IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Lodowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Shina

Shina

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 80


Lodowisko Empty
PisanieTemat: Lodowisko   Lodowisko EmptySob Mar 09, 2019 8:55 pm

Lodowisko 02301_2203063_02

W wielkim mieście nie mogło zabraknąć lodowiska! Wielka hala z wieczną ślizgawką za przystępną cenę. Poza frajdą na lodzie, można też zjeść w miłej kawiarence znajdującej się w środku budynku.
Czasami też odbywają się przeróżne turnieje i to nie tylko krajowe!
Powrót do góry Go down
Shina

Shina

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 80


Lodowisko Empty
PisanieTemat: Re: Lodowisko   Lodowisko EmptySob Mar 09, 2019 9:10 pm

I zabawa nadeszła!
Shina wraz ze swoim Ukochanym Xin'em wyruszyli na wyprawę pełną przygód! Zaczęli oczywiście od lodowiska, gdyż do brata Watabe nie szło się dodzwonić. Zmartwienie weszło w życie wampirka, lecz z drugiej strony Ao jet już dorosłym wampirem i w razie kłopotów, wiedział też że może napisać do braciszka. Albo po prostu zapomniał już o istnieniu Szynki...
Dlatego przez całą drogę milczał, co jakiś czas zerkając na buzię Amiko. Co jeśli zauważy, że jego Kochany Elf jest smutny? Nie chciał zarażać go smutnym humorem, miał się cieszyć! Więc jeśli tylko jego malinowe oczy spojrzą na rumianą buzię wampirka, natychmiastowo postara się uśmiechnąć.
Oczywiście poruszali się samochodem. Shina jako dobry kierowca wolał przemieszczać się swobodnie, no i chodziło też o wygodę Wilka. Zapewne nie czułby się dobrze w metrze lub w pociągu, tam przecież są obcy ludzie mogący sprowokować Kudłatego, a Shina tego nie chciał – O, to tutaj! Widzisz jakie wielkie? – paluszkiem znad kierownicy wskaże na wielki budynek. Jego podświetlony napis „Lodowisko” zachęcał do zwiedzenia oraz włączenia się do zabawy. Ostatecznie zerknął na godzinę na zegarze samochodowym – Mam nadzieję, że nie będzie dużo ludzi. Nie chcę żebyś czuł się niekomfortowo. – nie okazanie troski nie leżało w naturze wampirka, poza tym wszystko było szczere.
Znaleźli wolne miejsce na parkingu i mogli wreszcie zająć się sobą. Shina podbiegł szybko do Ukochanego, pochwyciwszy go za rączkę.
Delikatnie, ale stanowczo.
Uśmiechnie się szeroko, po czym pociągnie go lekko za sobą. Mieli iść tam razem, a Shina zaopiekuje się porządnie Wilkiem. Wiedział jak reaguje na publiczne miejsca – stresem oraz małym strachem – W razie czego mów, że coś jest nie tak. Wtedy szybko wyjdziemy i wrócimy do domu. No chyba, że zechcesz zahaczyć jeszcze o rzeźnika! Może mają świeże krówki? – dobry pomysł? Watabe uważał, że świetny! Wszystko aby uszczęśliwić Uszatego i pocieszyć jak najmocniej. Ale jak na razie...
Jazda na lodzie!
Będąc już w środku, wampirek poprosił o łyżwy o odpowiednich rozmiarach. Czyste, odświeżone dwie pary powędrowały do łapek wampirów. Później poszli do głównej sali w której znajdowały się tylko trzy osoby – jedna para i trzecia samotna. Niebieski skinął główką, mając tą triumfalną minkę.
Wszystko szło po ich myśli – Chodź, założymy łyżwy. – ponaglił, ciągnąc zaś Xin'a za sobą. Usadowili się na ławeczce tuż przy bramce odgradzającej lodowisko i Watabe prędko nałożył butki. Bez trudu przedostał się na lód, chociaż nim wpadł na największe fale, odwrócił się w stronę Amiko. Jeśli potrzebował Wielkolud wsparcia, Shina sięgnie łapkami w jego stronę aby pociągnąć w stronę samego środka.
Nie upadnie, bo Szynka wspomagał równowagę!

_________________
Lodowisko PT6uKeE
Powrót do góry Go down
Xin

Xin

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 428


Lodowisko Empty
PisanieTemat: Re: Lodowisko   Lodowisko EmptyNie Mar 17, 2019 6:22 pm

Błękitny Paź Królowej bardzo dobrze ukrywał swoje zmartwienie nad bratem, który nie dawał odznak życia. Wilk był obecny przy wykręcaniu numeru bez powodzeń, lecz nie komentował tego w żaden sposób, skoro Shina sam nie wywlekł tego tematu na wierzch. Wydawał się być bardziej przejęty tym, że Xin zgodził się iść z nim na lodowisko, a gdzie lód otoczony barierkami tam i potencjalni łyżwiarze, prawda? Młody Watabe nie szczędził uśmiechów, na który Amiko reagował lekkim peszeniem się. Uciekał wtedy wzrokiem na bok, choć jednocześnie mocniej ściskał trzymaną dłoń Doktorka. Tylko musiał uważać, żeby tego nie robić w trakcie zmiany biegów w samochodzie.
Dotarli na miejsce, lodowisko rozświetlały neony wabiące klientów, choć najbardziej kusił Wilk jego Książę. Tak uroczo i ochoczo chciał wciągnąć Xina do zabawy, że nie mógł już cofnąć się przed niczym, a entuzjazm Lekarza Zwierzęcego Serca powoli udzielał się Ogoniastemu.
-Czy będzie dużo ludzi czy nie, mamy się dobrze bawić.
Odpowiedział spokojnie, szukając wraz z Ukochanym miejsca na parkingu. Po ilości samochodów wywnioskował, że ta pora nie sprzyjała tłumom, co dobrze wróżyło w spełnieniu obietnicy dobrej zabawy. Fakt, nie do końca ufał swoim instynktom, gdy w powietrzu unosiło się sporo różnorodnych zapachów, nawet na moment stanął w miejscu i musiał ponaglać go Niebieskowłosy. Odrobinę rozbiegany wzrok sugerował, że dawno nie był w miejscu publicznym, i bardzo dobrze, iż nie zwlekali dłużej z adaptacją do społeczeństwa. I pomyśleć, że kilka lat temu był zwykłym człowiekiem.
W każdym razie udali się do kasy, po łyżwy i na taflę. Shinka promieniał z radości i był z siebie bardzo zadowolony. Mało ludzi, więc nie będą tak bardzo rozpraszać uwagę Wilka, który póki co wziął do serca słowa Ukochanego i w razie czego poinformuje, gdyby czułby się gorzej. Rzeźnik poczeka, najwyżej jak skończą jazdy to wtedy. Ale najpierw...
...ubrał na stopy wielkie łyżwy i trzymając się ramienia Długowłosego poszedł za Nim pomalutku po gumowej macie do wejścia na lodowisko. Przyparł rękoma do barierki i spoglądał na Zawodowca, który już pochwycił Amiko za ręce i pociągnął na środek lodowiska. Xin stał jak wryty z lekką tremą. Nie chciałby jak oferma wylądować zaraz na lodzie. A gibał się już na boki, i gdyby nie wsparcie Shiny, zaraz zaliczyłby nie jeden upadek.
-M-Momencik, najpierw pokaż, co trzeba zrobić. Nigdy nie jeździłem na łyżwach.
I tak zaczęły się ćwiczenia. Xin od czasu do czasu prosił o przerwę, a wtedy Shina mógł wyszaleć się i zaprezentować mistrzowskie umiejętności na lodzie. Wilk wodził oczyma za Lubym i nabierał weny do samodzielnej jazdy. Choć jazdą ciężko nazwać stawianie ciężkich kroków i chwytanie się barierek. Wtedy na pomoc przychodził wyszalany odrobinę Książę i trzymając się za ręce pomału sunęli wspólnie dookoła lodowiska i na jego środek. Na środku zdarzało się Bestii wywinąć orła i lądował na tyłku, co z początku nie miało jakiś większych konsekwencji, ale im więcej lądowań, tym bardziej poobijane nogi. Mimo to cieszył się, że mógł rozweselić Swoją Miłość najwyraźniej jednym z ulubionych sportów zimowych.
-Mógłbym Cię tak oglądać godzinami i nie znudziłoby mi się.
Komplementował, gdy Skarbek był bliżej odpoczywającego Wilka. Ale i Xin zrobił postępy. Już samodzielnie umiał przejechać jedną długość lodowiska. Brakowało finezji i prędkości, ale przynajmniej już nie upadał. Musiał jednocześnie uważać, by jego ogon nie uciekł z nogawki spodni i nie przestraszył mijanych ludzi. Jak tak opierał się plecami o barierkę, to widział jak mężczyzna od parki ładnie prowadził swoją drugą połówkę, jakby razem tańczyli. Pragnął kiedyś dojść do takiej perfekcji, bo Shina tysiąckroć przebijał urodą partnerkę mężczyzny, a co dopiero w jeździe! Ah... będzie musiał włożyć trochę wysiłku, nie mniej uważał w duchu, że wyjdzie im to na dobre. Bo nie ukrywał, że jazda na łyżwach i jemu przypadła do gustu.
Kiedy tylko mijał go Watabe, nagle wyciągnął łapę ku Jego talii i okręcił się z Nim przytulając Go do siebie.
-Mam Cię, zjem Cię, wycisnę z Ciebie krew.
Zażartował bez śladu uśmiechu, ale mocniejszy uścisk i ucałowanie Jego cudnych usteczek wyrażały więcej niż miny i słowa. Był szczęśliwy u boku Ukochanego.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

Shina

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 80


Lodowisko Empty
PisanieTemat: Re: Lodowisko   Lodowisko EmptyNie Kwi 07, 2019 11:45 am

Już nie tylko chodziło o zabawę.
Shina tak bardzo pragnął spędzać jak najwięcej czasu z Ukochanym i obserwować jak szczerze i głośno się śmieje. Xin'owi brakowało szczęścia w życiu, już na jego wilczej, bladej twarzy mógł odczytać ileż musiał dawno, dawno temu wycierpieć. Już nie chodziło o to, co zrobił swojemu byłemu Skarbowi, ale o sam fakt życia w samotności. Watabe rozumiał go ogromnie! W końcu sam też żył na uboczu, co jakiś czas tylko spoglądając na swojego braciszka.
Chociaż i on odszedł swoją drogą.
Shina został sam.
Całkiem sam.
Mimo posiadania rodziców, nie był radosny. Nie akceptowali jego odmienności, więc musiał zatrzeć ślady powiązania z Nimi. Smutne, ale prawdziwe. Lecz od momentu związania się z Wilkiem, życie nabrało ponownych barw! Znowu mógł się śmiać i korzystać z życia, chociażby jazdą na lodzie. Wspólną!
Trzymał wielkie dłonie Ukochanego mocno, powinien czuć się bezpiecznie przy drobnej osóbce o wielkim duchu – Musisz starać się utrzymywać równowagę! O tak. – starał się pokazywać pozycję wyprostowaną, nieruchomą i stojącą. Wyciągnął nawet ramiona na boki – Widzisz? Utrzymuję równowagę. Staraj się pchnąć ciało do przodu, pewnie. Jak się wywalisz, to nic się nie stanie! Dzięki upadkom, będziesz wiedzieć co robisz źle. – może jakoś go przekona do pewności siebie? Rosłe stworzenie nie zawsze ma w sobie podkłady energii oraz wiary w swoje możliwości. Amiko miał ich brak, acz wierzył że da się je odkopać – Masz duży potencjał, Skarbie. A teraz chodź! Płyńmy niczym rybki! Latajmy jak skowronki o poranku! Lodowisko ma być Naszym królestwem! – zaświergotał niczym ptaszek, znowuż chwytając łapki Xin'a i pociągnął. Razem ruszyli przez lodowisko, chociaż Wilk czasami upadł. Shina wtedy szybko pomagał mu wstać, parę razy jednak przez wagę Lubego o mały włos się nie wywalił – Co raz lepiej Ci idzie! – pewny moment udowodnił, że dłuższa chwila i już Luby śmiga na tafli jak zawodowiec!
Ukochany.
Wampirek starał się nie zahaczać o innych, przyglądali się oni przecież zakochanej parze. Dziwili się okazywaniem uczuć, w końcu Japonia nie słynie z takiej otwartości.
Ale kogo to obchodzi?
Shina czuł się wspaniale! W końcu może odżyć u boku Wilka.
Odwrócił się w momencie, kiedy Xin pochwycił go i mocno przytulił. Watabe pisnął cicho, lecz rumiana buzia nie okazywała cierpienia, tylko wielką radość. Szczerą, prawdziwą radość. - Poczekaj zwierzaku! Poczekaj aż stąd wyjdziemy! – śmiechu powstrzymać nie mógł, jednakże z pomocą Lubego szybko zamilkł. Wspólne czułości, czuły pocałunek. Drobne dłonie spoczęły na ramionach potężnego wampira – Ludzie patrzą. – szepnie ale i tak pochwyci kłami za dolną wargę Amiko. Odsunie się na chwile, żeby założyć kosmyk włosów za ucho. Rumiana buzia, śmiejące się oczy wampirka.
Czego potrzeba więcej do szczęścia?
I przesunie się kilka metrów dalej, żeby zrobić piruet. Nie zwrócił uwagi nawet na korzystanie z mocy – za pozostawionym śladem Shiny, tworzyła się lodowa ścieżka. Przeróżne wzorki, o wiele bielsze od tafli sztucznego lodu. Niebieski czynił tańce! Obroty, skoki i szybkie zakręty! Ścieżka nabierała co raz bardziej bajecznych kształtów, aż ludzie musieli się zatrzymać, żeby podziwiać artyzm wampirka – Zima mogłaby trwać wiecznie! – nikt nie usłyszał cichych słów niskiego elfa, który już grzecznie podpłynął do Lubego.
Chyba, że Luby postanowił dołączyć do szalonego tańca.

_________________
Lodowisko PT6uKeE
Powrót do góry Go down
Xin

Xin

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 428


Lodowisko Empty
PisanieTemat: Re: Lodowisko   Lodowisko EmptyNie Kwi 14, 2019 12:08 pm

Razem mogli przemierzać świat, już bez lęku i nieszczerych osób, które nie mogły zrozumieć ich odmienności. Zaczynali sobie ufać bezgranicznie, stąd Xin powierzył Shinie wiarę w samego siebie. Że nie pożre ludzi, że nie zaatakuje, że będą tylko dla siebie realizować pragnienia. Łyżwami stawiali rysy na nowych kartach ich wspólnych dziejów. Liczyli się tylko Oni.
Niesamowity entuzjazm Watabe doskonale odzwierciedlał się nie tylko w jeździe, ale i chęci nauczenia Wilka cieszenia się z jazdy po przeźroczystym lodzie. Po ich nowym Królestwie! Dlatego po Czarnowłosym nie dało się wyznać żadnego marudzenia, ociągania się, a żywego przyłożenia się do przyłączenia się do Artysty jak najszybciej to było możliwe. Co prawda Rzymu nie zbudowano w jeden dzień, lecz pod czujnym, a czasami rozszalałym od wrażeń, okiem Długowłosego mogli stawiać Dryblasa w szranki z innymi panczenistami. Wiele słów zachęty i otuch budziły zranione i samotne serce do pochwycenia ostatniego koła ratunku, jakim była miłość Lubego, w każdej postaci. Nic nie przychodzi łatwo, ale po coraz rzadziej zdarzających się upadkach Amiko mógł dołączyć śmielej do wiodącego prym Błękitnego Motylka. Bo Geniusz sam nawet stwierdził, że Wilkowi idzie coraz lepiej.
-Mam dobrego nauczyciela.
Odpowiedział z większą pewnością siebie, którą odbudowywał wraz z kolejnymi próbami samodzielnej jazdy. Ale wiadomo, że najlepiej czuł się przy Mistrzu Lodowiska! Księciu Zimy! To On panował nad lodowiskiem, nad emocjami wirującymi w powietrzu, które wyrażał nie tylko mroźnymi szlaczkami na lodzie, ale każdym gestem, uśmiechem, radością płynącą z oczu, Jego gładkiej talii układanej w przecudne figury. Widział Jego wdzięk poza tym zaczarowanym miejscem, ale teraz Bóstwo wylewało się i oczarowywało każdego. Wilka już dawno objął ramionami miłości, z których nie chciał się wyrywać. Czuł wolność małego ciałem, ale wielkiego duchem Lubego. Orzeźwiające uczucie. Rozpierające go od środka. Aż lekko zjeżyła się sierść na jego karku.
Wyborowy tancerz powoli zbliżył się do oniemiałego Amiko, który nie mrugnął ani razu podczas akrobacji swej doskonalszej Połówki. Gdy Watabe był na wyciągnięcie ręki, czarny pazur Wilka zahaczył delikatnie o podbródek Motylka, któremu wyszeptał cicho:
-Zaczekaj chwilkę.
Niech nie boi się i mu zaufa. Odsunął się bliżej barierek, znalazł wyjście, lecz wcale nie zrezygnował z dalszej zabawy. Udał się do kasjera i rozmawiał z nim przez moment. Ten wyszedł ze swej budki i gdzieś zniknął, a Xin wrócił na lód. Wtedy też rozbrzmiały pierwsze nuty.
Muzyka
Podjechał bardzo powoli, ale już bez lęku do Shiny i ujął Go za dłoń. Chciał Mu dedykować ten taniec nie tylko oprawą muzyczną (jedyna, jaka przyszła mu do rozhuczanej miłością głowy), ale swoim wkładem. Na pewno nie nadąży za Jego gracją, lecz mógł dosłownie wznieść Go nad głowy wszystkich obecnych. Znalazł idealny balans w sobie, by zaprzeć się nogami o lód, a młodego Psychologa pochwycił za biodra i uniósł Go nad sobą odrobinę kręcąc się wokół własnej osi. A później przejechał z nim kilkanaście metrów w linii prostej, by mógł poczuć się rzeczywiście jak ptak. W utrzymaniu równowagi pomógł mu futrzasty ogon, który stanowił idealną, ruchomą wagę do rozłożenia działających sił. Bo talent Shiny powalił Amiko już dawno na łopatki. Chciał Mu dać jak najwięcej możliwości, mógł posłużyć Mu ramieniem do innych akrobacji, których nie znał. Wszystko z wyczuciem, jednak i mocą, którą otworzył na artystyczną duszę Błękitnowłosego. Nie przejmował się tym, że ludzie widzieli nadnaturalne sople rysujące się na tafli lodowiska, czy jego czarny ogon. W najgorszym razie zje wszystkich świadków, żeby odsunąć groźne widmo aresztowania jego Ukochanego.
Czego nie robi się z miłości i dla Miłości?

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

Shina

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 80


Lodowisko Empty
PisanieTemat: Re: Lodowisko   Lodowisko EmptyNie Maj 26, 2019 10:07 pm

Jeszcze trochę, a wszystko będzie dobrze.
Shina jednak nie wiedział, że nadejdą wkrótce czarne chmury nad ich spokojne  życie. W końcu losu się nie wybiera, on nadchodzi sam. Jednak póki co, mogli cieszyć się spędzonymi wspólnymi chwilami na lodzie wypełnionymi radością i upadkami, które jednak dawały szansę na poprawę! A mianowicie chodziło tu o Xin'a! Dzielny Wilk zmagał się z trudami jazdy na lodzie, ale dzięki wskazówką wampirka, szybko pojął co i jak należy robić podczas jazdy – Och, Wilku. Ty też uczeń niczego sobie! – zachichocze i później razem zmagali się z trudami na lodzie. Później jednak wampirek za bardzo się zagalopował i nieświadomie skorzystał z mocy, nie czyniąc jednak nikomu krzywdy. Wręcz przeciwnie, ludzie chętnie przyglądali się magii tworzonej przez Niebieskowłosego wampirka, który tak chętnie wystawiał łapki do swojego Lubego.
Ale ten mu umknął.
Wampir z zaciekawieniem więc przyglądał się jak Xin kieruje się w stronę... Kogo? Coś kombinował! Shina oparł łapki o biodra, marszcząc przy tym brwi. Starał się być poważny, ale nic nie wychodziło, zwłaszcza gdy zapadła cudowna melodia. W końcu Wilk dla nich przygotował muzykę, żeby ich taniec nabrał mocniejszego znaczenia – Ta noc jest Nasza. – cichy głosik wyrwał się z różowych ust, a wielkie niebieskie oczy wpatrywały się w twarz Amiko.
Z miłością
Czułością.
I zaufaniem.

Ich taniec trwał. Wampirek bawił się wybornie, nie raz rozkładając ramiona tak, jakby za chwilę miał się unieść i odlecieć. A to wszystko za sprawą Ukochanego, który posiadł wiedzę na temat jeździectwa figurowego bardzo szybko. Czas spędzili cudownie, obydwoje potrzebowali tego.
Teraz wie, jak bardzo kocha swojego Wilka i nigdy, przenigdy go nikomu nie odda.
Fabio dobrze uczynił, pozostawiając go.
Pora wracać. – po długiej jeździe, wampirek zatrzyma się i pociągnie delikatnie za rękę Amiko. Znak, że pora wracać. Lodowisko nie było czynne całą dobę, a była już późna pora. Dlatego też oddali wypożyczone łyży, wrócili do samochodu i odjechali.
Razem.

z/t dla Szynki i Wilka

_________________
Lodowisko PT6uKeE
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Lodowisko Empty
PisanieTemat: Re: Lodowisko   Lodowisko Empty

Powrót do góry Go down
 
Lodowisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: DZIELNICA ROZRYWKI-
Skocz do: