IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Dróżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Lyuu

Lyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813 http://vampireknight.forumpl.net/t3711-lyuu-honoke#81169
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 115


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Paź 05, 2016 6:42 pm

-Chyba śnię...
Mruknął cicho pod nosem, kiedy usłyszał kogoś tuż obok. Jak wyostrzył wzrok, ujrzał bardzo cukierkową istotkę, która zainteresowała się Czerwonowłosym. Zbliżyła się z do ledwie kontaktującego wampira i zaczęła dzielić się swoimi trafnymi, niektórymi oczywistymi faktami. Ale to, że potraktowała mężczyznę jako kogoś, kto przejadł się fasolą rozsadzającą brzuch - to szczerze był zdziwiony. Aż ożywił się nieco i otworzył szerzej powieki.
-Ciasto tuńczykowe?
Już zupełnie zgubił trop, tok myślenia nieznajomej wydawał się być jak z innej bajki. Gdyby była do tego głupiutka, to pewnie nazwałaby krwawienie Lyuu dżemem truskawkowym, ale i tak ociekała czymś, czego dawno nie uświadczył. Była beztroska - w stosunku do samej siebie, bo jednak zainteresowała się Złotookim. To taki inny rodzaj wewnętrznego ognia, od którego można przyrumienić się. Lecz nie mężczyzna - przynajmniej nie w tej chwili. Spoglądał uważnie na każdy gest z jej strony i dostrzegł plasterek, jaki wydobyła z torby. Nim odniósł się do niego, zdecydował się skomentować jej słowa o zaproszeniu. Jak mogła od tak chcieć zgarnąć menela i zaprowadzić do siebie? Może jednak dzisiaj uśmiechnął się los? Jak nie w postaci Eirin... nie, nie bądź naiwny!
-Nie powinnaś zapraszać obce osoby do domu.
Co prawda to prawda, inna sprawa, że sam zraził się do jakiejkolwiek pomocy. Tylko, że teraz był w trudnej, niekomfortowej sytuacji. Na rozładowanie napięcia dodał jeszcze: -Troszeczkę za mały.
Wskazał na plasterek. Starał się jak najdelikatniej dać do zrozumienia, że niestety jej podarek na nic się zda. Spróbował jeszcze obrócić tak plasterek, aby zajął jak największą powierzchnię uszkodzonego ciała. Na próżno. Oddał nastolatce jej własność, a sam zaparł się mocniej o ławkę. Teraz odczuwał ulgę, kiedy miał nad sobą schron z parasolki Blondynki.
Próbował się ruszyć, lecz całkiem zdrętwiał od nadstawienia się na deszcz. Nawet pod drzewem docierały do niego krople wilgoci, i dopiero interwencja nieznajomej pozwalała mu na stabilizację stanu zdrowia. Na kiepskim poziomie, ale zawsze to lepiej niż ciągłe pogarszanie. Przytknął przedramieniem ranę na brzuchu, która nie mogła zasklepić się, jednocześnie spojrzał na towarzyszkę. Nie wyglądała groźnie, lecz po tym wszystkim, co go spotkało, nabrał dystansu nawet do niepozornych dziewcząt. Ale z drugiej strony coś należało się błękitnookiej Wampirce. Przecież zawsze mogła odejść, a jednak zdecydowała poczekać, aż piroman chociaż dojdzie do siebie.
-Powiesz mi, jak Ci na imię?
Zapytał kompankę, po czym odrobinę poprawił się na ławce i nie uciekał wzrokiem. Może dlatego, że kiedy zbliżyłaby się... nie, nie zrobi tego. Jakoś inaczej podleczy rany. To nie w jego stylu, aby napastować słabszych od siebie. Objął się rękoma, jego organizm wychładzał się.
-Możesz mi mówić Lyuu, nie Pan. Aż taki stary nie jestem.

_________________
Dróżka - Page 8 Tumblr_n2hxbuq6AB1sz9akzo1_r1_500
OrangeRed - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptyPon Paź 24, 2016 6:20 pm

Często brano Nene za wariatkę lub dziwaczkę, a to tylko dlatego, że miała swój szalony świat - kolory, miód i mrok. Wbrew słodkości oraz pozytywnego podejścia do świata, młoda wampirzyca miała swoje ponure dno, chociaż nie okazywała go osobom które potrzebowały pomocy. Czasami nieświadomie działała, czasami przemyślała wszystko. Póki co miała przed sobą rannego wampira od fasoli - więc nie musiał mieć w obawie iż ta nagle wyciągnie nóż, by wydobyć jego wątrobę. A taka okazja~
- Tak, ciasto! Ono leczy wszystkie rany, choroby, nowotwory... - i powoduje rozległe zatrucie - ale tego już nie dodała. Bo po co? Według niej ciasto pomaga wszystkim! Nawet zmarłym.
Może plasterek był za mały, ale lepsze to niż nic! Chociaż ten wampir potrzebował specjalnej pomocy, a nie chorych trosk Nene. Zresztą, chciała go w domu! Powinien znaleźć się pod jej opieką! Odkąd William sobie poszedł, Nene była samotna jak paluszek.
- No właśnie. Gdybyś poszedł ze mną do mojego domkuuu, dałabym Ci mnóstwo plasterków! Mam takie w tygryski! - nie, wampirzyca się nie obrazi. Pogłaskała biedaczka po mokrej główce i oczywiście dostał schronienie w postaci parasola. Wiadomo, nie ufał jej, lecz młoda jakoś się zbytnio tym nie przejmowała.
- Jestem Nene! - szybko odpowiedziała nim ten dokończył. A on Lyuu? Cudownie! Wampirzyca wyciągnęła do niego rączkę by ją ujął - Mogę dać Ci mojego soczku. Ale niezbyt wiele, bo jak za dużo się go bierze, mam miękkie nogi!  - i mdleje. Dziewczyna czekała na decyzję. Niech zregeneruje swoje siły, ona jak troskliwa matka wszystkich rannych - poczeka. Więc jak tylko ten się odrobinę napije, będą mogli ruszyć do mieszkanka. Już tam ona o niego zadba.
Powrót do góry Go down
Lyuu

Lyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813 http://vampireknight.forumpl.net/t3711-lyuu-honoke#81169
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 115


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptyPią Paź 28, 2016 5:23 pm

Taka mieszanka musiała zaintrygować Rudzielca, i tak też było. Osoba Nene z początku była brana jako postać ze snu, wszak krwawienie nie ustępowało, a deszcz dał się w kość. Dopiero soczyście rozłożysty parasol Różówowłosej dał ukojenie i pewność, że rozmawia z prawdziwą dziewczyną. Z samej rozmowy trudno doszukiwać się odniesienia do rzeczywistości. Słyszał o pizzy z tuńczykiem, lecz o cieście po raz pierwszy. I mimo swoich leczniczych właściwości - nie brzmiało apetycznie. Ale ciasto ciastem, nie dla niego podjął próbę rozmowy z wampirzycą z błękitnymi oczkami. Zaintrygował go fakt, że żarliwie wręcz chciała wziąć Lyuu do domu. Jakby był rannym zwierzątkiem, a nie zupełnie obcym, możliwe że nieobliczalnym, wampirem. Chyba, że pod tą słodką buźką krył się wybitnie genialny umysł, który rozszyfrował mężczyznę. Wszystko możliwe, bo nawet nie drgnęła jej dłoń z nerwów przy głaskaniu wysokiego Krwiopijcy.
W dodatku nie zawahała się z podzieleniu się krwią, na co pieszczotliwie określiła piciem soczku. W pierwszym odruchu był gotów do ugaszenia pragnienia, lecz odezwała się jego nadszarpnięta, męska duma.
-Skosztuję pysznego soczku w Twoim "domku". Będzie bezpieczniej.
Trzeba przyznać, że Lyuu był uparty, nawet jeśli Cukiereczka przejrzała go na wylot i zdiagnozowała, że potrzebowałby jej krwi do poprawnego funkcjonowania. Mimo wszystko nie puścił dłoni dziewczyny, o którą delikatnie otarł się policzkiem. Już z samego tego gestu uwolnił zapach jej skóry, który skrywał w swoich komórkach cząsteczki krwi. Pachniała wybornie, może dlatego nie mógł uspokoić głodnego spojrzenia tonącego w czerwieni od pobudzenia samą wonią. Był w stanie wykorzystać naiwność kobiety i od razu wbić kły w jej nadgarstek żłopiąc ile popadnie, lecz tak jak wspomniano - miał swój honor. Resztki, ale coś tam leżało na dnie ze szlachetności. Nie mógł więc pozwolić, by Panienka padła ofiarą własnej dobroci. Mimo wszystko był jej ogromnie wdzięczny za poświęcenie uwagi i chęć pomocy. Ciekawe... czy wpadłby w tarapaty drugi raz w tym dniu? Mając takiego pecha - istniała wielka szansa.
Oderwał się wreszcie policzkiem od jej szczupłej dłoni, którą puścił na rzec pochwycenia za rączkę parasolki. Jej towarzystwo motywowało mężczyznę do konkretnych działań niż nieme narzekanie na uciążliwy deszcz i ostrze w brzuchu. Powoli podniósł się z parasolką z ławki i okrył nim zarówno siebie jak i słodką właścicielkę.
-Prowadź, Nene.
Zawsze mógł w tej chwili zwiać z parasolem nowo poznanej wampirzycy, ale skoro zapraszała go do siebie... Powinien być czujniejszy, mniej ufny, lecz coś w tej kobiecie sprawiało, że chciał poznać ją bliżej. Albo kompletnie mu odbiło, albo rzeczywiście coś było na rzeczy. To ona skróciła jako pierwsza dystans chociażby pogłaskaniem po głowie Lyuu. Może to drobnostka, jednak jak kogoś prześladuje pech i nieszczęście - doceniał każdą dobrą, miłą chwilę, jaką otrzymywał z rączek i gestów Różowowłosej.
Tak więc mając parasol w ręce i towarzystwo uroczej panienki bardzo wolno szedł za Nene. Po pierwsze nie miał zbyt wielu sił, po drugie mógł dokładniej przyjrzeć się kompance i jej zachowaniu. Miała w sobie coś niewyjaśnionego. Mieszanka cukierkowej fantazji z tajemniczością. Była przy tym aż za bardzo otwarta wobec rannego, jednak jej głos koił zszargane nerwy, chociaż niespecjalnie okazywał to po sobie. Mimo, że szli pod jedną parasolką, zdawało się, że Złotooki bywał myślami nieobecny, bo milczał. To dlaczego wpatrywał się ukradkiem w wampirzycę?

z tematu - gdzie Nene wskaże

_________________
Dróżka - Page 8 Tumblr_n2hxbuq6AB1sz9akzo1_r1_500
OrangeRed - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Omitsu
Omitsu
Omitsu
Omitsu

http://vampireknight.forumpl.net/t2945-omlet
Zarejestrował/a : 11/10/2016
Liczba postów : 278


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Lis 23, 2016 7:56 pm

Zostawiając auto po drugiej stronie parku Omitsu nie przypuszczała, że zejdzie jej tak długo. Patrząc na okalający nadgarstek zegarek jedynie przewróciła oczami. Dobrą godzinę temu powinna być w drodze do hotelu. Tymczasem szła parkiem, i to żeby była gdzieś blisko auta, gdzie tam! Zostało jej z piętnaście minut nim dotrze na parking. A co ją podkusiło żeby porzucać brykę taki hektar stąd? A no po pierwsze miejsca parkingowe w centrum, w godzinach popołudniowych to tylko legenda, a po drugie sprawa miała potrwać o wiele szybciej. Po drugiej stronie wydzielonej zieleni miejskiej stał budynek. Nie był bardzo stary ale wymagała powierzchownego remontu. Omlet miał zamiar odkupić od starego właściciela część kamienicy i urządzić w niej piętrowy bar. Niestety sprawa własności była tak skomplikowana, że ten zakup byłby jednym, wielkim, niekalkulującym się problemem. Oto cała przyczyna rezygnacji kobiety i powód jej spóźnienia.
A może by tak skrócić sobie drogę? Park pełen był wyłożonych kostką ścieżek. Pomiędzy wysokimi drzewami i równo przyciętymi krzewami kryły się też skróty. A co tam! Omlet przeciął dwie alejki dzięki czemu znalazła się bliżej swojego celu. W sumie trochę szkoda wychodzić z tego parku. Wszędzie spokój i cisza, nawet jednego człowieka. Do tego taka piękna, bezchmurna noc. Na niebie prócz ogromnego księżyca połyskiwało tysiące gwiazd. To wszystko działało bardzo uspokajająco, a nawet dawało odprężenie. No może gdyby nie ogromna kupa problemów jaka nieustannie siedziała z tyłu głowy blondyny. Czemu ona ma tak dużego pecha? No czemu.

_________________

Dróżka - Page 8 43hoZJb
Powrót do góry Go down
Vergil

Vergil

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 343


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Lis 23, 2016 8:14 pm

To był jeden z gorszych dni Vergila. Jego ciało domagało się przemocy, a raczej to Legion się jej domagał. To był jeden z tych gorszych momentów, do których już w sumie przywykł. Już od dawna przestał zwracać uwagę czy kogoś krzywdzi czy nie. Pakt trzeba było wypełniać i trudno. Im bardziej by się opierał, tym w większym stopniu Legion by przejmował kontrolę nad jego ciałem więc i tak by sobie wziął co mu się należy i tak.
Vergil dotknął swoich policzków. No tak, już się zaczął pokaz że byt się denerwuje i niecierpliwi. Z jego oczu spływała czarna ciecz która była substancją z której utwardza się jego zbroja. Ostatnia walka przyśpieszyła czas następnego naładowania akumulatorów. Musiał szybko znaleźć nową ofiarę i w miarę możliwości okaleczyć ją bez używania mocy.
Idąc dróżką kątem oka zauważył jakąś postać idącą na przełaj. Oczywiście wyczuł że to wampir, więc nie będzie zbyt prosto. Ale legionu nie obchodziło czy ofiara będzie człowiekiem czy nie.
W pobliżu nie było nikogo więc naciągnął kaptur na głowę i ruszył za swoją ofiarą. Czekał na dogodny moment. Wampiry są butne, wiec tamten na pewno nie będzie uciekał, a za chwilę pewnie wykryje, że ktoś za nim idzie.
W pewnym momencie przyśpieszył kroku i zbliżył się do ofiary tak że nie było możliwości by go nie zauważyła.
- Zgubiłaś się mała ? - rzekł głośno zatrzymując się za nią, a jego głos rozległ się echem po otoczeniu.

_________________
Dróżka - Page 8 Tumblr_nfgfl3EMse1rb06tgo1_500
Powrót do góry Go down
Omitsu
Omitsu
Omitsu
Omitsu

http://vampireknight.forumpl.net/t2945-omlet
Zarejestrował/a : 11/10/2016
Liczba postów : 278


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Lis 23, 2016 8:44 pm

Chodzenie po parku ciemną nocą jest bardzo nierozsądne. No chyba, że żyjemy na tej planecie "set" lat i nie grozi nam śmierć od przeciętnego nożownika ani gwałt psychopaty. Bo jakie byłoby zdziwienie gdyby napastnik stał się nagle ofiarą? Mina zapewne bezcenna a i zachowanie bardzo ciekawe. Przed i po Omi na 100% przejdzie tędy jeszcze kilka, a może nawet kilkanaście osób, ale akurat jej zdarzyło się, że nie była sama. Nim usłyszała, a nawet zobaczyła tajemniczą osobę, wpierw poczuła obcą obecność. Zapach był delikatny a aura niezbyt silna. Łowca? Nie, to co innego. Wampir, być może słabej krwi. Poziom E? Tak wiele pytań i znikąd odpowiedzi.
Na słowa padające zza pleców, przystanęła. Unosząc wymownie lewą brew obróciła się przodem do gagatka.
Nie jestem mała.
Odpowiedziała swobodnie chociaż w jej głosie dało się wyczuć nutkę złości. Jak się ma prawie 170 cm wzrostu to nie jest się małym! No chyba, że to tekst na tani podryw, tym gorzej dla Ciebie. Czyżby szykowały się kłopoty?
I nie, nie zgubiłam się. Znam to miasto lepiej niż Ty.
Rzuciła chociaż tak naprawdę w ogóle nie miała pojęcia z kim rozmawia. Przecież równie dobrze wampir mógł mieszkać w Yoko od urodzenia i co wtedy cwaniaro? Omitsu była zadufana w sobie i nieco zbyt pewna ale to przez swojego męża. Żyjąc kilka lat u boku szlachetnego obrosła w piórka co nie do końca kontrolowała. To przyszło samo, nie wiadomo kiedy i już zostało. Kiedyś chyba taka nie była ale nie tylko ludzie się zmieniają, wampiry również, niekoniecznie na dobre.
Jej lekko pogardliwy wzrok spłynął niemal po mężczyźnie. Jak śmiał ją zaczepić i czego chciał? Bo nie wyglądał na rządnego rozmowy na wysokim poziomie. Wręcz przeciwnie. Wyglądał na takiego co szuka zaczepki.

_________________

Dróżka - Page 8 43hoZJb
Powrót do góry Go down
Vergil

Vergil

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 343


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Lis 23, 2016 9:14 pm

Vergil przekrzywił głowę i uśmiechnął się pod nosem. No tak. Wyższa krew to i buta wylewa się jak woda z durszlaka. Tego nienawidził w wampirach wyższej krwi. Zawsze myśleli że są panami sytuacji. Traktowali niższych jak śmieci. No tak, w końcu to przecież logiczne, że silniejsi pożerają i kontrolują słabszych. Ale czemu zakładać że ktoś jest słabszy na podstawie grupy krwi. Żałosne. I kilku wyższych się już o tym przekonało.
- Może tak... może i nie... Jak przystało na wyższego krwią, każdy z was jest taki sam... ten wzrok mówi sam za siebie. - Ceremonialnie zdjął kaptur z twarzy tak by promienie księżyca odsłoniły jego czarne w tej chwili jak pustka oczy z których spływała krwisto czarna ciecz. - Dlaczego wszyscy jesteście tacy butni... Dlaczego patrzycie na nas jak na nic nie znaczące śmieci.... Ale to bez znaczenia... Każdy z nich myślał tak samo zanim ich wypatroszyłem.
Uniósł teatralnie rękę do twarzy i wytarł czarną ciecz spod oczu, ale po chwili wypłynęła tam nowa. Westchnął i spojrzał znów na kobietę. takiej postawy nie cierpiał najbardziej.
- Nie bierz tego do siebie królowo... - rzekł pogardliwie, a zza płaszcza wyciągnął dwa, ostre noże. - Ale tak po prostu musi być. Legion żąda ofiary, a tylko ty jesteś w pobliżu.

_________________
Dróżka - Page 8 Tumblr_nfgfl3EMse1rb06tgo1_500
Powrót do góry Go down
Omitsu
Omitsu
Omitsu
Omitsu

http://vampireknight.forumpl.net/t2945-omlet
Zarejestrował/a : 11/10/2016
Liczba postów : 278


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Lis 23, 2016 9:47 pm

Tu o dziwo się zgodzę. Nie należy oceniać książki po okładce i chociaż to żadna tajemnica, to i tak dla większości wysoko urodzonych wampirów ów przysłowie było nieznane. W tym przypadku wrzucanie wszystkich do jednego worka było uzasadnione, niestety. Jak już wspominałam Omlet wpadł w towarzystwo, które nauczyło go co znaczy wysoka pozycja w stadzie i jak z niej należycie korzystać. Dodając do tego prestiżowe stanowiska takie jak właścicielka hotelu czy dyrektorka szkoły w minionych latach, wyszło to co reprezentuje sobą teraz. Faktycznie, jej postawa dla postronnego obserwatora mogła być zaskakująca. Tym bardziej, że osobnik, który postanowił ją zaczepić nie należał do zwykłych przedstawicieli gatunku. Pomimo dzielącej ich odległości Omi doskonale widziała co dzieje się z jego twarzą i wcale jej się to nie podobało. O ile wujek Testament robił rzeczy okrutne to wyglądał w miarę normalnie. Podświadomie liczyła, że za tym przedstawieniem nie kryje się nic gorszego. Myliła się?
Źle robisz.
Wycedziła przez swoje pełne usteczka wyciągając sprawnie broń. Mało to honorowe ale coś takiego dla tej kobiety nie istniało. Przynajmniej w kwestii obrony własnego zdrowia i życia. Chociaż? Zamiast ładować w delikwenta z grubej rury może warto spróbować starych sztuczek? Odkurzmy trochę moce i sprawdźmy z kim się dziś bawimy. Czy nasz przeciwnik posiada barierę chroniącą go przed atakami mentalnymi. Na pierwszy ogień wypuśćmy iluzję. Zacznijmy od początku czyli od tego co Omi chce żebyś zobaczył, poczuł, o ile nie będziesz wstanie się przed tym uchronić. Może ogień? Tak, żywioły zawsze będą na topie. Twoje stopy, buty, później nogawki na wysokości łydek, kolan, ud-zaczynają zajmować się żywym ogniem. Płomienie parzą Twoje ciało wywołując ogromny ból. Czujesz dochodzący do nozdrzy swąd pieczonego mięsa, to skóra płonie żywcem.

_________________

Dróżka - Page 8 43hoZJb
Powrót do góry Go down
Vergil

Vergil

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 343


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Lis 23, 2016 10:17 pm

Kobieta wyciągnęła Pistolet, a Vergil tylko westchnął widząc broń palną. To był taki przeżytek. On sam mógł ukraść snajperkę i zdejmować swoje cele z jakiegoś wieżowca czy coś. Jednak nie o to tu chodziło. Tu musiało iść cierpienie i ból. Zabicie swojej ofiary, zanim ta będzie mogła doświadczyć cierpienia nie wchodziło w grę.
- Obrażasz mnie królowo, wyciągając pistolet. Naprawdę tak nisko mnie cenisz? - wysyczał patrząc na nią świdrująco.
Zrobił krok w jej stronę z piekielnym uśmiechem na ustach. Postawił pierwszy krok gdy nagle jego noga stanęła w płomieniach.
- Cholera... - warknął i patrzył jak jego części ciała powoli zajmują się płomieniami. bardzo szybko zajął się nimi po chwili płomienie zaczęły trawić jego włosy oraz twarz. Po chwili Vergil zaczął wyć z bólu przymykając jedno oko. Ból był nie do zniesienia ale z wysiłkiem spojrzał na kobietę.
- Znowu... znowu mnie nie doceniasz.... - krzyknął po czym rzucił jeden z noży w stronę kobiety, zanim płomienie pochłonęły go do końca.
Następnie padł na ziemie i zaczął się miotać chaotycznie jak człowiek palony żywcem. Niestety w takim stanie Vergil nie posiadał żadnej ochrony przed zaklęciami mentalnymi.
Nie zdążył dojrzeć czy sztylet trafił celu, ponieważ po chwili stracił przytomność. Padł nieruchomo na ziemie i leżąc na ziemi nie okazywał znaku życia poza urywanym oddechem. Nie zmieniało to sytuacji, że na pewno jest nieprzytomny.

_________________
Dróżka - Page 8 Tumblr_nfgfl3EMse1rb06tgo1_500
Powrót do góry Go down
Omitsu
Omitsu
Omitsu
Omitsu

http://vampireknight.forumpl.net/t2945-omlet
Zarejestrował/a : 11/10/2016
Liczba postów : 278


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Lis 23, 2016 10:49 pm

Strzelanie do przypadkowych ludzi z dachu wysokiego budynku byłoby istną głupotą. Głównie dlatego, że szło w parze z marnowaniem jedzenia. Jeśli już coś trzeba ustrzelić to tylko po to żeby później z tego skorzystać. No chyba, że strzela psychopata ale to zupełnie inna historia.
Ona nie dbała o zdanie obcych. Szczególnie tych, którzy chcieli ją skrzywdzić, tak jak Ty teraz. Na szczęście spór, bo walką nie można było tego nazwać, skończył się równie niespodziewanie co i rozpoczął. Młody mężczyzna o niskiej krwi nie posiadał żadnej bariery zabezpieczającej go przed niezbyt przyjemną wizją samozapłonu. Przez wyobrażenie bólu i ognia, których tak naprawdę nie było, najzwyczajniej stracił przytomność. Nim jednak runął bez ruchu na ziemię zdążył pozbyć się jednej ze swoich zabawek rzucając nią w Omi. Ostry nóż wbiłby się w klatkę piersiową wampirzycy gdyby nie to, że niemal w ostatniej chwili obróciła się bokiem. Dzięki temu zamiast dziury w płucu miała rozcięty rękaw od płaszcza i piekącą, cienką ranę na ramieniu. Zaciskając zęby rozchyliła ostrożnie podarty materiał aby popatrzeć na własną krew. Cięcie chyba nie było głębokie i powinno się zagoić bez konieczności szycia. A cały proces dokonałby się znacznie szybciej gdyby uzupełnić braki czerwonej, życiodajnej cieczy. Najpierw jednak Omi podniosła leżący na ścieżce nóż, który w jej dłoni zmienił zupełnie kształt. Zamiast standardowego przedmiotu do krojenia chleba, stał się szpikulcem do lodu. Idealne narzędzie do wykonania lobotomii.
Co teraz?
Zadała retoryczne pytanie stając nad nieprzytomnym blondynem. Po pierwsze i najważniejsze, nim przejdzie do czegokolwiek, trzeba rozbroić delikwenta. Tak więc zabrała drugi nóż i cisnęła nim gdzieś daleko w krzaki. Mrucząc pod nosem radiowy hit usiadła na udach biedaka okrakiem, złapała w garść jego górę koszuli i uniosła wiotkie ciało do siadu. Z lewej strony szyi przyłożyła ostry szpikulec, z drugiej zaś wbiła swoje długie kły. Nie piła zachłannie delektując się każdym łykiem. Przy okazji prześledziła dokładnie wszystkie wspomnienia ofiary. A to co zobaczyła było dla niej niemałym zaskoczeniem. Chyba z tego względu postanowiła odpuścić jasnowłosemu, pozwalając aby znów opadł na ziemie. Cóż, poczeka chwilę aż odzyska przytomność. Chyba, że ktoś będzie tędy szedł, wtedy zmyje się.

_________________

Dróżka - Page 8 43hoZJb
Powrót do góry Go down
Vergil

Vergil

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 343


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Lis 23, 2016 11:18 pm

No cóż. Nóż nie trafił tam gdzie trzeba było, no trudno. Gdyby tak się stało to może moc zostałaby przerwana zanim mężczyzna stracił przytomność. Jednak nie udało się i padł nieprzytomny na ziemię. Co jak co ale ognia się nie spodziewał. Nie mógł nic robić gdy Omi siadała na nim i wgryzała mu się w szyję. W innym wypadku uznałby to może za Sexi, no ale nie teraz. Szkoda, szkoda. Tak czy inaczej Omi piła jego krew delektując się smakiem wampira i powoli poznawała wspomnienia wampira. Trochę to niegrzeczne z jej strony ale cóż. Miała prawo. W sumie jego historia jest smutna. Przez całe życie był kontrolowany przez życie. Najpierw choroby i niemożliwość normalnego życia, potem przemiana wampira i problemy z przystosowaniem się. Następnie poznanie swojej mocy którą było....
Tu musiała raczej przerwać, bo usłyszała mocniejsze... kapanie..
Kap...Kap...Kap...Kap... Kap,Kap,Kap,Kap....
Jeśli wyciągnęła kły z jego szyi, zobaczyła że spod zamkniętych powiek coraz szybciej wydobywa się czarna, kleista ciecz. Nim Zdążyła się zorientować, ta ciecz otoczyła ciało Vergila jakby w ochronie i uformowała na nim gęstą, czarną zbroję.
Na jego głowie pojawił się hełm całkowicie zasłaniając dostęp do jego twarzy. Miejsca na oczy w hełmie przez chwile czarne, teraz rozgorzały czerwonym blaskiem i zwróciły się w stronę kobiety.
Bezceremonialnie, nie zważając na kolec przy jego, opancerzonej teraz twarzy sięgnął pancerną, wielką łapą do jej szyi.
Niezależnie od efektu Vergil wstał (jesli trzyma kobietę za gardło to razem z nią, jeśli odskoczysz to bez ciebie).
- Niegrzecznie tak grzebać w czyichś wspomnieniach. - należy wspomnieć, że głos Vergila uległ dramatycznej zmianie. - Nie czuję obrażeń od ognia, a więc oszukałaś Vergila iluzją. Sprytnie samico. Teraz jednak Legion przejął to ciało, a na Legion takie sztuczki nie zadziałają. Zabawmy się!
Jeśli trzymał Omni w uścisku to teraz puścił ją, by następnie kopnąć opancerzonym butem w brzuch i odrzucić ją do tyłu.
Dróżka - Page 8 Berserker.(Fate.zero).full.894104
Rozdwojenie jaźni czy może coś głębszego?

_________________
Dróżka - Page 8 Tumblr_nfgfl3EMse1rb06tgo1_500
Powrót do góry Go down
Omitsu
Omitsu
Omitsu
Omitsu

http://vampireknight.forumpl.net/t2945-omlet
Zarejestrował/a : 11/10/2016
Liczba postów : 278


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Lis 23, 2016 11:48 pm

Rzeczywiście historia tego tutaj nie była wesoła. Każdy przeszedł w życiu gorsze chwile. Niestety są tacy, co od życia obrywają podwójnie i nie ma reguły na kogo wypadnie. Najważniejszą klatką z całego seansu dla Omi była ta, na której dojrzała znajomą twarz. O ile wspomnienia nie są zawsze przejrzystym filmem, tak moment przemiany był w miarę klarowny. Kto by pomyślał, że dobroduszna Yuki zechce interweniować i mieszać w ludzkich losach. To chyba pierwsze spore zaskoczenie od momentu przyjazdu do miasta. Reszta była równie pasjonująca gdyby nie ten niepokojący dźwięk. Wszystko co nie jest standardowe przy dobrze znanych czynnościach powinno wzbudzać niepokój. Tak było i tym razem kiedy to Omi przerwała nieco wcześniej niż planowała. Przeczuwając, że stanie się coś złego, zakończyła posiłek, a raczej w ostatniej możliwej chwili odskoczyła od delikwenta. Obserwując co dzieje się z Vergilem konsekwentnie szła do tyłu niczym rak, trzymając go na muszce. Szczerze rana na ramieniu chyba była głębsza niż mogła to określić na pierwszy rzut oka ponieważ ciepło i wilgoć czuła już na wysokości łokcia. Znaczy, że cały czas krwawiła. Nic, nie będzie się w to dalej mieszać. Zwłaszcza, że dopiero przyjechała do miasta.
Jeszcze się spotkamy.
Zakomunikowała dość głośno znajdując się na szczęście, na skraju parku. Przechodząc przez ulicę szybko wsiadła do auta i odjechała. Przez cały czas miała przed oczami to dziwne coś co spowiło górną część ciała wampira. Co tu się do cholery wyprawia?!

z/t

_________________

Dróżka - Page 8 43hoZJb
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 351


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptyPią Mar 02, 2018 10:15 am

Ta... Zdecydowanie nie zapowiadało się to wszystko miło... Po oddaleniu się od tamtej grupki... Cóż, najwyraźniej ponownie się wkopała w coś, co można było nazwać "kłopotami". Ale zaś z drugiej strony... Czy będą mogli po prostu wymienić się informacjami na temat tej jednej osoby...
- Oddaliliśmy się wystarczająco - odezwała się w pewnym momencie, przyspieszając jakieś trzy-cztery kroki, by wysunąć się jeszcze bardziej na przód i odwróciła się w jego stronę. - Możemy kontynuować rozmowę?
Musiała się skupić i zachować ostrożność. Naprawdę nie sprawia osoby, z którą powinnam rozmawiać... Ale zaś czy mam większy wybór?
- Możesz odpowiedzieć mi na ostatnie pytania? - spytała się, nie zamierzając specjalnie przedłużać chwili. Po tym wszystkim jakaś błaha rozmówka nie wydawała się być specjalnie na miejscu.
Więc... Czego mogła się spodziewać czarnowłosa wampirzyca?
Mężczyzna jednak nie odzywał się... Więc co mogła zrobić dziewczyna? Cóż, skoro nie poznała informacji, nie zamierzała tutaj tkwić. Może zamyślił się tamten? Czy właściwie zauważy jej odejście?
Bądź co bądź, zamierzała zniknąć. I tyle. Po prostu odejść... Z własnymi wątpliwościami i chęcią, by przemyśleć to wszystko.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

Eleonora

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 557


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Sie 22, 2018 8:46 pm

W końcu czas w klubie dobiegł końca. Jednak wieczór nadal trwał, a John zaproponował odprowadzenie kobietę do domu. To było miłe z jego strony, ze chciałby aby dotarła bezpiecznie do domu. Oczywiście nie musiał tego robić, ale jeśli zechciał zrobić to sam z siebie czemu miała by mu zabronić? Przynajmniej nie wracała wieczorem sama gdzie ludzie praktycznie już nie chodzili parkami o tej porze. Trochę spędzili czasu w klubie więc gdy wychodzili była już albo pierwsza w nocy albo dochodziła druga. Parę drinków oraz tańce sprawiły, że kobieta marzyła teraz żeby wrócić do domu i położyć się spać. Jej stopy krzyczały o wolność czuła jak są już nieco obolałe.
Zabrała oczywiście torebkę i ruszyła za swoim towarzyszem wieczora obejmując go za ramię. Kilka drinków sprawiło, że poczuła jak ją wzięło jednak nie upiła się. Po prostu rozluźniła o wiele bardziej niż wcześniej. Więcej już nie piła bo znała swój umiar na dodatek świetnie jej szło wracanie na obcasach do domu.
- Nie, dziękuję. Nie palę papierosów po za tym są niezdrowe.
Odpowiedziała mu odmawiając papierosa. Nigdy nie paliła i nie zamierzała nawet próbować. Po za tym nie wiedziała nic w tym fajnego no i niestety każda paczka kosztowała drogo. Na całe szczęście jej dzieci również nie paliły. No dobra może Seiko nigdy tego nie zrobiła, ale nie miała pewności co do swojego syna.
- Pięknie jest wieczorem.
Skomentowała po chwili idąc obok mężczyzny trzymając go za ramię. Być może wyglądali na parę, która wybrała się na spacer. W rzeczywistości po prostu była to nowa znajomość.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Sie 22, 2018 8:58 pm

Noc była jeszcze młoda, ale oni już nie. Mogli się bawić razem bardzo długo i wypić znacznie więcej, jednak Eleonora odczuwała zmęczenie. Byłoby naprawdę nie fair, gdyby nie chciał jej odprowadzić. Nawet jeśli nic z tego finalnie nie wyjdzie, to przecież szedł pod rękę z bardzo urodziwą kobietą, która na dodatek imponowała mu. Po 40, dwójka dzieci odchowana, a teraz potrafiła się bawić jak nastolatka. Gdyby byli znacznie bliżej, zaproponowałby jej wzięcie na barana, ale nie za bardzo wiedział jak daleko jest jej mieszkanie. W wojsku nosiło się ciężkie worki z piachem, by ufortyfikować daną pozycję więc na mięśnie nie mógł narzekać, bo nawet po latach zostaje krzepa, a taka Ela na pewno była lżejsza.
Obcasy to było zło, jednak miały w sobie coś takiego, że kobiety wydawały się w nich seksowniejsze. Może to kwestia, że dzięki nim były wyższe, a w dodatku takie ułożenie stóp mogło uwydatniać łydki? Szczerze to ciężko było mu powiedzieć dlaczego tak jest, ale Eleonora wyglądała naprawdę świetnie jak na swój wiek. Chociaż teraz pewnie nie mogłaby bawić się na dyskotekach tak długo jakby mogła to robić za młodu. Jonatan chciał ją jeszcze odprowadzić, by mieć sposobność do romantycznego przejścia się po parku. Uszanował też fakt, że jest przeciwna paleniu i ostatecznie sam nie zapalił.
- W mieście tego nie widać, ale przejście się w górach wieczorem jest nieopisanym uczuciem. Gwiazdy są piękne i gdybym chciał Cię poderwać to rzuciłbym jeszcze tekstem, że Twój ojciec musiał być złodziejem bo ukrył wszystkie w Twoich oczach – uśmiechnął się do niej zarzucając tym żartem. Takie oklepane teksty i wierszyki stosowali młodzi ludzie, natomiast on miał zupełnie inną taktykę. Wolał być satyrykiem i wyśmiewać takie klisze, które widoczne były w społeczeństwie. Działało to zdecydowanie lepiej niż mogło się wydawać – Jak Cię będą nogi bolały to mogę ponieść na barana – zaproponował. Zawsze to jakaś dodatkowo forma bliskości – Wiesz tak jak robią to szaleni młodzi ludzie, gdy wracają z libacji – puścił jej porozumiewawcze oczko.
Powrót do góry Go down
Eleonora

Eleonora

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 557


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Sie 22, 2018 9:47 pm

Nie była taka młoda i energiczna jak dawniej. Ale na tyle ile mogła miała w sobie jeszcze młodzieńczej siły. Alkohol w połączeniu z tańcami sprawił, że odczuwała zmęczenie. Chciała się położyć i zregenerować siły. Uznała, że na dzisiaj starczy jej wrażeń i pozwoli się odprowadzić do domu. Może kiedyś bawiła by się całą noc, ale młodość rządzi się zupełnie innymi prawami.
Jonatan musiał się obejść smakiem jeżeli chodziło o Ele. Flirtował z nią i najwyraźniej był zainteresowany jednak dała mu do zrozumienia, że już jest ktoś inny. Gdyby była sama może i dała by się uwieść mu. Ale miała swoje zasady. Imponowała mu doświadczona i starsza kobieta na dodatek urodziwa i nadal atrakcyjna. Nie jeden zapewne chciałby być teraz na miejscu Johna. Albo mogło być zupełnie odwrotnie. Ale pomysł by wlazła mu na plecy to lepiej nie. Do domu był jeszcze kawałek i nie dał by rady jej nieść.
Słucham?
Przystanęła na moment, a na jej twarzy pojawił się uśmiech. Po chwili zaczęła się śmiać gdyż ją rozbawił. Jego teksty nie działały na nią romantycznie, a bawiły ją pozytywnie. Był zabawny.
- Gdybym była młodsza dała bym się na ten tekst, ale na pewno nie w tym wieku.
Puściła do niego oko by znów ruszyć z nim powoli w stronę domu dróżką. Jeśli chciał ja bawić to szło mu naprawdę dobrze. Już nie pamięta kiedy ostatni raz śmiała się aż tak dużo. Naprawdę potrafił zaskoczyć. Spojrzała na niego po chwili bardzo uważnie unosząc jedną brew nieco wyżej.
- Jestem za stara i za ciężka na takie coś. daj spokój, mam jeszcze nogi.
Nie miała nic przeciwko gdyż nie dała takiej oznaki, ale uważała, że to zły pomysł. Dziwnie by to zapewne wyglądało lub zabawnie gdyby niósł kobietę w jej wieku na swoich plecach. Oczywiście kiedyś to było kiedyś. Naprawdę miał pomysły.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptySro Sie 22, 2018 9:58 pm

Starość nie radość, a młodość nie wieczność – chyba, że jesteś wampirem, jak to mawiał pewien bardzo mądry łowca. Latek im nie ubywało, a ciała stopniowo też były coraz słabsze. Daleko jednak było Jonatanowi do starczego kalectwa i zniedołężnienia, a jeśli już nadejdzie taki okres czasu to chyba skorzysta z wampirze krwi, by troszkę się odmłodzić. Oczywiście nie chodzi tu o zabicie wampira, a dogadanie się z nim żeby użyczył tego odmładzającego eliksiru raz na jakiś czas. Można powiedzieć, że wymienią się. Jonatan da mu trochę swojej krwi w zamian za wampirzą. Uczciwy interes czyż nie? Zwłaszcza jeśli regularnie będzie upuszczał sobie krew za pomocą wynalazków XXI wieku i będzie ona świeża.
- Hmm, czyli jednak wolałabyś kwiaty i rozmawianie o tym, gdzie zamontować meblościankę? – zapytał śmiejąc się, bo w końcu skoro nie była już młoda i nie bawiły ją takie teksty, to może zadziała w drugą stronę i będzie wolała zagrywki starszego małżeństwa. Zresztą Charlton bardzo lubił uprawiać satyrę i wyśmiewać pewne zachowania społeczne. Nie widział powodu, by na świecie jakakolwiek kwestia była tematem tabu. Chcesz się śmiać z religii? Proszę bardzo, wyszydzaj ją tak długo jak robisz to w ramach żartu i chcesz kogoś rozbawić. Śmiejesz się z feministek, osób niedorozwiniętych, ruchu fat acceptance? Jak najbardziej, tylko ubierz to w naprawdę dobry żart. Niestety większość osób pewnie powiedziałaby, że Jonatan jest homofobem, seksistą i bigotem bo wyśmiewa powszechnie zwane bezpieczne przestrzenie oraz w dodatku jest księdzem.
- Na pewno nie ważysz więcej, niż worek piasku. Pamiętaj, że jestem najpewniej młodszy – puścił jej oczko i poklepał po ramieniu, ponownie biorąc ją pod rękę chwilę później – No opowiadaj jaki on jest. Jak na spowiedzi! – zażartował, ale z drugiej strony mówił też serio, bo Eli przecież można pomóc zdobyć tego faceta. Niech ma coś z życia.
Powrót do góry Go down
Eleonora

Eleonora

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 557


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptyPią Sie 24, 2018 9:27 am

Czy ona skorzystała by z okazji by wypić wampirzą krew? Pragnęła zachować swą młodość jeszcze na długo długo? Nie miała pojęcia...właściwie nie zastanawiała się nigdy nad tym by zmienić się w wampira, ale nie wiedziała, ze ich krew może mieć takie właściwości. Była zajęta ludzkimi sprawami i własnym życiem. Pogodziła się z tym, że już nie będzie piękna i młoda.
- Każda kobieta uwielbia kwiaty, ale meblościanka? Chociaż w sumie przydał by się mały remont w mieszkaniu...
Zaśmiała się. Oczywiście zażartowała chociaż ostatnio myślała o przeprowadzce do zupełnie innego miejsca. Córce pragnęła wyremontować mieszkanie swoje stare właściwie nadal należące do niej ale nie jest używalne. Niby w apartamencie w centrum, ale zapożyczyła się by kupić je.
- Więc jednak jesteś o de mnie nieco młodszy. Nie miałam pewności, ale teraz już mam.
Czyli potwierdziło się to o czym myślała. Był od niej znacznie młodszy co było widać. Pomimo tego, że Elka nadal świeciła urodą to znacznie różniła się od swego towarzysza. U niej powoli oznaki wieku się pokazywały, ale Jonatan jeszcze nie przechodził tego. Po za tym miał jeszcze taką młoda twarz. Nie wiedziała o ile był młodszy, ale na pewno więcej od niej.
- On...?
Spojrzała na niego zdziwiona lecz po chwili dotarło do niej o co mu chodzi. Usmiechnęła się delikatnie patrząc przed siebie.
- Jest troskliwy i opiekuńczy. Szczery i prawdziwy zawsze gdy go potrzebowałam był przy mnie. Oczywiście jak każdy ma swoje wady, ale naprawdę jest cudowny.
Za wiele nie mogła mu zdradzić. Wiedziała czym się zajmował, ale nie chciała by Jonatan o tym wiedział. Nikt nie powinien wiedzieć. Na dodatek był wampirem więc i o tym też nie wspomniała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptyPią Sie 24, 2018 9:42 am

Niektóre kobiety miały też słabość do czekoladek i wtedy prezent w postaci kwiatów zrobionych z czekolady był jeszcze bardziej trafiony. Chociaż wolał się nie umawiać z takimi, które przesadzają z czekoladą. Wiadomo, że taka dziewczyna może mieć piękne wnętrze, ale sama nadwaga 30 kilogramów nie wygląda ani trochę zdrowo i atrakcyjnie – przynajmniej dla niego. W zasadzie to ciekawe jak wampiry patrzyły na taką osobę? Czy wstrzymywały się z piciem jej krwi bo była bardzo kaloryczna? Tak jak osoby z nadczynnością tarczycy unikały zazwyczaj masła.
- Zawsze znajdziesz pewnego księdza do pomocy, a jeśli nie to wśród parafian mam kilku speców, którzy mogą pomóc. Wiszą mi przysługę – to byli ci faceci, których akurat przyłapał na zdradzie, ale postanowił nie mówić o tym ich żonom w zamian za pokutę. Ową pokutą miała być jakaś drobna przysługa oraz to, że nie będą próbowali tego robić ponownie. W ostatecznym rozrachunku po prostu proponował im rozwód jeśli małżeństwo ich nie satysfakcjonuje, bo po co się mają oboje męczyć. Niech każde zabierze to co wniosło i rozejdą się w swoje strony. Kaznodzieja natomiast zaproponował to z uśmiechem na twarzy, bo będzie mógł wykorzystać tych grzeszników do swoich celów. Może nie niecnych, ale by pomóc bliźniemu warto posunąć się do takich metod. Zwłaszcza, gdy bliźnim jest piękna matka dwojga dzieci.
- Mam tylko 33 lata moja droga, ale ważne na ile się czuje. Póki co regularnie uprawiam sport, którym o dziwo nie jest jazda na rowerze w stylu Ojca Mateusza – nie mógł powiedzieć, że poluje na wampiry i dlatego wygląda jak młody Bóg. Wymówka ze sportem była jedną z lepszych, bo jak mu udowodnią, że nie ćwiczy w domu albo nie biega? Kwestia, że też ciało męskie znacznie wolniej się starzało. Cera była bardziej tłusta przez co lepiej zakonserwowana, niż sucha skóra którą mają kobiety. Na dodatek wszystkie mazidła podchodzące pod makijaż działają na niekorzyść kobiet, bo w ostatecznym rozrachunku postarzają skórę najczęściej. Wyglądały piękniej, ale zawsze była jakaś cena.
- W takim razie czemu nie weźmiecie ślubu? Znam kilku księży, którym by nie przeszkadzało to, że masz dzieci. Skoro oboje patrzycie na siebie w ten sposób to nic nie stoi na przeszkodzie, byście przypieczętowali to jakąś przysięgą– zaproponował. Skoro był niemalże idealnym partnerem dla Eli to czemu jeszcze nie miała obrączki na palcu i nie byli ze sobą? Chociaż może sprawa była bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.
Powrót do góry Go down
Eleonora

Eleonora

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 557


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptyPon Sie 27, 2018 2:22 am

Czekoladki? Nie, to chyba nie wchodziło w grę. Jakoś nie jadła zbyt często słodyczy więc taki prezent mógłby być bardzo długo zjadany. Naprawdę by dogodzić kobiecie w dzisiejszych czasach trzeba było kupić coś naprawdę trafionego i odpowiedniego. Jeśli chodziło o otyłe osoby to no cóż, nie każdy był szczupły. Jedna osoba miała trochę więcej ciała niż druga po prostu. Sama kiedy zaszła w ciąże utyła naprawdę sporą, ale po urodzeniu schudła chociaż wcale nie miała teraz idealnego brzucha. Po ciąży zostało to i owo.
- Jonatanie widzę, że jesteś bardzo chętny do pomocy. Będę miała to na uwadze.
To było miłe z jego strony, ale póki co nie było potrzeby księdza. Nie wiedziała nawet czy oficjalnie są razem gdyż nie wyraził się z tym do końca jasno. Owszem łączyła ich silna więź. Ona kochała go i wyraziła mu to szczerze oraz otwarcie, ale on jeszcze sam nie wiedział co czuć. Była cierpliwa i nie zamierzała naciskać.
- Trzydzieści trzy lata... Nie mówię za bardzo o swoim wieku, ale niedługo będę miała prawie czterdzieści cztery lata.
Nie mówiła zbyt często ile ma lat ponieważ wyglądała nieco lepiej niż na tyle ile podała. Jednak była o wiele starsza o Jona. Domyślała się, że mógł wyglądać na jakieś trzydzieści lat. Okazało się, że była jednak znacznie od niego starsza.
- Jon...
Zaczęła patrząc na niego kątem oka. Jej głos był spokojny i delikatny. Jednak wzrok mówił, że nie do końca wszystko jest takie jakie jest. Na jej twarzy malowało się małe zakłopotanie i być może delikatny uśmiech.
- Ślub byłby naprawdę wspaniałym pomysłem, ale... Ale nie wiem jeszcze na czym stoimy. Jest jeszcze wiele rzeczy, które nie pozwalają nam na podjęcie takiej decyzji... Nie wiem na czym oboje stoimy.
W jej głosie pojawił się lekki smutek. Co miała mu powiedzieć? Ze jej ukochany to wampir? Że każdego dnia patrzy na siebie i widzi jak jej ciało zmienia się opadając z blasku urody. Starzała się, a ona wiecznie młody. Na dodatek nie wiedziała jeszcze na czym stoją. Kochała go bardzo. Chciała by więcej zdradzić Jonatanowi, ale nie mogła i nie chciała o tym rozmawiać. To zbyt prywatne tematy. Osobiste.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptyPon Sie 27, 2018 7:37 am

Bycie duchownym to również biznes w jakimś stopniu, a Jonatan lubił Watykanowi i lokalnym klechom utrzeć nosa. Zwykle było zdziwienie „jak to ojciec nie bierze za ślub pieniędzy!? Przecież ogrzanie kościoła kosztuje! Kto wymieni kafelki, kto posprząta!?”, zaś on na to odpowiadał „Pan powiedział, że nadmierne bogacenie się i pożądanie rzeczy bliźniego swego to grzech. Czemu więc zatem ojciec pożąda pieniędzy pary młodej?”. Zwykle to zamykało takim delikwentom usta lub powodowało atak apopleksji, bo ci starsi księża reagowali najczęściej istną furią, że ktoś śmiał im zwrócić uwagę oraz podważyć ich słowo. Taa, właśnie dlatego żałował, że nie można stosować średniowiecznych metod. Obżarstwo karano 10 batami na gołe plecy oraz przymusowym postem. Chociaż chyba nie chciałby kary za cudzołóstwo, bo była bardzo nieprzyjemna. Wybieramy co nam wygodne czyż nie?
Dla Eli dałby radę przeprowadzić taką ceremonię za darmo. Była porządną kobietą, a w dodatku dosyć sympatyczną. Lubił ją i znajomość miała perspektywy na dalszy rozwój. O ile nie podbój miłosny, to po prostu bratersko-siostrzana bliskość jeśli można tak nazwać, bo w końcu wszyscy ludzie winni sobie być braćmi. Z drugiej strony śmieszna kwestia jeśli chodzi o pismo święte, bo gdyby się uprzeć to cały gatunek ludzki pochodzi ze związku kazirodczego. Skoro Ewa była stworzona z żebra Adama, to znaczy że mieli pewien stopień pokrewieństwa, a nawet jeśli nie, to byli pierwszymi ludźmi a nie trzeba skomplikowanej matematyki oraz logiki, by przewidzieć skąd wzięła się reszta gatunku.
- Piękny wiek, zaprawdę bardzo dobrze się trzymasz. Oby tak dalej, bo premier Helle wygląda po 50 całkiem nieźle – to był jeden z tych przykładów, że jeśli kobieta o siebie zadba to będzie wyglądała seksownie nawet po swojej „dacie przydatności”. W zasadzie to były jeszcze środki zaradcze pokroju wampirze krwi, która potrafiła odmłodzić o kilka latek. Jonatan się zastanawiał czemu przemysł kosmetyczny jeszcze nie wpadł na to, by kupować od wampirów krew i dodawać ją do swoich kremów, by odmładzały skórę. Przecież to byłyby kokosy! Chociaż wybuchłby niemały skandal jeśli takie coś by wyszło, ale to chyba najmniejsze zmartwienie bo przy okazji ktoś musiałby się dowiedzieć o istnieniu wampirów, a wtedy to byłaby anarchia.
- Jak na przykład własne blokady? Moja droga gdyby spojrzeć na część problemów z perspektywy drugiej osoby to mogłoby się okazać, że są naprawdę błahe i robi się z igły widły. Jednak zrobisz jak uważasz, aczkolwiek jeśli oboje czujecie do siebie to samo – mówił chowając prawą rękę do kieszeni przedtem naciskając przycisk na przejściu dla pieszych. Uśmiechnął się kącikiem ust i spojrzał na Eleonorę – to czemu nie zaszaleć? Widać, że jemu zależy, inaczej nie mogłabyś na nim polegać tak bardzo. Dzieci masz odchowane, dorosłaś, dojrzałaś, sytuację finansową masz stabilną skoro możesz chodzić po klubach – wyliczał na palcach drugiej ręki ostentacyjnie – Żyje się tylko raz i nie warto pozwolić, by szansa uciekła jak ten biały królik – wzruszył ramionami. Żyć tak jakby miało nie być jutra. Piękna maksyma, ale działa tylko gdy jest się starszym. No i ma się pieniądze, chociaż gdy gospodaruje się nimi nieroztropnie to bardzo szybko takie osoby zostają bankrutami. Zwykle jeśli ktoś wygrywa milion w loterii to dwa tygodnie później jest bez grosza.
- Skoro zrealizowałaś swoje zadanie jako matka, masz teraz pełne prawo, a nawet obowiązek zadbać o własne szczęście. Inaczej ilekroć spojrzysz w lustro będziesz widziała zaprzepaszczone szanse i będziesz pluła sobie w brodę, że czegoś nie zrobiłaś - dodał po chwili moralizatorsko.
Powrót do góry Go down
Eleonora

Eleonora

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 557


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptyPon Sie 27, 2018 3:29 pm

Ta znajomość miała jak największe szanse na dalszy rozwój. Oczywiście znaczyło to rozwój przyjacielski i nic więcej. Była w końcu wierna i kochała już kogoś więc jedynie mogła zaoferować przyjaźń. Miała nadzieje, że Jona też uważa tak samo. Gdyby zechciał czegoś więcej mogło by to być sporym problem dla niej jak i dla niego. Zerwanie kontaktu ze sobą mogło być czymś nie do ominięcia. Ale nie chciała by tego w końcu im więcej znajomych tym lepiej.
- Jak będę miała 50 lat to na pewno już tak dobrze nie będę wyglądać. I kto wie, może zostanę już babcią?
Zaśmiała się. No tak, syn oraz córki byli dorośli i mogli mieć własne dzieci w przyszłości. Kiedyś nadejdzie moment gdzie usłyszy, że została babcią. Oczywiście to była daleka przyszłość, ale życie potrafi zaskakiwać. Ona mają już dwadzieścia parę lat urodziła tę dwójkę.
- Jonatan to naprawdę nie takie proste. Nie mogę ci niestety zdradzić zbyt wiele, ale to trudniejsze niż mogło by się wydawać. Naprawdę chciała bym by było tak jak to opisuje, ale nie jest...
Dodała wzdychając. Mężczyzna nie rozumiał do końca jakie to były powody, ale obiecała, że jej prywatność należy tylko do niej. Po za tym powinna dochować sekretu kim jest owy mężczyzna, który skradł jej serce.
- Wiem, że mogę żałować jeśli okazja ucieknie. Najpierw jednak wszystko musi się poukładać z rozsypanych puzzli w piękny obraz.
Uśmiechnęła się delikatnie. Zauważyła, ze już są bliżej miejsca gdzie kobieta mieszka jednak dzieliło ich jeszcze od domu parę kroków.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptyPon Sie 27, 2018 3:45 pm

- Chyba by Ci nie przeszkadzało zostanie babcią. Chociaż mogłabyś się czuć bardzo staro – uśmiechnął się do niej, dając znać że to tylko żart. W zasadzie to dla kobiety byłby to po prostu kolejny etap macierzyństwa. Jak zostawało się babcią, tudzież dziadkiem to zwykle uczucie było porównywalne do ponownego posiadania małych dzieci. Wnuki spełniały dokładnie te same kryteria, tyle że nie była naszymi dziećmi, a dziećmi dzieci. Niemniej zwykle babcie traktowały z tego powodu wnuki znacznie lepiej, bo chciały przypomnieć sobie ten magiczny czas, gdy były młode i opiekowały się swoim pierwszym dzieckiem.
- Dlatego nie naciskam. Jesteście oboje dorośli… – tutaj zrobił znaczącą pauzę, mającą jednocześnie wprowadzić moment komizmu do tej jakże poważnej wypowiedzi – Chyba. – dodał po chwili to słówko, które miało wypełnić to zadanie – Niemniej na wszystko przyjdzie czas, chyba że planujesz trzecie dziecko to wtedy powinnaś się pośpieszyć, bo to już ostatni gwizdek. Wątpię, że chciałabyś kolejne, skoro perspektywa posiadania wnucząt jest bliższa i pewniejsza, a uczucie jest ponoć to samo. Ostatnia prosta, nie śpiesz się, podejmij właściwą decyzję – poklepał ją przyjacielsko po ramieniu dając garść tych rad życiowych oraz swoich spostrzeżeń. Nie był tym klechom, który tylko czekał na okazję do chrztu, bo widział w tym zarobek, a liczył na to, że ci ludzie będą szczęśliwi.
- W sumie chyba niedaleko już nie? – zapytał, bo szli już dłuższą chwilę. Nie miał problemu z powrotem do baru, bo przecież nawet jak się zgubi to zawsze istniała nawigacja w telefonie, ale bardziej kierowała nim chęć poznania informacji o miejscu zamieszkania Eleonory. Nie tylko dlatego, by oszacować jak dużo czasu ma przed następną poważną konwersacją, ale też by kiedyś być może ją odwiedzić.
- Ufam, że ułożycie z tych puzzelków ładną fotografię weselną i alkoholu na nim nie zabraknie. Szczerze życzę wam powodzenia jako duchowny, a jeśli zrobicie coś głupiego to chętnie was wysłucham – zaproponował chowając ręce do kieszeni. Ot, kolejny element jego pracy. W konfesjonale wysłuchiwał wielu grzeszników, którzy przychodzili wyznawać swoje grzechy oraz dzielić się swoimi problemami. Nic tak nie napełniało jego serca radością jak właśnie fotografie weselne dwojga szczęśliwych ludzi.
Powrót do góry Go down
Molly

Molly

http://vampireknight.forumpl.net/t3344-molly#71753 http://vampireknight.forumpl.net/t3347-molly http://vampireknight.forumpl.net/t3345-molly#71754 http://vampireknight.forumpl.net/t3356-mieszkanie-molly#71918
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 277


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptyPon Sie 27, 2018 8:44 pm

MG


Ciepłe, letnie noce to idealna pora na romantyczne spacery. Rozgwieżdżone niebo, lekki wiatr i zapach powoli przemijającego lata tworzą niezapomnianą mieszankę, która kojarzyć się może tylko z sierpniem. Pogoda sprzyja zarówno imprezowiczom wracającym z dyskotek jak i głodnym osobnikom, którzy przy odrobinie szczęścia trafią na bardziej pijanych i rozkojarzonych. Właśnie taką nadzieję miał ktoś, kto wyłonił się z końca alejki, którą podążacie. Akio, bo tak niegdyś miał na imię nasz intruz, to nieszczęśnik pogryziony przez młodego, szlachetnego wampira, który jak to często bywa, zapomniał podzielić się z nim własną krwią. Trudna adaptacja sprawiła, że 27 letni mężczyzna powoli zaczął tracić zmysły. Chęć zdobycia chociażby odrobiny pokarmu wypychała go z nory, którą niegdyś nazywał domem, na coraz odważniejsze łowy. W gruncie rzeczy rzadko udawało mu się złapać coś innego niż powszechne w mieście gryzonie czy leśne zwierzęta, ale ta noc była inna. Głód jaki odczuwał był niewspółmierny do sił jakimi dysponowało jego zniszczone ciało. Niedawna potyczka z łowcą pozostawiła po sobie mnóstwo niewygojonych śladów takich jak zwichnięty nadgarstek czy brocząca krew z ucha. Nawet fatalny stan organizmu nie stanowił przeszkody przed wyjściem. Cel był jeden, napić się ciepłej krwi. Uzbrojony z stary łom Akio sapał z każdym kolejnym krokiem. Był jak ryba wyrzucona przez fale na brzeg. Żądza krwi już dawno odebrała temu młodemu mężczyźnie godność i rozsądek. Nie myślał trzeźwo, nie umiał planować ani przewidywać. Stał się czymś w rodzaju maszyny, która jest ustawiona w jednym, prostym trybie. Miał zabić i zjeść. Co? Kogo? Pierwszą napotkaną osobę, proste. I traf chciał, że w odległości kilkunastu metrów ujrzał poruszające się cienie. Wpychając nieudolnie łom pod rozchyloną, obdartą kurtkę, przysiadł na ławce ze spuszczoną głową. Plan był prosty. Chciał zaatakować gdy para będzie przechodzić obok. Miał w zamiarze zatłuc ich oboje. Bić po klatce, kończynach i głowie aż stracą przytomność.
Tak, prosto i szybko. To musi wypalić, musi. Myślał nerwowo śmiejąc się pod nosem.

_________________


Dróżka - Page 8 EKTFF2w

Powrót do góry Go down
Eleonora

Eleonora

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 557


Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 EmptyWto Sie 28, 2018 7:33 pm

Zapewne poczuła by się znowu jak kiedyś gdy jej własne były małe. Gdyby rzeczywiście stało się tak, że została by babcią na pewno cieszyła by się. Rozpieszczała i chowała jak swoje. Teraz to jej dzieci będą musiały nauczyć się życia nie raz brutalnego, ale równie pięknego. Chciała by tylko aby ich historia potoczyła się znacznie lepiej niż jej. Start zaczynała spokojnie, ale wydarzyło się w jej życiu tak wiele... O niektórych rzeczach nie chciała by pamiętać po prostu, ale blizny przypominają jej nie raz o tym wszystkim.
- Trzecie dziecko?
Spojrzała na niego zaskoczona i zamyśliła się. W sumie nie myślała by ponownie zostać matką. Oczywiście w jej wieku mogło skończyć się to różnie, ale macierzyństwo dla niej było najlepszym co ją w życiu spotkało. Jednak ona i jej ukochany nie mogli mieć. Przecież różnili się rasa więc to na pewno niemożliwe. Ale co gdyby znów zapragnęła?
- Nie wiem czy bym chciała. Nie zastanawiałam się nad tym.
Pokiwała do niego głową, ze faktycznie musieli przejść jeszcze kawałek lasku połączone z parkiem gdzie prowadziła dróżka. Dochodzili właśnie do nieopodal stojących ławek i gdy byli znacznie bliżej dostrzegli jak ktoś siedzi na jednej z nich. Eleonora nieświadomie ścisnęła znacznie ramię swojego towarzysza. Była uprzedzona do taki sytuacji. Nie czuła się komfortowo.
- Jon...pójdźmy w tę stronę.
Kobieta nieco przyspieszyła, ale starała się iść normalnym krokiem. Odbiła jednak znacznie w drugą stronę pociągając Jonatana za sobą. Nie odeszli za daleko tylko znacznie skręcili w bok starając się nie przechodzić obok ławek. Alkohol plus połączenie ze szpilkami i zejście z drogi nie było zbyt dobrym pomysłem, ponieważ kobieta w pewnym momencie źle nastąpiła stopą wpadając w niewielki dołek.
- Cholera! Boli...
Poczuła ostry i przenikliwy ból w kostce tracąc lekko równowagę. Czyżby fart sprzyjał nieznajomemu zabójcy?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Dróżka - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka   Dróżka - Page 8 Empty

Powrót do góry Go down
 
Dróżka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: