IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Domek na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kanesada

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3455-kanesada-rei#74413
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 13


PisanieTemat: Domek na drzewie   Nie Wrz 23, 2018 12:34 am

W dalszej części lasu tuż nad doliną znajduje się domek... a raczej sporej wielkości domiszcze którego podłoga znajduje się wysoko nad ziemią, a całość zawieszona jest na potężnych drzewach którym niestraszne są burze i wiatry.


Wnętrze domu zbudowane jest z tego samego materiału co większość lasu w którym się znajduje, drewniane ściany, drewniane meble, chyba wszystko co mogło być jest tutaj z drewna.
Na dodatek by było ciekawiej nie jest to jeden dom a kompleks połączonych ze sobą budyneczków. Oprócz głównego gdzie znajduje się Sypialnia (na zachodzie), Salon (na południu)

i kuchnia (na wschodzie) jest jeszcze przejście do mniejszego budynku przypominającego altanę, robiącą jednocześnie za mini ogród, wewnątrz bowiem rosną kwiaty, dlatego pomieszczenie nie posiada stałych okien, wewnątrz jest tez ławeczka na której można przysiąść i obserwować wszystko z góry.


nad samą doliną jest też wejście od strony kuchni na Taras widokowy gdzie można w dobrej pogodzie miło spędzić czas.
Powrót do góry Go down
Kanesada

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3455-kanesada-rei#74413
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 13


PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Nie Wrz 23, 2018 12:57 am

Kruczy wampir przyfrunął tutaj wraz z czerwonowłosym człowiekiem którego po wejściu do domu (przez taras a nie przez drzwi wejściowe) położy na futonie i przykryje ciepłym kocem. Włączy też mały piecyk stojący w rogu pokoju by w domku się nagrzało. Zdecydowanie po utracie krwi nie można było pozwolić do oziębienia. A chłopak był chudy i drobny więc szybko mógł owe ciepło utracić. Tutaj jednak mu to nie groziło. Sam wampir za to zdejmie z niego fartuch i korzystając z momentu kiedy chłopak będzie odsypiać na znalezienie kontaktu do kawiarni i zadzwoni by powiadomić właściciela o niezbyt dobrym stanie swojego pracownika tym samym wyjaśniając iż ten bez nie może obecnie wrócić do pracy przez klienta który okazał się wyładować na nim swoją życiową frustracje. Na wszelki wypadek też zapytał jak wygląda sprawa ubezpieczeń w lokalu co nieco nadało poważniejszego tonu sprawie. Właściciel nawet jeśli był wcześniej sfrustrowany faktem zniknięcia pracownika, obecnie wyrażał skruchę i wyraźnie wolał iść na ugodę niż kłócić się z doświadczonym starym wampirem. Kiedy ta sprawa była już załatwiona krukowaty zwyczajnie położył się na ławce-kanapie i sam niemal że drzemał nasłuchując, czy śpiąca księżniczka wykazuje jakieś potrzeby poza wyspaniem się.
Powrót do góry Go down
Mikael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3888-mikael-kuran#85766
Zarejestrował/a : 11/08/2018
Liczba postów : 10


PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Wto Wrz 25, 2018 11:24 pm

Pomóż mi.
Zadrżał mimowolnie, po czym zwinął się w kłębek, naciągając koc na głowę. Wydał z siebie ciche westchnienie, a jego powieki delikatnie zadrżały. Raz za razem, aż w końcu uniosły się mniej więcej do połowy... Umysł próbował ogarnąć, co się działo... Powoli, zarazem skutecznie...
Aż gwałtownie zerwał się do pozycji siedzącej i położył prawą dłoń na wątłej klatce piersiowej, biorąc głębsze wdechy. Ja... Ja żyję? - przemknęło mu momentalnie przez myśl. - Co jest... - drobna dłoń zacisnęła się na kocu, a szaleńcze rozglądanie się po tym miejscu miało na celu zapoznanie się z okolicą... Która nawiasem mówiąc, była totalnie nieznajoma. Inny wygląd, zapach... Nieciężko było mu uświadomić sobie taką rzecz.
Tyle, że gdzie był właściwie?
Pamiętał parking i zimno, jak i osłabienie, ogarniające jego ciało. Cichy śmiech siostry i wrażenie, że tym razem zostanie ukarany za swoje grzechy. Dłuższe zastanawianie się, sprawiło, że przypomniał sobie o dziwnej, mrocznej postaci... A potem... Nie wiedział do końca.
Owinął się kocykiem i ześlizgnął się z futonu, zarazem próbując niepewnie wstać na obie nogi. Naciągnął go na głowę, sprawiając zarazem, że wyglądało to na nim, jakby nosił kaptur. Po czym zaczął stawiać niepewnie kroki, z wyraźnym zamiarem rozejrzenia się po nieznanej lokacji.
Powrót do góry Go down
Kanesada

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3455-kanesada-rei#74413
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 13


PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Sro Wrz 26, 2018 9:43 pm

Trochę minęło nim Mikael się wybudził ze swojego snu. Kruczy dziadek usłyszał najpierw ciche skrzypienie podłogi, a później niepewne kroki. Skoro człowiek się wybudził sam kruk dalej leząc w sobie dogodnym miejscu otworzy oczy i przechyli głowę do tyłu tak że jego podwójny ogon zwisał swobodnie na podobieństwo złożonych skrzydeł. Chłopak wychodząc z pomieszczenia z futonem musiał wejść do pokoju w którym był krukowaty wampir. Więc w sumie po co miałby się bardziej ruszać? Wystarczyło, że na niego zwyczajnie poczeka. Jak już więc go zobaczy Rudy usłyszy nieco schrypły głos bez szczególnych emocji
-I jak księżniczko, dobrze się spało? Nie wyglądasz jeszcze nazbyt dobrze. -
Bardziej orzekł niż zapytał. Wstanie z gracja ze swojego miejsca jakby wcale nic nie ważył, a może po prostu tak było i zajrzy do kuchni do której przestrzeń była połączona i zaglądnie do szafki, o był garnek i było kakao. Jedna z niewielu rzeczy w kuchni kruka, o dziwo stary wampir lubił ten napój. Garnuszek wiec wylądował na piecyku.
-Swoją drogą nie mieliśmy jeszcze się okazji przedstawić, nazywam się Kanesada Rei, Możesz mówić mi Kane. A jak ciebie zwać? - Podszedł do niego i pochylając się lekko do przodu spojrzał na niego bacznie. Przez to zachowanie wyglądał zupełnie jak ciekawski ptak.
Oczywiście chłopak rozglądając się wcześniej po pomieszczeniu mógł zobaczyć że prawie wszystko tutaj było z drewna, a przez podłogę przechodziły gdzieniegdzie grube gałęzie drzewa, nawet jeśli były zaaranżowane jako półki albo podpory ścian czy mebli nadal posiadały własną korę. Zdecydowanie był to dziwny dom, ale na pewno pasował do wampirka.
Powrót do góry Go down
Mikael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3888-mikael-kuran#85766
Zarejestrował/a : 11/08/2018
Liczba postów : 10


PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Pią Wrz 28, 2018 12:31 am

Księżniczko? - powtórzył w myślach, zarazem szczelniej owijając się kocem... tak, by była widoczna jedynie jego twarz, część włosów i wystające nogi. Jego czerwone oczy były skupione na nieznajomym osobniku. Nerwowo zacisnął palce na osłonie, niespecjalnie wiedząc, jak się zachować.
- Ch-chyba - bąknął koniec końców.
Z kim właściwie miał do czynienia? Czemu tak spoglądał na niego? Z tego wszystkiego nie wiedział, co mógłby więcej powiedzieć, więc jedynie spoglądał na niego dużymi oczami, pełnymi obawy. Również, nie zmieniając swojego zachowania, w ten sposób "odprowadził" go do kuchni. Przygryzł dolną wargę, czując jak ogarnia go bezradność. Rozejrzenie sie sprawiło, że jedynie utwierdził się w fakcie, że kompletnie nie znał tego miejsca. Wychodzi na to, że to jego domu. Ale... - dlaczego wziął go tutaj? I co planował z nim dalej robić? Pokręcił mimowolnie głową, próbując się wewnętrznie uspokoić. Niezbyt mu to szło.
- Um... Mi... Mikael - przedstawił się niemrawo, nie czując się zbytnio dobrze.Taka ciągła obserwacja bardzo niepokoiła go. I zarazem sprawiała, że czuł się jedynie coraz to bardziej osaczony.
- J-jesteśmy t-tutaj sami? - spytał się cicho. Nie dostrzegł nikogo tutaj, ale gdzieś w głębi siebie miał wrażenie, że gdzieś za rogiem czyhała Ona. Czekała na niego... By wyciągnąć długie ręce w jego stronę...
... by zaraz potem zacisnąć je na szyi, zadając ostateczny cios.
Powrót do góry Go down
Kanesada

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3455-kanesada-rei#74413
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 13


PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Wto Paź 09, 2018 10:55 pm

Kane nie był zdziwiony sposobem odpowiedzi chłopaka w końcu dopiero co przeżył szok napadu a teraz był w obcym sobie miejscu... ciekawe czy w ogóle pamiętał co się stało?
-Mikael? jak anioł... ciekawe imię. W sumie pamiętasz co się stało? Wyglądasz na trochę poddenerwowanego- Stwierdził wręcz zabójczo szczerze. Mikael był jak otwarta księga nerwowy i szukał wzrokiem czegoś... tylko w sumie czego? tego krukowaty nie wiedział. Kiedy w garnuszku zaczęło bulgotać krukowaty dodał kakao i zamieszał póki się nie rozpuściło. Nalał bardzo sprawnie do dwóch kubeczków w stylu japońskim i podał jeden Mikaelowi mając nadzieje że ten zechce się jednak poczęstować
-Napij się to cię trochę rozgrzeje i wzmocni. Owszem sami, chyba że za towarzyszy liczyć lotopałanki i okoliczne ptaki. Ale jeśli pytasz o ludzi czy wampiry to jesteśmy tylko my. Mam nadzieję że to ci nie przeszkadza? Nie mam służby ani nikogo takiego, jakoś mało jest chętnych do pracy w tak odludnym miejscu.- Odpowiedział dosyć prosto, nie bawił się w ceregiele nie kłamał. Praca w jego domu musiałaby się równać mieszkaniem w nim, bo dom był daleko od miasta do tego niektórzy odmawiali "pracy na wysokości". W obecnych czasach młodzi byli wybredni woleli inny rodzaj pracy niż sprzątanie kątów w domu starego wampira o dosyć niewybrednym nastawieniu do życia... ogółem jakiś dziwak żyjący w środku lasu z tendencją do nagłych kaprysów nie był zachęcającym pracodawcą.
Powrót do góry Go down
Mikael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3888-mikael-kuran#85766
Zarejestrował/a : 11/08/2018
Liczba postów : 10


PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   Czw Paź 11, 2018 9:06 pm

Czy pamiętał?
Niestety, ale tak.
Dość niezrozumiałe wydarzenie dręczyło nadal jego umysł. Nie rozumiał tego, co się wydarzyło, jak i... nie potrafił odnaleźć sensownego wyjaśnienia. Nagłe wyciągnięcie z kawiarenki, dziwne oskarżenia, aż w końcu To. Zbliżenie się, ból w okolicy szyi i nagła utrata sił. A do tego fakt, że ciągle Ona się przyglądała tego. Dlatego też koniec końców niepewnie przytaknął.
- Mhm - odparł mu niemrawo. - Ale nie rozumiem tego - ciężko było być spokojnym po niedawnym ataku wampira... Zdecydowanie nie. - Kompletnie nie.
Ostrożnie przyjął od niego ciepły napój i wymamrotał podziękowania, po czym ostrożnie upił łyk. Gorąc delikatnie rozgrzał go.
- Nie, nie, nie przeszkadza mi to - powiedział gorączkowo. Informacja, że nie było tutaj nikogo więcej, sprawiło, że poczuł się o wiele lepiej niż wcześniej. Bardziej tak... spokojniej. Zupełnie, jakby ktoś z niego zabrał cały ten ciężar i sprawił, że mógł się rozluźnić.
- Dziękuję za pomoc - rzekł czerwonowłosy i uśmiechnął się niemrawo, po czym ponownie się napił. Ciężko było mu jednak utrzymać się swobodnie na obu nogach. Był zmęczony, a sen... to raczej za mało, by poczuł się o wiele lepiej niż wcześniej.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Domek na drzewie   

Powrót do góry Go down
 
Domek na drzewie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Huśtawka na drzewie
» Domek z modeliny (MG: Austria)
» Dom, domek, domeczek.
» Domek Gabrielle
» Drewniany domek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: