IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Aleja Kwitnących Wiśni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 21, 22, 23
AutorWiadomość
Aoi

Aoi

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t4134-mala-kawalerka#90672
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 323


Aleja Kwitnących Wiśni - Page 23 Empty
PisanieTemat: Re: Aleja Kwitnących Wiśni   Aleja Kwitnących Wiśni - Page 23 EmptyWto Wrz 10, 2019 1:53 am

Czy naprawdę spokój nie był mu pisany?
Czarnowłosy zdawał sobie sprawę, że jego przyszłość nie musiała być usłana różami. Ba, raczej ciężko coś takiego wymagać, patrząc na sam fakt, że jego dzieciństwo było niezbyt przyjemne. Do tego jeszcze późniejsze wydarzenia... Między innymi to najbardziej świeże, gdzie jakiś obcy mężczyzna został zamordowany tuż pod drzwiami jego nowego mieszkanka. Więc no... Pragnienie spokoju i ciszy było czymś, czego wręcz pożądał. No chociaż na chwilę...
... szkoda, że jednak tak nie było.
Zaczęło się spokojnie. Wybrał się na wieczorny spacer, by odetchnąć od upalnych dni i nieprzyjemnych wydarzeń. Z niemalże dziecięcą radością zapragnął wykorzystać fakt, że niebo zachmurzyło się, obniżając dzięki temu odczuwalną temperaturę. Dodatkowo, specjalnie nakładał sobie drogę, by uniknąć spotkania z ludźmi i nie sprowokować się do jakiegoś złego działania. Niemalże żyć - nie umierać, nie?
No jednak nie.
Spacer zmienił się w nieprzyjemne spotkanie, a potem w samą bójkę. O co właściwie? Już nie pamiętał. Gdyby się tak zastanowić, pewnie poszło o głupotę. Jednakże w tamtym momencie nie wytrzymał nerwowo i zaatakował drugą osobę. Razem przeturlali się kawałek, warcząc na siebie i raniąc się. Nawet nie było chwili, by któreś z nich wykorzystało nadnaturalne zdolności. To wszystko był czysty instynkt.
W pewnym momencie zasadził mocnego kopniaka przeciwnikowi i wstał. Uniósł dłoń i palcem przetarł usta, próbując się pozbyć krwi. Wcześniej nie zauważył, ale druga osoba zdołała przeciąć mu skórę na twarzy i rozbić wargę.
- Niech cię cholera weźmie - warknął. Szkarłatne oczy wpatrywały się najpierw w nieznanego mu krwiopijce. Upewniwszy się, że nie wstanie od razu - uderzył wcześniej osobnika w głowę, by go ogłuszyć - rozejrzał się, sprawdzając, czy nie pojawili się gapie. Nigdy przecież nie wiadomo, kogo przywieje nagle, prawda? Odgarnął czarny kosmyk włosów za plecy, ponownie skupiając uwagę na przeciwników.
- Odwalisz się w końcu czy mam ci spuścić trochę krwi dla ochłonięcia? - spytał się, nawet nie siląc się na neutralny głos. Był mocno wkurzony i niewiele było mu trzeba, by rzeczywiście zrealizował swoje ostrzeżenie.
Powrót do góry Go down
Gianna

Gianna

http://vampireknight.forumpl.net/t4177-my-sharona#91797
Zarejestrował/a : 14/07/2019
Liczba postów : 36


Aleja Kwitnących Wiśni - Page 23 Empty
PisanieTemat: Re: Aleja Kwitnących Wiśni   Aleja Kwitnących Wiśni - Page 23 EmptyPon Wrz 16, 2019 7:18 pm


Jej także nie było pisane zaznanie chociaż chwili wytchnienia.
Dwie doby przepracowane bez przerwy w laboratorium niby nie były niczym nowym dla Gianny, jednak po tak intensywnych badaniach miała już dość wszystkiego. Chciała jedynie jak najszybciej znaleźć się w domu i odpocząć. Równe czterdzieści osiem i pół godziny spędzone nad tymi wszystkimi, cholernymi probówkami, znacznikami i nowymi wampirami brzmiały dla niej w tym momencie niczym koszmar. Ale przecież nie ma w życiu tak łatwo.
Zamiast jak zwykle zamówić taksówkę, tym razem postanowiła się przejść. No nie ma to jak siedmiokilometrowy spacerek, ot co. Przynajmniej widoczki sobie podziwiała. Nie było aż tak pięknie jak we Włoszech, ale narzekać też nie mogła. No i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że całkiem miłą chwilę, przerwały jej nagłe hałasy i powarkiwanie. Mimo chęci, by jak najszybciej i najskuteczniej okrążyć miejsce zamieszania, oczywiście trafiła w sam środek, jak się okazało, bójki.
Spojrzała z wyrzutem i nieukrywanym znudzeniem na scenkę, gdy jakiś dzieciak z rozciętą wargą groził drugiemu wampirowi. No właśnie… Rozcięta warga, z której powoli spływały krople krwi. Gdy tylko zapach uderzył w nozdrza Gianny jej oczy przybrały nieco ciemniejszą barwę. Nie żywiła się dość długo. Nie miała nawet czasu, by o tym pomyśleć. Oh, to nie skończy się dobrze.
- Idźcie się bawić w piaskownicy. Co wy w ogóle macie w głowach, żeby się bić w samym środku parku? Może jeszcze lepiej idźcie do jakiegoś kościoła powgryzać się w jakieś ludzkie staruszki? - warknęła na oba wampiry, zasłaniając sobie rękawem nos – Trochę logicznego myślenia nie zaszkodzi.

_________________
włoski japoński angielski
Aleja Kwitnących Wiśni - Page 23 Giphy
T H E M E            V O I C E
Powrót do góry Go down
Aoi

Aoi

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t4134-mala-kawalerka#90672
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 323


Aleja Kwitnących Wiśni - Page 23 Empty
PisanieTemat: Re: Aleja Kwitnących Wiśni   Aleja Kwitnących Wiśni - Page 23 EmptySro Wrz 18, 2019 12:14 am

I świetnie, jednak ktoś się przypałętał.
Spojrzenie, którym została uraczona przybyła kobieta, nie należało do najcieplejszych. Widok nowego krwiopijcy nie napawał go radością, a do tego jeszcze sam fakt, że zapewne oglądała niedawną bójkę. Tyle trzeba było mu do szczęścia, przechodnia, który uzna, że czas spełnić obywatelski obowiązek i wtrącić się.
- Nie twój interes - odpowiedział jej, unosząc zakrwawioną rękę. Czuł delikatne mrowienie na ustach, będące zwiastunem tego, że zranienie zaczęło się goić samoistnie. - Nie przypominam sobie, bym prosił kogoś o wyrażenie własnego zdania - wytarł dłoń o ubranie, sprawdzając kątem oka, czy jego przeciwnik już otrząsnął się po ostatnim ciosie. Nie zapowiadało się jeszcze na to, przez co zdecydował się poświęcić część uwagi ku dodatkowemu utrapieniu.
Czyli nieznajomej kobiecie.
- To nie środek parku, nie ma tu ludzi na dodatek - fuknął, zirytowany. - Zresztą, co ja ci mam się tłumaczyć. I nie zdradzaj tutaj na głos swoich dziwnych upodobań - nawiązał słowami do tekstu o kościele i staruszkach. - I jak, zaciekawiona? Popatrzyłaś? Dogryzłaś? - niedawna utarczka wywołała w nim burzę negatywnych emocji, która nadal nie zgasła. Obecność nieznajomej nie pozwalała mu się uspokoić... Ba, bardziej podsycała to, co odczuwał. Zmusił się do krzywego uśmiechu.
- Babcia chce jeszcze coś dodać czy już wraca do kościółka się pomodlić? - dorzucił jeszcze z nutką złośliwości w głosie.
Drugi z wampirów zaczął otrząsać się z oszołomienia. Ostrożnie podniósł się do pozycji siedzącej i chwycił za głowę, mamrocząc pod nosem niezrozumiałe przekleństwa. Wyraz jego twarzy wyrażał jedynie złość i ból. Póki co, nie zapowiadało się na to, że miałby cokolwiek więcej zrobić, przez co Aoi miał chwilkę wytchnienia.
Teoretycznie, bo jednak miał tutaj dodatkowe towarzystwo.
- Dorosła się znalazła - burknął, przechylając się do przodu. - Zawsze tacy pierwsi do pokazania, czym oni to nie są.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Aleja Kwitnących Wiśni - Page 23 Empty
PisanieTemat: Re: Aleja Kwitnących Wiśni   Aleja Kwitnących Wiśni - Page 23 Empty

Powrót do góry Go down
 
Aleja Kwitnących Wiśni
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 23 z 23Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 21, 22, 23

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: