IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 TO MOJE PIEROGI

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Chunky
Abaddon
Abaddon
Chunky

http://vampireknight.forumpl.net/t4222-chunky#92562 http://vampireknight.forumpl.net/t4239-chunky#92888 http://vampireknight.forumpl.net/t4238-chunky http://vampireknight.forumpl.net/t4237-strzezony-apartament#92886
Zarejestrował/a : 15/08/2019
Liczba postów : 51


TO MOJE PIEROGI Empty
PisanieTemat: TO MOJE PIEROGI   TO MOJE PIEROGI EmptyNie Wrz 15, 2019 6:37 pm

Golgota. Sala narad.
Godzina; 22:35. Deszczowa pogoda.

Czekał. Zerkał co chwila na telefon, odczytując na nim godzinę. Nie ma co ukrywać, że się stresował. W końcu siedział sam w sali na jednym z pokaźnych krzeseł. Stukał też co chwila nerwowo pazurami o blat wielkiego stołu. Pierwszy dzień jako hycel. Podobno ktoś miał przyjść dać mu wytyczne, pierwsze zadanie. Powinien Hiro, ale niestety nie miał czasu. Wiedział kim są pozostali członkowie Rady, ale nie miał nigdy okazji dłużej z nimi porozmawiać. Poza tym zawsze było mu głupio, głównie przy kobietach. Matka tyle razy suszyła mu głowę odnośnie szacunku do wampirów na wyższych stanowiskach, niezależnie od krwi. Więc nie ma co ukrywać... Nerwowo poprawiał co chwila kołnierz przy czerwonej koszuli. Miał wrażenie, że czas po prostu zaczął się wydłużać albo sam Chunky już się niecierpliwił. Chciał otrzymać swoje pierwsze zlecenia, wyjść w teren i cieszyć się świeżym powietrzem na patrolu. Ileż to skopie dup wampirów nie strzegących Kodeksu? Na samą myśl nie umiał wysiedzieć.
Minęło kilka minut. Kurosz już nie siedział rozwalony na krześle, tylko leżał głową na blacie, a dłonie kurczowo trzymały jego brzegi. Kto by pomyślał, że już o tej porze zaczął robić się senny. Coż, nie przyzwyczajony do pracy, do tego że jednak odpowiedzialność na niego spadnie.
Nic tylko sobie pogratulować. Sobie oraz Hiro i jego pomysłowi, wszak to on dalekiego bratanka czy kij wie tam kogo wkręcił. A Ben się zgodził. Peszek.

_________________
TO MOJE PIEROGI Yzxljq9
THEME
Powrót do góry Go down
Cheryl

Cheryl

http://vampireknight.forumpl.net/t3774-caroline http://vampireknight.forumpl.net/t4245-cheryl
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 65


TO MOJE PIEROGI Empty
PisanieTemat: Re: TO MOJE PIEROGI   TO MOJE PIEROGI EmptyNie Wrz 15, 2019 9:03 pm

Nie spieszyła się. Oczywiście uważała czas za pieniądz, jednak nie potrafiła wyjść z domu bez kawy. Podwójne espresso i pianka z mleka trzymały ją na nogach. Musiała się też porządnie wystroić. W jej wieku brak makijażu i dresy nie wystarczały. Wyglądała młodo jak na swoje lata - to fakt, jednak bez przesady. Zdolności wampirów i nowoczesna medycyna estetyczna nie mogły wszystkiego naprawić. No ale Cheryl zdecydowanie o siebie dbała! Tylko gdyby nie to uzależnienie od kawy...
Przyjechała na miejsce, a raczej została przywieziona przez szofera, siedząc na tylnim siedzeniu swojego Maybacha i przeglądając kotki i pieski na instagramie. Była nowoczesną babcią, a co.
Pogoda była paskudna i tak ciemno na dworze! Oczywiście była przygotowana, miała przy sobie parasolkę, jednak nie chciała wychodzić na to obrzydliwe zimno, więc teleportowała się do sali, w której miała umówione spotkanie. Wylądowała tuż za plecami Bena, który leżał znudzony z głową na stole. Bez wahania poklepała go po ramieniu, żeby sprawdzić czy wszystko w porządku z biedakiem.
- Chyba długo nie czekałeś, co?
Zagadnęła kładąc swoją wielką torebkę, parasolkę, kubek z kawą, reklamówkę, telefon na jedno z wolnych miejsc. Well, miała tego raczej dużo. W końcu usadowiła się na krześle obok wampira i spojrzała na niego. Wyglądał znajomo. Babcia zawsze pamiętała wszystkie dzieci.
- Beniamin od Elvirki! Tak wydoroślałeś, gratuluję nowej posady.
Klasnęła w dłonie dumna z siebie i swojej pamięci, którą codziennie ćwiczyła rozwiązując sudoku. Sięgnęła po kubek z kawą, który zabrała z domu. Był duży, czerwony i w białe kropki. Niczym biedronka.
Powrót do góry Go down
Chunky
Abaddon
Abaddon
Chunky

http://vampireknight.forumpl.net/t4222-chunky#92562 http://vampireknight.forumpl.net/t4239-chunky#92888 http://vampireknight.forumpl.net/t4238-chunky http://vampireknight.forumpl.net/t4237-strzezony-apartament#92886
Zarejestrował/a : 15/08/2019
Liczba postów : 51


TO MOJE PIEROGI Empty
PisanieTemat: Re: TO MOJE PIEROGI   TO MOJE PIEROGI EmptyNie Wrz 15, 2019 9:26 pm

Nie chciało się już sprawdzać godziny. Powoli odlatywał w krainę snu, bo przecież dobranocka już dawno temu minęła. Spokój, cisza i odbijające się krople deszczu o szybę wprowadziły tak mocny senny nastrój, że nie dało się normalnie usiedzieć. Nie zorientował się nawet, kiedy Cheryl zjawiła się tuż za jego krzesłem. Nim Chunky się obudził, wampirzyca musiała nim nieco mocniej potrząsnąć. Zerwał się Hycel, odwracając gwałtownie w jej stronę. Złote ślepia utkwiły na ładnej twarzy kobiety, przez co z początku nie umiał znaleźć nawet języka. Otrząsnął się po paru chwilach. Dłońmi potarł twarz, wiec trochę minęło nim odpowiedział. Wtedy Cheryl miała czas aby samej się ogarnąć.
- Nie, nie. Tylko parę minut, poza tym i tak nie mam nic specjalnego do roboty.
Mógłby odpyskować, bo przecież czekał dość sporo. Powinien coś już robić albo chociaż być w domu, leżeć albo wypełniać bak.
Cóż, to miłe że go pamiętała. Uniósł nerwowo kącik ust, drapiąc się po tyle głowy. Rozmowa ze starszą wampirzycą, w dodatku tak wysoko postawioną. W końcu członkini Rady i co najlepsze żona Hiro - oczywiście o tym fakcie jeszcze nie wiedział.
- Taa, wuj, znaczy się Przewodniczący uznał że nadaję się do tej pracy. Chociaż obecnie nie miał czasu ze mną się spotkać, aby powierzyć mi zadania. Sam nie mogę się po nie wychylać.
Lepiej powiedzieć. Było mu głupio siedzieć ze starszą panią, pewnie miała inne i ciekawsze rzeczy do roboty, niż rozmawiać z kimś, kogo prawie nie znała. Chyba że Ben się mylił.
- Więc co? Już wymyślił dla mnie coś specjalnego?
Nieco się ożywił przy pytaniu, uznając że tak będzie najlepiej. Nie wiedział jednak, ze chodziło o zwykłe patrole dzielnic z ludźmi. I to w dodatku miał być pod okiem jakiegoś starszego stażem hycla. Poza tym woń kawy... Aż zerknął na nią... Nieco go podrażniła. Nie dość, że był zaspany, poddenerwowany to jeszcze przyjemne zapachy, powiększające żądze. Jak żyć?

_________________
TO MOJE PIEROGI Yzxljq9
THEME
Powrót do góry Go down
Cheryl

Cheryl

http://vampireknight.forumpl.net/t3774-caroline http://vampireknight.forumpl.net/t4245-cheryl
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 65


TO MOJE PIEROGI Empty
PisanieTemat: Re: TO MOJE PIEROGI   TO MOJE PIEROGI EmptySro Wrz 18, 2019 8:31 pm

Elvirka była starą wampirzycą, tak jak Cheryl. Nic więc dziwnego, że miały okazję poznać się w przeszłości. Spotkały się na wielu okazjach. Znały się zdecydowanie lepiej niż gorzej. Może nie były najlepszymi przyjaciółkami, ale na pewno koleżankami. Przynajmniej w pewnym stopniu. Zresztą Cheryl uwielbiała dzieci, a tym właśnie był dla niej Ben. Słodziuchnym szkrabem. Jak większość wampirów.
- Cheryl Campbell-Sanguinoso. Nie wiem czy mnie pamiętasz. Byłeś jeszcze malutki przy naszym ostatnim spotkaniu.
Powiedziała szukając czegoś w torbie. Po chwili wyjęła i otworzyła mały kalendarz, w połowie zapisany. Każda strona, starannie małym druczkiem. Dużo rzeczy było popodkreślanych na różne kolory. Był zużyty, widać, że używała go codziennie. Była przygotowana. Zawsze. Odszukała jedną ze stron zaznaczonych zakładką zakładając pukiel czerwonych włosów za ucho. Wyglądała na zamyśloną po czym postukała długim paznokciem w notatnik.
- Mam dla Ciebie bardzo ważne zadanie. Będziesz przewodził patrolem dzielnicy Wschodniej. Niczym kapitan!
Powiedziała poważnym tonem. Chciała go odrobinę zachęcić. Zdążyła zauważyć, że jego zadanie nie było zbytnio wymagające. Hiro nie wysyłałby przecież świeżynek na ważne zadania. Był na to zbyt odpowiedzialny i przede wszystkim nie mógł sobie pozwolić na porażkę. Wszystkie wampiry były w niego wpatrzone jak w obrazek, jednak jeden niewłaściwy ruch, a któryś z nich chętnie szarpnąłby się na jego posadę Przewodniczącego. Cheryl doskonale to rozumiała i oczywiście zamierzała zrobić wszystko co w jej mocy, żeby pomóc mężowi utrzymać się przy władzy. Miało to zbyt dużo plusów, żeby sobie odpuścić. Niestety istniały też minusy, jak brak czasu na romantyczną kolację przy świecach. Szybkim ruchem chwyciła rękę Bena, odrobinę zbyt mocno wbijając w nią pazury.
- Nie zawiedź mnie.
Dodała chłodno, zaraz go puszczając. W sekundę wróciła do miłej wampirzycy, uśmiechnęła się do niego, a wokół jej oczu pojawiły się malutkie zmarszczki. Czas na botoks? Dzielnica Wschodnia należała do niej, Cheryl była za nią odpowiedzialna. Nic więc dziwnego, że brała tę misję ekstra poważnie. Upiła łyka kawy i westchnęła ciężko, nagle coś sobie przypominając. Zaczęła uporczywie grzebać w torbie, potem sięgnęła po reklamówkę wyciągając z niej menażkę. Zaciekawiony co w środku?
Powrót do góry Go down
Chunky
Abaddon
Abaddon
Chunky

http://vampireknight.forumpl.net/t4222-chunky#92562 http://vampireknight.forumpl.net/t4239-chunky#92888 http://vampireknight.forumpl.net/t4238-chunky http://vampireknight.forumpl.net/t4237-strzezony-apartament#92886
Zarejestrował/a : 15/08/2019
Liczba postów : 51


TO MOJE PIEROGI Empty
PisanieTemat: Re: TO MOJE PIEROGI   TO MOJE PIEROGI EmptyNie Wrz 22, 2019 3:34 pm

Malutki... Cóż, może i trochę ją pamiętał, ale nie aż tak, żeby uznawać ją za swoją bliską. Tylko wracając do początku jej wypowiedzi. Czy właśnie usłyszał dość dobrze znane nazwisko? Chunky zmarszczył lekko brwi, wpatrując się w kobietę z zamyśleniem.
- Jesteś żoną wuja?
Musiał spytać. Nie żeby myślał, że to coś złego, wręcz przeciwnie. Dobrze wiedzieć że w rodzinie ma tak przemiłą starszą wampirzycę, rozdającą wszystkim swoje smaczne wyroby. Coś mi się wydaje, że Chun polubi ją najmocniej. Ale nim do tego przejdzie, musieli skupić się na zadaniu. Świeżo upierzony hycel powinien wiedzieć co musi zacząć robić. Szkoda tylko że w dalszej przyszłości czasami się zapomni.
- Brzmi dość odpowiedzialnie. Ale skoro tak ma być, postaram się jak najlepiej.
Uśmiechnie się lekko, a nawet zasalutuje. Skoro padł taki rozkaz, Ben podejdzie do tego po swojemu. Z oddaniem, ale i niestety z małym zapomnieniem. Ujęta dłoń przez kobietę, wzbudziła nieco mieszane uczucia w wampirze. Przyjrzał się jej twarzy, wyczuwając namacalny chłód. Ach ta starszyzna, nie przestaną go straszyć.
- Nie powinno do tego dojść... Pani Cheryl? A może ciociu?
Trochę nie bardzo wiedział jak ma się zwracać, ale chyba kobieta nie będzie miała mu tego za złe. Mimo że matka wpajała mu zachowanie, to jednak wciąż się uczył. Lecz kiedy wreszcie babcia wróciła do swojego uroczego ja, Chunky spojrzał w jej kierunku tego, co zaczęła wyciągać. Czyżby właśnie wyczuł całkiem przyjemny zapach? Az wciągnie gwałtownie powietrze przez zaciśnięte zębiska.
- Co to jest? Coś do jedzenia? Bo całkiem ładnie pachnie.
Zagada, nie ukrywając zainteresowania. Jeśli myślała Babka że kupi go swoimi wypiekami to... To się wcale nie myliła. Beniamin już zaczynał co raz bardziej ją lubić. Poza tym już na skutek woni zaczął się intensywnie ślinić.

_________________
TO MOJE PIEROGI Yzxljq9
THEME
Powrót do góry Go down
Cheryl

Cheryl

http://vampireknight.forumpl.net/t3774-caroline http://vampireknight.forumpl.net/t4245-cheryl
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 65


TO MOJE PIEROGI Empty
PisanieTemat: Re: TO MOJE PIEROGI   TO MOJE PIEROGI EmptyNie Paź 13, 2019 8:11 pm

Cheryl miała wielu ex-mężów. Długi żywot przecież nie mogła spędzić sama. Wampiry były zmienne, a babcia potrafiła zakochać się w błyskawicznym tempie. I w takim samym odkochać. Była nieuleczalną romantyczką. Kwiatki, czekoladki i pluszowe misie. Oczywiście jej obecny mąż był na p e w n o jej ostatnim. Tak uważała. A ona miała przecież zawsze racje. Byli młodym małżeństwem. Cher zakochana po uszy! Na pytanie Bena zamyśliła się na chwilę wyglądając na co najmniej rozmarzoną. Chętnie schrupałaby Ivano. Stęskniła się nie na żarty. Zaniedbywał ją ostatnio. Była jednak wyrozumiała wiedziała, że miał dużo obowiązków. Jak przystało na starej daty kobietę, chciała mu w nich wszystkich pomóc jak mogła. I zmanipulować gdzie się dało. Typowa baba.
- Tak. Jesteśmy jedną wielką rodziną.
Odparła dumnie pokazując mu sporej wielkości pierścionek zaręczynowy. Babcia lubiła biżuterię i inne błyskotki. Poklepała jeszcze Bena po głowie, jak gdyby miał pięć lat. Wyrósł jak na drożdżach, ale dla niej wciąż był dzieckiem.
Na jego słowa musiała nieźle pohamować uśmiech. Bo misja nie była w żaden sposób odpowiedzialna, jednak przedstawiła ją w dobrym świetle. Miała podejście do dzieci i młodzieży. Chciała ich zawsze jak najbardziej zachęcić. Wiedziała, że musi postawić wysoko poprzeczkę i trochę podkolorować zadanie. Wampir od razu wyglądał na bardziej zadowolonego i zainteresowanego. Jej plan się powiódł.
- Ciociu oczywiście, jeśli będziesz się starał i zostaniesz najlepszym Hyclem.
Odparła już swoim miłym głosem puszczając mu oko. Żartowała, prawda? Zaczęła wyciągać jedzonko. Była trochę (xD) nadgorliwa. Nie chciała, żeby Hiro chodził z pustym żołądkiem. Wiedziała, że nie jadł ludzkiego jedzenia, ale i tak nie umiała powstrzymać się przed gotowaniem. Po prostu musiała mu coś upichcić. Z drugiej strony jednak nie chciała, żeby wszystko się zmarnowało. Ben wyglądał na raczej dobrze karmionego chłopca, jednak babcia wiedziała swoje. Obiadu nigdy za mało! A co!
- Pierogi. Zjesz, prawda?
Zapytała słodko otwierając menażkę. Ruskie z podsmażonym boczkiem i cebulką. Cheryl lubiła ludzką kuchnię. Nie jeść - przecież była na wiecznej diecie, w jej wieku trzeba było uważać co się jadło - ale gotować jak najbardziej. Podała Benowi widelec i przysunęła jedzonko w jego stronę.
- Co tam u Twojej mamy?
Zagadnęła upijając łyk kawy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




TO MOJE PIEROGI Empty
PisanieTemat: Re: TO MOJE PIEROGI   TO MOJE PIEROGI Empty

Powrót do góry Go down
 
TO MOJE PIEROGI
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: