IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 The enemy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fergal
Prefekt
Prefekt
Fergal

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 780


The enemy Empty
PisanieTemat: The enemy   The enemy EmptyCzw Paź 31, 2019 9:42 pm

Późny wieczór.
Bezwietrzna, ciepła pogoda.
HALLOWEEN!

Zaczęło się. Dzieciarnia wychodziła po cukierki, młodzi zaczęli się bawić albo straszyć sąsiadów. Również i dorośli korzystali z okazji, udając się na bankiety dla dorosłych. Lecz zdarzali się i tacy, którzy nie korzystali z uroków Święta Zmarłych. Ba, sami się włóczyli niczym upiory. Wśród nich znalazł się Schlecht. Wampir akurat wracał z pracy, po dość ciężkim oraz męczącym dniu, marzył o szybkim, letnim prysznicu, jak i miękkim łóżku na którym mógłby wreszcie wypocząć. Tak, wszystko brzmiało to jak spełnienie codziennego marzenia. Jednak nie wziął pod uwagę jednej, ważnej rzeczy; niewiele zjadł dzisiejszego dnia, więc wampirzy żołądek dał o sobie znać.
- Ja pierdole... Teraz?
Warknął pod nosem, czując nieprzyjemne narastające uczucie głodu. Trochę minie nim dotrze do akademii. Może mógłby się skusić na polowanie? Ale przecież obiecał sobie, że nie będzie już tego robić. Nie od momentu napaści ze skutkiem śmiertelnym. Co prawda byli to opryszki, ale jednak. Nie zmieniło faktu, że dodał na listę kolejne ludzkie życie. Co z jego sumieniem? Teraz miało być podobnie?
Całkowicie zmienił kierunek powrotu. Już nie szedł drogą na skróty, prowadzącą do terenów Akademii, tylko do zachodnich osiedl. Kręciło się dość sporo osób. Jak widać i do Japonii zawitała cząstka Halloween; młodzi wychodzili się zabawić, a dzieciarnia po cukierki do sąsiadów. A Schlecht przechadzał się powoli. Przechodnie go mijali niewzruszeni, wszak brali jego potworny wygląd za przebranie.
- Niezły efekt! Masz niesamowicie intensywny czerwony kolor oczu!
Pochwalił Rekina jakiś młodzieniec w stroju japońskiego demona Oni. Schlecht uniósł górną wargę, obnażając zębiska. Niewinni, bezbronni i nieświadomi ludzie. Jakże łatwe ofiary. Wystarczyło złapać za kark, zmiażdżyć i wypić zachęcającą, pachnąca krew. Poza tym... Już czerwień spowiła niebieskie ślepia? Oparł się plecami o dwumetrowy murek, odgradzający prywatną posesję. Zerknął jak zza bram wybiegają maluchy poprzebierane za duszki. Do licha... I one miały w sobie płynącą posokę. Słyszał jak biją ich serca, a niewinność nieskazitelnie czysta prowokuje do napaści. Nałożył na głowę kaptur od czarnej, sportowej bluzy, po czym zsunął się na chodnik. Kilka wdechów, wydechów i powinien skierować swoje kroki do Crossa. Tam czeka na niego plastikowy worek z krwią. Co prawda nie jest tak samo pożywny jak krew prosto z żył, ale jednak głód jakoś zaspokaja. Tylko czemu tak ciężko było wstać, a dudniące odgłosy nie malały, a wzmacniały się? Skąd pochodził? Ktoś nadchodził?

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka || mowa polska

The enemy DhL3upP

卐Laurka卐
THEME||VOICE
Powrót do góry Go down
 
The enemy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: