IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Zabójcze Podlasie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Manuela
Manuela
Manuela
Manuela

http://vampireknight.forumpl.net/t4162-manuela#91509 http://vampireknight.forumpl.net/t4173-manuela http://vampireknight.forumpl.net/t4161-manuela
Zarejestrował/a : 28/06/2019
Liczba postów : 248


Zabójcze Podlasie Empty
PisanieTemat: Zabójcze Podlasie   Zabójcze Podlasie EmptySro Lis 20, 2019 10:29 pm

Miejsce i temat: Jakiś las w największym zadupiu Polski (wszyscy wiemy gdzie). Początek znajomości (rannej) Mańki i (chwilowo niełowcy) Reijiego.

Czas: Ok. 30 lat temu


Wleciała z rabanem w drzewa i wystraszyła całe ptactwo, jakie tam przesiadywało. Zostawiła na niektórych gałęziach ślady krwi oraz białe pióra – na szczęście na tyle wysoko, że potencjalny pościg nie powinien ich dostrzec.
Ledwo już widziała na oczy i z każdym uderzeniem skrzydeł świat wirował jej coraz bardziej. Musiała z powrotem się przemienić, aby nie zemdleć w powietrzu i nie upaść na ziemię, pewnie przy okazji sobie coś łamiąc.
Nie spodziewała się, że na obrzeżach zatęchłej, polskiej wsi natknie się na wygłodniałą watahę wampirów klas E i D. Ale w końcu to było Podlasie – czego innego się spodziewać?
Kiedy ją otoczyli, miała zamiar udawać, że chce się do nich dołączyć, a następnie zwiać przy pierwszej lepszej okazji z tego przeklętego miejsca, gdzie ludzie nawet nie wiedzieli, jak wygląda samolot. Niestety, najwyraźniej kobieta, choćby i była wampirzycą, służyła w ich mniemaniu tylko do dwóch celów – obu powiązanych z konsumpcją. Żaden z wygłodniałych stworów nawet nie chciał jej słuchać.
Musiała więc uciec w znienawidzony przez siebie sposób, czyli zamieniając się w gołębia i odlatując w siną dal. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że zawsze w takiej sytuacji zostawiała za sobą cały swój dobytek – i musiała szukać nowych ubrań w miejscu, w którym akurat wylądowała. Zazwyczaj osiadała więc nocą przy jakimś domostwie i pożyczała jedną sukienkę, ale…
Ale zazwyczaj nie była ranna przez cholerne pazury i zębiska, które zdążyły ją z zaskoczenia poharatać. Przez to, że była tylko wampirem klasy D, nie zawsze dała radę wyczuć konkretną liczbę przeciwników.
Używanie mocy nadwyrężało jej siły, więc kiedy znajdowała się już w środku lasu, zniżyła w końcu lot i zaczęła się przemieniać. Ludzką postać osiągnęła wcześniej, niż sądziła, przez co przygrzmociła ręką w jakiś korzeń i przeturlała się parę metrów.
Jasna cholera – wycharczała pod nosem, podpierając się na przedramionach i ostrożnie podnosząc.
Jej barki, plecy i okolice obojczyka były poharatane i lekko pogryzione. Szczęśliwie żadnemu z wampirów nie udało się wgryźć na tyle głęboko, aby rana wymagała natychmiastowej interwencji lekarskiej, niemniej – wesoło też nie było. Manuela czuła, jak po jej skórze spływała krew i jak piekły ją wszystkie rany, dodatkowo zabrudzone przez twarde lądowanie.
Naga, z potarganymi włosami oraz pokryta ziemią i mchem, usiadła przy najbliższym drzewie. Podkuliła nogi i odgarnęła wszystkie kosmyki tak, aby opadały jej na piersi i przestały drażnić skórę na plecach. Syknęła pod nosem parę razy, gdy jakieś paprochy przy okazji dostały jej się do ran.
Nie miała przy sobie absolutnie nic, czym mogłaby przyspieszyć regenerację. Po bólu oceniała jednak, że w ciągu paru godzin jej ciało powinno wrócić do normy. Jedyne, co mogła teraz zrobić, to znaleźć jakąś wodę, aby obmyć rany, ale…
Przecież to, kurwa, było Podlasie. Nie wymagajmy za wiele.
Postanowiła po prostu odpocząć kilkanaście minut, aby jej organizm przyzwyczaił się z powrotem do ludzkiej postaci, i najwyżej wtedy szukać jakiegoś strumyczka. Może jednak spotka ją szczęście.

_________________


Zabójcze Podlasie Inmyhe10


Japoński: #993300
Rosyjski: #cc0033
Polski: #009900
Jidysz XD: #0033cc


Bracia Schlecht SZLETH.
Jak ja ich, kurwa, nienawidzę.

Zabójcze Podlasie 12310
Miłość Ferga i Mańki w trzech aktach.
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 225


Zabójcze Podlasie Empty
PisanieTemat: Re: Zabójcze Podlasie   Zabójcze Podlasie EmptyPią Lis 29, 2019 2:45 am

Chyba nie byłby sobą, jeśli nie zdecydowałby się chociaż raz na jakiś czas wpaść do Polski. Niemalże odprężająca wycieczka do tak odmiennego miejsca co Japonia czy Europa Zachodnia lub Ameryka. Historia dość mocno odbiła się na tym kraju. Podczas swoich podróży widział, jak duże piętno odcisnęły zabory, a potem Wojna Światowa. No i to powodowało, że musiał sam sobie przyznać, iż fascynowała go panująca różnorodność. Każda część tego miejsca była niczym inny świat. Na dodatek na nowo powstający...
... I proszę bardzo. Właśnie był w jednym z takich miejsc.
Wędrując aktualnie na piechotę, mijał którąś wieś z kolei. Musiał przyznać sam sobie, że gdyby nie znaki na drodze, uznałby, że błądził w kółko. Na swoje szczęście lub nie, dzieliło je nie aż tak duża odległość - więc zakup wody od jednego z wieśniaków teoretycznie nie stanowiło problem...
... zostańmy na teorii, dobrze?
Westchnął cicho i poprawił czapkę, upewniając się, że wszystkie włosy były w niej schowane. Nie potrzebował wiele czasu, by zrozumieć, że rzucał się w oczy i skupiał na sobie zbyt dużą uwagę mieszkańców najbliższych wsi. Pokręcił nieco głową, czując lekkie zażenowanie na myśl o jednej z ostatnich sytuacji. Przynajmniej dość dobrze zrozumiał, że białe włosy nie były tutaj codziennością. Tylko, że mając do czynienia z przesądnymi wieśniakami, czuł się niemalże jak w dzieciństwie. Niemalże z trudem uniknął widoku pochodni i wideł, jakieś parę dni temu. Dobra, może za bardzo wyolbrzymiał sprawę, ale kto mu zabroni?
Dobrze, że żaden z nich nie wpadł na próbę stworzenia stosu. Sam nie wiem, czy zacząłbym się śmiać czy płakać.
Uniósł głowę, spoglądając na niebo, pozwalając sobie na delikatny uśmiech. Pomijając kilka dość nieprzyjemnych, ale zarazem - dla niego - zabawnych sytuacji, czuł się w tym miejscu całkiem dobrze. Cisza, spokój. Nikt nie zawraca zbytnio głowy i nie zapowiadało się na większe komplikacje niż te, które niedawno natrafił.
Przynajmniej myślał tak do momentu zobaczenia jakieś osoby. Zmrużył nieco ślepia, czując, że nieco wizja rozmazuje się. Delikatnie skrzywił się i przyłożył dłoń do lewego oka. Okulary. Muszę jakieś ogarnąć - pomyślał. No, ale nim to nastąpi... Obudziła się w nim jakaś chęć altruizmu i zdecydował się podejść nieco bliżej. Co mogła zobaczyć ta owa biedna istotka? Wysokiego faceta, niewyróżniającego się ubiorem od wieśniaka, którego dawało się napotkać w tym miejscu. Kremowa, przybrudzona koszula, ciemne spodnie, buty i czapka. Brak widocznych włosów... No prawie idealnie. Prawie. Przecież zawsze coś może umknąć, nie?
Podszedł powoli, unosząc ręce na wysokości klatki piersiowej w geście poddania. Próbował w ten sposób przekazać, że nie miał złych zamiarów. No dobra, ale czemu właściwie to robię?
- Spokojnie. Nic ci nie zrobię złego - odezwał się po japońsku. Prawdę mówiąc, nawet nie zwrócił uwagi na to. Ani nie zastanowił się, co mogło przynieść dalej. Widział jej stan, a nawet zaczął snuć w głowie domysły. I to wcale dobrze nie wyglądało w jego głowie. No, ale kto by się przejmował, nie? Byleby nikt ich nie zobaczył teraz.
Zamrugał oczami, zastanawiając się co teraz. Najchętniej wziąłby ją i zaniósł w nieco bardziej milsze miejsce, ale jeśli miałaby zacząć krzyczeć... Oczami wyobraźni widział, jak ponownie gonią go wieśniacy.
I tym razem na pewno wytrzasną jakieś pochodnie.
- Mogę? - spytał się. Znajdował się już całkiem blisko niej.

_________________
język japoński, j. polski, j. angielski
Powrót do góry Go down
Manuela
Manuela
Manuela
Manuela

http://vampireknight.forumpl.net/t4162-manuela#91509 http://vampireknight.forumpl.net/t4173-manuela http://vampireknight.forumpl.net/t4161-manuela
Zarejestrował/a : 28/06/2019
Liczba postów : 248


Zabójcze Podlasie Empty
PisanieTemat: Re: Zabójcze Podlasie   Zabójcze Podlasie EmptySro Gru 04, 2019 10:07 pm

Obecność Reijiego wyczuła, zanim pojawił się w polu widzenia, ale przez rany i osłabienie nie była w stanie zidentyfikować jego dokładnej aury. Wiedziała jedynie, że był człowiekiem. Całe szczęście – gdyby to wampir, mogłaby najwyżej uciec na któreś z drzew. Tam musiałaby siedzieć i się modlić, że oprawca da jej spokój.
Ale skoro był człowiekiem, może mogła liczyć na jakąś pomoc?
Skuliła się w sobie jeszcze bardziej i splotła stopy, aby zasłonić udami swoją intymność. Rękami objęła brzuch, na którym miała pełno blizn. To ich się bardziej wstydziła niż nagości samej w sobie. Na piersi opadały jej włosy, więc miała nadzieję, że zasłoniły przynajmniej krzywą, niechcianą swastykę, którą lata temu sprawiły jej znienawidzone więźniarki.
Zaczęła uważnie, niczym zwierzę, obserwować mężczyznę, gdy tylko się pojawił. Stwierdziła, że ucieczka przed nim nic by nie dała. Naga i poraniona, mogłaby sama sobie tylko zaszkodzić podczas biegu. Gdyby przybysz okazał się niebezpieczny, to lepiej, żeby zaatakował z bliska – wtedy mogłaby ewentualnie go ugryźć, choć tego nie chciała. Nie była mordercą, nie zabijała ludzi dla jedzenia.
Nie wykonywała żadnych ruchów, kiedy do niej podchodził. Wlepiała w niego jedynie wzrok, powstrzymując się nawet od mrugania. Domyślała się, że jej oczy już powoli stawały się czerwone, ale nie mogła nic na to poradzić. Miała tylko nadzieję, że przybysz nie zwróci na to zbyt dużej uwagi.
Wyglądał dziwnie, nie jak Polak, a już na pewno nie jak mieszkaniec pobliskiej wsi. Miał nietypową urodę, zdecydowanie obcokrajowca. Manueli trudno jednak było stwierdzić, skąd dokładnie mógł pochodzić, bo przez czapkę jego prezencja była niepełna.
Mimowolnie wysunęła zęby, gdy zaczął do niej podchodzić i coś mówić. Nie zrozumiała ani słowa. Chiński? Japoński? Koreański? Język brzmiał zbyt egzotycznie. Co taka osoba robiła w największym zadupiu w Polsce?
Długo siedziała bez żadnego ruchu, nie odzywając się i wstrzymując oddech, dopóki nie podszedł jeszcze bliżej. Przeszedł ją dreszcz i aż nazbyt gwałtownie wyrwała się do tyłu. Wsparła się rękami o mech i zaczęła odsuwać, jednocześnie zostawiając na ziemi gdzieniegdzie krwawe ślady.
Nie rozumiem cię – powiedziała po polsku. – Nie zbliżaj się. Nie dotykaj mnie.
Znał polski? Wiedział, co do niego mówiła? Nawet jeśli nie, chyba zrozumiał przekaz?
Jeżeli faktycznie chciał jej pomóc, lepiej, żeby jednak znalazł sposób, aby się z nią porozumieć. Manuela z ulgą przyjęłaby opatrunek ran i z jeszcze większą ulgą przyjęłaby jakiś materiał, dzięki któremu mogłaby skryć nagość – ale fakt, że znajdowała się w lesie sam na sam z obcym, dziwnym mężczyzną, nie przekonywał ją do tego, aby zaczęła współpracować.
Kim jesteś? Co robisz w Polsce? – Na razie ostatnia próba porozumienia się z jej strony.

_________________


Zabójcze Podlasie Inmyhe10


Japoński: #993300
Rosyjski: #cc0033
Polski: #009900
Jidysz XD: #0033cc


Bracia Schlecht SZLETH.
Jak ja ich, kurwa, nienawidzę.

Zabójcze Podlasie 12310
Miłość Ferga i Mańki w trzech aktach.


Ostatnio zmieniony przez Manuela dnia Wto Gru 24, 2019 9:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 225


Zabójcze Podlasie Empty
PisanieTemat: Re: Zabójcze Podlasie   Zabójcze Podlasie EmptyNie Gru 22, 2019 2:50 am

Inteligencją to ty się nie popisujesz... - skomentował w myślach własne zachowanie, patrząc na obcą mu kobietę. - Patrzy na ciebie jak na jakiegoś demona... Cholera jasna. Czyli jak trzy-czwarte ludzi tutaj. Podlasie, to zdecydowanie dziwne miejsce. Ale z drugiej strony... Podchodzi do niej człowiek, którego nie zna, nie wygląda na tutejszego, ma cholerny odcień oczów, które na słowo honoru jeszcze można nazwać "piwnymi" i gada dziwnie. Sam bym pogonił kogoś takiego z krzyżem - powstrzymał chęć strzelenia sobie  w łeb. To, co zrobił, nie przemyślał do końca. Ayato nie zawsze potrafił sam siebie pilnować i zachować się właściwie... A przynajmniej na tyle, by nie wzbudzać jeszcze więcej podejrzeń.
- Cholera, jestem w Polsce, to Polski... Przecież używałem go niedawno - wymamrotał niemalże niesłyszalnie, po czym uniósł nieco ręce do góry, próbując dać w ten sposób, że ma pokojowe zamiary.
No, ale znając jego, pewnie jeszcze pomylił gesty i na Podlasiu odczytują to jako coś negatywnego. Bo czemu nie.
- Jak to szło... a tak... Nie mam złych zamiarów? - odezwał się głośniej, czując zarazem, jakby recytował jakąś kwestię. Może z ostatniej przeczytanej książki? - Dasz sobie pomóc, Panienko? - mówił w miarę płynnie, chociaż w jego głosie czaił się cień akcentu, wskazującego na to, że nie jest stąd. - Nim pogorszysz stan?
Zatrzymał się, zastanawiając się, co teraz. Zaczęło go bardzo kusić, by zwyczajnie zapomnieć o sprawie i pójść sobie, póki nie sprowadził na swoją głowę większych problemów, ale... Pozostawienie jej w takim stanie nie brzmiało jak coś, co byłoby idealnym planem. Zwłaszcza, że już sie wtrącił i postanowił przełamać pierwsze lody.
A póki nie krzyczała o ratunek, to chyba nie było najgorszej...?
- Polska. Co robię? Wycieczka - szczerze mówiąc, pytanie nieco wytrąciło go z tej sytuacji, sprawiając sobą, że pogubił się. Nie wiedział, co do czego ma to wszystko, ale... Jakby się zastanowić, to pasuję tutaj jak pięść do nosa - westchnął cicho, po czym sięgnął do koszuli i sprawnie zdjął ją z siebie. Zwinął ją w kulkę i rzucił w kobietę.
Jak dostała w głowę, to trudno.
- Masz tyle - Czy ja jeszcze mam jakieś pieniądze... chyba tak. Muszę kupić sobie nową. Mam nadzieję, że nie będą znów patrzeć na mnie krzywo... Dobra, co ja się łudzę. - Więcej nie pomogę. Boisz się - wytknął jej.
Nie czuł aż takiej konieczności, by naskakiwać i narzucać się z pomocą.
- Odprowadzić cię? - jednocześnie też założył z góry, że miał do czynienia jedną z mieszkanek pobliskiej wsi. - Dasz radę iść? - niełatwo było ocenić jej stan, jedynie patrząc. Chociaż starał się uprzejmie nie narzucać się wzrokiem i nie zawieszać oczu na bardziej widocznych częściach ciała.

_________________
język japoński, j. polski, j. angielski
Powrót do góry Go down
Manuela
Manuela
Manuela
Manuela

http://vampireknight.forumpl.net/t4162-manuela#91509 http://vampireknight.forumpl.net/t4173-manuela http://vampireknight.forumpl.net/t4161-manuela
Zarejestrował/a : 28/06/2019
Liczba postów : 248


Zabójcze Podlasie Empty
PisanieTemat: Re: Zabójcze Podlasie   Zabójcze Podlasie EmptyWto Gru 24, 2019 9:35 pm

Owszem, Podlasie było dziwne, chociaż z ich dwójki to Manueli było bliżej do demona – czy Reiji zdawał sobie z tego sprawę? Czy wiedział, że postanowił pomóc głodnej, poranionej wampirzycy klasy D, która niekoniecznie panowała nad instynktem?
Odsuwała się w nerwach, gdy mówił do niej w nieznanym języku, w każdej chwili gotowa bronić się pazurami czy zębiskami. Nie miała pojęcia, jakie były intencje mężczyzny. Nie pozwoliłaby na ponowny gwałt, nie pozwoliłaby na okaleczenie jej ciała. Nie chciała go zabijać, ale jeżeli tylko spróbuje ją skrzywdzić – zrobi to.
Szczęśliwie Manuela nie była z Podlasia i poprawnie odczytała gest pokoju, choć jej ciało nadal pozostało w napięciu. Zaprzestała cofania się po mchu i ziemi dopiero w momencie, gdy usłyszała kaleczony polski.
Jesteś obcokrajowcem. Kim dokładnie? Jaka wycieczka? – zapytała sucho, ignorując jego pytanie o pomoc i nie przejmując się tym, czy zrozumie do końca jej język.
Znała tylko jidysz, coś tam liznęła rosyjskiego, oczywiście pamiętała pojedyncze zwroty z niemieckiego – ale to wszystko. W innym języku się raczej nie dogadają.
Kto normalny wybywa na piesze wycieczki na Podlasie, na Boga? Facet coś knuł, nawet jeśli nie wobec Manueli. Wampirzyca wciągnęła kilka razy powietrze, aby lepiej poznać jego zapach. Był nietuzinkowy – nie jak u zwykłego człowieka, ale też nie jak u wampira.
Z ulgą przyjęła jego koszulę, choć zanim ją na siebie założyła, uważnie obejrzała ją z każdej strony. Na szczęście wyglądała na najzwyklejszy materiał – w końcu zakryła więc swoje ramiona, piersi i brzuch, a także kawałek ud. Dobrze, że nie chciał też dać jej spodni – marzyła, aby zakryć bardziej swoje dolne fragmenty, ale goły i obcy facet w lesie to zdecydowanie zła perspektywa.
Dziękuję – wyszeptała i w końcu ostrożnie się podniosła. Nagimi stopami stanęła na jakimś korzeniu drzewa. – Ostrzegam, że pobrudzę ją krwią. Jak widzisz, jestem ranna.
Oparła się ramieniem o drzewo. Mężczyzna mógł dojrzeć na jej udach stare blizny, a w okolicach szyi czy karku nowe zadrapania i ugryzienia, z których sączyło się jeszcze trochę krwi. Na szczęście wampirza regeneracja działała i posoki było coraz mniej.
Nie znam cię, dlatego się boję. Ty też powinieneś. Wiem, że nie wyglądam, ale… mogę być niebezpieczna.
Czy wiedział o istnieniu wampirów? Po jego zachowaniu trudno stwierdzić. Nie wydawał się spanikowany widokiem krwi i ran Manueli, nie był nawet szczególnie zaskoczony nagą kobietą w lesie. Ale jeżeli słyszałby o krwiopijcach, raczej powinien stąd zwiewać, aby nie narazić się na atak.
Dziwnie pachniesz – wyszeptała Manuela, wlepiając w jego wzrok. Jeśli był choć odrobinę spostrzegawczy, mógł dojrzeć, że jej tęczówki stały się już całkiem czerwone. – Nie masz gdzie mnie odprowadzać, bo tu nie mieszkam. Muszę znaleźć jakieś jezioro, aby zmyć tę krew, a potem sprzątnąć komuś z podwórka ciuchy. Dam radę iść sama. Lepiej się do mnie nie zbliżaj.
Ostrożnie go wyminęła, wstrzymując oddech. Nie chciała wdychać zapachu żywego, zdrowego człowieka. Boże, oby napotkali po drodze jakieś zwierzę, w które będzie mogła się wgryźć – bo inaczej oszaleje.
Zaczęła iść przed siebie, w stronę, gdzie czuła największą wilgotność. Nie miała pojęcia, co zrobić z tym dziwnym facetem. Nie chciała go skrzywdzić, więc w sumie powinna kazać mu sobie iść… ale jeśli dopadnie ich ta zgraja wampirów poziomów E i D – Manuela będzie na gwałt potrzebować krwi, aby stąd uciec.
Sumienie ją jednak gryzło przez tę drugą wizję. Niech to szlag, lepiej go ostrzec.
W okolicy nie jest bezpiecznie. W samym lesie na razie nikogo nie ma, ale… ale niedaleko stąd czai się pewna grupka. Oni mi to zrobili. Lepiej nie błądź tu zbyt długo, będą chcieli cię okraść.
Z krwi – ale tego już nie dopowiedziała. Łypnęła na niego tylko kątem oka i podpierając się drzew, szła przed siebie.
Jeżeli mężczyzna za nią podążył, dotarli w końcu do niewielkiego jeziorka, na obrzeżach lasu. Manuela uklęknęła obok i zatopiła w wodzie dłonie. Upiła łyk, ale nie przyniosło to żadnej ulgi. Organizm domagał się krwi.
Gdyby tylko wiedziała, że facet był w rzeczywistości niegdyś łowcą – może poprosiłaby go o upolowanie jelenia czy królika, do diabła.

_________________


Zabójcze Podlasie Inmyhe10


Japoński: #993300
Rosyjski: #cc0033
Polski: #009900
Jidysz XD: #0033cc


Bracia Schlecht SZLETH.
Jak ja ich, kurwa, nienawidzę.

Zabójcze Podlasie 12310
Miłość Ferga i Mańki w trzech aktach.
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Reiji

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 225


Zabójcze Podlasie Empty
PisanieTemat: Re: Zabójcze Podlasie   Zabójcze Podlasie EmptyPon Lut 03, 2020 12:43 am

Czy zdawał sobie, czy nie... Może to istotne. Jednakże nie zapowiadało się, by ktokolwiek teraz dowiedział się rzeczywiście, jak wygląda sprawa. Dlaczego? Bo aktualnie znalazł się przy nieznajomej i oferował jej pomoc...
... no próbował. Bo jej reakcja była daleka od tego, by słaniać się z wdzięczności.
Uniósł brwi, słysząc jej pytanie, po czym parsknął cicho. Uniósł rękę do góry, po czym podrapał się po głowie.
- Tajemnica - rzekł. - Nie muszę mówić - inaczej mówiąc: "Nie twoja sprawa.". Patrząc na stan kobiety, niespecjalnie czuł chęć opowiadania o celu swojej podróży. Nie, żeby to właściwie wypadało aktualnie. Sytuacja mogła się zmienić na dość komiczną, gdyby zdecydował się na zajęcie ją opowieścią. Zwłaszcza, gdy na horyzoncie mogłaby się pojawić nowa osoba.
Wzruszył nieco ramionami, słysząc jej komentarz. Nie rozumiał czemu tak bardzo uważnie przyjrzała się jego koszuli. Nie była zbyt piękna i nosiła ślady używania, ale nie można było zapomnieć o jej zaletach! Chociażby to, że nie dało się znaleźć zniszczeń. I dbał przecież o nią. Chociaż przy swojej aktualnej sytuacji ciemnowłosa nie powinna zbytnio narzekać.
- To tylko materiał. Upierze się - odparł. Na krótki moment uwiesił wzrok na jej szyi, po czym skierował w dół, zanim odwrócił wzrok od tamtego widoku, by spojrzeć na twarz kobiety. Zdecydowanie wolałbym, by nikt nas tutaj nie zobaczył - stwierdził w myślach. Znów oczami wyobraźni widział pochodnie, a w tle okrzyki będące epitetami na jego temat. Nie wątpił, że jeśli ktokolwiek zobaczyłby ich teraz, uznałby, że Ayato był przyczyną stanu tej oto młodej kobiety.
Zamrugał szybko oczami, a na jego twarzy pojawiło się nieporozumienie, które dość szybko zostało zastąpione "olśnieniem".
- Czyli ten drugi skończył gorzej? - spytał się jej, nawiązując do jej stanu. - Rany, współczuję trochę temu facetowi, który porwał się na ciebie... - dodał, odpływając nieco myślami. Jego słowa nie wskazywały na to, by posiadał jakąś wiedzę co do prawdy, ale... Naga, ranna kobieta, obrażenia w konkretnych miejscach... Zawsze można wyciągnąć inny wniosek, nieprawdaż? Niż to, że jest wampirem.
Zresztą, wizja pochodni niezbyt zachęcała go do wołania o zębatych inaczej.
Na samą tą myśl zerknął za siebie. Kto wie, czy już jakiś wieśniak nie obserwował tej sytuacji? Jednakże i to wyleciało mu z głowy po kolejnych słowach kobiety. Uraczył ją krzywym spojrzeniem.
- Wiesz, niegrzecznie mówić komuś, że śmierdzi - wytknął jej, po czym przysunął przedramię do nosa i powąchał. - Myłem się... wczoraj. Chyba - teraz to nie był pewny tego. Reiji opuścił ramię.
Rany, rany. Mam nadzieję, że to nie kolejne problemy.
Podczas rozmowy i obserwacji mógł wysunąć swoje wnioski na temat nieznajomej. Tyle, że... Niespecjalnie zamierzał cokolwiek z tym robić. Nie ruszała go odmienność jaką prezentowała. I też nie miał zamiaru cokolwiek z tym robić. To już nie jest jego problem i powinność.
Oh, jak pięknie brzmiały w uszach słowa, że nie musi być odpowiedzialny za polowanie na wampiry.
Skinął głową na znak, że zrozumiał jej ostrzeżenie. Zaczął kiwać się na piętach, rozważając coś po cichu, po czym odwrócił się i bezceremonialnie podążył za kobietą. Szedł tak, aż dotarli do celu. Tam też oparł się o pobliskie drzewo i spojrzał w górę.
- Jeśli są niebezpieczni, to lepiej trzymać się razem - rzucił od siebie z całkowitą beztroską. Ostrzeżenia co do trzymania się z dala od niej spłynęły po nim niczym woda. - Sama zauważyłaś. Nie jestem tutejszy. Ciężko mi będzie uciec - znajomość terenu dawała im przewagę. Podrapał się po policzku, myśląc nad tą sprawą. - Jeśli pójdę sam, dorwą mnie. A ty będziesz mieć to na świadomości. A potem na sumieniu - dodał z nutką złośliwości w głosie, zamierzając zagrać jej na emocjach. - Ale chyba nikogo nie ma - Cholera jasna, język mi się połamie na tym języku. Dobrze, że go coś zapamiętałem, ale im więcej mówię, tym bardziej mam wrażenie, że wiąże supeł w gardle. - O, wiem. Wykąpmy się. Nie będziesz mogła mówić, że śmierdzę - zaproponował jej beztrosko.

_________________
język japoński, j. polski, j. angielski
Powrót do góry Go down
Manuela
Manuela
Manuela
Manuela

http://vampireknight.forumpl.net/t4162-manuela#91509 http://vampireknight.forumpl.net/t4173-manuela http://vampireknight.forumpl.net/t4161-manuela
Zarejestrował/a : 28/06/2019
Liczba postów : 248


Zabójcze Podlasie Empty
PisanieTemat: Re: Zabójcze Podlasie   Zabójcze Podlasie EmptyPią Lut 14, 2020 12:07 am

Niemal warknęła na jego odmowę wyjawienia celu swojej wycieczki. Nie miała pojęcia, czy facet był po prostu na tyle beztroski, że postanowił zbagatelizować jej pytanie, czy faktycznie coś knuł i dlatego siedział cicho. Ale jeśli to drugie – przecież wtedy nie oddawałby jej koszuli i po prostu zrobiłby Manueli, co by tam chciał zrobić, nie?
Posłała mu krzywe spojrzenie, aby wiedział, że nie spodobał jej się ta tajemnica, ale nie naciskała. Uznała, że skoro sam nie dopytywał, co tu robiła w takim stanie, to i ona nie powinna więcej się interesować.
Mruknęła pod nosem parę słów w jidysz, gdy mężczyzna obserwował jej ciało, i odwróciła się do niego bokiem. Raczej powinien dojrzeć, że miała na skórze mnóstwo starych blizn i że tylko niewiele z ran było świeżych. Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z wampirem, powinien też się zorientować, że jej szyję i ramiona zdobiły podrapania i ugryzienia… ale Manuela nie potrafiła wyczytać ze wzroku nieznajomego, czy to odgadł. Za nic nie mogła rozstrzygnąć, czy wiedział, czym były wampiry.
Ten drugi? – zdziwiła się, zapinając guziki od koszuli. – Nie, źle mnie zrozumiałeś. To nie był jeden facet, było kilku. Uciekłam im. Chodziło mi o to, że… – Przerwała na moment, ponownie przyglądając się mężczyźnie. No i jak mu tu wyjaśnić, że jako wampir była dla niego niebezpieczna, ale dla całej zgrai krwiopijców stanowiła ofiarę? – Nieważne – burknęła więc tylko, powoli idąc. – Jak się do ciebie zwracać? Masz jakieś imię?
Na jego kolejne niezrozumienie słów prawie złapała się za głowę. Dobra, czyli najpewniej był tylko zwykłym człowiekiem. Czy może tylko udawał niewiniątko? Bez jaj, zachowywał się dziwnie, zbyt dziwnie. Powinien albo zrozumieć tę sytuację, albo zareagować strachem na nagą, ranną kobietę w lesie.
Nie o to mi chodziło. Pachniesz inaczej niż zwykły człowiek. Nie umiem tego wyjaśnić. Jesteśmy na Podlasiu, nawet gdybyś się nie mył przez tydzień, pewnie nie dorównałbyś tutejszej ludności zapachem.
Mimo tego, że była Polką, i tak nie ufała tej okolicy. Co jak co, ale wieś na Podlasiu nie jest bezpieczna – Manuela przyrzekła sobie w duchu, że gdy tylko odzyska siły i znajdzie jakieś ciuchy, to wyniesie się stąd raz-dwa i nigdy w życiu tu nie wróci.
Nawet podlaskie wampiry niskiej krwi były bardziej dzikie od tych z innych zakątków Polski.
Wzruszyła ramionami, gdy postanowił za nią iść, ale nic nie powiedziała. Starała się jedynie nie wdychać jego zapachu, aby nie podrażniać narastającego głodu. Próbowała skupić myśli na czymkolwiek, choćby drzewach, które mijali. Westchnęła jedynie, kiedy wesołym, niemal dziecięcym tonem oznajmił jej, że może się czuć winna, jeśli mu się coś stanie.
Serio, na Boga? Jakby było jej mało poczucia winy w życiu.
Z ulgą przywitała jeziorko i najpierw zaczęła spijać wodę, aby zaraz po tym ostrożnie rozpiąć koszulę i (nadal zasłaniając swoją nagość na tyle, na ile umiała) obmyć brzuch i piersi z krwi. Rany na szyi oraz ramionach już prawie nie krwawiły, ale nadal piekły – Manuela jednak musiała przemóc ból, aby je także oczyścić.
Przez moment nie dowierzała jego absurdalnej propozycji i popatrzyła na niego z rozdziawionymi ustami.
Wiesz, wspólna kąpiel nie jest tym, o czym w tej chwili marzę. Proponujesz to każdej napotkanej kobiecie, nawet zanim poznasz jej imię?
Dobra, zaczynała się trochę obawiać tego mężczyzny. Wiedziała, że raczej nie uda mu się jej skrzywdzić (gdyby chciał), ale jeśli jednak ją zaatakuje… Manuela pewnie nie będzie w stanie opanować się przez wgryzieniem się w jego żyły. Chyba nie chciał skończyć jako wysuszony trup na dnie jeziora?
Nim jednak nieznajomy zdążył jej odpowiedzieć, zauważyła kątem oka nieznaczony ruch w wodzie. Niedaleko, tuż przy tafli, przepłynęła duża, tłusta ryba.
Wampirzyca od razu poczuła ogromny apetyt. Biedne stworzenie co prawda zbyt wiele krwi nie miało, ale zawsze stanowiło jakąś przekąskę – lepsze to niż nic.
Właściwie nienawidziła ryb, z wiadomych powodów. Od wielu, wielu lat żadnej nie jadła, bo unikała ich jak ognia. Teraz nie mogła jednak wybrzydzać, nie kiedy jakiś lekkoduch zachowywał się tuż obok niej tak nierozważnie i kusił swoją krwią.
Błyskawicznie, z pewnością szybciej niż zwykły człowiek, sięgnęła ręką po zdobycz. Ryba zdążyła już trochę odpłynąć, więc Manuela musiała wskoczyć całym ciałem do wody. W momencie gdy uchwyciła śliskie zwierzę i wbiła w nie pazury, jednocześnie zanurzyła się aż po kark w tafli.
Proszę bardzo, jednak skorzystała z propozycji kąpieli – chociaż chyba lepiej, żeby nieznajomy do niej nie dołączał.
Wgryzła się natychmiast w obrzydliwe, mdłe ciało ryby i rozszarpała je zębami. Zaczęła spijać obleśną krew, jednocześnie przegryzając muliste mięso.
Boże, gdyby nie posoka, to wyrzygałaby ten posiłek.
Nadal zanurzona w wodzie, oparła się plecami o ziemię i przymknęła oczy. Dopiero gdy wyssała z ryby całe życie, odchyliła głowę i spojrzała na mężczyznę.
Widzisz tu jeszcze jakieś zwierzę?

_________________


Zabójcze Podlasie Inmyhe10


Japoński: #993300
Rosyjski: #cc0033
Polski: #009900
Jidysz XD: #0033cc


Bracia Schlecht SZLETH.
Jak ja ich, kurwa, nienawidzę.

Zabójcze Podlasie 12310
Miłość Ferga i Mańki w trzech aktach.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Zabójcze Podlasie Empty
PisanieTemat: Re: Zabójcze Podlasie   Zabójcze Podlasie Empty

Powrót do góry Go down
 
Zabójcze Podlasie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: