IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przychodzi Rudy do lekarki, a tam...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 214


PisanieTemat: Przychodzi Rudy do lekarki, a tam...   Pon Lut 19, 2018 11:14 pm

Gabinet medyczny, kilka tygodni temu...

W końcu musiało do tego dojść... Tak, w końcu... Do tego jednego, pewnego spotkania, pomiędzy pewną dwójką osób... No, przynajmniej teoretycznie. Praktycznie to pewna rudowłosa maruda stała i stukała bezczelnie do drzwi, zapewne wkurzając tym dźwiękiem kogoś w środku. Oczywiście, wcześniej upewnił się, że nie natrafi na dręczącego go ciągle, Carlosa. Co to, to nie. Dzisiaj miał interes do rudowłosej lekarki. Została ona uprzedzona przez niego, że przyjdzie... Telefonicznie. Ale sam jego głos nie był przyjazny.
Chociaż właściwie, Serafiel nigdy nie był przyjazny.
Bądź ci bądź, niekoniecznie ciężko było domyśleć się po co przyszedł. Albo mu coś dolegało, albo coś chciał wiedzieć. Przy czym teoretycznie to pierwsze zostałoby wykluczone przez fakt, że męczony przez Carlosa był nie raz i nie dwa... Nadal źle wspomina ostatnie spotkania i ciągle zastanawiał się, jakiego musiał mieć pecha, że ciągle tam na niego wpadał. Nieważne. Teraz trzeba było skupić się na tym, co właściwie. W tym przypadku...
... na dostaniu się do środka.
W sumie, to może nacisnąć klamkę? Aż spróbował. Jeśli będą drzwi otwarte to po prostu wejdzie i przywita się kulturalnie. Jeśli nie, to przestanie maltretować drzwi, tylko westchnie głęboko i odczeka chwilę na cud. Panie, proszę, daj mi siły i cierpliwości... - pomodlił się jeszcze w myślach.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2028


PisanieTemat: Re: Przychodzi Rudy do lekarki, a tam...   Czw Lut 22, 2018 11:22 am

Serafiel nigdy nie prosił o spotkanie, a tu proszę. Ten marudny ksiądz musiał mieć naprawdę ważny powód by w końcu wyjść ze swojej nory i sam z własnej nieprzymuszonej woli odwiedzić gabinet. Lekarka spodziewała się że Tsuda może mieć jakieś problemy, bo jak inaczej wyjaśnić chęć tak nagłej wizyty. Zwykle unikał szpitala jak ognia, a jak już bywał… to praktycznie zawsze przyjmował go Carlos. Tak bynajmniej sugerowały dokumenty które medyk wypełniał z prawie pedantyczną starannością.
Esmeralda od rana znajdowała się w gabinecie, dlatego drzwi ustąpiły pod naporem dłoni.
- Witaj. Siadaj proszę. Napijesz się czegoś? - wstała, podając mu również dłoń na przywitanie. Zaraz po tym wskazała miejsce na którym mógł spocząć, bo nie będą przecież rozmawiać na stojąco. Jeszcze nie wiedziała czy Serafiel przybył do niej jako pacjent, dlatego starym zwyczajem zmierzyła go wzrokiem. Czego szukała? Objawów, zmian mogących naprowadzić ją na naturę problemu. Tym razem poza niezadowolonym spojrzeniem wyglądał całkiem zdrowo. Wszystko to mogło być jednak pozorem, dlatego po podaniu mu kawy, czy co tam sobie zażyczył, lekarka zajęła miejsce na przeciw mężczyzny. Tego dnia miała na sobie czerwone szpilki i kwiecistą sukienkę na którą narzuciła biały lekarski fartuch. Z burzą rozpuszczonych włosów wyglądała bardziej na studentkę niżeli głównego medyka, ale co kto lubi!

_________________
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 214


PisanieTemat: Re: Przychodzi Rudy do lekarki, a tam...   Nie Lut 25, 2018 2:12 pm

A jednak była, co sprawiło, że Serafiel nie zyskał dodatkowego powodu do narzekania na wszystko i wszystkich. No i nie musiał stać na zewnątrz, czując się zarazem bardzo dziwnie, gdy tak dobijał się do środka. Niby uprzedziłem, że będę, ale... - pomyślał. - Nigdy nie wiadomo. A co, jakbym zastał tam Carlosa? Brr. Naprawdę odnosił wrażenie, że mężczyzna go zaczyna prześladować. Za często go widywał. Za dużo go widywał. Naprawdę, jeszcze trochę i zacznie śnić o nim.
Westchnął w duchu i rozejrzał się dyskretnie po gabinecie, zanim skupił swoją uwagę na rudowłosej kobiecie. Uścisnął jej dłoń dość pewnie, po czym jego pomarańczowe ślepia skupiły się na niej jeszcze bardziej uważniej.
- Kawę. Zwykłą - odpowiedział, zerkając na miejsce, które mu wskazała, by po czym usiąść tam. Zachowywał się całkiem spokojnie, niewzruszony zarazem na urok kobiety. Owszem, mógł powiedzieć, że jest pięknie ubrana, ale nie zrobił tego... Bo nie pomyślał. Dodatkowym faktem było, że niespecjalnie go to ruszało. Marudny, aspołeczny... W każdym calu.
- Bez owijania w bawełnę - jego oczy były skupione na rudowłosej lekarce. - Chcę porozmawiać z tobą i pozyskać wyjaśnienia. Bez kłamstw, wykręcania się czy próby zignorowania - był poważny. Brał również pod uwagę fakt, że gdy kobieta pozna prawdziwy powód jego pojawienia się tutaj, będzie chciała się go pozbyć stąd, byle przemilczeć sprawę. Najprawdopodobniej mógłby sam tak czynić na jej miejscu. Czekał na jej potwierdzenie co do tego, zanim zdecydował się kontynuować.
- Chcę poznać prawdę na temat tego rytuału - mówił, z niezmienionym wyrazem twarzy. - Tej runy, do której mnie przydzielasz. Tej istoty, która prawie mnie zabiła ostatnim razem. Myślę, że jesteś mi to winna - pytań było sporo. Kilka razy już prawie zginął... Gdzie przyczyną było coś, czego nawet nie rozumiał. Czym był ten demon? Czemu go tak prześladował? I czemu to z każdym razem było coraz to silniejsze...?
Uniósł rękę i potarł policzek, wzdychając bezgłośnie.
- Mam dość narażania życia, nie wiedząc nic o skutkach - dodał cicho. Może przesadził z tym, że od razu wyskoczył z ową sprawą, zamiast zacząć rozmowę, ale z drugiej strony, nie chciał czekać. No i też niespecjalnie potrafił rozmawiać z innymi.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2028


PisanieTemat: Re: Przychodzi Rudy do lekarki, a tam...   Wto Mar 13, 2018 12:08 pm

Już od progu było widać że Serafiel nie jest pozytywnie nastawionym gościem. Jego spojrzenie zapewne w niejednym wzbudziło uczucie niepewności i chęć jak najszybszego ewakuowania. Ale Esmeralda nie mogła uciec z własnego gabinetu. Jej obowiązkiem było wysłuchać medyka, a nuż chodziło o chorobę albo skargę na Carlosa którego Seraf tak bardzo uwielbiał. W sumie nie zdziwiłaby się słysząc słowa niezadowolenia, bo medyk niejednokrotnie zalazł za skórę rudemu.
Lekarka postawiła przed gościem kawę, sama racząc się tym co pozostało jeszcze w jej kubku z uroczą podobizną żaby. Nie, nie spodziewała się, że właśnie rytuał będzie tematem przewodnim tego spotkania. Właściwie to było ostatnie o czym mogła pomyśleć, ale miał rację… była mu winna wyjaśnienia. Właśnie przez wzgląd na niebezpieczeństwo rytuału postanowiła wzbić się na tak zwany wyższy level. Zaryzykować i postarać opanować sztukę samodzielnego odwampirzania, tak by żaden z łowców nie czuł na sobie już jarzma niebezpieczeństwa.
- Runa wiary… - do tej runy zwykle przydzielała Serafiela, bo po prostu miała to swoje przeczucie, że to właśnie on poradzi sobie z tym znakiem. Nie pomyliła się, ale bywało że ten niebezpieczny i kapryśny znak pozwalał sobie na coraz więcej.
- W tej magii ważne są emocje i otwarty umysł… Siła którą odwampirzam zawarta jest w mojej krwi, ale energii którą zasilam rytuał nie jestem w stanie wytworzyć tylko przez runy. One są tylko przekaźnikiem, dlatego można powiedzieć że moc jest czerpana z innego wymiaru. Coś w stylu alternatywnego świata gdzie spotkasz siły jakie nie powinny wymknąć się do naszego. Czasem brama się otwiera i jest szansa na wypełznięcie dla wszelkiego zła jakie się tam czai. Runa wiary chroni wszystkich uczestników zewnętrznej strony kręgu, dlatego jest pierwsza w kolejności do złamania dla istot które chcą zostać w naszym świecie. - brzmiało dość niecodziennie, ale była to szczera prawda. Poza tym tego chciał Serafiel – szczerości, bez owijania w bawełnę. Tylko czy uwierzy w demony i nieczyste jednostki pragnące wtargnąć do ludzkiego świata? Czy ksiądz jest w stanie pojąć istnienia świata krwi będącego czymś innym niż niebo i piekło, choć to drugie było zdecydowanie bliższe tematowi.
- Ta istota może próbować Cię nagabywać by złamać Twoją wiarę, zachwiać rytuałem w nadziei, że wszystko się posypie. Wtedy ma szansę pozostać bądź też ściągnąć świeżą krew do swojego świata. Ale po to są inne runy ochronne i po to jestem też ja. Dopóki żyję mam wpływ na rytuał i wasze bezpieczeństwo. - czasami sytuacja naprawdę wyglądała nieciekawie lecz nigdy wcześniej nie odwampirzono czystych wampirów, do tego szlachetnych. Obawy Serafiela były więc w stu procentach zrozumiałe.

_________________
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 214


PisanieTemat: Re: Przychodzi Rudy do lekarki, a tam...   Pon Mar 26, 2018 6:56 am

Wymamrotał niezrozumiałe słowa wskazujące na podziękowanie za napój, po czym ujął naczynie i wziął napój, ostrożnie upijając łyk. Międzyczasie dość uważnie patrzył na kobietę, gdy przeszła do wyjaśnień. Zaskoczyło go to, że była z nim szczera. Bardziej nastawiał się na to, że będzie unikała prawdy.
Dlatego też nie przerwał jej ani razu.
Dopiero gdy skończyła mówić, wydobył z siebie ciche westchnienie, przymykając oczy.
- To trochę wyjaśnia - stwierdził, nie podnosząc głosu. - Im dłużej mam z tym do czynienia, tym bardziej mam wrażenie, że sobie z tym nie radzę - przyznał się jej. - Słyszalne głosy. Wyczuwalna obecność. Aż w końcu możliwość ujrzenia tego - skrzywił się. - Nie polecam. Zwłaszcza wysłuchiwania tej całej gadki - burknął, otwierając oczy i wbijając wzrok w Esmeraldę. - Takie stworzenia znają słabości stojących przy runach? - spytał się jej.
Nie, nie wyglądał na takiego, który uważał, że kobieta powinna dostać bilet do psychiatryka w jedną stronę. Ani na takiego, który nie wierzył w żadne jej słowo. Doświadczenie związane z tą sprawą sprawiało, że nie bagatelizował tego. Chciał dowiedzieć się więcej. Z czym tak niezrozumiałym miał ciągle do czynienia...
- Twoje słowa wykluczają mnie co do tej roli - powiedział jeszcze. - Nieważne. Istota staje się coraz to silniejsza wraz z kolejnym spotkaniem? - nie zamierzał jednak dać się zabić. Co to, to nie. Serafiel był marudny... Ale również i upartym człowiekiem. - Jak oceniasz inteligencję tamtych istot? - zdecydowanie coraz to więcej pytań się mu nasuwało z tego wszystkiego...
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2028


PisanieTemat: Re: Przychodzi Rudy do lekarki, a tam...   Nie Kwi 08, 2018 9:59 am

Nie zamierzała nic przed nim ukrywać, bo miał prawo wiedzieć z czym przychodzi mu się zmierzyć. Każdy łowca brał udział w odwampirzaniu dobrowolnie dlatego nie warto budować mury niedomówień i obojętności. Jego obawy były jak najbardziej uzasadnione, zwłaszcza że demoniczna obecność niejednokrotnie już zstępowała na stronę gdzie trafić nie powinna.
- W wymiarze z którego pochodzi ta magia jest wiele takich istot. To nie tak że rosną w siłę z rytuału na rytuał. Podczas otwarcia bram przychodzą nowi, często silniejsi i bardziej zdecydowani. - czasami w miejscu pojawienia się portalu znajdowały się słabe jednostki, które z radością korzystały z możliwości przejścia. Takie demony mogły szeptać, wykonywać nieznaczne ruchy, lecz kiedy trafiał się ktoś potrafiący opętać bądź truć… należało mieć się na baczności. Właśnie z taką istotą mieli do czynienia ostatnim razem, dlatego właśnie Serafiel mógł także odczuć spadek sił.
- Niektóre znają nasze myśli i są w stanie poznać słabości. Ale dotyczy to tylko bardzo silnych jednostek. - najczęściej dołączały jednak te słabsze. Było ich znacznie więcej niż takich, które mogłyby w jakikolwiek sposób przyczynić się do upadku rytuału. Czasem źle dobierano łowcę do runy wiary, a wtedy wystarczył nawet zwykły mierny podszeptywacz by zmienić rytuał życia w oblicze śmierci.
- Wierz mi że jesteś w tym niezły. - Serafiel miał swoje minusy, chociażby to jego marudzenie, ale przy runie wiary nie miał sobie równych. Zaś w połączeniu z Leonem tworzyli prawdziwą tarczę przeciwko demonom.
- Większość z nich była kiedyś ludźmi… - tyle powinno mu wystarczyć na pytanie odnośnie ich inteligencji. Część z istot była przebiegła, zła do szpiku kości i bardzo zdesperowana. Wszystko zależało od tego komu udało się przeniknąć przez niewidzialną dla ludzkiego oka zasłonę.

_________________
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 214


PisanieTemat: Re: Przychodzi Rudy do lekarki, a tam...   Nie Kwi 22, 2018 2:02 am

Nowe, uzyskiwane informacje mogły wzbudzać w nim niepewność, jednakże starał się mimo to zachować spokój i analizować w swoim umyśle usłyszane słowa. Specjalnie nie skakał z radości, gdy pogłębił swoją wiedzę. Dowiedzenie się o tym, że pojawiały się istoty z innego wymiaru, które mogły poznać słabości i myśli ludzi... W sumie, nie powinienem się temu aż tak dziwić - pomyślał nagle. - Gdy przypominam sobie to wszystko... - łączenie wątków, przypominanie sobie, przeglądanie wspomnień... Rudowłosemu nie podobało mu się, że wracał myślami do tamtych rytuałów, jednakże dzięki temu był zdolny dopasować co do czego.
Jak i dlaczego za każdym razem był o krok od porażki.
Słysząc komplement z jej strony, burknął coś niezrozumiałego i odwrócił wzrok. zarazem pijąc już resztę napoju. Zupełnie jakby to było najbardziej wciągającym zajęciem na ów moment. Niespecjalnie radził sobie z czymś takiem i... Starał się to nieco niezdarnie zamaskować.
Drgnął mimowolnie i ponownie spojrzał na nią, wbijając w nią tak wzrok, że zdecydowanie mogła poczuć się nieswojo.
- Co masz na myśli? - Ludzie? Nowa informacja sprawiła, że poczuł spory niepokój. Nie wiedząc niczego więcej, mógł zakładać jednak dość... Najgorsze i nieprzyjemne kwestie. - Ten wymiar wypacza ludzi? - dorzucił jednak pytanie. Zacisnął nieco mocniej palce na naczyniu. - Nie rozumiem - wymamrotał koniec końców, odwracając wzrok.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przychodzi Rudy do lekarki, a tam...   

Powrót do góry Go down
 
Przychodzi Rudy do lekarki, a tam...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» dzień dobry, jestem rudy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: