IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Tanie, małe mieszkanie.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 373


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptySro Sty 16, 2019 10:45 pm

Dopóki nie otrzymała odpowiedzi od wampira, błąkała się tu i ówdzie, zajmując się swoimi sprawami... I swoimi myślami. Jak to dokładniej wyglądało? To będzie mała tajemnica, która może kiedyś... zostanie zdradzona. Tak czy siak, niezależnie od własnego zachowania, nie odpuszczała pod względem własnych obowiązku i zadań. Więc no... A nieważne! Skupmy się na tym, co miało mieć teraz.
Nie odpisała już na wiadomości wampira, za to sama zdecydowała się skierować na podany adres. Nie zamierzała czekać nie wiadomo ile... Bo niby na co? Na odwagę, by przyjść i dowiedzieć się wszystkiego? Przy okazji wymieniła z Fergalem parę wiadomości, które... No powiedzmy wprost, z radości nie skakała. Ale pomimo własnego nastroju, zdecydowała się zahaczyć o te parę sklepów i zrobić zakupy.
Wydała z siebie ciche westchnienie, gdy już pojawiła się pod drzwiami. Nawet nietrudno było się tu dostać, ale... Co to właściwie za okolica? - przemknęło jej jeszcze przez myśl. Uniosła prawą rękę i stanowczo zapukała do drzwi. Jeśli nie będzie od razu odzewu, będzie chciała nacisnąć klamkę, by sprawdzić, czy właściwie drzwi były zamknięte. Oby jednak nie musiała długo czekać, bo wraz z upływem czasu jej humor się pogarszał.
- Świętego spokoju nie było, ale przyniosłam wodę morską i jakieś hamburgery z frytkami - powiedziała jeszcze, nachmurzając się. Czemu właściwie to robię? Powinien dostać wielką figę z makiem - zrugała się w myślach czarnowłosa, zarazem nachmurzając się. Postanowiła jednak poczekać na to, jak się to rozwinie i jak długo będzie mogła tam spędzić. O ile ktoś da jej tam w ogóle wejść.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
Fergal

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 800


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyCzw Sty 17, 2019 9:44 pm

Rodzynki? Fergal zastanowił się przez moment, nie mogąc jakoś uwierzyć, że wysuszone owoce mogą być sprawcami aż takich boleści oraz zwracanie krwi. To musiało być coś innego, przecież wampiry tak mocno nie reagują. A przynajmniej tak uważał. Gorzej jednak, jeśli naprawdę brat ma silną alergię która objawia się tak makabrycznymi atakami. To już naprawdę będzie kłopot i bez lekarza się nie obejdzie. Aż nerwowo rozmasował łeb. Dopiero teraz poczuł jak bardzo jest zmęczony i potrzebował snu. Tylko jak wytrzymać w pomieszczeniu z którego tak bardzo capi krwią?
- Możliwe, Oti. Jak wypoczniesz, trzeba będzie wybrać się do lekarza.
Zapewne brat odmówi, ale ton Rekina nie dopuszczał sprzeciwu. Chyba, że faktycznie przebudzenie będzie winne całemu zajściu. Ale to jeszcze nie teraz, nie w tym momencie. Niemiec na tą chwilę musiał zająć się braciszkiem i zabrać go do łazienki.
Tam usadowił na wannie, czekając na dalsze polecenia. Cóż, spodziewał się, ale nie myślał o ich usłyszeniu. Westchnął ciężko, przytakując. Sięgnął do kranu, żeby odkręcić gorącą wodę. Pilnował również młodego, żeby czasami nie wywinął orła.
- Oby to pomogło.
Burknie pod nosem, zerkając na osłabionego brata. Naprawdę wydawał się mniejszy, wychudzony i taki bezbronny. Nie, musi wziąć wolne i zająć się Otim, żeby znowu pod jego nieobecność coś się wydarzyło złego.
Kiedy kąpiel była gotowa, przeszedł do rozebrania brata. Nie komentował jego wyglądu. Chudy, wiotki i te widoczne żyłki. Coś było nie tak, lecz Niemiec nic po sobie nie dawał znać. Nagie ciało brata nie wzbudzało niczego, wszak to rodzina. Poza tym Rekin już nie raz widział goliznę.
- Teraz ostrożnie, Oti.
Mruknie, starając się ułożyć brata w wannie. Woda nie była wrzątkiem, ani za zimna. Taka akurat, idealna dla relaksu.
- Powinieneś wybadać swoją szyję. Wiesz, że masz skrzela?
Powoli wypadałoby informować brata o tym, kim jest. Zapewne wiedział, ale jeszcze nie do końca był tego świadomy. Jeśli potrzebował pomocnej ręki do wyszorowania się z krwi, Fergal pomoże. Tylko nim do tego przejdą, musi wrócić do pokoju. Wstał, kierując się do wyjścia z łazienki. Zabrał miednicę, opróżniając ją szybko w toalecie. Arashi więc mógł obserwować jak jego starszy brat krząta się po mieszkaniu. Pokazał telefon, czekając na decyzję młodszego. Raczej już nie widział sensu w czyszczeniu, za dużo krwi weszło do środka komórki.
- Kupimy Ci nową.
Jakoś postara się nawet uśmiechnąć, lecz wiadome że jakoś nie chciało mu się skakać z radości. Arashi cierpiał, a Rekin nie umiał mu pomóc.
Pozostało jedynie zmienić pościel, otworzyć okno i otworzyć Mei. Dziewczyna zjawiła się w dość niewygodnym momencie.
- Mei... Do cholery, serio?
Warknie na dzień dobry, uchylając jej drzwi żeby mogła wejść. Zastanie małe, skromne mieszkanie. Krew była wyczuwalna, nawet na ubraniach wampira odrobinę jej było. Co gorsza, była to krew Arashiego. Oby nic sobie złego nie pomyślała.
- Przyszłaś prawić mi kazania?
Doda, krzywiąc się w złości. Ostatnia rzecz jaką chciał usłyszeć dnia dzisiejszego to marudzenie.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka || mowa polska

Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 DhL3upP

卐Laurka卐
THEME||VOICE
Powrót do góry Go down
Arashi

Arashi

http://vampireknight.forumpl.net/t3773-arashi-kodoku#83006 http://vampireknight.forumpl.net/t4028-arashi-kodoku#88921 http://vampireknight.forumpl.net/t3818-pokoj-arashiego#84268
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 213


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyCzw Sty 17, 2019 10:39 pm

Póki nie zostanie przebadany, póty nie należy bagatelizować nawet niewinnych rodzynek. A może to były mysie bobki? Rekin przeczuwał podskórnie prawdę, choć nie dzielił się tego typu spostrzeżeniami. Późniejsze oględziny ciała Kodoku mogły go utwierdzać w teorii, że Otiemu nie zaszkodziły owoce. Nie miał ani wysypki, ani obrzęku, tylko te nieszczęsne wymioty. Całe szczęście, że ustąpiły. Niestety nie oznaczało to, że ominie go wizyta z mężczyzną w białym fartuchu. Nie, nie z rzeźnikiem. Ale też nie był zachwycony, tak jak przewidział Niemiec.
- Do lekarza...?
Powtórzył cicho, przygnębionym głosem, trochę w intonacji wpadającej w "Ale muszęęęę?". Rekin miał rację, trzeba wybrać się do specjalisty, żeby coś takiego nie miało w przyszłości miejsca. Lęk przed placówką zdrowia złagodziły w pewnym sensie nieustępliwe argumenty brata, któremu musiał ustąpić. Już i tak Rekin poświęcał najlepsze godziny swojego życia na pochylaniu się nad chorowitym wampirem. A mógłby wyrywać śliczne laski za ten czas!
A tak to mógł jedynie zadowalać Arashiego spełniając zachcianki, choć akurat kąpiel była potrzebna, żeby pozbyć się brudu i smrodu od powoli rozkładającej przez bakterie krwi na sobie. Niestety musiał wyręczyć się siłą Fergala, ale miało to swoje plusy. Dla Otiego rzecz jasna. Chyba pierwszy raz odkąd pamiętał, ten wymuszony przez mycie dotyk nie sprawiał mu bólu czy skrętu kiszek, a był neutralny. Dla innych pewnie byłby relaksacyjny, nie mniej jak na standardy Kodoku to był ogromny sukces. Widział, że Starszy też ledwo stoi na nogach, wszak przybył prosto z pracy, a zerkając na spodnie odrobinę ubłocone na dole wywnioskował, że biegł przez kałuże. Kto wie, czy całej drogi nie przebiegł, byleby dostać się do Białowłosego. A teraz mógł moczyć się w wodzie i szorowany umięśnioną ręką, i przez chwilę zmrużyć powieki. Tak, myśli w tym kierunku odganiały te ponure nad swoją marną egzystencją.
Nagle padło spostrzeżenie brata, aż otworzył na nowo oczy i zdziwił się nie na żarty.
- O? Takie jak... jak u Ciebie?
Gdyby mógł, to nawet teraz wyciągnąłby rękę i przejechał palcami po szyi. A tak to ledwie poruszał palcami u prawej ręki, która od nadgarstka w górę odmawiała posłuszeństwa. Mimo to od tego momentu zaczął ćwiczyć, by móc szybciej wrócić do normy. Poruszanie jedynie palcami, i to nie tak gładko, u rąk raczej nie zachwyca, lecz dawało sygnał, że jest nadzieja w uzyskaniu czucia w kończynach.
W międzyczasie biedny Rekin latał po mieszkaniu i doprowadzał do porządku. Odwrócił wzrok, gdy brat przyniósł miednicę z jego posoką, lecz na nowo skupił uwagę, gdy jego telefon okazał się być bezużyteczny. Nawet nie pamiętał, jak znalazł się w miednicy, ale to naprawdę najmniejsze zmartwienie. Obaj to wiedzieli, choć można spróbować rozluźniać atmosferę. Rekin nawet subtelnie się uśmiechnął. Wiedział, że Oti lubi elektronikę.
- Hai.
Zmrużył powieki ze spokojnym wyrazem twarzy, chcąc dodać bratu i sobie otuch. Wrócił do treningu na powrót kontroli nad kończynami, aczkolwiek był wyczerpany, więc jak brat wyszedł z łazienki, ćwiczył jeszcze dwie minutki. Udało mu się przekręcić głową na bok, kolejny kroczek ku samodzielności. Oparty o brzeg wanny zamknął oczy i delektował się ciepłą wodą, gdy nagle usłyszał zza drzwiami bardzo wyraźnie głos...
- Mei?
Wyszeptał do samego siebie, a ze zdziwienia zamrugał wolno podkrążonymi oczyma. Przyszła do nich? Ale skąd ona...? Huh, no ładnie, Fergal chciał sam przekazać tą nowinę, że wcześniej zabronił Otiemu! Aj... nieistotne, gorzej, że jest w całkowicie kiepskiej formie, żeby pokazywać się komukolwiek na oczy. Odrobinę podniosło mu się ciśnienie ze stresu, że Czarnulka dowie się o jego stanie zdrowia i będzie kolejną osobą, która ujrzy bardzo słabą stronę wampira. Niestety nic nie dało się ukryć. Ciężkie powieki przymknęły się, by właściciel gromadził jak najwięcej energii. Zostanie tutaj, nie mógł się ruszyć z miejsca, lecz została mu zapewniona strefa odpoczynku różniąca się od łóżka. Nie miał jak narzekać na warunki bytowe. Jak mu się tutaj przyśnie, to nic się nie stanie, skoro ma skrzela. Jak brat!

_________________
Burza nadchodzi...
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 373


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyPią Sty 18, 2019 8:32 pm

Nie ma to jak ciepłe przywitanie. Te słowa wystarczyły, by "uszczęśliwiona" wampirzyca spoglądała na niego jeszcze mniej zachwycona niż wcześniej.
- Spodziewałeś się czegoś innego? - odpowiedziała mu. Sądził, że wyśle mu list czy kartkę świąteczną po tym, jak poznała adres? Jeśli tak, to chyba zbyt mało znał ową dziewczynę...
Westchnęła cicho.
- Może. Chyba mam prawo poznać jakiekolwiek wyjaśnienia - stwierdziła, wchodząc już do środka. Tyle dobrze, że nie zamknął jej drzwi przed nosem... No kto wie, jakby wtedy dopiero zareagowałaby... - Przepraszam za najście - burknęła jeszcze pod nosem. Wyciągnęła ręce przed siebie i wcisnęła mu w ręce zakupy. - Trzymaj. Mógłbyś się nieco bardziej cieszyć na mój widok.
Uniosła lekko brwi na widok samej krwi na jego ubraniu. Międzyczasie przeszła do zdjęcia butów i samego płaszczu. To nie jego krew. Też nie ludzka. Ale zapach... - weszła bardziej do środka.
- Co się stało? - spytała się go wprost. - Twojego brata spotkała krzywda? - jeśli myślał, że zacznie go oskarżać, to mógł zapomnieć całkiem szybko. - Potrzebujesz pomocy? - zacisnęła prawą dłoń na swoim drugim ramieniu, patrząc z ukosa. Wyraźnie wahała się co do tego, co powinna zrobić dalej. Z jednej strony, miała ochotę domagać się wprost wyjaśnień co do tego, dlaczego właściwie poszedł bez słowa. Z drugiej, miała wrażenie, że może lepiej będzie trzeba mu najpierw trochę pomóc, a potem dopiero mówić swoje.
Jakby nie patrzeć, naprawdę zachował się nie w porządku wobec mnie. Odejście bez żadnego słowa... to nie jest nic fajnego - pomyślała jeszcze. Nie chciała dopuszczać do siebie jednak jednego... Ale nie było to łatwe.
- Chociaż przyznam, że wolałabym dowiedzieć się prawdy - dodała ciszej. - I mieć to już za sobą.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
Fergal

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 800


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptySob Sty 19, 2019 11:22 pm

- Tak, do lekarza.
Również powtórzył, patrząc na brata. Nawet niech nie myśli kręcić nosem czy próbować się wymigać. Rekin troszczy się o jego zdrowie, a takie ataki mogą się powtórzyć. Są wampirzy lekarze w mieście, jeśli nie w centrum, to w Północnej dzielnicy. Arashi nie musiał się denerwować, starszy i tak wszystko za niego załatwi. On tylko będzie mieć za zadanie wstawić się i poddać leczeniu.
Skoro Oti potrzebował pomocy w kąpieli, Niemiec nie odmówi. Starannie wyczyścił zakrwawione skrzela, które mogły dokuczać. Nie myślał też, że umysł Arashiego wędrował po całkiem dziwnych tematach, raczej był skupiony na tym, żeby szybko go ogarnąć i wyciągnąć z wanny. Później wysuszyć, ubrać, a na koniec zapakować do łóżka. Musi młody odpoczywać.
- Tak, takie jak u mnie. Jesteśmy wampirami rekinami.
Jakoś z trudem wymusił uśmiech. Nie podobało się mu nadal, że z Otiego wychodziła przytłaczająca aura. Nie umiał jeszcze tego nazwać ani tym bardziej rozróżnić, jedynie wiedział to, że coś się szykuje. Coś nie całkiem określające jako złe, bardziej jako szokujące.
Kiedy Arashi wypoczywał, Rekin ogarniał dom. Dopiero teraz zauważył, że nadal nie przebrał się bo przecież musiał szybko wrodzić do domu, poza tym zmęczenie chwytało co raz bardziej. Minęło ono dopiero po tym, jak przybyła Mei. Może źle zabrzmiał na przywitanie, ale o tyle dobrze, żę Czarnulka swojego dobrego kolegę zna. Potrze czoło, wzdychając.
- Nic się nie stało, po prostu nie myślałem, że zdecydujesz tak szybko wpaść.
Burknie, oglądając się za chwilę za wampirzycą. W sumie był zły o brak poinformowaniu jej, lecz z drugiej strony mogła zawsze chcieć go przekonać do pozostania. A nie o to w tym chodziło.
Kiedy otrzymał jedzenie, zamrugał parę razy i skrzywił się. Dopiero po paru sekundach zdecydował się cicho podziękować. Odłożył je na stolik w dużym pokoju. Złożył szybko łóżko na kanapę, żeby wampirzyca miałą wygodniejsze siedzisko.
- Nic, nic w sumie takiego.
Odpowiedział odnośnie stanu brata. Nie wiedział, czy Oti zechce dzielić się z kimkolwiek swoją słabością, więc pominął szczerość.
- Chcesz coś do picia?
Zagada w między czasie, zerkając na młódkę. Nie wyglądała na zadowoloną. Co się dziwić? Nagle została sama w pokoju, bez wyjaśnień i całkiem zlekceważona. Zły Rekin, bardzo zły. Niemniej przyniesie to, co sobie zażyczyła, a sam dorwie się do zwykłej wody. Musiał spocząć tuż obok niej na kanapie, zastanowić się. Rozmasowanie skroni może nie usunie od razu narastającego bólu głowy, ale jakoś zawsze sprowadzi nerwy na równy poziom.
- Co ci niby mam powiedzieć? Że wolałem się zmyć z akademika, nim Cross mnie z niego wyrzuci? Już wcześniej podjąłem się pracy, uzbierałem na wynajem mieszkania i zdecydowałem się odejść. Za dużo w tej szkole toksyny, żeby tam zostać.
Warknie, marszcząc brwi. Nie spoglądał na czarnulkę, właściwie to już się denerwował.
- Ta banda debili doprowadzała mnie do szału! Głównie kolesie z dziennego! Mają szczęście, że nie ukręciłem im tych pustych łbów!
Tu już głos nieco podniósł, zaciskając dłonie w pięści. Po części miał rację, wszak to ludzie doprowadzili do tego, że Niemiec wolał odsunąć się na bok, wszak nie chciał nikogo skrzywdzić.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka || mowa polska

Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 DhL3upP

卐Laurka卐
THEME||VOICE
Powrót do góry Go down
Arashi

Arashi

http://vampireknight.forumpl.net/t3773-arashi-kodoku#83006 http://vampireknight.forumpl.net/t4028-arashi-kodoku#88921 http://vampireknight.forumpl.net/t3818-pokoj-arashiego#84268
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 213


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyNie Sty 20, 2019 12:33 pm

Wampiry rekiny. Brzmiało to groźnie, ale jednocześnie tak super. Tylko jak taki słaby Oti miałby coś więcej z rekina niż kły? Przecież był chudy i zupełnie niepozorny z wyglądu, jak miałby niby wzbudzać grozę? Może skrzela wyszły dlatego, że Białowłosy upodabnia się do płotki a nie do rekina? Mimo wszystko miło mu się leżało z myślą, że brat w taki sposób pocieszał pojawienie się dodatkowego aparatu oddechowego na jego szyjce. Mógł więc na kilka minut uciąć drzemkę, co musiało być jednoznaczne z brakiem sił.
Wybudzały się one w innej postaci.
Mimo snu zza ściany słychać było dokładnie zarówno rozmowę Fergala i Mei, ale i wyczuwać się dało ich obecność. Strasznie wyraźnie, aż obolały Arashi otworzył oczy i leżąc na boku pod pościelą po prostu słuchał, co działo się w salonie. Czuł się w sumie tak, jakby siedział obok nich, tak precyzyjnie słyszał każde słowo, każdy wdech i wydech. Nawet jakby miał nie podsłuchiwać, to nawet poduszka przyciśnięta do głowy nic nie wskórała. A próbował. Zaczynało go to irytować, jednak mógł in cognito dowiedzieć się, jak wyglądają relacje Prefektów bez udziału osób trzecich. Znów dał się ponieść ciekawości.
Nie zapowiadało się, że w spokoju usiądą i zjedzą hamburgery, które przyniosła dziewczyna. Tak, ich zapach też był aż nadto intensywny w pokoju chudzielca. Musieli odbyć rozmowę, żeby rozwiać wszystkie wątpliwości. Zielonooka miała za złe Rekinowi o takim, a nie innym postępowaniu. Cóż... Oti przynajmniej miał szansę pożegnać się, a ona nie. Poznał motywy, aż nie mógł uwierzyć, że zwykli ludzie mogli namieszać bratu w głowie. Musieli być wyjątkowo upierdliwi i nękający. Już na Wigilii miał styczność z podobnymi jednostkami. Niestety Fergal popełnił błąd, gdy zaczął krzyczeć.
Bardzo wyczulone zmysły Kodoku zarejestrowały krzyki z równie wielką dokładnością co rozmowę. W dodatku tak jakby wyostrzały je i wwiercały się w puchnącą głowę, którą z trudem wcisnął pod poduszkę. Jedno zdanie z podniesionym tonem może wytrzymałby pod przykryciem, ale aż trzy?!
- Możecie... być... ciszej?
Szeptał do samego siebie zaciskając mocniej palce na poduszce, którą starał się stłumić dźwięki z otoczenia. Nerwusowi kołatały ostatnie podniesionym tonem słowa Fergala jak głupie po głowie, a co by było, gdyby naprawdę krzyczał? Albo Mei? Co się z nim działo? Dlaczego tak bardzo otoczenie działało mu na nerwy? Czy to przez chorobę, która go trawiła, czy coś więcej? Zacisnął kły i błagał w myślach, by towarzystwo za drzwiami mówiło odrobinę ciszej. Samolubnie, lecz naprawdę źle znosił zmiany. Gdyby miał więcej sił, to wstałby z łóżka i podszedłby do drzwi z prośbą o spokój.
Na razie wiercił się po łóżku ze szczelnie przytkniętą poduszką do puchnącego łba.

_________________
Burza nadchodzi...
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 373


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyNie Sty 20, 2019 7:33 pm

Znała go nie od dzisiaj. I to właśnie wystarczyło, by nie odwróciła się gwałtownie i nie odeszła, obrażając się na niego za takie zachowanie. No dobra... Do tego dochodziła własna upartość i chęć poznania prawdy. Chociaż ciężko nie mówić o tym, że mogło to schodzić na drugi plan... Albo i nie. Czarnowłosa nie była pewna, co w tym przypadku przeważyłoby, duma czy postanowienie.
- Akurat miałam chwilę czasu - odparła zgodnie z prawdą. - Więc uznałam, że skorzystam z okazji - dodała od siebie, odgarniając kosmyk włosów z pola widzenia. Zaraz potem oddała mu rzeczy, które kupiła i udała się z nim do innego pomieszczenia.
- No dobrze... - nie zamierzała naciskać i dopytywać się. Założyła też z góry, że jeśli byłoby to coś bardzo poważnego, chciałby pomocy i wtajemniczył ją w to wszystko. Więc odetchnęła z ulgą. - Chociaż ta krew niepokoi - może wampir po prostu się skaleczył? Chyba... Może kwestia bójki? Albo napad osłabienia... Za dużo myślę o tym .
- Jeśli jest możliwość, to prosiłabym kawę - powiedziała, zmuszając się nieco do lekkiego uśmiechu. Gdy mężczyzna zniknął na moment, zajęła miejsce na kapie i wygładziła dłońmi dół stroju. Rozejrzała się zarazem, zapoznając się z wyglądem wnętrza. Patrzyła tak, zanim wampir nie wrócił.
- Chcę wiedzieć, dlaczego poszedłeś... I nie powiedziałeś ani słowa - odparła natomiast, skupiając już całkowicie na nim swój wzrok. - Nieprzyjemnie zastać pusty pokój i nie mieć świadomości, co się stało - już nawet nie próbowała się uśmiechnąć. Była całkiem poważna. - Czyżby informowanie mnie o czymkolwiek było czymś, czego nie chciałeś robić? - dorzuciła pytanie.
Potarła ramię, starając sie zebrać myśli.
- Czyli wydarzyło się coś, co przeważyło? - doszła szybko do wniosku, że miał kolejne starcie z klasą Dzienną. I miało to niezbyt ciekawy skutek... - Cross powinien zrozumieć, w czym problem i zaradzić. Jest w końcu dyrektorem tej placówki - mimo iż nie było słychać tego w głosie, jej umysł ogarnęła wątpliwość. Nie umiała się wyzbyć ostatnio wrażenia, że jasnowłosy mężczyzna bardziej przychylniej patrzył na ludzi niż na dzieci nocy. - Nieważne. Więc? Coś więcej się dowiem czy niezbyt? - niespecjalnie robiła sobie cokolwiek z jego podniesionego głosu. Nie spuszczała z niego również wzroku.
Drgnęła mimowolnie, po czym położyła dłonie na kolana.
- Huh...? Wydawało mi się, że słyszałam coś... - zastanowiła się. Słyszalny szept był dość cichy, więc nie była pewna, co dokładnie było wypowiedziane. I z którego kierunku.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
Fergal

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 800


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyNie Sty 20, 2019 8:56 pm

Może i brzmi fajnie, ale czasami daje w kości. Arashi przekona się o tym nie raz, ale na ten moment Fergal nie chciał straszyć młodszego brata, póki ten sam nie zrozumie oraz nie wydobrzeje. Na ten moment powinien wypoczywać w swoim łóżku i tak też się stało. Po kąpieli, wysuszony ręcznikiem, trafił do swojego pokoju.
A teraz Rekin zajmował się gościem. Czyli Mei musiała dowiedzieć się co takiego się wydarzyło, Rekin westchnął głośno, kolejny raz pocierając twarz dłońmi. Cała ta sytuacja już go męczyła, albo po prostu był zmęczony więc miał prawo odczuwać drażliwość.
- Naprawdę nie musisz się niczym niepokoić.
Nie chciał ciągnąć tematu Otiego, jeśli go tutaj nie było. Chłopak miał wypoczywać, a Fergal skupić się na rozmowę z Mei. Trzeba jej po części wyjaśnić, aczkolwiek wcale nie palił się do tego. Ale jak mus to mus. Trzeba mieć już to za sobą. Nim jednak przeszli do rozmowy, zaparzył młodej kawę. Jeśli życzyła sobie cukru, zostawi go obok kubka z kawą. Jeśli śmietany, to niestety jej brak.
- Bo wiem, że próbowałabyś namówić mnie do pozostania. Dlatego zdecydowałem nic ci nie mówić.
Odpowie zgodnie z prawdę. Znając Mei, na pewno chciałaby żeby porozmawiał z dyrektorem albo z kimś odnośnie zachowania uczni. Lecz już nie w tym rzecz, Fergal zaczynał tracić kontrolę, a przecież tak bardzo starał się tego uniknąć.
- Na początku tak myślałem, ale jak widzisz siedzisz tutaj i rozmawiasz ze mną.
Wytknie, mierząc ją wzrokiem. Niech już tak nie marudzi, miała szczęście że Niemiec chciał w ogóle się udzielać. Zawsze mógł skłamać, że wyjechał. A co do Crossa, no cóż, tak jaki mówił.
- Niby tak! Ale Mei, to ludzie są tam głównie pod ochroną. Wampiry są tylko po to, żeby udowodnić możliwość współistnienia. Poza tym jeśli Cross dowiedziałby się, że napadłem prefekta z dziennego, wątpię żeby chciał mnie wysłuchać.
Przyzna się, nie patrząc już na Czarnulkę. Pewnie będzie zła, słysząc o kolejnej bojce z udziałem Niemca i tym razem z innym prefektem. A co do Kaiena, w końcu wiedział do czego Niemiec jest zdolny.
- Chociaż przypuszczam, że już wie. Wątpię, żeby przemilczeli mój wyskok.
Dorzuci z westchnieniem. Nie mówił jednak o pomocy niejakiej Nei. Znalazł ją w slamsach, pomógł, nawet opatrzył oraz przyniósł jedzenie. Później samo wyszło, że bił się z Raphaelem, a gwoli ścisłości to człowiek oberwał wiele razy mocniej niż wampir. Ciekawe czy ma się dobrze.
- Co chcesz jeszcze wiedzieć? Powiedziałem ci już wszystko!
Z tonu nie zszedł. Nie zamierzał całkowicie się wyspowiadać, wszak są pewne słowa pozostawione dla brata. Nie dla innych. Przykre, ale braterska więź jest jednak najsilniejsza. Już miał coś dorzucić złośliwego, kiedy usłyszał wampirzycę. No tak, mogła wyczuć Arashiego, w końcu przebywał w tym samym domu co oni.
- To Arashi. Mieszka ze mną.
Zaskoczona? Fergal nie ukrywał o chęci Otiego. Sam chciał zamieszkać ze starszym bratem, chociaż ten z początku mu odmawiał. Pewnie młody zaczynał się irytować krzykami. Co poradzić? Przecież tu nikt nie podnosił głosu.
- Ach, muszę coś zjeść bo inaczej będzie jeszcze gorzej.
Warknie, dobierając się do przyniesionego jedzenia. Jeśli Mei się nie obrazi, Ferg dobierze się od razu do hamburgera. Dopiero teraz odczuł jak bardzo jest głodny, a to wszystko przez tą krew. Chociaż zapewne ludzkie jedzenie nie będzie w stanie powstrzymać łaknienia na czerwoną ciecz.
- Chwała ludziom za fast foody.
Nie ma sensu ukrywać zachwytu tanim żarciem. W końcu jest najlepsze, najbardziej smakuje ale również uzależnia.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka || mowa polska

Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 DhL3upP

卐Laurka卐
THEME||VOICE
Powrót do góry Go down
Arashi

Arashi

http://vampireknight.forumpl.net/t3773-arashi-kodoku#83006 http://vampireknight.forumpl.net/t4028-arashi-kodoku#88921 http://vampireknight.forumpl.net/t3818-pokoj-arashiego#84268
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 213


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyPon Sty 21, 2019 8:31 pm

Leżąc na boku z połowicznie przymkniętymi powiekami i poduszką na głowie ściśniętą do uszu próbował uspokoić się. Oprócz tamtego razu, gdy Fergal podniósł głos, na szczęście nic innego nie wywoływało w nim dodatkowego bólu łba. Był na siebie zły, że Mei przyszła w odwiedziny, być może pierwszy i ostatni raz, a on nie może zwlec się z łóżka. Wołać ją do siebie też nie zamierzał, żeby nie musiała litować się nad nim. Już i tak brat musi znosić niedogodności Otiego. W sumie to łączyło braci Schlecht - niechęć zrzucania swoich prywatnych problemów na innych. Czarnulka jednak była bliską osobą dla Rekina, nieco z przymusem opowiedział, co pokierowało go do podjęcia pracy i wyboru mieszkania. Eh, wredni ludzie, jak mogli nękać jego brata?! Jak nie Inkwizytor, to jakieś uczniowskie podrostki... nie podaruje im tego! Zemści się, jak wróci na uczelnię!
Wzburzyła się w nim świeża krew, choć za moment znów musiał zamknąć całkowicie oczy i głębiej oddychać. Miał się nie denerwować, tylko odpoczywać. Jeszcze tego brakowało, by w amoku zrobić coś głupiego.
Wtedy też usłyszał, że Mei już wiedziała o jego obecności. Skrzywił odrobinę usta przygryzając dolną wargę. Naprawdę miło z jej strony, że dopytywała się o Arashiego. Pamiętała o nim. Wspominała też o zapachu krwi, który unosił się jeszcze w powietrzu. Aż ta myśl dodała mu otuch i ochoty do próby podźwignięcia się z łóżka. O ile mógł już ruszać kończynami, to były tak liche, że nic nie mógł zdziałać więcej. Gdy tylko starał się unieść wyżej głowę, ta ciężko opadała na materac, a on dostawał zadyszki. Westchnął bezsilnie i musiał pogodzić się z tym, że jest przykuty do tego mebla na jakiś czas.
Podkrążone, zakrwawione oczy zakryły się pod ciężkimi, ciemnosinymi powiekami i kazały właścicielowi spać. Nie mając większego wyboru poddał się tej procedurze i zbierał energię od nowa.
Ciemność gęsta jak atrament wtłaczała się do otoczenia i wypełniała po brzegi istotę, która trupoblada leżała na dnie. Powolutku smolista substancja moczyła kończyny wampira, opatulała swym zimnem. Arashi nie ruszał się, leżał jak martwy. Poziom mroku podnosił się i wchłaniał się do organizmu młodego, który drżał. Przez skórę, usta, nozdrza, uszy i oczodoły. Dziwna esencja panoszyła się wewnątrz młodzieńca, który próbował krzyczeć. Nie mógł, dławił się ciemnością, która dalej i dalej topiła w swych odmętach. Nie odpuszczała. Lgnęła wręcz do młodego ciała krwiopijcy i nie chciała już nigdy go opuścić.
Na ciele Kodoku jawiły się czarne żyły, które pompowały z zawrotną prędkością soki odżywcze od żołądka z krwią Fergala do wszystkich zakątków. Już inaczej pachniał jego zimny pot roszący skronie. Palce zdobiły przerośnięte pazury, które musiały rozrosnąć się podczas snu. Nie wiadomo kiedy siadł na skraju łóżka ze spuszczoną głową wbijając paznokcie w materac i oddychając z zachrypniętym gardłem. Skrzela poruszały się w rytm przyspieszonego oddychania. Które nagle urwało się, wraz z trzęsieniem się ciała. Powoli podniósł głowę z rozpalonymi do czerwoności tęczówkami. Przez moment przypominał zombie niemogące sprecyzować swego celu istnienia, ale kilka sekund później już wiedział wszystko. Obolała głowa wreszcie funkcjonowała jak powinna była od momentu spicia krwi. Groźny szkarłat zgasł do bladomodrych patrzałek, które nie wyrażały niczego. Były zbyt puste.
Jakby nigdy nic bezszelestnie zszedł z łóżka i postawił pierwsze samodzielne kroki. Kierował się ku drzwiom, bose stopy ozdobione w pazury ledwie czesały włosy dywanu. Chyba to dzięki myślom, które koniecznie chciały poinformować brata o sukcesie. O odratowaniu Otiego. Już sięgnął ręką w stronę klamki z zamiarem otworzenia, lecz zamarła mu dłoń w powietrzu. Nie, nie powinien im przeszkadzać w rozmowach. A że ciągle słyszał każde ich słowo, musiał odwrócić swoją uwagę od parki za drzwiami, by dać im trochę prywatności. Cofnął się tak szybko, jak ośmielił się zbliżyć do wyjścia z pokoju. Zerknął kątem oka na konsolę, która leżała podłączona do telewizora. Obok leżały słuchawki z dużymi zagłuszaczami na uszy, więc przysiadł po turecku na ziemi, nałożył nauszniki, wziął w dłoń pada i oddał swoje wyostrzone zmysły sferze gier.
Uciekł od rzeczywistości, która przytłoczyła jego ciało i duszę.

_________________
Burza nadchodzi...
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 373


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyPon Sty 21, 2019 11:56 pm

Słysząc jego tłumaczenia, skrzywiła się mimowolnie, po czym posłała mu złowrogie spojrzenie.
- To może mnie oświecisz, kiedy zamierzałeś cokolwiek wspomnieć... - powiedziała. - A może... Gdybym sama nie zaczęła ci zawracać głowy... To nie powiedziałbyś mi nic? - dorzuciła pytanie, obserwując zarazem uważnie jego reakcję. Zastanawiało ją to, czy właściwie zamierzał kiedykolwiek powiadomić... Czy może całkowicie zniknąć.
Więc zdecydowanie nie poprawiało jej to humoru. Mimo to, nie odwracała wzroku
- Co nie zmienia faktu, że powinien również zwracać uwagę na wampirzą część szkoły. Może ludzie są pod ochroną, ale nie oznacza to, że ma nagle przestać panować równość - żachnęła w odpowiedzi. - Chwila. Jak to? - atak? Prefekt? Poniosło go? Nie pierwszy raz. Czarnowłosa po chwili namysłu założyła, że musieli się pojawić jacyś świadkowie. Ktoś, kto zdecyduje się zgłosić nienaturalne zachowanie. W dodatku dzienni. Nocni by zapewne zignorowali to, uważając, że to normalne.
Potarła policzek, myśląc nad tym wszystkim.
- Wszystko. Jakby nie patrzeć, powinnam wiedzieć o takich rzeczach - czyżby z tego wszystkiego zapomniał, jaką funkcję pełniła Mei? - Wtajemnicz mnie w to, co się stało - wolała poznać jego wersję, zanim do jej uszu dobiegnie druga. Przestała już się wpatrywać w niego aż tak intensywnie i odwróciła wzrok, by patrzeć przed siebie. Układała sobie to wszystko w myślach.
Skinęła głową na wieść o jego bracie, ale nie skomentowała tego w żadnej sposób. Poczuła natomiast dziwną falę ulgi. To chyba kwestia tego, że nie jest sam - stwierdziła w myślach i sięgnęła ostrożnie po naczynie z kawą. Ujęła je w obie dłonie i podmuchała, po czym upiła łyk.
- Mhm - mruknęła jedynie.
Odłożyła dość szybko napój, po czym ponownie odwróciła się w jego stronę. Położyła dłonie przed siebie, na kanapie i nachyliła się w jego kierunku, wpatrując się w czarnowłosego z całkowitą niewinnością. Otworzyła usta, by momentalnie zadać mu pytanie...
- Ne, Fergal, kim ja właściwie jestem dla ciebie?

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
Fergal

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 800


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyWto Sty 22, 2019 9:28 pm

Mei zadała bardzo dobre pytanie. Czy Rekin faktycznie chciał jej powiedzieć o tym co postanowił? Albo inaczej. Kiedy? Zastanowił się przez moment, zerkając z ukosa na czarnulkę. Niemrawa mina wampira wskazywała, że nie podobała się mu obecna rozmowa ale raczej nie miał innego wyjścia niż odpowiedzieć. Znając wampirzycę wierciłaby mu dziurę w brzuchu, póki by nie uzyskała konkretów.
- Na pewno nie w najbliższym czasie.
Szczere. Fergal przecież zabronił nawet Arashiemu wspominać o tym Mei, ale wyszło jak wyszło. W sumie miał już ją z głowy. No, a przynajmniej się tak wydawało.
- Może i tak, ale mam za sobą inne akcje, więc dyrektor tak jakby dał mi szansę. To co wydarzyło się teraz, mogło wyczerpać zapas szans.
Przyznał się. Może i była to ucieczka przed sprawiedliwością, to jednak nie chciał zostawić Otiego od tak, bo przecież Cross mógł powiadomić Oświatę o zagrażającym wampirze, co oznaczało aresztowanie. Siedzieć w lochach siedziby nie chciał.
Naprawdę ma się jej tłumaczyć? Aż jęknął zły, pocierając znowu czoło. Nie chciało się mu wspominać, tylko oszukiwanie Czarnulki też nie było w porządku, fakt faktem ich relacja jest znacznie na wyższym poziomie niż przypuszczał. Wszak sumienie zaczęło mu ciążyć, co już powodowało irytację.
- Cholera, serio musisz to wszystko wiedzieć?
Podrapie się po tyle głowy, mrużąc ślepia. Oczywiście nie zamierzał zmieniać tematu, właściwie to nawet zaczął kontynuować:
- Najpierw pomogłem jednej z dziennych wrócić do szkoły. Gówniara zgubiła się w slamsach i na pewno wcześniej została zaatakowana. Nie wiem przez kogo, ona także. Zaprowadzona do szkoły, do swojego pokoju i opatrzona. Zostawiłem ją tam na moment, żeby przynieść jej jedzenie, ale nie spodziewałem się, że kolejnym gościem okaże się Raphael. Nie lubimy się, a co gorsza typek zaczął mi ubliżać.
I znowu lekko podniósł ton. Na samą myśl dostawał wścieklizny, chociaż jeszcze końca opowieści nie dopowiedział.
- Później przez woń krwi pochodzenia współlokatorki ocalonej, zaatakowałem ją. Raphael próbował dziewczynę bronić, poprzez zaatakowanie mnie. Skończyło się tak, że wyprowadziłem go na korytarz i spuściłem mu manto.
Dokończył, wzruszając barkami. Nie był z siebie zadowolony i było to widać, lecz też nie pozwoli deptać po swojej dumie. Oczywiście moment z gaśnicą przemilczał, wszak jemu do śmiechu nie było.
Dlatego lepiej jest się skupić na ludzkim żarciu oraz zapomnieć i starać się żyć dalej. Wiedział, że prędzej czy później Cross się upomni, ale póki co cieszył się spokojem. Razem z Otim.
Kończył właśnie hamburgera, kiedy Mei ponownie zaczęła swoją gierkę. Rekin spojrzał na nią zdziwiony, nie mając pojęcia czemu tak dziwacznie siada i tak się nachyla.
- Co ty robisz?
Burknie, chcąc się odsunąć. Ale kolejne pytanie wbiło go w kanapę, może nie dosłownie, lecz na tyle, że nie mógł wykonać ruchu.
Kim jest? Fergal w milczeniu przez dobrą chwilę wpatrywał się w wampirzycę. Nie wiedział co ma powiedzieć, co wyrazić i czemu nigdzie nie było wyjścia awaryjnego? Zawsze mógł zwiać oknem albo udać zawał. Szkoda tylko, że wampiry ich mieć nie mogą.
- Ale... Ale o co ci chodzi?
Trochę się zawiesił, naburmuszenie na twarzy zastępowało zaskoczenie. Założy ręce na klacie, oprze się grzbietem o oparcie kanapy i fuknie.
- Durne pytania zadajesz.
Odpowie, chociaż jeśli Mei się przysunie, Rekin taktycznie się odsunie. Póki nie napotka się z podłokietnikiem kanapy. Nawet zapadnie się lekko w kanapie, przyciskając do siebie bardziej skrzyżowane ramiona.
- Jesteś czarnulką.
Dorzuci od niechcenia, jakoś nie mając ochoty na wylewność. Przecież wiadome, że Rekin od dłuższego czasu wpatrywał się w Mei w jak kogoś bliższego niż przyjaciel. Czy ona tego nie zauważyła? Czy on musi jej wszystko mówić? Zdenerwowaniem tego nazwać nie można, w końcu jest ono zbyt słabym określeniem.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka || mowa polska

Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 DhL3upP

卐Laurka卐
THEME||VOICE
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 373


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptySro Sty 23, 2019 7:14 pm

Błąd. Jeden wielki błąd, który poskutkował przede wszystkim tym, że Mei zdenerwowała się. Momentalnie wyciągnęła rękę przed siebie i dźgnęła go pod żebrami. Mocno. Wystarczająco, by to poczuł. Jeśli napotka się z jej wzrokiem, zobaczy jedynie targające ją uczucie dotyczące tego, że była zła na niego.
- Czyli mam rozumieć, że zamierzałeś mnie zlać i zniknąć bez słowa? - jej oczy ciskały gromami. - A może zamierzałeś wymyślić cudowny powrót? Wyobraziłeś sobie scenkę, gdzie rzucam ci się w ramiona z płaczem? - wziął pod uwagę właściwie to, co mogłaby sama czuć? To, co teraz odczuwała byłoby niczym w porównaniu do tego, gdyby Fergal trzymał się swojego pierwotnego planu. No bo... Jak można inaczej można to nazwać niż zlanie jej całkowicie? Miała wrażenie, że...
... że zostałaby zdradzona, a to, co wydarzyło się do tej pory, bylo niczym.
- Pewnie nie pomyślałeś nawet o konsekwencjach własnej decyzji. Nie zdziwiłoby mnie to - żachnęła. Złość ogarniała jej ciało, ale nie zapowiadało się więcej na to, by miała krzyczeć po nim. No chyba nie. - Jesteś okrutny, wiesz? Tak potraktować współlokatorkę - prychnęła cicho.
Więc, jaki to był niby jego genialny plan? Nie zdradzić się i mieć gdzieś uczucia Mei? Jej reakcję? Tylko po to, by nie próbowała go namawiać na zostanie?
- Jesteś mi to winien - odcięła się natomiast. Jeszcze będzie marudzić jej tu.
Potarła ramię, wsłuchując się już w historię związaną z wydarzeniami w szkole. Skrzywiła się nieco, słysząc podsumowanie tej historii. Rozumiała już dzięki temu, dlaczego zdecydował się ewakuować. To nie jest przykład, który powinien dawać prefekt... Nawet jeśli chodziło o zranioną dumę. I co gorsza, atak na ucznia. Z tego raczej się nie dawało wywinąć.
- Niedobrze. Bardzo niedobrze - w zależności od zeznań... Nie, nie można tak myśleć o tym! - Obie są wtajemniczone? - wiedziały, że miały do czynienia z wampirem? Tak? Nie? To też w końcu miało znaczenie... A nie. Chwila. Atak na ucznia to złamanie regulaminu... Dyrektor może być bezlitosny. Dlatego też czarnowłosa musiała mieć obraz sytuacji. I próbować jakoś pomóc. Jakkolwiek.
A tak zmieniając nieco temat...
- Nic a nic - odparła z niewinnością.
Zamierzał uciekać?
- O to, o co zapytałam.
Przysunęła się jeszcze bardziej, zabierając mu przestrzeń osobistą. Najwyraźniej też nie zamierzała mu dawać możliwość wywinięcia się od tego pytania. Skoro nie wstał, to został dosłownie zapędzony w róg. Ale ta odpowiedź...
- Hm? - a to ci za nowina. Pozostawało jedynie zastanawiać się, co też autor miał na myśli. - Jestem dla ciebie "czarnulką"? - zdecydowanie nie pasowało to do jej pytania, czyż nie...? Przynajmniej dla niej.
- Czasem mam wrażenie, że coś palniesz i nie zastanowisz się nad uczuciami drugiej osoby - żachnęła, przestając naruszać jego przestrzeń... częściowo. Nie nachylała się już, ale również i nie odsuwała. - Nie to chciałam usłyszeć - mruknęła niewyraźnie. - Głupek.
Oparła się wygodniej o kanapę, unosząc głowę tak, by móc patrzeć w sufit.
- Fergal, ja nie żartuję. Myślałam, że wiem, jakie są pomiędzy nami relacje, ale ta akcja sprawiła, że... cóż, że mogłam się pomylić - wyznała mu. Najwyraźniej to ją zraniło.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
Fergal

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 800


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptySob Sty 26, 2019 1:02 pm

Zdawał sobie sprawę, że ją rozzłości. Nic nie powiedział, w najbliższym czasie też nie przewidywał przyznać się. Mei prędzej czy później i tak załapałaby o co chodzi. Trochę ciężko było się tłumaczyć z własnych decyzji, lecz z drugiej strony nie można się dziwić wampirzycy. Jej zależało na relacji. Ale czy Fergalowi również?
Dźgnięty pod żebrami, skrzywił się i zmierzył ostrym spojrzeniem wampirzycę. Niemniej na widok jej ślepi, szybko powstrzymał się przed wyzywaniem. Rozmasował obolałe miejsce, burcząc coś mniej zrozumiałego pod nosem.
- Mówiłem, że powiedziałbym ci o tym później! Nie muszę tłumaczyć się z każdej mojej decyzji!
Warknie rozzłoszczony, obnażając zębiska. Już zaczynało się nie podobać mu, że Mei ciągnie go za język. Czego nie lubił, to mówić o sobie oraz wyjaśniać swoje kroki. Dobrze wie co robi.
- Oczywiście, że nie! Za kogo ty mnie masz?!
Żadnych scenek wyjętych z romansideł. Rekin wykrzywił się w niesmaku, ale z drugiej strony może Mei faktycznie tak chciała? W każdym razie nie z nim.
- Ile razy mam ci tłumaczyć, że dowiedziałabyś się i tak! Nie rób ze mnie kretyna!
Znowu się uniósł. Arashi pewnie kolejny raz zamarudzi słysząc podniesiony głos starszego brata. Natomiast sytuacja z atakiem faktycznie była kiepska. Fergal zdawał sobie z tego sprawę zbyt mocno, nie ukrywał tego. Nerwowo nawet skubał rękaw bluzy. Cross z całą pewnością nie okaże litości dla kolejnego wybryku, nie tym razem. Co oznacza, że Niemiec zostanie wyrzucony ze szkoły oraz oddany w łapy łowców. Do tych drugich nie chciał trafić.
- Wiedzą obie. Jedna drugą uświadomiła.
Odpowiedział zgodzie z prawdą. Nea zdradziła tajemnicę Mir o istnieniu wampirów, aczkolwiek nie ma co jej winić. Ludzie w panice czynią różne rzeczy, więc nie można jej za nic winić.
I w sumie wolałby słuchać kazań oraz ochrzanu, niż tego, co miało się wydarzyć później.
Domyślił się po czasie o co mogło chodzić. Mei chciała wiedzieć jak bardzo się lubią, aczkolwiek Niemiec za wylewny nigdy nie był i ubrać słowa swoje odczucia to jak mówić ścianie żeby się przesunęła.
- Nie rozumiesz.
Odpowie, kiedy dziewczyna wylała swoją opinię. Nie była zadowolona z odpowiedzi, nic dziwnego, ale dla Rekina była to istna wojna wewnętrzna. Z drugiej strony jeśli wampirzyca się śmiertelnie obrazi, nie będzie czuć się z tym dobrze.
- To nie tak! Mei...
Postara się jakoś wytłumaczyć, lecz szkoda że wciąż nie umiał na nią spojrzeć. Wzrok uciekł gdzieś na bok, nerwowo stukał palcami o kolana.
- Nie zrozumiałaś moich słów.
Do czego zmierzał? Jedno było pewne, żyłki zaczęły pulsować, a on sam wstał, stojąc przodem do wampirzycy. Wyciągnął w jej kierunku palucha, a mimika twarzy diametralnie się zmieniła na zirytowaną.
- Co ty sobie wyobrażasz przychodząc do mojego domu?! Że nagle walisz mi pytaniami prosto z mostu, czekając na jakieś ckliwe teksty! Nie zapominaj z kim masz do czynienia, wampirzyco!
Jakby sam nie był wampirem. Oczywiście nie przestał, szybko do niej podszedł łapiąc za kołnierzyk bluzki. Przybliżył ją ku sobie, kontynuując:
- A co jeśli powiem, że moje lubię jest znacznie większe od bardzo lubię? Nawet takie dwa razy większe?! To co?! Dalej będziesz mnie męczyć głupimi pytaniami o relacje? MYŚLAŁEM, ŻE WIESZ! Ale nie, ty nic nie wiesz! Jak zwykle!
Zaczął się drzeć, właściwie później już grozić samą miną łajdaka. Puści ją szybko, pchnąć nawet lekko ma oparcie kanapy.
- I kto tu jest głupek?! Ty jesteś!
Dokończył, stojąc nad nią zdyszany jakby przebiegł długi maraton. Wszystko byłoby dobrze, jakby nie uczucie tego, że jego twarz poczerwieniała. Ale tym razem nie tylko ze złości. Odwróci się szybko plecami do niej.
- Za dużo czytasz harlekinów! I to stanowczo! Ogarnij się!
Tak na podsumowanie. Uda się do łazienki. Musiał pobyć sam, chwycić za zlew i wziąć kilka wdechów. Właśnie zdał sobie sprawę, że wyznał swoje uczucia. Tylko czy Czarnulka faktycznie odczucia jego prawdziwe intencje? To już zależało od niej.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka || mowa polska

Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 DhL3upP

卐Laurka卐
THEME||VOICE
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 373


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptySob Sty 26, 2019 11:37 pm

Czemu nie potrafił zrozumieć, że całkowicie zepsuł wszystko już w momencie, gdy zdecydował się ukrywać to przed nią? Nie wiedziała. Nie była do końca pewna, ponieważ już w pewnym momencie wiedziała, że Fergal miał swoje spojrzenie na to wszystko. Mimo to, nie zamierzała ani tego zaakceptować, ani tym bardziej znosić.
- I co potem? Uznałbyś, że wszystko jest w porządku? - prychnęła na niego. - Ojej, powracam po nie wiadomo jak długim czasie i weź to akceptuj bez słowa? - ostatnie słowa niemalże wywarczała. - Byłoby ci fajnie, gdyby ktoś, kogo znasz długo i spedzasz z nim sporo czasu, nagle zniknął bez słowa? - dodała jeszcze, poirytowana. Nie obchodziły ją te porównania do romansideł. Chciała po prostu by ten "geniusz" zrozumiał w końcu, o co jej chodziło z tym wszystkim! I dlaczego tak bardzo ją to wkurzało.
Jeśli chodziło o dziewczyny, to pozostawało już w mocy dyrektora. Była prawie pewna, że gdy dowiedzie się o wydarzeniach, może zechcieć wymazać dziewczynom pamięć o wampirach. Byleby sekrety nie wyszły na jaw. No, ale nie wiedziała, jak to wszystko dalej wyjdzie... Nie chciała, by Fergala spotkało coś złego, pomimo wszystkiego. Nawet jeśli nawalił na całej linii. Będą chcieli go zamknąć? Może nawet zabić? Cięzko było jej przewidzieć rozwiązanie. Wydawało się jej, że w najlepszym wypadku mogą go zawiesić albo wyrzucić z Akademii. Ale co, jeśli... Nie! Nie mogą. To nie jest mimo wszystko jakiś randomowy wampir... Brrr...
No i rozmowa przeszła na jeszcze dziwniejsze tory. Czarnowłosa próbowała wyciągnąć od niego wprost informacje... No i oczywiście, wyszło na to, o czym mówiła. Nie myślał chyba nad tym, co właściwie robił. A raczej... Inaczej. Reagował bardzo gwałtownie. Więc momentalnie została opierniczona, a na dodatek posunął się do rękoczynów... Chociaż w tym przypadku skończyło się na chwyceniu ją za kołnierz.
- Ha? - za dużo sobie pozwalał teraz! Przeginał całkowicie! Czarnowłosa nie zamierzała tego tolerować od tak. Zwłaszcza, że już wcześniej ją mocno zdenerwował. Mimo to, jego słowa sprawiły, że nie zdążyła po prostu zareagować słownie! Dopiero ocknęła się w momencie, gdy poczuła za plecami kanapę, a on zniknął. Jej umysł gwałtownie analizował to wszystko, co właśnie usłyszała... A na jej bladym licu pojawił się lekki rumieniec.
Dostała to co chciała. Nawet jeśli w gwałtownej formie... Więc co teraz?
A TO ŻE MU ZA CHOLERĘ NIE ODPUŚCI!
Momentalnie podźwignęła się na nogi i ruszyła w stronę drzwi, za którymi zniknął wampir. Uniosła rękę i uderzyła ręką w nie. Całkiem mocno, ale nie na tyle, by je uszkodzić.
- WYŁAŹ! ZAPOMNIJ, nie odpuszczę ci! - niemalże krzyknęła. - Zapomniałeś już, z kim masz do czynienia? Myślisz, że coś takiego ujdzie ci na sucho?! Wyłaź albo sama tam wejdę, cholero jedna! - otworzy? Nie? Zobaczymy. Jeśli tak i stanie tuż przed nią, bez wahania chwyci go za koszulkę i pociągnie ku sobie, składając mu na ustach krótki pocałunek. Zaraz potem go puści i cofnie się o krok. - Dureń. Chciałam mieć pewność po prostu - prychnęłaby potem. - Że to nie tylko ja.
Momentalnie się bardziej zaczerwieni i odwróci wzrok.
- Nieważne! Nic nie miało tu miejsca! - zamierzała uciec z powrotem do salonu po tym wszystkim.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
Fergal

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 800


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyNie Sty 27, 2019 12:12 pm

Może i miała rację, ale przyznać się do tego, to jak kopnięcie się w swoją piszczel. Rekin aż odwrócił łeb, mrucząc coś pod nosem. Czarnulka trafiła w dobry punkt, wszak on również mocno by się wściekł, jeśli bliska mu osoba dałaby dyla nie wspominając o tym słowem. Zapewne jeszcze skopałby uciekiniera.
- No już! Dobra! Skończ! Już dotarło do mnie co chciałaś powiedzieć!
Tym samym przyznał się do błędu, jeśli pojmie co autor miał na myśli. Niemiec jest trudnym charakterem, więc aż dziwne że Mei wytrzymała z nim tyle, a nawet zechciała z nim wspólnie zamieszkać. Brawa dla tej pani bez wąsa.
Tylko szkoda, że później ich niby wyznanie przerodziło się w prawie kłótnie. Oby miała dobre zakończenie.
Zamknął się w łazience, chcąc opanować nagły przyrost emocji. Dla Rekina wcale nie jest to dobre, głównie na stronę psychiczną. Powstrzymywanie się przed wybuchem wściekłości, walką samym z sobą było jednym, małym ziarenkiem piasku wśród miliona innych. Kiedy zapukała, Fergal odwrócił się w stronę drzwi, zaciskając mocniej szczęki. Chyba już odruchowo przekręcił wewnętrzny zamek, w ten sposób umożliwiając jej wejście. Co prawda trudna decyzja, ale chyba właściwa, chyba bo Czarnulka przekroczyła coś znacznie większego. Przestrzeń osobista Niemca została gwałtownie naruszona, mianowicie nie spodziewał się aktu okazania uczucia. Szybki pocałunek na ustach niby krótki, jednak dla Fergala ogromny. Wypuszczony, odsunie się gwałtownie, uderzając bokiem o zlew. Już nie chodziło o samą Mei, wydarzenie jakie niedawno miało miejsce włączyło czerwony alarm w głowie Niemca.
- Wyjdź stąd.
Jak na niego słowa brzmiały naprawdę cicho. Nie wiedział czy je usłyszała, skoro chwilę po uciekła do salonu. Nie próbował jej zatrzymać, wolał się uspokoić. W głowie dudniło, w klatce piersiowej narastające uczucie dawało wrażenie rozrywania. Aryu tak naprawdę miała prawo nie wiedzieć kilku złych faktów o swoim bliskim znajomym, między innymi agresji podczas chęci czegoś więcej niż tylko grzecznego całowania. Wzmożone pragnienie zdominowania, okazania jak największej brutalności oraz zasmakowania krwi partnerki było tak samo wielkie, jak pragnienie picia krwi. Wszystkie wewnętrzne emocje odpalały bestialską stronę wampira. Opierał się jedną ręką o zlew, drugą łapą pocierał kark. Odruchowo wycofał rękę, kiedy poczuł wyrżnięte skrzela. Mógłby dopaść Mei. Poniżyć ją, zdobyć to co chciał i zmusić do uległości. Rozumowanie rekina zostało przyćmione zwierzęcymi żądzami, zatem nie mając pojęcia kiedy, wydostał się z łazienki. Drzwi otworzone z hukiem, więc nie dało się nie poznać opuszczenia kryjówki przez Niemca. Zlokalizował Aryu, więc od razu skierował się w jej stronę. Nieważne gdzie się znajdowała, dopadnie do niej i wgryzie się na dzień dobry w prawe ramię. Pazury zatopi głęboko w jej talii, z zamiarem nie tylko rozerwania ubrań, lecz też okaleczenia.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka || mowa polska

Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 DhL3upP

卐Laurka卐
THEME||VOICE
Powrót do góry Go down
Arashi

Arashi

http://vampireknight.forumpl.net/t3773-arashi-kodoku#83006 http://vampireknight.forumpl.net/t4028-arashi-kodoku#88921 http://vampireknight.forumpl.net/t3818-pokoj-arashiego#84268
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 213


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyNie Sty 27, 2019 12:46 pm

Głupio przyznać się, ale... przysnął przy konsoli siedząc po turecku na ziemi. Ciało pochylone ku przodowi poddało się w walce o przytomność umysłu. Gdyby nie słuchawki na uszach, usłyszałby już wcześniej spięcia między jego bratem a Mei. Tak to udało mu się kimnąć w niewygodnej pozie, a gra toczyła się swoim torem losu do napisów "Game Over".
Ocknął się przez przypadek, w zasadzie od momentu, kiedy ktoś mocniej trzasnął drzwiami od łazienki. Aż zadrżał pokój przyległy jedną ścianą. Otworzył szeroko oczy, zdjął ostrożnie słuchawki z uszu i jak bardzo rozgniewał się na siebie, że nie przypilnował ani Fergala ani Czarnulki. Oboje przekroczyli nie tylko dopuszczalny dla Otiego próg decybeli, ale i granice wytrzymałości ich wzajemnej psychiki. Dla pani Prefekt w drodze uczuciowej, dla Rekina także, ale w gorszej odmianie. Podniósł się z siadu i jak najszybciej mógł porwał ze sobą szlafrok, który nałożył na swój grzbiet. Gdyby poszedł w samej piżamie, może nie zastałby znajomych w tak groźnej sytuacji.
Po otworzeniu drzwi zdławił strach, który wymalował się na obliczu na krótki moment widząc, co się działo. Coś zawrzało w młodym, który bardzo namacalnie wyczuwał emocje obu stron i nimi przesiąkł jak gąbka wodę.
- Uspokójcie się!
Zagrzmiał samym głosem nieznoszącym sprzeciwu. Najgorzej, że to Fergal wpadł w szał, na pewno nie bez powodu, ale jednak to jego pazury wbijały się w ciało Mei, tak jak i jego rekinie kły. Musiał działać szybko. Jeśli Rekin nie posłuchałby młodego, to musiał postąpić inaczej. Miał wszak nie dopuszczać do takich sytuacji. Wewnętrznie zraniony swoją niekompetencją i wyrzutami sumienia, że wolał zamknąć się w pokoju ze swoją chorobą niż kontrolować przebieg spotkania między zażyłą parą wampirów, posunął się do rękoczynów. Zapach krwi wcale nie pomagał w okiełznaniu wnerwienia, dlatego pochwycił prawą ręką za głowę Rekina, a koleżankę za ramię od pogryzionej ręki, by odessać brata na siłę od wampirzycy. Aura Otiego była nie tylko ciężka jak chmura gradowa, ale i przesiąknięta wyładowaniami elektrycznymi, które już skakały po zewnętrznej stronie skóry Arashiego w postaci małych piorunów. Jeśli to nie pomoże, albo co gorsza oberwie się jeszcze jemu, nie będzie miał wyjścia. Na moment zabłysną szkarłatem oczy, w akompaniamencie wydartych z jego gardła słowa:
- SPOKÓJ!
Jeśli i to ostateczne ostrzeżenie nic nie poskutkuje, niestety nie miał innej alternatywy jak wyrzucenie z siebie mocnego kopniaka prądem. Niestety w tym razem ucierpi zarówno Fergal, jak i Mei, byli zbyt blisko siebie, żeby skoncentrować się na jednej osobie. Chyba, że wcześniej nie wyrwą się z tego szału Niemca. Nie czas było na rozmyślania, kto zawinił. Nie mogą się pozabijać! NIE NA WARCIE OTIEGO!
Jakkolwiek potoczą się dalej losy, Białowłosy będzie osłabiony, ale adrenalina nie pozwoli mu na poddanie się!

_________________
Burza nadchodzi...
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 373


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyNie Sty 27, 2019 3:40 pm

Drgnęła, gdy usłyszała donośny dźwięk otwieranych drzwi i zatrzymała się na moment, spoglądając w kierunku łazienki. Przymierzała się akurat do powrotu na kanapę i dopicia kawy... No... Gdyby nie jedna sprawa, która uniemożliwiła jej nawet zyskanie chwili, by zastanowić się nad własnym zachowaniem i nad tym, co właśnie zrobiła. I czy podjęta przez ją decyzja była tą właściwą. Ale wracając...
Zacisnęła mocno zęby, by nie wydać z siebie nawet najmniejszego okrzyku w momencie, gdy Fergal gwałtownie zaatakował ją. Poczuła, jak jego pazury wbijają się w jej skórę, niszcząc z łatwością jej ubranie i raniąc aż do krwi. Jednakże gorszym bólem od tego było to, gdy wgryzł się w jej ramię. Próbowała go momentalnie odczepić od siebie.
- Cholera, Fergal, puszczaj! Nie jestem twoim jedzeniem! - warknęła, wreszcze rozchylając nieco szczęki. Co to za atakowanie, hę? Zielonkawe oczy momentalnie zmieniły barwę na szkarłat, a czarnowłosą wypełniło wręcz całkowicie uczucie związane z wściekłością. Jej ciało wypełniła adrenalina. Nie. Zdecydowanie nie było mowy o uleganiu i poddaniu się.
O, mieli tez gościa! Obudzili młodszego wampira. A może zdecydował się zareagować właśnie ze względu na powstały hałas? Można było się domyślać. Dziewczyna jakoś jednak nie miała specjalnie "czasu" by zastanawiać się, a co gorsza, reagować bardziej specjalnie na to. Dlatego też, jeśli ich spojrzenia się skrzyżują, zobaczy tylko głęboką wściekłość. Nie było tutaj miejsca jak na razie na słabość czy strach.
Nie odzywała się już, jedynie próbowała wymyślić sposób na odzyskanie wolności. Ból powodował niebywałą trzeźwość umysłu, a chwilowe emocje nie pozwalały jej na opadnięcie od tak z sił. Wiedziała jednak, że wraz z upływem czasu będzie miała coraz to mniejszą możliwość działania. Dlatego też przestała zwracać uwagę na dodatkową osobę. Za to dostrzegła kątem oka pomoc dla siebie.
Próbowała się nieco pochylić i wygiąć tak, by móc palcami sięgnąć do jednego przedmiotu. Jeśli się uda, zaciśnie dwa palce na uchwycie, podnosząc to. Napój zaczął wylewać się na stół i podłoże, ale czarnowłosa pewniej zacisnęła lewą dłoń na uchwycie i zrobiła zamach. Zamierzała trafić w jego głowę lub w kark - celowała w ten sposób. Chciała wykorzystać do tego dostępną dla siebie siłę, w większości, jaką posiadała na teraz. Wątpiła, by zrobiła mu większą krzywdę, bardziej chodziło o zmuszenie, by rozluźnił się na tyle, by mogła sama go odepchnąć i uciec z tego uścisku.
Prawie w ogóle już nie słyszała słów Arashi'ego. Jeśli jednak dojdzie do porażenia, w końcu krzyknie. Z zaskoczenia i z dodatkowego bólu. Warknie głośno, czując, jak na moment jej ciało przestaje się jej słuchać.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
Fergal

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 800


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyNie Sty 27, 2019 6:27 pm

W tym rzecz, że Rekin nie wybrał sobie Mei za posiłek. Może i był głodny, może właśnie stąd na ta nagła agresja, wymieszana z pragnieniem dopadnięcia do wampirzycy. Ot, rekinie zaloty, a później również niezbyt przyjemne współżycie. Więc zapewne i to Czarnulce mogłoby się nie spodobać. Co się dziwić? Raczej nie była gotowa na brutalność od strony przyjaciela.
Na krzyk wampirzycy, odpowiedział warknięciem. Dłonie unosiły się ponad jej talię, zadzierając tym samym jej koszulę. Warto wspomnieć, że pozostawiał po sobie ślady pazurów, które zaczynały krwawić. Nie dość, że rozochocony, to jeszcze won posoki nie pomagała. Szczęki zaciskały się co raz mocniej, noga wylądowała między jej nogi. Nadal nie wiedziała, do czego zmierzał?
Nie dowie się, bo przybył na ratunek Arashi. Chłopak pragnął oddzielić brata od wampirzycy, nawet delikatnie traktując go prądem. Z początku się opierał, wściekał i wciąż warczał, chcąc w pewnym momencie odsunąć chłopaka. Ale to Mei wykonała kolejny ruch, mianowicie uderzyła Fergala kubkiem, rozbijając go na karku. Niefortunnie oberwał też w odsłonięte skrzela, co poskutkowało nagłym odepchnięciem Aryu od siebie. Co prawda porcelana większej szkody nie zrobi, ale kilka ran po niej miał. Potrze obolałe skrzele, starając się wyciągnąć z nich pozostałości po kubku.  Lepiej też żeby Oti zajął się pozbieraniem Czarnulki, bo przecież to ona najmocniej ucierpiała. Fergal posłał jej jedynie surowe spojrzenie. Czerwone rozgniewane ślepia przeszywały ją na wskroś. Co ona sobie myślała? Oczekiwała od Niemca romantycznego zagrania?
- Zdaj w końcu sobie sprawę, Mei, że jeśli chcesz czegoś więcej, naucz się mnie rozumieć. Bo zjeść cię nie chciałem.
W końcu się odezwie. Wściekły na siebie, że dał się ponieść swojej głupiej naturze, wściekły na Mei że wiedząc jak Rekin potrafi być wybuchowy, odstawiła szopkę. Wściekły na Arashiego bo pachniał inaczej. Właśnie. Oti. Zaskoczony rekini wzrok spoczął i na nim.
- Oti. Czy ty...
Przerwie, żeby ukradkiem wchłonąć więcej powietrza. Aż ślepia się rozszerzą.
- Ja pierdole. Szlachetny!
Dokończy. Odsunie się odrobinę od młodszego brata. Przecież jak to mogło się stać? A co jeśli ich rodzice? Cóż, nie znał ich i nigdy nie pozna. Nie dość, że napadł na Czarnulkę, to jeszcze Arashi okaże się że może więcej niż dotychczas. Zazdrość? Szok? Ciężko ocenić co teraz się podziało w Niemieckiej głowie. Ale jedno było pewne - było źle, nawet bardzo. Co powinien więc zrobić? Najchętniej by stąd wyszedł.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka || mowa polska

Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 DhL3upP

卐Laurka卐
THEME||VOICE
Powrót do góry Go down
Arashi

Arashi

http://vampireknight.forumpl.net/t3773-arashi-kodoku#83006 http://vampireknight.forumpl.net/t4028-arashi-kodoku#88921 http://vampireknight.forumpl.net/t3818-pokoj-arashiego#84268
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 213


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyNie Sty 27, 2019 7:16 pm

Dobrze, dobrze, Mei nie poddawała się, a współpraca zaowocowała powstrzymaniem Rekina od napaści. Nie wiedział, co było powodem takiego scenariusza, ale tylko w ostateczności zamierzał potraktować ich wszystkich elektrycznością. Gdyby czuwał od samego początku nad przebiegiem spotkania, może w ogóle nie doszłoby do tego? Choć z drugiej strony... może zbyt brutalnie, ale dowiedzieli się o czymś o sobie?
Fakt, trzeba było zająć się paskudną raną na ramieniu dziewczyny, bo aż Otiego korciło, by wgryźć się w ranę. Kły swędziały, i to bardzo, ale postąpił chyba słusznie, kiedy zdjął z siebie szlafrok i to z niego zrobił prowizoryczne bandaże. Drżały mu ręce, ciągle na oku musiał mieć brata, żeby zareagować, gdyby tego znów uderzyła fala wściekłości. Że wpierw zajął się Prefekt, a nie starszym. Na nim też spoczął wzrok Kodoku, który dostrzegł poranione skrzela. Podźwignął się z kanapy, na której wcześniej położył Mei, udał się do łazienki, by wrócić z mokrym ręcznikiem i zetknąć ją delikatnie ze skrzelami brata obmywając. Był zły na dwójkę zdawało się odpowiedzialnych wampirów, którzy zachowywali się jak dzikusy, ale sam dał ciała, że nie zrobił nic, by uniknąć fizycznych starć. Ich dwuznaczna poza, na jakiej ich przyłapał, dawała do myślenia. Wraz ze słowami gniewnego Niemca wszystko zdawało się układać w jedną całość. Westchnął cicho, gdy choć odrobinę emocje opadły, by znów zadrzeć nerwowo głowę słysząc komentarz Fergala.
Jaki znów Szlachetny? Czarnulka za mocno uderzyła go w łeb kubkiem czy co? Bredził, ale to spojrzenie... a nawet odsunął się tak, że brat już nie sięgnął go mokrym ręcznikiem. Jakby... brzydził się Białowłosego? Bał się go? Młody był w kropce. Nie rozumiał, co mógł mieć na myśli brat, nazywając go Szlachetnym. Albo nie chciał zrozumieć. Widział, jak Czarnowłosy cierpiał, zapewne ponownie mierzył się ze wspomnieniami, gdzie nie mógł kontrolować gniewu, a teraz mógł przypuszczać, że po zbesztaniu przez Otiego stracił jakiekolwiek oparcie.
Błąd.
Ostrożnie zbliżył się do Rekina i położył delikatnie chudą, bladą dłoń na jego głowie.
- Fergal... -ostrożnie zaczął głaskać jego głowę nie odrywając błękitnych tęczówek od brata- ...wciąż jestem Twoim młodszym braciszkiem. Nic tego nie zmieni. Uwierz mi.
Wplótł palce we włosy i nawet odrobinę je potarmosił, lecz ze względu na swoją przypadłość, i to wzmożoną po przemianie, dłuższy kontakt mógłby skończyć się omdleniem, a przecież nie może stracić przytomności. Nie po tym wszystkim, co tu miało miejsce. Za to przewiesił przez kark Rekina mokry ręcznik, by ochłodzić poranione skrzela i oznajmił jak najspokojniejszym głosem:
- Odpocznij w moim pokoju, zajmę się gościem.
Posłucha go, czy trzaśnie drzwiami od mieszkania i sobie pójdzie? Nie byłoby dobrze, gdyby zechciał odejść. Ani trochę. Tak jak powiedział, Oti chciał spełnić drugą część życzenia i sprawdzić, co u Mei. Szlafrok nie najlepiej zdał egzamin, więc cicho wzdychając zabrał pokrwawione ubranie do łazienki, a przyniósł również wilgotny ręcznik, by wpierw obmyć jej rany. Były głębokie, dziewczyna powinna napić się krwi, jeśli nie chciała dochodzić kilka godzin na dość zagrożonym terenie. Zawsze mógłby rozłożyć kanapę, żeby Czarnulka również ucięła drzemkę. Przysiadł przy niej i utkwił wzrok w jej zielonych tęczówkach.
- Mei... Potrzebujesz leki przeciwbólowe? -zagaił niezbyt zgrabnie rozmowę, nie miał zbyt wielkiej wprawy w rozmowach z dziewczynami, a zwłaszcza z bliską bratu Czarnowłosą- ...wybacz, że zareagowałem... tak późno. Nie chciałem wtrącać się w Wasze sprawy.
Kiepskie tłumaczenie, ale prawdziwe. Nie bez powodu oddał się światu gier, by nie słyszeć, co mają sobie do powiedzenia wybuchowa para. Już i tak zabrał sporo prywatnej przestrzeni brata mieszkając z nim. Zabierając jego część pensji na leki. Na czynsz. Obarczając go swoją chorobą, która najwyraźniej przebudziła jego upiorne moce. Dopiero teraz zaczynało dochodzić do niego, co to mogło znaczyć. Jego krew będzie mącić zmysły wszystkich krwiopijców. Będą chcieli aranżować z Otim w przyszłości małżeństwa, by przedłużyć rodowód z najwyższą krwią. Ale dlaczego on? On, który nie umiał panować nad swoimi mocami? Który nie wiedział, jak przemieniać się w rekina? Nerwowy i chorowity wampirek miał mieć lepiej niż jego starsi bracia? Przygnębiło go to wszystko, zwłaszcza jak Fergal dał temu daru taki negatywny wydźwięk. Nie mniej... nie mógł teraz użalać się nad sobą, była tuż obok osoba, która potrzebowała choć drobnego wsparcia.
- Przykro mi za to, co się stało.
Westchnął opierając się mocniej o oparcie kanapy i kierując wzrok przed siebie. Cholera, czemu to takie trudne? Masz miłą, sympatyczną, obecnie ranną koleżankę obok siebie, a nie mógł zdobyć się na więcej. Chyba... chyba było tego po prostu za dużo.

_________________
Burza nadchodzi...
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 373


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyNie Sty 27, 2019 8:46 pm

Zmieszała się i odwróciła wzrok. Sytuacja zmieniła się ponownie, a teraz następowało podsumowanie tego wszystkiego. A ona mogła powoli zacząć bardziej racjonalnie myśleć o tym wszystkim. Tylko... Czy rzeczywiście zrozumie?
Bo czasem odnosiła wrażenie, że jej było daleko do zrozumienia jakichkolwiek uczuć.
- Przepraszam - bąknęła czarnowłosa. Jakoś teraz zabrakło jej odwagi, by stawić czoła spojrzeniu starszego. Po tym wszystkich emocje wyparowały, a ona odczuwała jedynie wzmożone zmęczenie i dokuczliwy ból dobiegający z paru miejsc na jej ciele. Beznamiętnie przekierowała wzrok na ranną rękę i potem dotknęła zdrową dłonią miejsca, gdzie została zraniona. Rany. Chyba nie mam ubrań - podsumowała niemrawo w myślach. Zasłonić to kurtką i wrócić do Akademika, by się przebrać? Chyba brzmiało to najbardziej rozsądnie... Chociaż wyjście w takim stanie... Za bardzo rzuci się w oczy...
Tyle dobrze, że nie rozpłakała się nagle. Ale jednak nie miała śmiałości, by zrobić cokolwiek więcej. Nie ośmieliła się również przyznać sama przed sobą, że bała się. Ale nie tego, co miało miejsce. Tylko... Tego, co mogła się dowiedzieć, przychodząc tutaj. Nietypowe pytania i zachowanie, jakie przedstawiała, miały na celu dość dobitne ustalenie, na czym stoi. Czy czasem nie wyobrażała sobie za dużo. Czy może źle coś odczytała...
... chociaż patrząc na to wszystko, mogła zrąbać do reszty.
Nie odzywała się ani w momencie, gdy zajęto się jej ranami. Ani potem, na temat krwi Arashi'ego. Jedynie co, to posłała mu całkiem zagadkowe i zarazem znane jedyne sobie spojrzenie. Nie bardzo rozumiała owej kwestii, ale nie odezwała się na ów temat. Za to ostrożnie próbowała ponownie podejrzeć, jak to wszystko wyglądało. W sumie, to i tak lepsze niż próba spalenia żywcem. Mniej bolesne cieleśnie - podsumowała natomiast w myślach.
Dopiero, gdy jasnowłosy zwrócił się do niej bezpośrednio, skupiła na nim swój wzrok i uśmiechnęła się.
- Nie trzeba - powiedziała. - Przeżyję - bolało cholernie, ale nie zamierzała łagodzić jakkolwiek tego cierpienia. - Nie masz za co przepraszać, Arashi. Dziękuję ci za pomoc - dodała jeszcze, po czym odwróciła wzrok, spoglądając nieco w dal.
Westchnęła cicho.
- Serio nie masz za co przepraszać - żachnęła. - To raczej ja powinnam sie kajać za to, że narozrabiałam. Ale wiesz...? To chyba ze strachu - wyszeptała cicho i w końcu zmusiła się do wstania z kanapy. Ruszyła się na tyle, by przejść obok wampira i usiąść na kolanach, na przeciw niemu, z lekkim trudem. Była bardzo blada. - Nie masz czym się smucić. I wyglądasz lepiej. Mam nadzieję, że nie będziesz potrzebować tyle leków już - wyczuwała, że chłopak przed nią jest o wiele silniejszy od niej samej. Dopiero teraz docierało do niej znaczenie wcześniejszych słów Fergala co do jego brata. - Haha. Chyba teraz nie wstanę - powiedziała, lekko zmieszana. - Posiedzę tak chwilę...

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
Fergal

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 800


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyPon Sty 28, 2019 7:34 pm

Natury się nie przeskoczy i Rekin doskonale o tym wiedział. Mei można powiedzieć, że ocalała przed krwawymi czułościami, aczkolwiek sama tego chciała. Oczekiwała od Rekina wiele, on wyznał swoje uczucia ale skończyło się źle. Czarnulka nie powinna pakować się w związek z kimś, kogo jeszcze nie rozumie. Pojąć brutalną naturę Niemca to ogromny wysiłek, ale też i poświęcenie. Jak widać, nie jest jeszcze na to gotowa.
Dobrze, że zjawił się Oti. Pomógł ogarnąć sytuację, jak sama wampirzyca zdołała odsunąć od siebie napalonego kolegę. Tylko czy Rekin czuł się z tym dobrze? Nie. W żadnym wypadku. Był wściekły na siebie, na Mei oraz na to, że odczuwał coś w rodzaju przykrości. Oczywiście tego ostatniego nie zdradzał, wszak to słabość.
Co do Otiego oraz poczucia troski, Rekin patrzył na niego w milczeniu. Szeroko otwarte ślepia uważnie przyglądały się jego twarzy. Szlachetni bywają rożni, nie raz przekonał się o ich humorkach kiedy mieszkał w Rodzinnym domu. Co jeśli i młodszemu odbije? Nie, na pewno nie. Kolejna złość wpłynęła przez obwinianie brata. Nie ma ku temu prawda, wszak to Arashi, jego młodszy brat a nie ktoś obcy.
Wzdrygnął się jednak na pogłaskanie. O dziwo ręki jeszcze nie odsuwał, wciąż przecież był w szoku. Dopiero po chwili się otrząsnął:
- Nic mi nie jest, Oti.
Odpowiedział, starając się odsunąć jego rękę, nim młodszy brat o tym zdecydował. Może wydawał się Niemiec zirytowany, lecz też wynikało to ze zmęczenia, z głodu i nacisku otoczenia. Za dużo się ostatnio działo w jego życiu, że najchętniej zamknąłby się gdzieś. Propozycja odpoczynku była dobrym pomysłem. Skinął głową na słowa brata, lecz nim całkowicie ich opuścił, posprzątał pozostałości po kubku. W milczeniu oczywiście.
Dopiero po tym zostawił ich samych, udając się do pokoju brata. Nawet nie przyglądał się jego zawartości, usiadł pod drzwiami starając się opanować emocje. Chciałby przeprosić Mei, Otiewgo za swoje wątpliwości, lecz tego za dużo się nagromadziło. Znowu zawisły nad Rekinem czarne chmury, podobne do tych kiedy ogarnął się, jak bardzo nie pasuje do szkolnego życia. Uciekł od ludzkiego tłumu wytykającego go nawet za wyróżniający się mocno wygląd. Więc tak wygląda rzeczywistości? Może ten Ktoś, co kiedyś sprawował pieczę nad Niemcem miał racje mówiąc "Że życie z innymi wcale nie jest takie piękne i żeby sobie odpuścić" ? Teraz rozumiał znaczenie słów, zaczynał wierzyć że faktycznie nie pasował. Podniesie się z podłogi, podtrzymując ściany jakby była jego jedynym oparciem. Mina wampira nie była już wściekła, przybrała bezwyrazową maskę. Poranione skrzela nie bolały już tak. Cóż, trudno. Starał się. Nie wyszło, a dzisiejsza sytuacja podsumowała całość. Cicho opuścił pokój Arashiego, założył buty na nogi i wyszedł z mieszkania . Może nie powinien zostawiać brata, lecz przecież ten też potrzebował spokoju oraz przede wszystkim musiał zająć się Mei.

zt

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka || mowa polska

Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 DhL3upP

卐Laurka卐
THEME||VOICE
Powrót do góry Go down
Arashi

Arashi

http://vampireknight.forumpl.net/t3773-arashi-kodoku#83006 http://vampireknight.forumpl.net/t4028-arashi-kodoku#88921 http://vampireknight.forumpl.net/t3818-pokoj-arashiego#84268
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 213


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyPon Sty 28, 2019 9:01 pm

Brat był skołowany, po tych wszystkich wydarzeniach miał do tego prawo. Ale coś zakłuło w środku Otiego, gdy Rekin wciąż odrzucał wsparcie, i to na oczach Mei. Dziewczyny, która zmieniła sporo w jego życiu, a którą zranił. I to pewnie nieraz. Odsunął rękę młodego, który starał się go uspokoić głaskaniem. Chyba nie spodobało mu się. Nic dziwnego, Białowłosy nie miał w tym doświadczenia. Odprowadził wzrokiem brata, który zdecydował się posłuchać i chwilę posiedzieć na osobności. Miał więc odrobinę czasu, by zająć się Czarnulką. Rana była paskudna, na szczęście Prefekt była silna. Gorzej, że powinna niebawem wracać do obowiązków, a jest niedysponowana. Jeśli Dyrektor dowie się, kto ją urządził... nie, Mei nie powie. Za bardzo zależało jej na Niemcu. Odsunął się od życia szkolnego, ale niestety niebezpiecznie odsuwał się też od osób, którym ciężko było na duszy widząc i nie mogąc zaradzić gniewnym rozterkom Fergala.
Jakkolwiek przez nich Rekin nie mógł odetchnąć, nie mogli go zostawić samemu sobie.
Na razie jednak młodzi równolatkowie sami potrzebowali wytchnienia. Długowłosa dzielnie trzymała się przytomności, choć bardzo zbladła na i tak białym licu. Ważne, że rozmawiała, to znaczyło, że jeszcze nie poddawała się. Może to zabrzmi egoistycznie, ale będąc w patowej sytuacji Oti nie chciał zostać z tym sam. Jakby razem znaleźli sposób na poprawę egzystencji Niemca, to wszystkim ulżyłoby, zwłaszcza Starszemu.
Ostrożnie spojrzał na zielone patrzałki towarzyszki, która dziękowała młodemu za pomoc, jednak jednocześnie nie obwiniała Arashiego za to, że ociągał się. Był innego zdania, lecz teraz to już najmniejsze zmartwienie. Cierpiała Mei, cierpiał Fergal, ale także i cierpiał Oti. Każdy na swój sposób. Trudno określić, kto ucierpiał najbardziej, bo były różne płaszczyzny ów bólu. Fizyczny. Psychiczny. Emocjonalny. I hybrydy wymienionych.
Gdy Czarnulka wspomniała o tym, że lęk pokrzyżował jej zamiary, bardzo dobrze ją rozumiał.
- Strach jest najgorszy -odpowiedział równie cicho co koleżanka, lecz słyszalnie- wszystko psuje.
Nie mógł przestać się zadręczać, nawet jak Mei starała się go pocieszyć. Niezwykłe, sama potrzebowała otuch, a zaszczepiała w innych bakcyla pozytywu. Nie wiedziała jednak wszystkiego,
i to drugi powód, dla którego mogło dochodzić do nieporozumień, a potem... no właśnie. Urwanej ręki, podrapanego brzucha, zranionych uczuć, zachwianej kontroli nad sobą. Oderwał wzrok z pustki przed siebie i zerknął na Czarnulkę. Powiedzieć jej? Cholera, to trudne! Teraz poniekąd rozumiał, dlaczego Fergal często mieszał się w zeznaniach, gdy opowiadał o Mei.
- T-też mam taką nadzieję... -zająknął się dopiero w tej chwili zdając sobie sprawę, że dziewczyna czmychnęła z kanapy, by usiąść na ziemi przed nim- ...niestety Ty strasznie zbladłaś.
W tym samym momencie otworzyły się drzwi z pokoju Otiego, aż właściciel wyprostował się na kręgosłupie. Nie mniej, gdy tylko próbował dostrzec wyraz twarzy brata... ten... ten był taki nieobecny. Podniósł się z kanapy wielce zmartwiony.
- Ferg... gdzie idziesz?
Ale w odpowiedzi dostał jedynie trzaśnięcie drzwiami. Jeszcze przez kilkanaście sekund wpatrywał się jak głupi w zamknięte drzwi, z przerażeniem. Z bezradnością. Zadrżał raz, i drugi. Dlaczego... dlaczego zamarł w bezruchu? Dlaczego nie pobiegł za nim? Arashi zacisnął gniewnie pięść, po której przeskoczyło kilka iskier. Chyba gdzieś tam w podświadomości chciał dać mu spokój, żeby odetchnął. Ale tak bardzo bał się o niego. Chyba nie tylko on. Mei... MEI! Przecież miał zająć się gościem! Odwrócił się na pięcie i kucnął przy dziewczynie. Nie, nie będzie siedzieć na podłodze. Ma wypocząć. Bez słowa pochwycił ją za ramiona i przetransportował na kanapę. Nie miał w tym wprawy, zwłaszcza, że musiał dotykać bezpośrednio rękami przy przenoszeniu. Wstręt do kontaktu fizycznego, nawet takiego błahego, był dotkliwie bolesny dla Otiego, który aż skrzywił się i złapał zadyszkę. Musiał na moment odetchnąć, zetrzeć zimny pot z czoła. Jakoś rozładować frustrację.
- Dupa a nie lepiej... -wysapał bezradnie, jakby do siebie- ...jeszcze nie obejdzie się bez leków... jutro dostawa... dam radę...
I na raz, i na dwa, i na trzy podźwignął się z kanapy. Nie mógł tak zostawić Czarnulki, której aura wyraźnie gasła. Na minutę zostawił w salonie samą wampirzycę, lecz wrócił ze szklanką. Ale nie z byle czym. Nie z rozpuszczoną tabletką z krwią w wodzie. Tylko wodą z kilkoma kroplami krwi z naciętego nadgarstka Arashiego. Słyszał, że krew Szlachetnych jest niezwykle odżywcza, a póki nie faszerował się lekami, powinna być pożywna. Wręczył dziewczynie naczynie drżącą dłonią do jej rąk. Bez słowa, ale z wymownym spojrzeniem. Zależało mu, by wydobrzała jak najszybciej.

_________________
Burza nadchodzi...
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 373


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyWto Sty 29, 2019 2:31 pm

Chyba zdołała jedynie tutaj udowodnić własną głupotę. Tak wydawało się teraz dziewczynie, gdy obserwowała, jak sytuacja rozwijała się. Miała dzięki temu możliwość zastanowienia się nad sobą. Tylko, czy była zdolna do czegokolwiek więcej? Nie wiedziała. Im dłużej to wszystko trwało, tym większą ochotę miała, by po prostu się "wyłączyć" i nie myśleć nad tym więcej. Co gorsza... Była prawie pewna, że powinna zrobić. Cokolwiek. Coś, co naprawi to wszystko. Przecież zwykłe "przepraszam" to za mało...
Czarnowłosa westchnęła koniec końców, skubiąc zarazem materiał od zniszczonego ubrania. Rany zaczęły nie tylko pobolewać, co również i piec, a to nie było specjalnie milutkie uczucie. Nie rozluźniała się jednak, natomiast próbowała chociaż trochę podtrzymać rozmowę z samym Arashi'm. I wtedy, gdy była na kanapie, i potem, gdy znalazła sie momentalnie przed nim.
- Wydaje ci się. Ja zawsze jestem blada. Jak to przypadło na wampirzycę - odpowiedziała mu. Odwróciła wzrok, nie zamierzając wnikać w nic więcej związanego z tym tematem. Może i powoli udawać, że nic się nie stało? Ha, w końcu to niegroźne draśnięcia... I wystarczy w to wierzyć, dopóki nie będzie patrzeć na to... Tylko niech przestanie to tak boleć...
Co ja się oszukuję, to jest tak samo beznadziejne jak ten strach.
Otworzyła nieco usta, gdy zobaczyła, że Fergal zdecydował się na opuszczenie mieszkania. Obróciła się ostrożnie, patrząc za nim z nutką niepewności. Przełknęła również ślinę, krzywiąc się nieznacznie. To było niemalże na równi z tym, jakby oberwała ciosem w żołądek. Niepokój wypełniał całkowicie jej duszę. O ile właściwie coś takiego posiadała. Tak czy siak, dopóki pozostały wampir nie zareagował, wpatrywała się beznamiętnie w miejsce, gdzie zniknął czarnowłosy.
Fakt, że została przeniesiona z powrotem na kanapę... był zaskakujący.
- Uważaj na siebie - wyszeptała jedynie. Nie musiał tego robić. To też chciała przekazać przez swoje słowa. Oparła się wygodniej o kanapę, spoglądając jedynie na to, że... i on gdzieś poszedł. Rany, chyba swoją obecnością odstraszam każdego. Beznadzieja. Totalna - żachnęła w myślach. Nie wiedziała, dlaczego poszedł. Jednak w pewnym momencie poczuła ostrą woń krwi. Tak, że poruszyła się niespokojnie. - Co się dzieje. Zranił się? - nie ośmieliła się jednak spytać na głos. Dlatego też zaraz potem, mając zamknięte całkowicie oczy, czekała po prostu... Na coś. Dopiero jak wrócił, skupiła na nim ponownie zielonkawe ślepia.
Bez słowa chwyciła szklankę od niego. Nie do końca wiedziała, co dokładniej chciał jej dać, ale sądząc po wcześniej wyczutym zapachu... Aż uśmiechnęła się smutno. Nie wierzyła w to, że cokolwiek to da, ale nie zamierzała mówić nie. Dlatego też, trzymając to zdrową ręką, wypiła grzecznie to, co otrzymała. Dopiero po opróżnieniu naczynia i odsunięciu go od ust, zdecydowała sie coś powiedzieć:
- Dziękuję - szept. Nie podnosiła nawet głosu. - Nie musisz się tak przejmować. I tak nie powinnam tyle naciągać gościnności. Chociaż chciałabym wiedzieć, czy macie jakieś bandaże... - czarnowłosa zmrużyła nieco ślepia. - Ne, jesteś pewny... Że nie chcesz iść za nim? - spytała się go. - Nie chcę, byś przeze mnie czuł się tutaj uwięziony.
Jej wyraz twarzy nadal się nie zmieniał.

_________________
Powrót do góry Go down
Arashi

Arashi

http://vampireknight.forumpl.net/t3773-arashi-kodoku#83006 http://vampireknight.forumpl.net/t4028-arashi-kodoku#88921 http://vampireknight.forumpl.net/t3818-pokoj-arashiego#84268
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 213


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyWto Sty 29, 2019 7:47 pm

Ładne wymówki Czarnulko. Nie skomentował również nic więcej wiedząc swoje. Dziewczyna musiała trafić w ręce lekarza czy chociażby pielęgniarki, by załagodziła ból. Jej aura wskazywała na dyskomfort. Nic dziwnego, prawie rękę straciła po ataku Szpiczastouchego. A mimo wszystko dziękowała i przepraszała na każdym kroku, jakby to ona zawiniła we wszystkim. To nie tak. Może tym bardziej starał się, by Mei po wszystkim jak najszybciej doszła do siebie? Fakt, może za bardzo skakał dookoła niej, ale obiecał bratu, że zajmie się ich znajomą. Słowa dotrzymywał póki co. A co mu zostało? Zero z niego pożytku!
Dlatego dość szybko przeforsował się, chwilowo podbudowana adrenaliną siła zanikła, a pojawiały się słabości. Obawiał się, że i Zielonooka sobie pójdzie, bo coś schrzani. Takie błędne koło.
- Bandaże...? Z-zaraz przyniosę.
Podźwignął się ciężko z kanapy i opierając się przedramieniem o ścianę udał się do łazienki. Znalazł dwie motki bandaży, gaziki i wrócił z powrotem. Wręczył dziewczynie potrzebne środki, choć telepały mu się już strasznie ręce. Usiadł prędko na kanapie podsuwając kolana pod podbródek i obejmując ramionami nogi ku sobie. Taka mała wycieczka, a sprawiła tyle trudu. Już zranienie się w nadgarstek i poczęstowanie rozcieńczoną krwią wiązało się z mniejszym wysiłkiem. Chyba że im głębiej w las, tym będzie u niego coraz gorzej.
Gdy gość o długich włosach trzymała w ręce już bandaże, padło to niepokojące pytanie. Właściwie pytanie i stwierdzenie. Nie podobały mu się określenia, więc dał temu wyraźnie znać.
- To nie Ty mnie więzisz, Mei... tylko ja sam.
Wyszeptał tajemniczo, choć i tak nie musieli mówić cicho, gdyby nie wytężone zmysły Białowłosego. Chłopak był bardzo przybity, że nie jest w stanie zapewnić Fergalowi odpowiedniego wsparcia psychicznego, czy zwykłego wyręczenia w sprawach codziennych. Sam Oti paskudnie się czuł nie mogąc ruszyć za bratem. Strach o losy Rekina miażdżył resztkę pewności siebie, a to wpływało na cały układ nerwowy dający do wiwatu. Przez chwilę milczał, żeby stłamsić w sobie ból, upakować do środka na później.
Wrócił niebawem do meritum sprawy. Marzyło mu się pobiegnięcie za Starszym, złapaniem go za rękę, odprowadzeniu do mieszkania i ulżeniu mu w troskach. Ale to tylko marzenie. Chcieć to nie móc.
- Chcę, ale... Nie wiem, czy cokolwiek zmienię...
Bardziej mu wadził, niż pomagał. Nawet jakby wiedział, gdzie szukać Fergala, to skoro nie powiedział nic bratu, nie życzył sobie jego obecności. Mógł mieć po dziurki w nosie niańczenia chorego, chciał przewentylował głowę świeżością, uciec od napoczętej krwi Czarnulki i przemienionej Arashiego. Pomijając, że paraliżował go ból, który tkwił w głowie i blokował poprawne funkcjonowanie. Przecież jeszcze godzinę temu nie mógł wstać z łóżka, ba - ruszyć palcem u ręki. Lęk towarzyszył mu od tamtego momentu do teraz, ale szczerze to mógłby cierpieć fizycznie dalej, byleby Fergal wrócił cały i zdrowy.
Ostrożnie skierował wzrok na Czarnowłosą, która potrzebowała fachowej pomocy, bo nie wiadomo, jak mocno wgryzł się Niemiec w jej ciało. Czemu wspominała o nadużywaniu gościnności? Nie miał jej za złe, że tu była. Trochę egoistycznie, ale... jej obecność mobilizowała Otiego do podjęcia chociaż rozmowy. Żeby nie myślał tylko o swojej kiepskiej kondycji. Nie był ani trochę rozrywkowy, nie mniej... próbował.
- Zresztą... nie wrócisz do Akademika w takim stanie... odpocznij chociaż... kilkanaście minut... jak masz już dość tego miejsca.
Czy w ogóle brała pod uwagę to, że mogła zasłabnąć po drodze? Czy to z powodu burzliwej rozmowy z Fergalem chciała pozostać sama, nawet będąc ranna? Nie mógł pojąć jej logiki, może powie coś więcej?

_________________
Burza nadchodzi...
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 373


Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 EmptyNie Lut 03, 2019 8:08 pm

Niełatwo było przestać się obwiniać, pomimo próby zapewnienia, że to nie ona była winna tego. A może coś innego. Tak czy siak, naprawdę nie umiała przestać myśleć o tym i tyle. Może za niedługo przestanie... Może wcześniej, może dopiero potem... A może nigdy? Ciężko powiedzieć.
Westchnęła cicho i wypowiedziała podziękowanie. Poczekała na powrót wampira, po czym wzięła od niego owe przedmioty, które wziął ze sobą. Odłożyła je obok siebie, po czym chwyciła rękaw ubioru i szarpnęła tak, by oderwać go od reszty. Chciała uzyskać swobodny dostęp do zranionej ręki. Zacisnęła mocno zęby, by nie próbować ani na trochę zdradzić, czy ją bolało to, czy nie.
- W sensie? Pozwalasz kontrolować się swoim emocjom? - spytała się go natomiast, przykładając gaziki, po czym ostrożnie owinęła rękę bandażem. - Przypomnij mi, bym potem zwróciłam wam to, co zabrałam czy popsułam - dodała jeszcze, nadal nie podnosząc tonu głosu. Oceniła zarazem w milczeniu swoje najnowsze dzieło. Nie wyglądało ono specjalnie perfekcyjnie - dobra, wyglądało, jakby zrobiło to dziecko - ale miało spełniać swoją funkcję. Zakrywać to zranienie i zatrzymać krew. Bardziej ta pseudo-pomoc dla siebie miała na celu sprawienie, by regeneracja mogła działać bez przeszkód.
- Nie dowiesz się tego, dopóki nie spróbujesz - stwierdziła natomiast. - Tylko tyle ci mogę powiedzieć - co by jednak zrobiła sama? Nie wiedziała. Musiałaby się porządnie zastanowić. Ale znając siebie... Możliwe, że poleciałaby i wywołałaby jeszcze większy chaos własnym zachowaniem.
A co do przebywania...
- Nie o to chodzi - odparła spokojnie. - Ale uwierz mi... Po prostu czuję się niepewnie teraz - wymamrotała kolejne słowa, odwracając na moment wzrok. - Dzięki za troskę - rzuciła. - Ale też... Pewnie wolałbyś odpocząć...? - dodała od siebie, spoglądając na niego.
A może by tak...
- Chyba, że skoro tak bardzo chcesz mnie zatrzymać... To możemy coś porobić przez ten czas. Masz może jakieś gry? - zaproponowała mu momentalnie. Prawdę mówiąc... Chciała spróbować sprawić w ten sposób, że nieco odwróci jego uwagę od zmartwień.

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Tanie, małe mieszkanie.   Tanie, małe mieszkanie. - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 
Tanie, małe mieszkanie.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: