IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 KOMNATA SYPIALNIANA

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Angelo

Angelo

http://vampireknight.forumpl.net/t4123-angelo#90477 http://vampireknight.forumpl.net/t4124-angelo#90482 http://vampireknight.forumpl.net/t4127-angelo#90500
Zarejestrował/a : 10/03/2019
Liczba postów : 11


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptyCzw Mar 14, 2019 9:01 pm

KOMNATA SYPIALNIANA Bothwell

Spora komnata z własną łazienką (ciemne kolory; prysznic, wanna; toaleta itp). Ciemne kolory, możliwość zasłonięcia okien potężnymi, grafitowymi zasłonami w celu ochrony przed słońcem. Możliwość zamknięcia od środka.
Powrót do góry Go down
Angelo

Angelo

http://vampireknight.forumpl.net/t4123-angelo#90477 http://vampireknight.forumpl.net/t4124-angelo#90482 http://vampireknight.forumpl.net/t4127-angelo#90500
Zarejestrował/a : 10/03/2019
Liczba postów : 11


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptyCzw Mar 14, 2019 9:20 pm

Po pierwsze. Angelo wcale nie miał ochoty wracać do zamku, w którym spotykał ojca i słuchał jego kazań. To samo tyczyło się reszty jego rodziny. Ciężko było zaakceptować wampira nie pijącego krwi? Oczywiście, zwłaszcza w rodzinie wypełnionej po brzegi mięsożercami, kanibalami. Oni nie mogli pojąć, że ktoś kto ma Kuroszową krew w żyłach, zacznie tak grymasić przy stole. Cóż, jak widać zdarzają się wyjątki i Angelo takim wyjątkiem był.
Po drugie. Nie był zadowolony z faktu, że Hera chciała pomóc Samuru. Mimo że nie znał tak dobrze wampira jak ona, to sama postawa starszego wskazywała, że ma w nosie swoją siostrę, co już zaczynało drażnić wampira. Chociaż podczas powrotu do zamku, nie odezwał się słowem do narzeczonej. W samochodzie rozchodziła się jedynie muzyka dobiegająca z głośników radia.
Dopiero jak zaparkował za bramą, opuścili pojazd i udali się do komnaty w celu wypoczynku. Angelo trzasnął drzwiami.
- Ostatni raz tam pojechałaś.
Rzucił oschłym tonem, chociaż nie ma co ukrywać, martwił się. Wiedział jakim skurwielem jest dawny burmistrz i to, że jest zdolny skrzywdzić nawet swoją rodzinę. Hera wiele ryzykowała.
- Skoro nie potrafi docenić twoich starań, odpuść. Szkoda nerwów.
Doda, wymijając narzeczoną. Musiał przecież zrzucić bluzę, którą pozostawił niedbale na antycznym fotelu. Pozostał więc tylko w samych spodniach i skarpetach, usiadł na brzegu łóżka. Dopiero teraz mógł rozmasować kark i poczuć lekkie mrowienie na skutek przemieszczenia się kościstego węża; ruchomy tatuaż teraz owijał korpus wampira, a swój łeb ulokował w zagłębieniu szyi.
- Moja matka chce się ze mną spotkać poza zamkiem i to w najbliższym czasie. Masz ochotę mi towarzyszyć?
Wypadałoby zmienić temat, więc zapytał. Doskonale jednak wiedział jak Hera jest cięta na wegańską matkę i jej podejście do życia syna; jedz synku warzywa, bo krew jest dla dzikusów.

2/20

_________________
KOMNATA SYPIALNIANA I5eLIOY
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 153


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptyCzw Mar 14, 2019 10:03 pm

Chciała jeszcze próbować przekonać Samura do zmiany zdania, zresztą halo, zostawili go tam samego z oderwaną ręką, krwawiącym kikutem, jakimiś innymi ranami i (prawie) trzema ludzkimi trupami wokół – to oczywiste, że Herze nie widziało się tak po prostu stamtąd wychodzić, nie po tym, gdy zakomunikowała mu, jakie ma plany odnośnie do rodziny.
Specjalnie milczała w samochodzie, choć wiedziała, że Angelo nie straci cierpliwości i sam również nie powie słowa: mógł sobie być dziwakiem-weganinem po swojej obłąkanej matce, ale tę jedną cechę – upartość – definitywnie odziedziczył po ojcu – prawdziwym Kuroszu.
Gdy byli już w komnacie, przewróciła dyskretnie oczami. Aha. Na pewno ostatni raz. Już to widziała.
To mój brat – odparła. – Jest gnojem. Ale jest też Kuroszem. – W sumie gnój + Kurosz to było wyjątkowo często występujące połączenie na tym świecie. – Potrzebuję go, Angie. Przecież wiesz. Potrzebujemy całej rodziny – celowo użyła liczby mnogiej, patrząc na niego wymownie. Wiedział, na co się pisał, jadąc z nią do Yokohamy.
Kiedy usiadł i zaczął przecierać kark, bez słowa zrzuciła buty, odczepiła parę kokardek z włosów, po czym wdrapała się na łóżko i usiadła za nim. Materac przyjemnie zapadł się pod ich ciężarem. Nawet jeśli wymienili między sobą parę ciętych słów, to nie miała zamiaru się obrażać, jak zrobiłaby to kiedyś, jako głupia podlotka.
Od razu położyła dłonie na jego ciele i zaczęła go masować. Podążała wzrokiem za wężem, sama się rozluźniając. Lubiła oglądać tatuaże i ciało Angela: to sprawiało, że czuła się bezpieczniejsza i spokojniejsza.
Idylla minęła, gdy narzeczony powiedział ostatnie słowa.
Kurwa. Musiał wspomnieć o tej starej rurze.
Ja pierdolę. Z nerwów aż wbiła na moment paznokcie w jego skórę, ale szybko rozluźniła mięśnie i dalej próbowała masować go ze spokojem.
Była tylko jedna rzecz (tak, rzecz) na świecie, która irytowała ją bardziej od skłóconej rodziny Kuroszy – jej przyszła teściowa, matka Angela.
Gdyby Hera miała wybierać pomiędzy pokojem na świecie a dożywotnim zamknięciem japy tej flądry, najpewniej zbyt długo by się nie wahała i w błogim spokoju pojechała na jakąś kolejną wojnę do Wietnamu czy Chin.
To nie tak, że przeszkadzały jej fatalne stosunki, jakie panowały pomiędzy nią a kobietą (choć to trochę też, ale Hera nauczyła się znosić jej humorki i nadętość) – najbardziej denerwowało ją to, jak bardzo wypaczyła Angelowi spojrzenie na życie i jak go skrzywdziła swoimi dziwacznymi przekonaniami. Żeby chociaż dawała synowi wybór, żeby przynajmniej mógł spróbować krwi i sam zdecydować, czy chce ją pić: nie. Musiała być nawiedzoną matką i wychować swoje jedyne dziecko, jakby był jakimś ludzkim nieudacznikiem, który omija nawet mrówki, gdy idzie przez ulicę. A przecież był Kuroszem! Kuroszem, do cholery!
Nachyliła się w stronę narzeczonego, wpatrując się dalej w węża i licząc w głowie do dziesięciu, aby się uspokoić i odpowiedzieć w miarę miło. Jej włosy spłynęły na jego barki i kark i zaczęły wędrować po jego skórze.
Chyba będę zajęta – wymamrotała, chociaż Angelo nawet nie podał jeszcze żadnej daty. – A może wpadłaby tutaj do zamku, może przy okazji spotkałaby się z... – urwała, w ostatniej chwili gryząc się w język. Z Ringo. Nie, o nie, nie, to nie był dobry pomysł. W końcu dokończyła ostrożnie: – Z innymi? W sumie czemu chce się spotkać, czy coś się stało? – dodała jeszcze szybko, po czym przesunęła powoli dłońmi w stronę jego obojczyka i klatki piersiowej, aby zawczasu go uspokoić. Lepiej zapobiegać, niż leczyć.

_________________


KOMNATA SYPIALNIANA Hera210


#ef1414
Powrót do góry Go down
Angelo

Angelo

http://vampireknight.forumpl.net/t4123-angelo#90477 http://vampireknight.forumpl.net/t4124-angelo#90482 http://vampireknight.forumpl.net/t4127-angelo#90500
Zarejestrował/a : 10/03/2019
Liczba postów : 11


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptyCzw Mar 14, 2019 10:54 pm

Co z tego, że zostawili? Angelo może i by pomógł kuzynowi, lecz zbyt mocno odczuł niechęć do ich dwoje. Więc po co się pakować tam, gdzie nie są mile widziani? Samuru powinien wreszcie ogarnąć się i zacząć sobie przypominać o rodzinie, że też są chętni do pomocy. Ale skoro wolał żyć inaczej?
Angelo aż westchnął, kręcąc głową. Nie powinien się jej dziwić, jest zbyt mocno zatroskana rodziną, co dla Kuroszy było normalne; ochrona więzów krwi zalicza się do Rodzinnych Zasad.
- Może i brat, ale to też dorosły koleś. Jak widać wie co robi i myślę, że nie warto się jest wtrącać. Źle możesz na tym wyjść.
Powie swoje. Nadal uważał, że skoro Hera chce zjednoczyć rodzinę, nie powinna uderzać w Samuru. Powinna pierw porozmawiać z obecną Głową Rodu Barabalem. I mimo wszystko wspierał ją w małym planie, co prawda wątpił w sukces, wszak Kurosze poniekąd trzymają się razem.
- Może lepiej jak porozmawiasz z kimś ze starszych z rodu; Barabal, Ringo albo nawet Hiro. Oni lepiej wiedzą od czego zacząć i na pewno cię wysłuchają.
Podrapie się po czarnym czerepie, zerkając na wampirzycę. Doczłapała się do łoża, dosiadła się i od razu ulokowała swoje dłonie na ramionach młodego Kurosza. Nie odmówił masażu, delikatne dłonie Hery wprowadzały w błogi stan, a do tego monotonne ruchy, doprowadzały do lekkiej senności. Chociaż wiedział co krążyło po głowie czarnulki; dawno nie uprawiali miłości, zatem wskazywało na to, iż ta noc może okazać się obiecująca.
- Ale póki co, zostaw swoje plany na bok.
Wymruczy w pewnym momencie, patrząc z nad ramienia na narzeczoną. Lepiej jest odpocząć, nabrać sił oraz motywacji do dalszych działań, poprzez przyjemności. Niemniej nim do czegokolwiek dojdzie, musiała przetrawić informacje o teściowej. Wiedział o braku dobrej relacji między kobietami, jednak nie mógł matki odsunąć. Kochał ją, wierzył w jej słowa. Wszak dzięki niej odkrył iż wampirze życie nie musi opierać się na krwi. Niestety nie zawsze  ciało się z tym zgadzało: nie raz miewał ataki głodu, o których nie miał bladego pojęcia. Matka zawsze tłumaczyła "To wina genów twojego ojca". Czyste kłamstwo. Ale skąd Angelo mógł o tym wiedzieć, kiedy matki słowo jest święte?
Nic dziwnego zatem, że Kurosz miała jej po dziurki w nosie. Poza tym jeszcze stara wampirzyca i jej przygadywała, co oczywiście Angelo denerwowało. Nie mówił o tym wprost, bo przeważnie wychodził z pola widzenia Mony, ciągnąc za sobą Herę.
Kiedy wbiła w niego pazury, syknął. Dłonią sięgnął do jej ręki, chcąc żeby szybko się ogarnęła.
- Rety, Hera. Nie było mowy o wbijaniu pazurów.
Warknie, cofając dłoń, jak tylko przestała go nieświadomie okaleczać. Przez brak picia krwi regeneracja była gorsza, ból znacznie bardziej odczuwalny, ale Angelo ślepo wierzył iż to nie z braku zaspokojenia wampirzego głodu.
Uspokoił się, jak tylko drobne dłonie kobiety zsunęły się ku klatce piersiowej. Głębszy wdech, przymknięcie jasno zielonych ślepi. Łebek węża wygiął się w łuk, przez co znalazł się na lewej łopatce.
- Wiesz, że ona nie lubi widywać się z Kuroszami. Ciągle marudzi, że wciskają jej krew, krytykują. Martwię się o mamę, nie chcę żeby popadła przez nich w depresję. Poza tym nie wiem czy chce widzieć się z Ojcem.
Odpowiedział, krzywiąc się. Sam nie raz miał rozmowy chociażby z Gabrielą (babką Hery) o zmianie diety. Bo ma mizerne ciało, bo gorzej blady od trupa, bo krew to witaminki. Już dość miał gadania i zmuszania, niemniej nie chciał też ranić Hery. Szybko więc na pocieszenie wyciągnie dłoń, aby poklepać jej czarne jak noc kudły.
- Jeśli nie chcesz, nie musisz iść. Nie zmuszam cię.
Burknie pod nosem, nie kryjąc niezadowolenia. Lubił przebywać z Herą, więc jeśli poszłaby z nim, byłby szczęśliwy. Atoli zmusić też jej nie mógł.
Żeby zmienić nieco atmosferę, wampir chwycił dłonie Hery. Prawą uniósł ku wargom, żeby musnąć ich wierzch zimnymi wargami. Pomyśleć, że czasami kojarzył narzeczoną z "mięsem", lecz nie odczuwał nigdy żadnych odruchów wgryzienia się.
- Mam jeszcze trochę czasu do przetoczenia, więc...
Przerwie, żeby odwrócić się w stronę wampirzycy. Usadowił się w taki sposób, żeby objąć kształtne ciałko dziewczyny, ciągnąc do siebie. Miała przylgnąć kształtem do jego ciała. Chciał ją poczuć.
Nosem przejechał po obnażonej szyi, by za chwilę zaznaczyć mokry ślad  językiem. Druga łapa mozolnie powędrowała do piersi, chwytając ją mocno. Naciśnie, przejedzie palcem w miejscu w którym sutek ukrywał się pod materiałem. Wypadałoby się rozebrać, co nie?

3/20

_________________
KOMNATA SYPIALNIANA I5eLIOY
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 153


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptyPią Mar 15, 2019 12:18 am

Nazywanie Samura dorosłym było dla niej jak określenie tofu zjadliwym – niby to się zgadzało, ale nie do końca. Zjeść to cholerstwo można, ale wyrzyga się je po paru minutach, i podobnie Samur wyrzygiwał bez przerwy swoją „dojrzałość”, po czym zjadał na nowo, aby objawiała się w nim na wyjątkowo krótki okres.
Mnie tam nie wyglądał na kogoś, kto wie, co robi. Przecież to Samuru – odburknęła. – On pożarł własną rękę, wiesz? Jak przyszłam, to jeszcze dławił się resztkami. – Wiedziała, że ten uroczy fakt tylko wykrzywi twarz narzeczonego, ale musiała to powiedzieć: jej bratu padło na mózg i chciała, aby Angelo to zrozumiał.
Oczywiście, że miała zamiar uderzyć do Barabala, Ringa i Hira – tylko że najpierw chciała obskoczyć najbliższą rodzinę, tę, która szczególnie powinna trzymać się razem. Gabriela (gdy tylko w końcu się odezwie), przeklętego Samura, cholernego ojca, siostrę i matkę, jeśli nie wyjechały, a nawet Gakiego – którego poniekąd uważała za zdrajcę, ale w końcu rodzinie się wybacza, prawda?
Porozmawiam. Z nimi też. Ale to są starsi rodu, Angie. Idąc do nich, muszę już coś mieć. Nie mogę przyjść z samym słowem.
Coś jeszcze odburknęła, gdy mówił o odstawieniu planów, ale już bez zrozumienia. Pewnie, że go nie posłucha, jak już sobie coś umyśliła, to umyśliła, nie będzie nagle, po tym, gdy w końcu powróciła do Yokohamy, odstępować od swoich postanowień.
Tylko że nie miała ochoty teraz na przekomarzanie się. Angelo ją wspierał, ale jej upór w sprawach rodzinnych bywał powodem numer dwa do kłótni.
Numerem jeden oczywiście pozostawała Stara Rura. Hera nazywała ją tak tylko w myślach, nie odważyłaby się powiedzieć tego głośno przy narzeczonym.
Stara Rura, bo według Kuroszki pewnie miała już zardzewiałe i nieużywane od ponad trzydziestu lat, czyli od momentu, gdy urodził się Angelo, przebiegi. A przynajmniej Hera nie wyobrażała sobie, żeby ktokolwiek mógł ją chcieć.
Ringo się nie liczył, bo dla niego nie istniało „niechcenie” w kwestiach erotycznych, to był wyjątkowy przypadek.
Się rozkojarzyłam – wydukała tylko w ramach usprawiedliwienia, nadal usilnie próbując pozbyć się z głowy nieprzyjemnych myśli o matce Angela. – No już, nie ma rany – dodała, nachylając się nad miejscem, w które przez przypadek wbiła paznokcie. Zaczęła wodzić mu po skórze czubkiem nosa, gdzieniegdzie zahaczając o nią wargami. Uśmiechnęła się do siebie, gdy wąż zaczął znowu krążyć. Czasami sama nie wiedziała, czy żył własnym życiem, czy reagował na emocje i odczucia właściciela. Jeśli jednak to drugie – to jego aktywność oznaczała tylko jedno.
Niecierpliwie poprawiła się w miejscu, przybliżając bardziej do narzeczonego. Z niezadowoleniem odgięła się jednak ponownie do tyłu, gdy usłyszała, jak Angelo zaczął opowiadać o biednej mamusi. Mogłaby się, cholera, zadławić wreszcie tym napojem sojowym i przestać niepokoić syna.
A ja nie lubię widywać się z nią, chciała odburknąć, chociaż byłoby to tylko stwierdzenie dobrze im obojgu znanego faktu. Już nieraz dawała Angelowi znać, co sądzi o mamusi, bywały między nimi przez to napięcia, choć jakoś oboje starali się zrozumieć drugą stronę. To znaczy – Hera nie rozumiała, ale obiecała sobie, że ograniczy do minimum głośne i kąśliwe uwagi.
Dlatego w myślach rzucała teraz kurwami na lewo i prawo, byleby tylko narzeczonemu nie powiedzieć nic niemiłego.
Ale wiesz, że w końcu będzie musiała ich zaakceptować, ze względu na nas – odparła w końcu. Chciała już skończyć temat tej flądry i przejść do przyjemniejszych czynności. – A Ringo... No Ringo to Ringo. Większość kobiet, które miały z nim do czynienia, nie chce go widzieć.
To znaczy – większość kobiet, które urodziły mu dziecko, a potem nie mogły liczyć na trwały i poważny związek. Ale tego Hera już nie dodała.
Przez jakiś czas nie dookreśliła, czy pójdzie spotkać się z tą cholerą, czy nie, siedziała tylko za nim w milczeniu, z wolna jeszcze przesuwając rękami po jego klatce piersiowej. Zamruczała z zadowoleniem, kiedy poczuła na skórze dłoni chłodne usta.
Może się z tobą wybiorę... – szepnęła w końcu kokieteryjnym tonem, gdy akurat obracał się w jej stronę – jeśli mnie przekonasz...
Hera bywała czasami prosta w obsłudze, zwłaszcza po dłuższym poście miłosnym, i nadal bywało, że mniej ważne decyzje podejmowała pod wpływem impulsu, w momencie, gdy już było jej wszystko obojętne, bo chciała tylko jednego: Angela i jego ciała, jego ust i dłoni na swojej skórze i jego głodnego, pożądliwego spojrzenia na całej sobie.
Dla tej długiej chwili przyjemności była nawet gotowa iść na spotkanie z samym władcą piekieł: z jego matką.
Z cichym pomrukiem zadowolenia przylgnęła do niego i przerzuciła mu ręce przez ramiona. Przysunęła się jeszcze trochę, z premedytacją ocierając się pośladkami o jego uda i krocze.
Odchyliła głowę, pozwalając mu na pieszczenie swojej szyi, przymykając powieki i delektując się tą chwilą. Gdy dodatkowo zahaczył kłem o jej skórę, nawet jeśli nie miał zamiaru jej gryźć, i jednocześnie ścisnął jej pierś, przeszył ją przyjemny dreszcz.
Cholera, kiedy wreszcie poczuje, jak Angelo się w nią wgryza i spija zachłannie krew?
Bez słowa sięgnęła do własnego ubrania i zaczęła powoli rozpinać bluzkę, aby Angelo mógł dotykać ją nagą, drżącą, nie przez żaden głupi materiał. Specjalnie zostawiła dwa ostatnie guziki: cofnęła ręce, po czym spojrzała w jego płonące oczy i zapytała:
Dokończysz za mnie?

_________________


KOMNATA SYPIALNIANA Hera210


#ef1414
Powrót do góry Go down
Angelo

Angelo

http://vampireknight.forumpl.net/t4123-angelo#90477 http://vampireknight.forumpl.net/t4124-angelo#90482 http://vampireknight.forumpl.net/t4127-angelo#90500
Zarejestrował/a : 10/03/2019
Liczba postów : 11


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptyNie Mar 17, 2019 10:01 am

Niby tak. Niby miała rację, ale nadal nie mogła wejść w życie brata, skoro tego nie chciał. A przynajmniej tak uważał Angelo. Chociaż kto wie? Może też przez to, że ogólnie odczuwał niechęć do jej brata? Nigdy nie wydawał się przyjazny, nie widział nigdy na jego twarzy szczerego uśmiechu. Z takimi typami nie warto trzymać.
Musiał przeczesać włosy narzeczonej, żeby czasami dobry humor się nie pogorszył. Mimo wszystko Hera nie ma zepsutego do szpiku kości serca.
- Czyli to czubek. Jemu przydałby się porządny psychiatra, a później zakład dla umysłowo chorych. Inaczej się mu nie pomoże.
Powie swoje, zabierając dłoń. Oby tylko nie zranił słowami wampirzycy, nie chciał, ale właśnie według niego Samuru powinien być odseparowany oraz obserwowany przez 24 godziny na dobę. Dla dobra wszystkich.
Wiedział co go czeka. Wsparcie ukochanej z rozmową z każdym. Już widział jak ciągnie go do każdego starucha, jak stara się przekonać do swoich racji, a później szturcha go, żeby cokolwiek dodał. Ale czy miał inny wybór? No właśnie nie. Poza tym skoro Hera męczyła się z jego matką, on również może się poświęcić.
- Jesteś członkiem rodu, więc nie wydaje mi się, że musisz płacić za chwilę uwagi. Chyba aż tak pazerni nie są.
Może odrobinę zwątpił w swoje słowa, wszak nie poznał ich tak dobrze jak Hera. Ona tutaj mieszkała, niemniej przed swoimi wyjazdami. Natomiast Angelo parę razy widział się z plugawą rodziną kanibali. Matka przeciwna, ale dla ojca wampira zgodzić się musiała. Co prawda nigdy sam nie podróżował, matka jak ostatnia strażniczka, szła tuż obok niego.
Tak czy siak, mogli przejść dalej. Rozmowa o rodzinie może zostać odłożona na bok, przecież nie musiała teraz do nich biec i starać się rozmawiać. Wypadałoby, żeby odrzucili wymuszony celibat na rzecz wspólnej, niekrwawej miłości (źle to brzmi). Nawet wąż dawał znaki, poprzez większe ożywienie, że należy wyrzucić z siebie pożądanie. Wszak Angelo po ojcu przejął ogromne łaknienie na kobiece ciało.
- Zakładam, że już powoli do tego zmierza. Otwarcie o tym nie powie, ale skoro nie ma mi za złe, że związałem się z tobą, co coś musi w tym być. Ale już dość.
Burknie, po czym wyciągnie dłoń, żeby dotknąć jej kolana. Trzeba przyznać, że obydwoje pragnęli jednego, zatem nie ma na co czekać. A skoro jeszcze musiał ją przekonać do pójścia z nim, tym bardziej trzeba się postarać.
Uśmiechnął się jedynie na słowa narzeczonej i żeby już dłużej nie zwlekać, weźmie się do roboty. Wiedziała jak kusić; otarła się jędrnym tyłkiem o krocze wampira, przez co został już bardziej rozbudzony. Mocniejszy chwyt, odruchowe przyssanie do szyi żeby pozostawić malinkę. Niech wiedzą typy, że Hera Kuroiashita została już naznaczona, a dotknięcie jej, może zakończyć się tragicznie dla obcego adoratora. Poza tym wątpił, żeby i ona zechciała oddać się w obce ręce, nie po tym co wyczynia. Cierpliwie musiał poczekać aż czarnulka rozepnie swoje wdzianko, chociaż nie tak do końca. Satysfakcję z odpięcia ostatnich guzików pozostawiła wampirowi. Ten z zadowolenia zarechotał, sięgając łapami do ostatniej przeszkody. Rozpiął je stanowczo, lecz bez uszkodzeń.
Spoiler:
 

4/20

_________________
KOMNATA SYPIALNIANA I5eLIOY
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 153


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptyNie Mar 17, 2019 8:53 pm

Chcąc nie chcąc (chociaż w tej kwestii akurat bardziej chcąc), Hera musiała przyznać narzeczonemu rację, przynajmniej częściowo – Samuru był czubkiem. Być może powinien wylądować w jakimś psychiatryku czy po prostu zaczerpnąć czyjejś pomocy. Ale czy to by coś pomogło? Wątpiła – płynęła w nim w końcu szalona krew i z tym już się nic nie dało zrobić. Zresztą jedyny szpital psychiatryczny, jaki Hera kojarzyła w Yokohamie, już dawno nie działał, a obecnie oblegał go jej drugi, niemniej uroczy i niemniej pokopany, braciszek: Gaki.
Co więcej, sama przecież też do najświętszych nie należała, już niejedno dziwactwo w życiu popełniła, więc nie mogła tak po prostu skazywać Samura na straty. Właściwie: czy w sumie chęć pogodzenia ze sobą całej rodziny nie była jednym z pokopanych pomysłów?
Popatrzyła na niego z lekkim wyrzutem, gdy przestał przeczesywać jej włosy: lubiła, gdy to robił, zarówno wtedy, gdy tylko delikatnie wplatał palce pomiędzy kosmyki, jak i gdy łapał brutalnie w garść całe pukle i za nie ciągnął.
Oj, Angelo – wymruczała, uśmiechając się półgębkiem. – To nie byłaby zwykła zapłata. To długoterminowa inwestycja, ale... a zresztą. – Machnęła dłonią. Też nie miała zamiaru teraz o tym gadać, nie kiedy czuła narastające pożądanie i kiedy widziała po ukochanym, że sam również robił się coraz bardziej niecierpliwy.
Uśmiechnęła się do niego słodko, przejeżdżając jeszcze palcem po jego wyjątkowo teraz aktywnym tatuażu. Wąż wił się na wszystkie strony, a Hera już nie mogła się doczekać, aż Angelo tylko pójdzie w jego ślady. Puściła nawet mimo uszu ostatnie słowa o swojej przyszłej teściowej, mimo że wcale nie uważała, że kobieta nie ma mu za złe.
Dość – zgodziła się, odchylając nieco głowę, aby Angelo miał łatwiejszy dostęp do jej szyi. Westchnęła z wyraźnym zadowoleniem, gdy zaczął znaczyć jej skórę. Musiał zrobić to mocno, aby został jakikolwiek ślad – pod względem pieszczoch wampirza wytrzymałość wcale nie była taka świetna.
Nachyliła się nad jego twarzą, niby od niechcenia znowu pocierając parę razy pośladkami o materiał jego spodni, i ujęła jego policzki w dłonie. Zawisła bardzo blisko swoimi ustami nad jego, niemal go całując.
Spoiler:
 

_________________


KOMNATA SYPIALNIANA Hera210


#ef1414
Powrót do góry Go down
Angelo

Angelo

http://vampireknight.forumpl.net/t4123-angelo#90477 http://vampireknight.forumpl.net/t4124-angelo#90482 http://vampireknight.forumpl.net/t4127-angelo#90500
Zarejestrował/a : 10/03/2019
Liczba postów : 11


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptyPon Kwi 01, 2019 11:40 am

- Nie rozmawiajmy już o tym.
Burknie wampir, marszcząc brwi. Już dość było mowy o rodzinie, kiedy w grę wchodziły prymitywne pożądania. Angelo chciał się wyżyć na narzeczonej, wszak ostatnie jego dni należały do bardziej nerwowych. Jakby to rzekła matka "Znowu cholerna wina genów". Ale już o niczym nie wspomniał, nie chciał psuć dobrego humoru wampirzycy.
Widząc jej tęskną minę za dotykiem, jeszcze raz wplótł palce w bujne włosy i lekko pociągnął ku sobie.
Nie trzeba było słów, aby wyrazić obopólną chęć bliskości; kobieta prowokacyjnie wiła się przed wampirem, więc nie ociągając, przeszli do dalszego etapu.

Spoiler:
 

5/20

_________________
KOMNATA SYPIALNIANA I5eLIOY


Ostatnio zmieniony przez Angelo dnia Nie Kwi 21, 2019 8:25 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 153


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptyCzw Kwi 11, 2019 10:58 pm

Spoiler:
 

_________________


KOMNATA SYPIALNIANA Hera210


#ef1414
Powrót do góry Go down
Angelo

Angelo

http://vampireknight.forumpl.net/t4123-angelo#90477 http://vampireknight.forumpl.net/t4124-angelo#90482 http://vampireknight.forumpl.net/t4127-angelo#90500
Zarejestrował/a : 10/03/2019
Liczba postów : 11


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptyPon Kwi 22, 2019 9:09 pm

Spoiler:
 

6/20

_________________
KOMNATA SYPIALNIANA I5eLIOY
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 153


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptySob Maj 04, 2019 11:04 pm

Spoiler:
 

_________________


KOMNATA SYPIALNIANA Hera210


#ef1414
Powrót do góry Go down
Angelo

Angelo

http://vampireknight.forumpl.net/t4123-angelo#90477 http://vampireknight.forumpl.net/t4124-angelo#90482 http://vampireknight.forumpl.net/t4127-angelo#90500
Zarejestrował/a : 10/03/2019
Liczba postów : 11


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptySob Maj 11, 2019 9:43 am

Spoiler:
 

7/20

_________________
KOMNATA SYPIALNIANA I5eLIOY
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 153


KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA EmptyNie Maj 12, 2019 11:48 am

Spoiler:
 

_________________


KOMNATA SYPIALNIANA Hera210


#ef1414
Powrót do góry Go down
Sponsored content




KOMNATA SYPIALNIANA Empty
PisanieTemat: Re: KOMNATA SYPIALNIANA   KOMNATA SYPIALNIANA Empty

Powrót do góry Go down
 
KOMNATA SYPIALNIANA
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Stary Zamek :: POSIADŁOŚĆ I TEREN WOKÓŁ ZAMKU :: PARTER I PIERWSZE PIĘTRO-
Skocz do: