IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Mieszkanie nr 266

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
Grigorij

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t1731-grigorij-petrowicz http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 936


Mieszkanie nr 266 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 266   Mieszkanie nr 266 - Page 2 EmptyCzw Paź 03, 2019 8:05 pm

Czas na ingerencję MG, aby nie było za miło.

Tak to już jest z tymi dziwnymi relacjami. Niby się kumplujecie ale wciąż generujecie dla siebie ogrom stresu... A nie, czekaj. Nadal jesteście wrogami choć Milky zdaje się nie pojmować co dotąd zdołał uczynić człowiekowi, którego pożąda w niemal każdy możliwy sposób. Zapewne ta wampirza sielanka trwałaby bardzo długo gdyby nie fakt, że łowcy, bez pytania ich o zdanie, mieli wprowadzone do organizmów zaawansowane chipy lokalizacyjne. Sorn, jako że zdarzyło mu się być nieprzytomnym pod okiem lekarza Oświaty, nie był wyjątkiem. Co prawda niemożliwe było wysłanie pomocy od razu jednakże choć sygnalizator przestał szaleć wciąż wysyłał sygnały dotyczące ogromnego stresu. W związku z tym gdy już kilka osób było dostępnych Vladislau wysłał je na pomoc ku nieszczęsnemu łysolowi.
Do apartamentowca weszły trzy osoby. Mało w w przypadku wejścia w gniazdo wampirów, ale dość by przeciwstawić się niewielkiej grupce. I co ważniejsze taki oddział był trudniejszy do zauważenia, nie zwracali na siebie uwagi. Trzech łowców ubranych w lekkie pancerze Oświaty skierowali się o schodach ku górze. Im bliżej znajdowali się aktywowanego nadajnika tym lepiej wykrywalny był sygnał dlatego nie korzystali z windy. Wszyscy na twarzach mieli maski niczym z balu przebierańców, jednakże były one o wiele trwalsze niż to bywa w zwykłych przebraniach. Płaszcze ukrywały broń oraz pancerze. Gdy udało się im zlokalizować właściwe apartament nie zamierzali robić większego hałasu niż to potrzebne. Kamera przy drzwiach została potraktowana impulsem elektrycznym. Natomiast zamek w drzwiach został potraktowany mniej elegancko. Wszyscy przygotowali broń, a największy z nich korzystał ze wzmocnionych rękawic. Uderzył z niewyobrażalną dla zwykłych ludzi siłą raz, a potem drugi i drzwi musiały ustąpić. Zrobili nieco hałasu, ale nie zamierzali spędzić w mieszkaniu więcej niż kilkanaście minut. Pierwszy wszedł do mieszkania barczysty, natomiast za nim dwie zdecydowanie smuklejsze postaci. Jedna z nich patrząc na palmtop umieszczony w rękawie pancerza wskazała w kierunku kuchni po czym wyłączyła palmtop. Łowcy ruszyli by odbić swojego kompana, a gotowi byli na wszystko. Milky i Sorn jednakże musieli usłyszeć hałas.


Wkraczają trzy NPC:
Dafne 'Teti' Sanchez
Mikael Kumiho
Cain Robespierre


Wszyscy mają na wyposażeniu swoje artefkaty i charakterystyczna dla nich broń a ponadto:
- 1 granat dymny
- 1 granat gazowy - usypiający
- filtry powietrza w maskach
- zestaw pierwszej pomocy - Cain i Teti
- palmtop i zestaw małego hakera - Cain


Powrót do góry Go down
Milky

Milky

http://vampireknight.forumpl.net/t3885-milky#85749 http://vampireknight.forumpl.net/t3905-milky#86014 http://vampireknight.forumpl.net/t3907-milky#86018 http://vampireknight.forumpl.net/t3886-milky#85750 http://vampireknight.forumpl.net/t3906-mieszkanie-nr-266#86017
Zarejestrował/a : 11/08/2018
Liczba postów : 243


Mieszkanie nr 266 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 266   Mieszkanie nr 266 - Page 2 EmptySob Paź 05, 2019 6:59 pm

Człowiek chyba za mocno wątpił w dobre intencje Mlecznego. Naprawdę sądził, że porzuciłby łysego na rzecz innych wampirów, które chciały go zjeść? Kurosz mimowolnie aż parsknął. Naprawdę nie robił sobie nic z tego? Wreszcie trochę się uspokoił i nieco już łagodniej spoglądał na człowieka.
- Oczywiście, że wybrałbym ciebie. Nie poszedłem po to, aby patrzeć jak giniesz. Liczyłem się z ofiarami wśród wampirów.
Pewny siebie jak zwykle i również bez cienia kłamstwa. Z Gakim oraz Ao Logan by się dogadał, gorzej jednak z resztą ich gangu - dla Mlecznego oraz jego kompanów nie mieli oni żadnego szczególnego znaczenia.
A ten znowu o swojej córce. Cóż, Milky nie mógł stanąć między nich, ale przynajmniej mógł powstrzymać Sorna przed głupotą; samodzielnym wyruszeniem na jej pomoc. W obecnym stanie nie zdziałałby nic sensownego, tylko i wyłącznie z pomocą. Ale tego już wymusić na nim nie chciał.
- Twoje rany nie wyleczą się w ciągu kilku godzin.
Zaznaczył wyraźnie, marszcząc dodatkowo brwi. Chciał iść na misję samobójcza? Nie ocalić córki? Wolne żarty. Zresztą, po co mu dziecko? To tylko utrapienie. Mleczny wypełniłby każdą lukę w jego łysym jestestwie.
Roześmiał się na jego złość. Na czerwoną twarz, ma podniesiony głos i na ogarniająca go wściekłość. Kurosz mimo wszystko i tak nie zamierzał go wypuszczać, a przynajmniej nie w tym stanie. Odsunie się od niego po jego złości, a na odwrócenie ku ściany znowu parsknie. Musiał zasłonić aż usta ręką.
- Mów co chcesz, Sorn. Nie opuścisz tego mieszkania póki nie wydobrzejesz. A jeśli dalej będziesz walczyć, po prostu cię zwiążę.
Odpowie, chociaż pomysł ze związaniem może okazać się całkiem ciekawy, nawet bez jego chęci wyrwania się. Oblizał się powoli. Mimo wszystko jednak rozumiał go, szanował wolę do walki i wieczną zawziętość. Takiego Sorna ubóstwiał. Skoro nie chciał nikogo powiadomić, wzruszył jedynie ramionami. I jakoś nie miał też ochoty nikogo namierzać, nie chciał być wrogiem dla Łysego.
- Jesteś niesamowicie zmysłowy kiedy pokazujesz pazury.
Dorzuci, ostatni raz patrząc na niego z nad ramienia. W końcu trzeba ugościć łysego łowcę, chociażby pożywnym śniadaniem, lecz jednocześnie nie za ciężkim.
Zajął się przygotowaniem posiłku. Miał nadzieję, że Łysy nie uzna go iż ma zostać otruty czy coś w tym stylu. Logan podchodził do gotowania z profesjonalizmem. Nie psuł potraw trucizną, szanował konsumentów, a specjalnych gości traktował niemal jak bogów. Więc jeśli Pogromca wzgardzi posiłkiem... Może zezłościć Kurosza nie na żarty, a przede wszystkim mocno go obrazić. Pasja nie jest wykorzystywana do niecnych celów.
Właśnie przyrządzał danie z warzywnymi dodatkami, kiedy u progu pojawił się Sorn. Ślepia wampira od razu skierowały się w jego stronę, ogarniając na szybko jego sylwetkę. Marnie wyglądał, ale jednocześnie pociągająco. Nie powstrzymał się przed uniesieniem kącika ust.
- Ze służącymi. Skoro mają codziennie zajmować się moim mieszkaniem, uznałem że powinni również tu mieszkać.
Odpowiedział zgodnie z prawdą. Zapewne dla Sorna może okazać się to dziwne, ale Mleczny nie przepadał za porządkami domowymi, tym bardziej że jest dość zajętą personą. Niemniej o kuchnie zawsze dbał sam, zwłaszcza o tą drugą specjalną.
- Chcesz zjeść tutaj czy mam ci zanieść do sypialni?
Spyta, szczerząc się przy tym wrednie. Zapewne Sorn znowu zamarudzi, ale przecież własnie o to chodziło. Nie dość, że siedzi w obcym mieszkaniu, to jeszcze traktują go jak księżniczkę.
- Naprawdę nie masz się czego obawiać z mojej strony.
Dorzuci nagle, licząc że mimo złych chwil jakie mieli za sobą, Łysy zacznie chociaż trochę mu ufać. Jeśli Kurosz naprawdę chciałby go skrzywdzić, nie przybyłby mu na ratunek. Szkoda, że inni łowcy też tego nie widzieli. Rozległ się hałas wyłamywanych drzwi, wampir od razu oderwał się od swojej czynności i dłonią, którą oparł na ramieniu człowieka, dal znać aby pozostał w kuchni. Czyżby szajka uznała, że chce odebrać łysego?
Opuścił kuchnię i udał się w stronę źródła hałasu. Trzech zamaskowanych typów wtargnęło do jego mieszkania. Troje ludzi. Po uzbrojeniu można wyłapać że to łowcy.
- Nie mogliście chociaż zapukać? Przecież bym wam otworzył.
Burknie wampir, mrużąc ślepia. Nie miał broni, nie okazywał agresji. Skoro są tutaj ludzie, zapewne przybyli po Łysego. Ależ wielką złość poczuł Kuroiashita, niemniej po sobie poznać nie dał, aczkolwiek Sorn z całą pewnością będzie wiedział. Wszak dość dobrze zna Mlecznego.
Powrót do góry Go down
Sorn
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Sorn

http://vampireknight.forumpl.net/t3874-sorn http://vampireknight.forumpl.net/t3898-sorn#85906 http://vampireknight.forumpl.net/t3899-sorn#85907 http://vampireknight.forumpl.net/t3897-sorn
Zarejestrował/a : 31/07/2018
Liczba postów : 237


Mieszkanie nr 266 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 266   Mieszkanie nr 266 - Page 2 EmptyCzw Paź 10, 2019 10:18 am

Dalej mrużył oczy nieufanie, spoglądając na Logana. Jakoś niekoniecznie miał ochotę mu wierzyć, zwłaszcza po tym co z nim przeżył. Niby teraz wampir zapewniał go o tym, że nie pozwoliłby aby ktoś go zabił, ale ile razy sam doprowadzał Sorna na skraj? Co się dziwić, że jego stosunek do Kurosza wciąż był taki dziwny?
- Zabawne, a co jeśli Twoja rodzinka zamierzałaby mnie zabić? - Zapytał z cieniem ciekawości w głosie. Tutaj Milky miałby już spory dylemat, Sorn doskonale wiedział, że zależało mu na rodzinie. Temat córki nie był dla wampira numerem jeden, jednak musiał się z nim liczyć. Chcąc nie chcąc Sorn został ojcem w bardzo młodym wieku i choć niekoniecznie mu to wychodziło, najważniejsze było dla niego bezpieczeństwo Noir.
A teraz ona została z tamtymi pijawkami. Sama. Skąd mógł wiedzieć, czy jeszcze żyje? Znowu drgnął, ale nie wiedział czy z powodu bólu ciała czy też strachu o własne dziecko.
Nie odezwał się jednak, przeklinając że nie ma swojego telefonu przy sobie. Loganowi zaś nie ufał na tyle, aby zdradzać numery do innych członków oświaty. Cholera wie co temu potworowi mogło odbić.
- Ta perspektywa już mi się mniej podoba. - Burknął, patrząc gdzieś w bok. Rzeczywiście nie miał nic do gadania, a tym bardziej był niemal totalnie bezbronny. Jeszcze znajdował się w samym środowisku żmii, która czekała tylko aby wstrzyknąć mu jad w żyły.
Poczuł lekkie zdenerwowanie. Logan stawał się obrzydliwy, kiedy mówił do niego w ten dziwny sposób. Łysy może nie czuł zagrożenia, ale nie zamierzał się zbytnio rozluźniać. Jak tylko nadarzy się okazja, zamierzał dać nogę za pas i poszukać córki. Na własną rękę. Kierunek już znał.
Po chwili już był w kuchni, patrząc na to co robił Logan. Musiał przyznać, że wyglądało to całkiem smacznie. Pokiwał jedynie głową na znak, że mieszkał tutaj z innymi służącymi. Ciekawe ilu ich było, pewną kobietę to kojarzył. Chyba raz próbowała ich rozdzielić.. ale wiadomo, wychodziło jak zawsze.
- Tu. - Wycedził przez zaciśnięte zęby, krzywiąc się przy tym i podchodząc bliżej blatu. Łysy najwidoczniej nie zamierzał usiąść, a może po prostu bał się że jego super strój z pościeli się rozwali i pokaże to i owo. A przed Loganem było to jak pokazanie kotu szynki.
Zaczął pałaszować to co otrzymał od wampira i wtedy właśnie wampir zaczął się dziwnie zachowywać. Znieruchomiał, a potem położył rękę na ramieniu łowcy. A więc szajka po niego wróciła, doskonale. Jeżeli myślał, że Sorn posłucha i zostanie... to się grubo mylił. Niemal od razu wstał, wpakował niemal całą kanapkę do buzi i udał się w stronę drzwi wejściowych. Co to za hałas? Ranny łowca stanął za Loganem, owinięty prześcieradłem i trzymający drugą ręką kroplówkę.
Łowcy? A co oni tutaj robili?
Nie wiedział czy ich znał, ponieważ twarze mieli zakryte maskami. Musiał przełknąć ogromny kęs kanapki i dopiero wtedy zamierzał się odezwać.
- A co Wy tu robicie? - Zapytał szczerze zaskoczony. Cóż, nie wiedział że chip już znajdował się pod jego skórą, że Ruda zrobiła mu taki prezent znacznie wcześniej niż innym. Jak się dowie to z pewnością nie będzie zadowolony.
- Ten wampir jest nieszkodliwy. - Zaznaczył, jeżeli chcieliby celować do Logana. Jakiś dziwny nerw opanował Sorna, nie było to w końcu spotkanie marzeń.
A może łowcy go śledzili? Dlaczego nie zareagowali wcześniej? Kiedy naprawdę potrzebował pomocy? Czekał na ich odpowiedzi i czuł narastające zdenerwowanie. O co w tym wszystkim chodziło?

_________________
Mieszkanie nr 266 - Page 2 LErw04G
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
Grigorij

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t1731-grigorij-petrowicz http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 936


Mieszkanie nr 266 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 266   Mieszkanie nr 266 - Page 2 EmptyPią Paź 11, 2019 12:31 pm

Seria niefortunnych zdarzeń. Tak to przynajmniej wyglądało w przypadku nieszczęsnego Sorna. Najpierw ledwo uszedł z życiem, a jego córka została pojmana. Potem niemal siłą oferowana pomoc przez jego dotychczasowego nemezis. A teraz... Teraz wpadli po niego łowcy gdy ten wyglądał jak po ostrym seksie... w towarzystwie wampira. I to nie anonimowego wampira. Milky co prawda nie wychylał się wybitnie często, ale Sorn sam wskazał go Vladowi jako zagrożenie. Miał nawet wypełnić dokumenty do kartoteki. Jeśli tego nie zrobił nie szkodzi - jeden z przybyłych własnie przeskanował wampira pod względem mocy, a podstawowe informacje personalne nie były uprzednio trudne do znalezienia dla dowódcy. To w końcu dość znana rodzina. Wracając jednakże do obecnej sytuacji... Zaskoczenie Sorna wyjątkowo zaskoczyło także przybyłych po niego łowców. Trudno było określić co teraz robić. Wszak wampir faktycznie ich nie atakował.
- Ty tak serio? - zapytał Cain ze szczerym niedowierzaniem w głosie. Gdyby nie maska widać byłoby nawet chwilowy opad szczęki.
- Kuroiashita nieszkodliwy. Nawet zabawne. Udało Ci się. - rzekł z kolei rozbawiony Mikael, ten najbardziej postawny z całej trojki. Wiadomo jak całą ta sytuacja wyglądała. W opcjach przybyłych. Burkliwy, postawny wampir wysokiej kategorii krwi i prominencji oraz łowca, ewidentnie nagi, kryty zaledwie kołdrą. W połączeniu z informacjami przekazywanymi przez nadajnik, które pierwotnie identyfikowano jako zagrożenie nie było inne opcji niż taka jaka pojawiła się w wyobrażeniu trójki łowczych. Nie ważne czy byli za, czy przeciw homo i łączeniu międzyrasowym - sytuacja była dla nich zabawna.
- Khmh. - chrząknęła łowczyni towarzysząca dwójce i tylko do tego ograniczył się się jej komentarz. Nie nastąpiło jednak niewymowne milczenie ani żarty czy przepychanki słowne ponieważ od razu Mikael nieco spoważniał i jako dowodzący przedsięwzięciem ratunku dla kompana wydał polecenie.
- Bez żartów. Idziecie z nami. Jeśli Ten cały wampir jest taki nieszkodliwy szybko wyjdzie bez jakichkolwiek problemów. Wystarczy by współpracował. Chciałbym by ta..."misja ratunkowa" zakończyła się jak najszybciej i bez komplikacji dla obu stron. - po tych słowach kiwnął głową co było znakiem dla Caina by wykonał portal. Więc zrobił go - wykreował międzywymiarowe wrota zaczynające się tuż za Sornem i Milkym, a kończące w kazamatach Oświaty. Innymi słowy stworzył tunel teleportacyjny. Od Sorna i Milkyego zależało jedynie czy po prostu przezeń przejdą czy stawia opór i łowcy będą zmuszeni spróbować ich tam wrzucić.
Powrót do góry Go down
Milky

Milky

http://vampireknight.forumpl.net/t3885-milky#85749 http://vampireknight.forumpl.net/t3905-milky#86014 http://vampireknight.forumpl.net/t3907-milky#86018 http://vampireknight.forumpl.net/t3886-milky#85750 http://vampireknight.forumpl.net/t3906-mieszkanie-nr-266#86017
Zarejestrował/a : 11/08/2018
Liczba postów : 243


Mieszkanie nr 266 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 266   Mieszkanie nr 266 - Page 2 EmptyPon Paź 14, 2019 10:06 pm

Zastanowił się przez moment, kiedy padło dość ciekawe pytanie. Właściwie co by zrobił? Nie pozostawało ani cienia wątpliwości, że z całą pewnością zawalczyłby o łowcę. Wszak nie bez powodu ratował jego skórę.
- Na pewno postarałbym się przeciwdziałać.
Co mogło znaczyć, że nie zostawiłby łysego na pastwę rodziny. Chociaż skąd taka smutna wizja? Kuroiashita z całą pewnością nie mogliby zabronić, poza tym czy któryś z nich musiał wiedzieć o człowieku?
Nie mógł nic zaradzić na jego córkę, on sam mógł jedynie powiadomić łowców, aby zajęli się jego dzieckiem. Nie podjął jednak żadnego kroku w tej sprawie, więc Logan ani na moment nie zamierzał go w tym wypadku przekonywać. Wiedział tylko jedno; sam Sorn stąd nie wyjdzie.
- Więc bądź grzeczny i przestań zgrywać bohatera.
Starał się wybudzić w łysym zdrowy rozsądek. Może powoli już do niego jakoś docierał? Już nie chodziło o bezpieczeństwo ludzkie, lecz też o to, że w końcu miał swojego człowieka. Jego chora obsesja wreszcie mogła zostać na chwilę zaspokojona. Na chwilę, bowiem niebawem będą mieć nieproszonych gości.
Skinął głową na wybór człowieka. Nie mógł go zmusić aby udał się z powrotem do sypialni i niczym gość honorowy, ugoszczony posiłkiem w łóżku. A skoro chciał stać...
- Krzesła nie gryzą. Usiądź.
Skomentował, patrząc na niego z politowaniem. Może i nawet pomógłby mu usadowić się na czterech literach, gdyby nie oni.
Nawet nie dadzą zjeść spokojnie, na co Kurosz się zezłościł. Niby jak Sorn ma odzyskać siły? Jednak największym zaskoczeniem była reakcja rannego. Stanął w obronie Kurosza? Aż sam spojrzał nieco zaskoczony, chociaż chwilę po uśmiechnął się lekko. Czyli nie odczuwał tak wielkiej nienawiści. Lecz kiedy jego żółtawe ślepia spoczęły na intruzach, już się nie uśmiechał. Beznamiętna mina i dość chłodny wzrok. Nie chciał ich tutaj, poza tym ich zachowanie nie było zbyt... uprzejme.
- Oczywiście, przecież nikt nie chce problemów. Tylko nim stąd pójdziemy. Mogę chociaż jakoś zabezpieczyć swoje mieszkanie nim je opuszczę? Włamaliście się bez nakazu, niszcząc moje drzwi. I też dziwi mnie to, że pozwolicie swojemu człowiekowi iść w takim stanie; bez ubrania.
Wytknie im, wskazując głową na Sorna. Jasne, niech przejdzie przez portal w samej pościeli. Naprawdę aż tak nie szanują swoich kolegów po fachu? Człowiek przecież nic nie zawinił, prawie umarł i jeszcze upodlenie przez własnych kolegów. Jeśli się zgodzą, Łysy otrzyma ubranie od wampira; koszula, spodnie, obuwie. A drzwi... Po prostu przyklei na karmel.
Powrót do góry Go down
Sorn
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Sorn

http://vampireknight.forumpl.net/t3874-sorn http://vampireknight.forumpl.net/t3898-sorn#85906 http://vampireknight.forumpl.net/t3899-sorn#85907 http://vampireknight.forumpl.net/t3897-sorn
Zarejestrował/a : 31/07/2018
Liczba postów : 237


Mieszkanie nr 266 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 266   Mieszkanie nr 266 - Page 2 EmptyWto Paź 15, 2019 1:52 pm

// żeby nie było za łatwo! xD

Zmrużył oczy nieufnie. Przeciwdziałał? Jakoś nie do końca chciało mu się wierzyć, że Logan postawiłby się swojej własnej rodzinie. Nie odezwał się jednak, a jedynie wzruszył niedbale barkami.
Miał być grzeczny? To nie w stylu łysola, który dalej był drażliwy. Co się działo z Noir? A jeśli wcale jej nie mieli? Cholera, nic nie pamiętał z porwania. Przeklęte wampiry.
A potem zjadł śniadanie, chociaż nie do końca bo pojawili się nieproszeni goście. Wszyscy byli bardzo zaskoczeni i każdy miał dziwny wyraz twarzy.
Spojrzał na Caina i przechylił głowę w bok po czym uniósł ręce w geście zaprzeczenia.
- Co? Nie kurwa, zwariowałeś? - Warknął ostro. Naprawdę myśleli że mógłby cokolwiek robić z wampirem? To obrzydliwe! Jego ciało było posiniaczone i w wielu zadrapaniach, a do tego był przyczepiony do kroplówki. Naprawdę myśleli, że uprawiał seks? W takim stanie?
- Pojebało Was? Co tu w ogóle robicie? - Syczał. Sornowi wcale nie było do śmiechu, zwłaszcza że niecałe kilka godzin temu prawie został zabity. A teraz jeszcze łowcy traktowali go jak jakiegoś intruza, tego już było za wiele.
Miał iść z nimi, złożyć zeznania? O co tu do cholery chodzi?
- Nie jesteś moim dowódcą, więc nie masz prawa wydawać mi poleceń. Tak samo nie masz żadnych powodów, aby brać tego wampira, któremu rozwaliliście drzwi. - Dalej mówił ostro, ale po chwili zamilknął. Nie chciał bronić Logana, ale jego koledzy po fachu zachowali się po prostu źle.
Przecież łysy znajdował się w już o wiele gorszych sytuacjach i nikt mu z pomocą nie przychodził. No oprócz wypadku z blokiem, ale potem trafił do Rudej, szalonej lekarki. Aż go ciary przeszły.
- Chyba mam prawo się ubrać. - Wycedził przez zaciśnięte zęby, przenosząc wzrok wampira. Nawet nie zamierzał ich słuchać, tylko ominął Caina i poszedł do sypialni. Tam Logan dał mu swoje ciuchy, na które łysy patrzył niezbyt uradowany. Nie miał jakiś dresów?
- Nie mogą Cię zabrać bez powodu. - Burknął, przebierając się, a potem Milky poszedł naprawiać swoje drzwi, o ile mu na to pozwolono. Łysy wyciągnął sobie igłę do której był podłączony i walnął gdzieś na ziemię. Już chyba dobrze się czuł, chociaż dwie rany po kulach bolały jak cholera.
Jego córka dalej gdzieś tam tkwiła. Kompletnie sama.
I tak oto zdrowy rozsądek został uciszony, bo łysy otworzył okno i próbował przez nie uciec. Było bardzo wysoko, mógł prawdopodobnie spaść.. ale nawet o tym nie myślał. Teraz Logan nie mógł go zatrzymać przed uratowaniem dziecka, a łowcy.. cóż, chyba będą musieli się bardziej postarać! Łysy co prawda sterczał i próbował jakoś przedostać się dalej, ale.. coś mu powoli to szło. W końcu nie był w najlepszej kondycji i całe ciało go bolało. Ciekawe co teraz goście wymyślą i sam właściciel?

_________________
Mieszkanie nr 266 - Page 2 LErw04G
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
Grigorij

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t1731-grigorij-petrowicz http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 936


Mieszkanie nr 266 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 266   Mieszkanie nr 266 - Page 2 EmptyNie Paź 20, 2019 6:06 pm

Nakaz. Dobre sobie. Milky chyba pomylił Oświatę z siłami policyjnymi. Im wystarczyło polecenie dowódcy, które zresztą dostali. Wobec czego zresztą krzyk Sorna w temacie wydawania poleceń także był nawet zabawny. Ponadto doświadczenie życiowe pokazuje, że kroplówka czy siniaki nie muszą być szczególną przeszkodą w pożyciu. Ot jak przyjdzie kota i pies kota wyłomota. Jednakże łowcy nie zamierzali wdawać się szczególnie w pyskówki choć rozbawienie nie wszystkich opuściło. Mimo to pod maskami wciąż pozostawało ukryte.
- Jak to co. Jesteśmy wysłani by sprowadzić Cię żywego do Oświaty. - odparł już mniej wesoło ten, który był największy i wydawał się dowodzić. Gdy Milky zaproponował by pozwolono chociaż ubrać się kledze Teti w końcu się odezwała.
- Jasne. Gdzie te ubrania, przy... - nie dokończyła ponieważ Sorn już zmierzał w kierunku Caina aby go wyminąć. W tym momencie Mikael złapał go za kark i ramie by unieść jak kukłę korzystając jeszcze przez chwilę z dobrodziejstwa pompującej jego siłę magii.
- Chcieliśmy po dobroci. Jak nie chcesz to wypierdalaj goły. Bez urazy, ale Vladislau urwie mi jaja jeśli Cię nie sprowadzę. Nie mogę ryzykować. - ostatnie słowo wypowiedziane przez postawnego łowcę Sorn słyszał zdecydowanie mniej wyraźnie albowiem Mikael cisnął nim bezceremonialnie w kierunku portalu. Łysy był osłabiony i bez jakiegokolwiek sprzętu. W dodatku irytacja na cały świat i myśli o córce utrudniały mu skupienie. Dlatego nawet jeśli pomyśli o wykorzystaniu magii teleportacji okaże się na to za słaby. Widząc dziwne zachowanie Sorna Teti uznała, że może być pod wpływem mocy wampira, więc uznała, że użyje własnej magii by sprowokować go do przejścia przez portal. Uderzyła z grubej rury korzystając z Koszmarnej Wizji. Cain wysłał wiadomość do strażników czekających w Oświacie, że towar jest w drodze. Najważniejszy był Sorn , wyrwanie go z ewentualnego wpływu wampira i dostarczenie do Oświaty.

Wizja Mlecznego
Gdy Mikael chwycił Sorna i rzucił nim w kierunku portalu ten rozciągnął się jakoby pochwycić łowcę. Kiedy ten został pochłonięty Logan usłyszał potworny krzyk swojej obsesji. wW tym czasie łowcy rozpłynęli się z okrutnym rechotem w powietrzu. Pozostał jedynie portal i krzyki wołania o pomoc oraz lamentu nad córką nieszczęsnego Łysola, któremu jeszcze niedawno Milky przyrzekał, że pomógłby mu nawet gdyby miał narazić siebie. Czy nie był to dobry moment na udowodnienie oddania? Czasu było niewiele do namysłu bo portal zarówno w wizji jak i w rzeczywistości zaczynał tracić stabilność i lada chwila mógł się zamknąć.

Sorn zostanie przywitany przez dwóch strażników więziennych Oświaty. Nie będą mieli zamiaru go zamykać w żadnej celi. Jednakże dadzą mu ręcznik by mógł zachować resztki godności idąc na obdukcję. Nie szedł sam. Na wszelki wypadek mu towarzyszyli aby na pewno znalazł się tam gdzie trzeba. Mógł wszak być pod wpływem mocy psychicznych.
Sorn może śmiało pisać tutaj.

Milky ma wybór czy wejdzie w portal dzięki dodatkowej motywacji ze strony magii łowczyni czy jednak pozostawi Sorna samego sądząc, że lepiej zostać dziś w domu. Łowcy oczywiście pozostali na miejscu, ale chwilowo byli dla niego niewidoczni. Jeśli przejdzie pisze tutaj.


Sorn ZT
Mily i łowcy pozostają na miejscu. jeśli Milky zdecyduje się ruszyć na pomoc zt daje dl wszystkich pozostałych.
Powrót do góry Go down
Milky

Milky

http://vampireknight.forumpl.net/t3885-milky#85749 http://vampireknight.forumpl.net/t3905-milky#86014 http://vampireknight.forumpl.net/t3907-milky#86018 http://vampireknight.forumpl.net/t3886-milky#85750 http://vampireknight.forumpl.net/t3906-mieszkanie-nr-266#86017
Zarejestrował/a : 11/08/2018
Liczba postów : 243


Mieszkanie nr 266 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 266   Mieszkanie nr 266 - Page 2 EmptyPon Paź 28, 2019 8:23 pm

Chociaż ich słowa przedstawiały troskę o Sorna, to jednak czyny pozostawiały wiele do życzenia; szarpanina, brak zezwolenia na ubiór. Gdyby Mleczny nie znał tak do końca sytuacji, uznałby że Łysy jest poszukiwanym przez nich zbirem, który ma dość poważne zatargi z Oświatą. Tak czy inaczej, Sorn nie zdołał się ubrać, tylko od razu zaczął cudować. Logan już nic nie był w stanie zrobić, skoro łowcy poszli w ruch. Walka w jego mieszkaniu była ostatnią sytuacją, jaką by chciał przeżyć. Gorzej jednak stało się chwilę po; łysego zdołano złapać, po czym wciągnięty w sam środek portalu. I tutaj już nie wyczuł kiedy dotknęła go moc jednej z przybyłych. Przeraźliwy krzyk człowieka od razu wzbudził w wampirze złość. Czy się zastanawiał nad własnymi czynami? Nie. Od razu ruszył z chęcią pomocy, ale jednak nie spodziewał się, że sam wpadnie w pułapkę.
Cóż, łowcy jak widać do końca są cwanymi lisami i domniemanego bohatera potraktowali jak zwyczajnego, wampirzego opryszka.
Oczywiście za nim ruszyli łowcy. Bo po co będą siedzieć w cudzym mieszkaniu? Ani to herbaty ani ciastek.

zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Kyomu

Kyomu

http://vampireknight.forumpl.net/t3971-kyomu#87827 http://vampireknight.forumpl.net/t4104-kyomu#90239
Zarejestrował/a : 14/10/2018
Liczba postów : 33


Mieszkanie nr 266 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 266   Mieszkanie nr 266 - Page 2 EmptyNie Lis 10, 2019 2:38 pm

Nie było go bardzo długo w mieszkaniu należącego do Logana Kuroiashita. Początkowo dlatego, że potrzebował wypocząć od despotycznego wampira mającego istną obsesję na punkcie znanego mu łowcy. O tak, miał w tym swój udział, kiedy doszło do ich pierwszego spotkania twarzą w twarz w mieszkaniu Sorna. Nigdy nie żałował pomocy dla Milky'ego, ale na długo poszedł w odstawkę. Wszystkie kaprysy i zachcianki Mlecznego krążyły już tylko wokół łowcy, i o ile z początku rozumiał, że to może być spowodowane nową zabawką, ale z upływem dni i tygodni entuzjazm nie malał. Wręcz nasilał się z trudną do opisania mocą. Cienisty dosłownie poszedł w odstawkę, więc wykorzystał ten moment na zniknięcie z życiorysu Logana. Myślał, że zdoła sobie poukładać życie w Mrocznej Krainie, czy w świecie ludzkim - za dnia skryty w cieniach innych istot i budynków, za nocy mogący rozprostować kości z dala od światła latarni i świec. Za ten czas mógł odwiedzać Mir, jedyną ludzką dziewczynę, którą traktował jak przyjaciółkę, choć wciągał ją w wir kłamstwa. Znali się tak naprawdę ze słów, z rozmów, dyskusji. Gdyby uczennica o białych jak śnieg włosach poznała prawdę, mogłaby znienawidzić Kyomu. Ale i ona miała swoje własne życie, swoich znajomych i trudy dnia codziennego do znoszenia. Zrozumiał, że życie dla kogoś jest trudniejsze niż dla własnych zachcianek, ale bardziej twórcze, żywsze, spełnione.
I zrozumiał, że tęsknił za zwariowanym Kucharzem.
Akurat trafił na moment, kiedy Logan rzucił się na ratunek swemu obiektowi westchnień, kiedy w mieszkaniu był chaos i nieporządek. Nawet nie wiesz, jak ten widok wkurzył Cienistego. Kazał przybyć służbie, choć nie była to ich godzina urzędowania i żądał wyjaśnień. Po niknących aurach i szeptach wszędobylskich cieni mógł jedynie wywnioskować, że był tu także Sorn, ale nie sam. Czyżby przywołał kolegów, aby ukarać wścibskiego wampira? Musiał znać prawdę. Służba nie powiedziała nic, co mogłoby poprawić sytuację, oprócz jednej rzeczy. Monitoring. No tak, w mieszkaniu wampira istniało parę ukrytych kamer, toteż rozgniewany odesłał służbę z powrotem do swoich robót, a on przysiadł nad bezbłyskowym ekranem i oglądał, krok po kroku. Nie było fonii, więc musiał sam zgadywać, o czym rozmawiali.
Uniósł wyżej brwi, kiedy przy kieliszku czerwonego wina (na uspokojenie) dostrzegł, że koledzy Sorna przybyli na ratunek, ale i łysego traktowano bez krzty manier. Jakby podejrzewali go o zdradę. Aż przewinął jeszcze bardziej nagranie wstecz, aby dowiedzieć się więcej. Widząc początek, to jest jak Milky wniósł rannego łowcę do swego mieszkania aż przygryzł nerwowo wargę. Po kiego grzyba przyniósł do swojego mieszkania kogoś, kto nie pasował do środowiska istot nocnych? No tak, ten wzrok. Ta dbałość o komfort gościa, mimo gestykulacji łowcy przeczących chęci przyjęcia pomocy. Obsesja Mlecznego przeciekała wręcz z monitoringu i drażniła jeszcze bardziej Kyomu. Wreszcie, kiedy Wysokiej Krwi okazywał więcej czułości wobec gościa, nie wytrzymał i przerwał nagranie opierając się głębiej w fotelu. Choć był młodym tworem szalonego wampira i nie zaznał nigdy podobnych uczuć, jakaś gorycz rozlała się od gardła po przełyku i całych wnętrznościach. Nie umiał już więcej określić swoich wrażeń, ale wiedział, że nie wróci już do tych nagrań. Miał je w głowie, wwiercały się i dręczyły czarną duszę. Nawet nie chodziło o sam akt rzucenia się bezmyślnie w utworzony portal, aby ratować swój Przepyszny Posiłek, a o to wcześniejsze zdarzenie. Trzymając w ręce kieliszek wina utkwił wzrok gdzieś przed siebie. Nie wiedział kiedy, ale czerń opatulająca jego skórę i ciało odsłoniła prawdziwe oblicze wampira. Jego zielone patrzałki, czekoladową, prawie czarną skórę, pociągłą przystojną twarz. Po raz pierwszy był tak głęboko zanurzony w swoich rozmyślaniach, że nie zdawał sobie z tego sprawy. Zresztą co tam jego aparycja, miał większe zmartwienia.
Nawet jeśli uda mu się zlokalizować Milky'ego i uratować go, nigdy nie zaskarbi jego uwagi tak bardzo jak tamten nieszczęsny łowca. Co by znaczyło, że nie byłoby miejsca dla Kyomu. Ilekroć by się nie starał, zawsze byłby tym drugim. O ile w ogóle. Może... to nie byłoby takie złe? Chociaż być tym... drugim? Ha, ha, ha, dobre sobie, zapewne w ogóle Logan nie traktował Kyomu poważnie pod tym i innym względem. Może dlatego, że Cienisty nie pokazywał po sobie zazdrości, tylko dusił w sobie? Że posłusznie spełniał kaprysy Milky'ego dotyczące Sorna? Nie krytykował jego decyzji z nim związanych? Może to coś zrodziło się dopiero po obejrzeniu taśm monitoringu? Kompletnie nie wiedział, co powinien uczynić.
Trwał tak w fotelu w stagnacji, a służba Kurosza krzątała się cicho po ciemku i sprzątała tak dyskretnie, aby nie zwrócić na siebie uwagi.

_________________

"Patrząc na ciemność lub śmierć, boimy się nieznanego – niczego więcej."
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Mieszkanie nr 266 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 266   Mieszkanie nr 266 - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie nr 266
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: