IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczony dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sro Lip 09, 2014 8:59 pm

To był cyrk. Udawał terrorystę! A jak Samuru zobaczył ich zdjęcia, to dopiero miał ubaw. Tak właściwie to obecność Ravena jej przypomniała o czymś, o czym zapomniała. Dać artykuł do gazety. To wszystko przez Hachiko, która zaprzątała jej drogę do komnaty, przez co sprawy takie wyleciały jasnowłosej z głowy. No trudno. Załatwi to dnia następnego, znaczy się nocy. Dnie ostatnio były nieznośne.
Reakcja Ravena była na miejscu. Mogła spodziewać się, że wyceluje w nią bronią i to właśnie zrobił.
- Ostro się witasz.
Skomentowała jego powitanie z bronią, na którą także spojrzała. Po czym wzrok przeniosła na jego piękne złote oczy. Przepiękne miał.
Kiedy wspomniał o stroju, spojrzała na siebie, sprawdzając czy może nie ubrudziła się gdzieś, ale nie. Wróciła spokojnym wzrokiem na jego postać.
- Az tak wielką widać zmianę?
Zapytała uśmiechając się rozkosznie. Odwróciła się i wyszła z salonu, oglądając sobie przedpokój i ruszając w stronę schodów.
- Jakie są pokoje na górze?
Nie wiedziała, czy on już zwiedził cały dom, czy dopiero zaczął. Wampirzycę bardziej teraz interesowała sypialnia. Ciekawa była jak wygląda łózko. Mimo to, idąc dalej za schodami dostrzegła wejście do kolejnego pomieszczenia. Podeszła tam i ujrzała kuchnię! Weszła i zaczęła grzebać w szufladach, znajdując długi nóż, jakby do krojenia chleba. Tasak i inne sztućce. Grzebiąc w następnej, znalazła sznurki, gumki i woreczki. Więc coś tutaj jeszcze zostało. nie obrabowano dosłownie tego domu. Mało, ale zawsze coś. Skoro Raven miał pistolet, ona sobie weźmie ten długi nóż. Sznurki wrzuciła do woreczka. Przydadzą się jej. A bardziej przypominały linki do prania. Mocne i wytrzymałe.
- Idziemy na górę?
Rzuciła pytanie jak do dobrego znajomego i poszła w górę, rozpinając sobie powoli sukienkę. Prowokowała? Kto wie...
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sro Lip 09, 2014 11:02 pm

Cel uświęca środki jak to się mówi, podczas tej akcji nie ucierpiał nikt poza nim samym, można to było zaliczyć do zwycięstwa, mimo, że będzie miał pewnie problemy. Terrorysta? Co z tego, jeśli ten terrorysta zadziałał na korzyść mieszkanców, nie obchodziło go to zupełnie. W momencie kiedy usłyszał jej kolejne słowa zabezpieczył broń i schował z tyłu za pasek, nie zostawiał jej daleko od siebie, bo kto wie co ona kombinowała, a kombinowała bardzo dużo jak mniemam, zniknęła mu na chwilę z oczu po wypowiedzeniu wszystkich swoich kwestii, po czym wróciła, nikt nie udaje się do kuchni po nic, czyżby brała nóż? Tak wydawało się własnie Krukowi, ale jej pytanie... no właśnie, mimo tego, że wiedział, że go prowokuje, że się z nim bawi to i tak to co działo mu się obecnie w głowie będzie miało wpływ na jego odpowiedź, jeszcze te gesty rozpinania sukienki! Pułapka którą czuć z kilometra, a Raven? Oczywiście, że się na nią złapie, pokazać mu kawałek tyłka i leci normalnie jak zahipnotyzowany, mimo... , że dobrze wiedział, iż to jest pułapka, która zaboli go dziesięć razy mocniej niż jego wyobraźnia, no ale cóż... Taki już był.
-Nie wiem, właśnie miałem tam zajrzeć. - odpowiedział całkiem szczerze na jej pytanie po czym jak zauważył jej prowokacje to aż wewnątrz stoczył ze sobą walkę w kamień papier nożyce którą przegrał i postanowił za nią pójść. Brawo Kruku! Tak ładować się w zasadzkę bo pokazało Ci się kawałek ciała, mądra decyzja, no ale skutki tej decyzji będzie pewnie odczuwał trochę później. Jak na razie kurczowo trzymał się paska, w razie czego, żeby wyciągnąć broń, albo chociaż zatrute ostrze, ale... to jest historia na trochę później, zobaczmy co wyniknie z jego chorych fantazji z tą wampirzycą, pewnie nic dobrego yhy.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sro Lip 09, 2014 11:14 pm

Roksana nie należała do aż tak okrutnych kobiet. Chyba że wobec bardzo niegrzecznych mężczyzn, to raczej powinni się jej bać. A skoro tutaj znalazła niespodziewanie Ravena, to oczywistym jest, że będzie coś kombinowała. Chciała się tym samym odwdzięczyć za ostatnie spotkanie.
Zerknęła za siebie, widząc że znajomy idzie za nią, niemal jak zahipnotyzowany. W końcu miał za jej plecami widok na piękny tyłeczek. Rozpięła sukienkę, ale jeszcze jej nie zdejmowała. Trzymała ją z przodu, zaś z tyłu miał widok na odkryte plecy. Nie będzie jej teraz z siebie zrzucać, bo jeszcze pod nogami będzie jej się plątała.
Gdy weszli na górę, wampirzyca podeszła do pierwszych drzwi trafiając do niemal idealnej sypialni. Co prawda, pozakrywaną prześcieradłami, ale sama w sobie była w porządku. Miała duże dwuosobowe łóżko. Toaletkę, krzesła, stolik i kanapę. Nie zapominając o szafie, która raczej była wewnątrz pusta.
Podeszła do stolika kładąc na nim swoje rzeczy, jakie pozbierała z kuchni.
- Jak Ci się tu podoba? - Zapytała go jakby nic i odwróciła się do niego przodem, puszczając suknię, która spadła przez jej ciało aż na podłogę, tym samym odkrywając całe swoją nagość. Jedynie na sobie miała buty i stringi. Poprawiła włosy, jakby zachęcała go do "zabawy".
- Ciepło tu, nie uważasz? Może się rozbierzesz?
Ona tego ciepła nie odczuwała, ale patrząc na człowieka i widząc krople wody na jego ciele, mogła stwierdzać że mu za ciepło.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Czw Lip 10, 2014 1:46 am

Roksana nie należała do okrutnych kobiet? Na pewno? Coś mi się nie chcę w to wierzyć, no ale to dopiero wszystko było przed nimi, żeby przekonać się czy na pewno z niej taka łagodna sarenka jak siebie opisuje, zwłaszcza po tym jak wyciągnęła swój ekwipunek, nie powiem jak wyglądający na stolik przed nim.. Dodatkowo strój, stringi i wysokie buty? Oh wyobraźnio, daj żyć. Raven dobrze wiedział, że coś kombinowała, dlatego broń miał schowaną za paskiem spodni którego trzymał się kurczowo, jakby tam była najcenniejsza dla niego rzecz.. jakby nie patrzeć, to chyba nawet dwie! No cóż, miał świadomość, że pakuje się w pułapke, ale moi drodzy, było warto! Popatrzcie na ten tyłek unoszący się w górę z każdym stopniem który przeszła. No, ale przez całą drogę podążał za białym królikiem, tak jak nakazuje każda dobra historia, tylko, że w tej opowieści biały królik to był tyłek Roksany od którego nie mógł oderwać wzroku, każdy wie, że wampirzyce są lepsze od ludzkich kobiet, chociaż mężczyźni tego nie przyznają, zawsze to jest fajniej lecieć za drapieżnikiem, nie dość, że ubaw to kochana adrenalina.. Tutaj Raven tylko miał nadzieję, że jak już wpadnie w tą pułapkę i jakąś intrygę to zostanie potraktowany w miarę łagodnie, ale... wracając do tematu to w końcu wszedł z nią do tej sypialni i obserwował jak wykłada rzeczy na stół, momentem przełomowym były jej słowa, a także zrzucenie ubrań kiedy to zawiesił wzrok na jej... biuście tak.
-Teraz jest znacznie lepiej, chociaż coś mi tu nie pasuje, to nie jest tylko moje głupie urojenie prawda? - uśmiechnął się lekko, ale faktycznie, było tutaj gorąco, może nie tyle gorąco, co stresował się widoku tej kobiety i faktycznie, mogła zauważyć krople potu na jego czole czy tam twarzy. Po kolejnych słowach, zmarszczył tylko brwi delikatnie jakby ją oceniał i oceniał także jej zachowanie. Chce go pozbawić ubrań, a razem z paskiem jego broni? Nie ma opcji, przynajmniej jeszcze na tyle nie był zahipnotyzowany, mimo, że ona odłożyła swoje zabawki, to przecież władała jakimiś strasznymi mocami, które mogą go dla tego przykładu... połamać? Spojrzał swoimi złotymi ślepiami prosto w jej czerwone, jakby próbował z nich coś przeczytac, bez skutku. Zdjął z siebie bluzę i koszulkę wystawiając tors na światło dzienne, czy tam... oświetlenie marne tego budynku. Spodni nie zamierzał dotykać, broń jest mu na razie całkiem niezbędna, nie może Roksanka liczyć, że Kruk od razu położy się do jej stóp jak grzeczny piesek prawda? Ba.. może ją jeszcze ma tam całować? Musiała się bardziej postarać, żeby zawrócić mu w głowie całkowicie.
-Tak... Teraz wydajesz mi się dużo bardziej znajoma. - zaśmiał się cicho , wkładając jedną rękę do kieszeni, a drugą trzymał na biodrze.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Czw Lip 10, 2014 9:05 pm

Ona tak uważała, że nie jest tą okrutną. Ale ocena jej osoby zależy od osób, które mają i miały z nią jakąkolwiek styczność. Wiedziała że na mężczyzn działa kobiece ciało, jako słaby punkt, przy którym można łatwo ich sobie przyciągnąć. Tak samo było z tym łowcą. Już widziała to w czasie ich pierwszego spotkania, jak z trudem panował nad sytuacją. Szkoda że z nią wtedy nie poszedł. Ale teraz... Można to nadrobić.
Nie wstydziła się swojego ciała. Kochała je wręcz i chciała pokazywać je innym, by zazdrościli i podziwiali. A tutaj, była jej bronią numer jeden. Raven nie ośmieliłby się pewnie zniszczyć jej ciało swoją bronią. Czy to ostrzem, czy pistoletem.
- Czy ja wiem? Sam musisz sobie na to odpowiedzieć.
Pokazała mu język a za chwilę pomasowała sobie biust, biorąc dwie piłeczki w swoje dłonie i ściskając je razem do siebie, po czym puściła i przyglądała się łowcy, jak ściągnął z siebie górną część odzieży. Z jego spodniami zajmie się później. Jako że byli sami, nie chciała się spieszyć.
Podeszła powoli do niego, zostawiając suknię za sobą. Zupełnie naga i bez żadnej broni. Stanęła przed nim i położyła ostrożnie swoje dłonie na jego klatce piersiowej.
- Bez obaw. Nie zrobię Ci krzywdy.
Uprzedziła go i zaczęła masować jego klatę. A on mógł podziwiać jej biust. Żeby zapewnić mu większą pewność siebie, ujęła jego prawą dłoń i położyła na swojej lewej piersi.
- Możesz dotknąć. Tylko bądź delikatny.
Zezwoliła, a jak zrobi jej krzywdę, to mu odda podwójnie i będzie się do Oświaty czołgał. Można rzec, że Roksana rozpoczęła "grę wstępną", na swoich zasadach.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Wto Lip 15, 2014 3:51 am

Wszystko zależało od punktu widzenia w takim razie, skoro ona uważała siebie za kogoś kto nie jest okrutny, to tak właściwe za kogo uważał się Raven? Kruk zawsze myślał, że cokolwiek robi, robi w jakimś celu, w celu wyższego dobra czy coś, co prawda nigdy to nie wychodziło tak jak chciał, ale dopóki był co do tego święcie przekonany, nie psujmy mu tutaj pięknych marzeń. Nie poszedł z nią, z dwóch prostych powodów, co do pierwszego możemy być zupełnie pewni, znajdował się tam drugi łowca, który z pewnością przeszkadzał mu w działaniu, a drugi jest równie oczywisty, Roksana miała tak jakby zakładników, więc nie można było się dziwić Aristovowi, że nie pokusił się wtedy, chociaż fakt... bardzo słabo się trzymał już wtedy, a teraz? Teraz jego słabość ujrzała światło dokładnie z momentem opadnięcia sukienki Roksany na ziemie, to było po zawodach dla niego. Obserwował ją cały czas, zastanawiając się, dlaczego wszystko ułożyło się w taki sposób, ale nie było od tego ucieczki, przynajmniej dla niego. Jakiś inny facet, może by powstrzymał swoje pragnienia, ale Kruk? No nie oszukujmy się.
-Sam przekonać? Nie wygląda mi to dość przekonująco, mimo, że nie jesteś uzbrojona. - uzbrojona to ona była, wystarczyło ciało by pokonać metalowe zabawki Ravena, a co do ranienia jej ciała, to mogła być pewna, że szkoda by mu było zaciąć takie ciało. Nie zrobię Ci krzywdy? A czy nie takimi słowami zaczynają wszyscy psychopaci? Wierzcie mi lub nie, jednak dla niego to wystarczyło, oczywiście, że poczuł się pewien, czując dotyk jej wampirzych dłoni na swojej klatce piersiowej, nie powiem, że nie było miło, ale faktycznie, mógł się chyba trochę stresować nie? Rzeczywiście, ujął jej pierś w dłoń po czym niepewnie zacisnął na niej palce, mówię tutaj o całkowitej delikatności, nie chciał przecież zrobić jej krzywdy, ale zanim się w ogóle do czegoś przejdzie, należy podziwiać.. o tak, zamierzał bardzo długo to podziwiać i zapanować nad... nie wiem, pożądaniem, chyba tak.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Wto Lip 15, 2014 6:22 pm

Roksana nie potrzebowała zbroi, aby pokonać łowcę. W większości byli nimi mężczyźni a oni najbardziej ulegają kobietom o pięknym ciele. Wystarczy je im pokazać, a już padają niemal u stóp. Podobnie jest i tutaj, ale Ravenek stara się nie posunąć za daleko. Wampirzycy się nie spieszyło. Ma całą noc na to, aby owinąć go sobie i zrobić z niego sługę. Wiele tu jednak nie potrzebowała. A na pewno nie prawdziwej broni. Czasami nosiła takowa przy sobie, ale to tylko w ostateczności.
Zrobił jak chciała. Ujął jej pierś i zacisnął, aby móc przekonać się jak silne i delikatne zarazem jest jej ciało. Przekonać się, że nie zrobi mu ona krzywdy a tylko się zabawią jedną noc. W tym momencie zaczęła gładzić jego klatkę piersiową, za chwilę przytulając się do niego, zarzucając ręce za jego szyję, pocałowała go w płatek ucha. Po chwili puściła go i złapała za rękę, prowadząc go w stronę łóżka, gdzie pchnęła go na nie, aby usiadł. Zakładając, że poszedł za nią, kucnęła przed nim i wzięła się za rozpinanie jego spodni.
- Zrelaksuj się. Zapomnij o problemach.
Rzekła ze spokojem i przekonaniem, aby to uczynił. Uśmiechnęła się do niego, nie zdradzając swoich zamiarów. Jej celem była teraz jego cenna rzecz, którą wydobyła ze spodni i bokserek, masując delikatnie.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Wto Lip 22, 2014 6:38 pm

Na pewno nie potrzebowała tutaj zbroi, tuzina mikstur uzdrawiających i miecza przeznaczenia wielkiego mrocznego rycerza +20, była kobietą. Kobiety urody podobnej do Roksany nie potrzebowały żadnych gadżetów, no chyba, że trafiły na wyjątkowo upartego faceta, a Kruk się do nich niestety nie zaliczał, on należał tutaj do większości, którą łatwo było pokonać, bez żadnego wysiłku. Co jak co, może nie był najsilniejszym, najbardziej oddanym łowcą, ale z pewnością był użyteczny, można zrozumieć zainteresowanie Wampirzycy, bo determinacji to temu facetowi nie brakowało, a mówi się, że ona potrafi czasami zdziałać więcej, niż nie jedno ostrze czy tam kula. Nie musiało minąć wiele czasu, by Roksi do niego przylgnęła, złapała za ręke i zaprowadziła na łóżko co? Nawet nie muszę mówić, jak pułapka była w tym miejscu oczywista, na samą logikę, ona była wampirzycą, a on łowcą, to przecież nie może być zabawa na raz i miała tutaj za dużo ukrytych celów, ale no oczywiście. Pan Raven doskonały nie pomyślał o tym, bo po co? Po co, skoro był wystarczająco rozproszony tym co działo się teraz, usiadł na łóżku po jej lekkim pchnięciu i tak tylko się na nią patrzył. Nie minęła długa chwila by nerwowo złapał powietrze do płuc, kiedy poczuł jej dotyk na czymś co kochał bardziej od swojej matki.
-Nigdy nie myślę o problemach, czy też konsekwencjach, chyba to właśnie jest moim problemem. - Nawet w Vladimirze można było się doszukać lekkiego filozofa nie? No, a co do sytuacji, to kobieta nawet się dużo męczyć nie musiała, wampirzyce działały na niego, jak na Heroina na ćpuna na odwyku, tak więc, w jednym momencie był jakby to nazwać gotowy, teraz dopiero będzie ciężko się bronić, meh.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Czw Lip 24, 2014 12:03 am

Łowca uległ jej "wampirzemu i kobiecemu urokowi". Dał się zaciągnąć na łózko i nawet nie ośmielił się w jakikolwiek sposób bronić. W dość łatwy sposób czystokrwista dobrała się do jego wrót męskości i zaczęła dopieszczać ją dłonią, obserwując jego wyraz twarzy. Dopieszczała go tak długo aż nie poczuł tej finałowej przyjemności. Aż nie ubrudził siebie samego i swoich spodni. Wtedy zaś podniosła się z uśmiechem i pocałowała go w usta, by zaraz przewrócić się z nim na pościel. Powinien plecami przylgnąć do pościeli. Po dłuższym pocałunku, podniosła się do siadu mu na udach i zaczęła masować dłońmi jego klatę piersiową.
- Może zrobić Ci masaż pleców?
Zaproponowała i jeżeli się zgodzi, zejdzie z niego i poczeka aż tej przewróci się na brzuch. Liczyła że to zrobi, a jak nie, to mu w tym pomoże. Chciała mu częściowo umilić czas, jak i również go nieźle wykorzystać. Faceci to takie łatwe do manipulacji zabawki...
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Czw Lip 24, 2014 10:26 pm

No, oczywiście, że z łatwością jej uległ... Kobieto sprawdzałaś się ostatnio w lustrze? Nie możesz wystawić tak o tych pięknych piersi i liczyć, że ktoś przejdzie obojętnie, to było chyba zbyt dużo nie sądzisz? Nawet jeśli to była oczywista pułapka i Roksi oczekiwała pewnie, bardzo dużo w zamian to z uśmiechem na twarzy i czystym sumieniem mogę stwierdzić, "było warto" . Wyraz twarzy? No, całkiem normalny, ale z pewnością był szczęśliwy, tam co jakiś czas pewnie westchnął głębiej czy tam coś, nie oszukujmy się, tutaj była tylko dłoń, ale zaraz... z widokiem na wręcz idealny przód, to mogło i być nawet kolano lel. No, w końcu przyszło co do czego i po jakiejś tam chwili przyszło mu skończyć, nie róbmy z niego sprintera, więc powiedzmy, że jakiś czas to tam trwało, żeby potem nie było wstydu na osiedlu, że "słyszałem, że kończysz szybciej niż ściągasz spodnie" Uznajmy tutaj optymalny czas za prawidłowy i możemy przejść dalej. No, tak.. ubrudził się trochę, ale wcale mu to nie przeszkadzało w tym momencie, ubranie można było wyprać, a na nim zaraz znalazła się cała wampirzyca, która de facto była chyba trochę wyższa niż on, nieźleee.. Objął ją przy tym pocałunku, odwzajemniając... Biedaczek, zupełnie się zatracił i przestał myśleć, gratuluje! Osiągnęła swój cel. Z tego całego zamyślenia oderwał go jej dotyk na klatce piersiowej, a później jej słowa, co ona do cholery taka miła, nie dość, że ulżyła jego męskości, to teraz jeszcze chciała pomasować mu plecy? Oj Vladimir, będziesz długo spłacał ten dług coś mi się wydaje, ale powstrzymać ją? No, kurde nie sądzę.
-Coś mi tu nie gra, jesteś za miła, ale nie będę odmawiał. - przewrócił się oczywiście na plecy, czyli co... teraz może mu sprawdzić kieszenie i tak dalej, ale pewnie, Kruczku, po co się tym przejmować w takiej chwili, skoro można zadowolić się egoistycznym masażem i mieć to gdzieś prawda? Cały on, ale to też trochę jej sprawka, kiedy kobieta z takimi proporcjami proponuje Ci masaż.. NIGDY nie odmawiaj.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Czw Lip 24, 2014 11:29 pm

Wiele razy Roksana oglądała swoje ciało, aby zadbać o jego każdy detal. Aby było idealną bronią dla naiwnych mężczyzn. Nie tylko nawet dla siebie wyglądała ładnie. Efekt jak widać, przyjął się nawet w tym mieście bardzo dobrze. A już sukcesem nazywała uwodzenie łowcy wampirów. Większość z nich rezygnuje z zakładania rodzin, poświęcając się pracy, więc mogą odczuwać braki w przygodzie łóżkowej. Takich najłatwiej "opętać".
Oczywiście, doprowadzenie Ravena do samego szczytu przyjemności, trwało sporo czasu. Roksana jednak nie spieszyła się i była pod tym względem cierpliwa. Masowała i ugniatała jego cenny skarb aż ten nie wydał z siebie wiadomo czego. Wtedy też nasz bohater wieczoru musiał odczuwać pragnienie i chęć odpoczynku po tym wstępnym zajściu. Dlatego też podjęła chęci zrobienia mu masażu.
- To źle? Mówiłam abyśmy zapomnieli na ten wieczór to, kim jesteśmy.
Przypomniała mu te słowa, co w sumie dziwić nie powinno. Położył się jednak na brzuchu a ona usiadła mu na udach i zaczęła dłońmi mocno wodzić po jego plecach. Masując tak, by odczuwał rozluźnienie mięśni. Raz nawet pazurkami przejechała nimi od barków aż po pas. Tak, aby dodać też odrobinę drapieżności. Właśnie o to jej chodziło. O dostęp do jego kieszeni i ekwipunku. Osoba leżąca na brzuchu, za wiele nie zdziała.
Wcześniejszy pocałunek jej odwzajemnił, co było już także sukcesem. A zatem trzeba przejść do dalszych czynności.
Podczas masowania, wzrokowo oceniała jego tajemnicze kieszenie i ekwipunek. Zaraz zaś jedną ręką zaczęła masować mu plecy a druga grzebała w jego skarbach aż nie znalazła kajdanki. Uśmiechnęła się szeroko do siebie i położyła je na jego pośladkach. Powróciła do masowania obiema rękoma pleców, przesuwając się aż na jego ramiona. Potem w dół aż złapała jego nadgarstki i wykręciła mu ręce za plecy, by zaraz szybkim ruchem, zakuć obie ręce w kajdanki. Jeżeli zorientował się dość szybko, to złapała jedną ręką jego włosów i przycisnęła mu głowę do pościeli tak, aby odczuwał brak powietrza i poddał się. Wtedy także łatwiej będzie jej go zakuć w kajdanki.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Czw Lip 24, 2014 11:44 pm

Opętać Ravena nazywasz wyzwaniem? Był oczywiście, oddany swojej pracy, po tym jak raz przyłapano go na współpracy z wampirzycą, teraz chyba będzie musiał być podwójnie ostrożny, ale żeby go opętać to nie było wcale wyzwanie. Ten facet to pies na kobiety i tyle, a zwłaszcza już na wysokie śliczne wampirzyce z ładnymi piersiami o.. Była mała różnica pomiędzy łowcami a Krukiem, on z reguły nienawidził tych z którymi pracował, jak i tych przeciw których pracował, ale oczywiście jak mówiłem, zdarzały się wyjątki z tej reguły, a mianowicie dwa wyjątki będąc precyzyjnym, odsłonięte i znajdujące się na ciele wampirzycy, ale to już inna bajka. No dobra, skoro już uznaliśmy, że Raven nie skończył wszystkiego za wcześnie, to może się unieść tutaj swoim ego i możemy przejść do dalszej części fabuły. Czuł wyraźnie, że coś mu wyciąga z kieszeni, ale był jakby to powiedzieć, zbyt zrelaksowany, żeby interweniować, mało tego! Był pewien, że sobie poradzi w razie jakiegoś zagrożenia, gdy tylko usłyszał zapadkę kajdanek na jednym ze swoich nadgarstków od razu próbował zareagować, wiercić się, ale wampirzyca okazała się dość silna, chyba pozwalanie czystokrwistej na takie zbliżenie, nie było zbyt mądrym pomysłem Kruczku. Tak.. zdecydowanie nie było, kiedy przycisnęła go do poduszki, nie mógł złapać oddechu i po jakimś czasie się poddał mając obie ręce skrępowane, tylko czy kajdanki działały też na magie? Pewnie tak, blokowały wszelkie zdolności, ah Ci łowcy i ich cenne zabawki. No dobra, a co teraz? Teraz przedstawi mu pewnie jakieś dziwne żądania, których i tak pewnie nie wypełni, bo w końcu co może mu zrobić? No, a może jednak go przekona do jej woli? To się już okaże niedługo prawda?

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Czw Lip 24, 2014 11:55 pm

Udało się zapiąć kajdanki, ale kiedy ten podjął się prób wiercenia i być może uwolnienia, aby go uspokoić, przycisnęła jego głowę do pościeli. Właściwie to miałaby teraz najprostszą metodę zabicia łowcy właśnie poprzez uduszenie. Jednak wolała się z nim trochę pobawić i wyciągnąć interesujące informacje o Oświacie, które mogą się przydać Samuru. Dlatego też odczekała moment, aż łowca się poddał więc puściła jego głowę. Mógł więc odetchnąć i zaczerpnąć powietrza.
- Będziesz grzeczny?
Zapytała niewinnie, siedząc na jego udach, uniemożliwiając mu całkowicie odwrócenie się na plecy. Poprawiła swoje włosy, odgarniając je do tyłu.
- Jeżeli będziesz się mnie słuchał i będziesz odpowiadał na pytania, to nie spotka Cię żadna kara. A wręcz boskie życie jako mojego sługi. Decyzja należy do Ciebie.
Dodała ze spokojem, nie zamierzając w żaden sposób podchodzić do niego jadowicie i żądaniami. Miała swoje metody rozmowy z ofiarami, od których czegoś chciała.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pią Lip 25, 2014 12:06 am

Oh proszę Cię, oczywiście, że mogła by go teraz zabić, ale kto chciałby pozbawiać świat złotookiego łowcy, nie mieli przecież takich, a on był kochanym i uroczym wyjątkiem, którego nie wolno było zabijać. Kochana, chciałaś wyciągnąć z niego jakieś informacje? A co on do cholery wiedział, nie był w oświacie od długiego czasu, a na dodatek wcale nie był zbytnio lubiany przez tamtejszy zarząd, przez podobną sytuację. W czym on Ci może pomóc, co najwyżej mógł być podnóżkiem, albo zbierać śmieci z przed jej pokoju, mało co wiedział o sytuacji obecnej, która miała miejsce w oświacie, ale jak to się mówi, dla chcącego nic trudnego prawda? Kiedy tylko poczuł rozluźnienie ucisku jego głowy do poduszki, szybko się zerwał, aby zaczerpnąć powietrza, głęboko i łapczywie. Uśmiechnął się pod nosem, chociaż mogła tego nie zauważyć, nawet zaśmiał się cicho, co już z pewnością zauważyła.
-Ah, czyż nie byłem cały czas grzeczny? - przestał się po chwili dopiero śmiać po czym westchnął głęboko, na jej kolejne słowa. Próbował się przekręcić na plecy by spojrzeć na nią, zanim się ubierze, bo szkoda by było przegapić tak dobry widok, no ale cóż, nie było mu to dane i musiał mówić do poduszki.
-Kobieto, co Ci przyjdzie z mojej służby, mam Ci być posłuszny? Jestem posłuszny tylko sobie, ale z tym boskim życiem hm? Tak mówisz? Może, nawet się nad tym zastanowie, tak długo, jak nie zamierzasz mi poderżnąć gardła w tym momencie. - zasmiał się dość uroczo, jakby wcale nie zdawał się przejmować całą sytuację, tak naprawdę to patrzył śmierci w oczy, a zachowywał się jakby bawił się z najlepszym kumplem, no, ale Kruk to Kruk i tego nic nie zmieni, dopóki zachowa swoje życie, to będzie grzeczny jak nie wiem co!

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pią Lip 25, 2014 12:19 am

Grzeczny był cały czas. Ale wolała go uprzedzić przyszłościowo, w zależności od tego co zamierzałaby z nim teraz zrobić. Poczekała na jego odpowiedź, aż nabierze on powietrza i zacznie żyć na nowo. Mimo, nie pozwalała mu się odwrócić a sama jeszcze nie planowała się ubierać.
Wyglądało na to, że nie bał się śmierci. Nawet nie wiedział jak miałaby przebiegać jego służba u niej.
- Na zastanowienie się nie masz dużo czasu.
W tym momencie wsunęła dłonie pod jego podbrzusze, w celu odpięcia spodni. I gdy się jej to udało, schodząc z niego, zsuwała jego spodnie z bokserkami aż do samych kostek, tak pozostawiając. Gdyby planował wstać i zwiać, nieźle by się wtedy wyłożył na ziemi. Zostawiła go w takiej pozycji, więc jak chciał, mógł się przewrócić na plecy. Roksana w tym momencie z jego spodni wyciągnęła pasek, bo zapewne taki miał przy sobie. Złożyła go na pół i przypilnowała aby Raven na powrót położył się na brzuchu. Jak było trzeba, to użyła siły. A jeżeli leżał cały czas na brzuchu, to nawet lepiej.
Mając jego tyłek przed sobą, uderzyła paskiem z całej siły jeden raz. Jeżeli nie poskutkowało, uderzyła drugi, trzeci, czwarty... aż do dziesięciu. Biedne te jego pośladki.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pią Lip 25, 2014 2:39 am

No nieźle... Oczywiście, że był grzeczny, głupi by był jeśli, bez żadnej broni i żadnego ubezpieczenia stawałby naprzeciw wampirzycy, zamiast się grzecznie ukorzyć. Zgubiła go jego własna zachłanność, czy też może miłość do kobiecego ciała, czy nazywajcie to jak chcecie, fakty były niestety faktami i tak został na łasce Roksany. Poczuł jej dłonie na swoim podbrzuszu, co ona zamierzała zrobić? Mruknął niezadowolony, ale nie mógł za wiele powiedzieć na ten temat, przynajmniej jedna rzecz zostawała zawsze na plus, nie zamierzała się jeszcze ubierać, tak więc kiedy miał tylko okazję to przekręcił się na plecy by móc raz jeszcze spojrzeć na jej ciało, przynajmniej jak ma przedstawiać mu tu jakieś dziwne żądania to sobie popatrzy jeszcze chwilę na nią, niestety nie przyszło mu długo się tym cieszyć i szybko został znów odwrócony na brzuch. Cóż, tyłek miał całkiem zgrabny, nie jest to co patrzenie na kobiecy, ale zawsze coś, nie ma się czego wstydzić. Jasne, że nie bał się śmierci, uważał, że jeśli musi nastąpić to prędzej czy później mu się dostanie, zwłaszcza, że prowadził dość aktywne życie, no, ale wiadomo, że robił wszystko by je ocalić, przecież lubił żyć. Poczuł jak wyciąga mu pasek ze spodni, czekaj.. czy zamierzała go zlać jak niesforne dziecko? Tak właśnie było, przekonał się po tym po pierwszym mocniejszym uderzeniu.. No kaman, on ma 25 lat, był na to za stary, bardziej go to bawiło, ale trzeba przyznać, że syknął parę razy na mocne uderzenia, po chyba dziesięciu czy więcej w końcu go to zaczynało męczyć, zwłaszcza, że atakowała jedno miejsce, które po czasie straciło niewrażliwość na ból i zaczęło cholernie piec.
-Cholera! Dobra... Dobra! - warknął trochę odwrócony w poduszkę, naprawdę zaczynało go już to trochę boleć, więc można to uznać za jego zgodę.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pią Lip 25, 2014 11:02 am

Nie sądziła, że Raven będzie taki delikatny i miękki. Po dziesięciu uderzeniach w jego zadek, ten natychmiast się zgodził. No wielkie brawa dla niego!
- Szybko podjąłeś decyzję.
Uśmiechnęła się zaraz do siebie i odłożyła pasek, poklepawszy łowce w obolałe miejsce dłonią. Odwróciła go na plecy i usiadła sobie na jego udach a dokładniej, to "wbiła się" w niego, robiąc sobie tym dobrze i czując tę falę przyjemności. Na razie na tym pozostała. Pochyliła się nad nim podpierając się rękoma pościeli obok jego ramion. Nic jej nie może zrobić. Przyjrzała się jego głowie uważnie i jeżeli miał jakąś biżuterię, to po prostu zabrała się za jej zdejmowanie.
- Zdradź mi swoje prawdziwe imię i nazwisko. Pochodzenie, wiek i jakie masz doświadczenia zawodowe.
Pierwsze pytania, takie zapoznawcze. Liczyła że udzieli jej odpowiedzi. W końcu miał przed sobą jej wielki biust. A jak się jeszcze nad nim pochyliła, to już w ogóle powinien wyśpiewać wszystko.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pią Lip 25, 2014 1:40 pm

Tutaj nie chodziło o sam ból, źle zrozumiała jego szybką odpowiedź, ból tego rodzaju był bardziej irytujący niż przekazywał jakieś konkretne cierpienie, tutaj chodziło o urażenie jego dumy, żaden facet.... No, może zdarzały się wyjątki, które to kręciło, no, ale żaden normalny facet nie chce być skarcony jak mały chłopiec i to jeszcze przez kobietę, dlatego jego odpowiedź nastąpiła dość szybko, czynność taka bolała bardziej jego ego niż jego ciało. Nie minęło dużo czasu kiedy odwróciła go z powrotem na plecy, a potem? Miłe zaskoczenie, poczuł, że się na niego wsunęła co skwitował tylko głębokim westchnięciem, ale wyraz jego twarzy był na pewno zaskoczony, no cóż... Tak, to on może prowadzić rozmowę, nie będzie przecież narzekał. Oczywiście, że nie mógł jej nic zrobić, musiał przyjąć to, że ściągnęła z niego srebrny łańcuszek, który był w istocie artefaktem, bez żadnego sprzeciwu, a potem wysłuchać co ma do powiedzenia, z rękami skutymi na plecach. Spojrzał na nią przez chwile, bo później wrócił się do gapienia na piersi.
-Aristov Vladimir, pochodzenie powinnaś sobie dawno wydedukować z mojego akcentu, a teraz znasz jeszcze moje dane, to nie jest takie trudne. - uśmiechnął się lekko, co prawda sytuacja, poza tym, że miał skute ręce była wręcz idealna, w końcu Roksi znajdowała się na nim nie?
-Doświadczenie zawodowe? Nieźle gotuje, pracowałem na budowie, takie tam... Nic specjalnego. - zaśmiał się cicho, zważając na pytanie, nie udzielił jej przecież błędnych odpowiedzi, ale coś czuje, że nie to miała na myśli.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie Lip 27, 2014 7:26 pm

Wampirzyca mogła rozumieć jego ból jak chciała i jak to sama widziała. Nie znała przecież Ravena, więc mogła wysnuwać wnioski przeciwne prawdzie. Uraziła jego dumę? To wspaniale. Pobawi się swoim nowym pieskiem. Ciekawe ile on będzie wstanie z nią wytrzymać.
Zdjęła z niego wszelką biżuterię jaką posiadał. Jeżeli żadna ją nie poraziła, to w porządku. A jeżeli tak, to wiedziała wtedy co jest artefaktem. Także i łańcuszek znalazł się dalej od Ravena. Położyła wszystko na bok na łóżku, żeby nie mógł nawet zębami tego sięgnąć. Mimo to, zainteresowany był jednak rozmową i widokiem jej biustu. Odpowiedzi zaś udzielił zadowalającej. Zdradził jej swoje imię, nazwisko i pochodzenie. Fakt, z akcentu dało się to rozszyfrować.
W nagrodę zaczęła się powoli poruszać, aby sobie i jemu dodać trochę przyjemności podczas rozmowy.
- Powiedz... Dlaczego zostałeś łowcą wampirów? Co Cię skłoniło do polowania na nas?
Kolejne dwa pytania. Nadal pochylona nad nim patrzyła mu w twarz z lekkim uśmiechem. Zaraz pochyliła się i ucałowała jego jeden sutek a później drugi, którego nawet pociągnęła zębami i puściła, jakby chciała aby strzelił mu jak rozciągnięta guma.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Wto Sie 05, 2014 9:53 pm

Oczywiście, że mogła rozumieć, to w taki sposób jaki jej się wydawał za słuszny, ale wcale nie musiała mieć racji prawda? To jest kwestia patrzenia na to, więc możemy to zostawić bez zbędnych komentarzy, jeden A, druga B, także wszystko było kwestią spojrzenia na sytuacje. Raven był dość dumny, ale czy porzuci dumę na tyle by zostać jej pieskiem, który się klei do jej nogi? Może... To musimy sprawdzić prawda? No cóż, nie dosięgnie już swojego artefaktu, ale z pewnością musiał ją poparzyć lekko w rękę, także pewnie domyśliła się co to jest. A jego odpowiedzi? Jasne, dlaczego miałby kłamać w takiej sytuacji, zresztą tych informacji nie uważał za szkodliwe, a nawet mu się to opłaciło nie? Roksana zaczęła wykonywać powolne ruchy swojego ciała, znajdując się na nim, także była i w tym przyjemność, chyba częściej będzie odpowiadał zgodnie z prawdą, żeby była zadowolona z jego słów, no bo oboje na tym skorzystali? A co do zabawy w panią, no no.. to będzie trzeba więcej by go przekonać. Dlaczego został łowcą wampirów? Oh moja droga, ta odpowiedź Cię niezbyt zadowoli, bo Kruk nie był jak większość łowców, na jej pytanie, tylko lekko się uśmiechnął, odrywając wzrok od jej piersi, ktory przeniósł na jej twarz.
-Dlaczego? Nie miałem wyboru, zostałem wcielony do organizacji, jako, że byłem prymusem w zakresie fizycznym w swoim wielkim, ale podporządkowanym kraju. No i nie będę kłamał, uratowali mój wzrok, dlatego teraz tak wyglądam. - udzielił jej kolejnej odpowiedzi zgodnej z prawdą, po czym cicho westchnął wywołując wspomnienia, a może to z powodu tego co się teraz działo? Nieważne. Poluje, aby odpłacić się za możliwość widzenia, także w jednej odpowiedzi były zawarte obie, tak można to ująć. Jego sutki niestety nie były zrobione z gumy, także w pewien sposób go to bolało, ale nie wydawał się narzekać na to wszystko, wręcz przeciwnie.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sro Sie 06, 2014 5:10 pm

Trochę bólu do przyjemności, nie zaszkodzi. Faceci byli silniejsi i wytrzymalsi. Także z takimi osobnikami można było się bawić do woli. A przede wszystkim takimi osobami są łowcy. Silni, zdecydowani, twardzi i odważni. Ciekawe czy taki jest nasz Raven.
Został łowcą, bo przywrócili mu wzrok. Gdyby to był cud od Boga, to wstąpiłby do zakonu? Bardzo interesujące.
Nie przestając się poruszać, przyspieszając trochę, zadała mu kolejne pytanie.
- Jaki jest Wasz dowódca? Powiedz mi o nim wszystko co wiesz.
Chciała wiedzieć o sławnym tutaj Namikaze. O dowódcy tutejszej Oświaty Łowieckiej. Nawet takie informacje mogą być bardzo przydatne. Ciekawe nawet to, czy Aristov jest wstanie aż tyle informacji jej przekazać. Czy zdradzi swojego przełożonego? Patrzyła na jego twarz, czując wręcz przyjemność z tego co robiła oraz oczekiwała zadowalającej odpowiedzi z jego strony.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pią Sie 08, 2014 10:22 pm

Nie można zarzucić nic innego, ale Kruk był facetem, trzymał się tych samych zasad co wszyscy, potrafił znieść tyle samo co każdy, dość wytrzymały facet, jednak jeśli chodziło o łowców... Właśnie, niby dlaczego on miał ich lubić? Jeśli szukało się ogniwa, które pęknie i zdradzi informacje, to można się było kierować do niego, bo co on właściwie im zawdzięczał? Jest wierny oświacie łowieckiej w Rosji, ale tej tutaj? Uważał Namikaze za dupka, tak też zamierzał odpowiedzieć Roksanie, a Marcus przy swoim zastępcy był aniołem, więc nie trzeba się dużo domyślać jakich słów użyłby aby opisać Christiana. Prawdpodobnie gdyby to był cud od boga, zwracała by się teraz do niego per "Padre", ale nie będziemy zachodzić aż tak daleko z domysłami. Czuł dość wyraźnie napływającą falę przyjemności z jej ruchów, ale nie mówmy tak szybko o końcu, do tego jeszcze sporo brakowało, chciała kolejnej odpowiedzi? A proszę bardzo. Uśmiechnął się, znów odrywając wzrok od jej pięknego ciała, na jej twarz.
-Dowódcy? Według mnie to straszny dupek, ale nie można mu zarzucić, że nie dba o swoich, albo swoją rodzinę. Jest cholernie władczy i mało brakuje, żeby każdy zaczął wchodzić mu w tyłek i zwracać się do niego panie czcigodny, Nie cierpię sukinsyna. - tak, to była jedyna odpowiedź, a także całkiem szczera, której mógł udzielić w tym przypadku, nie przychodzi mi do głowy nic miłego, co Kruk mógł mieć z nim do opowiedzenia, a Namikaze pewnei myśli tak samo o nim, więc niewielka strata, zadawała mu dość łatwe pytania, tak to on się może bawić w nieskończoność.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob Sie 09, 2014 11:43 am

Wampirzyca uważnie wysłuchała odpowiedź Aristova, która wydawała się być bardzo ciekawa. Nie przerywała swoich ruchów, czując także narastającą przyjemność. Pochyliła głowę nad jego twarzą i złożyła mu dość namiętny a później gwałtowny i głęboki pocałunek w nagrodę. Później językiem polizała jego prawy policzek i przysunęła usta do jego prawego ucha, szepcząc:
- Chciałbyś go złapać? Zabić albo torturować?... Złapałbyś go dla mnie, by się nim później pobawić?... W nagrodę dostałbyś u nas porządną pracę. Miałbyś większe prawa niż pieprzona oświata.
Mówiła powoli, spokojnie i starała się być przekonująca. Polizała jego ucho a dłonią zaczęła wodzić po jego torsie, drugą przeczesując jego włosy. Po czym wzrok przeniosła na jego twarz, uśmiechając się rozkosznie zadowolona ze swojej zdobyczy. Ciekawa była, czy Raven przyjmie jej ofertę.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 541


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob Sie 09, 2014 1:28 pm

Wiadomo, że była ciekawa, jak już wspominałem wcześniej Raven nie należał do oddanych łowców, bo nie miał ku temu żadnych powodów, nie był stąd, nie obchodziły go tutejsze problemy, a już w ogóle nie obchodził go Namikaze, którego wcale nawet nie lubił. Propozycja Roksany, były dość dziwna, chyba nie sądziła, że tak łatwo da się przekonać, jakie ma szanse, że przeżyje w ogóle po wykonaniu swojej roboty, ale można to było sprawdzić.. Czystokrwista nie wiedziała bowiem o namierzającym czymś co posiadał w karku Kruk, co mogło mu skręcić go kiedy tylko łowcy sobie tego zapragną, może wystawić jej prawdomówność na próbe? Zadowolony był z jej ruchów, wcale nie zamierzała przestawać, bo widać Vlad ją zadowalał swoimi odpowiedziami, więc nie uznała tego za konieczne, a co do tego wszystkiego to tylko spojrzał znów na nią kręcąc przecząco głową.
-Z całym szacunkiem, pewnie, że bym chciał, ale nie oczekujesz chyba, że uwierzę, że wampiry pozwolą żyć człowiekowi wokół siebie, dając mu jakiekolwiek prawa i nie będą traktować jak śmiecia? - skute ręce bardzo przeszkadzały mu w tym momencie, ale trzymał je grzecznie za plecy napinając klatkę piersiową kiedy to poczuł jej dotyk, a pieszczoty jego ucha, które zdawało się dość wyczulonym punktem, sprawiało tylko, że drżał pod nią lekko.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob Sie 09, 2014 1:43 pm

A więc jednak nie odda się w pełni służbie wampirom. To było u niego dobre. Potrafił się jeszcze stawiać, a przecież nie został jeszcze wprowadzony oficjalnie do ich szeregu. Pieszczotom i pocałunkowi się nie opierał. Uwalniać go także nie zamierzała.
- Dołączyłbyś do Szarej Policji. Porzucając łowiectwo. Wsadzałbyś do klatki niegrzeczne wampiry i ludzi. W tym nawet łowców i mógł nawet robić z nimi co chcesz.
Rzekła podejmując się kolejnej fazy pieszczot jego ucha.
- Jeżeli byś zawiódł, powoli traciłbyś kawałki swojego ciała, zaczynając od odgryzienia ucha, kończąc na twoim cennym skarbie.
I tutaj właśnie przygryzła płatek jego ucha, zlizując strużki krwi. A na zakończenie słów, dotknęła jego małych piłeczek, wbijając  mocno paznokcie. Po tym zaś zaczęła się mocniej poruszać i tak długo, aż cenzura dokończyła swoje. Nie zeszła jednak z niego podczas finału. Siedziała nadal patrząc na jego, zapewne spoconą i zmęczoną twarz tym przeżyciem.
- Przysięgnij mi swoje posłuszeństwo, że zostaniesz moim sługą i będziesz wykonywać moje polecenia. Nawet te, które mogą wydawać Ci się głupie. Będziesz mi mówił o wszystkim, czego się dowiesz. Tajemnicach, sekretach swoich i łowców. A także i wampirów.
Powiedziała całkiem poważnie. Nie żartowała i nie była to także zabawa. Chciała zrobić z niego swojego psa, sługę do wszystkiego.
- Złóż przysięgę.
Powrót do góry Go down
 
Opuszczony dom
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Opuszczony domek na drzewie
» Opuszczony dom
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Opuszczony dom nad moczarami
» Opuszczony diabelski młyn

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD)-
Skocz do: