IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyWto Paź 23, 2012 6:56 pm

Pokój był ogromny, przestronny, umeblowany staroświecko. Świece oświetlały wnętrze, sprawiając że jarzyło się lekką poświatą. Łoże było wielkie, z baldachimem i czterema kolumienkami, pracowicie wyrzeźbionymi w róże i podwójne liście. Było piękne, gotyckie - i przerażające. Na podłodze czarny, gruby dywan, który zmysłowo pieścił bose stopy, na wielkich oknach granatowe zasłony, by w ciągu dnia uniemożliwić promieniom słonecznym dostęp do wnętrza komnaty. Wszystkie meble były wykonane z hebanu, z sufitu zwisa wielki, żyrandol. Komnata posiada własny kominek, a przed nim spory szklany stolik. Dookoła niego przodem do kominka poustawiane są trzy fotele obite czarną skórą. Komnata ma prywatną łazienkę z jacuzzi, wanną oraz prysznicem, również jest utrzymana w mrocznych klimatach.
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySro Maj 01, 2013 9:53 am

Zamiast na ruchanko, idzie na grzebanie w oku. Ciągle zapominał o swoim pustym oczodole, który czasem dawał o sobie znać. Szlachetny puszczał wiązki przekleństw, kierując się do komnaty w jakiej aktualnie odpoczywał przez ostatnie dni. Oczywiście kto go ujrzał, mógł dostrzec krwawy ślad jaki ciągnął się od lewego oka wzdłuż policzka. Tyle szlachetnej krwi idzie na marne, nie ma laski która to wyliże? Ach, niemal sra z bólu, a jemu już panny w głowie i sporśne myśli. Taki Ringo jest, nikt tego nie zmieni.
Po wejściu do komnaty nie zamykał drzwi, przymknął je jedynie, po czym skierował się ku komodzie. Wyciągnął z niej płaskie, choć dosyć spore pudełko. Trzymał tam potrzebne mu rzeczy do zajęcia się swoim paskudnym problemem. Usiadł sobie na fotelu przy stoliku, postawił lusterko przed sobą i dosłownie się wyszczerzył! Taki przystojniak zamieszkał w zwierciadle! A tak na poważnie, ściągnął przekąskę z głowy i rzucił ja na podłogę. Na co mu zakrwawiona opaska na oko? Ach... Widok dla człeka mógłby być straszny: zakrwawiona proteza ślepia, która w dodatku ma już barwę szkarłatu. Creepypasta pełną gębą! Pora zająć się sprawą i ruszyć na łowy dup!

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a

Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
Hachiko

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 947


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySro Maj 01, 2013 10:37 am

Hachiko snuła się po Zamczysku szukając sobie jakiegoś zajęcia. Nie miała pojęcia dokąd poszedł Testament, nie śledziła go. Nie obserwowała, dała mu spokój. Ich stosunki ostatnio się pogorszyły, więc wolała nie naciągać jeszcze mocniej tej cienkiej linii, która w tej chwili ich łączyła. Dla Testamenta najważniejsze było mięcho, a odkąd go nie dostawał od żony, stracił całkowite zainteresowanie jej skromną osobą. Smutne acz prawdziwe, kiedy ma się męża potwora, niezdolnego do uczuć. Przywiązywał się jedynie do ręki, która go karmiła.
Właśnie przemierzała po raz kolejny ciemny korytarz Zamku, kiedy natrafiła wreszcie na czyjąś obecność. Po zapachu rozpoznała, że to szlachetny i chyba Ringo. Spotkała go na szczęście raz i zastanawiała się czy nie o jeden raz za dużo. Westchnęła i z nudów zajrzała do środka. Zauważyła, że wyciągał jakieś pudełeczko, a następnie zasiada na fotelu przed lustrem. Czyżby był takim narcyzem, że codziennie musiał zaglądać w lustro, przyglądać się sobie i powtarzać, że jest najprzystojniejszym mężczyzną na świecie. Może to i prawda, jednak nie był w typie Hachiko, jak i Ruda nie była w jego typie. Uśmiechnęła się wrednie i wreszcie weszła głębiej do pomieszczenia. Bez pukania, wtargnęła po prostu gwałtem, nie czekając na żadne zaproszenia ze strony jegomościa.
- Gmerasz teraz w takich dziurach? Skończyły Ci się waginy do zerżnięcia?
Posłała mu jakże piękny, wredny uśmiech, z tajemniczą iskierką w zielonych źrenicach. Rozejrzała się po komnacie gościnnej, w której teraz przebywał Ringo. Ruszyła w stronę jakiegoś mebla do siedzenia, na którym od razu usadowiła swoje cztery litery.
- Jakaś panna Ci przyjebała?
Spytała, wskazując jego pusty oczodół, w którym obecnie miał paskudną protezę. Jakoś nie przeraziła się, w swoim życiu widziała paskudniejsze rzeczy. Na przykład mordę Szczura.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Cz6mbzo
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySro Maj 01, 2013 11:13 am

Nie spodziewał sie gościa w komnacie, a tu proszę. Ciekawska Hachiko wpuściła swojego ślicznego noska na malutki teren szlachetnego. Aczkolwiek teraz on jest zajęty, musi zająć się oczodołem, które spokoju mu nie da. Temu nie zwracał uwagi na małżonkę Kanibala i w ogóle ma z nim problemy? Najwidoczniej nie daje sobie rady z ogarnięciem bestii. Ach te nieokrzesane wampiry.
Siedział wciąż w fotelu, przeglądając się w lustrze. Jaki on jest seksowny, morda modela! Nic, tylko całować i wykorzystać seksualnie. Taki z niego bojowy, ociekający męskością tygrys. No ale robota wzywa. Wtem Hach dala głos. Zarechotał glupkowato na jej słownictwo.
- Nie, jeszcze mamy wiele dziur do zwiedzenia, swoje zostawiłem na sam koniec. - Odparł takim tonem, jakby takowa sprawa była prawdziwa. I że niby walnęła go laska?
- Ta, panna z bronią na wampiry. Stara rana. - A niech zaczerpnie kilka słów o życiu Ringo, w sumie ma on co opowiadać. Taki staruch przeżył naprawdę wiele.
Co do samego oka... a raczej protezy... pora sie nim zająć. Otworzył pudełko w którym kryły się przedmioty do leczenia ran. Gaziki, jakiaś maść i mały okrągły pojemniczek koloru czarnego i inne potrzebne duperele. Znalazł paczkę jednorazowych gumowych, lekarskich rękawiczek.
- Nudzisz się, słońce? - Jak ładnie zagadał! Chyba miał chęć lepiej poznać Rudą, bo można rzec, że się unikali, a przecież są także rodziną. Trzeba też dodać iż nie przerywał czynność. Założył rękawiczki, następnie przy lustrze zaczął wyciągać protezę oka z czaszki. Krwi sie polało, jak zwykle w sumie. Łowiecka magia trwa aż do dziś, nie pozwalając zagoić się ranie. Bywa... Teraz Hachiko miała jeszcze ładniejszy widok! Pusty oczodół wypełniony krwią, jakby właśnie niedawno wyjęto mu prawdziwe oko. Ktoś nieświadomy mógłby zacząć szukać jakiś resztek oka, lecz nic by nie znalazł. Oczodół był pusty, och. Następnie co? Odłożył protezę na czysty gazik, a jakąś nawilżoną chusteczką, oczyszczał wnętrze oczodołu. Obrzydliwe, ale co poradzić. Higiena rany to podstawa. A krwi było pełno! Na stole, ubraniach, twarzy itepe.

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a

Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
Hachiko

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 947


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySro Maj 01, 2013 11:39 am

A Hachiko nie spodziewała się, że stary wyjadacz wagin będzie miał chętkę na seks. Zawsze brał siłą, uważając, że to po prostu mu się należy, jednak nie dla psa kiełbasa. Ale skoro nie umiał inaczej postępować z kobietami, to mówi się trudno. Cały ród Kuroaishita nie należał do tych przyjemniaczków, którzy wiedzą jak odpowiednio zająć się kobietą. To było już chyba rodzinne, przechodziło z pokolenia na pokolenie. Nie dało się już tego wyleczyć. Można to zaakceptować albo odejść, jak wiele innych kobiet, które nie dawały sobie rady z brutalami.
Bojowy to może był jak tygrys, ale Hachiko jakoś nie podniecała się na widok tego mężczyzny. Chyba wyrosła już z nastoletniego podniecenia na widok męskiej klatki piersiowej. Westchnęła jedynie, rozsiadając się wygodniej w fotelu/ Zachowywała odpowiedni dystans od wampira, a z drugiej strony była blisko wyjścia. Ot, trzeba się jakoś zabezpieczyć...
– Ach, biedulek. Pewnie byłeś zbyt gwałtowny w swych rubieżnych czynach.
Nie pytała, stwierdziła jedynie nagi fakt. Łowczynie szybko się denerwowały, więc przywalić także porządnie potrafiły, kiedy kładzie się swoje łapy w nieodpowiednich miejscach.
Obserwowała ze spokojem, może nawet pewnego rodzaju fascynacją na czynności szlachetnego. Sama z chęcią wyciągnęłaby mu oko, trochę w nim pogmerała, troszkę pobawiła i poznęcała się nad tym brutalem. Poza tym tyle krwi zmarnował!
– A co, chcesz mnie zabawić?
Uniosła zawadiacko brew ku górze, odpowiadając mu pytaniem na pytanie. Nie lubiła odpowiadać wprost na zadawane pytania. Poza tym taka odpowiedź, przy takim zboczeńcu, była najwłaściwsza. Nie zmobilizuje go w ten sposób do dalszych, śmielszych czynów. Bił od niej chłód i tajemniczość. A jeśli wampirowi przyjdzie do łba jakiś szalony pomysł, zawsze może mu wsadzić palucha w oczodół. To na pewno będzie bolało, skoro była to pamiątka po broni łowieckiej.
Spoglądała w odbicie Ringo, przyglądając się uważnie makabrycznej ranie. I cóż poradzić, że wampirzyca miała nierówno pod sufitem i kręciły ją takie sprawy? Powinna założyć biały kitel i wyręczyć Ringo, a ten zdać się spokojnie na jej tortury. Tfu, na zabieg oczyszczenia rany. Przecież higiena to podstawa!
– Ale paskudzisz.
Oczywiście chodziło o tę krew, wylewającą się z pustego oczodoła, która na przekór wszystkiemu musiała się marnować. I cóż poradzić?
- Duży chłopczyk potrzebuje pomocy?
Zagadnęła ot tak, wciąż wbijając swój wzrok w odbicie lustra.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Cz6mbzo
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyCzw Maj 02, 2013 8:29 am

Dokładnie! Wiele mężów z tego rodu leżało w kategorii tyran i nie wiele obcych kobiet z nimi wytrzymało, jedynie tego samego pokroju dało radę do trwać przy boku wampirzych brutali.
Ringo ma zawsze chętke na seks, jednakże akurat nie taka mocna, by miał skrzywdzić, poza tym był bardzo zajęty oczyszczaniem rany. I czemu Hachiko chciałaby go torturować? Ma ona serce?! On taki zajebisty jest, mógłby jej nawet walnąć autograf na tych (nie)wielkich piersiach, dopiero wtedy doceniłaby jego boskość.
Nie odpowiedział nic na jej stwierdzenie, bowiem nie było ono prawdą... no po części, lecz co tu pisać, lepiej będzie jak Ringo kiedyś sam o tym opowie.
Wciąż pochłonięty robotą, zerkał czasem na wampirzycę. Zabawić? Kusi go?
- Widać, że to tobie ciągle chodzi coś po głowie. Twój mąż nie daje rady w łóżko? - Spytał wrednie, nie licząc na dobrą odpowiedzi. Hachiko lubi bronić bydlaka, mimo iż ten zaopatrzony jest jedynie w żarcie.
- Ale możemy się zabawić, zawsze jestem chętny bo wiesz, niebawem już nie będę wolnym ogierem. - Przeliczy się pewnie, ale co tam, zagadać zawsze może i kto wie... Może Hachiko leci na jednookiego? Fajnie by było! O, i pochwalił się jej posiadaniem kogoś, kij że z przymusu, liczy się sam fakt.
Paskudzi? Norma, mnóstwo krwi po tak drastycznym opatrywaniu wiecznej rany. Uśmiechnął się lekko, mając w głowie jeden plan.
Po wyczyszczeniu oka, zajął się protezą. Pierw ją oczyscił, wyjął okrągły pojemnik, otworzył go i nabrał na palce jego zawartość. Żelowata maź miała właściwości lecznicze i odkarzające, przygotowana specjalnie dla niego przez Hiro. Nałożył ostrożnie na protezę, roznosząc na całą. Musiała wsiąknąć i dopiero Ringo mógł ją sobie włożyć. Wykonał to oczywiście ostrożnie, by nie uszkodzić oczodołu. Potrzebował pomocy? Miała odpowiedzi. Ringo poradził sobie sam, ot co.
- Nie chcesz mnie skosztować? - Taka mała, niemoralna propozycja i o krew tu chodzi. A taka stara jest naprawdę pożywna!

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a

Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
Hachiko

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 947


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyCzw Maj 02, 2013 9:50 am

Trzeba umieć sobie z nimi radzić, mieć do nich odpowiednie podejście. Co prawda to prawda, delikatna osóbka, która na dodatek jest dość wrażliwa będzie miała ciężki orzech do zgryzienia, jeśli mąż nie okaże choć trochę zrozumienia. A w tym rodzie to było naprawdę bardzo ciężko o jakiekolwiek zrozumienie. Przed Yuki wielkie wyzwanie, które możliwe że odmieni naszą delikatną szlachetną i stanie się bardziej odporna psychicznie. Hachiko zaryzykowała i jakoś nie narzekała, choć ciekawe jak dalej pójdzie, jeśli Kanibal ciągle będzie węszył za mięsem, a nie za żoną. Wiadomo, kobiety to specyficzne istoty, wymagające poświęcenia choć minimalnej uwagi. Ot, nawet takie sadystki jak Ruda potrzebuje od czasu do czasu zwrócić na siebie uwagę Testamenta.
Jak widać Hachiko po raz kolejny się poszczęściło w towarzystwie gwałciciela, który nie położył na niej swoich łap. Może i niektóre kobiety same pchają się łóżka tego brutala, chcąc zaznać czegoś nowego w łóżku. Przecież niektóre lubią eksperymenty… To jednak Hachiko jakoś nie miała ochoty wylądować w obcych ramionach.
Czy miała serce? Jakieś, gdzieś tam, dla wybranych, się znajdowało, jednak rzadko je okazywała. Jeszcze ktoś to wykorzysta przeciwko niej w bardzo niebezpieczny sposób. Życie nauczyło ją ostrożności.
Kobieta z natury jest kusicielką, choć nigdy do końca nie wiadomo do czego tak naprawdę zmierza. Lubią wodzić mężczyzn za nosy, a w najlepszym momencie zaśmiać im się w oczy, odwrócić i zostawić. Niektóre preferują jeszcze zniszczenie takiego mężczyzny psychicznie, uraz pozostaje do końca. Jednak takie zabawy w końcu stają się nudne jak flaki z olejem.
Wzruszyła obojętnie ramionami na pytanie Ringo. Zastanowiła się przez chwilę. W jej oczach można było dostrzec pewien smutek, udawany bądź nie.
– Jest leniwy. Traktuje to jak obowiązek.
Ot, niech wie jakiego sobie wychował siostrzeńca. Powinien go może odpowiednio przeszkolić pod tym względem? Na pewno by nie zaszkodziło, szczególnie, że ostatnio znów to jakże brutalne małżeństwo, się ze sobą pokłóciło. Ale kto miał rację? Zapewne oboje, jednak żadne nie ustąpi. Konflikt interesów jak to się mówi.
Nie będzie wolnym ogierem? Uniosła zadziornie brew ku górze, zastanawiając się czy ta wybranka jest aby na pewno pewna swojej decyzji. Choć w sumie Hachiko można by pytać dokładnie o to samo. Tylko pogratulować, że znalazła się tak śmiała panna, która gotowa jest wejść w ten mroczny ród bez zmuszania do tego. A może właśnie została zmuszona do zamążpójścia? Hachiko nie pytała. Nie była to przecież jej sprawa.
– Nie jestem kurwą, Ringo. Nie zdradzam swojej Bestii.
I pomachała mu przed nosem swoją łapką, pokazując obrączkę. To jednak do czegoś zobowiązywało. Zapewne gdyby nie była „zajęta” mogłaby sobie pozwolić na małe co nieco z tym brutalem.
– Kum jej pierścionek.
Ot tak zagadała. Wiedziała, że ten pan miał pewne problemy z przypodobaniem się paniom, dlatego na ogół brał je siłą. Temu, jeśli kupi swojej pannie pierścionek, zrobi jej się znacznie cieplej na duszyczce. Niby marna błyskotka, a jak potrafi ucieszyć niemalże każdą kobietę.
Wciąż przyglądała się jak Ringo czyści swoją ranę, kończąc powoli bawić się z dziurą. Och, ach i orgazm. Sam widok takiej makabrycznej rany przywoływał u wampirzycy pewnego rodzaju ekstazę. Proteza została nasmarowana jakąś tajemniczą mazią i wsadzona do pustego oczodołu. Przedstawienie się skończyło.
Oczywiście, że chciała skosztować! Miałaby odmówić takiemu szlachetnemu? Taka okazja pojawia się raz na milion lat! Przyjrzała mu się uważniej i wstała ze swojego obecnego siedzenia, przysiadając na oparciu fotela Ringo.
– W tym świecie nie ma nic za darmo.
Stwierdziła ostrożnie, żądając od niego podania ceny za skosztowanie jego szlachetnej krwi. Szlachetni zawsze czegoś chcą, nie robią nic charytatywnie. Gorzej, jeśli cena okaże się zbyt wysoka. Wówczas wampirzyca obliże się ze smakiem.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Cz6mbzo
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyPią Maj 03, 2013 9:51 am

Ringo w głębi siebie wątpił o siłę Yuki do jego osoby, dziewczyna nie wytrzymuje z nim kilku chwil, a co dopiero tygodnie, miesiące, a nawet lata! W dodatku ten drań planuje zabrać ją do ciepłych krajów na podróż poślubną, by poznać się lepiej j przy okazji pomiziać w hotelu lub nago na plaży w świetle księżyca. I tu też nie miał pewności czy szlachetna się zgodzi na upojne noce z ich udziałem, jednooki totalnie się załamie i zostanie zmuszony ją zdradzić po raz kolejny. Normalnie będzie ryczał jak bóbr podczas rżnięcia obcej laski. Taki o to ból go czeka, jeśli Yuki powie mu dosadne NIE. Czy Hach wie jak to może boleć?!
Eksperymenty w łóżko? Z żadną nie spotkał się napadniętą kobietą, która chciałaby gwałtu, ba, na pewno taka nie istnieje. Chyba że taka Hach tego pragnęła, więc Ringo mógłby jej to zagwarantować.
Ach, zatem Ruda ma problemy z mężem. Nic dziwnego, ta wampirzyca zgrywa się czasem i chyba nie raz musiała olbrzyma skrzywdzić, skoro zaczął ją mijać albo i też Testament zbzikował do reszty. Cóż, nie zna sytuacji, temu też nie zamierza jej oceniać.
Ta, bierze sobie żonę. Jak na niekorzyść narzeczonej znał ojca i ten miał dług u Ringo, cwaniak to wykorzystał wybierając sobie na spłatę jego córkę, takie o to interesy. Choć poczciwy Marius żyje w pewność iż przyszły mąż Yuki jest dobrym wampirem. Hehe, grubo się myli. No ale do rzeczy...
Co ujrzał?! Obrączke, no tak. Wzięli ślub, ładnie, ładnie... Wampirzysko machnęło na nią łapą. Nie, to nie... On się już nic nie odezwie... chyba.
- Jaasne, dostanie wkrętke na palec. - Żarty Ringo, to jak prawie dowcipy prowadzącego Familijade! I tak, wolny to on już był, szlachetny poradził sobie z okiem i zaraz musi poszukać czystą przepaskę na oko. Lecz zanim to nastąpi, podroczy się odrobinę ze swoim gościem. Usiadła na oparciu jego fotela i zdradzę, że łapa mu świeżbiła by położyć ją na kolanie ślicznej pani lodu.
- Potraktuj to jako prezent od dalekiego wuja. - Teraz mu zaufa? Ringo otarł jeszcze twarz z krwiz lecz szyję to on ma na wierzchu, taką zajebistą i kuszące, wrauu.

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a



Ostatnio zmieniony przez Ringo dnia Sob Maj 04, 2013 3:06 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
Hachiko

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 947


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyPią Maj 03, 2013 10:41 am

Skoro wątpił w swoją narzeczoną, powinien okazać jej trochę cierpliwości. Takiej delikatnej istotce szybko Idzi złamać serce, a mając takiego męża o dość nietypowym charakterze. Przynajmniej nie był jak każdy inny mężczyzna, a wyróżniał się swoją gwałtownością, co poniekąd przyciąga kobiety. Wiadomo, że te lubią brutali, choć nie chcą Siudo tego przyznać. Acz żadna kobieta nie znosi gwałtów, mają swoją dumę i nie chcą ulegać mężczyznom, którzy nie mogąc pogodzić się z odrzuceniem biorą takową na siłę.
Płaczący Hiro w trakcie zdradzania swojej żony? To byłby dość nietypowy widok, acz wątpliwe czy wytrzymałby nie zdradzając, nawet wówczas, gdyby jego żona chętnie witałaby go w swoim łożu. Przecież on na widok jakiejś kobiety ślinił się aż do ziemi i ledwo umiał powstrzymać się od złapania jakąś pannę za nóżkę, pupkę czy kawałek piersi, więc gdzie tu jakakolwiek mowa o wierności. Najłatwiej jest wymagać czegoś od kogoś, samemu nie sprostają zadaniu. Gorzej będzie, jeśli przez te jego zdrady związek wreszcie się rozpadnie. Dodać trzeba, że dość niechciany i wymuszony.
Hachiko bywała nerwowa i zazdrosna, jak każda samica, która strzegła swojego samca. Ci jak pójdą to już nie wrócą, szczególnie tacy pokroju Testamenta. Zwierze pełną gębą, kierował się instynktem. Niegdyś przejawiał większą uwagę ku wampirzycy i może to ją najbardziej bolało, temu chciała zwrócić na siebie jego uwagę. Ale ostatnio z Kanibalem nie dzieje się najlepiej i trzeba było podjąć radykalne kroki.
Zaśmiała się pod nosem, kiedy Ringo palnął o podarowaniu swojej narzeczonej wkrętkę. Na na pewno będzie pięknie wyglądała na zgrabnej, kobiecej dłoni. W sumie wkrętki bywają różne, a liczy się gest. Nie ma co się spodziewać romantyzmu w tym rodzie, choć wampirzyca jakoś nie narzekała ani na zaręczyny, a już na pewno na ślub. Znacznie lepsze niż podpisywanie jakiegoś papierka w towarzystwie zafajdanego urządnika.
Gdyby odważył się położyć łapę na kolanie Hachiko, dostałby po łapach albo po mordzie, w zależności od tego jak daleko by się posunął. I zapewne gdyby to Hiro zaproponował jej skosztowanie krwi, zaufałabym mu. Znała go na tyle dobrze, by wiedzieć iż nie posunąłby się do czegoś takiego jak „ukryte zamiary”. W sumie co szkodzi? Taka okazja nie powtórzy się drugi raz, nawet jeśli kobieca intuicja podpowiadała jej, że krew Ringo nie dostanie za darmo i kiedyś będzie musiała spłacić ten długo.
– Szlachetnokrwiści zawsze czegoś chcą. Jesteście panami.
Ton głosu wydawał się być lodowaty. Oni zawsze czegoś chcieli, a już na pewno gdy w grę wchodziło oddanie krwi. Westchnęła i nachyliła się ku szyi szlachetnego. Po chwili wbiła w skórę szlachetnego swojego kły i zaczęła spijać krew. Skosztowała zaledwie kilka łyków i odsunęła się od niego, dłonią ścierając resztki. Musiała przyznać, że krew szlachetnego wampira smakowała o niebo lepiej niż krew ludzka czy wampirów niższej krwi. Była jak nektar bogów. O ile oczywiście krew Ringo nie była zatruta albo nie posiadała w sobie innych, dziwnych właściwości hipnotycznych. I tak się może zdarzać wśród niespotykanej „dobroci” w rodzie Kuroiaishita.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Cz6mbzo
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySob Maj 04, 2013 3:17 pm

O tak, krew Ringo ma w sobie działkę amfetaminy! Phew, szlachetny oczywiście nie za darmo odda jej swoją krew, jak to ona sama przypuszczała. Ma już w tej swojej bańce kilka niecnych planów, jakie może niedługo wykorzystać. A jej odwagę trzeba podziwiać, tak samo jak i naiwność, normalnie przegadał małżonkę Kanibala! Ringo the best!
Kiedy nachyliła się nad nim i zatopiła kły, wampir uniósł kącik ust w chytrym uśmieszeku. Jedna jego łapą wylądowała na jej ramieniu, a druga chwyciła za rękę i nie, nie udało się oderwać tak łatwo od chodzącego worka z ambrozja. Zrzucił ją z oparcia, tak że wylądowała na jego kolanach. Objął ją mocno, przyciskając do twardej klaty. Jak się dala nabrać, no ludzie i narodzie. To było łatwiejsze niż zabranie dziecku lizaka. Śmiechu nie było końca.
- Jakie to było proste. Mam Hachiko, żonę kanibala. I co? Myślisz, że obraziłby się gdybyśmy zrobili sobie nawzajem dobrze? - Szepnął do ucha wampirzycy, nie pozwalając jej nadal wstać. Ringo to silny wampir, w dodatku szlachetny i strasznie stary.
- No chodź, słodka. Tylko jeden mały buziak za oddanie krwi. - Wydało się co chciał od biedaczki. Ba, nie miał pojęcia, jak ta boi się gwałtów. Ale ta świadomość jak na rękę! Łapa Ringo wylądowała na piersi rudej, ach, nie ma to jak rodzinne macanko cyca!

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a

Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
Hachiko

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 947


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyNie Maj 05, 2013 12:53 pm

Działka nie działka, Hachiko za bardzo nie upoiła się krwią szlachetnego, a jako wampirzyca nie była aż podatna na narkotyki jak ludzie, więc aż tak źle być nie powinno. Hachiko jeszcze nie wiedziała, że szlachetny uknuł sobie to wszystko. Na szczęście w Zamku nie byli sami, więc gdyby zawołała, na pewno ktoś by się zjawił. A przynajmniej miała taką cichą nadzieję. W sumie najbardziej to by liczyła na Hiro. Wiadomo, był obrońcą i bohaterem, już sam kiedyś się z tego śmiał. A Hachiko coraz bardziej zaciągała u niego dług wdzięczności. Tyle, że Hiro to z chęcią by spłaciła ten dług, z Ringo było już znacznie gorzej. Był fałszywy i nic dziwnego, że kobiety go nienawidziły, kiedy pchał łapy tam, gdzie nie powinien. To, że był silny, nie znaczy że Ruda całkowicie podda się jego woli, miała przecież swoją kobiecą dumę, której mu tak łatwo nie sprzeda. A może i odda ot tak, z łatwością?
Kiedy chwycił ją za ramię, wyszarpnęła się, ale jego uścisk na dłonie był już na tyle silny, że wylądowała tak jak sobie tego zażyczył. Na jego kolanach. Spojrzała na niego z chłodem, zachowując powagę. Milczała. Knuła i planowała. Wiedziała już do czego ten zmierzał i przeraziła ją ta myśl. Wystarczająco razy była już gwałcona, a z łap Ringo tym bardziej nie chciała tego zaznać. Widać atakował nawet swoją rodziną, którą bądź co bądź byli. Zaraz zresztą została przyciśnięta do jego klatki piersiowej, więc zaczęła się wyrywać. Chciała wyrwać się z jego uścisku i wyjść z tej komnaty, a potem jak najszybciej opuścić Zamek i pewnie do niego już nie wrócić.
– Puść mnie.
Odpowiedziała stanowczo, ignorując jego słowa robieniu sobie nawzajem dobrze. Czy Kanibal miałby coś przeciwko? Wątpiła. Po nim to by akurat spłynęło jak woda po kaczce. Jednak Hachiko nie miała ochoty za żadne figle. Chciał całusa? Spojrzała na niego, marszcząc brwi. Przestała się wyrywać. A skoro chwilę temu przycisnął ją mocno do swojej klatki piersiowej, ciężko mu będzie zmacać jej piersi, skoro te obecnie były przyciśnięte do wampira. Skoro chciał całusa to go dostał! W policzek!
– A teraz mnie puść.
Dostał co chciał, bo przecież nie było mowy o niczym innym, nieprawdaż? No właśnie, a jeśli to nie poskutkuje to zacznie wołać Hiro. Miała nadzieję, że szlachetny ją usłyszy… Musiała zachować zimną krew i nie dać odczuć Ringo jego chorej satysfakcji.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Cz6mbzo
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyWto Maj 07, 2013 9:46 am

Wampirzyca nie miała jak uciec, szlachetny nie da teraz tak łatwo. Trzymał mocno rudowlosą, która najwidoczniej odczuwała jakby strach? Ach, bać się gwałtu, normalnie totalna żenada, że taka sucza wampirzyca boi się takich złych występków! Ringo miał dowód, że ta kobieta jest zwyczajnie delikatna i wrażliwa! Gdyby nie ogromne podniecenie, wyśmiałby ją.
I co? Nagła wpadka służki? Selene od kanibala wparowała do środka, niosąc wiaderko z workami z krwią. Może chciała podejrzeć? No i proszę... opłacało się. Hachiko za plecami męża klei się do zobaczenica Ringo. Kto by pomyślał, hm? Dumna z odkrycia opuściła prędko komnatę, musi się przecież podzielić odkryciem! Wracając do naszej gorącej pary. Szlachetny kładł łapę na jej kolanie, a pazury przykładał do szyi. Ma się jak uwolnić?
- Teraz jesteś moja. - Oświadczył władzczo, wpatrując się jedynym ślepiem w rozgniewaną Rudą wampirzycę.

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a

Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
Hachiko

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 947


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyWto Maj 07, 2013 7:40 pm

Tej nocy Ringo najwyraźniej nie był sobą. Pewnie naczytał się jakichś dziwnych rzecz i gada jakiś psycho dzieciak, który gubi się w mieście w środku lasu, szukając duchów zmarłej matki, która zadźgała nożem swojego psa sąsiadki, którą znała, gdy mieszkała jeszcze sto sześćdziesiąt kilometrów temu. No tak, wiadomo, różne chodzą indywidua po tym świecie.
Wampirzyca nie chciała, żeby Ringo się na nią patrzył. Ona chciała stąd wyjść i to jak najszybciej, jednak ten wciąż ją trzymał. Nawet krótka wizyta służki nic nie wskórała. Czy wszyscy byli obłąkani w tym zamku?! Szarpnęła się i krzyknęła imię służki, która stawiała wiadro z krwią. Chwila, skąd się wzięło to wiadro z krwią? Na co ono komu? Powoli wpadała w panikę po zniknięciu wampirzycy. Po prostu bała się i głupiała, a pomysły jakie wpadły jej do głowy jeszcze chwilę temu, wydawały się być nierealne, ale były jedyną deską ratunku. Ten jednak wyjął ze swojej kieszeni tasak. Chyba cudem nie pociął mu jaj, a szkoda, bo nie byłby zdolny do zgwałcenia jej.
– Hiro! Hiiirooo!
I gdzie ten bohater, kiedy jest potrzebny i wzywany? Szlajał się gdzieś? Wampirzyca co chwilę wykrzykiwała jego imię, ile sił miała w płucach, najgłośniej jak się dało. Odchyliła także głowę i szyję, żeby ten nie pozbawił jej głowy. Jeszcze przyda się na coś głowa Hachiko.
– Jestem Testamenta, nie Twoja.
Wysyczała dumnie, wyrywając się z jego uścisku w taki sposób, jakby chciała zsunąć się z jego kolan, między ramionami, które mocno ją trzymały. Założyła także swoją jedną dłoń pod rękę Ringo, chcąc zbić jego łapy z uścisku i w ten sposób wyswobodzić się z łap zboczeńca, mordercy i chuj raczy wiedzieć kogo jeszcze.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Cz6mbzo
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyCzw Maj 09, 2013 10:00 am

Co za delikatesik. Szlachetny wybuchł perlistym śmiechem i klepnął mocno udo wampirzycy. Nie zna się na żartach czy jak? A może ma ku temu jakiś powód zboczony staruch? W każdym bądź razie już dość tych żarcików. Ruda zaczęła walczyć i wydzierać się za Hiro. Choć ten pewnie był zajęty dzieckiem, nie ma za bardzo czasu aby tutaj wpaść, poza tym służka mogła mu już wypaplać swoją wersję wydarzeń z tej komnaty. Bywa...
Ringo zrzucił ją ze swoich kolan, nie przestając się z niej śmiać. Pozbierał swoje przedmioty i je pochwał na miejsce.
- Nie jesteś zimną damą za jaką się uważasz, rudzielcu. Masz w sobie skrytą wrażliwość i delikatność, jak każda dobra kobieta. Potrzebujesz także wsparcia mężczyzny. Nie ociekasz złem. - Skomentował krótko kobietę, szukajac przy okazji przepaski w szufladzie. Znalazł czarną ze względu ze wzorem białej czaszki ze skrzyżowanymi piszczelami. Zręcznie ją sobie załóżył, poprawił stalową grzywnę i co? Poszedł do łazienki się przebrać. Jeśli Leadris wyszła, trudno. Nie zamierzał jej zatrzymać.
Przebrany w czyste ubrania, chwycił za dwa worki z krwią, by potem opuść komnatę, jak i cały zamek.

z/t

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a

Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
Hachiko

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 947


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySob Maj 11, 2013 10:50 am

Plan wampirzycy powiódł się. Ringo najwyraźniej poddał się krzykom kobiety i postanowił ją zostawić w spokoju. To, jaka mu się wydała było jego prywatną sprawą i Hachiko miała w nosie jego zdanie o tym, że nie była tak zła za jaką siebie uważała. Każdy miał swoje obawy, nawet tak silne wampiry jak Ringo. On pewnie też miał swoją słabość, wystarczyło ją tylko odkryć i go pognębić w taki sposób, jak on gnębił wszystkie kobiety. W każdym razie Hachiko okazała się być bardziej przebiegło, niż białowłosy początkowo mógł to przewidzieć. Skosztowała jego szlachetnej krwi, która dodała wampirzycy nieco sił, dobrała się także do jego wspomnień poprzez jej wypicie i co najważniejsze, nie musiała za to nic „zapłacić”. Podczas gdy Ringo musiał obejść się ze smakiem od zgwałcenia Rudej, wampirzyca zdobyła krew szlachetnego wampira i z podniesioną głową mogła opuścić ową komnatę. Jednak co do jednego rację musiała mu przyznać. Miała swoją słabość, która sprawiała, że trzęsła się jak trusia. Była to jednak wina pewnego innego, białowłosego wampira, który był równie nieznośnym gwałcicielem co Ringo.
Wampir szybko zrzucił ją ze swoich kolan, jednak wampirzyca zgrabnie wylądowała na podłodze, w pozycji stojącej i to na dwóch nogach. Nie zamierzała płaszczyć się przed szlachetnym. Wysłuchała ze znudzeniem jego słów, uśmiechając się tajemniczo. A gdy wreszcie zniknął za drzwiami łazienki, skomentowała swoje słowa.
– Doprawdy? Wypiłam Twoją krew, a teraz odchodzę nie zapłaciwszy za nią. Trzymaj się staruszku.
I nie czekając na reakcję szlachetnego czy też jego wyjście z łazienki, nie chcąc go zapewne dłużej prowokować, opuściła komnatę z zadowoleniem. Ach, taka okazja do wypicia tak wspaniałej krwi pewnie nigdy więcej jej się nie przytrafi. Warto było zaryzykować. A gdy opuściła komnatę gościnną, którą zajmował Ringo, wyszła także z Zamczyska, nie zamierzając do niego wracać przez jakiś najbliższy czas.

[zt]

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Cz6mbzo
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySob Lip 13, 2013 8:36 pm

Już wiedział o tej zarazie, a nawet kto ją spowodował. Hiro. Stary drań zabawia się w szalonego doktora i sieje zamęt w okół siebie, zapominając jak bardzo groźne tworzy eksperymenty. Zresztą teraz ma dowód, chory Sahal!
Po dotarciu do zamku, od razu skierował się do laboratorium. Kilka brzydkich słów na Białowłosego świra, groźba połamania wszystkich kości, no i na sam koniec prośba o pomoc. Tak, moi drodzy, Ringo prosi o pomoc dla syna! Ten stary potwór martwi się o biednego, bezbronnego chłopca. Przyjaciel jednookiego oczywiście bez gadania podał wszystkie zbędne przedmioty do złagodzenia choroby, samemu pracując jeszcze nad antidotum. Lecz czy Ringo z nim tam siedział? A skąd! Szlachetny zabrał chłopca na górę, do swojej komnaty i tam pozbył się jego brudnych od krwi ubrań. Szybka kąpiel i świeże ubranka dla chłopca. Musiał zmyć z niego te zarazki... Szlachetny nawet nie zwracał uwagi na to, że sam mógł się od niego zarazić. Musiał być przy chłopcu...
Położył go ostrożnie na łóżku, okrywając szczelnie pościelą. Ciało chłopca na pewno już miało wysoką temperaturę oraz inne objawy choroby, wszak to młodziutki organizm. Biedny dzieciak...
Po podaniu odpowiednich leków na złagodzenie choroby, jednooki staruch położył się obok Sahala. Naprawdę, przy tym malcu zmieniał się nie do poznania i jak ktoś by wszedł do komnaty, nie uwierzyłby w widok Ringo potwora przykładającego zimny okład na głowę małego wampira.

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a

Powrót do góry Go down
Sahal

Sahal

http://vampireknight.forumpl.net/t1050-sahal#13771
Zarejestrował/a : 06/06/2013
Liczba postów : 172


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySob Lip 13, 2013 8:57 pm

Sahal na basenie niemalże tracił świadomość nad sobą. Wiadomo, odpływał. Pomoc Banshee bardzo mu pomogła, uśmierzyła ból jaki odczuwał. Jego młody organizm był bardzo podatny na wszelkiego rodzaju bóle i choroby. Zapewne gdyby nie Banshee, Sahal umarłby z bólu, bez żartów. To naprawdę było bolesne, oprócz tego szybko rozwijająca się choroba. Została trochę załagodzona przez wampirzycę, ale wiadomo, to na nic. Wirus był nie do pokonania. Sahalek nie wiedział nawet, w którym momencie ktoś go podniósł i zabrał. Nie wyczuł zapachu ojca, bo po prostu już odpłynął. Karmelowe policzki zdążyły już wyschnąć od dużych łez, jakie po nich popłynęły.
W niedługim czasie znalazł się w Zamku. Wreszcie na terenie, który tak dobrze znał i lubił. Czuł się tutaj o wiele bezpieczniej. Wiadomo, znajome kąty i bezpieczeństwo, jakie zapewniali mu dwaj ojcowie.
Ringo zaciągnął chłopca do laboratorium, gdzie ten jeszcze nigdy nie był. Otworzył swoje zaspane, zmęczone i wyrażające olbrzymi ból oczka i spojrzał na Hiro. Posłał mu pogodny uśmiech i otworzył swoje zaschnięte usteczka.
- Tata, nie zmudź.
Wyrwało się z jego ust, widząc tę miną Hiro. A potem już był prowadzony gdzie indziej.
Nawet nie zapiszczał, jak to miał w swoim zwyczaju, na widok wanny. Był zbyt zmęczony, obolały i tak bardzo chciało mu się spać. W dodatku swędziała go szyja. Pojawiały się już krostki, czerwone, duże. Niedługo zaczną pękać i ropieć.
Umyty i przebrany w świeże ubranka, został zaniesiony do łóżka. Chłopiec jakby majaczył i co jakiś czas spoglądał na ojca, uśmiechając się blado. Zaczął się drapać mocno po szyjce, w miejscu gdzie były krostki.
- Tata ze mną poszedł na basen. Jak chciałem.
Wyszczerzył do Ringo swoje śnieżnobiałe kiełki i uniósł swoją łapkę do jego twarzy. Ot, żeby go dotknąć.
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyPon Lip 15, 2013 6:22 am

Sprawa z zarazą na pewno będzie się ciągnąć do momentu wynalezienia antidotum. Hiro ciągle pracuje nad szkodą, a szlachetny musi patrzeć jak jego syn cierpi. Gdyby poszedł z nim na ten basen, nie dopuściłby do wparowania poziomu E, a tym bardziej na okaleczenie Sahala. I tak, śmiało stwierdzam, że Ringo odczuwał poczucie winy co do choroby chłopca.
Doskonale wiedział zmiany skórne na ciele wampirka. Białowłosy niby dał mu jakieś lekarstwo w spray oraz maść. Lecz czy to coś da? Oczywiście szlachetny zajął się i tą wysypką, powoli nakładając wszelkie lekarstwa. Byleby chłopak się nie drapał ani nie powodowały mu bólu, bo chyba nie zniósłby widoku cierpiącego chłopczyka... W dodatku ten dobił go słowami. Przyjść na basen... Ringo u licha z nim nie był! Wysłał służkę bo sam zajęty sobą, nie miał czasu dla malca. Co jak co, ale jednooki nie jest jeszcze tak mądry jak myślał, nadal uczy się na błędach i zapomina co jest w jego starym życiu najważniejsze.
Dał się dotknąć chłopcu, głaszcząc go po włosach. Skrzywił się ze smutku na ciepło bijace od małego ciała. Możliwe iż nawet sam zaraził się od syna, lec czy w tej chwili to było ważne? Nie, przez głowę mu to przejść nie mogło.
- Pamiętasz, Sahal... Co Ci mówiłem? Ze względu na wszystko, trzeba być twardym. Tacy są prawdziwi mężczyźni. - Odezwał się do chłopca, wymuszając na swoim bladym licu pewny siebie uśmiech. I w sumie... Szlachetny sam sobie przypominał własne słowa i wszelkie motta życiowe. Nie mógł okazać słabości. Pomoże chłopcu przetrwać chorobę, choćby za cenę własnego zdrowia. Taki o to jest właśnie Ringo.
- Postaraj się zasnąć, mały. To już twoja pora. - Rzekł spokojnie, nie przestając głaskać malca. Naprawdę dobrze będzie jak zaśnie, Ringo wtedy się załamie, ot takiego nikt nie musi go widzieć.
Wtem poczuł wibracje w kieszeni. Wymruczał jakieś przekleństwo pod nosem, wyciągając telefon z kieszeni. Yuki... Wyjechała z powodu wypadku Dastana? Nie no, świetnie... Pierw Sahal chory, a teraz Dastan. Coś ten los na wampiry się uparł. Odpisał czy nie, rzucił telefon na stolik, wracając swoją uwagą na Sahala. On był teraz oczekiem w głowie starucha, nikt inny.

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a

Powrót do góry Go down
Sahal

Sahal

http://vampireknight.forumpl.net/t1050-sahal#13771
Zarejestrował/a : 06/06/2013
Liczba postów : 172


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyPon Lip 15, 2013 12:38 pm

Sahal nie miał zielonego pojęcia o tej całej zarazie. Nie umiał czytać japońskich znaków, nie rozumiał zresztą takich słów. Możliwe, że w jego dialekcie, nie występowały takie słowa jak "zaraza" czy "wirus". Dla ludzi z afryki były to całkowicie obce rzeczy, oni radzili sobie całkowicie inaczej niż biali, ci pochodzący z krajów "cywilizowanych". Sahal lubił Afrykę, podobało mu się tam. Głównie tęsknił za zwierzętami. Na pewno będzie chciał odwiedzić kraj, z którego pochodzi. Może uda mu się to zrobić? Pozna wiele ciekawych rzeczy, mógłby dogłębniej poznać swoje korzenie. Przecież tak bardzo wyróżniał się spośród innych wampirów. Nie miał bladej, kredowej cery, miał inne zachowania, kochał zwierzęta i bardzo go fascynowały. Możliwe, że miał już to we krwi, w swojej afrykańskiej krwi małego dzikusa. Jeszcze nawet nie był świadom swoich więzów krwi. I może już nigdy się nie przekona? Nie wiadomo jak zaraza może odbić się na tak młodym organizmie. Sahala wszystko bolało, ale mimo tego starał się uśmiechać i zachować swoją pogodę ducha. Nie chciał smucić papcia, który najwyraźniej czymś się martwił.
Wampirek czuł przyjemną ulgę, czując na swojej skórze chłodną, łagodzącą maść. Szczególnie tam, gdzie najbardziej dokuczało mu swędzenie. Najbrzydsza była ta rana po ukąszeniu, paprała się i nie chciała zagoić. Ale to zapewne była wina wirusa.
Sahalek spojrzał na ojca i posłał mu pełny uśmiech, choć w oczach dało się dostrzec ból. Oczywiście, że pamiętał te słowa. Napiął dumnie pierś i mimo gorączki i zmęczenia, i bólu, nie chciał zawieść Ringo.
- Pamiętam! Nie będę płakał! Ale Ty nie martw się! Sahal nie będzie płakał, a tata nie będzie martwił!
Wampirek przestraszył się myśli, że jego papcio zamartwia się z powodu łez chłopca. No wiadomo, musiał wyrosnąć na dzielnego młodzieńca, więc ojciec na pewno się tym martwił.
- Sahal będzie dzielny.
Mówił coraz bardziej zmęczonym głosikiem. Tak, z chęcią pójdzie spać. Zamknął ciężkie powieki i pozwolił, aby Morfeusz zabrał go ze sobą. Wampirek zasnął, a gorączka nie ustępowała, ale także nie wzrastała.
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyCzw Lip 18, 2013 4:06 pm

Jeśli wyzdrowieje, Ringo zabierze go w podróż for Afryki. U boku ojca nic nie będzie mu grozić, zwłaszcza gdy ten doskonale zna ten kraj. Stary wampir ma potężna wiedzę o świecie... jak z epoki ciemnoty wyrósł na cywilizowany i niesamowicie rozwinięty świat. Z całą pewnością nie raz opowie Sahalowi o starym świecie, nauczy wielu rzeczy i pomoże rozwinąć jego talenty, a nawet niech odkryje swoje korzenie i może pozna matkę. Choć kto wie, jak to się dla niej skończy? Szlachetny na pewnie nie będzie darzył ją żadnym szacunkiem, lecz czy robił to wcześniej? Skądże znowu! Przecież matkę Sahala zgwałcił i ten chory malec jest owocem gwałtu. Jednooki nigdy mu o tym nie powie, nawet jak będzie starszy i kto wie czy sam nie uda się do matki chłopca, aby pozbawić ją życia. Tak więc chłopiec nie raz wyjedzie do swojego miejsca narodzin i kto wie... Może Ringo spłodzi mu siostrzyczkę z jakąś seksowną, czarną wampirzycą?
Doskonale wiedział, jak chłopiec musi mocno cierpieć. Widział to po nim i cholera nie mógł mu pomóc. Jedynie leki jakie dostał od Hiro, podawał chłopcu, majac nadzieje że w jakimś stopniu mu one pomagają. A paskudna rana po ugryzieniu była opatrzona, zatem jeśli się napaskudziło, szybko zmienił opatrunek. Leki przeciwbólowe byłby najlepsze w postaci szczepionki ale po co straszyć malca, szlachetny wpadł na inny pomysł. Specjalne tabletki wykonane przez Białowłosego rozpuszczał we własnej krwi, którą wypełniał naczynia. Trochę mu jej ubyło, więc osłabienie dawało mu we znaki... Lecz co się nie robi dla własnej pociechy?! Oczywiście napoił ostrożnie chłopca, zanim ten cokolwiek się odezwał. Przynajmniej nie będzie czuł takiego bólu oraz krew ojca powinna go wzmocnić, wszak to nie byle jaka krew!
- I tak trzymaj. Wszystko będzie dobrze... Ten stary piernik Hiro już coś wymyśli. - Pocieszył chłopca, klepiąc go lekko po głowie. Aż nerwy go brały o takiej bezmyślności Białowłosego... to nawet Ringo się pilnuje!
Już nic nie mówił, tylko spoglądał czujnym okiem na chłopca, który powoli zasypiał. Leki musiały zacząć już działać, skoro zapadł w sen. A czy nasz dzielny zbok poszedł w ślady syna? Nigdy! Dzielnie spoczywał u jego boku, pilnując syna. Nawet całe tygodnie bez snu i jedzenia wytrzyma! Taki o to twardziel, ha!

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a

Powrót do góry Go down
Sahal

Sahal

http://vampireknight.forumpl.net/t1050-sahal#13771
Zarejestrował/a : 06/06/2013
Liczba postów : 172


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptyCzw Lip 18, 2013 8:08 pm

Sahal na pewno bardzo się uraduje na wieść o podróży do swojego kraju. Tęsknił za nim, był taki dziki, nieoswojony i dość tajemniczy. Tutaj, w Japonii to wszystko wyglądało całkowicie inaczej. Każdy wydawał się być zabiegany, czymś wiecznie zajętym, nie mającym czasu na nic bardziej odkrywczego. Afryka była czymś niesamowitym, nic zatem dziwnego że chłopiec tęsknił. Musiał przyznać, że jego dzieciństwo nie należało do zbyt przyjemnych. Chodził głodny, brudny, nie miał często gdzie spać za dnia, bo przecież matka nie dbała o takie szczegóły, ale podobały mu się te wszystkie zwierzątka! To właśnie dla nich mógłby wrócić do tego gorącego kraju.
Wampirek na pewno nie chciałby spotkać się z matką. Nie chciał jej znać. Jego wspomnienia wyparły swoją przeszłość, jego dzieciństwo zaczynało się dopiero od teraz, kiedy poznał Papę Jeden i Papę Dwa. Nie chciał także żadnej siostrzyczki. W jego żyłach płynęła krew Kuroiaishita, czyli był samolubny, a co za tym idzie, chciał ojca wyłącznie dla siebie. Nie wiedział jak zdzierżyłby myśl, że jakąś wampirzyca zabrałaby mu go. Nawet myśl, że tamta jasnowłosa "żona" mogłaby zabrać mu ojca bardzo mu się nie podobała. Cóż poradzić? Taka już była jego natura i nic innego go już nie interesowało. Po prostu zgarniał wszystko dla siebie.
Wampirek na pewno bardzo się ucieszy, kiedy Ringo zacznie mu opowiadać o Afryce czy innych ważnych rzeczach. Będzie go słuchał z zapartym tchem.
Tak, leki okazały się być zbawienne. Ból po jakimś czasie zniknął, więc wampirek mógł spokojnie troszkę odsapnąć. Zamierzał się przespać, bo przecież odczuwał spore zmęczenie. Ringo został także zmuszony do zmiany opatrunku i nałożenia wszystkiego od nowa. To na pewno było dość dziwne i niespotykane jak na wampiry, że jego rany się nie goiły. Ringo okazał się nader sprytny, a mały Sahal przyssał się do krwi ojca. Nie ważne czy prosto z żyły czy też z jakiegoś pojemniczka, wampirek pił i pił, póki się nie skończyło. Wyraźnie polepszył mu się humorek i ukazał białowłosemu swoje śnieżnobiałe kły.
- Tato będzie dobrze! Dobrze! Zobaczysz! Tato nie smuć!
Zakrzyczał Sahalek, kładąc się już na swoim posłaniu. Czując miękkie poduszki, zamknął wreszcie oczy i pozwolił, aby sen nadszedł. Nie miał pojęcia jak długo spał. Obudziło go coś dziwnego, coś co działo się w nim samym. Miał ochotę na krew! Przebudził się gwałtownie, patrząc wokoło karmazynowymi źrenicami. Z jego warg ściekała wąska stróżka śliny, a kły wampirka były na wierzchu. Warczał rozeźlony, spoglądając niepewnie na ojca, a na pewno był bardzo przerażony. Nie znał takiego uczucia i bał się.
- To dziwne...
Warknął w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySob Lip 20, 2013 7:24 am

Na pewno szlachetny zabije matkę Sahala, przecież nie musi wcale o niej pamiętać. Choć czy ten malec chciałby tego? Mimo wszystko to matka i ciężko skrzywdzić kogoś, kto dał życie, nie ważne jakie... Ale dał. Więc jeśli coś ma jednak uczynić, to tylko za zgodą chłopca. Lecz jak na razie to on teraz jest najważniejszy, wszak Sahal zachorował na zarazę i Ringo musi przy nim być.
Jasne, że opowie. Szlachetny zna wiele historii, nie tylko te prawdziwe. Nawet zna te o wampirach żyjących w czasie średniowiecza! I zapewne zacznie coś mówić, jak chłopcu zrobi się lepiej. Nic na siłę.
Po wypiciu krwi szlachetnego, młody jakby nabrał humoru. Leki działały, a on sam poczuł się senny. Biedny malec, jeszcze wszystko przed nim i Jednooki nie wie jak to zniesie, okrutnie martwił się o syna i powstrzymać tego nie potrafił.
Uśmiechnął się lekko na jego słowa jednak nic nie powiedział. Chłopiec układa się do snu, zatem i Ringo mógł trochę ochłonąć. Położył się na łopatki, gapiąc na sufit. Nie mógł spać, za dużo miał na głowie i sen nadejść nie chciał. Leżał tak w cieszy, aż do momentu przebudzenia chłopca. Oczywiście usiadł od razu, obserwując syna. Czerwone ślepia, kły na wierzchu i stróżka śliny. Choroba bardzo szybko się rozwijała... oj niedobrze. Wampir nachylił się ostrożnie nad wampirkiem. Nie ma co ukrywać, ten maluch zaraz wpadnie w szał. Trzeba szybki go uspokoić... Może jak ugryzie ojca? Położył dłoń na głowie malca, głaszcząc go. Dotyk bliskiej osoby w końcu ma działania kojące...
- Walcz z tym, Sahal. Zawołam Hiro. - Starał się pierw uspokoić chłopca, lecz czy to coś pomoże? Dowiemy się w poście poniżej, ha!

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a

Powrót do góry Go down
Sahal

Sahal

http://vampireknight.forumpl.net/t1050-sahal#13771
Zarejestrował/a : 06/06/2013
Liczba postów : 172


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySob Lip 20, 2013 6:13 pm

Z drugiej strony Sahal nie chciał także widzieć martwej matki. Wiadomo, matka zawsze pozostawała matką, niezależnie od tego, co uczyniła. Mogłaby być wyrodna, a Sahal i tak nie chciałby jej śmierci. Bądź co bądź dała mu życie, a do najlepszych matek nie należała. Możliwe, że z czasem Sahal samodzielnie będzie chciał wymierzyć matce karę. Nie jego winą było to, że ojciec zgwałcił Maharet, nie jego winą było to, że był tak bardzo podobny do Ringo. Może różnił się od niego kolorem włosów, ale oczy i same rysy twarzy były wyraźnie ojcowskie. Wyrośnie z niego kawał przystojniaka, ale jak widać, wszystko pozostawało w rodzinie. Ciekawe czy będzie równie wielkim zwyrodnialcem, co Ringo. Możiwe, iż Sahal nauczy się większego szacunku do kobiet, acz wszystko leżało w rękach białowłosego i tego, jak wychowa sobie syna. Wampirek mógł przecież wyrosnąć na dzikusa.
Sahalek zerwał się gwałtownie ze snu, spoglądając wokół siebie. Dostrzegł wstającego ojca i zapragnął wycofać się, zniknąć, schować się gdzieś. Coś go niepokoiło, czegoś sięobawiał, acz nie bardzo był w stanie dowiedzieć się cóż to takiego było. Nawet nie pomyślał o tym, aby zaatakować ojca. Był zbyt silny, zresztą nie chciał robić mu "krzywdy". Wiadomo, wampirek i tak wyglądałby dość śmiesznie podczas ataku na wielkiego, potężnego, starego wampira.
Kiedy szlachetny nachylił ku synowi, tego gwałtownie wstał, zebrał się i wycofał, warcząc niebezpiecznie. A kiedy dłoń Ringo spoczęła na grzywie Sahala, wampirek złapał za nią i... dało się słyszeć charakterystyczny trzask nadłamanej kości. Dziecko nie miało jeszcze na tyle sił, aby całkowicie złamać nadgarstek ojcu, ale zdołał mu go wybić. Zrobił ojcu krzywdę. Spojrzał na swoje dłonie, ponieważ poczuł przedziwny "prąd" użycia mocy. Przeraził się jeszcze bardziej. Powarkując czmychnął pod łóżko tak, że schował się pod nim całkowicie. Spod łóżka widniały jedynie jego czerwone źrenice, spoglądające wokoło z niemałym przestrachem. Nagle zadrżało łóżko, ale to także była wina chłopca. Był zdenerwowany, zlękniony i zmęczony używaniem swoich mocy. Jeszcze ze dwa razy zadrżało łóżko.
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 583


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySro Lip 24, 2013 7:49 am

Nie ma zwątpienia, że ten maluch może być równie niebezpieczny co jego ojciec, w końcu krew z krwi, a Kuroiaishita mają bardzo silne powiązania,
jeśli chodzi o charaktery. W każdym bądź razie na wszystko przyjdzie jeszcze odpowiednia chwila, na razie Ringo ma problem z chłopcem i tą jego paskudną chorobą, w dodatku sam odczuwał dziwne zmęczenie.
Krzywda jaką niby miał wyrządzić ojcu, będzie wytłumaczalna. Po pierwsze - był mały. Po drugie - Chory. Po trzecie - Nie panował nad mocami. Po czwarte - To w końcu syn Ringo i szpony pokazać na kimś musiał, co nie?! No ale na poważnie...
Szlachetny zaniepokoił się stanem malca. Chłopiec reagował agresją, a na pogłaskanie go po głowie chwycił za rękę ojca i ją... wybił. Wampir cofnął odruchowo rękę, zaciskając zęby. Jak widać ma odziedziczył po nim moc łamania kości. Świetna sprawa, ale pierwszy raz chyba użył ją właśnie na własnym ojcu.
Ringo spojrzał na opuchniętą rękę. Nie może nią ruszać, dopóki nie zostanie opatrzona. I nie wyjdzie stąd, dopóki z Sahalem nie będzie dobrze... Chyba, że Hiro się nim zajmie. Wtem zadrżało łóżko. Syknął pod nosem, patrząc teraz na wampirka, a raczej na jego czerwone ślepia.
- Sahal, wyjdź z pod tego łóżka. - Rzucił nieco ostro na chłopca, nie odrywając wzroku od niego, czasem spoglądał na łóżko. Jeśli ten nim w jakiś sposób rzuci, szlachetny przygniecie je swoją telkineza, a ta Sahala nie może równać się z ojcowską.
- Pojdziemy do papy Hiro. On się tobą lepiej zajmie, Sahal... Chodź do ojca, bo inaczej wyciągnę Cię siłą, a nie chce tego. - Sahal to niegłupi chłopak, powinien zrozumieć prośbę ojca, który nie dość że jest bardzo zmęczony, to w dodatku ma obolałą rękę.

_________________
THEME RINGO
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] QS5y27a

Powrót do góry Go down
Sahal

Sahal

http://vampireknight.forumpl.net/t1050-sahal#13771
Zarejestrował/a : 06/06/2013
Liczba postów : 172


Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] EmptySro Lip 24, 2013 9:34 pm

Zapewne niebezpieczeństwo, groza i zło, jakie Sahal mógł odziedziczyć po swoim ojcu czy też jego rodzinie, mógł rozwinąć się dopiero z czasem. Obecnie jedynie był słodkim, lekko zagubionym, cofniętym w rozwoju chłopcem, który bał się wyjść na zewnątrz, z powodu głośnych samochodów i hałasu, jaki wydzielały. Dochodziły do tego wysokie budynki, których także bardzo się obawiał, więc zdecydowanie wolał siedzieć w ciemnym Zamku należącym do Testamenta. Chłopiec już zaczynał powoli łapać japoński, jednak stosował go jedynie w towarzystwie ojca. Przy nim nie wstydził się popełniać błędów, których jeszcze sporo robił. Jednak i tak najbardziej uwielbiał bajki, jakie służki mu czytały. Lubił także na nie patrzeć. Nie odczuwał żadnego podniecenia, po prostu lubił patrzeć na jej walory, wiedząc jakie są miękkie i delikatne. Czyżby jakieś zboczenie, które odziedziczył po ojcu, jednak nie aż w takim stopniu w jakim to było rozwinięte u samego Ringo? Jak wiadomo przemoc, sadyzm, psychopatycznym, zboczeństwa, były dziedziczne.
W każdym razie Sahal okupywał już łóżko, a raczej podłogę pod łóżkiem. Tam było mu dobrze. Wstydził się, że zrobił krzywdę ojcu, choć nie bardzo rozumiał jakim "cudem" to uczynił. Spoglądał z rozpaczą na swoją dłoń, którą sprawił, że nadgarstek ojca został wybity. Oczywiście doskonale zdawał sobie sprawę, że jego moce i siła była niczym w porównaniu z ojcem.
- Nie!
Odkrzyknął w odpowiedzi na słowa ojca. Nie chciał stąd wychodzić. Jeśli ojciec się po niego schyli, Sahal odrzuci go albo chociaż nim zatrzęsie. Młody organizm Sahala nie miał jeszcze na tyle sił, aby w jakimś większym stopniu "bronić" się przed białowłosym.
- Nie! NIe idem! Nie chcem!
Warczał już teraz, ukazując w mroku swoje ostre, błyszczące kły. Z warg ściekała ślina, płynęła brodą, aż wreszcie opadała na podłogę. Wampirek wstydził się tego, że uczynił krzywdę ojcu, a także sam fakt, że nie bardzo wiedział, co się z nim dzieje. Wolał trzymać się od ojca z daleka. Już w następnej chwili jak torpeda wystartował spod łóżka, kierując swoje kroki, w wampirzym tempie, w stronę drzwi. Chciał przez nie uciec i gdzieś się zaszyć. Długie pazury wystawały z jego drobnych, dziecięcych łapek i te potworne oczy. Wampirek nie bardzo sobie z tym radził. Jeśli ojciec mu nie przeszkodził, chłopiec wybiegł z komnaty i ruszył holem. Nie miał pojęcia dokąd gna, biegł przed siebie, męcząc się niemiłosiernie ze swoim nieubłaganie potwornie bolesnym pragnieniu krwi.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty
PisanieTemat: Re: Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]   Komnata Gościnna [Pierwsze piętro] Empty

Powrót do góry Go down
 
Komnata Gościnna [Pierwsze piętro]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Stary Zamek :: POSIADŁOŚĆ I TEREN WOKÓŁ ZAMKU :: PARTER I PIERWSZE PIĘTRO-
Skocz do: