IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Wto Paź 23, 2012 6:26 pm

Jak sama nazwa wskazuje jest to podwórze przed samym zamkiem i otoczone grubym murem. Ogród jak można to tak nazwać nie należy do tych kolorowych miejsc.. Raczej panuje tutaj mrok i ciemność. Zarośnięty roślinnością, jak i czarne drzewa są zupełnie bez liści.. Do zamku prowadzi, prosty chodnik zrobiony z czarnego piachu. Ogólnie taki typowy horrorwaty klimat.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Czw Lis 22, 2012 5:01 pm

Może i to jest teren prywatny, a Cass nie była zapraszana, lecz wiedziała, że to tu znajdzie odpowiedzi na swoje pytania. Aura zła? Pewnie większość śmiertelników popuszczało w gacie, gdy się tu zbliżali, lecz dziewczyna czuła się jak w domu. To nie znaczy jednak, że zrobiło jej się ciepło na sercu. Wyraz twarzy Cassidy nie ukazywał żadnych emocji, nie licząc lekkiego znudzenia. Prawie przez cały dzień musiała przebywać w mieście, otoczona przez chmary zagonionych ludzkich istot. Nigdy nie zapomni, kim była przed laty i to jest dla niej straszne. Nie zamierzała prosić nikogo o łaskę w sprawie zatrudnienia, by zarobić na życie, a już na pewno nie ludzi. Wolałaby się już pociąć, niż pozwolić sobie na takie upokorzenie. ten zamek natomiast... Już pierwszego dnia pobytu w tym mieście zwróciła na niego uwagę, lecz nie była pewna, czy ktokolwiek tam mieszka, aż do chwili, gdy dostrzegła podróżujące tam osoby. Byli to ludzie? Wątpliwe, mając na uwadze to, że z pewnością większość mieszkańców patrzy na ów budowlę ze strachem w oczach. Cass w żadnym razie nie była taka. Same dotarcie przed mury było łatwizną, gdyż właściciele najwyraźniej zamontowali zabezpieczenia tylko wewnątrz nich. Dziewczyna podeszła szybkim, stanowczym krokiem do bramy i walnęła w nią pięścią.
- Ej, jest tam ktoś?!- Krzyknęła, nie czuła bowiem potrzeby być uprzejmą w tej sytuacji. Po kim ona tak ma?

[Sorki za długość, mam dziś kłopot z weną]
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Czw Lis 22, 2012 8:44 pm

Widziano na kamerach Cassidy i nikt jej nie znał! Ba, kanibal nie chwalił się ludzką służką, która pewnie była tylko na zapychanie jego brzucha krwią. No ale, mniejsza o to.
Wyszła do niej Stella, fioletowo włosa piękność o seksownych kształtach. Odziana w ciemny strój pokojówki, oczywiście taki skąpy. Podeszła do bramy, patrząc z wyższością na człowieczka. A ten diabelski uśmiech na zmysłowych wargach zdobił piękną twarz demonicy.
- Czego tutaj szukasz wywłoko?
Spytała nader (nie)miło, oczekując tłumaczeń. Oby miała jakieś konkretne sprawy, inaczej Stella wyrzuci ją stąd na zbity ryjek. A ona naprawdę umie obić czyjeś słodkie ciałko, nieważne czy kobiecie lub męskie. Laska siłę ma, haha.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Nie Gru 02, 2012 4:44 pm

Wywłoko? Nawet Cass tak ostro nie zaczyna z nikim rozmowy, nawet z bezdomnymi przedstawicielami rasy ludzkiej. Skoro jednak nieznajoma tak przywitała nastolatkę, to jaki prawem ona nie mogłaby się odszczekać?
- Po pierwsze, nie tym tonem do mnie, bo coś mi się wydaje, że to nie ty jesteś tu panią! Po drugie, zamknij na chwile swój dziób i zaprowadź mnie do właściciela zamku, albo przynajmniej powiedz mu, że przyszła jego dawna przyjaciółka.- Odrzekła rozkazującym tonem. Była pewna, że mężczyzną, którego widziała parę dni temu w okolicy, był nie kto inny, jak jej drogi kanibal. Bardzo chciała odnowić stare znajomości, biorąc pod uwagę, że Testament z pewnością nie zdobył przez lata rozłąki zbyt wielu przyjaciół. Już prędzej uwierzy, że jest na listach gończych Oświaty na całym świecie. lecz jak sobie wyobrażała ich pierwsze spotkanie? Oj, to że się akceptowali nie znaczy, że rzuci mu się w ramiona. Była na niego wściekła za to, że przez lata nie dawał znaku życia, że o niej zapomniał i to ona musiała przyjąć inicjatywę szukania go. Choć... Trzeba było przyznać, że nie było to trudne. Odnalezienie miejsca zamieszkania wampira ułatwiła jej informacja sprzed wielu miesięcy o ataku wielkiego gada. Nie mogło być mowy o pomyłce.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Czw Gru 13, 2012 10:01 pm

PO PIERWSZE. Kanibal nie zaprzyjaźnił się z żadną Cassidy, była toć to jego zwyczajna służka. takie mięcho do jedzenia, a Stella. Piękna Stella opiekunką bestii, więc szczebelek wyżej. Poza tym ta gówniara odnosiła się do służka jak do śmiecia. Kobieta uniosła brew w zdumieniu.
- Morda w kubeł, szczeniaro! Wypieprzaj stąd zanim poszczuję Cię gwałcicielem!
Ryknęła ucinając gadkę. Taka mała szmaciara nie będzie tutaj jej podskakiwać, a jak coś doda, Stella po prostu jej dopieprzy. W ogóle, to skierowała się w stronę wrót zamku, dając w ten sposób sobie...


Z/T!
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Czw Sty 24, 2013 8:39 pm

Po zajęciu się Vergilem, Yuki wróciła do własnej sypialni, a także trochę obijała się po domu zastanawiając się nad przypadkiem Testamenta. Ani na chwile nie przestała o nim myśleć i martwił ją jego obecny stan i to, w jaki sposób stało się to co się stało. Nie mogła tego tak zostawić, porzucić, bo nie byłaby sobą, a poza tym kierowała się jeszcze czym innym. Martwiły ją poczynania Łowców, a przecież nie mogła wiedzieć, że ich eksperyment był bardzo ryzykowny i zazwyczaj kończył się niepowodzeniami. Nie wiedziała jak mogło do tego dojść, ale ostrożności nigdy za wiele.
Początkowo pomyślała o Samuru, ale zaraz szybko zrezygnowała z tej myśli. Syn Tessa był burmistrzem i do tego bardzo gwałtownym wampirem, nie mogła do niego iść, przynajmniej na razie. Musiała to rozegrać nieco inaczej i z większą ostrożnością. Dlatego też udała się do zamku, miejsca, gdzie mieszkał Tess. Nigdy tu nie była jeszcze, do tego nie wiedziała z kim konkretnie mogłaby porozmawiać, ale musiała zaryzykować. Pożyjemy zobaczymy.
Stanęła przed bramą, spoglądając na zamczysko, a po chwili uderzyła w bramę, mając nadzieje, że ktoś wyjdzie jej na przeciw. Kto? Nie wiedziała, na razie działała instynktownie, kierując się przeczuciami i zwykłą troską. Czekała.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Czw Sty 24, 2013 9:01 pm

Oczywiście, że ktoś zauważył blond włosom wampirzycę. A była to służka Succubus, była to kobieta o czerwonych włosach splecionych w kucyk. Odziana w skąpy dwu częściowy strój, choć na grzbiecie miała krótki płaszcz koloru zieleni. Teraz mrozy są naprawdę wysokie.
Dotarła do bramy, przyglądając się badawczym wzrokiem przybyłem. Nie znała kobiety, nie widziała jej chyba nigdy. A jeśli tak, to na pewno byłoby to bardzo dawno temu.
- Kim pani jest i po co pani tutaj przybyła?
Zadała pytanie, oczekując szczerej odpowiedzi. Nie wyglądała na kogoś agresywnego, do tego ten niski wzrost. Suu ze swoim metr siedemdziesiąt była ciut wyższa od niej i z góry spoglądała. Poza tym musiała odwiedzić ich, kiedy nie było Kanibala w zamku? Kołek zaś wpadł w kłopoty i nie daje kolejnych oznak życia.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Pią Sty 25, 2013 7:52 am

Czekała cierpliwie na to, aż ktoś raczy się pojawić, ale na szczęście zbyt długo oczekiwać nie musiała. Ten czas wykorzystała jednak na zastanowieniu się nad tym, co ma zrobić i powiedzieć. Szła na ślepo, a że chciała pomóc Testamentowi, musiała uważać na swoje słowa i czyny. Na chwilę obecną stan wampira, który stał się człowiekiem, nie powinien zbytnio się rozprzestrzenić, ale naprawdę sama nie wiedziała z kim powinna o tym porozmawiać. Sprawa była zbyt delikatna.
Pojawiła się jedna ze służek. Yuki uśmiechnęła się słabo, spoglądając na kobietę. To normalne, że zadała jej takie, a nie inne pytanie, w końcu Yuki nigdy jeszcze w zamku Testamenta nie była i raczej nie była tu osobą rozpoznawalną.
- Nazywam się Yuki Sharp i przyszłam to w sprawie Testamenta.
Krótko i na temat. Wiedziała przecież, że nie zastanie tu Tessa, sama przecież pomagała mu dość do jego mieszkania, doskonale wiedziała co się z nim dzieje, czego nie wiedział na razie nikt inny poza łowcami rzecz jasna. Cały czas też o tym myślała i nie mogła wyjść z podziwu, że ci mogli posunąć się aż tak daleko, jednak nie to było teraz najważniejsze, a stan byłego wampira, który nie powinien być człowiekiem.
- Mogłabyś mnie wpuścić? Jestem lekarzem i chciałam porozmawiać z kimś bardziej kompetentnym na temat stanu zdrowia Testamenta.
Dała jasno znać, że z Tessem nie jest najlepiej, ale nie powiedziała co to może być. Nie kłamała, bo była rzeczywiście lekarzem, a Tess rzeczywiście był chory, bo się przeziębił, nie wspominając już o tym, ze jako wampir przeziębić się nie miał prawa. Ale wampirem już nie był. Ciekawa sytuacja.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Pią Sty 25, 2013 8:37 pm

Zatem Yuki nigdy tutaj nie było. Succubus pełna podejrzeń czekała aż przybyła osoba przedstawi się i powie, jaki ma cel.
Testament? Otworzyła od razu bramę, wpuszczając kobietę na teren zamczyska. Kanibal zaginął, a skoro ona coś o tym wie.
Chciała rozmawiać z kimś odpowiednim? Suu skinęła głową, zaprowadzając Yuki w stronę wejścia do olbrzymiej budowli. Nikt ją nie zaatakuje, bo brak tych najgorszych wampirów.

Z/T x2
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Wto Kwi 02, 2013 7:31 pm

Pora wrócić do zamku. W drodze do niego zapolował na jakieś dwie plugawe ludzkie istoty, w slamsach jest tego pełno... Jak zwykle nie zostawił żadnych kości, wszystko pochłonął... ubrania także.
Jak tylko przekroczył próg bramy, rozejrzał się. Czy wchodzić miał chęć do zamku? Spojrzał na niego, wzdychając głośno. Znalazł ławkę pod jakimś nagim, zgarbionym drzewem. Nie przeszkadzał mu śnieg, chłód... położył się na ogrodowym meblu. Do świtu jeszcze daleko, dlatego może sobie pozwolić na drzemkę na świeżym powietrzu, choć pierw musiał wylizać pazury z krwi. Ach ta higiena!
Kiedy wreszcie mógł zasnąć, uczynił to. Zwierzęca natura na razie dała spokój wyczerpanemu wampirowi i właśnie tą chwilę ciszy wykorzysta na sen. Oby mu nikt tego nie przerwał bo nigdy nie wiadomo, jak bestia może zareagować, jak przerwie mu się sen.
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Wto Kwi 02, 2013 8:10 pm

Ucieczka przed słońcem jak zawsze musiała pokrzyżować plany wampirzycy. Miała wielką ochotę wyprowadzić tego szlachetnego z równowagi, ale nie będzie jej to dane. Wpadli na siebie w dość nieoczekiwanym i bardzo nieprzyjemnym momencie. Wschód słońca nigdy nie był umiłowany przez nocne istoty. Może nie umarłaby tak od razu, zmieniając się w kupkę popiołu, ale nie chciała przegrać żadnej walki ze szlachetnym, który wykorzystałby tę słabość.
W każdym razie dotarła wreszcie do bramy Zamczyska swojego męża, wyczuwając wyraźnie jego zapach. Śnieg tym bardziej nie przeszkadzał Krlówej Lodu, jak to została wspaniale nazwana przez przerażony lud miasta. Przynajmniej nie hańbiła rodu, do którego wstąpiła poprzez małżeństwo. Nie pragnęła sławy, po prostu lubiła, kiedy się jej obawiano, a co za tym idzie, zawsze ktoś będzie dreptał po jej ogonie, chcąc ją złapać. Tylko, że role w bardzo szybkim czasie zostaną odwrócone, bo to Hachiko będzie łowcą, a nie ofiarą. Wystarczy tylko mieć dobry plan i nic więcej.
Przekroczyła więc bramę, którą wampir nie zamknął za sobą do końca. No patrzcie, a gdyby tak wszedłby tu jakiś obcy, z czystej ciekawości, a potem zabił śpiącego Draculę na ławce pod martwym drzewem? Wiadomo, wbicie kołka w serce nie jest łatwą sprawę, a nokaut łapą wielkoluda jest niemalże bezbolesne. Od razu zapada się w nieprzytomność, wówczas nic nie czuć.
Wampirzyca zakradła się do śpiącego wampira, zachowując jednak dystans. Nie wiedziała w jakim stanie był. Ostatnio chciał zabić ich syna, a później także i ją. Więc lepiej nie podchodzić zbyt blisko bestii, która nie umiała kontrolować swojego szału. Stworzyła w dłoni ostry, lodowy płatek śniegu i rzuciła nim. Przeleciał ze sporą szybkością tuż obok ucha Kanibala, wbijając się w korę drzewa. Chciała go jedynie nastraszyć i nauczyć zamykać bramę, bo nigdy nie wiadomo jaki szaleniec zrobi mu jakieś kuku.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Wto Kwi 02, 2013 8:37 pm

Nie spodziewał sie wizyty żony, ba on w ogóle o tym nie myślał. Spał sobie w najlepsze, nie bacząc na zagrożenia. Przynajmniej jego biedny umysł miał szansę odpocząć, gdyż nie wiadomo kiedy znowu szał zaatakuje i wymęczy stworzenie nocy. Czy Ruda zdawała sobie z tego sprawę? Chyba nie, skoro w tak bezmyślny sposób chciała go obudzić. Owszem, wyczuł jak coś przeleciało blisko jego głowy i gwałtownie się rozbudził.
Pozbierał się do siadu, wyłapując w ciemności postać, która bezczelnie raczyła przerwać jego potrzebny i błogi sen. Wreszcie odnalazł i wyczuł Hachiko. Zmarszczył brwi, burknał coś pod nosem, by niebawem przetrzeć ślepiska. Nie czuł się najlepiej. Był zmęczony, dlatego potrzebował długiego odpoczynku... Ale czy Ruda to zrozumie? Nie, była zbyt samolubna.
I jak miewa się jego umysł?! Chwilowo kontrolował się, nie zapowiadało się na żaden atak, jednak wiadomo - to tylko kwestia czasu. Nie odzywał się do małżonki. Trzymał spuszczoną głowę, starajac pozbierać wszystko do kupy. Napadł dom dziecka lecz został wygnany, zabił dwóch ludzi i padł tu na ławce. Co dalej uczyni? Nikt tego nie wie, nawet on sam.
Wreszcie podniósł łeb na wampirzycę. Ciekawe czy zamierza mu prawić kazania w sprawie chęci pożarcia ich potomka i czy nie zechce go tym gnębić, bo znając Rudą tak może się właśnie stać.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Wto Kwi 02, 2013 9:25 pm

Jakież to było przewidywalne. Kylar szedł po trupach do celu. Wielkolud zgarnął dwóch bezdomnych i pożarł ich zanim chłopak mógł się temu przyjrzeć. Trzymał dystans. Nie był głupi. Wiedział, że jeśli zostanie nakryty na śledzeniu to zostanie zgnieciony. Już wcześniej przekonał się o tym. Piekielny chłopczyk nie był łaskawy. Kylar dalej czuł potworny ból klatki piersiowej, ale nic na tą chwilę nie mogło go ukoić.
W końcu wielkolud udał się na cmentarz. Nie. Dalej. Do zamku. Kylar poczekał, aż wielkolud zniknie za bramą. Dopiero wtedy powoli ruszył.
Nie. Wróć. Zauważył kobietę, która zmierzała również do zamku. To tym bardziej wywołało ciekawość.

I tak właśnie oto. Brama wciąż pozostawała uchylona. Kylar minął cmentarz. Podszedł do bramy. Naciągnięty kaptur na łeb i maska na twarzy były na miejscach. Miał niewielką przewagę bo brama była spora, tak więc zanim wielkolud do niego dojdzie, to on będzie w połowie drogi z cmentarza.
Teraz jedynie zbliżył się do bramy. Widział sytuację pozorowanego ataku. Obserwował dalej, choć powinien już się schować. Jeśli chciał coś podsłuchać to powinien się gdzieś schować, a nie stać jak kołek przy otwartej bramie! W tej chwili był na to za głupi, aby pojąc swoje działanie. Maska była skierowana w stronę olbrzyma, który pożarł dwóch bezdomnych.
W całości?! Chciał to zobaczyć na własne oczy. Chciał zrozumieć jak to się robi. Kylar przy tym tutaj to był początek łańcucha pokarmowego. Robak w świecie orła.
A kobieta? Wyglądała na młodziutką. Ale wampir to wampir. Nigdy nie odgadniesz prawdziwego wieku... Nic więcej powiedzieć nie potrafił.
Cholera! Przecież miał się schować. I tak było za późno...
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Sro Kwi 03, 2013 9:50 am

Tak jak wampir nie spodziewał się wizyty żony, tak i ona sama nie spodziewała się, że go spotka. Nie wiedziała do końca czy cieszyć się z tego nagłego i nieoczekiwanego spotkania czy po prostu przejść obok niego, udając że go nie wyczuła i nie zauważyła, wchodząc od razu do Zamku, by zająć jakąś komnatę dla gości i spędzić tam dzień. Jednak wiedziała, że słońce nie bardzo mu służyło, więc wolała obudzić go w dość nieprzyjemny sposób. Bo dlaczego miałaby zrobić to w milszy sposób, podchodząc bliżej? Mógł się przecież na nią rzucić w najmniej spodziewanym momencie. Nawet nie wiedziałaby kiedy wylądowałaby w jego paszczy. Znała doskonale zarówno jego szał jak i słabe nerwy, ale teraz wydawał się być w kiepskim stanie.
Wreszcie rzuciła lodowy płatek śniegu, który wbił się w konar drzewa. Przebudzenie nastąpiło od razu. Widać było, że Kanibalowi nie bardzo się ono podobało. Wampirzyca zmarszczyła brwi, mając dziwne wrażenie bycia obserwowaną. Wtem wyczuła zapach jakiegoś podstępnego, parszywego szczura, który ośmielił się przerwać im schadzkę. Hachiko się wkurwiła. Nie znosiła intruzów, a już na pewno nie takich, którzy ośmielają się podglądać, podsłuchiwać i udawać, że wcale ich tutaj nie ma.
Nie odezwała się słowem do męża. Wskazała mu jedynie na niebo, które powoli jaśniało. Słońce wschodziło. No tak, była przecież samolubna, budząc jego drzemkę. Przecież powinna pozwolić, aby spalił się żywcem! Wówczas nie byłaby zła. Poza tym, to nie ona chciała zjeść ich dzieciaka, a już tym bardziej męża. Wiedziała, że wpadł szał i nie był sobą, ale wampir niech nie będzie taki cwany i nie miesza wampirzycy z błotem.
- Mamy szczura na pokładzie.
Odezwała się wreszcie do kanibala, acz chłodno i cicho. Bardzo cicho. Ale jego zwierzęce, wyczulone zmysły mogły z łatwością pochwycić słowa małżonki. W dodatku wskazała palcem na bramę. Testament na pewno go wyczuł. Parszywca. Nie sądziła, że dobra zabawa sama do nich przyjdzie. Choć Testament zdawał się mieć paskudny humor. Zresztą czy ją to coś interesowało, skoro była samolubna? No cóż, jakby nie patrzeć interesowało ją to. Dla niego nie chciała być taką samolubną suką, choć zdawać by się mogło, że nie dostrzegał tego.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Sro Kwi 03, 2013 3:18 pm

Ach, nie tylko co samolubna ale i fochata. No ale taka jest Hachiko, jak coś się złego o niej stwierdzi, będzie wyjątkowo złośliwa. Temu też Kanibal nic się nie odzywał, w dodatku był w wyjątkowym nie humorze. Ospały, głodny i zły... Zmarszczył brwi, warknął cicho i spod byka popatrzył na swoją lubą.
Ktoś tu jest?
O tak, wyczuł go już wcześniej, lecz nie zwrócił uwagi. bo kto mądry wchodzi na teren Kanibala? Ten typek chyba nie miał za grosz rozsądku. Również spojrzał w kierunku bramy. Gadzi wzrok szybko wyłapał postać w kapturze! Wstał ociężale z ławki, kierując się ku śmiałkowi. Nic, a nic mu się to nie podobało. Nie powinno go tutaj być. Jak tylko podszedł do młodzika, odsłonił swoje ostre zębiska, wydając z siebie wrogi warkot.Jeśli stąd nie pójdzie, Olbrzym odgyzie mu łeb przy samej dupie, ale pierw mu dokopie. Żaden włóczęga nie będzie mu się tutaj kręcił!
A co na to wszystko Ruda? Zapewne podejdzie, bowiem i ona nie trawi jakiś pomyleńców, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Sro Kwi 03, 2013 3:30 pm

Kylar jak zwykle nie pomyślał, aby się ulotnić jak tyko wielkolud zaczął kierować się w jego stronę.
Ba! Ciężko wyznać, ale sparaliżował go strach, gdy tylko zobaczył gdzie oczy. Takie same jak u kostuchy! Cholerna kostucha! Ona miała ojca! Kim był ojciec kostuchy?! Zjadał wszystko w całości! Był wielki nawet dla nie niskiego chłopaka! Zbierał myśli i gdy zobaczył zęby odskoczył jak poparzony w tył za bramę.
-Ojciec kostuchy!- Bo co innego miał wymyślić? Hades? Hades nie jadł wszystkiego w całości. Ciężko nazwać coś co jest nad śmiercią. Może gadanie o piekle nie było czymś dziwnym.
-Ten gadzi wzrok! Ojciec kostuchy! Cholera! Jak się nazywasz, ojcze nad śmiercią?!- Gadał jak porąbany. No tak. Istotnie był porąbany.
Potem olbrzym był blisko i warknął. Jedynym mądrym posunięciem było cofać się i odpowiedzieć takim samym warkotem. Tym samym to za dużo powiedziane. Przypominało to szczekanie wielkiego wilczura i jednego z tych mniejszych psów. Co za różnica jaki!
Tak psy! Odpowiedź na warkot była mądra. Pies jak się boi to też warczy w odpowiedzi. I cofa się. Zaraz chyba będzie trzeba podwinąć ogon i spierdzielać stąd.
Kylar wylądował kilkanaście metrów już od bramy. W każdej chwili gotowy do ucieczki tak szybko jak tylko mógł.
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Czw Kwi 04, 2013 12:45 pm

Wampirzyca wciąż nie odzywała się do swojego lubego, wyczuwając jedynie jego złość, irytację, a także głód. Wiadomo, kiedy taki wampir jest wściekły, musi być głodny. Działa to także w drugą stronę, kiedy jest głodny, musi być zły. Nic więc dziwnego, że po prostu wyczuwała jego nastoje, nie wiązało się to z żadną mocą wyczuwania aur, ani inną, śmieszną zdolnością. Znała go. Poniekąd cieszyła się także, że nie zrobił sobie nic złego, ani nie wpadł znów w łapy łowców. Kto wie, co by tym razem z nim zrobili. Pachniał także ludzką krwią, więc pewnie nie dawno skonsumował przypadkowych przechodniów, zapychając tymczasowo swój głód. Ale skoro wciąż pragnął pochłaniać jakieś ofiary, to teraz będzie miał okazję. Na pewno wyczuł tego nieszczęśnika, który w swej głupocie podążał za Kanibalem. W dodatku ośmielił się szpiegować i podejść na tyle blisko, by zostać od razu namierzonym.
Kiedy Testament wstał z ławki, wampirzyca także ruszyła za nim. Nie mogła przegapić tak dobrej zabawy, której była wręcz spragniona. Podeszli razem do bramy, a wampirzyca bawiła się w przebieranie palcami, aż wreszcie, niby to całkowicie przypadkiem, ot tak nieostrożnie, rozcięła sobie kawałek skóry. Zakapturzony, zdradziecki szczur, zaczął się podniecać widokiem Testamenta. W sumie nic dziwnego. Zmarszczyła z udawanego rozbawienia brwi. Chłopak był rozgadany, a wiadomo, że ci co dużo gadają szybko się dekoncentrują.
Wreszcie wampir wycofał się, prychając zabawnie na większego i silniejszego wampira, co doprawdy rozbawiło wampirzycę. Nie omieszkała się roześmiać i to szczerze, acz szyderczo, bowiem warkot wydobywający się spod maski, brzmiał bardziej jak pisk w porównaniu do niebezpiecznego warczenia Kanibala. W dodatku Hachiko nie pozwoliła nieznajomemu na zwiększenie dystansu, poruszając się w jego stronę z odpowiednią szybkością. Skoro już ośmielił się wkroczyć na czyiś teren, niech się tak nie boi. Czyżby stchórzył? Bardzo możliwe, w końcu w tym Zamczysku mieszał potwór, dosłownie i w przenośni.
Z kropelek krwi wampirzycy zaczęły tworzyć się cieniutkie, ledwo widoczne nawet dla wampira, nitki, które posłała prosto w stronę Kylara. Zamierzała opleść go swoją nitkami, ot po prostu dla czystej zabawy. Dlatego też nie pozwoliła, aby zakapturzony nieznajomy zwiększył między nimi dystans o te kolejne kilka metrów. Oczywiście, jeśli się powiedzie, nie oddali się już bardziej od swoich przyszłych oprawców.
- Już nas opuszczasz?
Spytała niby to przyjemnie, nie zdradzając swoich zamiarów. Po co straszyć tak "przyjemnego" gościa, który umili czas dwójce wampirów? A może zrobią sobie z Kylara maskotkę i rozkażą mu robić wiele, śmiesznych rzeczy? Wszystko zostaje w rodzinie, więc może Kostucha nie będzie miał za dużo pretensji, o zabawianie się jego zabaweczką.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Czw Kwi 04, 2013 3:12 pm

Ojciec Kostuchy? Gdyby nie irytacja w jaką wpadł, zapewne by się zdziwił. O jaką Kostuchę mu chodziło? Symboliczne znaczenie czy rzeczywiście spotkał ktoregoś z jego bachorów? Mniejsza o to.
Nie był tutaj zaproszony i niezbyt miło, kiedy intruz śledzi. W dodatku podjarał się na widok Olbrzyma i trzymał się tematu o potomstwie... Gadzi wzrok, czyli widział Samuru. Zapewne młody gad dał mu popalićz zresztą, nikogo to nie obchodzi, a na już na pewno Kanibala, jak i jego Hachiko. Ta doskonale wyczuła nastrój swojego męża. Nie dość, że wybudzony, to i jeszcze piekielnie głodny. W sumie Kylar zjawił się w samą porę... Ruda zaczęła swoje zabawy, stwór spojrzał na nią i oblizał się. Zapach jej krwi kusi jak zawsze i takiemu właśnie działaniu, ruszył się ponownie.
Wyminął zamaskowanego wampira. kirując się ku bramie. Oczywiście zamknął ją szybko, by czasem przekąska nie uciekła. Potwór nie ma ochoty na poznawanie nowych znajomości oraz pragnął wampirzego mięska, a tutaj taki klopsik się mu trafił. Jak to się mówi... Nie ma tego złego, co na dobre nie wyjdzie. Ot co!
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Czw Kwi 04, 2013 6:27 pm

/Byłem za bramą, ale uznajemy, że poprowadziła mnie do środka xP/
Z deszczu pod rynnę.
Oczywiście nie miał szans. Od początku nie miał szans. Trzeba było na gazie lecieć przed siebie i nie czekać, aż wielkolud się zbliży. Został spętany. Nie mógł drgnąć. Popadał w obłęd jak każdy, kto zostaje unieruchomiony. Tyle, że jego psychiczny umysł spotęgował uczucie jeszcze bardziej...
"Popadał w złość. Chwilę potem wpadł w szał. Nici znikły, a Kylar skoczył na wielkoluda używając tak wielkiej siły, że nawet go cofnął do tyłu. Potem ściągnął maskę w locie na kobietę i wgryzł się w jej nos. Upadając wyciągnął swój nóż i wbił w czaszkę wampirzycy, która go unieruchomiła. Olbrzym skoczył na niego, ale był za wolny. Kylar obłożył go pięściami, aż tamten nie stracił przytomności... A potem zaczęła się uczta nad dwoma ciałami!"
NIE!
Właśnie po ostatniej myśli o przekąsce wrócił do rzeczywistości. Jedyne co wzbierało w nim to strach. Rzeczywisty strach, a nie złość. Chociaż był zły na siebie. Ale to nie taka złość, jaką chciał i potrzebował teraz!
Próbował się wyrwać z więzów. Nic z tego.
-Przestań! Przyniosę Ci pięć przekąsek! Pomyśl! Ja jestem jeden, a z pięciu będzie więcej pożytku! Przyniosę najlepsze mięso! Znajdę ulicznice! Będą ładniej pachniały! Zostawcie mnie w spokoju, pojeby! Cholera z wami i waszym domem. Przyniosę grubasa! Rzeźnik jest tłusty jak świnie, które obrabia! Puszczaj mnie cholerna, popaprana, stara, brzydka, ruda wywłoko!
Słowa lały się potokiem. Zza maski zaczęła wypływać krew o zapachu krwi ludzkiej.
Kylarowi zbierało się na wymioty. Trudno określić czy to ze stresu, czy z nieświeżej przekąski, którą zjadł. Zaiste. W końcu ostatnim jego posiłkiem tył już zimny trup, którego ktoś wyrzucił do śmietnika...
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Czw Kwi 04, 2013 7:04 pm

Hachiko Kostuchę skojarzyła od razu z Samuru. Gabriel był jeszcze za mały i za młody, aby w jakikolwiek szkodliwy sposób wyrządzić komuś krzywdę. Poza tym nie miał gadzich oczu, co prawda miał po ojcu żółte źrenice, ale nie dostał wszystkiego w genach.
Wampirzycy także przestawała podobać się ta cała paplanina o Samuru. Kto wie czy nasz nieproszony szczur nie powęszył nim przyszedł na przeszpiegi. Jeśli dojdzie do czegoś takiego, Kylar padnie trupem na miejscu. Hachiko nie znosiła, kiedy ktoś nazbyt zaczynał się interesować rodem Kuroaishita. Będzie musiała zresztą porozmawiać o pewnym jegomościu z Samuru. Wiadomo, z tym rodem nie zadziera się w żaden, możliwy czy też niemożliwy sposób. Ot, mieli swojego rodzaju władzę w łapie i tak łatwo nie da się jej wyrwać.
Zapach krwi wampirzycy nakręcał jeszcze bardziej Kanibala, ale wierzyła, że nie rzuci się na nią. W końcu wiedział jaką miała moc i zapewne domyślił się, do czego chciała jej użyć. Testament pospieszył z zamknięciem bramy, zmuszając tym samym Kylara do przekroczenia wejścia. Brama została zamknięta, wraz z jego ostatnią ucieczką do świata zewnętrznego.
Niemalże niewidzialne nitki powędrowały w stronę wampira, by opleść jego ciało i sobie podporządkować. Po pierwsze nie mógł się wyrwać, mogła to zrobić jedynie osoba z zewnątrz, a tutaj raczej nie było żywej duszy, która łaskawie by mu pomogła. Po drugie jego moc iluzji na Hachiko działać nie będzie, więc mógł sobie oszczędzić utratę energii, zaoszczędzając na wydawanie z siebie przeraźliwego krzyku bólu, którego zaraz dozna. Po trzecie, wampirzyca zmusiła, za pomocą swoich nitek, aby zakapturzony szczur ukląkł przed nim, wręcz pokłonił się i na kolanach do nich przyczołgał na brudnej, zaśnieżonej dróżce.
Pięć kęsków? Piękne ulicznice? Wampirzyca warknęła groźne, spoglądając na niego wręcz morderczo. Prędzej rozgniecie butem te ladacznice, niż pozwoli, aby zbliżyły się do Kanibala. Potem zaś wypuścił wiązkę obrażających słów w stronę Rudej. Kopnęła go z glana prosto w nos, łamiąc mu go, a biedak nie miał nawet jak uniknąć ciosu, bowiem ciągle go trzymała swoją mocą.
- Zapuściłeś się na nasz teren z własnej głupoty. Poniesiesz karę.
Była wściekła za to, że ośmielił się ją obrazić, jednak panowała nad sobą. To był dopiero początek zabawy.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Czw Kwi 04, 2013 8:30 pm

Pomarzyć intruz sobie może. Nie ma jak pokonać parę szalonych wampirów, ba nawet z jednym nie dałby sobie rady. Poza tym Kanibal nie w sosie, głodny i senny - istna wybuchowa mieszanka, zatem biada tej drobnej kurce w masce.
Stwór masnął jęzorem, nie odrywając wzroku od niechcianego gościa. W ogóle co to za pomysł z tyn wtargnięciem na jego teren? Nie odpuści mu tak łatwo i nawet przerażenie nic mu nie pomoże, dodam iż pogorszy bowiem bestia wyczuwa strach w ofiarach, a ta emocja rozbudza niczym krew i prowokuje do śmiałego ataku.
A kolejne słowa Kylara... Cóż... Były mądre? Nie, moi kochani. Nie przekupi go pokarmem, a tak w ogóle to stwór umie sam o siebie zadbać pod względem żywieniowym i nawet lepiej od tego zamaskowego robaka. No ale, ale.. obraził mu małżonkę, obraził poniekąd kanibala... Wybaczyć? Nie! Zamordować!
Stwór rzucił się ze zwierzęcym rykiem na słabszego. Uciekał? Walczył? Nieważne. Dopadnie go i zacznie tłuc pięścią po twarzy, przytrzymując łapą za fraki.
Popsuje mu maskę... Nic nie szkodzi. Bestia była tak wściekła, że nawet prąd z obroży nic nie pomaga i jeśli nic się nie stanie, biada mu. Ach i ten nieszczęsny szał mu nie pomoże, ot co. Zostanie pożarty przez gada.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Czw Kwi 04, 2013 9:20 pm

A ciekawe co miałoby się stać? Anioły z nieba zejdą? Demony pochłoną w czeluści cały zamek razem z tymi tutaj? Jasne. Nie ma cudów. Jest tylko okrutna prawda. Kylar przyjął z goryczą swój marny los i przestał się odzywać. Ale za to po chwili wybuchł śmiechem. Typowym śmiechem psychopaty. Taką właśnie miał reakcję na złamanie nosa.
I nadeszła fala spokoju. Pogodzenie się z tym co się stanie, stało i dzieje teraz. Był bezuczuciowy jakby już był trupem.
-Nie ma wiary, tam gdzie nie ma dobrego uczynku bez kary.
I to jedyne co powiedział. Potem jedynie usiłował opuścić głowę, ale cholerne nici nawet to mu uniemożliwiały.
Jedyne co mógł zrobić to na siłę zmusić się do iluzji samego siebie. Może kobieta będzie na tyle przytomna, aby zauważyć sztuczkę, która mogła przedłużyć jego walkę o życie. Ogromna postać jednak nie przypominała opanowanego. Teraz pytanie tylko co zrobi Tes, gdy zobaczył zaraz za zamkniętą bramą, identyczną postać czystą i przystawiającą usta do maski w geście śmiechu. Maska była czysta. Postać za bramą nie prezentowała się tak mizernie i teraz ona szydziła. Była tak realna... przynajmniej dla rozwścieczonej bestii. Co było bardziej warte uwagi. Postać przy ziemi, umazana błotem czy czysta, wyprostowana postać, która się niemo śmiała.
Iluzja popukała się po głowie dalej prowokując Tesa.
Po pierwsze. Iluzja stała tak, aby Tes choćby nieświadomie i przypadkiem rozdzielił kobietę i Kylara, niszcząc za razem nici.
Po drugie. Zawsze było lepiej jeśli Tes w złości rzuci spętanym ciałem w bramę. Na pewno większą szansę ma na ucieczkę wtedy, niż w tej chwili.
Zresztą jak nici się urwą to jedyną drogą ucieczki jest wskoczenie na drzewo i próba przeskoczenia ogrodzenia. Brama była zamknięta. Do tego mniej więcej w tamtą stronę podążałby olbrzym.
Cholera. Wszystko przeciw niemu.
Zawsze mógł jeszcze spróbować się ukryć w dużym zamku... Tylko jak ukryć się przed właścicielami w ich własnym domu...
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Pią Kwi 05, 2013 8:00 am

Para szalonych, popranych sadystów, lubiących znęcać się nad innym, kiedy tylko nadaży się ku temu doskonała okazja. Poza tym byli zgrani, umieli ze sobą współpracować nie używając słów. Znali się na tyle długo, że potrafili niemalże odgadnąć, co zamierza drugie, pozostawiając sobie nawzajem pole do popisu. Ale najbardziej to się sprawdzali jako para oprawców.
Hachiko także wyczuwała w zapachu wampira strach. A jak wiadomo krew ofiary z domieszką strachu smakuje najlepiej. A skoro miała go już w garści, to czemu by nie spróbować i nie wbić kłów w jego skórę, by wysuszyć go z krwi i wyrzucić przez bramę. Oczywiście podzieli się z Kanibalem. Zrobi sobie spaghetti z flaków i jelit, gdzie krew będzie stanowić idealny sos. Może na deser wciągną sobie mózg przybysza, poprawiając rarytasem, jakim było serce? A ze zwłok za wiele i tak by nie pozostało, nie licząc prochu, który zostanie szybko rozwiany przez wiatr.
Kiedy padły ostre słowa ze strony zamaskowanego szczura, Kanibal warknął wyraźnie wkurwiony i rzucił się na niego, okładając pięściami. Wampir i tak miał już złamany nos, teraz po gradzie nokautujących uderzeń, zapewne z twarzy szczura nie pozostanie za wiele. Plus był taki, że przez kilka pierwszych uderzeń chroniła go maska. Jednak czy długo wytrzymała? To się zapewne okaże.
Wampirzyca wciąż trzymała szczura swoją mocną w taki sposób, że nawet Kanibal nie byłby w stanie rozerwać nici. Nagle wyczuła coś dziwnego, coś jakby iluzję albo inną, psychiczną moc. Zmarszczyła brwi, skupiając swój umysł, koncentrując się. Uruchomiła blokadę i spojrzała na postać za bramą, która nagle zniknęła. A więc to była iluzja. Tylko teraz, skupiona na dwóch mocach, manipulacja nitkami będzie trwać znacznie krócej, możliwe nawet, że o połowę krócej.
- Nie daj się zwieść. To iluzja, ta postać za bramą.
Odezwała się do męża, stała nieruchomo, skupiając się na mocach, teraz pozostawiła działanie Kanibalowi, bowiem w takiej chwili nie była w stanie dodatkowo jeszcze atakować szczura.
- Zabij go.
Padły krótkie słowa z ust wampirzycy. Z chęcią by się go pozbyła, choć w sumie można by go wyrzucić także za bramę, a ten miałby nauczkę by nie śledzić nieznajome i niebezpieczne wampiry, bowiem do sympatycznych to nie należą.
Chciał uciec do Zamku? A co jeśli natrafi na Gabrielę? Rozniosłaby go w pył. Służki także pokazałyby mu gdzie raki zimują. Ale najgorzej miały, gdyby trafił na wściekłego Ringo czy Hiro. Nie, lepiej dla niego jak już by uciekł na drzewo, do którego i tak ma dość daleko.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Pią Kwi 05, 2013 3:54 pm

Kylar nie opuści w całości terenu kanibal. Dostanie nauczkę iż nie wchodzi się na cudzy teren dla własnego kaprysu i zaspokojenia ciekawości, bowiem może dojść do takich sytuacji, jak ta.
I czemuż to nasz intruz nie wziął pod uwagę ataku stwora? Cóż, samemu wytykać umie, ale swoich błędów nie widzi. Mniejsza o to...
Iluzja? Stwór był tak pochłonięty ubijaniem swojej ofiary, że nie zwracał uwagi na otoczenie , dopóki nie usłyszał śmiechu.
Uniósł łeb, chcąc ujrzeć cóż to tam drwi z niego za bramą i o dziwo była, to ta sama osoba, jaką bił. Lecz Ruda szybko zorientowała się w sprawie i ostrzegła swojego męża przed fałszywym zamaskowanyn intruzem. Bestia otrząsnęła się i z takim samym zapałem okładał swoją ofiarę. Z maski nie powinno nic zostać, to samo tyczy się jego twarzy.
Nie zwracał zupełnie uwagi na sztuczkę, bowiem Kanibal już wynierzył swoje szpony w bebechy Kylara. On noża nie potrzebuje, ponieważ natura obdarzyła go arsenałem w postaci szponów oraz zębisk z mocnymi szczękami. Typowy gadzi wampir. Jeśli już dobrał się do trzewi, automatycznie obliże łapę z jego obrzydliwej krwi i nie żeby to żarłocznemu olbrzymowi przeszkadzało. Prawie wszystko zeżre.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   Pią Kwi 05, 2013 4:07 pm

/Jak się pisze "Dopadnie", a nie "dopadł" to potem są takie sytuacje/
Skoro już dopadł to Kylar nie miał szans choćby przez chwilę, aby móc się bronić.
Bez sensu było próbować skoro nie było możliwości walki z tak rozumnymi i wyczulonymi postaciami, że jego iluzja w jednej chwili została przewidziana.
A i owszem. Maska była znacznie zniszczona, ale się nie rozpadła. Była ze stali, choć niewiele jej zostało. A twarz? No cóż. Było mniej więcej tak, jakby ktoś bił patelnią w jego twarz.
Na szczęście dla niego już ból się skończył. Pogrążył się we własnym śnie, tracąc przytomność.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze   

Powrót do góry Go down
 
Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze
» Brama wejściowa [Podwórze]
» Brama Miłości
» Brama wejściowa
» Brama Królowej

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Stary Zamek :: POSIADŁOŚĆ I TEREN WOKÓŁ ZAMKU-
Skocz do: