IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pusta sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Pusta sala   Pon Paź 22, 2012 1:33 pm

Jest to duża sala z radiem, gdzie można wykonywać proste ćwiczenia gimnastyczne, bądź po prosty poćwiczyć układy taneczne.
Są drabinki jak i miejsce na zawieszenie siatki. Część sali (1/4) jest podwyższona. Po bokach są schodki do zejścia z podestu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pusta sala   Pon Mar 21, 2016 10:38 pm

Jak przystało na ucznia, Lucienne postanowiła przybyć na zajęcia punktualnie. Nie chciała podpaść nauczycielom już w pierwszych dniach nauki. Ponadto pragnęła bliżej poznać pozostałych członków klasy nocnej. Właśnie po to uczęszczała do tej szkoły, aby poznać przedstawicieli innych rodów, nieśmiertelnych posiadających zbliżone idee do poglądów jej rodziny. Akademia znacznie różniła się od innych placówek, które oferowała Japonia. Była wyjątkowa, niezastąpiona. To do niej uczęszczali dwie, różniące się od siebie rasy - ludzie i wampiry. Miejsce założono, aby udowodnić, że przedstawiciele tych gatunków mogą żyć ze sobą w zgodzie, tego samego pragnęła Clarisse, dlatego wysłanie tutaj córki było dla niej najlepszym posunięciem. Szlachetnokrwista reprezentowała całą swoją rodzinę, przez co znów musiała wysłuchiwać tego, jak ma się zachowywać i co robić. Zdążyła już do tego przywyknąć, dlatego nie przejmowała się tym wszystkim tak bardzo, jak kiedyś. Teraz też mogła się nieco odprężyć, być jak każdy inny uczeń, nie miała większych obowiązków. O czymś takim właśnie marzyła, chociaż nie mogła mieć stuprocentowej pewności, że jej kochana kuzynka czegoś nie wymyśli. Potrafiła znaleźć tuzin zajęć dla szlachcianki, aby tylko tej się zbytnio nie nudziło.
Z uśmiechem na ustach wkroczyła do sali, w której natrafiła na nauczyciela. Jak większość nieśmiertelnych, wyglądał młodo, choć zapewne miał swoje latka na karku. Jedynie zachowania wampirów, ich sposób bycia i wymowa, mogły naprowadzić innych na prawdziwy wiek mężczyzny.
- Dobry wieczór! - przywitała się, będąc jak zwykle pozytywnie nakręconą.
Już po samej jej minie szło zauważyć, że tryska energią i chęcią do działania. Nie należała do tych wampirów, które marudziłby za każdym razem, gdy miałyby coś zrobić. Lu działała inaczej. Od zawsze była niezwykle energiczna i nie lubiła siedzieć bezczynnie. Z wiekiem również jej to nie przeszło, przez co czasami wydawała się dość dziecinna. Nie zamierzała jednak się smucić, a jedyne czego pragnęła to zarażać innych pozytywną energią, którą posiadała jako młody wampir. Wiedziała, że nie każdy będzie szczęśliwy z jej zachowania, ale zamierzała dać z siebie wszystko.
Przeciągnęła się leniwie, wyczekując przybycia pozostałych uczniów. Jacy oni byli? Kim byli? Bardzo ją to ciekawiło. Chciała w końcu poznać kilka nowych osób, zdobyć przyjaciół i cieszyć się życiem. Wiedziała jaki cudowny dar otrzymała. Nie wszyscy nieśmiertelni to doceniali. W obliczu długowieczności nie potrafili zauważyć tego, jak kruche i cenne jest ich istnienie. Lucienne pomimo swojego młodego wieku, zdołała to dostrzec. Przebywając wśród ludzi, wychowując się z nimi, będąc częścią ich rodziny, nauczyła się naprawę wiele. Patrzyła na świat oczami zupełnie innego wampira. Nie dostrzegała w śmiertelnikach jedzenia, wiedziała bowiem, że te dwie rasy niewiele się od siebie różnią.
- Co dzisiaj robimy? - zapytała z tym samym, ciepłym uśmiechem.
Nie wiedziała, co planował nauczyciel, ale liczyła na świetną zabawę. Uwielbiała wychowanie fizyczne, zwłaszcza biegi i gimnastykę. Do gier zespołowych też nie miała nic przeciwko, o ile wiecznie nie graliby w to samo. Z początku jest nawet fajnie, ale ciągłe powtarzanie tej samej czynności, może pozbawić uczniów potrzebnej do ćwiczeń energii.
Powrót do góry Go down
Arielle Marmouget

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2303-arielle#48565 http://vampireknight.forumpl.net/t2607-arielkowe#55527 http://vampireknight.forumpl.net/t2457-syrenkowe-relacje http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832 http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832
Zarejestrował/a : 02/11/2015
Liczba postów : 115


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Wto Mar 22, 2016 10:02 am

Mimo, że dopiero niedawno dotarła do budynku akademii, już dziś stawiła się na zajęciach. W sali gimnastycznej pomalutku zaczynali gromadzić się uczniowie. Arielle rozejrzała sie niepewnie. Nikogo jeszcze nie znała, ale nie przejmowała się tym zbytnio. Miała nadzieję, że uda jej się z kimś zaprzyjaźnić. Przywołała na twarz swój najpiękniejszy uśmiech i pewnym krokiem podeszła do nauczyciela.
-Dzień dobry. Jestem nową uczennicą - powiedziała po czym przedstawiła się.
Nie zauważyła wczesniej, że przerwała jakieś dziewczynie. Zarumieniła sie zawstydzona i drżącym głosem powiedziała w kierunku dziewczyny:
-Przepraszam, że przerwałam.- uśmiechnęła się blado.
Bała się, że zostanie skrzyczana tak, jak zrobilaby to jej matka. Jeśli nic takiego nie nastąpi, Arie uśmiechnie się odrobinę szerzej.
-Nazywam się Arielle Marmouget. Jak ci na imię?
Powrót do góry Go down
Rillianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1412-rillianne#27490
Zarejestrował/a : 23/03/2014
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Sro Mar 23, 2016 12:23 pm

I Rill postanowiła zawitać na zajęciach. Raz na jakiś czas może uraczyć nauczycieli swoją obecnością. Cud się stał - doprawdy. Wszak, młoda szlachcianka przywykła do prywatnych lekcji zorganizowanych jej przez ojca w domu. Odizolowana od młodzieży w mniej więcej tym samym wieku, stała się aspołeczna. Dopiero matka, zapewne po długich awanturach i wojażach z mężem, wysłała ją do akademii. Pewnie po to, aby młódka zaznała trochę 'świata'. Z czasem jednak kontakt z rodzicami zupełnie jej się urwał, z Dastan'em raczej też widywała się od biedy, więc wizyta na lekcji stała się atrakcją ponad miarę. Na sali jednak pojawiła się z nieco znudzoną, a raczej zobojętniałą na wszystko miną. Ulokowała się gdzieś na tyłach, nie wychylając się przed szereg. Bo i po co? Nie czuła głębokiej potrzeby zaznaczenia, że ONA TU JEST i należy się jej wszystko. Znała swoją wartość, wiedziała o miejscu jakie zajmuje w hierarchii wampirów, jednak odwalanie teatrzyków nie leżało w jej naturze. Jakby ostatnimi czasy stała się niezwykle leniwa. Nic jej się nie chce, o.
Rozejrzała się po sali, przeskakując wzrokiem z sylwetki Luc na postać Arielle, na samym końcu zaś zatrzymując wzrok na nauczycielu. Dwukolorowe tęczówki najdłużej przyglądały się 'kolesiowi'. Co innego miała robić? Nie zna żadnej osoby znajdującej się w pomieszczeniu. Nie jest też aż nadto chętna, aby poznać kogokolwiek, więc czekała aż nauczyciel w końcu się odezwie.

_________________
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1270


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Sro Mar 23, 2016 11:22 pm

A kto tutaj przybył? A... Nie, to tylko Shiro. Nieco uszaty, ogoniasty, ale jednak Shiro. Co tutaj robił? No cóż, lekcja, lekcją, czas się zabawić trochę, albo czegokolwiek się nauczyć. Chociażby na początku ignorowania niektórych złośliwców. Nie wiedział, na kogo właściwie napatoczy się dzisiaj, więc mógł mieć jedynie nadzieję, że nic złego się nie wydarzy. I tak dalej, i tak dalej...
Po przybyciu tutaj, oczywiście w odpowiednim stroju (po prostu strój na wf), rozejrzał się z zaciekawieniem po sali. Już trochę tutaj przybyło osób, ale jednakże nie podszedł do żadnej z nich. Bardziej schował się w głąb sali... Ciut zrobił się aspołeczny? Nie. Po prostu odczuwał niepewność związaną z faktem, że... Był tutaj? Albo faktem, że trochę do zwykłego wampirka mu daleko.
Oparł się wygodnie o ścianę. Co teraz, co teraz... Chyba pozostawało jedynie poczekać, aż lekcja się zacznie. I mieć nadzieję, że nie będzie wcale źle. Jak na razie merdał sobie ogonkiem, czekając na wszelakie słowa, świadczące o tym, że nastąpi czas na lekcję.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Aoi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 265


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Czw Mar 24, 2016 7:10 pm

Czarnowłosy wampir poruszał się z wysoką niepewnością, jak również wykazując się lekką niezdarnością. Przynajmniej tak mogłoby się wydawać, gdy powoli i ostrożnie pojawił się na sali gimnastycznej, nieco mrużąc oczy. Potarł nieco policzek, zaczynając się zastanawiać, czy to był dobry pomysł, czy nie, że zdecydował się pojawić tutaj... Zwłaszcza, że nikogo nie znał. Miał również dziwne przeświadczenie, że każdy będzie się patrzyć na niego i oceniać każdy jego ruch, jak i zachowanie.
- Dobry - przywitał się cicho ze wszystkimi. Ciężko było mu nadal uwierzyć, że... Że właściwie miał w tym wszystkim uczestniczyć. Dziwne. Naprawdę, bardzo dziwne, że wystarczyło jedno straszne wydarzenie, by odnalazł dla siebie miejsce i nie był już bezdomnym wampirkiem. Tylko pozostawało sporo kwestii, do których nie umiał się przystosować.
Odgarnął jeden z ciemnych kosmyków włosów z pola widzenia. Cóż, sam chłopak... Ubrał się w typowo luźne ubrania, jednakże niezwiązane ze strojem na wf. Jego długie włosy zaś zostały spięte w długi kucyk, zaplątany kilkoma... Lub kilkunastoma gumkami (podobnie jak ma na avku to tak wygląda).
Coś jeszcze? Raczej nie. Po prostu czekał na dalsze wydarzenia i tyle.
Powrót do góry Go down
Alexandrina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2108-alexandrina-stafford
Zarejestrował/a : 07/09/2015
Liczba postów : 156


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Pią Mar 25, 2016 8:37 pm

Wiedziała, że ma teraz lekcję WFu, więc ubrała się w coś wygodnego i sportowego. Na chude nogi naciągnęła czarne legginsy z jednym z ulubionych, chociaż dosyć popularnych wzorów - nogami kościotrupa. U góry włożyła długą, luźną, czarną, grubą, bawełnianą bluzę ze ściągaczami, która sięgała jej do połowy uda i zakrywała też sporą część dłoni, lekko wisząc na chudych, kościstych ramionach. a nogach znalazły się granatowe addidasy za kostkę. Włosy zostawiła rozpuszczone, nie potrzebowała ich związywać.

Weszła do sali swoim normalnym, delikatnym krokiem, rozglądając się dookoła dużymi, czerwonymi, świecącymi oczami. Twoja klasa, coraz więcej nowych osób... Dobrze, że to przynajmniej nie ludzie... Wygląda trochę strasznie, prawda? - pomyślała. Wewnątrz odczuwała spory niepokój, na zewnątrz jednak starała się wyglądać jak najspokojniej.

- Dzień dobry. - przywitała się grzecznie i stanęła pod ścianą.

_________________
We are the Sun
We are the dead stars
We are the black sky
Invading your room
We are the candle
The only light


Come, when my hand will die upon
Thy forehead, you'll breath in the flames
Powrót do góry Go down
Momo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2367-momo#49783
Zarejestrował/a : 08/01/2016
Liczba postów : 35


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Pią Mar 25, 2016 9:19 pm

I to jest ta chwila kiedy na salę przychodziła jedna z osób, która najmniej wychylała się przy każdym spotkaniu szkolnym. Wolał trzymać się zawsze z boku, obserwując osoby jakie go otaczały. Głównie przykuwał uwagę na płeć tą samą, nigdy na przeciwną. I najbardziej przerażające było to, że nikt nigdy go nie wytykał, bo przecież wygląda jak dziewczyna. Idealny wygląd.
Nawet teraz dla zmyłki przyodział się w luźniejsze dresy o kolorze szarości z purpurowymi paskami na bokach i bluzkę z krótkim rękawem o kolorze bieli. Włosy związał w dwie kitki by nie przeszkadzały w razie ćwiczeń. Na swoje różowe skarpety w białe kropki nałożył sportowe obuwie. Przejrzał się po raz ostatni w lustrze i musiał przyznać, że naprawdę trudno będzie odgadnąć jego tożsamość. I tak właśnie miało być.

Dotarł do sali, by wejść szybko na nią. Rozejrzał się po zebranych wyłapując, że jak na razie grupa składała się z samych dziewcząt. I jeden chłopak? A może dwóch? Zmrużył zielone oczy, marszcząc przy tym brwi. Nie zamierzał z nikim rozmawiać póki co, wolał stanąć na boku i wykonać szybką rozgrzewkę. A nuż na salę przybędzie ciekawy nauczyciel? W końcu trener! A coś pamiętał, że był to przystojny blondyn.

_________________
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t1745-marco#36697 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Pią Mar 25, 2016 9:49 pm

Tym razem nie miał zamiaru nigdzie wychodzić. Faga z makiem. Pusta sala musiała im wystarczyć do ćwiczeń. Już przekonał się, że w tym mieście ćwiczenia na wolnym powietrzu mogą być niebywale niebezpieczne. Tutaj nikt nie powinien im przeszkadzać. Chyba, że w przypływie wielkiego pecha, zacznie walić się dach. Nie no, nic na to nie wskazywało. Akademia kiedyś przechodziła remont, co nie... Spokojnie, co może się stać złego przy grupie wampirów?
Nie, Marco wcale nie chce znać odpowiedzi na to pytanie.
Do sali zaczęli zbierać się pierwsi uczniowie. Wampir przemykał po każdym wzrokiem, szukając tych osób, które wcześniej były z nim w lesie. Przywitał się z każdym. Zerknął na zegarek, na swojej ręce. No tak, sam musiał przebrać. Przecież w jeansach i koszuli nie będzie prowadził zajęć. Odwrócił spojrzenie od tarczy zegarka, gdy jedna z uczennic zadała pytanie.
- Popracujemy nad waszymi mocami. – odpowiedział.
Posłał jej uśmiech numer trzy i wyminął. Lada chwila na korytarzu usłyszą dzwonek szkolny, a on jeszcze nie doprowadził się do ładu. Poszedł do pomieszczenia, gdzie nauczyciele wf'u spędzali przerwy, w oczekiwaniu na kolejne ofiary. Tam szybko przebrał się w wygodny dres, a swoje zwykłe ubrania powiesił na krześle. Zanim dołączył do wesołej gromadki, zabrał jeszcze notatnik i długopis. Nie wziął wcześniej z pokoju nauczycielskiego dziennika, a nie chciało mu się po niego iść. Najwyżej spisze, którzy uczniowie się pojawili, a potem uzupełni. Niby mógł skorzystać z swojej nowej mocy, ale nie wiedział dokładnie, jak nad nią zapanować, a wolał nie dostać mini zawału, teleportując się niemalże na lampie.
- Dobra, koniec tego dobrego. Ustawcie się tak żebyście słyszeli co mówię. – zawoła, uświadamiając wampirom, że czas na relaks się skończył. - Już się przedstawiałem, ale widzę tutaj kilka nowych osób. Jestem Marco Nessuno i jak już zdążyliście zauważyć – bo zdążyli, co nie? - uczę was wf'u. – Tak, to ten moment, kiedy mogą się zdziwić. - Dzisiaj nie będziemy grali w żadne gry zespołowe, no chyba, że będziecie chcieli i czas na to pozwoli. Zajmiemy się dzisiaj mocami.
Spokojnie dzieci, mówi do was ktoś, kto ostatnio przypadkowo użył zdolności teleportacji i prawie rozwalił krzesło kuchenne. Przecież to mistrz w kontroli nad mocami.
- Zanim jednak zaczniemy, to co mamy w planach, wpiszcie swoje imię i nazwisko na listę. – Podał notatnik wraz z długopisem najbliżej stojącej osobie. - Zostaje jeszcze jedna kwestia. Wasza klasa nie ma przewodniczącego. Jest ktoś chętny na to miejsce? Tak czy inaczej będzie trzeba kogoś wybrać, więc się nie krępujcie.
Oparł się o ścianę, patrząc na całą grupę. Oby ktoś sam wystąpił. Nie lubił przymuszać innych, a przecież będzie musiał to zrobić, jeżeli nikt nie wykaże chęci współpracy. Tak, liczył na ich dobrą wolę.

Kliknij mnie:
 

_________________


Powrót do góry Go down
Alexandrina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2108-alexandrina-stafford
Zarejestrował/a : 07/09/2015
Liczba postów : 156


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Pią Mar 25, 2016 10:18 pm

Podeszła bliżej do nauczyciela i słuchała co miał do powiedzenia. Popracują nad mocami? Nie spodziewała się normalnej lekcji, ale to brzmi dosyć praktycznie i zachęcająco. Al zdecydowanie się to przyda, chociaż nie chciałaby czegoś przy okazji naknocić. Ale łatwy trening to nie trening prawda? Ciekawe tylko, czego będą się uczyć. Nauczyciel przedstawił się dla tych "kilku nowych osób". No tak, w tym jej. Jak mogła zauważyć, także był wampirem. Uff, to dobrze, człowiek budziłby u niej za dużo podejrzeń, a jako nauczyciel w takim miejscu bardzo wiele mogłoby wskazywać na to, ze jest łowcą. Ale wampir to wampir, choć równie niebezpieczny (albo i bardziej?), to jednak ta sama rasa i podobne zasady, cele i problemy, przynajmniej częściowo. Reszta uczniów także okazało się wyłącznie krwiopijcami. Uff... Wciąż byli jednak trochę straszni, bo zupełnie nowi, a niektórzy bardzo pewni siebie.

Wzięła długopis oraz notes od pana Nessuno i wpisała do niego swoje imię i nazwisko. Podała obie rzeczy kolejnemu uczniowi.

Przewodniczący? To chyba nie było dla niej. Była tutaj zupełnie nowa i niedoświadczona. Wolała się w tym wypadku nie wychylać, jedynie stała i milczała, nie zgłaszając się.

_________________
We are the Sun
We are the dead stars
We are the black sky
Invading your room
We are the candle
The only light


Come, when my hand will die upon
Thy forehead, you'll breath in the flames
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pusta sala   Sob Mar 26, 2016 12:02 am

Plan zajęć brzmiał niezwykle interesująco jak dla dziewczyny, która spodziewała się przeciętnej lekcji. Nie martwiła się nawet o to, że niektórzy uczniowie mogą zrobić sporo zamieszania, korzystając ze swoich mocy. Sama posiadała w swym asortymencie kilka nienadających się do demonstracji zdolności. Nie oznaczało to jednak, że nad innymi nie mogła potrenować. Zarówno teleportacja jak i odbicie były względnie bezpieczne. Przecież szlachetnokrwista nie przeniesie się w ścianę czy w próżnię kosmiczną. Z miejscami docelowymi nie miała żadnego problemu, tak samo jak z zabieraniem pasażerów. Może i nad tym będzie miała właśnie okazję poćwiczyć? W końcu inni narzekali na pewien… dyskomfort, kiedy próbowała zabierać ze sobą dwie osoby. Nikt na szczęście nie tracił kończyn, ale i ten mały defekt można by było skorygować. Lucienne, najtańszy i najszybszy środek transportu.
Szlachcianka spojrzała na Arielle, która zaczęła ją przepraszać. Czy się gniewała? Oczywiście, że nie. Uśmiechnęła się promiennie do czystokrwistej, dając jej do zrozumienia, że nie musi się tym tak przejmować. Może i należała do wampirów wyższej krwi, ale nie zamierzała nikogo gnębić. Zwłaszcza, za takie błahostki. Trochę głupio się czuła, widząc reakcję nieśmiertelnej. Starała się zrozumieć, co ją wywołało. Dziewczyna miała taki charakter czy aż nadto przejmowała się istniejącym podziałem.
To nic takiego – przyznała, nie pozbywając się tego ciepłego uśmiechu. – Nie przejmuj się tym aż tak. Najwyżej bym powtórzyła.
Zaśmiała się łagodnie, chcąc uspokoić towarzyszkę. Nie zamierzała krzyczeć, nic by to nie dało. Z resztą nie była zła. Potrzeba było czegoś więcej, aby wyprowadzić tą małolatę z równowagi.
Usłyszawszy imię rudowłosej wampirzycy, spoważniała. Nie spodziewała się, że spotka tu kogoś takiego. Mile zaskoczył ją ten fakt, dlatego równie szybko się rozpogodziła i bez większego zastanowienia, przytuliła czystokrwistą na powitanie. W końcu tak długo się nie widziały! Mimo wszystko nie zapomniała tego imienia. Jakże by mogła. Całe to rozstanie nie było z jej winy, miała zdecydowanie za dużo obowiązków. Nie tylko Ari uczono jak być księżniczką. Lu również wpajano te zasady „na wszelki wypadek”. W końcu to jej ojcu przypadłby tron, gdyby coś stało się wujowi. Na szczęście wszystko było w jak największym porządku. Z resztą nic dziwnego. Ojców dziewczyn łączyła braterska miłość, której nawet prawo do tronu nie potrafiło rozwiązać.
Ari! Kope lat! Tak dawno cię nie widziałam! – przyznała, tuląc do siebie siedemnastolatkę. – Też cię katowali, co? Te ciągłe wpajanie zasad i pouczenia. Jak robić, czego nie robić, co mówić, jak myśleć…! Wpadałabym częściej, ale nie miałam jak – przyznała, puszczając ją. – Za dużo obowiązków. Cały czas uczono mnie jak żyć, ciężko było mi wyrwać się z miasta. Ale ty chyba również wiesz o czym mówię, co nie? W innym wypadku wpadałabyś mnie od czasu do czasu odwiedzić, prawda? Chyba mnie jeszcze pamiętasz, co? Nie zapomniałaś o swojej wiecznie pakującej się w kłopoty kuzyneczce Lu?
Przez całe to zajście nie zwróciła uwagi na to, jak klasa nocna powoli zaczęła się zbierać. Dopiero kiedy wyrwała się z pozytywnego zaskoczenia, rozejrzała się uważnie po obecnych. Niestety jej klasa przedstawiała się fatalnie. Wszyscy uczniowie byli jacyś aspołeczni. Z całą pewnością gdyby sala miała większe rozmiary, stanęliby od siebie jeszcze dalej. Chowali się gdzie po tyłach sali, jak gdyby odległość mogła zakryć ich obecność. Nikt ze sobą nie rozmawiał, nawet nie starali się nawiązać jakiejkolwiek rozmowy. Zamiast stanowić jedność, pozostawali dla siebie obcy. Całe to miejsce sprawiło, że szlachetna aż zamilkła. Towarzystwo zdawało się nie mieć w sobie ni odrobiny życia. Na zajęcia najwyraźniej przybyły same ciała, bo ducha w nich nie było żadnego. Nauczyciel od wychowania fizycznego był aż taki straszny? Czy może ta szkoła cechowała się swoimi własnymi prawami, o których ona nie miała najmniejszego pojęcia?
Cześć wszystkim! – przywitała się z przybyłymi nieśmiertelnymi, chcąc nieco poprawić tą grobową atmosferę.
Oczywiście nie zapomniała o swoim przyjaznym uśmiechu. Gdyby chciała tak ponure towarzystwo, wybrałaby się na cmentarz. Owszem, wampiry żyły dłużej od ludzi, ale to nie dawało im powodów do marnowania każdej sekundy życia. Byli młodzi, mieli okazję się wyszaleć, a mimo wszystko i tak woleli podpierać ściany, unikając innych uczniów. Czy oni naprawdę chcieli przetrwać tę szkołę w samotności, bez przyjaciół?
Odwróciła wzrok od klasy, kiedy powrócił nauczyciel. Zgodnie z poleceniem Marco, ustawiła się wraz z innymi, by rozpocząć zajęcia. Mężczyzna najwyraźniej nie mógł znaleźć dziennika, bo kazał wpisać się swym podopiecznym na listę. Szlachetnokrwista odebrała kartkę z nazwiskami od nieśmiertelnej i wpisała tam swoje dane, by podać ją kolejnemu uczniowi.
Bardzo ładne imię – odezwała się do Alexandriny i wyciągnęła w jej kierunku rękę. – Jestem Lucienne.
Lu należała do tych szlachcianek, które nie przejmowały się statusem społecznym. Nie ubliżały wampirom niższej krwi, dlatego miała tak przyjazne stosunki do wszystkich zebranych. Chciała, aby to głupie milczenie w końcu się skończyło. Przecież mieli ze sobą jeszcze trochę pobyć. Ktoś musiał zacząć działać. Skoro nikt inny nie chciał, ona postanowiła przełamać pierwsze lody.
Zerknęła w kierunku nauczyciela. Przewodniczący? Nie nadawała się do tej roli, była zupełnie nowa, dlatego inni nie bardzo jej ufali. Ale czy ktokolwiek komuś tu ufał? Cała ta klasa wydawała się odosobniona, każdy odseparowywał się od drugiego. Przerażający widok jak dla takiej energicznej istoty. Lu przybyła tutaj, aby odprężyć się od nadmiaru obowiązków i być wolnym. Wiedziała, że jej wolność ucierpi, jeżeli podejmie się tak odpowiedzialnego zajęcia. Bycie przewodniczącym to nie zabawa, ten tytuł nie daje władzy, nie pozwala nieśmiertelnym kontrolować innych, rozkazywać im, a już tym bardziej nie daje prawa do pomiatania pozostałymi uczniami. Osoba, która podejmie się tej roli, zobowiązuje się do przestrzegania regulaminu, dawania przykładu innymi i dbania o całą klasę nocną. Zupełnie jak głowa rodu. Z tego też względu małolata nie była zbyt pewna podjęcia się zadania. Rozejrzała się uważnie po pozostałych. Jeżeli nikt inny nie będzie chciał, ona wystąpi. Odrobina relaksu przydałaby im się bardziej niż jej. Całe to miejsce wydawało się spięte.
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 1036


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Sob Mar 26, 2016 5:07 pm

Wbiegła do sali niczym poparzona. Jak zwykle spóźniona. Rozwiane włosy, rozmyty makijaż i najgorsze że czuła jak koszula przykleja się do jej pleców. Było dawno po czasie, a uczniowie byli ustawieni już jak do przesłuchania. Wypuściła głośno powietrze z ust, przypomniała sobie o obietnicy dla Emmanuela, przecież miała się poprawić w nauce, a spóźnianie się, nie pomoże jej w tym. Zamknęła cichutko drzwi, aczkolwiek mimo to, poczuła się zauważona przez niebieskookiego nauczyciela. Dlatego też obróciła się twarzą w jego stronę i skineła głową.
-Wybaczy Pan moje spóźnienie. - Cóż za elegancja Cynthio, powiedziała sama do siebie, uciekając w głąb uczniów. Mała dziewczyna jest już po zmianie wizualnej, dlatego też nic dziwnego, jak nikt jej nie pozna. Czerwone soczewki znikły, a jej włosy są w końcu naturalnego koloru, jak za dawnych lat.
Rozejrzała się po uczniach, kilka dziewczyn, chłopak, czerwone włosy - tak to był Shiro. Dziewczyna przyjrzała się na pewno czy to on, zmienił się, przede wszystkim, skąd te kocie uszy i ogon, zdziwiła się nieco, ale czego ona już w życiu nie widziała. Nie miała zamiaru teraz do niego podchodzi przecież już była lekcja. Wiadomo, co ostatnio wyprawiali na jednej z nich.. Podeszła do dziewczyny, która aktualnie miała kartkę w dłoni i zapisywała swoje nazwisko. Kiedy ta skończyła, Cynthia wyciągnęła dłoń w jej kierunku, uśmiechając się leciutko. Dziewczyna siedzi już w tej szkole któryś rok, aczkolwiek nie poznała dziewczyny o blond włosach. Może dlatego, że nie zwracała większej uwagi na uczniów - nieistotne, powiedziała sama do siebie, odbierając kartkę.
Zapisując swoje dane, tym razem prawdziwe, a nie żadne "Cocoro", usłyszała coś o przewodniczącym. Machnęła tylko na to ręką w myślach. Doskonale wiedziała jak to wygląda. Osoba wiecznie odpowiadająca za resztę klasy, zawsze ze wszystkim idzie się do niej, zero wolności, czego akurat nie tolerowała Cynthia. Aczkolwiek.. I właśnie tu sobie przypomniała co powiedział jej Emmanuel. Czy aby ta pozycja nie pomoże jej w zdobywaniu lepszych ocen i lepszej oceny wśród nauczycieli? Brązowowłosa dziewczyna nie była do tego przekonana, właściwie, jak ktoś o to wystąpi, nie będzie miała zamiaru się o to stanowisko ubiegać. Czemu miałaby nie dać szansy nowym uczniów się zaaklimatyzować?
Kończąc zapisywać swoje dane, posłała kartkę z długopisem dalej, odsyłając ją z uśmiechem na ustach. Była nieco ponura atmosfera, ciemno za oknem, tak samo jak w salach. Da się przyzwyczaić. Stanęła, odrzucając ciężar ciała a jedną nogę i włożyła ręce do kieszeni marynarki, oczekując kolejnych poleceń nauczyciela.

_________________


Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1270


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Pon Mar 28, 2016 6:01 pm

Wesoło, wesoło... Bardzo wesoło. Czy klasa nocna rzeczywiście składała się głównie z samych dziewczyn? Takie właśnie odniósł wrażenie Shiro, gdy rozejrzał się po raz któryś po pomieszczeniu. Znów tak mało osób... I tak dużo dziewczyn. I nawet był ten sam nauczyciel! Oby rzeczywiście tym razem nigdzie się nie zwinął, zostawiając uczniów... Więc niech porywacze sobie poczekają, aż lekcja się skończy.
Na słowa mężczyzny nieco uniósł brwi, ale poszedł grzecznie ustawić się, jak sobie zażyczył. Rany, by tylko to było warte uwagi. I nawet nie widział poprzednio poznanego chłopaka, co sprawiło, że po chwili wszelakie myśli o nim wyleciały mu z głowy. Natsuki też nie było... Świetnie, zostawić Shira samego! Ale zauważył kilka znajomych osób, więc pomachał im na przywitanie. Miło, że jednak ktoś tutaj był.
- Czy to bezpieczne, zważywszy na to, że jesteśmy w zamkniętym pomieszczeniu? - spytał się ostrożnie. - Moce niektórych osób mogą sprawić, że to wszystko zostanie zniszczone.
I właściwie, jak zająć? Trochę to brzmiało tajemniczo, a tak przynajmniej teraz uznał kotowaty. Co do innych rzeczy... Po prostu podpisał się, gdy dostał listę... I zdążył się potknąć, wywalając się, przez co nie usłyszał dalszych słów nauczyciela.
- Auć, auć, auć - mruknął, wstając i ustawiając się na miejsce. To... O co chodziło? No i podał dalej tą listę.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Aoi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 265


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Pon Mar 28, 2016 6:04 pm

N-nauczyciel? Chyba. Tak przynajmniej usłyszał, wywnioskował trochę i zrozumiał Aoi, co sprawiło, że bardzo poważnie zastanawiał się. Nad czym? A nad taką pewną drobnostką... Kim właściwie jest nauczyciel? Obce słowo, pojęcie, ale jednakże nie spytał się na głos. Nawet on wiedział, że to cholernie zły pomysł, by wykazywać się własną niewiedzą przy zupełnie obcych osobach. Na dodatek wf... Uczenie... Meh, sporo się miało dziać, a on był tego wszystkiego świadkiem i uczestnikiem.
Co więcej... A tak, ustawić się. Poszedł tam i stanął tak, by przysłuchując się słowom starszego wampira, nie miał problemów, gdyby jakieś mu umknęło. I na dodatek, nadal miał spory nie ogar sytuacji. Oby wszystko się rozjaśniło, gdy sama akcja tutaj się rozwinie.
Wziął listę, podpisał się z lekkim trudem (ach ten brak umiejętności!) i podał ją komuś innemu. Cóż, rozwijanie mocy brzmiało fajnie, tylko, że... Co zrobić? Chyba nic. A co do przewodniczącego, nie odezwał się na ten temat, nie reagując kompletnie na to.
Powrót do góry Go down
Arielle Marmouget

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2303-arielle#48565 http://vampireknight.forumpl.net/t2607-arielkowe#55527 http://vampireknight.forumpl.net/t2457-syrenkowe-relacje http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832 http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832
Zarejestrował/a : 02/11/2015
Liczba postów : 115


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Wto Mar 29, 2016 11:14 am

Ari z powątpiewaniem spojrzała na dziewczynę. Nie poznałaby kuzynki. Przytuliła się do niej. Zaśmiała się szczerze słysząc jej słowa.
-Kochana, wątpię czy mógłby być choć jeden dzień w którym mogłabym mieć wolne - westchnęła i popatrzyła na krewną.
Odgarnęła z twarzy niesforne rude kosmyki.
-Z resztą znasz moją matkę- zadrżała na samą myśl o niej.
W jej zachowaniu nie było ani grama przesady. Ta kobieta była potworem. To nawet mało powiedziane. Matka terroryzowała młodą wampirzycę dosłownie pod każdym względem. Ari rozumiała, że przecież jest matką. Z resztą.... Nie chciala o niej teraz myśleć.
-Zapomnieć o tobie? Proszę cię, a to w ogóle możliwe?- złapała ją za policzki i powiedziała - Urosłaś trochę od naszego ostatniego spotkania
Posłała nieśmiały uśmiech białowłosej dziewczynie z którą przywitała się jej kuzynka i sama sięgnęła po długopis wpisując się na listę. Jej ładne pochyłe pismo powinno odznaczać się na kartce.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pusta sala   Czw Mar 31, 2016 4:45 pm

Nim się dowiedziała o lekcji, było no... za późno. Choć nie... Wiedziała o niej, ale miała o wiele ważniejsze zajęcia niż lekcje. Jej stanowisko prefekta, pozwalało jej na zwolnienie się z lekcji, jeśli wymagała tego sytuacja. Mimo to ostatnio też nie była na lekcji u tego nauczyciela i mimo to jak skończyła? Mniejsza z tym. Jeśli jednak nauczyciel zechce zaś wyprowadzić uczniów w teren, to niech się liczy sprzeciwem prefekta. Anna może jako uczeń nie miała wiele do gadania, ale jako Prefekt jej opinia była ważna, choć czy ktoś bierze ją pod uwagę?
Weszła do klasy zaczesując włosy do tyłu. Spojrzała na nauczyciela naturalnym spojrzeniem i skinęła do niego pokornie głową.
-Witaj. Przepraszam za spóźnienie.
Przywitała się z nauczycielem, po czym jej wzrok spoczął na uczniach. Znała każdego, szkoda ino że z wyglądu. Z nikim z obecnych nie miała bliższych relacji, może dlatego uchodziła często jako osoba tajemnicza. Choć może to mieć swoje drugie dno, kto wie.
Weszła do klasy akurat wtedy, kiedy nauczyciel mówił o celu zajęć. Spojrzała ino na nauczyciela, przyjmując to do wiadomości. Spojrzała po chwili na kota, który zadał pytanie. Słuszne pytanie, ciekawe jaka będzie odpowiedz nauczyciela... Mimo to zechce dołączyć do dyskusji.
-Nie powinno do takiego czegoś dojść. Lekcja ma za zadanie czegoś nas nauczyć. Używając swoich mocy, prezentując je, myślę że zrobimy to z rozwagą. Moce to nie zabawki, można z nimi ćwiczyć, ale popisy i wszelkie głupie zagrania, zostawmy dla siebie. Chyba nie chcemy zniszczyć naszej szkoły? A jeśli chcemy to po co? Jak nie w tej nas ulokują, to w następnej.
Podczas jej przemówienia nawet się nie zaśmiała, jednak nie była wrogo nastawiona do nikogo. Nie jej wina, że nie potrafiła się tak często uśmiechać i z byle czego.
Kartka dotrze w końcu do niej, a sama usiądzie tak by być ostatnią osobą, która wpisze się na listę. Po zakończonej czynności, podejdzie do prowadzącego, przekazując mu listę, a następnie stanie obok czekając na rozwój lekcji.
Powrót do góry Go down
Momo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2367-momo#49783
Zarejestrował/a : 08/01/2016
Liczba postów : 35


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Czw Mar 31, 2016 7:10 pm

Ćwiczenie mocy? Czemu nie! Momo chętnie wykorzysta jakąś cycatą lalunię co prezentacji swoich mocy by pokazać na jakim poziomie nimi włada. Może dostanie najlepszą ocenę? A może nauczyciel zechce z nim porozmawiać? Lecz nim do czegokolwiek dojdzie, najpierw wybory przewodniczącego. Zapewne będą spoglądali tylko i wyłącznie na krew szlachetną. Jednak co by się stało gdyby niższa krew także startowała w wyborach? Momo zakręci loka na kosmyku włosów, zastanawiając się czy opłaca się spróbować. Mając swój cięty charakterek może by wiele zdziałał?
Kiedy dotarł do niebo notatnik, szybko wpisał swoje imię oraz nazwisko, przy okazji zagadując.
- A czy wampir o niższej krwi może wziąć udział w wyborach czy tylko ci lepsi? - oczywiście ostatnie słowa zaznaczył, uśmiechnąwszy się przy tym dość wrednie. Chciał zaznaczyć wyższość krwi, a przecież poza statusem ona nic nie znaczy. Szlachetne bywają głupsze od tych słabszych. Więc może byłaby szansa? Z zaciekawieniem spoglądał na nauczyciela, ale wyrwała go paplanina jakiejś dziewczyny. Co to ma być? Rozwalenie szkoły? A kto mówił, ze będą je ćwiczyli na terenie budynku? Momo pokręcił zażenowany głową, ale nie skomentował wypowiedzi. Każdy ma przecież swój rozum.

_________________
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t1745-marco#36697 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Nie Kwi 03, 2016 4:01 pm

Nikt nie wyraził chęci do objęcia stanowiska przewodniczącego. Bardzo nie lubił kogoś do tego przymuszać, ale nie zanosiło się na to, żeby nagle ktoś wystartował z radosnym okrzykiem „ja chcę! Wybierz mnie!”. Marco przeczesał placami włosy, patrząc na uczniów. Na początku spodziewał się większego zaangażowania. Nie miał pojęcia, kto najbardziej by się nadawał. Nie znał ich na tyle, żeby móc oceniać i samemu namawiać. Mały błysk nadziei pojawił się w jego oczach, kiedy Momo zadał pytanie.
- Tak, każdy może.
Może to kogoś przekona?
Spojrzał na spóźnioną osobę. Nie wnikał w powód tego spóźnienia. Wiedział, że Anna jest prefektem, więc przypuszczał, że zatrzymały ją jakieś obowiązki. Nawet jeśli prawda była inna, to liczyło się dla niego to, że w ogóle się zjawiła. Nie wypytywał Cocoro, więc teraz też nie zamierzał tego robić. Zanim zdążył otworzyć usta, żeby udzielić odpowiedzi Shiro, dziewczyna wyrwała się pierwsza. Nie przerywał jej, obserwując wampirzycę.
- Spokojnie, będziemy ćwiczyć tylko te moce, które nie spowodują rozsadzenia budynku. Oczywiście liczę też na waszą odpowiedzialność.
Przesunął po każdym wzrokiem, dając do zrozumienia, że nie będzie akceptował żadnych wygłupów z mocami. Wiedział, że takie ćwiczenia mogą przynieść odwrotny skutek od zamierzonego, ale ufał na tyle swoim uczniom, że postanowił zaryzykować. Niby lepszym pomysłem byłoby wyjście na zewnątrz, ale od czasu porwania w lesie, wolał poczekać z zorganizowaniem następnego wypadu na zewnątrz. Od finału tej lekcji będzie zależeć, jakie będą następne.
- Z czym macie największy problem? – odchrząknął. - Dobierzcie się w pary, a do sprawy przewodniczącego wrócimy pod koniec lekcji.
A nuż ktoś przemyśli, skusi się i obejdzie się bez wymuszania. Ta, marzenie ściętej głowy. Z niewiadomych powodów uczniowie często bali się brać na siebie większą odpowiedzialność, unikając jej szerokim łukiem. Niektórzy byli zbyt leniwi, inni bojaźliwi, a jeszcze inni kij wie co.
- I zanim zaczniemy, to ma ktoś jakieś pytania?

X Cztery dni na odpis. Tak samo mogę przedłużyć, jeśli będzie trzeba.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pusta sala   Nie Kwi 03, 2016 4:55 pm

Ćwiczenie mocy. Mało kiedy była ta takich lekcjach. Może wynikało to z tego, że mało kiedy były lekcje które miały taki motyw. Według niej była to zbyt niebezpieczna lekcja, by móc przeprowadzać ją na zamkniętym terenie. Sala była mała patrząc na to, że nie wiadomo kto jakie moce w sobie skrywa. Mimo to nie zamierzała kwestionować decyzji nauczyciela. Jeśli znowu podpadnie, to zapewne się skończy na zwolnieniu ze stanowiska nauczyciel. Oczywiście każdy popełnia błędy, jednak to że nauczyciel przeszedł bez karnie przez całe zamieszanie którego był winien, to jest aż dziwne. Cóż... Taka władza.
Mimo to początkowo jej zachowanie było nie kulturalne. Nie ona otrzymała pytanie, a jednak na nie odpowiedziała. Przekazała pewnie to co sam nauczyciel chciał przekazać, dlatego kiedy i on skończył swoją wypowiedz, rzekła do niego:
-Przepraszam, że wtrąciłam się.
Niby nie zrobiła nic złego, ale widziała, że nauczyciel pewnie by z przyjemnościowa odpowiedział na zadane mu pytanie, a tutaj taki klops. Zrobiła błąd, umiała się przyznać, jak i za niego przeprosić. Mało kiedy spotykane, a jednak.
Rozglądała się przelotnie miedzy swoimi rówieśnikami, jak by szukając osoby do pary wspomnianej przez prowadzącego. Nie ruszała się jednak z miejsca. Pozwoli innym na Początku się podobierać. Jej było to obojętne, aczkolwiek wolała by chyba pracować sama, niż z kimś. Nie ufała nikomu, jeśli chodziło o moce.
Co do przewodniczącego klasy, to jak na razie nie wypowiadała się na ten temat. Czekała, a może jakiś śmiałek się znajdzie. Ostatecznie obstawiała, że jeśli jako prefekt idzie jej nieźle, bo zapewne nie ma innego prefekta, tak aktywnego jak ona, to i by sobie poradziła jako przewodniczący. No ale cóż, dawała szanse innym, nie paliła się do władzy.
-Czy Ci co w pełni mają opanowane swoje umiejętności, muszą ćwiczyć?-
Niby głupie pytanie, no ale... Anna miała mały problem. Aby zacząć ćwiczyć, to raz potrzebuje cienia, a dwa nie współpracowała by z kimś w parze, bo jak skoro by nagle gdzieś znikła? Inna to jest moc psychiczna, więc tutaj jest potrzebna druga osoba. No ale cóż, Anna niech nie rozmyślała długo o tym, gdyż wiele zależy od opinii nauczyciela.
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 1036


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Nie Kwi 03, 2016 10:19 pm

Nie zareagowała na pytanie żadnych z uczniów, mało ją to obchodziło, dlatego też odeszła z jakieś dziwnej kolejki jak do przesłuchania i oparła się plecami o pobliską ścianę, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Co jakiś czas spoglądała na prefekta, często ją widziała, prawdopodbnie ona zostanie przewodniczącym, jeśli nikt się nie zgłosi, w końcu jakieś zaufanie ma. Nic dziwnego, ale nie miała zamiaru rywalizować, zbędna posada.
Cynthia czuła się nieswojo w takim środowisku. Niby każdy ma swoje moce, które chociaż na poziomie podstawowym powinien je znać, ale kto wie, z czym kto wyskoczy. Odpowiedzialność.. Ta, niektórym wampirom nie potrzebnie takie coś się podpisuje. Nie, żeby dziewczyna kogoś oceniała, po prostu zawsze dbała o swój tyłek, a nie czyiś, a tymbardziej jakiś grupowy. Była nieufna, a jej początkowy usmiech to tylko zmyłka.
Para? A po jakiego para? Zlustrowała zimnym wzrokiem resztę uczniów. Tamte kuzynki pewnie będą jedną, prefekt póki co się nie wychyla, zostali faceci, żadnego nie znała bądź Shiro. Fuyuki, właśnie, znała juz jego moce i doskonale wie, że potrafi nimi władać. Ale - zapewne sobie już kogoś wypatrzył, dlatego też, Cynthia została w takiej pozycji jak wcześniej, po raz kolejny się nie wychylając.
Wsłuchała się w pytanie uczennicy o opanowanych umiejętnościach, właściwie to nawet przytaknęła, sama wiedziała, że nie ma z nimi problemów, więc po kij ma tu siedzieć? Ale ta, miała się przyłożyć do nauki, świetnie, uśmiechnęła się do siebie ironicznie.
Podeszła do czarnowłosej, żeby jak już nauczyciel odpowiadał, to również do Cynthii. Posłała jej nic nie mówiące spojrzenie, po czym po chwili dodała.
-Wybacz, ale wydajesz się jedyną osobą, która nie rozwali akademii. - Powiedziała dość cicho, żeby przypadkiem nikogo nie obrazić, cóż, swoje zasady ma. Jak się nie zgodzi, zniknie tak samo szybko jak przyszła.

_________________


Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1270


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Sro Kwi 06, 2016 7:52 pm

Pokiwał delikatnie głową, gdy usłyszał odpowiedź na pytanie. Może nie od nauczyciela... Ale doceniał to.
- Dziękuję ci - powiedział do niej i uśmiechnął się łagodnie. - Hm... Chociaż to nie będzie zbyt łatwe - wymamrotał sam do siebie i odszedł nieco dalej, by... Cóż, usłyszeć polecenie nauczyciela i próbować go wypełnić. Chociaż... Jak?
Shiro... Cóż, chłopak po prostu nie wiedział, co właściwie powinien ze sobą zrobić. Nie potrafił znaleźć dla siebie pary... A jakoś podchodzenie do kogoś i pytanie się? Niee... Rudowłosy był prawie pewny, że już wszyscy dobrali sobie drugą połówkę. A może jednak nie? Niepewnie poruszył uszami, zastanawiając się nad tym. W końcu... Wypatrzył sobie dziewczynę. Jasnowłosą wampirzycę (Alexandrinę). Podszedł do niej.
- Hejo. Możemy być razem w parze? - spytał się jej, uśmiechając się przy tym.
Miał nadzieję, że się zgodzi, chociaż nie chciał naciskać, czy tym bardziej nalegać na to. Jego ogonek zaczął zdradzać niepewność, którą teraz odczuwał. Mogła przecież odmówić, prawda? Mieć o wiele lepszego partnera lub partnerkę niż rudowłosy i zarazem kotowaty wampir.
- Jeśli to ci nie przeszkadza... - wyszeptał jeszcze, skupiając swoje żółte oczy na niej samej.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Alexandrina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2108-alexandrina-stafford
Zarejestrował/a : 07/09/2015
Liczba postów : 156


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Sro Kwi 06, 2016 9:55 pm

Podała dziennik, starając się ukryć swoje przestraszenie nowym środowiskiem. Wtedy jednak usłyszała, że stojąca obok blondynka coś do niej powiedziała. Al miała ładne imię? Nadano jej je w tych pięknych, minionych latach panowania królowej Alexandriny Wiktorii. Dzisiaj mogło wydawać się staromodne, ale w dziewiętnastym wieku wcale tak nie było. To ona miała być silna i niezwyciężona, niczym władczyni rodzimej Anglii. Niestety obie miały pewne słabości, całkiem podobne. Słabości, które jedną z nich zniszczyły, a drugą... Nawet nie chciała myśleć o tym co zdążyła przejść i dlaczego teraz tutaj jest. Odwróciła się do wampirzycy, patrząc swoimi szkarłatnymi oczami na jej promienną twarz. Podała rękę, siląc się na pewność siebie. Zapewne była w tym momencie bardzo ciepła, ponieważ cała sytuacja "bycia nową" wyzwalała w niej wiele emocji - które przecież musiały pobudzać jej czarny ogień, no bo jakżeby inaczej...

- Bardzo dziękuję. Miło mi Ciebie poznać. - powiedziała grzecznie, delikatnie się uśmiechając, choć zapewne w jej głosie wciąż można było wyczuć dużą dozę niepewności. Może nie będzie tak źle? Może znajdzie jakichś kolegów, znajomych? Może...

Tylko takie moce, które nie spowodują katastrofy w szkole? No cóż, nie do końca się chyba kwalifikowała na takie zajęcia. Miała nadzieję, że nie spali sali gimnastycznej. kiedy patrzyła na wszystkich obecnych, zauważyła niebieskooką wampirzycę, która bardzo przypominała jej kogoś. Miała wrażenie, że ją zna... ale nie mogła sobie przypomnieć skąd i dlaczego. No nic...

Straszenia kruczka ciąg dalszy. To znaczy pozytywnego straszenia, ale kiedy usłyszała słowo "pary", miała ochotę wyskoczyć z własnego ciała i ulotnić się gdzieś daleko, byle stad uciec. Jak niby znajdzie sobie kogoś do ćwiczenia, jeśli wszyscy są tak bardzo pewni siebie i zapewne doskonale zintegrowani? Co ma robić?

Na ratunek przyszedł jej koci wampir, rudzielec. A to ciekawe. Ma parę, świetnie!

- Oczywiście, możemy. Mam na imię Alexandrina i w ogóle mi to nie przeszkadza. - uśmiechnęła się przyjaźnie, podając rękę kotu. Cały czas ciepłą, za ciepłą jak na normalnego wampira... Była niesamowicie zestresowana wszystkim, co działo się wokół niej. Oby tylko nie narobić szkód...

_________________
We are the Sun
We are the dead stars
We are the black sky
Invading your room
We are the candle
The only light


Come, when my hand will die upon
Thy forehead, you'll breath in the flames
Powrót do góry Go down
Aoi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 265


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Czw Kwi 07, 2016 5:46 am

Aoi nadal nie zamierzał się udzielać w lekcji. Nie wiedział właściwie, co powinien sam ze sobą zrobić... Spełnić polecenie nauczyciela? Ale właściwie, w jaki sposób? Nikogo tutaj nie znał, a sam fakt, że raczył się pojawić na lekcji uważał za pewnego rodzaju cud. Bardzo obawiał się pojawienia tutaj, wśród tych wszystkich uczniów. Dlaczego? To proste, nie tylko powodem był fakt, że to jego pierwsza lekcja w życiu. Przeszłość spowodowała, że czuł się zupełnie nie na miejscu.
Wziął lekki wdech, po czym rozejrzał się dookoła. Miał wrażenie, że sporo osób się znało, przez co łatwiej im było dogadać się, jeśli chodziło o bycie w parze. Zresztą... Miał wrażenie, że nie wszystkie moce da się ćwiczyć w dwójkę. Nie... Nie jemu było kwestionować to, co się tutaj działo. Skoro to kazała osoba, którą nazywali nauczycielem, to chyba miał rację co do tego wszystkiego, prawda? Aoi, przestań tyle myśleć.
Przeciągnął się lekko. Nie podchodził do żadnej z osób tutaj obecnych, nie pytał się o to, czy mógłby być z nim lub z nią w parze. Postanowił, że w najgorszym wypadku to on będzie tą jedną osobą, która by nie miała pary. Nawet jeśli nie będzie mógł ćwiczyć... To co z tego?
Z takiego założenia teraz wychodził. Dzięki temu udawało mu się to wszystko lepiej znieść. A co do bycia przewodniczącym... Stanowcze nie. Nie ten czarnowłosy chłopak, który ledwo co zaczął szkołę. Najpierw powinien porządnie nauczyć się pisać i czytać... Ciekawe, jak długo wytrwam w tej szkole? - zaczęło go to teraz zastanawiać. Nie wiedział jakie wymagania ma ta szkoła, a na takiej lekcji raczej się nie dowie tego... W sumie, to chyba lepiej. Miał więcej czasu, by przygotować się na najgorsze.
Powrót do góry Go down
Arielle Marmouget

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2303-arielle#48565 http://vampireknight.forumpl.net/t2607-arielkowe#55527 http://vampireknight.forumpl.net/t2457-syrenkowe-relacje http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832 http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832
Zarejestrował/a : 02/11/2015
Liczba postów : 115


PisanieTemat: Re: Pusta sala   Czw Kwi 07, 2016 12:19 pm

Arielka z uwagą słuchała nauczyciela, co nie znaczyło, ze do końca zrozumiała. Ćwiczyć moce? Przecież nie chciała nikomu wyrządzić krzywdy. Spojrzała na nauczyciela i konspiracyjnym szeptem zapytała kuzynki
-Czy to aby na pewno bezpieczne?
Perspektywa oberwania kulą ognia czy porażenia prądem nie była szczególnie zachęcająca. Dziewczyna przytuliła się do kuzynki mając nadzieję iż ta obroni ją. W końcu zawsze byla silniejsza .
- Możemy być razem w parze? - zapytała niepewnie.
Nie chciała wyrządzić krzywdy Lu, dlatego musiała szczególnie się kontrolować. Następnie powiedziała do nauczyciela.
-Ja chciałabym kandydować - uśmiechnęła się ukazując swoje lwie kiełki.
Jej ruda czupryna wchodziła lekko w oczy, dlatego odgarnęła do tylu owe niesforne kosmyki.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pusta sala   Pią Kwi 08, 2016 6:02 pm

Szeroki uśmiech nie schodził z twarzy wampirzycy, która cieszyła się z tego nieoczekiwanego spotkania. Nie sądziła, że ujrzy w tej szkole kogoś ze swojej rodziny. Była to niezwykle przyjemna niespodzianka. Już dawno nie widziała się z Arielle, natłok spraw skutecznie jej to uniemożliwił. Teraz miała okazję, aby spokojnie porozmawiać. No i sporo wolnego czasu. Lu zamierzała go odpowiednio wykorzystać, chociażby na małe pogawędki z Ari.
Lucienne spoważniała, widząc reakcję rudowłosej księżniczki na samo wspomnienie o matce. Nie dziwiła jej się. Choć kobieta była przemienioną, serce miała stereotypowego szlachetnego. W każdym bądź razie tak uważała Lu. Ciocia Lydia zdecydowanie różniła się od Clarisse, która pomimo swej dostojnej postawy i nawyku do zachowywania ciągłej powagi, potrafiła od czasu do czasu się wyluzować. Niekiedy nawet aż za bardzo, zwłaszcza kiedy przebywała w towarzystwie własnej córki. Szlachetnokrwista nie miała powodów, aby narzekać na swoją matkę. To właśnie ona patrzyła na jej młodzieńcze wygłupy z przymrużeniem oka. Niestety cały ród już tak nie potrafił. Cały czas porównywał ze sobą te dwie nieśmiertelne i to podczas tak sporej różnicy wiekowej. Jeżeli chodzi o życiowe doświadczenie, Lucienne wypadała blado w porównaniu z Clarisse, która liczyła sobie ponad siedemset lat. Oczywiście nikogo to nie obchodziło. Ta raczkująca wampirzyca miała być idealną kopią głowy rodu.
- Na całe szczęście tutaj możemy trochę odsapnąć - odparła wesolutko, zapominając o nieprzyjemnościach. - Odpoczniemy nieco od ciągłych narzekań. To będzie wspaniały okres!
Blondynka aż tryskała pozytywną energią, nie przejmując się przeszłością. Żyła chwilą obecną, a to co było dawniej, bez skrupułów pozostawiała za sobą. W końcu zaczął się nowy rozdział w jej życiu. Rodziną jak na razie nie musiała się przejmować. Po raz pierwszy mogła poczuć się wolna, wyrwać się z tych nieprzyjemnych ograniczeń. Wieczne zakazy i nakazy nie wpływały na nią pozytywnie, chociaż ciężko było to przyznać. Małolata bez przerwy zachowywała się tak jak teraz, patrząc na świat oczami optymisty.
Zaśmiała się, gdy Ari złapała ją za policzki. Nikt już tak nie robił, nie odkąd skończyła te dwanaście lat. Wtedy po raz ostatni członek rodziny zastosował na niej ten chwyt. Najwyraźniej czystokrwista zamierzała w ten sposób odrobić wieloletnie straty. Lu nie odebrała tego w negatywny sposób. Cała ta sytuacja raczej ją rozbawiła i przywróciła dawne wspomnienia. A nic nie smakowało tak dobrze, jak cudowne, dziecięce chwile.
- Ty chyba powinnaś być moją ciocią - zażartowała. - Muszę przyznać, że masz w tym niezłą wprawę.
Sama nie pozostała dłużna kuzynce i tak jak wcześniej ona, złapała ją za policzki. Może dla niektórych osób ta scena wyglądała dość niestosownie, a nawet i głupio, ale Lucienne się tym nie przejmowała. Miała okazję do bycia szczęśliwą i ją wykorzystywała.
- Mnie również - odparła z przyjacielskim uśmiechem w stronę Alexandriny. - Długo się tu uczysz?
Pytanie dość istotne dla blondynki. Jeżeli wampirzyca już trochę tu uczęszcza, Lu poprosi ją, by ta pokazała jej co i jak, jeśli jednak nie... najwyżej będą błądzić razem. No chyba, że uparcie będzie unikać obecności szlachetnej.
Uwagę małolaty przykuł rudowłosy wampir, zdecydowanie wyróżniający się z tłumu. Jego kocie cechy zaciekawiły szlachetną, jednak nie to było powodem, dla którego wpatrywała się w niego intensywnie. Lucienne nie potrafiła pozbyć się wrażenia, że skądś zna tą osobę. Wprawdzie nie spotykała się z nikim, kto tak bardzo wyróżniałby się na tle innych nieśmiertelnych, jednak nie potrafiła odgonić tego przeczucia.
- Cześć - przywitała się raz jeszcze, nie tracąc tego ciepłego uśmiechu.
Blondynka dość szybko skupiła swój wzrok na kuzynce, gdy ta zadała pytanie. No tak, w sali aż zawrzało. Sporo osób obawiało się tego, co może wyniknąć z treningu mocy. Lucienne nie bardzo widziała w tym zagrożenie. W końcu każdy z nich był obdarzony rozumem, który wiedział, jakich granic nie należy przekraczać.
- Z całą pewnością. O ile będziemy rozwijać zdolności, które nie zagrażają życiu lub zdrowiu drugiej osoby. Oczywistością jest, że nikt nikogo nie podpali. Takie moce najlepiej rozwijać na przedmiotach martwych, ale chociażby nauka nad naszą naturalną zdolnością, jaką jest usuwanie wspomnień. Do tego wystarczy dość proste i zabawne ćwiczenie. Krzywdy tym nikomu nie zrobisz, zwłaszcza że utracone wspomnienia można odzyskać. Sama ćwiczyłam tę sztuczkę na innych - zaśmiała się wesolutko. - Szczerze mówiąc była to moja pierwsza umiejętność.
Pogłaskała przytulającą się Ari po głowie, nieco rozbawiona tą sytuacją. Nie, nie zamierzała się z niej nabijać. Był to ten pozytywny rodzaj rozbawienia. Z resztą to nie w stylu Lu, by z kogoś szydzić. Dziewczynę nie obchodziło to, kim była dana osoba, z jakiego pochodziła rodu, jak się ubierała i w co wierzyła. Dla niej wszyscy byli równi. Sama siebie również nie stawiała nad innymi, dlatego też nie lubiła, kiedy wampiry traktowały ją jak coś lepszego tylko dlatego, że była szlachetną. To właśnie z tego powodu spojrzała na wypowiadającego się wampira ze współczuciem w oczach, nie wiedziała co przeszedł, ale wszystko wskazywało na to, że nic przyjemnego. Tutaj nie było "lepszych", a on sam nie był "gorszym". Można śmiało powiedzieć, że należał do przedstawicieli tej najlepszej krwi. Był żywym dowodem na to, że ludzie i wampiry mogą żyć w zgodzie. I to było w czystokrwistych najpiękniejsze. Niestety nie wszyscy potrafili dostrzec taki szczegół. Niektórzy nawet nie chcieli.
- Pewnie - odparła zadowolona. - Tylko nie miej mi za złe, jeżeli skończymy w ścianie.
Oczywiście żartowała, co udowodniła krótkim śmiechem. Dziewczynie nic nie groziło. Blondynka nie zamierzała używać wszystkich swoich zdolności, a teleportację opanowała wystarczająco, by uniknąć tego typu sytuacji, chociaż szczerze wątpiła w to, że były one możliwe. Ani razu nie przeniosła się do miejsca, którego nie znała. Nawet kiedy teleportacja nie bardzo jej wychodziła, zawsze trafiała do widzianego wcześniej pomieszczenia, a jak można się domyślić, wnętrza ściany nie zwiedzała.
Uśmiechnęła się jeszcze szerzej, kiedy czystokrwista zgłosiła swoją kandydaturę.
- To fajnie, że startujesz. Nadawałabyś się do roli przewodniczącego - powiedziała szczerze.
Tutaj przydałaby się osoba charyzmatyczna, ale i stanowcza jednocześnie. Ktoś o niezwykle silnej empatii, kto nie wykorzystałby stanowiska do własnego celu. Osoba godna zaufania, uczynna, pomocna, będąca idealnym przewodnikiem dla tych nowszych jak i starszych uczniów. Ktoś, kto nie tylko stałby na straży porządku, ale także wspierał innych nieśmiertelnych. Arielle wyglądała właśnie na taką osobę. Pytanie tylko, czy inni podzielą zdanie blondynki. Cóż, na tą chwilę nikt inny się nie zgłosił, najwyraźniej zdawali sobie sprawę z tego, jakie obowiązki na nich spadną, jeżeli podejmą się zostania przewodniczącym.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pusta sala   

Powrót do góry Go down
 
Pusta sala
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Pusta Sala
» Sala operacyjna
» Sala lekcyjna nr 2
» Sala segregacji
» Neuschwanstein - Sala Tronowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PARTER I GŁÓWNE WEJŚCIE :: SALA GIMNASTYCZNA-
Skocz do: