IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczony dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob 9 Sie 2014 - 13:58

No nie przesadzajmy, aż to się nie zmęczył, w końcu wygodnie sobie leżał na plecach, kiedy to wampirzyca odwaliła całą robotę, ale nie będziemy tutaj na nic narzekać, był zadowolony, a podczas finału jeszcze bardziej, ale jak widać, ona wcale nie zamierzała z niego schodzić, chciała się tutaj targować o jego pozycję co? Sługą od wszystkiego, psem na zawołanie, ciekawie to brzmi, nie powiem, że nie tylko czy aby na tyle na pewno, żeby porzucił wszystko to co dotychczas oddając się w nieznane? Nie mógł na razie tego zrobić, dopóki nie usunie się mu tego cholerstwa z karku, przechylił głowę unosząc wzrok na nią, dysząc dość szybko, próbował uspokoić oddech.
-Wiesz... Zanim Cię poznałem, byłem już dość niegrzeczny, mam jakieś cholerstwo w karku, które potrafi mnie namierzyć, no a także zabić i nie wiem co z tym zrobić, nadal chcesz żebym złożył przysięge? - Szara policja, służba Roksanie, wszystko to nie brzmiało tak źle nawet, pomimo, że jego duma pewnie czasem by znacznie ucierpiała, to i tak miałby lepsze warunki do życia niż do tej pory, ale właśnie, przysiąc to on mógł, dlatego postanowił poinformować swoją przyszłą panią o pewnej niedogodności związanej ze złotooką personą. Zaśmiał się następnie cicho.
-głupie polecenia? Brzmi zachęcająco. - jeśli to co jej powiedział, nie będzie za wielkim problemem, to prawdopodobnie jej ulegnie i przystanie na tą propozycje, a jeśli będzie? No cóż, zobaczymy.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob 9 Sie 2014 - 14:08

To co jej teraz powiedział, zaskoczyło wampirzycę. Miał coś w karku? Dla jej rodzinki to nie problem. A zwłaszcza dla jednej osoby, żeby pozbyła się tego co on tam ma.
- Żaden problem. Znam kogoś, kto by usunął Ci ten problem.
I dała mu buziaka w policzek. Jej to nie przeszkadzało. Chciała go mieć dla siebie. Swojego psa, który chyba nie wie jeszcze, do czego będzie zmuszony. A początki takich piesków nie zaczynają się od wolności po przysiędze. Trochę ich trzeba manier nauczyć.
- Taak. Złóż przysięgę. Że także nie będziesz mi się stawiał i nie będziesz dotykał żadnej innej kobiety. Chyba, że Ci na to pozwolę.
Dodała, to co się jej jeszcze przypomniało. Jeżeli miał dziewczynę, narzeczoną, musi o niej zapomnieć. Jak miał być jej własnością, to niestety z takimi zakazami.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob 9 Sie 2014 - 18:31

Skoro miała być jego nową panią, to nie powinien jej okłamywać prawda? No, znała odpowiednie osobistości żeby pozbyć się tego cholerstwa z jego karku? To wręcz cudownie, zwłaszcza, że to nie było na pewno praktyczne dla niej i jej rodzinki, ale skoro to usuną to nie ma się czym przejmować, zwłaszcza, że Kruk lubił o siebie dbać, przynajmniej o to czy przeżyje. Plany Roksi wydawały się niezbyt dla niego miłe, jej wymagania były cholerne wysokie, chciała go mieć tylko dla siebie, a po przysiędze nie zacznie się wolność a wręcz przeciwnie? Szkoda, że o tym nie wiedział, bo na razie oszołomiony jej ciałem podjął już decyzje dawno. Spoglądnął na nią pytająco przy jej kolejnych słowach, no to już były cholernie wielkie wymagania, miał zostawić inne kobiety, nie dotykać ich? Cóż za okrucieństwo.
-Nie sądzisz, że to są za duże wymagania? - uśmiechnął się lekko, ale jak mógł jej odmówić, w końcu od jakiegoś czasu wpatrywał się w jej piersi tak bardzo zahipnotyzowany, że decyzja jak mówiłem, zapadła dawno. Przeniósł wzrok prosto w jej oczy i delikatnie uniósł kącik ust do góry.
-Zgoda, jeśli pozbędziesz się tego cholerstwa z mojego karku, to... zgadzam się, przysięgam, że przystaje na Twoje warunki.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie 10 Sie 2014 - 14:17

Nic dziwnego, że się obawiał. Mogła nawet wrobić go w konia i tego cholerstwa nie dać usunąć. Aż taka wredna nie była. Lubiła posłuszne pieski. A to że miała wygórowane warunki, były tylko ostrożnością i sprawdzeniem, prawdomówności i przysięgi swojego sługi.
- Wszystko zależy od Twoich czynów. Jeżeli będziesz bardzo posłuszny, warunki mogą stopniowo znikać, jeden po drugim.
Kuszące, ale ciekawe czy łowca podołałby zadaniom albo zachciankom wampirzycy.
- Wspaniale!
Az klasnęła w ręce z zadowolenia, po czym pocałowała namiętnie Ravena, drażniąc jego języczek swoim. Po tej przyjemności, wyszła i zeszła z niego, zmierzając do leżącej sukienki na podłodze. Podniosła ją i zaczęła ubierać na siebie. Koniec przedstawienia. Czas zabrać swojego pieska do zamku i tam poprosić Hiro o drobną przysługę.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie 10 Sie 2014 - 20:31

Nie dziwne, że miał jakieś tam obawy, w końcu warunki Roksany były cholernie wygórowane i ciężko było się do nich przyzwyczaić, ale jeśli miał być bardzo posłusznym zwierzątkiem to czemu nie, jeśli w zamian tego można powiedzieć ocalą mu życie, a może coś więcej? Nie ma co liczyć na bonusy na razie, ale z pewnością było co porzucić, wszystkie kobiety? Nie żeby wcześniej miał ich wiele, jakoś jego złote oczka przyciągnęły tylko Roksane, inne nie potrafiły docenic tak zajebistego piękna, no, ale dobrze, będzie wierny względem swojej pani. Leżał sobie tak i obserwował jak poszła się ubrać, no cóż, wszystko co dobre kiedyś się kończy, mruknął nawet zadowolony kiedy z niego zeszła, bo był całkiem zaspokojony więc nie miał na co narzekać, podniósł się do siadu z trudem, wciąż skuty. Ciekawe jak to teraz będzie wyglądać...
-Tak szybko? Zaczynałem się przyzwyczajać do tego widoku. - zaśmiał się cicho, po czym rozejrzał się dookoła szukając kluczyka do tych kajdanek, bo chyba zamierzała go kiedyś uwolnić prawda? Co do tej szarej policji, to można mieć tylko nadzieje, że będzie jej ulubieńcem i dostanie jakiś seksowny szary mundur!

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon 11 Sie 2014 - 0:27

Część z tych warunków może zniesie, jak stwierdzi że Ravenowi da trochę swobody. Ale nie teraz. Zeszła z niego i ubrała na siebie sukienkę. Ojciec by ją chyba zabił za chodzenie po ulicach niczym Ewa z raju.
- Nie przyzwyczajaj się, bo Cię jeszcze ten widok zabije.
Ostrzegła go uśmiechając się chytrze. Zebrała z podłogi jego koszulkę i wróciła do niego, zgarniając w nią wszelką jego biżuterię. Po czym usiadła obok i pokazała ten wisiorek. Pamiętała że ją kopał przy zdejmowaniu, więc musiał być artefaktem.
- To artefakt? Jak działa?
Ciekawość magicznych przedmiotów. Chciała wiedzieć jak to coś działa i czy stanowi jakieś dla niej zagrożenie. Kluczyków nie pozwoliła mu szukać, bo kto wie czy ma on je w spodniach, ściągniętych aż do kostek? Albo w ekwipunku, który także leżał na ziemi? Zębami będzie szukał? Chciałaby to zobaczyć.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon 11 Sie 2014 - 0:34

Zębami próbować dosięgnąć spodni na kostkach, wiesz.... jest to prawdę mówiąc możliwe, ale takie ekscesy jakie by tu musiał zaprezentować, wyglądałaby dobrze tylko jeśli robiłaby je kobieta, także możemy sobie odpuścić tą wizję całkowicie. Dalej sobie siedział skuty i tylko na nią spoglądał jak się ubiera, no cóż... jeśli taki widok miałby zabić, to nie wyobrażał sobie lepszej wizji na śmierć, naprawdę sto procent bez ściemy. Uśmiechnął się do niej lekko, po czym pokręcił głową.
-Jeśli takie coś może zabić, to obiecaj, że jak już przestanę być przydatny, to zabijesz mnie właśnie w taki sposób. - zaśmiał się nawet, humor mu nie odstępował, chociaż tak szczerze mówiąc, znajdował się w sytuacji całkiem do dupy, ale... co tu narzekać. Obserwował jak zbiera jego biżuterie, po czym westchnął głęboko, wolałby już szczerze założyć spodnie na tyłek, mogłaby chociaż na tyle się zlitować.
-Możesz mnie nie uwalniać, ale chociaż pozwól mi wsunąć spodnie, a to? - przyglądnął się łańcuszkowi jakby udawał głupiego. - Pamiętasz jak w klubie zaskoczyłem Cię zwinnością, szybkością i siłą podobną do Twojej? Zwiększa możliwości fizyczyne mojego ciała, mogę dorównać wampirowi w walce, nie stanowi dla Ciebie bezpośredniego zagrożenia. - powiedział całą prawdę, zasłużył chociaż na spodnie? Proszę?

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon 11 Sie 2014 - 17:24

Jego słowa były dla niej zaskoczeniem. Miałaby go na serio zabić, w taki sposób, gdyby jej się znudził?
- Rozważę to.
Nie dała ostatecznej decyzji, bowiem nie wiedziała jeszcze, czy Raven będzie jej wiernym sługą. Ciekawe czy komuś już służył? A jeżeli tak, to jaki był dla niego Pan albo Pani? A może żaden z wampirów jeszcze go nie miał w swoich sidłach? Ciekawe.
Usiadła obok niego, trzymając jego artefakt przez jego koszulkę. Czekając na odpowiedź, usłyszała jednak jego prośbę o wciągnięcie spodni. Spojrzała na niego uważnie, po czym wzrok skierowała na jego uda i to między nimi. Uśmiechnęła się kącikiem ust i powróciła spojrzeniem na jego twarz. Wyjaśnił działanie artefaktu, więc musiała przyznać, że całkiem przydatna dla człowieka rzecz o takich możliwościach.
- Interesujące.
Zawinęła artefakt i resztę jego biżuterii w jego koszulkę i odłozyła na bok.
- Gdybym Ci powiedziała, że masz tak wyjść na zewnątrz, gdzie pada deszcz, zrobisz to?
Mały test sprawdzający jego wierność. Może jak to zadanie wykona, to wtedy zasłuży sobie na spodnie. Nie czekając w sumie na jego odpowiedź, wstała i kucnęła przed nim, zabierając się do zdejmowania jego butów, później skarpet i na końcu spodni. Warto wspomnieć, że burza i deszcz aktualnie trwały na zewnątrz. Być może powoli przechodziło dalej, ale mokro było na zewnątrz. Co zaś uczyni Raven?
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon 11 Sie 2014 - 17:50

Nie koniecznie miał na myśli zabicie go, tutaj bardziej chodziło o rozładowanie dość napiętej atmosfery, bo Kruk to taki śmieszek i nic z tym nie zrobisz, chyba, że wytresuje sobie go na tyle, żeby przestał, ale kto by chciał o zdrowych zmysłach, żeby zaprzestał swoich błyskotliwych uwag? No właśnie. Co prawda miał tam jakąś panią, którą już zdradził, bo przecież przysięga nie była na tyle wiążąca, aby się jej trzymał, zresztą nie poświęcała mu za dużo uwagi i Vladimirek się zrobił samotny i postanowił ratować swoje dupsko, a nie jej, jak będzie z Roksaną? No zobaczymy, może będzie się jej bał, że tego nie zrobi, a może będzie mu dobrze? CO prawda, na razie mu się to wcale nie podobało. Spoglądnął na nią wzdychając ciężko po czym uśmiechnął się jakby nawet do niej.
-Mam tak wyjść? Oh, wtedy Twój zakaz z innymi kobietami, może się nie udać.. - zaśmiał się po czym jakby spoważniał - To chyba jasne, że wybiegnę w deszcz, potem poszukam tęczy i będę tańczył nago wokół garnka ze złotem, jakiej odpowiedzi oczekujesz, jestem skuty, przysięgałem Ci wierność, więc jeśli powiesz, żeby tak wyszedł, to wyjdę. - pokręcił niezadowolony głową, pewnie, że nie podobało mu się to za bardzo, ale... no co miał zrobić?

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon 11 Sie 2014 - 18:06

Niech tylko uważa z tymi swoimi żartami, bo jeszcze odwrócą się w naturze przeciwko niemu. Roksana potrafiła brać swoją ofiarę za słówka, o czym w sumie Raven może nie raz się przekona? Nauczyłoby go tego, żeby nie dyskutować ze swoim Panem, tudzież Panią.
Zdjęła mu buty, skarpety i spodnie. Jedno w drugie zwinęła. Skarpety w buty. Spodniami owiązała obuwie. Za dużo przynajmniej nie będzie nosić przy sobie. Położyła to wszystko na łóżku, po czym podeszła do stolika, zabierając z niego sznurek, z którym wróciła do Ravena. Zawiązała go na jego szyi tak, żeby nie było można normalnie go zdjąć z jego głowy, ani też nie powodował utrudnień w oddychaniu. Innym słowy, był luźny i nie zaciskał się na szyi.
- Będziesz moim pieskiem.
Rzekła z radością. Zabrała wszystko co było ich i pociągnęła Ravena za sznurek, każąc mu wstać.
- Idź przodem. Sznurek jest wystarczająco długi, że nie będziemy sobie deptać po nogach.
Dodała i czekała, aż ten się ruszy. Całkowicie nagi. Inni w przeciwieństwie do niego, targowali się, nie chcieli wykonywać jej takich rozkazów, a tutaj proszę. Raven jest gotów poświęcić swoją dumę?
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon 11 Sie 2014 - 18:23

Raven miał uważać ze swoimi żartami, ze swoim błyskotliwym poczuciem humoru i swoimi genialnymi docinkami? No nie sądzę! Musi mu się oberwać bardzo dużo razy, żeby się tego nauczyć. Patrzył tylko jak go rozbiera całkowicie, a zaraz pochodzi do niego ze sznurkiem, duma? Dumę stracił dawno temu, jak poszedł z nią do łóżka, gdy wiedział, bardzo dobrze, że to jest pułapka, ale nie była tutaj mowa o dumie, była tutaj mowa o grze, którą kobieta prowadziła. Miał tak wyjść? Spoko, większe podejrzenia i spojrzenia padną na nią niż na niego, nie pozwoli sobie raczej na to, dlatego Kruk tylko się uśmiechnął delikatnie ze sznurkiem na szyi, popatrzył jej w oczy i wstał wydając gardłowy pomruk, tak chcesz się bawić? Zgoda. Bardziej się teraz przejmował, że wbije mu się jakaś drzazga w nogę czy coś podczas drogi, ale... ruszył powoli z miejsca.
-Ciekawie, tak się jeszcze nie bawiłem. - cały czas się uśmiechał, nie czuł żadnego wstydu, właściwie nie wstydził się swojego ciała, tylko było mu na pewno nie wygodnie ze zwisającym.. no, ale ruszył dzielnie przed siebie, a może miał rację i Roksi każe mu się zatrzymać, mówiąc, że to był tylko test? No zobaczymy, jeśli będzie miał wyjść, to zrobi to bez mrugnięcia okiem, Kruk był wrażliwy na kobiece wdzięki, ale proszę Cię.. nie był idiotą.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon 11 Sie 2014 - 21:15

Roksana nie wiedziała jak łowca reaguje na swoje żarty i to, jak zostaną wobec niego wykorzystane. Jednak to oboje przekonają się, przy dłuższym przebywaniu ze sobą. A póki co, teraz wampirzyca go sprawdzała. Nie stawiał się. Szedł posłusznie, uważając na tych schodach i wystających deskach, opuszczonego domu. Atrakcje u Roksany są gwarantowane, a przeważnie wspomnienia z pobytu u niej. Niewiele jednak osób zachowało te wspomnienia na tyle długo, by się z kimś podzielić.
Zeszli na sam dół a ona pozwoliła mu wyjść z domu. Jako że padało mocno, nikogo na ulicach nie było. Raven zapewne przemoknie, tak samo jak ona, ale jej to nie przeszkadzało.
- Dobrze. Chodź.
Wykonał zadanie, jeżeli wyszedł z nią na deszcz. Przypilnować go przecież musiała. A że dach tego domu był jeszcze stabilny, mogli ulewę przeczekać. Wtedy też wskazała mu schody.
- Usiądź. Ubiorę Cię od dołu w nagrodę.
Niech się cieszy z takiej nagrody. Jeżeli ją posłuchał, to wcisnęła mu spodnie na nogi, a później założyła skarpety i buty. Dopiero gdy pozwoliła mu wstać, wsunęła jego spodnie z bokserkami na samą górę, zapinając je w pasie. Teraz facet mógł się czuć bardziej komfortowo. Ale koszulki na górę nie dostanie.
- Masz może telefon? Wezwałabym taksówkę, to szybciej pojechalibyśmy do mnie.
Zapytała, przy okazji sprawdzając jego kieszenie od spodni.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Wto 12 Sie 2014 - 2:29

Tak mówisz, nikt nie przeżył na tyle by podzielić się swoimi wspomnieniami? No to Roksi miała nielada problem, bo Kruk zamierzał to przeżyć, mało tego! Zamierzał się bawić, a może i się piąć po jakimś tam szczeblu swojej nowej "kariery", ale to był temat zupełnie na inny czas. Na razie musiał sobie poradzić z obecną sytuacją, tak więc poszedł przed wampirzycą uważając na tych cholernych schodach aż w końcu wyszedł na ten deszcz, oczywiście, że się trochę zmoczył, ale czysto krwista wydawała się zadowolona z niego i przysłuchał się jej słowom ze szczerym uśmiechem na twarzy.
-Hm, tak jest zdecydowanie wygodniej. - usiadł i pozwolił się ubrać od dołu, teraz było mu już wszystko jedno, miał na sobie dolną część garderoby, a koszulka i bluza? Co tam, mógł przynajmniej popisywać się teraz swoją klatą jak u skrzata. Poczuł jak dotyka go po kieszeniach i nadstawił jej prawy bok skinając głową, sam by wyciągnął ten telefon, ale kajdanki jak widać były potrzebne nadal, więc tylko wskazał miejsce w którym ukrywał telefon, nie było na nim zbyt wielu ciekawych kontaktów, więc Roksi nie będzie miała z tego zabawy, chyba, że sobie chciała pograć we Flappy Bird czy coś tam, to może!
-Jest w prawej kieszeni, taksówka brzmi miło, tak długo jak nie będe musiał za nią biec. - zaśmiał się, ze swojej kolejnej błyskotliwej uwagi, ale może chociaż to się nie obróci przeciwko niemu i poczekał aż srebrnowłosa znajdzie telefon.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sro 13 Sie 2014 - 22:04

Raven ułatwił jej zadanie z szukaniem telefonu. Jak miło, że z nią współpracował. Wyjęła jego komórkę i wystukała numer taksówki, by ją zamówić pod wskazany adres. Wcześniej jednak usłyszała słowa Ravena, dość interesujące.
- Podsuwasz ciekawe pomysły.
Uśmiechnęła się wrednie, po czym skupiła na zamawianiu taksówki. Także pozostawało im już tylko czekać. Usiadła sobie na schodach obok łowcy i zdjęła mu sznurek z szyi, zwijają go i chowając do kieszeni jego bluzy. Tak samo zrobiła z telefonem i jego biżuterią. Koszulka się jej przyda, ale później ją wykorzysta.
- Przywiążę Cię do samochodu od tyłu i będziesz biegł za pojazdem w tym deszczu. Co Ty na to?
Spojrzała na niego nie szczerząc się i ciekawa była, czy zacznie się wycofywać z tego co powiedział, albo zacznie w końcu uważać na swoje słowa.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pią 15 Sie 2014 - 18:19

Oczywiście, że jej ułatwił zadanie, było mokro, padał deszcz a on paradował sobie bez górnej części garderoby, mogło to być z czasem już trochę uciążliwe. No, więc podsuwał jej nowe pomysły? Cholera, chyba faktycznie będzie musiał panować nad swoimi ironicznymi i genialnymi docinkami, bo to się źle dla niego skończy, a bieganie za taksówką w taką pogodę wcale, ani trochę mu się nie podobało. Usiadł na schodach i przeczekał, aż Roksana zamówi taksówkę, a gdy to zrobiła, zdjęła mu z szyi sznurek, to bardzo dobrze! Przynajmniej nie będzie wyglądał na razie jakby był na jej smyczy, jednak jej kolejne słowa wprowadziły go w lekkie zakłopotanie, to chyba logiczne, że nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby biegać za jadącym samochodem, no chyba, że odgrywałby stereotyp prawdziwego psa, to co innego. Na chwilę obecną tylko westchnął głęboko i spoglądnął na nią jak chowa jego wszystkie przedmioty do jego bluzy i trzyma ją dalej ze soba, co miał biedaczek zrobić, przecież ciągle był skuty!
-Wiesz... teraz jak Ty to mówisz, wcale nie brzmi tak ciekawie. Przestanę się już odzywać. - o tak, ukorzył się i to dość szybko, no ale! Komu do cholery chciałoby się biec taką odległość na dodatek za samochodem, jeśli byłby do niego przykuty w jakikolwiek sposób i przewrócił się w którymś momencie, mogłoby to strasznie zaboleć, dlatego lepiej się opanować z jego genialnymi docinkami.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pią 15 Sie 2014 - 18:53

Wyjść nago na zewnątrz, nie było dla niego problemem, ale kiedy sam zaczął podrzucać jej pomysły, nie spodobał mu się, który sam przedstawił Ma w sumie nauczkę. Nauczy się milczeć i wykonywać tylko powierzone mu polecenia. Musiała jednak przyznać, że ten łowca jest całkiem interesujący. Najbardziej w nim podobały się jej oczy. Miał takie piękne złociste.
Zdziwiła się jego odmową. A właściwie to stwierdzeniem, że nie uważa tego pomysłu za idealnego.
- Ale czemu? Nabierzesz siły w nogach.
Klepła go w udo, na potwierdzenie swoich słów.
- Jesteś taki uroczy.
I dała mu buziaka w policzek. A później, sprawdziła długość i wytrzymałość sznurka. Nie był za cienki, ani też za gruby. W długości mógł być na styk. Spojrzała także na brzuch Ravena, jakby oceniała ile może dać mu swobody i gdzie go przywiązać. Ręce będzie miał skute tak długo, aż sama stwierdzi, że może mu je uwolnić.
Tym samym, wzięła jego koszulkę i podarła ją wzdłuż, zwijając w rulonik, który pozwoli jej później związać mu oczy. Tego jednak wiedzieć nie musiał. Siedzieli i czekali na taksówkę, która lada moment, powinna przyjechać.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob 16 Sie 2014 - 1:11

Wyjście nago nie stanowiło żadnego problemu, ale Raven był leniwy, cholernie leniwy i bez butelki wódki nie będzie biegał za samochodem, co innego gdyby jednak tą butelkę miał, wtedy mógłby to nawet uznać za świetny pomysł. Na chwilę obecną nie było o tym żadnej mowy, także wolał się opanować ze swoimi docinkami i nie drażnić wampirzycy, która widocznie wydawała się wykorzystywać to wszystko przeciwko niemu. Tak, więc sobie ładnie czekali na taksówkę, a na jej pierwsze słowa jedynie zmarszczył brwi i nie odezwał się ani słowem, wolał już jak mówiłem, nie ryzykować biegania za cholerną złotówą. Kiedy poczuł jednak jej klepnięcie w udo zaśmiał się cicho i zwrócił do niej swój wzrok.
-Myślę, że są wystarczająco silne, spokojnie mógłbym Cię wziąć na plecy, pff. - Ah, jednak nie potrafił się powstrzymać i pewnie będzie robił za wielbłąda, ale to nic. Lepsze to niż bieganie za samochodem. Ku jego zaskoczeniu, otrzymał nawet pocałunek w policzek, oh... jak uroczo i to niby on był taki? NIE! Był zły, niedobry i be, był mężczyzną, nie był uroczy. Tak.... właśnie tak. Nie powiedział jednak ani słowa na jej gest, zwyczajnie się uśmiechnął, chyba nawet poczuł jakieś miłe uczucie, wow. Widze, że częściej będzie musiał być grzeczny, skoro poza tym, że Roksi zamierzała go męczyć, to byłaby dla niego miła. Na pewno to będzie bardzo ciekawa relacja, no, ale ale... co z tą cholerną taksówką? W naszej cebuladnii od razu by przyjechała, bo taksówkarze to cholerni chciwi, przeważnie eks komuniści, ale.. to już inna sprawa.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob 16 Sie 2014 - 15:30

Zaraz Aristov się przekona, jak bardzo mogą odbić się na nim jego własne dowcipne powiedzonka! Taksówka akurat podjechała. W między czasie, Raven zdążył powiedzieć coś bardzo ciekawego, co zwróciło na Roksanę uwagę. Aż tak silne ma swoje nogi? Zaraz to sprawdzi.
- Poczekaj. Zaraz wrócę.
Wstała, zabierając jego rzeczy ze sobą i udała się na rozmowę z taksówkarzem. Trafił im się całkiem uroczy mężczyzna, który na widok jej piersi, zgodził się wysiąść z samochodu. Następnie co zrobiła, to położyła rzeczy Ravena na dach samochodu, ujęła w dłonie twarz taksówkarza i pocałowała go w usta. Tego zapewne zamurowało, ale miał przynajmniej dobrze wspomnienie do zabrania ze sobą. Bo gdy skończyła, skręciła mu  kark i miała trupa pod nogami. To się nazywa dostać samochód w spadku!
Rzeczy Ravena wrzuciła do samochodu i zamknęła drzwi, zabierając kluczyki, które schowała w biuście. Sznurek wzięła ze sobą, tak samo podartą jego koszulkę i wróciła do swojej maskotki.
- Kucnij przed mną.
Ponagliła go by wstał i kucnął przed nią, czy nawet na kolanach się oparł nogami. Jeżeli to uczynił, to wampirzyca zaszła za jego plecy, położyła dłonie na jego barkach i prawa nogę wcisnęła między jego bok i ramię. To samo uczyniła z drugą nogą i siedziała już na plecach Ravena. A że miał skute ręce za plecami, to bez problemu ją podtrzymywał! Musiał jednak pochylić się do przodu, aby mogła na nim bez problemu siedzieć.
- Pokaż mi, więc jak bardzo jesteś wytrzymały. Może nawet do zamku mnie zaniesiesz?
Owinęła ręce na jego szyi i czekała aż ten się podniesie. Sznurek i koszulkę przewiązała sobie w pasie, by nie przeszkadzały jej podczas tej podróży. A na szczęście Ravena, deszcz przestawał padać.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob 16 Sie 2014 - 16:24

No świetnie, chyba naprawdę nauczy się trzymać język za zębami, bo Roksana korzystała z tego zbyt mocno, obracała każde słowo przeciwko niemu, zaczynało to się robić powoli irytujące, czyż nie mogła czasami dać mu powiedzieć, coś błyskotliwego i po prostu zachować dla siebie? Zgaduje, że nie, bo pewnie byłoby to zbyt łatwe. Nie zignorował jej polecenia i grzecznie czekał, aż podeszła do taksówkarza i zamieniła z nim parę słów, ale kiedy go pocałowała, to chyba nawet poczuł się trochę zazdrosny! Nie wiem, co to było za uczucie, a może po prostu przeczucie, że zaraz ten biedak straci życie? Może, muszę wam jednak zdradzić pewną tajemnicę, odkąd Raven powrócił na pełnych warunkach do łowców wampirów, to już nie był tym samym człowiekiem, jego siostry zniknęły, jego kobieta zniknęła, tak naprawdę nie miał tutaj nikogo, a śmierć przestała robić na nim wrażenie, nawet... podobała mu się? Kiedy taksówkarz padł martwy pod stopami Roksany, Kruk po prostu uniósł do góry kącik ust, jeśli myślała, że jego służba będzie nudna, to się myliła. Aristov chyba przechodził w środku na ciemną stronę, a to uczucie, to plugastwo które było w nim rosło w siłę. Kiedy wrócił do Kruka rzucił jej jedynie chłodne spojrzenie na tamten czyn, nie powiedział ani słowa, ale zmył z twarzy uśmiech, nie może poznać po sobie, że coś było na rzeczy.
-Do zamku? No chyba żartujesz. - ale nie wiele mógł się nagadać, kucnął przy niej grzecznie i wziął ją na plecy, trzymał się całkiem nieźle, nogi mu nie drżały, był naprawdę silny, a gdyby dała mu dotknąć artefaktu, byłby tam szybciej niż taksówka! Jeśli myślała, że tak łatwo złamie jego ducha, to była w błędzie, Vladimir pozwalał jej na dużo jego kosztem, ale bardziej niż go to łamało, to tak naprawdę go bawiło. Ciekawie.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Sob 16 Sie 2014 - 21:18

Roksana raczej miała z tym dobrą zabawę, wykorzystując dowcipne słówka swojego sługi, obracając je przeciwko niemu samemu. Przynajmniej Raven doświadczał czegoś nowego.
Miał ciekawą obserwację, jak Roksana pozbywa się taksówkarza. Facet niczego nie był świadomy i nie przewidział skutków sytuacji. Zwijać się jednak będą musieli, ale rezygnować z zabawy także nie zamierzała. Wlazła więc na plecy Ravena, uśmiechając się przy tym, na jego odpowiedź.
- Nie żartuję. Ale to możemy nadrobić innym razem. Mamy trupa przed sobą i samochód. W takim razie zanieś mnie do samochodu.
O, niech się cieszy, że kilometrów nie musi robić na piechotę. Ale niestety pobiega sobie. Miała ochotę zobaczyć biegnącego Ravena za samochodem! Czekała tylko aż ten wykona polecenie.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie 17 Sie 2014 - 21:42

Ona na pewno miała świetną zabawę, niestety w jego przypadku już mu ta zabawa niezbyt pasowała i przypadała do gustu, będzie musiał nauczyć się trzymać język za zębami dużo częściej niż do tej pory, ah, to będzie bardzo ciężki odwyk. Wlazła na jego plecy, widocznie jej się to spodobało, ale po jej słowach Kruk zatrzymał się przy samochodzie od razu i nachylił się trochę by mogła z niego zejść. Popatrzył na nią kiedy zeszła i pokręcił jedynie głową z głębokim westchnięciem.
-Trupy nie robią na mnie wrażenia, gorzej z pozbywaniem się ich z widoku, bo chyba nie zamierzasz go tutaj zostawić prawda? - napomniał po czym oparł się o samochód bokiem, nie no serio, nie chciało mu się biec za tym samochodem, na dodatek w cholernych kajdankach, mogłaby się ulitować i zabrać go ze sobą, ale to już zależało widocznie od niej, ale, nie była pewna, że jeśli wsiądzie do samochodu to Raven jej nie umknie w drugą stronę prawda?

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Nie 17 Sie 2014 - 22:04

A oczywiście, że miała świetną zabawę. Tego jednak nie można powiedzieć o Ravenie, który sam sobie zapracował na takie traktowanie. Doniósł ją do samochodu i nachylił się nawet, żeby mogła bez problemu z niego zejść. Uczyniła to, rozwiązując zaraz sznurek i jego koszulę, kładąc je na dachu pojazdu. Wtedy zaś Raven podjął temat o leżącym tutaj trupie. Roksana jednak nie wydawała się nim przejmować. Wzięła sznurek i zawiązała odpowiednią pętelkę na szyi Ravena.
- A mam go zabrać? Chcesz się nim opiekować? Oświadczyć? Spać z nim? Jak ktoś przyjdzie, to go posprząta. W tym mieście, jak w każdym łazi paru chuliganów. Więc mógł mieć pecha.
Wyjaśniła mu to jak sama uważa. Drugi koniec sznurka przywiązała do wystającego haczyka z samochodu, na którym można było przywiązywać inne pojazdy, na wypadek pomocy doprowadzenia ich do jakiejś stacji.
Chwilę po tym zawiązała mu oczy, jego koszulą, którą wcześniej trochę podarła. Będzie biegał w ciemno, a nie chciała by znał drogę do zamku.
- Nie będę szaleć, więc na pewno nadążysz.
Klepła go w tyłek i wsiadła zaraz za kierownicą. Odpaliła samochód i ruszyła powoli, aby pozwolić Ravenowi pierw iść a później biec, kiedy stopniowo przyspieszała. Ruszyć się musiał, jak tylko poczuł pociągnięcie sznurka. Wampirzyca otworzyła tez okno ze swojej lewej strony, aby móc usłyszeć Ravena, gdyby czegoś chciał. Albo nawet i błagał. Wycieczkę czas zacząć!
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon 18 Sie 2014 - 0:28

Oczywiście, że się jej nachylił, w końcu nie mógł pozwolić damie upaść, a, że była jego nową panią to musiał ją przynajmniej do jakiegoś czasu dobrze traktować, kto wie, czy kiedyś nie dostanie w plecy noża, a może wyszkoli sobie Kruka tak dobrze, że nie będzie chciał od niej odejść? No tak, wcale nie zamierzała nawet po sobie posprzątać, gdyby należała do mafii to już dawno ktoś by jej wpakował kulkę w łeb, ale na szczęście tak nie było i mogą sobie żyć oboje razem szczęśliwi. Razem.. taaa, właśnie Krukowi został sprezentowany sznur na szyi od jego towarzyszki, więc nie bardzo miał za wiele do gadania i tylko jej wysłuchał.
-Tak, mam właśnie dokładnie taki zamiar, zamierzamy mieć małe szkielety. - sarkazm, za sarkazm, za który mu się pewnie oberwie i to nawet już teraz. Poczuł klepnięcie w tyłek i tylko westchnął kiedy wsiadła za kółko, a samochód zaczął jechać. Z początku szedł spokojnie, a następnie już musiał biec, ale... lepiej, żeby się nie przewrócił, prawda? Byłaby szkoda, jego pięknej twarzy. Tak sobie pobiegał, a kobieta pojechała, oboje w jedną stronę.

2x zt

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon 9 Lis 2015 - 11:35

Dlaczego tutaj? Ano dlatego, że Anastasja podczas drogi z Alexem powiedziała jasno i wyraźnie, żadnych cholernych szpitali! W młodszych latach już za bardzo poznała takie kochane szpitale, właściwie te psychiatryczne no ale w każdym razie nie zamierzała znowu trafić do takich miejsc. Na samą myśl o strzykawce aż było jej słabo, mogła by zabić gdyby ktoś próbował ją zabrać do szpitala.
- Tam...
Wskazała palcem na jakiś stary opuszczony dom i jeśli tam już się pokierował to dobrze, coś na pewno myśli, ze by nie krwawiła a potem gdy będzie jej lepiej wróci do swojego pokoju. Wyglądała na prawdę okropnie na dodatek krew pobrudziła jej włosy, takiego widoku się nie zapomina a na słowa Alexa wywracała oczami. Ostatnim razem jakoś był mnie irytujący zwłaszcza w łóżku.
[b]-khh../b]
Jęknęła z bólu, nie lubiła być na kogoś zdana ale nie miała wyjścia musiała mu zaufać ale chyba miała szczęście. Musiała zdać się na jego instynkt, co wymyśli Alex aby uratować swoją demonice?
Powrót do góry Go down
Alexander

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2207-sasza
Zarejestrował/a : 26/10/2015
Liczba postów : 68


PisanieTemat: Re: Opuszczony dom   Pon 9 Lis 2015 - 19:40

Alexander zabrał ją do tego opuszczonego domu. Nie miał innego pomysłu, gdzie ma ją zabrać, a to miejsce wydawało się najbezpieczniejsze. Szybko wszedł do środka, otwierając drzwi z kopniaka. Nie mieli czasu na powolne otwieranie drzwi. Alex był zły. Zły, że był tak powolny. Ta dziewczyna mogła mu teraz umrzeć. Tak jak ona. Jak jego ukochana. Tym razem mógł coś jednak zrobić. Mógł jej pomóc. Mógł jej uratować życie. Kto wie. Może mu się odwdzięczy. Może nawet...
Pokręcił głową. Z wyraźną złością i rozgoryczeniem. Jeszcze bardziej pobudził swoją wściekłość. Nie powinien tak myśleć. To był tylko przygodny seks. Szybko odnalazł jakiś w miarę czysty pokój. Znalazł wszystko co było bu potrzebne. Oczywiście najwięcej było żelaza. Znalazł też igły i nici. Do żelaznej misy wlał wody i zagotował ją w niej. Włożył do niej igłę, którą lekko zakrzywił. Nadział nić, która była trochę bardziej trwała niż taka zwykła nić do szycia. Zdjął jej mokre od krwi ubrania i klęknął by niej.
-Wiem, że zaboli, ale nie możesz się poruszyć. Nie odzywaj się.
Powiedział władczym tonem i zaczął zszywać jej rany. Jedna po drugiej. Bardzo powoli i uważnie. Ręce i ubranie miał całe w krwi, ale dziewczyna mogła poczuć, że nie zadrżał ani razu. Był skupiony na tym co robi. Miał wprawne ręce nie tylko kiedy chodziło o zrobienie jej dobrze.
Gdy skończył, włożył ręce to ciepłej wody i zaczął je obmywać z krwi.
-Skończyłem.
Powrót do góry Go down
 
Opuszczony dom
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Opuszczony domek na drzewie
» Opuszczony dom
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Opuszczony dom nad moczarami
» Opuszczony diabelski młyn

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD)-
Skocz do: