IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Drewniany kościół.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sebastian

Sebastian

http://vampireknight.forumpl.net/t3098-wywiad-z-wampirem
Zarejestrował/a : 03/08/2016
Liczba postów : 53


Drewniany kościół. Empty
PisanieTemat: Drewniany kościół.   Drewniany kościół. EmptySro Lut 21, 2018 7:11 pm

Drewniany kościół. 281948
Mały, stary, drewniany kościół pośrodku ciemnego parku. W ciągu tygodnia mszy są odprawianie tylko wieczorami.

Ciało martwego starca uderzyło z hukiem o drewnianą posadzkę. Jasnowłosy mężczyzna wytarł kciukiem brodę, z której jeszcze ciepła krew spływała. Rozejrzał się na boki. W małym, ciemnym pokoju stało tylko biurko z metalową lampką oraz zniszczona czarna szafa. Złapał za czarną szatę i pociągnął faceta, aby ukryć jego zwłoki na czas jego małego show. Kiedy otworzył szafę zauważył strój księdza na zamianę i szybko wyciągnął. Przynajmniej nie będzie musiał przebierać się w ten poplamiony z trupa.
Kiedy już wcisnął ciało dziadka i przecisnął przez głowę ubranie stanął przed poplamionym lustrem. Prawie wybuchnął śmiechem, kiedy szata sięgała mu ledwo do ud a rękawy opinały umięśnione ręce. Wyglądał jak skrzat a nie ksiądz, ale dobra. Nałożył czarną maskę na twarz i wyszedł przed ołtarz. Akurat zaczęli się zbierać ludzie, aby wspólnie się pomodlić. Spojrzeli zdziwieni na nową osobę. Od dobrych pięciu lat zawsze witał ich ksiądz Antonio. Po małym kościele rozniósł się szmer.
Sebastian zastukał w mikrofon chrząkając znacząco - Witajcie kochani! - przywitał społeczność tego durnego miasta, co chwile kaszląc. Efekt jarania zielska przez dobry miesiąc, dzień w dzień. Tak to jest gdy masz za dużo wolnego od pracy. Nagle chcesz przebrać się za księdza! Gdyby Viv to widziała...
- Na początek zaznaczam, że dzisiejsza msza jest tylko dla młodych kobiet, powiedzmy od szesnastego roku życia do... trzydziestego? Ale jeśli jakaś starsza baba, to znaczy kobieta, nie ma nadwagi również może zostać - uśmiechnął się szyderczo, a ludzie zaczęli przekrzykiwać się jak najęci "to jakieś jaja?!", "co tu się dzieje?", "ksiądz dobrze się czuje?". Sebastian zmarkotniał. Nie przyszedł się tu spowiadać! Co najwyżej wyciągać grzechy od innych.
- BEZ DYSKUSJI! - warknął, a jego dwukolorowe oczy błysnęły wściekle. Stary kościół był ledwo oświetlony, ale groźne spojrzenie widać było nawet w ostatnich ławkach. Nie którzy zbulwersowani tym wszystkim zaczęli wychodzić, inni dalej się kłócili. Wampirowi cierpliwość się kończyła - WYNOCHA STARUCHY! Faceci też nie są w mym typie - splunął na buty i zaczął się zbliżać do pierwszych rzędów - Chyba nie chcecie zezłościć samego proroka?!

_________________
Drewniany kościół. CIkvSWh
Słowa - #9999ff
Myśli - Kursywa
Powrót do góry Go down
Louisa
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Louisa

http://vampireknight.forumpl.net/t522-louisa#612 http://vampireknight.forumpl.net/t592-louisa#811 http://vampireknight.forumpl.net/t3331-ofiara-losu-luska#71592
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 412


Drewniany kościół. Empty
PisanieTemat: Re: Drewniany kościół.   Drewniany kościół. EmptyPon Lut 26, 2018 6:20 pm

Louisa ostatnio nie chodziła na msze. Kiedy jeszcze mieszkała we Francji, dość często odczuwała potrzebę przebywania z Bogiem. Było to po śmierci matki, była jeszcze dzieckiem, więc chciała wybłagać aniołki i innych świętych o to, aby mamusia dostała się do nieba. Sama nie wiedziała, dlaczego akurat teraz odczuła potrzebę pójścia do kościoła. I to właśnie nie tyle na mszę świętą, co bardziej do spowiednika. Miała jeszcze na sumieniu kilka…dziesiąt istnień ludzkich, kiedy była jeszcze pod postacią przeklętego wampira. Chciała się zatem udać do zakrystii, aby porozmawiać tam z księdzem, w cztery oczy. Nie przepadała za konfesjonałami, miała po prostu wewnętrzną potrzebę porozmawiania z drugim człowiekiem. Wybrała kościół w mieście, oddalony na szczęści od wsi, w której mieszka. Nie wiedziała dlaczego, bo przecież nie jej rodzina nie chodzi przecież na niedzielne msze do tego kościoła. W ogóle nikt w jej rodzinie nie uczęszcza na msze. Chodzenie po kolędzie w Japonii również nie było zbyt popularne. I tak się dziwiła, że w takiej mieścince znaleźć można katolicki kościół.
Weszła w końcu do środka, umoczyła rękę w wodzie święconej i przyklękła w wejściu na wprost ołtarza. W środku nie było jeszcze nikogo, więc bocznym wejściem weszła dalej, kierując swe kroki ku zakrystii. W tym właśnie momencie Sebastian postanowił zabawić się w księdza na ambonie, czego Louisa nie słyszała, bo kierowała swoje drobne kroczki w innym kierunku. Gdy weszła do pokoju i zobaczyła, że jest pusto, a gdzieś tam walają się czyjeś rzeczy i na dodatek ujrzała krew na lustrze, podłodze i dziwnie tutaj pachniało… zrobiło jej się słabo.
– Proszę księdza…?
W tym momencie usłyszała dosłownie wydarcie się do mikrofonu o natychmiastowe wyjście z kościoła, choć ona zinterpretowała to oczywiście o wiele „sympatyczniej”. Przeraziła się nie na żarty! Ta krew była podejrzana (brawo Sherlocu! Jakim cudem jesteś łowcą…), więc czym prędzej wróciła do kościoła. Wyjęła tylko broń z torebki, sprawdziła, czy jest naładowana i włożyła do kieszeni kurtki. No bo po co zadzwonić na policję, nie? Stwierdziła, że za przestępczość w tym kraju odpowiadają jedynie wampiry i rzadko można było uświadczyć człowieka w tej roli. A że Louisa miała talent do pakowania się w kłopoty…
Wyszła z zakrystii w połowie kościoła, jakimś bocznym wejściem i jej oczom ukazały się starsze osoby, które w popłochu zaczęły opuszczać kościół. Wśród nich były też i oczywiście osoby młodsze i dzieci. Jakaś dziwna była ta panika, jak na zwykły kościół i wieczorną mszę (no po raz drugi brawo Sherlocu!).
Zerknęła na mężczyznę, który z ambony uznał siebie za proroka. Schowała się za najbliższą kolumną, korzystając z tego poruszenia i ludzi, kierujących się do wyjścia. Wychynęła zza kolumnę i popatrzyła w stronę fałszywego proroka. Wyglądał… dość dziwnie i bardziej przypominał jej jakieś pieprzonego zboczeńca lub pedofila niż mordercę. A co jeśli spod sutanny wyciągnie… no… męskiego członka i zechce faktycznie zgwałcić jakieś dziecko?! Przecież był prawie nagi! No ale! Louisa nie wezwie przecież policji. Sama się tym zajmie. Ba! Nawet o tym nie pomyślała.

_________________
Drewniany kościół. KStLn5u

Kot Louisy.

@
Powrót do góry Go down
 
Drewniany kościół.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD)-
Skocz do: