IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mostek nad rzeczką

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
AutorWiadomość
Nessie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2583-yami-shizuo#54747 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 26/04/2016
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Pon Sty 30, 2017 11:37 pm

Był taki wybredny i odrzucił jej propozycję? Więcej dla niej. Shizuo nie piła byle jakiej krwii, niee. Ona piła tą najlepszą, dlatego zawsze sumiennie dostarczano jej kilka woreczków które przetrzymywała i schładzała w lodówce. Była zbyt leniwa na polowanie. Krew ludzi nie była taka dobra biorąc pod uwagę ilość używek jakie teraz spożywali. Tak niszczyć sobie zdrowie, a przy okazji wampira który aktualnie miał tę nieprzyjemność spożywania posiłku z takiej osoby. Pod tym względem krew z torebek była o niebo lepsza.. albo krew służącego jak i zabawa z nim. Delikatna szyja mężczyzny i krew która nagrzewa się przy Yami, huhu! Chociaż teraz jak się tu zjawiła to niewiele przystojnych sług jej zostało..
- Skoro tak twierdzisz.. - westchnęła, nawijając kosmyk czarnych jak smoła włosów na palec i uniosła lekko kąciki ust w uśmiechu. Kilka pełnych pociągnięć i kolejna torebka została wypróżniona. Wrzuciła ją do śmietnika i się przeciągnęła lekko. Co on miał z tym małym wilczkiem? Nie rozumiała. Ona nie była wilczkiem.. Ona.. Ona była jak kot. Trochę fałszywy który ma właściciela w dupie chyba, że jest coś czego ona potrzebuje. Wtedy się przymila i łasi jak cholera.
Wtedy mężczyzna dotknął jej czoła, powoli, jednym ze swoich paluchów. Yami z nieco skrzywionym wyrazem twarzy spojrzała w górę, tuż na jego rękę. Krzyż? Po co to? - Co Ty tak właściwie robisz? - zapytała, zaraz zwracając spojrzenie na twarz jej nowego towarzysza. O co w tym wszystkim chodziło? Czy właśnie stała się jego następną ofiarą? Tak oznacza ludzi których poszukuje? Zostanie ofiarą jakiegoś kolesia to ostatnia rzecz przez jaką dziewczyna chciała przejść. Pokręciła głową i złapała go delikatnie za nadgarstek. Zabrała jego dłoń z czoła, postanowiła z tego w jakiś sposób zażartować odpuszczając sobie wypytywanie o jakiekolwiek szczegóły z owym krzyżykiem związane.
- Jestem prawdziwa. - powiedziała klepiąc go po dłoni. Przez moment to wyglądało jakby ten po prostu nie dowierzał, że ona tu siedzi. Zabawne. - Więc, panie sprzątaczu. Jak mogę się do Ciebie zwracać? Czy może jak powinnam się zwracać, jeśli tę znajomość pociągniemy dalej i dalej? Poznanie chociaż imienia, tyle mi wystarczy. - zapewniła.

_________________

Głos ll #ffffcc
Powrót do góry Go down
Azrael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2575-azrael-kuroiashita#54660
Zarejestrował/a : 12/05/2016
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Nie Kwi 09, 2017 9:52 pm

Nie był wybredny, wręcz przeciwnie. Po prostu nie lubił odgrzewanego żarcia, to tak jak winić kogoś, że woli świeży posiłek prosto z patelni niż odgrzewane cholerstwo z mikrofalówki, prawda? On niestety nie miał tego rarytasu, że wszystko było dostarczane pod jego drzwi, oh nie, on zdobywał wszystko sam, głównie zlecenia rady wystarczały, żeby się nażreć za wszystkie czasy, no i właśnie przez nie lubował się w wampirzej krwi, a na ludzką trochę kręcił nosem. Wampir mruknął coś pod nosem i zabrał nogę z ławki, jednak cały czas trzymał szpon skierowany na jej czoło, jego głowa lekko przechylona, jego źrenice roszerzyły się znacznie gdy tylko ta się odezwała, jego reakcja przypominała raczej wybudzonego z pięknego snu i po wyrazie twarzy można było stwierdzić, że nie bardzo mu się to podobało. Cofnął rękę gdy poczuł dotyk na kościstej łapie i cofnął się jeden krok do tyłu wzruszając ramionami. Jego grymas zamienił się w raczej dziwny, trochę niepokojący, ale zarazem w miarę spokojny uśmiech.
--Tak, widzę. Kiedyś mi za to podziękujesz, a teraz.. Czemu tak bardzo zależy Ci na moim imieniu? - pokręcił głową. -Czy to tak naprawdę ważne? Jak powinnaś? A jakbyś chciała? - jego żółte ślepia bez źrenic były skierowane na dziewczynę, ale czy tak naprawdę można bylo stwierdzić gdzie się patrzył, jeśli centrum jego oczu w ogóle nie istniało? Wampir powoli obszedł ławkę dookoła, tak.. Tak już miał, zachowywał się trochę jak pies, małe dziwne nawyki, które w ogóle nie miały sensu, praktycznie były nie do zauważenia, jeśli nie przebywało się z nim za dużo czasu.
-Okay mały Wilczku, na co jeszcze czekasz? - zapytał po czym z zainteresowaniem oczekiwał jak zamierza go nazwać, nie miał zamiaru zdradzać swojego imienia, tym bardziej nazwiska, a już w ogóle czym się zajmował. To była jego mała tajemnica, zresztą mówią, że to wszystko dodaje uroku, był na swój sposób wyjątkowy, coś różniło go od wszystkich projektantów, zabójców któych było tutaj miliony, a także zwykłych sadystów. On przynajmniej miał bardzo dobrą podstawę psychologiczną, aby działać w taki sposób, zobaczmy co dalej wyniknie z tego wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Nessie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2583-yami-shizuo#54747 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 26/04/2016
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Maj 16, 2017 5:09 pm

Odgrzewane jedzenie nie smakowało najlepiej i jak teraz o tym pomyśleć tak bardziej.. to rzeczywiście wampirzyca żarła tylko i wyłącznie cholerstwo. Ugh. Powinni jej załatwić pomieszczenie przypominające koszyk a w nim masa ludzi których by mogła losować jak na loterii do spożycia posiłku. Albo rzeczywiście pozostanie przy służących - wpierw jednak musi odnowić ich zapas. Rozkruszyli się, a rodzinka wybrała jej strasznie mało paskud którymi mogłaby się bawić. Czemu zostawili jej takie brzydkie i stare zabawki?
Na reakcję jaką uraczył dziewczynę po tym gdy ta go dotknęła trochę się uśmiechnęła jakby rozbawiona. Był jak aspołeczne dziecko, które nigdy wcześniej nie miało styczności z kobietą. W sumie myślenie o tym w ten sposób sprawia, że dziewczyna staje się coraz bardziej podekscytowana! Już w jej głowie kłębiły się myśli, jakby to zajęła się tym facetem, gdyby miała okazję. Bezwstydnica. Takie myśli i to w zwyczajnym parku. Gdyby ojciec zajrzał do jej czarnego łebka najprawdopodobniej zamknąłby ją na kolejne 100 lat w pokoju. No ale cóż powiedzieć. To nie jej wina, że należy do tych dziewczyn.
- Czy to nie normalne, że rozmówca jest ciekawy swojego towarzysza? - zapytała podpierając brodę o rękę, która z kolei była oparta o kolano. Więc próbował jakoś swój teren oznaczyć. Czy może... pokazać kto tu jest samcem alfa? Albo jeszcze inaczej - poznać nową samicę na terenie! Nessie to samica niczego sobie, naprawdę!
- W takim razie, skoro bardzo chcesz, żebym Cię nazwała... - pomyślała chwilę wstając z tyłkiem i pokręciła się chwilę po chodniku zastanawiając się nad tym jakie imię powinna mu nadać. Coś słodkiego.. nie. To do niego nie pasuje. Coś... bardziej złowrogiego. Wlepiła w niego fiołkowe ślepia i po krótkiej chwili milczenia się uśmiechnęła. - Diabeł. Może być? - zapytała zaczesując łapką włosy do tyłu. No, wysiliła się trochę żeby wymyślić mu piękne imię!

_________________

Głos ll #ffffcc
Powrót do góry Go down
Azrael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2575-azrael-kuroiashita#54660
Zarejestrował/a : 12/05/2016
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Maj 16, 2017 5:48 pm

Dokładnie odgrzewane żarcie nie smakowało za dobrze, skoro sama mogła sie o tym przekonać, to tym bardziej powinna mu wierzyć na słowo, ale chyba nie znała jego sekretu, że wampir nie pił ludzkiej krwi, bah, on gustował tylko w wampirzej, dlatego czyniło to z niego takiego świetnego łowce, a jeszcze lepiej jakby był w towarzystwie swojego kochanego braciszka, wtedy już dopiero by miałą przejebane. Chociaż, nie.. Jego brat był strasznym służbistą gdzie Azrael był lojalny, ale lubił łamać zasady, które są mu narzucane, zwłaszcza przez Hiro. Robił to w taki sposób, żeby szlachetny nigdy się o tym nie dowiedział, więc i teraz zamierzał tak zrobić, zwłaszcza, ze jego nowa zdobycz, która jeszcze nie wiedziała, że zostanie ofiarą mu się spodobała, nie zwyczajnie z wyglądu fizycznego, o nie. Była cholernie naiwna, no bo skoro nie łyknęła od niego tej aury, która nakazała spierdalać tam gdzie pieprz rośnie, to sama się wepchała w jego sidła, Azrael długo pozostawał bezrobotny, dlatego zaczynało mu odbijać, jego krwawa natura nie mogła pozostać niezaspokojona zbyt długo, na szczęście w przeciwieństwie do jego brata nie był aż takim służbistą, więc.. uciekaj. Zresztą na pewno znajdzie coś do czego mógłby się przyczepić, chociażby krew w torebce, trzeba z tym wszystkim uważać. Panienki nie były jego priorytetem ale skoro już jedna sie nawinęła czemu by tego nie wykorzystać, zwłaszcza siłą i dobrym zastraszeniem, że jeśli cokolwiek powie, to zwyczajnie ją zabije, a wierzcie mi, że zrobiłby to mrugnięcia okiem. Jeśli przewodniczący dowie się o jego wybrykach na pewno założy mu dużo krótszą smycz, a jeszcze gorzej, powie jego bratu, żeby to zrobił bo skurwiel był straszny. Machnął reką na jej słowa.
-Ciekawość pakuje wszystkich w kłopoty, nie nauczyłaś się tego mały wilczku? - mruknął pod nosem, po czym stanął przed nią, jeden portal i mógłby się znaleźć w piwnicy robiąc jej nie powiem co, a potem zwyczajnie zostawić zwłoki taaaa.. to bardzo fajny plan, ale z drugiej strony trochę szkoda, miliony myśli jak tu sobie użyć czy to fizycznie czy to psychicznie, czy to zwyczajnie, żeby zaspokoić swój chory głód chaosu, który lubił za sobą zostawiać.
-Nie dbam jak mnie będziesz nazywać, jeśli tak chcesz, Twoja bajka. - uśmiech nie schodził mu z twarzy gdy po głowie chodziły tysiące myśli, jak tu nauczyć panienkę z dobrego domu, żeby nie wychodzić po zmroku na ulice, bo tam czają się bestie, nie wszystkie wampiry były dobre, a zwłaszcza te od Kuro, jeden to chyba Emman i tyle, reszta to zwyrodnialce, plaga tego miasta, jak dobrze być w tej skórze! Rozejrzał się nerwowo dookoła, nie było nikogo, jego nos nie wyczuwał żadnych szpiegów, nikt go nie kontrolował, tak, tak.. byle tak dalej.
-Czy Ty coś w ogóle znaczysz? - tutaj miał na myśli jej status w tym mieście, skoro ojciec był jakiś taki ważny, może zatęskni za swoją córeczką, ale z drugiej strony gdyby się dowiedział kto ją porwał mogłoby się to na nim źle odbić.. Spokojnie Azzie, dostaniesz swoją szanse, na razie wystarczyło poczekać, jego ślepia nieruchomo wpatrywały się w kobietę, a kość w jego głowie została rzucona, zabić czy nie zabić... o to jest pytanie.
Powrót do góry Go down
Nessie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2583-yami-shizuo#54747 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 26/04/2016
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Nie Maj 28, 2017 10:25 pm

Trzeba przyznać, że dziewczyna wpakowała się w cholerstwo. Zamiast rzeczywiście uciekać gdzie popadnie wyczuwając z jego aury jego kurewski charakter. Nie zwróciła na to uwagi, po prostu zaczęła rozmowę a że był przystojny i nieco straszny... Zaczęło ją to kręcić. Tylko myślała o tym jakby go potraktowała, gdyby byli w bardziej ustronnym miejscu. Jak to możliwe, że w głowie brunetki odgrywało się jedno wielkie porno włączające każdą fantazję którą tylko mogła mieć przez ten czas co z nim rozmawia.  Oczywistym chyba było, że gdyby wiedziała z jakiego pokroju mężczyzną w tym momencie przebywała to uciekła by z tego miejsca jak najszybciej: ale nie wiedziała. Kierowało nią zwyczajne pożądanie, to wszystko. Taak, zastraszanie powinno zrobić swoje. Shizuo wygląda na twardą i choć lubi pyskować w rzeczywistości jest niczym przerażony szczeniak.  Groźba powinna wszystko załatwić i... wymusić posłuszeństwo! I niech jej kupi bardzo ładną obrożę, najlepiej fioletową z diamentami, o. Jak już ma zostać psem, to z klasą, nie? No a Azrael na smyczy też byłby ciekawym widokiem.
- Powiedzmy, że mam tendencję do wpadania w kłopoty. - mruknęła nieco znudzona, nawet gdzieś się pojawiło cichutkie ziewnięcie sugerujące jej, że czas wracać do domu i pójść spać. Łażenie po pubach nie pozwalało jej na odpowiedni wypoczynek a i jeszcze dziś postawiła na nocny spacer po prawie całej dobie bez spania. I tak dobrze się trzyma, skoro dopiero teraz odczuwa tego skutki. Brunetka się przeciągnęła z cichym jękiem.
- Dobrze, Szatanie. - mruknęła z szeroki uśmiechem i pochyliła się nieco nad nim, przyglądając mu się. Jego ślepia były najbardziej straszne w całym jego wizerunku. Dlatego, żeby w nich się na dłużej nie zanurzać, pozbyła się wrażenia, ze zaglądają jej w duszę. - Oczywiście, że znaczę. Co to za pytanie, jestem najważniejszą kobietą w rodzinie. - pochwalił się zaciągając rękawy na swoje dłonie bo robiło się coraz chłodniej. Głupiutka gadała za dużo i nie potrafiła tego powstrzymać. Pogrążała się tylko bardziej i bardziej. W pewnym momencie rozbrzmiał dzwonek telefonu który zdawał się deską ratunku z tej całej sytuacji.  Połączenie trwało chwilę, tylko chwilę dlatego Nes zdążyła wyciągnąć jedynie telefon z kieszeni. Zaraz po tym dostała jakiegoś smsa na który się uśmiechnęła. - Pójdę  już, szatanie. - pomachała mu nawiązując połączenie z ojcem do którego się odezwała wesołym tonem. Zrobiła kilka wolnych kroków w przód.

_________________

Głos ll #ffffcc
Powrót do góry Go down
Azrael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2575-azrael-kuroiashita#54660
Zarejestrował/a : 12/05/2016
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Pon Maj 29, 2017 3:26 pm

Azrael jej nawet dał szanse gdy w głowie rozbrzmiewały mu słowa Hiro ~ Pohamuj swoją zwierzęcą naturę Azraelu, bo inaczej będzie ukarany ~ Ah jebać to, najwyżej pojedzie na obóz dla niedobrych dzieci jeśli jakimś sposobem Hiro się dowie, ale jego natura nie mogła być hamowana ani chwili dłużej, starał się.. nawet dał jej szansę na ucieczkę, teraz było znacznie za późno. Wampirowi aż błysnęły ślepia gdy usłyszał o jej wartości, zawsze lubił zbierać drogie zabawki, a kobieta dla niego nie różniła się niczym od właśnie zabawki, którą jeszcze nie skończył się bawić, zresztą.. można powiedzieć, że był zbieraczem.. No właśnie, tylko co z nią zrobić.. Nie zabierze jej przecież do zamku, bo Hiro urwie mu głowę za działanie bez polecenia rady, a z drugiej strony nie zrobiła nic poza głupotą. Wampir na pożegnanie ruszył za nią przyśpieszonym krokiem aby na końcu do niej doskoczyć i wyrwał jej telefon z ręki trzymając ją drugą ręką za buźkę, trzymał ją na ustach, żeby nie krzyczała, bo nie chciał zbytniego rozgłosu po czym zaśmiał się cicho do telefonu.
-Zawsze lubiłem odbierać to co dla kogoś najcenniejsze.. - po czym używając swojej wampirzej siły roztrzaskał telefon komórkowy w swojej dłoni przerabiając go na kawałeczki, które powbijały mu się w ręke, ale krwawienie było dla niego niczym, był w końcu wampirzym oprawcą na usługach rady, to się rozumie samo przez siebie. Wampir przyciągnął kobietę do siebie za pyszczek, oczywiście znajdował się za nią i nachylił się do jej ucha.
-Jeden ruch i zarżnę wszystkich w Twoim pięknym domku z ogródkiem - położył jej drugą łapę na ramieniu ściskając jej delikatną skórę bardzo mocno po czym uniósł rękę i zaczął coś rysować w powietrzu, co to takiego? Nie miał Vana jak szanujący się porywacz, ale potrafił wytwarzać portale, więc to chyba nawet lepiej.. Tylko co z nią zrobić? Zawsze chciał mieć Robina niczym Batman.. Wytresuje ją i będzie pracować dla niego.. Nie zeby miała jakiś wybór.. Nie?
Przed siebie.. I nie myśl o ucieczce, bo nikt i nic Ci nie pomoże, a jeśli przejdziesz przez to beze mnie, nastąpi rozczłonkowanie i połowa Twojego ciała wyląduje na dnie morza. - aż się uśmiechnął sam do siebie jaki to był specjalny i mądry.. Oczywiście nie dał jej nic powiedzieć, a tym bardziej krzyknąć trzymając ją za usta cały czas. Niedługo później jak już sobie zdała sprawę ze swojego chujowego położenia nie pozostało jej nic innego jak go posłuchać i przejść przez magiczne drzwi do Narnii.. Z tym, że Narnia to będzie ciemny pokój pełen zabaw. Hannibal Lecter Style!

2x zt Nessie + Azzie
Powrót do góry Go down
Lisa
Honey
Honey
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1195-honey#20231 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 12/10/2013
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Nie Cze 04, 2017 11:06 pm

Wciąż ją bolało.
Po ostatnim wypadku Lisa nigdy więcej nie zabierze się za wspinaczkę. Wydawało się to tak proste a wylądowała w szpitalu! Po jakimś czasie rehabilitacji w końcu zaczęła normalnie chodzić i choć głowa nadal ją bolała to ta nie zamierzała się poddać a wyjść w końcu na świeże powietrze. Ta dziura w jej wspomnieniach strasznie ją męczyła. Nie pamiętała niczego co było wcześniej i to ją strasznie frustrowało. Cholera... Kilka osób mniej więcej uświadomiło ją o jej danych. Lisandra... Salazar. Wszystko o czym jej powiedzieli wydawało się znajome. Tak samo jak informacje o tygrysie - Saeran. Reagował na imię...
W każdym razie dziewczyna postanowiła się przewietrzyć. Założyła buty i pozostawiając śpiącego tygrysa w mieszkanku szybko znalazła się na mostku. Westchnęła cichutko i powoli weszła na środek mostu, sunąc dłonią po balustradzie. W końcu jednak przystanęła i wlepiła swoje błękitne ślepia w spokojną taflę wody. Wieczór zapowiadał się tak przyjemnie.
Powrót do góry Go down
 
Mostek nad rzeczką
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
 Similar topics
-
» Mostek nad rzeczką
» Polana za rzeczką
» Mostek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: