IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mostek nad rzeczką

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Mostek nad rzeczką   Wto Paź 23, 2012 8:24 pm

Całkiem przytulne miejsce, szczególnie jesienią, kiedy wszystkie liście opadają kolorwą kaskadą na dreniany mostek nad rzeczką. Idealne miejsce na kontemplacje czy randki. Zaraz za mostkiem znajduje się altanka, na której wygrawerowane się imiona kochanków. Można nawet dostrzec jakąś kłódkę, wbitą przez zachoanych w drewnianą altankę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 6:53 pm

Wracając z polowania lekko zmęczony Matsuo zatrzymał się w parku, by nieco odpocząć. Przystanął na mostku opierając się o barierkę i spoglądając w wodę, która wolno płynęła. Wyciszył się ja kto ma w zwyczaju i ponownie zaczął rozmyślać o przeszłości... Moment w którym ujrzał swego brata, który okazał się być tym, który stał za wybiciem jego rodu. Jak zwykle miał przy tym dość posmutniały wyraz twarzy, zamknął oczy i przywoływał kolejne scenki z tamtej nocy.
"Nie mogłem znieść tego, że zawsze jesteś lepszy... Nasi rodzicie zostali zamordowani przez nasz ród, postanowiłem się zemścić i sięgnąłem po pomoc wampirów, dały mi moc, dzięki, której mogę się z tobą równać..."
Przypomniał sobie słowa brata, po czym westchnął i otworzył oczy. Już wiele czasu minęło od tamtego czasu, pomimo wielu poszukiwań nie udało mu się znaleźć Keizo. Może był martwy? Kto to wie, tak czy siak, Matsuo na pewno nie zaprzestanie jego poszukiwań.
- Gdzie jesteś... Bracie?
Odezwał się sam do siebie, po czym ponownie zamknął oczy i starał się odpocząć. Zaczął wsłuchiwać się w otoczenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 7:22 pm

Anne Louise nie miała w zwyczaju odwiedzać tego miejsca, nie miała pojęcia czemu. W zasadzie, to ten park był całkiem ładny. Przywiódł tu ją zapach krwi, zwierzęcej krwi. Nie była bynajmniej głodna, jednak ów zapach zaniepokoił ją. I nie myliła się, ponieważ zobaczyła zwłoki kota. Zdębiała. Młody, rudy kot leżał na brzuchu jak Sfinks, tyle że z opuszczoną głową. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jego łapy i ogon były odrąbane i położone w niewielkim odstępie on miejsc, skąd zostały odcięte. Na grzbiecie zwierzę miało krwawy pentagram, utworzony z głębokich cięć niczym od skalpela. Co więcej, zwierzę leżało w potężnej kałuży krwi. Anne cofnęła się przerażona i zasłoniła usta dłonią. Obejrzała się wokół nerwowo. Park był całkowicie pusty, z wyjątkiem ciemnej postaci na moście. W oczach obudziła jej się żądza mordu. To był człowiek, czuła to, ale nie był taki sobie zwyczajny. Czyżby łowca? Miała nadzieję, że nie. Nienawidziła tych ludzi, wolała nie mieć nic do czynienia z nimi. Jednak sytuacja tego wymagała. Jak najciszej zbliżyła się do mężczyzny i stanęła za jego plecami, mając nadzieję, że jej nie usłyszał.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 7:34 pm

Matsuo stał oparty o barierkę i nasłuchiwał, niestety dla wampirzycy, która się skradała, że mógł usłyszeć nawet najcichszy odgłos. Westchnął ponownie i stał jeszcze jakiś czas, jak by nie zorientował się o obecności ów istoty za nim.
- Niegrzecznie zakradać się za czyjeś plecy bez słowa...
Odezwał się nagle oschłym nieco głosem. Odwrócił się powoli lekko opierając o barierkę i spojrzał prosto w oczy wampirzycy swoim prawym ślepiem. Chłopak od razu poznał, że to wampirzyca, zbyt długo się z nimi zadaje, zdradziły ją szkarłatne ślepia, które nie są spotykane u ludzi.
- Wyszłaś zapolować, co? Przykro mi, ale źle trafiłaś...
Dodał podchodząc jednym ruchem do wampirzycy. Stał teraz tuż obok niej, dzielił ich zaledwie centymetr, chłopak z kamiennym wyrazem twarzy i widoczną niechęcią spoglądał "z góry" na krwiopijcę. Chwilę tak stał, ciekawiła go reakcja ów istotki, zresztą nie miał w zwyczaju zabijać wampirów nie dając im dojść do słowa, często mówiły ciekawe rzeczy przed śmiercią, do tego ta nie wyglądała na taką groźną, w końcu gdyby chciała zapolować na niego, zrobiłaby to nie dając mu żadnej szansy. Zrobił lekki krok w tył, po czym lekko odsunął się od niej i czekał, co też uczyni wampirze dziewczę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 7:54 pm

Tak jak się tego spodziewała, człowiek miał niezwykle czuły słuch. Za czuły jak na prostego śmiertelnika. Łowca, i to bardzo utalentowany i doświadczony zważywszy na sposób, w jaki się zachowywał.
-Moi rodzice nauczyli mnie, że nieładnie mordować rodziny bez powodu, ale, niestety, zgadnij co się z nimi stało?- oznajmiła gorzkim głosem.
Nie po to przyszłaś, pomyślała. On może wiedzieć, kto zamordował tego kota, a nawet mógł być nim on sam, cholera ich wie...
-Natomiast kogoś nie nauczono, że każda istota ma prawo do życia, dlatego też morduje bezdomne koty i bezcześci ich zwłoki. Nie zamierzam go zostawić bezkarnie więc dobrze ci radzę, powiesz czy kogokolwiek tu widziałeś.
Starała się, żeby jej głos zabrzmiał jak groźba, ale pojawiło się w nim więcej desperacji i lęku, niż gniewu. Nienawidziła łowców, ale jeszcze bardziej się ich bała. Słysząc jego obraźliwe słowa żachnęła się. Starała się nadać swojej twarzy jak najbardziej pewny siebie i pogardliwy wyraz.
-Cali wy, spodziewacie się po każdym wampirze najgorszego. Oceniacie ogół po jednostkach. Gdybym miała na ciebie zapolować, to już byś był martwy.
Uśmiechnęła się arogancko, chociaż tak na prawdę była coraz bardziej przerażona.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 8:06 pm

Matsuo spoglądał na wampirzycę z twarzą bez emocji, kiedy usłyszał pierwszą wypowiedź dziewczyny uśmiechnął się, jednak milczał słuchając dalej. Zastanawiał się nad słowami o kocie, kiedy dziewczyna skończyła mówić miał zabawny wyraz twarzy. Chwycił się za tył głowy, po czym westchnął i odpowiedział spoglądając jej prosto w oczy.
- Nie byłbym tego taki pewien, potrafię się bronić...
Rozpoczął puszczając wampirzycy oczko.
- Natomiast, gdybym zabijał wszystkie wampiry bez zastanowienia już dawno byłabyś martwa. Nie ufam żadnemu wampirowi i mam powody by to robić, pozwól, że sam ocenię...
Skończył mówić, po czym odchylił opaskę na lewym oku i ukazał szkarłatne ślepie, niczym u wampirów. Przeszył nim dziewczynę, po czym dzięki swej mocy wtargnął do jej umysłu i odczytał każdą myśl. W jednej chwili wiedział o zamiarach wampirzycy, o tym co ją tu sprowadza i, że na razie raczej nie ma zamiaru atakować nikogo. Po chwili oko samo się zamknęło, a Matsuo zakrył je spowrotem opaską.
- A więc sądzisz, że to ja zamordowałem kota? Nie, to nie byłem ja i nikogo nie widziałem... Ale przyjrzę się temu, możliwe, że jest tu jakiś poziom E w pobliżu...
Powiedział, po czym ruszył w stronę miejsca pobytu martwego kota, skąd o nim wiedział?Proste, odczytał to z myśli wampirzycy.
- Rzadko trafia się wampir, który ma pokojowe nastawienie... Jednak takie szanuję, nie jestem jakimś bezmyślnym zabijaką....
Mówił jak by do siebie oddalając się od wampirzycy, chyba, że ta pójdzie za nim.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 8:22 pm

Dziewczynę coraz bardziej irytowało pewne siebie i przemądrzałe zachowanie mężczyzny. W dodatku to oko... Nie była do końca pewna, co właśnie zrobił, ale nie podobało jej się to. Jedynym plusem tej sytuacji było to, że facet był chętny do pomocy.
-W takim razie spotkałeś bardzo mało wampirów, albo te, które rzekomo zasługują na egzekucję. A nie zawsze tak jest. Twoi przyjaciele zamordowali moich rodziców tylko dlatego, że im się przywidziało, że mój ojciec hoduje masowo maszyny do zabijania, a moja matka go broniła. Wiesz, co się potem okazało? Ktoś widział, jak w ogrodzie uczyłam się panować nad mocami. Ups, niechcący, usłyszałam potem. Więc, jak widzisz, każdy medal ma dwie strony.- jej głos był w tym momencie jeszcze bardziej chłodny, niż tego oczekiwała.
Chcąc, nie chcąc skierowała swoje kroki za nim, bacznie obserwując każdy, nawet najmniejszy jego ruch.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 8:30 pm

Widać wampirzyca naprawdę nie lubiła łowców, Matsuo oczywiście nie dziwił się jej. Wampiry zabijają ludzi, co wywołuje u nich niechęć do krwiopijców, tak samo jest z łowcami, którzy mordują wampiry. Matsuo szedł i słuchał dziewczyny.
- Dla większości łowców wszystkie wampiry zasługują na egzekucję, to tak samo jak wampiry uważają każdą istotę ludzką za przekąskę... Żadna ze stron nie jest usprawiedliwiana ze swoich czynów po prostu robimy to co uważamy za słuszne... Zabijacie ludzi by przetrwać, my bronimy ludzi zabijając wampiry... Jednak po obu stronach znajdują się wyjątki, takie jak ty, czy ja... Nie zabijam wszystkich wampirów... Co do twojej przeszłości, mogę jedynie powiedzieć, że mi przykro, ja również straciłem cały swój ród przez wampiry. Można powiedzieć, że jedziemy na tym samym wózku.
W końcu doszli do miejsca z kotem, jednak chłopak zamiast ruszyć do dokładnego miejsca kota od razu zaczął się rozglądać i bacznie obserwować okolicę, jeżeli to był wampir to możliwe, że jeszcze tu jest. Nie mogła by to być pułapka wampirzycy, takie coś od razu wyczytałby z jej myśli, mimo wszystko był czujny.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 8:58 pm

Cóż, nie raz słyszała takie historie, nie miej jednak była w lekkim szoku. Doceniała, że facet faktycznie na jakiś sposób słuchał tego, co ona mówi, nawet jeśli jego odpowiedzi były irytujące.
-Widzisz, ty to widzisz tak. Mimo, że niewątpliwie jesteście gatunkiem od nas słabszym, to jednak macie wolę życia i uznajecie za nieetyczne zabijanie ludzi przez wampiry, co do czego macie absolutną rację. Ale w takim razie czemu kiedy człowiek morduje zwierzę, to mowa o sporcie, a kiedy zwierzę człowieka, to uznajecie je za bestię która nie ma prawa żyć? To to mnie w was, ludziach drażni najbardziej, uznajecie wyłącznie własne prawo do życia.
Również się zatrzymała i zaczęła rozglądać. Kiedy zawędrowała wzrokiem w miejsce, gdzie leżały wcześniej zwłoki kota, znieruchomiała. Zwierzę zniknęło, nie pozostawiając po sobie nawet obfitych plam krwi. Nie miała pojęcia, jak to się stało, wiedziała tylko, że łowca uzna ją teraz za wariatkę, hipokrytkę i uzna ją za niepoczytalną, czyli tym samym obiekt, który trzeba obserwować, bo jeszcze kogoś zamorduje. Oznajmiła słabym głosem:
-T-ten kot tutaj był, leżał w wielkiej kałuży krwi, nie mógł tak po prostu zniknąć! Uwierz mi, nie jestem walnięta!
Zaczęła się powoli cofać do tyłu z przerażeniem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 9:18 pm

Rozglądał się i słuchał dziewczyny, jej przemowa kompletnie go zatkała, bowiem nie wiedział co odpowiedzieć. Właściwie to zgodził się z nią... Przez dłuższą chwilę nie odpowiadał, aż w końcu spojrzał na nią.
- Cóż, masz.... kompletną rację. Nie wiem co powiedzieć.
Przyznał jej to, po czym lekko się uśmiechnął. Powoli ruszył za wampirzycą w stronę martwego kota, który wyparował, do tego dziewczyna zaczęła się tłumaczyć, oby tylko nie wpadła w panikę...
- Spokojnie...Wcześniej wyczytałem twoje myśli, wiem, że ten kot tu był i, że nie masz z tym nic wspólnego. Ale to daje mi tylko dowód, że coś może się tu czaić... Chyba przyszykuję się do koncertu...
Mówił chwytając dłonią mocno przewinięte ramię od pokrowca do gitary przez ramię chłopaka. Nie tracił czujności i co jakiś czas się rozglądał i spoglądał na wampirzycę. Nagle zatrzymał wzrok na niej, a może ktoś po prostu użył na niej jakiejś iluzji, tylko kto by chciał coś takiego zrobić? Podszedł do miejsca, gdzie powinien leżeć kot i dokładnie obadał wszystko, być może on tutaj leżał, tylko jest zasłonięty przez iluzję. Aczkolwiek wampirza moc przy Matsuo nie powinna działać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 9:29 pm

Usatysfakcjonowała ją wreszcie jego odpowiedź. Tak, miała całkowitą rację i to było niepodważalne.
-Cóż, jesteś pierwszą osobą, która przyznała mi rację w tej sprawie...
Słysząc, że mężczyzna czytał w jej myślach uniosła wyżej brew. A więc to o to chodziło z tym jego dziwnym okiem... Mogła się domyślić... Nie mniej jednak, czuła się oszukana. Nie patrzyło się ot, tak bez czyjejś zgody w cudze myśli, to wiedział każdy wampir.
-Sądziłam, że kultura osobista wymaga spytania, tudzież przynajmniej poinformowania kogoś, że grzebie się w jego myślach...-oznajmiła nieco oburzonym głosem.
Gdyby jednak nie to, zapewne mężczyzna zgodnie z jej przewidywaniami uznał ją za niepoczytalną. Dlatego też nie odważyła się powiedzieć wszystkiego, co o tym sądziła.
-Jakiego niby koncertu, czy ja znowu nie wiem o czymś, o czym powinnam?
Zaczęła bacznie obserwować jego poczynania.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 9:41 pm

Widać nie spodobała się jej wiadomość, że chłopak czytał w jej myślach. Słysząc jej oburzoną wypowiedź odwrócił nieco głowę w jej stronę.
- A tak... Przepraszam...
Odpowiedział dość szybko, po czym dodał.
- Dowiesz się jeśli zajdzie taka potrzeba... Nie przejmuj się...
Wstał, po czym odwrócił się do wampirzycy i podszedł do niej.
- Nie wygląda na to, żeby ktoś tu jeszcze był... Możliwe, że jakiś poziom E zabił kota, a ty spłoszyłaś go, kiedy się oddaliłaś po prostu zabrał co jego i uciekł. Powinnaś o tym zapomnieć... Odprowadzić cię do domu?
Zapytał na koniec, właściwie sam nie wiedział czemu o to zapytał, po pierwsze była przecież nocnym łowcą, w domu zwykle przesiaduje za dnia... Do tego on jest łowcą, gdyby ktoś wyżej postawiony widział go tak możliwe, że miałby kłopoty... Mimo wszystko wampirzyca nie była groźna, przynajmniej do czasu... Kiedy nie zrobi się głodna, ale kto ją tam wie, może używa innego źródła krwi niż świeża tętnica szyjna jakiegoś człeka. Jednak miał też swoje powody by zostać przy niej, może jednak naprawdę ktoś się jej uczepił, jakiś silny wampir, którego będzie trzeba się pozbyć... Nigdy nic nie wiadomo.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 9:52 pm

Popatrzyła na niego, a w jej oczach czaiła się gorycz.
-To nie był poziom E. To była perfidnie zamordowana ofiara. Ten kot miał odrąbane łapy i ogon i położone w tym miejscu, gdzie powinny leżeć, a na plecach miał wyryty pentagram. Czy to jest normalne, nawet dla wampirów z poziomu E? Wątpię...
Na pytanie o to, czy ma ją zaprowadzić do domu podniosła głowę zdziwiona. Czy wampir na prawdę potrzebuje pomocy, pomocy łowcy? A zresztą, co jej szkodziło... Na dodatek średnio uśmiechało jej się wracanie samej, wypatrując na każdym kroku niebezpieczeństw. Zrezygnowana skinęła głową.
-Nie sądzę, żeby mi coś groziło, ale niech będzie...
Podniosła się z kolan na których klęczała i odgarnęła włosy do tyłu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 10:11 pm

Matsuo uśmiechnął się, kiedy wampirzyca zgodziła się. Po chwili ruszył z nią.
- Tak więc pozostańmy przy wersji jakiegoś szaleńca, albo okultysty... Ludziom często zdążają się takie wynaturzenia...
Mówił lekko zawiedziony, że musiał to przyznać. Wszak często ludzie sami zachowują się jak zwierzęta. Rozmyślał o tym jeszcze jakiś czas, aż w końcu spojrzał dokładnie na wampirzycę.
- Tak w ogóle, jestem Matsuo.
Przedstawił się i liczył, na to, że dziewczyna odwzajemni to. Dokładnie się jej przyglądał, nie wyglądała groźnie, co bardzo go cieszyło, rzadko spotykał takie wampiry.
- Więc gdzie mieszkasz?
Chciał wiedzieć, gdzie zmierzają. Po chwili zaczął rozmyślać nad wcześniejszą rozmową z wampirzycą, gdzie przyznał jej rację. Cóż mógł zrobić, ów istota zaciekawiła go, co bardzo rzadko się zdarza.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 10:36 pm

Tak bardzo chciała mu przyznać rację i zmienić temat, ale wypadało ponarzekać również na swój gatunek. Westchnęła.
-Cóż, równie dobrze mógł to być jeden z tych szurniętych przemienionych wampirów, którym się wydaje, że skoro są teraz wampirami, to mogą robić co chcą...
Podrapała się zakłopotana po głowie, wszak trochę głupio jej było o tym mówić. Podała mu dłoń.
-Jestem Anne Louise z rodu Morganów...
Nie wiedziała, może kojarzył jej nazwisko z jakichś list osób do zdjęcia, czy czym tam się oni posługiwali.... Uśmiechnęła się nieco blado.
Zerknęła w kierunku, gdzie orientacyjnie znajdowała się szkoła.
-Uczęszczam do akademii, więc mieszkam w akademiku...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 10:49 pm

Kiedy wampirzyca podała dłoń chłopakowi, en ją uścisnął i posłał jej szczerzy, serdeczny uśmiech. Możliwe, że kiedyś Matsuo spotkał się z takowym nazwiskiem, jednak teraz nie pamiętał. A więc dziewczyna była uczennicą akademii, to trochę wyjaśniało.
- Ah, więc jesteś uczennicą akademii. Dobre miejsce, chociaż z początku nie byłem zadowolony z pomysłu umieszczenia ludzi wampirów w jednej akademii, ale jeśli są tam takie wampiry jak ty to nie mam się co martwić.
Mówił uśmiechając się. Spojrzał nieco na niebo, po czym spowrotem przerzucił wzrok na Anne.
- Co tam słychać w akademii?
Zapytał ciekawy, dawno go tam nie było, a był tam może ze dwa razy. Raz nawet myślał, czy by nie zatrudnić się tam jako nauczyciel, stałe miejsce, gdzie może również pilnować wampiry, jednak szybko zapomniał o tym pomyśle. Anne wydawała się nie być zadowolona z towarzystwa łowcy, cóż, nie dziwił się jej... Sami łowcy też często są okryci niesławą. Westchnął, po czym zamyślił się na chwilę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Lis 13, 2012 11:02 pm

Uśmiechnęła się, ale tak na prawdę niewiele miał racji, zresztą jej oczy to zdradzały. Rzadko zdarzało jej się spotykać wampiry równie łagodne, jak ona. W szkole było takich może z pięć? Na pytanie o wieści z akademii zaniepokoiła się jeszcze bardziej. Ale w końcu wolała być szczera. Westchnęła, spuściła wzrok i rzekła:
-Ostatnio zaginęło kilka dziewczyn z dziennych klas... Wiadomo, co można podejrzewać...
Kopnęła kamyk na jej drodze. Nienawidziła, kiedy ludzie znikali, a głównymi podejrzanymi stawały się wampiry. Oczywiście podejrzenia te miały swoje podstawy, a nawet nierzadko okazywały się prawdziwe, ale i tak nienawidziła oceniania książki po okładce.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Sro Lis 14, 2012 11:04 am

Westchnął słysząc wypowiedź dziewczyny i widząc jej zachowanie. Szedł jakiś czas w ciszy, zastanawiał się dlaczego oświata nie dała mu o tym znać? Może poinformowaliby go po powrocie. Rozmyślał, jak za każdym razem kiedy słyszał o wampirach miał nadzieję, że będzie w to zamieszany jego brat, by w końcu móc go znaleźć. W jednej chwili znowu zaczął wspominać nieświadomie o swoim bracie, o tamtej nocy, która go prześladowała w snach. Kiedy w końcu się ocknął spojrzał na wampirzycę, po czym rozejrzał się, stąd akademia nie była daleko. Skręcili w uliczkę prowadzącą najbliżej do akademii.
- Nigdy nic nie wiadomo, oświata zapewne się tym zajęła już...
Odpowiedział spokojnie spoglądając przed siebie. Oczywiście on podejrzewał na pierwszym miejscu wampiry, bo kogoż innego mógł podejrzewać łowca. Powoli zbliżali się do akademii.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Sro Lis 14, 2012 7:44 pm

Anne szła jakieś dwa kroki za nim, nie dlatego że nie nadążała, tylko dlatego, że bacznie przyglądała mężczyźnie, a idąc za nim mogła to robić bez skrępowania. Był dziwny... ale w jakiś pozytywny sposób. Podejrzany, ale pozytywny. W końcu był łowcą, a rozmawiał z nią jakby była człowiekiem. Do tego wykazywał chęć współpracy, a nawet był dla niej uprzejmy... Sama nie wiedziała co o tym myśleć. Zdrowy rozsądek podpowiadał jej, by go unikać, ale nie słuchała go, nie wiedzieć czemu. Rozmyślała dłuższą chwilę nad odpowiedzią, aż w końcu się odezwała.
-Zapewne tak. Nie mogą sobie pozwolić na olewanie sprawy, wasz zarząd pewnie patrzy im na ręce, zgadza się? Nie potrafią zrozumieć, że wampiry i ludzie potrafią współegzystować w pokoju...
To była ostatnia próba. Facet był zbyt miły jak na łowcę.
Kiedy zauważyła w oddali mury akademii, zdała sobie sprawę, że obcy facet odprowadza ją do domu, mimo faktu że nie musi tego robić, nie jest jej nic winien i w dodatku pewnie mu nie po drodze. Nie czuła się z tym komfortowo.
-Widać już mury akademii, poradzę sobie, nie musisz mnie dalej odprowadzać jeśli nie chcesz...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Sro Lis 14, 2012 8:09 pm

Matsuo słuchał wampirzycy, zauważył, że ta nieco zwolniła i szła za nim, jednak nie przejmował się tym. Kiedy usłyszał jej wypowiedź przez chwilę milczał, po czym odpowiedział powoli.
- Niestety masz rację... W końcu po to powstali łowcy, aby polować na wampiry, jednak dawno zapomniano, że mamy polować na wampiry zagrażające ludziom, a nie wszystkie po kolei. Gdybym mógł to zmienić zapewne bym to zrobił... Dziwię się, że w ogóle oświata pozwoliła Kaien'owi stworzyć taką akademię, ale może właśnie tego potrzebujemy... Takich miejsc.
Odpowiedział, po czym odwrócił lekko głowę w stronę Anne.
- Każdy zasługuje na szanse, nieważne jaki by nie był...
Powiedział to z lekkim uśmiechem, tak tym własnie się również kierował, w końcu gdyby tak nie było to chciałby złapać brata i w zemście go zabić, jednak on ma zamiar spowrotem go nawrócić i wbić trochę oleju do głowy. Na kolejne słowa dziewczyny odwrócił się i zaczął spoglądać przed siebie.
- Mi to nie przeszkadza... Towarzystwo czasem się przydaje, chyba, że przeszkadza ci towarzystwo łowcy...
Odpowiedział spokojnym tonem patrząc przed siebie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Sro Lis 14, 2012 8:54 pm

Szła i słuchała go cały czas. Wyglądał, jakby mówił wszystko szczerze. Czyżby ten facet na prawdę różnił się od reszty łowców? Uśmiechnęła się, po czym nieco bardziej zrównała z nim krok. Nie należała do ludzi skrajnie nieufnych, a ten człowiek wzbudził w niej mnóstwo zaufania.
-Masz rację... Wiesz, w dzieciństwie nie miałam żadnych przyjaciół. Wszyscy bali się moich mocy. Potrafię torturować ludzi psychicznie... Przywołać najgorsze wspomnienia, te spychane w najdalsze zakątki świadomości i sprawić, że wydają się jeszcze gorsze. Ból jest zazwyczaj tak silny, że powala na kolana... Widziałam nie raz osoby, które wiły się po podłodze i trzęsły w agonii. Dlatego też rodzice zawsze kazali swoim dzieciom mnie unikać, przez całe dzieciństwo miałam kontakt tylko z ludźmi, którzy kochali mnie na tyle, że nie bali się mnie...
Wyprzedziła go i stanęła naprzeciwko niego, z zaszklonymi oczami.
-Czy ja wyglądam jak bezwzględny potwór, którego jedynym celem jest torturowanie innych? Czy ja wyglądam, jakbym się cieszyła ze swojego daru?
Znamię w kształcie piórka na jej skroni nieco pociemniało.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Sro Lis 14, 2012 9:09 pm

Dziewczyna wyrównała z nim krok, widać w końcu mu zaufała. W ciszy słuchał opowieści Anne, od razu wywnioskował, że jest do niego strasznie podobna, w końcu on też nie miał przyjaciół w dzieciństwie, jedynie swojego brata, który później chciał go zabić. Nagle wampirzyca wyprzedziła go i stanęła przed nim, a Matsuo w jednej chwili się zatrzymał. Louise wyglądała jak by miała się zaraz popłakać, aż przez myśl przeszło mu, że chce zobaczyć jak wampir płacze, w końcu nigdy nie widział szczerego płaczu, jedynie jakiegoś nędznego poziomu E, który wiedział, że za chwilę przestanie istnieć. Widać nie odpowiadało jej bycie wampirem, albo raczej reputacja jaką one posiadają. Spoglądał na nią spokojnie, po czym podszedł na odległość jednego kroku i objął jedną ręką, lekko przytulając ją do siebie.
- Nie, nie wyglądasz... Jestem pewien, że nie wyrządziłaś nikomu krzywdy z własnej woli. Rozumiem twój ból...
Powiedział, po czym odsunął się od wampirzycy o dwa kroki, dostrzegł znamię, które przybrało nieco inny kolor, jednak zignorował to na razie.
-... Również nie miałem przyjaciół, wychowywałem się jedynie z bratem, a kiedy miałem 6 lat moich rodziców spalono na stosie, za to, że sprowadzili na świat bliźnięta w rodzinie łowców. Doskonale cię rozumiem.
Mówił uśmiechając się do wampirzycy, po czym stał i czekał. Czuł się dziwnie, nigdy nie zbliżył się w ten sposób do wampira, było to całkiem nowe i przyjemne doświadczenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Sro Lis 14, 2012 9:40 pm

Znieruchomiała zaskoczona kiedy ten ją objął. Nikt tego nie robił od śmierci jej rodziców. W zasadzie przez tą całą rozpacz zapomniała jak to jest... Westchnęła ciężko, a jej ramiona jeszcze kilka razy się zatrzęsły. W końcu się uspokoiła, wysłuchując jego opowieści. Była równie straszna, jak jej. Jak widać, nie miał łatwo w życiu. Jej znamię powoli wróciło do swojego poprzedniego stanu.
-To okrutne... Przecież nie mieli wpływu na to, czy urodzą bliźnięta, czy jedynaka...
Patrzyła na niego przygnębiona.
-Tak samo jak ja nie miałam wpływu na swoją moc...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Sro Lis 14, 2012 9:57 pm

- Są rzeczy na które nie mamy wpływu, nieważne jak bardzo byśmy tego nie chcieli... Chodź, już prawie jesteśmy.
Dodał, po czym odwrócił się i ruszył przed siebie w stronę akademii, oczywiście czekał najpierw na Louise i ruszył dopiero z nią. Przez dłuższy czas milczał. "...Nieważne jak bardzo byśmy tego nie chcieli..." po tych słowach od razu pomyślał o bracie, nie lubił o nim wspominać, zawsze obwiniał się za to, że ten zdradził go i wybił ród. Do końca drogi, czyli do akademii Matsuo nie odzywał się.
[z/t Matsuo & Anne Louise]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Czw Sty 10, 2013 10:15 pm

Samotność. W taki stan postanowił wejść Lord, samemu przychodząc na mostek. Dokładniej, to skierował się na altankę, przy której stanął, wyciągnął z kieszeni jakiś batonik, rozpakował i zaczął jego konsumpcję. Kouga uważał, że to miejsce miało swoją własną magię. Pewnie dlatego, że grało rolę głównego punktu schadzek par, które musiały dać o sobie znać przez rycie swoich imion na drewnie. Białowłosy spojrzał na kilka z takowych napisów, prychając przy tym. Może dlatego, że był singlem?
Specyficzny czar, który działał na Lorda w chwili obecnej, związany był nie tyle z jego statusem kawalera, co z ogólnym byciem jedyną personą, która przebywała w tych okolicach. Nagle takie proste czynności jak powolne zjadanie batona, robienie kroku w którąkolwiek stronę czy mruczenie pod nosem zdawały się dziwnie dawać o sobie znać. Każdy gryz słodkiego jadła w polewie czekoladowej był nienaturalnie głośny, jak gdyby na siłę chcąc zaskarbić sobie uwagę bohatera. Podobnie było z butami, które teraz wyjątkowo mocno naciskały na podłoże, przy robieniu kroku lub szuraniu stopą. Białowłosemu aż zachciało się nieco zastanowić nad tym jakże nietypowym zjawiskiem. Wiedział, że to spowodowane było - w jakimś stopniu - brakiem osób trzecich w najbliższym otoczeniu. Skoro nie mógł skupić się na nich, to podświadomie szukał zaczepienia w sprawach wcześniej niemalże nieważnych.
Dokończył posiłek, wziął głęboki wdech i zrobił zażenowaną minę, głaszcząc się prawicą po głowie.
- Mam coś z banią? - spytał sam siebie, uśmiechając się wtem pod nosem.
Zaśmiał się. Wystarczyła mu chwila bycia sam na sam, żeby zacząć rozmyślać o pierdołach, które - o dziwo - nie były w żaden sposób perwersyjne. Lord wziął się jednak w końcu w garść i zaczął z altanki wypatrywać jakiejś interesującej persony, najlepiej młodej dziewoi, żeby sobie umilić czas rozmową. Na poczekaniu wyobrażał sobie różne, sprośne rzeczy, z majteczkami w roli głównej.
Powrót do góry Go down
 
Mostek nad rzeczką
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 12Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» Mostek nad rzeczką
» Polana za rzeczką
» Mostek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: