IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Marudna Róża i Nadpobudliwa Pszczoła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Marudna Róża i Nadpobudliwa Pszczoła   Sob Sie 25, 2018 6:13 am

Działo się to za czasów, gdy Mato była jeszcze w gimbazie. Jak wszyscy wiedzą (bądź też nie), Pszczoła nawet za czasów gimnazjum była ucieleśnieniem ADHD i podtrzymywała swój zdrowy styl życia. Ćwiczenia, szkolne kluby sportowe, wyjazdy na jakieś zawody pozaszkolne, jak również luźniejsza gra na boisku były chlebem powszedni.
Rzecz, a raczej retrospekcja miała miejsce po jednym z treningów koszykówki. Chłopaki rozchodzili się do szatni, przybijając drużynie przeciwnej piąteczkę. Z każdego lał się pot, bo dzień należał też do tych cieplejszych, a po godzinie intensywnej gry na każdym były widoczne jej efekty. Przynajmniej powierzchnia boiska, na którym się spotykali była wyłożona specjalną nawierzchnią, która delikatnie amortyzowała upadki i redukowała ilość otarć. Ot, taka standardowa "pianka" na większości odkrytych boisk od koszykówki.
Mato ubrana wtedy była w czarną koszulkę bez rękawów oraz żółte spodenki. Jej ulubione białe trampki akurat się prały, więc musiała założyć tym razem pomarańczowe buty sportowe i białe skarpetki. Czarnowłosa miała wtedy krótkie włosy, ostrzyżona na "chłopczycę", bo tak było wygodniej i chłodniej. Tym razem kolej sprzątania boiska z koszulek oraz piłek przypadła właśnie jej. Na pobliskich trybunach zebrało się trochę gapiów, którzy oglądali mecz i teraz część z nich się rozchodziła. Być może przychodzili tutaj, by zobaczyć jak młodzi ludzie grają, a jeszcze inni by sprawdzić czy faktycznie dziewczyna może grać lepiej niż licealiści.
Powrót do góry Go down
Rosalie
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3915-rosalie-valentine#86239
Zarejestrował/a : 21/08/2018
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Marudna Róża i Nadpobudliwa Pszczoła   Sob Sie 25, 2018 9:33 pm

Rosalie miała w tej chwili dwa zadania do wykonania.
Po pierwsze - wpłacić pieniądze na konto by kupić bilet lotniczy.
Po drugie - zamordować jakiegoś wampira, który będzie miał pieniądze.
Niekoniecznie w tej kolejności.
Doszły ją słychy, że w okolicy grasuje jakiś delikwent o zbyt ostrych kłach, który lubi napadać na dziewczyny, więc postanowiła uderzyć w tym kierunku. Nikt nie będzie po nim płakał, nawet jeśli nie będzie miał przy sobie kosztowności.
Dosyć pokrętna logika, ale wtedy Rosa przestała mieć jakiekolwiek opory przed robieniem złych rzeczy, a to co raz gorzej o niej świadczyło. Prawie zabiła jakiegoś człowieka tylko po to by pozyskać prochy, co tylko ją utwierdziło w przekonaniu, ze musi uciekać od tego miasta jak najdalej dopóki jeszcze miała kontrolę nad swoim życiem.
"To chyba tutaj"
Rozejrzała się widząc boisko.... Puste.
"Kurwa, gdzie są dzieciaki?"
Zazgrzytała zębami ze złości i w momencie kiedy już miała zacząć realizować plan B na pozyskanie informacji o swoim celu, ale nagle w jej polu widzenia pojawił się nastolatek, który sprzątał po zabawie.
"Chłopak"
Westchnęła do siebie zrezygnowana, ale lepszy rydz jak nic i podeszła do boiska próbując jakoś ułożyć pytanie w głowie by nie brzmieć jak kompletna idiotka na haju (którą była).
- Hej, młody!
Świetne zwrócenie na siebie uwagi Rosa, po prostu niesamowicie przebiegłe i subtelne.
- Wiesz może co się dzieje w okolicy?
Teraz toś dziewczyno dowaliła jak łysy grzywka o kant kuli. Jak dzieciak odpowie i nie ucieknie to będzie cud, albo będzie świadczyło o niskim ilorazie intelektu lub/i obecności jakiegoś dodatkowego chromosomu.
No cóż, się zobaczy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Marudna Róża i Nadpobudliwa Pszczoła   Sob Sie 25, 2018 10:02 pm

Pierwsza gimbaza. Mato bardzo podobało się to przejście z podstawówki do gimnazjum. Było tu tylu zarozumiałych chłopców, którym mogła wpierniczyć jak tylko wspomnieli, że dziewczyny są słabe. Jako taki berbeć, młoda gniewna już znała troszkę karate, a energia ją rozpierała. Jeden, drugi i trzeci dostali w gębę, a potem miała spokój. Nikt jej nie dokuczał, a część chłopaków nawet traktowała jako swojego ziomka, a nie dziewczynę. Umówmy się była mało dziewczęca, bo nie malowała się, ani też nie chodziła na zakupy, tylko interesował ją sport oraz chociażby gry. Na dodatek miała też mniej gracji, niż większość dziewcząt bo nie krępowało ją beknięcie po oranżadzie w towarzystwie kolegów.
Czarnowłosa właśnie wrzucała piłki do koszyka na kółkach, który wykorzystywany był do przechowywania sprzętu od koszykówki. Wrzucano też do osobnej kieszonki w nim koszulki. Po lewej te brudne, a po prawej były czyste. Raz na jakiś czas trzeba było je wyprać ze względów higienicznych, bo przecież zdarzało się, że w pełnym słońcu uczniowie zakładali je po prostu na gołe ciała. Wiadomo jak kończy się takie granie, dlatego niektóre były lepkie od potu. Mato natomiast miała pod swoją podkoszulką stanik sportowy, więc nawet gdyby ją zdjęła to nadal by chłopaki nie mogli sobie patrzeć. Mama jej kazała ubierać stanik, ale że wszystkie inne były cholernie niewygodne to nosiła sportowy praktycznie zawsze. No, a skoro dopiero niedawno miała ten skok fizyczne jeśli chodzi o gospodarkę hormonalną i kobiece części ciała, to stanik póki co świetnie maskował jej dodatkowe atrybuty.
Wtem ktoś wszedł na boisko i zwrócił się do niej. Mato chwyciła jedną piłkę, odwracając się w stronę rozmówcy i zaczęła sobie obracać kulę na palcu – Hm? Co masz na myśli? – żadnego Pani, ani też innego zwrotu grzecznościowego. Chociaż kobieta wyglądała na tylko niewiele starszą od niej. Była nawet ładna, chłopaki oceniliby pewnie mocne 8 na 10, ale Mato musiałaby bardziej się przyjrzeć.
- W zasadzie to nic ciekawego ostatnio się nie działo, poza turniejem karate juniorów – ten turniej akurat miała okazję zdominować, ale odpadła w finale przez skurcz, który ją złapał. No i przeciwniczka była z trzeciej klasy gimnazjum, więc przewaga leżała po stronie starszej koleżanki. Nie przeszkadzało to jednak pójść razem na hotdoga po zawodach i pośmiać się. W trakcie rozmowy Kuroi cały czas kręciła na palcu piłką od kosza, po czym zaczęła ją sobie odbijać od nawierzchni.
- Ale mogę powiedzieć coś więcej jeśli ze mną zagrasz – odpowiedziała łobuzersko się uśmiechając, bo przecież w tym świecie nie ma nic za darmo, a Mato miała jeszcze ochotę chwilę sobie pograć. W zasadzie to kobieta nie miała chyba nic do stracenia czyż nie?
Powrót do góry Go down
Rosalie
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3915-rosalie-valentine#86239
Zarejestrował/a : 21/08/2018
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Marudna Róża i Nadpobudliwa Pszczoła   Pon Sie 27, 2018 7:03 pm

Oh... a jednak to dziewczyna. Rosalie wzruszyła ramionami do swoich myśli i nawet nie miała zamiaru przepraszać, bo i po co? Nie będzie się przecież z dziewczyną żeniła, ba pewnie więcej jej nawet nie spotka, nie oszukujmy się.
- Nie o takie informacje mi chodzi...
Zaczęła już manewr włączania wstecznego, kiedy tamta wyjechała do niej z propozycją gry. Co prawda nie było to na rękę łowczyni, ale z drugiej strony może ta młoda doskonale wiedziała o co jej chodzi i specjalnie zataiła te informacje.
Czort wie tą dzisiejszą młodzież. Chociaż Rosa nie była lepsza w jej wieku, ale to powszechnie wiadome, że dojrzałe osiemnastolatki nie mają czasu na takich smarkaczy.
Rosa nie lubiła gier zespołowych, nawet jeśli nie miała zespołu, a jej przeciwnik wyglądał jak trzynastolatek. Kto wie, może miała trzynaście lat.
"Grać, nie grać?"
Spojrzała na piłkę jakby życzyła sobie, żeby ten balon po prostu pękł, no niestety nie spełniły się jej życzenia, dlatego po prosto jednym, łowieckim wyskokiem przechwyciła piłkę i wzięła ją w ręce. Śmierdziała spoconymi dłońmi chłopaków z dziewiczym wąsikiem. Wąchała gorsze rzeczy.
- Jakie zasady? Do ilu gramy?
Jej głos był beznamiętny i całkowicie pozbawiony jakichkolwiek chęci do gry. Już wtedy Rosa przejawiała swój cynizm. Fajnie by było jakby ta postawa zniechęciła los do kojarzenia ze sobą tej dwójki, wszystko byłoby znacznie prostsze w dzisiejszych czasach.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Marudna Róża i Nadpobudliwa Pszczoła   Pon Sie 27, 2018 7:21 pm

O cóż innego mogło jej chodzić? Okolica była przecież bardzo nudna, jeśli nie licząc tych wojen gangów młodzieżowych, w których Mato uczestniczyła. Zwykle to były niegroźne utarczki, coś jak wojny podwórek, tylko z okładaniem się kijami i obrzucaniem kamieniami. Ot, młodzież musiała się wyszaleć, a czarnulka prała chłopaków aż miło było patrzeć. Zawsze wracała do domu z zestawem siniaków oraz jakimiś zadrapaniami. Nie było dnia, by nie wdała się w bójkę z jakimś chłopakiem. Dziewczyn to nawet nie biła, bo wystarczyło spojrzeć się krzywo i już chowały się w kąt. Inna kwestia, że potem w szkole spotykały ją takie żarty jak pomazana ławka, czy ropucha w obuwiu. Problem w tym, że dziewczyny nie wiedziały jak zirytować Mato, która była bardziej jak chłopak i nie bała się takich rzeczy.
Przed sobą miała dojrzałą kobietę, łowczynię, a ona była jeszcze gówniarą z gimnazjum, jednak nie widziała przeciwwskazań by zagrać sobie z nią albo nawet pogawędzić. Nic tak nie zbliża i łączy ludzi jak sport, a ona raczej nie należała do glin. Policja przy wypytywaniu o coś pewnie by się wylegitymowała. Tak robili w filmach więc to chyba prawda nie?
Szybki skok zaskoczył Mato, ale tylko na moment bo zaraz roznieciło to w niej iskrę rywalizacji, by dać z siebie więcej niż do tej pory. Przykucnęła i zaczęła się rozciągać, prostując nogę i naciągając ją.
- Zasady są takie jak w koszykówce. Bez pchania, agresywnej gry oraz z normalnym kozłowaniem. Mamy po jednym koszu, po każdym punkcie zaczynamy od środka – powiedziała dalej się rozciągając – Gramy do 20 punktów – wstała i zaczęła kierować się ku środkowi boiska. Poruszając ramionami. To będzie ciężka gra, ale zdecydowanie będzie można zaliczyć je do tych ciekawszych.
- Zaczynamy? – zapytała i stanęła na ugiętych nogach oraz z rozłożonymi rękoma, by móc przechwycić piłkę. Tym razem nie będzie niedoceniania przeciwnika, a w oczach młodej czarnowłosej płonął ogień rywalizacji. Na tyle, by dać z siebie ponad 100% i wygrać ten konkurs. Nawet jeśli nie ma nagrody. W teorii Mato powinna mieć przewagę doświadczenia, jeśli jej przeciwniczka wcześniej grała okazjonalnie w koszykówkę. Dlatego postanowiła postawić wszystko na tę kartę i używać swoich trików, które zdobyła podczas wielu rozgrywek szkolnych.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Marudna Róża i Nadpobudliwa Pszczoła   

Powrót do góry Go down
 
Marudna Róża i Nadpobudliwa Pszczoła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: