IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dróżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 277


PisanieTemat: Re: Dróżka   Czw Kwi 30, 2015 3:44 pm

-Wiesz nie warto go szukać.- uśmiechnęła się do blondynki. Wampirów nie warto było szukać same się znajdowały szczególnie, że było ich ostatnimi czasami strasznie dużo i pełno. =Zresztą jeśli by czegoś konkretnego chciał od ciebie, czy też ma określany plan, którego jesteś nieodłącznym elementem. Znajdzie cię, więc nie masz się czym martwić.-stwierdziła, poprawiając torebkę na biodrach.-No jak to nie wiesz co by było? Skopałabyś mu tyłek.-zaśmiała się. -A tak w ogóle to kim on jest? Znasz go? -zapytała od tak z ludzkiej ciekawości, typek bowiem wyglądała na dosyć dziwnego, odstającego od normy. - A ja jestem May i co do ciekawych miejsc, to tu jest gdzieś zoo, park rozrywki i stary dom.-stwierdziła przypominając sobie pobliskie miejsca.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dróżka   Czw Kwi 30, 2015 10:01 pm

Tu się nie rozchodziło o jego plan czy cokolwiek z tych rzeczy. Chciałam się dowiedzieć czy zauważył coś dziwnego u mnie, że straciłam nagle przytomność. Nigdy tak w życiu mi się nie zdarzyło. Skąd miała wiedzieć, że to wszystko sprawka tego osobnika.
Tego mężczyznę widzę pierwszy raz. Odparła. Był bardzo dziwny. No, a ten jego strój... Na co komu tyle łańcuchów? Bardzo dziwny był ten typek jak dla Rukii. Pewnie kiedyś zbada tę tajemnicę kim on jest. Ona była bardzo ciekawską osobą i wścibską, do spokojnych nie należała.
Park rozrywki brzmi nieźle. Uśmiechnęła się na samą myśl. Dawno niebyła w takim miejscu. Miała ochotę trochę zaszaleć i się rozerwać ale poczuła się już zmęczona po tym wszystkim. Może jednak wróci do akademii i dokończy czytać książkę przed snem.
Może kiedyś gdzieś pójdziemy? Prawdę mówiąc jesteś pierwszą osobą, z którą normalnie rozmawiam. Przyznała. Zazwyczaj była chamska ale teraz nie miała powodów by taką być. Wstała z ławki jakby szykując się do drogi lecz jeszcze stała i czekała na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 277


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Maj 01, 2015 12:05 pm

-A nie przyszło Ci na myśl, że on się mógł tylko tobą bawić lub coś w tym rodzaju? A zemdleć mogłaś od nadmiaru emocji albo niedożywienia.-stwierdziła od tak kilka faktów które mogły stworzyć cała tą sytuację, pod która dziewczyną podpisywała sobie wszystko to. Zresztą czym tam się ona przejmowała, w końcu nie była to jej sprawa. Rukia zrobi tak jak będzie chciała. -Wiesz, że nie mam zielonego pojęcia. Może facet lubi by było go słuchać z daleka.-to chyba jedno z gorszych wytłumaczeń ale May nie zawracała sobie nim głowy. Słysząc, że dziewczyna chce iść do parku rozrywki pokiwała twierdząco głową, ale blondynka po chwili chyba się rozmyśliła. -Możemy iść teraz chyba, że nie chcesz?-spytała. -Oj, tak poznasz wiele innych osób z którymi da się zwyczajnie pogadać.-machnęła ręką.
Powrót do góry Go down
Moira

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1755-moira-burton#37167
Zarejestrował/a : 28/04/2015
Liczba postów : 6


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Maj 01, 2015 1:46 pm

Nie miała gdzie pójść by móc w spokoju spędzić czas, a więc gdy tylko ujrzała park od razu udała się do niego, krocząc wydeptaną dróżką. Lubiła takie miejsca, to również od razu przypadło jej do gustu, wyglądało również na to, że niewiele tu obcych więc tym lepiej dla niej. Idąc wsłuchiwała się we wszystkie dźwięki jakie serwowała jej natura, kopiąc przy okazji jakiś kamyk, który napatoczył się jej pod nogi. Skupiła się na kopaniu go kiedy nagle ten uderzył w czyjś but. Dopiero teraz podniosła wzrok, zdając sobie sprawę, że nie jest tu sama. Podniosła głowę patrząc na obecne tu osoby. Nie lubiła sytuacji gdy to zwracała na siebie jakąkolwiek uwagę, wolała przejść obok niezauważona, ale oczywiście, musiała coś zrobić, no musiała. Stała tak chwilę zastanawiając się czy zignorować je i udać, że nic się nie stało, czy jednak wydusić coś z siebie, ale chyba ta chwila kiedy stała jak ta głupia uniemożliwiła jej ucieczkę.
-Przepraszam- powiedziała od razu, jakby z automatu.
-Za bardzo wczułam się w kopanie tego kamienia- dodała zaraz tłumacząc się. To chyba wina ojca, że tak od razu tłumaczyła się ze wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Maj 01, 2015 4:28 pm

Może i May miała rację ale ona wtedy czuła się pełna sił dlatego dla niej to było takie dziwne ale nie droczyła już dalej tego tematu. A co do strojów to wejrzała się na swoją suknię.
Nie wiem czy w tej sukni dam radę się świetnie bawić w parku rozrywki. Musiałabym się tylko przebrać. Powiedziała szybko stwierdzając fakt z uśmiechem na twarzy. Na pewno jej strój uniemożliwiłby jej skorzystania z większości atrakcji. Po chwili odezwała się inna dziewczyna.
Dobrze, że nie trafiłaś gdzie indziej. Odparła do przepraszającej dziewczyny. Jestem Rukia. Przedstawiła się. Może i dziewczyna by do nich dołączyła? Pomyślała. Im ich więcej tym lepsza będzie zabawa.
Poczekała jeszcze z zapytaniem dziewczyny bo to zależy też od May no i od tego jak rozmowa między nimi dalej się potoczy. Zastanowiła się już w co ma się ubrać. Rzadko kiedy chodziła w czymś innym niż sukienki. Już wiedziała co w razie czego ubrać, a nawet wiedziała gdzie dokładnie ułożyła te ubrania, a to pomoże jej się szybciutko przebrać dzięki czemu May nie będzie musiała długo na nią czekać.
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 277


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Maj 02, 2015 3:02 pm

Zmierzyła wzrokiem sukienkę dziewczyny, faktycznie to nie był najlepszy strój by udać się do parku, w końcu większość przejażdżek odbywała się na wysokość, a widok ładny majtek dziewczyny raczej nie był tym czego by chciała. -Wiesz jak chcesz iść to możesz się przebrać i ja tutaj poczekam albo w parku się spotkamy. -stwierdziła i po chwili obok nich pojawiła się kolejna dziewczyna. -Cześć.-uśmiechnęła się do niej i pomachała ręką.
Po chwili poszła do parku.

zt


Ostatnio zmieniony przez May dnia Sro Maj 06, 2015 6:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Maj 05, 2015 1:31 pm

To spotkajmy się przy parku rozrywki. Ja postaram się wrócić jak najszybciej. Powiedziała po czym ruszyła do akademii aby się szybciutko przebrać aby zaszaleć w parku rozrywki. Nie czekała już na wypowiedź Moiry bo chciała jak najszybciej być w pokoju. W myślach cały czas miała już co ubrać i gdzie co jest ułożone. No i zmieni sobie torebkę na plecaczek, o tak.  Wyszła już całkowicie z parku znikając dziewczyną z oczu. Zostało więc jej do pokonania tylko miasto.

ZT

Przechodząc tędy idąc do parku rozrywki zauważyła, że May jeszcze tutaj stoi więc podeszła do dziewczyn.
Jestem już przebrana i gotowa do świetnej zabawy. Uśmiechnęła się. Będziemy się świetnie bawić. Złapała dziewczyny za ręce i pociągnęła je lekko ze sobą w stronę wesołego miasteczka. Nie zważała na to co Moira mówiła tylko znikła z nimi w oddali


ZT w 3
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Maj 19, 2015 10:21 pm

Ten cały eksperyment zadziałał na nią w dziwaczny sposób. Nie tyle, że czuła ból wszędzie gdzie się dało, to jeszcze z garstki niektóre z jej wspomnień od tak poznikały, jakby w ogóle ich nie było. Pewne do końca nie jest, czy z tego co jej w głowie nie zostało to tylko to jak się nazywa. Levy powoli i leniwie obróciła się na drugi bok, jęcząc przeciągle. W końcu otworzyła najpierw jedno oko, później drugie. Była w tym samym miejscu co poprzednio, zanim została.. uprowadzona. Powoli się rozejrzała nastawiając szopie uszy i pusząc przy tym nieświadomie ogon. Mimo, że rozglądała się czujnie - zachowywała się jakby nie była świadoma niczego. Zrobiło się z niej takie małe, głupiutkie stworzenie, które by się tylko przytulać chciało. Powoli postawiła najpierw jedną nogę, a potem drugą. Moment w którym smyrnęła się ogonem po łydce zachichotała cicho i od razu się odwróciła, żeby sprawdzić co to było. - O, co to jest? - mruknęła, łapiąc się za ogon. Następnie zerknęła na swoją sukienkę, która jako tako była trochę zerwana tu i ówdzie. - Aigoo.. żeby tak się pokazywać na mieście. - burknęła pod nosem po czym lekko wydęła wargi i się przeczesała po długich, różowych włosach. Na koniec podniosła tylko głowę, spoglądając w niebo.

_________________
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sro Maj 20, 2015 7:51 pm

Czarnowłosa wampirzyca po opuszczeniu mieszkanka Yvelin postanowiła wyskoczyć na chwilę na miasto. Łatwo się domyślić, że chodziło o zjedzenie sobie jakiegoś smakowitego ludzkiego kąska, zwłaszcza, że była obżartuchem. Nie spieszyła się jednak do swojej ofiary, rozmyślała gdzie by tu złapać tętniący życiem worek z krwią. W tym celu postanowiła sobie zrobić mały spacerek przez park. Wszak tu często przechodzili samotni ludzie, tacy głupio odważni. Bo kto normalny wybrałby się w tych czasach na nocną przechadzkę. Nie ważne...
Wampirzyca szła spacerkiem, aż tu nagle! usłyszała głos, a do jej nozdrzy dostał się dziwny zapach. Niby wampir, ale jakiś dziwny! Aż musiała to sprawdzić, kierowała się w stronę z której dochodził kobiecy głosik. Dało się wyczuć że jest to zagubiona i skołowana duszyczka. Aż kobieta zatarła dłonie i pomyślała, że będzie to idealny prezent dla jej pani - Yvelin. W końcu szlachetna lubiła przygarniać takie porzucone na ulicy zwierza. Alex i Nero byli na to idealnym przykładem. Kiedy tylko musiała wyjść z mroku i ujawnić swoją obecność, przyjęła delikatny i łagodny wyraz twarzy. Można by pomyśleć, że się kobieta przejęła losem dziewczyny.
-Nic Ci nie jest?- Ekscytacja narastała w niej z chwili na chwilę, osiągnęła maksimum kiedy zauważyła, że dziewczyna nie jest taka zwykła.

_________________
Powrót do góry Go down
Biały Wilk

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1758-wake-the-white-wolf#37206
Zarejestrował/a : 29/04/2015
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sro Maj 20, 2015 8:01 pm

Oh? To na pewno będzie zabawne, Wilczek dopiero co przyszedł do miasta, a już mu nawinęło się jakieś zwierzę, wodzony zapachem z daleka kierował swoje ciche jak szelest kroki. Jedni zmieniają się w zwierzęta przez eksperymenty, inni oddają się zwierzęcej naturze i upodabniają się do nich, uczą się myśleć jak zwierzę i nie trzeba było żadnych dziwnych eksperymentów. Złapał jak mówiłem zapach już daleko stąd i cały czas podążał nim, dlaczego? Dla czystego chaosu, dla czystej przyjemności, zamierzał zrobić sobie futerko z szopa! Niestety, jego polowanie zostało zakłócone przez kolejny zapach wampira zbliżającego się do miejsca, w którym miało dojść do masakry, jednakże niedoszłej, nie wolno zostawiać świadków, a jakby tak? Księżyc świecił wysoko nad nami, a więc wilczek podniecony zapachem zwierzyny i przyszłej krwi zawył jak rasowy wilk do księżyca, siejąc na pewno dziwne odczucia w sercach dwóch kobitek, nie? Poruszał się cichutko jak sam cień, a gdy już znalazł się w odpowiedniej odległości jego oczy błysnęły czerwienią a wzrok miał skierowany na Levy! Nie odzywał się, po prostu ruszył do przodu podchodząc jak najbliżej bez wykrycia, mógł wtopić się w cień, ale po co? Nie widział zagrożenia żadnego z ich strony, a więc podszedł na odległość paru metrów i się tylko patrzył, wciągając powietrze nosem, szukał zapachów, mówi się, że zwierzęta czują strach, a wilk był wampirem, tylko bardzo upodobnionym do zwierza. Białowłosy po prostu się przyglądał zawieszając rękę na plecach i sięgając po miecz powiedział oschle w stronę Salome.
-Wtargnęłaś na teren łowcy, odejdź. - potem znów zawiesił oczy na futrzaku! Naprawdę wyglądał jakby chciał sobie zrobić z niej futerko co ogrzeje go w zimne wieczory, mimo, że tak naprawdę nie odczuwał chłodu, wywodził się z zimnej krainy śniegu i lodu. Wyszczerzył kły, warcząc jak prawdziwy Wilczek alfa, przywódca stada, który właśnie znalazł sobie jedzonko!

_________________
Powrót do góry Go down
Levy
Levy
Levy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1771-levy-leander#37331 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 01/05/2015
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Maj 25, 2015 7:15 pm

Pewnie pozostałaby nieświadoma, nierozgarnięta aż do następnego dnia, a później jeszcze dłużej. Chociaż.. drogę do domu jako tako pamiętała, nawet jeśli dopiero co się przeniosła. Zabawne, po krótkiej chwili Levy skupiła się na czymś innym. Nastawiła odruchowo uszu, żeby nasłuchać otoczenie. Powoli się odwróciła w stronę z której dochodził szelest i użyła nosa, wykrywając nieznajomy zapach. W końcu ku jej oczom pojawiła się nieznajoma kobieta. To zabawne - pomyślała. Jednego dnia tak wiele rzeczy ją spotyka. Czy to się nazywa złe przeznaczenie? Może.. tym razem będzie inaczej. Może spotkanie owej kobiety będzie dla Levy czymś dobrym? Im częściej myślała tym bardziej czuła okropny ból głowy. Powoli podniosła rękę, żeby rozmasować skroń. Podniosła wzrok spoglądając na kobietę i kiwnęła przecząco. - Nie.. - mruknęła, po czym od razu się lekko zachwiała i capnęła na trawie. - Chociaż.. może troche boli mnie głowa.. trochę bardzo.. - mruknęła patrząc na nią. Obraz stał się nieco niewyraźny, przyciemniony. Zaraz, zaraz. Salome nie jest jedyną osobą, która tu się zjawiła. Był jeszcze ktoś. Mężczyzna i wampir, tego Leander była pewna. Spojrzała w stronę z której chwilę później wyłonił się owy osobnik. Lekko się cofnęła, spoglądając na niego. Jakoś tak.. wyczuwała kłopoty, których chyba najbardziej chciała uniknąć. Już wystarczająco sobie narobiła problemów, a ból głowy tego nie ułatwiał. - Cholera. - zaklęła pod nosem znów masując skroń.
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Maj 25, 2015 8:54 pm

Ciemnowłosa wampirzyca wydawała się być nastawiona przyjaźnie do małego mutantka. Oczka jej świeciły z radości, że na swojej drodze spotkała dziewczynę. Chciała jej pomóc wstać, ta jednak poradziła sobie sama. No dobra, wydawała się nawet całkiem twarda pomimo bijącej od niej z daleka słodkości. Kiedy się zachwiała Salome już stała przy niej i służyła swoim ramieniem. O kurczę, jak chce to potrafi być zajebiście miła. No kto by się spodziewał, bo na pewno nie ona.
- Odprowadzę Cię do domu.- Taka miła była, hahahah, chciałaby się widzieć z boku. Byłby to przedni widok. Nie dane im jednak było w spokoju odejść. Musiał się napatoczyć jakiś koleś. Oczywiście, ona miała to szczęście, że zawsze jak los jej sprzyjał to od razu kopał ją w piszczel i mówił `giń suczo`. Czując zbliżającego się faceta westchnęła głęboko i odwróciła się w jego kierunku. Była gotowa na jego powitanie, przewróciła oczami.
- Spadaj frajerze.- Rzuciła lekko w jego stronę strząchając niewidzialne pyłki z ramienia. Bo nie tylko on tu umiał wymachiwać mieczem. Pech chciał, że dziś nie miała swojej pięknej katany. Nic straconego jednak, miała dwa wydłużone sztylety, po obu stronach bioder. Łatwo było po nie sięgnąć i równie szybko wyjąć. Do dobywała jednak broni, da szanse śmiesznemu facecikowi.
- Trzymaj się na dystans i uważaj.
Ramieniem zakryła Levy.

_________________
Powrót do góry Go down
Biały Wilk

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1758-wake-the-white-wolf#37206
Zarejestrował/a : 29/04/2015
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Maj 25, 2015 9:57 pm

Wampirzyca z pewnoscią poza swoim ostrym językiem miała ostre sztylety, uroczo. Chciała stworzonko żywe? To chyba nie przemyślała, że można albo bronić albo walczyć, jak zrobi dwie rzeczy na raz? Wilk na pewno nie będzie się pieprzył w podchody, zrobi to po swojemu, a skoro była tak wyszczekana chyba pora dać jej nauczkę. Czuł na niej zapach innego krwiopijcy, a więc to służąca? Kochanka? Nie wiem, ale na pewno będzie strasznie poturbowana po walce z białowłosym. Nie zastanawiał się dużo, ruszył do przodu z wyciągniętym mieczem, robiąc sobie triczki obracając go w dłoni, następnie uśmiechnął się bezczelnie do Salome, kiedy z ruchu zrobił się bieg, z biegu szarża, na pewno będzie w stanie odeprzeć taki atak? Szarżował prosto na nią, szybkość sztyletów przeciwko brutalnej sile jednego ciosu katany? Wilczek nie atakował by zranić, on atakował by zabić. Jeśli dziewczyna będzie próbowała uniknąć ataku, to bardzo proste szarża zatrzyma się na Levy, a ona nie będzie już w stanie się obronić, bez żadnej broni w jej ręku, zostanie przecięta dosłownie na pół z brutalną siłą. W biegu wziął głęboki oddech do swoich płuc przez nos, rozkoszując się zapachem świeżo rozpoczętej walki! Skoro waleczna wampirzyca miała kogoś nad sobą, bo zapach był bardzo wyczuwalny, to Wilk aż się palił do poznania tej osoby. Jak zareaguje wampirzyca w takim razie? Zostanie w miejscu próbując przyjąć atak czy uniknie i zostawi Levy bezbronną? To właśnie miałem na myśl, nie da się kogoś bronić i walczyć jednocześnie.. Surprise, moja droga.

_________________
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 636


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Cze 23, 2015 6:53 pm

Lucjusz wychodząc z pokoju miał coś do załatwienia, a mianowicie, dostał kolejne zlecenie na zabójstwo, które przyjął, niemal z przyjemnością, jednak przy jego wypełnianiu miał lekki kłopoty, bo został lekko zraniony, ale no cóż mogło być gorzej nie?
Idąc w stronę swojego apartamentowca, zaplanował sobie mały posiłkiem, a czemu by nie? Idąc parkiem upatrzył sobie dość młoda kobietę, za którą zaczął iść, by ostatecznie się nią zająć przypierając jej drobne ciało, do jednego z drzew. Nie czekając na nic wgryzł się w jej szyje, rozrywając ją przez kilkukrotnie szarpnięciem głowy. Z jej ust wydał się krzyk, który jednak był dobrze tłumiony, przez wielką łapę Lucjusza
Uwielbiał świeżą krew, a najlepiej jeszcze ciepłą z szyi człowieka, ta o wiele lepiej pomagała mu w regeneracji, albo miał takie wrażenie. Czy ktoś przybędzie na ratunek kobiecie w opałach?

_________________


Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2776


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Cze 23, 2015 7:27 pm

Kobieta w opałach? A kij z nią! Fabio biegł przed siebie zapłakany, pijany co oznaczało, że wywalił się parę razy i w dodatku trzymał węża na swoich chudych ramionach. Byłoby jeszcze lepiej, jakby nie miał na sobie tego przeklętego stroju pokojówki! I oczywiście mając tego największego pecha na świecie, musiał wpakować się na dróżkę, tam gdzie stał jego oprawca. Czy Fabio o nim zapomniał? Na tą chwilę tak. Właściwie przez upojenie alkoholowe nie był w stanie wyczuć dawnego gwałciciela ani tym bardziej jego ofiary. Biedny wąż co na ramieniu wampirka wisiał. Tak bardzo chciałby pocieszyć swojego ukochanego pana, w końcu życie mu zawdzięcza! Ale samo jego istnienie już nieco radowało zapłakaną Landrynę. Wreszcie zatrzymał się pod jednym z drzew, aby oprzeć się plecami o nie i zjechać na gołą ziemię. Skulił się, tuląc swoje kolana do siebie. Wąż zawinął się lekko w około nich, sycząc do ucha wampira. On wyczuwał zagrożenie, nie to, co pijany Fabio. Ale co się dziwić? Zapadł w depresję. Brat, Mark, gwałty... teraz Samuru z Damienem. Co takiego światu zrobił? Chciał odrobinę czułości, ciepła, a nie tylko ciągły smutek. Już planuje się biedak zabić!

_________________

x18x
Theme Fabio


Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 636


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Cze 23, 2015 7:43 pm

może i tak, ale jednak to jest życie, jedno ale życie. Jednak Lucjusz poza wysuszonym ciałem nie zostawił po nic, poza wysuszonym z krwi ciała. Puścił ją przez co osunęła się martwa po drzewie i oblizując swoje usta, skierował się dalej. Upaciał się jeszcze bardziej, no ale cóż... był głodny...
Skierował się dalej, zostawiając ciało jakie było, a co go to obchodzi? idąc dalej zobaczył postać siedzącą pod drzewem.
-Wampir...- Mruknął z chłodem idąc dalej by się przyjrzeć osobnikowi. Aż się lekko uśmiechnął widząc, że to Fabio. Ale strój pokojówki? Zdziwił się, ale podszedł bliżej i kucnął przed nim.
-Fabio słyszysz mnie?- Zapytał aby sprawdzić, jak bardzo jest upity, bo po zapachu alkoholu domyślił się. Luknął na jego węża i uśmiechnął się,
-Nie powinieneś być w takich miejscach i w takim stanie... Idz do domu tu jest niebezpiecznie- Stwierdził fakt i złapał go za ramie, lekko by potrząsnąć nim lekko. trzeba zauważyć, że położył dłoń na tym ramieniu, gdzie nie był łeb węża, nie chciał ryzykować. Nie miał zamiaru tym razem gwałcić biednego Fabia, już i tak jest dośc upokorzony.

_________________


Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2776


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Cze 23, 2015 8:20 pm

Wąż zasyczał ostrzegawczo gdy tylko ktoś się zbliżył, Fabio z początku nie zareagował bowiem przysypiał całkowicie rozgorączkowany, zaspany i po prostu bez sił. Totalnie odleciał w krainę snu tam gdzie był szczęśliwy. Może już był na granicy wampirzego raju i po śmierci tam by już pozostał? Nie miał by nic przeciwko! Przecież to lepsze od ciągłego smutku czy zawiści jaka go otacza. Najbardziej bolał fakt o Marku. W życiu nie spodziewałby się takiego noża w plecy z jego strony. Owszem, był zazdrosny. Miał ku temu prawo, ale uczynił z Fabia tanią dziwkę. I jak miał się z tym czuć? Poza tym jego brat także nie wyglądał na przychylnego. I co ma począć? Do kogo się z tym zwrócić? Naprawdę wolał umrzeć! I właśnie wtedy poczuł jak ktoś nim szarpie, wąż syknął zaś i jeśli Lucjusz nie cofnie ręki, zwierzę go ugryzie. Tak czy siak, wampir podniesie zaspane oblicze. Cały czerwony, opuchnięty od płaczu i mokry od łez. Po czasie zajarzył kto nim szarpał.
Zapiszczał jak opętany, wstając na swoje chwiejne nogi. Było mu strasznie zimno.
- Niech Cię diabli wezmą! Co chcesz mi zrobić? Śmiało! Już mnie nie obchodzi co się ze mną stanie! - wrzasnął, stanąwszy przed Lucjuszem. Spoglądał na niego z pod do połowy przymkniętych powiek. Zrobiło mu się niedobrze i to z winy alkoholu.
- No dalej... Zwyrodnialcze. - uśmiechnął się rozpaczliwie, łapiąc się płaszcza Lucjusza aby nie upaść. Śmierdział krwią. Po prostu nią śmierdział, a Fabiowi się w głowie kręciło. Wąż schował pyszczek w jego włosy, smyrając językiem nagą skórę szyi. Oparł się nawet czołem o jego tors, oddychając ciężko. Lucjusz ma dobrą okazję do zabawy z pijanym wampirem. Ale czy dobrze się będzie czuł, że wykorzysta już całkiem bezbronnego wampira?

_________________

x18x
Theme Fabio


Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 636


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Cze 23, 2015 8:35 pm

No cóż mógł oczywiście go zostawić, ale wtedy mogło by z nim stać się coś o wiele gorszego, niż spotkanie swojego dawnego gwałciciela, któremu gwałty chyba wyszły z hobby. Może to dobrze może nie, ale za to wziął się za mordowanie za pieniądze, więc chyba jeszcze gorzej...
Widząc jaki Fabio jest zamroczony westchnął. Oczywiście wycofał ręke by nie zostać ukąszony, bo przecież zwierze może być jadowite, prawda? Mimo że mu to nie zaszkodziło by bóg wie jak, ale nie chciał się męczyć z osłabionym organizmem przez jad.
-Ej ej ej ej Fabio...- Mruknął słysząc jego pisk.- Aleś się zbombił...- Mruknął i pomógł mu wstać łapiąc go za ramiona by ten się nie osunął o ziemie. Spojrzał na jego rękę i łapiąc najpierw jedną dłoń, przesunął ją na koszule Lucjusza, to samo zrobił z drugą, by po chwili zdjąć płaszcz okrywając FAbia i przyciągnął go do siebie, by mógł ustać stabilnie.
-Fabio uspokój się i powiedz, gdzie twój dom zaprowadzę Cię, nie będziesz spał tutaj pod drzewem.- Odparł ignorując węża, który w każdej chwili mógł zaatakować. Objął Fabia pewniej w tali podtrzymując go. Nawet jeśli Fabio pozwoli, to Lucjusz weźmie go na ręce, tak jak mąż panną młodą.
-Widzę, że masz dzikiego przyjaciela...- Odparł zerkając krótko na zwierze, jednak większą uwagę przykuwał do Fabia.

_________________


Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2776


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sro Cze 24, 2015 4:36 pm

Bardzo się narąbał. A teraz cały alkohol wychodził i doprowadzał Fabia do zmęczenia. Ale co będzie jak postawi nogę w jakimkolwiek apartamencie? Oby od razu poszedł spać, a nie głupiał jak u siebie w domu przy Marku oraz Marco. Chociaż powinno okazać więcej wyrozumiałości dla pijanego wampira bowiem przeszedł wiele i naprawdę z jego psychiką jest bardzo krucho. Szkoda, że blondas nie brał tego pod uwagę, tylko od razu się obraził. Ileż można znosić takie traktowanie? Chociaż Lucjusza źle wspominał, chwilowo był jedynym oparciem.
- Nie mam domu. - jęknął pod nosem, nie mając nic przeciwko okrycia go płaszczem i przytrzymaniu. Puszek (bowiem tak wabi się gad) nie okazywał chwilowo wrogości, schował za to pyszczek w zagłębieniu szyi, czekając aż jego pan wyda polecenie albo naprawdę poczuje się zagrożony.
- Mhym. - mruknął jedynie pod nosem, zamykając oczy. Skoro Lucjusz wziął go na ręce, nie musiał się przemęczać. Westchnął głośno, pozwalając na krótkie odrętwienie. Tak czy inaczej Fabio zasnął. W końcu!

_________________

x18x
Theme Fabio


Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 636


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sro Cze 24, 2015 5:02 pm

Spoglądał na niego uważnie nie wiedząc zbytnio co zrobić. Może gdyby go nie znał, to by go zostawił, a nawet okradł. A było co do kradzieży, bo jego przyjaciel na ramieniu był interesujący, mimo iż to wąż.
Mając go w rękach spojrzał na jego twarz, spokojnie i nawet z litością. Bo jak można się tak spić? Zamiast zostać ws bezpiecznym miejscu on wolał iść do parku. No ale skoro rozum jest uśpiony, to nie ma co się dziwić.
-Spij dobrze.- Mruknął mu do ucha widząc jak mu zasypia w ramionach. poprawił go nieco i skierował się dalej. cel jaki wybrał był jego apartament, no bo gdzie miał go zabrać, jak Fabianna mu nie powiedziała?
z/t x2

_________________


Powrót do góry Go down
Percival
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1939-percivaliusz-misill#41270
Zarejestrował/a : 15/07/2015
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lip 20, 2015 7:29 pm

Błysk! I znikąd pojawił się On, Percival. Żeby się zjawił, padł na ziemię jak decha razem z mieczem który dzierżył w dłoni. Światło powoli zanikało i przestało przebijać się przez liście drzew oraz oświetlać dróżkę obok której wylądował on. W ostatniej chwili teleportował się z z walącego się budynku w którym walczył z wampirem który nie kontrolował już swojego pragnienia krwi, tak to był typ E. Perc czuł przeszywający ból w prawym ramieniu ponieważ sekundy przed teleportacją dostał stalową belką w ramię. Miał dużo szczęścia, że nie w głowę bo było by kiepsko. Był cały po obijany, ledwo mógł chodzić a tu jeszcze trzeba uciekać przed zwykłymi ludźmi którzy wybrali się na spacer o zmroku. Jedyne szczęście jakie było na ten czas, że jego teleportacja nie skończyła się wielkim błyskiem a wynurzeniem z cienia. Lekko zamroczony rozejrzał się dookoła szukając schronienia w tym miejscu. Zauważył drzewo wokół którego rosły średniej wielkości krzaki akurat aby się schować i obserwować do czasu aż znowu będzie mógł bezpiecznie przenieść się do siedziby łowców. Podczołgał się tam, oparł o drzewo i wpatrywał na ścieżkę z bezpiecznej odległości. Oby żaden wampir go nie znalazł tym bardziej człowiek bo jeśli zobaczył by go ktoś z mieczem w ręku to pewnie skończyło to by się albo na torturach u szarych albo odsiadką w więzieniu. Nie miał siły schować swój oręż do pochwy w płaszczu, dlatego położył go na udach zaciskając silnie dłoń na rękojeści. Nikt nie weźmie go żywego, nikt.

_________________
Percival Battle Theme
Powrót do góry Go down
Saiyuri
Saiyuri
Saiyuri
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1937-saiyuri-akarusa#41240
Zarejestrował/a : 23/06/2015
Liczba postów : 264


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lip 20, 2015 8:00 pm

Biegła przed park w pogoni za swoją ofiarą z dłonią zaciśniętą na sztylecie. Nie spodziewała się że te małe potwory są takie szybkie. Nie to co ludzie, a trzeba wspomnieć że Saiyuri nigdy nie walczyła z żadnym z nich. Napastnik się nie źle zdziwił gdy się na nią rzucił znienacka. Oczywiście głupie stworzenie kompletnie olało fakt że miała przy sobie broń, a to tylko pokazywało jak bezmyślne to się robiło po degradacji. Nie dość że uniknęła ostrych pazurów to jeszcze błyskawicznie dobywając sztyletu zraniła ścierwo w ramię. Chybiła bo celowała w szyję, a przeciwnik był mały i dość zwinny. Rzucił się do ucieczki ale dziewczyna tylko ruszyła w pogoń. Między drzewami, przez krzaki, minęli plac zabaw, a ona nadal goniła ofiarę. No.. Do momentu kiedy nie zniknął mały potwór jej z oczu. Zaczęła powoli się rozglądać po otoczeniu, przykucnęła sprawdzając ślady, nie było to łatwe. Osobnik był lekki i dobił długie susy ledwie dotykając stopami ziemi. To przypominało zabawę w chowanego niż tropienie. Wytężyła zmysły powoli się skradając, Otarła zakrwawiony sztylet o spodnie i schowała go do cholewy buta. Po czym wyjęła po cichu katanę z pochwy przy biodrze i zaczęła się skradać zaglądając do krzaków w pobliżu. Drzewa były zbyt wysokie aby wlazło na nie więc musiał się schować w zaroślach. Oczom łowczyni ukazał się dość spory krzak okalający pień drzewa. Im bliżej się zbliżała tym większe podejrzenie miała że coś tam jest. Po dziewiczym krzaku oczami tropiciela była pewna że coś tam wlazło więc zrobiła szybki skok w przód i zamachnęła się swoją kataną. Wykorzystała do tego swój artefakt zwiększając znacznie szybkość. Jednak to co dostrzegła nie było tym czego szukała. Jednak już zrobiła obrót całym ciałem, refleks był jednak lepszy i zatrzymała ostrze przed postacią opierającą się o pień - w ostatniej chwili. Dzięki bogu bo by skróciła biedaka o głowę a tego nie chciała. Jeszcze szybciej odskoczyła w tył niczym poparzona.
- co do cholery.. - syknęła chowając ostrze do pochwy i podchodząc do niego ostrożnie. Prześlizgnęła się badawczym spojrzeniem po jego ciele od razu zauważając że chłopak jest po walce.
- wiesz że nie wyglądasz najlepiej.. - powiedziała nieco zimnym tonem. Czyżby obojętność na jego stan zdrowia ? Jeśli liczył na zatroskanie w głosie to się przeliczył. Trafił na osobę która nie umiała okazywać takich uczuć.
- potrzebujesz chyba pomocy.. - dodała bezceremonialnie, kucając przy nim sięgnęła ręką do jego przedramienia patrząc mu w oczu w oczekiwaniu na przyzwolenie, ewentualnie jego brak.
Powrót do góry Go down
Percival
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1939-percivaliusz-misill#41270
Zarejestrował/a : 15/07/2015
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lip 20, 2015 8:19 pm

Jezu Nazarejski, coś machnęło Percowi tuż przy głowie. Oczywiści spodziewał się, że ktoś będzie szedł tędy ale żeby od razu agresja? zero rozeznania w terenie? jakieś podchody? ło tak ło na chama do przodu. Patrzył się swoim obojętnym wzrokiem na twarz która mu wyskoczyła jak wiadomo co za krzaka bo w sumie był w krzakach. Trzymał mocno klingę swojego ostrza i był w każdej chwili an zblokowanie tego. Kiedy dziewczę przydreptało do niego i zaczęło zadawać pytania on automatycznie jak to w jego charakterze jest komentował.
-A nic szczególnego, tak sobie chciałem poleżeć na łonie natury.
Oddał beznamiętnie, patrząc na to co robi i jak się zbliżała. Kiwną głową na znak przyzwolenia, jednak nie mógł się pokusić o szczyptę cynizmu.
-Nic wielkiego, tylko metalowa belka konstrukcyjna piznęła mnie w ramie, w sumie lekkie obrażenia.
Taa lekkie, jakby to była sekunda później to by nie miał ręki. Pomagał jej, sam zrzucił z barku cięzki skórzany płaszcz w którym była od cholery złomu. Dał jej dostęp do uszkodzonej części ciała.
-I tak lepiej wyglądam niż ten nieszczęśnik co go żywcem pogrzebało, pewnie parę ton spadające na jego głowę gruzu wybiło mu z głowy latanie i ssanie krwi gdzie popadnie.
Domyślił się, że jest z oświaty, słyszał wcześniej charakterystyczny dźwięk wysuwanego miecza z pochwy. Cóż, chyba na trening tu nie przyszła tak kuso ubrana. Spojrzał na jej ramię, potem na jej głowę i tak się jej przyjrzał dodają beznamiętnie.
-Refleks całkiem całkiem, potrenuj balans ciała przy tym ciapaniu.-pokiwał głową-Chciałaś ściąć drzewo czy trafić w tętnice szyjną, krótsze precyzyjne ruchy, praca nadgarstka.
Taa od razu błędy wytykał, szermierzyna chędożony. A co miał robić ale na koniec dodał też patrząc się już na jej twarz z tą swoją zwyczajną miną.
-Skradaj się ciszej i opanuj rządzę krwi, skąd miałaś pewność, że ktoś nas nie obserwuje a ja nie jestem przynętą? obserwacja pola walki.
Syknął z bólu, przymykając przy tym oczy delikatnie, wziął głęboki oddech, spojrzał się w górę.
-Percival jestem.

_________________
Percival Battle Theme
Powrót do góry Go down
Saiyuri
Saiyuri
Saiyuri
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1937-saiyuri-akarusa#41240
Zarejestrował/a : 23/06/2015
Liczba postów : 264


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lip 20, 2015 8:49 pm

Ręka nie wyglądała dobrze i widać było że potrzebował pomocy. Ale takie typy się nigdy nie przyznają do błędów za to lubią wytykać je innym. Kiedy sprawdzała jego przedramię słysząc jak wytyka jej styl walki, gdyby się nie zatrzymała jego głowa leżałaby mu teraz na kolanach. Ale tego już nie chciała mówić. Słysząc jak stoczył walkę z wampirem uśmiechnęła się się delikatnie za to dłonią może trochę za mocno nacisnęła przy rannym miejscu słysząc jego biadolenie. On chciał ją upominać jak walczyć a sam po walce nie wyglądał najlepiej. Szybko zdradził jej swoje imię więc byłoby chamstwem gdyby nie odwdzięczyła mu się tym samym. No i imię niczego nie mówi, nazwisko jest ważniejsze a tego mu już nie zdradzi.
- Saiyuri.. miło mi.. - szepnęła cicho chodź beznamiętnie, sprawdzając jak bardzo ma pogruchotaną rękę. Będzie problem jak będzie złamana, a po tym co powiedział to całkiem prawdopodobny scenariusz.
- po obrażeniach widać że to musiała być dość wyrównana walka.. Czysta C czy może B ? - spytała zaciekawiona dając do zrozumienia że jednak w teorii coś tam wie. Nie żeby się bała o zdrowie obcego typa, czy też czuła jakąś pokusę aby się nim zająć. Ale nie przecież nie zostawi go tutaj w takim stanie, nie dałby rady nawet wampirzemu dziecku, nie ważne na jak doświadczonego wyglądał.
- szukałam czegoś.. a ty w tym stanie nie dałbyś temu rady.. więc zabieram cię stąd.. - powiedziała opanowanym głosem podnosząc się. Rozejrzała się dookoła upewniając się że niczego groźnego nie ma w pobliżu. Po czym kucnęła po stronie zdrowej ręki nadstawiając się tak aby mógł ją objąć ramieniem.
- gdzie cię odstawić ? masz jakiegoś lekarza ? czy po prostu szpital ? - spytała z obojętnością w głosie. Przecież nie zaprosi obcego typa do siebie, jeszcze na głowę nie padła a matką Teresą nie była żeby byle przybłędę sprowadzać do siebie. Co to to nie, chodź jak na aspołeczną to i tak robiła dość dużo w tej chwili. Miał jej przychylność z tego tytułu że sam polował ma wampiry, ale to go nie uprawniało do tego aby się z nim spoufalała w jakikolwiek sposób.
Powrót do góry Go down
Percival
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1939-percivaliusz-misill#41270
Zarejestrował/a : 15/07/2015
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lip 20, 2015 9:13 pm

Ło jezu, wiedział, że za swoje biadolenie dostanie ale żeby od razu w ranę. Oj to nie było przypadkowe, specjalnie to zrobiła ale mniejsza w końcu musiał ktoś go gdzieś odstawić na chwilę. Wiedział, że to nie złamanie, po prostu jest po obijany, musi odpocząć.
-Spokojnie napaleńcu, zwykły typ E, kwestia tego, że ulokował się w budynku który lada chwila mógł się zawalić. Cóż i się zawalił, w ostatniej chwili wyjąłem z tego gada miecz i uciekłem.
Westchnął głęboko, czy naprawdę oni myślą, że jak człowiek pogruchotany to od razu musi być to bóg wie jaka walka z wampirem. Złe miejsce, zła taktyka, czynnik losy i masz. Choć tu bardziej był czynnik losowy i miejsce.
Usłyszał lekarz, usłyszał szpital. Spojrzał się na nią tępym wzrokiem.
-Wiesz, w okolicy zawalił się budynek, są tam zwłoki.-westchnął-Sądzisz, że to nie było by podejrzane jakbyś na pogotowie rzuciła chłopa który jest uzbrojony i ranny tak jakby coś na niego spadło.
Pokręcił głową, dobra byłą młoda, może niewiele rozumiała nie mogła analitycznie myśleć czy choćby łączyć ze sobą fakty. Kiedy go podnosiła syknął z bólu, jezu jak go mięsień bolał. Pokiwał głowa na boki, spojrzał się.
-Hotel, Motel cokolwiek, zero lekarzy zero nic, daj mi apteczkę sam się doprowadzę do stanu.
Dziewczyna chyba zajarzyła bo po chwili udali się w miejsce które to ona chyba wybrała albo kojarzyła. Nie widział gdzie, choć jakby mógł to by prze teleportować ich oboje ale to też nie wchodziło w grę bo mógł on po prostu zemdleć od razu po przekroczeniu wymiaru.

[z/t 2x]

_________________
Percival Battle Theme
Powrót do góry Go down
 
Dróżka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: