IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
Noriko

Noriko

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptyNie Mar 19, 2017 1:54 pm

Skinął niepewnie głową słysząc taką otwartość ze strony burmistrza. Bądź co bądź był osobą dosyć ważną i w sumie powinien dodawać jeszcze końcówkę san przy jego nazwisku... a tu nagle ma do niego po imieniu mówić? W głowie mu nieco zawirowało od takiej ilości sensacji. Na boga on miał tylko przynieść durny papier i iść poruchać. Czemu wszystko zawsze tak mu się komplikowało w życiu. Usiadł powoli na wcześniej wskazanym przez Emmanuela miejscu, choć wcale nie chciał zostawać tu dłużej niż to konieczne. Popatrzył na złocisty płyn który zaczął wypełniać szklankę. Wyglądał doprawdy wybornie! Shou poczuł jak robi mu się dziwnie sucho w gardle. Może kilka łyków mu nie zaszkodzi... powie co tam chciał burmistrz usłyszeć, napije się dobrego alkoholu i wyjdzie. Sięgnął po szklankę bez większych oporów i wziął kilka sporych łyków. Koniak był faktycznie zupełnie innym rodzajem alkoholu niż te do którego był przyzwyczajony. Oblizał dolną wargę czując przyjemne ciepło które na nowo pobudziło jego odwagę.
-Nadawcy? Tak... no nie ma... powiedziała że to od dobloczy... dobrocyńcy.- wyartykułował jakoś i powąchał zawartość szklanki. Też nie najgorzej pachniało. Ciekawe czy mu doleje jak opróżni kieliszek. Spojrzał znad szkła na burmistrza i uśmiechnął się słabo kręcą głową.
-Nie mówiła jak się nazywa, ale była nienormalnie piękna. Przychodzi człek do baru, chce się napić... a tu przysiada się takie stfoszenie.- upił znów łyk przypominając sobie umowę jaką zawarł z wampirzycą.
-Nie tam.- machnął ręką.
-Jestem kierofcą taksówki.- rzucił czując się nieco lepiej dzięki alkoholowi i bądź co bądź miłemu usposobieniu Emmanuela. Jego oczy nadal były niepokojące no i jego podejście tak ogólnie też... ale dało się to znieść z pomocą koniaku.

_________________

Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Bez-nazwy_qhrxqre

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Emmanuel

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 333


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptyPon Kwi 03, 2017 10:16 am

No proszę. Nie kłamał. Inaczej Emmanuel by o tym wiedział. Tym lepiej dla nich obu. Na odpowiedzi człowieka pojawił się szerszy uśmiech na ustach wampira. Najwyraźniej trunek dodawał mu animuszu. Gdy szklanka została osuszona Kuroiashita dolał mu kolejną porcję alkoholu.
- Nieziemsko piękna... tak? Jak wyglądała? - atrakcyjna kobieta przysiadła się do niego w barze, a on ośmielonym upojeniem alkoholowym wykonywał na jej skinienie każde polecenie. Jakie to typowe dla tych o słabej woli. Emmanuelowi żal było tego człowieka. Ewidentnie był uzależniony od alkoholu co oznaczało, że musiał kiedyś doświadczyć silnego stresu stymulującego tego typu zachowanie. Być może nadal miał jakieś problemy.
- Umówiliście się na jakieś spotkanie Shou? - zapytał wyrażając daleko idącą ciekawość. Wszak cała historia spotkania pięknego stworzenia w barze dla wielu wydawałaby się niesamowicie ciekawa. Szczególnie, że koperta według jego sprawozdania miała zawierać coś dobrego. Sam Emmanuel nie zamierzał wyprowadzać go z błędu. Nie chciał by się bał. To nie była metoda.
- Przedstawiła się chociaż? - oczywiście mogła podać mu nawet zmyśloną godność jeśli w ogóle podała mu jakiekolwiek personalia. Nie żeby to robiło dla niego jakąkolwiek różnicę. Poznanie jej tożsamości niezmiennie pozostawało tylko i wyłącznie kwestią czasu. Wolał po prostu skrócić ten okres do minimum.
Powrót do góry Go down
Noriko

Noriko

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptyPon Kwi 03, 2017 8:37 pm

Tak, typowy na ogół szczery facet którego żona zostawiła dla kogoś kto miał dla niej więcej czasu. Niestety los taksówkarzy nie należał do najprzyjemniejszych. Czy to święto czy to noc, musiał być na zawołanie jeśli chciał zarabiać, a zarabiał dla niej... jeśli zabrakło rzeczy na której mu zależało, niech będzie i kieliszek. Przy odrobinie szczęście spotykał w barze czy przy drodze jakieś dziewczyny które potrafiły choć na chwilę pomóc mu zapomnieć. I tak też było z blondwłosym aniołkiem, choć sam nadal nie mógł uwierzyć w swoje "szczęście".
-Och panie...- uśmiechnął się zwracając się myślami ku kobiecie. Widział ją jakby stała tu przed nim. Co ciekawe nie uśmiechnęła się ani razu... po prostu patrzyła mu w oczy i było w tym coś, magicznego.
-Miała niestety spodnie nie sukienkę... a szkoda bo nogi musi mieć piękne, długie i szuuupłe. Miała też koszulę rozpiętą tak sze wzrok sam leciał w dół.- westchnął ciężko dopiero po chwili łapiąc się na tym, że chyba nie powinien aż tak się spoufalać.
-Blond włosy i niezwykłe oczy.- dodał szybko by zakończyć czym prędzej opis. Nie chciał już dłużej się kompromitować przed kimś pokroju Emmanuela. Położył dłonie na podołku i splótł palce podczas gdy wzrok starał się w bić w pustą już szklankę stojącą przed nim na biurku. Nieco się trzęsła... nie sądził, że alkohol burmistrza był aż tak mocny! Zmrużył oczy by uspokoić wzrok.
-T... tak.- skinął głową widząc jak kryształ znów napełnia się złocistym płynem. Tak nęcący... jak ogień dla ćmy. Jego dłoń bezwiednie ruszyła po chłód szkła, mózg nie zdążył nawet zarejestrować kiedy poczuł znów alkohol na języku. Duży łyk, na razie starczy!
-Czeka na mnie, obiecała że nie ucieknie. Chyba powinienem już iść...- powiedział ostatnie po namyśle. I odstawił nadal pełną szklankę na biurku. Wstał powoli choć w zgiętej pozycji był nieco dłużej niż sądził... trzeba było uspokoić wzrok. Wyprostował się.
-Nie.- pokręcił głową i wyminął powoli krzesło. Stanął jednak za nim czekając na oficjalne pozwolenie.

Noriko w tym czasie wysłała już kolejnego smsa do przyjaciółki. Niepokoiło ją czemu wszystko trwało tak długo. Miał wejść, zostawić teczkę i wyjść... czyżby burmistrz wziął go na spytki? Nie dobrze... nie miała zielonego pojęcia jakimi umiejętnościami się posługiwał. Co jeśli potrafił czytać tamtemu w myślach? Wziął sobie jej wygląda czy Shou tego chciał czy nie. Zacisnęła mocniej zęby i wstała nie mogąc już usiedzieć. To nierozważne z jej strony. W ogóle nie powinna tu być, ale z drugiej strony... jeśli Alucard się dowie, że nie dostarczyła tych cholernych zdjęć. Nos jakby znów zapulsował, przypomniało jej się uderzenie jakie jej sprzedał opancerzoną dłonią za pyskowanie. Gdyby tylko główny zainteresowany wiedział przez co musiała przejść... do cholery jasnej była kiedyś żołnierzem, a wcześniej wolnym duchem nie jakimś łotrzykiem czy tajnym agentem. Pomasowała sobie skroń i zaczęła chodzić wzdłuż ulicy. Nie można polegać na ludziach.

_________________

Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Bez-nazwy_qhrxqre

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Emmanuel

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 333


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptyPią Kwi 07, 2017 9:56 am

Kobieta, która wynajęła Shou musiała być niezwykle atrakcyjna. Albo miała zdolności hipnotyczne. Człowiek całkowicie poddał się jej urokowi i bezrefleksyjnie zawierzył jej. Emmanuelow było go żal. Znając treść przesyłki wiedział dokładnie, że pogrywała sobie z nieszczęsnym taksówkarzem, który pragnął najwyraźniej jedynie uznania i odrobiny miłości.
- Niezwykle oczy? Na czym polegała ich niezwykłość? - zapytał z ciekawością w glosie po czym pociągnął niewielki łyk ze swojej szklanki. Najwyraźniej Shou przyzwyczajony był do marnego, rozcieńczanego alkoholu bo widać już było efekty pitego teraz trunku. Na słowa, że kobieta na niego czeka Emmanuel uśmiechnął się z pełnym zrozumieniem. To jeden z powodów, dla których mu się tak śpieszyło. No cóż... Najwyższy czas go wypuścić aby nie niepokoiła się za bardzo o swojego posłańca. Jeszcze tylko dwa niewinne pytania.
- W którym to barze ją spotkałeś? - zapytał mimochodem jakby kierowała nim żywa ciekawość. Zupełnie jakby informacja ta nie była mu potrzebna. Niezależnie od odpowiedzi Emmanuel podejdzie do Shou.
- Masz może wizytówkę? Przydałby mi się dobry kierowca. Myślę, że moglibyśmy o tym porozmawiać gdy nie będziesz umówiony z długonogą pięknością. - powiedział radośnie. Kierowcy zawsze byli mu potrzebni, a ten człowiek potrzebował wsparcia. Było to swego rodzaju wyciągnięcie ręki do sponiewieranego życiem człowieka. Było też trzymaniem tej samej ręki na pulsie. Niezależnie od odpowiedzi Emmanuel odprowadzi mężczyznę do drzwi i otworzy je. Gdy ten będzie wychodził przyłoży rękę do jego czoła, gdy musiał wyminąć wampira, by skasować ostatnie kilka minut ich rozmowy. Kuroiashita zamierzał skasować jego pamięć do chwili gdy ten dostarczył kopertę. Może być lekko oszołomiony faktem, że przed chwilą Emmanuel trzymał kopertę w ręce, a teraz go już zegna, lecz przyszedł tu już w stanie wskazującym... i zapewne na ten karb zwali całą sytuację.
- Dziękuję pięknie za przesyłkę. Miłego dnia życzę. - rzeknie z nie blaknącym uśmiechem na pożegnanie. Jeszcze zapewne się do niego odezwie, lecz będzie to inny czas i miejsce. Teraz były ważniejsze sprawy jak choćby nieznajoma. Był nietrzeźwy, więc wątpliwe by jechał samochodem. Jeśli nawet ze zdziwieniem zauważy, że musiał złapać gumę ponieważ zaraz po jego wyjściu Emmanuel sięgnie po telefon...
Powrót do góry Go down
Noriko

Noriko

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptyNie Kwi 09, 2017 11:20 am

-Jakby to opisać...- zastanowił się głęboko przez chwilę zapatrując się w szkło z alkoholem. Widać było jak na dłoni, że ciężko było mu dobrać właściwe słowa. Co rusz to otwierał usta mając już coś powiedzieć po czym zamykał je i znów dumał. W końcu jednak Emmanuel doczekał się odpowiedzi
-Były brązowe Emmanuel-sama, ale to nie był zwykły brąz... migotały.- urwał trąc dłonią po niedogolonym policzku
-Wiem zabrzmi nie dobrze, ale na prawdę migotały. Nie mam pamięci do kobiecych oczu ale tamte tak jakby... no były brązowe w środku, a potem zmieniały się w czerwień, taką ciemną czerwień i migotały też na czerwono. Ciężko to wyjaśnić ale były magiczne.- w końcu zakończył swoją tyradę sam zaskoczony, że tak dobrze je zapamiętał. Zazwyczaj patrzył na kobiety w barze całościowo... piersi, dupa, nogi, włosy czy uśmiech. Ale tamta kobieta zachwyciła go głównie oczyma, jakby drążyła jego duszę na wskroś i obiecywała samym wzrokiem noc jakiej nigdy nie zapomni. Jaki normalny samotny facet by na to nie przystał. Wystarczyło donieść dokumenty, nic wielkiego.
-Bar...- zadumał się upijając spory łyk złotego nektaru. Rozluźnił się... nie było to za dobre ale z drugiej strony. Emmanuel-sama tak się wypytał o tą dziewczynę... sam pewnie chciałby taką mieć. Mężczyzna poczuł głupią dumę z samego siebie. Szczęściarz! Oby tylko ona nie uciekła!
-Ostatni Łyk w centrum.- wykrztusił w końcu.
-Ja... tak mam ale nie przy sobie Emmanuel-sama.- wydukał po czym zgiął się lekko w pół w wyrazie przeprosin i szacunku. Cieszył go fakt, że mógł ją wyjść. Trunki były wyśmienite, ale wizja następnej części nocy była jeszcze przyjemniejsza. Wtulić się w te okrągłe piersi! Niespodziewanie burmistrz położył mu dłoń na czole i... w sumie nie wiedział co robił przy drzwiach. Ach tak! Przyniósł dokumenty i właśnie wychodził. Porządny człowiek z tego burmistrza, szybko załatwia się sprawy. Shou uśmiechnęła się szczerze
-To ja dziękuje.- rzucił raz jeszcze uginając się wpół i wyszedł chwiejnym krokiem. Nie przyjechał autem więc nie było takiej potrzeby. Zjechał na sam dół po czym wyszedł, ledwo szedł ale na widok blondynki od razu się uśmiechnął od ucha do ucha. Noriko odetchnęła wyraźnie i podeszła do niego.
-Udało się? Dałeś mu ją?- zapytała niemal od razu. Shou prawie na nią upadł chcąc ją objąć. Dziewczyna zmarszczyła brwi obrzydzona zapachem mężczyzny. Cofnęła się o krok.
-Odpowiedz albo nici z wieczoru.- warknęła chłodno.
Gdyby mężczyzna nie był tak pijany pewnie by się wystraszył czy cofnął ale tak tylko uśmiechnął się chcąc znów ją przytulić.
-Wszystko ok mój aniele. Emmanuel-sama wziął kopertę.- wydukał. Był bardziej pijany niż kiedy go tu przyprowadziła. Cofnęła się znów i przy okazji uniosła wzrok na budynek ratusza. Coś musiało się stać... upił go. Gadali o czymś. Na pewno Shou się wychlapał o niej. Warknęła i zaczęła odchodzić wyjmując od razu komórkę.
-A ty gdzie?- jęknął facet. Zignorowała pytanie i zniknęła za zakrętem. Pijany raczej jej nie dogoni choć wyraźnie próbował przewracając się przy tym i rozbijając łokieć. Miała to w dupie. Zadanie wykonane, Alucard powinien się ucieszyć i w końcu zdobyć powód do zwalenia sobie konia. Pomyślała z obrzydzeniem i już jej nie było pod ratuszem.

/zt

_________________

Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Bez-nazwy_qhrxqre

#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Emmanuel

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 333


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptyCzw Lut 21, 2019 12:37 pm

Minęło trochę czasu od wyzuty Shou. W mieście działy się różne rzeczy i z niektórymi Emmanuel chciał mieć osobistą styczność. Jak na przykład przesłuchania ludzi będących świadkami wydarzeń nadnaturalnych. Standardowo nie głowa miasta zajmowała się takimi rzeczami, jednakże Emmanuel lubił mieć rękę na pulsie. Za to w innych rzeczach niekiedy się wyręczał dublerem lub ludźmi do zadań specjalnych. Nic więc dziwnego, ze gdy otrzymał informację o starciu wampirów w środku miasta chciał porozmawiać ze świadkami, szczególnie że choć jeden z nich był rodziną. I to nikogo innego jak Hagena. Szarzy zabrali nieprzytomne wampiry do więzienia podczas gdy bez zbędnej zwłoki pozostałą dwójkę sprowadzili wprost do ratusza. Tutaj prywatną windą wiozącą bezpośrednio do gabinetu burmistrza przywieźli wspomnianych świadków. Seth i Hersylia zostali wprowadzeni przed oblicze z lekka uśmiechniętego burmistrza o złotych, wężowych tęczówkach. Ten to najwyraźniej lubił modowe, niszowe zajawki.
- Cieszę się, że Was widzę choć szkoda że w takich okolicznościach. Usiądźcie proszę. Jestem Emmanuel Kuroiashita-Greenlow. - przywitał swoich gości podczas gdy Szarzy usunęli się z gabinetu i zamknęli za sobą drzwi. Pozornie Emmanuel i Ci ludzie byli sami. W praktyce jak wiadomo za drzwiami gabinetu była ochrona gotowa wkroczyć do akcji na jeden sygnał.
- Powiedzcie mi na początek... kim jesteście? I kim jesteście dla tych osób, które walczyły ze sobą na rynku? - znał choć częściowo odpowiedzi jednakże cała maskarada Joffreya wymagała tego pytania. Poza tym gdyby Emmanuel zdradzał całą swoją wiedzę już na wstępie byłby zupełnie kimś innym niż jest. Gadzie ślepia uważnie, z iskierką radości, obserwowały przybyłą dwójkę.
Powrót do góry Go down
Joffrey

Joffrey

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 768


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptySob Lut 23, 2019 1:08 pm

Przez całą drogę rozglądała się nerwowo. Dokąd ich zabierali? Dlaczego rozdzielili ich z jej bratem? Przecież był niewinny, wszakże to on został napadnięty. Nerwowo spoglądała na strażników, którzy ich prowadzili w stronę gabinetu. Gdy ujrzała burmistrza, przystanęła i zacisnęła usta w linijkę. Po co ich wysłali właśnie do niego? Spojrzała na Setha, który z pewnością będzie równie zdezorientowany jak ona. Milczała, nie wiedząc co ma w zasadzie powiedzieć. Blondyn zachowywał się tak jakby ich znał, a jego dziwaczny uśmiech wcale nie był pokrzepiający. Sztywnym krokiem skierowała się w stronę siedzeń, po czym skrzyżowała ręce na piersiach.
- Jestem.. Hersylia Hagen. -   Wypowiedziała nieco zbyt sztywno, nerwowo przekładając włosy za ucho. Cała aż się trzęsła z powodu stresu i tego co działo się z Joffreyem. Oczywiście nie wiadomo czy burmistrz tak dobrze znał samego Emilio, który przecież miał okazję być człowiekiem. Wówczas był pod dachem tej rodziny, z której wywodziła się Hersylia. Choć Joffrey nie przepadał za ludźmi, to o dziwo ich polubił. Regularne czyszczenie pamięci sprawiało, że idealnie ukrywał przed ''siostrą'' swoją naturę i prawdziwe pochodzenie, ale również wampirzy świat. Teraz jednak nie zdołał jej powstrzymać, a dziewucha nie była głupia. Widziała przecież co tam się działo.. i te czerwone oczy. Mimo to nic nie zamierzała mówić burmistrzowi, nie czuła się bezpiecznie.
- Joffrey Hagen jest moim bratem i to on został bestialsko zaatakowany. Tego drugiego nie znam, ale to jakiś szaleniec. -  Powiedziała nieco zbyt podniesionym głosem, wlepiając brązowe oczy w Emmanuela. Spojrzała na towarzysza obok.
- A to jest Seth Kumiko, przyjaciel mój i Joffreya. - Powiedziała, wypuszczając powolnie powietrze z płuc. Jeny, czemu czuła się tak dziwnie? Mimowolnie chwyciła się za głowę.
- Jest niemy.. dlatego też ja będę odpowiadać na wszystkie Twoje pytanie panie burmistrzu. I jeżeli  mogę zadać jedno... gdzie mój brat został zabrany? -   Nie spuszczała z wampira uważnych oczu. Co na to jednak Seth? Sam przecież miałby wiele do powiedzenia.. ale pozostało mu praktycznie patrzeć. Chyba, że Emmanuel znał język migowy, którym posługiwała się dwójka.

_________________
Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 RmBgozL
I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Seth

Seth

http://vampireknight.forumpl.net/t3358-seth#71943 http://vampireknight.forumpl.net/t3398-seth#73156 http://vampireknight.forumpl.net/t4226-seth#92645 http://vampireknight.forumpl.net/t3399-seth#73157
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 110


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptyPon Lut 25, 2019 1:50 pm

Specjalnie nie opierał się podczas tej całej wędrówki i niechcianej wycieczki. Głównie motywował się dwoma powodami - chęcią pozostania i wspierania dziewczyny, oraz tym, że i tak nie miał specjalnie wyjścia. A wolał jednak niespecjalnie wiedzieć, czy skończyłby tak samo jak tamta dwójka, gdyby się przeciwstawił.
Zaskoczył go cel podróży. Spodziewał się czegoś związanego z komisariatem... coś, co na pewno nie przypominałoby ratusza. Zielonooki próbował połączyć jako tako fakty, które spowodowałyby sensowne wyjaśnienie tego faktu, ale... nic. Może przez dane okoliczności, ale niedużo czasu upłynęło, zanim zrozumiał, że nie umiał powiązać tego ze sobą. Tamtego wydarzenia i tego miejsca. Dla Kumiko to wszystko robiło się coraz to bardziej dziwniejsze. Wydał więc z siebie jedynie westchnienie, postanawiając w duchu, że spróbuje to jakoś zrozumieć.
Parę minut później, na widok burmistrza, zaczynał coraz bardziej wątpić w to, że istniało jakieś wyjaśnienie, które byłby teraz w stanie pojąć.
Zmusił się do delikatnego i zarazem krótkiego uśmiechu i skinął głową na przywitanie, by zaraz potem usiąść na krześle. Jeszcze dyskretnie rozejrzał, się, próbując się zapoznać z otoczeniem, zanim położył dłonie na swoich kolanach i zaczął przysłuchiwać się temu wszystkiemu. W momencie, gdy czarnowłosa odpowiadała na zadane pytania, próbował sobie to poukładać jakoś w głowie. Ostatnie wydarzenie... Jak i to, co nastąpiło teraz. Seth miał wrażenie, że trzymał w dłoni kilka niezwiązanych ze sobą kawałków układanki. I gdzieś brakowało tego jednego, który połączyłby to wszystko w całość.
Wydał z siebie westchnienie, czując się zarazem nieswojo. Nie był zdolny do normalnego komunikowania się, co w aktualnej chwili go trochę stresowało. Do tego wszystkiego dochodził fakt, że nie był pewny, czy właściwie chciałby zdradzać cokolwiek. W końcu to nie film, gdzie nagle bohater dowiaduje się najbardziej tajemniczych rzeczy nie...?
Gdy go przedstawiła, skinął głową jedynie, po czym nie ukazywał nic więcej. Postanowił jak na razie zobaczyć, jak to wszystko się potoczy.
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Emmanuel

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 333


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptySro Lut 27, 2019 8:08 pm

Szara Policja podlegała bezpośrednio pod burmistrza. Oczywiście przesłuchać świadków mogli także szarzy lub zwykli policjanci, jednakże Emmanuel w miarę możliwości chciał zrobić to osobiście. Szczególnie w przypadkach niejednoznacznych. Było coś w zachowaniu tych dwojga. Ponadto doniesiono mu, że jego półkrwi brat spojrzał w ich kierunku. Mógł być to przypadek, ale wiedząc, że dziewczyna jest przyszywaną siostrą wampira mało było to prawdopodobne. Dlatego inni świadkowie wkrótce będą przesłuchani przez policję, natomiast szarzy tę dwójkę przywieźli do samego Emmanuela. Tego jednak ta dwójka nie musiała wiedzieć. Wręcz nie mogła.
- Osoba pozbawiona głosu nie jest bezwolna droga Hersylio. Seth z pewnością może mówić za siebie. – powiedział do dziewczyny jednocześnie unosząc obandażowane dłonie. „Nieprawdaż?” – zapytał w języku migowym kierując wzrok i pytanie ku Sethowi. Emmanuel był starym wampirem. W dodatku przez długi czas żyjącym z informacji. Znał wiele języków, a jako lekarz i, jak na ludzkie standardy, starzec znać musiał i migowy.
- Twój brat został zabrany do placówki więziennej, na razie na 24 godziny. Winny ataku czy nie wciąż był uczestnikiem bójki, a obrażenia tego drugiego jegomościa sugerują, że obaj byli bardzo aktywni w tym zdarzeniu. – odpowiedział z uśmiechem po czym położył dłonie na biurku i skierował wężowe oczy ku Hersylii, a następnie wejrzał spojrzeniem w oczy Setha.
- Zatem. Czy w zachowaniu agresora było coś dziwnego? Co zrobił? Czy na pewno nie wiecie jaki mógł mieć motyw? – zapytał. Nie powtarzał pytania w języku migowym. Uznał to za zbędne skoro jeden z rozmówców pozbawiony jest jedynie mowy, a nie słuchu.

Powrót do góry Go down
Seth

Seth

http://vampireknight.forumpl.net/t3358-seth#71943 http://vampireknight.forumpl.net/t3398-seth#73156 http://vampireknight.forumpl.net/t4226-seth#92645 http://vampireknight.forumpl.net/t3399-seth#73157
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 110


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptySob Mar 09, 2019 1:54 am

Zamrugał oczami, a na jego twarzy odmalowało się zdziwienie. Nie spodziewał się akurat tego. Możliwość komunikacji powodowała, że nie był zbytnio wyłączony z rozmowy... zarazem też Seth wiedział, że będzie ciężej mu obserwować i analizować to wszystko, co usłyszy i zobaczy. Tak na swój sposób.
Ostrożnie przytaknął na słowa burmistrza, nie dodając póki co więcej od siebie. Kwestia powiązana z Joffrey'em zaniepokoiła go, a złośliwy umysł podsunął mu fragment wspomnienia tego, czego był jeszcze nie tak dawno świadkiem. Nie mógł jednak zacząć nagle protestować. Dość szybko uświadomił sobie, że nie osobiście nie wiedziałby co zrobić w takiej sytuacji. Zwłaszcza, że ciężko było zaliczyć do wszystko do zwyczajnej, ulicznej bójki.
Nikt normalny nie atakuje drugiej osoby. Zwłaszcza na środku ulicy.
Poruszył rękami, wykorzystując odpowiednie gesty do przekazania słów. Poczuł się zarazem nieswojo, gdy spojrzał w oczy wampira. Na moment się zawahał, jakby walczył ze sobą, po czym kontynuował:
Nie wiem. Nie znam tamtego. Pojawił się nagle i rzucił się na Joffrey'a, a potem zaczęli się bić - powiedziane dość ogólnikowo, ale jednak nie kłamał. Nie chciał jednak wchodzić w szczegóły. Mimo że widział to na własne oczy, nie potrafił do końca zaakceptować tego. Nawet jeśli nie pierwszy raz miał styczność z czymś, co nie dawało się z łatwością wyjaśnić sensownie. Sethowi wydawało się, że to był jeden z głównych powodów, który sprawił, że nie wycofał się z tamtego miejsca, a patrzył na to, co się działo.
Joffrey nam pomógł. Odepchnął, by nas nie dotknęły obrażenia spowodowane przez pierwszy atak. Potem rozwinęło się to bardzo szybko.
Uznał, że powinien to dodać, kierując się tokiem myślenia dotyczącym tego, że gdyby nie zdecydował się na taki ruch, owa dwójka mogła ucierpieć.
Powrót do góry Go down
Joffrey

Joffrey

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 768


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptySob Mar 09, 2019 1:20 pm

Zacisnęła usta w linijkę. Burmistrz był dziwny, a jego oczy przewiercały ich na wskroś. Do tego jeszcze sprawił, że poczuła się głupio. Mimowolnie spojrzała na Setha, a potem wbiła wzrok w ziemię. Nigdy nie zapomni tego co się działo, ten potwór niemal oderwał bratu głowę! Co to w ogóle było? Potem zwróciła uwagę na jego obandażowane dłonie, czyżby Emmanuel miał jakieś problemy?
- Joffrey jedynie się bronił. -   Napomknęła cicho, nie patrząc już na blondyna. Nieswojo czuła się w jego obecności, miał w sobie coś.. nieprzyjemnego. Dziewczyna znowu powróciła umysłem do wydarzenia i na jej twarzy widać było strach. Strumień krwi, siła.. tak ludzie nie umieli.
Otrząsnęła się i pokiwała głową.

- Od razu powalił Joffreya, a potem przyszpilił go do ściany i.. ugryzł w szyję. -   Dokończyła ostatnie słowa już ciszej, jakby bojąc się reakcji mężczyzny. A co jeśli ją wyśmieje? Wszakże tak faceci się nie biją, ale ona wiedziała co widziała! Nie zamierzała jednak dodawać, że Emilio w ogóle nie sprawiał wrażenia jakby go bolało i miał się zaraz wykrwawić.
Kruczowłosa zaczęła nerwowo pocierać rękoma, znowu jej się coś przypomniało. Ta czerwień oczu.. mimowolnie wpadła w panikę. Raptownie wstała i podeszła parę kroków do burmistrza.

- Macie go wypuścić! Nas też zmuszono do przyjazdu tutaj.. o co w tym wszystkim chodzi? -   Poniosło ją, ale chyba można to wybaczyć zwykłemu człowiekowi, który widział coś nietuzinkowego. Emmanuel mógł jednak sprytnie uciszyć dziewoje, ale co jeśli stworzy jeszcze większe zamieszanie? Hersylia trzęsła się jak galareta, nie potrafiła być tak spokojna jak Seth.

_________________
Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 RmBgozL
I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Emmanuel

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 333


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptyNie Kwi 07, 2019 11:56 am

Może i znajomość migowego nie była szczególnie powszechną to jednak wiele osób posiadało tę umiejętność. Szczególnie gdy ktoś był blisko związany z działalnością medyczną lub pedagogiczną. Emmanuel cieszył się, że dzięki tej sztuce był w stanie dać sposobność wypowiedzi osobie, która na co dzień ma z tym trudność
- Rozumiem. Chronienie postronnych oraz obrona własna są z całą pewnością okolicznościami łagodzącymi dla Joffreya. - odparł na słowa zarówno kobiety jak i mężczyzny. Uważnie ich obserwował swoimi wężowymi oczami. Gdy padło wspomnienie na temat ugryzienia w szyję uśmiechnął się przyjaźnie, ale nie wyśmiewał ani nie tłumaczył sprawy. Wiedział, że nie będzie to konieczne. W pewnym momencie jego wzrok skupił się na Hersylii. Wyglądała na bardzo poddenerwowaną co wskazywało zarówno na to, ze martwi się o brata jak i, że prawdopodobnie coś ukrywa. Być może widziała u niego coś czego nie powinna i nie chce go wydać. Jeśli tak to Emmanuel potrafiłby docenić lojalność. Nie miał jednak nadal pewności w tej materii. Gdy kobieta wstała i zbliżyła się do niego z początku nie poruszył się jedynie ją obserwując by ze spokojem odpowiedzieć.
- O przesłuchanie moja Duszko. Z osobami uznanymi za kluczowe dla podjęcia decyzji na temat zatrzymanych, w miarę możliwości, pragnę przesłuchiwać osobiście. Znacznie ułatwia mi to podjęcie decyzji o arbitralnym ułaskawieniu lub natychmiastowym przyśpieszeniu procesu skazującego. - rzekł bez blednącego uśmiechu. Była bardzo impulsywna, niczym nastolatka. Nie miał jej tego za złe. Wszak jej brat był w niebezpieczeństwie, a teraz to przesłuchanie.
- Z pewnością wypuścimy go. Jednakże ważyłbym słowa i czyny. To od nich uzależnione jest jak szybko zostanie to uczynione. - stwierdził fakt. Nie była to w żaden sposób groźba, lecz swego rodzaju ostrzeżenie na przyszłość. On rozumiał jej samopoczucie i brał poprawkę na trudną sytuację. Nie każdy jednak byłby tak empatyczny i pobłażliwy. W końcu wstał i wyciągnął ręce w triumfalnym geście.
- Nawet nie wiecie jak bardzo pomogliście mi w mojej pracy. Gdy tylko otrzymam raport z przesłuchania pozostałych świadków prześlę swoje referencje w tej kwestii. - rzekł. Następnie okrążył biurko by podejść do Setha i Hersyli. Uścisnął ich z uśmiechem na ustach.
- Dopilnuję by obaj panowie dostali to na o zasługują. Z pewnością wkrótce zobaczysz swego brata Hersylio. I ty przyjacielu nie musisz martwić się o tego człowieka. - gdy przytulił ich jedno po
drugim czynił to szybkim ruchem aby trudno było mu odmówić. W czasie tego kazania sympatii płożył zarówno najpierw Hersyli jak i potem Sethowi dłoń na czole by wymazać wspomnienie o walce do samego momentu gdy tylko Fergal powalił Joffreya. W końcu wampirza maskarada musiała zostać zachowana.
Powrót do góry Go down
Seth

Seth

http://vampireknight.forumpl.net/t3358-seth#71943 http://vampireknight.forumpl.net/t3398-seth#73156 http://vampireknight.forumpl.net/t4226-seth#92645 http://vampireknight.forumpl.net/t3399-seth#73157
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 110


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptyWto Kwi 16, 2019 12:10 am

Brakowało czegoś w tym wszystkim. Pewne słowa zostały niewypowiedziane, a on miał wrażenie, że w nich mógł się kryć element układanki... coś co pozwoliłoby mu zrozumieć o co chodziło. Teraz równie dobrze mógł gdybać, a i tak nie zbliżyć się nawet o krok do prawdy. Tylko tutaj się też powoli nasuwało pytanie... czy naprawdę był gotów na taką wiedzę? Odwrócił wzrok, spoglądając nieco w dół. Przekazał swoje informacje, a fakt, że nie był dopytywany o nic więcej sprawiał, że czuł się nieco lepiej wewnątrz siebie. Niezależnie od tego jaka była teraz ta okoliczność, nie chciał zwracać na siebie ciągle uwagi. Nie był przyzwyczajony do takiego rozwoju sytuacji, gdzie on był jednym z pierwszoplanowych postaci. O wiele bardziej odpowiadało mu znajdowanie się gdzieś z boku...
Martwił się jednak. Nie miał specjalnie pojęcia, czy jego słowa sprawią, że sytuacja znajomego wampira poprawi się na lepsze. Mógł mieć jedynie nadzieję na to, ale jak to wszystko się ułoży... chyba pozostawało jedynie zgadywać. Tak samo, czy był cały po tym wszystkim. Sama ta sytuacja nie wyglądała za dobrze. Mam nadzieję, że nie jest ranny - pomyślał jeszcze.
Jeśli jest niewinny, to czy jest powód, by go przetrzymywać?
Postanowił wtrącić się jeszcze do rozmowy na krótki moment. Przekazane "słowa" podsumował jedynie delikatnym wzruszeniem ramion. Nie potrafił się jakoś wciągnąć w cokolwiek dalej... chociaż, było to teraz konieczne? Chyba wychodziło na to, że rozmowa zbliżała się ku końcu.
Spojrzał na ciemnowłosą kobietę, posyłając jej lekki uśmiech, by dodać otuchy. Prawie w tym samym momencie zauważył, że burmistrz wstał i podszedł do nich. Zamrugał ślepiami, niespecjalnie wiedząc, jak zareagować na taki gest. Poczuł się nieswojo, co też na moment wypisało się na jego twarzy. Nie było jak jednak odmówić, mimo to, rozważał próbę odsunięcia się... jednak nie zrobił tego.
Trochę kręci mi się w głowie.
Jego spojrzenie zrobiło się na krótki moment puste. Nie zdał sobie sprawy teraz nawet, co się właściwie wydarzyło. Wyciągnął ręce i jeśli nadal był obejmowany, to będzie chciał próbować wyplątać się z owego gestu. Jeśli nie, to zwyczajnie wstanie.
Możemy odejść?
Krótkie pytanie i spojrzenie w stronę drzwi, i znów na wampira. Wyglądał tak jak wcześniej i nie wydawało się, by zauważył utratę wspomnień. Przynajmniej aktualnie.
Powrót do góry Go down
Joffrey

Joffrey

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 768


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptyCzw Kwi 18, 2019 10:58 am

Uniosła brwi ku górze. Ciekawe o jakie okoliczności łagodzące mu chodziło, przecież to była zwykła bójka! Wiedziała jednak dokładnie co się stało, ale wolała palić głupa, że nie. Joffrey był jej bratem i nie zamierzała dać go skrzywdzić, zwłaszcza, że to on został zaatakowany. Od kiedy dziwna milicja zajmuje się takimi sprawami? Znowu drgnęła, mając ochotę stąd jak najszybciej wyjść. Burmistrz był pokręcony, a jego wzrok przeszywający. Uśmiechał się niby łagodnie i ze zrozumieniem, ale to wszystko było maską. Choć była tylko człowiekiem, widziała to. A może lata spędzone z Emilio wiele ją nauczyły.
- Ale oni się tylko bili! - Podniosła głos, patrząc na niego z niedowierzaniem. Skazanie, proces? Żarty jakieś. Oni wszyscy chcieli zrobić z niej głupka. Opatuliła się rękoma, czując nagły skurcz brzucha. Za pewne to wszystko z nerwów, zobaczyła coś czego nie powinna. Tyle krwi..
- Znowu mi pan grozi. - Syknęła, przypominając sobie kiedy jeden ze strażników zasugerował jej coś podobnego. Im bardziej spokojny był Emmanuel, tym Hersylia coraz bardziej wpadała w histerię. Czy Seth tego nie widział? Siedział tylko z niewyrażającą nic miną, nawet nie próbował jej jakoś w tym pomóc! Kiedy burmistrz wstał i zaczął iść w ich stronę, dziewczyna zrobiła parę kroków do tyłu.
- Niech pan do mnie nie podchodzi! - Powiedziała ostrzegawczo i nim zdołała zareagować, wampir już ich tulił. Dziwna zaćma w umyśle, chwila i wspomnienie o walce zniknęło.
Dziewczyna odskoczyła jak oparzona, patrząc na niego wrogo. Tak nie zachowywali się normalni ludzie. Musiała jak najszybciej porozmawiać z Joffreyem, który był przyszywanym bratem burmistrza. Zabawne, prawda?
Spojrzała na Setha, który również był owym gestem zaskoczony. Hersylia zagryzła wargę, nie mogła zachowywać się tak podejrzanie, przecież ich stąd nie wypuści! Sztuczny uśmiech, parę kroków w stronę drzwi. Jakoś źle się czuła, kiedy burmistrz był tak blisko. Nie kupowała tej jego życzliwości. Jeżeli pozwoli im odejść, spojrzy na jego dłonie.

- Dlaczego ma pan bandaże na rękach? - Wypaliła nagle, jakby informacja była dla niej ważna. Może burmistrz miał jakieś problemy ze sobą? Jego dziwaczna osoba nie wydawała się taka normalna jak zawsze myślała. Musi zapytać o niego Joffreya, w końcu dużo dłużej mieszka w tym mieście.
Gdzie jednak go zabrali? Dlaczego nie mogła go odwiedzić? Tyle pytań bez odpowiedzi. Nie zauważyła nawet tego, że Emmanuel zrobił jej lekkie pranie mózgu.

_________________
Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 RmBgozL
I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Seth

Seth

http://vampireknight.forumpl.net/t3358-seth#71943 http://vampireknight.forumpl.net/t3398-seth#73156 http://vampireknight.forumpl.net/t4226-seth#92645 http://vampireknight.forumpl.net/t3399-seth#73157
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 110


Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 EmptySob Maj 11, 2019 1:24 am

Zamrugał ślepiami, zastanawiając się nad tym, co powinien zrobić dalej. Myśli chłopaka zaczęły krążyć po różnej tematyce, aż w końcu skupiły się na jednej. By opuścić to miejsce. Pozostawanie tutaj coraz to dłużej powodowało... w sumie co? Raczej nic. Po prostu nic. Nie było i tak o czym specjalnie rozmawiać. Przesłuchanie odbyło się, powiedzieli co mogli... długowłosy trochę niezbyt wiedział, co dalej.
A skradająca się powoli wizja wanny z ciepłą wodą bardzo kusiła.
Wypuścił powietrze z płuc, po czym ostrożnie uniósł ręce.
Jeśli nie stanowi to problemu, idziemy. Dziękuję za wszystko.
Przekazał w ten sposób swoje słowa, zawierające również i pożegnanie. Zaraz potem wyciągnął prawą rękę i złapał Hersylię za ramię, pociągając ją ku sobie. Uniósł lekko kącik ust do góry i wskazał głową na drzwi, by w ten prosty sposób przekazać jej swoje zamiary. Nie czekał specjalnie długo na reakcję. Nie wiedział, jak bardzo ciemnowłosej zależało na odpowiedzi, ale perspektywa opuszczenia tego miejsca była zbyt piękna, by odsunąć ją od siebie. Wydawało mu się również, że nie było potrzeby, by zatrzymywali ich ma dłużej.
Więc... czas na udanie się w swoją stronę, nie? Jeśli nie nastąpiły żadne komplikacje, to prędzej czy nieco później - w różnych zapewne nastrojach - opuścili owe pomieszczenie.


z/t x2
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)   Gabinet burmistrza (najwyższe piętro) - Page 7 Empty

Powrót do góry Go down
 
Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: RATUSZ-
Skocz do: