IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mostek nad rzeczką

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość
No name

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Pon Lis 06, 2017 12:45 am

Dziewczyna wygląda na miłą i niewinną osobę, niezaznajomioną z wredniejszymi stronami świata, dlatego widok Gakiego i tej nieznajomej wywołał w wampirze chwilowe zaskoczenie. Co jak co, ale znał Kuro na tyle, aby wiedzieć, że nie ma on w zwyczaju ucinać sobie pogawędek z pierwszymi lepszymi dziewczynami, a tym bardziej nie podejrzewałby go o pozowanie do zdjęć - nawet jeśli miały one na zawsze pozostać w aparacie.
- Dasz mi autograf, kiedy staniesz się sławny, czy już teraz mam się ustawiać w kolejce? - zapytał, obnażając zęby w szerokim uśmiechu. Mimo usilnych starań nie potrafił wyobrazić sobie Gakiego robiącego karierę modela. To byłoby bardziej niedorzeczne niż śnieg w lecie. Najpewniej wielka kariera przyjaciela zakończyłaby się na zdjęciu więziennym, które ewentualnie mógłby wrzuci do portfolio.
Westchnął w myślach, słysząc wampira. Wcześniej przypuszczał, że to spotkanie ma już z góry ustalony cel, czego Nonna prawdopodobnie była nieświadoma. Teraz przynajmniej nabrał pewności.
- Ta, jestem jego przyjacielem - odpowiedział, choć bardziej określiłby siebie mianem opiekunki albo kogoś, kto pilnuje, żeby temu kretynowi za dużo włosów z głowy nie poleciało. W pewnym punkcie ich relacji zaczął się zastanawiać, co tak naprawdę trzyma go przy wampirze. Z początku na pewno była to wdzięczność i chęć spłacenia "długu", z czasem musiało się to przerodzić w jakąś nadludzką siłę, która dziwnym trafem trzymała tę dwójkę razem. Może już obaj byli już tak przyzwyczajeni do swojej obecności, że rozłąka groziłaby tęsknotą.
- Gaki robi świetne drinki. Kiedyś pracował w barze. Jeśli będziesz chciała to nauczy cię, jak się je robi. - Mógłby sam sobie przyznać nagrodę za wymyślnie płynnego kłamstwa na poczekaniu. Gdyby nie lata spędzone przy boku Kuro, sam uwierzyłby w jego zdolności do przyrządzania wyśmienitych drinków, dając się namówić na jednego czy dwa. W końcu będąc nieświadomym zagrożenia, nie miałby jakichkolwiek powodów do podejrzeń.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gaki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 164


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Sob Lis 11, 2017 7:25 pm

A Krzak jak zwykle trafił w samą dziesiątkę. Gaki nie miał żadnych dobrych planów co do Noanny, wszak był głodny, a ta tutaj nadawała się idealnie na dzisiejszy posiłek. Dawno już w sumie nie polował nic pożywnego, więc tym bardziej trzeba wyzwolić z siebie potwora i dać upust pragnieniu. Ao zapewne myślał podobnie.
- Myślę, że lepiej abyś pierw zadzwonił i zarezerwował sobie miejsce w kolejce. Pośpiesz się lepiej, bo jest już sporo chętnych przed tobą.
Odparł do kumpla, który to zapewne świetnie się bawił dokuczając Kuro. Chociaż ten właśnie był przyzwyczajony do wspólnych dogryzań, kumple to kumple. Jeden za drugim i tak stanie.
- Oczywiście, że usunąć. Wstyd później takie zdjęcie pokazać innym.
Wyrwał się nawet krótki, nieco chrapliwy śmiech. Musiał więc odkaszlnąć, czując nieprzyjemną gorycz w ustach. Nie było dobrze. Pragnienie usilnie chciało powiedzieć, że Już teraz! Nakarm! Dlatego skierował się bliżej dziewczyny, przewiercając ją spojrzeniem na wylot, jakby właśnie nim miał już sięgnąć do jej żył.
- Już nie bądź taka skromna. Nawet mój kumpel jest za tym abyś się z nami udała.
Naciskał co raz bardziej, ale jego ton nie schodził z tego w miarę przyjaznego. Dopiero drugi wampir mógłby zorientować się jak Gaki jest poddenerwowany.
- Dokładnie. Wszystko.
Po słowach sięgnie po jej dłoń, zaciskając ją odrobinę mocniej. Nie mogła dostrzec jego ślep zasłaniające ciemne okulary. Celowo, by ukryć gadzi wzrok, jak i ten błysk rozżarzonych czerwonych tęczówek.
- Krok po kroku, Noanno. Dajmy dzisiaj upust naszym nieludzkim pragnieniom rozrywki. Niech ten dzień należy do nas.
Dodał mając pewniejszy ton. Wpuści w pewnym momencie jej rękę i lekko klepnie po ramieniu na znak by się tak nie bała. Chociaż jak zaufać facetowi w chuście? Teraz zmieni pozycję i podejdzie do Krzaka.
- Idziemy na Południe, Ao. Nie przejdę dalej kroku, zbyt bardzo męczy nie głód.
Warknie cicho aby tylko jego kompan usłyszał. Nic dziwnego dla dziewczyny, w końcu dwóch przyjaciół ma swoje własne sekrety.

Ale nie przedłużając, Gaki zebrał swoich znajomych i ruszyli tam gdzie rzekomo miał stać bar. Szkoda tylko, że w połowie drogi Noanna została pozbawiona przytomności szybkim uderzeniem w tył głowy. I raczej wątpliwe było pójście na drinka.

zt wszyscy
Dam Wam temat z postem na gg
Powrót do góry Go down
Jyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2346-jyuu#49510 http://vampireknight.forumpl.net/t3643-jyuu#79028
Zarejestrował/a : 03/01/2016
Liczba postów : 92


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Sro Gru 05, 2018 7:15 pm

Od McDonalda do parku rzeczywiście było rzut kamieniem, lecz dla osób o zerowych rezerwach energii każdy krok wymagał nie lada wysiłku. O tej porze roku w parku było pusto, wiatr dął w gałęzie bez liści, a większość parkowych ławek pokrywał kurz zmieszany z kroplami deszczu. Tylko jedna, przynajmniej ta nieopodal mostku nad rzeczką, schroniła się przed zmoczeniem pod naprawdę rosłym dębem. Nawet brak liści nie sprawiał, że uczynił z ławki ostatni suchy przystanek w zimnym parku.
Jakoś doczłapali się do tego miejsca, z zadyszką zarówno po stronie dręczonego nerwowymi snami Wilka jak i Jyuu. Przysiedli i wtulili się w siebie nawzajem, żeby choć trochę zatrzymać uciekające ciepło wydmuchiwane jesiennym wiatrem. Blondyn już prawie nie kontaktował, nie odzywał się, tylko próbował opanować drżenie rąk Nourha splatając ze swoimi, również trzęsącymi się dłońmi. Władca Kruków czuł się paskudnie, że nijak może pomóc Ogoniastemu, i sobie też. Skończyły się wszelkie sposobności, by to akurat Blondyn mógł uratować przyjaciela. Jedyne, co mu pozostało, to trwać z nim do końca, nawet kosztem swojego zdrowia. Nigdy przedtem i chyba nigdy później nie zwiąże się z kimś tak mocno jak z Wilkiem. Tak, pamiętał słowa kumpla, że nie mógłby poświęcić swojego życia w ratowaniu Uszatego. Nie tylko z bezsilności, lecz z niechęci najbardziej poszkodowanego.
Chudzielec oparł policzek i skroń w ramię Białowłosego trzymając wciąż jego dłonie. Nie, nie korzystał ze swoich mocy leczniczych, nie mógł nimi nic wskórać wcześniej, to dlaczego miałoby się to zmienić, gdy Jyuu jest na wyczerpaniu? Nie puszczał rąk Wilka, by być dla niego marnym wsparciem, jak również dodać sobie odrobinę otuch, że chociaż to może uczynić dla Ogoniastego. Niedługo później powieki młodzieńca zamknęły się, a uścisk ich dłoni rozluźnił i zwiotczał.

_________________

DarkOrange - Dialog
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 396


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Pon Gru 10, 2018 10:47 am

- Władco Kruków... Trzeba coś zrobić byś odzyskał werwę...
Wymamrotałem kiedy opadałem do pozycji siedzącej, by oprzeć się o przyjemną korę rosłego drzewa. Moja słowa były dość jasne. Prędzej to on jest w stanie odzyskać siły niż Ja, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Kiedy jesteśmy jednocześnie tak mocno osłabieni nic z tego może nie wyjść. Krew dostał gdy byliśmy w szkole, więc może jedyne co potrzebuje to odpoczynku? Oddać się snu?
- Czego potrzebujesz? Jeśli to walka z powiekami... Nie opieraj się już.
Uśmiechnąłem się do niego miło, miałem co prawda umęczony wzrok. Ale walka z sennością będzie teraz bardziej udana skoro trochę tego dostarczyłem, nawet jeśli było niewygodnie i kończyło się koszmarami. Zresztą, mam teraz dziwne nachodzące mnie myśli. Więc wiem z czym stoczę bój gdyby blondyn przyjął moją propozycje.
- Jeśli siły odzyskasz, w nagrodę opowiem Ci... Coś z mojego życia. Mam dużo historyjek...
O tak, jest co opowiadać. Czy to o mojej siostrzenicy, czy o nie aż tak dawnych dziejach, kiedy cały wiek spędziłem z mnichami, jak również moje przygody z pewną ogoniastą. Tylko czy takie opowieści faktycznie mogą go zadowolić, czy potraktuje je wtedy jak nagrodę? Póki co chce go zobaczyć w pełni sił, wszystko wtedy będzie znacznie łatwiejsze a teraz trzeba korzystać póki naprawdę nikt nie jest w stanie go zestresować przed odpoczynkiem. Przejechałem swoim ogonem niemrawo po korze, ten przeszedł otrzeć się o jeden z boków blondyna, tak jakby chciał go okryć. Choć my nieumarli nie potrzebujemy faktycznie ciepłej temperatury do życia, to można Ją odczuwać jako coś przyjemnego, a futra ciepło trzyma dobrze.

_________________
Aktualny Wakacyjny Ubiór: Kiedy inni ubierają się na kolorowo, Nourh jednak wolał pozostać czarno-białą istotą na plażach. Całe ciało jest oczywiście klasycznie spowite bandażami, aż bo samą szyje. Chodzi boso i ma na sobie czarne bojówki, a do tego czarny rozpięty płaszcz, wszyscy mogą mieć aż dziw, że nie wychodzi z niego pieczony wilk.

Bang!
Powrót do góry Go down
Jyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2346-jyuu#49510 http://vampireknight.forumpl.net/t3643-jyuu#79028
Zarejestrował/a : 03/01/2016
Liczba postów : 92


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Wto Gru 11, 2018 8:33 pm

Odezwał się ten, którego życie dogasało, a którego płomień nie dało się podsycić. Fakt, Jyuu potrzebował jedynie snu, lecz świadomość bezsilności wobec przyjaciela była naprawdę nieznośna. Jak można mu pomóc? Nie skorzystał z prowiantu w postaci krwi, nic nie jadł w McDonaldzie prócz herbaty, sen też nie działał na jego korzyść, ani lecznicze moce. Biedny Wilk... Blondyn był naprawdę w kropce.
Nie odpowiadał nic, utkwił jedynie półprzytomne spojrzenie w mentorze, lekko przytaknął na słowa o walce z powiekami. Były naprawdę ciężkie, lecz gdyby musiał czuwać... zmusiłby się! Tak, byleby ulżyć Ogoniastemu! Młodzieniec nie miał sił nawet westchnąć, zgodził się niemo na zmianę warty. Okolice wydawały się być opustoszałe, więc byli w miarę bezpieczni. Nie zrobił tego dla samych historyjek, choć na pewno będą ciekawe. Nie zamierzał przemęczać bezsilnego wampira, chyba że jak Władca Kruków wyśpi się i ochota jeszcze nie minie na dzielenie się opowieściami.
Wtulony w Szlachetnego grzał się od jego ciała i futrzastego ogona. Chłopak o złotych włosach spał w zasadzie w jednej pozycji, bardzo spokojnie jak na okoliczności. Wyraźnie potrzebował zregenerowania sił poprzez sen. Najedzony wcześniej krwią, a w McDonaldzie ciasteczkiem i shake'iem, nie narzekał na nic więcej. Gdyby tylko jego kompan mógł odnowić połowę tego, co Jyuu, byłby szczęśliwy.

Minęło parę godzin, chłopaczek bardzo niemrawo mruknął i drgnął, gdy nadszedł czas pobudki. Nie zerwał się gwałtownie, wręcz z mozołem. Nic mu się nie śniło, ale był rozespany. Kiedy tylko otworzył powieki, spojrzał na wiernego towarzysza.
-Uhm... -westchnął po raz ostatni i lekko ziewnął pokazując kiełki- ... dobrze Cię znów widzieć.
Ostrożnie odkleił się od Uszatego i wyprostował w plecach. Szczupły wampirek wydawał się być w o niebo lepszej formie, choć nie tryskał entuzjazmem. Nourh znał przyczynę, nawet jak mu tłumaczył, by nie powinien się martwić o Wilka. Bladobłękitny nie potrafił nie myśleć o koledze, którego bardzo polubił, gryzły go też wyrzuty sumienia, iż nie jest w stanie zapewnić mu odpowiedniej pomocy. Żeby jednak choć troszkę odsunąć troski, przypomniał sobie słowa Białowłosego na temat historyjek. Poprawił się na ławeczce i chwilkę przyglądał się Złotookiemu dość bacznie.
-Zanim opowiesz historyjkę, chcę coś powiedzieć. Dawno nie spało mi się tak dobrze. Chyba to dzięki Tobie i Twojemu ogonkowi.
Delikatnie dotknął opuszkami palców końcówkę kity Wilka, po czym z lekkim uśmiechem dodał:
-Od zawsze miałeś wilczy ogon i uszka?

_________________

DarkOrange - Dialog
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 396


PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   Yesterday at 10:33 am

Uśmiechnąłem się ciepło z swoim mało przytomnym wzrokiem. Robiłem w sumie to dość, często. Choć teraz był ten z bardziej szczerych momentów, ponieważ chciałem żeby się poddał i wyraźnie tak się stało. Skoro krew miał w akademii uzupełnioną, mocy nie nad używał, to wydawało się to jedyną pozostałą potrzebą dla jego organizmu. Przez chwilę nawet zastanowiłem się czy nie być na tyle podłym by nie uciec. W końcu ze mną będzie uwięziony niczym w klatce, która choć jest otwarta, to wyjść z niej nie chce. Mierzwiłem włosy blondyna gdy ten spał, w tym czasie zagłębiałem się w swoje leniwe myśli i wątpliwości, oraz doglądałem pustoty parku. Czasem przechadzała się jakaś parka w oddali, czasami taka która chciała sobie znaleźć miejsce na nieprzyzwoite rzeczy. Czasami jakaś grupka, która niedawno miała okazje spić się w barze i starali obrać wygodną drogę powrotną. Jednak to było na tyle sporadyczne a my nie rzucaliśmy się w tej ciemności w oczy, że nie było się zwyczajnie czym przejmować. Gdy uświadomiłem sobie, że czeka mnie trochę opowiadań o dawnych dziejach, zdałem sobie fakt, że będę musiał już naprawdę świadomie sobie przypomnieć o dawnej towarzyszce. Machnąłem głową na boki. Była zima więc po paru godzinach, pomimo że praktycznie był to poranek, nadal było ciemno. Może niedługo na horyzoncie pojawi się lekka czerwień by ujawnić fakt nadchodzącego słońca. Ale jeszcze przed tym mój towarzysz raczył się obudzić. To ile wampir potrzebuje snu bywa bardzo różnie. Niektórzy przesypiają lata, niektórzy całe dnie, nawet jeśli latem nocy jest bardzo niewiele. Niektórzy śpią prawie tyle co nic i doskonale sobie radzą. To ile potrzebuje taki krwiopijca bywa zaprawdę różne. Aż sobie wspomniałem jeszcze inną przyjaciółkę, która przespała cały wiek a Ja mogłem nad nią czuwać, czyżby kolejne opowieść do podania blondynowi?

- Jak się spało, Władco Kruków?
Ująłem serdecznymi słowami, a przynajmniej próbowałem by brzmiało to poważnie, bo zakończyłem to leniwym zawieszeniem. Przetarłem własne ślepia i przeciągnąłem ręką po jego główce z niesforną fryzurą. Miałem okazje zrobić mu zaprawdę burze włosów przez czas jego snu, o czym zapewne zaraz się przekona próbując je opanować. Na jego dalsze wypowiedzi z dodatkiem pochwały nie odpowiedziałem, ale mój ogon umknął bezpośredniego kontaktu z jego ręką. A jak tylko tą rękę cofnął, ogon wrócił na miejsce utulania Jyuu. Gdy zadał pytanie miałem teraz zagwozdkę jak to przedstawić, ale ostatecznie zwyczajnie wzruszyłem ramionami. Bo ostatecznie co szkodzi pójść prostą drogą.
- Nie, swoje wilcze cechy mam od kilku wieków... ale... ale nie miałem ich od urodzenia. Można powiedzieć, że teraz ten ogon nie tyle c.... co stanowi mnie, to ma pewne sentymentalne znaczenie. Kiedyś byłem... Po prostu byłem zwyczajnym rodowitym pełnej krwi krwiopijcem... Czyli wampirem, bo wtedy tacy jak my nie byli niczym rzadkim... Po prostu bardziej się trzymało tradycji, teraz... bardzo mieszamy się w ludzkie otoczenie.
Mam nadzieje, że nie spodziewałem się tak szerokiej odpowiedzi. Mogłem teraz dumnie nieco odetchnąć, choć czuje że mogłem to wszystko poruszyć lepiej. No ale co zrobić jak nie jest się w formie nawet na bogatą wypowiedź? Teraz tylko bardziej mierzwie się w głowie, dlaczego nie mogłem go zostawić by mógł obudzić się bez klatki. Co prawda byłby zagubiony, ale wierzyłbym, że w końcu by się odnalazł. Póki co jestem z nim teraz więc taki plan i tak został póki co spalony.

_________________
Aktualny Wakacyjny Ubiór: Kiedy inni ubierają się na kolorowo, Nourh jednak wolał pozostać czarno-białą istotą na plażach. Całe ciało jest oczywiście klasycznie spowite bandażami, aż bo samą szyje. Chodzi boso i ma na sobie czarne bojówki, a do tego czarny rozpięty płaszcz, wszyscy mogą mieć aż dziw, że nie wychodzi z niego pieczony wilk.

Bang!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mostek nad rzeczką   

Powrót do góry Go down
 
Mostek nad rzeczką
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: