IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dróżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Dróżka   Wto Paź 23, 2012 8:26 pm

Typowa wydeptana przez ludzi dróżka na ziemi, obok której rośnie sporo drzew zasłaniających niebo. Prowadzi przez sporą cześć parku a gdzie niegdzie poustawiane są ławki by można było w spokoju usiąść i odpocząć.
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Dróżka   Czw Lut 14, 2013 5:41 pm

Yuu po udanej zabawie i obiedzie postanowiła, że chyba czas wrócić do apartamentu syna. W końcu wypadałoby się przebrać, może trochę zdrzemnąć? Nie była co prawda zmęczona, bynajmniej. Nasycona i zadowolona, choć lekko dziwnie się czuła w stosunku do nauczyciela jakby go wykorzystała, a przecież nie chciała robić źle.
Była potworem, krwiopijcą. Trochę ją to bolało, bo nie chciała być taką osobą, wolałaby być człowiekiem, jak kiedyś. Jedyne co było dobre to to, że odzyskała swoją wolność, choć z drugiej strony... Brakowało jej opiekuna. Miało to swoje wady i zalety, czuła się samotna i nie nauczona życia jako wampirzyca. Nie miała na to wpływu, została zmuszona, a potem nie nauczono jej jak powinna się zachowywać i co powinna wiedzieć.
Idąc ścieżką miała rozpięty płaszcz, ręce trzymała w kieszeniach, patrzyła przed siebie mając głowę uniesioną, a nie opuszczoną. Ciągle chodziła wyprostowana, a jej chód był spokojny i niespieszny. W końcu dokąd jej się miało spieszyć, prawda? Dlatego nie przyspieszała, w sumie miło było pospacerować troszkę, pooglądać co w parku, wymijać ludzi, czuć ich słodki zapach, a jednocześnie będąc nasyconą nie czując bólu głodu. Było miło, w sumie miała chyba dobry humor, zdecydowanie.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Dróżka   Czw Lut 14, 2013 5:56 pm

Vergil pożegnawszy Yuki postanowił pójść spokojnym spacerkiem do akademika. Powoli się rozjaśniało i mężczyzna powoli zaczynał odczuwać zmęczenie. Przydałoby sie też zjeść coś porządnego. Te pigułki strasznie drapały w gardle.
Tak czy inaczej był raczej zadowolony, miło spędził czas bawiąc się z Yuki na przyjęciu. od dawna nie bywał na takich przyjęciach. jakby nie patrzeć nigdy nie bywał na żadnych imprezach. Był słabego zdrowia i nigdy nie byłby popularny w klasach od podstawówki do liceum. Zawsze cichcem przemykał nie zwracając na siebie uwagi. Dobrze mu było że nikt go nie zaczepiał. Pewnie było to wynikiem tego że wszyscy się bali że jak go lekko walną to dostanie wylewu.
Tak czy inaczej Vergil nigdy nie miał ani przyjaciół, ani wrogów, nie miał też nigdy dziewczyny. Rzadko która laska chce się zadawać z facetem który nie ma własnego zdania i nie jest na pozycji rządzącej. A Vergil nigdy nie czuł się na silach by być szefem nawet w związku. On potrzebowałby kobiety która by go takim zaakceptowała i to bardziej ona by o wszystkim decydowała, a nie on.
Tak czy inaczej jest jak jest.
Gdy wszedł do parku spokojnym krokiem siadł na ławeczce. Nie musiał się śpieszyć, zajęć nie było, a w domu nie ma nikogo kto by na niego czekał. Z nieznanych sobie powodów włączył telefon komórkowy i zaczął przeglądać listę kontaktów. Była dość krótka:
Matka
Ojciec
Siostra
Uśmiechnął się smutno. Żadnych przyjaciół, wrogów, nic.
-Jeszcze kilka dni temu było prawdopodobieństwo że bym do nich dołączył. - mruknął pod nosem.
Z roztargnieniem uniósł głowę i ze zdziwieniem zauważył Yuu, która szła w jego stronę. Ciekawe, ponieważ powinna być z tym nauczycielem Asane.
Gdy była blisko uśmiechnął się.
- Gdzie zgubiłaś tego Asane? - spytał dość wesoło - Wątpliwe by to on cie zostawił.
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Dróżka   Czw Lut 14, 2013 6:11 pm

Vergil najwyraźniej przeżywał teraz chwile refleksji, które Yuu już dawno miała za sobą, chociaż czy ona kiedykolwiek miała czas na zastanawianie się? Musiała dzień w dzień walczyć o życie swojego brata zamienionego w poziom E przez tego samego 'potwora', który dał jej dar wampiryzmu. Naturalnie tylko według Stwórcy był to dar, dla Yuu był to egoistyczny czyn dzięki któremu chciał zatrzymać blondynkę tylko dla siebie. Jednak po co? Dla rozmowy, towarzystwa, jej ciała? Nigdy tego nie wiedziała, ale miała to głęboko w poważaniu. Zawsze traktowała go pobłażliwie, była uparta i niesympatyczna, po prostu Inai ją denerwował, ale teraz, po tylu latach... Czuła, jakby złość z niej uleciała, niczym dym z zapałki, która się wypaliła. I dobrze. Dzięki temu była bardziej spokojna, dostrzegła w swym panu nawet coś więcej niż kiedyś... Urodę. Była zadowolona, że to od niego otrzymała krew, że właśnie z nim się połączyła, w końcu mogła trafić gorzej, na jakiegoś natręta, zboczeńca, brutala... Kto wie!
Szła spokojnie wdychając zapach parku. Był spokojny poranek, ludzie uprawiali jogging, niektórzy spieszyli do pracy... Różnie.
Nie spodziewała się jednak spotkać kogoś, kogo poznała zaledwie dzień wcześniej... Albo kilka godzin. Na pierwsze słowa zatrzymała się spoglądając w bok. O proszę, wampirek z imprezy. A co jej tam szkodziło. Dała kilka kroków by stanąć bliżej niego.
- A jak myślisz? - odpowiedziała pytaniem na pytanie... Oh wait, czy to nie tak robił jej Pan? No cóż, niektóre cechy widocznie przechodzą z krwią, w pewnym sensie w końcu była dzieckiem Inai'a, nawet ją jakoś do niego ciągnęło, nie rozumiała tego. Uśmiechnęła się lekko i miło, po czym bez pytania usiadła obok niego na ławeczce, rąk jednak nie wyjęła z kieszeni. Nie usiadła prosto, a jednak lekko na skos, by ukazać rozmówcy swoje zainteresowanie. Dla odmiany miło pogadać z wampirem krwi podobnej do swojej.
- Zjadłam go i wyrzuciłam zwłoki do rzeki. - odpowiedziała mimo wszystko po czym się zaśmiała. Żart co prawda wyborny nie był, ale móc zobaczyć minę Vergila - po prostu wyborne. - A tak serio to po prostu odprowadziłam do mieszkania, poczęstowałam się i zostawiłam. Trzeba dbać o ludzi, w końcu niektórzy z nas też kiedyś nimi byli, prawda? - miły i spokojny ton głosu skierowała ponownie do mężczyzny, lekko się uśmiechając. Wyglądała promiennie, sprawne oko wampira domyśliłoby się, że po prostu jest najedzona.
- A gdzie Twoja Pani, Właścicielka? - mruknęła lekko kpiąco unosząc w wykrzywieniu kącik ust i nie odrywała od niego spojrzenia mrużąc swoje złote oczy.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Dróżka   Czw Lut 14, 2013 7:15 pm

Yuu była ładna, jedna z tych lasek które są popularne w szkołach i nie muszą się martwić o adorację ze strony mężczyzn. Nie miał oczywiście zamiaru jej potępiać za to, nawet mu się podobała, a każdy się rodzi jakim się rodzi i nie można nic z tym zrobić.
Trzeba się zaakceptować takim jakim się jest i starać się przekonać innych by i oni cię zaakceptowali. Szkoda że Vergilowi ta druga część idzie zupełnie beznadziejnie. Taki los.
Na żart wampirzycy uśmiechnął się chociaż w pierwszym momencie nie wiedział czy to naprawdę żart po tym co widział w wykonaniu Kaina.
Po dalszej części słów wywnioskował jednak że chyba Asane żyje i będzie miał się dobrze.
- Poczęstowałaś się huh? Powiedz mi.. jak to jest... wgryźć się w kogoś i spijać z niego krew. Yuki nic mi o tym nie mówiła ale domyślam się że tak działa natura wampirów.
Od początku go to zastanawiało, ale Yuki wydawała się taka osobą która jest w stu procentach za tabletkami krwi.
Vergil aż się wzdryga myśląc że miałby się komuś wgryźć w szyję, ale lepiej wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi, szczególnie gdy się widziało filmy gdzie czasem organizm wampira odrzucał zamienniki krwi.
- A co do Yuki, to poszła odpocząć w domu. A co do właścicielki to ja tak nie myślę, bardziej myślę o niej jak o osobie która uratowała mi życie i staram się okazać swoją wdzięczność. Nie mówiąc mi o tym że lubię ją. Czy to źle że staram się odwdzięczyć za to co zrobiła?
Vergil nie wiedział że rozmawia z osobą przemienioną w wampira. Nie rozróżniał ich jeszcze po zapachu chociaż Yuu pachniała oczywiście inaczej od Kaina. Ale kobiety zawsze pachniały inaczej od mężczyzn.
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Dróżka   Czw Lut 14, 2013 7:33 pm

No tak, Yuu zdawała sobie sprawę ze swojej urody, ale często po prostu o tym zapominała. Można by rzec, że przeszła z tym do porządku dziennego i nie uważała, że 'trzeba ją lubić bo jest ładna'. Szczerze powiedziawszy, miała to w dupie, czy ktoś ją polubi czy nie, nie zależało jej na tym, bo i tak wszyscy lgnęli do niej jakby była przyciągającym magnezem. Nie przeszkadzało jej to nigdy, nawet jeśli trafiała na upartych i tępych zboków. Wzruszała na to ramionami i tyle. Umiała sobie poradzić z każdym, przynajmniej nie przypominała sobie sytuacji, w której ktokolwiek byłby dla niej problemem. Była typem kobiety walecznej, dumnej, ale też egoistycznej i zaborczej. Jeśli uważała, że coś należy do niej, to niech Cię szlag trafi, ale nie dotykaj tego. Nie zbliżaj się i nie otwieraj ust w kierunku owej rzeczy. Po prostu nie. Blondynka potrafiła się wściekać bardziej, niż na przyjęciu, tam po prostu Omitsu zraniła jej dumę, ale wampirzyca zdawała się zapomnieć o tym incydencie, jednakże zapewne to zasługa słodkiej, ludzkiej krwi. Na samą myśl o niej uśmiechnęła się, a zarazem posmutniała.
- Żartujesz, prawda? - uniosła brwi ze zdziwienia. To co, on nigdy nie pił z innej istoty. Aż tak bardzo był 'tym nowym', by nawet nie mieć szansy spróbować? No cóż, zaskoczyło ją to. Nie znała Yuki, ale wiedziała, że jest Szlachetniakiem. Nie znosiła ich. Kto dał im prawo by decydować o życiu i śmierci? - Nie mówiła Ci może dlatego, że dla niej jest to przekleństwem? To znaczy, gdybym miała poziom krwi A jak ona, bałabym się. Musisz się kontrolować, bo w Twoich rękach jest czyjeś być lub nie być. Jednym głupim pragnieniem czy też kaprysem możesz zrujnować komuś życie zamieniając go w swój gatunek. To duża odpowiedzialność... - zaczęła poważnie jednak pochwili zdecydowanie się wkurzyła. Było widać to po jej minie, że coś ją podirytowało. Tak po prostu -... chociaż niektórzy mają to w dupie i są po prostu zasranymi, egoistycznymi dupkami, którzy sądzą, że kaprys jest najlepszym argumentem, aby zrobić z kogoś swoją laleczkę. - fuknęła odwracając twarz od mężczyzny by spojrzeć gdzieś w bok. Jakaś osoba przebiegła obok nich, ale i tak miała słuchawki na uszach, zresztą... Yuu zrobiła na chwilę pauzę przymykając oczy. Ciągnęło się za nią non stop to samo, czemu tak trudno uwolnić się od swojego Stwórcy? Fizycznie niby łatwo, ale te myśli...
Ponownie przeniosła wzrok na Vergila - To konieczność, a nie przyjemność. Wierz mi, przez wiele lat żyłam wyłącznie na tabletkach krwi, jednak... Natury nie oszukasz. Nawet ja, nie lubiąca nadto pijawek i bycia nią, nie dałam rady opierać się wieczność. Najważniejsze jest to by po zdarzeniu usunąć z pamięci zdarzenie o ugryzieniu... W końcu jakby postawić się w sytuacji takiego człowieka, to chyba nikt nie chciałby pamiętać czegoś takiego. - wzruszyła ramionami wykrzywiając nieco usta. Dmuchnęła sobie w grzywkę, która za bardzo opadła jej na lewe oko, po czym ostatecznie odgarnęła ją smukłymi palcami dłoni.
No, ale jego kolejne słowa... Dla Yuu istna szopka! Co ona, mózg mu sprała czy jak? Nie zamierzała go wyprowadzać z błędu, czy też wciskać na siłę swoich racji. Bo w sumie, żaden to błąd mieć własne zdanie, prawda?
- Wdzięczny? Nie no błagam Cię, za co? Nie rozumiem jak można być sługą kogoś, kto kradnie drugiej osobie człowieczeństwo myśląc, że jest wspaniałomyślny. - zakpiła sobie podkreślając znacząco ostatnie słowo. Ponownie wzruszyła ramieniem, a, niech myśli co chce. Może błagał ją o taki los, cóż... Blondynka nie będzie się wtrącała, nie była ciekawska.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Lut 15, 2013 10:46 am

Widać Yuu była zupełnym przeciwieństwem Vergila, a może to zależy tylko od punktu siedzenia? Nie zamierzał się z nią kłócić, bo każdy może mieć własne zdanie. Z westchnieniem schował telefon do kieszeni i spojrzał na znikające gwiazdy, a później na twarz Yuu i lekko się uśmiechnął.
Ciekawe, wydawało mu się że większość wampirów lubi się wgryzać w ludzi, a tutaj okazuje się że to jest przekleństwo. Tak samo domyślił się że ona kiedyś była człowiekiem i zmieniono ją wbrew swej woli.
W sumie gdyby on też był takim przypadkiem też by był wkurzony.
Tak czy inaczej, jego sytuacja była inna. Kiedyś był słaby, a ponadto umierał i pewnie dołączyłby do swojej rodziny gdyby nie Yuki i jej pomoc.
Mężczyzna nie dziwił się na ostatnie słowa Yuu. Nie wiedziała jaka jest historia Vergila, ale skoro mieli trochę czasu to postanowił jej co nieco opowiedzieć.
- Człowieczeństwo huh? Ciężko nazwać człowieka kogoś kto jest tak słaby fizycznie by mógł żyć pełnią życia. Przez wszystkie lata byłem tak słabego zdrowia że jedyne rozrywki na które mogłem sobie pozwolić to czytanie książek i gra w gry komputerowe. Każdy wysiłek fizyczny od biegania za piłką, po długie spacery powodował u mnie jakąś chorobę czy ból w płucach tak mocny że umierałem w bólu. To nie było życie człowieka, to była męczarnia. Tak czy inaczej nie narzekałem, bo nic to by nie zmieniło. - uśmiechnął się słabo na to wspomnienie. Po chwili pauzy kontynuował. - Trzy dni temu wracałem do akademika z zakupów. Była już późna pora i księżyc świecił jasno. Nie znałem tego miasta i szedłem przez jakąś szemraną dzielnicę bo tak mnie ktos pokierował. Napadli na mnie jacyś bandyci i postrzelili.
Na samo wspomnienie Vergil podniósł rękę na serce z bólem. Ciągle pamiętał że to nie było przyjemne. Ciekawe czy Yuu wie jak to jest być postrzelonym. Może wie, może nie , on nie wiedział .
- Leżałem tak na śniegu i wykrwawiałem się. Umarłbym gdyby Yuki nie było w pobliżu. Uratowała mnie. Nadal uważasz że nie mam być jej wdzięczny?
Spojrzał jej w oczy zainteresowany jej odpowiedzią.
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Lut 15, 2013 2:39 pm

Słuchała go uważnie, mimo iż gdzieś w środku opowieści przeniosła wzrok zupełnie w inną stronę. Wyprostowała się siadając bardziej elegancko na ławce i opierając się o oparcie ławki. Przymknęła oczy kiedy on dalej mówił. Wyglądała w tym momencie jak Anioł. Szczerze powiedziawszy była nim jako człowiek. Dobra do bólu, kochała wszystko co żywe, uwielbiała delektować się zapachami natury, obserwować zwierzęta, ludzi... Cieszyła się z najdrobniejszych rzeczy. Nawet potwora potrafiła pokochać mimo iż ten traktował ją podle. Ach, tak właściwie z Tessem tworzyli ciekawą parę, taka "Piękna i Bestia". Ale kiedyś była człowiekiem, a teraz... Teraz miała bardziej niepokolei w głowie, nabrała kilka złych cech, którymi kiedyś gardziła. Vergil zrobił pauzę w swojej wypowiedzi i wtedy Yuu zerknęła na niego kątem oka. Odczekała kilka sekund słuchając dalej. Nie miała zamiaru się wtrącać, bo i po co? Miło było dostrzec inne spojrzenie na takie sytuacje, jednak... On żył zbyt krótko by móc wiedzieć jak to jest wampirem, by nie zacząć tęsknić za byciem człowiekiem. Blondynka jednak nie chciała mu wciskać swoich racji, ale skoro prowokował pytaniem, to chętnie mu odpowie.
- Umarłbyś jako człowiek, a tak to żyjesz jako sługus. Dalej nie widzę w tym wdzięczności. Nie znasz Yuki, nie wiesz jeszcze jaka ona jest naprawdę. Być może kiedyś, w dalekiej przeszłości, bo cholera wie ile ten Szlachetniak żyje, zabiła jakąś rodzine w szale? - pytanie retoryczne, nie oczekiwała odpowiedzi. Po prostu chciała pokazać drugą stronę medalu. Wampiry nie były z reguły tymi dobrymi, ustawiali świat pod siebie, a nie się do niego dostosowywali. - Gdyby było z Tobą tak źle jak mówisz, byłbyś leczony w szpitalu. W najlepszym przypadku leki do końca życia, ale nie byłoby to aż tak tragiczne jak opisujesz. Jednakże, powiedzmy, że było ... Nie zmienia to faktu, że przynajmniej umarłbyś jako człowiek, a tak? Życie pijawy i do końca egzystencji usługiwanie komuś. Nie wydaje Ci się to bardziej upokarzające niż śmierć? - spojrzała na niego bez znacznego wyrazu twarzy. Mógł pomyśleć, że byłą zła, wściekła, smutna lub po prostu poważna. Mógł nawet myśleć, że zbliża się ku płaczu, że sama myśl o tym ją boli. Ale ona nic nie pokazywała sobą, była jak lalka... Teraz nie tylko z wyglądu, ale i z ekspresji uczuć.
- Wiesz, pracowałam kiedyś w szpitalu. Ratując komuś życie nie oczekuje się wdzięczności i tego, że owa osoba będzie Ci służyć, a Ty będziesz jej właścicielem. Naprawdę uważasz, że to jest w porządku? - zamilkła na chwile, jednak nim dał odpowiedź na to pytanie, dodała - No chyba, że po prostu Yuki Ci się podoba, wtedy Cię rozumiem, choć z drugiej strony w innych powinien podobać nam się charakter, a nie wygląd, bo jakby było inaczej, to chyba przykułabym się łańcuchem do swojego Pana - mruknęła lekko rozbawiona mimo iż ostatnie słowo aż kipiało pogardą.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Lut 15, 2013 5:18 pm

Masło maślane. Widać że ona na pewno miała inne podejście do tej sprawy niż on. Ciekawe czemu uważała że nie powinien być jej wdzięczny. On rozumiał indywidualizm, ale na tym świecie nie ma nic za darmo. Na razie Vergil uważał że powinien się odwdzięczyć Yuki za ten jej akt, ale nie czuł się w żadnym stopniu jej własnością.
A co do upokorzenia, to dla niego lepiej jest mu w tym życiu niż było w poprzednim. Ciężko to jednak wytłumaczyć komuś kto uważa że śmierć jest lepsza od takiego życia. Dla niego to życie jest o niebo lepsze od tego co musiał przeżyć w tamtym.
- Ciekawe, skoro masz takie poglądy że lepsza śmierć niż takie życie to czemu jeszcze z tobą rozmawiam? Nie powinnaś dawać przykładu własnych słów? - uśmiechnął się lekko.
Oczywiście też to było pytanie retoryczne, ponieważ zaraz ciągnął dalej.
- Fakt nie wiem nic o Yuki, jednakże na razie nawet nie dała mi żadnego rozkazu. Nie wykorzystuje mnie w żaden sposób i nie poczułem w żaden sposób też jakbym był niewolnikiem. Prawda jest taka że mi jest lepiej w tym życiu niż było w poprzednim. Nie czuję się w żaden sposób przykuty do Yuki, a też nie chciałem umrzeć nigdy. To co ty opisujesz to niewolnictwo, a ja w żaden sposób nie poczułem się jak niewolnik.
Tego pytania o to czy Yuki mu się podobała zostawił bez komentarza. Takie sprawy to jego prywatna sprawa i nie widział potrzeby dyskutowania o tym wątku. Teraz przynajmniej wie że żyje.
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Lut 15, 2013 5:31 pm

Wzruszyła ramionami. Jego słów na temat własnej śmierci nie miała zmiaru jednak przemilczać, mimo iż pytanie było retoryczne, ona tego nie wyczuła.
- Ale Ty nic nie łapiesz. - parsknęła - Gdybym miała umierać, to jako człowiek. Wtedy miałabym wciąż swoje ciało, a teraz? Teraz jak umrę, to zostanie ze mnie proch, pochwici go wiatr i stanę się niczym. Kiedy Łowcy ucieli głowę mojemu bratu, ta wraz z uderzeniem o ziemie rozsypała się, tak samo jak jego ciało... Co to za śmierć? - miała nadzieję, że zrozumie o co jej chodzi. Śmierć śmierci nie równa - Gdybym miała umierać, teraz, to z celem, zresztą... Mam swoje plany, nie będę ginąć bezmyślnie. - ponownie parsknęła zakładając nogę na nogę i wyjmując ręce z kieszeni założyła je krzyżem na piersiach. Naburmuszyła się, że hej~, a co!
Odwróciła głowę w drugą stronę, trochę milczała. Wkurzyła się, nie dlatego, że miał inne zdanie, a dlatego, że po prostu nic nie łapał. Co to był za tekst, że gdyby było jak mówi to powinna nie żyć? Nienormalny? Po cholerę umierać bez celu? Po około trzydziestu sekundach dopiero doszła do siebie. Och, lubiła się złościć, ale to dlatego, że często jej się to zdarzało, po prostu była taka uch. Blondyneczka urokliwa.
- W takim razie cieszę się, że Ci się ułożyło w nowym życiu. - burknęła. Pewnie prędzej czy później jej przejdzie, a nawet może i szybko, ale cóż no, taka już była.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Lut 15, 2013 5:45 pm

Tak, zupełnie nie ten sam tok rozumowania. Jego nie obchodzi to co się stanie z jego ciałem po śmierci. Śmierć to śmierć i jedyne do czego on dąży to by jej uniknąć. Chociaż czasem o niej myśli bo byłby przynajmniej wśród swoich bliskich. Obecnie nie ma nikogo takiego.
jej zachowanie zdziwiło go lekko. Wkurzyła się na niego przez to co powiedział? No tak, damskie humory, kto je tam zrozumie. Widać nie mieli wspólnego języka.
- Po prostu mamy inne zdania. Mnie tam mało interesuje o stanie się z moim ciałem po śmierci. Wszak wtedy bedę już martwy tak? Ja po prostu chcę przeżyć. Czy to źle? Mam swoje poczucie wartości i nie dam się wykorzystywać. Tym bardziej nie chcę być traktowany jak przedmiot. Ale jak na razie Yuki nie dała mi żadnego powodu bym miał myśleć że tak mnie traktuje. Nie wiem dokładnie jaka więź łączy pana ze sługą ale nie mam zamiaru się płaszczyć czy zachowywać się jak lokaj jeśli to sugerujesz. Jestem miły dla wszystkich, bo jak ktoś nie da mi powodu by go potępiać to czemu nie miałbym taki być? - rzekł stanowczo.
Czy się ułożyło ? Tego jeszcze nie wiedział. wszak był wampirem kilka dni. Pewnie wszystko się okaże.
- Może przyjdzie czas że będę potępiać to życie i wtedy na pewno przyznam ci rację że lepiej było wtedy umrzeć. Ale to nie jest ten dzień. A tak z ciekawości to wampiry są nieśmiertelne? Nie wiem jak real ma się do fantastyki.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Lut 15, 2013 6:10 pm

Wkurzyła się, bo tak już miała. Często się naburmuszała, poza tym nie lubiła jak ktoś nie rozumiał co ona do niego mówi i jeszcze jej wciska, że powinna nie żyć, skoro nie chce być wampirem, pf. No trudno tutaj się nie naburmuszyć. Bo może 'wkurzyć' to jednak zbyt dużo powiedziane, nie była aż taką nerwuską...chyba. W sumie trudno stwierdzić, jeśli ona potrafiłą porozpierdalać meble 'bo tak'.
- Więc powiedz mi... Czy jeśli osoba Ci bliska, być może kochana, umierałaby w twych ramionach... Chciałbyś mieć możliwość przytulić ją ostatni raz, czy wolałbyś by rozsypała Ci się w rękach tak, jakby nigdy nie istniała? - takie pytanie tyczące się jego wypowiedzi. Skoro tak bardzo mu obojętne kto w jaki sposób umiera, bo śmierć to śmierć. Dla niej to było istotne, w końcu jej brat umarł na jej oczach, wiedziała jak to jest patrzeć, gdy inni krzywdzą Ci bliskich, miała pretensje nie tyle do świata, co do wampirów, bo świat kręcił się wokół nich, bo to oni ustawiają otoczenie pod siebie, zamiast się do niego dostosować. Egoiści.
- Nieśmiertelne? - westchnęła. Nie zmieniła swojej pozycji ani tego, że dalej wyglądała na naburmuszoną. Niech się chłopaczyna napatrzy na obrażoną kobietę, a co! Może ją przeprosi? Yuu lubiła być przepraszana, no po prostu królewna.
- Spójrz na mnie i przypomnij sobie, jak wygląda Yuki. - zaczęła spokojnie i odwróciła twarz w kierunku mężczyzny by mógł dokoładnie zbadać jej buzie. Chciała by się dokładnie przyjrzał. Już nie chodziło o urodę, po prostu rysy twarzy, ogólna prezentacja - Ja mam ponad 80 lat, Yuki na pewno więcej, a teraz pomyśl, która z nas wygląda młodziej? Ona. - to była taka gra, by sam się zastanowił i trochę pomyślał. Dojście do pewnych wniosków samemu łatwiej zapadało w pamięć niż suche informacje - Jednak nie oczekuj ode mnie wielu informacji, mój Pan mnie zostawił i sama się uczyłam wszystkiego, więc wiedz, że to moje spostrzeżenia i domysły. Wydaje mi się, że wampiry się starzeją, tylko po prostu wolniej. Najlepiej trzymają się te prawdziwe wampiry no i Szlachetnokrwiści. Gorzej z nami. - uśmiechnęła się słabo i opuściła ręce opierając dłonie o brzeg ławki. Wyprostowała się i naprężyła znowu patrząc przed siebie, a nie na Vergila.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Lut 15, 2013 8:02 pm

Vergilowi nie przeszkadzało że Yuu sie naburmuszała. Z jego punktu widzenia to wyglądała jakby sie złościła na to że on ma inne zdanie od niej, a tylko ona ma rację. Cóż, wdała się w nim w taką dyskusję to musi wysłuchać co on ma do powiedzenia, no chyba że się obrazi jeszcze bardziej i pójdzie sobie. Mu przyjemnie się rozmawiało chociaż są weselsze tematy.
No ale już zaczęli ten temat to trzeba go skończyć. Ciekawe o jakiej godzinie. Tak naprawdę to temat rzeka, masło maślane.
Tak czy inaczej weszli na temat teoretyzowania, a to jeszcze większe masło. Umieranie na jego oczach huh? To będzie ciężkie bo nie ma kogoś kogo kocha, wiec raczej nikt taki mu nie umrze.
- Nie jestem wstanie ci na to odpowiedzieć, bo nigdy nic takiego się nie stało i nie mam nikogo kogo kocham, więc nie ma możliwości by umarł mi na rękach. Wybacz, a jakbym teoretyzował to mógłby z tego wyjść bełkot, przez który byś się zdenerwowała jeszcze bardziej. Przepraszam. - westchnął cicho po czym dopowiedział. - Moja cała rodzina zginęła w wypadku samolotu. Jestem sam.
Tak czy inaczej przeprosił Yuu, chociaż nie może wiedzieć czy za to co chciała. Vergil po prostu nie chciał fantazjować i wymyślać swojej opinii która na pewno byłaby błędna jakby doszła co do czego.
Co do drugiej części rozmowy odnośnie nieśmiertelności mężczyzna się zamyślił. Istotnie Yuki wyglądała na młodszą od Yuu. Czyli jeśli Yuu wygląda tak pięknie w wieku 80 lat to on raczej do takiego wieku też się nie zmieni.
Z tego co zauważył też to Yuu nie lubiła wampirów bo pewnie została przemieniona wbrew swej woli, a potem jej pan ją zostawił. Nic dziwnego że pała taka agresją. Cóż, on nie ma prawa ja pouczać w kwestii wampirów. W końcu on urodził się 3 dni temu.
Postanowił jednak zmienić temat.
- A mówiłaś wcześniej że masz jakieś plany. Może zdradzisz coś więcej? Oczywiście z ciekawości pytam.
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Lut 15, 2013 8:16 pm

- Tak więc życzę Ci byś nigdy nie musiał patrzeć, jak ktoś umiera. Ja musiałam, byłam tam i nie mogłam pomóc. A to wszystko wina tego, który nas stworzył. - zaśmiała się nawet, bo ile razy juz wałkowała ten temat? Ale skoro już wampir zaczął nawijać o tym, jaki to on biedny i samotny i w ogóle ofiara losu, to Yuu też mu powie co nieco, by nie czuł się taki pokrzywdzony przez los, bo gorsze rzeczy się działy i nie był jakimś wyjątkiem nad którym trzeba się litować, serio.
- W sumie jeśli już zacząłeś o rodzicach i samotności, to Ci coś powiem, tak. Więc ja, miałam 20lat i młodszego brata. Mamę, tatę, jak to ludzkie, całkiem zwyczajna rodzina. Pewnego dnia po prostu ktoś wbił do mieszkania, pozabijał rodziców i prawie mnie i mojego brata. I wtedy pojawił się on, wampir o blond włosach, przenikliwym spojrzeniu. Wiesz, był naprawdę cudowny, wciąż jest, ale nienawidziłam go z całego serca. Przemienił mnie, bo mnie pragnął, a że ja go nie chciałam, zrobił z mojego brata poziom E, bym to JA się starała i za nim ganiała, bym błagała o ratunek dla brata, bym się zgodziła być jego. Dlatego wolałabym godną śmierć jako człowiek, a nie stanie się tym, kim jestem. Poza tym, mojego brata i tak w końcu zabili, jak już zresztą wspomniałam. - wzruszyła ramionami i lekko się skrzywiła. Wciąż patrzyła gdzieś przed siebie. Przeszłość zawsze się ciągnęła za ludźmi, była nieprzyjemna, a jednak jakoś musiała z tym żyć i się pogodzić. Cóż, nie kłamała, że jej Pan był naprawdę zabójczo przystojny, jednak przecież wygląd to nie wszystko i mimo iż już złość na niego jej przeszła, gdy tylko zaczęła go bić i dopięła swego raniąc aż do krwi, to nie wiedziała czy potrafiłaby żyć u jego boku...
Tak, zamyśliła się mocno, była poważna tak, jak to miała często w zwyczaju. Nie lubiła jednak myśleć o tym co była i wbrew temu, ciągle to robiła. Też była sama, tylko gorzej niż Vergil, bo on przynajmniej miał swoją "Panią", a Yuu?
- Chyba kpisz. - odpowiedziała unosząc brwi i przekręcając głową w bok spojrzała na niego złotymi oczami. Na jej twarzy malowało się zdziwienie, że chciał znać jej plany? No chyba jakiś dobry żart. Zdradzony plan można spokojnie wyjebać do kosza, co to za plan, który jest znany? O nie, takie rzeczy się nie udają zresztą... Po co mu mówić? Co, pobiegnie do jej Pana i poprosi go, by ją ratował bo wymyśliła, jak umrze? E, na pewno nie. Kogo to obchodziło, jej egzystencja i to, czy żyje czy nie.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Lut 17, 2013 5:48 pm

Vergil nigdy nie chciał by się nad nim litowano. Opowiedział jej swą historię by wiedziała jak to z nim było. jakby ktoś się nad nim litował to pewnie on by się wkurzył. Szkoda mu było rodziców i siostry, ale życie biegnie dalej i nie warto odwracać głowy za siebie.
Tak samo nie litował się nad Yuu gdy usłyszał jej historię. Też nie miała lekko, ale pewnie też nie chciała by ktoś się nad nią litował. Przybrał kamienną twarz. Gdyby płakał po utracie rodziny, gdyby się ściekał, gdyby chciał zemsty... nic by to nie zmieniło.
- Czyli już rozumiem czemu tak nienawidzisz szlachetnych. Sam nie wiem jakbym się zachował w takiej sytuacji. - tylko to powiedział i popatrzył w gwiazdy.
On sam rzadko kiedy się gniewał. Bo po co? Gniew i frustracja nic nie zmieniała.
Rozmowa nie przebiegała dobrze, Vergil nie wiedział czemu ją wkurzał każdym nowym słowem. To o planach powiedział tylko dlatego że chciał zmienić temat na coś weselszego, ale nie przewidział aż takiej reakcji.
- Wybacz. Nie chciałem cię urazić, po prostu chciałem zmienić temat na coś co nie będzie cię wkurzać. Wszak gniew niczemu nie służy. nie sądziłem że to takie tajne.
Tak czy inaczej Vergil uśmiechnął się, to była jego maska. Zazwyczaj tłamsił w sobie wszystkie złe uczucia. Kiedyś pewnie ta czara negatywnych emocji kiedyś się u niego przeleje.
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lut 18, 2013 8:44 am

- Nie moja wina, że większość szlachetniaków to egoistyczne dupki. - wzruszyła ramionami. W sumie miała to gdzieś, historia przeszłości i tak się zamazywała, no bo ile lat można wspominać, wkurzać się lub płakać? Po pewnym czasie staje się to na tyle męczące, że aż obojętne i nie ma się już ochoty na pamiętanie tego co było. Tak i teraz ona właśnie przestawała mieć na to ochotę, bo najchętniej to może nie tyle, co by zapomniała, a po prostu wybaczyła i puściła w niepamięć złe uczynki, o.
Naturalnie to nie było tak, że wszystkich Szlachetnokrwistych nie lubiła, bo miała wśród nich przyjaciółkę, którą bardzo lubiła i nawet szanowała. W przypadku Yuu 'szacunek' to wręcz jak kopnięcie zaszczytem, bo blondwłosa wampirzyca rzadko kogo nim go obdarowywała. W sumie nie jej wina, że mało kto zasłużym swym charakterem czy też sposobem bycia, po prostu wszyscy byli tacy wkurzający!
Nawet Vergil w pewnym stopniu ją wkurzał, ale szczerze? Było to porównywalne w upierdliwą muchą latającą koło nosa i to wszystko, tak więc nasz dawniej człowieczek nie musiał się przejmować nadmiernie gniewem Yuu, bo był on na tyle słaby, że w aurze ledwo wyczuwalny. Po prostu traktowała go na tyle pobłażliwie, że mógł sobie pozwolić na więcej, a jakby doszło co do czego, to pewnie nawet by go nie śmiała skrzywdzić, co najwyżej unieruchomiła i włączyła tryb defensywny. Można więc rzecz, że traktowała go jak słabiaka czy świeżynę, na którą nie warto tracić energii.
- Na litość boską, miej godność i przestań mnie ciągle przepraszać - przerzuciła gniewnie oczami ponownie na niego patrząc. Jej oczy przez chwilę zalśniły szkarłatem, jednak to była sekunda. Można by pomyśleć, że to zwykłe przewidzenie, czy coś w tym stylu. - Po prostu pewnych rzeczy się nie mówi i tyle. Tak poza tym możesz mnie pytać o co chcesz... W końcu masz zapewne wiele wątpliwości - brzmiała spokojnie i szczerze. Co prawda jakby jej troszkę nie zależało, no ale z drugiej strony na czym miało zależeć? Przecież nie była z nim w żaden sposób powiązana.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lut 18, 2013 9:07 am

- Ano poznałem na razie tylko Kaina, męża Omi i nie powiem by wywarł na mnie pozytywne ważenie. Zachowywał się jakby wszystko prócz niego to były robale. A no i jest jeszcze Yuki, ale ona jest spokojna, miła i opanowana, no i nie wywyższa się nad wszystkich.
Vergil wzruszył ramionami, Yuu może się wkurzać że ten ma pozytywna opinię chociaż o jednym ze szlachetnym. Mógł być uznawany za słabego, on jednak wiedział swoje. Grunt że nie mówili tego na głos, bo wtedy mężczyzna by się wkurzył. Pewnie nie zrobiłby krzywdy takiej doświadczonej wampirzycy, ale grunt że się postawił.
Gdy ta fukneła na niego wampirowi wydawało się że na chwilę jej oczy zalśniły czerwienią. Ten zdziwiony zamrugał i przekrzywił głowę.
- Czy to że przepraszam za coś co zrobiłem źle czyni mnie słabym i pozbawionym godności czy zupełnie odwrotnie? Lepiej bym brnął w uparte ?
Rzadko kto zdobywa się by przepraszać jak zrobi coś złego. Ludzie w takich wypadkach zazwyczaj brną w uparte że nie zrobili nic złego, a słowo "przepraszam" powoduje u nich wymioty i boją się je wymawiać.
Vergil nie bał się przyznać do błędów, ale to nie znaczy ze będzie się płaszczyć.
- A swą godność mam, a to że cię przeprosiłem chyba dobrze o mnie świadczy prawda? I nie, to nie jest przymilanie się czy fałszywe płaszczenie. Takich rzeczy nie dzierżę. A pytać chyba mogę o wszystko, najwyżej się wkurzysz i nie odpowiesz co?
Ostatnie słowa powiedział żartobliwie wspominając swoje ostatnie pytanie sprzed 2 minut za które tak na niego fuknęła że o mało nie spadł z ławki.
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lut 18, 2013 9:21 am

- Męża Omi? - powtórzyła w namyśle i po chwili uśmiechnęła się szeroko, jakby byłą z siebie wielce zadowolona - Ach, no to wiele wyjaśnia, czemu się tak wkurwiła, chociaż z drugiej strony... Na pewno nie są spokrewnieni? - zrobiła sekundową pauzę po czym machnęła ręką - A zresztą, co za różnica - no tak, co ją to obchodziło. Jak była mężatką, to jej mąż zdradzał ją na każdym kroku, więc w sumie nie obchodziły ją zdrady innych mężów. Chyba trzeba się przyzwyczaić, że mężczyźni-pijawki po prostu tak mają i już.
No bez przesady, by Yuu się złościła, bo Ver lubi jakiegośtam szlachetniaka. Yuu też miała swojego, którego lubiła, po prostu się nie chwaliła, bo i po co, jest w ogóle czym? Wampir jak wampir, nie ma co dzielić hierarchią na grupy krwi, dla blondyny było to głupie, bo nie krew czyni wampira 'tym lepszym' a jego czyny, zachowanie, charakter. Tak czy siak, lalka była z siebie zadowolona, ot tak po prostu być może na stare lata ją to zaczęło wszystko bawić. A to dobre, bawić i wkurwiać, to sobie wykształciła cechy.
- Ojesu, po prostu za często to robisz i tyle. A jakbym Cię nagle zaatakowała, to też byś mnie przepraszał? - spytała, o dziwo, miło i z uśmiechem na ustach. Nie oczekiwała odpowiedzi, po prostu mógł się nad tym zastanowić. Jej się wydawało, że wcale nie był taki ... Może nie tyle odważny, co po prostu stanowczy. Ona jednak nie była od tego by go uczyć, uważała, że tą rolę powinna spełnić Yuki, może chociaż ona będzie odpowiedzialna i weźmie pod swoją opiekę to, co stworzyła, a nie porzuci jak niektórzy.
- Najwyżej tak. - odpowiedziała wciąż będąc zadowoloną. O, proszę jakie humorki miała. Po prostu on nie potrafił jej dobrze wkurzyć, co najwyżej lekko połaskotać irytacją, która to nota bene przechodziła dość szybko. Yuu nawet chodziło coś po głowie, ale była najedzona i jej się nie chciało, chociaż... Nie, nie powinna, poza tym jak będzie tyle żarła to się zrobi tłusta jak jej ex-mąż. Ha, a to dobre! Tłusta kiełbaska. Wampirzyca zaśmiała się bezgłośnie i momentalnie przysunęła bliżej wampira tak, że prawie dotknęła biodrem jego uda, a twarz przysunęła na tyle blisko, że mógł spokojnie przyglądać się jej oczom i dostrzegać wyraźniej stłumiony za złotymi tęczówkami szkarłat - Więc... O co chcesz mnie spytać? - szepnęła z subtelnym uśmiechem wymalowanym na ustach, a jej spojrzenie wwiercało się w barwę jego nowych, wampirzych ślepi.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lut 18, 2013 5:21 pm

Huśtawka nastrojów jak nic. Cóż, takie zachowanie były naturalne u kobiet, a mężczyznom nigdy nie było dane dowiedzieć się co w danej sekundzie ma na myśli kobieta. Vergil był typowym przedstawicielem tej płci i o ile lekko się zadziwiał jak szybko Yuu zmienia humory to nic na to nie powiedział.
- Bo ja wiem czy nie są spokrewnieni, ważne że Omi nosi dziecko Kaina. Więc chyba jest jej mężem.
Wzruszył ramionami, jego też mało to obchodziło. Yuu mogła sobie flirtować z kim chciała, a kim on jest by cokolwiek jej zabraniać. Pewnie nawet dostałby w mordę jakby spróbował.
Zastanowił się też co miała na myśli mówiąc "jakbym cię zaatakowała". Przecież nie było między nimi urazy, no chyba że kolejne teoretyzowanie. Gdyby go zaatakowała to pewnie zmuszony byłby się bronić, oczywiście jeśli byłoby jak. Znali się krótko, a on nawet nie wiedział jaką mocą ona dysponuje. Pewnie gdyby chciała mogłaby go pokiereszować nim jednym skinieniem.
Mężczyzna westchnął przypominając sobie że nie rozbudził w sobie jeszcze swojej mocy. Nie miał zamiaru jednak się do tego przyznawać. Po co mówić komuś o swoich słabościach, pewnie by pomyślała że jest słaby. Ale w sumie mógłby się zapytać jakim sposobem ona odkryła swą moc. To by nie było takie złe posunięcie z jego strony.
Vergil zauważył że humor jej się poprawił, bo przysunęła się bliżej do niego. Z takiej odległości mężczyzna mógł przyglądać się jej pięknym oczętom. Wszyscy mówili zawsze że młody wampir ma dziwne oczy, ponieważ mało kto ma je w barwie krwistej czerwieni. W obecnej sytuacji pewnie gdyby dopadła go furia głodu to jego oczy zmieniłyby się bardzo niewiele.
Tak czy inaczej gdy Yuu była tak blisko to poczuł jej zapach intensywniej. Dla wampira to była prawdziwa uczta zapachów. Przez chwilę nie wiedział co odpowiedzieć gdy zadała swe pytanie, lecz jego oczy zostały nieprzeniknione. Nie wykonał też żadnego ruchu prócz uśmiechnięcia się leciutko.
- Pięknie pachniesz. - nie wiedział czemu ale czuł potrzebę skomentowania jej zapachu. - A co do pytania to mam jedno, jak odkryłaś swoją wampirzą moc? Nie pytam jaką masz oczywiście bo to trochę zbyt prywatne, lecz chciałbym się dowiedzieć jakim sposobem wiedziałaś jak jej użyć za pierwszym razem.
Miał nadzieję że to pytanie nie jest zbyt osobiste i Yuu znów nie zirytuje się na niego.
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Lut 19, 2013 9:34 am

'Chyba" jest jej mężem. Czyli w sumie dalej nie wiadomo. No, tak to jest właśnie, jak się męzowi nie zakłada obroży, pf. Yuu taki błąd też popełniła i Tess puszczał się na lewo i prawo, ale gdy tylko zorientowała się o co chodzi to nie dość, że dostał lanie batem, to jeszcze zaczepiła mu wokół szyi obróżkę z adresatką, żeby było widać, że owy Pan ma swoją Właścicielkę. Ach, czyż Yuu, jako niskiej klasy wampir, nie potrafiła się pięknie rządzić? Zachowywała się naprawdę jakby była wysoce urodzona, więc może dlatego też niektórzy właśnie w ten sposób ją traktowali. No tak, na szacunek trzeba sobie zapracować, może dlatego Yuu nie podobało się to, jak Ver ją 'przepraszał'. Tzn, pewnie, uwielbiała jak się ktoś przed nią płaszczył i przepraszał, jednak wtedy nie traktowała tej osoby jakby była na 'jej poziomie', o. No chyba, że to było takie przewinienie, które seeerio potrzebowało przeprosin by wybaczyć, bo inaczej foch z przytupem do końca dni życia, a wiadomo, że wampajery długo egzystują także tego...
Na jego słowa na temat zapachu zaśmiała się krótko i niekpiąco. Żeby nie było, że traktuje go pobłażliwie, po prostu to było takie dziwne i rzadko spotykane, by ktoś wyleciał z takim tekstem, zazwyczaj wampiry się powstrzymywały przed wypowiadaniem tych słów, bo dla nich wiele osób pachniało apetycznie.
- Miło mi, jednakże zazwyczaj lepiej unikać wypowiadania tego na głos, bo ktoś Cię może wziąć za jakiegoś zboczeńca wąchającego kobiety i podniecającego się ich zapachem. - mruknęła z półuśmiechem opuszczając na chwilę powieki by spojrzeć gdzieś w dół, jednak w sekundę powróciły one ku górze, odsłaniając wachlarzem rzęs tęczówki wampirzycy, której kącik ust raz po raz unosił się co raz wyżej wymalowując na jej porcelanowej, słodkiej buzi podstępny uśmieszek.
- To raczej proste... Wkurwiłam się. - odpowiedziała bez ogródek, jednak nie omieszkała uzupełnić swojej wypowiedzi - Wiesz, jako młoda wampirzyca miałam częste ataki furii i po prostu przy jednym z tych ataków stało się, puuf. - magiczny gest kiedy to zaciśnięte w pięści dłonie nagle się rozwierają zarysowując kształt koła lub serca przed oczami rozmówcy. Taki tak żarcik ukazujący, jakie to nie jest magiczne, piękne i mistyczne, po prostu istna sztuczka. Ogólnie mógł sądzić, że jej mocą jest uwodzenie, ale by to ukazało się podczas furii wściekłości, to by dziwnie wyglądało, więc musiała mieć coś, czym walczyła.

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Lut 19, 2013 10:46 am

Vergil rzadko kiedy ukrywał co myśli. Zawsze lubił być szczery wobec osoby z którą się zadaje. Taki styl bycia, jest szczery więc lubi jak inni są szczerzy wobec niego. Nawet jeśli miałoby to go zaboleć, taki miecz obusieczny. Z tym zapachem to powiedział szczerze, ale i miał powód bo chciał rozładować napięcie jeśli Yuu jeszcze była zirytowana. Po jej śmiechu uznał ze się udało przez co sam się uśmiechnął.
- Cóż, jestem typem człowieka który mówi co myśli. Staram się nie dusić niczego w sobie. A jak mam szansę powiedzieć komplement to mówię. Zawsze to jakiś plus, prawda?
Jego kąciki ust uniosły się ku górze gdy zapatrzył się w jej oczy. Pierwszy raz miał możliwość porozmawiania z taką osobą na osobności.
Zazwyczaj takie osoby jak ona były popularne i szansa na porozmawianie z taką osobą sam na sam bez grona wielbicieli i fanów było prawie niewykonalne. Przynajmniej w szkołach do których on uczęszczał. Człowiek inaczej się zachowuje jak rozmawia z kimś przy innych, a inaczej jak na osobności.
Lekko zdziwił sie gdy powiedziała że swoją moc odkryła przez wkurzenie się. Więc powiązane do tego są silne emocje. Ciekawe czy każdy tak samo odkrywa swe moce.
Po chwili jednak odrzucił ten pomysł. gdyby tak było to Yuki zapewne by mu o tym powiedziała wprost. Vergil rzadko się wkurzał, ponieważ rzadko miał do tego powód.
Po chwili jednak zamyślił się i popadł w irytację. Można było to poznać po tym że zagryzł wargę. Czemu nie może nic wymyślić by aktywować swoją. Domyślał się że wkurzenie się na pokaz nic nie da.
- Jak się do tego dobrać. - mruknął pod nosem.
Z zamyślenia wyrwała go akcja Yuu która sprawiła że na jej rękach pojawił się zarys serca.
- łatwe jest dla tego kto już to opanował. Mnie już powoli zaczyna to wkurzać że nie mogę obudzić swojej. Jako człowiek byłem słaby, jako wampir też nie chcę być najsłabszy. - wyznał pokazując w końcu jakieś emocje.
Powrót do góry Go down
Yuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t840-yuu#5626 http://vampireknight.forumpl.net/t844-yuu
Zarejestrował/a : 15/12/2012
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Lut 19, 2013 11:10 am

- W świecie ludzi tak, ale u wampirów... Nie zawsze jest to dobrym rozwiązaniem. Zawsze pozostaw sobie w rękawie jakąś kartę, nawet nie musi być to As. - mrugnęła do niego oczkiem, o. Niech wie, że kiedyś mu się naprawdę przestanie opłacać mówienie tego, co myśli, bo o ile u ludzi to przechodziło, o tyle wampiry miały moce i jednym ruchem ręki mogliby mu zrobić poważne kuku.
Zaśmiała się i poklepała go po ramieniu.
- Oj Vergilku - specjalnie zdrobniła jego imię - Silny wampir nie oznacza wampira z mocą. Liczy się umiejętność walki... Ja dla przykładu rzadko używam mocy, dla mnie to czit jak nic. Wkurwiają mnie wampiry, które to robią "na dzień dobry". To są dopiero słabiaki, walczyć nie potrafią to używają sztuczek, S Z U J E. - burknęła zeźlona po czym gwałtownie wstała z ławki. Otrzepała swój płaszczyk.
- No, ja będę śmigać, bo się umówiłam z moim słodkim Łowcą, rawr. ~ A raczej, on o tym nie wie, ale muszę gdzieś przekimać, a do syna mi się nie chce iść, więc... No cóż, było miło, powodzenia. - mruknęła i poklepała go po policzku patrząc na niego z uśmiechem. Na ziemi przed jego stopami zarysował się jej numer telefonu, po prostu ziemia zaczęła ustępować w pewnych miejscach stawiając kreski układające się w cyfry.
Yuu zaś pomału się oddalała.

[zt]

_________________
Zaklepuję! [x] [x] [x] [x] [x]
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Lut 23, 2013 3:50 pm

Vergil dotknął policzka którego dotknęła Yuu po czym potrząsnął głową. To nie była pannica dla niego. Chyba by się nie dogadali w związku. Zresztą, widać że nie była nim zainteresowana. Zresztą, kto by był?
Mężczyzna wzruszył ramionami i wyciągnął telefon. Tak czy inaczej wypada zapisać jej numer telefonu. A nóż, będzie chciał pogadać czy coś?
Szybko wstukał numer zanim ten zniknął pod śniegiem po czym schował go do kieszeni. No chyba czas będzie wracać do akademika.
Przeciągnął się bo było wcześnie rano po czym wstał i ruszył przed siebie.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Mar 10, 2013 8:22 pm

Obdzwoniła zakłady i pracowników oznajmiając o zakresie nowych obowiązków oraz poinformowała, że nazajutrz przyjedzie wszystko dograć i zobaczyć co się dzieje. W końcu zajmie się tym co trzeba, czyli pracą, bo jak na razie nic nie robił tylko odpoczywała nie nazywając tego kolokwialnie, czy wulgarnie. Postanowiła jeszcze odpocząć wieczorem na ławce w parku i oddychać świeżym powietrzem. Już dłuższy czas siedzi w zamkniętych pomieszczeniach. Chociaż gorąca czekolada i whisky nie były takie złe. Z gracją sunęła po ciemnych alejkach oświetlanych jedynie lampami. W końcu znalazła upragnioną ławkę, bo warto się gdzieś zatrzymać. Chłód za bardzo nie dawał się jej we znaki, toteż mogła spędzić tutaj więcej czasu. Założyła nogę na nogę opierając się wygodnie. Torbę bezpiecznie położyła obok swojego biodra. Rozglądała się uważnie dookoła chcąc wiedzieć czy znajduje się tu zupełnie sama. Na to wszystko wskazywało. Dokończyła pisanie z Elonorą i miała teraz całkowicie spokojne sumienie. Dziewczyna znalazła mieszkanie, czyli Lilianne nie musiała już nadto martwić się o jasnowłosą. Uśmiechnęła się do siebie nieco jadowicie. Był to charakterystyczny dla niej uśmiech, chociaż niejednokrotnie był odbierany jako nieprzyjemny czy też nieprzychylny. Ziewnęła przeciągle jednak szybko odpędziła od siebie chwilową senność.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Mar 10, 2013 9:12 pm

Cóż za przyjemne miejsce. Dróżka, a wzdłuż niej porozstawiane ławki. Można sobie usiąść i odpocząć, nie? Takashi szedł sobie przed siebie powolnym krokiem. W ustach miał fajkę, a na plecach przymocowaną swoją długaśną, mocno powyszczerbianą katanę. Nie, nie tracił zbytnio na ostrości a i nawet śmiało można rzecz, że dzięki temu rany były dotkliwsze. No ale mniejsza, przecież nie zamierzał nikogo szlachtować, nie? Chyba.
Tak czy inaczej w gębie miał fajkę i co rusz z niej pociągał, a dym wypuszczał nosem. Na jego szanownej facjacie widniał uśmieszek - czyli jak zwykle. W pewnym momencie przystanął na chwilę i wciągnął chłodne powietrze noskiem. Wyczuł doskonale. Niedaleko niego znajdował się jakiś wampajer i - jak stwierdził za drugim pociągnięciem nosem - była to kobieta. Wyszczerzył sam do siebie ząbki i obrócił się o 90 stopni w uliczkę odbiegającą od głównej. Szedł tak minutkę albo i dwie, aż w końcu ujrzał pewną laskę, która ot tak sobie siedziała na ławce. Odpoczywała czy coś. No mniejsza. Mężczyzna zmrużył swoje czerwone oczy. Powolutku się do niej zbliżył i po prostu usiadł na ławce obok niej. Wyprostował nogi i sobie je skrzyżował, zakładając jedną na drugą. Rozłożył szeroko ręce na oparciach ławeczki tak, że jedna z jego dłoni znalazła się za plecami wampirzycy. Było zajebiście, tylko go trochę katana w plecy uwierała. No ale kij tam, trochę ławkę najwyżej porysuje.
- Doberek. - odezwał się po kilku chwilach swoim głębokim głosem i wypluł niedopałek. Jego twarz wykrzywił cwaniacki uśmieszek, skierowany prosto w stronę Lilki. Mogła teraz podziwiać jego białe uzębienie i długaśne, ostre kły.
Powrót do góry Go down
 
Dróżka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 8Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: