IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Samael

Samael

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 638


Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty
PisanieTemat: Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]   Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] EmptyPią Wrz 06, 2019 3:56 pm

Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] SeWIdn2

***

Jako, że w klubie pozostały jedynie drobne prace wykończeniowe, które mógł pozostawić pod nadzorem zaufanych pracowników właściciel nie miał większego oporu przed wcześniejszym ulotnieniem się z pracy. Załatwił to co naprawdę nie mogło dłużej czekać po czym wziął dość długi prysznic aby zmyć z siebie trudy pracowitego dnia i nocy. Biedny Sam był teraz tak bardzo zapracowany!
Po odświeżeniu się wymienił kilka smsów z dawno nie widzianą młodszą siostrą, która właśnie zawitała w Yokohamie, ustalając detale kiedy, jak i gdzie mają się spotkać. Może to głupie ale Smok naprawdę niecierpliwił się na spotkanie ze swoją małą księżniczką, która, bądźmy szczerzy, wcale już taka mała nie była, chociaż bratu wciąż zdarza mu się zapomnieć, że Carmilla nie jest już tym rezolutnym brzdącem co kiedyś. Całkiem zabawnym był fakt, że jego pierwszą reakcją na wieść, że Kain i Omi mają czteroletnią córkę była całkowita obojętność. Wydawało mu się, że kolejna siostra i tak nic nie wniesie do jego życia, miał już jedną, która przez dłuższy czas była w centrum uwagi rodziców. Na początku miał o to do nich odrobinę żalu jednak potem zaczął dostrzegać pozytywy całej sytuacji. Kiedy skupieni byli na tej nudnej prymusce on miał więcej luzu i mniej kontroli nad tym co robił. W pewnym momencie, gdy jego relacje z rodzicielką znacznie się pogorszyły planował nawet wykorzystać małą do tego aby utrzeć matce nosa. Jakieś porwanie, szantaż... Wszystko się jednak zmieniło gdy spotkał bąbelka i choć wstyd się przyznać, całkowicie skradła mu serce. Choć nigdy by się o to nie podejrzewał oszalał na punkcie tego dzieciaczka i stał się wzorcowym starszym bratem. Zabierał na wycieczki, kupował prezenty i tak dalej. Czas mijał, Carmi szybko przestała być dzieckiem a nawet nastolatką a mimo to jego słabość do siostry nie malała ani trochę. Musiało być w niej coś wyjątkowego co potrafiło zmiękczyć nawet tak skamieniałe serce jakie posiadał Samael. Po za tym chyba dobrze mieć w rodzinie choć jedną osobę, która żywi wobec niego jakieś cieplejsze uczucia, nie?
Tak czy inaczej, po ogarnięciu się wsiadł w auto i podjechał we wskazane miejsce, czyli parking pod galerią handlową, gdzie już czekała na niego siostra. Nie wytrzymał i musiał wyjść z samochodu aby poprawnie się z nią przywitać, a więc przyciągnął jej drobne ciałko do siebie, mocarnym łapskiem, uściskał i nie miał zamiaru puścić dopóki nie dostał buziaka w policzek. Choćby nie wiem jak bardzo jej się to nie podobało i czuła się zawstydzona, to jeśli chciała szybko się uwolnić wiedziała co robić. Po tej wymianie okazów radości ze spotkania ruszyli wspólnie do zamku ich ojca, po drodze oczywiście wymieniając się nowinkami co u kogo słychać.  Samael pochwalił się oczywiście uniezależnieniem się finansowym od starszego i otworzeniem własnego biznesu z zainteresowaniem słuchał też co takiego robiła w Nowym Jorku Carmi.
Na rozmowie podróż minęła szybko a było jeszcze tyle tematów do obgadania...
- Leć się ogarnąć. Poczekam w ogrodzie i pomyślimy gdzie ruszamy dalej. - rzucił pamiętając o tym gdy mówiła, że chce się odświeżyć i w coś przebrać. Jako, że do pracy wracać nie musiał, mógł poświęcić teraz cały swój czas siostrze.
Tak jak powiedział, poszedł do ogrodu. Nie miał ochoty natknąć się na chacie na matkę albo ojca a ogród zawsze był w zamku jednym z jego ulubionych miejsc. Z wyjątkiem tajemniczego ogrodnika, niewiele osób się tu kręciło dlatego też można było znaleźć sobie jakiś przytulny kącik i posiedzieć w spokoju jeśli się miało ochotę. Ileż razy zaszywał się tutaj z jakąś książką! pokręcił się chwilę po wysypanych żwirem dróżkach aż w końcu wszedł w jedną z bocznych alejek gdzie przysiadł na ławce zawieszonej na łańcuchach niczym wielka huśtawka, w pobliżu murowanego gotyckiego łuku i kilku omszałych rzeźb przedstawiających postaci mityczne. Z nudów zapalił papierosa i przeglądał bzdury na telefonie.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Carmilla

Carmilla

http://vampireknight.forumpl.net/t3807-carmilla#83916 http://vampireknight.forumpl.net/t4209-carmilla#92272 http://vampireknight.forumpl.net/t4036-carmi#89062 http://vampireknight.forumpl.net/t4175-carmi#91759 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 17/01/2017
Liczba postów : 152


Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty
PisanieTemat: Re: Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]   Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] EmptySob Wrz 07, 2019 5:10 pm

Wcale nie była taka wyjątkowa, jak się Samowi wydawało; i też nie robiła niczego specjalnego, by zaskarbić jego ciepłe uczucia. Po prostu była rozkosznie słodkim brzdącem, który, o dziwo, gdy coraz więcej dokazywał, otrzymywał proporcjonalnie dużo ciepła i miłości. Prawdopodobnie dlatego Carmilla była teraz diabelnie rozpieszczona i uważała, że wszystko jej się należy za sam fakt, że istnieje.
Przestąpiła z nogi na nogę, czekając na transport do domu. Gdy tylko zauważyła brata, uśmiechnęła się lekko i ruszyła w jego kierunku, stukając obcasami o podłoże. Ciekawe, kiedy Samael w końcu zauważy, że jego siostra nie jest już małym dzieckiem i przestanie wymagać od niej buziaków w policzek! W tym wieku było to nieco żenujące. No, ale skoro nie miała innego wyjścia... ucałowała go, zostawiając na twarzy wampira czerwony ślad szminki; a niech ma za karę, że zmusza ją do czułości w miejscu publicznym.
W końcu, po krótkiej wymianie zdań, znaleźli się w samochodzie i faktycznie podróż zleciała niesamowicie szybko. Nawet nie zdążyła opowiedzieć zbyt wiele o swoim wyjeździe do Nowego Jorku. Wspomniała tylko, że została niemalże zmuszona do bycia wokalistką podczas koncertu. Nim się zorientowała, znajdowali się na terenie zamku. I co? Myślicie, że podziękuje swojemu kierowcy za podwózkę? Haha, nie.
Podeszła do brata nieśpiesznie, przyglądając mu się przez chwilę z dołu, bo był przecież cholernie wysokim mężczyzną. Ciekawe, czy udało mu się przerosnąć ich ojca. Nawet jeśli nie, to na pewno niewiele mu brakowało!
- Pachniesz jakoś inaczej - powiedziała w końcu i nieświadomie oblizała dolną wargę. Odwróciła szybko wzrok, żeby nie dostrzegł czerwonego błysku w jej oczach.
- W takim razie... zaraz wrócę - odpowiedziała i udała się do zamku.
W swoim pokoju odnalazła walizkę, przygotowaną uprzednio przez jakiegoś sługusa, jednak pakunki w tym momencie jej nie interesowały. Carmilla udała się w stronę szafy, by poświęcić wcale nie tak krótką chwilę na wybór odpowiedniego stroju. Właściwie to nie wiedziała, jak dokładnie zamierzają spędzać czas, więc zadanie było utrudnione; ale miała ochotę ubrać coś, co podkreśli jej kształty! Pokaże bratu, że nie jest już małą dziewczynką, o.
Zgarnęła zatem parę rzeczy z wieszaka i poszła do łazienki. Wzięła szybki prysznic, choć po podróży miała wielką ochotę na relaksującą kąpiel. Nie chciała jednak, by Samael musiał czekać na nią wieczność; i tak jej przygotowania trwały już całkiem długo.
W końcu była czyściutka, pachnąca i przebrana. Dobrała jeszcze parę dodatków do swojej stylizacji, poprawiła makijaż i zajrzała do podróżnej walizki. Wyjęła z niej prezent, który przywiozła dla brata z Nowego Jorku. Po drodze wstąpiła do kuchni po kielich z krwią, po czym udała się z nim na zewnątrz.
- Samsiu? - rzuciła, rozglądając się po ogrodzie w poszukiwaniu wampira. - Gdzie się schowałeś...
Przez chwilę błądziła po alejkach, aż w końcu udało jej się odnaleźć ukochanego, starszego braciszka; siedzącego na ławce i przeglądającego coś w telefonie. Uśmiechnęła się pod nosem i podeszła bliżej, po czym utkwiła w nim swe błękitne oczy.
- Mam nadzieję, że nie narozrabiałeś podczas mojej nieobecności... za bardzo - powiedziała, wytykając jęzor. Niby był to żart, ale chciała przy okazji dowiedzieć się, czy wszystko u niego w porządku. Sam miał wrodzony talent do pakowania się w kłopoty.
Przyglądała się mu przez chwilę, czekając na odpowiedź i dopiero, gdy ją uzyskała, zainteresowała się kielichem krwi, który ze sobą przyniosła. Napiła się, po czym westchnęła cichutko z zadowoleniem. Pyszna była.
- A więc zostałeś biznesmenem... - zmrużyła oczy, po czym zbliżyła się, by usiąść obok niego. Założyła nogę na nogę i wpatrywała się w kieliszek, obracając go w palcach. Powoli przechyliła głowę na bok i oparła ją na ramieniu brata.
Powrót do góry Go down
Samael

Samael

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 638


Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty
PisanieTemat: Re: Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]   Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] EmptyPon Wrz 09, 2019 3:59 pm

Prawdopodobnie dla Carmilli dobre relacje z rodziną były czymś naturalnym. Dla jej brata niestety nie było to już tak oczywiste. Nie od dziś wiadomo, że jego stosunki z rodzicami nie należały do najbardziej udanych. Ojciec traktował go dość szorstko, miał wobec niego wielkie plany i oczekiwania, których on nie miał najmniejszej chęci spełniać. Z matka zaś... cóż. Z matką łączyła go dziwna relacja odkąd wywinęła mu pewien wyjątkowo nieprzyjemny numer. Coś po czym nie mógł się pozbierać latami i zdecydowanie nie chciał już wracać do tamtych dni pamięcią. Nadal jednak nosił w sobie trudny do opisania żal, gniew i nienawiść, które jednocześnie przeplatały się w dziwnym węźle razem z czystymi uczuciami syna do matki. Trudna sprawa... Tak czy inaczej nie powinno nikogo dziwić, że mając w rodzinie jedną istotkę, która żywiła do niego pozytywne uczucia od razu zakochał się w niej po uszy. Najwyraźniej bardzo tego potrzebował a siostra świetnie wypełniała pustkę w jego wnętrzu. Niosło to jednak za sobą również trochę nieprzyjemnych konsekwencji, zwłaszcza dla otoczenia Carmi. Brat kochał ją tak mocno i tak bardzo chciał by była szczęśliwa, że wystarczyło jedno skinienie jej paluszka aby ktoś stracił życie. Zwykła skarga mogła oznaczać dla kogoś kalectwo a nawet wyrok śmierci. Jeżeli ktokolwiek sprawiłby, ze jego siostrzyczka będzie nieszczęśliwa albo by cierpiała, jej brat gotów był podpalić cholerne miasto. Na szczęście chyba jeszcze nie do końca zdawała sobie z tego sprawę bo gdyby tak było... Karmelek to bardzo podstępna i cwana bestyjka i z pewnością szybko zaczęłaby to wykorzystywać.
Czekając na przebierającą się damę, bujał się od niechcenia na ławce i przeglądał internet przesuwając paluchem po ekranie telefonu. Przeglądał najnowsze newsy ze świata, poczytał trochę o tym co dzieje się w Yokohamie a finalnie wylądował na YouTube szukając jakiegoś nagrania z koncertu na jakim śpiewała jego zdolna siostrzyczka. Tak go właśnie zastała.
- No no... - skomentował krótko wdzianko w jakie wskoczyła, szczerząc się przy tym wymownie. Zdecydowanie nie była już dzieckiem! Wyglądała teraz świetnie, bardzo kusząco i apetycznie. Aż przez chwilę przemknęła mu przez głowę nieprzyzwoita myśl, że żałuje iż są rodzeństwem. Aż się przez to zaśmiał pod nosem.
- Niewiele zdążyłem narozrabiać, przecież nie wyjechałaś na aż tak długo. - prychnął choć nie do końca było to prawdą. Miał na koncie kilka wybryków jednakże, jak to Sam, całkowicie zdążył już o nich zapomnieć. Ot, jakieś podpalenie czy zabójstwo w afekcie. Nic niezwykłego...
- Niedługo skończę ogarniać klub i zorganizuję otwarcie. Mam nadzieję, że przyjdziesz.
Kiedy usadowiła swój tyłeczek obok niego, objął ją ramieniem nie chowając jednak telefonu do kieszeni.
- Próbowałem znaleźć na YT koncert o jakim mówiłaś. - tapnął palcem w ekran przewijając nieco listę filmów. Niestety nie znając nazwy zespołu trudno było mu znaleźć cokolwiek. Po wpisaniu haseł "koncert w Nowym Jorku 2019" wyskoczyło mu mnóstwo nagrań z najróżniejszych eventów.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Carmilla

Carmilla

http://vampireknight.forumpl.net/t3807-carmilla#83916 http://vampireknight.forumpl.net/t4209-carmilla#92272 http://vampireknight.forumpl.net/t4036-carmi#89062 http://vampireknight.forumpl.net/t4175-carmi#91759 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 17/01/2017
Liczba postów : 152


Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty
PisanieTemat: Re: Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]   Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] EmptySob Wrz 14, 2019 10:21 pm

Przebrana już dama skwitowała reakcję brata na jej wygląd poprzez wzruszenie ramionami. Niech sobie nie wyobraża, że wystroiła się specjalnie dla niego! Nawet jeśli w istocie tak było, to miała zamiar udawać, że to nieprawda. Przewróciła teatralnie oczami, gdy się zaśmiał. Ten gest towarzyszył jej odkąd była małym dzieckiem i często widywany był również u Sama. Najwyraźniej było to u nich rodzinne.
- Czyli nic nie spaliłeś? Nuda - zaśmiała się. Była w stanie uwierzyć, że aż tak nie narozrabiał, bo był skupiony na rozkręcaniu własnego interesu. Carmilla nie miała pojęcia ile obowiązków wiązało się z prowadzeniem klubu; acz domyślała się, że jest to bardzo czasochłonne. Trochę obawiała się, że stanie się tak pochłonięty pracą jak tata i ciężko będzie mu zaleźć wolną chwilę dla ukochanej siostrzyczki. Choć nie do końca rozumiała jego chęć usamodzielniania się, była z niego dumna i trzymała kciuki za jego sukces.
- No jasne, że przyjdę - odpowiedziała entuzjastycznie i uśmiechnęła się - Chętnie też pomogę przy organizacji wydarzenia! Tylko nie wiem, do czego mogłabym się przydać... - przyłożyła palec do brody i zastanowiła się przez chwilę. Jakie zajęcie byłoby dla niej odpowiednie? Może liczenie gości lub pilnowanie, żeby napoje się nie skończyły? Dla Sama to mogłaby nawet i umyć okna. Taka była kochana!
- A kiedy to będzie? - zapytała jeszcze. Jako wielka fanka podróży i wyjazdów, musiała zarezerwować sobie odpowiednio czas w terminarzu. Następną wycieczkę planowała już za trzy tygodnie, ale w razie potrzeby ją przełoży; i to bez najmniejszych oporów.
Gdy Samael ją objął, lekko się zarumieniła. Wtuliła się w niego delikatnie i zamruczała z zadowoleniem. Wszystkie wampiry były zimne jak trup, a on był tak przyjemnie cieplutki!
- Już zapomniałam jaki jesteś... gorący - powiedziała cicho i uniosła brodę, by spojrzeć mu w oczy. Przez krótką chwilę tylko wpatrywała się w przerażające, szkarłatne ślepia o czarnych gałkach. Później przeniosła wzrok na ekran telefonu, który trzymał w dłoni.
- Mój występ nie był zbyt długi - wyjaśniła i uśmiechnęła się delikatnie. Lubiła być w centrum zainteresowania, więc fakt, że podczas czekania braciszek szukał nagrań z koncertu bardzo jej się spodobał. Było to urocze z jego strony. - Raczej niełatwo go znaleźć.
Wyciągnęła z torebki swojego wypasionego ajfona, by wstukać do niego hasło, odpalić instagrama i od razu wyszukać nagrania z koncertu. Niedawno pokazywała je mamusi, tylko że z wyciszoną muzyką. Omi zapewnie byłaby przerażona na dźwięk metalowych wrzasków ukochanej córusi. Sam miał ten przywilej, że mógł ich wysłuchać. Czy przypadnie mu do gustu głos siostrzyczki? Nawet jeśli nie, to zawsze miała wymówkę, że specem od wokalu nie była. Choć nauczyciel bardzo wychwalał jej śpiew, a chyba się na tym znał, prawda?
Gdy filmik się skończył, Carmi zaczęła pokazywać bratu co ciekawsze zdjęcia z wyjazdu i opisywała je pokrótce. Tu na plaży w bikini, a tu przy wodospadzie, tu przed luksusowym hotelem, w którym mieszkała, a tu selfi z instruktorem muzyki.
- ...a to ja przy Statue of Liberty - tapnęła w ekran, by pokazać mu ostatnią fotografię.
Powrót do góry Go down
Samael

Samael

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 638


Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty
PisanieTemat: Re: Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]   Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] EmptyNie Wrz 15, 2019 3:55 pm

Mogła sobie udawać i się zgrywać ale starszy brat i tak wiedział swoje. Znał ją przecież nie od dzisiaj... Ba, obserwował jak z rozkosznego bąbla staje się nastolatką a w końcu prawdziwą pannicą. Nie było opcji żeby dał się nabrać na jej aktorskie sztuczki. Dobrze wiedział, że wystroiła się dla niego tylko się zgrywa a jego pochwała sprawiła jej radość chociaż tylko przewróciła oczkami. Swoją drogą paskudny i niegrzeczny gest, ciekawe kto jej tego nauczył...
- Dlaczego ciągle ktoś pyta mnie o podpalenia... - burknął i skrzywił się odrobinę. To, że zdarzyło mu się podpalić coś raz czy dwa nie oznaczało od razu, że jest jakimś piromanem i sposobem na spędzania wolnego czasu jest dla niego wywoływanie pożarów.
- W zasadzie to się zdarzyło, ale to nic takiego, nie warto wspominać. - dodał po chwili. Faktycznie, rozwalił jakimś brudasom na plaży koncert podpalając drewnianą scenę. Chyba nawet padło kilka trupów, ale na szczęście to tylko jakieś ludzkie śmiecie, którymi i tak się nikt nie przejmuje. Pełno takich na melinach w całym mieście.
Cóż, co mogłaby zrobić Carmi żeby pomóc bratu w organizacji otwarcia klubu? W zasadzie to miał zamiar zaprosić ją jako gościa z wejściówką VIP ale skoro tak bardzo chciała coś dla niego zrobić... Będzie musiał się zastanowić bo przecież nie każe jej myć okien.
- Nie martw się, coś wymyślę. A kiedy? Jakoś niedługo. Prowadzimy z Zivą prace wykończeniowe. O, a przy okazji to kazała Cie pozdrowić. - przypomniał sobie o tym, że służka wspomniała coś o tym by przekazał siostrze pozdrowienia. Carmi gdy była młodsza to lubiła ładne panie i niemal każdą z miejsca nazywała ciocią. A czy teraz dogadałaby się z jego podwładną? Teoretycznie to dwa różne światy, ale nigdy nic nie wiadomo.
Zaśmiał się cicho lecz nie skomentował słów o tym jaki jest gorący. Wiedział o co jej chodzi jednak zabrzmiało to na tyle dwuznacznie, że rozmowa mogłaby bardzo szybko podążyć w dziwnym kierunku. Miast tego po prostu obejmując ją, pogłaskał ramieniu bo przecież była już za duża na to by po prostu dać jej buziaka. I tak wystarczająco zawzięcie walczyła z tym, że musi pocałować go w policzek na powitanie, kolejnego jojczenia brakowało. Hurr durr jestem już duża. A co go to obchodzi? Dla niego i tak jest księżniczką, o.
Wpatrzył się w ekran i słuchał koncertu, nie wyrażając zbytniego zdziwienia tym co widzi i słyszy. Mniej więcej orientował się w guście muzycznym Carmi tak więc nie zaszokował go ten występ aż tak bardzo.
- Nieźle... Ale starym puszczaj bez dźwięku.
Drobny żarcik. Już widział minę ojca, który widzi jak jego ukochana córunia wrzeszczy do mikrofonu jak opętana. Tak czy inaczej skupił się kolejnych, pokazywanych mu rzeczach. Zdjęcia z wyjazdu, bikini, plaża i te sprawy. Aż mu się przypomniał ich pierwszy wspólny wyjazd na wakacje. Tropikalna wyspa! Ciekawe czy Carmi to pamięta.
- A to? - na bladej twarzy smoka zakwitł szeroki, charakterystyczny uśmiech. Tapnął palcem w jej ekran i powiększył zdjęcie o jakie mu chodziło. Zacienione, artystyczne, w kocich uszkach, staniku i spódniczce.
- Co to za sesja? Hm?

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Carmilla

Carmilla

http://vampireknight.forumpl.net/t3807-carmilla#83916 http://vampireknight.forumpl.net/t4209-carmilla#92272 http://vampireknight.forumpl.net/t4036-carmi#89062 http://vampireknight.forumpl.net/t4175-carmi#91759 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 17/01/2017
Liczba postów : 152


Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty
PisanieTemat: Re: Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]   Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] EmptyNie Wrz 15, 2019 9:39 pm

Zaśmiała się cicho pod nosem, gdy Sam zaczął psioczyć na ciągłe wypytywanie o podpalenia. Ciekawe czemu tak było. Na pewno nie temu, że był ognistym smokiem, który spalił już wiele rzeczy i budynków w swojej przeszłości! Nie oszczędził nawet hotelu własnej mamci. No, ale co się dziwić - jego relacje z rodziną nigdy nie były tak ciepłe jak jego ciało. Carmilla już dawno zaważyła, że rodzice nie mają do brata za grosz zaufania. Omitsu ciągle na niego narzekała; nie podobał jej się ubiór syna, jego zachowanie oraz dziewczyny, z którymi się spotykał. Jeśli chodziło o ojca to ciężko było powiedzieć cokolwiek na temat ich więzi. Kain był chłodny niczym góra lodowa. Na pewno widać było, że ma w stosunku do syna wielkie oczekiwania. To zabawne, jak potrafił zmienić swoje zachowanie, jeśli chodziło o córusię. Ją rozpieszczał na wszelkie możliwe sposoby!
- Wiedziałam - powiedziała tylko z przekornym uśmieszkiem i nie drążyła już tematu. Właściwie to nie miała nic przeciwko podpaleniom, dopóki działy się z dala od zamku i jej ukochanej kolekcji butów i torebek. Takiej straty to by nie przeżyła!
Carmi wsłuchała się w słowa brata i zmarszczyła lekko brwi, nie do końca wiedząc o kim właściwie mówił. Na pewno wymienił damskie imię; a otrzymane pozdrowienia wskazywały na to, że skądś się znały.
- Ziva? To Twoja nowa dziewczyna? - zapytała, wiercąc się w miejscu. Już dawno pogubiła się w liczeniu jego kochanek, a o połowie pewnie w ogóle nie miała pojęcia. Cóż, brat był kobieciarzem i tego nikt nie mógł mu odmówić.
Czasami ją to wkurzało, no ok, zawsze ją to wkurzało.
Pokręciła głową na boki, jakby chciała wyrzucić z niej negatywne myśli. Nie będzie przecież stawać na drodze do szczęścia swojego brata, nawet jeśli miałaby być obrzydliwie, przeokropnie o niego zazdrosna. Postanowiła cieszyć się tą zapewne krótką, aczkolwiek bardzo przyjemną chwilą i uśmiechnęła się do Sama, gdy pogładził ją po ramieniu.
Jeszcze kilka lat temu zapewne wparowałaby mu bezceremonialnie na kolana, wyściskała i wycałowała wszędzie, gdzie tylko się dało. Wraz z wiekiem stawała się coraz bardziej zdystansowana. Ciekawe, czy młodemu Smokowi odpowiadała taka zmiana.
- Dzięki - odpowiedziała i uśmiechnęła się na drobny żarcik Samaela. Prawdopodobnie nawet o tym nie wiedział, ale to właśnie on zaraził Carmi pasją do muzyki. Jeszcze jako mały brzdąc podziwiała braciszka i podglądała z ukrycia jak grał na gitarze i pianinie. Wtedy właśnie poprosiła mamę o pierwsze zabawkowe instrumenty i tak się rozpoczęła jej przygoda, która trwała do dziś!
Wróćmy jednak do bardziej przyziemnych tematów.
Przeglądanie zdjęć było bardzo przyjemne, aż do momentu, gdy Sam postanowił bez jej pozwolenia wyświetlić zdjęcie, które dostrzegł wśród innych. Biedna Carmilla zupełnie się tego nie spodziewała! Zarumieniła się i szybko zasłoniła dłonią ekran telefonu.
- Nieważne - mruknęła, patrząc w bok.
Powrót do góry Go down
Samael

Samael

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 638


Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty
PisanieTemat: Re: Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]   Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] EmptyCzw Wrz 19, 2019 2:10 pm

Ojciec jak to ojciec, był surowy i wymagający. Jako, że Samael był jego jedynym synem, czyli potencjalnym dziedzicem, nic dziwnego, że tak wiele po nim oczekiwał. Młodemu jednak obrzydła już walka o akceptację czy choćby aprobatę ze strony staruszka i po prostu zajął się swoim życiem. Dość burzliwym, choć coraz bardziej starał się je uporządkować. Stąd pomysł na własny biznes, który choć odrobinę przykuje go w miejscu a do tego pozwoli na całkowitą niezależność finansową. A mamusia i jej hotel? Cóż... Było minęło. Od jakiegoś czasu między nimi panuje zawieszenie broni. Dość chwiejne bo wystarczy jedna iskra aby cały konflikt jebnął ponownie niczym beczka prochu. Tak więc to raczej cisza przed burzą. I fakt, przeszkadzało jej niemal wszystko co dotyczyło syna. Ubiór, tatuaże, zachowanie oraz dziewczyny. No przynajmniej ta ostatnia, która wybitnie nie przypadła jej do gustu. Od rozstania z nią jednak, młody smok nie przyprowadził żadnej nowej samicy do domu tak więc albo nikogo nie miał albo wolał unikać kolejnych spotkań dziewczyn z jego kochaną mamusią.
- Nie pamiętasz Zivy? To moja służka. Teraz pomaga mi w zajmowaniu się klubem. - uniósł lekko brew. Z drugiej strony nawet nie pamiętał kiedy ostatni raz się widziały więc równie dobrze mogło to być tak dawno, że Carmi już dawno zapomniała o istnieniu kogoś takiego. Cóż, to już nie jego sprawa, przekazał pozdrowienie tak jak go poproszono i tu jego robota się kończy. I tak cud, że w ogóle to zrobił i nie wyleciało mu to z głowy. Potrafił być cholernie roztrzepany.
Czy był świadomy, że siostrę złości fakt tego iż posiadał wiele kochanek? Może odrobinę. O większości i tak nie wiedziała ale i tak jej zachowanie podpowiadało mu to i owo. Wiedział więc o tym jak Carmilla na to patrzy, nie do końca jednak rozumiał. Wedle jego toku rozumowania ona, jako młodsza siostra, zawsze znajdowała się kilka poziomów wyżej nad jakąkolwiek kochanką jaką miał i z jaką sypiał. Z drugiej jednak strony... Jak on by zareagował na to, że ona ma chłopaka? Pewnie też nie byłby zachwycony faktem, że jakiś goguś odbiera mu siostrzyczkę. Relacje rodzinne takie skomplikowane...
- Dlaczego je zakrywasz? To bardzo ładne zdjęcie. - długie kły błysnęły w szerokim uśmiechu.
- Ciekaw jestem jaka kryje się za nim historia. - widząc reakcję Carmi a konkretniej to jak oblała się purpurą postanowił odrobinę ją pomęczyć i drążyć temat chwilę dłużej. Fakt faktem, choć widział zdjęcie krótką chwilę, to całkiem mu się spodobało ale to zachowanie siostruni było bezcenne.


_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Carmilla

Carmilla

http://vampireknight.forumpl.net/t3807-carmilla#83916 http://vampireknight.forumpl.net/t4209-carmilla#92272 http://vampireknight.forumpl.net/t4036-carmi#89062 http://vampireknight.forumpl.net/t4175-carmi#91759 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 17/01/2017
Liczba postów : 152


Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty
PisanieTemat: Re: Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]   Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] EmptySro Wrz 25, 2019 12:41 am

Gdyby sytuacja się odwróciła i to brat byłby ulubieńcem ojca, Carmi zapewne by go znienawidziła. Nie potrafiłaby znieść ów niesprawiedliwości. Zarówno starszy jak i młodszy zostaliby wykreśleni z jej serduszka; nigdy nie dostawaliby prezentów na urodziny czy na gwiazdkę (u Karmelka to wyznacznik miłości). Na szczęście Sam nie był w stosunku do niej zawistny. Może wiedział, że dziewczyna nie ma na to wpływu, a może po prostu został oczarowany jej urokiem osobistym do tego stopnia, że zapomniał o tym nieprzyjemnym aspekcie.
Temat służki faktycznie ją zirytował; a najbardziej fakt, że ta pomagała mu przy prowadzeniu klubu. Tymczasem Carmi poczuła się troszkę bezużyteczna. Nie znała się na interesach i finansach, nawet nie wiedziała jak mogłaby pomóc przy otwarciu lokalu; ale beznadzieja.
- Hmm... - zastanowiła się na głos - ...nie pamiętam - powiedziała z rezygnacją. - Mam lepszą pamięć do twarzy niż imion. Jak spotkam ją na otwarciu klubu, to na pewno sobie przypomnę - uśmiechnęła się delikatnie, robiąc dobrą minę do złej gry.
Zresztą Samsia i tak ten temat za bardzo nie interesował. O wiele bardziej zaciekawiło go zdjęcie, które dostrzegł w telefonie młodszej siostrzyczki. Rzecz jasna, nie mógł odmówić sobie przyjemności podroczenia się z Carmillą i z szatańskim uśmiechem wymalowanym na twarzy, zadawał jej coraz bardziej niewygodne pytania.
Najpierw się jeszcze bardziej zarumieniła i przez chwilę siedziała bezczynnie, zasłaniając dłonią ekran telefonu. Potem westchnęła ciężko i przewróciła oczami.
- Nie Twoja sprawa - odpowiedziała, chowając iPhone do małej, czarnej torebeczki. Swoją drogą, ciekawe kiedy rozpoczął się czas, w którym nie mówiła mu wszystkiego? Kiedyś potrafiła podzielić się z bratem każdą, nawet najbardziej żenującą informacją. A teraz? Coraz więcej sekretów. No, ale przecież on też miał swoje własne sprawy. Na przykład te wszystkie kochanki, o których jej nie opowiadał.
- Poznałam miłego, przystojnego fotografa. Umówiliśmy się na randkę i sesję zdjęciową. Taka historyjka - bąknęła, wzruszając ramionami. Uniosła brodę, by móc na niego spojrzeć. Ciekawa była jak zareaguje na jej słowa. Zdenerwuje się, a może uzna je za dobry dowcip?
- Przywiozłam coś dla Ciebie - powiedziała. Wyciągnęła niewielkie, czerwone pudełeczko przewiązane czarną wstążką. Szybko położyła je bratu na kolanie. - Trzymaj, i nie dziękuj.
Co było w środku?
- - - (epicka przerwa)
Taki wisior. Właściwie to dwa, do kompletu. Samael będzie mógł go wręczyć swojej drugiej połówce. Jak już ją znajdzie; hehe.
Powrót do góry Go down
Samael

Samael

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 638


Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty
PisanieTemat: Re: Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]   Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] EmptySob Paź 12, 2019 2:17 pm

Kiedy ten czas tak szybko minął... Zdawać by się mogło, że jeszcze wczoraj Carmi była uroczym brzdącem, który wspinał się na kolana, obsypywał starszego brata buziakami i opowiadał o tym co ją spotkało. A cóż to były za przygody! Znalazła w parku martwego lisa, zbudowała domek dla ptaków albo widziała motyla taaaaaakiego dużego. Cóż... niestety, dzieci za szybko dorastają! Siostrzyczka nie tylko nie była już dzieckiem ale i zaczęła mieć swoje sprawy i tajemnice, którymi nie chciała się dzielić nawet z własnym bratem. Normalnie aż mu się przykro zrobiło bo zakuło go to w serduszko!
Ale żarty na bok bo pewne słowa zdecydowanie przykuły jego uwagę, chociaż starał się nie dać tego po sobie poznać. Minimalnie zmrużył oczy wpatrując się w twarzyczkę siostry. Przystojny fotograf? Randka? Sesja zdjęciowa?
- Już ja znam takich zwyroli... - burknął. Oczywiście, że w głowie miał już same czarne scenariusze w stylu jakiegoś oblecha, który obiecując młodej i naiwnej dziewczynie sławę i pieniądze proponuje jej odważne sesje zdjęciowe. Cóż... Miał tylko nadzieję, że jego siostrzyczka naprawdę umie o siebie zadbać. Nie była przecież pierwszą lepszą pustą pannicą, nazwisko zobowiązuje, nie? Westchnął tylko i postanowił nie ciągnąć tematu i nie denerwować bez potrzeby. Mieli spędzić razem miło czas, to nie był moment na przesłuchania i pouczanie.
- Tak czy inaczej zdjęcie ładne. Czemu się nie pochwaliłaś? - miast tego miał zamiar się jeszcze chwilę z nią podroczyć. Sięgnął nawet po swój telefon i z szerokim, szatańskim uśmiechem rzucił - Wyślij mi.
Sprytny smoczek szybko jednak odwrócił uwagę brata rzucając mu na kolana pakunek. Szlachetny uniósł lekko brwi i wziął pudełko do ręki.
- Prezent?
Rach-ciach i z pomocą ostrych pazurów szybko dobrał się do wnętrza. Wisiory w kształcie smoków. Całkiem ładne i stylowe. Uniósł kąciki ust wyrażając aprobatę dla otrzymanego podarunku. Mały zbój miał niezły gust.
- Teraz będę musiał się jakoś odwdzięczyć. - wziął jeden z wisiorów i zawiesił sobie na szyi.
- Gdybym wiedział trochę wcześniej, że wracasz to coś bym kupił. A tak...
Obecnie z prezentami dla Carmi był nie lada problem. Dawniej wystarczyła nowa lalka, miś czy strój wróżki a teraz? Trudno utrafić w jej gusta a i wymagania są dużo, dużo większe. I droższe. Miał nadzieję, że młoda podejdzie do tematu racjonalnie - przecież nie kupi jej auta w zamian za wisiorki...

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Carmilla

Carmilla

http://vampireknight.forumpl.net/t3807-carmilla#83916 http://vampireknight.forumpl.net/t4209-carmilla#92272 http://vampireknight.forumpl.net/t4036-carmi#89062 http://vampireknight.forumpl.net/t4175-carmi#91759 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 17/01/2017
Liczba postów : 152


Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty
PisanieTemat: Re: Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]   Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] EmptySob Paź 19, 2019 1:03 am

Mieli masę wspólnych wspomnień, zarówno śmiesznych, jak i żenujących. Niektóre z nich Carmi wolałaby wymazać z pamięci. Jak na przykład te, gdy chciała wyjść za tatusia, jednak ten odmówił. Obsesyjna chęć wzięcia ślubu szybko nie minęła, więc zdecydowała, że Samsio będzie idealnym, zastępczym kandydatem. Nie dała mu spokoju, dopóki nie odegrali mini-teatrzyku, w którym miś króliś pełnił rolę księdza. Dla brata mogło być to pocieszne, gdy mała dziewczynka ubrała się w najpiękniejszą sukienkę i z rumieńcem na buziulce powiedziała "Tak", po czym ucałowała go w policzek. Dla niej było to niepowtarzalne przeżycie! Bardzo się ekscytowała i chyba przez tydzień latała i chwaliła się każdemu, kto tylko chciał jej słuchać.
Na szczęście większość ich historii była mniej niezręczna. Szczególnie zapadła jej w pamięć impreza organizowana w szkole na dzień ojca. Tatko był niestety zapracowany i nie mógł zjawić się na uroczystości. Carmi miała wyrecytować dla niego wierszyk, więc braciszek postanowił uratować ją przed rozczarowaniem i przyszedł obejrzeć występ. Przy okazji przestraszył swoim wyglądem nie tylko wszystkie dzieci z klasy, ale również nauczycielki.
Brunetka uśmiechnęła się do swoich myśli i wpatrzyła w Sama, któremu nadal zdarzało się traktować ją jak wesołego dzieciaka, biegającego za motylkami. Czy było w tym coś złego? Oj tak, wszystko! Chciała, by postrzegał ją jako dojrzałą kobietę; by mógł porozmawiać z nią o swoich interesach, wypić piwo czy pograć w pokera. Może nawet zajarać jointa? Nie wiem, wszystko, co robili dorośli!
- Żartowałam, nie rób takiej morderczej miny - powiedziała szybko i machnęła dłonią w powietrzu. - Zrobiłam to zdjęcie w hotelu, w którym pomieszkiwałam. Nie ukrywam, że ustawienie odpowiedniego światła zajęło mi masę czasu! Ale było zabawnie - uśmiechnęła się i sięgnęła po puchar z krwią, o którym zdążyła już wcześniej zapomnieć. Brat nieźle wytrącił ją z równowagi. Opróżniła naczynie do dna, odstawiła je na pobliskim murku i westchnęła cichutko z zadowoleniem.
- A co, chcesz je sobie ustawić na tapetę? - parsknęła na jego ciągłe wypytywania o tą cholerną fotkę. Gdyby wiedziała, że wzbudzi tyle zainteresowania, to na pewno by ją lepiej ukryła!
- Zrób mi kiedyś sesję. Jesteś całkiem niezłym fotografem - dodała jeszcze, choć w głowie już kreowała cwany plan, by uciec od niezręcznego tematu.
Na szczęście udało jej się odwrócić uwagę brata przy pomocy prezentu, który chyba mu się spodobał. Przynajmniej taki wniosek wyciągnęła Carmilla, patrząc na minę szlachetnego.
- Pomogę Ci... - powiedziała, po czym odwróciła się do niego przodem; wciągając uprzednio nogi na ławkę. Zbliżyła się do braciszka, wdychając jego zapach, który był zdecydowanie inny niż wcześniej. Nowe perfumy? Nie, to raczej nie to.  Blade dłonie Carmilli powędrowały na szyję wampira, by całkiem zręcznie uporać się z zapięciem wisiorka. - Tak myślałam, że będzie do Ciebie pasował.
Zastygła na chwilę w całkiem bliskiej pozycji i spojrzała mu w oczy. Jakby nieświadomie przejechała paznokciami po jego karku. Szybko jednak zreflektowała się i zabrała łapki, wracając do poprzedniego, bezpiecznego ułożenia.
- Nawet nie chcę tego słuchać - ucięła jego gadkę o odwdzięczaniu się. Przecież nie kupiła mu prezentu dlatego, że chciała coś w zamian; tylko dlatego, że był dla niej troszkę bardzo ważny.
- To ja przyjechałam z podróży, i ja rozdaję prezenty - powiedziała, a następnie założyła nogę na nogę i skrzyżowała ramiona. - Zresztą, zdążysz się odwdzięczyć. - dodała jeszcze.
Pomimo tego, że uwielbiała pieniążki, akurat w tej chwili nie miała na myśli nic materialnego.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty
PisanieTemat: Re: Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]   Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA] Empty

Powrót do góry Go down
 
Zamkowe ogrody [TERENY ZAMCZYSKA]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy :: ZAMCZYSKO ASMODEY-
Skocz do: