IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Z czym przychodzi się zmierzyć?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Koi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3190-koi http://vampireknight.forumpl.net/t3392-koi#73022
Zarejestrował/a : 20/02/2017
Liczba postów : 45


PisanieTemat: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Pon Lut 26, 2018 12:05 am


Opuszczony park... Jakiś czas temu...
W ostatnim czasie to miejsce stało się źródłem plotek. Podobno legenda głosi, że ktokolwiek zapuści się tu i zgubi, nie powróci już nigdy więcej do świata żywych... To sprawiło, że przychodzili tutaj śmiałkowie... Szukając różnych wrażeń dla siebie...

Głód. To właśnie on powodował, że czarnowłosy wampir zdecydował się pokręcić po tej okolicy. Organizm domagał się dawki świeżej krwi. Nieistotne było źródło jej pochodzenia. Byleby móc zaspokajać wiecznie dręczące go pragnienie, prześladujące go od dnia narodzin. Krew...
Uniósł głowę, łapiąc nikłą woń w powietrzu. Wyczulone zmysły nie przeoczyły łakomego kąska w postaci samotnego człowieka. Z gardła czarnowłosego wydobyło się głuche warknięcie. Ciało zareagowało odruchowo, kierując go ku źródłu. Kto to był? Kobieta? Mężczyzna? Dorosły? Dziecko? Czy to było ważne w obliczu głodu, władającego jego umysłem?
Powalenie na ziemię, nie zwracając uwagi na irytujący dźwięk wydobywający się z gardła pożywienia. Wysunął kły i wgryzł się w gardło istoty, łapczywie spijając z niej krew. Opierał się jednym kolanem o jej ciało, a dłonie trzymał na ziemi, podczas tego działania. Czarne włosy opadały częściowo na twarz pożywienia i ziemię. Nietypowe okulary osunęły się nieco, ukazując szkarłatną tęczówkę.
Wyszarpnął kły z ofiary niedługo potem, zarazem sprawiając, że kilka kropel cennej cieczy opadło na zniszczone, szare ubranie, które miał na sobie. Woń utraconego pożywienia doprowadzała go do szału, przez co starał się przysunąć do twarzy materiał i jęzorem zlizać ostatnie krople krwi.
Powrót do góry Go down
Gaki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Nie Mar 04, 2018 10:18 am

Śmiecie walą się po wysypiskach, marginesy społeczne po slamsach, a krwiożercze, brudne wampiry po opuszczonych osiedlach. Poszukiwali dla siebie miejsca w którym będą mogli żyć jako istoty nocy na swoich zasadach. Nie mające nad sobą władzę Rady czy praw narzuconych przez łowców czy wysoko postawionych ludzi. Szajka dążyła właśnie do świata w których ustalała zasady jedynie natura, a oni sami mogli poczuć się panami życia i śmierci. Jednym z szajki był Gaki. Skurwiel w podniszczonym ubraniu, z poparzonym ryjem ale za to licznym piercingiem. Czarne włosy w nieładzie domagały się wizyty u fryzjera jednak poglądy Gakiego były dalekie nawet od wpływu mody. Porządek pochodzi z pod systemu, a system trzeba obalić.
Miło wiedzieć, że nie tylko Poparzeniec widział świat pod katem polowań i bycia drapieżnikiem. Ten typ co wkroczył na teren wysiedleńców, pastwił się nad napadniętą ofiarą spijając z niej życiodajny płyn. Kuro widział całą sytuację ale nie wkraczał do akcji i nie gonił stwora. Widok był rzadki odkąd do świata wampirów wpadła nowoczesność, sztuka uczłowieczenia aby utrzymać maskaradę w ryzach. Dopiero jak przerwał, Gaki postanowił się ujawnić. Opuścił swoją kryjówkę a była nią spora przestrzeń między budynkami i podszedł do Koia.
- Kontaktujesz?
Zapytał pierw, przyglądając się lepiej postaci intruza. Łatwo rozpoznać szał głodu u wampira, a ten koleś ewidentnie go teraz miał. Słabsza krew, wygłodzony więc dla Poparzonego żaden przeciwnik.

_________________

THEME
..
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 135


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Nie Mar 04, 2018 11:01 am

Drugim osobnikiem gangu, który postanowił wyłonić się na linii horyzontu, była istota owleczona w brudne bandaże i skryta pod głębokim kapturem na łeb. Nie poszedł jednak za Gakim, bo w przeciwieństwie do niego nie umiałbym opanować się nad rozszarpaną ofiarą nieznajomego. Nie mniej utrzymywał na tyle krótki (tak w przybliżeniu pięćdziesiąt metrów), by w razie czego ruszyć z odsieczą. W innym przypadku póki Poparzony nie da mu znaku, żeby się zbliżył, to nie zejdzie z patrolu na odległość.
W ręce trzymał kosę rolniczą, nieco wykrzywioną od polowań. To było jego główne narzędzie pracy, oczywiście nie w polu. No chyba że na polu walki, to co innego. Nazywał ją po prostu Kosą, choć miała dla niego wartość sentymentalną. Prócz Coco jedyna kobieta, którą szanował. Palcami przebierał po trzonie i oczekiwał na jakąś zmianę w zachowaniu czy nieznajomego wampira podobnego bardzo do Iksa jeśli chodzi o apetyt i pazerność, czy Poparzonego. Przy okazji robił za straż, bowiem nieustannie rozglądał się, czy aby nikt inny prócz gangu nie zakłóca spokoju tego szanownego, krwiożerczego grona.
Po chwili głośno zbuntował się żołądek najniższego w hierarchii, na co fuknął wkurzony przez nozdrza.
-Ksa...
Mruknął pod nosem i zmrużył odrobinę powieki. Nawet z tej odległości wyczuwał w powietrzu słodką, przepyszną woń ofiary wampira spoza ich szeregu. Do tego stopnia, że lewe ślepię zabłysnęło szkarłatem na kilka sekund. Szkoda, że medytacja czy samokontrola u wampirów E jest taka krucha.

_________________



Powrót do góry Go down
No name

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Pon Mar 26, 2018 9:24 pm

Ktoś musiał przypilnować tę bandę kretynów uroczych stworzeń. Choć myśl o przeszukiwaniu starego parku nie napawała wampira optymizmem i chęcią do działania, to musiał przeszukać swój umysł, by znaleźć w nim jakieś pokłady samozaparcia. Nie wiedział dlaczego tak bardzo ta dwójka upierała się, żeby sprawdzić plotki o nawiedzonym terenie. Przecież od samego początku było wiadomo, że za tymi pogłoskami mogły stać tylko dwie możliwości - głodne, dzikie i niebezpieczne zwierzę, pożerające wszystko, co spotka na swojej drodze lub jakiś zdziczały wampir, który o słowie kontrola nie słyszał nawet w wiadomościach porannych (w końcu nie miał możliwości ich oglądać, co nie?).
Przez chwilę rozważał możliwość posłania kumpli samych, ale im dłużej układał scenariusze przebiegu takiej akcji, tym bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że prawdopodobnie musiałby po nich sprzątać, a to nie wchodziło w plan dnia.
- Dziwne, że łowcy jeszcze się nie zainteresowali tym, co się tutaj dzieje - westchnął cicho, kopiąc kamyk leżący na jego drodze. Wieści o tajemniczej osobie z opuszczonego parku już dawno dotarły do uszu okolicznych mieszkańców, ale jak widać nie były rozpowszechniane na tyle, żeby doszły do bardziej cywilizowanych, a co za tym idzie - do Oświaty.
Skrzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej, patrząc na małe polowanie nieznajomego osobnika. Nie żałował ofiary. Jak mógłby współczuć komuś, kto tak naiwnie nawinął się w ręce drapieżnika? Przychodzenie w takie miejsce bez jakiegokolwiek zabezpieczenia było przejawem ostrego debilizmu.
Razem z Gakim wyszedł z ukrycia, gdy wampir już pochylał się nad swoją ofiarą, ze smakiem opróżniając jej żyły. Zaatakuje kolejnych nieproszonych gości? Kolorowe oczy przez parę sekund obserwowały przyjaciela, oceniając czy ten tym razem wydobędzie resztki swoich zdolności dyplomatycznych, po czym zaczęły uważnie przyglądać się krwiopijcy.
Ten ktoś zdecydowanie wyglądał na kogoś, kto potrzebuje pomocy niczym czystego powietrza.
Tylko czy będzie chciał pomoc otrzymać?

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 428


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Pon Mar 26, 2018 11:13 pm

Znacie to uczucie, gdy spokojnie idziecie przed siebie i raz po raz zaglądacie przez ramię, czując na sobie czyiś wzrok? Tak czuć się mógł Koi, gdyż zapach krwi która w szybkim tempie uchodziła z "upolowanej" ofiary, zwabił młodego kruka. Zresztą, najwidoczniej nie tylko jego, bo z czasem w tym miejscu, które mogłoby rywalizować z Czarnobylem, pojawiło się więcej osób. Przyszli za zapachem krwi, czy może byli w pobliżu i zaszli akurat tutaj z przypadku? Kto by tam ich wiedział. Lukas jednak nie chciał w tym wszystkim uczestniczyć, wolał siedzieć w swym ukryciu, a nie było lepszego miejsca niż zacieniona część kolejki, na której szynach siedział właśnie Austriak. Dostrzegą go? Nawet jeżeli wyczują że tam jest, przy próbie dostrzeżenia jego osoby, nie dojrzą niczego, gdyż wampir zmieni się w ten magiczny czorny obłok, by zostać wchłoniętym w ciemną toń. Jeszcze tego mu brakowało, by dupę zawracali. Niech zajmą się Koiem, jest ciekawszym obiektem do zabaw.
- Śmieszne, Urban Explorer który poświęcił pasji swoje życie. Dosłownie
Aż uniósł kącik ust w drętwym uśmieszku, uświadamiając sobie, że to mógł być on... w końcu łażenie po opuszczonym terenie jest spoko, co nie? Koniec końców, jak ktoś znajdzie ciało, zwali się wszystko na jakieś dzikie zwierzęta i sprawa ucichnie. Zabawne, jak bliskie to prawdy, a jak dalekie.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Koi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3190-koi http://vampireknight.forumpl.net/t3392-koi#73022
Zarejestrował/a : 20/02/2017
Liczba postów : 45


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Wto Mar 27, 2018 7:46 pm

Irytacja wampira zaczęła się pogłębiać, gdy krew wchłonęła w materiał, a on sam został uraczony jej zaledwie nikłym posmakiem. Dodatkowo zapach nie zanikał, za to pogłębiał uczucie nieprzyjemnego uścisku w gardle. Wbił trzy palce w koszulkę, z zamiarem wyrwania miejsc z plamami i odrzucenia ich, by przestały go drażnić. Powietrze przeszył dźwięk rozrywanego materiału... Gdy nagle wampir zamarł. Uniósł głowę i wciągnął powietrze do płuc, by zaraz potem odwrócić się gwałtownie w stronę przybyłych. Z jego gardła wyrwało się głośne warknięcie. Momentalnie stanął na nogi, będąc nadal ustawionym przodem do widocznej dwójki. Jego oczy powędrowały raz na lewą, raz na prawą stronę. Woń wampirów mieszała mu się z zapachem krwi niedawnej ofiary, sprawiając, że nie mógł dobrze skupić się na otoczeniu.
Niezrozumiałe dźwięki wydane przez jednego z nich zostały podsumowane jedynie dodatkowym warknięciem i przybraniem pozycji zdradzającej, że był gotów zarówno do zaatakowania, jak i do ucieczki. Nie uciekał jeszcze. Nie zamierzał zostawiać swojej ofiary. Nie skończył pić.
Okulary zsunęły się całkowicie, upadając z cichym brzękiem na ziemię. Mimowolnie drgnął przez ten dźwięk, ale nie spuszczał z nich wzroku. Starał się przysłuchiwać dźwiękom z otoczenia, ale pomimo tego, czuł rozproszenie. Ciężko było skupić uwagę na kilku sprawach jednocześnie.
Cofnął się o krok, znajdując się przy samym ciele. Postawił na priorytet ocenę sytuacji i zrozumienie, czy intruzi odejdą czy wykażą negatywne zamiary.
Powrót do góry Go down
Gaki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Pon Kwi 02, 2018 5:58 pm

Wyłazili koledzy za Poparzonym. Krzak, X. Również zaciekawieni nową personą, jaką był wygłodzony Koi. Łypnie zatem Gaki z nad ramienia na pozostałych, chociaż poziom E pozostał bardziej w cieniu. Nic dziwnego skoro sam był bardzo łasy na krew. Za to Ao nie pozwolił aby Gaki podszedł sam do zagubionego stwora do którego zamierzał wyciągnąć dłoń. Nie można pozwolić aby bestie kręciły się same, zwłaszcza w miejscu gdzie może zostać złapany przez patrole łowieckie lub szarej policji. Kwestia czasu tylko, nic więcej.
Obserwował więc Koia uważnie, podczas gdy ten niezbyt chętnie cieszył się na widok obcych. Gaki traktował tereny jak swoje, więc słabsza krew była jakby intruzem.
- Nie kontaktujesz, brachu. Chyba całkowicie jesteś przyćmiony głodem krwi.
Westchnął, pocierając łapą kark. Cofanie się, warczenie i te odsłonięte ślepie co wyrażały prawdziwą żądzę krwi.
- Przydałoby się go wykarmić i zabrać gdzie indziej. Pasuje do nas.
Stwierdzi, kierując słowa do Ao. Zapewne kumpel się zgodzi, tak.
- Nie widać aby szanował kodeks czy traktował na poważnie łowców.
Doda dla wzmocnienia argumentu, zaś patrząc na warczącego typa. Zapewne jakby był wściekły, to już toczyłby pianę z pyska. Uroczo.
I niech nie myśli, że Lukas został przeoczony. Woń obcego wampira została szybko wyłapana, nim ten przeistoczył się w pierda. Kuro zmarszczył brwi, krzywiąc się w grymasie. Chociaż przez poparzenia ciężko szło było wyłapać co tak naprawdę odczuł.
- Zapach krwi nie tylko przyciąga łowców, Krzaczku.
Skomentuje, rozglądając się powoli za typkiem co ośmielił się wtargnąć na obcy teren.
- A ty X? Masz wrażenie, ze ktoś jeszcze tutaj jest?
I tym razem padły słowa do poziomu E, co zapewne przeskakiwał z nogi na nogę z powodu zapachu posoki pochodzące z ciała zabitego. Biedak musi się nieźle męczyć.

_________________

THEME
..
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 135


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Pon Kwi 02, 2018 7:02 pm

Eh Krzaczek powinien wziąć na luz. Od czasu do czasu (czyli prawie zawsze) trzeba pójść pod prąd i wbrew rozsądkowi, aby natknąć się na coś lub kogoś interesującego. I okazuje się, że niewiele się mylił, ale o tym dowiedzieli się później.
Na słowa więc zniesmaczonego Ao, który starał się mieć ich na oku podczas akcji-penetracji miejscówki, rzekł nieco beztrosko:
-Pewnie odwiedziny nie zmieściły się w ich harmonogramie zajęć.
Próbował nieco rozluźnić atmosferę, choć kiepski żart chyba nic nie wskórał. Ale kto nie ryzykuje ten ginie! Tak jak i przyjście w zapuszczone miejsce opuszczone przez jakąkolwiek formę cywilizacji nadawało egzystencji smaczek. A kto wie? Może to tu znajdą kolejnego wampira skorego do dołączenia do bandy?
No i musiał niestety zrezygnować z bezpośredniego uczestnictwa w zabawie. Przynajmniej póki w powietrzu i na ziemi dało się odczuć całym ciałem obecność krwi. Westchnął i wycofał się, ale nie spuszczał oczu z Koia. Tak bardzo przypominał mu siebie w czasie największej głodówki, lecz ten okazywał o wiele więcej krzepy niż Iks. Czyżby był to zdziczały z wyższych sfer? Istnieją takie jednostki? Te uwagi zachował dla siebie, nie chciał wyjść na pajaca. Przy okazji oparł się o Kosę i wtedy też odniósł wrażenie, iż ktoś jeszcze uczestniczy we spotkaniu, incognito. Albo miał widzi-mi-się od wszędobylskiej posoki, albo rzeczywiście ktoś tu był. Słowa Gakiego były więc zbawienne, jeszcze nie oszalał na tyle, żeby nie rozróżniać faktu od fikcji.
-Owszem...
Powiedział krótko obracając głowę w kierunku ciemnawej alejki, w której nikogo nie widział, ale to stamtąd miał wrażenie, że ktoś wlepiał na niego i innych wzrok. Znacie to uczucie, kiedy wszystkie zmysły są tak przewrażliwione, że każdy bodziec wręcz doprowadzał do szału? W tym przypadku było podobnie, co niestety nie ułatwiało dostrzeżenie kogokolwiek. Ktoś tam był, i żeby na chwilę nie myśleć o posoce, która przelewała się nieopodal i jej metaliczny posmak czuł aż w gardle, postanowił sprawdzić, kto to ich podgląda. A przynajmniej podejść na tyle blisko, żeby w razie ataku to Iks był na pierwszej linii ognia. Ze swoją Kosą mógłby trochę namieszać podejrzanemu typowi z ciemności, o ile będzie chciał atakować.
Ale jakim cudem przeoczył kolejnego intruza? To na pewno przez tą cholerną juchę, która mąciła mu zmysły! Mocniej zacisnął palce na trzonie od narzędzia rolniczego i tym razem stanął tyłem do Gakiego, Krzaka i nieznajomego, a przodem do kogoś, kto czaił się. Będzie też próbować śledzić jego ruch, o ile dostrzeże lub usłyszy, gdy ten zmieni swoje położenie. Nie miał zamiaru dać się zaskoczyć, choć sam nie wykonywał gwałtownych ruchów. Lepiej, by najpierw skupili się na jednym osobniku, potem we trójkę lub czwórkę zajmą się tym Skrytym.

_________________



Powrót do góry Go down
No name

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Czw Kwi 05, 2018 9:26 pm

"Pasuje do nas."
Czyżby?
Surowy wzrok Ao padł na wampira słabszej krwi, poddając go dokładnej ocenie; mizerny wygląd, zachowanie bestii, brak umiejętności porozumiewania się. I to według Gakiego znaczyło "pasuje do nas"? Może gdyby nieznajomy odezwał się - albo chociaż spróbował wydusić ze swojego gardła, ściskanego bólem pragnienia krwi, jakiekolwiek słowo - lub gdyby dostrzegł w jego oczach rozumną iskrę, wtedy być może ten cień niepokoju nie położyłby swoich szponów w umyśle czystokrwistego, zapalając ostrzegawczą żarówkę.
- Przyjmiemy go na próbę - zadecydował; beznamiętny ton świadczył tylko o jednym - w tej kwestii nie były dyskusji. - Jeśli się nie dostosuje, to nie będziemy mogli go trzymać. Przede wszystkim musimy patrzeć na bezpieczeństwo starszych członków naszej grupy. - Nie dzielił wampirów na tych gorszego i lepszego sortu, jednak nie mógłby narazić własnych ludzi na jakieś zagrożenie ze strony innych osób, tylko dlatego, że Gaki zechciał przygarnąć w ramiona nową owieczkę.
Omiótł wzrokiem okolicę, próbując dostrzec osobę, o której mówili kumple. Zapach niesiony przez wiatr jasno wskazywał, że nie są sami. Znał woń zwierzyny, dlatego już na starcie skreślił opcję z jakimś zabłąkanym zającem albo innym ciężkostrawnym posiłkiem. Ciemne ślepia mimo usilnych starań nie potrafiły wypatrzeć kolejnego osobnika.
Może go niema?
Jest.
- Gaki, ty zajmij się żółtodziobem, a ja z X pójdę wybadać teren - polecił, kątem oka zerkając na przyjaciela, by wyłapać zmianę na w mimie twarzy, sygnalizującej o niezadowoleniu.
Ruszył za słabszym, uważnie stawiając każdy krok. Kto wie, czy ktoś nie postanowił zamontować kilku pułapek, chcąc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu?
- Pokaż się - rzucił w przestrzeń, zadzierając głowę w kierunku drzew.
Kici, kici.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 428


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Czw Kwi 05, 2018 9:53 pm

Spokój został zakłócony, szlag by to... a chciał nasz młody obserwator jeszcze trochę się pobawić. Zapach jednak go zdradził, a to dobra lekcja na przyszłość - by maskować się jakąś ziemią, czy innym gównem. Ewentualnie wymyślić jakiś specyfik, który maskowałby zapach, niedoświadczonego jeszcze wampira niższej krwi.
- No to się wkopałem, brakuje jeszcze bym wpierdol dostał. - gdyby nie fakt, że próbował się jeszcze chować, to pewnie by warknął pod nosem, jednakże zamiast tego - korzystając z osłon dawanych przez drzewa, wmieszał się w ich cienie. Teraz trudniej byłoby im go wyniuchać, jednakże skoro już go wyczaiły skubańce, nie zamierzał się dłużej chować. Gdy Krzak i X zerkną ku górze, ujrzą zakapturzonego, skrytego pod neoprenową maską wampira, siedzącego na gałęzi, plecami opierającego się o samo drzewo. Wyglądał trochę jak Astrid, zerkając na dwójkę wampirów z góry, swymi pustymi, czarnymi oczyma, machając przy tym swobodnie swą lewą nogą. Prośba Krzaczka wysłuchana, choć... nie do końca.
- Na randkach też jesteś taki bezpośredni?
Zapytał spokojnie, uśmiechając się pod maską. Jako że z zabawy nici, zawisnął na gałęzi, głową do dołu i spadł w pobliskie haszcze, a przynajmniej tak mogło się wydawać, gdyż w rzeczywistości zlał się z cieniami rozglądających się wampirów i wyrósł między nimi, upuszczając z ust pozbawione emocji - Bu.
Przestraszeni, czy nie przestraszeni - przy próbie ewentualnego ataku, będzie stał jak kołek do czasu, gdy chłopaki nie uświadomią sobie że jest niematerialny i nic mu nie robią. Nie będzie uciekał. Przecież chcą pogadać... prawda?
- Chcę się dobrze pobawić, bez dodatkowych gapiów, to muszą się wtranżolić. Ranicie moje uczucia.
Wyszeptał, teatralnie ocierając czoło ręką. Biedny, co pocznie?

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli


Ostatnio zmieniony przez Lukas dnia Czw Kwi 26, 2018 8:11 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Koi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3190-koi http://vampireknight.forumpl.net/t3392-koi#73022
Zarejestrował/a : 20/02/2017
Liczba postów : 45


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Sob Kwi 07, 2018 8:24 pm

Różnorodność wyczuwalnej wampirzej woni drażniła jego wyczulone zmysły. Ich zapachy mieszały się z wieloma innymi tutaj, jednak nie zagłuszały woni ludzkiej krwi i ofiary. Ich obecność nie pomagała mu. Chciał skończyć pożywianie się. Chciał więcej krwi. Nie chciał zagrożenia.
Kolejne niezrozumiałe dźwięki, jakie wydały z siebie wampiry wzbudziły w nim jeszcze większą irytację. Zacisnął dłonie w pięści, cofając się ponownie. Nie wykazywali póki co negatywnych zamiarów, lecz nie sprawiło, że rozluźnił się chociaż trochę. Wręcz przeciwnie, jego mięśnie napięły się jeszcze bardziej, a uwaga bardziej skoncentrowana na mężczyznach przed nim.
Niedługo potem położenie osób się zmieniło, a Koi skończył jedynie z jedną osobą przed sobą. Wyczuwalna wyższa krew powstrzymywała go skutecznie od ataku. Również możliwość tego, że jego towarzysze będą chcieli powrócić szybko i powstrzymać go. Nie uciekał. Instynktownie wiedział, że mogło to sprowokować do dalszego działania w postaci pościgu.
Jeśli Gaki nie wykazywał jakiś negatywnych lub podejrzanych zamiarów, to Koi w pewnym momencie usiadł na ziemi, przyciągnął martwą kobietę za nogę do siebie i wgryzł się w nią, chcąc dorwać się do resztek cennej cieczy, której organizm domagał się cały czas. Kątem oka spoglądał na niego. Ciało nadal spięte i gotowe do zareagowania w momencie wykonania zbyt gwałtownego ruchu lub zmniejszenia odległości do takiej sięgającej dwóch metrów. Póki co siedział i pił.
Powrót do góry Go down
Gaki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Nie Kwi 22, 2018 1:37 pm

Jednak z tym nowym Koiem może być trudniej niż myślał. Wampir jak widać był zbyt mocno ogarnięty szałem głodu i nie szło z nim swobodnie porozmawiać. Bardziej zależało mu na ofierze niż na fakcie, że przybyli nicponie mogli z łatwością go skrzywdzić. Słabsza krew, brak rozumu i niesamowita chęć mordu. Osoba idealnie nadająca się do ekipy Gakiego i Krzak, tylko pierw typa trzeba należycie ogarnąć.
- Przecież nie wygląda na kogoś kto stanowi zagrożenie dla nas.
Stwierdził do kumpla, wskazując dłonią na zakrwawionego Koia. Ktoś rozsądny raczej nie wziąłby takiego tłumaczenia na poważnie, wszak obecny stan głodomora nie wskazywał na przyjaznego.
- Jasne, jasne. Tylko zajmijcie się nim, nawet spuście mu solidny wpierdol jeśli zajdzie taka potrzeba.
Machnie ręką do Krzaka, gdy ten zacznie się rządzić. Nie odczuwał irytacji, nie było tutaj bowiem ustalonej hierarchii. Każdy był sobie szefem, a jeśli chodziło o rozporządzanie to chłopcy raczej dzielili się radami lub zdaniami między sobą oraz otwarcie. Taka o to przyjazna grupa.
Jak tylko Ao z X oddalili się by przeszukać okolice, Poparzony zaś skupił uwagę na Koiu. Ba, nawet podszedł nieco bliżej i przykucnął, aby być na takiej wysokości co drugi wampir. Niech nie czuje sie osaczony i przede wszystkim gorszy.
- Umiesz mówić?
Spyta wskazując palcem na swoje usta. Gorzej jeśli typ całkowicie miał zepsuty mózg od strony rozumowania. Wtedy będzie musiał przejść do środków oswojenia zwierza. Kijek, marchewka i takie tam.

_________________

THEME
..
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 135


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Sob Kwi 28, 2018 3:43 pm

No proszę, a więc skłonni są do przyjęcia kogoś, kto nie kontaktował, obdzierał ze skóry i pożerał żywcem na oczach wampirów... Bardzo dobrze, faktycznie pasował do szajki. Nie miał skrupułów, a to ważna cecha, gdy trzeba działać szybko i bez wahania. Rzucił baczne spojrzenie na Niemowę, wyrażało one ciekawość z domieszką dystansu. To ostatnie to pewnie dlatego, że był umorusany posoką, do której ciągnęło Iksa. Dlatego nie buntował się, iż miał iść na obchód z Krzakiem. Nie chciałby w jakiś sposób prowokować nowego członka rodziny, w tym dobierając mu się do ofiary.
Wracając teraz do podglądacza, umykał im dość wartko, aż chyba zdecydował się ujawnić. Za namową Ao rzecz jasna. Jak tylko dostrzegł typa na drzewie z dziwnym ubiorem i jeszcze dziwniejszą gadką, aż musiał skomentować.
-Trafił nam się jakiś, kurwa, ninja-romantyk.
Rzekł na tyle głośno, że nieproszony gość na pewno usłyszał. Niespecjalnie krył się ze swoimi myślami wijącymi się w obgryzionym przez szczury mózgu. Jeszcze nie popadał w paranoję, lecz trochę ciężko byłoby mu walczyć z kimś, kto dosłownie scalał się z cieniami.
Niech tylko spróbuje tknąć cień Iksa, Krzaka czy Gakiego, to go zdzieli równo! Mogłoby to podchodzić pod molestowanie, co nie?
Tak czy siak dopiero po drugiej odpowiedzi ziomka z drzewa nieco ochłonął, przynajmniej na tyle, by nie rzucać się w wir walki. Nie podobało mu się to, jak lekkomyślnie zachowywał się intruz. Jakby rzeczywiście chciał się bawić. Nie mniej na pewno przyjaciel Gakiego i Mumia nie zatańczą, jak zagra im jakiś chłystek. Zresztą przydałoby się dowiedzieć, co ten knypek kombinuje, a był pewien, że sam z siebie nie wyciśnie pary z ust.
-Jeszcze zrozumiałbym, jakbyś podglądał dziwki w burdelu, ale takie zabawy podchodzą pod szpiegowanie.
Oczywiście to był tylko punkt widzenia Iksa, może Krzak miał inne spostrzeżenia. Tak czy inaczej na dziwne sztuczki Czarnowłosego zareagował wydobywając kosę przed siebie. Wystarczy jeden sygnał, jedna uwaga Krzaczkoimiennego, a będą mieć kawałki na szaszłyki. No co, sezon grillowy, to i skojarzenia podobne.

_________________



Powrót do góry Go down
No name

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Sro Maj 02, 2018 12:41 am

Wciągnął powietrze, gdy zobaczył nieznajomego swobodnie siedzącego na drzewie, jakby właśnie zasiadł na wygodnym fotelu w kinie. Zmrużył kolorowe ślepia, próbując dostrzec coś, co świadczyłoby o zagrożeniu mogącym się pojawić od strony obcego wampira. Skrzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej, wzdychając cicho. Jak długo on tam siedział? Przewrócił oczami, słysząc błyskotliwe pytanie. Nawet nie otworzył ust, żeby odpowiedzieć - X za niego doskonale podsumował sytuację.
Czuł, jak mięśnie pod skórą się napinają, kiedy ciemnowłosy poddał się prawom grawitacji, ale zamiast charakterystycznego trzasku gałęzi towarzyszącemu uderzeniu ciała o krzaki, usłyszał jedynie nagły trzepot skrzydeł ptaków podrywających się do lotu.
"Bu."
Odruchowo cofnął się o krok, bynajmniej nie ze strachu, jednak nawet lewa ręka drgnęła, jakby przeszedł przez nią impuls elektryczny. Syknął niemal bezgłośnie niczym niezadowolony kot. Naprawdę nie chciał atakować i z pewnością pierwszy nie wykona żadnego gestu mogącego podpadać pod prowokację, jednak obrona towarzyszy stanowiła priorytet, przy którym jego zachcianki schodziły na dalszy plan.
- Świetnie, ty nie chcesz gapiów i my też ich nie potrzebujemy. Zabieramy tylko kogoś i pójdziemy. Będziesz mógł się potem dalej bawić, ale, z łaski swojej, zostaw nas teraz w spokoju - beznamiętny ton głosu nie zdradzał żadnych emocji, tak samo jak niewzruszona mimika twarzy. - Nie wyglądasz na debila, więc pewnie potrafisz ocenić kto ma przewagę - ty jeden czy nasza trójka - dodał, chcąc upewnić się, że nieznajomy dokładnie zrozumie jego intencje.
Machnął dłonią w kierunku kumpla niższej krwi, gestem dając mu do zrozumienia, aby został na swoim miejscu, nie zaprzyjaźniając obcego ze swoją kosą. W kącikach oczu pojawiły się niewielkie zmarszczki, gdy usta wykrzywiły się w niejednoznacznym uśmiechu.
Jeszcze nie teraz - zdanie nie zostało wypowiedziane, a mimo to zdawało się wypełniać przestrzeń między wampirami jak nieme ostrzeżenie.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 428


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Sob Maj 12, 2018 8:35 pm

Mogło się zdawać, że sytuacja w której się znalazł - nie była za ciekawa, w końcu był sam, otoczony przez dwójkę wampirów, oraz trzeciego, zagadującego Koia nieopodal. Tak jednak nie było, a przynajmniej tak się zdawało Lukasowi, który teoretycznie bezpieczny, stał nietykalny, nie wykazując jednak przy tym żadnych negatywnych emocji. Zerkał to na Iksa, to na Krzaka, uśmiechając się, gdy ten pierwszy wspomniał o Ninja-romantyku. Zaraz po nim ozwał się drugi, który wydawało się był rozsądniejszy. Jak było naprawdę?
- A bierzcie go, nie mój interes co się z nim dalej stanie, choć nie wygląda na kogoś, kto mógłby być do czegokolwiek przydatny.
Czarnowłosy był co prawda świadom, że książki po okładce oceniać się nie powinno, ale... musiał przecież zachowywać pozory typowego obserwatora, sztuka w końcu trwa! Dobrym smaczkiem do niej, był delikatnie kąśliwy komentarz wampira niższej krwi. Czarne źrenice zwróciły się ku Iksowi, który najwidoczniej był skory to użycia swego tępego narzędzia przeciw niemu.
- Czy nie jest to więc powód do zadowolenia? Stawiam was wyżej od zwykłych dziwek. - mruknął, wzruszając ramionami, po chwili jednak zabierając głos ponownie. - Szpiegowanie? Dla siebie? To nie ma sensu, nie sądzisz? A jeżeli masz mnie za jakąś wykonującą polecenia kukiełkę, to puknij się dwa razy w czoło.
A słowa te nie były o dziwo pozbawione pełni żałości, jaką poczuł w stosunku do wampira młodzik. O dziwo, dla niewprawionego rozmówcy mógłby zabrzmieć niezwykle przekonująco. Gadki jednak nie koniec, bo znowuż ta rozsądniejsza część krwawej ekipy się ozwała, aż szkoda że Gaki był zajęty niemową, można byłoby to wziąć za dosłowny gangbang słowny *badumtss*.
- Dwójka, chciałeś powiedzieć, prawda? Nieobecność waszego koleżki, mogłaby wpłynąć negatywnie na oczekiwany wynik potyczki, nawet jeżeli jest jednym wielkim strusiem pędziwiatrem. A tak całkiem szczerze - nie uważasz, że gdybym chciał walczyć, nawet nie wiedzielibyście skąd padł cios? Chcecie, to bierzcie tego synka i tyle, ja przeszkadzać zamiaru nie mam, jeszcze siniaków mi do szczęścia brakuje.
Gdy zakończył, cofnął się o dwa kroki i przysiadł na leżącym drzewie, a w międzyczasie jego moc - zaprzestała działać i oczy przybrały "normalnego" krwawego koloru. Jak pieczeń na tacy...

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Koi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3190-koi http://vampireknight.forumpl.net/t3392-koi#73022
Zarejestrował/a : 20/02/2017
Liczba postów : 45


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Pon Maj 14, 2018 9:59 pm

Nie był świadomy tego, o czym rozmawiali i co planowali. Słyszał jedynie dźwięki wychodzące z ich gardeł, wyłapując co jakiś czas różną tonację. To i ich ruchy sprawiały, że na ten moment przestawał dostrzegać ich jako zagrożenie, ustawiając na swój priorytet zaspokojenie głodu. Wbrew pozorom, nie rozluźnił się. Napięte mięśnie były gotowe, a umysł nastawiał się na ewentualną ucieczkę.
W momencie usłyszenia kolejnych słów, zacisnął mocniej dłoń na nodze martwej, łamiąc jej kość. Jego oczy były wlepione w osobnika. Bliższa odległość, niższa pozycja i co ważniejsze - brak pozostałych. Wyczuwał ich co prawda, ale nie byli w jego polu widzenia. Starał się ostrożnie rozejrzeć, by sprawdzić ich pozycje, zarazem nie przestając obserwować czarnowłosego.
Nijak zareagował na słowa Gaki'ego. Patrzył na niego przez moment, zanim wydał z siebie zdenerwowane warknięcie. Przyciągnął ciało do siebie, zarazem cofając się o dwa kroki. Nie rozumiejąc dziwnych dźwięków wydobywających się z jego ust, uznał, że chciał jego ofiarę - co nie spodobało się krwiopijcy. Nie zamierzał dzielić się, chociaż krwi zostało w niej tyle co nic.
Na jego twarzy nie odmalowały się większe emocje. Jedynie w jego oczach czaił się nienasycony głód, jak i negatywne emocje. Ponownie zaczynał widzieć w nim zagrożenie.
Powrót do góry Go down
Gaki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Pon Maj 28, 2018 10:23 pm

Kiedy Krzak oraz X ucinali sobie pogawędkę z Ninja Pierdem, Gaki usiłował jakoś dotrzeć do dzikiego wampira. Zaś się skulił i zaczął warczeć, jakby miał co najmniej zabrać mu ofiarę. Westchnął głośno, patrząc na wściekłego wampira.
- Gdzie się uchowało to nie ma zielonego pojęcia.
Mruknął pod nosem, masując tył karku. Ciężko będzie z typem. co więcej warczy a wcale nic nie mówi. I uwaga, zapewne nic też nie rozumie.
- Ja być Gaki. Nie zjeść twoja ofiara.
Dobrze, że tamci poszli rozmawiać z drzewem, bo obecnie Gaki prezentował się jako jaskiniowiec gestykulujący tak, aby Koi mniej więcej wiedział że chce się Poparzony przedstawić oraz dać znać, że nikt mu nie zagraża.
Jeśli nic nie poskutkuje, Poparzony wyprostuje grzbiet, pocierając teraz czoło.
- Ao, ja nie umiem z nim rozmawiać. Weź się nim zajmij.
Zawołał do kumpla, co obecnie sobie stał i w nosie dłubał, udając że coś wykombinował z Iksem na Pierda. Kuro podszedł do nich akurat wtedy, kiedy Luk przykozaczył. Że atak? Że dawny człowiek? Aż brew uniósł, przechylając lekko głowę w bok. Serio?
- Chyba wam pyskuje.
Paluchem wskazał na typa, co rozumy wszystkie pozjadał. I jeszcze cwaniaczek się ujawnił, co mogło oznaczać. Koniec czasu dla mocy. Drzewo nie stało daleko, więc Kuro podchodził powoli.
- No młody, wiesz że każda moc ma słabości? Na przykład takie, że nie trwają wiecznie.
Zapewne usłyszał nieco podniesiony ton głosu, aczkolwiek Poparzony pozostawał spokojny. Ciekawy był na ile chłopak jest w stanie zaryzykować, wszak nawet moc pierda ma swoje ograniczenia. Nie jest mocą ponad inne. Oczywiście jednego też nie mógł odpuścić. Stanął tak, by Lukas nie był w stanie dostrzec, że lewa ręka wampira zniknęła.Utworzona z niej cząsteczka, uniosła się po czym zatrzymała na wysokości dawnego człowieka i jeszcze w taki sposób, aby być poza zasięgiem jego wzroku. Leżący, leniwy wampir jawnie lekceważący silniejszych, pozostał narażony na atak. I jeśli nic nie przeszkodzi, młody poczuje jak długi na 15 centymetrów kolec wbija się w jego prawy pośladek.

_________________

THEME
..
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 135


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Pią Cze 01, 2018 11:13 am

Na niezłego gagatka trafili. Jego umiejętności byłyby idealne i przydatne dla gangu, aczkolwiek zdolności wykorzystane w niecnym celu nie mogły mieć prawa bytu. Za mocami kryła się osoba, która mimo przynależności do krwi o oczko wyżej w hierarchii od Iksa nie miała oporu gadać z Krzakiem jak równy z równym. A to dość chamskie zważywszy na nieznane zamiary Podglądacza.
Trzeba przyznać, że umiał się odgryźć. Mumia pokazała kły z lekkim uśmiechem, po czym dała pole do popisu swemu starszemu koledze. Nie zamierzał się już odzywać, a skupić na głównym zadaniu, jakim była protekcja grupy przed być może potencjalnym zagrożeniem. Kosa czekała na użycie, lecz w odpowiednim momencie. Odrobinę spuścił ostrze kosy, gdy tak nakazał gest ręki Ao, choć i tak trzymał ją pewnie w dłoni. Jakby nie spojrzeć Iks nie posiadał mocy, więc musiał kierować się jedynie zewnętrznym uzbrojeniem. Tak czy inaczej żadna ze stron nie zamierzała włączać do dyskusji argumenty siłowe, co było tym dziwniejsze, że jednak intruz to intruz i nie można sobie pozwolić chodzić po głowie. Albo szacunek albo śmierć. Cóż, skoro młody jednak gadał w najlepsze, najwyraźniej nie wiedział, kiedy należy odpuścić.
Pogawędka zatem trwała i trwała, a Gaki męczył się z Dzikusem. Kątem oka widział, a jednym uchem słyszał próby wydobycia z niego chociażby jednego słowa. Może trafili na niemowę? Ilu to wampirom starano się odciąć głowy brzytwami ze srebra, a jedynie uszkadzały narząd mowy?
Oho cierpliwość Poparzonego wyczerpała się i nastąpiła zmiana, a czy dobra dla Lukasa, to już się okaże w niedługiej przyszłości. Zapewne teraz to Krzak postara się nawiązać kontakt z tamtym nieokrzesanym, a jak nie... Iks też spróbowałby oswoić. Może zyskałby więcej w oczach kumpli niżeli stał na warcie jak pionek do odstrzału. Oni go tak nie traktowali, lecz ambicje Mumii powoli zżerały go za bezczynność.
Póki co stał na swoim miejscu czekając na doraźny sygnał, bo kiedyś źle odczytał zamiary kolegów i rzucił się niepotrzebnie z kosą pierwszy. Musiał bardziej się ogarnąć, dobrze że woń posoki pomniejszała się wraz z większym napełnieniem żołądka Koi'ego.

_________________



Powrót do góry Go down
No name

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Nie Lip 15, 2018 9:06 pm

Trafiliśmy na dzikiego wampira i popieprzonego typa? A trzeba było nie wychodzić.
 Brew uniosła się nieznacznie, a usta wykrzywiły się w grymasie niedowierzania. To, co mówił nieznajomy brzmiało niemalże przekonująco, ale i... debilnie. Mimo wszystko trudno było uznać Lukasa za zagrożenie najwyższego stopnia, jednak i on zdawał się myśleć to samo o swoich przeciwnikach. Jakaś część Ao - ta wydająca się znać Gakiego i X'a jak własną kieszeń - już wiedziała, co się stanie, jeśli szemrany typ nie przestanie zgrywać cwaniaka i nie odpuści.
Czy on naprawdę nie rozumiał prostych słów albo miał w głębokim poważaniu rozsądek? Zostawienie tej wesołej gromadki nie mogło być trudnym zadaniem, a jednak Lukas nie potrafił jemu sprostać.
 - Gaki, nie ruszaj go bez potrzeby. Pamiętaj, że to miała być cicha i bezkonfliktowa akcja - upomniał, choć przypuszczał, że szanse na sprowadzenie kumpla do roli posłusznego pieska spadły zanim ten w ogóle pojawił się przy nich, zostawiając zdziczałego krwiopijce.
 - Chwila, to ty miałeś z nim roz-- NIE RUSZAJ, DO CHOLERY. - Prawa dłoń nagle uniosła się do góry, jakby ktoś nagle przyłożył do niej kabel rażący prądem - w tej samej chwili przed przyjacielem wyrosło pnącze z małymi kolcami, chcące owinąć się wokół jego szyi.
 Nie chciał go atakować, a jedynie sprowadzić zdrowy rozsądek Gakiego i sprawić, aby ten posłuchał go, zanim będzie za późno. Nie przyszli walczyć i zamierzał się tego trzymać tak długo, jak to tylko możliwe, dlatego skarcenie poparzonego wydawało się lepszą opcją niż rozpoczęcie bezsensownej bójki przy wygłodniałym wampirze warującym niedaleko.
 - X, zakradnij się do tamtego neandertalczyka i skręć mu kark. Tylko zostaw kosę, żebyś go przypadkiem nie zabił.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 428


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Pon Lip 16, 2018 9:11 pm

No to się porobiło. Miało być tak spokojnie, tak przyjemnie... a zaczynało się robić groźnie. Szkoda że młodzik dopiero teraz to zauważył, gdy jego prawie pewne sytuacja, zwróciła się o 180 stopni. Był w dupie, że tak powiem. Nie sądził, że Gaki miał AŻ TAK dobry słuch, co sprowadziło na niego niemałe kłopoty, w końcu jeden - jego moc przestała działać, dwa - było ich już trzech, a nawet czterech, licząc tego dzikusa. Dla poparzeńca jednak, ta gadka była formą pyskówki, mimo że oni tu sobie tylko grzecznie dyskutowali! No cóż... zasada numer jeden - nie próbuj dyskutować z kimkolwiek, gdy Gaki jest w pobliżu, bo dostaniesz wpierdol. Nie żeby coś, ale on nie musiał nawet mówić wprost, że się to szykuje... on to wywnioskował z tonu głosu, jakim "obdarzył" go szef popapranej paczki. Może nie było to zbyt widoczne, ale... aż się troszkę spocił na karku, gdy Kuroś ruszył w ich kierunku.
- Ah tak...? No widzisz... nie zwróciłem uwagi. - odrzekł, malując na mordzie delikatny uśmiech, choć ton w jakim wypowiedział te słowa, jasno wskazywał na to, że... był zaniepokojony. I owszem, nie bawił się w kłamstewka - rzadko kiedy utrzymywał swą moc do jej limitu, to był właściwie pierwszy raz gdy to zrobił, nie będąc nawet świadomym, że gdy będzie chciał ewentualnie uciec - będzie to musiał zrobić fizycznie, a nie jak to z pierdami bywa - zwieje. - Ale spokojnie... spokojnie, dogadamy się, prawda? Przecież nic nie powiem, przecież ja nic nie widziałem i nie słyszałem! Mnie tu nie było...
Dodał po chwili, powstając, by zacząć się powoli wycofywać. Cała ta sytuacja była tak popierdolona, że atak Krzaka na swojego kumpla, całkowicie zbił go z tropu. Na szczęście jednak nie było na tyle źle, by wbić sobie do łba, że Aomi włada pnączami. He... chwila... przecież ich było tu od groma... gdyby chciał, to już dawno pochwyciłby kruczowłosego i zająłby się nim. Dlaczego więc tego nie zrobił?
- Ejejeje, uspokójmy się, okej? Dobra, koniec głupich gadek, zaraz stąd sobie idę i tyle się widzieliśmy...
I gdyby nic go nie zatrzymało, to może nawet ruszyłby dalej, ale... niestety usłyszał "rozkaz" Krzaka rzucony do Iksa. Tego już nie strawił.
- Zostawcie go... nie róbcie mu krzywdy, nic Wam nie zrobił, nie musicie się nad nim znęcać.
Znalazł się obrońca od siedmiu boleści... ale oni pewnie nie rozumieli co to znaczy być "dzikim". Koi zachowywał się jak poziom E, ale to nie powód by robić z niego jakieś warzywo... co to kurwa był za świat?!

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Koi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3190-koi http://vampireknight.forumpl.net/t3392-koi#73022
Zarejestrował/a : 20/02/2017
Liczba postów : 45


PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    Czw Lip 19, 2018 7:40 pm

Brunet patrzył z uwagą na dłonie i usta Gaki'ego, gdy tamten próbował do niego przemówić w jakikolwiek sposób. Zmrużył szkarłatne ślepia, zarazem jednak nie zmieniając specjalnie wyrazu twarzy. Przestał warczeć na wampira wyższej krwi, jednakże z jego ust nie wyszło ani jedno słowo. Jedynie patrzył przez ten czas.
Odprowadził go uważnym wzrokiem odchodzącego osobnika. Zacisnął mocniej dłoń na ciele ofiar, łamiąc zarazem jej kość. Jego twarz wykrzywiła się w grymasie niezadowolenia. Unosząca się woń intruza denerwowała go, ale niedługo poświęcał temu uwagę. Powrócił do ciała.
Fakt, że wyczuwał coraz to więcej zapachów powodował, że wampir nie rozluźnił się nawet na moment od tamtego czasu. Po części krew rozpraszała go, ale... Jego czujność nie spadała. Znajdowanie się pośród innych drapieżników sprawiało, że resztę uwagi poświęcał otoczeniu, by wykryć w miarę szybko ewentualne zagrożenie i zareagować w odpowiedni sposób, w zależności od akcji.
Zaczął zerkać też w kierunku, skąd wyczuwał mocniejsze zapachy. Wypuścił ciało, wstał i nadepnął na niego, łapiąc tym samym nogę nieżyjącej ofiary. Wydał z siebie ciche warknięcie, po czym rozejrzał się, szukając miejsca, w które mógłby się udać.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Z czym przychodzi się zmierzyć?    

Powrót do góry Go down
 
Z czym przychodzi się zmierzyć?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Z czym kojarzy Ci się imię postaci powyżej?
» GRUDZIEŃ 2014
» Departament Tajemnic

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: