IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główna ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Paź 15, 2013 3:48 pm

No właśnie, więc ich życie w tamtych rejonach, tego cholernego miasta różniło się diametralnie, widać nie wszyscy z jednej dzielnicy są rodziną. On natomiast przykładał zbyt wielką wagę do Hierarchii tamtego miejsca, chciał być na topie, po prostu posiadał w sobie przywódczą duszę, nie pozwoliłby sobie, żeby jakiś pajac nim przewodził o nie nie, to nie było zupełnie w jego stylu, dlatego też można od razu stwierdzić dlaczego nie nadawałby się na garniaka. Ich zadaniem jest dymanie w dupę i to bez mydła czy innych rzeczy, aby się wzbogacić, oraz lizanie tyłków tych na górze, aby samemu kiedyś wejść na szczyt, on jeśli chciał mieć stanowisko, uważał że wystarczy użyć odrobiny siły i właśnie wypracowanego szacunku. Co do głodnych wampirów to dokładnie wiedział jak to wygląda, wcale nie obchodziłoby go to czy zagryzłby 5 letnią słodziutką dziewczynkę czy jakiegoś starego dziada, nic i nikt nie ma wtedy taryfy ulgowej, był cholernym egoistą, więc dopóki on miał dobrze i tak jak chciał wszystko było w zajebistym porządku. Ze spokojem wysłuchał jej kolejnych słów, co nie zmieniało faktu, że wciąż się z nią nie zgodzi teraz, ani w żadnej innej chwili która miałaby nastać, zwyczajnie postanowił nie ciągnąć tego tematu, bo stwierdził, że będą się kłócić w nieskończoność. Może faktycznie jej schlebił, ale dobrze zauważyła, że zaproszenie do zabawy raczej go nie kręciło, czego nie można powiedzieć o samej dziewczynie, bo skubana była dobra i wiedziała co i jak by niektórzy tracili dla niej głowę, ale została właśnie kwestia Egoizmu młodego wampira, kiedy po prostu on czegoś nie chciał, lub mu się zwyczajnie nie chciało po prostu tego nie robił, choćby skały srały. Właśnie to chyba było w nim najlepsze nie? Nie latał za nią z wywieszonym językiem jakby nie widział innego świata, dużo rzeczy ignorował, ale na pewno nie jej seksapil, bo to było coś ogromnego, co było trudno zignorować, jednak lenistwo>wszystko inne.
-Domyślam się, świat to takie miejsce w którym niektórzy Ci "dzień dobry' za darmo nie powiedzą. - zaśmiał się cicho, zwłaszcza że teraz trochę hajsu miał, ale wątpił żeby Pax w tej chwili chodziło o pieniądzę, no chyba że tak, to akurat było coś co mógł spełnić. -Nie wiem co mógłbym dać kobiecie, która wygląda jakby była szczęśliwa z tego co ma. - czy to był komplement? W pewnym sensie tak, Wampirzyca wyglądała na dumną istotę która zawsze dostawała czego chciała, mówi się że takie rzeczy można wyczytać z ludzkich oczu, kiedy masz to spojrzenie, które mówi że przeszedłeś w życiu nie jedno, zadrzyj ze mną a znajdą Cię w kawałkach dwie ulice dalej skurwielu.
Powrót do góry Go down
Pax
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t829-pax#5471 http://vampireknight.forumpl.net/t1237-pax#21891
Zarejestrował/a : 14/11/2012
Liczba postów : 93


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Paź 15, 2013 4:16 pm

Nie pokazała tego po sobie, ale najszczęśliwsza kobieta nie była. I pewnie nigdy nie będzie zważywszy na to że do szczęście znajduje się za wielkim murem, bez dziur, bez drzwi bez okien. Za murem jej amnezji, ale to nic. Nauczyła się z tym żyć udając, że od zawsze była taka jak teraz, z takim a nie innym charakterem.
-Oj... Myślę, że nawet najszczęśliwsza kobietę można uszczęśliwić, jeszcze bardziej. - puściła ku niemu perskie oko, po czym odepchnęła się od barierki. Zaprosiła go gestem do siebie by się przespacerowali wzdłuż widoku. - A ja jak mam do ciebie mówić Paniczu? - zatrzymała biały wzrok na jego białych włosach które aż prosiły się o dotknięcie. Lubiła ten kolor, był taki obojętny a zarazem szlachetny i piękny. Sama tez miała takie gdy poznała swoja Panią. NA sama myśl o Hachi poczuła nieprzyjemny dreszcz na karku, co raz bardziej i głębiej miała wrażenie że ucieka przed wampirzycą. Postanowiła wrócić do miasta, więc powinna poinformować swoja zacną panią o powrocie.
I czy uciekała przed nią czy przed litanią, sama nie wiedziała... Poczuła ukłucie żalu, więc postanowiła iść za własna radą i trzymać się tu i teraz.
-Kim jest ta dupa na którą tak psioczysz ? Nie może być taka zła, skoro jesteś z nią.
Toż skoro był z kobietą to musiało oznaczać jakieś korzyści dla niego, albo wielką spełniona miłość, albo co innego na przykład wyżej wspomniana kasa. Nie lubiła być wścibska, ale nawet ona nie mogła być tak obojętna na to że mężczyzna się otworzył przy niej. Takie rzeczy trzeba wykorzystywać, zwłaszcza że pewnie już się nie spotkają.
- Mów mi Pax.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Paź 15, 2013 5:09 pm

Każdy człowiek czy tam wampir zawsze będzie miał w sobie coś co będzie chciał ukryć, ale ważne jest to aby nie pokazać tego drugiej osobie, tym bardziej nieznajomej, bo po co? Jeszcze taki ktoś może to wykorzystać przeciw, natomiast Const się odsłonił, ale nie na tyle by miało to jakiekolwiek znaczenie, po samej jego gadce, można śmiało stwierdzić, że był samotnikiem a rodzina była tak o, się zrobiło to jest. On natomiast byłby szczęśliwy tylko w jeden sposób, kiedy byłby wolnym panem wszystkiego wokół, gdyby wszyscy nagle zaczęli go traktować jak autorytet, ale co biedny wampirek krwi C może mieć, niestety Hierarchia w tym miejscu nie była dla niego łaskawa. Nie muszę chyba mówić jak bardzo go to wkurwiało, szlachetni to było coś co z chęcią by zasztyletował kiedy tylko się odwróci do niego plecami, natomiast przemienieni przyprawiali go o jeszcze większą odrazę, gdyż przecież to nie jest czysta krew nie? Kiedy dotarły do jego uszu jej słowa, lekko się uśmiechnął, ale postanowił dalej grać w tą samą gre, kiedy właśnie tak miałobyć spokojnie między nimi to nie ma co się za bardzo rzucać do przodu.
-Zapamiętam tą radę. - uśmiech nie schodził mu z pyska, chociaż jego twarz przeważnie była fałszywa, lubił bawić się emocjami, jedyne prawdziwe jakie umiał z siebie wykrzesać to był gniew, nikt do cholery nie panuje nad sobą jak jest masakrycznie wkurwiony.
-Król szczurów, tak byłem nazywany, ale wolałbym po imieniu. Możesz mówić mi Constantine, lub po prostu Tanti, długie imiona są do dupy. - Przyjął zaproszenie i odbił się tyłkiem od barierek, wyciągając jedną rękę z kieszeni a wraz z nią paczkę papierosów którą wystawił w stronę Pax, no skoro już są dla siebie w miarę znośni, bo mili to nigdy bym pewnie tego nie nazwał, zwłaszcza że nie wiadomo co siedzi w głowie jednemu, a co dopiero drugiemu. Eh to nie było tak że psioczył dokładnie na kobietę, po prostu chodziło mu bardziej o to iż nie podobało mu się ustatkowanie się i siedzenie na dupie, jego miejsce było w betonowej dżungli, kochał to miejsce. Słyszeć śmiechy dzieciaków nabijających się z grubasów, krzyk jakiejś napadniętej kobiety, czy nawet dźwięki miłości uprawianej pomiędzy budynkami w ciemnych uliczkach, a także tą swobodę w wybieraniu ofiar, mógł polować na co chciał i kiedy chciał, a nie to co mu podstawią pod nos.
-Nie chodzi o samą kobietę, jest całkiem w porządku, mówię tutaj, że nie lubię być na czyimś łańcuchu, kocham to miejsce i to jak trzeba sobie wszystko zdobyć samemu, a nie to co mi podstawią pod nos, rozumiesz? - Możliwe że ich kolejne spotkania nie dojdą do skutku nigdy, ale była jedna rzecz która ich łączyła, a mianowicie rodzina mieszkająca w tym samym miejscu. Ona chciała w końcu dotrzeć do Hachiko, która mieszkała z wielkim złym kanibalem, który był celem wampira, w końcu cóż, rodziny się nie wybiera nie?
Pax? Miło mi w takim razie poznać. - uśmiechnął się, tym razem o dziwo szczerze, była dość ciekawą osobą, dlatego stać go na prawdziwy uśmiech w jej stronę.
Powrót do góry Go down
Pax
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t829-pax#5471 http://vampireknight.forumpl.net/t1237-pax#21891
Zarejestrował/a : 14/11/2012
Liczba postów : 93


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Paź 15, 2013 5:34 pm

-Tanti ? - prychnęła rozbawiona, chociaż miał racje. Długie imiona są do dupy, nie da się ich zapamiętać dlatego też przystała na śmiesznym skrócie „Tanti”.
Wyciągnęła fajkę z paczki nie zapominając rzucić prze słodkim głosikiem -”Dziękuję Tanti”. Następnie wystawiła język i zapaliła papierosa zaciągając się szybko papierosem. Smakowała go przez chwile porównując swoje do jego fajek. Jej były z Rosji miały specyficzny smak.
-To dlaczego nie wrócisz do swojego obskurwiałego edenu? Przecież Cię nie przywiązała do siebie...- zerknęła na jego dłonie szukając „obrożny” skrzywiła się bo bardzo łatwo było ją dostrzec na bladych dłoniach wampira. - Cóż... widzę, że to grubsza sprawa. Jednak, co to dla nas wampirów. - zatrzymała się łapiąc go znów za podbródek. Dmuchnęła mu dymem w twarz, wyszczerzyła kły.
-Nie powinno cię ni zatrzymywać, a aktualnie nawet we mnie nie wzbudzasz respektu. Myślę, żre się rozleniwiłeś. Dupa urosła, kły zapewne stępiły – złapała go za górna wargę oglądając jego zęby. - Kiedy ostatnio zrobiłeś coś szalonego, kogoś zabiłeś, kogoś zastraszyłeś. Spałeś czy uderzyłeś? Ile w tobie jest tego wolnego wampira? Rat King? Gdzie on się podział … ? - mruknęła odskakując od niego płynnie, mimo iż była na szpilkach. Zrobiła kilka kroków w bok. Zakręciła się dookoła swej własnej osi, po czym zatrzymała się wyciągając dłoń ku niemu. Przekręciła dłoń wierzchem do góry.
- Pokaż mi Szczurze kim jesteś.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Paź 15, 2013 5:58 pm

Faktycznie był to śmieszny skrót, jednak miał do niego pewien sentyment, zawsze nazywała go tak mamuśka zanim nie pojebało mu sie na nastoletnie lata i postanowił opuścić rodzinę, aby właśnie zająć się takim życiem jakie jej narysował w tym prostym schemacie. Nie miał żadnych kompleksów jeśli komuś to się wyda śmieszne, bo ważne było akurat to co jego obchodzi prawda? Przecież to on był najważniejszy w jego mniemaniu. Co do fajek, to może faktycznie, były calkiem zwyczajne bo miejscowe, jednak to te z kolorem czerwonym, nigdy nie potrafił zrozumieć wampirów czy tam ludzi palących normalne niebieskie słabe szlugi, przecież to jakbyś wdychał powietrze, nie było co się na nie kosztować. Dlaczego nie wróci do tego miejsca? W sumie, im dłużej jej słuchaj tym większą mądrość dostrzegał w tych słowach, przecież był do cholery wampirem, kto mu zabroni wrócić do tego co kochał? Najwyżej potem dowie się że jest rozwiedziony a ktoś inny posuwa jego żonę, ale zastanówmy się tak naprawdę czy by go to w ogóle obeszło? Pewnie tylko dlatego, że znalazł sobie właśnie powód do morderstwa. Gdy tak o tym myślał na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, a jego śnieżnobiałe kły błyskały pod osłoną wieczoru. Miał zamiar również sobie zapalić, jednak chyba by się pośpieszył gdyż wampirzyca, była dość energiczna i planowała coś zupełnie innego, nie można powiedzieć że nie przyda mu się trochę rozrywki. Na jej komentarze lekko się skrzywił, jednak miała w tym stu procentową rację, jeszcze na dodatek potraktowała go jak zwyczajny okaz w Zoo, co nie bardzo wpłynię na dobry kontakt, aż zdarzyło mu się przy tym warknąć, gdy podniosła jego górną wargę do góry.
-Stanowczy zbyt dawno temu, cieszę się w takim razie, że Cię spotkałem. - obserwował dokładnie kiedy od niego odskoczyła, on w tym momencie zakrył na chwilę swoje oczy. Minęła dosłownie sekunda kiedy opuścił rękę a z rękawa wysunął się nóż, nie byle jaki, a wojskowy, nóż pierwszej klasy, tak zajebisty, że z nim by się ożenił gdyby miał możliwość. Wracając jednak do jego wzroku, kolor tęczówek zmienił się od momentu kiedy odsłonił je przed dziewczyną. Z blado niebieskiego koloru, zmieniły się na całkowitą szarosć, również taka była jego wizja na obecne otoczenie, z takimi bajerami jak widzenie przez ciało, zauważanie wydobywającego się ciepła, a także doskonała widoczność w nocy. Oprócz tego na jego twarzy pojawił się ten uśmiech, dokładnie ten sam kiedy się spotkali za pierwszym razem, sarkastyczny z wyszczerzonymi zębami. Ruszył powoli w jej stronę nie zmieniając obecnie stałego wyrazu twarzy. Zabawmy się więc moja droga.
Powrót do góry Go down
Pax
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t829-pax#5471 http://vampireknight.forumpl.net/t1237-pax#21891
Zarejestrował/a : 14/11/2012
Liczba postów : 93


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Paź 15, 2013 6:37 pm

Wyszczerzyła kiełki zadowolona iż zechciał się z nią pobawić. Cofała się wydychając z ust papierosowy dym, raz za razem. Przy okazji stalą się pozbyć butów, szpilki z głuchym łoskotem spadły na ziemie, a ona wreszcie stanęła płasko. Wygodniej i na pewno łatwi3ej będzie jej manewrować. Widząc jak wyjmuje nóż przeklęła w duszy.
Narzekała i wytykała mu błędy gdy sama rozleniwiła się w klubie go-go i nie nosiła broni. Trudno będzie musiała sobie sama dać rade, tymi recoma... I tym co jest w niej samej.
Gdy ruszył w jej stronę uschnąłem się wesoło. Skuliła się po czym wystrzeliła jak strzała w jego kierunki, okrążyła go sprintem, po czym stanęła na chwilę. Liczyło się zaskoczenie i nie pewność.
Dziewczyna stanęła znów naprzeciw chłopaka, który zapewne zdążył się odwrócić.
-Tinek, tinek...- wymamrotała wyciągając jak poprzednio dłoń przed siebie, skupiła się i z jej dłoń wyleciały pięć niewidzialnych serpentyn. Bynajmniej na pewno dla niego.
Dwie skupiła na broni, ale nie szarpała nimi, po portu zatrzymały się gotowe do wyrwania nożyka. Pozostałe ulokowały się na szyi, przed klatką i koło prawej nogi.
Nie była na tyle głupia by atakować pierwsza, może i dało by to jej duże szanse na wygraną... Ale nie o to chodziło. Chodziło przed wszystkim o sport. Wampirzy sport.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Paź 15, 2013 7:10 pm

Cóż na jej nieszczęście walczy z kimś posiadającym jako moc te głupie szare oczy, które może nie są w stanie zauważyć niewidzialnych rzeczy, jednak obraz jest bardzo wyostrzony i może nie zauważył co dokładnie zrobiła Pax, może nie wiedział gdzie dokładnie się znajdują owe serpetynki, ale dokładnie wiedział że coś musiała zrobić w momencie kiedy jej twarz nabrała skupienia, a dłoń uniosła się ku górze. Uśmiech nie schodził mu z twarzy, bo to była tylko jedna z jego zabawek, drugą miał dużo, ale to dużo mocniejszą, jednak co to za walka jeśli przeciwnik zdradzi od razu swoje wszystkie zalety co? On w przeciwieństwie do dziewczyny nie zamierzał biegać, rozglądnął się tylko za najbliższym budynkiem do którego stanął plecami, gdyż cały czas starał się domyślić co ona mogła zrobić, jeśli w trakcie ruchu zahaczył o serpentyne, lub Pax nimi poruszyła to powinien się zorientować o jakiś niewidzialnych niciach czy co tam ona posiadała.
-Nie lekceważ mnie, piękna. - wyszczerzył jedną stronę w pół uśmiechu, a następnie skupił się, wytwarzając na sobie, lub w sobie tak zwany lodowy pancerz, który wymaga koncentracji, jednak kiedy zostanie zaatakowany w jakikolwiek sposób, powinien mu pozwolić na neutralizacje jednego ataku, co powinno być dla niej zaskoczeniem, jednak z bliskiej odległości powinna bez problemu wyczuć chłód który w tym momencie bił od faceta. Jego oczy posiadały specjalną funkcję, mógł spojrzeć na organy Pax a dokładniej gdzie się znajdują, wiedział gdzie uderzyć, wiedział gdzie są słabe punkty w jej ciele, mimo to nie szarżował, spokojnie stał sobie tyłem do budynku, nie podnosząc nawet noża do góry, cały czas koncentrował się na neutralizacji ataku z jej strony jeśli dojdzie do skutku. Nie ważne czy wygra czy przegra, to był sport, oczywiście jego duma na porażce ucierpi, ale to inna bajka.
Powrót do góry Go down
Pax
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t829-pax#5471 http://vampireknight.forumpl.net/t1237-pax#21891
Zarejestrował/a : 14/11/2012
Liczba postów : 93


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Paź 15, 2013 7:24 pm

Nie miała zamiaru go lekceważyć, czujnie obserwowała jego ruch. Znalazł ścianę, przytaknęła gdy oparł się o nią plecami, bardzo mądrze. Zwłaszcza, że ani ona ani on nie wiedzieli z kim maja do czynienia. Na jego szczęście Pax miała jedynie swoją telekinezę którą lubiła formować. Było to rostrze do opanowania, niż chaotyczne podnoszenie wszystkiego w panice. Gdy się ruszał cofała myślami wici, by po chwili znów zaostrzyć je na ciele faceta.
Czekała na jego ruch, ale chyba jednak było to głupim wyjściem bo on tez prócz przesuwania się nie miał zamiaru jej atakować. Mogła jedynie domyślać się, że jej przeciwnik trzyma coś w rękawie i nie ma zamiaru od tak stracić zaskoczenia. Trudno się mówi.
Pax wrzasnęła, wrzasnęła całe gardło, bez powodu... A raczej z powodem rozkojarzenia go. Jednocześnie z wrzaskiem, zmusiła by wycie był teraz przedłużeniem jej dłoni. Jedna pchełka go mocno na ścianę, druga zacisnęła się na szyi a trzecia na nadgarstku z bronią. Nie było to proste zadanie, jednak nie tak wyczerpujące jak się jej wydawało. Zwiększyła nacisk na mężczyznę, nie zbliżając się do niego o krok.
Musiała być teraz gotowa na wszystko.
Kucnęła, jedną rękę miała cały czas wyciągnięta. Drugą dotknęła betonu, przenosząc ciężar na trzy. Tak łatwiej będzie jej zareagować.
Jej moc może i łatwa do rozproszenia to i długodystansowa. Wystarczyło, że miała na oku jego i plan gdzie zaatakować.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Paź 15, 2013 7:37 pm

Oh proszę, kolejna dziewczyna z telekinezą, właśnie kiedy mówiłem o takiej jednej która chciała go zabić, o zielonych włosach również używała tego by zwalić na sufit na głowę Constantina, jednak jego lód jest też całkiem przydatny, właśnie teraz niestety będzie musiał go użyć, pokazać pancerz, ale uwolnić się od jej uścisku. Mógł tym przeciąć jej wici, ale nie skontruje tym telekinezy. Była to na pewno jedna z tych ciężkich walk, mimo, że ani jedno, ani drugie nie uderzało aby zabić, to nie było przynajmniej w jego głowie, dobrze że zostanie trochę sponiewierany, może nawet przypomni mu się jakie to było fajne, trochę się namęczyć, a potem cieszyć sie tym pięknym uczuciem gdy się wygra. Wcale nie myślał, że uda mu się wygrać, ale myśl, że jest w stanie napełniała go cholerną adrenaliną. Nie minęła chwila kiedy Pax wrzasnęła, faktycznie trochę się zdezorientował, a następnie został przyparty do ściany, sieć którą na nim zaplotła zaczęła go obezwładniać, na co nie mógł sobie pozwolić. W momencie kiedy już nie wytrzymał tego, pojawił się na nim lodowy pancerz, który zniknął tak samo szybko jak się pojawił, a o ziemie uderzyły odłamki rozstrzaskanego lodu, jednak był teraz na lepszej pozycji, bo z lodem również opadła jej sieć, która nie obezwładniała go dłużej. Nie musiała się do niego wcale zbliżać, aby mógł ją dosięgnąć, teraz pozostało pytanie, czy przeprowadzić atak lodem od dołu czy też od góry, tak samo jak atak fizyczny. Niestety czas go bardzo naglił i musiał się szybko zdecydować, minęła chwila nim położył rękę na podłożu, a w miejscu w który kucała Pax powinny wystrzelić wielkie lodowe ostre sople. Atak fizyczny postanowił przeprowadzić z góry, ruszając i skacząc z nożem na nią. Musiała wybrać, uniknąć i dać się przebić przez lód, czy też odrzucić go, ale wtedy nie będzie szans na uniknięcie ataku z podziemi. Miała według mojej oceny trzy wyjścia, dać się przebić przez lód, dać się zranić przez atak z góry, bądź wyciągnąć jakiegoś asa z rękawa. Teraz zaczynało się dopiero robić ciekawie.
Powrót do góry Go down
Pax
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t829-pax#5471 http://vampireknight.forumpl.net/t1237-pax#21891
Zarejestrował/a : 14/11/2012
Liczba postów : 93


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Paź 15, 2013 7:55 pm

Wycofała od razu witki z jego lodowego asa. Inaczej, nie wycofała wyłączyła moc. Nie czekała na jego ruch, wystarczyło że pokazał swoja moc, teraz przynajmniej wiedziała że nie walczy z jakimś iluzjonistą bo tego wręcz nienawidziła. Jego przynajmniej będzie można zranić.
Gdy on potrzebował chwili na zastanowienie się, ona skupiła się na drugiej mocy. Musiała dostać chwilkę dłużej, nie zdążyła bo on już kucał. Zerwała się do przodu, szarżując na niego. Co zrobiła ? W sumie nic istotnego, korzystając z mocy zmieniała długość i twardość paznokci. Teraz jej dłonie ozdabiały długie białe wystające paznokcie dużo grubsze niż u zwykłego człowieka.
Nie była głupim przeciwnikiem, a bynajmniej nigdy za takiego się nie traktowała, wychodziła z zasady że najlepsza obrona jest atak. Dlatego, gdy ułożył tylko dłoń na ziemi zareagowała wyskokiem na niego, rozpierzyla dłonie i potraktowała paznokcie jak pazury.
W tym samym czasie i on postanowił zaatakować. Starli się, Pax jak najbardziej chciała celować w klatkę piersiową... ale również musiała się bronić. A że nigdy nie lubiła starć bezpośrednich tak po krótkich chwili, jeśli Tanti jeszcze nie przebił jej lodem lub nożem skupiła się na odrzuceniu go od siebie.
Jeśli się nie udało, bo takie rzeczy się zdarzają. Sama postanowiła uciec pierw tnąc jedną ręka po twarzy wampira, druga być gotową na atak.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Paź 15, 2013 8:28 pm

Faktycznie, głupim przeciwnikiem to ona nie była, wiedziała dobrze kiedy wycofać swoje wici, aby ich nie uszkodził, natomiast on stracił tylko swoją ochronę,a frontalny atak z jej strony miał nadejść szybciej niż zdażyłby ponowić moc, by sparować jedno jej uderzenie, nie było na to czasu. Postanowił więc przyjąć na siebie te cholerne paznokcie, co tam, facet z bliznami wygląda jeszcze bardziej pociągająco nie? Przed momentem w którym ruszył na nią z zamiarem ataku z góry, ona zrobiła to samo, tak więc postanowił, że nie będzie bawił się w pozbawianie jej gruntu pod nogami, skoro i tak nie jest na ziemi, lepiej dać się zranić, ale również zranić swojego przeciwnika. Styl walki wampira przypominał japońskich Kamikaze, ale cóż, nie straszne mu blizny, krew czy różne podobne rzeczy. W momencie kiedy mieli spotkać się w górze, przyjął jeden atak na twarz tymi niedobrymi paznokciami. Widać, że dziewczyna którą spotkał nie należała do tego delikatnego rodzaju, no cóz czasami trzeba poświęcić swój nienaganny wygląd, a na plus mogło być to, że w końcu nie będzie się śmiała z niego i czystych ciuszków. W momencie starcia, tak jak mówiłem, został draśnięty w twarz, ale na uwadze nie miał tego a jej drugą rękę, krew spłynęła po jego policzku wprost na ziemie. Kap kap kap. Nie mógł pozwolić jednak na to, żeby dziewczyna wyszła z tego bez szwanku tak więc w tym momencie złapał za jej drugą rękę powodując częsćiowe ograniczenie ruchów przez nią, poprzez zamrożenie. Co do noża hm? Nie celował w jej twarz, kobiet nie wolno szpecić, przy sportowej walce, tak więc przejechał po jej ramieniu, kalecząc je na pewno. Po upadku, trzymał jedną rękę na swojej twarzy, w miejscu gdzie pojawiło się rozcięcie, trzymając wyciągniętą przed siebie dłoń i spoglądając na nią jednym, niezasłoniętym okiem sapiąc przy tym ociężale.
-Stworzyłem ten lód, mogę go teraz rozstrzaskać, odpuść. - pokazał na jej rękę na którą wprowadził zamrożenie. Kawałki lodu mogłby spodować dość dotkliwe uszkodzenie jej lewej ręki. Czyżby to był koniec walki? Tak mi się wydaje, chociaż wcale nie uważał tego za zwycięstwo bo wiedział, że gdyby nie uciekł się do takiego ruchu, prawdopodobnie zarżnęła by go tam na miejscu.
Powrót do góry Go down
Pax
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t829-pax#5471 http://vampireknight.forumpl.net/t1237-pax#21891
Zarejestrował/a : 14/11/2012
Liczba postów : 93


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Paź 16, 2013 7:24 am

Wszystko działo się błyskawicznie, wylądowała na ziemi czując dwa punkty tak różne od siebie. Jeden... Zimno przenikające aż do kości z drugiej gorąca krew sączącą się z ramienia. Poruszała zraniona dłonią, cały czas spoglądając zawistnym wzrokiem na lód. Starała się poruszyć palcami, ale w tym momencie wszystko uległo zamrożeniu. Brawoo... Na przyszłość zapamiętać! Nie zbliżać się do niego w starciu.
Podniosła wzrok, rozbawiona.
-Ja jeszcze nie skończyłam. - puściła mu oczko po czym bez wystawiania ręki posłała do niego witki i... tym razem nie skupiła się na widocznych częściach ciała wampira, ale tych nie wewnętrznych częściach. Pax bez zmrużania oczu wysalała do niego jej zabaweczki, nic nie drgnęło w jej ciele. Tak naprawdę gdy wyciągała dłoń, mogła wtedy podzielić moc na pięć serpentyn, bo było wygodne – a teraz koniec z bajerowaniem. Liczy się wygrana.
Moc oplotła więc jego serce zaciskając mocno w żelaznym uścisku niewidzialnej dłoni, gdyby zapragnęła mogłaby zmusić się do 100 kilogramowej siły ucisku., by zmiażdżyć główny organ... Zwłaszcza dla wampirów, działający niczym filtr.
Na jej twarz wlazło pytanie, kto wygrał ?
Na pewno nie potrzebnie odpuścił gdy już miała zranioną rękę a druga zamrożoną. Pax była cholerą pod tym względem bo pewnie gdyby jej amputował nogę i tak próbowała mu jeszcze zrobić krzywdę. Zresztą tak jak teraz, ból szumiał i pulsował w łbie... ale to jedynie podsycało adrenalinę dzięki której potrafiła się jeszcze skupić telekinezie.
Ciężko oddychała, bo swoja drogą nie było to takie proste.
-Wycofaj lód.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Paź 16, 2013 10:41 am

Był dosłownie pewny siebie, tak bardzo, że zignorował kobietę w stu procentach, licząc tylko na słowa "odpuszczam" , że nie zauważył, że jest tak cholernie zadziorna, co można powiedzieć go zgubiło. Kiedy już był na ziemi, cały czas podtrzymywał lód, obserwując dokładnie dziewczynę, która ku jego zdumieniu postanowiła zrobić ostatni ruch, który pogrzebał jego szansę w stu procentach. Kiedy kucał tak zadowolony z siebie nagle poczuł na swoim sercu uścisk, co spowodowało tylko iż zakasłał krwią, którą wypluł przed siebie na ziemię. Jego źrenice rozszerzyły się w lekkiej panice, nie przypuszczał, że ona może wywinąć mu taki numer. Krople krwi od jego kasłania spadały na podłoże pod nim, fakt, lekko był przestraszony, ale podniósł głowę w jej stronę w pełnym uśmiechu, poprzedzony jednak grymasem bólu. Cieszył się tak bardzo, że ktoś go poturbował, oraz przypomniał mu jak kocha uczucie adrenaliny i wolności. Faktycznie, będzie dobrze wiedział, żeby nie odpuszczać póki nie jest się stu procentowo pewnym wygranej. Otarł usta dłonią którą trzymał moc, a następnie powinna poczuć uczucie wracającego ciepła do jej ręki, kiedy lód mimo że zamienił się odłamki, nie przebił jej skóry a opadł bezwładny na podłoże. Pokazał dłonią, żeby w końcu puściła jego serce, bo to było cholernie nieprzyjemne, chociaż musiał jej przyznać jedno. To było naprawdę cholernie pociągające, aż w jego oczach pojawił się ten błysk. Zasłonił ślepia, zupełnie w taki sam sposób jak na początku walki, wróciły one do normalnego koloru, nie czerpał już żadnych korzyści z jego drugiej mocy.
-Eh, faktycznie za bardzo mi dupa urosła przez to lenistwo. - wyszczerzył zęby, co prawda krwawił dość obficie z rany którą mu zadała tymi swoimi paznokciami, ale to była dokładnie taka kobieta jakie lubił, był nieźle popierdolony skoro go to nakręcało, ale cóż każdy chyba patrzy na to inaczej nie? Przyłożył raz jeszcze dłoń do rany po paznokciach ścierając krew. Musiała szybko anulować tą moc, jeśli nie chciała żeby jej tu wykitował, zakasłał krwią jeszcze raz, trochę większą ilością znów na podłoże na którym kucał.
Powrót do góry Go down
Pax
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t829-pax#5471 http://vampireknight.forumpl.net/t1237-pax#21891
Zarejestrował/a : 14/11/2012
Liczba postów : 93


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Paź 16, 2013 4:54 pm

Czuła jak jego serce, oszalałe od wysiłku pulsowało owinięte jej mocą. Czekała cierpliwie, chociaż jej również było blisko do kapitulacji gdyby nie fakt że podtrzymywała ją adrenalina i chęć wygranej. Zamknęła oczy gdy cofnął swoja lodowa moc, czuła jak chłód zelżał, a jej ręka została uwieziona od lodowego klocka, odprężyła się i wycofała moc dopiero gdy skończył gadać. Ręka bezwładnie opadła, powodując przyjemne mrożenie.
Wyszczerzyła się wesoło, po czym opadła na kolana. Wcześniej ignorowała zmęczenie, teraz oparła się ręka o podłoże i zaczęła dyszeć ciężko gdyby przed chwila pokonała gigantyczny dystans sprintem bez przerwy.
Po chwili usiadła, może teraz za bardzo mu zaufała ale nie wierzyła by ja zaatakował. Zresztą gdyby to zrobił wszczepiła by mu się wprost w serce, albo w jądra. Gdy chwile odsapnęła, po czym spojrzała na przeciwnika z zadowolonym wyrazem twarzy, dawno nie miała żadnego starcia. Tą bójkę ciężko nazwać walka raczej pokazaniem siły... I tak jak on, tak i ona była zawiedziona z wyniku bo jak większość wampirów w tej zapyziałej dziurze zasiadła na laurach i wyrzuciła swa agresywną naturę na rzecz grzania dupy wśród ludzi.
A dla ludzi nie było sensu używać mocy, trzepnie się raz w łeb. Rzuci o ścianę i koniec. Łowcy też jakoś zaprzestali działań. To wszystko było zarazem takie smutne jak i śmieszne.
Ściągnęła zakrwawiona bluzkę z siebie nie przejmując się pogodą. Nie wiedziała na co pierw patrzyć, czy na rękę potraktowaną lodem, czy ta dziabnięta nożem.
Obejrzała najpierw tą zamrożoną, a następnie zaczęła dotykać tej dziabniętej.
-Ale żeś mnie urządził...-zaśmiała się w głos.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Paź 16, 2013 5:12 pm

On też mógł sobie ponarzekać na to jak go urządziła, przecież będzie miał teraz blizne do końca jego wampirzego żywota, ale co tu narzekać, jak mówiłem, będzie mu dodawała z pewnością dużo, gdyż jest zdobyta w walce, nie musi się ciąć jak Emo Kid przynajmniej, żeby wyglądać bardziej męsko! Odetchnął głęboko, również siadając na podłożu i dysząc dość ociężale, cały czas dotykał swojej rany na twarzy, prostej rany ciętej od prawego oka do jego lewego policzka, mozna powiedzieć, że trafiła w bardzo ważny punkt na jego pyszczku. Mimo iż w tym momencie, prawdopodobnie przegrał, ponieważ stracił dużo na koncentracji wcale nie był tym zawiedziony, wręcz przeciwnie, dawno należało mu skopać dupę żeby przypomnieć co można stracić, leniąc się wśród ludzi. Jej moc przestała działać, tak więc jego krwawienie wewnętrzne z pyska ustało, spoglądał na nią zakrwawionym uśmiechem, a następnie spoglądnął na nóż, na którym zostało trochę krwi jego przeciwniczki, nie mógł się powstrzymać, polizał ostrze kalecząc przy tym swój język, cóż psychol psycholem pozostanie, wystarczyło mu tylko przypomnieć kim jest naprawdę, za co chyba normalnie jej kupi bukiecik kwiatów, albo paczkę prochów, co byłoby chyba bardziej odpowiednie.
-Ja Ciebie? Patrz jak teraz wyglądam, straciłem szansę na każdą wolną kobietę w tym mieście! - te słowa ociekały taką ironią, że aż trudno sobie to wyobrazić, co Pax powinna bez problemu wyłapać, zwłaszcza że zażartował w tym momencie z siebie, śmiejąc się cicho. Wcale mu to nie przeszkadzało, cieszył się z takiej pamiątki. Uważnie obserwował, znaczy na tyle ile potrafił w obecnym stanie gdy ściągała bluzkę, no bo cholera proszę Cię, nie dość że się napalił tą walką to jeszcze siętu będzie rozbierać, cóż za bezwstydność! Stworzył sobie kawałek lodu, który następnie przyłożył do pyska, ale uśmiech nie schodził mu ani na chwilę, dostał w dupę i co z tego? Dla niego to było coś dużo więcej niż zwyczajna walka, w końcu znalazł ścieżkę aby wrócić na dawną drogę!
-Dzięki Ci, Kocham to uczucie, nie pozwolę by znów zniknęło z mojego życia. Powinniśmy robić takie rzeczy dużo częściej. - wstał z ziemi, podczłapując wolny krokiem do niej, oczywiśćie wcześniej schował nóż oraz opuścił ręcę, aby nie widziała w tym żadnego aktu ataku, chciał po prostu podać jej dłoń i pomóc jej podnieść się z ziemi, w ramach podziękowania z zajebistą walkę, tak też uczynił, stał po prostu przy niej z wyciągniętą dłonią i szczerym krwawym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Pax
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t829-pax#5471 http://vampireknight.forumpl.net/t1237-pax#21891
Zarejestrował/a : 14/11/2012
Liczba postów : 93


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Paź 16, 2013 5:41 pm

Dopiero po chwili uświadomiła jaka pamiątkę mu pozostawiła na twarzy. Szczerze powiedziawszy waliła na ślepo i chyba cudem trafiła,a to też było haniebne bo przez moment liczyła tylko na fuks, a nie na własna łepetynę. Jednak, co jak co też narzekać nie będzie, bo rozruszała się i uświadomiła sobie że faceci nie są dobzi tylko w jednym.
-Oh, tak ! Żadna Cie nie zechcę, może ja się nad tobą zlituję jak ładnie poprosisz... A tak szczerze to nie jedna poleci na bliznę na pysku. Ja za to będę musiała jakoś tuszować ta bliznę... - nie była zła, bo to nie jedyna blizna jaką posiadała tylko posiadając miła moc zmiany ciała zawsze je usuwała. Względnie nie były jej one potrzebne, a były tylko i wyłącznie jej własną pamiątką.
Podarła koszule na kilka skrawków i powoli zaczęła owijać i wiązać je na zranionym ramieniu. Pomagała sobie zębami, podtrzymując jeden skrawek drugim zaciskając. Co chwile zerkała jak on zlizuje jej krew z noża. Wyszczerzyła kły.
-Chcesz możesz spróbować z ciała skoro tak smakujesz.
Już mogła na spokojnie oddychać, a to troszkę szkoda... Miło było zmęczyć ciało, doprowadzić się do tego otępiałego zmęczenia po agresywnym użyciu mocy. Dawno nie była tak defensywna jak dziś.
-Jestem ciekawa co twoja księżniczka powie, gdy zobaczy Cie takiego... Ciekawe co ty powiesz. Przeprosisz? Padniesz do nóg? - no nie mogła się powstrzymać by nie przypomnieć mu jak wspaniałym jest mężem.
Chwyciła go za nadgarstek i podniosła się z siadu.
Teraz nie mając wysokich szpilek sięgała mu ledwie do brody, nieco deprymujące uczucie.... ale nie pokazała tego po sobie. Zbyt dumna i pewna siebie była.
Spojrzała mu w oczy, ten dziwny blask znikł zastanawiała się czy się przewidziała, czy może emocji w walce zmieniły jego oczy. Tak czy owak, przetarła wierzchem dłoni jego usta... I „oko za oko, smak krwi za smak krwi” zlizała krew z dłoni. Mruknęła zadowolona, po czym złapała go za poliki i przytrzymała by zlizać jeszcze troszkę z kącika ust faceta... Odsunęła się dopiero gdy nie pozostawiła ani kropelki, oblizując się lubieżnie, po czym odwróciła i podeszła do swoich porzuconych szpilek.
- Tylko się we mnie nie zakochaj. Bo będę zmuszona ci wyjąc serce z klatki na żywca bez znieczulenia...

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Paź 16, 2013 6:10 pm

Co do jego oczu, to wcale jej się nie przywidziało, to była druga z jego mocy jakie posiadał, po prostu zmieniały barwę, stawały się bardziej wyostrzone, a to jak bardzo, zależało w jakim stopniu użył tej ciekawej rzeczy, ale nie na darmo je zasłaniał przy przemianie, nie lubił kiedy go ktoś przejrzał do końca. Oczywiście, on był dobry we wszystkim jak już jestem przy chwaleniu swojej osoby.
-Cóż za pocieszenie, chociaż z wyglądem recydiwsty będzie trudniej zdobyć zaufanie jakiejś głupiej małolaty, ale co to dla mnie phee. - mruknął, a następnie wyszczerzył tylko kły gdy zaproponowała szkosztowanie krwi prosto z ramienia, długo się nie musiał nad tym nawet zastanawiać, gdy tylko ją podniósł, jego usta znalazły się w pobliżu rany zanim została opatrzona. Pozbierał językiem, wszystko co się obecnie z niej wydobyło, a kuszące było to aby się dogryźć, bo takiemu to zawsze mało. Pax jednak widocznie stawiała sprawę jasno, lepiej nie było próbować żadnych sztuczek gdyż lubił po prostu swoje klejnoty w obecnym stanie, nie bardzo chciał mieć je zmiażdzone, jaka to by była szkoda. Zaśmiał się cicho na jej słowa, cóż nie były miłe, ale sarkazm jest kochany, on go uwielbiał.
-Nie wiem, nie obchodzi mnie to, ale jak się zdenerwuje to przynajmniej wrócę do swojego miejskiego Edenu nie? Nie ma tego złego. - uśmiechnał się zadowolony w jej stronę. Nie miał jej za złe co z nim zrobiła w tym momencie, krew za krew to była bardzo uczciwa wymiana, a zwłaszcza, że to nie była prawdziwa walka, a mała sportowa rywalizacja. Obserwował ją, jak podchodzi do swoich szpilek a następnie parsknął śmiechem.
-Własnie w taki sposób zachęcasz mnie bym to zrobił, zamiast mnie od tej myśli odwieść, ja wiem? Wyrwanie serca na żywca brzmi całkiem ponętnie. - roześmiany sięgnął po paczkę papierosów, teraz on miał zamiar sobie zapalić, prawie jak po dobrym seksie, tyle że to była dobra walka!
Powrót do góry Go down
Pax
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t829-pax#5471 http://vampireknight.forumpl.net/t1237-pax#21891
Zarejestrował/a : 14/11/2012
Liczba postów : 93


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Paź 16, 2013 6:32 pm

Pogłaskała białe włosy wampira, przynajmniej nie wgryzał się w nią tylko lizał. Jak... kotek. Skrzywiła się sama do siebie na to porównanie bo Cons było naprawdę daleko był od bycia kotem. Oczami wyobraźni nawet nie potrafiła dodać mu fikuśnych uszek i ogonka. Po prostu nie potrafiła, ale mimo to uśmiechnęła się.
-Pewnie smakowało co? - puściła mu oczko, po czym wskoczyła w czarne szpilki, chwilę pomęczyła się nad wsadzeniem stopy do ciasnej oprawki ale rachu ciachu i postrachu jak to się mawia do dzieciaczków.
-Wracając do edenu będziesz potrzebował troszkę więcej wprawy w walce, albo grubych pieniędzy. Pewnie z tym drugim nie będzie problemu, ale sam przecież mówiłeś że nie o to chodzi, da? - podeszła do niego poprawiając piersi w czarnym staniku, gdy już była koło niego, zabrała jego papierosa zaciągając się dymem.
Zostawiła szluga w ustach, wypuszczając co jakiś czas bezwiednie dym z ust. Zaczęła działać na paznokciach. Nie chciała mieć pokrwawionych paznokci, bo to chujowo się zmywało. A co do tego jeszcze skóra pod nimi. Skrzywiła się przez nieprzyjemne uczucie chowania się płytek w głąb skóry. Ale po kliku sekundach paznokcie znów wyglądały na krótkie i bezpieczne.
-To jeśli serducho cię podnieca, co powiesz o tym...- ledwo skończyła słuchać złapała go za krocze przytulając się mocno do jego torsu cyckami. Złapała papierosa w dwa lace, zabierając na kawałek od twarzy papierosa. Dmuchnęła mu w twarz szaroniebieskim dymem.
-Podoba się?
Zacisnęła dłoń mocniej ciągnąć jego klejnoty ciut wyżej.
-Już Ci mówiłam, za pewne rzeczy się płaci słoną cenę. - puściła jego kroczę, po czym pocałowała go drapieżnie podgryzając dolna wargę.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Paź 16, 2013 7:34 pm

Dziwne uczucie, poczuł dotyk jej dłoni na swoich długich włosach, ale postanowił to zignorować, wiedział, że ten kolor jest dość kuszący, każdy by chciał takie dotknąć, sam pewnei gdyby spotkał białowłosą nie mógłby się powstrzymać. Co do Consta jako kotka z uszkami i ogonem? No nie bardzo, dlatego bardzo się cieszę że nawet nie potrafiłaś sobie tego wyobrazić. Uśmiechnął się tylko i skinął głową na jej słowa, bardzo mu smakowało, mimo że nie była to ludzka krew, była całkiem zajebista. Z uwaga, założonymi rękami na klatce piersiowej, oraz ze szlugiem włożonym w pysk,obserwował jak ubiera buty. Zaciągnął się i wypuścił dym w górę, a dopiero potem skierował swoją prawą dłoń po niego, aby skiepować pozostałości.
- Tak jak mówisz, z pieniędzmi nie będzie żadnego problemu, co do wprawy, nie martw się, wróce i tym razem nie będę walczył dla sportu. Tam... - wskazał dłonią na niższe partie miasta. - Nikt nie będzie się ze mną pierdolił, jeśli ja odpuszczę to zginę, a przecież szkoda takiego pyska. - uśmiechnął się delikatnie, następnie wziął ostatniego macha papierosa, którego wyrzucił za barierkę. Obserwował jak paznkocie wracają do normalnego stanu, przy tym zauważył grymas na jej twarzy, to wcale nie mogło być miłe. Prawie jak Wolverine! Tyle, że on miał zdolność regeneracji chyba trochę większą niż wampiry. Nie zdążył jej odpowiedź kiedy poczuł dłoń na swoim kroczu, można sobie tylko wyobrazić jego wzrok, był tym zaskoczony, ale również zadowolony jak poczuł blisko, a dokładnie jej piersi na swojej klatce piersiowej. Miał nawet zamiar przenieść łapska na tyłek wampirzycy, jednak zanim to zrobił, jej dłoń podeszła do góry, co z tym idzie, aż stanął na palcach, coż, za bardzo chyba się troszczył o to, co własnie było na łasce kaprysu Pax. Westchnął głęboko, gdyż zauważył, że ją to bawi, a tym bardziej był tego pewny jak usłyszał jej pytanie. Skinął głową, nie musiał nic mówić.
-Istnieje nawet tak słona cena, żebym mógł ją zapłacić hm? - to było głównie pytanie retoryczne, nie chciał nawet na nie uzyskać odpowiedzi, zresztą byłoby trudno ją udzielić, na filozoficzne pierdolenie, które rozumiał tylko on sam. Minęła chwila gdy został pocałowany, czuł podgryzaną dolną wargę, nawet się trochę odchylił, gdyż to nie był zwyczajny pocałunek a ten z półki drapieżnych. Przesunął dłoń na jej biodro zbliżając się powoli do jej tyłka, a pocałunek oczywiście odwazajemnił, ależ było kuszące by ją w tym momencie dziabnać, ale wiedział, że nie warto ryzykować.
Powrót do góry Go down
Pax
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t829-pax#5471 http://vampireknight.forumpl.net/t1237-pax#21891
Zarejestrował/a : 14/11/2012
Liczba postów : 93


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Paź 16, 2013 7:55 pm

Odessała się od niego, pogłaskała po tej jego uroczej twarzyczce. Był przystojnym wampirem, miał to co wampir powinien mieć i nie opierał się jej zachciankom. Gdyby każdy gnojek potrafił być tak dobry jak on, pławiła by się już dawno jako żonka opryskliwego skurwiela. Tak, dawała dupy dla porządnej kasy... Chwalebne czy nie, nie ważne. Mogła by żyć lepiej, a nie lizać dupę Hachiko.
Przyklejona teraz do jego ciała uśmiechnęła się kącikiem ust.
-Lepiej całujesz niż walczysz. - odsunęła się od niego, odetchnęła ciężko. Nie mogła się tak spoufalać z facetami zwłaszcza, że zaczęła patrzeć na niego jak na kogoś więcej. Odwróciła się plecami do niego, odpaliła papierosa czując jakże wspaniałe mrowienie w podbrzuszu. Zignorowała reakcje na jego bliskość, wolała jak próbowali się zabić, wtedy nie musiała się martwić o sama siebie, a jedynie jak mocno mogłaby oberwać.
-Bądźże pieprzonym dżentelmenem i może daj mi ta swoja bluzę. Marznę.- rzuciła przez ramie do niego, by nieco odreagować.
Paliła spokojnie, chociaż myśli kotłowały się w jej głowie, przelatywały jak strzała, dudniły jak zbliżająca się burza. Nie mogła sobie na to pozwolić.
-Wiesz, na twoim miejscu gdybym miała zamiar wrócić do „Edenu” przygotowałabym się na niemałą rzeźnie. Wystarczy tydzień by hierarchia się zmieniła, jeden dzień by ktoś zastąpił twoje miejsce. Szczurze... Lepiej byś wrócił przygotowany. - doszła do barierek, usiadła na nich podkulając kolana do siebie . Wsadziła szluga w usta, oplatając tułów rękoma.
-Swoja drogą... Tak mówisz, że ta twoja żonka się wkurwi ty sobie wypierdolisz w kosmos ale jakoś ciężko mi w to uwierzyć. Będziesz wstanie powiedzieć, pa pa ciepła klucho, witaj zimny morderczy świecie gdzie każdy chce ci się dorwać do gardła?
Uniosła brew pytając, przy okazji wypuszczając dym, który przebiegł po jej bladych polikach.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Paź 16, 2013 8:23 pm

To było dla niego całkiem pozytywne, nie wiedział że takie rzeczy mogą go czekać jak tylko wypełznie z tej swojej nory, co prawda nora była zajebiście urządzona, no ale to było schronienie, które za wszelką cenę chciał zmienić. Dobrze wiedział, że kobieta szczęśliwa i taka która nie skaczę mu do gardła to taka która spełni swoje zachcianki, dlatego nie opierał sie, to był jeden powód, drugi był taki że to było całkiem fajne. Cóż, ona w taki sposób żyła, on za to dał sobie przypiąć łańcuch, wcale się wiele od niej nie różnił poza faktem, że ona robiła to dla wielu, a on dla jednej, powód był ten sam, HAJS. Zadarł nos do góry kiedy usłyszał z jej ust, taki zajebisty komplement, chociaż wolał zdecydowanie być wojownikiem niż kochankiem, ale cóż wszystkiego mieć nie można, dlatego pełnym komplementem bym tego nie nazwał, co jak co zrobił swoje, ego mu podskoczyło. Nie był pocieszony że się od niego odsunęła, w końcu nawet jej nie dotknął specjalnie nigdzie, więc cóż, jego strata. Potrafił to jednak zrozumieć, dlatego nie będzie nic na ten temat mówił. To jak próbowali się zabić, było całkiem fajne, adrenalina, tak dalej, to piękne uczucie,a i takie niezobowiązujące. Przymknął jedno oko, jemu wcale nie wydawało się, że jest zimno, ale co mu się dziwić, w końcu to lodowy książe, na dodatek potraktował ją zamrożeniem ręki, to chyba logiczne, że mogła marznąć. Mimo, że chciała tylko chyba rozładować atmosfere, postanowił ściągnąć bluzę i zarzucić jej na ramiona zanim odeszła od niego.
-Teraz już nim jestem? Dopiszę sobie to do cholernego CV jak będę próbował przejąć jakąs grupę tam na dole. - zaśmiał się cicho, po czym wsadził ręcę w kieszenie. Nie wiedział co miała teraz w głowie, on na szczęście miał zawalone na tyle bardzo myśli czym innym, aby się skupić na tej chwili. Stanął niedaleko jej, jednak nie na tyle blisko by jej naruszyć przestrzeń, w końcu się od niego odsunęła, co znaczyło żeby spierdalał, a to potrafił zrozumieć. Założył ręce na klatkę piersiową kiedy doszło do niego co mówiła, to było na swój sposób dziwne, bardzo dziwnie brzmiało, jednak w tej chwili było to dla niego jasne. Pokiwał głową na potwierdzenie tego co mówi.
-Moje miejsce na pewno zajmuje ktoś inny, ale je odzyskam. Wypatroszę skurwiela na oczach wszystkich, którym przewodzi. Jednak najpierw mądrze będzie się przygotować, masz rację, nie popełnie drugi raz tego samego błędu, nie doceniając przeciwnika. Hej, jesli na tym świecie jest więcej takich jak Ty, to jestem zbyt młody i przystojny by mieć na szyi obroże! - następne słowa były powiedziane pół żartem, ale była w tym nutka prawdy na pewno, bardzo łatwa do wyczucia na pewno.
Powrót do góry Go down
Pax
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t829-pax#5471 http://vampireknight.forumpl.net/t1237-pax#21891
Zarejestrował/a : 14/11/2012
Liczba postów : 93


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Paź 16, 2013 8:59 pm

Przyjęła bluzę bez wyrazu, przestawało jej się podobać fakt że przestała o nim myśleć w kategorii klienta. Przeszedł ją dreszcz, bynajmniej nie od chłodu. Była wampirem, sama przecież była lodowata dziwką chodząca bo tej ziemi. Gdyby przytuliło się do niej jakieś niemowlę padłoby na hipotermie i... tyle z tej bajeczki o królewnie.
-Merci- wymruczała. - Nie nie jesteś, bo musiałam Cię o to prosić, a myślę że nawet największy skurwiel powinien mieć w sobie chociaż za grosz kultury. Ty albo jej nie masz, albo nie chcesz jej mieć. Kropka.- wyciągnęła się po czym okryła badawczej bluza dookoła siebie. Ręka przestała pulsować, co równało się z końcem ciepła płynącego z rany. Wampiry, niby szybka regeneracja a i tak trzeba z rana się męczyć długi okres. Miała często wrażenie, że wszystko to złączone jest tylko i wyłącznie z pielęgnacją rany.
-Myślę, że twój powrót będzie przesiąknięty krwią. Daj mi znać kiedy postanowisz się znów pojawić w slumsach. Bardzo chętnie skorzystam na twojej władzy i rzeźni niewiniątek. - oblizała się mimowolnie wyobrażając sobie może krwi, niedobitków oraz tchórzy uciekających tam gdzie pieprz rośnie. Mogła by przy tym skorzystać, jeśli ludzie nauczą ja wiązać z Szczurem to i skorzysta na jego sławie. Tak, nie mogła przepuścić takiej łatwej drogi na szczyt w tym śmierdzącym rynku. Nawet nie musiała się zbytnio starać, wystarczy że by mu pomogła.
-Ja? - zdziwiła się, oczywiście udawanie.
Zeskoczyła z barierek i podeszła do niego składając namiętny buziak na jego ustach. - Ja jestem tylko jedna, innej takiej nie znajdziesz. - po tych słowach wsadziła mu wizytówkę do ręki.
- Odezwij się.
Zt.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Paź 17, 2013 1:40 am

Pax się trochę pomyliła w ocenie robiąc to błędnie, miał w sobie dużo kultury po prostu, był facetem, nie pomyślał dlatego musiała się o to upomnieć, zresztą to było już nieważne. Nie zamierzał jej odpowiadać na ten komentarz, ponieważ nie było sensu, miał w sobie na tyle godności, że nie będzie tłumaczył się z własnych błędów, jebnął to jebnąl, na chuj drążyć temat. Jemu też po tej walce było znacznie lepiej, dodając do tego pocałunek z Pax który był cholernie podniecający, ale jak prawdziwa Femme Fatale za którą ją uważał, zrobiła to tylko raz, a następnie się odsunęła. Ah żeby takich kobiet było więcej, co zawsze dostają to czego chcą. Z uśmiechem wysłuchał jej kolejnych słów, każdy król szczurów musiał mieć przecież swoją królową nie? dlatego tylko przytaknął głową.
-Z pewnościa się do Ciebie zgłoszę, Pax. - cieszyło go że wypowiedział to jak mu się przedstawiło, pewnie dostał jakiś kredyt zaufania, więc nie chciał go zepsuć, nie była pospolitą wampirzycą, dlatego go tak pewnie interesowała. Jej kolejne słowa niestety przyniosły smutną prawdę, była jedyna w swoim rodzaju, ale kolejny gest był całkiem miły. Znów został pocałowany, zdążył to odwzajemnić tylko przez krótką chwilę kiedy zaczęła mu znikać z oczu, a w jego ręku znajdowała się wizytówka. Zagwizdał tylko kiedy się od niego odwrócila, aby skomentować tyłek nie z tej ziemi, wyciągnął papierosa i pożegnał ją odprowadzając ją wzrokiem. Ruszył dalej, tam gdzie poniosą go nogi, był głodny, cholernie głodny.

z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Sie 14, 2014 10:17 am

Cornelia powróciła wreszcie po Japonii po dość długiej nieobecności. Musiała sporo przemyśleć, zaszyć się gdzieś na drugim końcu świata - w Ameryce. Był to naprawdę spory kraj. Tak duży, że sprawiała własnemu ojcu problemy. Nie mógł jej namierzyć. Wierzyła, że miała po prostu głupie szczęście, bo wiedziała doskonale, jak działa mafia Samuru. Przetrząsnęliby cały świat. Uznała, że szlachetny ma znacznie poważniejsze rzeczy na głowie, niż uganianie się za małolatą. Poza tym... wciąż miała na telefonie jego "zdjęcia". Wyglądał na nich naprawdę na upodlonego! Satysfakcjonowało ją to, chociaż wciąż czuła, że nie zrobiła wszystkiego. Powinna być mądrzejsza i znacznie lepiej przygotować się do tej zemsty. Zapłaciła za własną głupotę.
Gdy tylko udało jej się opuścić granice państwa japońskiego i wkroczyła do Ameryki, wiedziała, że musi zmienić swoją osobowość. Stać kimś innym. Nie być już Cornelią Kuroiaishita, ale zupełnie inną osobą. Wiedziała także, że w Ameryce bardzo łatwo było stać kimś innym, otrzymać nową tożsamość i życie. Wystarczyło mieć pieniądze. A gdy dostała już to, co potrzebowała, po prostu wykasowała wspomnienia biedakowi. Wiedziała, że gdyby go zabiła, mafia Samuru od razu by się tym zainteresowała i możliwe, że powiązaliby tę sprawę z nią samą.
A teraz znów znalazła się w Japonii. Nawet nie wiedziała dlaczego. Ostatnią deską ratunku były jej zdjęcia. Zamierzała je ujawnić, chyba że Samuru da jej to, czego chce...
Po wyjściu z lotniska nie wiedziała, dokąd pierw się udać. Pomyślała, że pierw powinna rozejrzeć się po mieście i znaleźć sobie jakieś nowe lokum. Nie mogła przecież od tak wrócić do Zamku! Albo, co gorsza, pokazać się w Ratuszu. To nie wchodziło w rachubę. Mogłaby zwrócić na siebie niepotrzebną uwagę. Zamierzała poszukać sobie nowego mieszkania i pracę. W końcu w dokumentach była jak najbardziej dorosłą, młodą kobietą... Domyślała się też, że mogą zacząć jej poszukiwać, gdy tylko trafią na jakiś ślad Cornelii . A wiedziała, że kiedyś to wreszcie nastąpi.
Powrót do góry Go down
Densha

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1299-densha#23707 http://vampireknight.forumpl.net/t2562-densha#54245
Zarejestrował/a : 27/12/2013
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pią Sie 29, 2014 2:17 pm

I nastąpiło. Cornelia zniknęła. Nie dała znać nawet Denshy, temu który pomagał jej przy zemście. Nie żeby miał jakieś "ale", lecz mogła mu jakoś dać znać. A tak? Nagłe zniknięcie dało do myślenia wiele jej ojcu. Densha raczej przestał się nią interesować, skoro nie zamierzała trzyma dłużej ich znajomości, do momentu otrzymania zlecenia - Znajdź i zabij Cormelie. Ciężkie zadanie, ale odmówić nie mógł.
Zaczęły się poszukiwania. Densha musiał udać się na miasto i popytać w paru miejscach o Cornelie. Nie miał pojęcia, że dziewczyna zdążyła już wrócić zza granicy, zmienić tożsamość. I nie miał pojęcia, że napotka ją na swojej drodze. Oczywiście nie rozpoznał jej od razu ale znajoma woń, te same rysy twarzy. Warto zaczepić od tak? Warto. Jeśli Cornelia zmieniła kierunek drogi, Densha uda się za nią. Ma w końcu na nią zlecenie, choć wypada najpierw porozmawiać. Wyczuje starego znajomego?
Powrót do góry Go down
 
Główna ulica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Główna ulica
» Ulica Główna
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica Madrytu
» Główna ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD)-
Skocz do: