IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 W odmętach opustoszałej biblioteki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: W odmętach opustoszałej biblioteki   Wto Maj 08, 2018 4:16 pm

Na skraju miasta znajdowała się niewielka biblioteka. W głównej mierze pokrywał ją kurz, ale i również znajdowała się w niej masa starych oraz nowych książek. Gdzieniegdzie można było dostrzec pojedyncze stoliki, dostawione do nich krzesła, a nawet wielkie, drewniane konstrukcje, przypominające dawniejsze drabiny. Na jednej z nich można było dostrzec niewielką istotę, która przebierała między wielkimi, literackimi dziełami.
To wydarzenie miało miejsce trzy lata temu, gdy Laurie jako nowa hybryda w nocny wieczór chciała zaspokoić swój głód wiedzy. Ciągle brała to nową i nową książkę, przekartkowując tylko jej strony. Następnie, gdy treść nie była zadowalająca lub według niej nieodpowiednia, odtrącała przedmiot, odkładając go z powrotem na jego miejsce. Inaczej się działo w przypadku książek zawierającymi treść erotyczną. Młoda dziewczynka rzucała je prosto na ziemię, nie wierząc w ich jakąkolwiek wartość. Tym samym, stojąc na wysokiej ,,piramidzie", tworzyła niewielki chaos na ziemi.
Po zejściu z niej, spojrzała za okno. Była noc, o czym chociażby świadczyła obecność gwiazd, a nawet księżyca w fazie nowiu.
Zaczęła krążyć, rozglądać się. Kaptur miała zdjęty, przez co widok króliczych uszu, czy chociażby małego, puchatego ogonka był dostępny dla każdego, kto by przekroczył próg budynku. Pomimo takiej okazji, nikt się nie zjawił, a przynajmniej tak myślała, do czasu, gdy nie usłyszała kroków dochodzących od strony drzwi. W pierwszej chwili, pognała za następny regał do działu z książkami psychologicznymi. Następnie zaczęła wyglądać za sterty, niedbale ułożonych tomików. Jednym z nich był chociaż ,,Powerful Mind", który kiedyś wpadł w jej ręce przez przypadek, teraz jedynie, udając, że go nie widzi, skupiła się na obcej istocie.
Otaczało ją dziwne poczucie niepewności, ze względu na to, iż nagle zrobiło się cicho. Żadnych szmerów, tym bardziej hałasów, które mogłyby jej pomóc odnaleźć niezidentyfikowaną jednostkę.
- Halo? Jest tu kto? - zapytała, spoglądając raz w prawo, a następnie w lewo. Czyżby zniknął? Zaczęła się nad tym zastanawiać, cały swój ciężar kładąc na znajdującym się przed nią regale. Jednocześnie dalej obserwowała otaczający ją teren, czekając na ruch nieznanego lub kolejną falę.. ciszy.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Wto Maj 08, 2018 10:29 pm

Ostatnio mnie bierze na różne ciekawe przebieranki. Cóż, część swojego życia miałem okazje poświęcić mnichom, więc co w sumie się dziwić, że na coś takiego mnie bierze? Nie mam ani butów, ani rękawic, zastępują je w pełni bandaże i gdyby mnie całego sprawdzić, pewnie byłbym też nimi pokryty w wielu innych miejscach, aż po samą szyje! Reszta jednak ubrania wygląda w tym stylu. Dlaczego akurat wybrałem idealnie to miejsce? Bo prawie nikt tutaj nie zagląda, a jest dach nad głową i ewentualnej sporej ilości kurzu. Idealna miejscówka na lenienie się po różnych nieprzyjemnościach jakie mnie czekały. Poprawiłem swoje długie luźne włosy i zwinnie wdrapałem się nad półkę, właśnie tam miałem ochotę sobie przeleżeć.
Kto by pomyślał, że będę tą wspaniałą koncepcją tak bardzo zaabsorbowany, że nawet nie wywęszyłem innej istoty. Niuchnąłem nosem i poczułem... Królika? Nie no, na wszystko co żywe, jak tu wlazł królik? Może komuś uciekł, albo ktoś go tutaj zostawił? W końcu znajomy zapach akademii również się tutaj unosi. Ach, jak mógł ktoś tak nie zadbać. Co prawda do nozdrzy wchodzą mi zapach potu, który powinien należeć do kogoś mającego zwyczajną skórę, ale ten fakt sobie już jednak zignorował. Czas by wilk zapolował na króliczka! Gdy brałem to na poważnie, starałem się skradać nie wydając żadnych dźwięków... Pal licho że po drodze zwróciło mi uwagę porozwalane książki uczące o... Wychowaniu seksualnym? Gdy już jednak miałem okazje zobaczyć królicze uszy, już nie zawracałem sobie uwagi, że jest to bardzo po prostu chwyciłem. Haps! Wyciągnąłem ręce przez regał o który opierała się moja ofiara i chwyciłem za początek uszu, bingo! Udało mi się? Jeśli tylko nic mi nie umknęło zamierzał w ten sposób podnieść i zobaczyć jakie małe stworzonko złapałem, nie wiedząc jeszcze jak bardzo to ludzka jest istota...

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Wto Maj 08, 2018 11:11 pm

Można byłoby się spodziewać, że ten wieczór jej jakoś upłynie. Sami rozumiecie, w otoczeniu ciszy i spokoju, no i półek z książkami oczywiście. Jednakże los chciał, by kroki postawiły jej uszy niemal na baczność, zaś każdy szmer zdawał się być przekleństwem, którego nie mogła powstrzymać. Bała się i to naprawdę, nie wiedząc z czym, ani kim ma do czynienia. Tak oto błądziła, skradając się z miejsca na miejsca, aż naturalnie skryła się za jedną z półek. Wysoka była, zawierała pełno dzieł, ułożonych jedno przy drugim, no może poza tymi, co ktoś umieścił nieco wyżej. Te walałby się, często kończąc nie przy sobie, a na sobie. Prawdopodobnie poprzedni czytelnik był na tyle leniwy, że wolał odłożyć je w zupełnie inny, bardziej przystępny dla niego sposób. Gbur!
Można byłoby się spodziewać, że dekoncentracja, wcale nie zgubi małej dziewczynki. Niestety, w jej przypadku okazało się zupełnie na odwrót. Przyglądając się z zamiłowaniem nieznanym jej powieścią, nadzwyczaj w świecie zapomniała o czającym się gdzieś nieopodal nieznajomym. Tym samym sposobem, nawet nie zauważyła, gdy dwie ręce wychyliły się za sąsiedniego regału. Ba! Nawet nie wiedziała, kiedy tajemniczy osobnik, przemieścił się na tyle blisko, by móc coś takiego zrobić. No nic, czasu cofnąć nie mogła, a następstwa, tak czy siak były nieuniknione, zwłaszcza, gdy nagle poczuła jak para rąk ściska ją za uszy. W pierwszej chwili, po prostu zdrętwiała, pod wpływem siły oponenta, stając na palcach.
- T-t-o b-b-boli! - wyjąkała, zaczynając powoli oddawać się drżeniu ciała. Ciężko było utrzymać się na koniuszkach palców, tym bardziej, gdy ktoś dotykał jej uszu. Dla obalenia mitu, podpowiem, iż sposób w jaki on trzymał jej narządy słuchu, wcale nie był dla Laurie przyjemny. Cierpiała, co sygnalizowała cichym pojękiwaniem, który miała nadzieję, że spłoszy potencjalnego przeciwnika.


_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Sro Maj 09, 2018 12:44 am

- O, nie jesteś zwykłym króliczkiem.
Wydukałem nie lada zaskoczony! Miałem na tyle siły, że mogłem bez problemowo Ją podnieść tak by z swojej perspektywy ujrzeć jej jak najbardziej ludzką twarz. No tak! Przecież czułem typowy należący do ludzkiej skóry pot! Ach, zignorować coś tak oczywistego. Ach, jeszcze takiej istoty nie widziałem. Jednak gdy tylko zasygnalizowała mi jak się jej to nie podoba i że nawet Ją to boli, obniżyłem ręce by z powrotem jej nogi dotykały podłoża. Puściłem jej uszy i natychmiast zabrałem ręce z regał, które po chwili okrążyłem by dokładniej przyjrzeć się znalezisku. Mogła się czuć osaczony skoro chodziłem półokręgiem, prawie jakby wokół niej. Przyglądając od nóg, po same długie uszy. Niczym jakiś badacz antyków, precyzując całe elementy układanki. Pogładziłem się po bródce.
- Czym Ty jesteś?
Wszystko oczywiście byłoby prostsze gdyby ona była tutaj jedynym wyjątkowym odmieńcem, a w żadnym wypadku tak nie jest! Machałem w tym momencie zadowolony swoim własnym białym puchatym ogonem, zwierzęcymi wilczymi uszami zastrzygłem. Kiedy się tak do niej uśmiechałem, było też widać typowe zwierzęce kły. Tak ewidentnie przypominałem drapieżce, choć wzrok miałem coś pomiędzy leniwym sennym, a jednocześnie jakby żywy pełny zainteresowania. Jak taka skrajność mnie trzyma? Cóż, każdy mógł coś takiego przeżyć gdy zaspany energicznie wyskakuje z łóżka, pędzony nieznaną siłą.
- Ubranie świadczące o nauczeniu dziennym, nie ma co do tego wątpliwości w całej twojej okazałości. Ale czy inni ludzie mogą coś takiego obserwować, że tak z swobodą tak się ukazujesz?

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Sro Maj 09, 2018 1:12 am

Zaczęło się od machania nogami. Po oderwaniu się od ziemi, nie pozostało jej nic innego jak właśnie to, a i jeszcze piszczenie. Tak, tylko, że znacznie głośniejsze, bardziej jawne. Do tego urywany krzyk, który pojawił się wraz z zobaczeniem swojego oprawcy. Bandaże tu, bandaże tam i ten dziwny strój, plus chwila, czy to ogon? Przynajmniej jego fragment zamajaczył jej za nim, ujrzała go w pełnej okazałości. Gdy tylko znów stanęła na ziemi, zaczęła odruchowo rozmasowywać bolące od wcześniejszego ucisku uszyska. Następnie, przybrała pozycję typowo obronną, bowiem nie na co dzień, ktoś krąży wokół Ciebie i ogląda. To z jednej to z drugiej, zupełnie jakby była dziwadłem pochodzącym z cyrku. Przynajmniej tak się właśnie poczuła.
- Królikiem?
Odpowiedź pytaniem na pytanie, czasami leżała w jej naturze, zwłaszcza, gdy sama do końca nie znała odpowiedzi na dane zagadnienie. Czym była? Prawdopodobnie człowiekiem i królikiem jednocześnie, a raczej bardziej ich połączeniem, coś jak hybrydą? Możliwe, choć to wymagało znacznie głębszych rozważań. A tymczasem, za nim doszła do tego, co jest białe, a co czarne, zaczęła przyglądać się nowo przybyłemu cosiowi. Na początku spojrzała na jego szatę, w której się jej ukazał. Serio, nosił coś takiego, na co dzień? Spojrzała zatem raz jeszcze, po czym cicho westchnąwszy, przeszła do dużo ciekawszych atrybutów. Chodziło bowiem o wilcze uszy oraz ogon, który tylko prosił się o dokładane zmacanie. Również, nie zapominajmy o kłach, którymi mógł rozszarpać jakieś małe zwierzątko, no duże może też, ale nie straszmy i tak już spłoszonego królika. Ponad to, w porównaniu do niego jej uszy były oklapnięte, zaś puchaty ogon się cały naprężył.
- Nie, nie! Ja... to ukrywam, ale teraz byłam sama, w końcu tyle książek, co mogłoby się stać i nagle ty! Właściwie, to kim oraz czym jesteś? Nie wyglądasz jak... człowiek?
Zerknęła na niego, posyłając mu dość słaby uśmiech. Mimo to, nagle znowu spojrzeniem uciekła do puchatego ogonka. W końcu on był taki piękny i mogła go przecież dotknąć! Wystarczyło spięcie mięśni, sus do przodu i kic! Nawet nie zauważyła, w którym momencie naprawdę wyskoczyła w celu pochwycenia swojej zdobyczy.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Sro Maj 09, 2018 1:28 am

Tak, spogląda dziwadło na dziwadło. Kto tu niby za widowisko jak na cyrku? Ciężko coś tutaj dokładniej rzec z tej perspektywy. Spotkanie małego młodego królika, z baaardzo sędziwym wilkiem, jakim się jawie. Gdy tylko dopytała się na temat bycia królikiem, to potwierdziłem to skinięcie głowy i to nie jeden raz.
- Oczywiście, zapach mnie zmylił i myślałem że takowe zwierze tu utknęło. A tu proszę, jest nieco inaczej niż się podejrzewało.
Wyszczerzyłem się dumnie, zerkając też ukradkiem na własny ogon. Nie ominęło mnie to gdzie prowadzi jej wzrok. Ale i tak po chwili nieco się roześmiałem, ponieważ jej tłumaczenie się było nadmiernie urocze. Zaklaskałem swoimi łapami, by jej pogratulować, choć dźwięk był dość przytłumiony moimi bandażami.
- Tak jak Ty jesteś królikiem, tak jak Ja jestem wilkiem. Nie czuje jednak byśmy trzymali się tych samych zasad bytu.
To był jej błąd, mam bardzo wyczulone zmysły a jeszcze jestem bardzo doświadczonym nieumarlakiem, mający wiele wieków i wyćwiczone reakcje. Więc zamiast wylądować po kicnięciu w okolicach moim nóg, wylądowała... Zwyczajnie w moich ramionach przy oprawcy. No chyba, że wyrobi z zahamowaniem i da radę odskoczyć do tyłu. Ale jeśli tak będzie, to Ja wykonam swój hus do przodu i jednak mała dziewczynka nie umknie mojemu złapaniu. A raczej najprostszemu przechwyceniu, jakim jest objęcie jej. Ach, ta młodość pełna werwy.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Sro Maj 09, 2018 2:28 am

Pomylił ją? Spodziewała się bardziej sensownego wyjaśnienia, a tu się spotkała, z czymś takim. Myślała, że jak człowiek mierzy sto trzydzieści centymetrów wzrostu, to inni chociaż poudają, że tak naprawdę go zauważają. Mimo to, tak się nie stało. Została na rzecz jakiegoś zwierzęcia, po prostu zignorowana jako człowiek. Tym samym doszła do wniosku, że tak naprawdę tą lepszą połową jest jej królicza strona. Trochę ją to zaniepokoiło.
- Czyli zignorowałeś inne zapachy na rzecz tego? Kto by się spodziewał, że tak po prostu można zbyć pot, który notabene należy do człeka - wzruszyła ramionami, udając niejako eksperta w tej dziedzinie. W ich pociesznym gronie nie tylko Wilk miał wyczulone zmysły, ale i również Laurie, która korzystając ze swoich atrybutów, trochę niuchnęła otoczenia. Niestety po głębszej analizie, zapach biblioteki zmieszanej z mini zoo średnio jej się spodobał.
- To znaczy? - wyrwało się z jej ust, całkowicie zapominając o tym, iż w wyniku jej wcześniejszej odpowiedzi Wilk zaklasnął w swoje obandażowane dłonie. Zupełnie tak, jakby dokonała czegoś niezwykłego.
Pomimo ogarniającej jej ciekawości, ciągle nie straciła zainteresowania ogonem. Mogłaby przysiąc, iż ten jakimś zaczarowanym sposobem wabi ją do siebie, jednocześnie ograniczając odbieranie zewnętrznych bodźców. Tym samym, zapobiegnięcie kolejnych następstw równało się z niemożliwym, zwłaszcza, gdy w powietrzu niestety nie miała jak wykonać kolejnego manewru. W konsekwencji trafiła prosto w ręce tajemniczego pana. Co spowodowało, że uniosła łepek delikatnie do góry, a następnie słabo się uśmiechnęła.
- Jak się nazywasz? - zapytała w pierwszej chwili, a następnie dodała - Bo wiesz, myślę, że warto znać, chociaż imię i nazwisko osoby, którą się przytula... Dlatego, ten... Proszę, żebyś odpowiedział - wydukała nieco speszona, o czym chociażby świadczyły jej delikatne rumieńce na polikach. Jednak chcąc je ukryć i jednocześnie zaprzestać spoglądać w oczka towarzysza, w kolejnym odruchu mocno się w niego wtuliła. Dla niej to było... po prostu żenujące...

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Sro Maj 09, 2018 7:39 am

- Oho, ktoś tu myśli że jest ekspertem od wyczulonych wilczych nosów i lepiej, chce robić z tego powodu kazanie. Stary wilk chyba będzie musiał ukarać na przyszłość, zwłaszcza gdzie tu poczucie zagrożenia przed drapieżnikiem?
W taki dobry sposób zaczynam konwersacje z uwięzionym przeze mnie małym stworzonkiem. Czy robię dobrze? Może sam powinienem dostać nauczkę i nie powinienem lekceważyć jej tylko ze względu, że jest kimś pokroju człowieka w tak młodym wieku? Cóż, instynkty w razie czego poinformowałyby mnie gdyby naprawdę miało się szykować coś złego, może dlatego jestem aż nadzwyczaj zbyt pewny siebie.
- To znaczy, że będziesz miała zagwozdkę do rozwiązania.
No cóż, w sumie zdradzanie tego całego faktu, byłoby niezbyt rozważne. Wydaje się jakby była w tak młodym wieku uświadomiona o pewnych rzeczach, jednak nie zamierzam ryzykować i iść z tym dalej. W końcu jest uczennicą a mogą mi struć głowę jeśli namieszałbym jej informacjami o jakich nie powinienem mówić. Gdy tak na mnie spoglądała, Ja sam pokazałem jej swoje bieliste ząbki. Ja nie ukrywałem, że najzwyczajniej cała ta sytuacja mnie bawi, przez co otwierała mi się pewna furtka do dokuczliwości.
- Nie wystarczy, że będę dla Ciebie strasznym wilkiem? Zostaje tylko dorzucić tobie czerwony kapturek, zamiast białego. Możesz też mi wytłumaczyć, dlaczego przywilej tulenia domaga się tylu informacji? Zwłaszcza, że panienka sama wpadła w moje sidła.
W sumie nie podejrzewałem, że nagle nieudolnie sama mi wpadnie w łapy. Jaka ciekawość Ją do tego popchnęła? Sama sięgała mi gdzieś w okolice brzucha, może nieco wyżej. Ale za to uszy o ile nie byłyby oklapnięte, sięgały by wyżej. Jak jedną ręką miałem Ją przechwyconą, drugą miałem ochotę zbadać dokładniej jej futrzastą część, lecz póki co się powstrzymałem i pogładziłem Ją po główce, może to jej doda trochę otuchy i pewności?

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Sro Maj 09, 2018 10:36 pm

- Czekam zatem na pokutę, oby tylko za bardzo nie bolało. Nie lubię tego uczucia - powiedziała cichszym nieco głosem, starając się przy okazji zrozumieć, co złego uczyniła. Przecież, zwróciła mu jedynie uwagę na pewien aspekt, który nawet ona była w stanie zauważyć. Wiadomo, że nie tylko on potrafił węszyć, czy pochwalić się wyostrzonymi zmysłami, króliki również to potrafiły.
- Nie ma. Nie jesteśmy w kreskówce ,,Wilk i Zając", by czuć jakiś respekt i z resztą, tu gdzieś w pobliżu muszą być jakieś domy. Czułam jagnięcinę po drodze..
Na samą myśl, omal się nie zaśliniła, zastanawiając się nad tym, co ona by zrobiła z takim kawałkiem mięska. Jednocześnie była prawie pewna, że przed wyjściem zapomniała właśnie o kolacji. Gdy wszyscy zajadali się zaserwowanym w Akademii posiłkiem, ta nadzwyczaj czmychnęła, chcąc zaspokoić swoje potrzeby w nieco inny sposób. Mimo wszystko, wciąć uważała, iż jej się przyfarciło.
- Nio, dobra - dodała, zaczynając poruszać niebo i ziemię, byleby tylko rozwikłać postawioną przez niego zagadkę. Jednakże, niefortunnie po chwili cały tok myślenia został brutalnie przerwany. Wszystko z powodu wydarzeń, które rozgrywały się w tym samym czasie. Mianowicie zobaczyła ząbki Wilka, podczas dalszego przebywania w jego objęciu. Chociaż, czy może nie było na odwrót, gdy pod wpływem nieśmiałości oraz rodzącej niepewności, niejako sama przejęła pałeczkę? Poza tym, dalej reagowała na otaczającą ja przestrzeń oraz słowa, które zostały skierowane do niej.
- Chciałam tylko ogonek, więc to sam mnie porwałeś... I.. i... Wilku nie jest straszny, emanuje ciepłem - wydukała, w tym samym czasie podnosząc na moment łepek do góry. Ku oczom wampira od razu się ukazały malinowe policzki oraz złote oczka, które świeciły niby własnym światłem. Ponad to z narastających nerwów jej rączki na jego plecach zaczynały drżeć. Nie jakoś gwałtownie, lecz delikatnie, dość miarowo.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Sro Maj 09, 2018 11:34 pm

Cóż, coś mnie targnęło by zwyczajnie pogryźć jej uszy. Ale jednak ostatecznie powstrzymałem się od tego zamiaru. Co takiego to spowodowało? Może po prostu zwyczajnie uznałem, że jednak nie będzie to odpowiednie. Więc kara o której mówiłem, nie nadeszło. A przynajmniej jeszcze nie, niech więc ma nadzieje, że zapomnę o tym. Cóż, króliki są bardziej wyczulone na zagrożenie i lepiej to wszystko wokół siebie postrzegają. Może ze względu, że jestem takim drapieżnikiem, albo po prostu leniem... Ach nie chce o tym myśleć, wychodzę tylko na kretyna i to chyba chciała ona wykorzystać. Musi być ostatecznie jednak nieco niegrzeczna.
Puściłem Ją. Jej wszystkie słowa nieco mnie zachęciły by jednak nie trzymać jej w uścisku. Hmm... Muszę chyba odnaleźć na nowo chęć do dręczenia. Po prostu nagła o niej zmiana zdania nieco mnie zbiła z tropu. Tak więc mogła w tym momencie bezproblemowo ode mnie uciec. Póki co nic nie poruszyłem na temat jej wypowiedzi, pozostawiłem to należytą, ale nie do końca wymowną ciszą.

- No cóż, musisz mi wybaczyć. Ale mój ogon jest bardzo wyzwolony i nie oddaje się czyimś rączką.
Gdy to powiedziałem, pstryknąłem palcem jej nos i odsunąłem się z jej uścisku. Usiadłem sobie na krótkiej drabince niedaleko postawionej, która miała pomóc niższym sięgnąć do wyżej postawionych książek.
- Narobiłaś niezłego bałaganu. To że się jakieś książki nie podobają, nie oznacza że można bez poszanowania tak nimi rzucać. Ale cóż, kto by tam słuchał dużego wilka.
Nie ukrywałem faktu, że nie ma do mnie żadnego poszanowania. Więc nie ma co się w to bawić. Popatrzyłem na nią uważniej i zamierzałem teraz dokładnie obserwować co zrobi i co mi powie.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Czw Maj 10, 2018 7:42 pm

Spodziewała się czegoś więcej. Nestety, poza zwykłymi słowami nie otrzymała nic, co mogłaby nazwać ,,karą". Krzyk nie nadszedł, ból również, a wymyślne fantazje nie spotkały się z rzeczywistością, w tym licząc gryzienie króliczych uszu. Czekała długi okres czasu na nadejście burzy lub chociażby zwiastunu w formie pioruna, lecz gdy nie otrzymywała nic, zwyczajnie napawała się otaczającą ich ciszą. Tym samym, nie próbowała popędzac Wilka do podjęcia działania, również nie zagadywała go w tym czasie lub denerwowała. Wyczyniła już wystarczająco dużo, by towarzysz mógł sobie o niej wyrobić nie za pozytywną opinię. Może i w Akademiii była niedocenionym geniuszem oraz słodkim dzieckiem, lecz czasami jej zachowanie przechodziło samą siebie, przez co pokazywała wyraźny nietakt. Natomiast za winowajcę brała rodzinę Kurenai, od której wzięła swoje nazwisko. Gromadka wampirów wpoiła jej tradycję oraz szacunek do innych, lecz przez oszustwa, których się dopuścili uległo to wyraźnemu zniekształceniu, czasami doprowadzając właśnie do tego. Zwykle jednak potrzebowała pożądnego bodźca, by wrócić na właściwe tory.
- Czy gdy kogoś polubi, wtedy daje się.. głaskać? - zapytała, po jego odpowiedzi, lecz póki co dalej nie odstępowała go na krok. Nie sądziła jednak, że mężczyzna odsunie od siebie dzieciątko i sam zajmie miejsce na niewielkiej drabince. Gdzieś, jakby nie daleko serca poczuła wyraźne ukłucie, które nasiliło się wraz z nadejściem nowych słów. Dopiero teraz, wyraźnie zrozumiała, co jest na rzeczy. Po opadnięciu hebanowych klapek, zrobiło jej się nad wyraz głupio, gdyż do starszej osoby odniosła się w taki sposób. Gdyby była bardziej zaborcza spróbowałaby się wybronić jego nietypową osobą, w końcu on jest Wilkiem, a tym samym odmieńcem, ale nie tędy droga. Króliczka jakby w przypływie pokory, opuściła swoje stojące uszka, a nawet również spięty ogonek, zwyczajnie opadł parę centymetrów w dół, co w jej odczuciu było wyrazem smutku i żałoby.
- Oczywiście, że starszych trzeba słuchać i dlatego, chciałam przeprosić za swoje zachowanie. Postąpiłam głupio, traktując Pana jako nielada kolegę lub kogoś podobnego sobie. Również przez zbyt odważne wyrażanie siebie, nie okazałam należnego respektu i szacunku, jaki się Panu należy. Co do porozrzucanych książek w moim odczuciu są one zbędne tej placówce. Planowałam je później wyrzucić, ponieważ nie zawierają cennej, życiowej mądrości. Większość z nich to niszowe pornosy, przy których przeciętna jednostka znajdzie zabawę na zaledwie pięć minut. Gdyby to czegokolwiek uczyło lub niosło za sobą pewne wartości, nawet wprowadzałoby coś fantazyjnie nowego, wtedy odstawiłabym takową książkę na półkę. Traktując ją jako nie lada dzieło - przemówiła dość oficjalnym tonem, jak na dziewczynkę, co ma zaledwie trzynaście lat, jednocześnie, czując jakiś niedosyt w swojej przemowie, kontynuowała - Jednakże, niech Pan się tym nie kłopota. Zaraz to posprzatam, a jeśli taka jest Pana wola, to nawet odłożę każdą na swoje miejsce. Jednakże za nim się to stanie, prosiłabym, o przebaczenie i ewentualne wskazanie drogi, którą powinnam kroczyć - po tych słowach w geście nie lada szacunku, zgięła się idealnie w pół, jednocześnie bardziej pochylając głowę. W tej pozycji dzielnie trwała, oczywiście do momentu, w którym by Wilk pozwolił jej wrócić do wcześniejszej pozycji.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Czw Maj 10, 2018 8:25 pm

Kiedy tak się odsunąłem, spodziewałem się teraz naburmuszonego dziecka. Niezadowolonego to jak się go traktuje, albo ostatecznie udającego niewinnego. Nie oczekiwałem żadnej pokory, nawet nie za bardzo jakiegokolwiek zrozumienia. Wyłącznie tylko czekałem aż przedstawi niezadowolenie pełną klasą. I co się okazało? Zrobiła się nieco markotna, bo zachowaniu jej zwierzęcych cech, mogę uznać że nie planowała się wybijać, a należycie ukorzyć. Nie okazałem żadnego konkretnego gestu oprócz podniesienia brwi, byłem po prostu co nieco zaskoczony, nie wpasowała się w żadne schemat jaki mogłem Ją podejrzewać. Ogon więc mi się zatrzymał na moment, ale podrygała się w nim końcówka. Uszy nieco mi zastrzygły od nasłuchiwania tego co mówi. Spowiada się przede mną, jakbym był jakimś księdzem a ona wiernie wierzącą, przedstawiając mi swoje grzechy z należytymi szczegółami. Powinienem teraz podać jakie zdrowaśki powinna odczynić? Aghrr... Muszę się ocknąć i dobrze na to wszystko odpowiedzieć, przecież nie mogę wyjść tutaj źle. Przynajmniej nie aż tak źle. Po tych wszystkich tłumaczeniach miałem ochotę po prostu Ją objąć, pogłaskać i powiedzieć, że wszystko już będzie dobrze. No ale tak nie można.
- Cóż, mój ogon często zostaje w sferze dziecięcych marzeń. Przyznam, że zamachów na niego była caaała masa. I nadal dumnie nietknięty pozostaje przy mnie.
Uśmiechnąłem się uprzejmie i z widocznym żartobliwym wyrazem twarzy. Ale po chwili krząknąłem zakrywając usta pięścią, no bo czas przejść na ten poważniejszy ton, który sama oddała jak na ten młody wiek.
- Cóż, powiedzmy sobie szczerze moja droga panienko, że nie spodziewałem się takich słów. W twoim wieku okres buntu jest czymś jak najbardziej normalnym. Choć było to zaskakujące, to cieszę się że jest tutaj zrozumienie, więc postaram się je też należycie oddać. Co do książek, w tym też tych co tobie się nie podobają. Choć to opuszczone miejsce, wiele młodzieży znajduje w takim umiejscowieniu idealną kryjówkę i wiążą różne głupie, ale własne wspomnienia. Niektórym by się w ogóle nie podobała ta księgarnia, a skoro opuszczona to równie dobrze mógłby pomyśleć że puści Ją z dymem, a przecież nie o to chodzi. Moim zdaniem powinnaś zwyczajnie oddać je na miejscu i ignorować ich istnienie, skoro nie są w zainteresowaniu. Wiele będzie osób, które uznasz, że są obrazą samo w sobie, bo niszczą wartości jakie uznajesz. Warto je wtedy po prostu wyminąć, nie stwarzać sobie niepotrzebnych problemów, nie przedzierać się przez mury, kiedy można je zajść.
Oooogromna ilość interpretacji mojego wykonania. Czy przypadnie jej coś takiego do gustu? Czy będzie się w ogóle słuchała, albo choć w większej części poważała, a może nawet coś wnioskowała? Muszę na nowo zacząć Ją oceniać, bo ostatecznie nie wiem czego się po tym dziwnym króliku spodziewać.
- Jeśli faktycznie zachowasz tak jak było i będziesz korzystała tak by mieć własne korzyści, to nawet będę zobowiązany oddać jakąś niewielką przysługę, którą zaproponujesz. Ale kara nadal będzie zobowiązywała, w zakresie który obiorę w niepodanym czasie. To chyba dobry układ, prawda?
Uśmiechnąłem się miło pod koniec i nawet nieco ogon mi się ożywił. Skoro lubi iść w dłuższe słowa, to może coś dobrego z tego wszystkiego wyniknie? Zostaje mi obserwować i brać pod uwagę jej czynności.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Czw Maj 10, 2018 10:07 pm

Niespodziewane momenty, czy chociażby zaskakujące akcje często odnoszą najwięwkszy sukces. W przypadku Laurie, ten pomysł nie był oceniany pod względem jego możliwości, które mogłaby osiągnąć. Nadzwyczaj w świecie, gdy wcielała swoje słowa oraz czyny, zależało jej tylko na tym, by Wilk wybaczył jej kapryśne zachowania. Chciała zacząć na nowo, co zwykle uchodzi za niebywale trudne. Powszechnie wiadomo, że pierwsze wrażenie odgrywa ogromną rolę w budowaniu pierwszych relacji. Mimo to pokorą, czasami można było wiele ugrać. Nie był to poker, gdzie gracz podejmował ogromne ryzyko, kładąc to kolejne pieniądze. Jej walka zdawała się być o niebo poważniejsza. Zabawa w życie, zwłaszcza w okresie buntu bywa dla wielu nastolatków bardzo ciężka. Tak jak spostrzegł to Nourh typowym jest naburmuszenie się oraz odgrywanie różnego typu scen. W przypadku królika doszło do chwilowego spięcia, przez co oficjalnie mogła się stać wyjątkiem.
- W takim razie jak wyobrażasz sobie pierwszą osobę, która go dotknie? - zapytała ze słyszalną nutą ciekawości. Może i dziewczynka nie należała do fetyszystów uwielbiających być wiecznie pierwszymi, o nie. Chciała tylko poznać ewentualny archetyp, który byłby w stanie tego dokonać. Poprzez takie badawcze poznanie, mogła również wykorzystać parę swoich trików, a tym samym przybliżyć swoją osobę do celu. Nawet jeśli to oznaczało, iż finalnie nie będzie jego ,,pierwszą".
- Myślę, że Pana rozumiem, a przynajmniej mogę śmiało powiedzieć, iż staram się to wszystko pojąć. Zrozumiałam bowiem, że wiedza dostępna jest dla każdego i to w każdej formie. Również, biorąc pod uwagę gust innych ludzi powinnam się liczyć z tym, że coś co dla mnie jest uwłaczające, dla innego bedzie stanowiło fenomenalną formę rozrywki. Hmmm, nie chciałabym wyjść na ignorantkę, dlatego dziękuję za ten punkt widzenia. Zaraz wracam.. - dodała wesołym tonem, a następnie dziarskim krokiem ruszyła w stronę chaosu, który spowodowała. Zgrabnym ruchem zabrała się za sprzątanie bałaganu, co oczywiście zabrało jej niemały kawałek czasu. Mimo to, używając nóg wskakiwała to na jeden regał, a następnie drugi, pokazując, że tym razem drabina jest jej zdecydowanie niepotrzebna. Gdy robotę uważała za skończoną, a wykonała ją bardzo dokładnie, dopiero wtedy dołączyła do Wilka, mogąc wysłuchać, co ma jej jeszcze do powiedzenia.
- Zgadzam się i dlatego, przystaję na ten układ, bowiem widzę w nim same plusy - i faktycznie. Trzynastolatka widziała w tym dealu nie lada szansę dla siebie samej, a była zdania, że im więcej takich układów, tym więcej korzyści. Z kolei im więcej korzyści, tym reszta życia wydawała się prostsza do przebrnięcia, wszakże wszystkie długi trzeba kiedyś spłacać, czyż nie?

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Czw Maj 10, 2018 10:50 pm

Zamrugałem wielokrotnie jak i zastrzygłem swoimi uszami, gdy miałem okazje usłyszeć jej pytanie. No niech to, nawet o tym nie myślałem! Przez chwilę nieco skrzywiłem minę, ale nie dlatego że byłem jakiś niezadowolony, zwyczajnie zamyśliłem się, a nic niestety nie wchodziło mi oczywistego do głowy. Miałem wymyślić w tak krótkim czasie prostą abstrakcje, skoro więc to mi stwarza problem, to pójdę w całkiem innym kierunku.
- Jestem zbyt dumnym wilkiem by zakładać, że komuś się to uda. Można powiedzieć, że ogon jest moją chlubą i łatwo z nim nie odpuszczam.
Wyszczerzyłem się, ukazując swoje bieliste ząbki i zwierzęce kły, solidne i grube. Jakby myślała, że jestem wampirem to ciężko byłoby sobie wyobrazić, by nimi piło się krew, prędzej skończyłoby się na szerokich ranach, jak nie na oderwanej skórze. No ale to nie jest tajnika którą musi poznawać, wszak nie zamierzam jej napadać, czy robić krzywdę. No i... W sumie jestem fetyszystą w pewnych sprawach, by być w czymś pierwszym. Głównie dlatego, że wtedy widzi się najlepszą reakcje i ekspresje, która oddaje faktyczny prawdziwy stan. W końcu gdy pierwszy raz oglądamy kino, to wtedy jest to dla nas najbardziej widowiskowe, niż po raz dwudziesty raz. No ale, czas wrócić na ziemie.
- Sądzę, że odebrałaś to jednak trochę inaczej niż się spodziewałem. No ale starasz się wyciągać intrygujące wnioski i to zostaje mi chwalić. Gdy będzie tylko porządek, po prostu pomińmy temat tych dziwnych czasopism. No bo w sumie dobrze, że Ciebie one nie dotyczą.
Wyraziłem swoją dziwną ulgę. Cóż, faktycznie wolałbym tego tematu nie poruszać, jeszcze jakiś inny człowiek oskarży mnie o jakąś deprawacje nieletnich. Choć co prawda w Japonii mogłaby już wyjść za mąż za pozwoleniem rodziców i faktycznym stwierdzeniem przez odpowiednie osoby, że tego chce. Ale, ten kraj prowadzi się innymi prawami niż Europa z której pochodzę. Ale ile to ja kultur nie poznałem, obyczajów, praw i innych cudacznych rzeczy.
Zamknąłem oczy i skupiłem cały swój słuch na tym co robi. Nie chciało mi się stawać i zerkać za regałami jak jej idzie, więc obrazowałem sobie wszystko tak jak mi jest najwygodniej. Najciekawszy był odgłos jej wyskoków, iście króliczych. Aż żałuje, że jednak nie poobserwowałem tego wzrokowo, no ale może trafi mi się okazja innym razem. Otworzyłem na nowo swoje złote ślepia gdy już do mnie powróciła dumna z wykonanych porządków, oddałem jej na nowo swój uprzejmy uśmiech.

- Jednak będzie pewne ograniczenie, a jest nim to miejsce. Więc póki masz okazje, lepiej byś wyjawiła czego chcesz. I uspokoję, że to samo dotyczy mojej kary na tobie. Więc jeśli byś mi umknęła, byłoby to unieważnione i w jednym, jak i drugim przypadku. Więc, czego się panienka podejmie?
Tym razem zrobiłem lekko zawadiacki uśmieszek. Można powiedzieć, że była w tym pewna ciekawa gra. Wydaje mi się jednak, że wykorzysta swoją możliwość i zamiast zaraz po niej uciec, zapewnię w niepewności też będzie starała się doczekać tego co Ja dla niej mogę szykować. Tylko czy Ja już wiem w jaki sposób chce zadbać o jej pokutę? Cóż, mam baaardzo dużo możliwości, kwestia jest tylko wybrać tą najwygodniejszą dla mnie i liczyć na należytą ekspresje w jej wykonaniu.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Pią Maj 11, 2018 3:20 pm

Kim ona będzie? Wielkim malarzem, zdolnym plastykiem, a może osobą o wysokiej wytrzymałości psychicznej. Z innej strony mógł to być ktoś szybki jak gepard lub osoba o specyficznym wyglądzie. Tak zastanawiała się Laurie, czekając na odpowiedź starszego Wilka. Wytypowana przez niego osoba miała się stać dla niej modelem do osiągnięcia swojego, jakże trudnego planu. Nie tracąc na wysilaniu się, lecz konkretnym wypełnianiem punktów swojego planu, miała finalnie osiągnąć sukces. Miała... Gdyby tylko odpowiedź towarzysza nie zbiła jej z tropu oraz popsuła przynajmniej większość kluczowych punktów, jak i parę ważniejszych podpunktów. Mimo to, główka wciąż pracowała, przechodząc ze stanu spoczynku, w tryb nagłej, niemal fizycznej pracy.
- Nawet jeśli ta osoba będzie wykształcona, silna, dobrze urodzona, a nawet i piękna według opinii publicznej? Czy taka osobistość nie jest godna jego dotknięcia? Kim w takim razie jest jego właściciel, skoro to On właśnie jest wystarczająco dobry, by móc się z nim obchodzić?
No i teraz przechodzimy do meritum tematu. Skoro siedzący przed nią właściciel ogona był w stanie go dzierżyć, pielęgnować i się nim zajmować. Czy sam w sobie był niezwykły, a może pod grubym futrem skrywała się typowa, przeciętna jednostka? W głowie Lau, aż huczało od możliwych scenariuszy oraz dalszych losów dwójki bohaterów. Również, gdzieś na uboczu trwała ciągła analiza jego sylwetki, a nawet dopracowywała nowy plan, który nie mógłby zostać obalony jednym pstryknięciem palca. Jednak potrzebowała do tego silnych fundamentów, które mogłaby wybudować z możliwie każdej strony.
- Dziękuję i nie ma najmniejszego problemu. Znam wiele intrygujących zagadnień, którymi mogłabym się z Panem podzielić, lecz to wkrótce. Robota czeka.
Nie miała nic więcej do dodania, a poza tym po uwinięciu się ze swoim maleńkim obowiązkiem, doznała nie lada przełomu w poszukiwaniu odpowiedzi oraz wymyślaniu to nowych rozwiązań. Wiedziała, że dobrze wykonana praca jej się opłaci, a co więcej mogła tym wiele zyskać. Praktycznie wszystkie furtki stały otworem, ale jednocześnie przy każdych stawał jeden przeciwnik, gotowy by sprawdzić maleńką dziewczynkę.
- Dobrze. W takim razie, chciałabym móc pomiziać Pana Wilka ogon. Ze względu na to, że ta czynność w Pana ustach wydaje się nie lada zaszczytem. Również, podoba mi się pomysł zrobienia czegoś jako pierwsza i jest jeszcze jeden powód, ale ten pozostawię dla siebie.
Obdarzyła go na koniec przemiłym uśmiechem oraz delikatnym zmrużeniem powiek. Następnie zamilkła, czekając na oczekiwaną odpowiedź, zawierająca bardziej szczegółowe informację odnośnie kary. Czy modliła się oto, aby była łagodna? Owszem, w końcu kto lubi odczuwać ból? Chyba nikt, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Pią Maj 11, 2018 9:26 pm

Wyprostowałem się i otworzyłem szerzej swoje senne ślepia, które dla wielu pokazywało lekceważące podejście. Byłem dosyć zaskoczony, ponieważ nie spodziewałem się że tak łatwo nie odpuści, albo inaczej. Mogłem się spodziewać, że w jakiś sposób nie da aż tak za wygraną, ale żeby takim sposobem? Jej sposób produkowania zdań był dla mnie iście zaskakujący. Ile ona sięgała do książek by móc tak wyrafinowanie dochodzić w rozmowach z kimś takim jak Ja, co liczy sobie ponad 16 wieków istnienia? A może jej wygląd i żywa powłoka to tylko iluzja, może ma tak naprawdę więcej lat niż na to wskazuje? Znałem istoty, które miały zwierzęce cechy z różnych powodów, często nie były przyjemne, ale nie sądzę by była jakąś nową istotą, której nie znam. Uśmiechnąłem się po chwili szerzej pod nosem, na chwile przymykając oczy. Zaraz po tym mój ogon ożywił się bardziej i popatrzyłem miło na swoją małą rozmówczynie.
- Dobre urodzenie, uroda według opinii publicznej, pobierające najlepsze nauki. To chyba nie są tylko skromne słowa do wychwalenia samego siebie? Tylko jakiś wymyślny skrajny twór, który chcesz mi przytoczyć, by złapać tlącą się nadzieje do podania przeze mnie słów poddańczych? Czy kimś muszę być, by okazać własne zasady mojego ciała? Można powiedzieć, że jest mi wierny ponad życie, a Ja dokazuje to należycie dobrze. Nie planuje nawet oddać samej anielicy z nieba, okazująca wszelkie dobrodziejstwa swoich cnót. Ale z pewnością są metody na zdobycie go, pod warunkiem że są to metody wbrew mojej woli, bądź manipulacji wysokiego progu. Czy takim czymś byś kroczyła by uzyskać swój wymarzony Eden? W sumie jest jeszcze jedna opcja, ale jej nikogo nikomu nie zdradzam.
Można powiedzieć, że gdy zacząłem się w własnych wypowiedziach nakręcać, nie spodziewałem się, że zajdzie to aż tak daleko. Mówiłem, mówiłem i poleciałem z tym dalej niż planowałem. Może propo własnej woli, coś rzuciła na mnie? Ach, nie ma opcji! Przecież Ja właśnie taki jestem gdy znajdę imponującego rozmówce. I tu też kryje się sednum całej sprawy, coś co powie mi wiele o niej. Czy wykorzysta właśnie żądanie do takiej pobudki by okazać swoją wyższość? W pewnym sensie ma właśnie coś, co może nieco mnie zmanipulować, coś co sam jej dałem. Ale może równie sięgnąć po coś dalej. Co więc zrobi?
- Robota czeka, źle to brzmi w ustach młodej panny. Do dorosłego roboczego życia masz jeszcze daleko. Jak myślisz, jakbyś mogła ująć to lepiej, w delikatniejszej lub po prostu odmiennej formie?
Wyczekiwałem niecierpliwie i... Tak, powiedziała to. Pozwoliłem jej na wybór nagrody i wybrała coś, na co nikomu nie pozwalam. Czy wiedząc to, oraz wszystkie zasady jakie we mnie panują, zrobi to jako pierwsza po tylu wiekach? Cóż, osoba której pozwoliłbym bez żadnych ceregieli, jest zapewne od paru wieków martwa, ale czy zamiast niej ma być właśnie nieletni intrygująco wypowiadający się królik? Czas iść dalej i tym razem mój wzrok zmienił się diametralnie, ujrzeć może teraz natury, której wcześniej we mnie nie widziała. Oparłem łokcie o swoje kolana, a ręce uniesione do góry splotłem palcami, a na rękach położyłem swoją głowę. Popatrzyłem na nią bardzo poważnie, nawet mój ton już nie brzmiał tak samo.
- Założenie początkowe mojej kary było całkiem inne, jednak w momencie kiedy zaproponowałem Ci wynagrodzenie, jej znaczenie się zmieniło. Kara będzie dostosowana do tego co właśnie wybierzesz.
Po tych słowach popatrzył już spokojniej, wstałem i po chwili uklęknąłem przed nią. Zamknąłem oczy i położyłem ręce na własnych kolanach. W czasach japońskich kiedy dwie ważne persony spotykały się, musiały naprzeciwko siebie usiąść. Ciężko jest wykonać manewr ofensywny z tej pozycji, dlatego wykazywało to bardzo wiele bierności. Cóż, czas zapłacić za to co się wybrało swoją paplaniną.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Sob Maj 12, 2018 2:21 am

Po raz pierwszy nie dziwiła się swojemu rozmówcy. Podobną scenę przechodziła tysiące razy, gdy nagle okazywało się , że pod kaskadą śnieżnych włosów, znajdował się prawdziwy mózg. Po jej wyglądzie zdawać się mogło, iż dziewczynkę poza lizakami, czy małymi lalkami nic nie obchodzi. Mimo to, uwielbiała podziwiać swój kunszt, a tym samym i towarzyszącą jemu ekspresję. Na samo zdziwienie Wilka, chciała zaklasnąć w dłonie, lecz mimo tego, jedno mu musiała przyznać. Był pierwszą osobą, która potrafiła sprostać jej oczekiwaniom oraz podtrzymać tę rozmowę. Większość ludzi polegała na samym wstępie, gdy zamiast zdawkowych odpowiedzi zaczęła rzucać puentami o długawym rozwinięciu. Inni zatrzymywali się, gdzieś pośrodku, konkretniej to w momencie, gdy narzucony temat zaczynał ich przerastać. Niektórzy natomiast, gubiąc się kilkakrotnie po drodze, w końcu sobie odpuszczali, myśląc, że mają do czynienia z dziwadłem.
- Według innych tak. Przykro mi to mówić, ale dla wielu jednostek byłby Pan niegodzien swego ogona. Co najstraszniejsze, nie byłaby to opinia, którą przeciętny człek, by zanegował. Wiele szaraków zaaprobowałoby to i dorzuciło swoje cegiełki, wcale nie tworząc przy tym pięknego domku - odpowiedziała smutnym głosem, a następnie kontynuowała -  Z drugiej strony, Pana postawa bardzo mi się podoba i cieszę się, mogąc toczyć taką rozmowę. Jednakże, wracając do tematu, to powiedziałabym, że czasami naginam moralne zasady, ale zdecydowanie Eden nie jest tego warty. Zniewolenie kogoś lub działanie wbrew komuś dla własnych potrzeb, aby dotrzeć do Raju, wydaje się niegodziwe, lecz warto na to spojrzeć również z innej perspektywy. Jeśli o mnie chodzi to najpierw oceniłabym pobudki drugiej osoby, później szkodliwość i na samym końcu dodałabym do tego własne odczucia. Nawet jeśli ktoś próbuje mi zaszkodzić, to i tak najpierw się liczy w miarę bezstronna postawa i obiektywne spojrzenie na dany problem.
Zakończyła swoją wypowiedź pewnym skinięciem głowy, które wyrażało nie tylko dumę króliczki. Była wręcz podekscytowana, tym co się wokół niej działo. Nigdy wcześniej, nie miała tak żywej rozmowy i to na wysokim poziomie. Tym samym, to nie oznaczało, że w ogóle nie prowadziła ciekawych konwersacji. Jako dzieciak mogła się wykazać zarówno intelektem, jak i jego brakiem. Co dziwne, gdy świeciła ,,pustkami", również potrafiła się świetnie bawić, a nawet poznać kogoś niezmiernie interesującego. Jednakże warto zaznaczyć, że tego typu rozmowy kręciły ją chyba najbardziej.
-  Hmmm. Idę wypełnić swoje obowiązki? Lecę posprzątać? A może... Jeju taki bałagan narobiłam, niech Pan chwilkę poczeka, zaraz poodkładam te książki na swoje miejsce - odpowiedziała potulnym głosem, w tym samym czasie wielkimi tęczówkami, lustrując swego towarzysza. Żeby tego było mało, na sam koniec, zmrużyła słodziutko oczka i w ich stronę skierowała dwie dłonie ze znakiem ,,Pokoju".
Przyszła pora na nagrodę. Prawdopodobnie, gdyby nie porozrzucane książki, to mogłaby nie dostać szansy, spełnienia swojego dziecięcego marzenia. Jako, że wciąż pozostawała dzieckiem, czasami potrzebowała czegoś, co zapełni jej typową rozrywkę. Co z kolei oznaczało, że nie chciała uciekać się do czytania książek, czy oglądania psychologicznych seriali. Stąd wybrała taki, a nie inny pomysł za rekompensatę jej wzorcowego zachowania. Po prostu potrzebowała, choć na moment, wyzwolić swoją ,,prawdziwą" naturę.
- Jasne. Dalej utrzymuję, że nie ma z tym najmniejszego problemu.... Częstuj się - dodała z delikatnym uśmiechem, a następnie wyciągnęła dłonie w stronę mięciutkiego futerka. Pomyślcie jaką miała frajdę, gdy jej palce nareszcie się spotkały z mięciutką sierścią/włosem, a nie co najwyżej z ziemią. Również w związku ze sporą wielkością ogona, zaczęła się zastanawiać, czy się na nim nie położyć. Finalnie, postanowiła to zignorować na rzecz klęknięcia przy mistycznej części ciała i delikatnego głaskania. Jednakże po zamknięciu oczu (minuta później), podatna na wpływ własnych demonów, przytuliła się do ,,zakazanego owocu", jednocześnie ocierając o niego swój policzek.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Sob Maj 12, 2018 4:36 pm

Uśmiechnąłem się szerzej kontem oka i wzruszyłem szeroko ramionami. Okazałem tym sposobem swoją obojętność w tym temacie, ale nie taką że mi wszystko leży. Zresztą, przecież od tego mam słowa by jeszcze skorygować jak należy.
- Cóż, każdy uznaje sam co jest dla niego godne a co nie. Nic mi to nie robi, gdy ktoś mnie nie uzna, po prostu idzie się dalej tam gdzie w końcu ktoś Ciebie zauważy, jeśli w ogóle tego właśnie się potrzebuje.
Ciężko byłoby coś tutaj bardziej rozwijać. W końcu każdy temat musi się w końcu wyczerpać, ale przy okazji dać miejsce kolejnym rozbudowanym rozmową. Zacząłem więc powoli wyrabiać sobie w niej nadzieje w konwersacjach. A może bardziej prawidłowym słowem byłoby oczekiwanie? Cóż, nie widać by była osobą, która z tego powodu brałaby presja, wydaje się w tym jak najbardziej naturalna. A że jest w pewnej części czymś innym, nie ma dziwnego podejścia do tego czym Ja przedstawiam sobą z swoimi uszami i ogonem.
- Bezstronna podstawa? Skoro tak bardzo chwalisz moją postawę i sposób prowadzenia konwersacji, to Ja również mogę Ciebie. Wydajesz się bardzo młoda, a mówisz jakbyś pojęła znacznie więcej mądrości życiowych niż jeden mi z znanych dorosłych. Zastanawia mnie więc jak wiele musiałaś mieć rozważać i od jak dawna by tak bezproblemowo precyzować siebie na drodze?
Tak, teraz może mieć w sobie pełno dumy. Jednak czy z tego względu nie doprowadzę, że poczuje się aż zbyt pewnie? Może się to odbić na niej, jeśli wciąż jest w tak prędkim wieku rozwoju. Z drugiej strony, przecież już nieco srogości na wstępie ode mnie dostała i pokazała pewną pokorę, oraz niemile zasięgnę myśli, że również posłuszeństwo, choć zostało to zatuszowane moim negocjowaniem warunków. Z kolei gdy zarzuciła przykładowymi słowami, potaknąłem twierdząco a ostatnie zdanie, całkiem mnie rozbawiło. Aż tak potrafi przedstawić jeszcze grę aktorską? A co jeśli od początku gra kogoś kim naprawdę nie jest? Cóż, lepiej nie iść głębiej.
- Częstuj się?
To hasło było nadzwyczaj dziwne. Jest człowiekiem, nie sposób by tak po prostu odkryła moją wampirzą nature w wilczym ciele. A może ma jakiś na to sposób, albo to dotyczyło jeszcze co innego? Cóż, co by to nie było, ostatecznie ciężko mi być pewnym do czego dokładniej się to odnosi. Póki co nie śpieszyłem się z formą swojej kary, ponieważ sięgnęła po coś komu nikomu bym nie pozwolił. Dobrowolnie nawet jej samej, ale jako że wybrała to przez zasadę, której jako dumny wilk nie mogę złamać, musiałem na to przystać. Przymknąłem oczy i powstrzymałem usilne różne bodźce, które dawały mi dziwne silne impulsy. To było dziwne, zwłaszcza że ona była jak najbardziej bardzo ciepła a mój ogon był baaardzo czuły. A gdy się do niego przytuliła, doprowadziło to już do komplikacji, których się nie spodziewałem. Szybkim ruchem zerwałem się i chwyciłem jej nadgarstki, jeśli nie użyła jakiejś sztuczki obronnej, skończy przygnieciona ciężarem do podłoża, a ogon zsunie się po jej całym ciele aż ucieknie na moje tyły przed nią. Złote oczy na chwilę migną czerwienią. Na chwile ponieważ w szybkim tempie opanuje się i rozluźnię odcisk jak również przestane ją gnieść. W skrócie, było to bardzo szybkie i krótkie.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Pon Maj 14, 2018 5:15 pm

Obojętność - tego jej brakowało w kontaktach między ludzkich. Zwykle bardzo się przejmowała, zwłaszcza, gdy była prześladowana przez innych uczniów. Jeszcze za nim poszła do Akademii przez zaledwie dwa dni chodziła do innej, gdzie uczyła się teraźniejszego slangu oraz panującej mody (tam ją atakowano). Jednakże, zakończyło się na tym, że gdy ukończyła nauki, po prostu stamtąd odeszła. Nie trzymana ani poziomem zajęć, czy chociażby pseudo-przyjaciółmi.
- Też bym tak chciała - mruknęła pod nosem, zastanawiając się jak sama mogłaby uzyskać taki efekt. Póki co szło jej to marnie, ale miała jeszcze czas by się tego nauczyć. Z resztą jedynie jej dogryzają, że jest cosplayerką, więc tragedii nie ma.
Mimo to problemy odrzuciła w dal, wszakże życie nie polegało na tym, by ciągle się zadręczać jakimiś nieistotnymi problemami. Z resztą miała również Wilka do towarzystwa. A to samo w sobie poprawiało jej humor i pozytywnie elektryzowało do szerokiego otwierania swojej paszczy. Oczywiście w celu konwersacji. No, ale nic dziwnego skoro przy nim czuła się taka wolna, w pełni mogąc wypowiadać swoje zdanie.
W tym wypadku nie mogła zrobić nic innego, poza zarumienieniem się. Lubiła, gdy ktoś jej prawił komplementy, lecz również mocno to ją krępowało. W takich sytuacjach, nie dość, że kręciła głową, tylko po to by nie spojrzeć komuś w oczy, ale i również, zacinała się próbując cokolwiek powiedzieć. Dlatego też, w odpowiedzi na słowa Uszatego jedynie skinęła główką oraz powoli zaczęła sobie wyłamywać palce. Taki tik, gdy tylko zaczynała się denerwować.
- Dokładnie tak.
Może i Lau nie odkryła prawdziwej natury Wilka, lecz też nie przywykła, by po prostu całkowicie się komuś przyporządkować. Wolała wyjść na dobrą gospodynię, niż na uległe dzieciątko, co tylko czekało, aż ktoś ją napadnie i nadzwyczaj w świecie zgwałci. Poza tym, nie chciała się otwarcie przyznawać do zaakceptowania kary oraz niecierpliwym czekaniu na jej wymierzenie. Nie żeby była masochistką, czy coś, po prostu nie mogła się doczekać pomysłu Futrzaka.
Dziwnie się poczuła, gdy nagle zamykając oczka, została rzucona na podłogę i do tego mocno przygwożdżona. Unosząc powieki, zobaczyła nad sobą swojego towarzysza, co więcej było w nim coś nienaturalnego. Jego tęczówki zmieniły kolor na czerwony, co przypominało sceny, które odgrywały się u niej w domu. Tym samym, szybszy nieco oddech, czy niespokojne spojrzenie nie były u króliczki dziwną reakcją. W końcu, nie spodziewała się, że przez swoje czyny znacznie przekroczy wyznaczoną granicę.
- Wilku? Coś się stało?
Posłała mu słaby uśmiech, oczekując wyjaśnienia, tego co się właśnie wydarzyło.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Pon Maj 14, 2018 5:36 pm

Kto by pomyślał, że dojdzie do tak gwałtownej reakcji z mojej strony. Do powstrzymywania się do jakiejkolwiek chęci krwi od jej zapachu, opanowuje się wręcz perfekcyjnie, wręcz bez skromności mogę powiedzieć, że mało jaki wampir tak by potrafił. Cóż, ale co innego jak ktoś jednak naruszył bodziec, który nigdy wcześniej nie za bardzo był w kontakcie. Jak tylko się powstrzymałem, natychmiast wstałem i wróciłem do udawanego głębszego oddechu, taki odruch by bardziej nasuwać się innym jako żywa istota. Myślałem żeby przez chwilę podać jej rękę by pomóc jej wstać, ale tylko się odsunąłem i popatrzyłem głębiej na jej reakcje. Wcześniej tylko się ze mną zgadzała, więc ciężko było mi więcej się rozwinąć. Może właśnie już wcześniej podejrzewała, że coś zajdzie i zrobiła się markotna? Nie, to nie musi być to. Przecież dalej się w swoich zachowaniu wydawała nadzwyczaj żywa. To co teraz się popsuło, to moja chwila słabości i zostaje tylko uznać, że przypadkowo zmarnowałem swoją okazje na wyznaczenie kary dla mnie najwygodniejszej. Czas jednak jej odpowiedzieć, a niestety tym razem również nieco byłem cichawy, nie tylko ona sama. Machnął więc głową na boki by zaprzeczyć, czyli przedstawić jej że wszystko jest jak należy. Wycofałem się nieco w kierunku regałów do których się oparłem.
- Można powiedzieć, że wymiana... Została zakończona.
Zrobiłem tutaj bardzo nieudolny blady uśmiech, ale starałem się jak tylko mogłem! Popatrzyłem po całym tym miejscu, fragmentami całkiem nieźle zakurzonym i potaknąłem jakby sam do siebie w jakiejś niemej odpowiedzi na pytanie, którego nie było.
- Może czas by stary wilk już nie nękał króliczki i dał się jej należycie edukować.
Popatrzyłem na nią swoimi złotymi ślepiami, wystarczyło już tylko oczekiwać odpowiedzi.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Sro Maj 16, 2018 11:35 am

Czyżby zareagowała za gwałtownie? Mogła się tego, co prawda spodziewać. Wszakże jej kompan już od początku wydawał się być niechętny na tego typu ,,zabawy". Och, Laurie wykazałaś się niezwykłą głupotą, a już myślałam, że się wyróżniasz z tego nad wyraz przeciętnego tłumu - szeptał do jej uszka cichy głosik, który lubił pojawiać się od czasu do czasu, by małą po prostu pogrążyć w smutku. Ta, jednak pokręciła szybko główką i usiadła, nie będąc dłużej trzymana przez swojego kompana.
- Zakończona? Chce Pan powiedzieć, że to była kara?
Nie takiego obrotu się spodziewała i to po raz kolejny. Najpierw ten dziwny atak, a teraz to, gdy jej ciało oraz dusza dalej czekały na owe coś. To przecież nie tak się miało skończyć. Oczekiwała na więcej i więcej oraz możliwe, iż na karę bardziej pomysłową. Dokładniej to na taką, która zaspokoiłaby jej ciekawość, bo to o nią chodziło. To ona czuła się nienasycona, nie jej masochistyczne zapędy, lecz właśnie to - ta chora fascynacja nowością.
I jeszcze chciał ot tak się ulotnić? Zostawić ją tutaj samą, z jedynym towarzystwem w postaci setek, a może i tysięcy tomów. Posmutniała, patrząc na niego z niewypowiedzianą dotąd prośbą. Do tego jej uszy jak zaklęte opadły w dół, a w kącikach oczu pojawiły się pierwsze krople łez. Oho, zaczynało się.
- Ja... ja.... nie chcę zostać sama. Proszę, nie odchodzić, nie teraz, może nigdy, ale przynajmniej niech Pan poświęci jeszcze trochę swojego czasu.
To był smutny ton, ba, wręcz biło od niego żałością oraz wewnętrzną rozpaczą. Nie ukrywajmy, że mała polubiła towarzystwo Nourha. Mimo, iż nie znała jego imienia, pochodzenia, czy jeszcze innych ważnych informacji, to podobało jej się jego towarzystwo. Wydawał się być mądry i jednocześnie inteligentny, a poza tym sprawiał takie wrażenie, jakby ją w miarę rozumiał. No i do tego wszystkiego, dochodziła chęć bliższego poznania.
- Jeśli tego Pan chcę, to reaktywuje karę. Jestem w stanie zrozumieć, że wcześniejsza sytuacja wynikła poprzez moje prywatne zachcianki. Dlatego też, nie chcę odbierać Panu tej niejakiej przyjemności wymierzenia mi kary.. - dodała szeptem, przy tym leciutko się rumieniąc. Ponad to kropelki łez, które nagromadziły się w jej oczkach, teraz powolutku spadały na podłogę, niejako próbując zaznaczyć swoją obecność.[/color]

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Czw Maj 17, 2018 11:03 pm

Mogłem się spodziewać różnych możliwości, ale że tak nagle odda swój smutek? A nawet jeśli, nie sądziłem że nastąpi to aż tak szybko. Na jej pierwsze pytanie nie potrafiłem jawnie odpowiedzieć. Nie była to kara, którą zaplanowałem, ale zarazem zostało to tak zastąpione. Aghr, moja słabość ruszyła dalej niż mogłem to podejrzewać. Westchnąłem głębiej, nie mogłem nic na to zbyt poradzić co już wyszło samo z siebie. Czułem się dość nieporadnie, choć starałem się ten fakt jak najbardziej ukrywać. Przedstawić to tylko tak, jakby rzeczywiście w jakiś sposób czas mnie gonił, choć rzeczywiście wcale tak nie jest. Czy można więc powiedzieć, że jestem zwyczajnie zażenowany? W sumie to byłoby dość pasujące do tego. Ale to do końca też nie to. Skoro już wcześniej byłem zaskoczony, co dopiero było jak zaczęła atakować mnie błagalną kwestią. Aż ciężko było to tak po prostu zostawić, jakby w idealnym planie wzięła mnie na litość, której ciężko jest mi się przeciwstawić. Tylko gdzie pojawiło się całe to przerażenie? Skoro jest hybrydą powinna wiedzieć jak odmienne są inne istoty i pełne swoich instynktów, zwłaszcza że ona okazuje więcej inteligencji niż niemało jaki dorosły.
- Ach i jak tutaj odmówić tak uroczym błagalnym prośbą. Ależ to bardzo nieczyste zagranie.
Orzekłem to już z wyraźnym uśmiechem. Cóż, skoro jednak mój plan ucieczki dał nogę, to nie zostaje mi nic innego niż poprawienie chwilowo zawieszonej atmosfery i liczyć, że jej panujący smutek natychmiast zamieni się w coś bardziej pozytywnego. Oczywiście, jeszcze musiała użyć tajnej broni młodych dziewczynek, łzy! No nie, takiego połączonego ataku nie sposób uniknąć.
- Wcześniejsza reakcja wynikła z braku należytej kontroli z mojej strony. Ale wszak co się tutaj dziwić, czy przypadkiem dla wilków, takowe króliki nie są łakomym kąskiem? Uznajmy, że jakaś zwierzęca podświadoma część mnie, chciała dać o sobie wyraźnie znać. Ale mam nadzieje, że teraz stłumiłem Ją dość mocno. A jeśli nie, to czy ryzyko poszkodowania u Ciebie... Nie narosło teraz znacząco? Zwłaszcza, że nie to było w moich jakże uknutych planach.
Uśmiech uśmiechem, ale trzeba było się w jakiś sposób wyjaśnić, nawet jeśli to nie było coś czego oczekiwała. Co jednak powoduje, że tak bardzo zachciała na dłużej mieć moje towarzystwo? Jej rozgryzienie będzie wymagało jednak znacznie więcej czasu, mam nadzieje że tym razem należycie wykorzystanego bez dziwnych zaskoczeń. Choooć... Życie byłoby bez tego nazbyt nudne, prawda?

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Pią Maj 18, 2018 2:35 pm

Czy ta cisza mogła potwierdzać jej teorię? Czuła, jakby jej chore wyobrażenia, o tym co mógł z nią zrobić, straciło na znaczeniu. Wyobraźnia podsuwała jej jedno, zaś rzeczywistość dawała jej drugie. Mimo to, odczuła dziwną ulgę. Zupełnie tak, jakby ciążący na jej piersi kamień, z hukiem uderzył o posadzkę. Poczuła się znacznie lżejsza, zwłaszcza, gdy wznowili konwersację. Czy w takim razie brak dźwięków był dla małej... dodatkowym ciężarem?
- Może tak, może nie. Czasami ludzie zamieniają się w demony, byle by się nasycić, czasami jednak pragną tylko wypełnić obezwładniającą ich pustkę. Dlatego myślę, że skoro oni dostają przydomek potworów, to czemu i małe dziewczę, nie mogłoby być jednym z nich?
W momencie wypowiadania tych słów, swoje spojrzenie nakierowała na jego oczy. Doszukiwała się w nich reakcji, czy chociażby odpowiedzi na zadane przez siebie pytanie. Również próbowała odczytać jego intencję, ukryte pod włosami myśli, a nawet charakter, który dopiero poznawała.
- Może i są, ale brak kontroli, oznacza zagrożenie, zaś zagrożenie pozbawia ofiary naturalnej swobody, ale nie martw się. Przy Tobie czuję się nad wyraz komfortowo - odpowiedziała z uśmiechem, po czym kontynuowała - Możemy sobie tak gdybać w nieskończoność, ale póki co, cieszmy się z tego, co jest tu i teraz. Jak się to powtórzy, dopiero zaczniemy się marszczyć i myśleć jak temu zaoponować - otarła ze swoich policzków łzy, po czym jakby w geście otuchy skierowała kąciki ust do góry.
- Jednakże, mimo Twojej obawy ponawiam wcześniejszą kwestię.
Znowu się zaczynało.
- Nie godzę się na to, by Pan pozwolił mi wierzyć, że to co się wydarzyło było odpowiednikiem kary. Nawet w bajkach dla dzieci pokazują zupełnie inne przykłady należytego odpłacania się dzieciom. Poprzez wyznaczanie granic, czy chociażby aktów cielesnych pokazują maluchom, gdzie ich należyte miejsce. W tym przypadku, nie odczuwam sytości. Co więcej, jeszcze bardziej pragnę Pana poznać, pomóc jeśli będzie trzeba, a według kreskówek powinna mi towarzyszyć obawa oraz niepewność o Pana kolejny ruch. Tymczasem, jestem podekscytowana doświadczeniami, które dzięki Panu mogę nabyć. Czy to nie oznacza, że skutki nie idą w tą stronę, co trzeba?
Zerknęła na niego z lekkim zdziwieniem, ponieważ to była naprawdę ważna sprawa, a Wilk postanowił, ją jakby zignorować. Niedorzeczność! Również jej ton głosu sugerował, że Laurie całkowicie pochłonęła ta sprawa. Mówiła jak przejęta, tłumacząc swoje stanowisko zdecydowanie głośniej, niż zamierzała. Jednakże, miała szczerą nadzieję, iż ów zabieg sprawi, że Nourh wyjaśni jej swój punkt widzenia. Bowiem, nie zawsze mógł być tylko biernym słuchaczem. Prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 344


PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   Pon Maj 21, 2018 9:06 pm

Na powrót mocno nakręciła się na konwersacje. Nie miałem wątpliwości, że chce to co się tutaj dzieje w naszym towarzystwie, kontynuować. Nie musiałem od niej słyszeć słów wyjaśnień by się tego w miarę możliwości domyślić. Więc co teraz, powinienem wkręcić się w ten dziwnie poukładany w chaosie porządek, kierując swoje słowa i ciesząc się jak intrygująco może to pomknąć w różne ideologie? W sumie, jak najbardziej tak! Lecz mam ochotę by pojawił się jakiś rozmach, coś by zatrząsnęło tymi złymi myślami jakie na jakiś czas miałem. Przecież nie chce zastygnąć przez mój moment słabości, przecież nie chce okazać się nieudolnym towarzystwem, takim mało wyrafinowanym. Zrobiłem dziwny ruch, po tym jak na moment zastygł mi ogon, w jednej chwili zaklaskałem, po co? A czy to ważne? Zaraz te same ręce wylądowały na moich własnych polikach, czyli w skrócie uderzyłem się płaskimi dłońmi. Wygląda jakbym starał się tym sposobem wytrzeźwieć. Rozruszałem ramiona i z krótki podbiciem o ścianę obok, wbiłem się nad półkę. Ta zatrzęsła się i... Utrzymała. Nie straszny był jej nagły ciężar, który wbił się z lekkim hukiem bez ostrzeżenia. Usiadłem i zawisły moje gołe stopy, obwinięte wyłącznie bandażami.
- Upodabniać się do demonów i potworów można, niektórym wychodzi to zaprawdę dobrze! Lecz istota prawdziwych kreatur... Lepiej jak do teraz będzie dla zwykłych istot nieznana.
Dorzuciłem swoje, trochę jakby trącąc nurt tematu w bok, ale tak tylko trochę. Można też dodać, że moja zwinność mogła przeczyć fizycznym zdolnością człowieka. No ale tutaj mamy hybrydę i to królika, kto wie jak ona dobrze kica? Zostawię to tylko swojemu domysłowi, w pełni jej uzdolnień widzieć okazji nie miałem, ale przyjdzie czas, jak mawiają w pewnej wesołej kreskówce.
- Czasami warto mieć na uwadze pewne zagrożenie, a zarazem odczuwać w pełni obawę. Czasami do tego najlepszy jest instynkt, a my bardziej zwierzęcy mamy z tym stanowczo łatwiej. Twój komfort rzeczywiście ułatwi mi polowanie, gdybym faktycznie miał je na uwadze.
Czyżbym przypadkiem nie napatoczył pewnej groźby? Nie, raczej tego tak nie odbierze. Może już wywnioskować o mnie pewne rzeczy, jest w końcu nadzwyczaj inteligentna. Wyskoczyłem z udanym fikołkiem i pięknym lądowaniem. Miałem dość dobrą werwę, zwłaszcza że niedawno nieco pobudziły mi się instynkty. Byłem teraz za królikiem, a w czasie lądowania spokojnie mogła się do mnie odwrócić, a nawet zareagować, gdyby rzeczywiście chciała. Co by nie było, podszedłem do niej dość blisko z uśmieszkiem i obnażeniem moich szlachetnych kłów.
- Skoro tak, to może pozwolisz mi się porwać, bądź w inne słowo, uprowadzić? W sumie w momencie udzielenia zgody, będzie to raczej nieco co innego. Zaprowadzenie w sobie dogodne miejsce? Możemy to różnie określić, ale jakie jest więc twoje zdanie. Możesz to uznać jako karę, a dla siebie wyłapie jakąś rekompensatę.
Podałem propozycje? Pozwoliłem się jej zgodzić? Owszem, ale za nim mi na to odpowie. Cap. Natychmiast się schylam i próbuje złapać Ją, by zwyczajnie wziąć na rączki. Gdzie Ją dalej dam? A dla mnie już w tym głowa. Gdzieś się wskoczy i... Pomyśli. Nie miałem planu? Oj tam, je powinno się obierać na bieżąco pod wpływem należytej chwili. Póki co chce widzieć i znać jej reakcje, oraz usłyszeć kolejne ciekawie budowane słowa.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: W odmętach opustoszałej biblioteki   

Powrót do góry Go down
 
W odmętach opustoszałej biblioteki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: