IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Mostek nad rzeczką

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15  Next
AutorWiadomość
No name

No name

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 131


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyPon Lis 06, 2017 12:45 am

Dziewczyna wygląda na miłą i niewinną osobę, niezaznajomioną z wredniejszymi stronami świata, dlatego widok Gakiego i tej nieznajomej wywołał w wampirze chwilowe zaskoczenie. Co jak co, ale znał Kuro na tyle, aby wiedzieć, że nie ma on w zwyczaju ucinać sobie pogawędek z pierwszymi lepszymi dziewczynami, a tym bardziej nie podejrzewałby go o pozowanie do zdjęć - nawet jeśli miały one na zawsze pozostać w aparacie.
- Dasz mi autograf, kiedy staniesz się sławny, czy już teraz mam się ustawiać w kolejce? - zapytał, obnażając zęby w szerokim uśmiechu. Mimo usilnych starań nie potrafił wyobrazić sobie Gakiego robiącego karierę modela. To byłoby bardziej niedorzeczne niż śnieg w lecie. Najpewniej wielka kariera przyjaciela zakończyłaby się na zdjęciu więziennym, które ewentualnie mógłby wrzuci do portfolio.
Westchnął w myślach, słysząc wampira. Wcześniej przypuszczał, że to spotkanie ma już z góry ustalony cel, czego Nonna prawdopodobnie była nieświadoma. Teraz przynajmniej nabrał pewności.
- Ta, jestem jego przyjacielem - odpowiedział, choć bardziej określiłby siebie mianem opiekunki albo kogoś, kto pilnuje, żeby temu kretynowi za dużo włosów z głowy nie poleciało. W pewnym punkcie ich relacji zaczął się zastanawiać, co tak naprawdę trzyma go przy wampirze. Z początku na pewno była to wdzięczność i chęć spłacenia "długu", z czasem musiało się to przerodzić w jakąś nadludzką siłę, która dziwnym trafem trzymała tę dwójkę razem. Może już obaj byli już tak przyzwyczajeni do swojej obecności, że rozłąka groziłaby tęsknotą.
- Gaki robi świetne drinki. Kiedyś pracował w barze. Jeśli będziesz chciała to nauczy cię, jak się je robi. - Mógłby sam sobie przyznać nagrodę za wymyślnie płynnego kłamstwa na poczekaniu. Gdyby nie lata spędzone przy boku Kuro, sam uwierzyłby w jego zdolności do przyrządzania wyśmienitych drinków, dając się namówić na jednego czy dwa. W końcu będąc nieświadomym zagrożenia, nie miałby jakichkolwiek powodów do podejrzeń.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gaki

Gaki

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 178


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptySob Lis 11, 2017 7:25 pm

A Krzak jak zwykle trafił w samą dziesiątkę. Gaki nie miał żadnych dobrych planów co do Noanny, wszak był głodny, a ta tutaj nadawała się idealnie na dzisiejszy posiłek. Dawno już w sumie nie polował nic pożywnego, więc tym bardziej trzeba wyzwolić z siebie potwora i dać upust pragnieniu. Ao zapewne myślał podobnie.
- Myślę, że lepiej abyś pierw zadzwonił i zarezerwował sobie miejsce w kolejce. Pośpiesz się lepiej, bo jest już sporo chętnych przed tobą.
Odparł do kumpla, który to zapewne świetnie się bawił dokuczając Kuro. Chociaż ten właśnie był przyzwyczajony do wspólnych dogryzań, kumple to kumple. Jeden za drugim i tak stanie.
- Oczywiście, że usunąć. Wstyd później takie zdjęcie pokazać innym.
Wyrwał się nawet krótki, nieco chrapliwy śmiech. Musiał więc odkaszlnąć, czując nieprzyjemną gorycz w ustach. Nie było dobrze. Pragnienie usilnie chciało powiedzieć, że Już teraz! Nakarm! Dlatego skierował się bliżej dziewczyny, przewiercając ją spojrzeniem na wylot, jakby właśnie nim miał już sięgnąć do jej żył.
- Już nie bądź taka skromna. Nawet mój kumpel jest za tym abyś się z nami udała.
Naciskał co raz bardziej, ale jego ton nie schodził z tego w miarę przyjaznego. Dopiero drugi wampir mógłby zorientować się jak Gaki jest poddenerwowany.
- Dokładnie. Wszystko.
Po słowach sięgnie po jej dłoń, zaciskając ją odrobinę mocniej. Nie mogła dostrzec jego ślep zasłaniające ciemne okulary. Celowo, by ukryć gadzi wzrok, jak i ten błysk rozżarzonych czerwonych tęczówek.
- Krok po kroku, Noanno. Dajmy dzisiaj upust naszym nieludzkim pragnieniom rozrywki. Niech ten dzień należy do nas.
Dodał mając pewniejszy ton. Wpuści w pewnym momencie jej rękę i lekko klepnie po ramieniu na znak by się tak nie bała. Chociaż jak zaufać facetowi w chuście? Teraz zmieni pozycję i podejdzie do Krzaka.
- Idziemy na Południe, Ao. Nie przejdę dalej kroku, zbyt bardzo męczy nie głód.
Warknie cicho aby tylko jego kompan usłyszał. Nic dziwnego dla dziewczyny, w końcu dwóch przyjaciół ma swoje własne sekrety.

Ale nie przedłużając, Gaki zebrał swoich znajomych i ruszyli tam gdzie rzekomo miał stać bar. Szkoda tylko, że w połowie drogi Noanna została pozbawiona przytomności szybkim uderzeniem w tył głowy. I raczej wątpliwe było pójście na drinka.

zt wszyscy
Dam Wam temat z postem na gg
Powrót do góry Go down
Jyuu

Jyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2346-jyuu#49510 http://vampireknight.forumpl.net/t3643-jyuu#79028
Zarejestrował/a : 03/01/2016
Liczba postów : 112


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptySro Gru 05, 2018 7:15 pm

Od McDonalda do parku rzeczywiście było rzut kamieniem, lecz dla osób o zerowych rezerwach energii każdy krok wymagał nie lada wysiłku. O tej porze roku w parku było pusto, wiatr dął w gałęzie bez liści, a większość parkowych ławek pokrywał kurz zmieszany z kroplami deszczu. Tylko jedna, przynajmniej ta nieopodal mostku nad rzeczką, schroniła się przed zmoczeniem pod naprawdę rosłym dębem. Nawet brak liści nie sprawiał, że uczynił z ławki ostatni suchy przystanek w zimnym parku.
Jakoś doczłapali się do tego miejsca, z zadyszką zarówno po stronie dręczonego nerwowymi snami Wilka jak i Jyuu. Przysiedli i wtulili się w siebie nawzajem, żeby choć trochę zatrzymać uciekające ciepło wydmuchiwane jesiennym wiatrem. Blondyn już prawie nie kontaktował, nie odzywał się, tylko próbował opanować drżenie rąk Nourha splatając ze swoimi, również trzęsącymi się dłońmi. Władca Kruków czuł się paskudnie, że nijak może pomóc Ogoniastemu, i sobie też. Skończyły się wszelkie sposobności, by to akurat Blondyn mógł uratować przyjaciela. Jedyne, co mu pozostało, to trwać z nim do końca, nawet kosztem swojego zdrowia. Nigdy przedtem i chyba nigdy później nie zwiąże się z kimś tak mocno jak z Wilkiem. Tak, pamiętał słowa kumpla, że nie mógłby poświęcić swojego życia w ratowaniu Uszatego. Nie tylko z bezsilności, lecz z niechęci najbardziej poszkodowanego.
Chudzielec oparł policzek i skroń w ramię Białowłosego trzymając wciąż jego dłonie. Nie, nie korzystał ze swoich mocy leczniczych, nie mógł nimi nic wskórać wcześniej, to dlaczego miałoby się to zmienić, gdy Jyuu jest na wyczerpaniu? Nie puszczał rąk Wilka, by być dla niego marnym wsparciem, jak również dodać sobie odrobinę otuch, że chociaż to może uczynić dla Ogoniastego. Niedługo później powieki młodzieńca zamknęły się, a uścisk ich dłoni rozluźnił i zwiotczał.

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 P7qUDIp
DarkOrange - Dialog
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

Nourh Noutiatir

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 403


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyPon Gru 10, 2018 10:47 am

- Władco Kruków... Trzeba coś zrobić byś odzyskał werwę...
Wymamrotałem kiedy opadałem do pozycji siedzącej, by oprzeć się o przyjemną korę rosłego drzewa. Moja słowa były dość jasne. Prędzej to on jest w stanie odzyskać siły niż Ja, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Kiedy jesteśmy jednocześnie tak mocno osłabieni nic z tego może nie wyjść. Krew dostał gdy byliśmy w szkole, więc może jedyne co potrzebuje to odpoczynku? Oddać się snu?
- Czego potrzebujesz? Jeśli to walka z powiekami... Nie opieraj się już.
Uśmiechnąłem się do niego miło, miałem co prawda umęczony wzrok. Ale walka z sennością będzie teraz bardziej udana skoro trochę tego dostarczyłem, nawet jeśli było niewygodnie i kończyło się koszmarami. Zresztą, mam teraz dziwne nachodzące mnie myśli. Więc wiem z czym stoczę bój gdyby blondyn przyjął moją propozycje.
- Jeśli siły odzyskasz, w nagrodę opowiem Ci... Coś z mojego życia. Mam dużo historyjek...
O tak, jest co opowiadać. Czy to o mojej siostrzenicy, czy o nie aż tak dawnych dziejach, kiedy cały wiek spędziłem z mnichami, jak również moje przygody z pewną ogoniastą. Tylko czy takie opowieści faktycznie mogą go zadowolić, czy potraktuje je wtedy jak nagrodę? Póki co chce go zobaczyć w pełni sił, wszystko wtedy będzie znacznie łatwiejsze a teraz trzeba korzystać póki naprawdę nikt nie jest w stanie go zestresować przed odpoczynkiem. Przejechałem swoim ogonem niemrawo po korze, ten przeszedł otrzeć się o jeden z boków blondyna, tak jakby chciał go okryć. Choć my nieumarli nie potrzebujemy faktycznie ciepłej temperatury do życia, to można Ją odczuwać jako coś przyjemnego, a futra ciepło trzyma dobrze.

_________________
Aktualny Wakacyjny Ubiór: Kiedy inni ubierają się na kolorowo, Nourh jednak wolał pozostać czarno-białą istotą na plażach. Całe ciało jest oczywiście klasycznie spowite bandażami, aż bo samą szyje. Chodzi boso i ma na sobie czarne bojówki, a do tego czarny rozpięty płaszcz, wszyscy mogą mieć aż dziw, że nie wychodzi z niego pieczony wilk.
Mostek nad rzeczką - Page 13 8f834e324e1edf0c
Bang!
Powrót do góry Go down
Jyuu

Jyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2346-jyuu#49510 http://vampireknight.forumpl.net/t3643-jyuu#79028
Zarejestrował/a : 03/01/2016
Liczba postów : 112


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyWto Gru 11, 2018 8:33 pm

Odezwał się ten, którego życie dogasało, a którego płomień nie dało się podsycić. Fakt, Jyuu potrzebował jedynie snu, lecz świadomość bezsilności wobec przyjaciela była naprawdę nieznośna. Jak można mu pomóc? Nie skorzystał z prowiantu w postaci krwi, nic nie jadł w McDonaldzie prócz herbaty, sen też nie działał na jego korzyść, ani lecznicze moce. Biedny Wilk... Blondyn był naprawdę w kropce.
Nie odpowiadał nic, utkwił jedynie półprzytomne spojrzenie w mentorze, lekko przytaknął na słowa o walce z powiekami. Były naprawdę ciężkie, lecz gdyby musiał czuwać... zmusiłby się! Tak, byleby ulżyć Ogoniastemu! Młodzieniec nie miał sił nawet westchnąć, zgodził się niemo na zmianę warty. Okolice wydawały się być opustoszałe, więc byli w miarę bezpieczni. Nie zrobił tego dla samych historyjek, choć na pewno będą ciekawe. Nie zamierzał przemęczać bezsilnego wampira, chyba że jak Władca Kruków wyśpi się i ochota jeszcze nie minie na dzielenie się opowieściami.
Wtulony w Szlachetnego grzał się od jego ciała i futrzastego ogona. Chłopak o złotych włosach spał w zasadzie w jednej pozycji, bardzo spokojnie jak na okoliczności. Wyraźnie potrzebował zregenerowania sił poprzez sen. Najedzony wcześniej krwią, a w McDonaldzie ciasteczkiem i shake'iem, nie narzekał na nic więcej. Gdyby tylko jego kompan mógł odnowić połowę tego, co Jyuu, byłby szczęśliwy.

Minęło parę godzin, chłopaczek bardzo niemrawo mruknął i drgnął, gdy nadszedł czas pobudki. Nie zerwał się gwałtownie, wręcz z mozołem. Nic mu się nie śniło, ale był rozespany. Kiedy tylko otworzył powieki, spojrzał na wiernego towarzysza.
-Uhm... -westchnął po raz ostatni i lekko ziewnął pokazując kiełki- ... dobrze Cię znów widzieć.
Ostrożnie odkleił się od Uszatego i wyprostował w plecach. Szczupły wampirek wydawał się być w o niebo lepszej formie, choć nie tryskał entuzjazmem. Nourh znał przyczynę, nawet jak mu tłumaczył, by nie powinien się martwić o Wilka. Bladobłękitny nie potrafił nie myśleć o koledze, którego bardzo polubił, gryzły go też wyrzuty sumienia, iż nie jest w stanie zapewnić mu odpowiedniej pomocy. Żeby jednak choć troszkę odsunąć troski, przypomniał sobie słowa Białowłosego na temat historyjek. Poprawił się na ławeczce i chwilkę przyglądał się Złotookiemu dość bacznie.
-Zanim opowiesz historyjkę, chcę coś powiedzieć. Dawno nie spało mi się tak dobrze. Chyba to dzięki Tobie i Twojemu ogonkowi.
Delikatnie dotknął opuszkami palców końcówkę kity Wilka, po czym z lekkim uśmiechem dodał:
-Od zawsze miałeś wilczy ogon i uszka?

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 P7qUDIp
DarkOrange - Dialog
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

Nourh Noutiatir

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 403


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyPon Gru 17, 2018 10:33 am

Uśmiechnąłem się ciepło z swoim mało przytomnym wzrokiem. Robiłem w sumie to dość, często. Choć teraz był ten z bardziej szczerych momentów, ponieważ chciałem żeby się poddał i wyraźnie tak się stało. Skoro krew miał w akademii uzupełnioną, mocy nie nad używał, to wydawało się to jedyną pozostałą potrzebą dla jego organizmu. Przez chwilę nawet zastanowiłem się czy nie być na tyle podłym by nie uciec. W końcu ze mną będzie uwięziony niczym w klatce, która choć jest otwarta, to wyjść z niej nie chce. Mierzwiłem włosy blondyna gdy ten spał, w tym czasie zagłębiałem się w swoje leniwe myśli i wątpliwości, oraz doglądałem pustoty parku. Czasem przechadzała się jakaś parka w oddali, czasami taka która chciała sobie znaleźć miejsce na nieprzyzwoite rzeczy. Czasami jakaś grupka, która niedawno miała okazje spić się w barze i starali obrać wygodną drogę powrotną. Jednak to było na tyle sporadyczne a my nie rzucaliśmy się w tej ciemności w oczy, że nie było się zwyczajnie czym przejmować. Gdy uświadomiłem sobie, że czeka mnie trochę opowiadań o dawnych dziejach, zdałem sobie fakt, że będę musiał już naprawdę świadomie sobie przypomnieć o dawnej towarzyszce. Machnąłem głową na boki. Była zima więc po paru godzinach, pomimo że praktycznie był to poranek, nadal było ciemno. Może niedługo na horyzoncie pojawi się lekka czerwień by ujawnić fakt nadchodzącego słońca. Ale jeszcze przed tym mój towarzysz raczył się obudzić. To ile wampir potrzebuje snu bywa bardzo różnie. Niektórzy przesypiają lata, niektórzy całe dnie, nawet jeśli latem nocy jest bardzo niewiele. Niektórzy śpią prawie tyle co nic i doskonale sobie radzą. To ile potrzebuje taki krwiopijca bywa zaprawdę różne. Aż sobie wspomniałem jeszcze inną przyjaciółkę, która przespała cały wiek a Ja mogłem nad nią czuwać, czyżby kolejne opowieść do podania blondynowi?

- Jak się spało, Władco Kruków?
Ująłem serdecznymi słowami, a przynajmniej próbowałem by brzmiało to poważnie, bo zakończyłem to leniwym zawieszeniem. Przetarłem własne ślepia i przeciągnąłem ręką po jego główce z niesforną fryzurą. Miałem okazje zrobić mu zaprawdę burze włosów przez czas jego snu, o czym zapewne zaraz się przekona próbując je opanować. Na jego dalsze wypowiedzi z dodatkiem pochwały nie odpowiedziałem, ale mój ogon umknął bezpośredniego kontaktu z jego ręką. A jak tylko tą rękę cofnął, ogon wrócił na miejsce utulania Jyuu. Gdy zadał pytanie miałem teraz zagwozdkę jak to przedstawić, ale ostatecznie zwyczajnie wzruszyłem ramionami. Bo ostatecznie co szkodzi pójść prostą drogą.
- Nie, swoje wilcze cechy mam od kilku wieków... ale... ale nie miałem ich od urodzenia. Można powiedzieć, że teraz ten ogon nie tyle c.... co stanowi mnie, to ma pewne sentymentalne znaczenie. Kiedyś byłem... Po prostu byłem zwyczajnym rodowitym pełnej krwi krwiopijcem... Czyli wampirem, bo wtedy tacy jak my nie byli niczym rzadkim... Po prostu bardziej się trzymało tradycji, teraz... bardzo mieszamy się w ludzkie otoczenie.
Mam nadzieje, że nie spodziewałem się tak szerokiej odpowiedzi. Mogłem teraz dumnie nieco odetchnąć, choć czuje że mogłem to wszystko poruszyć lepiej. No ale co zrobić jak nie jest się w formie nawet na bogatą wypowiedź? Teraz tylko bardziej mierzwie się w głowie, dlaczego nie mogłem go zostawić by mógł obudzić się bez klatki. Co prawda byłby zagubiony, ale wierzyłbym, że w końcu by się odnalazł. Póki co jestem z nim teraz więc taki plan i tak został póki co spalony.

_________________
Aktualny Wakacyjny Ubiór: Kiedy inni ubierają się na kolorowo, Nourh jednak wolał pozostać czarno-białą istotą na plażach. Całe ciało jest oczywiście klasycznie spowite bandażami, aż bo samą szyje. Chodzi boso i ma na sobie czarne bojówki, a do tego czarny rozpięty płaszcz, wszyscy mogą mieć aż dziw, że nie wychodzi z niego pieczony wilk.
Mostek nad rzeczką - Page 13 8f834e324e1edf0c
Bang!
Powrót do góry Go down
Jyuu

Jyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2346-jyuu#49510 http://vampireknight.forumpl.net/t3643-jyuu#79028
Zarejestrował/a : 03/01/2016
Liczba postów : 112


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptySob Gru 22, 2018 6:18 pm

Niekoniecznie byłby wolny poza klatką. Nie mógłby poprawnie funkcjonować zamartwiając się o Nourha. Choć kto wie, pewnie za jakiś czas musiałby się z tym pogodzić. Dlatego póki mógł spędzić czas z Długowiecznym, chciał cieszyć się jego towarzystwem i z nim. Co prawda ostatnie godziny nie były usłane różami, ale takie najwyraźniej jest życie. Chłopak uczył się bardzo szybko pod okiem dobrego nauczyciela, a zdrowy sen pomógł uporządkować trudne i łatwiejsze zagadnienia do odpowiednich szufladek w mózgu.
Jyuu czuł się dobrze, zdrowszy koloryt skóry, brak podkrążonych oczu, a nawet drobny uśmiech wydobył się na ustach, gdy przywitali się po rozłące. Skinął główką Wilkowi, który czuwał nad snem i bardzo zmierzwił mu fryzurkę. Aż uniósł wyżej kącik ust, gdy macał palcami uwite gniazdko ze złotych kosmyków włosów. Tak, nawet koloryt włosów przypominał bardziej złote promienie słońca niż blond.
-Dobrze, dziękuję Szlachetny Wilku za troskę.
Postanowił pochwycić palcami za ogon towarzysza, ale ten uciekał nim od dłoni, więc odrobinkę strofowany cofnął ją i skierował ku głowie. Trzeba rozczesać kudły, bo miał niezłe sianko. W tym celu rozwiązał gumkę do włosów i niebawem spłynęły lekkimi falami promieniste kosmyki włosów sięgające do lędźwi. Jako, że nie miał grzebienia nie nic podobnego, palcami przeczesywał burzę, którą dodatkowo tworzył Nourh ze swoim słodkim mizianiem. Nie miał serca odmówić pieszczotom, zwłaszcza że grzecznie, choć z trudem, odpowiedział na pytanie młodzieńca. Uh, czyli nie od zawsze. A to zaiste ciekawe.
-Gdyby dało się, to też chciałbym mieć takie uszka i ogonek, hihi! -zachichotał lekko, po czym dodał patrząc się wprost we złote ślepia kolegi- Sentymentalne znaczenie... aż przypomniało mi się, jak opowiadałeś o swojej bardzo bliskiej osobie. Czy to ma coś ze sobą wspólnego?
Dopytywał się, z drugiej strony wiedział, że Wilk powinien odetchnąć od namolnego towarzystwa młodzika. Tylko jak? Spać nie mógł, jeść też nie, a odpoczynku strunom głosowym też nie dawał. Co prawda sam Białowłosy zaoferował historyjki, lecz czy powinien nadwyrężać się? A może w ten sposób nie myśli o swojej podłej kondycji? W każdym razie usiądzie po turecku na ławce i patrząc się wciąż na nauczyciela przeczesywał palcami kołtuny na głowie.

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 P7qUDIp
DarkOrange - Dialog
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

Nourh Noutiatir

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 403


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyPią Sty 04, 2019 2:16 pm

Przyglądając się prawie, że męskiej wersji roszpunki, uśmiechałem się miło. Moje spojrzenie byłoby nieustanne takie same, do połowy przymknięte jakby senne ślepia. Starałem się wpaść na pomysł jak rozwiązać problem jego samotności, a takie wspólne chwile uznawałem za dość smutne. Tak jakby doglądał ludzkiego starca, którego już lada chwila chwyci objęcie śmierci. Nieważne jakbym się starał, to nie prowadzi do żadnego dobrego końca. Łagodzę to co prawda swoimi opowieściami, ucząc go tyle ile jeszcze mogę i pokazując ostrożnie świat. Nawet nabył jakieś chwilowe znajomości, pomimo że to były momenty pełnego stresu. Jego powitalne słowa były jak zwykle bardzo miłe, niczym wypowiedź chcąca dać jak najwięcej ciepła zimnemu nieumarłemu ciału. Gdy wspomniał, że chce mieć też takie cechy, po prostu zastrzygłem swoimi uszami.
- Uważaj, w tych czasach czasami... czasami spełnia się to co chcemy, a potem poznajemy niezbyt przyjemną tego cenę... ale nigdy nie wiadomo.
Oddałem w miarę prostą odpowiedź, taką do pomyślenia. A potem wystawiłem oczy na moment szerzej i skwitowałem to po prostu leniwym uśmiechem. No nie, doskonale łączy fakty, dochodzi do tego w końcu ochota zdobywania wiedzy. Oczywiście chwaliło się, że jestem kimś o kim chce wiedzieć więcej. Ale gdybym tylko był w znacznie lepszej formie. Jednak to nie rozwiązuje problemu, że to może iść w beznadziejnym kierunku, jeśli nadal na nic nie wpadnę co mam z Władcą Kruków zrobić, jak również z samym sobą.
- Tak i to bardzo dużo. W pewnym sensie można uznać...
Teraz popatrzyłem na swój ogon i pogładziłem go z sentymentalnym spojrzeniem.
- Za pamiątkę po niej... Ale nie wiem czy to dobre... Określenie?
Gdy poprawiał swoje włosy, próbował rozgarnąć cały ten swój nieład. Po prostu obserwowałem jak to robił z swoją nieudolną starannością, bo w końcu faktycznie nie miał niczego co by mu w tym pomogło. Jak będę miał okazje będę musiał mu zakupić szczotkę i grzebień, zobaczyć czy mu to nie pomoże.
- Władco Kruków... Możesz mi obiecać, że nigdy... nie zetniesz krócej włosów?
Byłem w sumie ciekawy co mi na to odpowie, jak zareaguje? Bardzo możliwe, że nigdy nie próbowano mu ich ścinać. Więc pytanie czym dla niego są włosy, co może u niego oznaczać ich ścinanie? Bo chyba jest świadomy, że wiele osób to robi? Wybrałem sobie ciekawy temat do poruszenia z swoimi własnymi zagwozdkami.

_________________
Aktualny Wakacyjny Ubiór: Kiedy inni ubierają się na kolorowo, Nourh jednak wolał pozostać czarno-białą istotą na plażach. Całe ciało jest oczywiście klasycznie spowite bandażami, aż bo samą szyje. Chodzi boso i ma na sobie czarne bojówki, a do tego czarny rozpięty płaszcz, wszyscy mogą mieć aż dziw, że nie wychodzi z niego pieczony wilk.
Mostek nad rzeczką - Page 13 8f834e324e1edf0c
Bang!
Powrót do góry Go down
Jyuu

Jyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2346-jyuu#49510 http://vampireknight.forumpl.net/t3643-jyuu#79028
Zarejestrował/a : 03/01/2016
Liczba postów : 112


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyNie Sty 06, 2019 3:38 pm

Męska roszpunka pasowała do Jyuu, choć młodzieniec miał o wiele za krótkie włosy jak na taką księżniczkę, która uciekła dzięki nim z wieży. Pośrednio, ale jednak. Starał się o nie dbać, bardziej z nawyku przed ogólną higieną osobistą niżeli specjalną troską o złote kosmyki.
Mimo wstępnego przygotowania do samotnego życia nie chciał rozstawać się z Mistrzem. Potrzebował nie tylko rad, ale i jego serdeczności, wiedzy, ciepła bijącego od słów i gestów. Być może samolubnie nie dopuszcza do tego, by Wilk odbył ostatnią podróż sam. Bał się go wypuszczać z rąk kruchych jak patyczki. Był kimś niezastąpionym, a jego esencja życia dogasała bardzo szybko. Czy to miałby być już koniec Szlachetnego? Nie może być!
Obaj wiedzieli podskórnie, że ich rozstanie nie będzie należeć do prostych. Dlatego naiwnie i zapominając o swoich zachciankach a odniesieniem do rzeczywistości, znów wspomniał o tym, co by chciał. Odrobinę skarcony spuścił główkę jak uczeń.
-Oh... faktycznie mówiłeś już o tym. Gomene.
Uśmiechnął się przepraszająco, po czym dostał całkiem realną opowiastkę o tym, jak uzyskał atrybuty wilka. Dopowiadał sobie w głowie, iż tęsknota za partnerką życia sprawiła, że za pomocą czarów lub przekleństwa uzyskał urocze pamiątki. Nie mniej skoro skrywała w sobie ta historia smutek, dla Nourha nie były one jedynie ozdobą. Były też symbolem. Znakiem dawnych czasów, które nie powrócą. A nawet jeśli, czy warto na nowo przeżywać rozłąkę? Czy zatem zadowalała odpowiedź Mentora? Chyba tak, skoro chudzina przytaknęła i nie drążyła dłużej tematu.
-Myślę, że tak, Nourh... określenie.
Teraz to on zabawił się w nauczyciela, hehe. W każdym razie Lazurowooki nie miał już śmiałości prosić o historyjkę z życia, choć był jej ciekaw. Musiał zważać na zdrowie kolegi, i dla jego wygody podążał jego tokiem myślenia. Nie musiał silić się na coś, na co nie miał ochoty. Zdołał więc przestawić myślenie na te dotyczące osoby Jyuu, choć nie lubił opowiadać o sobie.
-To mogę obiecać -uśmiechnął się łagodnie i wpatrywał się błękitnymi oczami w towarzysza, który miał o wiele dłuższe i piękniejsze włosy (według Roszpuna)- Nigdy nie ścinałem ich. Wielu mężczyzn nosi krótkie włosy. Nie wiedziałem, czy to dobrze czy źle. Zastanawiałem się kiedyś, czy to coś więcej niż wygląd. Bałem się, że zrobię sobie krzywdę. Nożyczki są ostre. A mama mówiła, że szkoda ich ścinać, bo wyglądają jak... płynne złoto.
Wyjaśnił trochę dziecinnym językiem, ale czego wymagać od młodego umysłu zamkniętego w nieco większym ciele? A może nie ma tylu lat, za ile się podaje? Nie, aura była dowodem niezwykłej świeżości i delikatności organizmu wampirka.
Nagle zerwał się mocniejszy wiatr, aż przywarł mocniej do Wilka, jakby chcąc go osłonić przed niewidzialną falą. Wraz z każdym dmuchnięciem przybywało coraz więcej śniegu. Tak, spadł pierwszy śnieg. Musiało być poniżej zera, a dwóch bezdomnych koczowało na ławeczce. Zapowiadało się, że przymarzną do desek, jeśli czegoś nie wymyślą. Musieliby pewnie znów wrócić do centrum miasta, a tam jest hałaśliwie. Z kolei Białowłosy nie miał sił, by ruszyć się o własnych nogach. To przypomniało Jyuu o bardzo kłopotliwej sytuacji, w jakiej się znaleźli. Oni, bo nie zamierzał zostawiać wampira, który patrzył się przez świat coraz bardziej zmrużonymi oczyma. Miał nie martwić się o towarzysza, ale nie wszystko da się zamknąć w sobie. Młodziak jeszcze nie był na tyle opanowany, by skrywać szczelnie troskę, zwłaszcza tą, która się należy.
-Może... może kupię nam po jednej herbacie? Będzie nam nieco cieplej.
Zapytał, gdy znów zadął wiatr, a wichura rozpierzchła fryzurę Jyuu na wszystkie strony. I nici z rozczesywania. Nie to było najważniejsze, więc dał sobie spokój. Przyłożył delikatne palce do skroni Szlachetnego i pogłaskał czule. Musiał to wreszcie z siebie wykrztusić.
-Gomene, naprawdę zależy mi na tym, byś był choć trochę szczęśliwy.
Chuda dłoń cofnęła się i przejechała ze skroni na czoło zgarniając trochę włosów kolegi. Przy tych gestach był niezwykle wyciszony, skupiony. Szukał w główce sposobu, by jakoś ulżyć koledze. Z drugiej strony wiedział, że Stara Krew nie zechce przyjąć pomocy. Było wiele sposobności, ale najwyraźniej nie takich, na które przystałby Ogoniasty.

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 P7qUDIp
DarkOrange - Dialog
Powrót do góry Go down
Zero

Zero

http://vampireknight.forumpl.net/t2241-zero#47044
Zarejestrował/a : 11/11/2015
Liczba postów : 60


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyNie Sty 13, 2019 4:36 pm

(Dołączam za pozwoleniem Jyuu)

Pogoda niebyła zachęcająca do długich spacerów. Zimno skutecznie przepędzało większość ludzi a nawet wampirów do ciepłych schronień. Jednak futro to było coś co było w takim momencie przydatne. Za to wyraźnym problemem były skrzydła, choć pokryte podobnym do zamszu futerkiem nie były tak dobrze chronione przez taką pogodą. Nic więc dziwnego że te wielki jak dąb gargulec schował się pod szerokim płaszczem. Przez to mógł nieco dziennie wyglądać. Nie dosyć że miał dwa metry to jeszcze skrzydła udawały pod płaszczem szersze niż miał w rzeczywistości plecy. Przez to większość osób go omijała, w końcu Japończycy byli drobni, nie pasował tu za bardzo swoją posturą. A przecież nie był do nikogo negatywnie zastawiony. Trochę go to nużyło. Wszedł do parku, nieco pustawego, sam nie do końca wiedział czego szukał... promyka nadziei? W sumie tak rozglądając się zobaczył coś co by można do promyka porównać do promyka. młody wampirek o złotych włosach którymi wiatr postanowił się pobawić. Widząc tą dwójkę Rei trochę jakby odruchowo podszedł od strony wiatru i nieco rozszerzając poły płaszcza jakby chciał choć trochę zasłonić ich przed wiatrem
-Witam, trochę zimny dzień na siedzenie w takim miejscu. Wybaczcie jeśli wam w czymś przeszkodziłem. Jestem Tatsuya Rei.
Skoro już podszedł czuł się zobowiązany przedstawić. Ta dwójka nie wyglądała jakoś najlepiej. Czyżby coś się stało? Wyglądali na zmęczonych i jakiś nieco przygnębionych. Za razem wyglądali tez intrygująco, jednak niecodziennie się spotykało kogoś innego o zwierzęcych cechach. A i złotowłosy był dosyć intrygujący. Zero widział jak ten starał się mimo bycia tak kruchym osłonić towarzysza przed wiatrem.
-Co sprawiło, że spędzacie czas w tak nieprzychylnym miejscu? Mógłbym jakoś wspomóc? Nie chce być nachalny, ale wyglądacie naprawdę sympatycznie i żal by mi było zostawić was tak po prostu na tym zimnie.
Postawił na szczerość w swej wypowiedzi choć brał też pod uwagę że mogą się poczuć urażeni zbyteczną troską kogoś obcego. Ale nawet ta możliwość nie przeszkadzała mu w próbie nawiązania kontaktu z kimś nowym. Najwyżej mu powiedzą że ma sobie pójść bo przeszkadza. Ale jeśli mógłby coś zrobić dla nich to choćby to miałoby być niewiele to zawsze jednak coś.

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 IqsPVJt
Mostek nad rzeczką - Page 13 2ekljqdW wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.

Wygląd Zero podczas nowiu
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

Nourh Noutiatir

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 403


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptySro Sty 16, 2019 10:05 am

Wydaje mi się, że jak już trochę poznałem lazurowookiego (dobre dodatkowe określenie!) to znałem nieco z jego zachowań. Pomimo, że byłem tak mało przytomny, starałem się domyślić jakie krążą w jego głowie myśli i czego mógłby ode mnie oczekiwać w danym momencie. Dlatego byłem nie lada zaskoczony, że przestał drążyć swoją ciekawością o mojej przeszłości. Może coś mu to przypomniało i koniecznie chciał z tym rzucić temat? Nie, to nie podobne. Miałem chwilową zagwozdkę czy jego zmiany tematów są z pewnością naturalne. Choć nie mogę przecież mu tego wytknąć tak po prostu na słabych spekulacjach. Nie chodzi też przecież o to bym był taki czepialski. Dlatego tylko starałem się o swój mało przytomny uśmiech z patataniem go po głowię. W końcu niezrozumiale dla mnie przepraszał.
- Cieszę się.
Gdy rzucił słowa obiecania wyraźnie podałem swoje zadowolenie i nawet poruszyłem swoim ogonem! Gdy po tym udzielił mi swojej historii, radośnie wydałem początek śmiechu, ale zaraz przerwany krótkim kaszlem. Machnąłem po tym ręką by się nie przejmował, jakby to było normalne.
- Płynne Złoto to świetne określenie. Wiesz, że gdyby nie... Uhm gdyby nie twoja władza nad kruczym ptaszyskiem... To możliwe, że tak nazwać... Bym Ciebie mógł?
Nie było w tym żadnego kłamstwa, bardzo lubię zwracać uwagę na włosy. Sam mam bardzo długie i mógłbym powiedzieć, że zadbane. Ale moje włosy nałapały się trochę mojego ogólnego osłabienia i nie miałem kiedy wyrazić im troski, zwłaszcza że utrudnia mi to ciągłe zmęczenie. Gdy wypowiada się do mnie takim uroczym głosem, tym bardziej czuje jakbym miał podopiecznego jak kiedyś. I jak na ironię, to właśnie on najwięcej bierze wszystko garściami, pomimo że ciężko mi w tym stanie cokolwiek przekazywać.
- Jesteśmy nieumarłymi, Władco Kruków. Takie zimno to dla nas najmniejsza szkoda... Przynajmniej porównaniu z tym... Co nas spotkało wcześniej.
Nie tyle co go pocieszyłem, acz podałem mu tą ciekawostkę. Co prawda czujemy różne temperatury, by dobrze dostosować się do ludzkiego środowiska. Ale nam to stanowczo mniej szkodzi. Widziałem przecież jak niektórzy w lodowatej wodzie nużyli się na bardzo długo, nie przejmując długim brakiem dostawy tlenu. Ale taki przykład jeszcze może być zbyt drastyczny do przekazania.
- Herbata nie jest złym pomysłem, ale powinni... powinniśmy znaleźć po prostu... Przyjemniejsze miejsce.
Po tych słowach pstryknąłem go palcem w nos.
- Nie musisz robić za kocyk. Chcesz radość u mnie? Znajdź Ją u siebie, Płynny Złocie.
Dodałem tak tylko na ten moment nowe miano, by się zwyczajnie z nim podroczyć. Myślałem, że jednak pomimo wszystkiego jeszcze tu nieco zasiedzimy za nim uznamy, że trzeba gdzieś wyruszyć. Ale okazało się, że czeka nas nowe niespodziewane towarzystwo. W żaden sposób nie spodziewałem się zainteresowania, bo nie przykuwamy żadnej większej uwagi.
Popatrzyłem do góry na imponująco wyglądającego obcego. Pomachałem ogonem a sam podniosłem rękę w geście powitalnym. Miałem pomimo chęci pokazania się jak najpozytywniej, mało przytomne spojrzenie, w tym nieustannie przymknięte do połowy oczy. To że byłem niesamowicie blady to nic niesamowitego, jeśli ktoś uzna że jestem krwiopijcem.

- Nourh Noutiatir.
Krótko się przedstawiłem, byłem na tą chwile nieco jeszcze zbyt zaskoczony i starałem się ułożyć sensownie słowa. Nie przedstawiałem Władcy Kruków, nie śmiałbym nawet używać jego prawdziwego miana, o którym się dowiedziałem dość nieodpowiednio. Zostawiłem to mu samemu, Ja musiałem po prostu sensownie przejąć główną inicjatywę rozmowy z niezrozumiałym nagłym dobrem przypadkowego nieznajomego.
- Z pewnością towarzystwo kogoś tak uprzejmego... Jest już pomocą. Ale skoro bezczelności nie masz za złe... Może pomysłem do przyjemniejszego bezpieczniejszego odpoczynku chcesz się podzielić?
Gdy ktoś proponuje podać pomocną rękę, nawet jeśli ta nagła inicjatywa jest podejrzana, nie należy wypytywać po co, dlaczego i czym w ogóle jest. Acz na ten moment mi zaimponował, a te pytania tylko odłożę w czasie by były w stosowniejszym momencie.

_________________
Aktualny Wakacyjny Ubiór: Kiedy inni ubierają się na kolorowo, Nourh jednak wolał pozostać czarno-białą istotą na plażach. Całe ciało jest oczywiście klasycznie spowite bandażami, aż bo samą szyje. Chodzi boso i ma na sobie czarne bojówki, a do tego czarny rozpięty płaszcz, wszyscy mogą mieć aż dziw, że nie wychodzi z niego pieczony wilk.
Mostek nad rzeczką - Page 13 8f834e324e1edf0c
Bang!
Powrót do góry Go down
Jyuu

Jyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2346-jyuu#49510 http://vampireknight.forumpl.net/t3643-jyuu#79028
Zarejestrował/a : 03/01/2016
Liczba postów : 112


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyCzw Sty 17, 2019 7:41 pm

Złotooki i Złotousty robił dobrą minę do złej gry, a szło mu to tak gładko, jakby już od dawna borykał się z problemami zdrowotnymi. Młodzieniec nie miał żadnych szans na złagodzenie objawów kolegi, nie mniej trwał przy nim dzielnie i czerpał ogromną wiedzę z doświadczenia Nieśmiertelnego. Nie chodziło tu nawet o historyjki, a zachowanie się w danej sytuacji czy po prostu obycia w towarzystwie.
Ta umiejętność zdecydowanie przyda się młodemu.
Im więc więcej ze sobą rozmawiali, tym Jyuu nabierał większej staranności do wysławiania się, bo to starał się między innymi uzyskać Wilk podczas pogawędek. Trochę kombinowania, pstryczków w nos i tulenia stymulowało dodatkowo do rozwijania i przyswajania nowych bodźców, słów czy zachowań innych osób. Zdecydowanie przebywanie ze Szlachetnym działało na korzyść młodzika, ale wysiłek przelany w chłopaczka-przybłędę wyczerpywał energię Nourha. Akcja i reakcja.
-Płynne Złoto? -odrobinę speszył się, przypisywanie sobie cechy cennego kruszcu było nad wyraz dla skromnego chłopca- Uhm, jeśli będę mógł nazywać Cię Źródłem Mądrości, to wtedy zgoda.
Uśmiechnął się odrobinkę, chyba po raz pierwszy dał warunek Nauczycielowi. Jeszcze chwila, a będzie wykładać na Oxfordzie.
Osłona przed wiatrem nie przynosiła skutków, Uszaty nie chciał też herbaty. Jedyne, czego oczekiwał to radości w wampirku. No i przyjemniejszego miejsca niż to, pod drzewem. Ani jedno ani drugie nie dało się tak szybko spełnić, choć tu przyszła nagła pomoc.
Miała ona prawie dwa metry wzrostu, ciemne włosy i miły dla ucha głos. Pojawienie się mężczyzny uciszyło też wiatr, a to za sprawą peleryny, która zasłaniała ich wszystkich od porywistego wiatru. Blondyn w pierwszym odruchu odrobinę schował się za Białowłosym (jakimś cudem wcisnął się za plecy Wilka), bowiem był bardzo płochliwą istotą. Tak, taki obrońca, że wieje przed każdym, kto przykuje na nich uwagę. Panowie przedstawili się tak, jak powinno się czynić, a chłopaczek o blond włosach wahał się. On nie posiadał oficjalnie nazwiska, a prawdziwego imienia nie zdradzał nikomu dobrowolnie. Westchnął cicho z ulgą, bo każde zdanie przybysza napawało optymizmem. Wreszcie wychylił się zza pleców Szlachetnego i powiedział cichutko od siebie:
-Pan Rei spadł nam z nieba.
Wtedy Nourh przedstawił szczególny powód, dla którego chłopak o lazurowym spojrzeniu nabrał wiary w dobro. Czy tylko prośba zostanie pozytywnie rozpatrzona? Rei mógł być ostrożniejszy, bo zawsze te dwa wampiry mogły udawać schorowane czy przygnębione, żeby zwabić ofiarę. W tym jednak przypadku Bezdomni naprawdę nie mieli złych zamiarów, podobnie jak Pan Peleryn. Niedoszły kocyk Wilka wpatrywał się z przejęciem na Czarnowłosego, bo od niego zależało, czy dalej będą marznąć w parku pod gołym niebem, czy chociaż na chwilę znajdą schron. Chudzinka dałaby sobie jakoś radę, ale nie osłabiony i ledwie przytomny Ogoniasty. To dla niego jest w stanie zaryzykować i zgodzić się na choć chwilowy dach nad głową dzięki uprzejmości Reia.

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 P7qUDIp
DarkOrange - Dialog
Powrót do góry Go down
Zero

Zero

http://vampireknight.forumpl.net/t2241-zero#47044
Zarejestrował/a : 11/11/2015
Liczba postów : 60


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyWto Sty 22, 2019 11:21 pm

Na szczęście odpowiedzą jednak nie okazało się zwyczajowe ostatnio wszędzie spadaj na drzewo dziwolągu... zamiast tego poznał miano białowłosego który wyglądał na umęczonego. Pojawiła się też prośba, albo raczej może sugestia? Wielkolud uśmiechnął się szeroko zachwycony samym faktem, ze nie został przepędzony, a i prośby mógł spełnić. W zasadzie sam miał chęć zaproponować zmianę lokacji choć początkowo nie był pewnym czy wszak się nie będą bali takiej propozycji od dziwnie wyglądającej hybrydy
-Ależ skąd, jakbym mógł mieć za złe takiej prośby gdy pora tak niesprzyjająca. Jeśli nie macie obiekcji przeciw dziwnemu stworowi jak ja z przyjemnością was ugoszczę w swoich progach. Miłym mi będzie wasze towarzystwo.
Odpowiedział na słowa Wilka bardzo przyjaźnie i słysząc słowa złotowłosego zaśmiał się wesoło
-Ciężko byłoby mi zaprzeczyć, Wszak lądowanie trochę ciężko mi idzie, spadanie jakieś jest łatwiejsze...
Stwierdził zgodnie z prawdą choć czy złotowłosy zrozumie o czym mówi wielki wampir? Nawet jeśli nie w tej chwili to za pewne później się domyśli o czym mówi Zero. Ten za to wyciągnął swoją lwią łapę w ich stronę z uśmiechem.
-Za pozwoleniem jeśli mogę pomóc. Nie wydaje mi się by wam wiele sił zostało, zabiorę was stąd.
Jeśli nie zaoponują przygarnie pod ramię zmęczone wampirki i pomoże im się przedostać do swojego lokum. Dla niego oboje byli drobni i w sumie leciutcy więc bez problemu mógł być dla nich wsparciem. W troskliwym uścisku zabierze ich z ławeczki...

do domostwa Gargulca

ZT wszyscy

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 IqsPVJt
Mostek nad rzeczką - Page 13 2ekljqdW wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.

Wygląd Zero podczas nowiu
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptySro Lut 06, 2019 12:50 pm

Powroty po nocnej zmianie nie należały do najprzyjemniejszych, zwłaszcza, jeśli przed wyjściem się trochę wypiło z kolegą z pracy (błogosławione niech będzie zapominalstwo szefa, któremu nieśpieszno do naprawienia kamer na zapleczu) i teraz krążyło się bez celu po mieście. Głupia ta Fumiko, oj bardzo głupiutka. Odkąd w Akademii rozdzielono ją z jej ukochanym wampirem zaczęła brać narkotyki, by jakoś to odreagować. Szkołę jakoś udało jej się skończyć, od roku żyła na własny rachunek (a było to życie naprawdę skromne), z każdym dniem staczając się coraz bardziej na dno.
Ludzkie dziewczyny chyba nigdy nie nauczą się, że samotny powrót przez park nad ranem, w dodatku mieście rojącym się od wampirów, nigdy nie był dobrym pomysłem. Nawet jeśli nie natknęłaby się na żadne dziecko nocy, to przecież ludzie bywają czasem jeszcze większymi potworami. Na przykład jej stary, który kazał jej wypierdalać z domu, gdy napluła w ryj jego nowej żonie. Ale musiała przyznać, że było warto.
Do świtu pozostała niespełna godzina, a od zamieszkiwanego przez Fumiko bloku dzieliło ją zaledwie kilkaset metrów. Wystarczyło tylko przejść przez mostek, wyjść przez najbliższą bramę i już była w domu. Problem w tym, że nieszczególnie miała ochotę wracać do pustego i zimnego (oszczędzanie na rachunkach lvl Shirai) mieszkania, dlatego też, gdy wkroczyła na wspomniany mostek, oparła się o drewnianą barierkę i odpaliła papierosa patrząc na rzeczkę skutą przy brzegach lodem.
No cóż... Sprawiała wrażenie, jakby właśnie wracała z dobrej imprezy. Jakiejś czarnej mszy, czy innego łapania czarnych kotów na ofiary.
Powrót do góry Go down
Sorn
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Sorn

http://vampireknight.forumpl.net/t3874-sorn http://vampireknight.forumpl.net/t3898-sorn#85906 http://vampireknight.forumpl.net/t3899-sorn#85907 http://vampireknight.forumpl.net/t3897-sorn
Zarejestrował/a : 31/07/2018
Liczba postów : 232


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptySro Lut 06, 2019 7:02 pm

Po opuszczeniu oświaty, musiał skoczyć w parę miejsc zanim trafi do domu. Drobne zakupy, odwiedzenie paru ludzi, aż w końcu ostatni przystanek przywołał go w okolice parku. Zaparkował samochód i wyszedł, zaciągając się powietrzem. Czuł się znacznie lepiej, Esmeralda jednak potrafiła zdziałać cuda. Westchnął przeciągle, mocując pod ubraniem maczetę na wszelki wypadek, a następnie skierował się w stronę mostu. Stamtąd miał doskonały widok na wcześniejszą masakrę.
Zbyt dobrze pamiętał walący się blok, w którym zginęło sporo ludzi. Omal sam nie przypłacił za to życiem, a przecież było tak blisko.
Westchnął głośno, obserwując ruinę i kręcących się przy niej ludzi. Ile czasu minęło? Nagle zadzwonił telefon, zaskoczony numerem, odebrał natychmiast. Dzwonił bowiem jego wujek, który obecnie przebywał w Meksyku.
- Hej młody, jak się trzymasz? - Zapytał poważnym głosem, jednak czuć w nim było odrobinę ciepła. Wszakże traktował Sorna jak syna.
- Dzięki, wszystko w porządku. Dziwnie jest wrócić do domu po tak długim czasie. - Westchnął, przecierając ręką czoło. Nie zamierzał mu mówić o tym co go spotkało, niepotrzebnie by się martwił. Chwilę jeszcze rozmawiali, aż na sam koniec Ramuel oznajmił jedno.
- Przyjechaliśmy do Yokohamy, jakiś czas tu zostaniemy. Wiesz, rodzinne interesy. - Oznajmił głos z komórki, na co łysy aż się zatrzymał. Co? Byli tutaj? Pożegnał się i rozłączył, wpatrując się pustym wzrokiem przed siebie. Nawet nie zdał sobie sprawy, że stał na moście i była tam jakaś dziewczyna. Zmierzył ją, jakby oceniając czy jest pijawką, a po chwili przeszedł tuż obok na drugą stronę, dalej patrząc się w ruiny budowli.

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 LErw04G
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyPią Lut 08, 2019 8:17 pm

Tymczasem Fumiko spokojnie paliła sobie papierosa, rozmyślając o sensie życia i wampirzego nie-życia. Początkowo w ogólnie nie zwróciła uwagi na faceta, który rozmawiał przez telefon, w końcu to nie jej sprawa. Mógł nawet biegać z różowym dildosem na czole i czarnowłosa miałaby wyjebane... zaraz po tym, jak zrobiłaby mu zdjęcie, żeby pokazać je swoim znajomym.
A nie, wróć. Ona nie ma znajomych. No to miałaby tylko wyjebane.
Wypuściła dym z płuc, rzucając mężczyźnie przelotne spojrzenie. Wyglądał zbyt ludzko i zdrowo jak na wampira, czego nie można było powiedzieć o pijanej lekko podchmielonej dziewczynie. Nie zdziwiłaby się, gdyby ktoś wziął ją za jedną z pijawek. Znającym tajemnice cywilom, albo młodym i niedoświadczonym łowcom to często się zdarza.
Jeszcze raz zerknęła na faceta. Gapił się na te ruiny, jak oczarowany. Runęło jak WTC w 2001, to runęło. Po co drążyć temat? Zgasiła papierosa o barierkę mostu, po czym wyrzuciła go do rzeczki, zaśmiecając środowisko. Oby tylko typ nie okazał się zakamuflowanym glinom, bo jak przyjdzie jej zapłacić mandat, to przez dwa tygodnie nie będzie jeść, bo przecież nie odpuści sobie fety.
Kij z mandatem, spotkała ją instant karma; schodząc z mostku poślizgnęła się i wylądowała na plecach.
Kurwa. — jęknęła obolała, czując, że nie może się podnieść. Oby tylko okazało się, że facet stojący kilka metrów od niej posiadał w sobie choć odrobinę altruizmu, bo nie widziało jej się leżeć tak przez dłuży czas bez godności.
Powrót do góry Go down
Sorn
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Sorn

http://vampireknight.forumpl.net/t3874-sorn http://vampireknight.forumpl.net/t3898-sorn#85906 http://vampireknight.forumpl.net/t3899-sorn#85907 http://vampireknight.forumpl.net/t3897-sorn
Zarejestrował/a : 31/07/2018
Liczba postów : 232


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptySob Lut 09, 2019 9:07 pm

Dwukolorowe oczy wpatrywały się w ruiny z przejęciem, dobrze pamiętał ten dzień. Czy był prowodyrem? Po części, ale nie zmieni to faktu, że próbował postąpić dobrze. Z zamyślenia wyrwało go przekleństwo, na co się obrócił i spojrzał w kierunku dziewczyny. Nie potrafiła wstać, więc łowca wydał z siebie zirytowane westchnięcie. Nie był typem, który lubił pomagać. Mimo to jednak skierował swoje kroki w jej stronę i dwoma rękoma chwycił ją i uniósł.
- Łazić nie umiesz? - Niemalże syknął, czując zapach alkoholu. Źle wyglądała, ale nie widać było po nim współczucia.
- Dziewczyno jesteś pijana, rozum Ci odebrało? - Warknął znowu. Syndrom ojca załączył mu się całkiem prędko. Sorn okazjonalnie sobie popijał, ale nie doprowadzał się do takiego stanu w jakim była ona. Nie potrafiła nawet ustać o własnych siłach. Zmrużył oczy, wbijając w nią surowe spojrzenie.
- Gdzie mieszkasz, zadzwonię po taksówkę. - Powiedział z powagą, wciąż ją przytrzymując. Nie cierpiał takich nieodpowiedzialnych ludzi, potem się dziwią, że dzieją im się złe rzeczy. Łysy był okazem, który wiele przeżył, a i tak za każdym razem się podniósł. Nigdy się nie zataczał, bo przecież było to głupie. Patrząc więc na nią nie kierował się jej dobrem, a chęcią opierdolenia. Może coś tam zapamięta, albo totalnie zleje. Nie jego problem.

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 LErw04G
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptySob Lut 09, 2019 10:27 pm

Miała bardzo poważny powód, by napić się alkoholu, w końcu kolega z pracy świętował swoje urodziny! Co z tego, że nigdy nie była jakoś blisko z typem, a spin uniknęli tylko dzięki małomówności Fumiko; darmowa wódka wypita na dwóch, to zawsze darmowa wódka. Nabicie sobie kilku siniaków warte było błogiego uczucia bezradności.
Prędzej czy później sama by się podniosła, ale skoro facet pofatygował się, żeby jej pomóc, to nie miała nic przeciwko. Nie była wcale taka ciężka ta Shirai; zaledwie 50 kilogramów przy 170 centymetrach wzrostu to naprawdę nic.
Taa, spoko, tato. — mruknęła w odpowiedzi nabierając powietrza w policzki niczym naburmuszony dzieciak. Jeszcze tego brakowało, by jakiś dziad ją pouczał po nocach. Dorosła była, mogła robić co chciała! A że ta cała jej „wolność” polegała na ciągłym podejmowaniu złych decyzji, to już nie interes Sorna. Na jego ostatnie pytanie zareagowała podejrzliwym spojrzeniem, ale ostatecznie uniosła w górę rękę, wskazując palcem na blok między drzewami.
O tam, w tym najbrzydszym. — odpowiedziała po czym przeniosła wzrok na twarz swojego „wybawcy”. Była pijana, świat był taki zabawny, zaczepianie obcych ludzi takie fajne. Niewiele więc myśląc, wypaliła:
Hehe, fajne blizny. Zrobił Ci je jakiś wampir?
Jeśli mężczyzna nie wiedział niczego na temat istot nocy, to najwyżej zrobi z siebie przed nim idiotkę. Nie to, żeby wcześniej tego nie zrobiła, ale skoro zaczęła gadać od rzeczy jak napalona fanka „Zmierzchu”, to chyba można ją osądzić o bycie niespełna rozumu?
Powrót do góry Go down
Sorn
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Sorn

http://vampireknight.forumpl.net/t3874-sorn http://vampireknight.forumpl.net/t3898-sorn#85906 http://vampireknight.forumpl.net/t3899-sorn#85907 http://vampireknight.forumpl.net/t3897-sorn
Zarejestrował/a : 31/07/2018
Liczba postów : 232


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptySob Lut 09, 2019 11:25 pm

Sorn nie rozumiał. Wychowywany był w rodzinie łowieckiej, nie miał czasu na zabawy. Największe ukojnenie dawała mu walka, dzięki której czuł, że robi coś dobrego. Wampiry trzeba wytępić, wszystkie. Nie można mieć litości dla takich potworów.
Rzeczywiście była lekka, więc nie sprawiła mu żadnego problemu. Burknął coś niezrozumiałego pod nosem, kiedy nazwała go ojcem. Głupia ta młodzież, kompletnie nieświadoma istniejącego zagrożenia.
Spojrzał we wskazanym kierunku i westchnął. Mocniej chwycił ją za ramiona, a nawet ścisnął boleśnie.
- To nie są żarty dzieciaku. - Odezwał się łysy oschle, patrząc na nią nieustannie. Nie miał czasu na zabawy z nią, ale i tak chciał żeby była bezpieczna. Głupi cywil, denerwowała go coraz mocniej.
- Wampir? Za dużo bajek się naoglądałaś. Gdzie mieszkasz? - Syknął raz jeszcze i wtedy poczuł wibracje w telefonie. Nie spodziewał się otrzymać wiadomości od największego pojeba, wpatrywał się tak przez chwilę w ekran i szybko coś odpisał. Twarz jego wydawała się być zmieszana, ale i zła. W końcu nie wiedział, czy Milky naprawdę był w stanie zabić czy tak tylko się z nim droczył. Fumiko zaś mogła dostrzec wysłane od wampira zdjęcie jakiejś obcej dziewczyny. Jakie to było miejsce? W pamięci zaczął poszukiwać odpowiedniego terenu Yokohamy, jednak była ona zbyt duża. Przeklął pod nosem, spuszczając głowę i puścił dziewczynę. Nie, Milky nie mógł jej zabić i zwalić na niego winy. To nie to zrobił, nie chciał znowu czuć poczucia winy, że nie zdołał kogoś uratować.

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 LErw04G
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyNie Lut 10, 2019 10:31 am

Zabawne, jak po alkoholu ludzie potrafią się zmienić. Fumiko, na przykład, pod wpływem procentów z pewnej siebie wulgarnej buntowniczki, stawała się małą przestraszoną dziewczynką, której źrenice rozszerzały się z przerażenia, a dolna warga drżała od wstrzymywanego płaczu, gdy tylko dłonie Sorna zacisnęły się mocniej na jej wychudzonych ramionach.
No, w tamtym szarym bloku… — powtórzyła już łagodniej. Mieszkanie dziewczyny znajdowało się góra kilkaset metrów od miejsca, w którym stali. Naprawdę, poradzi sobie sama, jeśli tylko zacznie na nowo łapać równowagę. Może nawet za dziesiątym razem trafi kluczem do zamka?
Hee…? Nie wiesz o wampirach? — zamrugała kilkakrotnie. — To bardzo niedobrze. Nie możesz się tak włóczyć po nocach!
Hipokryzja pełną parą. Czy to właśnie nie ona zataczała się w ciemnym parku, będąc łatwym kąskiem dla wszystkich pijawek? Ale Fumiko wiedziała na co się pisze, nawet jeśli teraz była nie do końca… poczytalna. Miała świadomość tego, że wychodząc w środku nocy może paść ofiarą pierwszego lepszego krwiopijcy. Swoją drogą, bardzo zdesperowanego, skoro musiał rzucić się na narkomankę.
Cudze wiadomości nie były jej sprawą, ale z jakiegoś powodu nie potrafiła się powstrzymać przed zerknięciem w ekran. I tak literki jej się rozmazywały, przez co nie była w stanie niczego odszyfrować.
Co za kretyn zdzbaniały włóczy się o tej porze po ogrodzie zoologicznym? — mruknęła na widok zdjęcia, jakie przewinęło się wśród bardzo-nie-interesujących-Fumi wiadomości. — Jak ich psiarnia zgarnie, to będzie przypał.
Powrót do góry Go down
Sorn
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Sorn

http://vampireknight.forumpl.net/t3874-sorn http://vampireknight.forumpl.net/t3898-sorn#85906 http://vampireknight.forumpl.net/t3899-sorn#85907 http://vampireknight.forumpl.net/t3897-sorn
Zarejestrował/a : 31/07/2018
Liczba postów : 232


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyNie Lut 10, 2019 3:01 pm

Widział jak odwaga ją opuszcza, kiedy chwycił mocniej wątłe ramiona. Surowe spojrzenie Sorna może i mogło przerazić, ale nie wydawał się być jakimś napalonym typem, który chciał ją zaciągnąć w krzaki. Surowa postawa rodzica, chociaż wcale nie był taki stary. Zaczął ciągnąć ze sobą dziewuchę we wskazanym kierunku. Kiedy wspomniała znowu o wampirach, uśmiechnął się gorzko do siebie. Za pewne była pijana i nie wiedziała co mówi.
- Tacy jak ja z nimi walczą. - Mruknął pod nosem, prowadząc ją dalej. Już złość wydawała się umknąć z oblicza łowcy, jednak po otrzymaniu kilku wiadomości.. cóż, zagotował się. Mimowolnie przyspieszył, zaciskając zębiska i zastanawiając się, co ma w tej sytuacji począć.
- Jest to ktoś bardzo niebezpieczny, a ta dziewczyna znajduje się w niebezpieczeństwie. - Wyjaśnił, patrząc gdzieś w bok. Byli w zoo.. teren zwężony, ale jednak czy aby na pewno powinien tam pojechać? A może dzięki temu ocali życie dziewczynie? Wahał się. Spojrzał na Fumiko.
- Gdyby nie Ty, już bym tam jechał. - Dodał chłodno, bo przecież skąd mógł wiedzieć czy i tą tutaj zaraz coś nie dopadnie? Ludzie nie zdawali sobie sprawy z zagrożeń nocą, a nawet jeśli rzekomo wiedziała o wampirach, to i tak nic to nie dawało. Nie miała nawet czym się obronić, ani nikogo innego nie było w pobliżu. Było bardzo późno.
- Skoro wierzysz w te bajki, to tym bardziej powinnaś być ostrożniejsza. - Rzekł, spoglądając na telefon. Cisza. Czy Milky naprawdę mógł w tej chwili mordować niewinną, ludzką dziewuchę?
Łowca wcześniej jednak wysłał do kogoś jeszcze wiadomość, a mianowicie do swojej ciotki. Starsza łowczyni wyłoniła się z mroku, uśmiechając się lekko do Sorna. Spojrzała na ledwie przytomną dziewczynę i przejęła ją.
- Idź, zajmę się nią. - Powiedziała spokojnie, prowadząc Fumiko dalej. Sorn przejechał ręką po głowie jakby nie był pewien czy ma się zgodzić. Niestety znowu zaczął się źle czuć, a obolałe żebra dały o sobie znać. Skinął jej głową, a po chwili pospiesznie się wycofał.

z.t Sorn, zostaje npc

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 LErw04G
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyNie Lut 10, 2019 8:58 pm

Wywróciła oczami.
Słyszałam, panie łowco. — odpowiedziała krzyżując dłonie na piersiach. Znaczy, w miejscu, w którym kiedyś był jej biust, zanim tak drastycznie schudła. — Spoko, takich jak ja unikają nawet zdesperowane poziomy E.
Bo wampirza wieczność z HIV, czy innym gównem, jakim można zarazić się od ćpunów, nie wydawała się taką fajną wiecznością. Zauważyła już dawno, że szanujące się wampiry nawet nie patrzyły na tych, którzy dają sobie w żyłę. Narkomani byli niegodni miana posiłku. A przynajmniej wśród krwiopijców, jakich dane było spotkać Fumiko. Już dwukrotnie została oszczędzona pokazując świeże wkłucia.
O nie, nie będziesz mnie obwiniał za to, co stało się tej dziewczynie. — zatrzymała się gwałtownie, rzucając Sornowi wściekłe spojrzenie. Nie wzbudzi w niej wyrzutów sumienia, nie prosiła się o odprowadzenie do domu. — Poradzę sobie. Polujcie na wampiry, zamiast robić mi za ochronę.
Mruknęła chwiejnym krokiem wymijając nowo przybyłą łowczynię. Shirai zawsze sobie radziła. Nie miała innego wyjścia.  A poza tym bardziej od pijawek nie przepadała za tymi, którzy na nich polowali.

z/t
Powrót do góry Go down
Isemay
Maya
Maya
Isemay

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood http://vampireknight.forumpl.net/t3814-maya#84117
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 253


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyNie Wrz 08, 2019 3:03 pm

Całkiem przytulne miejsce, idealne dla zakochanych. Było jednak zbyt późno, żeby spotkać tutaj jakieś pary. Prędzej pijanych lub naćpanych, wracających z imprez do domów. Niedaleko znajdowała się dzielnica mieszkalna. Iśka szła szybkim krokiem przez park. Rozglądała się od czasu do czasu. Oficjalnie nie patrolowała jeszcze nic sama, jednak nikt jej przecież nie zabronił 'spacerów'. Noc była bardzo cicha. Zero wiatru, zero deszczu. Nawet chmur brakowało. Przeciętny koniec lata.
Kiedy weszła na mostek spojrzała w dół, na malutką rzeczkę, trochę zbyt wyschniętą przez ostatnie upały. Nawet ta ledwo szumiała. Dziewczyna odetchnęła głęboko. Zieleń, drzewa i las przypominał jej czasy, kiedy biegała po nich jako poziom E. Wydawało jej się to tak odległe, przypominało bardziej sen niż rzeczywistość. Teraz krew ludzka nie była dla niej smaczna, chociaż tęskniła za nią czasem.
Powrót do góry Go down
Chunky
Abaddon
Abaddon
Chunky

http://vampireknight.forumpl.net/t4222-chunky#92562 http://vampireknight.forumpl.net/t4239-chunky#92888 http://vampireknight.forumpl.net/t4238-chunky http://vampireknight.forumpl.net/t4237-strzezony-apartament#92886
Zarejestrował/a : 15/08/2019
Liczba postów : 51


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyNie Wrz 08, 2019 3:31 pm

Nie tylko poziomy E lubiły polować w parkach. Ale i bezczelne wampiry wyższej krwi urządzały sobie krwawe pikniki. Park miał to do siebie, że jest miejscem spokojnym, mało kto przychodzi tutaj wieczorem, a zwłaszcza w tym mieście. Nie było zbyt bezpiecznie i kadetka adeptka Oświaty powinna o tym wiedzieć. Ba, przecież z własnego doświadczenia mogła wywnioskować, że o takich porach wampiry mają spore apetyty. A nie wspominając już o takich podobnych do Beniamina. Nie dość, że z charakteru łakomy, to jeszcze z winy własnej mocy. Uzupełnianie "baku" było ważne aby wszystko sprawnie funkcjonowało, inaczej może być kiepsko, a zwłaszcza gdy jego profesja opiera się przeważnie na walkach oraz ściganiu. Cóż, wujaszek Hiro nie będzie zadowolony przez sposób w jaki dokonuje tego wampirzy hycel i to jeszcze powołany przez niego samego.
Szedł przez park. Przyjemny, zielony i jeszcze te wszystkie świerszcze grające wkoło, Istny koncert na łonie natury, szkoda jednak że Chunky wcale tego nie dostrzegał. W jego głowie poza zawrotami, widniało jedno słowo POSIŁEK.
Co chwila musiał przystawać aby złapać tchu, wszak kondycja po prostu u niego ssała. Oparł się ręką o znak zakazujący wprowadzania psów na trawnik i wziął kilka głębszych wdechów. Własnie przez to wyczuł jej woń. Uniósł łeb, wlepiając spojrzenie w dziewczynę. Młoda, ludzka chociaż w jej woni jednak było coś nie tak. Wytarł dłonią usta w których zdążyła się zgromadzić już ślina. Zaczęło się. Zrzucił kaptur z głowy, aby nie zgrywać tajemniczego. Przecież nawet taki nie był.
- Dziwnie pachniesz.
Zaczął, gdy tylko znalazł się jej bliżej. Również wszedł na mostek, a pod jego ciężarem zaczął on cicho trzeszczeć. Złote ślepia mimo że wrogie, to jednak lico uśmiechnięte. Szara sportowa luźna bluza, spodnie również. Chunky nie wyglądał jak porządny hycel Rady.
- Masz w sobie coś z nas, wiesz? Kim jesteś?
Pojmie o co chodzi jasnowłosemu? Była wampirem, więc poniekąd pachnie jak one. Co na to młódka odpowie? Sięgnął ręką do kieszeni bluzy, odkrywając że nią ma w niej żadnego smakołyku. Żadnej gumy, cukierka. I już stał się bardziej nerwowy.

_________________
Mostek nad rzeczką - Page 13 Yzxljq9
THEME
Powrót do góry Go down
Isemay
Maya
Maya
Isemay

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood http://vampireknight.forumpl.net/t3814-maya#84117
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 253


Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 EmptyNie Wrz 08, 2019 10:40 pm

Park nocą to rzeczywiście przereklamowana sprawa. Taka oczywista! Może Ise po prostu szukała guza? Miała ten talent do pakowania się w kłopoty, na własne życzenie zresztą. Od przemiany wymuszała spotkania z wampirami. Niby tego nie chciała, jednak szlajała się nocą w niebezpiecznych miejscach. Chciała dać upust własnym emocjom. Wyżyć się na pijawkach, których przecież tak nie trawiła. Zniszczyły jej życie. Przemieniły w poziom E i porzuciły. Nienawidziła je wszystkie, zwłaszcza te wysoko urodzone. Były najgorsze. Dlatego nienawidziła też siebie samej.
Z początku nie spostrzegła wampira. Nie ten słuch i węch co kiedyś. Teraz była zdana jedynie na zwykłe, przeciętne zmysły ludzkie - przewalone, zwłaszcza nocą. Zorientowała się dopiero, kiedy chłopak wszedł na mostek i zagadał.
1, 2, 3 sekundy zajęło jej zorientowanie się w sytuacji. Za długo. Czuła tą dziwną gęsią skórkę na karku i ogarniający chłód. Nie zdążyłaby już uciec, dzieliło ich zbyt niewiele. Ludzki refleks też był przereklamowany. Było to bez znaczenia, przecież ucieczka nie była jej zamiarem.
- Nie zbliżaj się pijawko.
Syknęła, chociaż nie cofnęła się o krok, trzymając się mocno poręczy. Od odwampirzenia miewała to dziwne przeczucie, kiedy stała oko w oko z krwiopijcą. Pewnie jakiś skutek uboczny przemiany.
- Nie jestem taka jak ty.
Dodała. Nie chciała, żeby ją do siebie porównywał. Oczywiście jego słowa miały w sobie pełno prawdy, jednak Maya nie zamierzała się do tego przyznawać, nawet przed samą sobą. Do teraz pamiętała przyjemność jaką sprawiało jej rozrywanie ludzi na strzępy. Nie odrywała od niego jasnobrązowych tęczówek. Gotowa w każdej chwili sięgnąć po broń. Nie zdradzała się jednak, wiedziała, że miała większe szanse, jeśli uchwyci ten moment zaskoczenia.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty
PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Mostek nad rzeczką - Page 13 Empty

Powrót do góry Go down
 
Mostek nad rzeczką
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: