IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Zapomniana kapliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Yima

Yima

http://vampireknight.forumpl.net/t4068-yime#89778 http://vampireknight.forumpl.net/t4080-yima-mikyu#89872 http://vampireknight.forumpl.net/t4081-yima-mikyu#89873 http://vampireknight.forumpl.net/t4077-zapomniana-kapliczka#89853
Zarejestrował/a : 06/02/2019
Liczba postów : 31


Zapomniana kapliczka Empty
PisanieTemat: Zapomniana kapliczka   Zapomniana kapliczka EmptyNie Lut 10, 2019 10:08 am

Zapomniana kapliczka HfrQMrI
Opis: Dawniej kapliczka leżała w nadmorskiej prowincji Yokohamy, lecz ze względu na rozrost miasta, nadmorskie krańce obecnie przynależą do metropolii. Pierwsza powstała w 1020 roku i została zamieszkana przez szlachetnego wampira, który obrał sobie imię Bóstwa Zemsty Fukushu. Parokrotnie dewastowana, a raz wyburzona do gołych fundamentów w 1822 roku przez łowców polujących na krwiopijcę. Głosy co do jego zabicia są podzielone - wielu wieśniaków oddawało cześć bóstwu w zamian za pomoc z wrogami z tamtych czasów. Ostatecznie zgładzono i stłumiono wielbienie ów istoty, choć najstarsi mieszkańcy do dziś z opowiadań pamiętają o historii.
Gorzej z samym miejscem kultu. Świta służąca w bezpośrednim otoczeniu wampira albo rozpierzchła się na cały świat albo została wybita na miejscu. Ród Mikyu oficjalnie został wytępiony podczas zburzenia kapliczki, ale do dziś mieszka i dba o przybytek ostatni przedstawiciel. To on kilka lat po dewastacji tego miejsca odbudował własnymi rękoma, kamień po kamieniu, aby pamięć o jego Panu i rodzie nie została zapomniana.
Dzisiaj kapliczce grozi wyburzenie, aby zagospodarować obszar pod inną inwestycję. Konstrukcja zniosła wiele trzęsień ziemi, ale prawdopodobnie niebawem legnie w gruzach po działaniach biurokracji.

_________________
Głos Yimy
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
Shiro Fuyuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1457


Zapomniana kapliczka Empty
PisanieTemat: Re: Zapomniana kapliczka   Zapomniana kapliczka EmptyPon Lip 01, 2019 6:32 pm

Chyba... Ją zdenerwowałem - zerknął na dziewczynę, zarazem upewniając się, że nie zniknęła mu nagle z oczu. - Chociaż... sam nie wiem, dlaczego - odwrócił głowę i podrapał się po policzku, zaraz potem patrząc w bok. Nie rozumiał do końca tego, czego był świadkiem, ale no, jakby to powiedzieć... Nie wiedział, jak spojrzeć na to. Shiro już dawno nie odczuwał takiego zagubienia jak teraz.
Prowadził dziewczynę po różnych bocznych uliczkach. Instynktownie omijał różne miejsca, gdzie znajdowały się większe skupiska ludzi, a mijane jednostki... Cóż, nie obarczał ich wzrokiem, jedynie przyspieszając kroku. Jeśli Lau zdecydowała się na zaatakowanie lub zbyt agresywne zachowanie, w pewnym momencie uśpiłby ją swoją mocą i zaniósł na baranach. Byleby jak najszybciej wydostać się z centrum i znaleźć się tam, gdzie normalnie ludzka stopa nie pojawiłaby się...
... musiał zarazem też przyznać, że to miejsce jest całkiem ładne.
Rudowłosy ostrożnie rozejrzał się po tym miejscu, zarazem już dając jej spokój i pozwalając, by stanęła na obie nogi. Świątynia znajdowała się zaledwie kilka metrów przed nimi, a dookoła... Cóż, jak inaczej można było to nazwać niż spokojem? Nie czuł tutaj obecności żadnego z ludzi, jedynie wampirze, ale i tak nie aż tak świeże, by się przejmować niechcianym towarzystwem.
- Lau, myślę, że najlepiej będzie, by skombinować dla ciebie tabletki krwi - odezwał się do jasnowłosej, podchodząc powoli do dziko-rosnącej roślinności. Przykucnął i chwycił listek między dwa palce, przyglądając mu się bez cienia większego zainteresowania. - Nie wiem, co mogę dla ciebie więcej zrobić. Chciałbym ci pomóc, ale zwyczajnie nie wiem jak - przyznał się jej, odwracając głowę i spoglądając w jej stronę. Posłał jej niemrawy uśmiech i skinął lekko głową. Żółte oczy wyrażały przede wszystkim smutek i zmartwienie powiązane z nią. Niełatwo było się wyzbyć tego, patrząc na sam fakt powiązany z tym, że jeszcze nie tak dawno była człowiekiem, a on nawet nie wiedział, dlaczego to się zmieniło. Poruszył uszami. Póki co, nie przychodziło mu na myśl nic więcej, by zrobić.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Laurie

Laurie

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 378


Zapomniana kapliczka Empty
PisanieTemat: Re: Zapomniana kapliczka   Zapomniana kapliczka EmptyPią Lip 19, 2019 6:46 pm

Faktycznie, była zdenerwowana, przez co bliżej jej teraz było do wzburzonego oceanu, niźli spokojnego jeziorka. Cała kipiała przez co mijanie poszczególnych jednostek było ogromną trudnością. Nie mówiąc o tym, iż co jakiś czas się chwiała, łapiąc to jednej, to dwóch osób. Oczywiście nie żeby ich osuszyć z krwi, lecz po to żeby nie upaść. Kolejną sprawą było to, iż nie traciła tlenu na tłumaczenie się, dlaczego to robi. Zostawiła to raczej w kwestii Shiro, gdyż sama parła do przodu, co by nikogo przypadkiem nie zabić.
Problem był jednak taki, iż po odrzuceniu nie była stabilna. Starała się, co prawda to ukrywać, przez samo opuszczenie głowy, lecz z każdą cichą minutą, uderzeniem serca, traciła na koncentracji i w efekcie po trzystu sekundach zaszarżowała. Stojące nieopodal małe dziecko z lizakiem w ręku oraz misiem pod pachą było idealną ofiarą w oczach królika. Co więcej, Laurie dorwałaby je bez problemu (nigdzie nie było widać matki), gdyby nie przedwczesne spotkanie się z Morfeuszem.
Obudziła się już na miejscu, noszona przez braciszka na barana. Z początku przetarła oczka, wyciągnęła w górę kręgosłup i zeszła, patrząc to w jedną, to w drugą stronę. Znajdowali się blisko opuszczonej świątyni, przy której ciężko było na znalezienie żywego ducha. Postawiła uszka na baczność, co by wyłapać pojedyncze dźwięki, a następnie noskiem pociągnęła trochę świeżego powietrza. Zakrztusiła się, kaszląc przy tym tyle razy, aż owa reakcja całkowicie zniknęła. Wszystko wróciło do normy, poza bodźcami, które napływały do niej z różnych stron. Ilość dźwięków, chrupnięć gałęzi oraz kroków poruszających się zwierząt były nie do zniesienia. W konsekwencji czego, Laurie przykucnęła, dłonie przykładając do swoich ,,hybrydzich radarów''.
- To boli.
Powiedziała piskliwym głosem, jednocześnie trzęsąc się i zamykając oczy. Zdecydowanie kicacz nie był przyzwyczajony do tego typu wrażeń, które narodziły się tuż po przemianie. Oczywiście, gdyby nie adrenalina ów szok przeżyłaby szybciej, aczkolwiek każdy dobrze wie, co się stało i jak to przebiegło.
- Chyba wciąż mam paczkę przy sobie.
Wymamrotała niepewnie, starając się nie zwracać uwagi na fakt, że świat wokół niej wiruje. Sięgnęła nawet dłonią do kieszeni płaszczyka, gdzie o dziwo wciąż leżało małe opakowanie. Po wyjęciu go, postawiła na ziemi, a następnie smutnym wzrokiem się mu przyjrzała. Dalej była głodna, co dość jasno zasygnalizował wszystkim jej żołądek.
- Nie chcę tego. Z resztą... może są tu zioła, które by pomogły z tym moim problemem. Uhm.... Mógłbyś takowych poszukać? Ja... póki co mam problem z poruszeniem się, więc chyba najpierw odpocznę, oswoję się z tym... wszystkim.
Tak jak powiedziała, tak zrobiła.  Na kolanach usiadła na ziemi, a następnie zaczęła bacznie obserwować otoczenie, po to tylko, żeby rzeczywistość zaczęła odbierać bardziej swobodnie i naturalnie.

_________________
Zapomniana kapliczka 8efc7eb064e189b42c1ad68046c663a8
Mowa Japońska|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
Shiro Fuyuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1457


Zapomniana kapliczka Empty
PisanieTemat: Re: Zapomniana kapliczka   Zapomniana kapliczka EmptyYesterday at 1:49 am

Poruszył uszami, spoglądając na młodą dziewczynę.
- Spróbuj skupić się na jednym dźwięku - podpowiedział jej niemrawo, drapiąc się po karku. - Wydaje mi się, że dzięki temu łatwiej zignorował inne. Może chociaż ma moim głosie? - reakcje dziewczyny obudziło w nim dawne wspomnienie... Związane z jego początkami jako hybryda. Dziwny sposób słyszenia rzeczy, reakcje na niektóre z nich, będące bardziej męczące dla niego... To nie były wspomnienia zbyt dobre.
Zastanawia mnie nadal, dlaczego tak właściwie skończyła.
Wydał z siebie cichutkie westchnienie, po czym skinął głową, postanawiając sobie póki co poczekać z pytaniami powiązanymi z tym tematem.
- Chociaż tyle dobrze. Mam nadzieję, że nie będziesz mieć z nimi problemu... - niekoniecznie każdy wampir musiał chętnie przyjmować je, prawda? Czerwonowłosy miał jednak nadzieję, że Laurie nie natrafi na takie problemy. Tylko tego brakowałoby do tej całej puli nieszczęścia. Wypuścił powietrze z płuc i przeciągnął się lekko, rozglądając się niemrawo. Mieszanina różnych zapachów drażniła i jego zmysły, ale na swój sposób, czuł się tutaj spokojniej niż w samym mieście. Może wina tego, że nie było tutaj żadnych ludzi, którzy mogli stać się potencjalnymi posiłkami?
Przekrzywił nieco głowę, czując ukłucie niepewności.
- Zioła? - starał się nie zdradzić po głosie, że usłyszał reakcję jej ciała. - Opiszesz mi je? Spróbuję poszukać - uśmiechnął się krzywo, próbując nie zdradzać po sobie więcej zmartwienia. Postanowił wysłuchać jej opisu i próbować odnaleźć te roślinki, dlatego też niedługo potem zostawił ją póki co.
Przynajmniej w teorii...
- Laurie, możesz tutaj przyjść? - odezwał się, by... zaraz potem chłopak przestał wydawać z siebie jakiekolwiek inne dźwięki. Można było również usłyszeć, że nie przemieszczał się przez pewien czas, zupełnie jakby... zatrzymał się w jednym miejscu. Ewentualne odnalezienie go nie należało do najtrudniejszych zadań, ponieważ czerwonowłosy kotołak kucał przed jakimiś roślinami, wpatrując się w nie z wyraźnym zaintrygowaniem i zarazem zmieszaniem.
- Co to jest? Nie rozpoznaję rośliny... - odezwałby się w momencie ujrzenia jej i siadł po turecku, lekko czerwieniąc się. Poruszył łagodnie uszami i uśmiechnął się lekko.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Yima

Yima

http://vampireknight.forumpl.net/t4068-yime#89778 http://vampireknight.forumpl.net/t4080-yima-mikyu#89872 http://vampireknight.forumpl.net/t4081-yima-mikyu#89873 http://vampireknight.forumpl.net/t4077-zapomniana-kapliczka#89853
Zarejestrował/a : 06/02/2019
Liczba postów : 31


Zapomniana kapliczka Empty
PisanieTemat: Re: Zapomniana kapliczka   Zapomniana kapliczka EmptyYesterday at 2:41 pm

Minęły trzy dni, odkąd wyruszył do miasta Yokohama po pewne odpowiedzi, które nie mógł odnaleźć samodzielnie. Niestety problem z jakim borykał się od wielu lat, nie został rozwiązany od ręki nawet przez specjalistę. Owszem, poradził mu, aby nie poddawał się wpływowi siły wyższej, żeby rozwijał własną osobowość i nie dawał za wygraną Bóstwu, które pastwiło się jego żywotem. W praktyce uczynił zaledwie jeden krok ku odnalezienia własnej tożsamości, to jest w ogóle zdecydował się opuścić świątynie i spróbować rozwiązać zagadkę.
Nie mniej to był błąd. Teraz miał bowiem inne zmartwienie na głowie. Wyczuwał obecność dwójki nieznajomych, którzy kręcili się wokół świątyni. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że oba osobniki były wampirami. Ah, co by dał, gdyby spotkał ludzi! Mógłby ich spróbować nawrócić na kult ku Panu Fukushu, nawet jeśli dawno nie czynił takich nauk. A tak? Niczego nie można spodziewać się oczywistego po krwiopijcach. Co osoba to inny tok myślenia, zachowanie czy nastawienie do świata. A co, jeśli chcieli zburzyć jego dom? Zabawić się kosztem piękna przyrody otaczającej kapliczkę? Zgrabić i tak nie mieli czego, ubóstwo budowli wręcz przypominała melinę. Ale nadal... to był jego jedyny dom.
Nieźle przerażony, lecz zdeterminowany (bo i tak nie miał niczego do stracenia oprócz świątyni) zdecydował się podejść bliżej i sprawdzić, co się dzieje. Co to za jedni. Stronił od żywych, a zwłaszcza tych mniej żywych istot, jednak w tym przypadku chodziło o jego zakątek i dach nad głową. I o wymiar duchowy, który manipulował Yimą do tego stopnia, że wbrew rozsądkowi ruszył ku nieznajomym. Okręcił długim szalem swoje oblicze tak, by były widoczne tylko jego oczko. Powolutku przemieszczał się w kierunku źródła niezrozumiałej rozmowy, w rytmie słyszanych w oddali kroków, aby wzbudzać jak najmniej podejrzeń i podejść jak najbliżej było to możliwe. Aż wreszcie przystanął i schował za dwumetrowym pierisem japońskim. Dopiero z tego miejsca lepiej słyszał oraz widział jednego z osobników. Miał krwistej barwy włosy ze sterczącymi dwoma kosmykami włosów, ubranie typowo młodzieżowe, wiek trudny do określenia w związku z rasą. Kucał bokiem przy jakiejś roślinie, o którą pytał pewnie tą drugą osobę. Czyżby byli botanikami? W tych zakątkach można rzeczywiście znaleźć unikatowe i częściowo wytępione gatunki roślin, lecz ten osobnik nie przypominał zielarza. Może to tylko asystent? Yima nabierał coraz większych podejrzeń. Coś tu nie grało. Wątpił, że ekolodzy zainteresowaliby się założeniem rezerwatu przyrody wokół kapliczki, a to w sumie mogłoby ocalić ruiny niegdysiejszej dumnej i tłumnie odwiedzanej świątyni.

_________________
Głos Yimy
Powrót do góry Go down
Laurie

Laurie

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 378


Zapomniana kapliczka Empty
PisanieTemat: Re: Zapomniana kapliczka   Zapomniana kapliczka EmptyYesterday at 5:40 pm

Spoiler:
 

Jednym? Zerknęła zaciekawiona na Shiro, starając się faktycznie podążać tylko za jego głosem. Gdyby milczał, prawdopodobnie starała by się skupić na czymś innym. Coś podobnego do kroków większego zwierzęcia powinno jej na początek wystarczyć, lecz nie w tym momencie, a później, gdy nastanie głucha cisza. Do której lada moment dojdziemy.
Rada braciszka okazała się być strzałem w dziesiątkę, gdyż zamieszanie spowodowane falą dźwięków oraz różnych woni zostały stłumione przez jednego osobnika. Przez jakiś patrzyła na niego z dumą oraz szerokim uśmiechem, który zniknął, dopiero w chwili, gdy miała zacząć swój wywód na temat mistycznej rośliny. W sumie to dwóch, które poznała jeszcze za czasu pobierania nauk w rezydencji. Gdzie wszystko, co robiła musiało być perfekcyjne oraz dokładne. A przynajmniej tego od niej oczekiwali jej prywatni nauczyciele oraz Rose. Z resztą, dzięki temu podczas uczenia się biologii, poznawała różne zioła o pewnych, bardzo przydatnych właściwościach.
- Jeszcze tego nie wiem - odpowiedziała mu na jego wcześniejsze zmartwienie, a następnie przeszła, do jak myślała, bardziej istotniejszych rzeczy - Z początku ma białawe, lekko poszarpane kwiatki, jednakże jeśli kiedykolwiek skapnęła na nie choć kropla krwi, to wyglądają znacznie inaczej. Bają bujne okwiaty o czerwonym zabarwieniu. Jeśli dobrze policzysz, to wyjdzie Ci, iż posiadają sześć pręcików. Ich nazwa to Lycoris radiata.
Wytłumaczyła najlepiej jak potrafiła, a następnie, skupiła się na śpiewających nieopodal ptakach. Ich głos wydawał się czysty, lecz od czasu do czasu jedno ze skrzydlatych stworzeń wydawało się być przestraszone. Na skutek czego, czasami było wyraźnie słychać paniczny trzepot skrzydeł, który prawdopodobnie miał uratować ptaszka przed atakiem drapieżnika.
- Uhm?
Odwróciła głowę w stronę, z której doszedł do niej głos Shiro. Czyżby coś się stało? Zaczynała myśleć gorączkowo, jednocześnie podnosząc się na dwie kończyny. Gdy misję zakończyła pomyślnie, udała się w kierunku brata. Nie znajdował się on jakoś specjalnie daleko, zrobiła zaledwie dwadzieścia trzy kroki na wschód od miejsca, gdzie wcześniej odpoczywała i znalazła go - zarumienionego na twarzy oraz zmieszanego.
- Wydaje mi się, że jakieś ziele dla zwierząt domowych. Aaaah! Przez to pulsowanie w czaszce nie mogę sobie przypomnieć jak się nazywało oraz do czego konkretnie służyło, ale widziałam chyba kiedyś podobną odmianę. Tylko... gdzie?
Pokręciła nerwowo głową, próbując znaleźć odpowiedź na postawione sobie pytanie. Przed jej oczyma przeleciało kilka rozmazanych obrazów, które z pewnością by jej podpowiedziały, z czym mieli do czynienia. Tymczasem jednak, musiała spytać o stan rudowłosego, wszakże... Wyglądał dla niej dość dziwnie.
- Coś się z Tobą dzieję? Buraczysz się i... - przykucnęła, co by mu położyć dłonie na ramionach - ...I tak niepokojąco się uśmiechasz. Przyznaj się, co przede mną ukrywasz braciszku? Poza tym, iż dalej czekam na Twoją odpowiedź. Miałeś się zastanowić, prawda? Chociaż... Przyznaję, że to nie do końca byłam ja, ale skoro już to poruszyłam to dowiedzmy się, co masz do powiedzenia tej małej dziewczynce.

_________________
Zapomniana kapliczka 8efc7eb064e189b42c1ad68046c663a8
Mowa Japońska|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Zapomniana kapliczka Empty
PisanieTemat: Re: Zapomniana kapliczka   Zapomniana kapliczka Empty

Powrót do góry Go down
 
Zapomniana kapliczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA PORTOWA (WSCHÓD)-
Skocz do: