IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Miłe spotkanie na mieście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3664-takanori http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 110


PisanieTemat: Miłe spotkanie na mieście   Wto Maj 01, 2018 6:37 pm

Spokojnym krokiem szedł chodnikiem rozglądając się w różne strony, chcąc wyprostować kości i przemyśleć kilka spraw związanych ze swoją rodziną oraz służbą wojskową, na którą miał ponownie wyjechać ale czy powinien zostawiać ród Hiou w takim momencie? Nie wiedział na razie. Westchnął przymrużając swoje złote ślepia i poprawił prawą ręką przejeżdżając swoje bujne włosy. Tym bardziej nie zastanawiał się czy kogoś spotka na ulicy znajomą osobę czy członka z rodziny ale byłoby dość interesujące gdyby trafił na kuzyna czy kuzynkę. Rodzeństwa dawno nie widział, normalnie jakby ich zagrzebali w ziemi i nie wychodzili z dobre kilka lat. Jedynie wiedział, że stracił rodziców jak wtedy wyjechał, i nie mógł nic z tym zrobić. W dodatku rodzeństwo rozpyliło się później w różne strony świata. Oderwał się w końcu od myśli i zobaczył kawiarnię, wtedy wszedł do środka chcąc zamówić sobie kawę, bo miał taką ochotę. Usiadł przy ladzie popijając ją na spokojnie.
Powrót do góry Go down
Aimi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t590-amelie#790 http://vampireknight.forumpl.net/t793-aimi
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 409


PisanieTemat: Re: Miłe spotkanie na mieście   Wto Maj 01, 2018 6:48 pm

Ledwo stała na nogach. Po wczorajszej nocy wróciła do apartamentu praktycznie nad ranem, impreza była geruba. Kac morderca towarzyszył jej całą drogę do kawiarni i nie zamierzał ustąpić. Potrzebowała podwójnego esspreso na mleku sojowym, żeby wreszcie stanąć porządnie na nogi. Przecież czekał ją dziś ciężki dzień na planie fotograficznym, a musiała wyglądać idealnie. Wory pod oczami nie wchodziły w grę. Melka była przecież perfekcjonistką, wszystko chciała zrobić najdokładniej i najlepiej jak tylko potrafiła. Na szczęście kawiarnia znajdowała się tuż obok apartamentowca, więc luźna czarna sukienka, biało-kremowe balenciagi tripe S i przeciwsłoneczne okulary wystarczyły. Była dopiero wschodzącą gwiazdą, więc nie spodziewała się nigdzie paparazzi. Mimo to była pewna, że dzień jej wielkiem sławy nadejdzie. Czuła, że będzie to już w krótce! Weszła do kawiarni odgarniając czarne pukle za ucho. Podeszła do lady, kiedy po swojej prawej stronie zauważyła znaną jej czarną czuprynę. Z początku nie była pewna, jednak kiedy chłopak błysnął gadzimi, żółtymi ślepiami, wiedziała z kim ma do czynienia. Szybkim krokiem podeszła i trzepnęła go w ramię.
- Taka! Kopę lat.
Zaśmiała się wesoło i bez większego zastanowienia przytuliła do kuzyna. Miewała swoje nastroje. Potrafiła być najwredniejszą istotą na świecie lub też najmilszą. Takanori miał dziś najwyraźniej szczęście. Przynajmniej do czasu.

_________________
Amelie
Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3664-takanori http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: Miłe spotkanie na mieście   Wto Maj 01, 2018 7:05 pm

Mikage westchnął pijąc swoje expresso, które tak bardzo uwielbiał pewnie dlatego że za granicą pił je na umór. Nie przepadał zbytnio za alkoholem tym bardziej picie w samotności. Jedynie pije wino i czasami brendy ale to już obowiązek w ich rodzie. Trudno nie obejść bez tego. Usłyszał czyjeś kroki czyżby ktoś zerwał się o takiej porze żeby przyjść do kawiarni, no to niezle pomyślał sobie cicho. Nie był ciekaw kto przyszedł aż do momentu jak ta osoba podeszła i odwrócił wzrok spoglądając złotymi ślepiami w dziewczynę. W danym momencie zauważył śmiałą reakcję w jego kierunku aż zaskoczyło go niezmiernie widząc ją w zdrowiu.
- O witaj Amelio, kuzyneczko - odparł krótko widząc uśmiech na twarzy wampirzycy. Przytulił ją do siebie i pogłaskał delikatnie po plecach.
- Jak mija Ci dzień? Widzę że jesteś pierwszą osobą którą spotykam w Yokohamie - spytał się z ciekawości, no bo w końcu spotkał jednego z członków rodu Hiou. A co najlepsze wcześniej powątpiewał na ten temat.
Powrót do góry Go down
Aimi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t590-amelie#790 http://vampireknight.forumpl.net/t793-aimi
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 409


PisanieTemat: Re: Miłe spotkanie na mieście   Wto Maj 01, 2018 7:26 pm

Westchnęła ciężko i przeciągnęła się niczym zaspany kot. Pomachała ręką do kelnerki i zamówiła swoją kawę, na którą tak bardzo czekała. Bez większych oporów przysiadła się obok Mikage i założyła nogę na nogę.
- Co sprowadza Cię do domu?
Zapytała bez ogródek podjadając orzeszki, które stały na barze. Gastro się jej włączyło po alko, najlepiej zrobiłaby jej jakaś świeża krew... no ale w biały dzień trzeba brać co dają, póki co zadowoli się kawą. W najgorszym wypadku z chęcią ugryzie swojego kochanego kuzyna, czego oczywiście by mu nigdy nie powiedziała. Był taki akurat do schrupania. Nie widzieli się wiele lat, Takanori był wojskowym, więc rzadko przebywał w mieście, a Melka jak zawsze zajęta, nie umiała usiedzieć na jednym miejscu. Była pochłonięta modelingiem, ale też imprezowała za dużo. Tak to już jest z tymi młodymi wampirzycami.
- ostajesz na długo?
Dodała po chwili, nie czekając na jego poprzednią odpowiedź. Była z natury ciekawska. W końcu kelnerka podała jej kawę, którą przyjęła z wielką ulgą. Upiła łyk i skupiła się na chłopaku, niech lepiej zacznie się tłumaczyć, i to już!

_________________
Amelie
Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3664-takanori http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: Miłe spotkanie na mieście   Wto Maj 01, 2018 8:17 pm

Mikage po uścisku zaczynał obserwować swoją kuzynkę zastanawiając się co robi w Yokohamie i jak wujek trzyma się pomimo lat. W danym momencie usłyszał pierwsze pytanie skierowane ku niemu.
- A wróciłem w stare strony, w końcu trzeba było poszukać krewnych. Dowiedziałem się zbyt późno o śmierci rodziców - odparł krótko do Amelki. No cóż wydoroślała dziewczyna, wypiękniała więc nic dodać nic ująć. Na dobrą sprawę dawno nie widział Eirin, która pewnie kisi się w posiadłości Hiou. Właściwie miał tam wprowadzić się, ale nie jest mu na razie śpieszno, bo apartament mu na chwilę obecną wystarcza.
- W dodatku wróciłem ze służby jako Marszałek wojskowy - odparł krótko popijając łyk expresso. Siedział wyprostowany cały czas, zgarnął ponownie włosy z oczu.
- Mam taki zamiar, bo miałem jeszcze wyjechać na kolejną służbę ale bez słowa wyjechać nie mogę. Tym bardziej dawno nie widziałem się z wujkiem czyli głową rodu Hiou. A na pewno moim priorytetem to jest rozmowa z głową rodu bo obiecałem, że jak wrócę to od razu skontaktuję się z miejsca, a potem odnalezienie rodzeństwa które ostało. I tak nie martw się Amelia, zostanę w Yokohamie - odparł krótko dając do zrozumienia, że nadal o nim pamięta i zarówno o niej. Powinien z nim porozmawiać na temat przyszłości ich rodu. Nie wiedział czy wujek wiedział o śmierci jego rodziców i co się dzieje z rodzeństwem wampira.
- A tak w ogóle co u Ciebie słychać? Jak twoje życie toczy się w Yokohamie? - spytał się bez ogródek. Ogółem nie był ciekawskim wampirem, ale jeśli już zadają takie pytania.
Powrót do góry Go down
Aimi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t590-amelie#790 http://vampireknight.forumpl.net/t793-aimi
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 409


PisanieTemat: Re: Miłe spotkanie na mieście   Sro Maj 02, 2018 7:46 pm

Hmm ostatnio uczestniczyła w tylu pogrzebach, że ciężko było wszystkie zapamiętać. Mroczne czasy nastały, oj mroczne. Wampiry mordowano tak samo jak ludzi, jeszcze kilka lat temu byłoby to niedopuszczalne, a teraz? Wszystkiego można się było spodziewać. Ciekawe jak się to wszystko rozwinie. Yokahoma była niebezpiecznym miastem. Zbyt wiele wampirów w jednym miejscu.
Słuchała Takanoriego próbując nie przysnąć i popijała kawę jak gdyby była to jej ostatnia deska ratunku do prawidłowego funkcjonowania. Pamiętała, że był wojskowym i spodziewała się jego sukcesu. W końcu był czystkokrwistym wampirem, więc nie mógł dawać sobą pomiatać.
- Gratulacje nowej posady.
Zaćwierkała wznosząc 'toast' kubkiem od kawy. W kawiarni było coraz tłoczniej, ludzie wchodzili i wychodzili, najwyraźniej w pośpiechu do pracy. Chyba nikt nie zwróci uwagi na jej mały wybryk? Za pomocą telekinezy podwędziła dwa muffiny stojące na ladzie. Podała jeden kuzynowi a w drugi wgryzła się bez zastanowienia. Zawsze była rozpieszczona, chociaż uczono ją, żeby nie nadużywać swoich zdolności, czasami nie potrafiła się powstrzymać. Lenistwo też przecież było chorobą.
- Tatko czeka na Twój powrót. Wiem, że ma dla Ciebie jakieś informacje.
Dodała po chwili kończąc swoją porcję cukrowej przyjemności. Nie interesowała się zbytnio losami rodu, Kazuyoshi zajmował się nim nienagannie, zresztą nie można się dziwić. Poświęcił rodzinie całe życie. Była to zwyczajnie jego pasja.
Słysząc jego pytanie skrzywiła się lekko. Co u niej? Dużo. Pokazała mu pierścionek zaręczynowy wiszący na szyi.
- Mam narzeczonego! Nie uwierzyłbyś. Tata mnie sprzedał. Stwierdził, że potrzeba mi trochę rozsądku wbić do głowy i obowiązki by się przydały, ale chyba nic z tego nie będzie. Dogadujemy się z Dastanem jak pies z kotem.
Wzruszyła ramionami i zachichotała cicho. Każdy wiedział, że jej ojciec traktował ja jak prawdziwą księżniczkę i tak na prawdę nie zmusiłby jej do niczego.
- Oprócz tego zajęłam się modelingiem, więc trzymaj za mnie kciuki.
Puściła do niego oko.

_________________
Amelie
Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3664-takanori http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: Miłe spotkanie na mieście   Sro Maj 02, 2018 8:14 pm

Czystokrwisty doskonale wiedział że nie mógł zawieść swojego chrzestnego którego traktował jak rodzonego ojca. Niestety to dzięki nie mu on przeżył, potem załatwiając wyjazd do Rosji. Gdyby nie on pewnie by leżał martwy jak rodzice na cmentarzu co byłoby mu nie do uśmiechu. Wiedział doskonale, że jako jedyny męski potomek przeżył, oczywiście inni kuzynowie też wliczał więc nie ma to tamto. Dawno nie widział Datenshiego swojego młodszego brata, który niestety z nim kontakt urwał się bo ulotnił od tak zostawiając rodzinny dobytek. Nie miał jak z nim kontaktować się, a z drugiej strony czy on tego chciał? Nie sądzę. Podczas zamyśleń usłyszał gratulację od Aimi.
- Dziękuję - odparł krótko widząc jej zachowanie ale nie miał sił dzisiaj zwracać uwagi na ten wybryk. Ojciec Aimi zawsze jemu mówił pilnuj jej żeby nie nadużywała swoich zdolności. Uśmiechnął się nikle w kierunku widząc muffinkę i wziął ją biorąc kęs popijając expresso. Lubił połączenie słodkości z gorzką kawą, której nigdy nie słodził od paru lat.
- Ojciec chrzestny? Hmm to pewnie będę musiał nieprędko spotkać się. A mówił kiedy mam przyjść do niego? - spytał się zaskoczony słowami kuzynki na temat głowy rodu. Nie wiedział że akurat wypowie te słowa, ale jeśli posiada pewne informacje to chętnie je przyjmie. Po zjedzeniu ciastka znów zrobił łyka porannej kawy. Po zapytaniu się zobaczył pierścionek zaręczynowy co nie zdziwiło go kompletnie. Doskonale było wiadome, że głowa rodu będzie chciał czym później tym lepiej wydać swoją córkę za mąż.
- No ładnie - odparł śmiejąc się delikatnie słysząc że ojciec ją sprzedał. Wujaszek zawsze posiadał poczucie humoru, ale w tym momencie był śmiertelnie poważny jeśli chodzi o małżeństwo.
- Wiesz, jeśli nie układa Ci się z Dastanem to po co przedłużać rzekomą farsę - odparł krótko zastanawiając się jak można zmuszać własnego potomka do małżeństwa. Niestety cukierkowo tak nie bywało w rodach, żeby latorośl decydowała lub decydował za siebie. Takanori jedyny nie mając rodziców miał swobodę ale przypomniało się wtedy słowa ojca chrzestnego "Wiesz chłopcze, powinienem też pomyśleć nad Tobą jeśli chodzi o ożenek" aż oczami mrugnął lekko myśląc co miał na myśli przez tamtejsze słowa.
- Ano trzymam za Ciebie kciuki, zdolna jesteś więc wierzę, że uda Ci się wbić na szczyt - odparł dopingująco w kierunku wampirzycy. Wiedział doskonale, o jej ambicji więc na pewno nie pozwoli na porażkę.
- Nie wiem czemu, ale wracając do tematu ożenku to sam głowa rodu powiedział mi że kogoś poszuka dla mnie aż drygnąłem - rzekł zastanawiając się czy faktycznie mówił to żartobliwie czy na poważnie. On rzadko kiedy mówił coś żartobliwie jak poruszył akurat o ożenku żeby ród Hiou przetrwał, a przecież on z tej rodziny jako jedyny przetrwał. Zawsze jego interesowało czy ktoś poszukuje członków rodu Hiou.
Powrót do góry Go down
Aimi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t590-amelie#790 http://vampireknight.forumpl.net/t793-aimi
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 409


PisanieTemat: Re: Miłe spotkanie na mieście   Pią Maj 04, 2018 11:01 pm

Czas dla wampirów płynął inaczej niż dla ludzi. Powiedzenie 'spieszyć się powoli' pasowało tutaj idealnie, dlatego też kiedy Takenori zapytał Melkę, kiedy tatuś chciał się z nim widzieć, wzruszyła jedynie ramionami. Nie była zbyt zainteresowana tym tematem, więc nie przysłuchiwała się zbytnio. Dopiero kiedy kuzyn sam napomniał o ich spotkaniu, coś jej tam zaświtało.
- Jak będziesz miał czas pewnie. Chyba nie było to nic ważnego.
Powiedziała po chwili. Gdyby była to sprawa życia lub śmierci, Kazuyoshi za pewne już dawno skontaktowałby się z Take osobiście. Niby dawał członkom swojego rodu dużo wolnej woli i pozwalał im podróżować, gdzie dusza chciała, jednak nigdy nie spuszczał ich z oka. Miał już na to swoje sposoby.
Jej historia z Dastanem była różna. Kłócili się prawie tyle samo ile całowali, więc trudno było stwierdzić. Melka miała raczej cieżki charakter i mało kto był w stanie z nią wytrzymać. Dastan zresztą nie był od niej lepszy. Póki co ciekawiło ją jak się ich związek rozwinie. (spoiler alert - obecnie się nienawidzą, haha)
- Nie układa to za dużo powiedziane. Na nudę nie narzekam!
Dla niej było ważne, żeby wszystko trzymać na wysokich obrotach. Dobre czy złe, ważne że interesujące. Nic nie działało na nią lepiej niż dreszczyk emocji.
Kawa skończona, ciastko zjedzone, ready to go. Zamówiła jeszcze na szybko kawę na wynos, tak na potem kiedy level cofeiny we krwi znów spadnie i będzie się czuła jak ostatnie gówno. Wiedziała, że sława to tylko kwestia czasu. Przecież kto byłby lepszą gwiazdą niż nasza Aimi, prawda?
- Ka-zu-yo-shi. Nie musisz go tak ciągle przy mnie tytułować, przecież go tutaj nie ma.
Zaśmiała się słodko i puściła do niego oko. Taki wewnętrzny żart. Koniec końców każdy za pewno się ożeni/wyjdzie za mąż. Gałęzie rodu miały za pewne nieco większą swobodę, oczywiście w granicach rozsądku. Mimo wszystko trzeba było pilnować, żeby nie powiązali się z jakimiś patałachami i nie przynieśli wstydu całej rodzinie. Największa presja przypadła naszej Melce, jako córce Kazu i wampirowi A. Póki co jednak nie brała tego wszystkiego na poważnie, chociaż już dawno temu powinna była zacząć.

_________________
Amelie
Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3664-takanori http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: Miłe spotkanie na mieście   Wto Maj 15, 2018 1:53 am

Wampir doskonale wiedział, że głowa rodu Hiou będzie miał zamiar z nim porozmawiać dlatego czym szybciej tym lepiej załatwi sprawy rodzinne. Nie lubił zostawiać tego na ostatnią chwilę, ponieważ miał inne jeszcze rzeczy do roboty. W dodatku wpadł w niezłe bagno wpadając na tamtego wampira i nie spodobało mu się to, a tym bardziej ciągle siostrzenice wpadały w różne kłopoty jak nie Clarie to Yami. Nie ma zamiaru ich pouczać, jeśli chcą mieć problemy to dostaną, mają wszystko dach na nad głową i nie tylko. Nie lubi nieodpowiedzialnych wampirzyc, ale co poradzić pomyślał przez chwilę mrużąc złote ślepia aż do momentu jak usłyszał wypowiedz od Amelie.
- No dobrze, to w wolnej chwili z wujkiem skontaktuję się - odparł krótko do kuzynki. Na dobrą sprawę, pewnie będzie chciał nadal go swatać z osobą z Hiou co go nie zdziwi bo czystość krwi trzeba zachować. Nie miał prawie nic dogadania, bo dzięki Kazuyoshi nadal żyje i zawdzięcza mu ciepło rodzinne. Takanori już wkroczył w taki wiek, że powinien już mieć żonę i potomków, a on nadal sobie imprezuje. Po chwili uśmiechnął się lekko popijając dalej kawę, gdy opowiadała o swoim narzeczonym Dastanie. Wampir zauważył że relacje pomiędzy tamtym, a nią nie są najlepsze odczytując to podczas rozmowy.
- A będzie dobrze - odpowiedział spokojnym głosem. Miał nadzieję, że nie spyta się czy on ma kogoś, bo powie najczystszą prawdę. W danym momencie dopił ostatni łyk kawy i odstawił filiżankę. Ciastko wcześniej zostało zjedzone, więc wystarczyło jedynie zapłacić za usługę. Mikage dużo kawy nie mógł pić, bo chodzi o jego kondycję i zdrowie o które dba. Po usłyszeniu słów kuzynki usłyszał jak wypowiada sylaby imienia wujka aż zaśmiał się co było dość rzadkie zjawisko bo można zauważyć uwydatniające kości policzkowe.
- Wiem wiem... po prostu posiadam szacunek do niego. Ogółem gdyby nie on, to pewnie stałbym się innym wampirem niż teraz jestem. On jest dla mnie jak ojciec - rzekł krótko do Amelki. No cóż wolał powiedzieć prawdę niż najgłupsze kłamstwo, ale nie oszukujmy się on nie umie kłamać. A rodzina doskonale o tym wie.
- Nie wiem czemu, ale przyszła głupia myśl do głowy jaką Kazuyoshi może mi powiedzieć na spotkaniu. Ah wolałbym jednak to nawet zachować dla siebie - odparł krótko wypowiadając słowa do niej. Po chwili wyczuł, że może ona zażądać o czym on mówi, bo wujek zauważył zainteresowanie młodego wampira jego córką. Na dobrą sprawę nie miał zamiaru tego wprost mówić, ale jeśli wujek poruszy temat swatania Takanoriego z jego córką to byłoby wręcz dziwne, acz może by nie protestował z tego powodu. Młodzieniec nie przyznał się do jednej rzeczy, że jak zamieszkał w posiadłości to był zauroczony w Amelie ale nigdy tego nie powiedział ze względu na moralność. Nie wiedział czy ona wtedy zauważyła jego dziwne zachowania jak był prawie dorosłym wampirem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Miłe spotkanie na mieście   

Powrót do góry Go down
 
Miłe spotkanie na mieście
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Romantyczne (choć i nie) spotkanie przy pełni księżyca!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: