IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ostatnie piętro.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681 http://vampireknight.forumpl.net/t3767-nadia#82860
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 624


PisanieTemat: Ostatnie piętro.   Pią Maj 04, 2018 8:55 pm

Powrót do domu, zmiana garderoby i dojazd do miasta zajął jej nieco czasu. Kompletnie zastawiony parking pod ratuszem zmusił blondynkę do okrążenia budynku i pozostawienia auta kilkanaście metrów dalej. Nadplanowy odcinek pokonała pieszo stapiając się całkowicie z niewielką grupką przechodniów na pasach. Chodź doskonale znała wygląd drzwi ratusza to i tak tradycyjnie zatrzymała się żeby na nie popatrzeć. Żeby dostrzec cel podróży musiała zadrzeć naprawdę wysoko głowę. Gabinet burmistrza mieścił się bowiem na ostatnim piętrze. Czas wejść do budynku. Przez miękkie podbicie letnich koturnów jej chód wydawał się bezszelestny. Idąc krótkim korytarzem dotarła do windy a stamtąd bezpośrednio na najwyższą kondygnację. W środku odruchowo przejrzała się w lustrze poprawiając włosy. Kobiety chyba już tak mają. Zawsze jest coś, co trzeba przyklepać, podnieść, przeczesać albo zaczesać chociażby centymetr dalej. Przecież wtedy jest o niebo lepiej. Przed drzwiami gabinetu standardowo  stało dwóch ochroniarzy. Od nich też kobieta dowiedziała się, że burmistrza jeszcze nie ma ale uprzedził, że będzie miał gości i może śmiało wejść do środka, co też uczyniła. Czarna wykładzina, która pokrywała całą podłogę gabinetu wydawała się być wielką, ciemną plamą pozbawioną najdrobniejszego pyłku. Szkoda byłoby ją zabrudzić ale spokojnie. Może nie naniesie kilograma piachu z chodnika.
Krótkie oględziny pokoju przyniosły pozytywny skutek ponieważ na pierwszy plan wysunął się niewielki ale dobrze wyposażony ekspres do kawy. Nadia nie byłaby sobą gdyby nie skorzystała z okazji i nie umiliła sobie oczekiwania małą czarną. Samoobsługa zajęła jej dosłownie chwilę więc nie pozostało nic innego jak usiąść w wygodnym fotelu i czekać…

_________________

Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Ostatnie piętro.   Wto Maj 22, 2018 9:37 am

Czekać natomiast nie trzeba było specjalnie długo. Gdy tylko Nadia usiadła drzwi gabinetu otworzyły się, a do środka wkroczył lekko nie kto inny jak sam burmistrz we własnej osobie. Szeroki uśmiech jak zwykle gościł na jego twarzy wzbudzając w jednych sympatię, a w innych niepokój. Zamknął drzwi z głośnym chrobotem co dla ochroniarzy było jasnym sygnałem, że nie życzy sobie jakichkolwiek przeszkód podczas swojego spotkania. Spojrzenie złotych oczu spoczęło na blondynce. Lustrował ją z radosnymi ognikami w gadzich ślepiach.
- Gość w dom, bóg w dom! - rzekł rozkładając ręce w geście przywitania po czym skłonił się Nadii z gracją. Płynnym ruchem ściągnął płaszcz i powiesił go na stojącym wieszaku po czym swe kroki skierował do barku.
- Zawszem rad Cię widzieć w moich progach choć spotkania nasze nie są częste. Jakiż to kataklizm nawiedził Yokohamę? - rzekł wyjmując karafkę z klimatyzowanej części barku. Biło tam chłodem gdyż trzymał w tym miejscu krew Wprawdzie Nadia skorzystała z kawy, ale nikt nie mówił, że nico później nie napije się dobrej jakości i legalnie pozyskanej krwi. Emmanuel przyniósł Karafkę oraz dwie szklanki z rżniętego kryształu i postawił je na biurku. Następnie ponownie się skłonił, tym razem by na powitanie ucałować policzek Nadii. W końcu usiadł naprzeciw niej i złożył ręce by służyły mu za podparcie brody. Hipnotyczne wąskie źrenice przyglądały się jej w radosnym skupieniu. Jakby na coś czekał. W istocie tak było. Komunikat jaki mu wysłała był dość lakoniczny, ale z pewnością nie chciała się spotkać bez powodu. Ciekaw był co ją do niego sprowadza.
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681 http://vampireknight.forumpl.net/t3767-nadia#82860
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 624


PisanieTemat: Re: Ostatnie piętro.   Wto Maj 22, 2018 8:40 pm

Unosząc zgrabną filiżankę na wysokość obojczyków, znieruchomiała. Bezruch zgrał się idealnie z chwilą, w której osoba burmistrza zamknęła za sobą drzwi. Skąd wiedziała, że to był właśnie on? Nawet nie musiała się odwracać. Któż inny mógłby wejść do gabinetu.
Bóg? Proszę Cię. Nawet jeśli chciała być poważna to i tak musiała się uśmiechnąć. Boga przecież nie ma. Bo gdyby był to nie pozwalałby na te wszystkie nieszczęścia jakie spotykały nie tylko to miasto ale całą kulę ziemską. Chyba, że był bardzo leniwym gościem, który po stworzeniu pozwolił na samoistny rozwój wydarzeń. To temat rzeka ale nie o tym przyszła rozmawiać więc darowała sobie rozwijanie myśli.
Ciebie też dobrze widzieć. Przywitała się dając wyściskać zupełnie jakby widział ją bardzo dawno temu. Co akurat było prawdą… Uniosła brew i odłożyła filiżankę wiedząc, że dzisiaj już nie będzie dane wypić jej kawy. Szczególnie w chwili gdy burmistrz podszedł do barku. Nie trudno się domyślić, że czekało ją coś znacznie lepszego.
Jeszcze żaden. Odparła tradycyjnie nadstawiając policzek do buziaka. Zakładając nogę na nogę i zaplatając dłonie wokół jednego kolana czekała cierpliwie aż mężczyzna usiądzie na miejscu.
Nie przychodzę na plotki. Chciałabym coś wyjaśnić. Widzisz… pewne sprawy nie dają mi spokoju. Tak jak to co stało się rok temu. Zrobiła krótką przerwę dając szansę na przyswojenie wszystkich informacji i skojarzenie faktów. Tak, chodziło jej o sprawę z Hiro i to co wtedy zaszło.
Powinnam zacząć od podziękowania bo wiem, że to Ty mi wtedy pomogłeś więc… dziękuję. Z pozoru banalne słowo ale nie wiadomo dlaczego trudno przechodzi przez gardło, zazwyczaj, bo nie tym razem. Nadia zdawała sobie sprawę z tego jak mogła skończyć się dla niej tamta noc i była wdzięczna, że może dzisiaj tu siedzieć w jednym kawałku.
Skąd wiedziałeś, że tam jestem? To był przypadek? Oparła się wygodnie o skórzane obicie nie spuszczając wzroku z burmistrza nawet na jedną, krótką chwilę.

_________________

Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Ostatnie piętro.   Sro Maj 23, 2018 7:48 am

Zwykłe powitanie zostało odebrane jak wstęp do dysputy religijnej o tylko pobudziło Emmanuela. Zawsze chętnie korzystał z takich zaproszeń i choć Nadia raczej nie zamierzała kontynuować swej myśli to uśmiechnięty wampir czuł się niemal w obowiązku by jej odpowiedzieć.
- To tylko uproszczenie. Na myśli miałem raczej bogów. - rzekł radośnie kierując się w stronę barku. Na jej pierwsze powitalne słowa tylko się uśmiechnął choć wcześniej mogło się wydawać, że jego uśmiech nie może być szerszy. Gdy już zasiadł na swoim zaszczytnym miejscu słuchał przyjaciółki uważnie.
- Mów dalej. - dał znać by kontynuowała. Rok temu stało się wiele rzeczy. Domyślał się wprawdzie do czego bezpośrednio ona chciałaby nawiązać, lecz nigdy nie było gwarancji. Poza tym znany był z umiejętności słuchania. Dlatego jedynie oczekująco przypatrywał się wampirzycy w niemal całkowitym bezruchu.
- Drobnostka. - odparł na jej podziękowanie. Nie był pewien nawet ile z tamtego dnia pamięta. Wszak ostatecznie oddał Nadię służce. Musiał w końcu udawać, że skrupulatnie i bez zwłoki wykona zalecenia Przewodniczącego. Tamten dzień nadszarpnął zaufanie Hiro wobec Emmanuela. Jednak nic nie można mu było udowodnić prócz zdrowego odruchu przeciwstawienia się tyranii jednostki. Emmanuel oczywiście wszystko pamiętał doskonale.
- To było tak dawno... Możliwe, że moje oczy były szeroko otwarte. - rzekł emanując wręcz radością. Obnażył nawet swe białe zęby. Oczywiście w jego stylu było by nie dać jasnej i konkretnej odpowiedzi. Być może dzięki temu wciąż żył... lub żyli inni z jego otoczenia jak choćby Morita czy Green. W każdym razie mimika w ciągu mgnieniu oka znormalizowała się na tyle, na ile to możliwe u Emmanuela.
- Zapewne jednak nie nad moją interwencją się zastanawiasz. Jakie demony nie dają Ci spać Platyno? - zapytał opuszczając dłonie na blat biurka. Przekrzywił nieznanie głowę jak drapieżnik oceniający odległość ofiary. W jego przypadku był to jednak wyraz głębokiego zaciekawienia, który nie był hamowany jedynie gdy czuł się nad wyraz komfortowo. Gdzież natomiast mógł czuć się lepiej aniżeli we własnym, chronionym gabinecie w obecności kobiety, która nie skrzywdziłaby go gdyby nie dał jej po temu poważnych powodów.
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681 http://vampireknight.forumpl.net/t3767-nadia#82860
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 624


PisanieTemat: Re: Ostatnie piętro.   Sro Maj 23, 2018 2:33 pm

Drobnostka. Czyżby? Za jej „dziękuję” kryła się szczera wdzięczność. Powinno być jej głupio, że minęło tak wiele czasu, nim doszło do ich ponownego spotkania w o niebo lepszych okolicznościach. Chyba nikt wcześniej nie zrobił dla niej tak wiele, dlatego czuła się zobowiązana nie tylko do podziękowań.
Jestem Twoją dłużniczką. Gdybym mogła Ci kiedyś pomóc to chętnie to zrobię. Na tą chwilę nie była w stanie zaproponować  jakiejkolwiek rekompensaty za nadszarpnięte stosunki z przewodniczącym, do których doszło rzecz jasna z jej winy. Rzucając kwoty mogłaby jedynie obrazić burmistrza więc o takich sposobach nawet nie pomyślała.
Gdybyś wtedy się nie zjawił to… mogło być różnie. Emmanuel doskonale zdawał sobie sprawę, że gdyby nie jego interwencja to Nadia mogła skończyć w lochu albo jeszcze gorszym miejscu, do którego dostęp miałby tylko dostrzegający czubek własnego nosa Kuro. Był skromny, przynajmniej tak to odbierała.
To mnie dręczy. Chce wiedzieć skąd Ty wiedziałeś. W żadnym wypadku jej ton głosu nie mógł być porównany do oskarżenia. To ostatni efekt jaki chciałaby uzyskać. Interesowało ją jak i dlaczego akurat Emmanuel. Niejasne odpowiedzi… w sumie tego mogła się po nim spodziewać. Rzadko mówił wprost a ona albo snuła domysły, albo odpuszczała. Nie tym razem.
Śledziłeś mnie? A może Hiro? To były dość poważne hipotezy, które pierwsze przyszły jej na myśl. Nie mając na nie kompletnie żadnych dowodów mogła mieć tylko nadzieję, że w żaden sposób nie urazi swojego rozmówcy. W końcu przyszła tutaj po konkretne informacja, a takie można zdobyć tylko dzięki konkretnym i rzeczowym pytaniom.
Pochylając się ku przodowi sięgnęła w końcu niespiesznie po karafkę i sama zdecydowała rozlać do obu szklanek czerwoną ciecz. Jedno naczynie postawiła przed właścicielem, z drugiego zaś upiła łyk, również wspierając się o drewniany blat. Patrzyła na mężczyznę tak samo uparcie jak on na nią chociaż nie było w tym nic złego. Narobił jej tylko ochoty stawiając karafkę w zasięgu wzroku.

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ostatnie piętro.   

Powrót do góry Go down
 
Ostatnie piętro.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: