IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kryty basen [Parter]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Kryty basen [Parter]   Wto Paź 23, 2012 7:30 pm

Chyba nie trzeba się tutaj za bardzo rozpisywać.. No ale jakoś trzeba przedstawić jak samo pomieszczenie wygląda. Na końcu jednego z korytarzy są spore żelazne drzwi dwuskrzydłowe. Znajdują się na nich wzory dwóch węży wypływające z morza.. Skierowane są ku sobie.. Taka mała ozdoba dla drzwi.
Kolejna sprawa to wnętrze pomieszczenia. Po przejściu przez drzwi spotyka nas kolejny korytarz, na którym czarna podłoga wyścielana jest szkarłatnym dywanem. Na ścianach jak zwykle wiszą kinkiety a w nich świece. Zatem jest jasno, spokojnie. Kiedy skończymy korytarz, znajdziemy się w głównym pokoju z basenem. A jak to wygląda wszystko.. Samo pomieszczenie jest wielkich rozmiarów w kształcie kwadratu. Na środku pomieszczenia jest wybudowany basen, do którego schodzimy po dwóch nie za wysokich schodach. Kilka kroków po kafelkach i mamy basen, a do niego zaś dobudowano jacuzzi - stoi sobie w takiej kieszonce w lewym rogu baseniku (aha i tutaj też występują kafelki.. kolor grafitowy). Pomieszczenie rozświetlane jest też świecami.
Teraz najciekawsza sprawa. Nie tylko woda może być w basenie, ale także może zostać wypełnione ono krwią ludzką.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1831


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Czw Kwi 18, 2013 8:59 am

Po jakże emocjującej rozmowie z żoną, musiał trochę ochłonąć. Udał się do pokoju z basenem. Liczył iż ten rudy lis nie przyjdzie tutaj za nim i nie zacznie szpiegować bo nie miał pojęcia czy nawet wolno mu korzystać z basenu. No ale zaryzykować musiał.
Rozsiadł się wygodnie na krześle i dziękować za technikę XXI wieku bo basen miał możliwość automatycznego napełnienia, dlatego nie trzeba kiwnąć nawet palcem by zająć się basenem. Siedział sobir z wciągniętymi nogami i wpatrywał w spokojną wodę w zbiorniku. Jeśli nikt mu tutaj nie wejdzie, skorzysta z jacuzzi bo ono także miało tutaj miejsce. Ale oczywiście może spodziewać sie Hachiko, ta z przyjemnością dobijengo jeszcze bardziej i kto wie czy nie zadrwi z niego samego. Westchnął ciężko, rozpinając powoli koszulę... Jeżeli zaś czeka go awantura, trudno...Postara się nie zwracać na nią uwagi. Będąc gotowym do wejścia do bazującej wody, rozejrzał się jeszcze. Ubranie miał blisko, więc jakby co, szybko się ubierze. Ale jak na razie to skorzystał sobie i wszedł do jacuzzi. Było ono wielkie, więc na spokojnie może się rozsiąść i zrelaksować.
Ruda okrutnie wyniszczyła jego nerwy... Najwidoczniej wszyscy się na niego uwzieli i tak w ogóle brakowało mu jeszcze krwi pod łapą, no ale miał zablokowane moce, poza tym służki też są przeciwko niemu, zatem nie wiadomo czy by mu nawet usłużyły.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Czw Kwi 18, 2013 1:07 pm

Faktycznie, rozmowa nie należała do najprzyjemniejszych, jakie odbyli przez cały ten czas jaki znają. Choć była to ich pierwsza rozmowa, odkąd Testament stracił swoje człowieczeństwo. Może nie był to szczyt marzeń, ale przynajmniej udało im się zamienić słowo, a nawet kilka. Może nawet powiedzieli aż za dużo. Niestety, czasem dla dobra drugiej osoby, trzeba ją zranić, chociażby słowami, kłamstwami albo nagłymi obawami, jakie pojawiają się w umyśle.
Rudy, wścibski lis, wtykał nawet swojego noska w basen. Wpierw śledziła Kanibala, zachowując dystans, krocząc za jego zapachem. Zapewne nie czuł się jak zwierzyna, ale Hachiko krążyła za nim jak sęp nad swoją umierającą ofiarą. Poniekąd zdziwiła się, że wampir skierował się na parter, w stronę krytego basenu. Pierwsze, o czym pomyślała to to, że wyczuł swoją żonę, która go śledzi i sam postanowił zmienić się w łowcę, a nie ofiarę. Zapewne specjalnie ją tam sprowadził, aby utopić, podtopić, a potem zeżreć, żeby zaspokoić swój głód. Przecież każdy członek rodu Kuroiaishita słynął ze swojego złego charakteru. Kanibal nie był lepszy. Można powiedzieć, że jego charakter był "najgorszy" i bił na łeb całą resztą. Tylko on był w stanie dobrać słowa w taki sposób, aby były boleśniejsze niż rany fizyczne, które w przypadku Hachiko prawie w ogóle się nie sprawdzały.
Stanęła przed wejściem na basem i stała tak kilka, długich chwil, jakby na coś czekając. Zapewne nie chciała dalej prowadzić tej konwersacji donikąd nie prowadzającej, ale musiała pilnować Kanibala, aby czasem nie dorwał się jakiegoś mięcha, które miał gdzieś schowane. Przecież zwierzęta zawsze gdzieś ukrywały swoje skarby, w różnych, czasem najdziwniejszych miejscach.
Bez słowa wślizgnęła się do środka, odnajdując od razu Testmanta, siedzącego z jacuzzi. Nie zamierzała z niego drwić, skierowała się od razu na jeden z leżaków, na którym chwilę wcześniej leżał sobie Kanibal. Krwi mógł pić ile tylko chciał. W końcu był wampirem, a nie wegetarianinem. Nie zamierzała ingerować w jego poczynania, póki oczywiście nie sięgnie po mięso.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1831


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Czw Kwi 18, 2013 1:27 pm

No i cóż. Hachiko ukazała mu się w pomieszczeniu, nie dbając nawet o fakt iż jej mąż potrzebował chwili prywatności. Pormuczał coś pod nosem, starajac się nie zwracać na nią uwagi i delektować się chwilą odpoczynku od całego świata. Bowiem nie wiadomo kiedy zaś położy się w takim miejscu... Wszystko może się przecież wydarzyć.
Ziewnął głośno z odsłaniając te swoje zębiska, które są stworzone nie tylko do zatpiania w szyję, ale i rozrywania ciał ofiar. Jest stworzony do pochłaniania mięsa! Hach jest okrutna i to tak naprawdę. Tylko u licha po co tutaj z nim siedzi?! Zamknął ślepia, odchylając łeb. Dźwięki jakie wydawała woda z jacuzzi działała tak usypiająco. Może Rudzielec się znudzi i sobi e pójdzie? Liczył na to! Wtedy całkiem ochłonie, zaśnie sobie i zapomni nieco o tej awanturze, a widok oraz sam zapach Rudej właśnie mu to uniemożliwia. I wielka łaska, że wolno mi pić krew, że wolno mu polować. Normalnie nic nie robić, tylko skakać z radości. Jeśli Hach nie pójdzie...
- Sądzisz, że i w basenie ukrywam mięso? Zdziwisz się, ale tutaj nic nie ma. Więc daj mi żyć, idąc sobie stąd.
Kolejne niezbyt miłe słowa, lecz czy to przejdzie? Wątpił, ona się uparła jak osioł.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Czw Kwi 18, 2013 3:34 pm

Potrzebował prywatności? Wystarczyło poprosić, Ruda nie czytała mu w myślach, bardziej sądziła, że wampir zaszyje się tutaj, wyciągając skądś ukryte mięso, którym zacznie się zażerać.
Po cichu zajęła miejsce na leżaku, zerkając na Kanibala, który usiłował się odprężyć w gorącej, buzującej wodzie. Jak widać obecność Rudej bardzo denerwowała Kanibala, jednak nie to było celem wampirzycy. Oboje doprowadzili do takiej, a nie innej sytuacji, ale gdyby wampir choć raz zechciał zaufać swojej żonie, nie musiałby teraz tak bardzo męczyć się w jej obecności. Sądził, że jej było łatwo? Sądził, że chciała go zranić, zniszczyć, ośmieszyć, wyśmiać i powiedzieć, że nie zasługuje na nic w swoim życiu. Mylił się, jeśli tak właśnie myślał o swojej żonie. A na pewno myślał o niej jeszcze gorzej, bo w końcu była tą złą, a on miał klapki na oczach.
Kolejna fala niemiłych słów. Westchnęła ociężale, spoglądając na niego kątem oka. Leżała bokiem do wampira, czując wyraźnie jego zapach jak i chlorowanej wody, która trochę drażniła jej zmysły. Nie wyczuwała zapachu mięsa. Pokręciła przecząco głową, sugerując wampirowi, iż nie ma na co liczyć. Nie ruszy się stąd. Nie ulegnie mu. Nie zmieni swojego zdania, raz podjętego. I wiedział o tym doskonale. W sumie poczeka, aż znów złapie go szał. Ciekawe czy jeśli zobaczy na własne oczy to jak cierpiał i się męczył, wreszcie sprawiłoby, że uwierzy.
Odwróciła od niego wzrok, spoglądając teraz na spokojną, niczym nie zmąconą taflę wody, która aż zachęcała do wejścia. Nie ruszyła się jednak. Po co jeszcze bardziej denerwować swoją obecnością Kanibala? Gdyby robiła to wszystko z czystej złośliwości i zemsty jak on, to pewnie narobiła w wodzie sporo hałasu, szczując go dodatkowo swoją krwią. W sumie nawet w tej chwili mógł ją zaatakować, ale może był zbyt leniwy na taki czyn.
- Ty nie ufasz mi, ja nie ufam Tobie. Proste. Nie bądź zaślepiony. Czy kiedyś Cię zawiodłam?
Oczywiście mowa była o zjadaniu czy też przechowywaniu mięsa przez Testamenta. Nie wiedziała przecież czy mówił prawdę czy zbywał ją, mącąc jej w oczach. Najlepiej będzie zatem pozostać jego cieniem, tak jak mówiła. Sam się z czasem zmęczy i może coś wreszcie do niego dotrze.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1831


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Pią Kwi 19, 2013 8:05 am

Co za męcząca sytuacja. Kanibal leżał i pluskał się w wodzie, więc jakby nieco spokorniał. Mógł sobie nawet przemyśleć kilka spraw w ciszy, pomijając niedawną i kolejną wymianę zdań.
Ruda musiała czuć nie okropnie, tyle złego usłyszała od swojego męża... Skoro chciała mu pomóc... Nie! Nie ma bata! Wywiera na nim potężną presję, nie czuje się swobodnie we własnym domu! Aż prychnął wściekle, patrząc na wylegującą się Rudą... Wygląda naprawdę apetycznie i cholera wie czy nie byłby w stanie ją spałaszować niczym serdelka... Oblizał się mimowolnie, uśmiechając na końcu. Założył ręce za głowę, nie mogąc oderwać oczu od tego fałszywego, żeńskiego gada.
- No chodź do mnie.
Aż sam się zdziwił z takich słów, no ale jak widać, kanibal szybko się stęsknił za małżonką. I ciekawe czy ona w ogóle go posłucha, przecież tyle złych słów jej rzekł, a ma mocne tendencje do obrażenia się i ciągnięcia dalej awantur, w dodatku może czymś w niego rzucić. No, ale nie powinno być tak źle skoro ją do siebie wolał.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Pią Kwi 19, 2013 9:47 am

Gady są zmiennocieplne, więc może dlatego woda na niego w taki kojący sposób działała. Przecież jedynie w połowie był wampirem, druga połowa to była zwierzęca, gadzio - wężowa natura, która swoją drogą nie znosiła wygrzewać się na słońcu. Choć tutaj może górowały już upodobania i cechy wampirze. W sumie nie do końca wiedziała, dlaczego Testament ma w sobie takiego gada, nigdy nie rozmawiała z nim na ten temat, nie pytała, nie drążyła tematu. Zdawała sobie sprawę, że były to sprawy, do których zapewne nie chciałby wracać.
To jak czuła się w tej chwili wampirzyca, było jej własną sprawą. Nie chciała, aby wampir dostrzegł tę słabość, którą w tej chwili z łatwością mógłby wykorzystać dla własnych potrzeb, w wyniku zemsty, tak bardzo go cieszącej. Wiedziała, że na tym jeszcze nie koniec. Wiedziała, że knuł jakiś kolejny plan, w którym to wykorzystać może największą słabość wampirzycy. W obecnym stanie bardzo możliwe, że mógłby uciec nawet i do tego.
Z drugiej strony, była jedynym, chodzącym, w miarę żywym jak na martwego wampira przystało, mięsem, więc bez problemów mógłby ją schrupać jak parówkę w bułce do hot doga. Mielonka z jelit wampirzych w sosie własnym, musiało mu bardzo smakować, skoro teraz zmienił taktykę zapraszając Rudą do tego, aby podeszła. Spojrzała na niego, kiedy rozsiadł się wygodnie w tej wannie, spoglądając na nią kątem oka. Wątpiła, aby nagle się stęsknił i zapragnął jej obecności.
Wstała. Nie zależnie od tego, co teraz wampir uczyni czy powie, Hachiko nie zmieni swojego zdania odnośnie konsumpcji przez niego mięsa. Nie ma bata, za żadne skarby. Już wystarczająco się o to pożarli, żeby teraz wycofywać się z tego całego interesu, wiedząc, że tylko to mogłoby mu pomóc.
Bezszelestnie podeszła w stronę jacuzzi, obchodząc ją naokoło tak, aby stając naprzeciwko wampira. Chciał, to podeszła. Nie wchodziła do wanny, przyglądała się wampirowi, zastanawiając się co on knuł. Bardziej pokierowała nią ciekawość i chęć dowiedzenia się tego, do czego właśnie zmierzał, niż fakt, że właśnie jest na jego każde zawołanie. Jednak po co wprowadzać dodatkowe kłótnie?
- A czemu Ty nie przyjdziesz do mnie?
Zero drwi, ot, zadała dość proste pytanie.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1831


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Pią Kwi 19, 2013 12:39 pm

Sam nie wie czemu jest wężem! Jedynie Hiro w sposób skrócony mu tłumaczył i stąd dowiedział się iż jest nim od urodzenia, a tak poza tyn to już nic mu nie wiadomo. Mniejsza o to...
Czy on coś knuł w tej chwili? Możliwe, ale nie znaczyło że ma mieć to związek z Hachiko. Przecież nie zje jej... chyba. No ale w każdym bądź razie Ruda nie powinna mieć z nim żadnych problemów na tą chwilę. I stęsknił się za nią na serio! A może, może wzięła go chęć na amory? Bądź co bądź dawno tego nie robił temu też może mieć tzw. chcicę. Jednakże skąd Hach może o tym wiedzieć, jej w głowie teraz diety dla rozlazłego mężulka, który poza godami miał chęć na łopatkę z człowieka. Przełknął ślinę, wzdychając niby z tęsknotą. Sama myśl o zakazie wzbudziła w nin jeszcze większy apetyt. Ta kobieta nie ma dla niego serca, naprawdę.
Kiedy tylko jego nieświadomy niewolnik podszedł, zerknął na nią od stóp aż po rudą głowę.
- Bo jestem zrozpaczony i zdołowany. Mam chęć na małe co nieco, ale nie mogę tego dostać. To naprawdę nie jest sprawiedliwe. I robisz mi to Ty.
Ze złości przechodzi w żale, a co dalej będzie? Spojrzał na nią ciut błagalnie, licząc iż odwoła swój zakaz.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Pią Kwi 19, 2013 1:59 pm

Zapewne nawet po tłumaczeniach Hiro, Testament nie do końca zrozumiał swoje zwariowane pochodzenie. Jeśli takie historie są zbyt długie, wampir wyłącza się po prostu po pierwszym zdaniu, kiwając od czasu do czasu głową, potakująco, byle tylko wszyscy dali mu święty spokój i żarcie. Najlepiej stos żarcia. A jeszcze lepiej to kilka stosów żarcia, zapas roczny, który wchłonąłby w niecały dzień, a potem zdychał na niestrawność albo w kolejnym napadzie szału.
Hachiko właśnie nie była pewna czy wampir nie zamierzał jej przypadkiem zjeść. W tej chwili podchodziła do niego nieufanie, nie wiedząc zupełnie czego mogłaby się po nim spodziewać. W końcu był nieobliczalny. Nawet jeśli jego moce zostały zablokowane, wciąż pozostawała jego siła i zwierzęca natura, dążąca do zaspokajania głodu mięsożercy.
Był także wygłodzony pod innym aspektem, ale skoro niedawno rzucił się na swoją żonę, to ta raczej nie myślała o jego chęci na amory. A już tym bardziej, że mógłby się za nią w ogóle stęsknić. Zresztą widać było, że Kanibalowi wciąż nie przeszło i nadal pozostawał uparty. Nie dało mu się nic przetłumaczyć, nawet jeśli Ruda zrobiło wszystko, co w jej mocy. W oczach Testamenta była jedynie karykaturą, taką samą kobietą jak wszystkie inne, z którymi miał wcześnie styczność. Akceptowała go i właśnie dlatego nie mogła dopuścić, aby wreszcie umarł z własnej głupoty, bo nie był w stanie zrozumieć, że sam doprowadził się do takiego stanu.
Westchnęła głośno, kiedy znów rozpoczął swoje dąsy, himrey i złości. Wysłuchała go i nie wtrąciła się ani słowem. Niech powie to, co leży mu na wątrobie, a raczej to co leżeć powinno, ale nie leży ze względu na zakazy.
- A gdyby to ja zwijała się z bólu, trawiła samą siebie i powoli umierała na Twoich oczach, nic byś nie zrobił i przeszedł obok mnie obojętnie?
Zaczęła z innej beczki, chcąc go uświadomić o czymś. No chyba, że faktycznie przeszedłby obojętnie obok niej, patrząc z największą radością na to, jak umiera. Jednak wątpiła, aby był aż tak obojętny. Nawet jeśli był zwierzem, to jakieś tam uczucia wciąż w nim były. Spojrzała na niego uważnie, wytrzymując to szczenięce spojrzenie, do którego miała taką wielką słabość, że zawsze pękała. Kanibal o tym wiedział i chciał to teraz wykorzystać. Ale Ruda nie zamierzała się poddać... Spojrzenie wampirzycy stało się jednak łagodniejsze.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1831


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Pią Kwi 19, 2013 3:09 pm

Prawda. Kanibal nie lubi kiedy się go uczy, coś tłumaczy bo tego nie rozumie albo się zanudza, temu też przestaje słuchać i myśli o pachnących migdałach, które chętnie by zjadł. Taki nieuk po prostu.
Ależ nie zje Rudej! Chyba że bardzo zgłodnieje i wtedy zaczynie szukać sposobu by schrupać małżonkę, ale teraz... musi odnaleźć wspólny język, by przekonać ją do odwołania zakazu bo bestia padnie z głodu.
Ach, sama sobie na to za pracowała. Stoi obok Nadiry, o tak, obok tej wrednej, samolubnej księżniczki. Ona także kazała mu przestać jeść mięso, opychać się a przede wszystkim kazała mu się ruszać! To był taki absurd. I dlatego ma obawę, że i Ruda zacznie go tak brutalnie gnębić. Tragedia! Co raz gorzej się czuł.
Ooo tak, zaraz zacznie prawić mu kolejne kazania oraz zacznie próbować go przekonać. Pokręcił oczyma, odchylając łeb w tył. Żadne prośby nie pomagają, żadne słodkie ślepia także... Hachiko to głaz na nogach, a nie kochająca kobieta. Cholera jasna, Kanibal niemal umierał duchem.
Czy byłby obojętny na jej cierpienie? Zastanowił się przez chwilę, drapiąc się po głowie. Trochę minęło zanim odpowiedział.
- Pewnie bym się martwił i próbował pomóc ale jeśli miałbym ten zakaz...
Przerwał, by uśmiechnąć się znacząco. Psia cholera... Walnął pięścią o kafelki, mając serdecznie tego dosyć.
- Do kurwy nędzy, Hachiko! Jestem panem tego domu i żądam zjedzenia mięsa!
Niemal wstał przy tych swoich wrzaskach i pokazał swoje seksowne cialo inaczej, szybko się jednak opamiętał i klapnął sobie z powrotem.
- To takie podłe, plugawe... Z rozpaczy zacznę zjadać własne ręce, te ręce które ciężko pracują.
Ach, Ruda doprowadziła iż jej mąż łkał jak dziecko, a na domiar złego zaczął ślinić własne dłonie, wpychając je obie do ust. Czy ona na to pozwoli?! On właśnie zjada własne ręce! Niech go powstrzyma i tak w ogóle to jedną dłoń już połknął, dławiąc się nią. Ona naprawdę nie widzi, jak jej mąż cierpi. Nawet gorzej niż przy szale, phew.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Pią Kwi 19, 2013 4:59 pm

Hachiko właśnie chwilę temu, w komnacie, przekonała się, że wampir nie słucha. Udaje, że to robi skupiając swoje myśli na mięsie albo na to w jaki sposób mógłby je skonsumować, co oczywiście jedno nie wykluczało drugiego.
Tak, kompromis w takiej sytuacji był rzeczą naturalną, przynajmniej nie będą musieli wysłuchiwać swoich wzajemnych krzyków, pretensji i wyzwisk. Choć w takiej sytuacji wampirzyca nie widziała możliwości kompromisu. Hiro ją uprzedzał, że Kanibal będzie właśnie tak postępował, wykorzystując wszystkie słabości wampirzycy. Wiadomo, była bardzo podatna na to szczenięce spojrzenie, którego nie musiałaby teraz oglądać, gdyby jego tragiczny stan.
Owszem, zamierzała prawić kolejne kazania i pokazać mu, że to właśnie on się myli i nikt inny. Gdyby chociaż ten jeden raz był mniej uparty niż zawsze, udałoby im się dogadać bez tych wszystkich krzyków i przykrości. Sądził, że wampirzyca miała łatwo, patrząc jak się męczył, jak cierpiał, a teraz to w jaki sposób się denerwuje? Nie było łatwo, ale także nie było innego sposobu i nie zmieni zdania, choćby miał ją rozszarpać na kawałeczki. Szantaż typu nie żryj mięsa, bo Cię zostawię także nie był wskazany. Ba, wampirzyca aż bała się przekonać, że w tym wypadku mięso wygra bezkonkurencyjnie. Przecież był zdesperowany, więc będzie dążył za każdą cenę do tego, by dorwać się do mięsa.
Kiedy zadała pytanie, zapadło długie, niezręczne milczenie. Czyżby myliła się, co do jego uczuć albo chociaż tego, że w jakimkolwiek stopniu, nawet najmniejszym by się przejął? Wreszcie odpowiedział, drapiąc się nieznacznie po głowie.
Nim zdążyła mu cokolwiek odpowiedzieć na te słowa, które równie dobrze znaczyły z przyjemnością patrzyłbym jak zdychasz, uderzył pięścią w kafelki, które nie wyszły z tego bez szwanku. Pękły od siły jego uderzenia. Wiadomo, łapa była masywna, nie musiał w to wkładać zbyt dużego wysiłku.
Kanibal wciąż niesiony złością i irytacją wstał ze swojego obecnego miejsca. Nie przeszkadzała wampirzycy ta nagość, przywykła, nie czuła się niczym skrępowana czy zdegustowana. To był jej mąż i już.
- Aż tak mnie teraz nienawidzisz?
Niemalże wysyczała nie ukrywając swojej przykrości, patrząc na niego swoimi zielonymi źrenicami. Wyrażały pustkę i ból, bo nie mogła już znieść tego, jak się złościł i szkodził sam sobie.
- Myślisz, że mnie to bawi? Patrzeć jak cierpisz? Nawet teraz, gdy się złościsz. Nie mam z tego żadnej radości! Myślisz, że przyjemnie się czuję, wysłuchując Twoich wyzwisk pod moim adresem?
Nie krzyczała. Nie dramatyzowała. No może troszkę. W sumie nadawałoby się to do Trudnych Spraw, albo co najmniej Ukrytej Prawdy!
- Zrozum, Twój stan się pogarsza. Szały sprawiają, że głupiejesz. Twój ostatni szał mógł Cię zabić, a Hiro powiedział, że już... już z tego nie wyjdziesz.
Zacisnęła dłonie w pięści i odwróciła od niego twarz. Wątpiła, aby on to zrozumiał, przecież liczyło się tylko mięso i nic ponad to. Testament zaraz wpakował sobie dłonie do paszczy i nim wampirzyca zdążyła zareagować, zaczął się dusić swoją łapą. Doskoczyła od razu do niego, siłując się z Kanibalem, żeby wyjął łapę z paszczy. A jeśli to nie pomoże, użyje na nim swojej mocy i zmusi go w taki sposób do posłuszeństwa...
- Przestań!
Krzyknęła, nie panując już nad nerwami. Nie chciała, żeby teraz odgryzał sobie ręce, nogi i szatan wie co jeszcze, żeby tylko zjeść mięso.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1831


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Pią Kwi 19, 2013 5:38 pm

Wszyscy są podli, Kanibal tak pragnie mięcha, że aż nie może wytrzymać. Normalnie jakby miał do czynienia z łowcami, tyle że oni z czystej złośliwość nie karmili by go ukochanym żarciem i czy Ruda nie wie, że zwierzęce mięso... też może źle na niego wpływać?! Phi, to zostaje tylko krew a samej krwi nie pociągnie. Jego choroba polega na trawieniu organizmu, kiedy nic w ogóle nie je, a ta dąży do aż tak surowej głodówki? Zresztą przecież i tak nie wygra kanibal, ta zdominowała cały zamek.
Sranie w banie, niech martwi się o swoje bachory. Jego i mięso niech zostawi w spokoju.
Ochoo, wkurzyła się na jego odpowiedź? Najwidoczniej. Stwór gapił się na nią taki pełen smutku, a ta na to leje i znowu gada swoje. Ileż można tego słuchać?
- A czy ja mówiłem, że Cię nienawidzę?
Uniósł brew, dziwiąc się trochę. Poza tym przesadzała i to stanowczo. Kanibal westchnął na te męczące gadanie. Ile ma tego słuchać? Zatkał uszy, mając tą minę typową dla ignoranta.
Hiro to panikara, on zawsze myśli że kanibal umiera kiedy wpada w szał lub rzyga krwią... A on po prostu, no... taki jest, taka ma u licha urodę. Czasem wymiotował krwią bo wypił jej za dużo, albo mu coś zaszkodziło. Poza tym po co to się pisze? Zaczął jeść łapy, a Ruda w panice rzuciła się na ratunek. Oczywiście wyciągnął je, lecz spojrzenie jakie posłał wampirzycy nie były pełne skruchy, a złości.
- Nie pomagacie mi w ten sposób. Dlaczego to do was nie dotrze?
Może teraz coś w skóra? Wątpił ale siedzieć cicho nie mógł.
- Podaj mi ręcznik i szlafrok.
Ach, zwykła prośba. Rzeczy o jakie ja prosił, leżały na leżaku obok jego ubrań. Jeśli Ruda to wykona, wyjdzie sobie z wanny i osuszy się ręcznikiem, by następnie odziać się w szlafrok. Spocznie sobie na leżaku, który o dziwo wytrzymywał masę właściciela, ba, robione na zamówienie to muszą, nie?
- Skoro bronisz mi ludzkiego i wampirzego mięcha, to czemu pozwalasz mi na zwierzęce? Zresztą wiesz, że ja muszę się pożywiać nie tylko krwią. Te zakazane ma w sobie najwięcej potrzebnych wartości dla mojego organizmu. Dla samej hecy nie łykam tego.
Kolejna sprawa. Ach, kanibal dalej swoje i wgl nie ma bata, że będzie inaczej. Biste mądrości al'a kanibal miały trochę racji, o których ta wie.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Pią Kwi 19, 2013 6:45 pm

Kanibal także był podły, bowiem nie chciał posłuchać kogoś, kto mówił szczerą prawdę i chciał dla niego dobrze. Wpatrywała się w Kanibala już niemal błagalnie, żeby wreszcie dał spokój i odpuścił, na jakiś czas, póki mu się nie polepszy, póki nie odzyska swój dawny stan umysłu przed tym, kiedy łowcy się do niego dorwali, usypijając jego wampiryzm. Ruda wiedziała o tym, że jego orgaznim sam się trawił, jeśli nie zostanie zapchany czymś, ale było to właśnie skutkiem tego, iż ciągle napychał się ludzkim albo wampirzym mięsem, aż wreszcie organizm do tego przywyknął, uzależnił się, wołając o więcej. Wówczas to pojawiły się napady szału, z którymi nie mógł sobie poradzić. Hachiko nie mogła po prostu siedzieć, nic nie robić i patrzeć jak powoli wyniszcza sam siebie.
Czy on to powiedział? Nie odpowiedziała. Po prostu zaczęła tak odczuwać, a na to wpływała każda jego złość, każde nieprzyjemne, brutalne słowo jakie zostało skierowane w jej stronę. Miała prawo tak myśleć, tak jak on miał prawo myśleć, iż wszyscy pragnęli jedynie jego cierpienia.
Znów zatkał uszy. Podniosła więc swój głos, aby wyraźnie ją słyszał. Trudno, najwyżej cały Zamek będzie słyszał ich krzyki i rozmowę na dośc trudne tematy. Zapewne nawet trupy na cmentarzu zostały zbudzone ich głośną i ostrą wymianą zdań. Nie ma to jak szarża przeprowadzona na wielki i poteżny zamek przez zombie.
Wampir na szczęście wyjął łapy z paszczy, więc nie musiała używać na nim swoich mocy. Nie lubiła tego robić, ale była zbyt łagodna w stosunku do niego i teraz musiała płacić za to cenę. W dodatku, zamierzała pójść z nim na kompromis. Był jak palacz, uzależniony od swojego żarcia. Codzienne zmniejszenie dawek mięsa, mogłoby mniej drastycznie wpłynąć na jego organizm jak i przemianę metaboliczną, sprawiając, że kwasy żołądkowe przyzwyczaiłyby się do nowej sytuacji. To rozwiązanie może okazałoby się jeszcze lepsze niż to drastyczne rozwiązanie przed chwilą.
Otrząsnęła się z myśli, odsuwając się od jacuzzi. Podeszła do leżaka i rzuciła w jego stronę ręcznik i szlafrok. Usiadła do wampira tyłem, by ten mógł spokojnie wyjść, osuszyć się założyć szlafrok na siebie. Wiedziała, że nie znosił gdy ktoś na niego patrzył, więc odwróciła się dając mu chwilę prywatności.
- Zaczniemy zatem znacznie zmniejszać Twoje dawki mięsa. Metabolizm organizmu przyzwyczai się do nowej sytuacji, dzięki czemu kwasy żołądkowe także ulegną zmniejszeniu. Wówczas Twój organizm nie trawiłby sam siebie. Przedyskutuję to jeszcze z Hiro. Od momentu, kiedy całkowicie odsuniemy Cię od mięsa, daj nam pół roku. Jeśli nic to nie pomoże, rób co chcesz. Jeśli pomoże i Twoje szały się zmniejszą, do Twojej diety wróci mięso. Jednak nie w takich ilościach jak niegdyś, żeby nie dopuścić do nawrotu szału i utraty kontaktu z rzeczywistością.
I to było ostatnie słowo Hachiko. Jeśli sądził, że uda mu się całkowicie od tego uciec, mylił się. Będą nad nim czuwać, Ruda będzie cały czas go uważnie obserwować, pozostając jego cieniem, tak jak do tej pory. Ton głosu był pusty, nie wyrażający zupełnie niczego. Było jej niesamowicie przykro, zmuszając go do tak radykalnych posunięć, ale wyjścia nie mieli. Musiała to naprawić, nim będzie za późno. Zwiesiła głowę, podtrzymując ją ręką. Aż z tego wszystkiego rozbolała ją. Długie włosy opadły na twarz, niemalże zamiatając podłogę.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1831


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Pią Kwi 19, 2013 8:10 pm

Podły, zły i okrutny. Wampir już się znudził kłótniami ale tak łatwo to on nie odpuści i wiadome to, prawda? W każdym bądź razie, Hachiko dobrze myśli. Stwór stał się uzależniony od mięsa, musiał je zjeść bo inaczej będzie z nim źle. No ale ile można o tym gadać? Będą wojować na pewno i nic to nie zmieni, dopóki żadne z nich nie wygra.
O taa, zaś zaczęła gadać. Leżał na leżaku, mrucząc ze złości pod nosem. Zmniejszyć dawki? Ona go odchudzić! I co, i co? Już taki fajny nie będzie, ot co... Co poradzić, wszyscy są przeciwko niemu i nie zmieni zdania. Co gorsza brał go sen, miał dosyć awantur i także jak Ruda był zmęczony. Westchnął cicho, zamykając ślepia chwila snu i po nerwach. Rudej już nie posłucha, chyba że ona jego głośnego chrapania.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Pią Kwi 19, 2013 9:05 pm

A zatem opuścił swoją wannę pełną wody, wycierając się, a następnie zakładając na siebie ciemny szlafrok. Wampirzyca także była zmęczona całym tym dniem, też chciała odpocząć i choć przez chwilę się zrelaksować. Czuła jak dosłownie każdy mięsień w ciele, nawet takie o których wcześniej nie miała pojęcia.
Kiedy Testament zajął swoje miejsce na leżaku, nadal nie odwracała się do niego. Skończyła swoją przemowę, nie wiedząc nawet czy wampir w ogóle ją wysłuchał do końca. Nie kontynuowała już jednak, na pewno potrzebował trochę odpoczynku po tej całej awanturze, dość długo trwającej. Hachiko także pragnęła chwilę odpocząć. Może nawet uda jej się zanurzyć ciało w tej kuszącej wodzie w basenie, to pomogłoby się zrelaksować Rudej.
Zaraz usłyszała jak chrapał, zasnął, więc na dzisiejszą końcówkę nocy i reszty dnia mógł wreszcie odpocząć. Westchnęła głośno i wstała ze swojego leżaka. Zsunęła z siebie sukienkę, rozwiązując gorset jednym pociągnięciem z wstążkę. Opadła na płytki, a wampirzyca szybko weszła do wody, robiąc przy tym jak najmniej hałasu. Zanurzyła się do połowy ciała i położyła na plecach. Zapewne leżała w takiej pozycji przez kilka godzin, bowiem skóra zaczęła się marszczyć i tworzyć malutkie pęcherzyki. Wyszła więc z basenu, wykręcając swoje długie włosy z wody. Teraz nie miała nawet w co się ubrać, więc wsunęła na siebie z powrotem swoją sukienkę i zajęła miejsce na leżaku, wpatrując się w sufit. Nie chciała opuszczać basenu, może właśnie na to liczył Kanibal? Może udawał że śpi? A wiadomo... Nawet nie wiedziała, kiedy zasnęła, a nowa noc wreszcie nadeszła.
Kiedy Hachiko obudziła się następnej, jakże wspaniałej nocy, nie dostrzegła już Kanibala. Zaklęła pod nosem. Wiedziała, że udał się na żer, zamierzając złamać jej zakaz. Wściekła się. Wyszła z basenu, trzaskając za sobą drzwiami. Oj tak, z Rudą się nie zadziera. Szron pociekł po metalowych drzwiach... Wampirzyca naprawdę się wkurwiła i ten, kto jako pierwszy padnie jej ofiarą, będzie miał przejebane.

[zt]

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %



Ostatnio zmieniony przez Hachiko dnia Sob Kwi 20, 2013 9:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1831


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Sob Kwi 20, 2013 9:36 am

Hachiko nie po gadała sobie długo z mężem, bowiem ten zasnął szybko i dobrze, że i tego nie zabroniła... I w taki cichy sposób minął dzień, by ustąpić miejsca dla nocy.
Stwór znudził się pierwszy. Okropny głód i samopoczucie nie sugerowało o dobrej nocy dla otoczenia i jego samego. Pozbierał szybko cielsko, wziął ubrania i bez oglądania opuścił pomieszczenie. Po drodze się ubierał i prędko opuścił zamczysko w celu łatwym do odgadnięcia - na żer.

z/ t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Pon Wrz 09, 2013 5:57 pm

Korzystając z dalszej możliwości zwiedzania zamku, wampirzyca natrafiła na dość interesujące drzwi, które swoimi rzeźbami przykuły jej uwagę. Podeszła bliżej i dzięki wampirzej sile, udało się je otworzyć. Spodziewała się od razu ujrzeć pomieszczenie a tutaj niespodzianka. Długi korytarz wyłożony szkarłatnym dywanem. Aż ją ciekawiło co jest dalej. Drzwi nie zamykała. Ruszyła przed siebie aż dotarła do przepięknego wnętrza jaki okazało się posiadanie w zamku basenu.
- Super! - Wypowiedziała radośnie słowo, schodząc po małych schodkach by bardziej przyjrzeć się otoczeniu. Zbiornik był wypełniony wodą. Co jej szkodzi sobie trochę popływać? Ojca pewnie nie ma w zamku, bo go jakoś nie wyczuwała. Tak samo kuzyna. Zatem zdjęła z siebie dosłownie całe odzienie i wskoczyła do wody, ciesząc się z przyjemności pływania. Nurkowała, pływała, skakała sobie i ogólnie świetnie bawiła.
Powrót do góry Go down
Sahal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1050-sahal#13771
Zarejestrował/a : 06/06/2013
Liczba postów : 172


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Wto Wrz 10, 2013 12:42 pm

Sahal w towarzystwie swojej nowej opiekunki nauczył się kilku ciekawszych rzeczy, a przede wszystkim zaczął lepiej rozumieć japoński. Nie był on łatwym językiem i kiedy czegoś nie potrafił powiedzieć w tym języku, dopełniał resztę swoim ojczystym dialektem, a potem niczym karabin maszynowy nawijał już w swoim języku, zapominając, że powinien wypowiadać się częściej w języku swojej rodziny. Tak, wciąż jeszcze się uczył, co dokładnie znaczy rodzina, nigdy przecież jej nie posiadał, a przynajmniej do momentu pojawiania się przypadkiem pod bramą Zamku.
Opuściwszy swoją gościnną komnatę, która tymczasowo robiła mu jego sypialnie, udał się na wycieczkę po Zamku, bez większego celu, gdy nagle wyczuł rozkoszny zapach. Ostatnio coraz więcej wyczuwał różnych zapachów, kolekcjonował różne zioła, kwiaty, trawy, o pięknym i przyciągającym zapachu. Lubił je wąchać, nawet zaczął eksperymentować i łączyć razem różne kwiaty, co dawało naprawdę bogaty zapach. Jeszcze nie wiedział jak profesjonalnie się to nazywa, ale z chęcią robiłby zapach dla kobiet, a pierwszy podarowałby Alex. W wyobraźni już nawet widział jaki zapach pasowałby do dziewczyny. Coś delikatnego, ale wyraźnego i rześkiego, kojarzącego się z wolnością. Zapach brzoskwini i pomarańczy, z nutką goździka, to byłoby to, co pasowałoby do jego nowej opiekunki.
Teraz zaś w jego głowie pojawiło się coś innego. Zapach dojrzałej, pewnej siebie kobiety, która kojarzyła mu się z zapachem owocu granatu. Kierował się zatem w stronę basenu, nie będąc tam jeszcze nigdy. Wszedł na palcach, podpierając się swymi drobnymi rączkami o ścianę i wreszcie trafił tam. Tam, gdzie zapach granatu (tak sobie to chłopiec wyobrażał w swojej głowie) aż buchnął słodyczą i zarazem goryczą w jego twarz. Dostrzegł pluskającą się w wodzie siostrę, cokolwiek znaczyło to słowo i podszedł z szerokim uśmiechem na twarzy do krawędzi wody. Kucnął i zanurzył łapkę w wodzie, chlapiąc nieszkodliwie w stronę Roksany.
- Sios-tra!
Zaraz usiadł na krawędzi i zanurzył nóżki w wodzie, wciąż ubrane w buciki. Bez żadnego zawstydzenia przyglądał się wampirzycy, nie wiedząc czy robi coś źle czy też nie.
- Pachniesz dzikim owocem!
To wypowiedział już w swoim ojczystym języku, więc pewnie miała problem ze zrozumieniem go, ale kto by się przecież przejmował tym, co mówi dziecko?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Wto Wrz 10, 2013 9:00 pm

Spokój w pomieszczeniu i ta cisza, którą tylko plusk wody zagłuszał, został zakłócony pojawieniem się znajomej persony. Ten zapach a później głos, sprawił iż siedząca w wodzie Roksana spojrzała na przybyłego braciszka. No proszę. Tak sobie o nim myślała i sprowadziła go do siebie. Dowód na to, że myśli stają się rzeczami. Co więcej. Widząc młodego wampira nie wstydziła się swojego ciała ani też nie zakrywała go w żaden sposób. Podpłynęła do niego i złapała za nóżki zdejmując mu buty i skarpety jeżeli posiadał.
- Mówisz cokolwiek po japońsku? - Zapytała go, bowiem ostatnich jego słów niezrozumiała. Szkoda, bowiem brzmiały bardzo interesująco. Przebywając naga przy małym chłopcu, miał widok na jej duży biust. Buty jakie mu zdjęła, położyła na podłodze, na której siedział i wtedy mógł sobie moczyć nogi. Chociaż zaczynała myśleć nad tym, czy nie zaprosić go do basenu. Może razem popływają? O ile Sahal potrafi...
Powrót do góry Go down
Sahal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1050-sahal#13771
Zarejestrował/a : 06/06/2013
Liczba postów : 172


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Sro Wrz 11, 2013 4:04 pm

Zapewne chłopiec bardzo byłby rad, gdyby się dowiedział, że siostra o nim tak gorączkowo myślała, że aż zachęciła go swoimi myślami do zajrzenia z czystej ciekawości na basem. Oczywiście było to niemożliwe, bo przecież wampirzyca nie posiadała telepatii, to jednak według chłopca byłaby to jej sprawka, zachęcała go sobą do wkroczenia w podziemia. Tak, według chłopca miała w sobie coś, co go kusiło i przyciągało. Przede wszystkim ten zapach, tak, to właśnie on zachęcił Sahala do dążenia za nim, ku niemu, wraz z nim. I trafił, na nagą wampirzycę, skąpaną w czystych, przezroczystych kropelkach wody, z mokrymi włosami, lepiącymi się do ciała. Chłopiec nie czuł jeszcze pożądania do jędrnych piersi wampirzycy, więc jego wzrok jedynie ześlizgiwał się z nich, o ile w ogóle na dłużej się na zagapiła.
Zaśmiał się, patrząc jak jego Dziki Owoc podpływa śmielej i łapie za kostki. Nie sprzeciwiał się, uznał, że będzie to wręcz świetna zabawa, móc pobawić się razem z siostrą w wodze. Uwielbiał wodę, kochał pływać, umiał wykonywać tę czynność, której nauczył się w Afryce. Choć tam była o wiele ciemniejsza i brudniejsza, to dzieci nigdy nie narzekały.
Spojrzał na wampirzycę, która zadała mu pytanie, zrozumiał jedynie dwa słowa mówisz i japońsku. Zamyślił się na chwilę, usiłując przywołać w głowie odpowiednią odpowiedź i wreszcie mu się to udało. Ponownie jego twarz się rozpromieniła, a łapki położył na bladej, delikatniej twarzy Roksany. Nie dokuczał jej, a jedynie dotykał i badał twarz.
– Trochę… znam… japoooński.
Odpowiedział formułkę, którą wcześniej nauczyła go jego opiekunka. Przy niej wszystko wydawało się takie łatwe i przyjemne w nauce. Obserwował jak zdejmuje mu buciki. I jak on je sobie później założy? Nie umiał ich wiązać, a czy Roksana będzie na tyle miła, żeby później je ponownie założyć i zawiązać chłopczykowi?
– Lubię… wodę!
Wciąż jeszcze posługiwał się japońskim, mówił nieskładnie, bo nie znał go jeszcze na tyle, by przemawiać pięknym, literackim językiem. Zanurzył stopy w wodzie, wyraźnie rozochocony, by wreszcie powoli spuszczać się do wody. Już był zanurzony do kolan, a rączkami wciąż trzymał się brzegu basenu.
- A Tyyy lubić wody?
Teraz mógł się jakoś popisać swoją wiedzą po japońsku.
- Mama nigdy nie pływała ze mną. Ciągle była zajęta, wiesz?
Chłopiec przerzucił się przy tych słowach nieświadomie na swój afrykański dialekt i dopiero kiedy podniósł na Roksanę swoje stalowe tęczówki, dostrzegając zapewne na jej twarzy brak zrozumienia, zorientował się, że znów mówił nie po japońsku.
- A gdzie Twoja... mama?
Ale się rozgadał, ciekawe czy jego starszej siostrze przeszkadzało to?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Sro Wrz 11, 2013 6:07 pm

Roksana była po prostu ciekawa charakteru swojego brata. Mimo iż on to jeszcze dziecko, to co szkodzi go czegoś pożyteczniejszego nauczyć? Ojciec mu pozwolił ją dotykać, to ona za to postąpi krok dalej. Może to nie będzie się podobało ojcu albo samemu Sahalowi, ale czy to ją coś obchodziło? Będzie się tłumaczyć że chciała dobrze. Ale najbardziej to by chciała siostrę. Nawet kuzynek nie znała. To ci pech. Obraca się wśród samych facetów.
A więc zna trochę japoński. Nawet jakoś mu się te parę słów udało wypowiedzieć. O buciki się martwić nie powinien. Jak będzie trzeba, siostra pomoże mu je założyć.
Uśmiechnęła się na jego słowa odnośnie lubienia wody. No kto by nie lubił? Szlachetna także lubiła, ale niestety nie posiadała mocy nad kontrolą tego żywiołu. Wielka szkoda. Może podpyta swojego wujka mentora, czy jest jakaś szansa na zmiany mocy? To wielki naukowiec i może coś na ten problem doradzi.
Kiedy chłopiec się zsuwał do wody, powstrzymała go sadowiąc z powrotem na brzegu basenu.
- Jeżeli chcesz wejść do wody, zdejmij z siebie ubranie.
Powiedziała powoli tak by ją zrozumiał. Nawet pokazywała i zaczynała mu pomagać przy zdejmowaniu spodni oraz górnej odzieży. Zamierzała z niego zdjąć wszystko, aby wszedł do wody nagi.
- Lubię wodę. - Odpowiedziała krótko na jego pytanie. Na kolejne to już faktycznie nie rozumiała, bo afrykański był jej bardzo obcy. Chłopak jednak szybko się uczył, rozpoznawać miny twarzy.
- Moja została w domu. W Rosji.
Po udzieleniu kolejnej odpowiedzi, gdy chłopiec był rozebrany, pozwoliła mu wejść do wody by mógł sobie popływać.
Powrót do góry Go down
Sahal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1050-sahal#13771
Zarejestrował/a : 06/06/2013
Liczba postów : 172


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Sro Wrz 11, 2013 10:52 pm

Jakie to miłe ze strony Roksany, że tak bardzo chciała poznać charakter swojego braciszka. Chłopiec z chęcią uczył się coraz to nowszych rzeczy, ale dotknięcie pośladków Roksany uczynił w celu naśladowania ojca i dla zabawy. Nie wiedział, że zrobił coś złego, dopóki sama dotykana nie zwróciła chłopcu na to uwagi, zabierając jego rękę. Na pewno więcej czegoś takiego nie zrobi, choć w sumie nie wiedział, gdzie mógł ją dotykać, żeby nie była zła. Nie miał pojęcia, że pośladki, uda czy też piersi należą do stref erotycznych i intymnych. No bo kto przy zdrowych zmysłach uczy takich rzeczy pięcioletnie dziecko? No dobrze, miał prawie sześć lat, ale to nie zmienia faktu, że wciąż był za mały, by wiedział dokładnie na czym polega wyjmowanie dziecka z kapusty.
Och, na pewno znalazłyby się osoby, które nie przepadały za wodą, tak jak nie lubi się czekolady. Choć w tym przypadku można powiedzieć, któż nie lubi czekolady? Sahal, mimo że był wampirem, uwielbiał wręcz wszystko co słodkie. Zjadał tonami czekoladę i nie umiał bez niej żyć. Wielbił też truskawki, a najbardziej ich słodki, zakazany zapach, kojarzący mu się z czymś przyjemnym. Jeszcze nie wiedział, że truskawki można wykorzystać jako afrodyzjak.
Zasmucił się, gdy go powstrzymała przed wejściem do wody. On chciał się wykąpać! Tak jak wampirzyca! Dlaczego zabroniła? Aż normalnie pojawiłyby się łezki, gdyby nie to, co mówił kiedyś Ringo. Nie wolno mu płakać. Coś do niego przemówiła. Zbił wargi w podkówkę, zastanawiając się takiego. Zrozumiał jedynie woda,wejść i ubranie. Dopiero kiedy zaczęła go rozbierać, zrozumiał w lot o co chodzi. Musiał pływać na golasa, jak ona! Ach, tak, w Afryce nikt nie kąpał się nago, bo woda była zbyt brudna.
– Ubranie feee! Zdeejmujemy!
Stwierdził, ściągając sobie przez głowę swój sweterek, a następnie koszulkę, spodenki i skarpeteczki. Nie miał pojęcia, że wampirzyca planuje zrobić mu coś złego, a przecież zły dotyk boli przez całe życie. Z ufnością i radością wpadł do wody, osuwając się blisko Roksany i zaczął ją chlapać wodą, by zachęcić do zabawy.
– Co to… Rossa, Rosa, Rosja!
Spytał, spoglądając na nią. Nie miał pojęcia, że taki kraj istnieje. Dla niego pępkiem świata była Afryka, a teraz Japonia, nie wiedział, że są jeszcze jakieś kraje poza tymi.
– Umiesz jak delfin?
Spytał kładąc się na plecach i zaczął wymachiwać łapkami, płynąc na powierzchni wody.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Sro Wrz 11, 2013 11:50 pm

Zauważyła na jego twarzy ten smutny wyraz, kiedy zabroniła mu wchodzić do wody w ubraniu. Nie uczyli go kąpieli bez ubrań? Ciekawe. Nie zrozumiał nawet jej słów, ale za to czyny pozwoliły mu zrozumieć o co jej chodziło. Pomagając mu się rozebrać, od razu się rozpromienił i wtedy dopiero zezwoliła mu wskoczyć do wody. Oddawała mu chlapania do momentu aż zapytał o Rosję.
- Rosja to kraj podobny do Japonii. Przy jakiejś okazji pokażę Ci na mapie. - Inaczej tego mu nie wytłumaczy, a lepiej jest mieć przed oczami atlas świata. Wtedy łatwiej będzie dziecku wyjaśnić wiele rzeczy. Problem tylko z porozumiewaniem się. Sahal nie znał jeszcze zbyt dobrze japońskiego, wiec na razie takie lekcje schodząc na bok.
- Umiem. - Jak powiedziała, tak zamierzała zrobić. Przyjęła odpowiednią pozycję i zaczęła nią płynąć jakiś kawałek wymijając Sahala. Po czym wyłoniła się z wody i spojrzała na niego.
Powrót do góry Go down
Sahal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1050-sahal#13771
Zarejestrował/a : 06/06/2013
Liczba postów : 172


PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Czw Wrz 12, 2013 10:13 am

Uczyli? Jego nikt nie uczył. Musiał uczyć się sam wszystkiego z obserwacji innych dzieci, dorosłych, a nawet i zwierząt. A ponieważ woda bywała brudna, a ludzie przez to zarażali się i wreszcie umierali, można się było kąpać jedynie w wyznaczonych miejscach, nie często i tylko w ubraniu. Choć ciężko nazwać ubraniem kawałek podartej szmaty. Niby XXI, ale tam czas się zatrzymał, warunki były wstrząsające i dla małego Sahala tutaj, w tym Zamku, to był istny raj.
Będąc już w wodzie był bardzo szczęśliwy, czuł się jak ryba! Doczekał się także odpowiedzi Roksany, nie wszystko zrozumiał, ale skoro wspomniała już o mapie, to chłopcu aż się oczy zaświeciły.
– Jest dużo takich Rosji?
Sahalowi chodziło oczywiście o to czy jest więcej takich krajów jak Japonia, Rosja czy Etiopia, z której wampirek się wywodzi.
A potem zaczęli razem płynąć, obok siebie, stylem delfina, ścigając się. Właściwie to Sahal nie miał żadnych szans w starciu z Roksaną. Była o wiele większa i masywniejsza, a co za tym idzie miała więcej sił, więc z łatwością mogła go prześcignąć. Gdy wreszcie się zatrzymała, unosząc w wodzie, chłopiec dopłynął do niej i zrównał się z nią, odwzajemniając spojrzenie.
– Mogę dotknąć Ciebie?
Pamiętał jak się wampirzycy nie spodobało, gdy ją dotknął, więc teraz wolał ją już spytać o zgodę. I oczywiście nie miał na myśli żadnego zboczonego macania. On nawet biedak nie wiedział, co do czego. Och, kiedy przyjdzie już ten czas, na pewno odwiedzi swoją starszą siostrę i poprosi go o nauki seksualne. Ha, ciekawe czy by się zgodziła!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryty basen [Parter]   Czw Wrz 12, 2013 9:18 pm

Widząc tak szczęśliwe dziecko, aż żal było robić mu krzywdę. Zwłaszcza że poznaje się członka rodziny. Własnego brata! Kij tam że przyrodni i mieli inne matki. Ważne że mieli wspólnego ojca, wspólne nazwisko i kto wie czy nie geny? Chociaż podobne. Jednak już można było stwierdzić, że chłopak pójdzie w ślady ojca. Będzie podrywał kobiety i kto wie czy nie zawodowo, jeżeli siostra mu podpowie na co przy kobietach powinien uważać. Można by zrobić z niego takiego Lestata de Lioncourta.
- Rosji są dwie. - Pokazała mu nawet na palcach, ale zaraz dodała coś do swojej wypowiedzi.
- Ale takich miast jak Rosja jest wiele. - Samo słowo wiele powinno być mu zrozumiałe. Jak zobaczą mapę to sam się zdziwi jaki ten świat jest wielki. Nie sposób go zwiedzić w jeden dzień. Na to potrzeba lat.
I wtedy sobie popływali delfinkiem. Po ścigali się i chłopiec był zadowolony. A ona nawet nie krępowała się przy dzieciaku okazując mu swoje piękne ciało. I wtedy gdy byli blisko siebie, zadał to ciekawskie pytanie.
- Możesz. Zależy gdzie.
Pozwoliła dodatkowo skinąwszy głową. Niech się uczy poznawać ciało kobiety. To też można potraktować jako jego lekcja.
Powrót do góry Go down
 
Kryty basen [Parter]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Basen i leżaki
» Łazienka I - parter
» Basen
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Basen [SW]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Stary Zamek :: POSIADŁOŚĆ I TEREN WOKÓŁ ZAMKU :: PARTER I PIERWSZE PIĘTRO-
Skocz do: