IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Dom Boży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość
Gość



Dom Boży - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Boży   Dom Boży - Page 2 EmptyCzw Wrz 13, 2018 6:32 pm

Zawsze Jonatan mógł kręcić, że to takie specjalne kajdanki z Watykanu, które zostały poświęcone. W zasadzie to nawet miałoby sens, bo przecież woda święcona parzyła wampiry i osłabiała je, więc może odpowiednio poświęcone kajdanki zdałyby egzamin? Z czegoś musieli je wyrabiać, a przecież to nie jest jakiś specjalny metal jak w One Piece Kairoseki, który pozbawiał mocy. Niemniej miałby ciężko przekonać Rahimię, że nie ma nic wspólnego z łowcami. Kiedyś jej to powie, ale jeszcze nie teraz. Jeszcze nie przyszedł na to czas. Nie była gotowa na taki szok, musiał najpierw położyć solidniejsze fundamenty pod ich związek, by mógł podzielić się wszystkimi tajemnicami.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Rahimia

Rahimia

http://vampireknight.forumpl.net/t2962-rahimia-noriko-vukosava http://vampireknight.forumpl.net/t3945-rahimia http://vampireknight.forumpl.net/t3453-rahimia
Zarejestrował/a : 26/09/2016
Liczba postów : 102


Dom Boży - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Boży   Dom Boży - Page 2 EmptyPon Wrz 17, 2018 9:26 am

Naprawdę uważał, że Rahimia była na tyle głupia by uwierzyć w takie kajdanki boże? Jonatan jeszcze do końca nie przekonał się jakie potrafią być kobiety. Po za tym miał zamiar znowu kłamać? Wystarczy, że nie wyznał jej iż jest łowcą, a teraz kolejne kłamstwo. Prędzej czy później będzie musiał jej powiedzieć czym się zajmuję lub sama to odkryje. Najwyżej oberwie po raz kolejny w policzek, ale w drugi tak żeby było sprawiedliwie.
Jeśli Jonatan miał zamiar położyć solidne fundamenty chyba zaczynał od złej strony. Im dłużej będzie zwlekał tym bardziej Rahimia może być wściekła. I tak już problemem jest to, że on jest człowiekiem. Kolejny problem to to, że jest łowcą! Naprawdę mu skręci kark kiedyś przez te jego krętactwa. Nie ładnie. Chociaż zapewne sama miała wiele sekretów ze swego życia, ale bardzo ceniła sobie prywatność. Nie ufała mu na tyle by powiedzieć mu wszystko już teraz. Pokazała mu to gdy poczuła się zazdrosna czując perfumy innej kobiety. Jonatan musiał jednak zrozumieć to, że musi zasłużyć sobie na zaufanie.
Spoiler:
 
Spojrzała na Jonatana leżąc nadal pod nim. Nie mogła uwierzyć, że znowu dała się wciągnąć na seks razem z nim. Chyba miał coś w sobie co ją przyciągało do niego. Dziwne.
- Gnieciesz mnie.
Odezwała się do niego czekając aż zejdzie. Przecież nie będzie ciągle miła i kochana. Ale chyba właśnie to w niej uwielbiał mężczyzna. Kobieta delikatnie przejechała dłonią po jego policzku. Próbowała delikatnie chociaż wiedziała, że nadal dotyk może nie być przyjemny. Ale była zimna więc była jak okład.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Dom Boży - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Boży   Dom Boży - Page 2 EmptyPon Wrz 17, 2018 9:58 am

Kiedyś jej wyzna prawdę, ale teraz nie mógł tego zrobić. Dla jej bezpieczeństwa. Oświata bardzo nieprzychylnie patrzyła na to, gdy łamało się wewnętrzne zasady. Właściwie to gdyby naciągnąć je, to już sam związek mógłby być takim złamaniem zasad. Ryzykował, ale serce nie sługa prawda? Być może za to oberwie, ba na pewno za to oberwie! Miał tylko czyste sumienie pod tym względem, że skłamał w dobrej wierze. Tak jak lekarz nie mówi pacjentowi, że jest chory na raka i zostało mu dwa tygodnie życia. Jest to kłamstwo, które nie jest złe. Kochana Rahi pewnie kiedyś to zrozumie – taką miał nadzieję, ale dla niej chyba kiedyś z tego zrezygnuje. Nie mógłby dalej pracować jako łowca, bo prędzej czy później ten sekret się wyda. Chociaż z drugiej strony posiadł już znaczną wiedzę, by się samodoskonalić. Kwestia teraz tylko wykraść nieco sekretów jak wytwarzać relikty i może być pewnym, że nie spotka ich nic złego nawet po odejściu z Oświaty.
Oboje kochanków skończyło w tym samym momencie swoje zbliżenie. Tęsknili za sobą i rozumieli się w sypialni jak mało kto. Perfekcyjnie dostosowane ciała, które wiły się w cieniu. Potrafili doprowadzić się na skraj, a to nie jest coś typowego. Wbrew pozorom kobietę trudno jest zadowolić, a prawie połowa symuluje swoje szczyty. Tak wynikało z jakichś statystyk przeprowadzonych przez Brytyjczyków. Rahimia natomiast tego nie robiła, dosłownie czuć było jak Jonatan doprowadził ją do orgazmu. Faceta łatwiej jest pod tym względem zadowolić, zresztą sam stosunek z blondynką zawsze był bardzo przyjemny, bo poza fizycznością była w tym jeszcze miłość i pożądanie. Wbijając paznokcie sprawiała mu tą przyjemną dozę bólu, a jęki tylko zachęcały mężczyznę do dalszej zabawy z nią.
Wszystko kiedyś musi się skończyć, dlatego dzisiejsza gra dobiegła końca. Leżał teraz na partnerce, chłonąc chwilę i emocje, którym przed chwilą dali razem upust. Nie widzieli się tylko dwa tygodnie, a było to jak lata. Obejmował partnerkę czule, gdy ta zwróciła uwagę na bycie gniecioną. Marudna, czasami zołzowata ale jednak kochana o ciepłym serduszku, które biło dla niego. Może trochę wolniej, niż u przeciętnej białogłowej ale jednak!
Zszedł z kobiety i podsunął ramię pod jej głowę, by mogła komfortowo się do niego przytulić. Jej dłoń była tak przyjemna. Jak zimny okład, dlatego Jonatan zamruczał i przymknął oczy, gdy go głaskała.
- Może powinienem zrzucić kilka kilogramów? – zapytał żartem, zaplatając sobie kosmyk blond włosów wampirzycy na palec. Patrzył w jej czerwone oczy – Masz ze sobą jakieś rzeczy kochanie czy wolisz zestaw moich koszul? – zapytał po chwili i ucałował delikatnie czubek jej głowy. W zasadzie to nie widział jej bagaży nigdzie, więc zakładał że to taka niespodziewana wizyta. Po niej właściwie mogli zamieszkać razem, tylko kobieta musiałaby sprowadzić swoje toboły. Potem może jej pomóc przy wprowadzaniu się i lekkim przemeblowaniu mieszkania pod ich wspólne potrzeby.
- Zasadniczy plus wampirzej dziewczyny to chłodniejsze ciało, które świetnie działa jako okład po sprzeczce – zauważył puszczając dziewczynie oczko. Mimo, że sytuacja była nieciekawa wtedy to chciał ją obrócić w żart.
Powrót do góry Go down
Rahimia

Rahimia

http://vampireknight.forumpl.net/t2962-rahimia-noriko-vukosava http://vampireknight.forumpl.net/t3945-rahimia http://vampireknight.forumpl.net/t3453-rahimia
Zarejestrował/a : 26/09/2016
Liczba postów : 102


Dom Boży - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Boży   Dom Boży - Page 2 EmptyPon Wrz 17, 2018 10:36 am

Dla jej bezpieczeństwa? Gdyby naprawdę chciał ją ochronić nie dopuścił by ją do siebie. Złamał dla niej zasady, a ona złamała swoje. Kiedyś poniosą tego konsekwencje, ale nie teraz. Jednak każde kłamstwo kiedyś wychodzi na jaw. Ona mogła zostać odesłana w rodzinę strony, a on mógł ponieść karę za nieposłuszeństwo. Musieli uważać gdzie i kiedy się spotykają. Życie jest trudne, a najgorzej gdy rzuca kłody pod nogi. Widziała wielokrotnie gdzie wampiry i ludzie wiązali się pomimo różnicy ras. Nie różnimy się tak bardzo od ludzi nie? Czujem, cierpimy i kochamy tak samo i mocno jak ludzie.
Nie widzieli się tylko dwa tygodnie, a mieli wrażenie, że minęły wieki. Kobieta chociaż nie przyznawała się sama sobie, że za nim tęskniła to rzeczywiście tak było. Jonatan również tęsknił za nią. Kochali się jakby nie widzieli się wieczność. Wcześniej przeszkadzało jej to, że za nią łazi, a teraz nie miała nic przeciwko gdy się kochali. Sama go zapraszała. Czasem złościła się bo nie rozumiała niektórych emocji no i bywała zła na Jonatana nawet go nie widząc. Czasem obwiniała go, że złamała zasady. Potem jednak pojawiała się skrucha i uczucie miłości. Chyba to była miłość prawda?
- Definitywnie jesteś za gruby no i upierzesz mi sukienkę, która TY pobrudziłeś krwią.
Zołza. Cholerna zołza to mało powiedziane. Wypowiedziane te słowa były ostre i z rozkazem chociaż czule dotykała go po policzku swa zimną dłonią. Naprawdę musiał mięć do niej cierpliwość, ponieważ nie raz będzie potrafiła dać mu w kość. Wtuliła się w jego ciepłe ciało. Jedna dłoń ułożyła na jego torsie i przymknęła oczy.
- Następnym razem złamie ci rękę żeby nie krzyczeć na ciebie dobrze?
Otworzyła swoje oczy i spojrzała na niego uśmiechając się wrednie. Ajć. Ta kobieta naprawdę potrafiła być jak kociak, a za chwile lwica, która może zjeść. Jonatan wiedział, ze mogła żartować lub nie.
- Nie zostanę na długo... Jutro wracam do siebie.
Oh czyżby zawiodła oczekiwania Jonatana? Miała zostać na kilka dni jednak brak walizek oraz informacja, że niedługo wraca mogły nie spodobać się Jonatanowi. Ale musiała sprawdzić co u Gadriela i Ozyrysa. Nagle ich tak opuściła... A po niedawnej kłótni powinna dodać im otuchy oraz wsparcia.
- Gadriel oraz Ozyrys lubią moje towarzystwo i potrzebują teraz mojego wsparcia. Ozyrys ma syna więc ktoś powinien mu pomagać go wychowywać. Potrzebują kobiecej ręki.
Zapewne nie spodoba mu się to, że poświęca czas dla dwóch innych mężczyzn. Być może poczuć się znów zazdrosny. Zwłaszcza, że im ufała, a Jonatanowi nie. Na dodatek fakt pomagania jakiemuś kolesiowi przy dziecku tez zapewne nie był wspaniałą informacją.
- Potrzebują mnie więc przykro mi, ale mieszkanie razem musi poczekać...
Czy zrozumie? To trochę jakby mówiła wybacz, ale oni są ważniejsi. Kobieta wtuliła się w niego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Dom Boży - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Boży   Dom Boży - Page 2 EmptyPon Wrz 17, 2018 11:03 am

- Ale to Ty mnie uderzyłaś i zaniosłaś tak, że się pobrudziłaś – zaprotestował, jednak wiedział że koniec końców będzie musiał ją wyprać. W zasadzie to nie miał nic przeciwko temu, by wrzucić jej sukienkę do pralki, bo dzięki temu Rahi dłużej pozostanie naga bądź w samej bieliźnie. Ewentualnie weźmie sobie jego koszulę, a to już oznaka zwycięstwa, z której był dumny każdy mężczyzna – Okej, okej. Wrzucę ją potem do pralki kochanie – powiedział. Chociaż tyle dobrego, że przy obecnej pogodzie w Yokohamie to ciuszek powinien wyschnąć bardzo szybko.
- Albo możemy powojować w łóżku, by wyładować emocje. Wiesz, że wtedy połączysz przyjemne z pożytecznym. Możesz też połamać krzesło zamiast mnie – byle nie na nim łamała tego krzesła, ale wiedział na co się godzi. Miał swoją drapieżną kocicę, którą właśnie ucałował w nos. Trzeba znaleźć jakiś sposób, by mogła rozładowywać swoją furię. Może łowcy mają jakiś sprzęt, który może w tym pomóc? Jak chociażby bańkę, w którą można tłuc i nie pęka albo worek treningowy przystosowany do wampira.
- Jutro. Bardzo późnym wieczorem – poprawił kociaka, dając do zrozumienia, że nie puści jej wcześniej. Potarł policzkiem o jej policzek, drapiąc ją zarostem po aksamitnej skórze. Szkoda było, że musiała wrócić ale hej… przecież nie ucieka na zawsze, a kolejne spotkanie będzie jeszcze lepiej wspominane. Chociaż będzie za nią tęsknił i to bardzo, gdy wyjedzie ale kiedyś nadejdzie ten dzień, że zatrzyma się na dłużej, a potem na stałe w jego mieszkanku.
- Och, powiadasz że lubią? Nie dziwie się, bo też bym Cię nie wypuścił. Rozwiódł się czy co? – zapytał, chociaż nie ukrywajmy był zazdrosny o to, że będzie spędzała czas z innym facetem. Skoro ona mogła to czemu on nie? A no tak, obiecał nie być zazdrosnym o jej przyjaciół, dlatego po chwili zbeształ się w głowie by jako tako to uspokoić. Nie znał ich, więc im nie ufał ale weź tu dyskutuj z instynktami.
- W sumie lubię dzieci. Nie w tym sensie co inni księża, chociaż nie wiem czy byłbym dobrym ojcem. A Ty jak sądzisz malutka? – zapytał głaszcząc po głowie wtuloną w niego wampirzycę. Było jej wygodnie, więc nie chciał jej póki co przeciągać na siebie. Tak, dzieci. Nie mogli ich mieć, póki jedno z nich nie będzie kompatybilne z drugim. Za wcześnie było na takie myśli, ale przyszłościowo różnice gatunkowe sprawiały pewne problemy. Chociaż pewnie kiedyś nie miałby nic przeciwko temu, by dać się przemienić na krótki czas i sprawić Rahimi to czego każda kobieta pragnie w pewnym wieku. Potem wróciłby do tego co kochała, czyli zwykłego słabego i kruchego człowieczka jakiego znała – Co się odwlecze to nie uciecze. Następnym razem staniesz w moich progach z walizkami, kartonami i innymi pojemnikami na swoje bibeloty. Da mi to trochę czasu, by wszystko przygotować – ujął jej podbródek w dłoń i ucałował jej czoło – No ale nie przejmujmy się tym co będzie. Jak spędziłaś te dwa tygodnie kotku? – zapytał, bo ich życie w związku nie ograniczało się tylko do seksu, ale też mogli ze sobą porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Rahimia

Rahimia

http://vampireknight.forumpl.net/t2962-rahimia-noriko-vukosava http://vampireknight.forumpl.net/t3945-rahimia http://vampireknight.forumpl.net/t3453-rahimia
Zarejestrował/a : 26/09/2016
Liczba postów : 102


Dom Boży - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Boży   Dom Boży - Page 2 EmptyPon Wrz 17, 2018 11:29 am

Spojrzała na niego piorunując go wzrokiem gdy wypomniał jej, że to ona go uderzyła i zaniosła na łóżko. Fakt po części to prawda jednak kobiety są jakie są. Nawet jak one coś zrobią to mężczyzna musi pierwszy powiedzieć słowa przepraszam lub nic się nie stało. Czasem uważała, że Jonatan specjalnie się z nią drażni. Tak jak właśnie w tym momencie to robił Jednak po chwili zrezygnował i obiecał ja wyprać. Wygrała o czym świadczyła jej mina. Wiedziała, że nie może jej odmówić.
- Zero seksu.
Skomentowała krótko bez dodatkowych argumentów. Żadnej dyskusji czy tłumaczeń tylko od razu stanowczy zakaz świadczący o tym, że nie przyjmuje od niego żadnych protestów. A zapewne mógł się domyśleć za co to było. Ta sukienka kosztowała trochę no i pobrudził ją swoją krwią więc musi wyprać ją. Ta diablica naprawdę robiła co chciała i dostawała to co chciała. Owinęła go sobie wokół palca. Ale był słodki. Naprawdę potrafił sprawić, że uraczył ją swoją osobą nie jeden raz.
- Mógłbyś mi podać koszulę? Nie będę paradować nago.
Dodała po chwili patrząc na niego. Nie chciała przeleżeć w łóżku cały wieczór. Zamierzała wstać i trochę pochodzić sobie po jego mieszkaniu. Nie zwiedziła przecież wszystkiego no i zawsze mogła znaleźć coś ciekawe wartego uwagi. Może pozna jakieś jego sekrety? Oczywiście nie była wścibska, ale tak przy okazji tylko sprawdzi.
- Gdy jesteś zazdrosny marszczysz się wiesz?
Spojrzała na niego uśmiechając się delikatnie. Wdrapała się bardziej na niego gdzie teraz to ona leżała na nim. Jej długie włosy przesypały się na jeden bok, a ona oparła obie dłonie na jego klatce piersiowej.
- Rozeszli się, a dziecko zostało z ojcem z własnego wyboru.
Była z nim szczera jeśli chciał wiedzieć. Nie musiał być zazdrosny chociaż ona była wściekła za sam zapach kobiecych perfum. Faktycznie mógł zrobić to samo co ona i zamieszkać ze swa przyjaciółką. Ale po co mieli stwarzać problemy dla siebie?
- Myślę, że sprawdziłbyś się w roli ojca. Ale to rozmowa na inny czas.
Nie powinni teraz myśleć o dzieciach bo to jest na ten moment nawet niemożliwe. Gatunek rasowy nie pozwalał im na podjęcie takiej decyzji. Ona musiała by być człowiekiem by mogło dojść do ciąży lub musiała by przespać się z wampirem.
- Siedziałam w domu i tyle.
Odpowiedział obojętnie bo taka była prawda. Raczej spędzała większość czasu w posiadłości niż gdzieś wychodziła. Wolała raczej spokojniejsze miejsca niż wychodzenie wieczorem gdy miasto się bawi. Nie interesowały jej takie formy rozrywki. Taniec czy drinki tez jakoś nie przepadała za nimi. Spojrzała w jego oczy na moment. Poczuła jego szorstki zarost, który był naprawdę przyjemny i zamruczała.
- Lubię twój zarost, podoba mi się.
Skomentowała. Właśnie dostał totalny zakaz golenia się no chyba, że będzie za długo wtedy może się ogolić. Jednak ma zrobić to tak by nadal był szorstki zarost. Nachyliła się by musnąć delikatnie jego usta. Po chwili jednak złożyła na nich głębszy pocałunek.
- Cholera... Musze iść. Teraz. Przepraszam.
Tak nagle i po prostu powiedziała wstając. Ubrała się w swoją poplamioną sukienkę i nie pożegnała się nawet z ukochanym. Wyszła bo musiała. Wiedziała, że mężczyzna może nie być zadowolony, ale to co musiała załatwić nie mogło czekać. Musiał jej zaufać, że to było coś bardzo ważnego, ze nagle wybiegła z jego mieszkania od tak.

z.t


Ostatnio zmieniony przez Rahimia dnia Pon Wrz 24, 2018 4:17 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Dom Boży - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Boży   Dom Boży - Page 2 EmptyPon Wrz 17, 2018 12:04 pm

Jonatan parsknął śmiechem słysząc ten zakaz. Domyślał się, że teraz to mogło brzmieć ostro, ale w głębi coś czuł, by Rahi nie dała rady się z tego zakazu wywiązać. Już przy nim łamała zasady, więc co stoi na przeszkodzie złamać swój własny zakaz? Lubił drażnić tą drapieżną kotkę, która od czasu do czasu drapała go i przychodziła po więcej pieszczot. Oczywiście złamany nos to nie było coś przyjemnego, ale teraz przynajmniej będzie bardziej uważał na taką agresję kobiety. No i trzeba będzie po spotkaniach z Elą dokładnie się myć, tak by nie został na nim zapach perfum. Skoro oboje spotykali się ze swoimi przyjaciółmi to nic nie stało na przeszkodzie, by nie być o to zazdrosnym. Chociaż wampirzyca wyglądała na bardzo zaborczą i w istocie taka była. Znalazła kogoś swojego i nie chciała się z nikim dzielić, zaś Jonatan tym bardziej nawet do głowy nie dopuszczał myśli, by oddać ją jakiemuś innemu mężczyźnie.
- Coś ładnego Ci dam z szafy – odpowiedział, ale póki co nie palił by podnieść się z tej wygodnej pozycji. W zasadzie to mógłby jej dać nawet swoją koszulę, którą niedawno nosił i która przesiąknięta była jego zapachem. Kobieta lubiła nosić jego rzeczy, chociaż on mniej chętnie wcisnąłby się w kieckę. Gdyby nawet chciała paradować nago po mieszkaniu to nikt, by jej w tym nie przeszkodził. W zasadzie to i ciężko było tu coś podejrzeć, chyba że ktoś miał teleskop i robił to z sąsiedniego wysokiego budynku oddalonego o prawie kilometr.
- Pfff, Ty za to uroczo się złościsz i masz cudny nosek– no może to było pojęcie względne, bo Rahi jak była wściekła to mogła dla przeciętnego człowieka wyglądać strasznie. Tyle, że Jonatan był odważny albo bardzo głupi, może oba na raz. Nie straszny był mu wampirzy gniew, chociaż w tym wypadku to była troszkę inna sytuacja. Zła kobieta jest o wiele gorsza od najsilniejszego wściekłego wampira. Posiada broń masowego rażenia, która potrafi zamienić życie mężczyzny w piekło. Nazywa się – foch i ciche dni.
Kiedy się wdrapała na niego, położył ręce na jej biodrach i zaczął ją gładzić po odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Lubiła tą pozycję, gdy się kochali ale też mogła na nim leżeć i opierać głowę o wyrobione mięśnie księdza. Miała na co popatrzeć, a on również miał ładne widoczki na ciało blondynki. Z drugiej strony oczy miała wyżej.  
Rozmowa na inny czas? Co planowała? Kiedyś na pewno pomyślą o dziecku, bo zawsze była jeszcze opcja adopcji jakiegoś brzdąca z sierocińca i chowania go jak własnego. Tylko czy czerwonooka wampirzyca naprawdę by tego chciała? Czy bardziej nie usatysfakcjonuje ją jej własne potomstwo z nim? W zasadzie to pamiętał tamte opcje, ale wykluczał dopuszczenie do niej jakiegokolwiek wampira w celach rozrodczych. Nie ma opcji. Nie wytrzymałby i po prostu krwiopijca skończyłby z kołkiem w sercu.
- Mnie za to minęło dosyć szybko. Troszkę kartkówek sprawdzałem i innej papierologii szkolnej. Uczę w Cross, zakładam że znasz tą szkołę i wiesz kto do niej uczęszcza – powiedział. W zasadzie to każdy wampir powinien znać tę placówkę, bo przecież tam posyła się swoje krwiopijcowate pociechy. Ciekawe czy istniało gdzieś przedszkole albo podstawówka dla wampirów? Nad nastolatkami łatwiej było zapanować, niż dziećmi. Nie mogli pozwolić na to, by nieokrzesane dzieci były tuż obok tych ludzkich. Zresztą dzieci miały tendencje do paplania wszystkiego. Może kiedyś założą sobie takie przedszkole tylko dla wampirów albo dzieci? Sierociniec też byłby fajną opcją, bo Jonatan naprawdę lubił dzieci, a czuł że Rahimia też ma jakiś instynkt macierzyński.
- Specjalnie na niespodziewaną wizytę go hoduję – zamruczał jej w uszko i ponownie się otarł, zanim ich usta spotkały się w pocałunku. Przeszedł do półsiadu, by wstać z wampirzycą. Zsunął się z nią z łóżka i wziął ją na ręce – Może nie jestem tak silny jak wampiry, ale wystarczająco by nieść kobietę, którą kocham. Byłby przypał, gdybym znosząc pannę młodą z ołtarza przewrócił się– zaśmiał się i ponownie otarł się brodą o jej policzek. Podszedł tak z Rahimią do szafy i otworzył ją. Były rozsuwane na bok, a wewnątrz wisiały zestawy różnych koszul, marynarek, a nawet znalazły się bluzy. Poniżej wisiały spodnie, a pod nimi stały ułożone pudełka z butami. Szafa miała jeszcze mniejszą wysuwaną szafkę na bieliznę i skarpety – Wybieraj kochanie – powiedział trzymając Rahimię w swoich ramionach.

Po chwili jednak Rahimia wyswobodziła się z jego ramion i pognała jak poparzona. Jonatan stał przez chwilę drapiąc swoją głowę i zastanawiając się cóż takiego przydarzyło się. Zanim mógł zareagować, wampirzyca ubrała swoją poplamioną suknię i niemalże wybiegła z mieszkania. Przez moment myślał, że to on coś zrobił ale gdyby tak było, to pewnie uderzyłaby go albo pogryzła. Cholera wie.
- Eh, kobiety. Czemu jesteście takie trudne? - powiedział i poszedł do salonu, rozkładając się na kanapie, gdzie sięgnął po butelkę z resztą Jacka Danielsa. Upił troszkę, by złagodzić ból w okolicy nosa.
- Tylko wróć kochanie - postanowił jej zaufać, bo przecież jak kocha to wróci czyż nie?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Dom Boży - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Boży   Dom Boży - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 
Dom Boży
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: