IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 We're an army made of freaks ~

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Zaren
Moderator
Moderator
Zaren

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 291


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptySob Sie 03, 2019 6:30 pm

Ile normalnie czeka się w takich chwilach, aby wyrazić swoje zainteresowanie drugą osobą? Dwa, trzy dni? Tak, zasada trzech dni początkowo wymyślona przez samego Jezusa, który odczekał trzy dni nim wstał z martwych, tak też Zaren odczekał trzy dni zanim zadzwonił do Meredy by umówić się na spotkanie, teoretycznie w biznesie, ale w rozmowie telefonicznej bardzo dokładnie zaznaczał, że to nie wszystko o co mu chodziło, czy była zainteresowana? Możliwe, bo w końcu zgodziła się na to spotkanie.
Zaren na miejsce spotkania wybrał właśnie klub którego właścicielką była Meredy i jej rodzinka, bo czemu nie? W końcu to idealny spot. Jego ludzie kręcili się w klubie dla ochrony, więc Zaren mógł legalnie przychodzić by ich -sprawdzić- tak naprawdę miał to zupełnie w dupie, bo wiedział, że bez jego zgody chłopaki nie kiwną nawet najmniejszym palcem i nie będą sprawiać kłopotów, ale przykrywka była całkiem niezła, mimo że głównym celem było odwiedzenie właścicielki. Co poradzić, spodobała mu się. Rzadko kiedy którakolwiek wychodzi poza granice zwykłego flirtu oraz komentarza o kształtnej dupie, w tym przypadku chodziło jednak o coś więcej. Nie ma się co oszukiwać, Meredy to dobra partia dla Kapitana Bratvy, czemu? No cóż, gdy ją poznał zrobił małe rozeznanie z kim się wdał w interesy, nie dość, że dziewczyna była krwi szlachetnej to pochodziła z dosyć pokręconego i bogatego rodu, więc czemu by nie zawrzeć pewnego rodzaju sojuszu. Podczas ich ostatniego spotkania coś o tym napomniała, więc zamierzał przejąć teren jako pierwszy Kuroiashita, bo te jebane sępy zleciałaby się szybciej niż hieny na padlinę gdyby tylko dowiedzieliby się o niej tak dokładnie jak on. Był pierwszy bo miał ku temu niezłe zasoby, aby zdobywać informacje, bo każda nowina podróżowała szybciej przez podziemie niż przez legalne źródła i sam szlachetny był tego świadomy. Nieważne, bo nie starczy strony gdy zaczniemy mieszać wszystkie siatki i połączenia jakimi dysponował wampir, więc przeniesiemy się do punktu gdzie wszedł do lokalu z nowym kolegą, Anatolym który szybko wypatrzył Ivana i załogę, lecąc się z nimi przywitać. Trzech żołnierzy Bratvy podczas spotkania na dole to więcej niż wystarczająco, a przynajmniej miał pewność, że nikt mu nie będzie przeszkadzał. Może Meredy tego nie zatwierdziła, ale ekipa dobrze wiedziała co ma robić, trzymać wszystkich z daleka, którzy chcieli by zawracać Meredy ten kształtny tyłeczek o braki w alkoholach i tak dalej i tak dalej.
Wspiął się po schodach i zapukał, tak zapukał bo przyszedł tu z zupełnie innym nastawieniem niż za pierwszym razem.
Gdy odezwie się jej słowiczy głos dopiero wtedy przekroczy próg z uśmiechem, zresztą ten pokój był lepszy niż nie jedna loża Vip, miała tu dosłownie wszystko co było potrzebne. Sam Szlachetny podejdzie do dziewczyny i ujmie ją za dłoń, czasy na podchody się skończyły, nie było sensu dalej ukrywać swoich intencji, ale nie będzie zbytnio natarczywy, stanowczy, ale bez bycia po prostu creepy. Trzymając jej dłoń w swoich łapach ukłoni lekko głowę w geście szacunku i puści jej rękę odchodząc krok. -Pewnie nie kupisz historyjki, że przyszedłem zobaczyć jak idzie interes, więc nie będę próbował Ci jej wcisnąć. Myślałem o Tobie od jakiegoś czasu, więc przylazłem. Jak się odnajdujesz w nowych warunkach? Nie sprawiają Ci kłopotów? - zapyta dosyć szczerze, bo to też go obchodziło, ale miał przynajmniej nadzieję, że tym pytaniem pokona jedną z barier "pierwszego zagadania" więc tak stał i czekał na jej odpowiedź, a później może na jakąś niemoralną propozycję co? Nie no, czekał bardziej na propozycje alkoholu w międzyczasie, w końcu przebywał za dużo z Ruskami, więc niedługo w jego mieszkaniu zawisną dywany na ścianie, bo już chlał jak jeden z nich.

_________________

So what if you could kill me now
What if you could end it here
What if you could live somehow
Would you even shed a tear?





color=#0066ff - Rosyjski
color=#cc0033 - Japoński
color=#009900 - Angielski
Powrót do góry Go down
Meredy

Meredy

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 178


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptySob Sie 03, 2019 7:14 pm

To nie tak, że czarnowłosa czekała na jakiekolwiek wieści od swojego współpracownika. Raz po raz gdzieś tam między myślami przemknęły wspominki o ich pierwszym spotkaniu, może nawet dumanie o tym co akurat ten przedstawiciel męskiego gatunku robi w danym momencie. Przede wszystkim jednak zajmowała się swoim klubem i innymi sprawami w jakiś to często siedzi. Na przykład nerdzeniu w swoim mieszkaniu w hackerskim biurze. Poza szukaniem informacji na temat jednego z klientów zdążyła też przejrzeć akta Zarena. Akta, informacje. To co było na zakodowanych stronach na które uprzednio musiała się włamać. Myślał, że tylko on będzie znać parę pikantnych szczegółów na temat żywota Szlachetnej? Otóż nie. I ona wystalczyła mężczyznę w najlepsze.
Po otrzymanym telefonie Kuroiashita - Meredy oczywiście na owe spotkanie się zgodziła, bo w końcu znów otrzyma szansę na spotkanie się w miłym towarzystwie. Znów będzie musiała wyjść w stronę swojego klubu, ale to nic. Jako właścicielka musi tam przebywać częściej niż by chciała. Chłopcy z Bratvy porządku pilnują, ale kobita musi doglądać w ostateczności.
Meredith przed wyjściem sprawiła sobie długą kąpiel. Pielęgnacja dla niej jest najważniejsza, dlatego gdyby się ktoś zapuścił do jej łazienki to pierwsze co by znalazł w szafkach to pełno specyfików pielęgnacyjnych - bo to głównie na to czarnowłosej schodzi najwięcej czasu. Po wyjściu z wanny wysuszyła włosy, sprawiła sobie delikatny make up typowy dla niej. Podkreślający te piękne, zielone oczy.
Przyjechała do baru krótko przed czasem spotkania. Była ubrana w ulubioną sukienkę. (zamiast jednak kołnierzyka, ma ubrany choker z półksięzycem) Włosy kręcone miała rozpuszczone, ot dwa kosmyki włosów upięte czarną wstążką gdzieś z tyłu, co by ładnie wyglądało. Przywitała się z chłopcami z Bratvy którzy zdaje się że gdzieś tam nawet na niej zawiesili na moment oko, po czym automatycznie skierowała się w stronę swojego biura. Tam przygotowała walizkę pieniędzy, należnych mężczyźnie bo była pewna, że przyjdzie tu właśnie po to.
Słysząc jak po pomieszczeniu rozległo się pukanie, zaraz zaprosiła do środka osobę, stojącą za drzwiami. I był to nie kto inny jak Zaren na którego właśnie czekała, a którego zresztą przywitała delikatnym uśmiechem. Powolutku wstała i podeszła do niego, wyciągając dłoń w jego stronę. Nawet gdzieś tam dygnęła, do czego się totalnie nie przyzna.
- Kto wie, może bym ją kupiła gdybyś zaczął od tego całą rozmowę... Ale skoro już wiem, że to byłoby ściemą przyznam, że i ja przyłapałam się na myślach o Twojej osobie.
Odparła cicho, odwracając się do niego tyłem po czym podeszła do barku z którego wyciągnęła dwie szklanki i butelkę whisky. Do obu szklanek nałożyła lodu, które później zalała trunkiem. Nawet nie musiała go pytać, bowiem już wiedziała od ostatniego razu, że ten mężczyzna bardzo chętnie gospodaruje nawet nie swoim alkoholem. Nie miała mu tego za złe! Skoro już współpracują to niech się częstuje, a co.
- Miło Cię widzieć, Zaren. Spokojnie, Twoi chłopcy są grzeczni wobec mnie i radzą sobie doskonale. Nie mam tylu problemów co wcześniej. A Ty? Co u Ciebie?

_________________
#463E41ll Inne: #BC8F8F ll MG:#D19275 ll theme
We're an army made of freaks ~ PQnOF2E
Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
Zaren
Moderator
Moderator
Zaren

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 291


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptySob Sie 03, 2019 7:42 pm

Między jego wyjściem a dzisiejszym spotkaniem stało się wiele, wiele ciekawych rzeczy, narobił sobie troszkę interesów i przyjechał doglądnąć tych najlepszych, wszak jej klub był całkiem dochodowy. W planach miał jeszcze udać się do tego drugiego utworzonego w samym centrum miasta, podobno należał do rodziny Draculów, kurwa to będzie nie lada wyzwanie, aby przekonać jednego z nich do współpracy, ale Zaren był dosyć otwarty jeśli chodzi o interesy, na pewno znajdą jakiś wspólny mianownik, ale to nie to było tutaj najważniejsze w tej chwili.
Była pięknie ubrana na co oczywiście zwrócił uwagę w pierwszej kolejności i nie zamierzał nic nie powiedzieć na ten temat, w końcu trzeba doceniać kobiece starania na punkcie ich wizerunku, cieszą się gdy coś takiego słyszą, więc czemu miałby tego nie zrobić?
-Świetnie wyglądasz, to specjalnie dla mnie? Nie musiałaś. - odsłoni rząd białych zębisk, w połączeniu z gadzim wzrokiem prezentowało się to całkiem nienagannie, prawda? Dłuższą chwilę po prostu słuchał o czym do niego mówiła, a więc też czasem pomyślała o szlachetnym? Jak miło. Wpatrywał się w nią dosyć intensywnie do momentu aż przygotowała szklanki, ah alkohol. Wyciągnął rękę po szklankę by odebrać od niej trunek i upił trochę trzymając cały czas szkło w dłoniach. Chwilę ją jeszcze pooglądał od stóp do głowy, następnie uniósł szklankę przystawiając ją pod usta i mrugnął do niej z nad szkła.
-Zajebiście, udało mi się w końcu skontaktować z Alexeiem w Moskwie, dostaliśmy nową dostawę. - uwielbiał się popisywać, więc odłożył na chwilę szklankę i sięgnął za pasek wyciągając swojego jednego z dwóch coltów i nacisnął mały przycisk przy rękojeści, a magazynek wypadł prosto mu w rękę. Broń była nabita, ale nie to chciał zaprezentować i nie o to mu się rozchodziło. Zostawił broń na blacie i podszedł do niej wyciągając jedną kulę z magazynku. Sam fakt, że była srebrna to jedno, ale na dodatek gdy przyjrzy się jej dokładnie będzie widziała grawerunku łowieckie, a dokładniej własność Moskiewskiej Oświaty Łowieckiej. Kule anty wampirze, nie bał się ludzi bo wampiry były od nich silniejsze, ale innych brygad wampirzych, teraz miał nad nimi znaczną przewagę i był siłą w tym mieście z którą trzeba było się liczyć. -From Russia with love. - zaśmiał się cicho zaciągając po Angielsku. Odszedł znów na parę kroków i załadował broń od nowa, chowając ją za pasek, już się popisał więc można było schować zabawki.
Kątem oka gdzieś myknęła mu walizka pełna pieniędzy, ale nie po to tu przyszedł, to tylko słodki dodatek do całości. Wskazał na kanape, zaproponował aby oboje usiedli, więc zabrał tam butelkę i szklankę, a następnie usiadł na sofie, patrząc tymi żółtymi ślepiami na Meredy.
-Zdecydowanie musisz mi zdradzić trochę więcej tych myśli, kim w nich byłem? Na policjantkę i bandytę? - Zaren wyglądał na bardzo rozbawionego swoimi słowami, chociaż nie miałby nic przeciwko małemu roleplayowi. Hey, whatever floats your boat Captain.
-A wracając, cieszę się że wszystko idzie dobrze, ale nie przyszedłem tu tylko po pieniądze. Mam dla Ciebie propozycję, nie planujesz żadnego urlopu w najbliższym czasie? - Zaren tym razem całkowicie spoważnieje, co mu się kotłowało w głowie? Meredy sama się przekona, w zależności jak pokieruje swoje następne słowa.

_________________

So what if you could kill me now
What if you could end it here
What if you could live somehow
Would you even shed a tear?





color=#0066ff - Rosyjski
color=#cc0033 - Japoński
color=#009900 - Angielski
Powrót do góry Go down
Meredy

Meredy

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 178


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyNie Sie 04, 2019 1:08 pm

Z pewnością Zaren sobie poradzi, w końcu jego umiejętności perswazji mu w tym na pewno pomogą, chociaż jeżeli przypadkiem właścicielem jest mężczyzna, to jego urok osobisty w tym przypadku nie zadziała. A co do ładnego stroju wampirzycy - czy faktycznie wystroiła się dla niego? Jakby się nad tym głębiej zastanowić, to może jakaś tam intencja zaimponowania mężczyźnie była. Gdyby się jej nie podobał w żaden sposób to nie starałaby się wyglądać ładnie, nawet jeśli o to zapytana stanowczo zaprzeczy. Dlatego właśnie teraz kiedy napomknął o tym, czy wystroiła się dla niego - Meredy nawinęła kosmyk włosów na palec udając, że się zastanawia.
- Kto wie?
Nie była to jasna odpowiedź ale wystarczająca do tego, żeby Zaren sobie nad tym dumał w najlepsze! Chłopak miał naprawdę ładny uśmiech. Przechyliła główkę przyglądając się jego twarzy jakiś czas po czym speszona jakby odrobinę - wróciła do szklanek alkoholu, które trzymała w dłoniach. Jedną z nich podała chłopakowi. Również uniosła szklankę i upiła jeden pełny łyk opierając pośladkami o blat.
- To dobrze. Skoro już się chwalimy to i sama napomknę, że zyskaliśmy nowego sponsora. Za milczenie zrobi wszystko, więc całkiem pokaźną sumkę przelewać będzie na konto klubu, co miesiąc. Już pierwszą dawkę gotówki otrzymaliśmy a która zresztą uchowana jest w tamtej walizce.
Odparła wskazując na wcześniej przygotowaną walizkę z szerokim uśmiechem. Ładna, skórzana z pozłacanymi dodatkami. Bo kto bogatemu zabroni, nie? A ilość gotówki w środku będzie jeszcze bardziej cieszyć, ot co! Nawet przez słabość do współpracownika wampirzyca dorzuciła mały dodatek do kwoty jaką Zaren zażądał w ramach zapłaty. Licząc pieniądze w dolarach - Zaren z tego jednego biznesu się naprawdę wzbogaci, ot co.
Przyjrzała się dokładnie zabawce jaką sprawił sobie przy nowej dostawie. Broń antywampirza? W tym momencie Oświata nie będzie miała czym wojować w wojnie z wampirami. Bądźmy szczerzy, poza wieloma czynnikami, dzięki którym nocna rasa triumfowała nad ludźmi - było ich też znacznie więcej niż samych łowców.
- Imponujące.
Skwitowała jego małą popisówkę z szerokim uśmiechem, po czym tak jak Kuroiashita zaproponował, odepchnęła się od blatu biurka i ruszyła w stronę kanapy na której oboje zasiedli. Chciał więcej szczegółów dotyczących jej myśli o jego osobie? Zaśmieje się cicho na wzmiankę o policjantce i złodzieju.
- Nie jestem pewna czy po zdradzeniu Ci takich informacji, nie będę musiała Cię zabić...
Parsknęła cicho licząc na to, że nie odbierze tego żartu zbyt poważnie. Chociaż kto by to odebrał na poważnie patrząc na to, że zaraz po tym parsknęła. Pomimo, że jej twarz nadal pozostawiała wiele do życzenia jeśli chodzi o okazywanie emocji to z każdym dniem idzie jej coraz lepiej! Naprawdę!
- Nie muszę planować urlopów. Jestem właścicielką, więc coś sobie mogę zorganizować w każdej chwili... Czemu pytasz?
Zapytała nawet zainteresowana jego propozycją.

_________________
#463E41ll Inne: #BC8F8F ll MG:#D19275 ll theme
We're an army made of freaks ~ PQnOF2E
Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
Zaren
Moderator
Moderator
Zaren

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 291


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyNie Sie 04, 2019 2:17 pm

Gra w której mieli się chwalić mogłaby trwać bez końca, ale po co skoro oboje już zyskali jakiś tam status zainteresowania drugą osobą, wszystko to było już niepotrzebne i można było skupić się na samych konkretach. Zaren bardzo uważnie obserwował dziewczynę i widział każdy jej ruch, to uśmiech, to nawinięcie kosmyku na palec, czyli otwarcie flirtowała udając że tak nie jest, typowo kobiece zagranie, którego szlachetny zdazył się już naoglądać za czasów swojego życia, ale nigdy jakoś specjalnie nie reagował, bo sam nie wykazywał zbytniego zainteresowania. Pomiędzy pracą a sprawami rodziny nie miał za bardzo czasu na kobiety, ale teraz odkąd jest kapitanem i ma trochę więcej swobody, czemu by nie zacząć o tym myśleć? Nie mógł przecież wiecznie zostać stulejką przecież to nie wypada komuś kto jest synem Ringo, nie?
-Nie lubię żyć w niepewności, ale niech będzie. - skwituje swoją wypowiedź uśmiechem i wyslucha co miała mu do powiedzenia. Sponsor i nowe pieniądze? Dopóki sponsor nie zajmuje teraz jego miejsca w tych murach to nie będzie narzekał, a nawet się ucieszy. Zresztą chłopaki z Bratvy zaraz by mu zdali raport, że jakiś obcy kolo się kręci wokół Meredy i jej klubu, dopóki jest to zysk tylko dla niej i dla niego to dobrze, nie będzie trzeba ściągać Ivanowi kolczatki.
-Taa? Opowiedz mi coś więcej o tym tajemniczym sponsorze. - zwykła ciekawość czy właśnie układania zlecenia dla morderców Bratvy? Tego dowie się dopiero w swoim czasie. Wampir był samolubny i sam musiał zbadać, czy nie było tutaj żadnego krętactwa. Skinął głową do niej w podziękowaniu za komplement jego popisów i poczekał aż usiądzie, po czym spojrzy jej prosto w oczy, przysunie się pewnie i ujmie jej podbródek dwoma palcami.
-Niedługo wyjeżdżam w interesach do Rosji, nie ukrywam, że takie wycieczki są kurewsko nudne i byłoby miło mieć jakieś towarzystwo. Mam apartament w sercu Moskwy, powinno Ci się tam spodobać. Nie musisz też przejmować się, że będzie niezręcznie bo w większości czasu mnie nie będzie, ale na chwilę gdy będę nie ukrywam, że byłoby miło gdybyś tam była. - No cóż, propozycja wycieczki była dosyć bezpośrednia, niby starał się maskować fakt, tłumacząc że raczej będzie tam sama, ale zdarzą się chwilę że będą tam razem, więc co odpowie w takim przypadku?
Sam wampir po prostu wyczekiwał na jakąś sensowną odpowiedź znów unosząc szklankę do ust. Oczywiście puścił jej podbródek już jakiś czas temu, żeby nie robić tutaj niczego dziwnego.
Uniósł brew lekko w odpowiedzi na tekst o zabiciu gdyby miał poznać jej tajemnice, co tylko sprawiło, że był bardziej ciekawy nawet jeśli ubrała to w najśmieszniejszy żart z możliwych.
-A wracając, to jednak coś jeszcze gorszego? Teraz to dopiero chcę się dowiedzieć, później możesz strzelać, pożyczę Ci nawet gnata. - zaśmieje się cicho, odstawiając szklankę na stół. Teraz pora wyczekać co dalej.

_________________

So what if you could kill me now
What if you could end it here
What if you could live somehow
Would you even shed a tear?





color=#0066ff - Rosyjski
color=#cc0033 - Japoński
color=#009900 - Angielski
Powrót do góry Go down
Meredy

Meredy

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 178


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyNie Sie 04, 2019 3:24 pm

Meredy sama przed sobą nie przyzna się, że między gestami i słowami jakie tutaj zostają wymienione pojawia się jakikolwiek flirt. Czy to nawinięcie włosów na palec czy uśmiech - każda z tych rzeczy przychodzi jej niesamowicie naturalnie i być może odrobinę nieświadomie, przez co gdyby napomknął na temat tego rzekomego flirtu, oczywiście, że Dear posłałaby jedynie pytające spojrzenie kompletnie nie wiedząc o co mu chodzi. I to nie jest taktycznym zagraniem jakie kobiety stosują, zgrywając w jakiś sposób niedostępne. W życiu Meredith pojawiło się masę sytuacji które przedstawiły i zapoznały ją z poszczególnymi uczuciami. Natomiast jeśli chodzi o pociąg seksualny, zainteresowanie płcią przeciwną, zauroczenia i motyle w brzuchu - tego to Meredy nie zna. Nie miała nigdy szansy poznać i nawet myślała że nie pozna, a tu taka niespodzianka - bowiem być może szykuje się tutaj jakaś... konkretna i bardzo ciepła relacja o której nawet nie myślała przez te wszystkie lata.
Dziewczyna działała we własny sposób na ludzi. Z reguły dostawała to czego chce czy miałaby się krew polać czy jednak prosty szantaż zrobiłby całą sprawę. Działa tak od dłuższego czasu wcześniej poznając konkretną ofiarę, poznając jej życie, stanowisko. Większość robi sama, a dopiero jeśli chodzi o działanie wykorzysta do tego którąś ze swoich dziewczyn.
- Bardzo proste zagranie. Dostałam ostatnio rezerwację od samego premiera na całe piętro. Premier ma bardzo słabą głowę jeśli chodzi o alkohol, więc ewentualne dodanie innych specyfików bardzo szybko przyprawi go o osłabienie. Leki które spożywa mieszane z alkoholem dają niesamowite efekty uboczne, wiesz?
Zaczęła mieszając trunek zawarty w szklance. Na samą myśl się uśmiechnęła, bowiem późniejsza reakcja owego premiera na materiały, na których widać jak żywcem zjada ciało swojego bratanka i uprawia seks z nieletnią dziewczynką była niesamowita a ewentualne datki na klub spływają automatycznie. Nawet trzyma się terminu! Nie, nie wykorzystała do tego dziecka, broń Boże.
Jedna z jej dziewczyn natomiast ma tak dziecięce rysy i wiek zbliżony do niepełnoletności, że zwykłe poprawki w jej wyglądzie odmłodziły ją bardziej niż myślała.
Wlepiła zielone ślepia w twarz Zarena, kiedy tylko uniósł jej podbródek. Wsłuchiwała się w kojący głos który o dziwo był na tyle wyraźny, że każde wypowiedziane przez niego słowo zrozumiała bardzo dobrze, pomimo skupiania się na hipnotyzującym spojrzeniu. Więc miała z nim wyjechać? Dotrzymać towarzystwa?
- Myślę, że wyjazd z Japonii dobrze mi zrobi, na kilka dni.
Odparła dając tym samym jednoznaczną odpowiedź: tak. Już ilość whisky w szklance zmniejszyła się do minimum. Nic dziwnego przecież, w dobrym towarzystwie alkohol szybciutko schodzi.
- Dowiesz się w swoim czasie, Zaren....

_________________
#463E41ll Inne: #BC8F8F ll MG:#D19275 ll theme
We're an army made of freaks ~ PQnOF2E
Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
Zaren
Moderator
Moderator
Zaren

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 291


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyNie Sie 04, 2019 3:46 pm

Można by tak naprawdę rozprawiać w nieskończoność, Zaren dobrze rozumiał, że nie była typowa flirciarą, ale na pewno pewne gesty wykonywała jak większość kobiet czy to świadomie, czy to twierdząc że nieświadomie, czy też naprawdę tak było, nie miało znaczenia dopóki były tutaj obecne i mógł je zobaczyć gołym okiem. Jak wspominałem na początku to mimo tego, że widział to wiele, wiele razy i doświadczał tego na sobie, a może nawet sam flirtował w pewien sposób dotykając twarzy, to dłoni patrząc przenikliwie to nigdy nie miało to żadnego znaczenia poza  chwilową rozrywką.
Pewnie, ale tak naprawdę ciężko się dziwić. Zaren był młodą osobą, a wampiry z reguły wiążą się na całe życia, więc nie dziwne, że traktował to wszystko jak traktował, jednak w tym przypadku był naprawdę szczerze zainteresowany. Wycieczka do Rosji, co prawda nie udostępni szczegółów dopóki któraś kobieta nie będzie nosić jego nazwiska, bo po prostu tak się nie robiło, ale z pewnością gdy już wszystko załatwi to będzie szczęśliwy na swój sposób, że miał towarzystwo w apartamencie. Przyprowadzić sobie kurwę na noc, a spędzić parę dni z normalną dziewczyną w miłym towarzystwie to dwie zupełnie różne rzeczy.
-Zaradna jesteś. Gdyby obowiązywały inne reguły na świecie, moglibyśmy współpracować na innych warunkach. - uśmiechnie się do niej, chwaląc jej zaradność, ale pod jednym się różnili. Może miała swoje dziewczyny, ale dla szlachetnego wykorzystanie dziecka do takiego celu nie byłoby tematem tabu, zrobiłby to bez żadnego problemu, był jaki był. Potrafił być miły i czarujący dla obecnej tu kobiety, lecz nie zapominajmy, że w końcu to mafiozo przede-wszystkim. Uśmiechnął się szeroko kiedy zgodziła się na jego propozycję i bądźmy poważni, w końcu należało wykonać jakiś ruch, nie?
-Spodoba Ci się w Rosji, w końcu znasz dobrze język, a ja znam dobrze ludzi, urlop w Moskwie może być bardziej elegancki od jakiejkolwiek podróży do najbardziej ekskluzywnych hoteli, jeśli wiesz gdzie. - uśmiechnie się do niej i położy dłoń na szklance, wpierw ją uzupełniając dla obojga i uniesie ją do góry, za to rękę położy na jej ramieniu, obejmując ją lekko. No tak, od czegoś trzeba zacząć nie? Napije się dosyć dużo, bo zobaczy jej twarz przez dno szklanki i odłoży ją z powrotem na stół, faktycznie alkohol szybko ginął w dobrym towarzystwie. Trzymając rękę na jej ramieniu, przejedzie palcami po jej skórze i znów spojrzy na nią w ten sam hipnotyzujący sposób, a na ustach zagości uśmiech prawdziwego węża, nie było pomyłki. To prawdziwy Kuroiashita.
-Czekanie na mój czas mnie frustruje, wolałbym się dowiedzieć od razu, ale niektóre rzeczy są warte by na nie czekać, mam nadzieję, że ta też. - doda na końcu, odchylając lekko głowę do tyłu, kątem oka zerkając na ładną ozdobną walizkę. Rzeczywiście, dziewczę postarało się nie tylko ślicznie wyglądać, ale także dotrzymać warunków umowy. To będzie bardzo miła ~ współpraca.

_________________

So what if you could kill me now
What if you could end it here
What if you could live somehow
Would you even shed a tear?





color=#0066ff - Rosyjski
color=#cc0033 - Japoński
color=#009900 - Angielski
Powrót do góry Go down
Meredy

Meredy

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 178


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyPon Sie 05, 2019 7:44 pm

Prawdę mówiąc Meredy nie potrzebowała szczegółów dotyczących jego spraw w Rosji. W momencie w którym zaproponował jej wycieczkę pomyślała tylko o tym jak się odpręży podczas wyjazdu z Japonii. Nie martwiła się tym jak jej klub będzie prosperować w trakcie jej wyjazdu, bowiem odpowiednią osobę na stanowisko zastępcy zna. Jest ona kobietą bardzo inteligentną, pracowitą i ma smykałkę do interesów. I nie, nie mówimy tu w tym momencie o liderce Organizacji w której Meredy raz po raz pracuje, z czystego zmuszenia. Bycie głównym organem dzięki któremu całość funkcjonuje bywa często bardzo trudne szczególnie dla Dear. Dlaczego? Bo przebywanie w towarzystwie kobiety, która przez wiele lat niszczyła i manipulowała pod przykrywką dobrej cioci która przygarnie sierotę wywoływało u niej totalne obrzydzenie.
Mowa tutaj o cioci Nancy - kwalifikowany lekarz mający bardzo szeroko rozwinięty zakres uprawnień. Prowadzi swój gabinet w którym każdego dnia jest coraz to więcej ludzi z przeróżnymi zaburzeniami zarówno psychicznymi jak i tych na tle seksualnym. Bowiem bycie seksuologiem to ponoć jej ulubiony zawód ze wszystkich jakie ma. I w sumie gdyby nie fakt, że lekarka ma jakieś plany dotyczące pogrążenia swojej bratowej - Meredith już dawno zrobiłaby w świecie Blossomów piekło, tak jak w przypadku jej zmarłych już rodziców.
- Oczywiście, cóż byłaby ze mnie za kobieta, gdybym nie potrafiła sobie w życiu poradzić?
Mruknęła bawiąc się szklanką zapełnioną whisky. Ot zatoczyła nią kółeczka mieszając zawartość delikatnie, a w międzyczasie przyglądała się jego twarzy intensywnie. To co właśnie mu opowiedziała było tylko małą dawką tego, do czego wampirzyca jest zdolna. W końcu jej sadystyczne pobudki nie wyjdą na światło dzienne przy drugim spotkaniu, nie? Mogłoby to skomplikować nieco sprawę.
Upiła łyk trunku przyglądając się jego przeuroczej reakcji na wypowiedziane przez nią słowa akceptacji. Ucieszył się? Najwidoczniej tak, bo nawet wcześniej tak szerokiego uśmiechu na jego twarzy nie widziała. Ale to dobrze, widać bardzo mu zależało na jej towarzystwie.
- W takim razie liczę na udany wyjazd. Kiedy mam się pakować?
Zapytała z szerokim uśmiechem. Czując na swoim ramieniu jego rękę, zerknęła na nią kątem oka zastanawiając się jak powinna postąpić. Zaakceptować gest czy taktycznie się wycofać? Uśmiechnęła się lekko i nawet usiadła nieco wygodniej, opierając delikatnie plecy o jego klatkę piersiową, korzystając w końcu z tej nagłej bliskości jaką mężczyzna jej zaserwował.
- Oczywiście, gdyby nie było warto, nie kazałabym Ci czekać. - Mruknęła cicho przechylając głowę, a na bladej twarzy Szlachetnej zagościł nieco lisi uśmiech.

_________________
#463E41ll Inne: #BC8F8F ll MG:#D19275 ll theme
We're an army made of freaks ~ PQnOF2E
Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
Zaren
Moderator
Moderator
Zaren

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 291


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyPon Sie 05, 2019 8:12 pm

Nie potrzebowała, ale i tak by jej nie zdradził, nie teraz. Może w przyszłości gdy będzie bliżej niego, bliżej jego interesów to może, a kto wie? Słyszał o organizacji w której pracowała, ba nawet miał zamiar pogadać sobie z tą całą Val w swoim czasie, ale najpierw chciał lepiej poznać Meredy, dowiedzieć się czegoś o jej rodzinie. To spotkanie miało dwa cele, utrwalenie informacji i zwykle towarzyskie. Podobała mu się, co będę dużo owijał w bawełnę jak to było widocznie gołym okiem i nie trzeba było jakoś specjalnie tego ukrywać, zresztą sam wampir tego nie ukrywał. Objął ją, wykonał gest i został zaakceptowany, to znaczy, ze sprawa działała w obie strony. Cóż.. Nie trafiła źle. Był swego rodzaju zagadką, a kobiety ciągnie do aury tajemnicy, więc mógł być pewien, że zagrzeje przy nim dłużej miejsca. Zaradne kobiety to coś co lubił, ale dlaczego? No bo sprawa z nim była też równie prosta, nie pociągało go nic, co nie było zbliżone do niego samego. W tym przypadku było to obejście w interesach, pogoń za dominacją przynajmniej w pewnych kręgach ~ Więc tak. Byli do siebie podobnie, to też zapoczątkowało iskrę pewności i rozpoczęło jedną z wielu prób. Zresztą, Meredy to bardzo dobra partia.
-Też tak uważam, zachowanie na nieporadną lalkę może być urocze, ale nie jest w moim stylu. Barbie na pokaz wśród znajomych to jedno, ale Ty.. ~ ... Ty masz w sobie znacznie więcej. Jesteś atrakcyjna nie tylko pod względem.. - zrobi tu krótką przerwę, żeby zgestykulować na jej wygląd zewnętrzny oraz jej ubiór. -Mam na myśli inną atrakcyjność. - Proszę dokładnie czytać! Nie tylko pod względem wyglądu zewnętrznego nie znaczy, że go nie zauważał, znaczy, że widział znacznie więcej, przez tą całą powłokę, którą się otoczyła.
Oczywiśćie, że się ucieszył z faktu, że zgodziła się na wyjazd. Będzie miał towarzystwo, a może nawet zaplanuje coś więcej? Kto wie. Nie można było negować jej seksapilu, więc pewnie w swoim czasie wampir pójdzie krok dalej, jeśli dalej będzie go interesowała w ten sam sposób. Za jej osobą czaiło się znacznie więcej niż mógł sobie wyobrazić, a Kuroiashita mieli to do siebie, że przyciągały ich dziwactwa, skrzywienia i tak dalej i tak dalej. W jego przypadku tym czymś było ryzyko. Spójrz z kim się woził po mieście. Każdy z wampirów w jego załodze miał niepokolei w głowie. Ivan ~ Skrzat który skacze najpierw do gardła, później zadaje pytania i dosiada każdą laskę jaką jest w stanie zobaczyć. ~ Vladimir. Był kurwa ślepy, a i tak trzymał się blisko Zarena, myślisz że budował drużynę specjalną? Na swój sposób, każdy z nich miał wyjątkowe umiejętności, ale w swoich skrzywieniach kryli ryzyko. Nikt normalny był ich nie zatrudnił, a tutaj właśnie pojawił się kapitan Bratvy.
-Możesz powoli zacząć jak wyjdę, mam do załatwienia tylko jedną sprawę i możemy wylecieć jutro nad ranem. - uśmiechnie się do niej, ale to nie znaczyło, że on się pójdzie pakować, o nie! On był już dawno spakowany, a ostatnie chwile w Japonii przed wyjazdem chciał właśnie spędzić tutaj, tylko co miał do załatwienia? Zbudowanie sobie milszego wyjazdu właśnie tym spotkaniem, bo towarzyszka podróży to jedno, a towarzyszka z którą można sypiać to drugie. ~ Trzymał ją dosyć lekko żeby nie czuła żadnej nachalności z jego strony, a gdy odstawił pustą szklankę na bok to miał wolną drugą rękę, którą położy na jej udzie.
-Słynę z niecierpliwości, ale dla Ciebie zrobię wyjątek. - uśmiechnie się do niej w podobny sposób jak ona do niego, ale nie odwróci wzroku. Będzie wpatrywał się w jej lico dosyć intensywnie. Pewnie był ciekawy jak daleko może się posunąć dzisiejszego wieczoru, aby nie wyjść na nachalnego. -Skoro to drugie spotkanie, może opowiesz mi coś o sobie? Wiem tylko, że potrafisz być wredna, wyglądasz dobrze i jesteś ciekawa. Gotowa powiedzieć coś więcej? - przypatrzy się jej bardzo dobrze. Jej mimika twarzy mimo, że nie była zbytnio rozwinięta to na pewno zdradzi wiele sekretów, albo chociaż moment w którym poczuje zakłopotanie, o ile je w ogóle poczuje.

_________________

So what if you could kill me now
What if you could end it here
What if you could live somehow
Would you even shed a tear?





color=#0066ff - Rosyjski
color=#cc0033 - Japoński
color=#009900 - Angielski
Powrót do góry Go down
Meredy

Meredy

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 178


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyWto Sie 06, 2019 7:49 pm

Prawdę mówiąc na mieście da się coraz więcej dziewczyn tego typu znaleźć - takie niby nieporadne, potrzebujące jakiegoś wielkiego faceta do tego by je chronił. Głupiutkie i naiwne, próbują czarować ze wszystkich sił licząc na to, że facet poleci na ich dupę, półnagie fotki i jakieś głupie teksty i tak dalej. Im częściej czarnowłosa wampirzyca przejdzie się po mieście widzi takie cizie wykorzystujące urok osobisty coby zdobyć faceta bo bądźmy szczerzy - na takie głupiutkie każdy facet poleci. Nawet jeśli miałaby być przygodą na jedną noc wykorzystując jej naiwność. Z Dear natomiast tak łatwo by nie było. Twarda z niej kobita odbiegająca od thotów które coraz częściej chodzą po świecie. Pewna siebie, wie czego chce i nie omieszka wziąć tego czegoś siłą. Zdaje się, że parę dni temu zjadła żywcem jakiegoś młodziaka, który nie chciał grzecznie oddać krwi. A może to było parę miesięcy temu? Chuj wie.
- Nie mam w sobie tylko dupy i cycków?
Zapytała nie mogąc powstrzymać swojego śmiechu. Z jednej strony miłym był jego komplement, z drugiej strony jak to typowa baba powinna się w jakiś sposób obrazić bo zrozumie coś po swojemu. Powtórzmy znowu - Meredith jest inna. Specyficzna i może trochę przerażająca dla niektórych, ale nie taka zła jak by się mogło wydawać. Nawet w jakiś sposób atrakcyjna, skoro córka Val - krew z krwi - była zazdrosna o to, że to czarnowłosa jest taką perełką a nie ona sama. Meredy była oczkiem w głowie Val jeszcze od czasów kiedy biologiczni rodzice młodej wampirzycy traktowali ją jako towar chcąc sprzedać gdzieś na czarnym rynku - bez większych konsekwencji bo przecież czarny rynek to jedna z działalności Blossom - niekoniecznie legalnych.
- Zaskakująco wiele takich laleczek chodzi po tym mieście. Aż mam ochotę te śliczne puszczalskie buźki pociąć a ciała rozczłonkować. Z czystej irytacji
Skwitowała świdrując mężczyznę spojrzeniem. Była ciekawa w sumie jak zareaguje na słowa, które właśnie uszły bez jakichkolwiek hamulców z ust Dearówny. Przestraszy się a może bardziej zainteresuje? Rozbawi się? W końcu z tego co wywnioskowała z tego co powiedział to w jakiś sposób zgadza się z jej opinią dotyczącą tego typu kobiet.
Więc może zacząć się pakować? Nie ma problemu. Weźmie tylko najpotrzebniejsze rzeczy, a nie całą garderobę jak to kobiety robią w trakcie wyjazdów. Dziesięć walizek zapełnionych rzeczami których w ogóle nie potrzebują: pięć par butów, trzy kurtki, dziesięć par spodni na każdą pogodę i każdy dzień. Coś tam jeszcze. Jaka będzie pogoda o tej porze w Moskwie? Nim się spakuje, to pewnie włamie się na CCTV miejskie, coby zobaczyć czy przypadkiem w tej Rosji śniegu nie ma, bo ponoć tak tam bywa.
- Nie potrzebuję zbyt wiele czasu na przygotowanie się, więc moglibyśmy ruszyć nawet dzisiaj. Zależy jak bardzo Ci zależy na szybkim dotarciu.
Wzruszyła ramionami upijając łyk trunku, który gdzieś tam został myślami odsunięty, bo skupiała się bardziej na towarzystwie niż samym piciu.
Czując dotyk na swoi udzie poczuła lekkie... mrowienie. A może to motyle w brzuchu? Co to za cholerstwo, halo. W każdym razie nie cofnęła się, tylko na niego zerknęła mrużąc oczy z uśmiechem. Jeszcze tylko chwila takiego siedzenia i już... siup. Nóżka zawisnęła właśnie na jego udzie. Tak jakby się domagała miziania.
- A jest coś konkretnego o co chcesz zapytać?
Spytała, przechylając głowę pytająco. Co by mu mogła o sobie opowiedzieć...
- Moi rodzice nie żyją, bo się doigrali. Moja macocha w rzeczywistości jest moją ciotką u której zresztą pracuje w organizacji. VOID, może słyszałeś, może nie, nie mam pojęcia.

_________________
#463E41ll Inne: #BC8F8F ll MG:#D19275 ll theme
We're an army made of freaks ~ PQnOF2E
Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
Zaren
Moderator
Moderator
Zaren

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 291


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyWto Sie 06, 2019 8:29 pm

Było sporo takich dziewczyn, było też sporo takich które próbują grać groźne i też nie bardzo im to wychodziło, Meredy była po prostu inna. Lubił przebywać w jej towarzystwie, bo nie zaliczała się do żadnego z tych gron, była indywidualistką tak samo jak on, może właśnie przez to obdarzył ją szczególnym zainteresowaniem. Nie miała zdecydowanie tylko dupy i cycków, miała znacznie więcej co czyniło ją po prostu ~ inną. Może sobie odbierać jego komplement jak tylko chce, dupę i cycki też miała i to całkiem zgrabne jak już jesteśmy przy tym temacie, można by było się do nich przyzwyczaić. Zresztą atmosfera w tym klubie zaczynała się robić bardzo przyjazna. On się do niej przystawiał, jej to nie przeszkadzało, więc po co się zatrzymywać na tym miejscu, gdzie można było sprawdzić jak daleko można zajść, co Ty na to?
-Nie zrozum mnie też, te dwie cechy też są świetne. Chodzi mi o to, że poza tym jesteś ciekawsza. - uśmiechnie się do Meredy i tak ja robił, będzie robił dalej. Trzymał ją za udo, przesuwając palcami w górę i w dół, dosyć delikatnie jak na siebie. Nie chciał przecież żeby to źle odebrała, a różnie to bywało. Ryzyko, jak on kochał ryzyko więc stawianie kolejnych kroków było dla niego naturalne jak oddech dla ludzi.
Przybliżył się do Meredy jeszcze bliżej, cały czas obejmując ją ramieniem, ale nie robił żadnych gwałtownych ruchów jeszcze na ten czas, bo nie było takiej potrzeby, z precyzją hazardzisty planował swoje następne kroki.
Na kolejne słowa dziewczyny tylko uniósł brew do góry przez chwilę milcząc, widać, że się trochę zmieszał, a więc panienka Dear miała coś takiego w głowie? Hej, im bardziej szalona tym lepiej. She's a keeper. Wcale nie przestraszył się jej stwierdzenia, jeśli już coś to się lekko rozbawił i ujął jej podbródek w rękę. Następnie się do niej przysunął patrząc na nią tym swoim gadzim przenikliwym wzrokiem i puścił jej bródkę, jeszcze nie czas, ale może za czas gdy skończe tego posta, kto wie?
-Wyczuwam tutaj coś szczególnego. Co Ci przeszkadzają wyrobione kurewki? Ktoś Ci odbił faceta? - spytał cicho, ale jak mówiłem, był rozbawiony dosyć całą sytuacją i nie zwracał na to za wielkiej uwagi. -Są nudne, nie mają niczego do zaoferowania poza jedną nocą. Jeśli faktycznie tak było, to był totalnym idiotą że dał Ci odejść. - kiwnął do niej głową z uśmiechem.
Zarenowi wcale nie śpieszyło się opuszczać tego klubu, miał tu do zrobienia parę rzeczy i pewną grę do wygrania ~ Tą grą była sama Meredy, więc nie licz, że tak szybko stąd pójdzie. Mogła się pakować w momencie kiedy stąd wyjdzie, a na następny dzień przyśle po nią swoją ekipę i piękny samochód, by odwiózł ją na lotnisku skąd polecą do Moskwy. Był bogaty, więc miał do dyspozycji prywatny samolot, także nie musiała się martwić o dobre miejsca w czasie podróży. Tak, miał zamiar wypytać ją trochę o organizacje i ciotkę Val bo w końcu miał się z nią spotkać na dniach, nawet poprosił już Huskiego, żeby ustalił mu to spotkanie w terminarzu, co jak co, ale Zaren to bardzo zajęty wampir. Może trochę za bardzo, a co robi w towarzystwie fajnej dziewczyny? Pierdoli wszystko i bierze samolot do Rosji. Niby mógłby posłać samego Ivana, żeby nadzorować transport kurewek ze wschodniej Europy do klubu Asmodeya, ale to była zbyt dobra okazja, żeby wyjechać z piękną kobietą. Sprzedane ~ .
-Wiem o tym co nieco, muszę się spotkać z tą całą Val. Mam do niej interes. Chociaż bardziej interesowało mnie Twoje życie. Zamierzam być bardzo przekonujący i w sumie postawić na swoim. Jeśli mamy robić jakiekolwiek interesy to Ty będziesz miała swoją gałąź od tego. Nie zamierzam współpracować z Twoją ciotką bezpośrednio, a bądźmy szczerzy. Ona potrzebuje mnie bardziej niż ja, jej. - uśmiechnie się ładnie do Meredy i znów się do niej przysunie tylko tym razem położy dłoń na jej policzku.
-Słuchaj, nie wiem jak to z Tobą jest, ale fakt jest taki, że mi się podobasz i nie zamierzam się bawić w więcej podchodów. - sięgnie raz jeszcze za pasek i tym razem wyciągnie broń, którą położy na stole. -Widziałaś kule, więc jeśli chcesz mnie powstrzymać to proszę bardzo, jeśli nie ~ To tego nie rób. - zalotny uśmieszek oraz zbliżenie któregoś tam stopnia, usta wampira dotkną ust wampirzycy w pewnym, dosyć namiętnym pierwszym pocałunku, no chyba, że zamierzała mu strzelić w łeb, więc? Jak to było z Tobą Meredy?

_________________

So what if you could kill me now
What if you could end it here
What if you could live somehow
Would you even shed a tear?





color=#0066ff - Rosyjski
color=#cc0033 - Japoński
color=#009900 - Angielski
Powrót do góry Go down
Meredy

Meredy

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 178


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyCzw Sie 08, 2019 3:45 pm

Specyficzna.
Taka właśnie była Dear, bowiem innego słowa na to nie znajdę. Kiedy kobietki w tych czasach udawały groźne będąc w rzeczywistości słodkimi do porzygu, ona pogłębiała się w swoich niestabilnych uniesienach odkrywając, że jedyną przyjemnością dotąd było zabijanie, ćwiartowanie i zjadanie żywcem. Ot normalna rutyna w życiu czarnowłosej. Normalna... Normalne to pojęcie względne w tym przypadku, bowiem gdyby rzuciła słowem czy dwoma na temat swojej codzienności w tłumie zaraz zjechałby się lekarz psychiatra z każdej strony i psy. W przypadku rasowym: łowcy.
Oczywiście słysząc w jaki sposób się tłumaczy pokręciła głową z uśmiechem. Chłopcze, im więcej mówisz tym bardziej się zakręcać we własnych słowach i myślach. Wystarczyłoby zostawić to bez komentarza, Meredy by zrozumiała. W końcu tak czy inaczej podziękowała za miłe słowa, bo normalnie nie słyszy tylu komplementów jednego dnia.
- Słodki jesteś, na swój sposób. Chociaż testosteronem od Ciebie bije, to ma to jakiś swój.... urok.
Zaśmiała się cicho przyglądając się jego twarzy. Naprężyła lekko nóżkę czując, jak opuszki palców mężczyzny wodzą po delikatnej skórze wampirzycy. Przymknęła na moment oczy odchylając głowę, bo było to naprawdę przyjemne.... I to pierwsze takie uczucie które miała okazję poznać, jeśli chodzi o relację damsko-męską. Te obce jej nie były, ale tylko w teorii. W praktyce zdobyła serce kilku mężczyzn, smakowały wyśmienicie, ha!
Dziwności nigdy za wiele, więc kiedy tylko zareagował w ten sposób na jej stwierdzenie o rozczłonkowaniu to tylko się uśmiechnęła bardziej do siebie niż do niego, wygładzając materiał sukienki na udzie. Dlaczego reaguje w ten sposób na takie baby? Bardzo proste.
- Jakoś tak od dzieciaka mam styczność z taką wyrobioną kurewką której towarzystwo to męka jakich mało. Gorsze od najgorętszego piekła.
Skwitowała, wspominając gdzieś tam Lucy, która Bóg wie gdzie zaginęła w akcji. Pewnie pojechała do Australii... Moskwy. Gdziekolwiek jej starszy brat psychopata siedzi za kratkami, bo jakoś tak bardzo zależało jej na uratowaniu dupy starszego.
- Gdyby faktycznie odbito mi faceta przez kogoś tego pokroju, myślę że to on byłby bardziej stratny. Mieszanie łyżką we wiadrze nie cieszy.
Dodała zaraz nieco ciszej, zerkając na swoje śliczne, długie pazury - tego dnia akurat pozostawione bez jakiegokolwiek lakieru, naturalne i zadbane.
No tak, kto bogatemu przecież zabroni.... Blossomowie też do dyspozycji mieli wiele zabawek które miały służyć jakiemuś tam transportowi. Meredy natomiast z nich tak bardzo nie korzystała, bo o wiele bardziej lubiła siedzieć w swojej norze niż wychodzić na zewnątrz, choć odkąd otworzyła ten klub.... wiele miłych i przyjemnych rzeczy się się wydarzyło. Jedna z nich miała jakoś niedługo nadejść, ot co.
- Tu może być problem, bo nie za bardzo widzi mi się utrzymywanie z tą kobietą jakichkolwiek kontaktów aczkolwiek... Jeśli ładnie p o p r o s i s z to może coś zdziałamy jeśli chodzi o współpracę Bratvy z Void.
I teraz nadeszło najmniej spodziewane ze strony mężczyzny. Spojrzała w jego gadzie ślepia unosząc brew nim doszło do niej to co właśnie wypowiedział. Zaraz wzrok przykuła broń, którą wyciągnął zza pleców i położył na stole, nim przeszedł do działał.
Pocałunek? Dziewczyna się odrobinę wzdrygnęła kiedy zbliżył usta do jej ust, składając na nich przeciągłego, namiętnego całusa. Pełnego pasji, po którym pojawił się u wampirzycy niedosyt. Siedziała więc spokojnie, poddając się tej chwili przynajmniej przez moment... zanim usiadła okrakiem na jego udach i wbiła szmaragdowe spojrzenie w oczy.
- Myślę, że tym razem Ci odpuszczę...

_________________
#463E41ll Inne: #BC8F8F ll MG:#D19275 ll theme
We're an army made of freaks ~ PQnOF2E
Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
Zaren
Moderator
Moderator
Zaren

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 291


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyPią Sie 09, 2019 12:41 pm

Specyficzna? Cóż zgadzam się z tym stwierdzeniem. Meredy była bardzo interesująca. Zdecydowanie bardziej niż większość dziewczyn, które spotykał na swojej drodze i jak tak dalej pójdzie to może poszukiwania zakończą się właśnie w tym miejscu. Trochę agresji, trochę zwyrodnialstwa. Szałowy wygląd, piękne długi nogi i burza cudownych włosów. Tak ~ nie trzeba dalej już szukać.
Co miał innego powiedzieć na jej teksty o morderstwach, wyrywaniu kończyn i ogólnym podejściu do sprawy Meredy ~ Sam nie był jakimś grzecznym chłopcem i choć takie rzeczy go mało kręciły bo uważał, żeby posłać kogoś do piachu to najprostsze sposoby były najskuteczniejsze czyli kula między oczy.
Słodki? Nie był słodki chociaz jeśli za takiego za takiego chciała go właśnie uważać lub miała wypatrzone znaczenie tego słowa to nie miał zamiaru ani ochoty jej nawet poprawiać, uśmiechnął się bo potraktował to jako komplement, a co do testosteronu to się nie myliła. Wampir może wyglądał na playboya i może wyglądał na takiego który nie przepuści żadnej to w rzeczywistości było zupełnie odwrotnie. Podobne rzeczy go nie interesowały do tej właśnie chwili.
Pocałunek zakończył jakąkolwiek debatę którą mieli miedzy sobą, był miły, namiętny i znaczył naprawdę dużo. Wampir po tym wszystkim jedynie uniósł brew, ale gdy wskoczyła mu na uda to się uśmiechnął ~ wiedział, że wybrał dobrze i nie miał sobie za złe wykonanie wcześniejszego ruchu.
-Oczywiście, jestem w stanie to stwierdzić chociażby po tym pocałunku ~ Nie jesteś typem dziewczyny od którego się odchodzi. - mrugnął do niej i oczywiście, skoro już siedziała na jego kolanach to warto było przysunąć ją bliżej siebie i spojrzeć znów jej w oczy z pewnością jakiej brakowało większości mężczyzn.
-Mam Cię ładnie poprosić, żebyś łaskawie się ze mną ugadała, nawet jak zmuszę Twoją ciotkę do przekazania Ci wpływów i kontraktu z Bratvą? Wymagająca jesteś. - Jeden to za mało, skoro już raz ją pocałował, zamierzał zrobić to drugi raz, sunąc przy tym dłońmi po jej plecach w czasie gdy ich usta znów się spotkają przez krótką chwilę po której tylko się oprze wygodniej na oparciu kanapy i położy na jej ustach palca.
-Ja nie proszę, ja wymagam ~ ale dla Ciebie zrobię wyjątek. - przesunie ustami po jej szyi od miejsca w którym łączy się z jej twarzą do początku dekoltu tej ślicznej kreacji.
Faktycznie atmosfera była gorąca, było tutaj pełno pasji i pożądania więc czemu nie postawić kolnej karty by liczyć na 21 w blackjacku? Sytuacja była jak piętnastka w ów grze. Nie wiadomo czy dobierać kartę czy jednak spasować. Zaren nigdy nie lubił połowicznych wygranych, toteż nie zamierzał przestawać. Niczym stuknięcie w stół sygnalizujące do rozdającego, że poprosi kolejną kartę położył dłonie na jej udach i unosił je stopniowo w górę, podwijając jej sukienkę w górę by łapy znalazły się pod materiałem na jej biodrach.
-Jak to mówią, kasyno zawsze wygrywa ~ W tej chwili gram o naprawdę wysokie stawki i wciąż wychodzę zwycięsko. Jak długo nim dostanę dożywotni brak wstępu do kasyna? Czy może jednak złamie tą ogólnie przyjętą regułę? - uśmiechnie się do niej i na razie nie zrobi nic więcej, czekał ~ Czekał na rozwój sytuacji niczym pokerzysta wpatrywał się w jej twarz szukając na twarzy swojego przeciwnika znaku sygnalizującego czy ma dobre karty i powinien iść "Va Banque".

_________________

So what if you could kill me now
What if you could end it here
What if you could live somehow
Would you even shed a tear?





color=#0066ff - Rosyjski
color=#cc0033 - Japoński
color=#009900 - Angielski
Powrót do góry Go down
Meredy

Meredy

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 178


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyNie Sie 11, 2019 2:36 pm

Jak to jakaś fajna, blond włosa i kobieca postać w jednym z filmów powiedziała: tylko wariaci są coś warci. W jakiś sposób te słowa nie odbiegały od prawdy, bowiem faktycznie osoby będące normikami bywały nudne. Przynajmniej dla czarnowłosej szlachetnej tak właśnie było, tym sposobem otoczyła się wianuszkiem niestabilnych psychicznie osób, bo tacy właśnie najlepsi. Były to dziewczyny po przejściach z różnymi traumami i skrzywieniami na tle psychologicznym.
Oj był, był. Faceci mieli tendencje do zaprzeczania faktom. Bo co, słodki? Nie! Jestem duży i męski, patrzcie na moje pięści i tak dalej. Właśnie tak się zachowywali, chcieli imponować i straszyć, a w rzeczywistości byli jak duże dzieci potrzebujące uwagi i miłości. Jak takie... psy, które domagają się uwagi! Właśnie przez pryzmat tego, Meredy spoglądała na wszystkich mężczyzn widząc w nich tylko i wyłącznie duże dzieci. Zaren też taki był: lubił się popisywać, pokazywać swoją wyższość i lubił przede wszystkim być w centrum uwagi.... przynajmniej tak to odbierała. Dlatego był słodki, trochę.
Owszem, pocałunek był naprawdę miłym zamknięciem sobie nawzajem ust przynajmniej na chwilę. Pełen pasji i namiętności, jakiej wampirzyca nie zaznała nigdy wcześniej i będąc szczerym... po tym poczuła jakieś mało odczuwalne motyle w brzuszku.
- To prawda, cieszę się, że to zauważyłeś...
Wymruczała cicho, uśmiechając się szeroko. Dłuższe spojrzenie zatrzymane na jego oczach uświadomiło jej, że ten jeden pocałunek nie skończy się tylko na jednym. Była zachłanna, chciała więcej i więcej, a hipnotyzujące ślepia mężczyzny tylko bardziej ją nakręcały.
- Nie potrzebuję jej wpływów, działam na własną rękę... ona mnie potrzebuje bardziej niż Ci się wydaje, więc jestem pewna, że jeśli napomkniesz chociażby moje imię to będzie potulna i skora do współpracy. Jest mi coś winna i jest też świadoma.
Szepnęła cicho ale i pewnie, zanim na nowo złączyła usta w pocałunku. Ten był jednak dłuższy i bardziej zachłanny niż wcześniej. Troszkę bardziej namiętny. Zahaczyła zębami o jego dolną wargę, po dłuższej chwili zasysając się na niej z cichym chichotem.
Uniosła brew czując, jak jego dłonie powolutku zmierzają ku jej biodrom, podwijając czarną sukienkę. Przechyliła pytająco główkę, odrywając się od niego wcześniej i wypięła dumnie biust, przyglądając się jego twarzy kiedy tak... mówił o kasynie. Na tym się kompletnie nie znała, ale znała się na czytaniu emocji z ludzkich twarzy. Zaren ewidentnie czegoś chciał, czegoś więcej poza pocałunkiem. Zabawy; seksu. Kto wie.
- Wychodzisz zwycięsko, mówisz? A może to ja w tym momencie wygrywam, kiedy tak bardzo powoli wpadasz jak mucha w moje pajęcze sidła?
Mruknęła cicho, powoli przesuwając palcem wzdłuż jego koszuli, bardzo powoli ale i sprawnie rozpinając od niej guziki.

_________________
#463E41ll Inne: #BC8F8F ll MG:#D19275 ll theme
We're an army made of freaks ~ PQnOF2E
Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
Zaren
Moderator
Moderator
Zaren

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 291


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyNie Sie 11, 2019 4:43 pm

Hm ~ Harem gdzie Daddy Issues to najmniejsze zmartwienie? Koniecznie musiał kiedyś poznać wszystkie jej dziewczyny, doborowe towarzystwo. Zaren miał swoją własną ekipę gdzie też każdy był na swój sposób skrzywiony i nie było z nimi łatwo, ale jedno jest pewne, na pewno nie było nudno.
Nikt tu nie zaprzeczał żadnym faktom, no halo! Nie można facetowi mówić, że jest słodki nawet jeśli faktycznie tak było, nie przy tak bliskim spotkaniu, bo oczywiście, że wszystkiego się wyprze. Czy był jak duże dziecko? Owszem, był taki. Potrzebował wielu rzeczy, a skoro nikt mu ich nie mógł dać to robił się nerwowy i okazywał swoją złość w różne sposoby ~ dołączenie do mafii, zabójstwo przypadkowych ludzi był dzieckiem z dużymi możliwościami.
Co do pocałunku to faktycznie wyjaśnił dużo nieścisłości ale pojawiły się zaraz kolejne, które tym razem rozwiała sama Meredy.
-Trudno pominąć taki fakt, utrudniasz to w każdym calu. - to fakt, Meredy była ciężka do odczytania, ale zdecydowanie było miło przebywać w jej otoczeniu, za chłodną pannicą kryła się otwarta na nowe doświadczenia i kontakty dziewczyna, a po samym jej stylu bycia można było łatwo stwierdzić, że straszna z niej zazdrośnica, więc może dlatego nie dopuszczała do siebie sytuacji takich jak teraz? To dosyć zrozumiałe ~ dopóki nie miała tak zwanych motylków, to nie musiała się użerać z uczuciami jak zazdrość czy coś podobnego. Zarazem zazdroszczę jak i było mi jej szkoda. W jego przypadku na pewno parę sytuacji sprawi, że poczuje się niekomfortowo i zagrożona, ale była to zwykła iluzja ~ gdyż Zaren nigdy nie przepadał za kontaktami tego rodzaju, jeśli nie był zainteresowany, a zdobyć jego zainteresowanie było naprawdę ciężko.
-Możesz być pewna że napomknę gdy już się z nią zobaczę, powinienem na nią uważać? - uśmiechnie się do niej szeroko, dobrze było zaczerpnąć informacji prosto ze źródła.
Faktycznie miał ręce pod jej sukienką, ale halo nie robimy tutaj nic zbereźnego -jeszcze- na razie była to bardzo miła konwersacja z wieloma bonusami. Podobnych do tego bonusa gdy właśnie zaczepił jedną ręką o zapięcie jej sukienki i ją rozpiął, by później było łatwiej się jej pozbyć.
Logiczną rzeczą było to, że nie chciał poprzestać na pocałunku, w końcu bardzo wprost powiedział jej słowa, ze go kręci i nie jest tutaj dla żadnego interesu tylko dla niej, więc można było łatwo założyć, że liczył na dużo więcej niż pierwszy pocałunek ~ liczył na zabawę, seks czy jak tam to zwał. Widać, też że się nie przeliczył za bardzo, bo dziewczę sprawnie sunęło małą dłonią po jego koszuli rozpinając guzik za guzikiem.
-Jeśli tak wyglądają Twoje sidła to jakoś nie widzę specjalnie powodu, żeby próbować z nich uciekać ~ chyba, że planujesz mi po wszystkim ugryźć głowę. - wzruszy lekko ramionami. Hej bardzo dużo ryzykował, w końcu broń była na stole, mogła go zabić bez żadnego wytłumaczenia i uprzątnąć a nikt by się nie dowiedział. Jednak po tym co prezentowała, wątpił żeby to było jej zamiarem. Chciał zostać z nią sam na sam w tym momencie i przejść dalej ~ Nawet oddał jej ten namiętny pocałunek, by zaraz przejść na jej szyję z lewej strony obdarowując ją w krótkie, lecz dosyć agresywne pocałunki, drugą dłonią gładząc jej prawy policzek, sunąc palcem do miejsca gdzie jej szyja łączyła się buźką i z powrotem. Przeszkodzą była ta sukienka, więc przy najbliższej okazji jaką wyczuje, zwyczajnie się jej pozbędzie, a wtedy ~ nie zostanie już wiele ochraniającego jej ciałko materiału.

_________________

So what if you could kill me now
What if you could end it here
What if you could live somehow
Would you even shed a tear?





color=#0066ff - Rosyjski
color=#cc0033 - Japoński
color=#009900 - Angielski
Powrót do góry Go down
Meredy

Meredy

http://vampireknight.forumpl.net/t3486-m-a-d#75153 http://vampireknight.forumpl.net/t3497-meredy#75632 http://vampireknight.forumpl.net/t3491-mere#75368
Zarejestrował/a : 05/09/2017
Liczba postów : 178


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyPią Sie 16, 2019 2:41 pm

Nadejdzie kiedyś taki moment, kiedy Zaren pozna każdą z jej dziewczyn. W końcu bądźmy szczerzy, jeżeli z tego wyjdzie to co myślę, to i jedno i drugie zostanie wplątane w wir szaleństwa i brudnych interesów, nie? Będą mieli wgląd na swoje własne sprawy i niestety to będzie do czegoś zobowiązywało... a w tym momencie wszystko idzie w tą konkretną stronę, ot co.
Właśnie o to chodzi, każdy szanujący się mężczyzna nigdy nie przyzna do tego, że jest słodki bo przecież MUSI być męski. Nie oceniamy tu nikogo, proszę się nie martwić!
Och więc widać po niej, że zazdrość nie była jej obca? Skąd takie przypuszczenia? Meredith nigdy nie wplątała się w relacje zobowiązujące, więc też nigdy nawet sama stwierdzić nie mogła, że nie akceptuje pewnych rzeczy w związku. Nie wiedziała nawet czym jest związek i z czym to się je, ot po prostu zielona w tych sprawach kompletnie, nie to co w anatomii człowieka i w których miejscach najlepiej ciąć, żeby ofiara żyła dłużej a umierała powoli.
- Dobre pytanie.
Odparła zaraz, przeczesując smukłymi i delikatnymi palcami kosmyki jego czarnych włosów. Czy faktycznie powinien uważać na Val tak bardzo? Była kompletną żmiją a i z artystokratycznego pochodzenia. Miała we krwi jad taki jak jej siostra więc..
- Valeria Blossom-Sforza. Ta kobieta jest istnym wężem w tej rodzinie, więc jeżeli nie chcesz, żeby Cię upierdoliła jak się odwrócisz, to sie nie odwracaj.
Mruknęła zaraz dając chłopakowi dobrą radę. Meredith do niedawna zastanawiała się w jaki sposób wszystko się potoczyło tak jak się potoczyło: powolutku podbijanie terenów aż w końcu przejęła całe królestwo. Val jednak jeszcze nie wie, że trafiła na prawdziwego przeciwnika jakim była Meredith, szczególnie teraz, po wybudzeniu i po tym jak jej wspomnienia wróciły. Wystarczy zacząć mówić, żeby całe jej życie się posypało... a razem z tym reputacja Blossomów.
To był pierwszy raz kiedy wampirzycę ogarnęło takie pragnienie wbicia się na kogoś.
Podniecenie było na tak wysokim postacie, że miała wrażenie że za dosłownie kilka chwil zacznie się przelewać, jeśli nie przejdą do przyjemniejszych rzeczy, ale cierpliwości. Nie tędy droga kochana. Meredith oderwała się od Zarena na moment, kiedy poczuła jak zapięcie sukienki ustępuje, a samo ubranie staje się coraz luźniejsze. Tak przyglądając się jego twarzy, pojawił się mały, zadziorny uśmieszek. I see what u did there!
- Kto wie co będzie dalej, kotku.
Wymruczała gardłowo, kiedy zdjął z niej sukienkę. W tym momencie siedziała w swojej czerwonej, koronkowej bieliźnie jakby kompletnie nie wzruszona tym, że z taką łatwością pozbył się jej nakrycia. Przecież ona sama lada moment zrzuci z niego koszulę, a gdy tylko doczepi się do jego szyi, obdarowując ją delikatnymi pocałunkami to podniesie się lekko, żeby zdjąć pasek i rozpiąć rozporek, zahaczając ząbkiem o białą skórę wampira, tak żeby zrobić mu maleńki, czerwony ślad.

_________________
#463E41ll Inne: #BC8F8F ll MG:#D19275 ll theme
We're an army made of freaks ~ PQnOF2E
Teddy bear, you are my teddy bear
You were confiding and quiet
How did love become so violent?

Powrót do góry Go down
Zaren
Moderator
Moderator
Zaren

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 291


We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ EmptyPią Sie 16, 2019 4:02 pm

Taki moment zdecydowanie nadejdzie szybciej niż później zważając na sam fakt, że to wszystko zmierzało raczej w jedną stronę i jest to machina która raz wpuszczona w ruch nie będzie łatwa do zatrzymania. Może źle się wyraziłem odnośnie zazdrości. Chodziło mi tutaj o sposób bycia jej osoby ~ można stwierdzić, że ta kobieta nie pozwalała za wiele i niechętnie by rozstała się z tym co sprawia jej przyjemność, a po zaangażowaniu jakie wkładała w ich relacje, można było łatwo powiedzieć, że Zaren jaki by nie był i nie zważając na okoliczności w których się poznali to zdecydowanie musiał sprawiać jej jakąś przyjemność. Może na obecną chwilę tylko teoretyczną, ale już niedługo zamienimy to w dosłowne znaczenie tego słowa. Ciekawe ~
-Nie boję się Twojej ciotki, ale będę ostrożny. Nie musisz się martwić, wycisnę z niej dokładnie to czego chce i jeszcze mi za to podziękuje. - mrugnie do niej, powinna już wiedzieć, że Zaren zawsze dostawał to czego chciał, jeśli zdarzyło się tak, że nie mógł czegoś dostać to kombinował dalej i używał siły w ostateczności. Czyżbym słyszał w jej głosie zmartwienie? To urocze ~ nawet jeśli będzie temu zaprzeczać.
Weźmie sobie jej radę do serca, ale nie będzie więcej przywracał tego tematu, trzeba przyznać, że naprawdę chciał poznać jej ciotkę, była interesująca, ale na pewno nie tak jak sama Meredy. Ktoś z tak wielką ambicją i podejmowaniem takiego ryzyka był zdecydowanie w jego typie, więc poświećmy ten czas który mam samej kobiecie. Faktycznie, sukienka to tylko przeszkoda, która po chwili już tą przeszkodą nie była, a zaledwie efektem dekoracyjnym na podłodze w jej gabinecie, podobnie jak jego koszula. Razem na pewno stworzą idealny obraz tego do czego miało zaraz tutaj dojść.
Podniecenie? Fakt, było. Było tak gęste, że można by je ciąć nożem na drobne kawałki ~ więc nie tylko to uderzyło w wampirzyce, ale także w szlachetnego wampira. Podobała mu się. Bardzo.
Nie protestowała więc się nie zatrzymywał, raczej bardzo prosta rzecz czyż nie?
Nie wiem w którym momencie zaczynają się treści nieodpowiednie dla niektórych czytelników, więc uznam, że jeszcze nie teraz ~ Wampir faktycznie reagował bardzo pozytywnie i też jakoś nie stwarzał żadnych problemów z tym, że miał coraz mniej na sobie, nawet mu się to podobało. Fakt, że był to pierwszy raz był trochę wstydliwy, nie zamierzał jej o niczym informować, miał nadzieję nie dać totalnej klapy.
-Jesteś bardzo zmysłowa Meredy. - uśmiechnął się lekko i podczas tego całego zamieszania przeniósł jedną rękę na jej plecy pozbawiając jej kolejnej części garderoby odsłaniając jędrne i naprawdę cieszące oko piersi, którymi zajmie się zaraz w swoim czasie ~ na razie chciał by chwila prowadząca do wszystkiego była jak najdłuższa testując granice i swoje, a także swojej partnerki. Jak długo można się przysłowiowo pierdolić nim weźmie się do roboty? Hej, zabrzmiało paradoksalnie!
Nie mniej jednak zostawił już swoją kochankę tylko w samej dolnej bieliźnie, był bardzo skupiony na tym co postanowiła mu dać ~ lekki ślad ząbka? Nie poczuł, ale zdecydowanie będzie pierwszy żeby się nim pochwalić.

_________________

So what if you could kill me now
What if you could end it here
What if you could live somehow
Would you even shed a tear?





color=#0066ff - Rosyjski
color=#cc0033 - Japoński
color=#009900 - Angielski
Powrót do góry Go down
Sponsored content




We're an army made of freaks ~ Empty
PisanieTemat: Re: We're an army made of freaks ~   We're an army made of freaks ~ Empty

Powrót do góry Go down
 
We're an army made of freaks ~
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: