IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ścieżka górska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Castalai Illydra

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3089-castalai-illydra#65379 http://vampireknight.forumpl.net/t3090-castalai-illydra#65402
Zarejestrował/a : 01/12/2016
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Ścieżka górska   Sob Gru 10, 2016 9:12 pm

Castalai szedł powoli wzdłuż ścieżki. Nie dostrzegał niczego nadzwyczajnego czy szczególnego, a nie chciał poddać się. Jego cel był aktualnie prosty - znaleźć szkołę lub kogoś, kto pomógłby mu się do niej dostać. Jak się okazywało coraz częściej, przez ostatnie dni, wampir nie był w stanie żyć bez wsparcia innych. Dla niego samego był to dość smutny fakt, jednak zdecydowanie ułatwiał, poprzez wymuszenie, kontakt i nawiązywanie relacji z innymi.
Pomagali mi, gdy dotarłem do lotniska w Moskwie. Pomagali mi, gdy doleciałem do Japonii. Pomagali mi, gdy szedłem do szkoły. Pomagali mi, gdy ją poznawałem. Ciągle mi ktoś pomaga... Dlaczego nie mogę sobie poradzić sam chociaż raz? To takie smutne, frustrujące, upokarzające... A może zignoruję wszystkich i po prostu spróbuję dojść gdzieś sam? Tylko co wtedy? Mapy nie przeczytam. Tak samo kierunkowskazów. Chyba jestem zależny od wszystkich innych...
Tak myśląc Illydra kierował się powoli coraz bardziej w stronę szczytu góry. Przestał wręcz na chwilę "rozglądać się" telelokacją. W tej chwili, z naprzeciwka, nadeszła Hokuto - kapłanka, której wampir nie znał. Dziewczyna szybko skryła się, co jednak nie ustrzegło jej przed nawracającym spojrzeniem błądzącego. Czerwonooki wrócił bowiem do przeglądania trasy, dostrzegając przy tym skrytą za krzakami. Z początku chciał po prostu ją ominąć, jednak coś go podkusiło do innego zachowania. Zatrzymał się gwałtownie, gdy obserwatorka wyjrzała zza rośliny. Lekko odwrócił głowę w jej stronę i przyciszonym głosem zapytał:
- Czy ktoś tam jest? - spytał drżącym głosem ujawniającym jego zdenerwowanie i przestrach sytuacją w której się znalazł. Czyżby był równie nieufny co Hokuto?
Powrót do góry Go down
Hokuto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2671-hokuto-nozomi#57002
Zarejestrował/a : 26/06/2016
Liczba postów : 14


PisanieTemat: Re: Ścieżka górska   Sob Gru 17, 2016 4:47 pm

Schowanie się, gdzieś tam w krzakach, według prostego myślenia kapłanki - Było najlepszą opcją. Zapadała ciemność, do tego była ubrana w ciemne łaszki, tym bardziej się nie wyróżniała. Poza tym miała kawałek jeszcze do przejścia, więc co to było dla niej. Tylko wystąpił pewien problem, którego nie przewidziała. Otóż podczas kucania za drzewkami, coraz bardziej odczuwała ból w jednej nodze. Na jej buzi, najpierw pojawił się grymas, a później dołączyło do tego zmarszczone czoło, zagryzienie wargi.
Próbowała dalej pozostać w cieniu. Naprawdę! Niestety, siła wyższa spowodowała, iż ta powoli wstała. Powolutku, przesuwając się centymetr po centymetrze, sunąc blisko kory. Niestety, nie wytrzymała. Ból stał się na tyle upierdliwy oraz wielki, że upadła, obijając sobie pupę o korzenie.
Wnet doszło do jej głowy pytanie. Zarumieniona, zaczęła lekko drżeć. Odwróciła się, by spojrzeć na drogę, a tym samym obczaić nieznajomego.
- Nie ma nikogo, to.. Duchy! -powiedziała w pierwszej chwili. Gdy ogarnęła jaką głupotę zrobiła, to dłońmi zakryła połowę swojej buzi. Jej serce przyspieszyło, tak samo jak oddech, który daremnie starała się uciszyć. Czuła, że jest skończona. Nie miała się jak obronić, również nie widziała możliwości do ucieczki. Czy tutaj skona?
Powrót do góry Go down
Castalai Illydra

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3089-castalai-illydra#65379 http://vampireknight.forumpl.net/t3090-castalai-illydra#65402
Zarejestrował/a : 01/12/2016
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Ścieżka górska   Pią Gru 23, 2016 9:50 pm

Castalai, któremu ani mrok ani krzaki nie utrudniały obserwacji dziewczyny, najwyraźniej przed nim przestraszonej, stał jak gdyby nigdy nic. Po chwili, gdy miało już dojść do upadku obserwującej go, zwrócił głowę całkowicie w stronę "duchów" i z drżącymi nogami uśmiechnął się niewinnie. Prawdopodobnie jednak mimika jego twarzy nie została ujrzana przez Hokuto, która w tym momencie całkowicie osłabła na swym sponiewieranym kolanie i upadła.
Łamiąc przyjęte dla siebie normy i zachowania, mające na celu ukrycie mocy i tożsamości rasowej Castalaia, młody zerwał się i podbiegł do dziewczyny, przedzierając się przez krzaki. Był wystraszony, jednak pierwsze skrzypce w nim zagrało miłosierdzie i potrzeba udzielenia pomocy potrzebującej. Znał się na pierwszej pomocy bardzo dobrze, więc mógł jej pomóc, gdyby ta sobie coś zrobiła. Nie miał czasu dokładniej przyjrzeć się jej, czy sprawdzić telewizją. To był odruch, zwykły odruch.
- Czy nic się Pani nie stało? - spytał zatrzymując się około dwóch metrów od leżącej i lekko wystawiając ręce do przodu. Wzrok miał skierowany w powietrze nad nią, gdyż oczy odmawiały mu posłuszeństwa, szczególnie dziś, gdy był już zmęczony - Nie potrzebuje Pani pomocy? Mogę Panią opatrzyć, jeżeli coś się stało... - dodał typowym dla siebie, lekko przestraszonym lub zawstydzonym głosem.
Powrót do góry Go down
Hokuto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2671-hokuto-nozomi#57002
Zarejestrował/a : 26/06/2016
Liczba postów : 14


PisanieTemat: Re: Ścieżka górska   Wto Sty 10, 2017 6:16 pm

Przestraszona nie wiedziała, co robić. Skuliła nogi pod siebie i choć było to bolesne, to ze skrzywieniem mordki, dała sobie radę. Poniekąd... W każdym razie, gdy tak siedziała, plecami opierając się o drzewo, nie wiedziała zbytnio, co robić. Drżała na całym ciele, powoli robiło jej się zimno, gdy usłyszała łamane gałązki.
Zbliżał się? Chciał ją dopaść? Patrzyła we wszystkie kierunku, aż zobaczyła go przed sobą. Nie wiedziała zbytnio, co robić, a uciekać nie miała dokąd. Znieruchomiała całkowicie, a gdy się odezwał myślała, iż w pierwszej chwili się rozpłacze. W drugiej jednak, powstrzymała się i pokręciła głową. Z początku przecząco, lecz później twierdząco. Sama nie wiedząc, czego do końca chce. Była niezdecydowana.
- C-c-c-c-chyba mam coś z nogą. Bo-li strasznie... - pisnęła cicho, nie mogąc poruszyć dolną kończyną. Nawet spróbowała to zrobić ze dwa razy, ale za każdym razem pieczenie wygrywało, więc pozostała w obecnej pozycji. Tak było o wiele bezpieczniej.
- Proszę... T-t-tylko ostrożnie - wyszeptała, a następnie z posmutniała od wszystkich czynników miną, wbiła swoje oczy w ziemię. Przyglądała jej się tak bez końca, zostając na łasce nowej osoby i choć go nie znała, to miała nadzieję, iż nie zrobi jej krzywdy. Było ciemno, nie miała zbytnio co zrobić, więc musiała przynajmniej spróbować. Zaufać obcemu..
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ścieżka górska   

Powrót do góry Go down
 
Ścieżka górska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Ścieżka górska
» Julius Nott
» Ścieżka z polanki do statku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: GÓRY-
Skocz do: