IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Morski pensjonat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Beleth
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Beleth

http://vampireknight.forumpl.net/t3315-pan-smierc#71458 http://vampireknight.forumpl.net/t4008-beret#88427 http://vampireknight.forumpl.net/t3369-op-beret
Zarejestrował/a : 28/05/2017
Liczba postów : 57


Morski pensjonat Empty
PisanieTemat: Morski pensjonat   Morski pensjonat EmptyCzw Kwi 18, 2019 9:02 pm

Morski pensjonat Photo1jpg

Pensjonat umieszczony blisko plaży. Przystępne ceny, dobre warunki mieszkalne. Spokojna i cicha okolica, więc idealne miejsce na spędzenie wakacji.
Powrót do góry Go down
Beleth
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Beleth

http://vampireknight.forumpl.net/t3315-pan-smierc#71458 http://vampireknight.forumpl.net/t4008-beret#88427 http://vampireknight.forumpl.net/t3369-op-beret
Zarejestrował/a : 28/05/2017
Liczba postów : 57


Morski pensjonat Empty
PisanieTemat: Re: Morski pensjonat   Morski pensjonat EmptyCzw Kwi 18, 2019 9:53 pm

Jeszcze nie wracał do domu. Beleth z porwanym dzieciakiem i podwładnym wampirem skierowali się do wynajmowanego pokoju w pensjonacie. Było już dość późno, więc mało kto kręcił się po terenie budynku.
- Zanieś go do pokoju, ja zaraz do was dołączę.
Poleci wampirowi, a ten posłusznie wykonał rozkaz. Udał się schodami w górę do pokoju, odblokował zamek i otworzył drzwi, aby wejść do środka. Blyth jeszcze spał, więc nie powinien sprawiać trudności, Kajdanki znalazły się na jego drobnych rączkach, mocno je opinając. Nie ściągnie. Za żadne skarby sobie nie poradzi.
Cancer ulokował młodego na łóżku, nie czyniąc później nic. Obserwował jedynie śpiącego malucha, mając gdzieś w świadomości, że Beret wcale nie zamierzał bawić się w dobrego wujka. Jak zwykle stary łowca musiał czegoś chcieć.
Co do samego łowcy, musiał jeszcze zapalić. A że w budynku nie wolno, musiał załatwić sprawę na zewnątrz. Trzymał peta w ustach, żeby obydwie dłonie ulokować w kieszeniach prochowca. Trzymał tam ampułki przygotowane dla pewnego wampira; ot wymusić na nim agresje i patrzeć co będzie się działo. Jak za dawnych lat. Cóż, pewny wampir musiał poczekać, wszak Niemiec wymyślił, że ampułkę otrzyma młody. Wypadałoby sprawdzić jak wygląda szał, nieważne że jest dzieckiem. Wampir to wampir. Dorastający drapieżnik, więc jego rozum jeszcze się rozwija. Ugasił papierosa, wyrzucił go do kosza i wrócił do pozostałych. Cancer siedział na podłodze, gapiąc się beznamiętnie na dzieciaka. Bereth jakoś się nie rozczulił.
- Obudź go.
Rozkazał, po czym podrzucił mu sole trzeźwiące. Miały one zostać podsunięte pod nos małego Blytha, zatem też się tak stało. Rak przykładał namoczony wacik pod nos, żeby młody jak najwięcej się sztachnął. Beret w tym samym czasie przygotowywał zastrzyk. I kiedy dzieciak się wybudzi, łowca chwyci go pewnie za głowę, przyciśnie do poduszki i wbije igłę prosto w widoczną żyłę.
- Tylko nie płacz, trochę tylko zaboli i już po krzyku.
Nie uśmiechał się, chociaż słowa brzmiały spokojnie. Obserwował uważnie zachowanie dzieciaka; dostał w żyłę środkiem wymuszającym agresję. Wampir w szale bywa czasami łatwiejszy do zmanipulowania, wszak pragnie krwi. Typowe zwierzęce zachowanie. A nawet jak zacznie się rzucać, ręka człowieka się nie odsunie. Dociśnie go tylko mocniej, czekając do odpowiedniego momentu.

_________________
Morski pensjonat UnbG0gT
Powrót do góry Go down
Blyth

Blyth

http://vampireknight.forumpl.net/t3865-blyth
Zarejestrował/a : 09/05/2018
Liczba postów : 47


Morski pensjonat Empty
PisanieTemat: Re: Morski pensjonat   Morski pensjonat EmptySro Kwi 24, 2019 10:18 pm

Nie wiedział co się stało po tym jak odebrano mu czapkę ojca. Martwe wampirze ciało zostało zaniesione do pokoju. Na drobnych rączkach znalazły się kajdanki. I tak nie potrafiłby ich ściągnąć, łowca nie musiał się o nic martwić. Wampir jednak nie w pełni został pochłonięty przez nicość, albowiem we śnie widział swoich rodziców i rodzeństwo. Fabio uśmiechał się dziwacznie, Joffrey z powagą się w niego wpatrywał, a Malcolm i Blanka byli przez nich trzymani. Mieli zatroskane miny i wyciągali ku niemu ręce.
Obudził się ze skrzywieniem, a jego mina wyrażała ogromne przerażenie. Popatrzył na Cancera ze zdziwieniem, gdzie oni byli?
- Czapka taty? - Zapytał wampira cicho, jakby kompletnie nie przejmował się niczym innym. Próbował wstać, ale nie potrafił. Zerknął na uwięzione ręce, a potem na oblicze łowcy, który w rękach trzymał strzykawkę. Powiedział, że pomoże mu znaleźć tatę.
Czy tutaj on był?
- Ratunku! - Wydarł się na całe gardło. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że został porwany. Panowie tylko grali miłych, aby uśpić czujność małoletniego. Igła wbiła się w żyłę, a on nie przestawał wierzgać i syczeć.
- Barabalu! - Wrzasnął, przypominając sobie co kiedyś im dziadek powiedział. Jeżeli znajdą się w niebezpieczeństwie, mieli zawołać go po imieniu, a on się zjawi.. Chłopiec jednak już był zamroczony, nie mając sił krzyczeć. Dopiero po chwili na moment zastygł, jakby zamiast środka do wzbudzenia agresji podali mu usypiający. Źle się czuł, a racjonalne myślenie zaczęło zanikać. Na jej miejsce pojawiła się ślepa żądza rozszarpania czegoś. Oczy dzieciaka nabrały złocistej barwy, a ciało przeszył nieprzyjemny skurcz. Zaczął wierzgać, machając wszystkimi kończynami i próbując pochwycić nimi łowcę. Wrzeszczał, chcąc dorwać się do jego szyi. Kłapał zębiskami i wydzierał się jak tylko mógł. Jak widać substancja Bereta podziałała na niego tak jak tego oczekiwał. Młody spojrzał na Cancera, jakby wzrokiem próbował go zmusić do zaatakowania łowcy. Przecież też był wampirem, też chciał tej krwi. Każdy wampir chce krwi.
Opanowany przez dziki szał, zaczął jeszcze mocniej wierzgać. Beret będzie musiał jakoś go mocniej przetrzymać, bowiem jak na dzieciaka wcale słaby nie był. Jak widać krew Kuroszów potrzebowała czasu na wybudzenie się. Ani na moment nie przestanie próbować się wydostać, ale wcale nie chciał uciekać.
Po prostu chciał zabić łowcę.

_________________
Morski pensjonat LbSchyV
Powrót do góry Go down
Beleth
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Beleth

http://vampireknight.forumpl.net/t3315-pan-smierc#71458 http://vampireknight.forumpl.net/t4008-beret#88427 http://vampireknight.forumpl.net/t3369-op-beret
Zarejestrował/a : 28/05/2017
Liczba postów : 57


Morski pensjonat Empty
PisanieTemat: Re: Morski pensjonat   Morski pensjonat EmptyNie Kwi 28, 2019 10:37 am

Chłopak od Cancera raczej nie uzyska odpowiedzi. Wampir tylko patrzył na jego zdezorientowaną twarz i nie uczynił nic, aby mu pomóc. Wszak Beret wydawał tutaj rozkazy, a on nie pozwolił na zaprzyjaźnienie się z porwanym.
Kiedy młody zaczął krzyczeć, łowca od razu nakazał podwładnemu żeby przytrzymał jego buzię. Uczynił tak dopiero po tym, jak młody krzyknął jeszcze imię. Barabal? Beret uniósł kącik ust i lekko pstryknął w strzykawkę.
- Musisz być naprawdę początkującą grubą rybą. Jak bardzo twój ród się wścieknie, gdy dowie się co stało się jednemu z nich?
Powie, chociaż bez śmiechu. Wszak przeszedł teraz do innej części, mianowicie do wybudzenia szału. Musiał pierw sprawdzić na jakim poziomie wszystko się to odgrywa, jak młody zacznie się zachowywać. Wiadomo, że jest jeszcze młody, ale i tak musiał wszystko wiedzieć. Jakie podejmować środki. Chociaż wiadome, że wymuszenie szału, a naturalne na skutek głodu czy poczuciu zagrożenia, będzie inne.
Bez zbędnego ukrywania zainteresowania przyglądał się jak młody zaczyna wierzgać i kłapać zębiskami. Tak jak przypuszczał, ta pieprzona krew Kuroszów ma solidne napady szałów.
- Cancer przytrzymaj go.
Rzuci, po czym odsunie, jak tylko silne łapy wampira wylądują na drobnym torsie, a zgięta noga na kolanach malca. Nie miał szans ze starszym wampirem.
- Będzie z niego jeszcze dobry psiur. Jest młody i głupi, jak każdy szczeniak.
Oznajmi, sięgając po telefon. Wypadałoby przygotować transport dla Blytha. Wszak od tak w zwykłym samochodzie wieźć go nie może. Po wykonaniu krótkiego telefonu, Niemiec powrócił. Chwyci jedną ręką buźkę dzieciaka, żeby utrzymać z nim kontakt wzrokowy.
- Twojego taty tutaj nigdzie nie ma. Od teraz to MY będziemy twoją rodziną. Przy nas zapomnisz kim jest twoja matka, ojciec i wszyscy inni ci bliscy. To są twoje ostatnie chwile wolności jako bezużyteczny pasożyt. Posłużysz się ludziom.
Krótka przemowa, chociaż wątpił aby dzieciak cokolwiek z tego zrozumiał. W końcu był w szale, poza tym młode wampira są głupie. Cofnie rękę, lecz rozkazu jeszcze nie zakończył. Rak nadal przygniatał młodzika bo przecież Beleth nie skończył; naciął palec wskazujący, po czym nakierował go nad twarz dzieciaka. Krople krwi skapywały na jego usta.
- Bądź mi wdzięczny, inny łowca już dawno skróciłby cię o głowę.
Doda beznamiętnie, czekając aż młody zacznie szaleć bardziej. Właściwie człowiek czuł chorą satysfakcję, widząc jak wytworny, unoszący się ponad innych stwór staje się bezmyślną bestią. To pocieszające.

Działanie narkotyku potrwa jeszcze przez 3 posty.

_________________
Morski pensjonat UnbG0gT
Powrót do góry Go down
Blyth

Blyth

http://vampireknight.forumpl.net/t3865-blyth
Zarejestrował/a : 09/05/2018
Liczba postów : 47


Morski pensjonat Empty
PisanieTemat: Re: Morski pensjonat   Morski pensjonat EmptyNie Kwi 28, 2019 11:37 am

// kiedy Tess tłumaczy ich pozycję XD

Blyth nie rozumiał, dlaczego inny wampir miałby się słuchać łowcy. Tata zawsze powtarzał, że byli oni wrogami.. co więc oznaczała tutaj obecność Cancera dla małoletniego? Pracował z łowcą, zdradził swój własny gatunek.
- Oni.. oni.. Oni Cię ZAJEBIĄ, SŁYSZYSZ? - Wrzeszczał, czując toczącą się pianę w pysku. Wściekłość była nie do opanowania, a oczy wbiły się w wampira, który zatkał mu buzię. Gdyby wzrok Blytha potrafił zabijać, z pewnością byłby już martwy. Beret kazał słudze przytrzymać malca, który z rosnącym zdenerwowaniem, szamotał się jeszcze bardziej.
- ZOSTAW MNIE BO CI UJEBIE TE ŁAPY!! - Ryczał prosto w twarz Raka, nie wiedząc iż był to wampir kompletnie wyprany z emocji. Wykonywał jedynie polecenia chorego na łeb łowcy. Próbował wyswobodzić swoje nogi, naprężając swoje ciało i cały czas nerwowo się ruszając. Co prawda miał bardzo ograniczone pole do manewru, jednak jego gorąca krew wrzała. Ręce byłe skrępowane, przywiązane do ramy. Szarpał nimi z coraz większą siłą, czemu nie ma dziadka?
Beret kiedy chwycił za jego buzię, próbował go młody dziabnąć.
- SPIERDALAJ, ZAJEBIEMY CIĘ!! ROZUMIESZ? ZDECHNIESZ ŚMIECIU! - Krzyczał mu prosto w twarz, a nienawiść osiągnęła chyba apogeum. Młody tak się trząsł, a jego wzrok był rozbiegany. Cierpiał, czując jak wnętrze skręca się jak korzeń drzewa.
Zapach krwi uderzył w niego od razu. Szarpnął się w stronę łowcy, wlepiając wzrok w palec i pożądliwie przechwytując krople krwi. Wyciągał długi jęzor, gryząc się nawet w niego. Szał jak widać nieźle potrafił namieszać w głowie młodego wampira.
- WIĘCEJ KURWIU, WIĘCEJ! - Ryknął, szarpiąc się jeszcze mocniej. Choć był zaledwie dwunastolatkiem, jak na wampira słaby nie był. Biedak jednak nie będzie w stanie sam się uwolnić. Gdzieś w głowie przeplatały mu się obrazy Blanki i Malcolma, potem Joffreya i Fabia. Myśl, że może ich już nigdy nie zobaczyć przerażała go. Chyba lepiej jest umrzeć.
Co mógł jednak teraz zrobić? Zdrowy rozsądek poległ, zostawiając za sobą jedynie szał i chęć zniszczenia. Młody wampir chciał za wszelką cenę coś rozwalić, a najlepiej zabić dwójkę, która go porwała. Przypomniało mu się nawet to co kiedyś mu dziadek opowiadał o mocach. Szał sprawił, że mimowolnie zaczął wpatrywać się w Bereta i.. użył swojej póki co słabej, ale zawsze jakiejś mocy utwardzenia. Łowca miał zacząć się dusić, bo młody skupił się na jego gardzieli. Złote oczy zaczęły się świecić, a chęć zabicia go wzrosła jeszcze bardziej.
Cóż, jak widać młody tak łatwo nie zamierzał się poddać. Będzie walczył do samego końca, o ile w ogóle będzie jeszcze w stanie. Był wykończony.

_________________
Morski pensjonat LbSchyV
Powrót do góry Go down
Beleth
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Beleth

http://vampireknight.forumpl.net/t3315-pan-smierc#71458 http://vampireknight.forumpl.net/t4008-beret#88427 http://vampireknight.forumpl.net/t3369-op-beret
Zarejestrował/a : 28/05/2017
Liczba postów : 57


Morski pensjonat Empty
PisanieTemat: Re: Morski pensjonat   Morski pensjonat EmptyNie Maj 26, 2019 8:57 am

Mógł wrzeszczeć ile chce, Beleth i tak nie robił sobie nic z jego protestów. Dla niego liczyło się to, jak chłopak zachowywał się podczas szału; czy można nad nim kontrolować, jakim poziomem agresji atak się objawia. Wszystko było ważne.
- Spraw by stracił przytomność.
Rzuci kolejnym poleceniem do Raka, a ten zaś chwycił młodego mocniej. Szarpał się, więc poniekąd było trudniej. Jak widać nawet w dzieciaku potrafi znaleźć się spory podkład siły. Ale tylko na trochę.
Kiedy spijał krew, Beret uśmiechnął się przy tym. Już wiedział jak powstrzymać łakomego dzieciaka i cóż, młody mocy używać nie mógł. Kajdanki blokujące wampirze umiejętności zadziałały, tym samym ucinając możliwość obrony.
Więc nie czekając, Cancer uderzył mocno w głowę dzieciaka, aby stracił przytomność. Łowca poprawił lekiem na uspokojenie i bez zbędnych przeszkód mogli opuścić tymczasowe lokum. Pracownicy placówki - niestety, ale ich wspomnienia z tego dnia nie przetrwały. Cała trójka odjechała furgonetką w znanym przez nich kierunku.
To już był koniec normalnego dzieciństwa dla młodego wampira, od teraz bowiem stanie się jednym z podwładnych łowcy.

zt wszyscy

_________________
Morski pensjonat UnbG0gT
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Morski pensjonat Empty
PisanieTemat: Re: Morski pensjonat   Morski pensjonat Empty

Powrót do góry Go down
 
Morski pensjonat
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA PORTOWA (WSCHÓD)-
Skocz do: