był podcieniony. Tak, to był moment kiedy nie mógł mu się sprzeciwić. Uniósł brwi, gdy usłyszał bzdurne stwierdzenie. Przyciągnął go do siebie znacznie mocniej.
- Podobasz. - Sapnął i w momencie kiedy go pocałował, poczuł na sobie jego kły. Odchylił odruchowo głowę i spojrzał na niego krzywo.
- A to za co? - Sapnie, po czym po raz setny tego wieczora przewróci oczami. Skoro tak bardzo tego chciał, nie będzie mu się opierać. Chwycił za pasek od spodni i zaczął je rozpinać.. i wtedy też usłyszał te słowa.
Jestem. W. Ciąży.
Na początku wybuchł gromkim śmiechem. Aż łzy napłynęły do jego czerownych oczu z tego wszystkiego.
- Rozumiem! Tak starasz się tłumaczyć dodatkowe kilogramy? - Kąśliwa uwaga, ale jakże nietrafna. Niestety Fabio wcale się nie śmiał, a nawet na niego nie patrzył. Kurosz poczuł dziwne zdenerwowanie, więc machnął ręką.
- Słaby żart, postaraj się bardziej. - Oczywiście, że nie uwierzy. Pozostawał w nim jednak taki niepokój. Poza tym to było niemożliwe.. nie mogli mieć dzieci.
Po prostu kurwa nie mogli.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3093


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Wto Mar 06, 2018 10:37 pm

Rozgryźć? Mało powiedziane! Byli już dość długo, więc Fioletowy czasami czytał z niego jak z otwartej księgi. Wiedział, że Joffrey ma swoje humoru, że Kuroiashita lubią pobyć złymi panami i pokazać swoją demoniczną formę poprzez atakowanie. Jednak potrafił się uporządkować i jakoś funkcjonować u boku niższego Nessuno. Nawet niższy zaczynał akceptować drapieżność narzeczonego, bo w końcu byli już prawie rodziną i w dodatku... dzieci w drodze!
A czemuż liczba mnoga?
Bo?
Bo trojaczki!
Zamruczał jedynie na zapytanie i wkleił się bardziej, coby oddać większą miłość do wampira. Fioletowy poza tym też nie wiedział jak postępować z dziećmi, rzadko miewał z nimi do czynienia tak w kwestii wychowania.
Dadzą sobie radę!
No, o ile Joffrey zechce wychowywać własne potomstwo. Może faktycznie nie być przygotowanym. Chociaż Nessuno wierzył, że mimo wszystko nie ucieknie paszczur jeden!
- Nie śmiej się! Zobacz jak ja wyglądam. - burknął, marszcząc zabawnie nosek. Wygładził na tyle ile mógł szaloną fryzurę, by po chwili uśmiechnąć się. Również nie chciał tracić wampira, w końcu myślał że wreszcie udało się ułożyć życie i już nie będzie musiał cierpieć.
Ale no... Hormony robiły swoje.
Pocałunek pocałunkiem, poczuł na sobie Hagen kły! Zaś nadymał policzki i ułożył usta w dziobek. Foch przechodził kolejne etapy, lecz kiedy Joff zaczął rozpisać spodnie, Fabio prawie zaklaskał... ale zamiast tego, to przyznał się o ciąży.
Tak jak zakładał, wybuchł śmiechem.
Słaby żart.
Oczywiście, bo Fabio był naprawdę żartownisiem i wyjaśnił czemu tak nagle przytył. Wzdychnął cicho, po czym przeszedł do rozpinania płaszcza. Musiał odpiąć klamrę, guziki by wreszcie zaprezentować swoje krągłe cudności przednie. Nie, nie biust, chodzi o brzuch - Sam się przekonaj. - wypalił szybko, chwytając dłoń by przyłożyć ją sobie do ciała. Teraz Hagen poczuje silnego, synowskiego kopniaka - Jak widać syreni ogon świetnie sprawił się jako organy rozrodcze ciążowe. - teraz prawda wyszła na jaw. Jak zareaguje narzeczony? Zrzuci wampirka z łódki? W sumie obawiał się tego, mógł go Emilio wziąć za dziwadło. Odepchnąć, odsunąć... Obrzydzić. Bał się, lecz i tak starał się ukrywać.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Sro Mar 07, 2018 10:36 pm

A Joffrey wciąż myślał, że jest taki nie do odgadnięcia. Jak widać nic nie mogło się ukryć przed czujnym wzrokiem Fabio. Miał swoje odpały, ale najważniejsze iż Nessuno je zaakceptował. Przynajmniej po części. W końcu ze zwykłych ludzi przeniósł się na łowców, a to już duży sukces! Ile jednak to wszystko potrwa? Ciężko powiedzieć, zwłaszcza iż do durnej, Hagenowskiej łepetyny przychodziło wiele pomysłów.
Trójka małych wampirów.. To nie brzmiało dobrze. Przecież te małe zasrańce będą krzyczeć w nocy, potem jak podrosną będą chciały wszystko gryźć.. To chyba będzie najtrudniejszy okres w ich życiu. Joffrey w końcu nauczy się odpowiedzialności od której tak bardzo chciał uciec.
Pogładził ręką plecy narzeczonego, ale potem sytuacja się zmieniła. Fioletowy zaczął wygadywać jakieś bzdury, a Joff nie rozumiał. Pokiwał tylko głową, przestało mu być do śmiechu.
- No widzę, że ciastka się przyjęły.. - Wymruczał ze złośliwym uśmiechem, zjeżdżając dłońmi do krągłych pośladków. Zdusił je, potem rozpiął spodnie.. i bum, wszystko zepsuł swoimi słowami. Z dezorientacją patrzył jak rozpina płaszcz i pokazuje mu brzuch. Przechylił głowę na bok, lecz nie powstrzymał go. Pozwolił aby chwycił za jego dłoń i położył sobie na brzuchu.
Kurosza zamurowało, przez chwilę wydawało się jakby wcale go nie było. Zamienił się w posąg, zwłaszcza gdy poczuł kopniaka.. tego czego. Potem nawet poczuł dziwaczne serce, a raczej serca. Z przerażeniem cofnął rękę i patrzył w kompletnym szoku na Nessuno.
- Trzeba to z Ciebie wyciągnąć! - Wrzasnął i popadł w popłoch. Sięgnął po telefon i zaczął w panice przeszukiwać kontakty. Martwił się, że te małe ohydne stwory w jego brzuchu zabiorą mu Nessuno. Nie mógł na to pozwolić. Kruczowłosy już nie myślał. Zawładnął nim strach o czyjeś życie.
- Ivano.. tak, Ivano je wyciągnie. Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałeś? Cokolwiek masz w brzuchu trzeba to zabić! - Mówił podniesionym głosem. Jego czerwone oczy były wbite w odpowiedniki narzeczonego. Dlaczego to przed nim ukrywał? Mogliby temu zaradzić już na samym początku.. A teraz będzie problem, bo brzuch był naprawdę ogromny. Wzdrygnął się, ale nie odsunął się nawet o milimetr.
Nie miał pojęcia co tam w nim wyrastało.. a tym bardziej nie czuł się ojcem tego czegoś. Chyba nie takiej reakcji spodziewał się Fabio.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3093


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Pon Mar 12, 2018 7:10 pm

Hagen miał prawo wpaść w szok, a Fabio powinien był powiedzieć już wcześniej. Ale czy właśnie nie była to najbardziej odpowiednia, walentynkowa chwila? Nessuno oczywiście spodziewał się reakcji wampira, myślał też że szybko się ewakuuje i ucieknie jak najdalej od syreny. Co poradzić... Po Hagen'ie można spodziewać się dosłownie wszystkiego.
Miało być pięknie.
Miało być cudownie.
Rozpinane spodnie, zmacane pośladki i pomruki niższego. Wszystko poszłoby gładko jakby nie ciąża oraz wielka chęć powiedzenia prawdy. Musiał zaprezentować ich potomstwo! Joffrey musi się dowiedzieć!
Czekał. Czekał na reakcję, póki co czarnowłosy milczał i jakby nagle ktoś odłączył jego umysł od rzeczywistości. Wybuchnie złością? Zaatakuje? Porzuci? Fioletowy zaczął się niepokoić i Hagen już może to wyczuć...
Wyciągnąć?
Nessuno z powrotem zapiął płaszcz, poprawiając go. - Ależ opanuj się, nic nie będziemy wyciągać. - nieco się zmieszał, schodząc z nóg wampira. Usiadł obok, a kiedy ten zaczął przeszukiwać telefon, Fabio położył łapkę na jego telefonie - Nikt nic nie będzie wyciągał ani tym bardziej zabijał! Poza tym nic mi nie grozi, to zwykłe wampiry. Już się badałem. - poważny ton wdarł się w słowa wampirka. Uwierzy Joff, że niższy był kompletnie sam z tym wszystkim? Sam się przebadał, sam pobierał krew i przeprowadzał USG. Jako medyk miał dostęp do wielu urządzeń w szpitalu lub nawet w klinikach prywatnych - Nie mówiłem Ci wczesnej, bo trochę bałem się Twojej reakcji. - zdradzi, nie patrząc nawet na narzeczonego. Kto by przypuszczał, że Fioletowy za moment może wybuchnąć płaczem lub złością? Przez humorki ciężko było stwierdzić... Naciągnął bardziej płaszczyk na nogi, spuszczając łebek - Z początku sam nie potrafiłem w to uwierzyć, ale jak widać natura lubi dokuczać nawet wampirom. - już nie wiedział jak ma tłumaczyć. Hagen pomyśli co chce, zrobi co chce, a jeśli nie, to musi się z tym pogodzić i żyć dalej u boku wampirka.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Wto Mar 13, 2018 1:53 pm

Mógł chociaż poczekać aż skończą się zabawiać! Joffrey na początku nie był chętny, ale potem szybko zmienił zdanie i jego myśli zajął tyłek Fabia, który nie mógł się doczekać pieszczoty. Łatwo było go rozpalić. Ręce przysuwały się po jego pupie, mocniej zaciskając po wewnętrznej stronie ud i.. stop.
Joffrey zostanie ojcem.
- Przecież to niemożliwe, niby jak.. - Przerwał, przypominając sobie moment kiedy posuwał jego ogon. Tak, nie powinien był tego robić. Wciąż znajdując się w wielkim szoku, oparł się rękoma o ławkę i wziął głęboki wdech. Dalej to do niego nie docierało, w końcu związek z osobą tej samej płci nie kończy się wpadką! Bo niby jak to inaczej nazwać? Jeszcze nigdy Joffrey nie był taki spanikowany. Milczał przez dłuższą chwilę, wpatrując się pustym wzrokiem w wodę. Nawet nie myślał o posiadaniu potomstwa, a przynajmniej nie w tym czasie.. a tu postawiono go przed faktem dokonanym. Przecież on nie miał najmniejszego pojęcia o wychowywaniu bachora.
- Chciałeś mieć ze mną dzieci? - Spojrzy na niego surowo. Skoro o tym wiedział to mógł go przecież poinformować.. a poza tym chyba nie jest za późno na aborcje nie? Ivano na pewno by sobie z tym poradził.
Emilio wydał z siebie głośne westchnięcie. I co niby teraz? Poczekają aż dzieciak się urodzi i będą żyli jak szczęśliwa rodzinka? Będzie ono potrzebowało matki bardziej niż ojca. Oczywiście nie miał pojęcia, że w drodze była ich aż trójka.
- Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. - Syknął, spuszczając głowę. Poczuł się taki.. wydymany przez życie? Chyba dobre określenie. Za wszelką cenę chciał uniknąć odpowiedzialności, a teraz proszę bardzo. Poczuł się nawet oszukany, a to go chyba najmocniej bolało. Smutne oczy skupią się na narzeczonym, a potem na jego brzuchu. Widział jak twarz Fabio się zmienia i zaraz mu się rozpłacze. Nie potrafił go jednak w żaden sposób pocieszyć czy nawet ucieszyć się z potomstwa. Dla niego to było po prostu za dużo.
Zastygł w bezruchu i przymknął oczy. W życiu nie sądził, że znajdzie się w takiej sytuacji.
- Ale mnie urządziłeś.. - Mruknął, garbiąc się nieznacznie. Przez chwilę starał się wyobrazić jak będzie trzymał za rączkę swojego pierworodnego, jak będzie patrzył jak dorasta, a u jego boku zawsze będzie Nessuno. W pewien sposób było to jednak miłe, ale Kurosz nie widział siebie w roli ojca. Miał zepsutą krew i bardzo często ranił tych, których kochał najbardziej.
Przysunie się do narzeczonego i obejmie go ręką, przyciągając go do siebie. Oprze o niego głowę i uśmiechnie się lekko.
- Cokolwiek się wydarzy, przetrwamy to. - Sapnął, chwytając za jego rękę i całując. Musiał to przyjąć na klatę, a nie zachowywać się jak tchórz. Kurosze nimi nie byli, zawsze dawali radę wszelkim przeciwnościom.
Wciąż był w lekkim szoku, ale wydawał się coraz lepiej z tym radzić. Obawiał się jednak, że to nie będą małe wampiry.. a jakieś dziwadła dla których wybawieniem będzie śmierć.
- Wiadomo jaka płeć? Kiedy masz.. ee.. rodzić? - Niepewność wdarła się do jego głosu. Cesarskie cięcie powinno załatwić sprawę, ale to i tak będzie trudne. Aż go ciary przeszły na samą myśl.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3093


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Sob Mar 17, 2018 2:54 pm

Właśnie.
Kiedy Joffrey dobrał się do ogonka wampirka, wylosował dziurę pułapkę! Owszem, Fabio mógł powiedzieć, ale też sam chciał się przekonać czy zajście w ciąże jest możliwe.
Jak widać było.
Denerwował się strasznie, widząc zmianę w zachowaniu narzeczonego. Nic dziwnego, zapewne poczułby sie na jego miejscu podobnie. Oszukany, okłamany i postawiony pod faktem dokonanym. Jednak z drugiej strony jakby Nessuno był kobietą i doszłoby do jawnej wpadki, Hagen też musiałby podjąć decyzję. Ale czy taką sytuacją można ze sobą porównywać?
- Rybi ogon jest zdolny do zapłodnienia. Najwidoczniej trafiłeś tam, gdzie nie trzeba. - zero pretensji, tylko chciał wyjaśnić. Nie miał żadnych wyrzutów ani nic za swój stan, było mu przykro za całokształt, lecz niczego już nie cofnie, a aborcji nie dokona. W żadnym wypadku.
Nie mówił już nic, czekając aż sytuacja się uspokoi albo pogorszy. Wrzuci Fioletowego do wody? Cóż. A może sam ucieknie? Najwyżej się rozbeczy, a zakończenie podróży w tunelu odbędzie samotnie. W dodatku zbierało się niższemu na płacz, a rosnąca gula w gardle zwiastowała prawdzie oczne tsunami. Już przetarł dłonią nadchodzące pierwsze łzy. Potrzeba naprawdę dobrego hydraulika aby zakręcić kran łez! Nie mógł nawet mówić!
Ale mnie urządziłeś...
Stało się. Fabio już nie wytrzymał i zamiast słów na obronę, westchnął cicho całkowicie wypuszczając falę łez. Dłońmi się bronił trąc oczy, aby narzeczony nie widział. Ale czerwone policzki, dławienie się powietrzem zdradzało psychiczny stan i to, że rozbeczał się na dobre. Mało tego! Kiedy Hagen jednak przetrawił najgorszy szok, objął Włocha czule, sięgnął nawet po jego dłoń składając nań pocałunek, Fioletowy i tak się rozbeczy bardziej. Z jakiego powodu? Z radości! - Musimy. - jakoś dał radę powiedzieć między potokiem łez. Gdyby ktoś trzeci ujrzał całą scenę, najprawdopodobniej Emilio zostałby nazwany damskim prowokatorem łez.
Dopiero po chwili się uspokoi, wyciągając paczkę chusteczek z kieszeni płaszcza. Musiał wytrzeć oczy, nos - Dwóch chłopców i dziewczynka. Termin wypada wczesną wiosną. - skubaniec już wiedział! Zamrugał, unosząc wzrok na twarz czarnowłosego - Nie zabijesz ich, prawda? - nie ukrywał strachu. Nie chciał aby to co tak skrycie pielęgnował aż do teraz, nie przetrwało. Poza tym Hagen powinien się cieszyć, że Nessuno chciał założyć z nim rodzinę - Przykro mi, że poczułeś się oszukany. Nie miałem zamiaru Cię ranić. - ciche słowa, pełne szczerości. Kurczowo ściskał w dłoni zwiniętą chusteczkę, jakby była ostatnim przedmiotem pocieszenia. Taki smutas z wampirka!
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Czw Mar 22, 2018 5:10 pm

Teraz przynajmniej wiedział, gdzie nie będzie wsadzać he. Po prostu nie sądził, że go zapłodni.. tak więc  Fabio złoży ikrę?  I będą rodzicami małych karpi, które zeżrą na następne święta? Kurosz dalej nie był pewien co z niego wyjdzie, ale przynajmniej wiedział do kogo się z nim udać, gdy nadejdzie ten ważny dzień.
Będąc z kobietą, zawsze intensje prawdopodobieństwa ciąży! A z facetem? Jak widać Kurosz żył w bardzo ograniczonym świecie. Sam cud, że zaakceptował ogon narzeczonego.. ale dzieci? To chore! Nie powinno ich być.
Długo milczał, wpatrując się w taflę wody z powagą. Już nie wiedział co było gorsze, Fabio w ciąży czy on jako ojciec. Jak w ogóle zareagują inne wampiry? Brzuch Fabia się wyda, a wtedy pojawią się niewygodne pytania. Emilio westchnął głęboko, przymykając na moment oczy, a gdy je otworzył, zobaczył jak Nessuno płacze.
Nie zamierzał obwiniać go za coś, jakby nie patrzeć.. chciał aby stworzyli rodzinę? A może przez dzieci wiedział, że Joffrey zostanie już z nim na zawsze i nie będzie miał potrzeby załatwiania potomków gdzie indziej. Wszytko jednak było nieźle pogmatwane, więc mężczyzna wolał nic nie mówić, a jedynie przytulić narzeczonego. Nie takiej niespodzianki oczekiwał, ale.. chyba trzeba się z tym pogodzić.
Już wszystko zaczęło dążyć do uspokojenia, aż Fabio wyznał iż nie będzie to jedno dziecko.
- CO?! - Niemal krzyknął, otwierając szczerzej oczy ze zdumienia. To ich jest aż trójka? Synowie? Córka? To już było za dużo, Hagen przeżył wewnętrzne załamanie nerwowe. I termin tak wcześnie? Przecież on nie zdąży psychicznie się przygotować! Dopiero potem spoważniał, zwracając czerwone oczy na Fioletowego.
- Jeżeli nie będą Tobie zagrażać. Wiesz, że trzeba poprosić kogoś o pomoc? - Kurosz prawdopodobnie nie dałby rady trzymać noża i przejechać nim po brzuchu narzeczonego. Skąd mógł wiedzieć jak zareaguje na potok krwi? Ostatnie słowa były szczere. Joffrey nie potrafił się dłużej gniewać, ale szok pozostanie z nim jeszcze na długo.
- Po prostu.. nie sądziłem, że tak szybko zostanę ojcem. - Uśmiechnie się lekko, zaciskając dłoń na jego ramieniu mocniej. Co prawda żył parę setek lat.. ale był takim trochę dzieciakiem. Czas jednak dorosnąć.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3093


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Pon Mar 26, 2018 12:56 pm

Będą musieli sprostać całemu zdarzeniu. Fabio na pewno, a Joffrey jeśli chciał być u boku Fioletowego. Nie mógł go zmusić, lecz świadomość iż nosi jego dzieci pod sercem, powinno dawać do myślenia. Nie miał też zamiaru więzić przy sobie Hagen'a poprzez zajście w ciąże. Jak widać, ciekawość okazała się silniejsza, a miłość do czarnowłosego jeszcze większa skoro to on miał być ojcem. Mieli założyć rodzinę, więc czemu by nie iść dalej?
Miłe okazało się to, że Joffrey pomimo wielkiego szoku, postanowił przytulić płaczka. Fabio zaniósł się głośniej z powodu narastającej radości, lecz już po chwili zaprzestał produkcję łez. Wytarł raz jeszcze oczy, patrząc na twarz wampira. Aż musiał wyciągnąć dłoń i pogłaskać po bladym policzku - Damy radę. - może i się powtarzał, ale wspólne wsparcie powinno jakoś przeciwdziałać złemu losowi. Szkoda tylko, że dotarł kolejny szok.
Nie ciąża, a ilość dzieci.
Tego się spodziewał najmocniej...
Westchnął cicho, głaszcząc teraz Emilio o udzie. Niech się nie denerwuje, lepiej żeby wiedział teraz, a nie policzył w trakcie porodu... A właśnie, jak on będzie wyglądać? - Trójka słodkich pociech. I nie musisz się też obawiać, bo wyglądają normalnie! USG pokazywało ich nóżki, rączki, główki. Żadnych oznak bycia rybą. - może chociaż tym go pocieszy? Dzieci wydają się być zdrowe i nikomu nie zagrażają, a przynajmniej tak Fioletowy myślał. Nie wiedział jak bardzo się mylił i wszystko wyjdzie w trakcie porodu.
- Tak, wiem. Sam nie dam rady wykonać na sobie zabiegu. Przypuszczam też, że będę musiał przeżyć cesarskie cięcie. - straszna sprawa. Nie zmusi przecież Hagen'a do wykonania operacji, nie będzie go obarczać aż takich obowiązkiem. Ważne, że nie zostawił Fabio.
Kiedy zacisnął mocniej dłoń na ramieniu, Nessuno zmarszczył nos, wsuwając paluszka pod jego palce dając znać aby zelżał. Nie wie jak bardzo ciężarne są czułe na każdy dotyk? Nie?! W sumie Fioletowy nie wiedział aż do teraz - Ja w ogóle nie sądziłem, że kiedykolwiek zajdę w ciąże, więc spokojnie. - sam się uśmiechnie, zaczynając się cicho też śmiać. Dziwna sprawa, ale skoro jest, trzeba iść dalej. Obejmie wampira łapkami w pasie, aby wtulić się bardziej - Mam nadzieję, że nie nadasz im imion po rybach z morza... Jakaś makrela, śledź czy tam szprotka. Mogliby mieć później kłopoty w szkole. - zagada, aby jakoś rozluźnić sytuacje. Wiedział, że muszą przetrawić, lecz stanie w miejscu też nie jest dobre.
Sama łódka brnęła powoli do przodu, a sceneria tunelu nabrała bardziej romantycznego, nieco nawet erotycznego klimatu. Kto by pomyślał że w sercu Wesołego miasteczka znajdą się takie klimaty. Czerwono, fioletowe światło, prowizoryczne sztuczne świeczki zawieszone na plastikowych kinkietach przy ścianach. Fabio podniesie się odrobinę, aby nosem przejechać po brodzie wampira - Pomyśl, w jaki szok wpadną inni gdy powiem im co zaszło. - nie obawiał się opinii innych, właściwie od zawsze trzymał się swojego życia, a jeśli komuś nie pasowało, nie musiał się wtrącać do Fioletowego. Więc też Joff nie musi obawiać się zdania rodziny czy tam kogoś, poza tym wierzył że ród Nessuno oraz Kuroiashita przyjmą wieść z otwartymi ramionami.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Sro Kwi 18, 2018 6:52 pm

Dla Joffreya to nie było proste. Nie planował zostać ojcem przez następne kilkaset lat, po prostu się do tego nie nadawał. Nigdy nie uważał siebie za odpowiedzialną osobę, a poza tym.. nie znał się na tym, sam był chowany w ukryciu. A teraz okazuje się, że jego chłopak jest w ciąży. Pięknie.
Pora dorosnąć?
Zagryzł wargę, pochylając się w jego stronę. Dotyk jego dłoni zawsze sprawiał, że czuł ukojenie. Przymknął na moment oczy, a na jego twarzy pojawił się ledwie zauważalny uśmiech. Będą musieli przetrwać ten najtrudniejszy moment i skupić się na innych sprawach. Na pewno wielu będzie miało pytania, jak to możliwe że będą mieli dzieci. Cóż, Joffrey przecież się otwarcie nie przyzna, że ruchał rybę. Wyjdzie na jakiegoś zoofila albo co gorsza jeszcze Fergal przypłynie, khe.
Ale wracając, Fabio zaczął głaskać go po udzie. Wciąż jednak był podenerowaony, a jego oczy rozglądały się nerwowo. Jedno dziecko to problem, a trójka? Katastrofa.
- Ciebie też nie spotkałem w akwarium. Nie możemy być pewni. - Sapnął, mając nadzieję, iż nie wyjdą z niego monstrualne stwory z rybimi gębami. Aż wzdrygnął się na samą tą myśl.
Potem zaczął się zastanawiać nad płcią potomstwa. A co jeśli trafią mu się trzy córki? Pierdolca dostanie, zamknie je wszystkie w jakiejś wieży i nie pozwoli spotykać się z typami. A trzej synowie? Będą się napierdalać między sobą i będą mieli go totalnie w dupie. Westchnął. Czym on zawinił..
- A tylko spróbuj nie. - Syknął, patrząc na niego ostro. Nie wyobrażał sobie życia bez niego, więc jeśli zamierzał mu magicznie powiedzieć papa i zostawić pod opieką trzy kar.. dzieci, to się grubo mylił!
Zelżał uścisk, nieświadomie sprawiając mu ból. Po prostu się denerwował. Nawet imiona nie rozśmieszyły go tak jak powinny.
- Huh, prawda. - Sapnął bez większego entuzjazmu, patrząc w wodę kiedy ten objął go w pasie. Przyciągnął narzeczonego nieco mocniej ręką i oparł podbródek o jego czapkę. Chwila spokoju. Nawet nie zwracał uwagę na zmianę otoczenia, teraz w jego głowie tkwiły słowa, że będzie ojcem.
On. Ojcem.
Na biedną Yokohamę.
- Zamierzasz o tym komuś mówić? - Zaskoczony. On to z pewnością rozpowiadałby, że przygarnęli dzieciaki. W pewnym sensie czuł wstyd. Westchnął głęboko, a co z ślubem? Teraz wszystko się odsunęło i zmierzało w dziwnym kierunku.
- Ale ja do cholery nie potrafię być ojcem. Nie mam o tym bladego pojęcia! - Tak, był stary ale zachowywał się jak dziecko. Obecnie panikował, bo przecież nie będzie mógł robić dziwnych rzeczy. Wszystko mu się pokomplikowało i miał wrażenie, że zaraz cały świat runie mu na głowę.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3093


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Pon Kwi 23, 2018 10:07 pm

Pokręcił oczyma na obawy Joffrey'a. Nie dziwił mu się jednak niech ułoży on więcej zaufania w wampirku! Fioletowy zmarszczył zabawnie nos by za chwilę po szybko potrzeć. Przecież nie urodzi mu karpi ani nie złoży żadnej kolorowej ikry!
Chyba.
A nawet jeśli. To będą ich dzieci! Pokochają je takie jakie są i będą chronić przed całym światem, w końcu taka jest rola rodziców - Naprawdę nie musisz się obawiać o inność. Umiem odróżnić płetwę od głowy. - troszku się zirytował. Jak widać foszki przychodzą szybko. Ach te humorki ciążowe. I tak wtulił się do zdenerwowanego narzeczonego, głaszcząc pocieszając po nodze - Będziemy cudownymi rodzicami. Ty też dasz radę, nie możesz tak w siebie nie wierzyć. - podniesie łebek aby spojrzeć na twarz wampira. Wyciągnie nawet łapkę aby pogładzić go po gładkim policzku. Rzadkość widzieć tak zatroskanego Joffrey'a, ale to miłe. Tylko Fabio widział takiego Kuroiashita i nigdy nie zdradzi takiego widoku... Nikomu...
Troska nie jest oznaką słabości...
- A co? Tęskniłbyś za mną? - wytknął na jego groźbę. Przecież nie zostawi Hagen'a samego. O nie! Nie może dopuścić aby został samotnym ojcem, poza tym Fioletowy za bardzo kochał życie aby je tracić - Myślmy pozytywnie. Przynajmniej nikt Nam nie zarzuci, że nie możemy założyć rodziny. - wiadomo jak są traktowane podobne związki, chociaż Fabio ma tyle z faceta co nic.
Objęty wampirek odnalazł szybko drugą rękę wampira, chwyciwszy ją. Splótł ich palce razem, cicho pomrukując z zadowolenia. Gdyby nie ciąża, to mogłoby być naprawdę ciekawie, zwłaszcza gdy Fioletowy był w nastroju... Na tą chwilę...
- Oczywiście, że zamierzam. W końcu będą widzieli mój stan, nie mogę się ukrywać przed rodziną. Ale myślę, że tylko im powiem. Nie przeszkadza Ci to, prawda? - lekka niepewność wdarła się w cichy głosik. Podniesie się odrobinę, chcąc spojrzeć w oczy narzeczonego. Nawet się przysunie aby noskiem musnąć jego policzek - Nie stresuj się, poradzimy sobie. Mamy siebie, Joffrey. No i na pewno pomoże Nam moja mama. - nie wiedział jak matka bardzo się ucieszy... Ile ona wie o ciąży najmłodszego syna oraz, że już wcześniej ustaliła co nieco z Hiro - Wszystko jakoś się ułoży, zobaczysz. - na pocieszenie złoży krótki pocałunek na chłodnych wargach Emilio. Nawet zsunie łapkę na jego krocze, naciskając odrobinę mocniej. Zachichocze też cicho pod nosem i... w pewnym momencie łódeczka się zatrzyma oraz wygaśnie oświetlenie.
Przepraszamy państwa, ale nastąpiła mała awaria. W tunelu wysiadł prąd. Postaramy się jak najszybciej naprawić.
Donośny głos rozległ się po otoczeniu. Zapewne osoba piastująca opiekuna atrakcji poinformowała wszystkich o małej wpadce. Fabio już nie mógł powstrzymać śmiechu - Dla Nas ciemności nie stanowią żadnego utrudnienia. - cichy szept rozejdzie się do ucha czarnowłosego, a palce potrą już zapewne nieco twardą część. Gdyby Hagen teraz widział rozgorączkowaną buzię wampirka oraz jego pożądanie we fiołkowych oczach.
Da radę się oprzeć?
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Pią Kwi 27, 2018 7:44 pm

Ale póki nie zobaczy to nie uwierzy! Wampir już taki był. Słowa po prostu go nie przekonywały, więc to niepewne spojrzenie pozostało. Cóż, czas pokaże co takiego tkwiło w brzuchu narzeczonego i Joffrey nic z tym zrobić nie mógł. Przewrócił oczami gdy ten zaczął się denerwować i nieco wzmocnił uścisk, jeszcze trochę i nie będzie w stanie znieść tych foszków. Nessuno zachowywał się gorzej niż babsko w okresu, a zaznaczmy że w ciąży trochę czasu już był. Emilio był przemęczony, przewrażliwiony i wiecznie niezadowolony, a przynajmniej na takiego wyglądał.
Na moment zerknął w dół kiedy ten pogłaskał go po nodze. Będą świętymi rodzicami? Ciekawe, bardzo ciekawe.
- Jasne. - Wydukał, przechylając nieco głowę i zaczął się gapić na swoje ciemne buty. Wtedy też Nessuno pogłaskał go po policzku, więc automatycznie wzrok wampira powędrował na niego.
Oczywiście, że tylko on widział takiego Joffreya. Pewne spojrzenia jak i emocje były zarezerwowane tylko i wyłącznie dla niego.
- To nie jest śmieszne. - Odparł, obrzucając go podenerwowanym spojrzeniem. Martwił się bo miał wszystko do stracenia. Kurosz nie myślał pozytywnie.. w zasadzie w ogóle nie myślał, ale to szczegół. Prychnął lekko. Założenie rodziny.. cóż, przez kilkaset lat nie miał ochoty i nic się w tej kwestii nie zmieniło. Teraz jednak został zmuszony do zostania ojcem, bo taki jest chamski los. Życie jest przecudowne!
Potem gadanie o rodzinie. Joffrey nie za bardzo polubił się z jego braćmi, ale to szczegół. Przecież to nic złego, że w niedalekiej przyszłości ugryzie jego dziewczynę. Była człowiekiem, czyli pokarmem. Z jakiej racji miałby tego nie robić? Zwłaszcza gdy był świeżo po walce z tchórzliwym łowcom. Mlaśnie, patrząc się w głąb tunelu.
- .. Eee no więc.. - Przerwał, ściągając czapkę. Czarno siwe bujne włosy były nieźle potargane, ale przecież tak Hagen wyglądał najlepiej. Przeczesze je jedną ręką, i obróci głowę.
- Twoja mama? - Właściwie nawet jej nie poznał. Mieli tyle planów, ale ciąża wszystko pokrzyżowała! Poznawanie rodziny zostało odłożone na bok, tak samo jak i ślub.
Krótki pocałunek nie nasycił wampira, więc obliże się po wargach ze zmrużonymi oczami. Potem poczuł jednak rękę na swoim kroczu, a później lekki uścisk. Wyszczerzy się, niemal od razu się podniecając. Potem nagle światła zgasły i zostało  ogłoszone, że nie będzie go przez jakiś czas. Dla wampirów to nie był żaden kłopot, a jeszcze w takiej chwili..
Zamruczy, gdy ten potrze jego najczulszą część przez materiał spodni. Jego łapska wylądują na tyłu Fabio, aby usadowić go sobie na nogach. Zaciśnie na nim swoje palce, przejeżdżając ręką w okolicach jego małej skrytki. Wgryzie się w jego usta, pozwalając sobie na lekkie obmacanie jego tylnych części, która były znacznie większe przez ciążę. Ale czy mu to przeszkadzało? Oczywiście, że nie. Więcej ciałka do kochania!

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3093


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Nie Maj 13, 2018 7:28 am

Fabio wiedział swoje, o! Dla niego ten czarno włosy pan był idealnym ojcem, partnerem, kochankiem, złolem i czego sobie jeszcze tam zażyczył! Przecież widać po nim jak po okładce, że jest stworzony do tatusiowania fabioych dzieciątek! A jeśli, co jeśli się pomyli i pierwsze chwile z urodzonymi spędzi z jego sługą Pi? O nie, nie do pomyślenia. Wampirek pokręcił przecząco główką, nie dowierzając swoim jakże prawdziwym myślom!
- Od razu dostaniesz je do ręki, w wózek i hejo na spacerki! A ja będę gotować pyszne obiadki! - wizja świata rozpoczęta! Wklei się bardziej do narzeczonego, marudząc coś tam pod nosem. Ciąża zła, ciąża to i tamto. Był gruby, brzydki i jeszcze Hagen się krzywił.
Może jednak nie pokrzyczy za małe co nieco na łódeczce? Fioletowy miał chcice mimo ciąży, a Hagen niesłychanie przystojny w tym lichym świetle - Jak urodzę, zrobię Ci taki show, że wazon nie opadnie przez kilkanaście dni tylko będzie na chodzie i chodzie! - obiecanki cacanki, atoli zamierzał je spełnić. Nawet teraz się przysuwał, zerkał co chwila na dorodnego mamuta w spodniach. I te bujne włosy! Fabio od razu wyciągnął do nich łapkę, chcąc przeczesać, zmacać oraz dotknąć. Mięciutka grzywa tylko dla wampirka - Tak. Moja mamusia dupusia! Nie może się doczekać Naszych dzieci. Tak, powiedziałem jej jako pierwszej! I wiesz, że wcale się nie zdziwiła? Tylko krzyknęła coś w rodzaju Mój synuś staje się prawdziwą mamusią! Nie wiedziałem czy mam się złapać za głowę, załamać czy cieszyć razem z nią. - podrapał się po główce, rozmyślając. Kocha mamę i jak widać ona już musiała wiedzieć dużo wcześniej. W końcu to mateczka! One wiedzą niemal wszystko o swoich ukochanych pociechach.
Teraz nic nie miało znaczenia, odkąd zgasły światła.
Już się dobierał do narzeczonego, sięgał do ogiera, kładąc na nim bez pytania łapki. Emilio nawet nie myślał by przerwać! Chwała mu! Sięgnie za to po pupkę wampirka, przymuszając aby na niego wszedł. Zrobił tak, jak chciał! Już na nim siedział w wygodnej dla ich obu pozycji, chociaż brzuch przeszkadzał... To nie przerywali. Fioletowy odrobinę wysunął ciałko w tył, by unieść tyłek. Joff chciał zmacać, musi zatem dostać dobry dostęp - Mam zsunąć spodnie? I majtki? - słówka do uszka, które szybko chwyci w kiełki i lekko pociągnie.
Owszem! Kształtny były pełniejsze, jędrniejsze! Nic, tylko macać i lizać, tak jak teraz Fabio lizał kącik ust narzeczonego, by chwilę po wsunąć języczek do jego ust. Mruczał, wił się, unosząc odrobinę, bo przecież na pewno zostanie zmuszony do ogarnięcia dolnej części ubrania - Na całość czy tylko szybka gierka? - już rozpalony! Ciąża poza humorkami napędzała też seksualność, a Fabio sam jest już w sobie wypełniony po brzegi żądzą, nawet bez dzieciątek w brzuchu.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   Pon Maj 14, 2018 7:02 pm

Chyba za bardzo idealizował wampira, w którym przecież płynęła ta chora krew. Potrafił świetnie udawać, wtapiać się w otoczenie i być tym kim zechciał. Przed Fabio jednak tego nie ukrywał i choć nie pochwalał jego wszystkich zachowań, jakoś ze sobą wytrzymali. Joffrey trochę przystopował, Fabio na nowo nauczył się ufać.. wszystko pięknie, prawda? Ale wiadomo, że takie bajki nie trwają długo. Hagen na nowo zacznie być żądnym krwi potworem. Być może tak wpłynęła na niego świadomość bycia ojcem?
Nikt by nie przepuszczał, że tak się zachowa. Ale z czasem każdy kiedyś pęka, zbyt bardzo pokazał, że mu zależy. Nikt nie może wiedzieć, że jego najsłabszym punktem był Fabio, a teraz jeszcze dzieciaki. Zbyt wiele się narobiło, a on zamiast ich chronić i otoczyć opieką, to pójdzie sobie mordować ludzi z Samurem. Nie no, świetny ojciec.
Uśmiechnął się lekko na jego słowa, lecz nic nie odpowiedział. On nawet nie umiał dzieciaka dobrze trzymać, więc tym bardziej nie widział całej tej szczęśliwej otoczki. Potem zaśmiał się i spojrzał na narzeczonego, chwytając go za rękę z pierścionkiem i całując.
- Na to liczę. - Zamruczał, puszczając go i spojrzał przed siebie. Potem przymknął oczu, czując jak Fabio wplata dłonie w jego włosy. Tak bardzo lubił, gdy go dotykał. Czuł.. spokój?
Otworzył leniwie jedno oko.
- Cóż.. mam nadzieję, że Twoja matka nie jest taka jak Twoi bracia. - Odparł. Pamiętał jak Nessuno mówił mu, że ze wszystkimi się dogada. A jak to się skończyło? Zaatakował dziewczynę Vito, mało brakowało że zrobiłby to samo znajomej Marco, która przyszła w momencie, kiedy musieli wychodzić. Ludzie powinni znać swoje miejsce.
Moment zgaśnięcia świateł był idealną chwilą na małe co nieco. Pocałował go namiętniej, chwytając za podbródek. Sapnął, czując ten zajebisty tyłek na swoich nogach.
- Nie, po co. Tak sobie ładnie posiedzimy. - Rzucił sarkastycznie, odpinając mu spodnie. Joffrey wiedział też, że musieli uważać. Brzuch był już naprawdę spory, a wolał nie mieć żadnych komplikacji. Poza tym najważniejsze było to jak się z tym czuł Fabio.
- Jeżeli coś będzie nie tak to masz mi mówić. - Sapnął, wsuwając dłonie pod bieliznę Nessuno i zacisnął mocniej ręce. W ogóle nie przeszkadzało mu to, że wampir przybrał na wadze. Wciąż był seksowny, zawsze był. Przejechał jęzorem po jego szyi, gdy ten skradł kilka pocałunków. Potem zaczął odpinać swój pasek od spodni, jego nabrzmiała męskość była gotowa. W zasadzie to chyba najwygodniejsza pozycja to była właśnie taka. Uśmiechnął się lekko, przypominając sobie zeszłoroczne walentynki, gdzie właśnie w taki sposób skończyli w męskim kiblu. Jak widać historia lubi się powtarzać.
Romantycznie w chuj.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!   

Powrót do góry Go down
 
Tulipan z Tyskiego! Inaczej... Walętynki!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wal-Nil-tynki
» Namiot cyrkowy
» Poduszkowiec 'Beta'
» zakwitają lilie wodne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: