IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Beleth
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Beleth

http://vampireknight.forumpl.net/t3315-pan-smierc#71458 http://vampireknight.forumpl.net/t4008-beret#88427 http://vampireknight.forumpl.net/t3369-op-beret
Zarejestrował/a : 28/05/2017
Liczba postów : 77


Salon Empty
PisanieTemat: Salon   Salon EmptyWto Mar 17, 2020 11:58 pm

Salon Rendering1.jpgB6D5680E-E47D-4B6D-ACA7-B3A9A5F4CC36Zoom
Powrót do góry Go down
Manuela
Manuela
Manuela
Manuela

http://vampireknight.forumpl.net/t4162-manuela#91509 http://vampireknight.forumpl.net/t4173-manuela http://vampireknight.forumpl.net/t4161-manuela
Zarejestrował/a : 28/06/2019
Liczba postów : 302


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptySro Mar 18, 2020 5:07 pm


Schulz stacjonował w Japonii już od dawna, może nawet dłużej od Beletha, ze względu na wyjątkowo dużą populację wampirów w tym kraju. Udało mu się rozwinąć dość sporą sieć kontaktów, znał podziemia, dzięki którym zdobywał naboje antywampirze i informacje o słabszych wampirzych jednostkach, żywił się krwią swoich okazów do badań, słowem – rozwijał skrzydła. A jego najnowszy wynalazek z pewnością powinien zainteresować pewnego łowcę, zwłaszcza jeśli ten nadal miał manię na punkcie usidlania wampirów.
Pojawił się u Beletha dość szybko, bo już po paru godzinach od wymiany esemesów był na miejscu. Skoro łowca nie podał konkretnego czasu, Schulz stwierdził, że powinien jechać od razu – ten typ już taki był. To do niego trzeba było się dostosowywać.
Tak jak doktor zapowiedział, zabrał ze sobą trzy obiekty własnych eksperymentów: wampirzycę i wampira klasy E oraz drugiego wampira klasy D. Nie szaleli z powodu głodu, nie rzucali się na przechodniów, nie warczeli, w zasadzie nic nie mówili. Jedynie ślepo podążali za Schulzem. Dlaczego?
To na razie była tajemnica lekarska, którą doktor zamierzał ujawnić tylko wtedy, gdy Beleth przystanie na jego propozycję.
Miał własne auto, którym podjechał tuż przed rezydencję. Był gotowy na to, że do środka odeskortują go jakieś wampiry od Beletha (może nawet takie, które znał? Unzi? Andre? Krieg?) – mimo niezadowolenia dał się więc im grzecznie prowadzić, krzywiąc się najwyżej z niesmakiem. Jeżeli któregoś kojarzył, pozdrowił go najwyżej skinieniem głowy.
Jego własne wampirzyska nie opuszczały go na krok i szczelnie chroniły przed potencjalnym atakiem. Nadal też milczały, bez względu na to, czy którykolwiek z domowników Beletha coś do nich mówił, czy nie. Sam Schulz niósł ze sobą jedynie teczkę lekarską.
W środku, gdy został zaprowadzony do salonu, rzucił tylko niedbale okiem na wnętrze, po czym stanął nad kanapą. Na razie jeszcze nie siadał. Swoim wampirom rozkazał, aby odeszły od niego na parę metrów, po czym spojrzał na Beletha, gdziekolwiek akurat był w salonie.
Widzę, że ci się wiedzie. Nadal rekrutujesz nowe jednostki czy trzymasz same stare? Zmieniłeś metody? – zagaił niemal po przyjacielsku i nieprzyjemnie mlasnął.
Coś tam o Belecie wiedział, ale wolał dowiedzieć się u źródła.

_________________


Salon Kegqcp10


Japoński: #993300
Rosyjski: #cc0033
Polski: #009900
Jidysz XD: #0033cc


Bracia Schlecht SZLETH.
Jak ja ich, kurwa, nienawidzę.

Salon 12310
Miłość Ferga i Mańki w trzech aktach.
Powrót do góry Go down
Beleth
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Beleth

http://vampireknight.forumpl.net/t3315-pan-smierc#71458 http://vampireknight.forumpl.net/t4008-beret#88427 http://vampireknight.forumpl.net/t3369-op-beret
Zarejestrował/a : 28/05/2017
Liczba postów : 77


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyPon Mar 23, 2020 9:23 pm

Spodziewał się najazdu, po tym jak skończyli rozmowę. Przecież Schulz od zawsze truł tyłek, denerwował i wyprowadzał nie raz Beletha z równowagi. O tyle dobrze, że łowca w porę potrafił się zawsze opanować. Ale teraz... Nic go nie powstrzymywało. Niemniej jednak chciałby aby spotkanie po latach okazało się odrobinę bardziej pokojowe. Już był stanowczo za stary na dramy i rozdrapywanie starych ran.
Szybko się ogarnął, odział elegancko i skierował do salonu. Już dostał bowiem informację, że miał gościa.
- Naprawdę się mu spieszyło.
Uśmiechnął się ponuro łowca do podwładnego. Do Andre. Szlachetny odwzajemnił uśmieszek.
- Masz pan wobec niego jakieś plany?
Spytał wampir, lecz nie uzyskał słownej odpowiedzi. Samo wredne spojrzenie człowieka wystarczyło aby wyczytać jego niezbyt szczere intencje. Cóż, okaże się wszystko w praniu.
Schulza eskortował Krieg. Zielonowłosy, krótko obcięty wampir który nieźle przypakował. Roślejszy i odziany w wojskowy strój moro. Nie zagadywał do gościa, już wystarczająco mocno wyczuwał jego niepewność. Oczywiście jego uwagę przykuły też i przyprowadzone wampiry. Po co? Tego Beleth już nikomu nie zdradził.
Schulz zostawił usadowiony w salonie, do którego po chwili przybył Beleth z Andre. Inne wampiry nie mogły im przeszkadzać.
- Kopę lat, Schulz. Jak tam... Zdrowie?
Zagadał nie kryjąc niechęci do jego osoby. Nawet nie podał mu ręki. Zasiadł jedynie na kanapie, a Andre zajął miejsce obok. Poskramiacz zerknął również na innych przybyszów - te mierne marionetki w łapach dawnego medyka.
- To oni? To te twoje wampiry?
Wskazał na nie głową, oczekując wyjaśnień. W końcu Niemiec tak bardzo chciał się spotkać z łowcą... Więc niech się teraz produkuje.

_________________
Salon UnbG0gT
Powrót do góry Go down
Manuela
Manuela
Manuela
Manuela

http://vampireknight.forumpl.net/t4162-manuela#91509 http://vampireknight.forumpl.net/t4173-manuela http://vampireknight.forumpl.net/t4161-manuela
Zarejestrował/a : 28/06/2019
Liczba postów : 302


Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon EmptyCzw Mar 26, 2020 9:25 pm

Skoro nawet ktoś tak uparty jak Beleth potrafił pozbyć się dawnych niesnasków, może ubije ze Schulzem całkiem niezły interes – doktorek miał w końcu anielską cierpliwość i był w stanie znieść wszelkie inwektywy, jeżeli oprócz tego dostawał to, czego sobie zażyczył. Nie obchodziło go, co Beleth czy jego wampirki sobie o nim myśleli – biznes to biznes, nie ma miejsca na sentymenty.
Pamiętał zarówno Kriega, jak i Andrego, ale nadal nie mógł się nadziwić, dlaczego ten drugi podążał za łowcą. Przecież był od niego silniejszy, był inteligentny, mógłby się sprzeciwić i po prostu odejść, a Beleth nie miałby jak się zemścić.
Nawet taki, tfu, Schlecht przejrzał na oczy. Na samo wspomnienie cholernego Rekina doktor skrzywi się pod nosem. Nie znosił go. Z ogromną przyjemnością potraktowałby go swoim specyfikiem i upodlił. A potem kazałby mu zeżreć do końca tę jego Żydówkę – gdyby oczywiście jeszcze żyła. Schulz nie wiedział bowiem nic a nic o przemianie Manueli, sądził, że zgniła gdzieś w lesie pod obozem.
W salonie wymusił kolejny uśmiech do Beletha i dokończył jeszcze te drętwe grzeczności:
Zdrowie świetnie, z tego, co widzę, tak podobnie jak u ciebie. Chyba ratujemy się tym samym… lekiem – mruknął, nawet nie wyciągając do niego ręki. Beleth i tak nie miałby czego uścisnąć.
Odwrócił się tyłem, ale tylko po to, aby podejść do okna i usiąść przy nim na jednym z cudacznych krzeseł. Jego wampiry stanęły obok, ale nie przesłaniały mu widoku Beletha.
Zgadza się, Beleth. I właściwie nie marnujmy czasu, przejdźmy od razu do rzeczy. Mniemam, że Andremu nadal ufasz tak jak kiedyś? – spytał, kładąc teczkę na swoich kolanach i na moment zerkając na szlachetnego. Szybko powrócił wzrokiem do Bletha. – Te jednostki są posłuszne mi. I tylko mi. Nie trenowałem ich od dzieciaka tak jak ty swoich, odebrałem im po prostu wolę – nie wymówią mi posłuszeństwa, bo instynkt im tego zabrania. Powiedz, nie chciałbyś tego przetestować na własnych jednostkach? – spytał tajemniczo, na razie nie precyzując, czym jest to.
Skinieniem głowy przywołał wampira klasy E. Ten stanął nad Schulzem. Lekarz wyjął z bocznej kieszonki teczki scyzoryk i bez ostrzeżenia wbił go wampirowi w udo. Krwiopijca zaskomlał, zazgrzytał zębami i sięgnął dłonią ku ranie – ale szybko się opanował i wyprostował. Wlepił niewzruszony wzrok przed siebie, mimo że noga mu się trzęsła.
Nie zaatakuje mnie, choć to tylko marny poziom E. Jestem jego panem, w życiu mnie nie skrzywdzi – wyjaśnił Schulz. – Oto moja propozycja, Beleth: zdradzę ci, na czym polega sekret tego ślepego oddania. Pomogę ci w usidleniu wybranych przez ciebie jednostek – zwłaszcza tych… kłopotliwych. Pokażę ci, jak to zrobić. Nikt ci już nie ucieknie. – Nie musiał dodawać, o kogo chodziło. – W zamian oczekuję czegoś, co nie powinno być dla ciebie problemem: kilku wampirów krwi C i B. Jednego A. Na własność, dla mnie. Do moich badań. Nie obchodzi mnie, kim będą, byleby żyli. Dotychczas tę metodę mogłem przetestować tylko na marnych jednostkach, które krążą po ulicach, ale czystokrwiści są trudni do złapania – skrzywił się, wskazując palcem na Andrego. Schulz w końcu był tylko słabym medykiem: w życiu nie upolowałby sam silnego wampira. – Chcę wypróbować na nich mój specyfik. Chcę zobaczyć, jak ich organizmy na to zareagują. Co powiesz na taki układ?
Splótł dłonie na teczce i spojrzał wyczekująco na Beletha. Domyślał się, że jego uparta natura wpierw rozkaże mu odrzucić propozycję… ale może gdy ją przemyśli, uzna, że wcale nie jest taka zła?

_________________


Salon Kegqcp10


Japoński: #993300
Rosyjski: #cc0033
Polski: #009900
Jidysz XD: #0033cc


Bracia Schlecht SZLETH.
Jak ja ich, kurwa, nienawidzę.

Salon 12310
Miłość Ferga i Mańki w trzech aktach.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Salon Empty
PisanieTemat: Re: Salon   Salon Empty

Powrót do góry Go down
 
Salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA :: DOM RODZINY-
Skocz do: