IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczony dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Opuszczony dom   Wto Paź 23, 2012 9:12 pm

Stoi tu od 50-ciu lat samotnie. Kiedy zmarła Pani Samson i oddała dom pod opiekę wnuczkowi, który widocznie zapomniał, że go posiada. Z daleka wygląda na piękny,wielki trzypiętrowy dom z ogrodem z tyłu. Jednak im bliżej budowli, tym bardziej widać co czas zrobił z domem. Nie jakie dziury w dachu, pękające ściany, rozbite okna i pokradzione częściowo meble. Połamane schody, ale tak, że można jeszcze wejść nimi na piętra. Ogród to istna zarośnięta dżungla. Dom stoi na samym końcu długiej alei prowadzącej do domków jednorodzinnych.
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob Mar 16, 2013 3:31 pm

Zajechali w dziwne miejsce, a Yuu nawet się nie broniła. Nie była ani zła, ani naburmuszona, ani jakaś pogniewana na cały świat. Nie wydawała się też być w swoim wyśmienitym nastroju, który dodawał jej władczości i zabroczości. Wydawała się być raczej... Zamyślona. Sama nie wiedziała, co ma myśleć o wszystkim. Pomasowała dłonią znikającą już na szyi ranę od ugryzienia i dalej milczała. Po pewnym czasie jazdy jedynie odchrząknęła i gapiła się na to, gdzie jadą. Wciąż milczała, bo i co miała mówić, skoro i on milczał? Był chyba wkurwiony, więc nie chciała go drażnić bardziej, nie chciała nawet go wkurwiać.
Droga się dłużyła, no cóż. Nie znała się na samochodach, więc nie potrafiłą prowadzić, ją by to w sumie wkurwiało, wolałaby więc chodzić, no ale cóż tam, pierdoły.
Bez zbędnego lania wody, bo ile można o pierdołach, dojechali tam, gdzie mieli, co było może dziwne dosyć, ale jak dla Yuu, naturalne. Gdzieś schować się w końcu trzeba.
Gdy Łowca zatrzymał wóz przed domem, Yuu wysiadła i zmrużyła oczy patrząc na budowle. W sumie, to mogłoby być dość słodkie i urocze.
- Amm... wkurwiam Cię, co? - rzuciła dość spokojnie, ale nie można rzec, że niedbale, bo przecież jej zależało. Spojrzała na Raito czekając na to, co on zrobi, no bo jeśli pójdzie w kierunku tego domu, co sie obok zatrzymali, no to wejdzie za nim, dobre i to, nie?

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob Mar 16, 2013 3:50 pm

No i zajechali w jakieś dziwne miejsce. W końcu, nie? Czemu akurat takie obskurne gówno, jak stary, opuszczony dom? Ano trzeba się gdzieś schować i dobrze wyspać, po czym zastanowić nad dalszymi posunięciami. I ważne, żeby szarzy sobie nie przybyli tym razem w 100 chłopa, heh. No chyba, że Yuu ma nadajnik w tyłku, dzięki któremu odszukali ich poprzednim razem. Tak czy inaczej - okaże się. Może ona tak specjalnie była taka milusia tylko po to, żeby pomóc swojemu "synkowi" złapać wszystkich łowców? Może Raito to tylko kolejna z ofiar? Może... Na chwilę obecną umysł rudego był zbyt zamulony, aby cokolwiek wymyślić.
Wysiadł z samochodu i poczekał, aż Yuu także wysiądzie. Zamknął drzwi i na alarm sobie piknął, coby żaden skurwysyn mu autka nie podkradł. Chyba by takiemu nogi z dupy wyrwał, no ale mniejsza.
Łowca nie wyglądał za dobrze. Miał podkrążone, zmęczone oczy i dosyć ponury wyraz twarzy. Dodatkowo, na jego brodzie pojawił się delikatny zarost. Nie golił się dawno, nie? Teraz pewnie blondi postrzegała go niczym kaktusa, hah. Raito tylko na nią zerknął, po czym ruszył do domku, a za nim dziewczyna.
No, nie będę opisywał, jak wlazł przez okno, nie? Zaznaczę tylko, że samochód zaparkował gdzieś tam z tyłu coby go widać nie było za bardzo. Nie chciał, aby jakiś frajer się przyczepił. Tak czy inaczej w końcu znalazł starą sypialnię, gdzie stało nawet łóżko i po zdjęciu zakurzonego koca, dało się uwalić i pospać. Ot biedy trochę, ale zawsze coś. Eh, gdyby ktoś mu rok temu powiedział, że będzie kiedyś musiał spać w takich warunkach, to by go wyśmiał. No ale co zrobić? Czasami trzeba.
Łowca usiadł na skraju łóżka i podparł brodę jedną ręką. Dopiero teraz zawiesił wzrok na Yuu. Ot, patrzył się dobrą minutę na nią. W jego oczach widać było tylko i wyłącznie zmęczenie.
- W co Ty grasz? - burknął po chwili, nie mrugając nawet tylko wpatrując się w nią uważnie. Oczywiście chodziło mu o to, co kombinuje, co ogólnie wyprawia i czemu się tak zachowuje? Może i była blond, ale chyba zrozumiała coś tak banalnego, nie?

_________________
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob Mar 16, 2013 4:10 pm

No to polazła za nim jak za swoim panem, skoro ją porwał z hotelu, to chyba chciał coś od niej, nie? Może sie namyślił, by powiedzieć jej to, o co pytała już wcześniej, nim szarzy im przeszkodzili? Ona, jako wampirzyca, nie odczwała tak wielkiego zmęczenia, jednak widać było, że u niego, jak to u człowieka, było z tym trudniej. Yuu teraz też czuła się niby trochę gorzej, w końcu upłynęło z niej trochę krwi, czuła się słabiej, przydałaby jej się tabletka, ale nie będzie o nią skomleć, będzie udawała, że jest silna, nic jej nie jest, a zapach jego krwii wcale nie stał się bardziej wyczuwalny i pociągający. O nie, nigdy nie powinna mu tego robić, pic z niego, nawet nie chciała.
Stała przed nim patrząc się tak chwilę, póki to nie odezwał się. Westchnęła jedynie ciężko i pokręciła głową krzywiąc się nieco. No proszę was, przecież ona nic nie knuła, zachowywała się tak, jak uważała za słuszne, wcale a wcale nie chciała mu robić kłopotów, bynajmniej. No ale cóż, była tylko wampirzycą, kiedyś człowiekiem, sama nie wiedziała czasem, jak się ma zachować, trochę się z tym pogubiła.
Weszła na łóżko kolanami by usiąść na nich tuż za mężczyzną. Lekko się naprężyła i kładąc dłonie na jego ramionach poczęła je masować, z początku dość delikatnie, bo chciała go jedynie rozluźnić, by przestał się na nią wkurwiać.
- Nic, naprawdę. - odpowiedziała krótko, co nie brzmiało przekonująco, ale kłamstwem wcale nie było. Zachowywała się tak, jak jej się wydawało, ze jest w porządku - Wiesz, wtedy w sypialni... Naprawdę jest mi przykro, po prostu nie chcę Cię wykorzystywać, chcę byśmy wciąż potrafili się dogadywać, myśleć trzeźwo. - dodała i zamilkłą na chwilę. Wciąż nie przerywała masażu, o ile sam Raito się nie szarpnął lub nie powiedział, by przestała. Teraz zrobiłaby większość tego, o co by ją poprosił i co by chciał. - Powinieneś się położyć spać i odpocząć, to była ciężka noc jak i cały wieczór. - zakończyła wciąż siedząc tak, jak siedziała, a jej głos był spokojny jak zazwyczaj.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob Mar 16, 2013 8:50 pm

No i dobrze, że nie chciała z niego pić. Phew... I tak by jej nie dał. Prędzej by ją odepchnął i tyle. Jego to brzydziło a w dodatku kłóciło się to z jego zwodem, prawda? Nigdy nie oddał dobrowolnie krwi wampirowi i tak już pozostanie. Ogólnie ponoć miał smaczną krew (czego dowiedział się od pewnego wampirka, który niedługo potem stracił łeb) no ale kij w to. Nie była przeznaczona do picia. Używać jej mógł tylko Raito, lulz. "Używać". Ogólnie ząbki w niego wbiły tylko chyba... dwa wampiry? Podczas walki rzecz jasna. Ot, dziabnęły sobie, nic więcej. Jego krew była nie do osiągnięcia, ot co.
Ano pogubiła się i to mocno. Zaczynała się czasami zachowywać jak rozpuszczony dzieciak! Było to w niej może i urocze, ale nie należy przesadzać. W sprawach poważnych trzeba zachować powagę, nie? A blondyna to by cały czas szalała i szalała. Raito miał tego czasami dość mimo tego, że właśnie taką ją lubił. Niby wiedział, co może zrobić a czego nie, ale zawsze potrafiła go czymś pozytywnie zaskoczyć. Zboczuszek też z niej był. Urocze, doprawdy.
Kiedy poczuł dłonie Yuu na swoich ramionach, na chwilę się spiął jednak potem całkowicie rozluźnił kiedy już zrozumiał, co chce uczynić. Było to miłe z jej strony. Mężczyzna przymknął sobie oczy i wypuścił powoli powietrze z płuc. No, masaż to mu się przyda, nie ma co. Miał strasznie napięte te swoje mięśnie. Ogólnie myślał, żeby sobie pójść aby ktoś mu go zrobił fachowo, ale jak blondyna była taka miła to czemu nie? Nie ważne jaki - masaż to masaż. Na pewno pomoże.
- Nie, to moja wina... Nie potrafiłem zapanować nad sobą i zachowałem się jak gówniarz. Już Cię nie dotknę bez twojej zgody, obiecuję. - powiedział spokojnie i spiął się nieco, bo zabolało. No tak, spięte mięśnie. No ale przynajmniej wiedział, że potem mu będzie o wiele lepiej. Ona sobie go mogła dotykać jak jej się tylko podobało, ale pamiętając o granicach zdrowego rozsądku... Niby jej obiecał, ale jak go wkurwi to nigdy nic nie wiadomo... Może mu nerwy puszczą? Musi być ostrożna, nie da rady tak łatwo sobie ugłaskać rudego.
Następną część jej wypowiedzi zignorował. Dobrze o tym wiedział, nawet lepiej niż ona. No ale skoro była w nastroju do gadania a nie rozrabiania, to czemu by tego nie wykorzystać?
- Słuchaj, czasami mnie irytujesz... I to bardzo. Mam ochotę po prostu Cię zdzielić. No ale wiem, że nie mogę. Że nie powinienem. Jesteś piękną kobietą i do tego bliską mi osobą. Proszę Cię jedynie, żebyś nie przeginała. Nie chodzi mi tutaj oczywiście o to, że zachowujesz się wyzywająco i się wygłupiasz. To jest urocze, ale jeżeli powiem w pewnym momencie "dosyć" to finito, rozumiesz? - wypowiedział się, a gdzieś w środku odwrócił się do niej przodem. Ot, usiadł sobie na łóżku tak, że klęczała teraz między jego nogami. Oczywiście w bezpiecznej odległości, to chyba logiczne. Patrzył się jej w oczy z poważną i zdecydowaną miną. Musiał jej pokazać, jak sprawa się ma. Jej zachowanie mu nie przeszkadzało aż tak bardzo, ona po prostu taka była i taką ją lubił. Ale jeżeli kiedyś powie, że ma się uspokoić to ma go posłuchać. Specjalnie użył słowa "kobieta" a nie "wampirzyca". Wiedział, że nie lubi kiedy ktoś "wypomina" jej wampiryzm. Trzeba być ostrożnym, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie Mar 17, 2013 1:19 pm

Kłócić się z nim nie będzie! Skoro stwierdził, że jego wina, no to jego i tyle. Yuu jedynie zatriumfowała wewnątrz i to nie dlatego, że jest taka wredna i chamska lub sobie pogrywa, czy też chce łowce owinąć wokół palca, po prostu taką już miała naturę, taki charakter, że co stanęło po jej stronie, to po prostu zwycięstwo i można skakać z radości ku sufitowi.
Co prawda o zgodę pytać nie musiał, mógł po prostu dotknąć a potem czekać na reakcje i tyle. Przecież by go nie uderzyła ani nic z tych rzeczy, nie była jakimś potworem mimo, iż czasami mogło wydawać się inaczej.
Nie przerywała masowania, póki mężczyzna nie odwrócił się do niej przodem. Wtedy nawet nie miała możliwości by go rozluźnić jeszcze bardziej, po prostu chciała dobrze i ot tyle. Ton drugiej wypowiedzi ani trochę jej się nie podobał, co dała po sobie poznać dość wyraźnie, wykrzywiając twarz w grymasie niezadowolenia. Widać było, że ją to nadto wkurwia i po prostu nie da się w ten sposób traktować, nawet jeśli foch miałby trwać srylion lat, ona będzie miała to w poważaniu, bo nikt prócz niej rządzić się nie mógł i nie powinien, to był tylko i wyłącznie jej przywilej.
- Nie jestem Twoją laleczką, którą możesz sobie dyrygować. - parsknęła z oburzeniem odwracając twarz w bok i naburmuszając się. Ręce założyła krzyżem pod piersiami pokazując swoją zamkniętą postawę względem łowcy. Oczywiście do pewnego momentu jego wypowiedź była dla niej normalna, póki nie zaczął "jeśli powiem, to tak ma byc", takie coś jej się nigdy nie podobało. - Rozkazów słuchać nie będę, nie jesteś moim Panem. Już jeden próbował nim być, a ja nie pozwolę sobą rządzić. Możesz decydować o kwestiach powiązanych z Twoją osobą, ale jesli ja coś robię, to już nie powinien być Twój biznes. - powiedziała oschle ze wzgleu na to iż się oburzyła, w innym przypadku brzmiałaby pewnie normalniej.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie Mar 17, 2013 2:45 pm

Och no oczywiście, że Yuu tak to odebrała! No bo jakby inaczej? W końcu to dumna i zaborcza wampirzyca, nie da sobie rozkazywać, nie? Raito nie miał na myśli tego, żeby go informowała o wszystkim co robi. Nie chciał także, aby w jakikolwiek sposób się przez niego zmieniła. On chciał jedynie decydować właśnie o kwestiach powiązanych z jego osobą. Nie miał wpływu na to, co blondyna robi kiedy z nim nie przebywa. No bo skąd? Nie był jej panem i być nie chciał, bez przesady. Nie pojebało go jeszcze na punkcie "władzy" czy innego syfu. Nie był w końcu wampirem, tylko wampiry miały nawalone w głowie do tego stopnia, aby sobie brać sługusów, nie?
Mężczyzna westchnął ciężko i pokręcił głową. No i jak jej to teraz wyjaśnić? Zdążyła już się nawet naburmuszyć, łał. Szybko poszło. Nowy rekord, nie ma co.
- Czy ja chce Tobą dyrygować? Chce właśnie decydować tylko w kwestiach powiązanych z moją osobą. To wszystko. Nie mam przecież na Ciebie wpływu, prawda? I tak pozwalasz sobie na bardzo dużo, a ja się na to zgadzam. Nie dam sobie jednak wejść na głowę, musisz o tym wiedzieć. - wypowiedział się spokojnie i położył jej dłoń na ramieniu. Ogólnie dosyć ostrożnie dobierał słowa. Z nią nic nie wiadomo, była jak bomba zegarowa. Mogła w każdej chwili wybuchnąć, bo "coś tam". To czasami było męczące, ale gdyby jej nie lubił to by ją zostawił z tamtym całym Omikiem i byłoby tego. Miałby święty spokój.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie Mar 17, 2013 4:17 pm

Była jaka była, nic i nikt jej nie zmieni. Przez lata tak jej się charakter ukształtował i taki już pozostał, w sumie wiele razu musiała walczyć o swoje, jako poziom D była dla innych wampirów zwykłym gównem i nic niewartym sługusem, wśród ludzi, którzy zaś wiedzieli kim jest, była obrzydliwym wampirem. Chuj tam, że keidyś człowiekiem, prawda? Zostałą w sumie odrzucona przez obydwie rasy, co z początku było bolesnym i ciężkim brzemieniem, a potem stało się powodem do walki o swój honor i dumę, przez stałą się niezależna, despotyczna i władcza. Aktualnie nie była jakaś wkurzona czy zła na Łowce, po prostu niech zacznie mówić klarownie, niech napisze Aneks do tego swojego wywodu, ale ona nie przytaknie mu tak od razu grzecznie główką i nie podziękuję za łaskawość. W sumie, wszystko może się tyczyć jego udziału, jeśli bez pytania zacznie się wcinać w jej życie, także to jest dość krucha zasada i potrzeba na nią więcej konkretów i punktów, Yuu jedynie mogła mu obiecać, że jeśli zacznie coś robić w jego kierunku, a on nie będzie miał na to ochoty, to przestanie. No bo trudno, by go zmuszała, ale to było dla niej na tyle oczywiste, że nie widziała potrzeby o tym mówić. Dlatego też jakoś nie rozumiała, po co zaczął taki temat.
- Dobra, skończ. - mruknęła od niechcenia i poległa do tyłu opadając plecami na łóżko. Wyciągnęła zgięte nogi spod tyłka, by zgięte ułożyć na łóżku, a po sekundzie nawet stopy położyła na udach mężczyzny, leżąc w lekkim rozkroku i przyglądając mu się z przygaszonym uśmiechem - Nie będę robiła w Twoim kierunku nic, czego byś nie chciał. Jestem tu dla Ciebie, tak jak czasami, Ty jesteś dla mnie. Normalnie nie powinniśmy nawet ze sobą rozmawiać, a jednak ani ja nie uciekam od Ciebie, ani Ty ode mnie, tak więc chyba oczywistym jest, że nie chcę robić Tobie po złości. Tak samo jak Ty chcesz dobrze dla mnie... Przynajmniej mam taką nadzieję - o, tak się wypowiedziała. Poklepała miejsce na łóżku tuż obok siebie, zachęcając łowcę by też się już położył. Mieli za sobą ciężki i męczący wieczór, nawet pukanka się odechciewało.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie Mar 17, 2013 4:45 pm

No, Yuu miała o wiele trudniej od Raito. Ten od razu był szanowanym przedstawicielem znanego rodu Mortis, tak więc nie miał problemów z brakiem akceptacji czy też odrzuceniem. Do niego zawsze przychodzili ludzie i nie ważne, czy byli starsi czy młodsi - zawsze się ktoś znalazł, kto chciał z nim pogadać. W dodatku miał brata, tak więc po prostu towarzystwa mu nie brakowało. Zawsze się ktoś znalazł zdolny do żywej wymiany zdań. Tak to już jest, jak jest się kimś "ważnym" to się ludzie kleją do Ciebie i wszyscy nagle stają się twoimi przyjaciółmi. No a jak Ci się nie wiedzie, to nagle ci wszyscy przyjaciele się odwracają i zostajesz całkowicie sam. Tak to już jest w tym życiu, co poradzić? Dla Raito jedynymi "prawdziwymi" ludzikami, na których mógł liczyć to był Naven, brat no i Yuu. Niegdyś jeszcze jego narzeczona, no ale wszystko się rozsypało. Ponoć jest gdzieś w Japonii, ale mało go interesowało gdzie. Jak mu zacznie dupe zawracać i rozdrapywać ranę, to chyba jej łeb ukręci i tyle.
Mężczyzna tylko przewrócił oczyma i westchnął. No, trzeba iść spać bo przecież można szału już dostać. Był zmęczony i nie myślał już poprawnie, jego mózg domagał się odpoczynku z taką siłą, że przyćmiewało to każde inne pragnienie a chyba wiadomo, o co chodzi.
- Gdybym nie chciał, to siedziałabyś jeszcze w hotelu z tą drugą blondyną. - powiedział i zmrużył nieco oczy. Dziwną też pozycję przybrała, ale lepiej się obok niej walnąć, bo jeszcze mu nóżkę między nogi wpakuje i znowu będzie go prowokować. Nie miał na to ani siły, ani ochoty tak więc po prostu się przekręcił i położył obok niej. Ot, gdzieś tak nie za blisko i nie za daleko. Wiedział i tak, że zaraz się do niego zbliży i przytuli czy kij wie co. Ale czy mu to przeszkadzało? Nie, teraz tylko chciał iść spać. Położył sobie łapki za głową coby mu się wygodnie spało i przymknął oczy.
- W końcu... - powiedział cicho. Już po chwili jego oddech zaczął się uspokajać i wyrównywać. Był bliski zaśnięcia, ale jeszcze nie spał. Jak go czymś nie wybudzi to po prostu uśnie i tyle. Oh, w końcu!

_________________
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie Mar 17, 2013 5:11 pm

No tak, nie ma co, znał ją niemalże na wylot. Pewnie, że jej stopa miała ochotę powędrować gdzieś tam o, no ale obiecała, że nie będzie go drażniła, zresztą. Wyglądał jak wrak człowieka, był przemęczony i wycieńczony, nie mogła teraz męczyć go bardziej, w końcu była jego przyjaciółką, a nie dręczycielką-stręczycielką. Cóż, naturę miała jaką miała, kusicielską i zwodniczą. Lubiła gdy wszystko szło po jej myśli, gdy nikt nie potrafił jej odmówić, gdy dostawała to, czego pragnęła. Ale przy Raito te zasady były nic niewarte i trafiały do kosza, w stosunku do niego nie była taka, nawet nie chciała. W końcu, pragnęła jedynie dobrze dla niego, a nie tylko i wyłącznie dla siebie. Owszem, miała często napady swej egoistycznej natury, nawyków łatwo nie da się pozbyć, jednakże przy nim dopadało ją to rzadziej, ale jak wiadomo, wszystko ma swoje granice, więc pewnego dnia jej egoizm zagości między nimi na dobre. Ach, cóż za przewidywania.
Łowca widać szybko skorzystał z ofery uwalenia swych zwłok tuż obok blondyny. Ta nawet przez chwile dała mu spokój, by mógł odetchnąć kilka razy, zatracić się w słodkiej ciszy i uśmiechnąć na samą myśl o spokoju jak i spoczynku, który w końcu miał nadejść. Sama Yuu nie była jakoś śpiąca, jako wampirzyca raczej nie miała takich silnych potrzeb, choć trzeba przyznać, że zmęczenie organizmu i ją zaczynało dopadać, ze względu na mniejszą ilość krwi. Ale to nic, przecież jutro też jest dzień, wtedy weźmie tabletke i wszystko wróci do normy. Jako poziom D nieco słabiej kontrolowała swój głód, ale jako, że przeżyła już prawie 100lat, nie szło jej to wcale tak źle, jak na jej poziom przystało.
W końcu po paru chwilach lalka przekręciła się na bok by skierować swe oblicze w stronę Łowcy, do którego od razu przylgnęła ciałem i się przytuliła. Jej skóra była chłodna jak zawsze, jednakże lekki i miękki całus złożony na policzku Łowcy, znacznie cieplejszy.
- Wyśpij się, zasłużyłeś. - szepnęła na dobranoc przyciskając się do niego mocniej. Sama przymknęła oczy, wtuliła twarz w jego szyję dotykając skóry nosem. Mógł w sumie czuć niepokój z tego powodu, bo była wampirem, ale jeśli jej ufał i naprawdę pragnął, by sądziła, że jest jak ludzka kobieta, nie powinien się wzdrygnąć na ten mały gest z jej strony. Ona sama zapewne też przyśnie, albo będzie czuwała większość nocy pilnując by jej Łowca mógł w końcu w spokoju odpocząć i nabrać sił.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie Mar 17, 2013 5:37 pm

No, to było miłe ze strony Yuu. Nie, nie wzdrygnął się, a nawet mu się przyjemnie ciepło zrobiło. Ot, zasnął jak dziecko i spał do samego ranka! Sen miał jakiś dziwny, coś tam biegało, coś wybuchało a w końcu trzymał ucięty łeb swojego brata w swoim ręku i machał nim żeby pokazać, jakie straty poniósł. Wtf? To było dziwne. Potem jakiś samolot spadał a on razem z nim, a potem przyśniła mu się Yuu która tak ładnie jakoś się do niego uśmiecha. Szczerze, bez kpiny w tym swoim uśmiechu i wgle. Tak jakoś naturalnie. On jej dotknął, a ona była ciepła. Biło serce w jej piersi i czuł, jak jej oddech go łaskocze. Człowiek? Nie, bo zaraz potem wbiła mu w szyję zęby i to go na dobre obudziło. Mężczyzna zerwał się do pozycji siedzącej. Miał otwarte szeroko oczy i oddychał niespokojnie. Przez okno wpadały promienie słoneczka - był ranek. To tylko sen. - sobie powiedział w myśli i zaczął się uspokajać. Zerknął na Yuuśkę, która jeszcze pewno sobie spała. No tak, w końcu to wampir. Nigdy już człowiekiem nie będzie. Musi przecież uważać. Mimo iż jej ufał, to wiedział, że głodny wampir jest w stanie zrobić prawie wszystko aby tylko zaspokoić swój głód. A do czego ona byłaby zdolna? Raito nie wiedział.
Yuuśka jeszcze sobie smacznie spała, a łowca przyglądał się jej. Na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech. Teraz wyglądała tak niewinnie. Wyciągnął rękę i pogładził ją po policzku. Ot, miał ochotę to zrobić i to zrobił. Nie wiedział czemu, ale cieszył się, że to był tylko sen. Dziwny i mocno pojebany, ale sen.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie Mar 17, 2013 6:07 pm

Ona snów żadnych nie miała i chwała za to. Sny zazwyczaj nawet te miłe, mają w sobie nutkę grozy, są dziwne, czasem nienaturalne, a momentami aż nadto realne, przez co lekko niepokojące. Przecież nawet, jeśli śni się coś dobrego i wydaje nam się, że to nie sen, tylko prawda, a po chwili się budzimy, to cóż innego można czuć prócz zawodu? Naturalnie, na początku zapewne jest to swego rodzaju radość, bo w realnym życiu nie doznaliśmy tego, a tutaj taka niespodzianka, jednak jakby zastanowić się nad tym dłużej, to w tym wszystkim właśnie jest smutne. Nie zdarzyło się, zwykła zabawa podświadomości z naszym prawdziwym 'ja', igranie z tym, robienie nam smaku i nadzieii na coś lepszego. Zwykłe chamstwo i tyle.
Gdy Raito zerwał się do pozycji siedzącej Yuu od razu się przebudziła. Nie chciała jednak otwierać oczu, bo wolała jednak gdy było ciemno. Promienie słoneczne nie dotknęły jeszcze jej skóry, i dobrze, bo bez wątpienia nie podziałałoby to na nią kojąco tak, jak działało na Raito. Musiałaby zakryć swoje ciało czymkolwiek, po prostu była zbyt naga, by promienie UV były jej obojętnymi. Naturalnie nie spali się jak Joanna D'Arc na stosie, ale może to pozostawić szpetny ślad na jej skórze, który mimo iż się zagoi w niedługim czasie, wcale nie będzie ładny. Dopiero kiedy poczuła cieplejszą od jej skóry dłoń na policzku mruknęła rozkosznie, a na jej buzi zakwitł lekki i dość przyjemny uśmiech. Jednak ona jak to ona, zamist robić wszystko ze spokojem, chwyciła gwałtownie mężczyznę za nadgarstek, a łapę miała silną, i przyciągnęła go bardziej ku sobie. Ot, jak zwykle władcza. Jej złote oczy natychmiast się rozwarły, kiedy to Łowca mógł być twarzą naprzeciw jej twarzy, o ile naturalnie nie opierał się zbytnio, przecież swym pociągnięciem go za rękę nie miała zamiaru uszkodzić mu barku.
- Nie spałeś długo. - mruknęła miłym i stonowanym głosem wlepiając spojrzenie w jego oczy. Wciąż miała swój subtelny uśmiech, bo patrzeć na niego i czuć to ciepło było po prostu miłym uczuciem. Tak, można pomyśleć, że przyciąga ją najbardziej to jego ciepłe ciało, ale w pewnym sensie kłamstwem to nie było. Po prostu nie było to "tylko" ciało. Nie trwało to długo, by w końcu Yuu nie wykonała jakiegoś ruchu. Może nie był on do końca przemyślany, ale zrobiła to, co chciała, a co. Tak jak on. Na krótko przywarła ustami do jego ciepłych warg, dając mu tym samym całusa na 'dzień dobry. Wykonując tą krótką czynność nawet przymknęła oczy, by po chwili, gdy już się oderwała, ponownie je otworzyć i spojrzeć na twarz Łowcy - Nie będziesz na mnie zły, jeśli Ci coś powiem? - zaczęła uroczo, by wiedzieć, że ma go po swojej stronie i serio nie będzie dla niej niemiły. No a co chciała mu powiedzieć? No coż, coś, co może dla niego jest obrzydliwe, albo uświadomi mu, że ona nie jest już człowiekiem i nigdy nim nie będzie. Niestety.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie Mar 17, 2013 8:48 pm

Ano, sny to były takie dupne, że ja nie moge. Ogólnie jak już śniło Ci się coś fajnego, to w najlepszym momencie się budziłeś i czułeś niedosyt. No, chyba, że śniło Ci się coś kijowego - wtedy spałeś tak twardo, że szkoda gadać. Tak czy inaczej Raito nie śnił zbyt często a tutaj proszę - u boku Yuu od razu jakiś sen się przypałętał. Pierwsza jego część była - delikatnie rzecz ujmując - dziwna. Druga nawet fajna z wyjątkiem tego, że wbiła mu ząbki w szyję. No ale to był tylko sen i pewno nic specjalnego ze sobą nie niósł, prawda? Żadnego ostrzeżenia, nie? No gdzieżby tam...
Mężczyzna otworzył szerzej oczy, kiedy został szarpnięty. Nie, nie opierał się. Wyglądało to tak, że na niej teraz leżał i patrzył się w jej śliczne oczka. Nieco go tym zdziwiła, co ona knuje? W sumie to nawet lubił jak była taka władcza. Oczywiście do czasu.
No i dostał takiego ładnego buziaka! Takiego przyjemnego i milutkiego, aż mu szczęka opadła. Ot tak, pocałowała go? No nieźle, pewnie znowu czegoś chce. Ale czego tym razem?
- Zasłużyłem? - spytał i uśmiechnął się do niej nieco zadziornie, po czym objął ją i przekręcił się. Teraz to ona sobie na nim leżała i tak było o wiele lepiej. Nie będzie jej przecież przygniatał do łóżka, nie? Dla niego to nic, ale dla niej... Była drobniutka przecież.
Dłonie umieścił na jej zgrabnych bioderkach. Instynktownie w sumie. Co zrobić?
Te kilka godzin snu dobrze mu zrobiło. A i nawet można śmiało powiedzieć, że się wyspał. Znowu był zajebiście przystojny <3 i nawet wory pod oczami mu zniknęły! Mężczyzna przekręcił głowę nieco na jedną stronę i przyglądał się Yuuśce uważnie z lekkim uśmiechem na facjacie. Miał dobry humor i nie wiedzieć czemu, od dziewczyny biło przyjemne ciepło. Ano ciepło, tak! Przynajmniej on tak to odczuwał.
- Zależy co to będzie i jak bardzo dotknie to mojej osoby. - rzekł spokojnie i wyszczerzył do niej zęby w uśmiechu. Ah, palić mu się nagle zachciało. Jak dobrze, że zabrał zapałki z tamtego apartamentu!

_________________
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie Mar 17, 2013 9:21 pm

No tak, miał dobry humor nie wiedzieć czemu, a teraz Yuu mogła mu go jedynie zepsuć, czego bardzo nie chciała. Miała w sumie inne możliwości i wybory, prócz mówienia mu o czymś jak i pytania o to i tamto, ale jednak nie chciała też znikać od razu i uciekać. Oczywiście kwestia była dość banalna, bo blondynka była po prostu głodna i chciała go prosić o tabletkę, ale widząc, jaki jest zadowolony, aż po prostu jej się odechciewało. W sumie, niby wampiryzm można traktować jak chorobę, raz dziennie tabletka to jak lekarstwo na owe schorzenie, a pominięcie dawki wiązało się z ryzykiem szału. Ona jednak za bardzo lubiła być uważaną za ludzką kobietę, by teraz to po prostu zjebać debilnym pytaniem o tabletkę, przez co by jedynie przypomniała czym tak naprawdę jest, a przecież tak bardzo tego nie lubiła. Czuła się z tym nieswojo jak i ... po prostu gorsza. Gorsza od niego.
Nawet gdy się przekręcił tak, by to ona na nim była, wiadomo, ze względu na wagę ciała, wciąż się uśmiechał, a ona owy uśmiech odwzajemniała. Sytuacja dla niej nie była jakaś nietypowa, w końcu Yuu tak już miała z tym swoim zachowaniem, że pewne gesty, które wypadały jedynie parom, dla niej były naturalną koleją rzeczy w przypadku zwykłej sympatii, przyjaźni itp. Dlatego owy całus wcale nie musiał oznaczać czegoś większego. W sumie mógł być zwykłym, lizusowskim chwytem.
- Pewnie, czemu by nie? - odpowiedziała siedząc prosto i zaczęsała blond kosmyki włosów za ucho. Jej uśmiech nieco osłabł, ze względu na drugie zdanie, które wypowiedział. Naprawdę, nie chciała psuć jego nastroju, wolała patrzeć jak się uśmiecha, jak zapomina o tym, jakiej rasy jest ta dziewczyna, która spędza z nim czas.
- A, to w sumie mniejsza o to~ - mruknęła z lekkim uśmiechem zerkając w bok, w stronę okna. Nie chciała, by słońce jakoś ją dotknęło, przynajmniej nie na dłużej. Może i nie była jakoś nadto wrażliwa, ale po pewnym czasie jej skóra raczej nie byłaby zadowolona. Yuu na chwilę zamyśliła się mrużąc oczy.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie Mar 17, 2013 10:54 pm

Czemu niby czuła się gorsza od niego? Bo była wampirem? Jeżeli zachowywała się jak człowiek, czuła jak człowiek i wyglądała jak człowiek to śmiało można było powiedzieć, że nim jest. No, może nie w stu procentach, ale w jakiejś większej części na pewno. Mogła przecież brać tabletki krwi i żyć sobie normalnie, nie? No, może nie było to takie proste jak się wydawało, ale zawsze można stwarzać pozory, nie?
Niech się gorsza nie czuje, bo według Raito była dwa razy lepsza od niego samego. Potrafiła sobie poradzić w tak cholernie ciężkich sytuacjach, gdzie łowca chyba by usiadł i się rozpłakał, serio! Może i był dorosłym, inteligentnym i "dobrym" facetem, ale i on miał swoją ciemną stronę której się wstydził i o której chciałby jak najszybciej zapomnieć.
No tak, w końcu nie byli ze sobą a ona takie tutaj rzeczy wyprawiała. Raito wiedział, że jedynie się bawi i robi dokładnie to, na co ma ochotę. W końcu w nim nie było nic interesującego dla takiej laski, był tylko przyjacielem a jak wiadomo - przyjaciel nie ma szans na nic więcej poza przyjaźnią. Na pewno był to jakiś chwyt albo zagranie, no bo po co miałby robić coś takiego? Rudy dobrze ją znał.
Łowca nieco zmarszczył brwi.
- Mów. Nie będę zły. - powiedział spokojnie i odchylił głowę do tyłu tak, że miała teraz doskonały widok na jego jabłko adasia. Przymknął sobie oczy. Czuł się dobrze a i towarzystwo Yuuśki jak najbardziej mu odpowiadało. Lubił z nią przebywać, nie da się ukryć. Nie dość, że fajna laska to jeszcze urocza i milusia mimo tego, że była wredna. Hyhy.
- Też Ci coś muszę powiedzieć. Ale Ty pierwsza. - rzekł cichutko i złapał za jej chłodną dłoń. Ot tak, zaczął sobie dotykać jej malutkich, delikatnych paluszków. Czuł pod palcami jej chłodną i aksamitną skórę. Ciekawe, co jej chciał powiedzieć? Nie, nie, nie chodzi o wyznanie miłości, hah.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon Mar 18, 2013 2:54 pm

Każdy postrzegał pewne sprawy inaczej, także i tutaj dochodziło do tak zwanych 'konfliktów'. W końcu ona swoje, a on swoje. Blondyna już dawno temu powinna się pogodzić z myślą, że jest wampirem, a nie człowiekiem, jednak cały czas miała mętlik w głowie, który mimo, iż czasem dawał jej spokój i znikał, to gdzieś w głębi umysłu wciąż się czaił i tylko czekał na chwilę wahania dziewczyny, by znowu móc jej wmawiać, jaka to jest beznadziejna. Cóż, i tak nie daje już mu się tak łatwo łapać, popadając w lekką próżność, którą dało się wyczuć chociażby w chodzie i gestach laleczki, jaką to była, dokładnie mówiąc, stała się przez swoje idealne, blond włosy, doskonałe ciało, aksamitną skórę i nienaganną aparycje. Po prostu zapakować ją w piękne pudełko z okienkiem i postawić na wystawie by inni mogli podziwiać i starać się dążyć do tej jej doskonałości. Była w sumie kanonem piękna, a czy często spotykanym, to już kwestia gustu.
Yuu zagryzła lekko dolną wargę, poprawiając tym samym ukrwienie swoim ust, które po takim nieświadomym zabiegu stawały się bardziej kuszące i nasycone słodkością swej barwy, w dodatku wydawały się większe. Nie był to zabieg celowy czy też świadomy, jednakże mimo to, dawający efekty. Wysłuchała mężczyzny do końca, gdyż musiała się najpierw zastanowić jak mu powiedzieć o swoim rozpoczynającym się głodzie tak, by nie zepsuć 'normalnej' atmosfery. Bycie wampirem było upokarzające, przynajmniej w tym momencie blondynka odczuła tego mocniejsze piętno. Dopiero teraz Yuu spojrzała na Raito, który to zwrócił na siebie uwagę chwytając kobietę za dłoń i gładząc jej skórę. Uśmiechnęła się do niego słabo, widząc naprężoną zaś szyję przechyliła łebek w bok. Wodospad jej długich włosów przechylił się na bok razem z głową wampirzycy. Zmrużyła oczy, a jej oddech zaczął być słyszalny. Nie, nie była jeszcze na tyle głodna by przestać myśleć. Zazgrzytała króko zębami ocierając je o siebie, jednak nie trwało to dłużej niż dwie sekundy.
- Moje tabletki zostały w moim ubraniu... Miałam nadzieję, że może masz jakieś jeszcze. Tylko o to chciałam spytać. - powiedziała półszeptem, słychać było, że ani trochę nie jest z tego zadowolona. Jak miała się czuć dobrze, kiedy wydawało jej się, że w jego spojrzeniu widzi pogardę i nienawiść względem tego, kim się stała? Nie, nie mogła czuć się swobodnie, ani dobrze, ani być lepszą od niego. Teraz jedynie czekała na odpowiedź, jak i to, co sam chciał powiedzieć. Wciąż po prostu na nim siedziała, nawet nie wykonywała żadnego ruchy, po prostu patrzyła na niego swoim przenikliwym spojrzeniem, z którego dało się wyczytać, że jej głód nie był ani trochę na skraju wytrzymałości.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon Mar 18, 2013 5:02 pm

Ano była piękna, w sumie najpiękniejsza laska jaką widział Raito. No ale przecież w tej całej zabawie, która się potocznie miłością zwie to nie chodzi o sam wygląd zewnętrzny, nie? Przede wszystkim liczy się to, co dana osoba ma w środku czy tam w sercu, różnie można to nazywać. Oczywiście zewnętrzny wygląd też był ważny, ale nie aż tak bardzo jak to drugie. Musi być równowaga pomiędzy tym i tym. I tyle. No, przynajmniej według Raito. On już kiedyś znalazł swój ideał i swoją miłość i co? I gówno, wszystko się zjebało i tyle. No cóż, życie - nie można narzekać bo czasami bywa znacznie gorzej.
Łowca nie miał pojęcia, że wampirzyca była głodna. Nie wiedzieć czemu uważał, że Yuu nikogo nie żre i zawsze jest grzeczna. No przecież to wampir, nie? A jednak. A jednak trzeba na nią uważać i właśnie teraz, kiedy mężczyzna usłyszał jak jej oddech przyspieszył, jego umysł zaczął szukać powodów takiego stanu rzeczy. Potem poskładał wszystko do kupy i zrozumiał. Skoro aż tak działa na nią jego odsłonięta szyjka, to w jakim stanie ona musiała być? Otworzył jedno oko i zmierzył ją uważnym spojrzeniem. Wiedział, o co zapyta. Ach ten mózgowiec nasz kochany! Wszystko tak łatwo mu przychodzi jak jest wyspany! I wcale to upokarzające nie było. No bo niby co? Wampirem była, ale była grzeczna więc była całkiem normalna - przynajmniej w odczuciu rudzielca. Jak zacznie szaleć to dopiero można się będzie martwić, nie? Słowa Yuu tylko potwierdziły jego domysły.
- Niestety. Nie zabrałem ich z apartamentu, kiedy to chciałem nakarmić twoją "koleżankę". Rozumiem, że jesteś głodna? - rzekł i uniósł się na łokciach. Puścił jej dłoń oczywiście przedtem. Teraz jego twarz znajdowała się przed jej twarzą, ale nie za blisko. Ot, normalnie. Tak jakby gadali i tyle. Obserwował ją uważnie, po czym na jego facjatę wpełzł lekki uśmiech. Pokiwał głową i westchnął. No i co zrobić? W końcu jej głodnej nie wypuści, pogryzie mu jeszcze jakichś ludzi. Sam dawać się gryźć nie chciał, ale jeżeli będzie musiał to zrobi to. Nie dla niej, dla dobra innych ludzi.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon Mar 18, 2013 7:20 pm

Och kochanie, ale czym Ty myślisz? Miłość? Jaka znowuż miłość, przecież to dalekie słowo od tej dwójki, zupełnie do nich nie pasuje, w ogóle jest ble i fuj, jak można tak na to spojrzeć? Wampirzyca i Łowca, no po prostu para doskonała, pan ideał i pani idealna, no tak już niby byłoby lepiej, ale raczej wciąż do siebie nie pasują i ich 'przyjaźń' jako taka jest wystarczająca i chyba nawet przyjemna dla obojga. Po co się wiązać, po co ma komuś za bardzo zależeć, starać się i męczyć, a potem wkurzać jedno na drugie, bo coś poszło nie po czyjejś myśli, bo ktoś zrobił c oś, czego robić nie powinien, albo jedno przez drugie miałoby większe kłopoty. Tak, lubili się, może czasem ta sympatia naprawdę wyglądała jak jakieś uczucie, dotykali się i całowali, ale to raczej nie było nic wielkiego, przecież zwykłe gesty, które momentami padają. Przynajmniej z perspektywy Yuu tak to się prezentowało, ona żyła już na tyle długo, by po prostu niektóre relacje u niej ewoluowały i stały się bardziej przyjemne niż stosowne, stonowane i "bo tak wypada".
Blondynka nabrała powietrza w płuca i poczęła pomału je wypuszczać, nadymając przy tym lekko policzki. No tak, nie miał tabletek i co? Musi jakoś wytrzymać i znaleźć swoje w torbach, które miała schowane w bezpiecznym miejscu, w końcu zawsze miała zapasy tabletek, poradzi sobie.
- Tylko trochę, to nie jest takie pilne, dam sobie radę. - odpowiedziała z subtelnym uśmiechem na twarzy. Mogła teraz patrzeć na niego bardziej z bliska i przyglądać się temu, czy jego mimika na twarzy zdradza złość bądź zawód spowodowany jej słowami, jednak kiedy nic takiego nie dostrzegła, uśmiech na jej twarzy poszerzył się. Owszem, jeg szyja stała się w tym momencie kusząca, ale nawet jakby jej zaproponował, to nie zrobiłaby mu tego. Sama wiedziała, jakie to uczucie dla człowieka i nie pragnęła mu tego robić, bo to było naprawdę nieprzyjemne, nie tylko dla niego, ale i dla niej samej. Czuła by się zbyt podle. - A Ty, co chciałeś mi powiedzieć? - spytała gdyż w końcu nie wyjawił swych myśli tak, jak to planował. Zarzuciła ręce na jego ramiona i splotła palce dłoni na karku mężczyzny, obejmując go lekko i patrząc w oczy.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Wto Mar 19, 2013 3:26 pm

Ależ gdzie tam, przecież tu nie chodzi o "miłość" Yuu i Raito! Wcale a wcale, oni się tylko przecież przyjaźnili, prawda? Ani jedno ani drugie nie czuło do siebie nic więcej. Raito raczej nie był typkiem dla Yuu, ona wolała jakichś tam śmiesznych twardzieli i innych badziewnych i nudnych gości. Przyjaźnili się tylko i nic więcej, no nie?
Raito w sumie już się przyzwyczaił, że dostał tam buziaka od Yuu albo go prowokowała do pukanka. No ale na tym się kończyło. Ostatnio tylko coś mu odjebało i nagle mu się zachciało czegoś, czego wcale nie powinien robić. Na szczęście się w porę ogarnął, a raczej ona go ogarnęła. I wgle. z perspektywy Yuu to wszystko się dziwnie tak jakoś prezentowało, lulz. Ona ogólnie była inna i nikt nigdy nie odgadnie, co tak naprawdę pod tą czupryną się kryje. Raz jest wredna, prowokująca i zaczepna, a innym razem spokojna, opanowana i nieco nawet chłodnawa. Dziwne to stworzenie było i gdyby Raito jej tak bardzo nie lubił, to pewno już dawno by sobie od niej poszedł i nie wrócił, o. No ale tak go pokarano, że cholernie przepadał za tą jędzą no i o. Same problemy, kurde no.
- Skoro tak... Wolałbym jednak, żebyś nie zjadła nikogo po wyjściu stąd, dobrze? - powiedział spokojnie i do niej mrugnął żeby pojęła, że to żart. No przecież nie sądził, że taka grzeczna dziewczynka kogoś może napaść i pogryźć, nie? Kij w to, że pewnie się mylił.
Z dwojga złego wolałby, żeby w nim zatopiła ząbki niż w jakimś ludziku. No ale skoro powiedziała, że to nic wielkiego to nie będzie jej namawiał. W końcu to nic przyjemnego, prawda? Słysząc jej drugą część wypowiedzi, zmrużył tylko oczy i ją do siebie przygarnął. Co zrobił? Przytulił i tyle. Tak, takie to przecież słodkie, że aż się można tęczą porzygać, nie? No ale trzymał ją mocno coby go nie odpychała bo przecież zaraz jej coś może nie pasować.
- Już nic... dowiesz się innym razem. - szepnął jej do uszka i uśmiechnął się pod noskiem. Co to było? Ano coś ważnego, no ale to później, później! Teraz jej nie chciał tego mówić no bo się rozmyślił i kropka. Dobrze wiedział, że będzie go o to męczyła no ale cóż... Nie chciał jej o tym narazie mówić i tyle.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sro Mar 20, 2013 4:58 pm

Bo Yuu to miała ten swój charakterem, potrafiłą być stonowana i taka bywała w naturalnych sytuacjach, w innych była uwodzicielska, a w jeszcze innych wybuchowa niczym wulkan. Wszystkie typy przejść charakteru i zachowań, od łagodnego, po słodki i do najbardziej ostrego jaki tylko mogła sobą zaprezentować. Oczywiście były też pogranicza tego wszystkiego, takim pograniczem było chociażby jej naburmuszenie, które czasami dawało o sobie znać bez większego powodu. Potrafiła się sochać jak dziecko, bo i w sumie jak u dziecka trwało to zazwyczaj góra kilka minut, a potem wracała do normy. Taka tam blondyna z niej była i już, co faktu nie zmienia, że myśląca blond-wampirzyca.
- Nie martw się, chcę tylko tabletki. - odpowiedziała i zaśmiała się na krótko. Nie musiał się bać o taki drobiazg akurat, nie gryzła ludzi tak po prostu, jeśli już miała to zrobić, to był to długi i staranny proces, by było miło, a nie jak na ataku nietoperza.
Kiedy ją przytulił, no to trochę się zdziwiła. W sumie, trudno jej było odgadnąć o co mu chodzi i co nim kieruje, jak i co chciał jej powiedzieć.
- Czemu później? Nie możesz teraz? Ja Ci powiedziałam... - naburmuszyła się lekko, choć wcale nie obraziła czy sfochała. Po prostu miał jej coś powiedzieć, a nagle nie powie, trochę chamstwo, nie?

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Czw Mar 21, 2013 12:06 am

Och, szalenie miło z jej strony, że przed ugryzieniem człowieka najpierw się nim odpowiednio zajmowała! Przecież o to w tym chodzi, nie? Upijała albo kij wie co. Tutaj chodziło o to, że w ogóle ma ich nie gryźć. Tabletki ma żreć i nic więcej. No ew. krew z jakichś tam paczuszek czy kij wie czego. Ale w żadnym wypadku prosto z człowieka. Co to, to nie. Jeżeli już chciała mieć dobre stosunki z Raito, to musiała być pod tym względem bardzo grzeczna. Mężczyzna po prostu nie tolerował żarcia ludzi i tyle. Co z tego, że był łowcą? Jak nie, to nie.
Och no tak, bardzo rzadki przypadek - myśląca blondyna. Ach, te stereotypy! Ale coś w nich musi być, nie? W końcu skądś się wziąć musiały, przecież nie przyszły od tak z dupy lulz. Ziarnko prawdy w tym jest, nie? No ale Yuuśka była akurat przedstawicielką tej mądrzejszej strony blondy czupryn. Mimo tego, że czasami się zachowywała jak dziecko hah.
Raito pokiwał głową. W końcu ją już puścił, no bo ile można przytulać kogoś, nie? Delikatnie ją z siebie zdjął i posadził obok, a sam usiadł na skraju łóżka i przeciągnął się, nieumyślnie napinając przy tym swoje mięśnie. Ojej, jak on był wspaniale zbudowany <3.
- Później. Nie męcz mnie. - powiedział i zaczął rozmasowywać sobie kark. No cóż, bez poduszki to tak trochę się kiepsko spało, nie da się ukryć. W dodatku mu się palić chciało. I jeść. Chyba będzie musiał do miasta skoczyć coś wszamać. A potem spotka się z bratem i ustali nowe miejsce zamieszkania. A co z Yuuśką? Albo mu będzie towarzyszyć, albo pójdzie w swoją stronę i Raituś będzie miał spokój do następnego spotkania... Ach, ta upierdliwa kobietka <3

_________________
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Czw Mar 21, 2013 9:06 am

No spoko czoko, spokój mu na pewno da, przecież nie będzie z gołą dupą za nim wszędzie latała, odpoczynek się im przyda, tak baj de łej. Nie mogą ciągle ze sobą przebywać, bo by się pozabijali prędzej czy później, ona by go ustrzeliła fochem, on jej z guzika od koszuli, który pękł i strzelił przez naprężone mięśnie. Ona traci oko, on godność... No, to raczej byłoby na tyle.
Co do picia z ludzi, pogadamy jak ktoś bez jego zgody zamieni go w wampira, zobaczymy jak będzie sobie radził na tabletkach. Tym bardziej biorąc pod uwagę jego umięśnienie, które dodaje mu sporo siły, plus siła wampirza... No, raczej jedną tabletką by się nie najadł. Jeszcze by się słabszy zrobił i tyle z tego by miał, chciał by Yuu była słabiutka i bezbronna? Musiała czasami się napic porządnej krwi i niestety, Raito tego nie zmieni. Najwyżej ją znienawidzi, ale blondynka już trochę do tego przywykła. Ludzie jej nienawidzili bo była wampirem, więc jeśli nagle Łowca poczułby tę samą nienawiść do niej... To by nie znaczyło nic więcej niż fakt, że jest on człowiekiem, a ona wampirem i ni cholery do siebie nie pasują. Smutne, ale może okazać się prawdziwe!
Kiedy zdjął ją z siebie jak jakiś towar przenoszony z półki na półkę i przesunął się siadając na brzegu łóżko, ona i tak podpełzła tam by uwiesić się na nim od tyłu, choć musiała się bardziej postarać by dostać to, czego chciała, nieco naprężyć ciało, wychylić się mocniej przez ramie, sunąc dłońmi po jego torsie i krzyżując na nim swoje ręce. Dopiero wtedy mogła mieć głowę na tyle blisko jego głowy by wciąż na niego patrzeć.
- Nie chcesz bym Cię troszkę pomęczyła? - mruknęła z uśmiechem zadowolona z samej siebie, bo jakby inaczej, po czym dała mu całusa w kącik ust, przy czym nawet nie śmiała się od tych ust oddalić, bo była na tyle blisko, że mogła więcej, o. Ale i tak pewnie ją zepchnie czy coś, się asertywny zrobi byczek.

[zt]

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]


Ostatnio zmieniony przez Yuu dnia Sob Mar 30, 2013 10:14 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Raito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t881-raito-mortis#7083 http://vampireknight.forumpl.net/t2952-raito#62586 http://vampireknight.forumpl.net/t925-apartament-braci-mortis
Zarejestrował/a : 07/01/2013
Liczba postów : 179


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Wto Mar 26, 2013 10:31 am

Niech sobie lata tam, gdzie jej się podoba - byle swój zgrabny tyłek zasłoniła czymś. W końcu wielu napaleńców chodziło po ulicach, nie? Jeszcze by ją która spróbował dotknąć i dopiero by było! Wampirzyca pewnie by sobie poradziła, ale kto ją tam wie? W sumie jest duża - może robić co jej się podoba. I Raito nie może jej niczego zabronić. Smutne, ale prawdziwe. Może przecież być też tak, że rudzielec to tylko jeden z wielu facetów, których Yuuśka "uwodzi". Mężczyzna zdawał sobie na szczęście z tego sprawę, tak więc był ostrożny. Cały czas. Mimo to nie można powiedzieć, że nie działała na niego. Bardzo go pociągała, ale był w stanie nad sobą zapanować. Nie był przecież bezmyślnym zwierzęciem, prawda?
Może i racja, że na samych tabletach to się długo nie pociągnie. Ale skąd rudy miał to wiedzieć? Jego zadaniem było łapanie tych złych wampirków i dbanie o ludzi. Tyle. Nie ma, że dozwolone jest gryzienie od czasu do czasu. Nope. Nie wolno żreć ludzi. No chyba, że za ich zgodą - wtedy droga wolna. Nad tym łowcy zapanować nie mogli a i nawet nie chcieli - jak kogoś jarał ból to proszę bardzo. Jego sprawa. Inaczej jednak było, kiedy to wampirki napadały ludzi i gryzły wbrew ich woli - wtedy trzeba było im nieco nakopać do dupy i nastawić na właściwy tor. Taka praca, co poradzić.
Ano zdjął ją bez wysiłku, bo nie ważyła zbyt wiele. A co to dla niego. Nie takie rzeczy się podnosiło, ha!
Uśmiechnął się pod noskiem, kiedy go objęła. Ano musiała się wysilić - szeroki nasz łowca był. No ale udało jej się, zdolna dziewczynka. Rudy czuł na swojej klatce piersiowej jej przyjemnie chłodne dłonie. Do tego jej główkę zaraz obok jego główki. No i te złote ślepka, które tak się w niego wpatrywały. Ciekawe czy ona była aż taka milusia do wszystkich swoich "zdobyczy"? Hah.
- Zależy co masz na myśli, mówiąc "pomęczyła". - rzekł i zmrużył nieco oczki, uśmiechając się pod nosem. Wtem poczuł jej chłodne usteczka. Nie zareagował. Nie rzucił jej z siebie, a jedynie swoje ślepia skierował na jej ślepia. Ciekawe, co teraz zrobi. To tak jakby rudy jej zezwolił na to, aby się do niego przytuliła a i nawet cmoknęła go. No ale dosyć tej słodyczy. Trzeba się przejść, uspokoić się a potem ruszyć na misję. Oj tak, czekała go bardzo ciężka walka. Mężczyzna westchnął i delikatnie rozplótł łapki Yuu. Wstał i odwrócił się do niej przodem.
- Na mnie już czas. Do zobaczenia. - powiedział spokojnie i uśmiechnął się do niej kącikiem ust. Położył jej dłoń na główce i poczochrał włosy. Ot tak, dla zabawy. Po tym przeciągnął się, po czym wyszedł. Wpakował swoje cztery literki do samochodu i sobie pojechał. Yuu była dużą i (nie)grzeczną dziewczynką, tak więc powinna sobie poradzić. Chyba się na niego nie obrazi, nie?


zT.

_________________
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pią Lis 01, 2013 9:47 pm

Po raz który się tutaj pojawia? Chyba enty. Jednak i tym razem nie bez przyczyny musiała opuścić na kilka lat owe miasto. Raz, że ponownie ktoś ją wyśledził, dwa... Lepiej o tym nie mówić. Deamon został wysłany na patrol, kuzynka z uśmiechem Aligatora gdzieś się zaszyła na slumsach, a Lar? Znalazła ten opuszczony stary dom który zamieszkiwała od kilku dni. Musiała nieco odpocząć po tym co ostatnio się wydarzyło, a było tego nie mało.
Lar wydoroślała - tak bójcie się tego słowa, choć nadal pozostała szurniętą wampirzycą, która najpierw robiła potem myślała. Nadal nie panowała nad swoimi emocjami, ale... w jakimś stopniu w jej małym móżdżku nastąpiła zmiana. Nadal nikogo przy sobie nie miała; nie kochała; nie czuła się potrzebna, lubiana. Po prostu była. Załatwiała swoje sprawy i Rodu.
Lar ruszyła swoje zacne cztery litery do góry zaglądając zaa popękane okno z pieszego piętra na ulicę. Deamona nadal nie było. Wcięło go, czy co? Zielona poprawiła swoje włosy, odgarniając przydługą grzywkę na bok. Nadal wyglądała jak wcześniej, no może z wyjątkiem nowych blizn na plecach. Lar spojrzała na swoje odbicie, które powieliło się w popękanym oknie. Skrzywiła się starając się uśmiechnąć, choć średnio jej to wyszło. Może kiedy odpocznie i ponownie będzie mogła demolować to co chce... odżyje.
Zeszła wolno na dół przeskakując do drugi popękany schodek. Spytacie co robiła w takim miejscu, skoro mogła wynająć pokój w motelu? Nie miała już pieniędzy. Wszystko przetrwoniła, bądź dała na polepszenie sytuacji Rodu. Bywa. Nie wszystko można mieć. Tak czy siak Lar kradła, często przy tym zabijając. Znalazła ową ruinę, która była oddalona od spojrzeń, które mogłyby pamiętać jej Zielone kłaki.
Wampirzyca zagarnęła włosy na lewe ramię. Na głowę zarzuciła kaptur, a dłonie wsunęła w kieszenie wychodząc na zewnątrz. Stanęła przy ulicy krążąc, przy czym kopała kamień, który obił się o drzewo.
- I gdzie ty jesteś. - Mamrotała pod nosem Zielona chodząc w tą i nazad przed ruiną. Westchnęła przeciągle zerkając to w lewo, to w prawo. Miała nadzieję, że Deamon nie natknął się na nikogo...
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1222


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pią Lis 01, 2013 10:04 pm

Z wioski szlachetna zajechała do miasta, w celu załatwienia paru spraw związanych z teatrem oraz zrobiła podstawowe zakupy. W tym nowe rzeczy dla swojej ukochanej, malutkiej córeczki. Z Kyubim musieli się dzielić obowiązkami, a że on miał najwięcej pracy i najczęściej gdzieś go wcięło, to szlachetna sama z pomocą lokaja, wychowywała dziecko i dbała o nie jak należy. W między czasie rozmyślała opcję pojechania do rodziców, aby w końcu uświadomić ich o swojej sytuacji i tym, że mają wnuczkę. Powinna może to jeszcze z Kyubim ustalić, ale co szkodzi odwiedzić rodziców?
Jadąc przez miasto, po załatwieniu swoich spraw, jadąc ulicą danej dzielnicy, z której opuściła teatr, dostrzegła charakterystycznie jej chyba znajomą postać. Albo jej się przewidziało, albo dostrzegła kosmyki zielonych włosów.
- Larane? - Rzekła do siebie siedząc w samochodzie i zaparkowała w pobliżu wampirzycy, która chodziła sobie czekając na kogoś, przy ruinie jakiegoś starego domu. Nadira wysiadła z samochodu i gdyby nie zapach, obie by się nie poznały.
- Larane? - Tym razem pytanie było skierowane do owej kobiety, posiadającej kaptur na głowie. Nie tylko Lar mogła się przez ten czas zmienić. U Nadiry zmiany były jeszcze bardziej widoczne, choćby kolor włosów.


Ostatnio zmieniony przez Nadira dnia Sob Lis 02, 2013 12:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
 
Opuszczony dom
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Opuszczony domek na drzewie
» Opuszczony dom
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Opuszczony dom nad moczarami
» Opuszczony diabelski młyn

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD)-
Skocz do: