IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piwnice / Lochy [Podziemie]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739 http://vampireknight.forumpl.net/t3697-taka#80857
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Piwnice / Lochy [Podziemie]   Nie Paź 28, 2018 12:40 pm

Milczeniu nie było końca. Co prawda Isaac nie założył mu żadnego kagańca czy nie wetknął jak prosiakowi jabłka do ust, lecz nie miał potrzeby rozmowy. Co prawda było kilka pytań, lecz jak wcześniej wspomniano umysł Taki ogarniała mgła i pustka, a jeśli już coś przybłąkało się, związane było z pożywieniem. Szedł w miarę równym tempem za Lazurowookim, gdzieś w tyle głowy czaiła się myśl, by spróbować zaatakować go od tyłu dla kęsa pysznej krwi, lecz wstrzymywał się.
Niepotrzebnie, bowiem Isaac nie dotrzymał słowa.
Wystarczyła chwila nieuwagi, gdy dotąd kroczący przed nim Wyższej Krwi zatrzymał się. Bezwiednie zrównał się z nieznajomym i nawet nie wiedział, że spełnił nieme życzenie jegomościa. Jak zwykle nie odpowiedział na słowa Czarnowłosego, i tak żadne słowa nie przekreśliłyby czynu Hycla. W momencie stracił nie tylko czucie w ciele, ale i przytomność. Wystarczył refleks i technika, prawdopodobnie ćwiczona całymi wiekami na innych pojmanych istotach.

***
Po dłuższym czasie pojawiły się pierwsze objawy tego, że żyje, ale ma się naprawdę tragicznie. Niby przytomny, ale odcięty od większości bodźców otoczenia. Nie wiedział, gdzie jest. Nie wiedział również, dlaczego jego ciało odmawiało jakiegokolwiek posłuszeństwa. Nie mógł otworzyć oczu, by cokolwiek dostrzec. Jedynie niezwykle paląca od zerwanych nerwów od kręgosłupa głowa mogła pracować. Tylko jak? Przez dłuższy czas nawet nic nie słyszał. Zawieszony między światem żywych a umarłych, mimo wysokiej odporności na ból, zwijał się w myślach od kolejnego cierpienia. A najgorsza była bezradność, gdyby cokolwiek mógł przedsięwziąć, coś co dawałoby mu jakąś przewagę w zupełnie nieznanym środowisku, byłby o wiele spokojniejszy. Nic z tych rzeczy, podskórnie w okolicach twarzy czuł wszędobylską wilgoć, niską temperaturę powietrza oraz twarde, lodowate podłoże. Wytężonym słuchem namierzył głuche dudnienie, wyolbrzymione kapanie wody, które teraz brzmiało jak walenie pięścią o bęben. Nic więcej nie mógł zrozumieć, bił się z myślami, które zostały nadszarpnięte wymazywaniem wspomnień. Musiał przy plądrowaniu grobu być na tyle nieuważny, że ktoś pozbawił go jakiegokolwiek funkcjonowania. Ale... nie zabił. Dlaczego? Był to ktoś z fetyszem patrzenia na cierpienie kogoś innego? A może ktoś inny... odbił go w ostatniej chwili z łap napastnika? Tylko znów, w jakim celu? Ciało domagało się natychmiastowej regeneracji, lecz raczej nie był w stanie odnowić kręgów w karku, by zyskać czucie. I tak nie zdawał sobie sprawy z tego, jak to się stało, że dopadł go okrutny paraliż. Prawdopodobnie leżąc gdzieś jak worek ziemniaków nic nie mógł zrobić.
Gdyby mógł, zasnąłby jeszcze raz, żeby przekonać się, że to tylko koszmar.

_________________

white - dialog
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 393


PisanieTemat: Re: Piwnice / Lochy [Podziemie]   Nie Lis 04, 2018 11:29 am

Szlachetny powrócił na włości zamczyska w niezbyt dobrym humorze. Rozmowa z Crossem nie przyniosła oczekiwanych owoców, a tylko pogorszyła pewne stosunki. Jednak przynajmniej wiedział na czym stoi i co trzeba robić, aby wycisnąć na dyrektorze zgodę. Chociaż na pewno i on przygotuje się na ponowne spotkanie z Przewodniczącym. Póki co jednak wampir musiał zająć się jeszcze inną sprawą.
Kiedy wszedł na tereny budowli, od razu zaczepiła go służka informując o gościu w celi. Hiro posłucha, podziękuje za wiadomość i nim zejdzie do podziemi, uda się do swojej komnaty. Musiał się przecież przebrać, nim pozwoli sobie na zejście do Piekła. Tym razem wybrał czarny strój. Od spodni po koszulę i fartuch lekarski. Włosy związał w niską kitę, tak aby nie przeszkadzały. I w taki sposób skierował się do gościa.

- Dobra robota. Hyclu.
Powie, po tym jak postawi pierwszy krok na korytarzu lochów. Głos roznosił się tutaj echem, więc Isaac usłyszy bardzo dobrze, ba już wcześniej mógł wyczuć mniej przyjazną aurę Przewodniczącego. Po samym stroju może wywnioskować, że Ivano nosi ze sobą dobrego samopoczucia.
Podejdzie do krat, przyglądając się pojmanemu. Białe włosy, trupio blada twarz. Wyglądał jakby urwał się z najgorszych koszmarów. Wygłodzony, zdezorientowany i zapewne pragnący uciec. Hiro aż wyszczerzył zębiska, mrużąc czerwone ślepia.
- Mniemam, że trawi cię głód, przyjacielu.
Rzeknie do porwanego, chcąc zwrócić całkowicie na siebie uwagę. I nieważne czy coś powie, szlachetny wejdzie do środka celi, podchodząc. Im bliżej niego, tym Ivano mocniej wyczuwał krew. Nie dość, że rozmowa z Crossem nie wyszła, to jeszcze Alice Green przeszła mu koło nosa. Mógłby się więc wyżyć na biedaku, ale właśnie Hiro nie działa w taki sposób. Woli zacząć tworzyć, eksperymentować niż torturować. Chociaż czy czasami jego doświadczenia nie podchodziło pod tortury?
- Nosisz jakieś imię?
Spyta, nie czyniąc póki co nic więcej.

_________________



Powrót do góry Go down
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739 http://vampireknight.forumpl.net/t3697-taka#80857
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Piwnice / Lochy [Podziemie]   Nie Lis 04, 2018 12:59 pm

Gość czekał dokładnie w tym samym miejscu, gdzie został rzucony przez Hycla. Ze skręconym karkiem nie miał jak uciec w kąt, a najlepiej z tego wilgotnego miejsca, którego nie znał. Wyrwa w pamięci drażniła Takę, lecz nie bardziej niż swój ogólny, koszmarny stan zdrowia. Sparaliżowany od szyi w dół nie kontrolował ciała, mógł dysponować jedynie wrażliwszym słuchem i powoli wzrokiem, który mętny od mgły wyostrzał się w ślimaczym tempie. Najprawdopodobniej przy rzuceniu go na posadzki uderzył potylicą o kamienne podłoże, stąd tak długo miał mroczki przed oczyma. A do tego głód, który rozrastał się i tłumił logikę czy kombinatorstwo, jak czmychnąć z pułapki.
Nieznany głos przeszył eter i urwał dźwięk kapiącej wody z sufitu lochu. Pewny siebie, choć brzmienia słów nie rozszyfrował. Łeb bolał niemiłosiernie, bombardowany o braku łączności z innymi kończynami ciała, o głodzie. Głód... krew... nawet nie miał jak zlizać z siebie pozostałości po uczcie nad zwłokami. Śmierdział niedawno spożytą padliną, o czym Isaac już wcześniej wiedział, a czego Szlachetny także doświadczył po wkroczeniu w pobliżu celi. Tego drugiego pewnie nie zdziwił widok pozbawionego czucia w członkach pojmanego, być może metody Hycla przestały zadziwiać Starszego, a być może wolał skupiać się na nabytku.
W sumie... jakby nie spojrzeć, swoje niepowodzenia biznesowe czy fizjologiczne Hiro mógłby stłumić na wampirze, który i tak niczego nie poczułby poniżej łba. Tylko czy warto brudzić świeży fartuch? Na to coś, co było marnością wśród krwiopijców? Już za sam smród mógłby zrezygnować z pożywki, choć pewnie bardziej korciłoby skopanie upodlonej istoty.
Inne zamiary krążyły w głowie Ivano, które to nie zgadłby nikt, kto nie znał zachowań czy specyficznego hobby Białowłosego. Więzień nie miał jak wpaść na taki absurdalny pomysł. I bez tego miał pietra, jego aura bardzo przytłaczała i cofała wstecz pamięcią do tortur, jakie stosował na nim Stwórca. Ślady do dziś zdobiły ciało wampira, w tym niegojące się blizny, szwy ze srebrnych nici, byle jak upchane jelita - gdyby tak otworzyć wnętrzności Taki, Wiekowy załamałby się brakiem profesjonalizmu jakiegoś marnego naśladowcy.
Gdy Szlachetny wspomniał o głodzie, pojmany utkwił spojrzenie w sylwetce przybysza. Gdyby był nieco bliżej, może mógłby go ugryźć w stopę, by zdobyć choć trochę krwi. Nie przeszkodziłby mu w tym but, stalowy żołądek wampira zjadał niejedną dziwną rzecz. Samo słowo wzburzyło paralitykiem, lecz nie wyraził tego żadnym słowem, co tlącym się obłędem w oczach. Bardzo blisko było temu wampirowi do zupodlenia krwi do najniższego poziomu, lecz kolejne pytanie jeszcze przekreślało powyższy objaw. Co prawda nie mógł rzec na głos, a to z powodu porażenia strun głosowych po ukręceniu karku, lecz niemo poruszał wargami układając w dwie sylaby.
"Taka."
Po policzkach, i być może reszcie ciała, przeszły widoczne ciarki. Nie odrywał ślepi od osobnika, który do złudzenia przypominał... no właśnie. Kogo? Taka był poniekąd podobny do Ivano, może to przez trupią cerę i długie białe włosy, ale pod powłoką ubóstwa, nędzy i zniszczenia trudno było dostrzec to skojarzenie.

_________________

white - dialog
Powrót do góry Go down
Isaac
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3702-isaac-budowa#80946 http://vampireknight.forumpl.net/t3700-isaac#80938
Zarejestrował/a : 12/02/2018
Liczba postów : 20


PisanieTemat: Re: Piwnice / Lochy [Podziemie]   Yesterday at 11:51 pm

"Dobra robota. Hyclu."
 Wyprostował się, słysząc znajomy głos. Oczyszczenie pamięci ofiary przebiegło bez problemów. Jeśli poszkodowany się obudzi, jeszcze przez jakaś chwilę będzie otumaniony. Isaac darował sobie przywracanie jego karku na właściwe tory. Niech tym zajmie się Hiro. Wszak rola hycla skończyła się w momencie wsadzenia więźnia do lochów.
 Przeskoczył spojrzeniem z Hiro na wampira niższej krwi. Przez białe włosy skazaniec przypominał czarnowłosemu przewodniczącego w młodszej i bardziej żałosnej wersji. To było prawie jak patrzenie na lustrzane odbicie wyniosłej postaci szlachetnego. Lekki uśmiech wykrzywił kąciki ust. Cóż, zdecydowanie nie miał zamiaru wypowiadać tej myśli na głos. Przyrównanie przewodniczącego rady do tej konającej wywłoki mogłoby być obrazą dla Hiro.
 - Raczej nie odpowie zbyt szybko. Skręciłem mu kark - poinformował, wzruszając ramionami. - Wlekł się tak wolno, że dwa dni nie wystarczyły, żeby tutaj przyjść[/color] - dodał, trącając głowę leżącego czubkiem wojskowego buta.
Żałosna kukiełka.
 Lazurowe oczy skrzyżowały się z szkarłatnymi ślepiami Hiro. Już miał pożegnać się i wybyć skąd, zanim padną słowa zapowiadające kolejne zadanie, ale nim otworzył usta, przypomniał sobie o czymś, co zdecydowanie było ważniejsze niż chęć wyrwania odrobiny wolnego czasu.
 - Pamiętasz, jak kiedyś wspominałem, że odnalazłem biologicznego ojca? - napomknął równie naturalnie, jakby właśnie jedli obiad, a nie stali nad ciałem cmentarnej hieny. - Mam zamiar niedługo złożyć mu wizytę i namieszać w jego żałośnie idealnym życiu. Jeśli będziesz czegoś ode mnie chciał, skontaktuj się z Yusuke. Jestem pewny, że szanowny ojczulek prześwietli mnie na wylot, dlatego nie może znaleźć żadnych powiązań między nami. - Usta wampira ułożyły się w paskudnym grymasie, przypominającym uśmiech drapieżnika namierzającego ofiarę. - A tym bardziej nie może mnie powiązać z Kuroiashita. Jak uda mi się przedostać do oświaty i ty na tym skorzystasz.
 Reszta planów musiała pozostać tajemnicą. Wyjawianie wszystkiego od razu byłoby nierozsądne, dlatego Isaac podzielił się jedynie niezbędnym minimum.
 - Pójdę już. Miłej zabawy - powiedział, kierując się ku wyjściu. Zanim zniknął z pola widzenia starszego krwiopijcy, odwrócił się jeszcze, obdarzając przyniesionego szkodnika beznamiętnym wzrokiem. - Wymaż mu wspomnienie z naszej rozmowy, jeśli masz zamiar go potem wypuścić. Licho jedno wie, ile słyszał i ile z tego wszystkiego zrozumiał.

z.t

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piwnice / Lochy [Podziemie]   

Powrót do góry Go down
 
Piwnice / Lochy [Podziemie]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
 Similar topics
-
» Stare Lochy
» Wielka Sala
» Laboratorium [Podziemie]
» Lochy Dreadfort
» Lochy pod Riverrun

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Stary Zamek :: POSIADŁOŚĆ I TEREN WOKÓŁ ZAMKU :: PODZIEMIA-
Skocz do: