IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Lwica która poratuje Wilka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 386


PisanieTemat: Lwica która poratuje Wilka   Sro Cze 06, 2018 8:39 pm


Cytat :
Las który w okresie letnim bardzo pięknie się rozrósł. Wręcz okazał swoje dzikie Ja, aż nie dziw że ktoś mógłby po chwili pomylić z dżunglą. Mówi się nawet, że gdzieś dalej była placów geologiczna i bardzo dobrze prosperowała, a potem była nawet wykorzystywana do chowających się stacjonujących sił wojskowych. W końcu oczywiście została lata temu opuszczona i porośnięta przez pobliską roślinność, może nawet prawie że pochłonięta! Pomijając gdzieś więc w głębi sporadyczne zabudowania, jest to miejsce bardzo urocze, gdzie ciężko się nie poruszyć by zaraz nie wpaść na gęsto wychodzące korzenia. Zwierzyna jest tutaj oczywiście dosyć pospolita, ale też bardzo bujna. Największe zagrożenia to co najwyżej wilki i niedźwiedzie. Oraz... Jak zwykle być może błokające się wampiry, ale czy na pewno?

Nieszczęsny pech natrafił mnie na łowce. Taki, który nie zna rozróżnienia między nieumarłymi krwiopijcami. Każdy do jednego wora, bo z jego perspektywy nic już nie uratuje naszego przekleństwa niż kompletnie unicestwienie. Tak więc razem z wytresowanym psem urządzili na mknie nagonkę, ach! Pomyśleć że tak skończy się mój zwyczajny nieudolny spacer. Jak mogłem mieć takiego pecha i nie uniknąć takiego problemu? Moje otępiały zmysły sprawiały mi tylko więcej problemów i utrudnień. Jestem włóczykijem, podróże to dla mnie nic trudnego, więc łatwo go zgubie w gęstwinie lasu! Początkowo był to prosty i łatwy cel, tylko że męczyłem się za szybko. A przecież normalni krwiopijcy tak łatwo nie chwytają zmęczenia. Nie dość, że nie mogłem sprytnie szybko uwinąć się z ucieczką przez swoje doświadczenie po leśnych wędrówkach, to jego łowczy pies odnajdował mnie błyskawicznie. Żeby nie płoszyć zwierzyny, mierzył ze mnie z swojej kuszy. Niech to coś trafi tego okropnego sadystę! W jednej chwili upadłem i nagły wyskok jego wiernego towarzysza uniemożliwił mi ucieczkę. Dogryzł się do mojej kostki i tylko panicznie próbowałem go skopać by szybko zwiać i uciec dalej. Niestety za nim miałem możliwość kopnąć psa, moja druga noga została zgnieciona butem. Oficerki podkute srebrem. Poważnie? Zasyczałem z bólu, to było okropne, jakby ktoś człowiekowi przytwierdził rozrzarzony metal do nogi! Widząc, że nie stawiałem mu zbyt solidnego oporu, na szczęście nie zrobił ze mnie stracha na wróblę z przestrzelonymi genitaliami a obijał mnie kuszą... Wręcz. Być może nawet nadłamał mi żebra, w tym nawet może zwichnął ramie. No naprawdę? Musiał? Stracił po chwili zainteresowanie i spłoszył własnego psa. Rzucił we mnie okropnie pachnącym fetyszem i zaczął odchodzić, jednak zostawiając nieco słów jako pożegnanie. "Takie uśmiercenie patałaszka byłoby ujmą na moim łowczym honorze, niech zwierzęta dokończą tą kompletną żenadę."
Aghr, jak zaraz czegoś nie zrobię mogą przybyć tutaj zwierzęta, a Ja zaraz przy drzewie. Nie potrafiłem przy swoim długim głodowaniu należycie się zregenerować, w ogóle było to u mnie upośledzone. Próbowałem wiec się czołgać i syczeć z ewentualnego bólu. Bandaż na moim całym ciele i tak należycie zasłonił świeże rany, choć zabarwił się nieco na czerwono tu i tam. Miałem na sobie proste ubranie z kapturem. Było one co prawda już teraz podniszczone, a kaptur miałem zsunięty. Dobrze, że nie odciął mi uszu czy ogona, to dopiero byłoby złe! Gdy próbowałem się wyczołgać, zobaczyłem porośnięty roślinnością budynek. Tylko przede mną spora przestrzeń. Co będzie pierwsze, Ja czy wilki które mogą przyjść zwabione zapachem? Jestem na straconej pozycji...

_________________
Aktualny Wakacyjny Ubiór: Kiedy inni ubierają się na kolorowo, Nourh jednak wolał pozostać czarno-białą istotą na plażach. Całe ciało jest oczywiście klasycznie spowite bandażami, aż bo samą szyje. Chodzi boso i ma na sobie czarne bojówki, a do tego czarny rozpięty płaszcz, wszyscy mogą mieć aż dziw, że nie wychodzi z niego pieczony wilk.

Bang!
Powrót do góry Go down
 
Lwica która poratuje Wilka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Fundacja "Podaruj Dziecku Wilka"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: