IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gorące źródła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1317


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Pią Lis 10, 2017 11:26 pm

Ostrożnie pokiwał głową po usłyszeniu słów chłopaka. Zaakceptował fakt, że tamten starał się zapewne zachować jakąś uprzejmość. Z drugiej strony jednak nie czuł się za pewnie przez to, w jaki sposób właściwie się do niego zwracał. I po prostu... Tyle. Nic więcej. Ba, nie umiał sobie nawet przypomnieć, czy ktoś tak robił kiedykolwiek. Również to sprawiło, że westchnął cicho.
- H-hai... J-jak wolisz... - nieco przekrzywił głowę, zastanawiając się jeszcze nad jego słowami i próbując zrozumieć, czy właściwie to coś złego. Jego rozmyślania skończyły się na tym, że pokręcił delikatnie łebkiem, czując się jedynie dość niepewnie. Zdecydowanie było ciężko zaakceptować taki sposób mówienia, ale z drugiej strony... Chyba i tak skończyło się na tym, że nieznajomy zrezygnuje z tego.
Z drugiej strony, czemu ja się tym przejmuję?
Nie odezwał się na temat kolejnych jego słów, będąc bardziej zaabsorbowany widocznym ciastem. Skoro mógł je zjeść, to też to zrobił, ostrożnie, nie spiesząc się. Jedynie raz rozejrzał się, jakby chciał się upewnić, że na pewno jest ich tutaj tylko dwójka.
- Um.. Shiro... Shiro Fuyuki... Ale wystarczy Shiro... - przedstawił się ostrożnie. - Miło mi... - nie spodziewał się w sumie, że będzie mógł zawrzeć nową znajomość w takim miejscu. No i na dzień dobry zostać obdarowanym jedzeniem! I to całkiem smacznym, to musiał przyznać. - Nyuu... New... O. Jak miasto w Ameryce, tak? - nagle go olśniło. Potarł policzek, czując zarazem niepewność. - Dobra... Chyba przesadziłem. To pewnie było niezbyt miłe... - machnął ogonem, po czym nieco się zgarbił.
Słysząc jego komplementy wyprostował się i posłał mu pytające spojrzenie.
- Nie... Nie dziwi cię widok tego? - spytał się niepewnie. - Mimo wszystko... To nie jest coś normalnego... Nie? - przekrzywił nieco łebek, myśląc nad własnymi słowami, po czym wrócił do skończenia jedzenia. Nie zajęło mu dużo czasu, więc po tym otrzepał swoje dłonie.
- Było dobre. Dziękuję za poczęstunek - w końcu uśmiechnął się. - I nie... Jest dobrze... Jestem po prostu zmęczony... Ostatnio dość... Dość dużo mnie spotkało - wraz z ostatnimi słowami położył się na trawie. - Jesteś bardzo miły Nyuu... Chociaż nie wiem czemu. Dopiero co mnie poznałeś... Nie obawiasz się? - nie miał złych zamiarów, po prostu zastanawiało go to.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 155


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sob Lis 11, 2017 12:35 pm

Skrępowana postawa Kotowatego mocno zastanawiała Nyuu. Na tyle, że odsunął na bok swoje troski i zmartwienia, a całą swoją uwagę skupił na towarzyszu. Był bardzo nieśmiały, a jak już powiedział coś za dużo, to miał wrażenie, że źle postępuje. Skrzat lekko zachichotał, aby atmosfera zelżała. Gdyby tylko Nyuu miał moc niesienia radości w każdej sytuacji...
-Nie przejmuj się Shiro, przyzwyczaiłem się do tego porównania. Pewnie tak jak Ty do tego, że wszyscy skupiają się na Twoich uszkach i ogonku. W tym i ja.
Uśmiech nie znikał z jego oblicza, i był tak naturalny, taki swój, że dziwnym było go widzieć smutnego. Czerwonowłosy zdradził swoje imię, było naprawdę ładne i w miarę proste do zapamiętania. To miłe, że zdołał przełamać się i przedstawić przed dopiero co poznanym człowiekiem. Jak zresztą hybryda zauważyła, dla Nyuu nie stanowiło to problemu. Ani nie odstraszał się być-może-zgubnym pierwszym wrażeniem. Akurat nieco zwierzęcy wizerunek kolegi działał na jego korzyść, Długowłosy był miłośnikiem przyrody, w tym zwierząt. Może oprócz węży.
-Owszem, masz bardzo oryginalny i niecodzienny wygląd. Ale czemu nie jestem zdziwiony? Nie wiem do końca, chyba właśnie dzięki tym kocim atrybutom jesteś mi bliższy niż większość ludzi. Zresztą nie liczy się wygląd, a wnętrze. Wydajesz się być bardzo sympatyczny.
Stwierdził z lekkością piórka, bez sztuczności, jakby rzeczywiście Shiro zawsze i wszędzie zachowywał się uprzejmie wobec wszystkich. A przecież nie mógł tego wiedzieć.
Przyszło sporo pytań z ust - jak się okazało - nie tylko miłego, ale i bardzo zmęczonego towarzysza. Powinien oszczędzać siły, przespać się albo zjeść coś pożywniejszego niż ciasto. Nyuu mógłby postróżować nad snem kolegi, aczkolwiek spanie na otwartym powietrzu ma tą wadę, że jest się narażonym na warunki pogodowe. Listopad nie należał do najcieplejszych miesięcy, więc Złotooki mógłby w najgorszym razie zachorować. Co do pytań...
-Postawiłem sobie cel w życiu, Shiro. Chciałbym poświęcić całe swoje życie, by wspierać innych jak tylko się da. Nikogo z góry nie oceniam źle, wręcz przeciwnie. Dlatego staram się i ja być od początku znajomości jak najmilszy. A co do obaw...
Tu spuścił wzrok na splecione swoje dłonie, która jedna była zabandażowana i skrywała bolesne rany po mocnym wgryzieniu się i wyssaniu krwi. Przypominało mu to, jak bardzo zawiódł Lucasa i doprowadził do jego przemiany. To był jeden z nielicznych przypadków, gdy kogoś zranił, oczywiście niespecjalnie. Z tego powodu poczuł ból w sercu, z wyrzutów sumienia. Dotąd radosne patrzałki otuliły się kołderką z wilgoci, a niema łza przemknęła szybko z jednego oczka za kołnierz. Drugą zdołał przetrzeć nadgarstkiem, lecz już nie miał odwagi spojrzeć w oczy rozmówcy. Jeszcze i jemu zrobiłoby się przykro, że przypomniał Nyuu o tamtym zdarzeniu z miasta. Dokończył lekko drżącym głosikiem:
-...każdy je ma. Nie mniej... nie mniej znów - mam pozytywne nastawienie do świata. Nawet jeśli są przez to później kłopoty... Jak to powiedział jeden znajomy, pewnie kiedyś zginę przez zbytnią ufność... ale... ale nie umiem tego zmienić. Taki po prostu jestem... Ty mi zaufałeś, skoro tu jesteś, prawda?
Wyznał szczerze przed dopiero co poznaną osobą, lecz samotność dokuczała mu na tyle, że musiał zwierzyć się Zwierzakopodobnemu (na jego nieszczęście, bo jak tu wypoczywać przy beksie?) z tego, co mu ciążyło. Samolubne postępowanie, jak śmiał okraszyć łzami dobrze zapowiadającą się znajomość z Shiro?
-Przepraszam, nie chciałem psuć nastroju. Zaraz mi przejdzie.
Zielonowłosy poszedł w ślad za Ogoniastym i położył się na trawie spoglądając w niebo. Bardzo mocno gryzło sumienie Długowłosego, a że bardzo cenił rady innych, potrzebował jednej z nich na ten ważny dla niego dylemat.
-Shiro, wiem, że chciałeś odpocząć, ale zanim dam Ci spokój... chciałbym o coś Cię zapytać -zebrał się na tyle w odwadze, by poruszyć jak najdyskretniej potrafił tajemnicę, która rozstrajała pogodnego Nyuu do smutaska- Czy warto komuś pomóc wiedząc, że samemu sobie sprawi to ból?

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1317


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Lis 12, 2017 12:11 am

Słysząc wspomnienie o swoich uszach, dotknął jednego z nich.
- Rozumiem... Więc takie masz spojrzenie na to wszystko... - pokiwał delikatnie głową. - I... W sumie to masz rację, one zwracają uwagę - machnął ogonem, jakby dla potwierdzenia własnych słów. - Chyba też przyzwyczaiłem się do tego. Ale... Cóż, czasem to nie jest zbyt miłe. Nie każdy ma dobre zamiary, gdy zdradza swoje zainteresowanie - wyznał mu cichym tonem głosu. Pewne wydarzenia z przeszłości sprawiły, że powiedział takie, a nie inne słowa.
Ale jego kolejne słowa sprawiły, że musiał się zastanowić nad odpowiedzią... Aż w końcu...
- Nie rozumiem - przyznał mu się. - Jak to jestem bliższy? Bo wyglądam jak skrzyżowanie kota i człowieka? To chyba powinienem być dalej - zdecydowanie nie wiedział, o co chodziło dokładniej i czy to miało jakikolwiek głębszy sens. Za to, usłyszawszy komplement, zastukał pazurem o swój policzek, nieco zmieszany. - Dz-dzieki... Ty również wy-wydajesz się być miły.
Czy właściwie mógł coś więcej dodać? Dobre pytanie, ale najprawdopodobniej odpowiedź brzmiała - nie. Za to... No właśnie, pogoda. Shiro specjalnie ciepło nie był ubrany, lecz póki co wydawał się nie przejmować chłodniejszą temperaturą.
Wysłuchał go w milczeniu, jedynie jedząc i obserwując jego zachowanie. Zmęczenie nie pozwalało mu na wiele, ale gdzieś tam w umyśle odebrał, że sprawa zrobiła się bardziej poważniejsza niż na to się zapowiadało. Sprawiło to też, że czerwonowłosy przekrzywił łebek. Chyba... Powinienem jakoś zareagować. Pocieszyć. Albo coś... Tak mi się wydaje. Ale co? Nie wiem... Ah... Może nie powinienem nic mówić?
Westchnął koniec końców, pocierając policzek i odwracając wzrok.
- Yup - skinął głową, potwierdzając jego słowa. - Zaufałem i to od ciebie zależy, czy moja decycja jest poprawna czy nie - no, dodatkowym aspektem zachęcającym było to ciasto... Ale o tym już raczej nie powinno się mówić na głos. - Niespecjalnie wiem, co powiedzieć na to... Ale myślę, że pod pewnym względem jesteśmy do siebie podobni. Bardzo ufne z nas istotki - machnął ogonem i uśmiechnął się do niego przyjaźnie. Widok smutku nie odstraszył go, ale kotowaty zastanawiał się, czy nadawał się na kogoś, kto umiał słuchać. Chyba nie... Eh... No nic. Mam nadzieję, że moje zachowanie zbytnio go nie zraziło...
- Nic się nie stało. Nie powinieneś się tym martwić akurat.
Przewrócił się na bok, zaczynając walkę z sennością i zarazem próbując nadal skupić się na wypowiedziach zielonowłosego... Które właściwie zmuszały go do ruszenia głowy i zastanowienia się.
- Etto... Myślę, że... - w momencie usłyszenia tamtego pytania, zamilkł na parędziesiąt sekund. - Myślę, że tak, jeśli uważasz, że powinieneś to zrobić, jak i ta osoba potrzebuje owej pomocy - odpowiedział mu i uniósł dłoń, by stłumić ziewnięcie.
Jeśli Nyuu nie spyta się go w przeciągu około dwóch czegokolwiek, będzie mógł zauważyć, że nagle oddech wampirka stał się spokojniejszy.. Ślepia zamknięte... A on sam zasnął. Po prostu.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 155


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Lis 12, 2017 12:30 pm

-Jestem wolontariuszem w pewnym schronisku dla zwierząt. Pomaganie podopiecznym sprawia mi wiele radości. Nie chcę Cię urazić, lecz... kojarzysz mi się z nimi. Z tymi, których bardzo lubię.
Wyjaśnił jak najlepiej potrafił swoją niemal natychmiastową synchronizację duchową z Shiro. Lekko zarumienił się na policzkach, bo może nie powinien porównywać kolegi do jednego z kociąt... ale w oczach Nyuu to był jeden z największych komplementów. Zwierzęta były o wiele bardziej otwarte na dziwaka niż ludzie. I na odwrót.
Skinął nieśmiało główką przyjmując komplement na temat bycia miłym dla Shiro. Trzeba przyznać, że nie pomylił się co do usposobienia rówieśnika. Zakładał, że jest rówieśnikiem, rzecz jasna. A okazało się, że będąc w jego wieku, Ogoniasty posiadał o wiele większą wiedzę i wyczucie sytuacji niż człowiek. Nie przerywał długiego, nudnawego wywodu, który wyrwał się z zrozpaczonego i osamotnionego serduszka. Ponadto uspokoił kolegę i powiedział swój punkt widzenia na sprawę wartości. Czyli jeśli Nyuu będzie zależało na pomocy komuś innemu, to nawet kosztem własnego zdrowia powinien nie zrażać się i spróbować. Miał tu na myśli Lucasa. Jeśli tylko krew miałaby być dla niego zbawieniem, będzie mógł ją dawać, oczywiście w dawkach. Tylko co, jeśli ofiarując posokę wzbudzi w nim jeszcze większą bestię?
Miał o to zapytać Shiro, lecz dostrzegł, że zmęczony Kotowaty... zasnął twardo. Nyuu aż mrugnął dwukrotnie nie dowierzając. Musiał być straaasznie padnięty, skoro wystarczyło mu posłanie z trawy. Mimo to uśmiechnął się lekko.
-Dziękuję, Shiro.
Wyszeptał cicho, i chociaż nie był pewny, czy kolega to usłyszał, wdzięczność wobec niego pozostanie w pamięci młodzieńca na długo. Usiadł bliżej leżącego wampira i ostrożnie zsunął z siebie kurtkę, by go okryć niczym kołdrą. Nie chciał, by zmarznął. Pogodne oblicze jeszcze na moment utkwił w Kotowatym, ale nie na długo, by nie czuł na sobie wzroku podczas snu. Niech się kompan wyśpi. Nyuu go popilnuje. Podsunął bliżej siebie kolana i objął je rękoma, bowiem jak się pozbawił kurtki na rzecz wampira, poczuł lekki chłód. Ale nie przyjmie odzienia, dopóki Shiro nie wyśpi się i chociaż trochę nie zregeneruje sił. Tylko pytanie... czy aby na pewno powinien spać na otwartej przestrzeni? Spojrzał na niebo. Nie było zbyt pogodne, lecz jeszcze nie padał deszcz. Jeszcze tego by brakowało.

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1317


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Lis 12, 2017 10:25 pm

Nie wiedział dokładniej, jak powinien zareagować na... Porównanie do zwierząt. Dlatego też skończyło się to na delikatnym skinieniu głową i wzruszeniem ramionami, jakby chciał przekazać przez to, że mu to właściwie było obojętne. No i po chwili zastanowienia się zrozumiał, że mu to specjalnie nie przeszkadzało. Mimo wszystko... Czy nie był po części zwierzęciem? Już nawet pomijając aspekty zewnętrze...
Nie był pewien, czy powinien uważać się za stuprocentowego wampira.
Rozmowa niestety musiała się urwać, ze względu na to, że zmęczenie przejęło kontrolę nad zachowaniem rudowłosego i pomijając niewygodę... Zasnął. Na jego twarzy odmalował się spokój, a oddech był w miarę regularny... Lecz czy naprawdę dobre to było, że tutaj spał? Pogoda mogła zmienić się dość diametralnie.
Również, w pewnym momencie, jeśli zielonowłosy rzeczywiście znajdował się bardzo blisko, mógł zobaczyć, jak Shiro podnosi się... Wysuwa się do przodu, łapie w ramiona chłopaka i przechylił się w bok, tak, że oboje leżeli, po czym skulił się, przytulając się do Nyuu. Prawdę mówiąc, rudowłosy nie obudził się, ale zrobiło mu się tak zimno, że instynktownie zaczął szukać jakiegokolwiek źródła ciepła.
Podczas trwania snu, parę razy poruszył uszkami, a jeśli chłopak chciał uciekać, to uczepiłby się go bardziej, wtulając się, całkowicie mu to uniemożliwiając.
Sama ta sytuacja trwała około trzy godziny, by potem poruszył się, rozluźniając uścisk i powoli otwierając zaspane oczy. Wbił je w postać Nyuu... Po czym...
- Huh...? - wydawał się wyglądać na nieco zdezorientowanego. - Huh... - wypuścił go już całkowicie, odsunął się, po czym przeszedł do pozycji siedzącej. Dokładnie to usiadł po turecku, patrząc jedynie na chłopaka... Mogłoby się wydawać, że jeszcze nie rozbudził się do końca.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 155


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Pon Lis 13, 2017 6:39 pm

Kto by pomyślał, że zostanie tak znienacka pochwycony i objęty przez ramiona? Nie należały do byle kogo, Ogoniasty przez sen potraktował Nyuu jak pluszaka i nie pozwolił mu marznąć. Szczerze zamurowało młodzieńca, przez dobre dwie minuty miał duże oczy i nie mógł drgnąć z paraliżu. Nie wiedzieć czemu taki bliski kontakt przypomniał mu atak Lucasa. No ale w porównaniu z tym tutejszym atakiem przytulaskiem tamto skończyło się jak skończyło. O dziwo po oswojeniu się z objęciem, Skrzat nie wymykał się z ramion, które dość mocno go otoczyły. Zazwyczaj to Nyuu tulił losowe osoby i te mu bliższe, a tu taka niespodzianka. Ten gest Shiro był uroczy, i podniósł szczerze na duchu młodzieńca. Pomyślał sobie jedynie, że postara się wybudzić przed Kotowatym, by uciec przed zmieszaniem kolegi i swoim. Na próżno. Czerwonowłosy sprawił, że zaraz i dziwak zamknął oczy i zasnął twardym snem. Możliwe, że Hybryda niechcący zastosowała na nim swoją umiejętność.
I tak oto obudził się po Kotowatym, gdy ten odezwał się zdawkowo i sennym głosem w stronę Niziołka. Będąc w krainie marzeń zdołał zapomnieć, że drzemka z zewnątrz wyglądała inaczej niż powinna. Zaraz się ocknął i naśladował postępowanie kolegi, tylko z pewną ozdobą na policzkach.
-Shi... Shiro?
Czerwony jak buraczek spoglądał na kolegę, z którym to przespał się pod gołym niebem. Właściwie to była jego najlepsza drzemka pod chmurką odkąd sięgał pamięcią. Oby tylko nie speszył się i Shiro za bardzo. Jakby nie spojrzeć, bardzo niecodzienna forma relaksu mogła zostać źle odebrana przez Kotowatego. Oby nie, nie chciał zniechęcić do siebie nowego znajomego.
-Um... To było... coś ciekawego.
Niewiele wydusił z siebie z nieśmiałości, jaka go dostąpiła. Jeszcze nigdy nie miał okazji spać koło kogoś tak blisko. Dziwne uczucie, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. No i było mu cieplej, gdyby nie skorzystał z okazji, przeziębiłby się bez kurtki. A tak to obaj na tym skorzystali. Zastanawiał się tylko, czy Shiro nie pomylił sobie podczas snu Nyuu z kimś mu bliskim. Raczej to mała prawdopodobne, by drzemał tak z byle kim. Może to przez długie, zielone włosy? Albo miłe usposobienie? Kto to wie. Na pewno nie żałował, że doświadczył czegoś nowego. Niby nic, ale nie dla niego.
Tylko jedna sprawa nie dawała mu spokoju. Usiadł również po turecku, lecz ostrożnie sięgnął dłonią do czoła Kotowatego. O nie, ziściły się jego najgorsze obawy co do stanu zdrowia towarzysza! Mimo wspólnej drzemki, Czerwonowłosy był zziębnięty!
-Ojej, jesteś chory! Musimy iść natychmiast do Twojego domu! Naparzę herbatki, weźmiesz trochę tabletek, i pod pierzynkę! No już, już, chodźmy. Jeszcze złapiesz coś groźnego i nie wstaniesz z łóżka przez kilka tygodni.
Wstał niemal na baczność i wyciągnął dłonie ku koledze, by pomóc mu wstać (jeśli zechce współpracować).

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1317


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Wto Lis 14, 2017 12:50 am

- Tak, Nyuu...? - odparł, przekrzywiając łebek i patrząc na zielonowłosego z pod przymrużonych powiek, po czym zamrugał parę razy, starając się rozbudzić. Zauważył zaczerwienienie chłopaka, ale... Nie rozumiał dlaczego właściwie. Huh... Pochorował się? - przeciągnął się nieco, wyciągając ramiona w górę. - A może... W sumie, to uświadomił sobie też mniej więcej w tym samym momencie, że przysnęło mu się w czasie rozmowy.
- Czy... Czy ja coś złego zrobiłem... Gdy spałem? - spytał się go z nutką niepewności w głosie. Zapewne gdyby nie reakcja fizyczna ze strony Nyuu, nie przejąłby się tym wszystkim. Ale teraz to zmusiło go, by zastanowić się nad tym. Było... Ciepło, jak spałem. Ale chyba go nie ugryzłem? Pomachał ogonem parę razy.
Postukał pazurem o policzek, próbując zarazem zrozumieć to, co mu chodziło po głowie.
- Chyba... - mruknął. - Przesadziłem. Przepraszam - Dopiero co się poznaliśmy... A ja... Chyba zrobiłem coś nie tak. Ale... To już chyba instynktownie szukałem źródła ciepła. Wydawał się być coraz to bardziej przytomny. Poprawił kimono... Po czym nie był pewny co teraz.
- Huh... - patrzył się z niepewnością na chłopaka i na zbliżającą się jego dłoń. Dał się dotknąć, ale po chwili zmarszczył nieco nosek.
- Czuję się dobrze - odpowiedział mu. Tabletki? Ma na myśli tabletki krwi? Eh... Nawet nie wiem, czy mam jakieś. - Za to ty wydajesz się być bardzo ciepły - tym razem to on wyciągnął dłoń, by dotknąć czoła Nyuu. - Na pewno czujesz się dobrze? Nie zaszkodziło ci? - zerknął na źródła, znajdujące się nieopodal. Żałował trochę, że nie miał niczego więcej na sobie, by móc zarazem skorzystać z nich.
Odsunął rękę.
- Chociaż przyznam, że sen to nie jest zły pomysł... Całkiem miło mi się spało przed chwilą - stwierdził natomiast rudowłosy.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 155


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Wto Lis 14, 2017 6:56 pm

Skąd takie dziwne pytanie i wątpliwości? Ah, już wie! Nyuu wysnuł teorię, że biedaczyskowi śniło się coś złego! Jakiś koszmar, który mógłby przez przypadek wyrazić również poza snem. Wierzgając nogami, krzycząc czy coś w tym stylu. Słyszał o ludziach, którzy byli pozamykani w zakładach, sam chłopak bardzo długo dochodził do siebie uczęszczając często do psychiatry. Są różne fobie, traumy, zmartwienia. Niektóre uzewnętrznia się, inne zamyka się w sobie. Cokolwiek mogłoby dolegać jego towarzyszowi, nie uczynił nic, co mogłoby wydawać się groźne.
-N-nie, spałeś smacznie i spokojnie.
Zapewnił i pewnie skinął łebkiem. Niech się Shiro nie zamartwia. Jeśli gdzieś tkwiła wina, to w człowieku, że nie wykaraskał się z jego milusich objęć. Ale to nie było nic złego, naprawdę. Z reguły był szczery we wszystkim, lecz ta mała tajemnica niech jeszcze zostanie nieodkryta przez pomysłodawcę wspólnego relaksu. Mógłby zawstydzić się bardziej niż Nyuu, który nie potrafił ukryć wypieków.
-Nic złego nie zrobiłeś, po prostu byłeś bardzo zmęczony. Pożyczyłem Ci też kurtkę, żebyś nie zmarzł, ale to chyba było za mało.
Tu urwał, żeby nie powiedzieć o tym wspólnym aspekcie. Całe szczęście, że Ogoniasty nieco zmienił temat, ale... twierdził, iż to człowiek zachorował. Mrugnął oczętami i spoglądał uważnie na rozmówcę. Martwił się o Nyuu? Aw, ten chłopak o złotych oczach jest niesamowity! Tym bardziej musiał przemilczeć "incydent", aby nie stracić potencjalnego przyjaciela.
-Nie wiem, chyba nie...
Brzmiała w tym nuta niepewności, bo może takie fantazjowanie o kolejnej wspólnej drzemce już podchodziło pod majaki? Zwłaszcza, że koledze spodobała się wizja ucięcia komara w swoim mieszkaniu, w normalnych warunkach. No to bardzo dobrze to słyszeć! Tylko... "całkiem mu się przed chwilą spało" z powodu, którego nie mógł zdradzić, a jednak nie wytrzymał.
-N-naprawdę? -bąknął zupełnie niepotrzebnie, bo przecież niekoniecznie odnosił się do wspólnego spania, więc rumieńce nie schodziły z policzków- Ale to już w łóżku powinieneś pospać. No chodź. Po drodze kupimy ciastooo, tym razem Ty wybierz jakie~
Zakończył melodyjną nutką zdanie próbując nakłonić kolegę do schronu pod dach. Nie to, że nie podobało mu się drzemanie pod gołym niebem, lecz ogólne zimno dawało się we znaki. Może rzeczywiście Nyuu przeziębił się? Ale... to bardziej Shiro wydawał mu się zamyślony, przede wszystkim nie biła od niego ciepłota ciała. Zastanawiające, czyż nie?
W sumie bardziej martwił się tym, że będzie tęsknić za taką formą drzemki, jaką odbyli razem. Była naprawdę urocza, taka niewinna i relaksująca. O drugą taką nie będzie łatwo, o ile w ogóle. Odchrząknął lekko odpędzając z głowy dziwne i nieprawdziwe skojarzenia, wstał na równe nogi i poprawił czapkę na głowie, która podczas snu zsunęła się z głowy na bakier. Czekał na decyzję Kotowatego, bowiem to od niego będzie zależeć, czy zechce jeszcze pospacerować z Nyuu i czy w ogóle zaprosi go do siebie do domku czy mieszkanka. Wszak był niemal kimś obcym dla Ogoniastego. A jednak... tak bliski, niczym bratnia dusza!

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1317


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sro Lis 15, 2017 7:05 am

Zdecydowanie nie miał pojęcia, co też Nyuu chodziło po głowie... I z tego powodu nie został poinformowany o własnym czynie, jakiego też się dopuścił w momencie zaśnięcia. Jednakże to powodowało, że nie rozumiał powodu zarumienienia się ze strony Nyuu.Więc to raczej nic dziwnego, że zastanawiał się nad tym, prawda? Może... Może jednak zostanie oświecony prędzej czy później... A może i nie. Pozostawało jedynie poczekać na ewentualny rozwój wydarzeń.
- Uh... Dziękuję...? - odpowiedział mu z niepewnością w głosie. Niedokończenie sprawiło, że coraz bardziej się zastanawiał nad tym wszystkim. Ba, nawet wlepił swoje spojrzenie w rozmówcę, obserwując go bardziej uważnie. Może poczuje jednak chęć na zwierzenia?
- A jednak... Nie można pozwolić, byś się rozchorował - możliwe, że oboje się mylili. Mimo wszystko, Shiro był wampirem, a one miały niższą temperaturę ciała niż ludzie. Bycie po części kotem pomogło ją nieco podnieść, ale nie na tyle, by równała się tej ludzkiej. Więc mogło to powodować nieporozumienia... - Chyba, że oboje chorujemy - z drugiej strony, temperatura dziwiła? Przecież gadał z chłopakiem, który ma kocie uszy. No i ogon. Więc raczej ciepło jego ciała to raczej drugorzędna sprawa...
I ponowna niepewność. Czy koniec końców będzie wiedział, co się stało czy jednak nie? Bo miał wrażenie, że szansa była coraz to większa, lecz z drugiej strony...
- Tak... - potwierdził z niepewnością w głosie.
Zaś na propozycję... Niepewnie skinął głową.
- Brzmi fajnie, ale... Ja nie wiem czy mam pieniądze... - mruknął. Po czym, gdy już stanął na obie nogi, wyraźnie zaczął się wahać. - Ale... Ja nie mogę iść w takim stroju do sklepu - wskazał na kimono, które miał na sobie. - Chyba będzie lepiej by od razu wrócić do szkoły... - dodał jeszcze, przeciągając się nieco. - Muszę się przebrać... To jest pewnee... - tylko to tez oznaczało, że niekoniecznie zdoła potem przejść się do sklepu. - Eh, chyba beznadziejnie to wychodzi - machnął ogonem.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 155


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Czw Lis 16, 2017 9:20 pm

Jeszcze przyjdzie czas, kiedy Nyuu odważy się powiedzieć, jaką odbyli razem super-drzemkę! Nie mniej uważał, że było za wcześnie na zwierzenia z nietypowych upodobań. Obojgu się podobało, skoro Shiro wtulił w siebie człowieka i zasnął jak niemowlę wtulone do ulubionego kocyka. Jak tu się nie rozczulić i nie zarumienić?
Poczuł na sobie o wiele bardziej uważne spojrzenie kolegi, jakby chciał przeniknąć wgłąb jego duszy i wyczytać wszystko, o czym myślał. Większość dotyczyła właśnie Czerwonowłosego. Był ciekaw, jak to jest być po części kotem; czy odczuwał z tego tytułu coś przykrego czy wręcz przeciwnie; czy Shiro miał wiele znajomych czy tak jak Nyuu nie za bardzo; i wreszcie czy jest szansa na zaprzyjaźnienie się ze sympatycznym, uszatym młodzieńcem. Jak się później okazało, też mieszka w akademiku, to może jeszcze będzie okazja do odwiedzin?
-W takim razie i ja też coś zażyję.
Zapewnił kolegę, by nie musiał martwić się o chorobę Długowłosego. Fakt, profilaktyka też się przyda, chociaż może rzeczywiście przedobrzył drzemkę na świeżym powietrzu? Te gorące źródła są bardzo zdradzieckie.
Hm, ubiór jak ubiór - dla młodzieńca o zielonych włosach nie robiło różnicy w czym Kotowaty wybrałby się do cukierni. Ale jeśli z tego tytułu miałby się źle czuć, odczuwać jakiś dyskomfort, to lepiej rzeczywiście przebrać się w coś, w czym nie wstydziłby się pokazać innym na oczy. Tylko sądząc po mince i ogólnym rozrzewnieniu towarzysza ten zdecyduje się przebrać od razu w piżamkę. Może to i lepiej? Nic na siłę, prawda?
-No to zróbmy inaczej. Odprowadzę Cię do akademika, pójdziesz spać, a najwyżej później się jeszcze spotkamy na kolejne ciasto. Sen najważniejszy.
Zawyrokował i jeśli Shiro wyrazi zgodę, to Nyuu uda się za nim do mieszkania. Będzie też czuwać, żeby kumpel nie zasłabł po drodze, choć i tak chyba wydawał się być w miarę wypoczęty. Nie wolno wywoływać wilka z lasu, lecz miał wrażenie, że nie powinien mu pozwolić na samotny powrót do domu. A może Długowłosy liczył na coś więcej niż spacer z Kotowatym? Pchał się ze swoją pomocą, a może nie było takiej potrzeby? Cokolwiek zdecyduje Złotooki, człowiek podporządkuje się. Aczkolwiek liczył w duchu na to, że chociaż zrobi mu herbatkę przed wypoczynkiem, nafaszeruje lekami i opatuli kołderką. Chciał mieć pewność, że w przyszłości będzie mu dane poznać bliżej Shiro, jak już nie dzisiaj.

z tematu z Shiro - albo razem albo osobno, zadeklarujesz się w swoim poście już w mieszkaniu czy sam czy nie

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Meredy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 146


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sob Sty 13, 2018 2:04 pm

Więc została wypuszczona.
To wręcz niesamowite jak szybko załatwili z nią sprawę, ale tym lepiej dla Meredith bo nie musi się nudzić w beznadziejnej celi. Dowodów jako tako i tak na nią nie mieli nawet gdyby zapytali o atak na tych ludzi. Kamer w pobliżu nie było, jedynie słowo przeciwko słowu. Dziewczyna mogła wrócić bezpośrednio do swojej kryjówki, zrzucić ciuszki, pójść spać. Póki co to brzmiało jak najambitniejszy plan... Tymczasem zdecydowała się na spacer. Zwykły spacer żeby pomyśleć i zaszycie się w najbardziej odludnych zakątkach tego miasta.
Dziewczyna po przejściu przez las bez ani odrobiny strachu przed tym co tutaj się czai trafiła w końcu na ścieżkę prowadzącą w góry. Wolnym krokiem idąc ścieżką znalazła się w pobliżu gorących źródeł, które wyglądały jak przyjemniejszy plan niż nawet same spanie. Powoli podeszła do jednego z źródeł i zanurzyła w nim swoją dłoń mrużąc oczy. Na jej twarzy pojawiła się chwilowa przyjemność. Przeczesała dłońmi materiał swojej sukienki i po krótkim wahaniu się zdjęła ubranko negliżując się póki co do połowy. Na tą chwile jest tu sama, jej osobiście nagość nie przeszkadza a nawet gdyby ktoś się pojawił to.... to nic.
Zaraz po zdjęciu sukienki zdjęła też bieliznę i wszystko ładnie poukładała na kamieniu obok, po tym weszła do wody i usadowiła swój śliczny tyłeczek pod ścianą. Woda przykrywała ją cała, zresztą przyciągnęła też do siebie kolanka, które objęła łapkami i oparła na nich brodę bawiąc się wodą. I co tu się wydarzy?

_________________
#463E41ll MG:#D19275 ll theme

Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
James

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1959-nathaniel http://vampireknight.forumpl.net/t2133-nathaniel#44466
Zarejestrował/a : 25/07/2015
Liczba postów : 86


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sro Sty 24, 2018 10:02 pm

Odpoczynek każdemu się należy. Szczególnie lekarzowi, który przez większość dnia zagląda tam, gdzie z przodu słońce nie dochodzi. Wędrówka po górach pozwalała oczyścić umysł i zrelaksować się. Siedzenie w czterech ścianach dzień po dniu, zaczynało być już co najmniej irytujące. Ile można siedzieć przed telewizorem, sącząc kawę i czekając na sen, aby potem rano znowu się zebrać i wybyć do pracy?
Wysłał wiadomość swojemu przełożonemu. Musiał wziąć dzień wolnego. Albo dwa. Najlepiej to przynajmniej tydzień, aby znaleźć trochę czasu dla siebie i zrobić coś, co wyłamywałoby się z ram codziennej monotonii. Zanim w ogóle zdążył porządnie przemyśleć jakikolwiek plan działania, uświadomił sobie, że zmierza do konkretnego miejsca - gorących źródeł. Lubił tam przesiadywać. Nie zamierzał wchodzić do wody, choć pewnie i tak była przyjemnie ciepła nawet w mroźne wieczory.
- No nie, ktoś tu jest? - westchnął, zatrzymują się przy ubraniach leżących na ziemi. Zmrużył oczy, przyglądając się znalezisku. No nie, komuś naprawdę chciało się tutaj przychodzić? Cóż, niestety nadzieja samotnie spędzonego czasu została pogrzebana. Westchnął cicho, nogą próbując odśnieżyć nieco terenu. Z doświadczenia wiedział, że siedzenie na śniegu nie jest raczej dobrym pomysłem, szczególnie gdy nie miało się ubrań na zmianę.
Zsunął plecak z ramion, siadając na jednym z kamieni. Odchylił głowę, kładąc dłonie na ziemię. Zamknął oczy, ciesząc się chwilą ciszy i spokoju. Żałował, że nie miał małej chatki w górach, w której mógłby czasami się ukryć. No nic, gorące źródła musiały wystarczyć do szczęścia.


Ostatnio zmieniony przez James dnia Czw Lut 15, 2018 10:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Meredy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 146


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sro Sty 24, 2018 11:05 pm

Najwidoczniej Meredy nie była jedyną osobą której przyszło odnaleźć się w górskiej miejscówce. Początkowo miała cichą nadzieję, że jednak owa okolica nie jest tak bardzo odwiedzana przez innych. Cisza i spokój wprowadzała w tym momencie umysł Meredy w bardzo błogi stan. Nie miej jednak pozostawała czujna, jak to każdy wampir. Całkowicie wygłuszyć swoich zmysłów nie szło, a węch alarmował ją o nowoprzybyłej istocie. Człowieku. Czyżby los się do niej uśmiechnął? Wcześniejsza klapa w tym momencie miała zostać jej wynagrodzona? Tym razem jest możliwość, że sowicie się posili choć ciekawe jak to będzie wyglądać w praktyce.
Poruszyła się niespokojnie słysząc coraz bardziej donośniejszy dźwięk stawianych na śniegu kroków. Jako wampirzyca nie odczuwała chłodu, a gorące źródła były i tak... gorące. Zmrużyła oczy wypatrując osoby która zdecydowała się na przyjście do gorących źródeł i nim się obejrzała... jej oczom ukazał się wysoki mężczyzna. Przeskanowała go krótką chwilę, kiedy tak nieopodal się osiedlił. Niedaleko niego zresztą leżały jej ubranka, więc tym gorzej jeśli chodzi o ewentualny ubiór. ALE JAK JUŻ ZOSTAŁO WSPOMNIANE, Meredith nie bardzo zależy na tym, by zachować jakąkolwiek intymność przy kimś. Nagość jej nie zawstydza... ona w ogóle jest wyprana z uczuć, czy raczej bardziej odpowiednim słowem jest nieuświadomiona.
- Najwidoczniej ktoś tu się zjawił przed panem. - beznamiętny głos doszedł zza pleców James'a, a zaraz po tym kątem oka mógł dostrzec bladą dłoń zdobioną w kilku miejscach przez blizny. Ujęła swoje ubranie w łapki i przywdziała to, co wcześniej z siebie zrzuciła. Skóra Dear wyschnęła bardzo szybko, nie miała dzięki temu problemów z mokrymi ubraniami kiedy się ubrała... ale jednak zdecydowała się zostać jeszcze krótką chwilę w tym miejscu by ewentualnie móc porozmawiać na mniej lub bardziej interesujące tematy z przypadkowym towarzyszem. Kto wie, może uda jej się zanurzyć białe jak perły kły w jego delikatnej i soczystej szyi? - A co pana tu sprowadza? - zapytała, zajmując miejsce obok niego.

_________________
#463E41ll MG:#D19275 ll theme

Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
James

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1959-nathaniel http://vampireknight.forumpl.net/t2133-nathaniel#44466
Zarejestrował/a : 25/07/2015
Liczba postów : 86


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Czw Lut 15, 2018 10:49 pm

Właścicielka ubrań szybko się odnalazła. Drgnął słysząc kobiecy głos. Wizja całkowicie samotnego wieczoru odleciała wraz ze spojrzeniem na nieznajomą. Brwi mimowolnie uniosły się, gdy James spostrzegł, że kobieta jest goła. Cóż, przebywanie na zewnątrz bez odzienia raczej nie było szczytem inteligenci, ale nie zamierzał wypowiadać swojej uwagi na głos. W końcu do jego obowiązków nie należało upominanie innych. Odruchowo zmierzył wzrokiem ciało nieznajomej, zapominając o tym, że niekoniecznie może jej się to podobać. I nie dziwne. Raczej żadna nie byłaby zadowolona, gdyby jakiś obcy facet wlepiał się w jej obce ciało, nawet się z tym nie kryjąc. Ale poniekąd sama była sobie winna. Kto normalny chodzi nago przy nieznajomych?
- Nie jest pani zimno? - zapytał, omiatając wzrokiem okolicę. Cóż, gołym okiem można było zobaczyć, że wokół rozgościł się śnieg i nie zamierzał nigdzie iść... Dodatkowo późna godzina raczej nie zachęcała do kąpieli się w gorących źródłach.
- W sumie nic. Lubię tutaj przychodzić i odpoczywać - wyjaśnił. Dotąd przychodził tutaj o takich godzinach, aby spotkanie kogokolwiek było mało prawdopodobne. W końcu najlepiej zbiera się myśli, kiedy nie trzeba rozmawiać. Choć w tym przypadku towarzystwo kobiety nie będzie raczej takie złe.
- A co panią tutaj sprowadza poza kąpielą w gorących źródłach? - zapytał, nie chcąc, aby powstała między nimi niezręczna cisza. Skoro wampirzyca postanowiła się już przysiąść, to mimo wszystko nie powinien jej ignorować. Sięgnął po plecach, zerkając w stronę towarzyszki. - Może ma pani ochotę na ciepła herbatę cytrynową? - zaproponował, wyciągając termos. Zazwyczaj zabierał coś na rozgrzanie, gdy planował dłuższy spacer lub odpoczynek poza mieszkaniem, a pogoda odchodziła od ideału. - A, i tak w ogóle to nazywam się James. - Nie lubił, gdy ktoś zwracał się do niego per pan. Samo słowo dodawało już jakieś dziesięć punktów do wieku.
Powrót do góry Go down
Meredy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 146


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Mar 04, 2018 3:26 pm

To takie zaskakujące, że paradowała na golaska? Jest wampirzycą która naprawdę lekcji do wychowania w rodzinie, bo kompletnie nie jest świadoma tego, że męskim osobnikom przeważnie staje w takiej sytuacji. A ona? Wampirzyca zimna nie odczuła, a z historyjek które usłyszała to kąpiel w gorących źródłach na go jest bardziej efektywne i odczuwalne czy coś. W każdym razie mógł patrzeć tylko przez dosłownie chwilę, bo zaraz szybciutko się ubrała. Odgarnęła swoje długie, aż po pośladki włosy i znów spojrzała na mężczyznę swoimi beznamiętnymi, zielonymi ślepiami.
- Zimno? Dlaczego by mi miało być zimno? - zapytała nieco zaskoczona, kiedy mężczyzna zaznaczył pytaniem, że temperatura jest minusowa. To nie tak, że ludzie potrzebują odpowiedniego ubioru do pogody i tak dalej. Była tego świadoma, aczkolwiek tak na chwilę kompletnie o tym zapomniała. - Nie jest. - mruknęła krótko jeszcze zanim zasiadła obok niego
- Co mnie sprowadza... to w sumie dobre pytanie, na które odpowiedzi nie znam. Może z tego samego powodu co pan? - i z głodu, ale tego już nie wspomni. Bo po co? Lepiej, że człowiek siedzi w nieświadomości, niż się boi ubytku krwii. Sunęła dłońmi wzdłuż swoich nóg, przyciągając je do klatki piersiowej i oparła brodę o kolana patrząc przed siebie. Jeżeli za chwile nie okaże odrobiny emocji, mężczyzna zacznie podejrzewać, że coś z nią nie tak. Dlatego też zaraz jej ekspresja się delikatnie zmieniła z poważnego wyrazu na delikatny uśmiech. Doda jej to też uroku osobistego odrobinę.
- Co to herbata cytrynowa? - zapytała całkowicie poważnie! Jest wampirzycą, nieznane jej są tego typu... specyfiki ludzkie. Przeczesała palcami włosy przeciągając się z cichym pomrukiem. Czy powinna temu mężczyźnie zdradzić swoje prawdziwe imię? Nah, byłoby zbyt niebezpieczne i banalne dla niego, żeby ją znaleźć. Dlatego po dłuższym namyśle zdecydowała się ponownie odezwać. - .... Mi.... so. Miso. - rzeczywiście wpadła na bardzo ambitne i kreatywne imię... Doprawdy.

_________________
#463E41ll MG:#D19275 ll theme

Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
James

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1959-nathaniel http://vampireknight.forumpl.net/t2133-nathaniel#44466
Zarejestrował/a : 25/07/2015
Liczba postów : 86


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Pon Kwi 02, 2018 10:08 pm

Dlaczego miałby być ci zimno?
Cholera, faktycznie. Kto by pomyślał, że gdy temperatura spada poniżej zera, komuś może zrobić się zimno? Śnieg też pewnie nie wpływał na odbieranie otoczenia. Chociaż... Wiedział, że wampiry inaczej odczuwają działanie ciepła oraz zimna, jednak mimo rozmów z wieloma krwiopijcami nikt nie potrafił dać mu jednej odpowiedzi odnoszącej się do całego gatunku. Spotykał osobniki, które były równie wrażliwe na temperaturę co ludzie, a też nie brakowało takich, co równie dobrze mogliby spać nago w łóżku zrobionym z samego lodu.
- Nieważne - padła krótka odpowiedź zamykająca temat. Trochę jej nawet zazdrościł. Nie musiała ubierać się w stertę ubrań, aby nie zamarznąć pod dotykiem chłodnego wiatru. Osobiście nie czułby się zbyt dobrze, gdyby spacerował bez ubrań. Na dodatek następnego dnia przywitałby w swoje ramiona katar i kaszel, które w optymistycznej wersji mogłyby się skończyć zwykłym przeziębieniem, w tej gorszej - chorobą przykuwającą go do łóżka na kilkanaście dni.
- Często pani tutaj przychodzi? - zapytał, próbując jakoś potrzymać temat. Fakt, wcześniej planował samotny wieczór, ale nie przewidział, że plany rozedrze na pół spotkanie intrygującej nieznajomej.
Chwila, naprawdę nie wiedziała czym była herbata cytrynowa? Nie przespała przypadkiem całego swoje życia albo nie ukrywała się wśród gór zbyt długo? To by mogło tłumaczyć te dziwne pytanie. Odkręcił termos i nalał do zakrętki - pełniącej rolę prowizorycznego kubka - napój. Podsunął to kobiecie, tym samym dając jej do zrozumienia, aby spróbowała.
- Skosztuj. Mam też batony czekoladowe. Jadłaś kiedyś takie? - Na potwierdzenie swoich słów sięgnął dłonią do torby, by wyjąć przekąskę.
Powrót do góry Go down
Meredy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 146


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Kwi 15, 2018 8:41 pm

Meredith spotykała się z ludźmi tylko na chwile i zwykle kończyło się tak samo. Dla młodej wampirzycy człowiek jest jedynie formą posiłku. I w tym momencie kobieta nie patrzyła na mężczyznę który siedział obok niej jak na posiłek, temu zagłębianie się w jakiekolwiek rzeczy - w nazwisko, wzrost, rozmiar buta i tak dalej nie miał najmniejszego znaczenia. Wpatrując się w niego intensywnie bez emocjonalny wyraz twarzy nie zmienił się ani odrobinę.
Sterta ubrań? Gdyby miała taką możliwość, to paradowałaby po mieście na golasa patrząc na swoją wygodę. Nie mniej jednak Volley mimo, że był tylko i wyłącznie robotem to dał jej do zrozumienia, że bycie golasem jest niestosowne. Tym o to sposobem kobieta o kruczoczarnych włosach nosiła ubrania jak normalna, ludzka istota - chociaż trzeba przyznać, że czasem zapomni o ubraniu czegoś. Słuchanie jak James odzywa się do niej per "pani" trochę ją drażniło. Dodatkowo głód ją strasznie męczył. Po odwiedzinach u przewodniczącego nie zatrzymała się nigdzie na przekąskę a jedynie chciała spokoju. To, że przekąska przyszła do niej sama zmienia postać rzeczy. - Nie mów do mnie per pani. Nie jestem taka stara. - wymamrotała przygryzając dolną wargę. Co by tu zrobić - koleś wydaje się taki miły a trafił na taką łajzę.
Wampirzyca przybliżyła się odrobinę i kiedy ten nalewał herbaty do zakrętki i zaczęła się w niego intensywnie wpatrywać. Nawet specjalnie nie zareagowała na tą trawę herbacianą. Po prostu patrzyła.
- Jaką masz grupę krwii? - mruknęła cicho. Kompletnie randomowo.

_________________
#463E41ll MG:#D19275 ll theme

Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
Los
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

Zarejestrował/a : 02/12/2012
Liczba postów : 48


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Czw Kwi 19, 2018 9:50 am

Kwiecień plecień co przeplata, trochę zimy, trochę lata… W ostatnich dniach nad miastem przetoczyła się zapowiadana w wieczornych prognozach, fala ciepłego powietrza. Prócz ogromnej frajdy jaką przyniosła miejscowym dzieciakom temperatura, na horyzoncie zaczęły piętrzyć się chmury. Z początku niepozorne barany z czasem zaczęły zmieniać swą barwę na coraz ciemniejszą aż wydawać się mogło, że w pewnych miejscach jest niemal fioletowa. Tak, to burza i to naprawdę konkretna. Pierwszą  jej zapowiedzią jaką udało Wam się zaobserwować jest wiatr, który zerwał się pochylając niebezpiecznie duże drzewa porastające teren wokół źródeł. Tuż za nim pojawiły się pierwsze, jeszcze pojedyncze krople deszczu, które uderzają w tafle niespokojnej wody. Wystarczy zadrzeć głowę do góry żeby zobaczyć co się święci. Jeszcze kilka minut i nad lasem przetoczy się spora nawałnica więc kto nie lubi moknąć powinien zbierać się i to szybko.
Powrót do góry Go down
James

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1959-nathaniel http://vampireknight.forumpl.net/t2133-nathaniel#44466
Zarejestrował/a : 25/07/2015
Liczba postów : 86


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sro Kwi 25, 2018 5:36 pm

Kwiecień plecień, bo przeplata... Chwila, co? Jaki kwiecień? Jakie przeplata? Ja rozumiem, że jest piękna pogoda, ptaszki radośnie ćwierkają, a kalendarz pokazuje kwiecień, ale... to nijak ma się do wątku, który nadal rozgrywa się w czasie zimy. Jeśli wbija się na czyjąś fabułę, to powinno się przeprowadzić choć minimalny research - szczególnie jeśli jest się MG/Losem - coś takiego nie boli, a przynajmniej drugi użytkownik nie ma wtedy wrażenia, że MG ma w czterech literach jego i wątek. Na przyszłość - jeśli czujesz, że przeczytanie kilku postów jest ponad twoje siły, to daruj sobie podobne akcje.
Czy w takim razie nie powinna być to burza śnieżna? Taka z śniegiem/gradem, bo temperatura jest nieźle na minusie, czy coś... Dlatego, żeby ładnie wpasować się w fabułę, zmienię na burzę śnieżną. Nie obrazisz się, co?


Zachowanie dziewczyny już na początku wydało się nieco niepokojące, jednak teraz James czuł, że naprawdę z nią jest coś nie tak, jak powinno. No bo kto normalny pyta się o grupę krwi, gdy ktoś inny częstuje herbatą? Może chciała urozmaicić napój posoką...
- Nie pamiętam - odparł, odsuwając się o parę centymetrów. Ta rozmowa coraz mnie mu się podobała, ale mimo pojawiającej się niechęci nie miał zamiaru nagle wstać i ruszyć tam, skąd przyszedł. Kto wie, czy wampirzyca nie podążyłaby za nim, myśląc, że trafił jej się łatwy kąsek? Ponownie pochwycił zakrętkę termosu, którą przed chwilą podsunął Miso. Skoro nie zainteresowała się herbatą, to raczej nie powinna mieć żalu jeśli czarnowłosy się nią zajmie. Szkoda, żeby coś tak dobrego się zmarnowało. Głęboko wciągnął powietrze przez nos, delektując się zapachem cytryny. Wypił całość i zakręcił termos, po czym schował go do plecaka.
Uniósł głowę, gdy pierwsze płatki śniegu opadły na jego twarz, a wiatr gwałtownie przybrał na sile. A zapowiadał się taki spokojny wieczór...
- Proponuję skąd iść, zanim rozpęta się burza. - Wstał, sięgając po plecak, który przerzucił przez ramię. Naprawdę nie cieszyła go wizja szukania drogi w zamieci. W górach łatwo się pogubić; już raz musiał nocować w nich spędzić noc, gdy przez za bardzo oddalił się od wyznaczonej trasy.
- Idziesz czy zostajesz? - Czujny wzrok obserwował Miso, dokładnie analizując każdy jej ruch i najmniejszy grymas na twarzy. Pozostawienie jej samej przy gorących źródłach obudziłoby w nim uczucie niepokoju, ale mimo wszystko na pierwszym miejscu stawiał własne bezpieczeństwo, więc wszelkie oznaki świadczące o mało przyjaznych zamiarach wampirzycy mogły odpędzić plany udzielenia jej wsparcia.
Powrót do góry Go down
Meredy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 146


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Maj 06, 2018 10:14 pm

Czy zastanawianie się nad prawdziwymi intencjami rozmówczyni miało większy sens?
Prawdę mówiąc panienka Dear - Husslecrew nieraz nie rozumiała własnych myśli a co dopiero ktoś miał je zrozumieć. Ot - szatańskie plany pojawiały się bardzo niespodziewanie i wręcz pod wpływem chwili. To w jaki sposób pobierze od potencjalnego dawcy krew pozostawało w tym momencie zagadką.
Na twarzy wampirzycy pojawił się zagadkowy uśmiech. Wysoki mężczyzna zdecydowanie w tym momencie wiedział - lub podejrzewał jakie intencje wampirzyca mogłaby mieć. W tym momencie wręcz zamierza milczeć pomimo jego podejrzeń bo po co bardziej straszyć rozmówcę? Póki nie zachowuje się brutalnie James nie ma się czym martwić. Zielone ślepia dziewczyny zostały wlepione w zakrętkę którą mężczyzna taktycznie zabrał. Dopiero w tym momencie podniosła łebek kiedy to pogoda drastycznie się zmieniła. To nie był zwykły śnieg, szykowało się coś grubszego.
- To prawda... pogoda robi się niezbyt ciekawa. - mruknęła cicho powoli wstając i przetarła sukienkę w miejscu siedzenia. Rozejrzała się po okolicy a potem wlepiła w niego ślepia kiedy zaczął zbierać rzeczy.
- Idę. Robi się strasznie zimno - mruknęła cicho przeczesując włosy dłonią i zrobiła kilka kroków w przód schodząc z górki na której osadzone były gorące źródła. Dopiero po chwili obejrzała się przez ramię na mężczyznę. - Poczęstowałeś mnie chociaż nie musiałeś... daleko mieszkasz? - zapytała. Jakoś trzeba zagrać, żeby ofiara Meredith oddała swoją krew bardziej dobrowolnie niż nie. To by się źle skończyło.

_________________
#463E41ll MG:#D19275 ll theme

Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gorące źródła   

Powrót do góry Go down
 
Gorące źródła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Gorące Źródła
» Gorące źródła
» Gorące źródła
» Magiczne gorące źródła
» Piekarnia "Gorąca Bułka"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: GÓRY-
Skocz do: