IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stara Biblioteka [Drugie piętro]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Nie Lis 24, 2013 2:55 pm

Nie sądziła, że jej pojawienie może być obiektem powszechnych plotek, zwłaszcza wśród służek, ale jak widać, jeszcze wielu rzeczy nie wiedziała. Spodziewała się, że prędzej czy później będzie musiała zetknąć się z mieszkańcami tego zamku, ale sama jakoś specjalnie o to nie zabiegała. Nie sądziła też, że ktoś sam się pofatyguje, by ją poznać i z nią porozmawiać, i że w dodatku będzie to siostra jej męża. Dlatego też zaskoczyło ją nagłe pojawienie się nowej osoby, która postanowiła wejść do biblioteki. Z początku myślała, że po prostu ktoś coś z tego miejsca chce, ale gdy się odwróciła, widząc wysoką, ciemnowłosą kobietę, która jeszcze się do niej zwróciła, wiedziała, że nie było to przypadkowe zetknięcie.
Lekko dygnęła, zmuszając się do uśmiechu. Nie była zbyt pewna wampirów, które tu zamieszkiwała, szczególnie, że praktycznie nikogo nie znała, a przez to nie mogła wiedzieć, czego może się spodziewać.
- Tak, to ja.
Odpowiedziała krótko, ciekawie przyglądając się owej wampirzycy. Kim była? Zaraz miała się tego dowiedzieć, gdyż kobieta od razu postanowiła się przedstawić. Siostra Ringo? No tak, przecież ten ród był dość sporo, ale nie sądziła, że spora część tej rodziny będzie w stanie zamieszkiwać wspólnie pod jednym dachem. Skoro już jednak doszło do spotkania, to należałoby zapoznać się z kolejnym członkiem tej dziwnej rodziny.
- Miło mi poznać. - rozejrzała się po pomieszczeniu, ale zaraz wróciła wzrokiem do kobiety. - Zapewne już wiesz, że tu zamieszkam. Postanowiłam więc nieco zapoznać się z tym zamkiem, skoro trochę czasu tu spędzę.
Oczywiście zastanowiły ją też nieco słowa Gabrielli, w kwestii bycia "nową małżonką", co brzmiało zupełnie jakby miał ich już wcześniej kilka, ale może to po prostu jej zła interpretacja. W każdym razie, nie ulega wątpliwościom, że jeszcze wiele ją w tym miejscu czeka.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1050


PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Pon Lis 25, 2013 7:33 am

Bardzo rozsądne co do zaufania. Wampiry zamieszkujące zamek były niepewne jak wojenne niewypały - w każdej chwili mogły wybuchnąć. Yuki mimo ochroniarza i tak musiała się mieć na baczności. W ciemnych zakątkach zamku, bywają przeróżne wampiry. I akurat jeden z tych najmniej zaufanych przebywał przy blond włosej.
Gabriella skrzyżowała ręce pod biustem, przeglądając się wciąż uważnie żonie brata. Czy nie była zbyt... delikatna? Ringo mimo wszystko jest potworny, potrafi mocno skrzywdzić i mieć z tego chorą satysfakcję. A że był miły... to wina porwania jego synka. Zamartwiał się strasznie, więc i charakter mógł ulec zmianie... Cóż, oczywiście to wszystko myśli Gabrielli, jak jest naprawdę... Nie odgadnie.
Yuki nie ma tak naprawdę pojęcia ilu jest jeszcze Kuroiaishita na świecie. Rozeszli się w swoje strony, opuszczając rodzinny zamek. Nie, nie o tym zamku mowa. Poprzedni jej "dom" był o wiele większy i przede wszystkim nie leżał w tym kraju.
- Wiem, że tu zamieszkasz. Aż się dziwię. Taka delikatna i krucha istota jak Ty pod dachem z najgorszymi. Nie boisz się, że upadniesz reputacji?
Uniosła brew, czekając na odpowiedź szlachetnej. Ciekawe czy zdaje sobie sprawę o zamieszkaniu wśród podejrzanych... Poza tym są znienawidzeni.
- Jasne, jasne... zwiedzaj zamek. Tylko nie przestrasz się, jak trafisz na jakiś... "zakazany" pokój. Testament ma ich tutaj od groma.
Zaśmiała się krótko, odnośnie tych przerażających pokoi, o których to Olbrzym czasem opowiada. Dla Gabrielli takie miejsca były normą, ale czy dla Yuki? To się jeszcze okaże.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Pon Lis 25, 2013 3:26 pm

Wolała się trzymać na dystans, jeżeli chodzi o zawieranie znajomości z mieszkańcami tego zamku. Miała szczerą nadzieje, że jakoś przetrzyma te kilka miesięcy, jednocześnie obawiała się tego, co będzie po narodzinach dziecka i czy Ringo nie będzie chciał jej zatrzymać na stałe. Zresztą, miała jeszcze sporo czasu, póki co jej pobyt tutaj dopiero się rozpoczął. Najpierw musiała, a przynajmniej była do tego zmuszona, zapoznać się z innymi wampirami, z którymi przez najbliższe miesiące hcąc nie chcąc, będzie się widywała rzadziej, bądź częściej.
Uśmiechnęła się lekko na słowa Gabrielli.
- Sądzę, że mi to nie grozi. Zresztą, niewiele osób wie o moim małżeństwie z twym bratem. Nie jestem du do końca z własnej woli, jednakże Ringo chciał być pewny, że nie stanie mi się krzywda.
Obawiała się tego, jak mogą zacząć ją postrzegać, gdy będzie już wiadome, że weszła do tej rodziny... jednak Yuki nie była jedną z nich i raczej się to nie zmieni, choć oczywiście, szczególnie dotyczy to łowców, ludzie mogą postrzegać to zupełnie inaczej. Ona się odcinała, była sobą i chciała pozostać sobą. Intencje jej męża, do sprowadzenia Yuki były oczywiste, gdyby nie ciąża, nadal siedziałaby u siebie, a gdyby nie sprawa z jego synem, być może ich rozmowy byłyby o wiele mniej przyjemne. Zobaczy się, gdy wszystkie sytuacje zdążą się już unormować.
Jej wargi drgnęły w nerwowym uśmiechu.
- Postaram się. Myślę, że sobie poradzę.
Odsunęła się od półek i poszukała wzrokiem czegoś, gdzie mogłaby spocząć. Nie byłą zmęczona, ale ze względu na swój stan nie chciała się też specjalnie przemęczać zbytnio. Gdy na chwilę usiądzie, nic się nie stanie, a i jej nogi nieco odetchną. Póki co było dobrze, ale z każdym następnym miesiącem będzie gorzej.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1050


PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Pon Lis 25, 2013 5:11 pm

Ringo się postarał żeby zamieszkała pod dachem zamczyska. Zacnie ciekawe. Gabriella oblizała powoli usta, unosząc jedną brew ku górze. Naprawdę, to miło z jego strony. Ale czy to było mądre posunięcie? Ringo z całą pewnością wiedział co robi, ba, nawet dał jej ochroniarza i to nie byle jakiego. Tylko co zrobi jeśli spadną kłopoty na resztę rodziny Kuroiaishita? Wszak są rody które mogą być przeciwne związku Yuki i Ringo i będą chcieli namieszać, chociażby włamaniem do zamku i wyciągnięciem z niej szlachetnej. Cóż... na razie nie ma o tym myśleć.
- Na razie. Wampirze plotki rozchodzą się szybciej niż myślisz.
Stwierdziła chłodno, nie poruszając tematu zaciągnięcia Yuki do zamku. Nie zamierza się na razie wtracać.
Na jej uśmiech zareagowała podobienie, tyle że Gabriella jest w ogóle nieszczera i wcale się z tym nie ukrywała. Jest u siebie i ma do tego pełne prawo.
- Zobaczymy. I w sumie... wytrzymasz tutaj psychicznie? Wątpię. Widać, że jesteś bardzo wątła nie tylko fizycznie, ale i... umysłowo?
Zaśmiała się krótko, po czym złapała Yuki za rękę. Dłonie starszej szlachetnej mogły wydawać się słabe, ale w rzeczywistości jest całkiem inaczej. Chwyt Gabrielli jest zimny, lecz także i silny. Jakby dłonie wampirzycy nie były z kości,.skóry, mięśni itd, tylko ze stali. Zaprowadził ją do miękkiego fotela, w którym to sobie mogła odpocząć.
- Siadaj, jak poczułaś się zmęczona.
Oznajmiła niby przyjaźnie, choć i tak w jej słowach tkwił jad. Odwróciła się w stronę jednego z regałów, przeglądając grzbiety książek. Nie żeby była zainteresowana...
- Ile Ty masz lat dziecko?
Naprawdę, musi wyniuchać wszytko o Yuki, wszak to żona jego brata, a ona jest bardzo ciekawa wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Pon Lis 25, 2013 5:25 pm

Ta kobieta niespecjalnie jej się podobała, ale jak sądziła, podobne odczucia będzie miała z większością, jak nie w związku ze wszystkimi członkami tej rodziny. Jak do tej pory niewielu ich spotkała, ale każdy z nich wywierał na niej dość niekorzystne wrażenie, a jej własnym mężem włącznie. W kwestii Ringo jednak byłą gotowa coś zrobić... co do reszty, nie była pewna czy w ogóle chce.
Ona sama nieco martwiła się tym co może być. Ojciec ją w to wpakował i za nic miał zdanie innych, zwłaszcza jej własne, co powiedzą inni, nie wiadomo. Ani jej byłemu mężowi ten związek się nie podobał, ani jej dzieciom również. Nawet Dastan, który zazwyczaj miał dość zdystansowany stosunek do matki, stanowczo stanął po jej stronie i odnosiła wrażenie, że kompletnie się nie pogodził z jej związkiem. Cóż mogła powiedzieć? Nic, jak się plotki rozniosą, to nie jej wina. Wiedziała, że w końcu wyjdzie to na jaw i nie da się długo tego ukrywać.
- Dam radę. - powtórzyła dobitnie. - Niewiele o mnie wiesz.
Nie podobało jej się zachowanie Gabrielli, ale musiała to znieść i najwidoczniej będzie musiała znieść podobne zachowania innych wampirów. Ona tu nie pasowała, byłą jak jagnię wrzucone do jaskini lwów. Prędzej czy później lwy staną się głodne i padnie ich ofiarą.
Drgnęła gdy ta chwyciła ją za dłoń i zaprowadziła do fotela. Do czego ona dążyła? Zaczynało ją to powoli męczyć i nie do końca wiedziała jak ma się zachować w stosunku do starszej wampirzycy. Jakoś trudno było jej uwierzyć w jej przyjazne nastawienie.
- Pytanie o wiek jest raczej niestosowne. Przyznam jednak, że w stosunku do Ciebie czy Ringo mój wiek rzeczywiście można uznać za bardzo młody.
Trochę ponad setkę miała na karku, a to, jak na wampira jest naprawdę mało. Zaczęła się nieco denerwować z powodu tej rozmowy, nie widząc do czego ona tak naprawdę dąży. Pogładziła ukradkiem swój powoli zaokrąglający się brzuch, który skrywała pod warstwą ubrania... jeszcze dwa miesiące, może nieco mniej i raczej nie będzie można liczyć na to, iż nie zostanie on niezauważony.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1050


PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Sro Lis 27, 2013 7:51 am

Szlachetna nie wątpiła żeby jej rodzina skakała z radości, choć także nie znała przyczyny dla czego jej szalony brat postanowił wyjść za taką delikatną owieczkę. A może zrobi sobie z niej ofiarę? Nie wiadomo, w każdym razie chciała poznać ją jak najlepiej... póki jeszcze w tym zamku trwa.
Zatem uważa, że da radę. Szlachetna uśmiechnęła się jedynie tajemniczo, nie odpowiadając. Nie mogła być pewna swego, zresztą Yuki także. W tym zamku dzieje się wiele rzeczy i w ogóle takich, o których blond włosa może się nie spodziewać. Ale nie ma co straszyć. Sama z całą pewnością wie, co może ją takiego tutaj czekać.
Kiedy Yuki usiadła, a Gabriella zajęła się rzekomo książkami, zagadała odnośnie wieku. Tak przypuszczała. Żona Ringo nie chciała się przyznać, ale dało jej do myślenia, że musi być dosyć młoda.
- A masz jakąś rodzinę?
Kolejne ciekawe pytanie. Czarnowłosa lubi wiedzieć na czym stoi i naprawdę bardzo chciała by poznać jej rodzinę. Może kimś się zaciekawi? A kiedy tylko dostrzegła jak gładzi brzuch. Zna doskonale ten ruch, sama wielokrotnie bywała w takiej sytuacji.
- Co za nowina. Będę znowu ciocią!
Rzekła nagle, odwracając się w stronę Yuki. Biedna, ona naprawdę nie wie co ją przy tych wampirzych potworach czeka.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Sro Lis 27, 2013 1:02 pm

Tu musiała się zgodzić, nie wiedziała, a przynajmniej nie miała pełnej wiedzy na temat męża. Ringo był bardzo tajemniczy, wielkie przed nią ukrywał, ale wiedziała przy nim trzeba być wiecznie czujnym. Ojciec ją zmusił, nie widziała tylko dlaczego akurat ten ród a nie inny, w końcu tyle wampirzycy rodów jest na świecie. Ona z radości nie skakała, nie wiedziała ja to było z jego rodziną i jak zostanie przyjęta. Musiała się jednak trzymać dzielnie
Wolała zachować dystans i ostrożność wobec każdego wampira tu napotkanego, a miano "siostra Ringo" niespecjalnie miało wydźwięk pozytywny. Pytanie Gabrieli ją zdziwiło.
- Mam rodzinę. Mój ród nie jest wielki, ale jednak jeszcze istniejemy. Do tej pory mieszkałam z córką i synem, to najbliższa mi rodzina. Ojciec i matka mają się dobrze, a reszta...
Wzruszyła ramionami. Niespecjalnie lubiła o tym mówić, zresztą jako ród ostało się w resztkach. Teraz dołączyła do nowej rodziny, z którą nawet nie chciała się utożsamiać.
Niestety jej ruch został zauważony... Speszyła się mocno reakcją wampirzycy.
- Tak... Jestem w ciąży.
W sumie nie wiedziała co ma teraz powiedzieć i jak zareagować. Ciąża była powodem, dla którego została tu ściągnięta. Ringo chciał mieć ciężarną żonę blisko, ale ona sama się tym faktem nieco martwiła. Zresztą, sama ciąża była dla niej zaskoczeniem. Była bardzo młoda jak na wampira, a już na koncie troje dzieci, czwarte w drodze. Jej świat znów się wywróci do góry nogami, a nie mogla wiedzieć jak to będzie, gdy wreszcie jej kolejny potomek przyjdzie na świat i jakie będą jej stosunki z mężem.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1050


PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Czw Lis 28, 2013 7:53 pm

Niestety... Gabriella nie znajdzie z nią żadnego kontaktu, Yuki była chyba zbyt bardzo nieśmiała. Co oczywiście szlachetnej przeszkadzało. Zrobiła usta w dzióbek na jej odpowiedź. Więc jakąś rodzinę ma, spoko. Gabrycha chciałaby kiedyś ich poznać.
- Skarbie, idę szukać swojego męża. A Ty ze swoim nowym wewnętrznym ktosiem trzymaj się ciepło, papa.
Rzekła po czym skierowała się ku wyjściu. Machnęła jeszcze na odchodnym i zniknęła w drzwiach biblioteki.

zt
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Czw Lis 28, 2013 8:02 pm

Jakoś dała radę przetrwać tę rozmowę z siostrą męża. Swoją drogą musiała przyznać, że ta rodzina była naprawdę specyficzna i trudna do ogarnięcia. Będzie musiała jeszcze z wieloma rzeczami się oswoić i do nich się przyzwyczaić. Właściwie nie miała nic więcej do powiedzenia, a i sama szlachetna stwierdziła, że musi już iść. Uśmiechnęła się słabo i pożegnała ją krótkim skinieniem głowy. Te dwie kobiet były swoimi całkowitymi przeciwieństwami i sama Yuki zastanawiała się, co skłoniło Ringo do jej poślubienia. Nadal stanowiło to dla niej tajemnicę. Kaprys? Zachcianka? Kto wie...
Została sama w bibliotece i właściwie zapomniała co chciała robić. Siedziała jeszcze chwile, potem jeszcze jakiś czas porozglądała się po samym pomieszczeniu, by wreszcie potem je opuścić. Nic tu było po niej, czas iść zwiedzać zamek dalej... ale czy warto? Co jeżeli znów kogoś napotka? Nie była pewna czy chciała, ale postanowiła zaryzykować i tym sposobem kontynuowała swoją małą podróż.

z/t

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Nie Lut 16, 2014 8:46 pm

Większej nagrody nie mógł dostać, niż uwolnienie się od Yuki. Kobieta doprowadzała Denshe do niemałe irytacji i co oczywiście było dziwne, bo ten wampir jest przecież pierdolona oazą spokoju! I właśnie ten mini urlop przeznaczy na ukochane hobby, mianowicie czytanie.
Udał się do starej biblioteki, znajdując odpowiedni fotel przy eleganckim stoliku. Zapalił lampkę, po czym sięgnął po jakąś książkę o alchemi. Mała nauka nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Usiadł w fotelu, otworzył księgę i po prostu zaczął ją czytać. Cisza jaka panowała wokół wampira powalała go z nóg oraz wprowadzała w stan błogiego odpoczynku. A może by się tak przespać? Nie, najpierw poczyta. Oby tylko nikt nie odważył się tutaj przybyć. Aż żal ściska, że ta równowaga mogłaby zostać zachwiana przez czyjąś obecność.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Pon Lut 17, 2014 1:31 pm

Cornelia ostatni dni spędziła na nauce. Niedługo miała mieć egzamin, dzięki któremu przeniesiona zostanie od razu do liceum. Nie ma to jak dobre znajomości w postaci ojca burmistrza, dzierżącego władzę w dłoni. Jednak miało to też swoje minusy. Jako, że była córką burmistrza oraz głowy rodu, musiała skończyć najlepsze studia na świecie. Nie bardzo jej się to podobało, ale co poradzić? Wyjścia nie miała. Nie znosiła się uczyć. Nie była głupia, ale ta sucha wiedza z książek ciężko wchodziła do umysłu wampirzycy. Na szczęście obecny prywatny nauczyciel dał jej wolne na resztę nocy. Tak, za wiele czasu to nie miała dla siebie, ale dobre nawet trzy godziny. Może nieco więcej? Nawet nie wiedziała, która godzina. Nie chciało jej się sprawdzać.
Powłócząc nogami, skierowała się do kuchni, skąd wzięła sobie worek z krwią oraz słomkę. Wbiła słomkę w plastikowe opakowanie i kierując się do biblioteki, uszczupliła nieco z zawartości woreczka. Chciała jeszcze coś poczytać, ale na pewno nic, co było związane z nauką. Ot, dla relaksu. O tej porze i tak nie było, co robić na mieście, a biblioteka w tym Zamku była naprawdę świetnie zaopatrzona. Nie spodziewała się też, że przerwie komuś odpoczynek. Położyła wolną dłoń na klamce, nacisnęła i szarpnęła. Drzwi ustąpiły. Nim wampirzyca zdążyła wejść do środka, wyczuła czyjś zapach. Spojrzała w kierunku, z którego sączyło się delikatne światło lampki. Dostrzegła Denshę, rozpartego wygodnie na fotelu, z książką w dłoni. Cornelia jednak sobie tutaj nie posiedzi, z jego powodu oczywiście, ale nie zamierzała rezygnować z wyboru książki. Ta komnata nie należała przecież tylko do niego.
– Wezmę tylko książkę i się zmywam.
Dosłownie, jakby miała potrzebę tłumaczenia się. Wyprostowała się, przybrała dumną i obrażoną minę, po czym weszła do środka, kierując się do półek. Palcem wskazującym błądziła po grzbietach książki. Gdy jakiś tytuł ją zaciekawił, wyciągała książkę i ją przeglądała, po czym odkładała. Miała problem ze znalezieniem czegoś odpowiedniego, co pomoże jej się zrelaksować na te trzy godziny. Na wampira w ogóle nie zwracała uwagi, choć była ciekawa co czytał. Jednak nawet się nie zapytała. W końcu była obrażona za jego chamskie zachowanie, prawda?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Pon Lut 17, 2014 2:07 pm

Czytał powoli książkę, delektując się jej zawartością. Uczył się, relaksował i pozwalał aby umysł opadał w stan odrętwienia, innymi słowy chciał zapaść w drzemkę. Jednakże ktoś nadchodził. Densha zmarszczył brwi, zaciskając mocniej palce na książce. Nikt wrogi wejść nie mógł, za to przybyła pewna osoba, którą zdążył już poznać i wedle jej mniemania obrazić.
W milczeniu obserwował ją, jak wchodzi, również patrzy i o dziwo się tłumaczy. Uniósł lekko brew, zamykając delikatnie książkę po czym odłożył ją na stoliku. Przyglądał się bezczelnie poszukiwaniu Corneli odpowiedniej książki.
- Szukasz odpowiedniej książki do nauki? - Odezwał się chłodno, wstając z fotela. Podszedł do blondwłosej, zerkając na tytuły. Fabularne? Nie naukowe? Sięgnął po jakąś książkę, przeglądając ją. Jakiś horror... o duchach?
- Czego dokładniej szukasz? Jak skutecznie podglądać mężczyzn? - Nuta złośliwości nie zaszkodzi. I oczywiście jakby nic się nie stało i jej wrednego nie powiedział. Poza tym Cornelia wydawała się naprawdę interesującą osobą, nawet czuł, że mogliby poznać się lepiej. Ale... czy ona na to pozwoli?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Sro Lut 19, 2014 7:05 pm

Sama Cornelia z chęcią wprowadziłaby swój mózg i umysł w przyjemny stan odrętwienia. Nie musiałaby o niczym myśleć, przejmować się czy martwić. Taki wolny stan umysłu, bez konsekwencji. O tak, to była bardzo kusząca wizja i kto wie czy dziewczyna z niej nie skorzysta. Nie wiedziała, że przerwie komukolwiek ciszę i przyjemny stan odrętwienia, połączonego z relaksacją. Ale cóż, jak już wcześniej pomyślała, nie zamierzała wychodzić z tej komnaty tylko dlatego, że był w niej Densha. Może ich ostatnie spotkanie nie było zbyt przyjazne, nie zamierzała się wycofywać. Zresztą, mimo wszystko, wampir wydawał się naprawdę interesujący i podświadomie czuła się dobrze w jego towarzystwie. Nie czuła żadnej presji, nie przejmowała się niczym, a czas, jaki wspólnie spędzali, mijał naprawdę szybko. A jak wiadomo, im lepiej się bawisz, tym czas szybciej ucieka. Chyba był jedynym mężczyzną, przy którym czuła się tak swobodnie. Nie liczyć oczywiście ojca! Za nim wręcz przepadała i obrała go sobie jak osobę, którą śmiało może naśladować.
Czuła na sobie spojrzenie starszego wampira, ale nie spojrzała w jego stronę. Wolała się wytłumaczyć i wyjaśnić, że przyszła tutaj jedynie na chwilę. Jeszcze by wziął tyłek w troki i zmył się z tego miejsca. No tak, tutaj pojawia się kolejny kontrast. Z jednej strony nie chciała, żeby wyszedł. Z drugiej natomiast czuła się jakoś nieswojo. Tak, to była ta sławna kobieca logika! Nie da się nigdy pojąć kobiety, jeśli i one same nie mogą siebie zrozumieć.
Spojrzała wreszcie na niego, gdy zadał pytanie. Obserwowała go jeszcze przez chwilę, gdy wstawał z fotela, zamknąwszy książkę. Później przeniosła pospiesznie spojrzenie na regały z książkami.
– Nie, chciałam sobie poczytać coś dla przyjemności, by się zrelaksować.
Odpowiedziała, nie cofając się, gdy ten podszedł bliżej. Cóż, póki znów nie zacznie być chamski, nie cofnie się, ani nie opuści pomieszczenia. A co, jeśli wtedy po prostu ją sprowokował? Sama nie wiedziała i nie zamierzała zaprzątać sobie tym głowy.
– Nie. Szukam czegoś, co pomoże mi rozmawiać z mężczyznami o ciężkich charakterach.
Burknęła pod nosem, ale tym razem nie dała się wciągnąć w jego grę. Nie pozwoli sobie na to po raz drugi. Choć może jednak się myliła?
– A Ty czytasz poradnik o tym, jak sprawić kobiecie przyjemność nie tylko ustami?
W jej głosie także mógł się doszukać nuty złośliwości. Nawet wytknęła w jego stronę język. Cóż, ostatnio troszkę sobie pofolgował w jej towarzystwie mową, temu użyła słowa „ustami”, by wprowadzić małą dwuznaczność. Jednak jak to odbierze mężczyzna ją już nie interesowało. Tak jak jego zresztą. Zerknęła na jego opasły tom.
– Hmm, nie mogę się zdecydować. Wybierz jakąś książkę.
Wskazała na półkę. Cokolwiek z niej wyciągnie, weźmie ją i uda się do pokoju gościnnego. Tak, wciąż nie miała swojego pokoju, a to dlatego, że te gościnne były naprawdę czarujące.
– Ten róg… Urodziłeś się z nim?
Zagadnęła z ciekawości, już bez nuty uszczypliwości. Wskazała nawet dłonią na jego róg, choć nie dotknęła go. Nie, nie brzydziła się.[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Czw Lut 20, 2014 7:41 pm

Najwidoczniej między tymi dwoma wampirami rozwinęła się tak zwana chemia. Cornelia, jak i Densha za pierwszym spojrzeniem poczuli się, jakby znali conajmniej parę dobrych lat! Choć i tak podchodzili z dystansem, a przynajmniej tak zachował się wampir. Nic na siłę.
Dziewczyna także musiała mu wybaczyć, skoro odważyła się zostać w bibliotece, mimo jego obecności. Zauważył to, temu też skorzysta i zagada młodą, póki tutaj oboje są. Ale jaki rozmowa będzie mieć charakter, przekonamy się dopiero za chwilę.
- Na relaks dobra jest książka o rozmnażaniu bakterii przez podział. Zasypiasz niemal od razu. - Stwierdził chłodno, filtrując po kolei tytułu. Wyszukał się wielu sławnych pisarzy, a zarazem nieznajomych. Ciekawe czy są tutaj jakieś pamiętniki mieszkańców zamczyska. Densha mógłby wtedy sobie poczytać co nieco.
- Najpierw zacznij od czegoś łatwiejszego. Na przykład... wycisnąć sobie pryszcze i co jest dobre na młodzieńczy trądzik. - Uciął wampir, patrząc obojętnie na wampirzycę. Wiedział że ta próbuje go podejść, być wredna i oczywiście, zwrócić na siebie uwagę. Czyżby Nasz dziwny Densha wpadł w jej oko? I wcale by się nie obraził, bo ta mała ma w sobie coś co przyciąga.
- Tak, a dokładniej, jak utemperować JEJ język. - Tyle na ten temat. Densha nie da się tak łatwo, o nie. Ta mała ma stanowczo za mało doświadczenia żeby w jakiś sposób powalić na łopatki takiego wyge jak on.
Wybrać? On ma jej wybrać książkę? Densha gdyby umiał się uśmiechać, już dawno na jego mordzie pojawiłby siet naprawdę podły uśmieszek.
- Poczytaj o tym, jak dobrze gotować. - Rzekł powoli, wyciągnąc jakąś książkę. Była to książka kucharska.
- Naucz się swojego miejsca. - Słowa brzmiały chłodno, lecz miało to w tym cel. Za chwilę powrócił do swojej czynności przeglądania książek.
- Nie, to implant. Ale na stałe połączony z czaszką. - Poznała odpowiedź i może napisać o nim książkę, ot co.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Czw Lut 20, 2014 9:48 pm

Może chemia, a może fizyka. Kto raczy to wiedzieć. Na pewno oboje jeszcze o tym nie wiedzieli albo dzielnie okłamywali samych siebie. Chociaż Cornelia nigdy jeszcze nie odczuwała takiego uczucia, więc mogła je łatwo pomylić z czymś innym. Jak było w przypadku Dneshy nie mogła dokładnie określić. Mówił przecież, że miał w przeszłości jakieś kobiety i teraz, kiedy Cornelia sobie o tym przypomniała, poczuła znów coś dziwnego. Coś, jakby ją zakuło na wysokości klatki piersiowej. Co to było? Odyn raczy wiedzieć, bo dziewczyna niestety nie miała pojęcia, co to za dziwne uczucie.
– Nie mówiłam, że chcę pójść spać po pierwszej stronie. Chcę poczytać, a nie spać.
Zwróciła mu grzecznie uwagę, posyłając wampirowi blady, niechętny uśmiech. Ale wiadomo, kto się czubi ten się lubi. Nie okaże mu przecież wprost, że tak naprawdę lubiła spędzać z nim czas. Zresztą, nie było o czym mówić. Wampir pewnie znalazł sobie w niej jedynie chwilową rozrywkę i nie koniecznie taką, która skończy się w łóżku. Cornelia nie będzie go przecież wykorzystywać w aspektach, za którymi Dnesha nie przepada.
– Hmm, widzę, że się na tym znasz. Masz kłopoty ze skórą czy aż tak niski poziom inteligencji, że czytasz o pryszczach?
Spytała, posyłając mu niewinny uśmieszek. Wpatrywała się też w niego z udawanym zainteresowaniem, czekając na odpowiedź. Wiadomo, pytanie było raczej retoryczne, więc nie oczekiwała żadnej odpowiedzi. Wampir przecież zaraz zmienił zdanie, wymyślając sobie we łbie jakieś nie stworzone historie. Że niby on wpadł jej w oko?! Dobre sobie! A co, Cornelia była zdesperowana? Nie gustowała w dziwnych wampirach, koniec kropka. Tak, takie gorące, wręcz namiętne, odrzucanie od siebie rzeczywistości może przynieść odwrotne konsekwencje.
– Łał! Nasz Densha dojrzał i interesuje się kobietami?
Sprzedała mu złośliwego kuksańca między żebra. Ciekawe czy nie lubił tego tak samo jak dobrze mi znana osoba? O, wręcz była ciekawa jego reakcji, skoro był tak pewny siebie i wiedział, że Cornelii nie uda się przegadać staruszka. Jeszcze chyba nie znał blondynki i nie wiedział, jaka w niej płynie krew.
– Ja się pewnie lepiej nadaję na kurę domową, niż Ty na kochanka.
Odpyskowała, znów posyłając mu niewinny uśmieszek. Nie zamierzała mu ustępować i skoro wampir potrafił dobierać ostre słowa, to wampirzyce nie będzie wcale lepsza. Cóż, mówi się trudno jeśli go urazi. Nie powinien zaczynać z córką Samuru.
– Boli Cię czasami?
Spytała, gdy udzielił odpowiedzi odnośnie swojego rogu. W sumie ciekawiło ją też, dlaczego go sobie zaaplikował do czaszki? Ale nie zapytała, powstrzymała się.
– O, patrz, coś dla Ciebie!
Krzyknęła, bo znalazła właśnie książkę o jednorożcach. Jednorożce, jak wszyscy wiedzą, miały rogi na głowie. Książka ta pochodziła pewnie z XVI wieku, stare, rozwalające się stronice ze starym drukiem. Jak wiadomo, jednorożce były bardzo popularne w kulturze średniowiecznej.
– Wiesz, że jednorożce wyczuwały dziewice? Kładły swoje łby na ich łonach i wówczas stawały się w obronie takiej dziewice. Były gotowe oddać za nią nawet życie. Jednak, gdy jednorożec został oszukany, a niewiasta nie była dziewicą, rozszarpywał ją strzępy.
Wytłumaczyła, wskazując na jakąś rycinę w książce. Jeśli się jej przyjrzał, zamknęła z hukiem księgę i odłożyła ją na miejsce.
– Wówczas polowano na jednorożce i zastawiono na nie pułapki. Wiesz jakie?
Ot, zagadnęła i nawet dała mu szansę zabłysnąć wiedzą. Może będzie wiedział? Choć wątpił. Co on mógł wiedzieć o jednorożcach żyjących w XIII wieku?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Nie Lut 23, 2014 10:25 am

Z całą pewnością Cornelia zakochała się w Denshy od pierwszego ujrzenia. Mimo swojego dziwnego wyglądu, ponoć bardzo przyciągał płeć piękna o ile takowa chciała z nim obcować po lepszym poznaniu, wszak charakter to on ma odrobinę nijaki. Wymądrza się, niechętnie odpowiada, a najlepiej jakby nic nie mówił, co oczywiście nie czyni go dobrym słuchaczem. Jeśli osoba okazuje się nudna jak flaki z olejem i nic nie można się od niej nauczyć, Densha staje się dosłownie ściana. Wszystko co się do niego mówi, odbija z echem do rozmówcy i nic nie dociera. Co czyni go nawet irytującym typem. A u Cornelii było inaczej. Densha mimo wyglądu obojętnego, stał obok, słuchał i rozmawiał. Zna uczucie miłości, nienawiści... on tylko nie czuje podniecenia... ponoć da się to wyleczyć, jeżeli spotyka się odpowiednią osobę.
- Książki dla dzieci też są dobre. Polska Akademia Pana Kleksa, główny bohater może utożsamiać się z Tobą. - Badum tsss, Densha rzucił żartem. Ale poważnie, Cornelia w roli Adasia Niezgódki... fajtłapa, gapa, a i tak został ulubieńcem Kleksa. Lecz kim był tytułowy Pan Kleks? Densha czy Samuru?
- Wreszcie zauważyłaś moje zainteresowanie. I jak widać, to Ty dojrzałaś. - Wzruszył ramionami, zamykając temat. Dziewczyna za bardzo się rozgaduje, a on nie ma chęci dyskutować. Zaraz wyjdzie i o, kolejny foch.
- Ja przynajmniej spróbowałem, mimo braku pociągu, a Ty nadal się boisz penisów... jak mała dziewynka. - I tyle na ten temat. Zaś się pokłócą niczym para małżeństwa, a później rozmowa na godziny. Czy o czymś to nie świadczyło?
- Co? Róg? Nie, nie boli. To taka dodatkowa broń. - Wskazał palcem na ostre zakończenie. Mogła się domyślić do czego używał roga... bolesne miał uderzenia z główki, a czasami nawet śmiertelne.
Cóż... wyjęcie książki o jednorożcach dało mu do myślenia. Brała go za twfow mitologicznego konia? Choć w innych kulturach nie miał on wyglądu konia... a łani, lwa czy nawet węża z rogiem.
- Tak wiem. Nie raz bywałem świadkiem nagonek na te stworzenia, którymi okazywały się zwykłe jelenie z jednym porożem. Przykre. Wiele z nich ginęło. - Dodał od siebie ciekawostkę, patrząc zaciekawiony na rycinę. Odsunął się wreszcie, a na zagadkę westchnął. Za kogo ona go ma? Oczywiście, że podkładano dziewicę... i zamiast odpowiedzieć prosto, pociągnie dalej tą słowną grę. Podszedł bliżej, jedną dłonią opierając się o półkę. Wlepił wzrok prosto w jej oczy. Kontakt złapany.
- Skoro jestem jednorożcem, to Ty jesteś moją podstawioną dziewicą. Mogę złożyć głowę na Twoich udach, póki nie dopadnie mnie myśliwy? - Tak, Samuru ma być tym myśliwym, który miał zniszczyć Denshe za dobieranie się do jego córki. I jeśli Cornelia nie zareagowała w żaden sposób, Densha odsunie się.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Pon Lut 24, 2014 2:12 pm

Cornelia i miłość? Nie znała tego uczucia. Kochała jedynie matkę, ale to było na pewno co innego, niż pokochanie jakiegoś mężczyzny. Znała to uczucie z książek, ale zawsze je bagatelizowała. Poza tym, jakie znaczenie miały jej uczucia? Wolała nie zajmować się niepotrzebnymi miłostkami, które kończą się złamanym sercem, zdradami albo śmiercią, jak w przypadku jej matki. Gdyby nigdy nie pokochała Samuru, nie musiałaby uciekać i prawdopodobnie wciąż by żyła. Konsekwencją takich wyborów byłby fakt, że Cornelia nigdy by się nie urodziła. Ale to nic nie zmienia. Ojciec i tak był zajęty swoim życiem i nowym bachorem, więc nikt by się nie przejął. Dziewczyna od ojca otrzymała jedynie pieniądze i dach nad głową, ale to przecież od niego chciała. Nawet gdy ostatnio usiłowała się z nim skontaktować, dosłownie ją olał ciepłym moczem. Zdała sobie sprawę, że stali się dla siebie obcy.
– Polska literatura? Nigdy się nią nie zajmowałam. Znam jedynie Mickiewicza? Czy jak mu tam było. Jakoś nie przekonuje mnie ta kultura.
Skoro już o tym rozmawiają, to dziewczyna poruszyła głębiej ten temat. To były bodajże kraje słowiańskie, bardzo odległe, więc dlaczego miałaby zajmować jakimś małym krajem? Żyła w Japonii, jej korzenie sięgają raczej południa i wschodu Europy, ale Polska najmniej ją interesowała. Zresztą, w połowie była Japonką i preferowała japońską literaturę. Może i uzna wampirzycę za płytką, ale nie da się lubić wszystkiego.
A niech wychodzi! Nikt mu nie bronił. Wówczas biblioteka będzie całkowicie dla Cornelii, więc nic nie straci. Droga wolna, skoro nie chciał dyskutować z młodszą wampirzycą. Najwyraźniej bał się, że go zgasi i pokona w rozmowie. Zresztą, musiał jej być posłuszny, w końcu pracowała dla Samuru, a ona była córką pracodawcy Denshy. Niech lepiej zważa sobie na słowa.
– Skoro wolisz skupiać swoje życie wokół dupczenia i penisów, Twoja sprawa. Ja mam większe aspiracje, niż dawanie dupy po kątach wszystkim facetom. A dla Twojej wiedzy, jestem jeszcze małą dziewczynką, a już na pewno w porównaniu z tysiącletnimi wampirami.
Warknęła w jego stronę. Naprawdę, czasami zachowywał się jak niedorozwinięty gówniarz, który myśli jedynie portkami. Sądziła, że skoro nie odczuwał pociągu seksualnego i mu nie staje (biedny, no naprawdę), to wyróżniał się od innych mężczyzn. Ale nie, Densha ciągle mówił i myślał o penisach. I kto tu jest zboczony?
Broń? Spojrzała jeszcze raz na róg, wystający z jego głowy. Z chęcią by się przekonała na własnej skórze, jakie cuda mógł czynić owy róg. Jednak nie odważyła się go dotknąć. To tak, jakby obcy mężczyzna wpychał dłonie pod bluzkę obcej dziewczyny.
– Chcesz mi powiedzieć, że mam Ci uwierzyć, że widziałeś jednorożca?
Uniosła rozbawiona brwi do góry. Czy on naprawdę sądził, że dziewczyna jest aż tak głupia? Znów sobie z niej żarty stroił. Był przecież do tego zdolny i nie zdziwiłaby się, gdyby faktycznie zapędził ją w kozi róg. Tak, kozi, nie jednorożcowy.
Nie zareagowała gwałtownie na to, że się przysunął i przekroczył jej strefę prywatną. Znalazła się w pułapce. Tyle że, to wampir miał nieciekawie. Spojrzał w jej oczy, nawiązała z nim kontkat wzrokowy, więc z łatwością mogła schwytać go w swoją moc. Ale co to da? Nic.
– Skoro tego sobie życzysz. Nigdy przecież nie mówiłam czy jestem czy nie jestem dziewicą. Sprawdź zatem czy nią jestem.
Wyzwanie? Możliwe, kto ją tam wie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Sob Mar 01, 2014 10:47 am

To już jej gust odnośnie czytania. Ale tak czy siak nie powinna mieć zamkniętych horyzontów i jako wampir tym bardziej. Choć nie jemu jest wychowywać córkę Samuru, on sam powinien zmusić córkę do nauki, a nie żeby obijała się po kontach jak jakaś żulerka.
Wzruszył ramionami, gryząc się dosłownie w język. Lepiej jednak mieć się na baczności. Młoda coś źle zrozumie, poskarży się ojcu, a na Denshe będzie czekała podła kara. I tak jakoś nie miał ochoty jej otrzymywać.
- Mimo swojej wady, która aktualnie mi nie przeszkadza, pozostaje we mnie typowo męskie myślenie. A jeśli Ty nadal uważasz się, za małą dziewczynkę, nic innego, niż tylko współczuć. - Oświadczył obojętnie wampir, nie zamierzając dalej tego ciągnąć. Co jak co, ale charakter dziewczyny okazywał się nader rozpuszczony, choć też mogła udawać taką i żeby wszyscy trzymaly się od niej i jej wrednego bytu z daleka. Jednakże z drugiej strony Cornelia była dzieciakiem w stosunku do Denshy, który na karku ma na pewno stokroć więcej lat niż same daremne sto.
- Słuchasz co mówię? Widziałem nagonki na te rzekomo istniejące zwierzęta, które tak naprawdę nie miały nic wspólnego z jednorożcem poza jednym rogiem i zwykle były to jelenie. J e l e n i e. Nie widziałem żadnego konika z jednym rogiem, przykro mi. - Powtórzył jej wolno i wyraźnie, licząc, że teraz zrozumie o co mu chodziło. W każdym bądź razie Cornelia nie odważyła się złapać w hipnozę Denshy, mężczyzna uniosła brew, na jej wyzwanie. Kusi? Przyłożył palce do kącik ust i uniósł je wysoko, tworząc szeroki i wstrętny uśmiech pełen zębów tak cieniutkich niemal jak szpilki. Wyglądał raczej strasznie, niż przyjaźnie. W dodatku całe ślepia zalał szkarłat, a kimino na plecach rozerwało się, wypuszczając na wolność tylko dwie pary długich, pajęczych odnóży, które niemal od razu skierował w stronę wampirzycy.
- Rozbierz się, przebadam Twoją czystość. - Cóż, Densha chciał odegrać głupią scenkę szarlatana, lecz... kto wie czy właśnie nie planował czegoś wbrew własnej woli, no i oczywiście wbrew woli Samuru.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Nie Mar 02, 2014 1:37 pm

Do pewnej literatury należy dorosnąć. Cornelia wciąż była dzieckiem, więc wszelka literatura, która sięgała jakichś wschodnich krain Europy, po prostu ją nie bawiła. Wolała literaturę skandynawską albo angielską, niż niepotrzebne męczenie się obcą i nieznaną kulturą. Potrzebowała jeszcze czasu, by przejrzeć na oczy i dostrzec kunszt wielu innych pisarzy z całego świata. I nigdzie jej się nie spieszyło. Jako wampirzyca, mogła wkroczyć w świat poznania powoli i się nim delektować. Jeśli rzuci się gwałtownie na każdą naukę, nie wyniesie z niej nic. Nauczy się jedynie bezmyślnie zdobywać, bo będzie nagradzana. Nikt nie musiał zmuszać dziewczyny do nauki. Samodzielnie musiała znieść ten trud, bo przecież ojciec był zapatrzony wyłącznie na siebie.
– Nie raz, gdy patrzę na dorosłych, dochodzę do wniosku, że „dorosłość” to innego jak „upośledzenie umysłowe”. Pozwolisz więc, że nie będę nad sobą rozpaczać, ani sobie współczuć, bo jestem wciąż dziewczynką.
Skrzywiła się. Nie spodobało jej, że obraził ją w taki sposób. Gdy wampirzyca patrzyła na poczynania swojego ojca, a wcześniej obserwowała matkę czy też innych dorosłych ze swojej szkoły, do jakiej chodziła, doszła do wniosku, że dorośli zachowują się gorzej, niż dzieci. Uważają, że skoro osiągnęli już wiekową dorosłość, wszystko im się należy, a cały świat nie ma nic innego do roboty, jak tylko padanie im do stóp. Zatem Cornelia cieszyła się, że w swoim słodkim wieku szesnastu lat, wciąż była dzieckiem i nie uważała siebie za wielce dorosłą. A to, co myślał o niej Densha, to już jego sprawa. Nie była rozpuszczona. Nikt jej nigdy nie rozpuszczał. Niech pamięta, że wychowywała ją matka w tajemnicy przed ojcem, który do dziś ma swoją córkę w głębokim poważaniu.
– Nie, nie słucham Cię. Zamyśliłam się. Ten jednorożec jest do Ciebie bardzo podobny.
Stwierdziła chłodnie, rzucając mu spojrzenie spode łba. Wzruszyła ramionami na jego historię. Ludzie zawsze byli i będą bezmyślnymi istotami, którzy kierują się chęcią zysku. Choć, gdy patrzyła na ojca, niczym się nie różnił. Był różnie próżny, co pierwszy, lepszy człowiek. Ostatnimi czasy jego zapędy do władzy i pieniędzy i władzy osiągnęły stan progu szaleństwa.
Nie przeraziła się na widok jego uśmiechu. Przyjrzała mu się uważnie, bez cienia lęku, a potem po prostu roześmiała. Nie drwiła, był to szczery śmiech.
– No proszę, umiesz się czarująco uśmiechnąć.
Poklepała go po ramieniu, jakby był jej starym kumplem od piwa i przy okazji dilerem narkotyków, a ona sama upaliła się tak, że nawet gdyby ujrzała smoka ziejącego ogniem, nie przeraziłaby się. Choć może smok wyczułby w niej gadzie geny i ją zostawił w spokoju? Źrenice Corneli zmieniły swoją barwę z błękitnej na zieloną, która po chwili zmieniła się w głęboką szarość, gdy ujrzała jego pajęcze macki. Cofnęła się pod półki tak, jakby chciała w nie wejść i stać się z nimi jednością. Wzdrygnęła się mimowolnie i nagle przeszła jej ochota na śmiech. Łuski na twarzy oraz dłoniach i przedramionach wyrżnęły się ze skóry. Twarz Cornelii zrogowaciała, gdy pokryła się ochronnym pancerzem. Spomiędzy warg dziewczyny wysunął się jaszczurzy, rozwidlony język. Zasyczała ostrzegawczo.
– Jaszczurki zjadają pająki.
Miała się rozebrać? Chciał zobaczyć ohydne ciało jaszczurzej dziewczyny, pokryte wieloma, oślizgłymi łuskami? Kilka kropel parzącej śliny skapnęło na podłogę. Nie znosiła w sobie tej mocy. Wyglądała jak potwór.
– Skoro chcesz ujrzeć ohydnego jaszczura…
Wysyczała, uśmiechając się kwaśno. Pierw rozerwała kokardę u szyi, wykonaną z koronkowego materiału. Ostre i długie pazury uniemożliwiały dziewczynie zdjęcia ozdoby bez jej naruszenia. Następnie w ruch poszły glany wraz z pończochami, gdzie to stała już na bosaka. Nogi również zaczęły się powoli pokrywać zielonymi łuskami, acz ten proces był powolniejszy niż w przypadku twarzy czy ramion. Następnie rozwiązała szybko i sprawnie gorset sukienki, która opadła bezwładnie na podłogę. A ponieważ twarz pokryta była łuskami, policzki nie mogły przybrać purpurowej barwy zawstydzenia. Jeśli w żaden sposób wampir jej nie przerwie, zsunie z bioder delikatne, koronkowe majtki, stając przed nim naga, jak ją Odyn stworzył.
- Śmiało, sprawdzaj.
Łuski sięgały od połowy ud, aż po łydki, jednak nie było ich tak dużo jak na twarzy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Wto Mar 04, 2014 11:14 am

Pora odsunąć rozmowę o dorosłości, skoro wchodzi całkiem inny wątek. Densha mimo swoich pozorów bycia całkowicie wyluzowanym oraz obojętny, całkiem dobrze się bawił. Patrzył się na wampirzycę, która także mogła dobrze się bawić samą grą w słowa. Tak najlepiej się można poznać. - Podobny do jednorożca? - Zerknął na książkę, która niedawno była trzymana w rękach. Naprawdę przypominał mitologiczne zwierzę? Pokręcił głową, nie komentując słów Cornelii. Co jak co, nie ma sensu wpadać w głupią dyskusję, zwłaszcza gdy młoda wampirzyca tylko czekała na sprowokowanie starszego od siebie wampira.
Tak, Densha słynie z pięknych uśmiechów! Normalnie mógłby brać udział w sesji zdjęciowej - Największy śmieszek XXI wieku! Ileż by zarobił, a jaką zyskał by sławę! W dodatku rozbawił blond włosą piękności.
- Podrywam Cię. - Czyż nie mówił prawdy? Swoim pięknym uśmiechem powinien rozbudzić w niej dzikie pożądanie, a on przynajmniej popatrzy na dzikośc tych odczuć, wszak sam ich nie posiada. I miło by było, jakby w końcu się to skończyło, a dostałby szansę na jakąś zmianę w życiu nieśmiertelnego wampira.
Nie przestraszyła się pajęczych odnóży? Densha dotykał delikatnie jej ramion, choć i tak mogła poczuć delikatne ukłucia. Przechylił głowę na bok. Czyżby nadchodziła u niej jakaś zmiana? Densha nie brzydził się. Z czystą ciekawością patrzył jak dziewczęce ciało ulega zmianie, jak wychodzą łuski. Aż jego ślepia zalśniły pragnieniem wiedzy na temat tego ciała. Ciekawe czy Hiro prowadził już nad nią jakieś badania... W sumie i tak w milczeniu obserwował, jak Cornelia ściąga ubranie, jak do siebie wzięła słowa czystokrwistego. I nie, nie przerywał jej. Ujrzał ją nago.
- Na jakiej zasadzie działa Twoja przemiana? - Pytając, zaś dotknął ciała jaszczurki. Wreszcie sięgnął po nią dłonią, wysuwając ją na plecy Cornelii. Samuru go zabije... ale badanie takiego okazu jest życia warte.
- Masz problemy z opanowaniem się? - Ot kolejne słowa badawcze, a przy okazji sunął palcami po łuskach, badając ich strukturę. Druga dłoń dotknęła szyi, ostrożnie masując kark młodej. Niech się uspokoi. Densha to taki lekarz od umysłu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Wto Mar 04, 2014 1:54 pm

Skinęła głową na jego słowa. Był wręcz bardzo podobny do jednorożca. Dlaczego? Nie potrafiła do końca sama określić, co widziała w nim podobnego z tej mitycznej postaci. Nie tylko sam róg, ale także fakt nieosiągalności. Tylko dziewce mogły sięgnąć po wierność, szacunek oraz ochronę jednorożców. Jak było w przypadku Denshy? Czy on także dał się skusić na dziewicę? Nie rozumiała dlaczego od razu uznawał taką rozmowę za głupią. Może niech w ogóle Cornelia nic nie mówi? Była przecież kobietą! Możliwe, że mężczyzna pochodził jeszcze z tych czasów, w których kobieta znaczyła tyle co nic. Zabawka do łóżka i wychowanka dzieci, nic więcej. Nie podobało mu się skojarzenie, jakie miała w stosunku do jego osoby? Chyba lepsze to, niż porównywanie go do jakiegoś robactwa.
– Przestań. Zabawa uczuciami drugiej osoby jest ciosem poniżej pasa.
Czy uwierzyła mu w słowa, że ją podrywa? Jak widać nie bardzo. I pewnie nigdy w to nie uwierzy. Nie była wcale rozpieszczoną paniusią z dobrego domu. Może i miała nazwisko ojca, ale nazwisko nie kształtuje osobowości. Była jak widział. Nie wierzyła w swoje własne możliwości, gdy w grę wchodzili mężczyźni. Zresztą, Densha i tak nie miał żadnych korzyści ze związków. Nie, stop. Zagalopowała się. To, że mogłaby się z nim, ewentualnie, przespać nie znaczyło od razu, że stworzą jakiś związek. A skoro nie czerpał żadnej przyjemności z dotykania, to chyba logiczne, że nie będzie go wykorzystywać.
Jeśli w miejscach, w których ją kuł swoimi odnóżami, pojawiły się ślady krwi, ponieważ jakimś cudem przebił się przez jej łuskowaty pancerz, popluje go swoją parzącą śliną.
Nikt nie prowadził nad nią żadnych badań. Nie pierdoloną jaszczurką na eksperymenty. Jeśli ojciec bądź ktokolwiek z tej rodziny ośmieliłby się ją skrzywdzić w ten sposób, pożałowaliby. Choć z drugiej strony, co może zrobić jedna, mała dziewczynka przeciwko całemu, potężnemu rodowi? Już niech się o to nie martwią, bo było to jej zmartwienie.
Przemiana? Patrzył na nią tymi ciekawymi oczami, bo miała łuski na ciele? Łuski, których tak nienawidziła? „Podniecały” go łuski, zamiast… to tak, widząc ją nagą, nie odczuwał żadnej satysfakcji. Patrząc na jej nietknięte ciało mógł równie dobrze widzieć kawałek drewnianej deski. Mimo wszystko, gdzieś w środku poczuła ukłucie zawodu. Chciała, by na nią spojrzał i widział. Nic jednak nie powiedziała.
– Nie wiem. Mam gadzie geny. Gdy czuję się zagrożona, czegoś się boję, bądź zaczynam się irytować, łuski same się pojawią. Moc powoli się rozwija, by wreszcie się wycofać. Nie kontroluję tego. Ciężko mi zapanować nad łuskami, które wyżynają się z Twojego ciała. To cholernie boli. Im dłużej to trwa, tym boleśniej.
Wzruszyła ramionami. Mógł nawet dostrzec w niektórych miejscach ślady krwi. Nie opierała się, gdy poczuła jego dłoń na swoich plecach. Musiała się nieco odsunąć od pułki, co też uczyniła. Czując drugą rękę mężczyzny na karku, odchyliła swą głowę tak, że całkowicie obnażyła swoją szyję. Zamknęła oczy, czując jego delikatne, chłodne dłoni na swoim łuskowatym ciele. Dotykał ją bez żadnego obrzydzenia. Wyglądała jak smukła, śpiąca królewna w jego ramionach, która swoją pozycją przypominała nieśmiałą, nietkniętą białogłową. Zresztą nią była. Powoli uniosła swoje powieki i spojrzała swoimi złocistymi oczami w oczy Dneshy. Cokolwiek chciała powiedzieć, zdusiła to w sobie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Czw Mar 06, 2014 9:05 am

Kto wie jak Densha odebrał jej porównanie. Równie dobrze mogła także wziąć go za wybryk natury, niż zwykłego wampira. Więc niech Cornelia nie myśli, że świat kręci się tylko w okół jej osoby. Tak czy inaczej urazić ochoty nie miał, a rozmowy o jednorożcu nie ma sensu dalej ciągnąć.
- Czy ja Ci wyglądam na kogoś, kto ma frajdę z zabawy uczuciami? - Burknął, marszcząc lekko brwi. Densha raczej nie sprawia osoby skłonnej do zabawy. Woli poczytać niż daremnie pić akohol oraz udawać błazna, którym zresztą nigdy nie był i nie będzie.
Jeśli spojrzałby na nią okiem mężczyzny z domieszką braku podniecenia... cóż... nie zapominajmy, że w ogóle nie odczuwa pociągu. Mogłaby wziąć go za zwyrodnialca, wszak kobiety tak mają. One właściwie same nigdy nie wiedzą, czego, dokładnie chcą. Temu też delikatnie muskał łuski, nie kalecząc swoimi pajęczymi odnóżami. Wbrew pozorom umiał się nimi obsługiwać i był nader delikatny. Więcej zaufania.
- Czyli teraz się boisz? - Spytał zaś, nie mogąc się opanować przed dotykaniem łusek, których było coraz więcej. Spojrzał na zebraną krew na swoich palcach. Przy przemianach zwykle towarzyszył ból... poza tym jej brak kontroli musi się brać stąd, że ma po prostu problem z wyrażaniem emocji.
- Masz problem z emocjami, stąd ten brak kontroli. - Stwierdził, również patrząc na twarz Corneli. Wcale nie wyglądała paskudnie. Ma w sobie to coś, co przyciąga Denshe jak pszczołę do miodu.
- Jesteś bardzo kuszącą kobietą. - Może będzie jej lżej, kiedy zechce ją podotykać, tak po męsku? Ułożył dłonie na wąskiej talii Cornelii, przyciągajac bardziej do siebie, tak że stykali się ciałami. Denshe oczywiście się nie podniecił, można rzec że w jego ślepiach kryła się ta chorobliwa wręcz obojętność. Co ona na to? Zgodzi się?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Czw Mar 06, 2014 8:01 pm

Gdyby miała go za wybryk natury z pewnością by mu to wytknęła. W końcu była rozpieszczoną dziewczynką, która miała jeszcze mleko pod nosem. Chociaż z drugiej strony, takie gówniary na ogół zawsze taiły to, co chciały powiedzieć. Brakowało im odwagi i dlatego nadrabiały wyższością.
– Właśnie nie. Możesz być kryptofrajdą. Czerpać potajemnie przyjemność z zabawy czyimiś uczuciami. Nikt by się nawet nie zorientował. Pewnie nie przy wszystkich pozwalasz sobie na uśmiech, co?
Nie drwiła. Z jednej strony Cornelia nie znała charakteru wampira i nie wiedziała czy był bardziej rozrywkowy czy poważny. A z drugiej strony rozumiała, dlaczego nie chciał pokazywać tego pięknego uśmiechu wszystkim dookoła. Wiadomo, pewne rzeczy chce się zachować dla siebie, są anonimowe, tajemnicze i nie ma się najmniejszej ochoty na dzielenie nimi.
Widać, że jeszcze oboje nie znali się wzajemnie. Każde z nich oceniało bez podstawie drugą stronę, wrzucając do jednego wora z każda/y kobieta/mężczyzna. Jasne, że Cornelia nie wiedziała czego chce. Skąd mogła to wiedzieć mając jedynie szesnaście lat? Miała się zajmować takimi poważnymi kwestiami? Jeśli miała ochotę na coś dzisiaj, nie znaczyło to, że jutro też będzie miała ochotę na tę samą rzecz. Była niezdecydowana i często zmieniała zdanie, jak przystało na dorastającą dziewczynę.
Skoro nie wyrządził jej żadnej krzywdy swoimi mackami od macania, wampirzyca go nie opluła. Nie zasłużył sobie na to jeszcze.
– Nie. Bardziej odczuwam zagrożenie. Jesteś starszy i silniejszy. Bawisz się mocą. Nie kontroluję swojej mocy, więc podświadomie bronię się przed Tobą.
Udzieliła mu odpowiedzi. Oczywiście, że też się bała! Była kobietą, nietkniętą, nienaznaczoną. Densha był pierwszym mężczyzną, który widział ją nagą i nie zareagował w żaden sposób. Nie dała tego po sobie poznać, jednak naprawdę, gdzieś czuła się zawiedziona. Może była mało kobieca?
– Przestań, Densha. Wiem, że nie reagujesz na moje ciało. Po prostu przekonaj się o moim dziewictwie.
Odwróciła głowę w drugą stronę, gdy przycisnął ją do swojego ciała. Cóż, ona reagowała, nie była aseksualna. Była z krwi i kości (nie)żywą istotą, która jednak nie była zadowolona z tego, że wampir niczego nie odczuwał. Nieświadomie wbiła swoje biodra w okolice jego męskości. Gdyby miała do czynienia z wampirem czy człowiekiem, na pewno by na to zareagował. Jak? Nie wiedziała. Była przecież dziewicą. Nie patrzyła w jego oczy, gdy chwilę temu dostrzegła w nich lodowatą obojętność. Zagryzła wargi i oparła swoje dłonie o jego ramiona.
Łuski zaczęły się powoli cofać. Zanikały. Pierw powoli znikały z łydek i ud.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Nie Mar 09, 2014 5:18 pm

Westchnął na słowa Corneli. Jak może sądzić, że on, jako osoba o wiecznie spokojnym usposobieniu, może czerpać radość z dokuczania innym? Poza tym jest z natury myślicielem, nie w głowie mu figle żadne. Dlatego zbył słowa wampirzycy, nie ciągnąc tematu. Chociaż odnośnie uśmiechu...
- Nie. - Stwierdził, wzruszając ramionami. Zresztą, co to był za uśmiech? Pomógł sobie palcami, nic naturalnego.
Skoro się nie znali, nie ma co się dziwić, że wrzucali na siebie, jednakże z drugiej strony coś ciągnęło ich do siebie. Przynajmniej Densha tak to odczuwał.
- Czyli i tak odczuwasz respekt wobec mnie. To nic wstydliwego, raczej... normalne i zdrowe zachowanie. - To była prawda. Szaleniec tylko zgrywa bohatera, kiedy natrafia na silniejszego od siebie. Lecz jaka frajda, gdy takiego mocnego się pokona!
Nie mógł się podniecić. Jest askesualny, czy ona tego nie pojmuje? Więc jeśli nawet będzie podobać mu się ciało Corneli (a warto wspomnieć, że podoba), nie jest w stanie widzieć w niej obiektu pożądania. Niech nie ma mu tego za złe. Taki już się Densha narodził.
- Jeśli nawet bym mocno pragnął, nie jestem w stanie poczuć podniecenia. I naprawdę, nie musisz wstydzić się swego ciała. Nawet te łuski nadają Ci dzikości. - Klepnąl Corn po tyłku, wciąż jej nie puszczając. Jakby nie patrzeć, jest dla niego za młoda.
- Jesteś za młoda, żebym mógł to sprawdzić. Ubierz się. - I koniec nastroju. Densha odsunął się, ramiona pająka z powrotem ukryły się w plecach. Odwrócił się w stronę książek, przeglądając ich grzbiety. Znalazł jakąś o gadach i wręczył ją blondynce. Może coś znajdzie o jaszczurkach?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   Wto Mar 11, 2014 3:07 pm

Nie wiedziała, że jest wiecznie spokojny, opanowany i ma wszystko pod kontrolą. Mogła się już przekonać, że w niektórych sytuacjach zachowywał zimną krew, tak jak teraz. Miał przed sobą nagą, całkiem zgrabną dziewczynę, i nie ślinił się na jej widok jak głupi do sera. Oczywiście szło to na jego korzyść, bo wiadomo jak Cornelia reaguje na takich zboczeńców. A przynajmniej Densha powinien już się przekonać. Nawet widok sztucznego penisa czy wibrator ją przerażał, a co dopiero widok śliniącego się, pragnącego dotknąć ciałka dzierlatki, starego żula spod Żabki.
Wzruszyła ramionami na jego słowa. Respekt czy nie respekt, podświadomie się przed nim broniła. Jakoś nie chciała zakończyć w tej chwili swojego żywota. Przywiązała się już do niego, a te pajęcze odnóża nie wyglądały zbyt sympatycznie.
– To odruch. Każdy drapieżnik, czujący zagrożenie, chce się wycofać i chronić.
Wampiry w ogóle były drapieżnikami, więc tylko te silniejsze były w stanie zrobić krzywdę wampirom siedzącym na szczycie drabiny społecznej. Na przykład Cornelia mogła zapomnieć o tym, by zrobić chociaż malutką krzywdę Denshy, gdyby mieli walczyć na poważnie. Mógłby ją pokonać nie używając nawet mocy, nie wysilając się. Po prostu była słaba i nie kontrolowała swoich mocy.
– Więc się marnujesz, naprawdę. Rety, mówisz to tak, jakbyś był pediatrą i badał właśnie gardło dziecka, powtarzając to nic groźnego, ledwo się zaczerwieniło..
Pokręciła z niedowierzaniem głową i zaśmiała się na własne skojarzenie. Tak, na grzbiecie Denshy brakowała jedynie białego, lekarskiego płaszczyka, stetoskopu i drewnianej pacynki do zaglądania dzieciom w gardziołka. Nie wyobrażała go sobie natomiast w roli ginekologa. Na pewno znudziłby się pracą wiecznego zaglądania w czyjeś pochwy, nie odczuwając przy tym żadnego zainteresowania.
Obnażyła kły i wbiła paznokcie w jego ramiona, gdy ten klepnął ją w tyłek. Nie była przyzwyczajona do takich… „pieszczot”, więc zareagowała nieco agresywniej niż sądziła. No, ale chłopina na pewno sobie poradzi z tymi małymi zadrapaniami. W końcu nie podrapała mu pleców ani twarzy.
– Jasne. Przywal mi jeszcze tekstem, że nabawię się hemoroidów albo jadam zupki mleczne.
Bąknęła pod nosem na jego słowa o byciu za młodą. Szybko kucnęła i zaczęła zbierać poszczególne części garderoby, czując się nieco upokorzona. Nie, nie samym faktem, że jej nie dotknął, ale tym, że po prostu się nią zabawił. Sprawdźmy czy jest łatwa i się rozbierze. Najwyraźniej była łatwa, skoro się rozebrała. Naciągnęła szybko majtki i zaczęła zakładać sukienkę, plecami do Denshy.
– Zawiąż.
Poleciła. Miała mały problem z wiązaniem gorsetu, więc niech się na coś przyda. Zastanawiała się jedynie, kiedy będzie na tyle „duża”, by jakiś mężczyzna mógł ją dotknąć.
– Według Ciebie kiedy nie jest się „za młodym”?
Od tak zagadnęła, gdy poprawiała przednie fałdy sukienki. Jeśli Densha skończył, wypięła się w jego stronę ślicznym, zgrabnym tyłkiem. Nie musiała się niczego bać, w końcu i tak mu nie stawał, a ona sama sięgała jedynie po pończochy.
– Załóż mi je.
Poleciała obojętnie, machają pończochami przed nosem Denshy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stara Biblioteka [Drugie piętro]   

Powrót do góry Go down
 
Stara Biblioteka [Drugie piętro]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Stara latarnia morska
» Stara, pusta klasa
» Stara Rudera
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Stary Zamek :: POSIADŁOŚĆ I TEREN WOKÓŁ ZAMKU :: DRUGIE PIĘTRO I NAJWYŻSZE-
Skocz do: