IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Laboratorium [Podziemie]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Pon Kwi 23, 2018 12:47 pm

Ręce zaciskały się na ciele Fabio, który stracił przytomność. Czuł jak całe jego ciało drży, a wnętrze skręca się od nadmiaru emocji. Tak bardzo się bał, że coś mogło się nie udać. Czerwone oczy zaczęły patrzeć na Ivano nieufnie, kiedy polecił mu wyjście. Chyba żartował. Nie zamierzał zostawiać Nessuno samego, ale widok krwi.. zawsze miał z nią problemy, toteż pochylił głowę i przez chwilę jeszcze stał. To Hiro wiedział co ma robić, nie on. Odwrócił się napięcie, zerkając tylko przez ramię jak ten podłączył do jego ciała kroplówki. Odszukał służkę i kazał jej iść do szlachetnego. Przez cały czas jego ręce zaciskały się kurczowo, a widoczne żyły buzowały rozgrzaną krwią.
Oparł się o ścianę i usiadł, obejmując kolana i chowając głowę. Zapach krwi który wyczuł sprawił, iż na moment jego ślepia się zaświeciły. Zatkał uszy, zaciskając zęby i chwiejąc się na wszystkie strony, starał się niczego nie słyszeć. Zamknął nawet oczy, starając się myśleć o czymś kompletnie innym. Ale nie potrafił, kiedy do jego uszy dotarł wrzask dzieciaków. Natychmiast wstał i spojrzał w kierunku drzwi, czy mądrym było tam teraz wchodzić?
Krzyki, odgłosy narzędzi.. gdzie w tym wszystkim był Fabio? Czemu tak długo pozostaał nieprzytomny? Wampir syknął coś pod nosem, otwierając z impetem drzwi. To było silniejsze od niego.
Stanął jak wryty nie za bardzo wiedząc gdzie ma kierować wzrok. Rozpłatany Fabio przy którym stał Ivano, a po drugiej stronie jego służka z trójką wyglądających normalnie, wampirzych dzieciąt. Jego wzrok zatrzymał się na nich nieco dłużej, a o dziwo na twarzy pojawił się lekki uśmiech.
Były normalne, tak jak Nessuno mu mówił. Rzecz jasna nie wierzył narzeczonemu, spodziewał się raczej widoku jakiś rybo-podobnych stworzeń. Ale cała ta radość została przyćmiona przez głód, który zaczął palić szyję Hagena. Chwycił się za gardło, a jego ślepia rozbłysnęły dziko. Zrobił krok do tyłu, lecz nie potrafił oderwać wzroku od Fabio. Dlaczego się nie ruszał? Czemu tak wyglądał? Za dużo pytań, a wśród nich największe pragnienie. Nie wypił krwi zbyt dużo z dziewczyny Vito, albo w takich sytuacji stres jedynie wzmagał apetyt. Frustracja, niezrozumienie i pytające spojrzenie spoczęły tym razem na białowłosym.
- Miałeś tylko je wyjąć.. - Syknął przez zaciśnięte zęby, patrząc jak grzebał ukochanemu w trzewiach. Rzecz jasna nie miał pojęcia, że narządy zostały uszkodzone przez dzieci. Sądził, że Hiro zrobił to celowo.. przeciął organy i teraz nie wiadomo co w nich robił. Jeffrey zaczął się trząść, czując nadchodzący napad szału. Warczał przez zaciśnięte zęby, oddychając coraz szybciej.
- Ty chory sukinsynu! - Wrzasnął i po tych słowach rzucił się na Przewodniczącego, z zamiarem oklepania jego buźki pięściami. W międzyczasie przypomniał mu się moment, kiedy Hiro go ugryzł i zostawił bez wyjaśnienia. Nie powinien był mu ufać, przecież był to sprytny lis działający tylko na własną korzyść. Nie obchodzili go inni, dlaczego więc wcześniej widział w nim nadzieję? Emilio prawdopodobnie nie potrafił jasno myśleć poprzez dwa szały. Gniewu i pragnienia. Zachowywał się jak jakiś marny poziom E.
Ale co mu się dziwić, nie umiał spokojnie poczekać na zewnątrz, a widok jaki go spotkał nie należał do przyjemnych. Zamiast pomóc to jedynie zaszkodził, a jakie będą tego konsekwencje?

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Wto Kwi 24, 2018 4:23 pm

Tak blisko do zakończenia zabiegu. Podana krew zaczęła leczyć oraz wspomagać regenerację. Fabio już nie wyglądał tak tragicznie, pozostało tylko zaszyć go i otoczyć opieką oraz spokojem. Hiro był przygotowany już na operację, wiedział że prędzej czy później syrenia hybryda przybędzie po pomoc. Xinowi jak widać nie udało się, skoro to Joffrey był ojcem. Cóż, nic nie może na los poradzić. Ważne, że eksperyment się udał Służka obecnie zajmowała się maleńkimi wampirami, a szlachetny kończył zabieg. Byłoby o wiele prościej, gdyby nie wtargnięcie w najmniej dobrym momencie Joffreya. Jak tylko usłyszał odgłos chwytu za klamkę, a później skrzypnięcie drzwi, momentalnie skierował wzrok na przybyłego. Przecież mówił mu wyraźnie aby nie przeszkadzał, bo może tylko utrudnić. Nie posłuchał. Succubus odsunęła odrobinę stolik z dziećmi, okrywając je białą narzutą pod samą brodę. Chociaż cień uśmiechu na bladym Hagenie się pojawił, to jednak swoją złość oraz panikę skierował niepotrzebnie na lekarza całej operacji.
Hiro nie jest głupi. Wiedział od razu, że ten nie wytrzyma i zamiast słuchać się rozsądku, zmusił do podejrzenia.
- Mówiłem wyraźnie, abyś nie przychodził.
Warknie nim wampir ruszy do ataku. Hiro nie pozwoli by utrudniono mu pomoc, Fabio właśnie miał być zszyty a typ wszystko spowolnił. Zgrabnie wyminął gwałtowny atak, chwytając szybko rękę wampira. Wykręcił ją mocno, powalając go twarzą do podłogi.
- One pożerały Fabia od środka. Jego stan był krytyczny, ale już jest stabilny. Swoim zachowaniem nie pomagasz tylko utrudniasz. Lepiej stąd wyjdź dla własnego dobra, inaczej w inny sposób będę musiał cię unieszkodliwić.
Nie omieszkał ostrzec młodzika. Rzucanie się na szlachetnego wampira było totalną głupotą, w dodatku bardzo starego wampira. To tak jakby porywać się z motyką na słońce. Jeśli Joff posłucha, Hiro go wypuści chcąc wrócić do pacjenta, a jeśli nie to wtedy użyje na nim mocy. Wtedy przyłoży rękę do jego głowy, wyłączając mózg. Wtedy czysto krwisty stanie się pustą, niemyślącą lalką.

_________________



Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Pią Kwi 27, 2018 7:17 pm

Umysł Joffreya był prosty. Co się dziwić, że typ pomyślał że to Hiro był winny takim uszkodzeniom? Działał bez zastanowienia, zawsze łatwiej jest kogoś obwinić i go zaatakować. Kurosz nawet się nie powstrzymał, mimo że Hiro był od niego dużo silniejszy i zdawał sobie z tego sprawę. Mimo to wykonał dosyć ryzykowny ruch, który mógł go kosztować wiele więcej. Kiedy spojrzenie spotkało się ze wzrokiem Ivano, nie było one zbyt przyjemne. Nawet trójka zdrowych dzieci nie zdołała uspokoić Emilio na tyle, aby się powstrzymał przed rzuceniem się na Ivano.
Nie zareagował na jego wcześniejsze słowa. Jego kroki przyspieszyły i w momencie kiedy się zamachnął, został przyszpilony do podłogi. Uderzenie o zimną posadzkę nieco go ocuciło, jakby na moment wrócił ten właściwy typ który zabrał narzeczonego do laboratorium. Syknął, wpatrując się przed siebie. Jego ciało już nie stawiało oporu, widocznie się rozluźniło a wzrok wampira przestał się świecić.
Opamiętał się?
- Skąd niby miałem to wiedzieć? - Warknął, starając się obrócić głowę tak aby móc spojrzeć na szlachetnego. Bez zbędnej złości i agresji, które przed chwilą miały miejsce. Joffrey się '''ogarnął'' i nie zamierzał sprawiać kłopotu.. ale nie zamierzał też stąd wychodzić. Kiwnie głową i nawet wyszarpie się siłą z uścisku, jeżeli ten go nie puści. Na szczęście obeszło się i bez tego, lecz wampir wcale nie skierował się w stronę wyjścia.
- Zostaje. - Powiedział z powagą, idąc w stronę swoich dzieci. W końcu był ich ojcem, prawda? Miał prawo z nimi być. Starał się za wszelką cenę ukryć panikę, która zaczęła się pojawiać. Fabio mógł tego nie przeżyć.. czy Joffrey wyobrażał sobie bez niego życie? Oczywiście, że nie! I jeszcze musiałby się opiekować tymi maluchami.. Oparł się o ścianę, patrząc teraz na służkę szlachetnego, która zajmowała się potomstwem. Chyba również była zaskoczona faktem, że były one normalne. Przyjrzał im się, przechylając głowę.
Został ojcem. Świetnie.
Nawet głód krwi magicznie ucichł, jakby widok małych nieco go uspokajał. Starał się już nie patrzeć na to co wyczynia Hiro, przecież wszystko będzie dobrze.. prawda? Zawsze jest dobrze, więc czemu teraz miało by być inaczej? Zaniepokojone spojrzenie i tak spoczęło na nieprzytomnym Nessuno.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Nie Kwi 29, 2018 8:07 pm

Powalony Joffrey już nie stanowił żadnego zagrożenia. Hiro miał tutaj nieprzytomnego pacjenta oraz jego potomstwo, więc tym bardziej musiał walczyć o jego dobro. Jeśli Hagen też walczył, powinien zaufać Przewodniczącemu. Poza tym rzucać się na szlachetnego i to na jego terenie nie należało do mądrych ani przemyślanych ruchów.
- Masz niebywałe szczęście, chłopcze.
Powie, nim wypuści chłopaka z uścisku. Lepiej by nie ponawiał ataku, wtedy naprawdę szlachetny przejdzie do gorszych działań. Fabio nie mógł czekać. Wszak trzeba go podleczyć, a przede wszystkim zszyć.
- Pierw mogłeś zapytać, a nie skakać do mnie z pazurami.
Odpowiedział, mrużąc oczy. Już przeszła złość, rozumiał Joffreya, martwił się. To miłe, że Fabio w końcu mógł na kimś polegać. Nie wygląda aby Kurosz znęcał się nad słabszym wampirem. A przynajmniej ma taką nadzieję.
Powracając. Hiro przeszedł do dalszego zabiegu, mając na uwadze też Hagena. Służka także pilnowała wampira by w razie czego znowu czegoś nie nabroił.
- Aż dziw bierze, że urodził je osobnik płci męskiej, co nie?
Zaczął, przy okazji podłączając pacjenta do kolejnej kroplówki tym razem z lekarstwem. Miało to przyspieszyć gojenie, no i wreszcie może zacząć szyć.
- Natura jak widać obdarzyła go prawdziwym darem. Nie tylko ma delikatny wygląd, ale też możliwość rozrodu. Masz wyjątkową osobę za partnera, Joffrey.
Raczej nie chciał się przyznać, że możliwość urodzenia było jego sprawką. Zabawa genami, organami to było coś. Fabio idealnie nadawał się do eksperymentu i jak widać przeszło z sukcesem, na co Hiro jeszcze się uśmiechał niczym dobry wujek. Zszycie rany poszło gładko, nasmarował jeszcze jej okolice maścią i nałożył opatrunek. Spojrzał jeszcze na śpiącą twarz i lekko przejechał dłonią po policzku.
- Naprawdę się udałeś.
Szepnął, następnie przykrył go narzutą do połowy barków. Ściągnął rękawiczki z dłoni, wyrzucając je do kosza. Teraz tylko umyć ręce i skierować się do świeżo upieczonego ojca. Podszedł nawet, również sprawdzając jak miewa się potomstwo.
- Widać, że są zdrowe. Służka zajęła się nimi, ale teraz to wasze życiowe zadanie zatroszczyć się i nakarmić. Fabia obowiązkiem będzie regularnie dawać im swoją krew, by mogły prawidłowo się rozwijać. Ty także możesz go w tym wspomóc.
Kilka lekarskich uwag musiał powiedzieć, uważnie się przyglądając wampirowi. Niech się lepiej uczy jak być odpowiedziałbym rodzicem.
Fab może się już powoli wybudzać.

_________________



Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 610


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Wto Maj 01, 2018 7:40 pm

Wampir nawet zbytnio się nie stawiał, jakby zrozumiał swój czyn. Działał lekkomyślnie, zaślepiony złością. Zbyt wiele ostatnio się działo i równie dobrze zbyt wiele mógł stracić. Niespokojne spojrzenie ze szlachetnego przeniosło się na jego służkę, która zajmowała się dziećmi.
Gdy rzekł do niego iż ma niebywałe szczęście, opuścił nieco głowę. Doskonale rozumiał tę przestrogę, w końcu Hiro nie gratulował mu zostania ojcem. Fuknie coś pod nosem i spojrzy na niego z ukosa, gdy zaczął iść do potomstwa.
- Czy jak ktoś rozpruwałby flaki bliskiej Tobie osobie tez byś się pytał dlaczego to robi czy działał? -  Pewne spojrzenie, ale tak to wyglądało z perspektywy Hagena. Grzebiącego w trzewiach Ivano nie mógł dobrze skojarzyć, ale panowie już sobie wszystko wyjaśnili. Atmosfera stała się nieco mniej napięta.
Niezbyt przychylnie zerknął na służkę, niech przestanie tak na niego patrzyć! Nie był przecież jakimś wampirem typu E, choć często tak się zachowywał.
Białowłosy zaczął nawiązywać rozmowę. Joffrey jednak nie patrzył na niego, tylko spoglądał w stronę swoich dzieci. Aż trójka.. on nie ma pojęcia o ojcowaniu! Był mordercą, sadystą, głupkiem.. jeszcze mam wymieniać?
- Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Natura jest zjebana, skoro pozwala na takie coś! - Sapnął, mrużąc oczy. Szybko jednak zacisnął zęby, wszakże w pokoju były dzieci! I co z tego, że nic nie rozumiały. Musiał się opanować i schować tę złość.
- Nie chciałem zostać ojcem. - Wyznał, patrząc na Szlachetnego, który zakończył zszywanie Nessuno. Skoro było już po wszystkim to zaraz się obudzi, prawda? Zacznie uważnie obserwować szlachetnego, który skierował się w stronę jego jak i potomstwa. Jakoś czuł się nieswojo w jego obecności.
Dobrze, że się nie dowie iż to Hiro stał za tym całym eksperymentem.
- Nie będzie ogonów? Łusek? Płetw? - Mruknął, bo przecież Fabio z tym ogonem wyskoczył w najmniej oczekiwanej chwili. Joffrey już niczego nie potrafił być pewien, nawet po tylu latach życia tak niewiele wiedział. Wyprostował się nieco. Cały ten obowiązek był zbyt ciężki na jego barki, które po chwili nieco się zgarbiły.
- A nie chcesz mnie zastąpić w roli ojca? - Uśmiechnie się nikle, po czym wyminie szlachetnego i podąży do Nessuno. Złapie go za rękę i odgarnie z jego twarzy parę uciążliwych kosmyków. Jakże on się przeraził, że go stracił. Aż dziwne było widzieć tak zatroskanego Hagena.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Czw Maj 03, 2018 9:00 pm

Gratulacje jeszcze przyjdą, pierw Joffrey musi się opanować i zaprzestać krzywo patrzeć na własne potomstwo. Poza tym słowa wampira nieco rozbawiły szlachetnego.
- Nic, jeśli wiem że bliska mi osoba jest operowana. Nieuniknione jest więc rozcinanie oraz jak to sam ująłeś Rozpruwanie flaków.
Odpowiedział, nie ukrywając niezadowolenia brzydkim określeniem. Fabio nie zasługiwał na to, by cierpieć przez wymysły narzeczonego. Na szczęście ten się w porę opamiętał.
Powoli Przewodniczący kończył, więc niebawem będą mogli wrócić do domu. Służka natomiast wciąż pilnowała Joffreya, aby nie zaatakował lub nie wywinął znowu jakiegoś głupstwa.
- Nie mów tak. Skoro dała szansę na tak dość nietypowy cud, musiała mieć w tym jakiś powód.
Nie mógł się zgodzić z opinią Hagena. Nie tylko ze względu na swoje badania, ale też na krytykowanie rzeczy niesamowitych. Same wampiry są już ponadprzeciętne, więc nie można się dziwić urodzeniem dzieci przez syrena.
- Jak widać los zdecydował za ciebie.
Odrzekł wampirowi, kończąc przy okazji ostatnie poprawki po zabiegu. Fabio był już gotowy tylko umyć i ubrać.
- Trzeba go ostrożnie wymyć z krwi. Succubus, możesz?
Skierował się do służki, a ta oczywiście zajęła się sprawą. Dopiero wtedy Fabio mógł zostać ogarnięty do wybycia z zamku.
- Nie będzie, a przynajmniej nie widoczne.
Lepiej ostrzec, Hiro nawet uśmiechnie się pocieszająco. W końcu chodzą po świecie urodzone hybrydy mające cechy zwierząt już od urodzenia i przeważnie mające przemiany nadające im monstrualne kształty.
Skarcił spojrzeniem wampira na głupi żart. Nie powinien żartować, kiedy jego partner leży na stole i jeszcze jest w głębokim śnie. Przetrwał, a to najważniejsze. Chociaż Ivano złagodniał widząc przyjemną scenę miłości. Nie ważne jaka płeć, rasa i tak dalej, ważne że odwzajemnione.
- Możecie się już zbierać. Niech Fabio wypoczywa i najlepiej jakby ktoś mu pomagał przy zajmowaniu się dzieciakami.
Poleci jeszcze, nim rozkaże służce przygotowanie transportu dla wampirów. Dopiero wtedy zacznie się przygotowanie, które uda się bez żadnych przeszkód. Więc Joff i Fabio plus dzieci, papa z laba, a Hiro pozostał sprzątając po niedawnym zabiegu.

zt dla Fabio, Joffa i dzieciaków.

_________________



Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 428


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Nie Maj 06, 2018 3:22 pm

Lukas nie mógł podjąć lepszej decyzji, gdyż ulotnienie się było najodpowiedniejszą. Sam fakt, że Fabio został ojcem - to jedno, ale zabieg i agresja Joffreya skierowana na Hiro - drugie. Nie ukrywając - korciło go, by jednak się zmaterializować i rzucić na Kurosia, ewentualnie wniknąć do jego ciała i poważnie go zranić, jednakże prawdopodobnie w przypadku pierwszej opcji - dostałby srogi wpierdol, a jeżeli o materializacji mowa - Fabio prawdopodobnie by mu nie wybaczył narażenie zdrowia, czy też życia jego ukochanego wazona. Przemilczmy, że i tak był na niego fochnięty, ale co tam. Zresztą, Hiro świetnie sobie poradził z naburmuszonym mężczyzną, tak też sytuacja wyglądała na opanowaną. Młody wampir więc w ciszy i dalszym spokoju obserwował całą sytuację, do czasu aż wampirza homo-parka nie opuściła laboratorium wraz ze swymi szkrabami. Dopiero wtedy, gdy w laboratorium zostało odrobinę uprzątnięte - zmaterializował się na kozetce, na której to jeszcze niedawno siedział, spoglądając na przewodniczącego wzrokiem, który wyczekiwał wyjaśnień.
- Proszę mi wybaczyć, że nie wsparłem Pana w ochronie przed tym cholernym Kuroiashita, ale... cała ta sytuacja była tak dziwna, że aż wywaliło skalę mojej świadomości na temat wampirzych bytów. - wyrzekł, gładząc swe czoło. Tak, teraz już nie wiedział - ile wie na temat krwiopijców, ale ile jednak przed nim. Miał tylko nadzieję, że nigdy nie znajdzie się w podobnej sytuacji... - Swoją drogą, co Joffrey miał na myśli, mówiąc o łuskach i innych płetwach?
Dopytał, po chwili jednak uświadamiając sobie że to chyba nie jest sprawa, która powinna go w tej chwili interesować.
- Zresztą, nieważne, wróćmy do kwestii mojej inności.
Mruknął, ponownie ściągając swą koszulę. Czas wrócić do roboty.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Sob Maj 12, 2018 11:09 pm

Cała ta sytuacja z pseudo porodem i Joffreyem nieco zmęczyła starego szlachetnego. Aż musiał oprzeć się tyłem o jedną z szafek. Służka już dawno wyszła, pierw sprzątając. Wolała wyręczyć w tym wampira, który stanowczo musiał odpocząć. Chwilę po zjawił się Lukas, wtedy krwisto czerwone ślepia skierowały się na jego postać. Zapewne był zaskoczony całą tą sytuacją ale Hiro nie zamierzał się z niczego tłumaczyć. A jeśli już miał zaspokoić cudzą ciekawość - powiedziałby to samo co Hagenowi.
- Życie lubi zaskakiwać.
Uśmiechnie się przy odpowiedzi, wstając na proste nogi. Znowu wskazał dłonią na kozetkę, aby wrócić wreszcie do swojego pierwsze pacjenta.
- Martwił się czy jego dzieci nie odziedziczą co nieco po Fabiu.
Odpowiedział, na tyle ile mógł. Nie zamierzał wtajemniczać w eksperymenty. Wiadomo, każdy naukowiec ma swoje sekrety, zwłaszcza ci szaleni.
- Ach, tak jasne. Na czym to stanęliśmy? Na alergii?
Zagadał, sięgając od razu po swój podręczny notatnik. Musiał sprawdzić co zapisał na temat Lukasa i co się do niego nada.
- Myślę, że moc nietoperza mogła powstać na skutek alergii. Czasami mają one szokujące objawy. Ty musisz mieć na plus, no ale wszystko zdradzą nam wyniki badań.
Dopowie kilka słów wracając do tematu, co został nagle przerwany. Teraz raczej nikt im nie powinien przeszkodzić, a przynajmniej miał taką nadzieję Hiro. Podejdzie do młodzika, aby przyjrzeć się mu dokładnie. Poświeci zaś latarką po oczach, poszerzając powieki. Sprawdzi język, kły.
- Cierpiałeś jeszcze na jakieś inne dolegliwości prócz alergii?
Pora zrobić wszystko, aby zmylić chłopaka. Wszak mącenie w głowie to podstawa do zmian na lepsze. A Lukas miał stać się hyclem hybrydą oraz otworzyć nowe możliwości dla reszty zezwierzęconych braci oraz sióstr.

_________________



Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 428


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Pon Maj 14, 2018 7:55 pm

Tia, życie zaskakiwało, tyle że nie dowiedział się niczego, czego by już nie wiedział. Przecież... nigdy nie pomyślałby, że zostanie krwiopijcą. Liczył na trochę więcej ze strony stwórcy, w końcu... miał być mu jak ojciec, a ojcowie raczej powinni być szczerzy ze swoimi dziećmi, szczególnie gdy Ci są już dosyć dojrzali, prawda?
- Zastanawiam się, czy nadejdzie taki moment, gdy dowiem się o Tobie czegoś więcej... Ojcze. - wyrzekł cicho, po raz pierwszy tytułując go w ten sposób. Nie trzeba było być żadnym specem, by zauważyć że trochę dziwnie to wyszło, a dokładniej rzecz ujmując - chłopak dziwnie się skrzywił, wypowiadając to słowo. Nie chodziło tu jednak tylko o Hiro i fakt, że prawie wcale go nie zna... chodziło o jego prawdziwego ojca, oraz nienawiść jaką do niego czuł, a za każdym razem gdy tylko wypowiadał to jedno przeklęte słowo, miał ochotę go rozszarpać na strzępy. - Gnój... skurwiel... pierdolony śmieć...
Jego myśli lawirowały teraz wokół tej jednej przeklętej osoby. Nienawiść jaka w nim tkwiła, wystarczyłaby do zabicia kilkunastu niewinnych osób... gdyby tylko została uwolniona, spod tej twardej skorupy bez wyrazu. Trzeźwość umysłu jednak nadeszła jednak dosyć szybko, gdy przewodniczący wspomniał o Fabiu. Fabio... dlaczego tak cierpiał? Dlaczego to na niego spadło przekleństwo posiadania dzieci, będąc chcąc nie chcąc przedstawicielem brzydszej płci?
- Fabio ma łuski i płetwy?
Zapytał ponownie, choć tym razem ze słyszalną dozą nerwowości, oczywiście nie wywołaną przez Szlachetnego, ale... liczył że Hiro nie odbierze tego źle. Gdy otrzymał odpowiedź, skupił się na tym czego dokonywał białowłosy, otwierając szeroko usta, by miał łatwy dostęp do całej szczęki. Czuł się jak u dentysty... a i tych cholernie nie lubił, ale cóż, jak się nie ma co się lubi...
- Nadciśnienie tętnicze, oraz niezwykle niski próg bólu... szczęśliwie ten drugi od czasu przemiany, niezwykle się zwiększył.
Wyrzekł, przeglądając się uważnie wampirowi, zastanawiając się, co zamierza z tym fantem zrobić.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Sob Maj 19, 2018 9:07 am

Przyjdzie odpowiedni czas nim Hiro powie cokolwiek więcej o sobie. Na tą chwilę lepiej by młody wampir nie był uświadomiony kim tak naprawdę jest Przewodniczący, że pod ta skorupa dobrego wuja skrywa sie dość upadła istota. Nie bez powodu Hiro nazywany jest aniołem. Dlatego życie w niewiedzy czasami je ratuje.
- Aż tak ciekawy jesteś mojej osoby?
Spyta, nie dodając nic więcej. Nawet jeśli Lukas potwierdzi, na twarzy wampira zagości jedynie tajemniczy uśmiech. Oznaczało to koniec tematu, szlachetny nie odpowie więcej ani też nie pociągnie dalej wątku. Miał inne sprawy, no i jedna rzecz intrygowała wampirem. Nazwanie go Ojcem. Nie skomentował, tylko przyjrzał się Lukasowi. Nie tylko Przewodniczący skrywa mrok w sercu, ten młody człowiek również niósł ciężkie brzemię. Ciężkie losy nawet dla młodych istot.
badanie zostało na moment przerwanie przez odniesienie się do Fabia. Wiadomo, że chłopak zacznie pytać a Hiro musi odpowiedzieć. Kolejna historyjka byleby zataić hybrydy oraz ich nienaturalne powstanie.
- Owszem, ma. Jak widzisz Natura lubi obdarzać nadnaturalne istoty jeszcze bardziej niesamowitymi cechami. nasz przyjaciel jest czymś w rodzaju syreny.
Kłamstwo sprzedane w kolorowym papierku, niewyczuwalne. I jeszcze łagodny wyraz twarzy wampira, nie odrywanie wzroku od oczu Lukasa.
- Czyli zwykłe, ludzkie problemy. Co drugi człowiek wykazuje kłopoty z ciśnieniem.
Stwierdził jasno, zapisując kolejne notatki. Już wiedział czym się stanie Lukas. Odłożył swój zaczarowany notes na bok, lecz nie w zasięgu pacjenta. przeszedł do jednej z lodówek zamykanej na Cyfrowy kod oraz odcisk palca wampira. Po otwarciu drzwiczek wyszła lodowata, gęsta para. Wyciągnął z niej dwie probówki opisane wyłącznie cyframi i literami. Hiro oczywiście wiedział co trzyma w rękach, gorzej jednak z Lukasem.
- Kojarzysz mi się z jaszczurką co czmycha do czeluści by stamtąd obserwować teren całym swoim ciałem.
Temat zaczęty od tak. Szlachetny zamknął lodówkę, a probówki ułożył do stojaka. Podszedł do wampira, kładąc na jego czole dłoń. Ostatnią rzeczą jaką ujrzy był szkaradny, wyszczerzony uśmieszek stwora. A błysk czerwonych ślepi nie był wypełniony miłością, tylko szaleńczą obsesją. Później tylko doszła czerń i mózg odpłyną w siną dal.

Użycie mocy Pożeracza myśli.

_________________



Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 428


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Sob Maj 19, 2018 2:32 pm

A jak Hiro myślał? Póki co, to on tu zadawał pytania dotyczące życia Lukasa, a nie odwrotnie, a chłopak niestety był ciekawską gadziną i nie lubił grać w karty, mając do dyspozycji same najniższe nominały, bez możliwości doboru lepszych. Zresztą, przecież Przewodniczący chciał go wykorzystać... a jaki jest sens pracowania i "życia" dla kogoś, o kim wiesz tyle, ile o mijanym na ulicy biedaku?
- Czy to źle? Mawia się, że im lepiej kogoś znasz, tym lepiej z nim współpracujesz. Nie sądzisz, że takie informacje mogłyby być dla mnie inspirujące, do wyciskania z siebie 100% za każdym razem, gdy będziesz mnie potrzebował?
Może i tak wyglądał, ale Lukas nie był żadnym materialistą. Zależało mu na dobrym rozpoznaniu terenu, osób w towarzystwie których przebywa, poznaniu pobudek i zamiarów. Może i jest krwiopijcą, ale nie gnojem. Zasady, były czymś, czym zawsze się kierował i żadne bogactwa tego nie zmienią. W końcu... najważniejsze są dobre relacje, prawda? Ciekawe czy takie samo miał Hiro? Nie miał nawet okazji spytać, gdyż dobrotliwy staruszek udzielił mu wystarczającej odpowiedzi na pytanie dotyczące Fabia. Syreny? Przecież to były kobiety... czyżby dzięki temu, Włoch był obojnakiem?
- Może więc mój przypadek jest w jakimś stopniu powiązany z jego...
Mruknął do siebie, kompletnie nie wiedząc co o tym myśląc. No... może poza tym, że cieszył się z faktu otrzymania Nietoperzowego daru. Zawsze mógł być ślimakiem, czy innym pantofelkiem. Ciekawe co z tym fantem zrobi jednak szponiasty, może wzmocni jego pierdziastą formę poprzez usunięcie tej nietoperzowej? Dobrze by było! Progres w temacie był, bo Hirosz nie miał najprawdopodobniej więcej pytać, a przynajmniej tak zdawało się chłopakowi, doglądając iż Przewodniczący odkłada swój notatnik. To co jednak działo się później, było niepokojące... te probówki, które wyciągnął z nieznanymi substancjami, sprawiły, że chłopak zaczął przeczuwać coś złego.
- Miło by było, gdybym wiedział co jest w tych szkiełkach. - odpowiedź jednak zeszła na drugi plan, gdy Szlachetny spojrzał na niego tymi pełnymi obłędu oczyma. - Co Ty chcesz...
Nie mógł wyrzec niż więcej, gdyż najzwyklej w świecie - wyłączył się. Jego oczy straciły blask, a on sam przypominał w tym momencie większego trupa, niż do tej pory, niemalże opadając na ziemię jak worek ziemniaków, o ile szaleniec nie pochwycił go w swe zdradzieckie szpony.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Nie Maj 20, 2018 12:29 pm

Lukas zapomniał o jednym. Stwórca rozdaje od momentu przemiany karty i to on decyduje na jakich zasadach będą grać. Jak widać młody jeszcze musiał się wiele nauczyć, a stary wampir nie zamierzał się kryć ze swoja prawdziwą opinią.
- Od momentu w który mój jadł oraz krew zabiła w tobie człowieka, stałeś się nie współpracownikiem. Jesteś moim podwładnym, uniżonym. Teraz całe twoje życie leży w moich rękach, a nowe prawo jest nakładane przeze mnie dla ciebie. Młody wampirze. Lukasie. Niewiedza w tym wypadku jest dla ciebie czymś więcej niż ratunkiem. Czas poznania nadejdzie ale nie wtedy, kiedy ty narzucisz mi swoją wolę. Właściwie przy mnie woli tak naprawdę już nie masz, mimo że po części ci ją ofiarowałem. Zastanów się następnym razem i nie staraj się ze mnie nic wyciskać. Ofiarowuję nowe życie ale szybko mogę je też zabrać.
Musiał aż wyciągnąć dłoń i pogładzić po bladym policzku młodzika. Ile to trudu sobie zadaje młodzieniec by wyciągnąć coś od starca, a ten delikatną groźbą zakańcza temat.
- Nieznana jest nam Natury wola.
Doda odnośnie sprawy Fabia i samego Lukasa. Nie dopowie jednak, że sam ingeruje wkładając swoje łapy w jej twory poprzez doświadczenia. Wiele dziwów już stworzył i to takich, których lepiej aby świat nigdy nie poznał. Mieszanie dwóch wampirów w jedno, zwierzęce hybrydy czy nowe choroby albo inne, bardziej okrutne eksperymenty.
Nie zdradzi nic kompletnie jeśli jest coś powiązane z badaniami. Dla Hiro nauka jest czymś znacznie więcej, ba bywała niemal nie raz jak duchowa kochanka. Zagłębiaj się w niej, czerpiąc przy tym ogromne przyjemności. Szlachetny groźny się staje gdy ktoś bezkarnie zdobywa oraz kroczy po jego terenie.
Otępiony Lukas teraz czekał na moment w którym Przewodniczący przygotuje. Ułożenie twarzą do stołu operacyjnego, odsłonięcie pleców oraz karku. Rozebrany jak do rosołu.
- Nawet nie wiesz na jak kruchy lód wstąpiłeś.
Rzekł pod nosem i kolejny raz nałożył na siebie strój do operacji. Biały kitel, rękawiczki i maska. Włosy miał mocno spięte by nie przeszkadzały. Każdy element pod ręką, a probówki (niebawem dołączyła i trzecia) kolejny raz w rękach szaleńca. W tym rzecz, że zawartość probówek nie była zwykłą wodą, tylko chemiczną substancją podtrzymującą organiczne chipy. Niewielkie, milimetrowe cudeńka mające zmienić raz na zawsze życie Lukasa. Póki co nie wydobywał ich, odłożył na miejsce w zasięgu ręki i przeszedł do kolejnych przygotowań. Podłączenie wampira pod cały sprzęt monitorujący funkcje życiowe, wszelkie zmiany w organizmie. To co nazwał starocią, miało w sobie jedne z najnowocześniejszych systemów oraz programów mających za zadanie wspomóc zabieg "upiększający". Te wszystkie kable znalazły się teraz wbite w ciało (w ręce, w nogi, środek czaszki, w boki ciała obu stron). Podepnie też wenflony z kroplówką oraz workiem z krwią tak na wszelki aby się młody nie wykrwawił.
Teraz laboratorium żyło Odgłosy szumy pracujących komputerów, pikanie z głośników monitora. Chłopak miał się dobrze, więc teraz gotowy był naciąć go od początku karku po samą kość ogonową, ostrożnie otwierając. Całą operację przechodził w całkowitym skupieniu, nawet drzwi od pomieszczenia były zamknięte aby nikt nieproszony nie wszedł. Zresztą rzadko kto teraz odwiedzał podziemie, mając świadomość że czyha oraz króluje Ivano.
Kolejny etap. Oczyszczenie z krwi, wydobycie chipów z naczyń. Zaaplikowanie ich szło znacznie szybciej, wszak miał już w tym wprawę. Każdy z chipów zostało wmontowane w kark (jak najbliżej ku mózgowi) oraz kręgosłup. Szybko zaaklimatyzują się w nowym miejscu, przyjmując wygląd tła na jakim się znalazły. Sam zabieg trwał parę godzin, włączając w to wchłonięcie nowych gości do ciała Austriaka. na koniec zaszycie, umycie i ofiarowanie kilku medykamentów mających przyspieszyć regenerację aby móc ściągnąć szwy. Dodam, że też był uśpiony aby czasami nie obudził się w trakcie. Hiro na wszystko przygotowany.

Poprawienie ostatnich kroków, zapisanie przebiegu zdarzeń. Wedle raportów wszystko wychodziło pozytywnie, teraz tylko czekać aż z ciała zaczną wyrastać cechy jaszczurek. Długi ogon, pazurki czy gruby, długi jęzor. Zapewne też pojawią się łuski oraz inne wypustki grzbietowe. Nawet i ciało nabierze gibkości oraz zostanie nieco podbudowane. Więc teraz mógł go odłączyć, pozostawiając jedynie kroplówki. Leżał też na wznak, okryty narzutą po samą brodę. Miał też pasy na rękach, nogach i przechodzący w poprzek przez klatkę piersiową. Tak dla bezpieczeństwa. Sam Ivano ogarnął bałagan i tradycyjnie wyczyścił pamięć od momentu odebrania mu świadomości, tak więc miny obłąkańca nie zapamięta. Tak jakby nagle stracił przytomność i obudzi się z nowym ciałem.


Lukas stał się hybrydą trzech gatunków jaszczurek: Krokodylowata; Trójpręgiej; Warana z Komodo.
Na dany moment ma:
- Ogon - zdolność ukrycia go jednak z każdym przywołaniem towarzyszy Ci ogromny ból, wszak wyrasta z kości ogonowej. No i niszczy ubranie na dupie. (4,5 metra długości), zakończenie na razie niewielkim kolcem.
- Czarne pazury na nogach oraz rękach - ułatwia wspinaczkę. Elementu nie można ukryć, będzie on widoczny cały czas.
- Łuski - kręgosłup, nieco twarzy, ramiona. Miłe w dotyku; Chronią nieco przed atakami fizycznymi ale nie działają za bardzo efektownie. Bliżej im do ozdoby.
- Pojawiające się wypustki na plecach wzdłuż kręgosłupa - podobne do krokodylich. Ale nie z wielkie, można śmiało ukrywać pod ubranie. Aczkolwiek w lato odradzam noszenia obcisłych koszulek.
- Ciało nabrało giętkości. Jest znacznie zręczniejszy oraz szybszy (na ten moment 5%)
- Na skutek genów warana łaknie mięsa z żywych ofiar i jego ślina jest nieco toksyczna (powoduje niewielkie poparzenia oraz świąd).

- Poza tym pragnienie cieplejszych miejsc.
- Nadejdzie zima, Twoja postać odczuwa ciągłą senność (powód - hibernacja jaszczurek), co niestety pogarsza zdolność używania mocy oraz koncentracji.
- Cały czas czuwa i może odczuć chęć ucieczki niż walki.
- Wciąż jesteś pierdem.


Możesz się już wybudzić ale nic nie pamiętasz poza utratą przytomności oraz łagodnym wyrazem twarzy Stwórcy. Dobry wujek jak nigdy.

_________________



Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 428


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Nie Maj 20, 2018 1:34 pm

Dobrze, że chłopaczyna nie był już świadom tego, że Stwórca mówił mu tak okropne rzeczy. W przeciwnym wypadku, prawdopodobnie zacząłby się rzucać, ewentualnie by zwiał... a tak - był na jego łasce. Co jednak z nim samym? Oczywiście - nie wiedział, że stał się celem chorych eksperymentów Hiro, jednakże... powróciło to, co nawiedzało go zawsze - spadał. Stał na krawędzi jakiegoś budynku, pojawiał się jego nachlany ojciec, by dać mu potężną bombę w pysk, co powodowało upadek w pustą, ciemną przepaść. Sam, tak jak zwykle... miał umrzeć w samotności, a wizja tego co widział, była tak realna, że nie dało się w nią nie uwierzyć. Ale jak to się stało? Przecież jeszcze chwilę temu był u Hiro, przecież miał mu pomóc! Czyżby... czyżby to był koniec? Czy złość na ojca zaowocowała śmiercią? Nie, to nie prawda! Wydarł mordę, a pustka wypełniła się krzykiem, przez co ciemna toń poczęła pękać jak lustra, dzięki czemu mógł ruszyć... ruszyć w stronę małego płomienia, światełka które tliło się gdzieś w oddali.
- Nie dam się, to nie może być prawda!
Jego dusza krzyczała, a on biegł, szybciej, szybciej... jeszcze trochę. Aż w końcu... stanął przed wielką ścianą światła. Drżał, jednakże nie miał nic do stracenia, musiał iść. Domniemanym światłem były lampy w laboratorium, gdyż Lukas począł się wybudzać. Czuł się dziwnie, nie rozumiał co się stało i to na tym skupił swe myśli, do czasu aż wzrok nie przyzwyczaił się.
- Gdzie... ja...
Wyrzekł słabo, kręcąc głową to na lewo, to na prawo, zauważając że leży na łóżku, a ruchy ograniczają pasy, przez co jego organizm mimowolnie zareagował, nabierając prędko sił. - Co tu się, halo, puszczać!
Warknął, zaczynając się szarpać, jednakże nie jakoś gwałtownie. Nie czuł się wygodnie w obecnej sytuacji, przecież nie był jakimś zbiegłym więźniem! - Uciec, muszę uciec... nie, oni mnie widzą, zeżrą, wykorzystają... muszę, gdzie?!
Nerwowo rozglądał się po pomieszczeniu, swe drżące gałki skupiając na osobie szlachetnego. Co on zrobił... co zrobił biednemu chłopakowi bez przyszłości? Dlaczego wszystko było tak dziwne. O dziwo, uspokajająco działała na niego kroplówka, nie sama jej zawartość, a krople, które raz po raz uderzały o zawartość malutkiego pojemniczka. Dłuższa chwila takiej "kuracji" pozwoliła mu się wyciszyć, zresztą... myśl o tym, że Hiro był dobrym tatusiem który nigdy nie zrobiłby mu nic złego - również działała kojąco. Szkoda że tak bardzo się mylił, szkoda że nie wiedział jak złą osobą jest Przewodniczący. Mógł być aniołem... ale co najwyżej śmierci, a Lukas? Był jego zabawką... jedną z wielu... ciekawe kiedy zrozumie w jakiej sytuacji się znajduje, a ponadto - ciekawe, czy Szlachetny kiedykolwiek wyjawi mu, co skrywa się pod tą maską dobrodusznego staruszka. Wątpliwe, ale życie nieraz sprawiło wielkiego psikusa...
- Proszę... nie mogę... tak leżeć dłużej.
Rzekł, już o wiele spokojniej. Taka nieporadność go dobijała, przecież i tak nic mu nie zrobi...

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Nie Cze 17, 2018 8:25 am

Moment przebudzenia był ważny. Lukas teraz musiał na nowo odnaleźć się w sytuacji, która stała się całkowicie obca. Przywiązany do stołu, kroplówki i okropny ból głowy. Stojący obok Hiro wydawał się pełen troski, a jego mina wydawała się niezwykle zmartwiona.
- Spokojnie, dziecko. Doznałeś sporego uszczerbku na zdrowiu. Najpierw dostałeś silnych drgawek, a później zasłabłeś. Jak widać jad, który w tobie pływał wybudził się teraz. Zrobiłem co w mojej mocy abyś nie umarł.
Kłamstwo sprzedane perfekcyjnie. Szlachetny ową sztukę miał już opanowaną, poza tym Lukas był zbyt w wielkim szoku aby doszukiwać się prawdy.
- Jeszcze tylko moment. Nadal nie jestem pewny co do twojego stanu, a pasy bezpieczeństwa pomagają mi cię utrzymać na stole.
Szybko wyjaśni, luzując odrobinę klamry. Niech nie myśli, że Hiro go wypuści. Dopiero jak kroplówki się skończą, a leki regeneracyjne zakończyły swoje działanie, uwolni go.
Dopiero teraz nowa Jaszczurka mogła usiąść, chociaż odczuwał zawroty głowy.
- To co się teraz z tobą dzieje, może być ogromnym szokiem. Rzekomy nietoperz mógł być zwykłą iluzją dla bestii, która naprawdę cię zaatakowała. Bo widzisz... wykryłem w tobie cechy gada.
Uśmiechnie się lekko, unosząc nieco ramiona. Lukas chyba nie tego się spodziewał. Bycie jaszczurką, gadem i czymś co pożera mięso. Geny warana mogą nie raz dać we znaki.
- Powiedz mi, jak się czujesz? Jesteś w stanie chodzić?
Zapyta, kładąc dłoń na ramieniu wampira. Niech tylko nie stresuje ciała ani umysłu, wszystko na spokojnie. Kroczek po kroczku.

_________________



Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1917


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Nie Lip 29, 2018 8:55 am

Z powodu braku postu, Lukas automatycznie opuścił Laboratorium aby nie zajmować go dla innych.

Chłopak miał o tyle szczęścia, że Stwór nie chciał go zostawić. Mimo braku chęci powrotu do zamku i tak go tam przywlókł. Hiro przecież wie, że trzeba się młodym szybko zająć aby czasami nie doszło do wykrwawienia się całkowitego. Krew kusiła ale brak zgody powstrzymywał przed kolejnymi łykami i już wbrew woli Elijaha. Nie chciał znowu czuć bólu przywołanego Krwawym rakiem.
Po dotarciu do ponurego zamku leżącego za Starym cmentarzem, od razu udał się do podziemi. Przebrnęli przez kręte korytarze, długie schody aż wreszcie przejdą przez prób masywnych drzwi. Hiro jeszcze nie zastali, ale woń wampira była wyczuwalna więc musiał być gdzieś w pobliżu. Eli zostanie położony na kozetce, stojącej bokiem do jednej ze ścian. Samo pomieszczenie spore, o nieco jaśniejszych kolorach. Nowoczesny sprzęt, sporo szafek i innych pierdół co każde podobne pomieszczenie posiada.
- Nie miej mnie za samarytanina, wszak najchętniej pozbawiłbym cię życia.
Syknie do człowieka jeśli ten był przytomny. Niech nie myśli, że stwór pomaga. Zakaz to zakaz, Eli został ocalony przez krwawego raka a nie przez dobroć serca upiornego Kanibala.

_________________

Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 76


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Nie Lip 29, 2018 2:16 pm

Elijah przez całą podróż nawet nie mruknął, można powiedzieć, że przespał ją porządnie, będąc ciągle omdlały. Raczej nie miał pojęcia zbytnio co się z nim dzieje, tym bardziej że wszystko działo się bardzo szybko. Ot zwykły dzień zamienił się w swego rodzaju koszmar.. A może wręcz przeciwnie? Podniecenie, ekscytacja tym, co zaszło w wąskiej uliczce, były chyba tego warte.
Ważniejsze jednak było teraz to, co się dzieje z biednym chłopakiem. Nieświadomy, nieprzytomny został zabrany.. No właśnie, gdzie został zabrany? Nawet gdyby się obudził nie byłby wstanie stwierdzić w jakim miejscu się znajduje. Dodatkowo obecność wampira mogłaby tylko go jeszcze bardziej zdezorientować, w końcu w normalnych miejscach ten stwór raczej się nie pojawia, prawda?
Chłopaczyna powoli zaczynał się przebudzać, jednak ciągle pozostawał w bezruchu. Nawet nie otworzył oczu. Powoli zaczął wracać do jego ciała ból po kłach potwora.. Nieprzyjemne uczucie nie przemijało. Musiał jednak wytrzymać, nie chciał się ruszyć i zdradzić, że jest już połowicznie przytomny, bowiem ciągle lekkie omdlenie go trzymało, a świadomość wracała bardzo powoli.
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Sro Sie 01, 2018 7:14 pm

Wątek dla Hiro pozafabularny. Powód: Przemiana w hybrydę.


Kanibal towarzyszył jeszcze tylko przez chwilę, ponieważ nadchodził już Hiro. Białowłosy przywitał prawowitego właściciela zamku uśmiechem. Co do człowieka leżącego na kozetce... Do niego jeszcze nie podchodził.
- Wielka szkoda, że we własnym domu bywasz gościem.
Odezwie się do Potwora, który jednak nie miał ochoty odpowiadać. Wskazał jedynie młodego chłopaka co sobie dogorywał w milczeniu.
- Stracił sporo krwi. Zająłbyś się nim?
Liczył, że "przyjaciel" zechce pomóc, poza tym Ivano jest lejarzem więc... Tak, szlachetny skinął głową na znak zgody. Pomoże niedawnej ofierze wampira.
- Moim obowiązkiem jest nosić pomoc innym. Tylko wyjdź, krew może źle podziałać na ciebie.
Nie zostawi potrzebującego na pastwę losu. Stwór oczywiście podporządkował się i opuścił pomieszczenie. I tak zresztą nie miał ochoty przebywać w zamku. Wolał włóczyć sie po okolicach, licząc na napotkanie losowego gniazda poziomów E.
Dla Hiro obecność Elijaha znaczyła jedno. Kolejna hybryda. Miał w swoim genetycznym skarbcu świeże chipy z genami lisa polarnego. Nieco ulepszone, więc wypadałoby przetestować. Nim jednak przejdzie do zabiegu, zajął się raną chłopaka. Oczyścił ją z zarazków opatrzył. A do żył podłączył kroplówkę oraz worek z krwią.
Czekał aż młodzieniec się wybudzi. A gdy tak się stanie, ujrzy przy łóżku wysoką postać odzianą w biel. Również jego długie włosy były jak śnieg. Hiro aż zbyt mocno przypominał anioła.

zt dla Testamenta

_________________



Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 76


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Czw Sie 02, 2018 4:13 am

Świadomość chłopaka powoli powracała, był już na tyle świadom tego co się dzieje, że usłyszał rozmowę pomiędzy dwoma nieznajomymi osobnikami. "Moim obowiązkiem jest nosić pomoc innym." Czyżby naprawdę krwiopijca odstawił go do szpitala? Na początku nie chciał w to uwierzyć, ale wszystko na to wskazywało. Krew może źle podziałać? Czyżby ten doktorek wiedział dobrze o wampirach, a to co stało się chłopakowi to nie pierwszyzna dla niego i często musi "sprzątać" po wybrykach swojego znajomego? No nic, bicie serca chłopaka spowolniło. Coraz mniej stresował się tym, że nie do końca wie gdzie jest. Wydawało mu się, że po prostu jest w dobrych rękach i niedługo jak nowy wyjdzie "na wolność", z jak mu się wydawało szpitala.
Tak też się działo, czuł, że ktoś zajmuje się jego raną. Dodatkowo poczuł nieprzyjemne ukłucie, prawdopodobnie to zwykła kroplówka żeby jakoś podbudować organizm człowieczka. Nie ruszał się jeszcze, czekał spokojnie aż "doktor" dokończy swoją pracę.
Gdy już stwierdził, że raczej nikt przy nim nie majstruje otworzył powoli swoje ślepia.. Pierwsze co zobaczył to wysokiej postury, białowłosy..? No właśnie? Kim był ten osobnik? Czy to faktycznie lekarz? Następnie spojrzał na swoją dłoń, zauważył tam wenflon a do niego podłączony worek z krwią i jakaś kroplówka. Czy faktycznie stracił aż tyle krwi? No cóż, ważne, że ten koszmar już się skończył a on jest chyba pod fachową opieką. Rozejrzał się następnie na tyle ile mógł po pomieszczeniu, sam nie wiedział co ma o tym sądzić. - Przepraszam.. - Wypowiedział nieśmiało patrząc się na długowłosego. - Mógłbym zapytać gdzie się znajduję? I co się ze mną stało? - Zapytał zestresowany całą sytuacją chłopak.
- Chciałbym też zapytać co teraz mnie czeka, czy długo będę musiał być do tego podczepiony? Kiedy planowo opuszczę to miejsce? - Chłopak zadawał pytania jakby faktycznie był przekonany, albo raczej chciał żeby to był zwyczajny szpital tudzież jakaś klinika. Dlatego wypytywał o całkiem normalne rzeczy niecodziennie wyglądającej osoby.
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Nie Sie 05, 2018 8:29 am

To kiedy wyjdzie będzie zależało tylko i wyłącznie od Hiro. Wszak wampir już miał w planach zabawić się w kolejny raz w szalonego stwórcę. Hybrydy były co raz mocniejsze, więc kto wie kiedy będzie mógł im wmontować całkowitą przemianę w zwierzę z którym są połączone. Poza tym są znacznie silniejsze od zwykłych ludzi. A to już podchodzi pod całkiem odrębną rasę. No, nie licząc wszystkich wklepanych cech zwierzęcia. Poza tym uszka i inne elementy ozdobne były dość urocze.
Wiadome, że wybudzony nie wiedział gdzie się znajduje, a rozczulony Hiro uśmiechnął się przyjaźnie, tak aby nie wzbudzić  żadnych negatywnych podejrzeń.
- W bezpiecznym miejscu, młody człowieku. Już ci nic tutaj nie grozi.
Odpowie, a przy okazji sprawdzi kroplówki. Krew była konieczna, wszak kanibal nie raz upijał tyle krwi że osoby chwilę po umierały z jej braku. Więc lepiej chuchać na zimne.
- Obecnie musisz dojść do siebie. Straciłeś sporo krwi, zemdlałeś. Musisz pozostać kilka godzin na obserwacji.
Żadna tajemnica, poza wyjątkiem. Hiro odwrócił się, aby przygotować sprzęt do operacji. Elijah i tak stąd nie wyjdzie jeśli Ivano tego nie zechce. Nawet jeśli by uciekł z laboratorium, zamek jest jak wielki labirynt. Opuszczenie go równa się wielkim szczęściem, poza tym białowłosy nie był jedynym wampirem mieszkającym tutaj.
- Przedstawisz się? Powiesz gdzie mieszkasz? Masz tutaj bliskich?
Zwykła rutyna lekarska. Wypytanie o dane, ba przygotował sobie nawet kartę pacjenta. Obecnie stał obok łóżka chłopaka, oczekując odpowiedzi. Jeśli takowe dostanie, zapisze je.
- Miałeś ogromnego farta, że tamten osobnik przyniósł cię tutaj. Nie każda z jego ofiar ma tyle szczęścia.
Może niezbyt pocieszne słowa, ale taka prawda. Kanibal pozostawiał na pastwę losu ofiary albo je pożerał.

_________________



Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 76


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Nie Sie 05, 2018 7:11 pm

Elijah nie wiedział jeszcze co się szykuję, chociaż zakładając to jaką jest osobą raczej nie będzie miał nic przeciwko. Wiadomo na początku przez to, że to będzie coś nowego, coś nieznanego jakiś strach się pojawi, ale później? Takie eksperymenty przyprawiają go tylko o ekscytację i dodatkowe rozmyślania..
Uśmiech oraz "potwierdzenie", że przez doktorka wcale nie uspokoiło specjalnie chłopaka. Podejrzewał, ze coś jest nie tak chociaż nie chciał wyciągać pochopnych wniosków więc spokojnie czekał. Był gotowy wykonywać wszystkie polecenia wampira. Uspakajało go to, że faktycznie ten osobnik się nim zajął i chyba należycie wykonuje swoją fuchę.
- Elijah.. Elijah Hayes. - Przedstawił się jeszcze lekko rozkojarzony chłopak.
- Mieszkam w akademiku, mam rodzinę, ale nie mam z nimi specjalnie kontaktu, więc jeżeli nie trzeba ich dręczyć.. Wolałbym żeby to wszystko zostało w moim prywatnym obszarze. - Chłopaczyna nie chciał dręczyć swoich bliskich swoją osobą, nie czuł specjalnego przywiązania do nich więc tym bardziej miał blokadę przed informowaniem ich o czymś takim.
Jeszcze by sobie coś pomyśleli i sprowadzili go na dno, bo zemdlał i ogólnie był w nieciekawej sytuacji, po prostu im mniej wiedzieli tym było dla każdego lepiej.
Ogromnego farta? Ofiara? Strasznie spokojnie i otwarcie mówił o tym doktorek. - Czy łączy Pana coś z tamtym potworem? - Zapytał zaintrygowany, a w oczekiwaniu na odpowiedź przeciągnął się i spróbował się bardziej rozbudzić kręcąc dynamicznie głową.
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Wto Sie 07, 2018 9:50 pm

Chłopak może i podejrzewał, że coś się kroi. Ale w obecnym czasie nie było już to ważne. Hiro i tak zrobi to, co zrobić zamierzał.
Tylko uzupełni kilka formalności  po czyn przejdzie do konkretów. Powoli.
- Niech będzie. Chociaż osobiście wolałbym informować bliskich o problemach zdrowotnych.
Powiedział swoje, patrząc uważnie na młodego. Szkoda, że istnieją osoby nie maje dobrego kontaktu z najbliższymi. Nigdy nie wiadomo kiedy będzie potrzebna od nich pomoc lub odwrotnie. Nieważne jak jest, powinno się wzajemnie szanować. Rodzina pond wszystko.
- Oczywiście. Można powiedzieć, że jesteśmy rodziną.
Otwarcie nie powie młodzikowi, że Kanibal to dość daleka rodzina ale nadal. Nie musi znać całej prawdy, poza tym i tak ją zapomni.
Kiedy wszystko zapisał, odłożył notatnik  wreszcie podszedł do pacjenta.
- Chyba powinieneś jeszcze spać.
twierdzi z uśmiechem i przyłoży dłoń do czoła chłopaczka. Nim się obejrzy poczuje jak jego umysł staje się pusty... Dosłownie wyłączony. Mozg przestał pracować tylko utrzymywał podstawowe funkcje życiowe.
- teraz uśpić.
Sięgnie po maskę z narkozą i przyłoży do ust oraz nosa Elijaha. Tak na wszelki wypadek żeby się nie wybudził.

**** Przyspieszam.

Operacja trwa. Elijah kolejna ofiara doświadczeń leżała na stole operacyjnym. Podpięte do niego różne sprzęty, kroplówki. Widok rozciętych pleców wzdłuż kręgosłupa oraz tył karku mógłby nie jednego przerazić, ale nie szalonego medyka. Wszczepienie chipów z genami miał już opanowane, więc gładko poszło. Przyjęły się, zatem tylko czekać aż zaczną pracować. Każdy ich krok obserwował na ekranie monitora. Śledził też aparaturę aby młodzik czasami nie umarł. W końcu ludzie są słabsi, więc jeśli coś poszłoby nie tak, chłopak mógłby umrzeć.
Ale na szczęście ich obojga, przeżył i miał się dobrze. Po kilku dłuższych chwilach pokazały się pierwsze cechy zwierzęcia: ogon, uszy, ciało nabrało sprężystości i masywności. Gdzieniegdzie jak np wzdłuż kręgosłupa pokazał się biały meszek. Możliwe, że sierść może zacząć wyrastać.
No i pazury, lisie zębiska. Miło, że udało się też zmienić kolor owłosienia. Takie małe szczegóły, ale cieszą oko. W końcu Elijah stał się lisem polarnym.

Ogarnięty brak ran i szwów. Jednak wciąż pod kroplówkami. Trzeba wymyślić jakieś kłamstwo i chyba już miał. Czekał tylko na wybudzenie się nowej hybrydy.


Elijah. Stałeś się lisią hybrydą. Cechy fizyczne:
- Lisie zębiska, pazury na dłoniach oraz stopach
- lisie uszy
- lisi ogon
- nieco sierści na ciele (wzdłuż kręgosłupa od karku aż po kość ogonową)
- sprawniejsze, zwinniejsze ciało od przeciętnego człowieka (szybciej biegasz oraz jesteś nieco silniejszy)
- lepszy wzrok, słuch i węch. Możesz śmiało równać się z innymi lisami.
- Jesteś znacznie ostrożniejszy niż wcześniej.
- Masz łaknienie na mięso, bo lisy to drapieżniki.
- Grozi Ci zarażenie się psimi chorobami.
- Głośne hałasy nie dla Ciebie.
- Lisie cechy możesz też ukrywać (ulepszona forma chip'u)


Po obudzeniu czujesz się osłabiony ale nie umierający. Nie wiesz co się dookoła Ciebie dzieje, bo Hiro wykasował wspomnienia od momentu zakończenia uzupełniania notatek na Twój temat. Obecnie stoi obok stołu, mając wielce zatroskaną minę.

_________________



Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 76


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Sro Sie 08, 2018 2:30 am

Sam też nie przepadał za tym, że nie jest blisko ze swoją rodziną. Chciałby mieć z nimi lepszy kontakt, ale od dziecka bardzo się wyróżniał i nie pasował po prostu do swojego otoczenia. Teraz gdy już z nimi nie widuje się za często, nie chce robić im kłopotu przez swoją głupotę jaką było błąkanie się po mieście. Rozmowa z nieznajomymi w takim miejscu też była błędną decyzją, ale teraz to już po ptokach i trzeba jakoś to przełknąć.
Rodziną? Zaintrygowało go trochę i ponownie dało mu do myślenie.. Jego podejrzenia rosły jednak nie chciał się teraz tym przejmować. Jeżeli miał przed sobą osobę która troskliwie się nim zajmowała to czemu miałby to niszczyć bez konkretnych informacji?
Przyglądał się uważnie działaniom doktorka, szczególną uwagę przykuwał do notowania czegoś w notatniku. Ciekawiło go co takiego mógłby tam wyczytać, pewnie nie będzie miał okazji się tego dowiedzieć, ale pomarzyć i pofantazjować zawsze można. Mimo tego, że był w średniej sytuacji to i tak znajdował okazję żeby sobie miło porozmyślać o sprawach mało ważnych.
Doktor podszedł do Elijaha i przyłożył dłoń do jego głowy. Nie wiedział co miało to na celu, nie miał nawet możliwości długo o tym porozmyślać.
Momentalnie zaczęło robić mu się dziwnie, tak jakby ktoś wyciągnął z jego umysłu wszystko.. Zamienił się dosłownie w "żywe warzywo". Chłopak pod wpływem tych działań oraz narkozy padł jak zabity.


Czas płynął, a nieświadomy Elijah tego co się dzieje był poddawany dziwnym zabiegom oraz eksperymentom. Po wszystkim długo jeszcze się nie przebudzał jednak w końcu musiało to nastać.
Eli powolutku zaczął się przebudzać, czuł się jakby był w innym świecie szybując na puchatej chmurce. Bardzo powoli wracała mu świadomość, pierwsze co zauważył i z czym złapał jakikolwiek kontakt była twarz Hiro. Jego mina zaintrygowała go. - Co, gdzie.. - Wydukał z siebie niezrozumiale, nadal potrzebował czasu żeby zacząć lepiej kontaktować.
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Sob Sie 11, 2018 5:38 pm

Żył, a to najważniejsze. Hiro postarał się o wszystko by chłopakowi nie zabrakło do przetrwania. Witaminy, pasy bezpieczeństwa, dodatkowa krew. Tylko brak informacji z tym, co się ma z nim stać i przede wszystkim stało.
Kiedy się wybudził, Hiro odetchnął z ulgą.
- Całe szczęście wybudziłeś się. Ten wampir który cię zaatakował... Chyba coś w tobie przebudził. Dobrze, że przyniósł cię do mnie, bo nie wiem jak mogłoby się to wszystko skończyć.
Wytłumaczy chłopakowi na tyle ile był w stanie. Oczywiście wspomnienie o kanibalu też usunął, niech myśli że użarła go jakaś dziwna bestia. Zwierzołak? Coś w tym stylu.
- W pewnym momencie musiałem przypiąć cię pasami bo zacząłeś się rzucać.
Dodał już poważniej, rozluźniając pacy skoro pacjent był spokojny. Kroplówki jeszcze nie ruszał.
- Zaszło w tobie kilka zmian i nie przeraź się, jeszcze badam przyczynę tego wszystkiego. Jak poza tym się czujesz?
Bajeczka sprzedana, a Hiro zaczął przyglądać się leżącemu. Zapewne ten zechce usiąść, lekarz oczywiście mu pomoże. Ważne aby nie wpadł w zbyt wielki szok jak ujrzy lisie cechy. Nie zawsze było ładnie, hybrydy w sumie nigdy nie ukrywały wielkiego zaskoczenia. Gorzej jednak kiedy zadają zbyt dużo pytań.

// jeszcze nie wypuszczam.

_________________



Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 76


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Wto Sie 14, 2018 2:22 am

Elijah ciągle był zakręcony, szok po tym wszystkim nie ustępował choć powoli zaczynał do siebie docierać. Potrzebował jeszcze chwilki żeby normalnie kontaktować, ale coś zaczynało mu przeszkadzać i nie pasować w tym wszystkim.. Poza tym, że nic go zbytnio nie bolało i ogólnie czuł się fizycznie całkiem dobrze to nieustannie rósł w nim niepokój oraz poczucie braku komfortu we własnym ciele. Czuł się po prostu nieswojo..
Chłopak potrząsnął głową po czym spojrzał się prosto na twarz Hiro. Patrzył się tak przez chwilę, raz miał głowę bardziej przekręconą na lewo, raz na prawo. Sam nie wiedział dlaczego to robił i co go aż tak "zaciekawiło".
- Przebudziło? O czym Pan.. - W tym momencie chłopak spojrzał na swoje dłonie, to co zauważył przeraziło go. Gdyby miał teraz siłę podskoczył by z przerażenia.
Początkowo próbował usprawiedliwić to sobie jakimś osłabieniem, bądź jakimiś zwidami albo snem? Właśnie! Może to po prostu mu się śni? Jednak zaczął się dokładnie dotykać po dłoniach, wręcz szczypać tymi pazurami.. Dotarło do niego, że to raczej nie sen a wcześniejsze wspomnienie doktorka o "przebudzeniu czegoś" tylko utwierdziło go, że coś się z nim dzieje.
- Czy to coś.. To o czym Pan wspomniał, że się przebudziło to to na moich dłoniach? - Chłopak podniósł ręce w stronę wampira, widać było, że nie wie co się z nim dzieje. Ręce się trzęsły można było wyczuć od niego stres.
Czekając na odpowiedź chłopak mając ciągle poczucie, że coś jest z nim nie tak zaczął się rozglądać.
Pazury to był dopiero początek i nie przeraziły go aż tak gdy zobaczył, że do jego ciała przyczepiony jest.. Ogon? Nie wiedział czy to faktycznie jest prawdziwe, czy może ktoś sobie robi z niego żarty i przyczepił mu to coś? Wątpliwości rozwiała możliwość poruszenia tej dodatkowej części ciała..
Elijah gdy tylko udało mu się poruszyć "nowym nabytkiem" krzyknął z przerażenia a jego osłabienie i dezorientacja nagle zniknęły. Po swojej reakcji wstał pędem z miejsca na którym się znajdował, stał teraz na dwóch nogach. Cały się trząsł, ale nie widziało mu się nawet siadać w takiej sytuacji.
Ponowna przerażenie i szok doprowadził do tego, że chłopak zbliżył się do doktorka i złapał go swoimi dłońmi za ramiona wbijając tym samym swoje nowe pazurki. Nie zrobił tego z premedytacją, po prostu nie wiedział, że może aż tak mocno wbić się. Nie potrafił zapanować nad swoim ciałem.
Gdy wyczuł, że mógł zrobić swoimi działaniami krzywdę puścił wampira i odskoczył do tyłu przewracając się w międzyczasie na cztery litery.
Leżąc na ziemi zwinął się w kulkę, kolana złapał swoimi rękoma i docisnął do swojego ciała dodatkowo chowając swoją głowę w miejscu idealnie do tego stworzonym. Wyglądało to mniej więcej tak.
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 382


PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   Sob Sie 18, 2018 8:37 am

Może to nie tylko chodziło o zezwierzęcenie, ale Hiro lubił też widzieć szok na twarzy swoich pacjentów. To jak są zagubieni, zdani na jego łaskę. A on wielki dobry wujek chętnie im pomaga i czyni swoich wiecznych przyjaciół, mogąc w każdej chwili poświecić ich życie na co tylko zechce. Nie, nie życzył im źle, nie po to daje im drugi, lepszy byt żeby za moment odebrać. Mimo wszystko lisek nie rozpozna w szlachetnym dziwnego odczucia podsycenia własnej żądzy zadaniem urazu psychiki.
- Żyjemy w takim świecie, że wszystko jest możliwe.
Powie nim przejdą dalej. Elijah teraz musi na nowo poznać swoją fizyczną postać, charakterem może nieco ulec zmianie, jednakże nie aż na tyle by stać się zupełnie kimś inny. Podejdzie do chłopaka, patrząc na jego dłonie. Piękne, szponiaste. Zdolny do atakowania, zadawania bólu i rozrywania ciał.
- Dokładnie tak, mój synu. Jesteś cudem natury.
Prawie klasnął w dłonie, w moment się powstrzymał. Dla młodzieńca cała sprawa była ogromna. Z krzykiem uciekł, po czym zaś był blisko Przewodniczącego. Chwyt za ramiona, wbicie pazurów. Ivano zaradził szybko, łapiąc za chude nadgarstki chłopaka. Nie za mocno, ale też nie za lekko. Lis mógł mieć przez moment wrażenie, że staruch jest w stanie w łatwy sposób zmiażdżyć jego kości. Skubane szlachetne mają za dużo siły.
- Wiem jaki to szok, mnie też on ogarnął i długi czas stałem jak słup soli, widząc jakie zachodzą w tobie zmiany.
Wyjaśni, puszczając Elijaha aby ten ogarnięty swoim zachowaniem wycofał się. Trochę przykre tak patrzeć jak nowy twór się kuli, jak hasa sobie goły po laboratorium. Rozczulony Hiro sięgnie po narzutę z kozetki i okryje nim biedaka.
- Myślę, że teraz twoje życie może się trochę pokomplikować. Masz cechy lisie więc możliwe że zaczniesz zachowywać się podobnie jak one. Bo wiesz, twoje zezwierzęcenie… Ten przypadek już miał miejsce parę razy, co oznacza że nie tylko ty jeden masz uszy, ogon. Chyba wiesz o czym mówię.
Już teraz wolał go uprzedzić o istnieniu innych hybryd. Wyciągnie dłoń aby pogłaskać go po głowie, między tymi puchatymi, szpiczastymi uszami.
- Nie masz na coś ochoty? Spać? Zjeść?
Spyta dodatkowo, nie przestając czochrać jego głowy. Niech się uspokoi, przy Hiro już nic mu nie grozi.

_________________



Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Laboratorium [Podziemie]   

Powrót do góry Go down
 
Laboratorium [Podziemie]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
 Similar topics
-
» Laboratorium [Podziemie]
» Stare laboratorium Hydry
» Opuszczone laboratorium
» Biuro koronera i laboratorium
» Laboratorium Beta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Stary Zamek :: POSIADŁOŚĆ I TEREN WOKÓŁ ZAMKU :: TAJNE LABORATORIUM-
Skocz do: