IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dróżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1842


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sro Cze 12, 2013 7:31 am

Karetka już pędziła. Ktoś poinformował szpital, że w parku leży nieprzytomna dziewczyna i strasznie zamartwił się jej stanem! Przecież mamy tak okrutne czasy, więc leżąca samotnie ofiara zbrodniarza nie może zostać porzucona na pastwę losu!
Jak tylko ambulans zjawił się na miejscu, dwóch ratowników szybko pozbierało dziewczynę na nosze, szczelnie zabezpieczena pasami aby czasem im... nie wypadła. I właśnie w taki oto sposób ludzkie istnienie zostało ocalone. Bądźmy dumni z naszych ratowników.


zt + Megumi
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Dróżka   Czw Sty 16, 2014 11:45 pm

Dzień jak co dzień. A raczej noc. Śniegu pełno i nie przestaje padać. Za to noce pięknie wyglądają w oświetlonym mieście. Po załatwieniu spraw w teatrze, szlachetna korzystając z chwili wolnego, udała się na spacer po parku nim wróci do domu. Ubrana w biały płaszcz, mając swoje naturalnego koloru włosy, z rękoma w kieszeni odzienia zewnętrznego, przemierzała spokojne kroki na ścieżce. Ludzi było mało. Niemal w ogóle. Po ostatnich wydarzeniach, przestali pokazywać się na ulicach zaraz po zachodzie słońca. Nieliczni tylko wracali z pracy czy szkoły udając prosto do domu. Wiele instytucji funkcjonujących w nocy, nieco na tym traciło. Tak zaczynała się zastanawiać, czy i brat nie ma problemów z brakiem klientów w klubie. Chociaż nie, nie powinien mieć. Jeżeli nie ludzie to na pewno wampiry będą odwiedzać owe miejsce.
W pewnym momencie przystanęła i spojrzała w niebo, patrząc na płatki śniegu opadają na jej twarz prosto z góry. Cudowny widok. Uwielbiała a wręcz kochała zimę. Mogłaby się wynieść na zimowe pustkowia i tam sobie mieszkać. Jeden tylko minus - brak pożywienia w postaci krwi. Żadnej ludzkiej duszy by tam nie znalazła. Szkoda. Jednak wiedziała, że nie można mieć wszystkiego. Ruszyła przed siebie dalej, zakładając że dojdzie do końca tej uliczki i zawróci do swojego samochodu.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Sty 17, 2014 1:42 pm

William także postanowił udać się na spacer. Kilka dni temu wrócił z Las Vegas, gdzie musiał dopilnować swoich interesów związanych z klubem oraz kasynem. Matka najwyraźniej nie bardzo sobie radziła, skoro zadzwoniła i poprosiła go o pomoc. Nie miał jej tego za złe. Zrobił sobie nawet małą przerwę od spraw, jakie zmusiły go do pojawienia się w Japonii. Nie bardzo wyszło mu to, co chciał. Susan postanowiła usunąć ciążę. Ach, a tak bardzo polubił tę szlachetną. Złota dziewczyna, nie ma co. Gdyby nie była żoną jego ojca, sam by się za nią wziął. Cóż, nawet najgorsze typy muszą się kiedyś ustatkować. Susan byłaby naprawdę świetną, życiową partnerką. Niestety, była zajęta, usunęła ciążę, zabijając także i jego dziecko, a co za tym idzie, Victor mu nie uległ. Musiał wymyślić jakiś inny, równie paskudny plan. Te dwa miesiące, jakie spędził w Ameryce pozwoliły mu znaleźć całkiem dobre rozwiązanie.
Nadira.
Czyż nie była ukochaną córeczką Victora? Czyż Naizen jej nie ubóstwiał? Biedna Sophie nie miała tak dobrze, a i sam William ją bardzo polubił. Ha, mało kto sprzedaje dla zabawy własne rodzeństwo tak, jak to zrobiła ta mała wiedźma. Zresztą była żoną Samuru, z którym William ostatnio zaczął się całkiem nieźle dogadywać. Nie wnikał w żadne sprawy polityczne, jakie tyczyły się tego miasta. Nie to go interesowało. Chciał zemsty na rodzie i władzy nad nią.
Wiedziony jakimś impulsem, udał się na spacer do parku. Zaparkował gdzieś w pobliżu i odniósł wrażenie, że rozpoznał jeden z samochodów jakie tam stał. Samochód Nadiry. Nie miał oczywiście pewności, nie znał numerów rejestracyjnych, a takich pojazdów może być przecież na pęczki. W każdym razie, opuścił swoją brykę i również udał się na mały spacer, by udoskonalić swój pomysł na świeżym powietrzu. A może wpadnie mu jeszcze coś ciekawego do głowy.
I tak oto, natrafił na swoją jakże kochaną siostrę. Szła na wprost niego, a raczej stała, wpatrując się w śnieżne płatki, jakie opadały na jej szlachetną twarz. Podszedł nieco bliżej, by wyczuła i jego obecność, ale zachowywał pewien dystans. Na jego wargach zabłąkał się tajemniczy, cwany uśmieszek.
– Hoho, Nadira. Nie spodziewałem się, że spotkam tutaj moją drogą siostrę. Właśnie o Tobie myślałem, wiesz? – odezwał się, wyszczerzywszy do niej swoje kły.
- Jak miewa się Twoja kochana matula? Za tą śliczną Susan również tęsknię. Ach, cóż za gorąca kobieta! - oczywiście igrał z ogniem, chcąc ją podburzyć i zezłościć. Wówczas wampiry przestają się kontrolować i popełniają błędy.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Sty 17, 2014 9:16 pm

Nigdy by się nie spodziewała, że w tym miejscu spotka kogoś, o kim zdążyła zapomnieć. William. Jego zapach już wyczuła zmierzając w stronę powrotną do swojego samochodu. Przeklęła w myślach, widząc jego osobę tuż przed sobą.
- William... - Nie ukrywała rozczarowania, ujrzeniem jego osoby. Najchętniej to by mu tu i teraz rozwaliła ten przesrany łeb. Chcąc nie chcąc, swoimi słowami próbował ją wyprowadzić z równowagi. Jednak obiecała sobie, że nie będzie się w nim mieszać, skoro chce mieć święty spokój w swoim życiu. Niestety jak nie Elvira, to teraz William. Już samą obecnością ją zaczynał denerwować.
- Odwal się od mojej matki i reszty rodziny. Ciekawe co byś zrobił, gdyby to Twoją tak potraktowano.
wyrzuciła mu w odpowiedzi z chłodem i ruszyła do przodu aby go wyminąć i zacząć ignorować. O ile nie zdecydował się jej w jakiś sposób zatrzymać. Normalnie teraz miała spieprzony humor.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 11:22 am

Kiedy William się dwoił i troił, aby wymyśleć jeszcze lepszy plan niż poprzednio, jego zacna siostra zdążyła już zapomnieć o szlachetnym! Toć to niedorzeczność! Musiał coś zrobić, żeby ta mała czarnulka tak szybko go nie zapomniała. Ona i cała jej pieprzona rodzina, której William tak bardzo nienawidził. Jakoś nie przejmował się tym, że swym słowami mógł urazić damulkę, która aż cuchnęła niechęcią i nienawiścią. Nie trzeba umieć widzieć aury, by wyczuć czyjąś niechęć.
Rozwalić mu łeb? Chciała podnieść rękę na silniejszego i starszego wampira? Och! Śmiało, niech próbuje, William z chęcią zmierzy się z tą małą cipeczką. Tylko żeby tak rozkosznie jęczała jak Susan. Istna melodia dla uszu starego szlachetnego.
Zagwizdał z dezaprobatą, słysząc te słowa pełne jadu. Aż zrobił smutną minkę, klaszcząc w dłonie, jakby oglądał świetne przedstawienie w roli głównej z Nadirą. Właśnie, czy ona przypadkiem nie miała teatru? Ano właśnie, pokaz odstawiła doprawdy świetny.
– Moja matka nie jest łatwą dziwką. Umie się o siebie zatroszczyć.
Posłał jej niewinny uśmieszek, jakby przed chwilą nie obraził Susan. Wampir stał wyprostowany, uważnie patrząc w oczy wampirzycy, a gdy zrównała się z nim i chciała go wyminąć, złapał ją za łokieć i pociągnął mocno do siebie, jakby chciał ją objąć. W tym samym momencie wysłał wiązkę bólu w jej ciało, kierując ją na głowę. Wywołał ostry ból głowy, gorszy niż migrena. A to wszystko po to, żeby zdekoncentrować Nadirę, by nie mogła użyć mocy. Ból, co jakiś czas, zwiększał się systematycznie.
– Też będziesz tak rozkosznie jęczeć?
Wyszeptał jej do ucha, które nagryzł, jeśli w żaden sposób nie obroniła się.


_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sob Sty 18, 2014 3:08 pm

Zapomniała o nim, kiedy ten nie dawał o sobie żadnego znaku życia. Stwierdziła, że wyjechał i da im w końcu święty spokój. Nawet Naizen nic o nim nie wspominał. Z ojcem ostatnio nie miała kontaktu, jakby tego unikała ze znanych sobie powodów. Kiedyś jednak musi z nim porozmawiać.
Nadira ma w sobie tyle odwagi, że nie zawaha się spoliczkować nawet wampira silniejszego od siebie, uważającego się za egoistę i działającego jej na nerwy. Obserwując go, widocznie pochwalał jej zachowanie. Jej charakter jest przeciwieństwem Susan. Nie da się tak łatwo sobą pomiatać. I kiedy chciała go wyminąć, złapał ją i przyciągnął do siebie. Szarpnęła się i wtedy poczuła wiązkę bólu przechodzącą przez ciało aż do mózgu. Jęknęła cicho mrużąc oczy i drugą ręką łapiąc się za głowę. Nie udzieliła mu odpowiedzi na pytanie. Walcząc z bólem głowy, szybko zaczęła działać. W wolnej ręce, gdzie trzymała się czoła, utworzyła ostrze lodowe i zamachnęła się od tyłu by trafić w jego brzuch lub obok brzucha i zranić go dotkliwie. Coś za coś. Gdyby się powiodło, a jako wampirzyca wyższej krwi też potrafiła być bardzo zwinna, to wtedy ponownie spróbuje się wyszarpnąć z uścisku jego ręki.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Sty 20, 2014 4:30 pm

Chyba jeszcze nie znała zbyt dobrze swojego brata, jeśli uważała, że tak szybko się zniechęci. Ten ród powinien należeć do niego. Z tej prostej przyczyny tak szybko nie zrezygnuje z pewnych praw. Był uparty, zupełnie jak Victor i jak każde z jego dzieci. Dumny niczym paw, dopnie swego za wszelką cenę. Nic ani nikt go nie powstrzyma.
Rozmowę ze swoim tatulkiem będzie musiała jednak przełożyć. William tak szybko nie odpuści Nadirze. Porwie ją, przechwyci jak biedną Susan. Tym razem nie popełni głupiego błędu i nie wypuści szlachetnej tak szybko, a w jego głowie powstawało już wiele pomysłów na to, co zrobić ze szlachetną. Aż wreszcie pozostał przy jednym pomyślnie – zakopie ją. Z czasem jej nieobecność zastanie zauważona. Czy to przez męża czy brata, z którym miała dobry kontakt. Wówczas to Will wejdzie na arenę i pokaże pewne dowody, iż zajął się odpowiednią swoją drogą siostrzyczką.
O tak, bardzo pochwalał zachowanie Nadiry. Taka baba z jajami. Dałby sobie rękę uciąć, stwierdzając że jest samolubną kobietą bez uczuć. Widział to w jej twarzy. Może wrodziła się w Williama albo tak ją wykształciło życie? Nie obchodził go to, miał godnego siebie przeciwnika i nie mógł się doczekać by wreszcie ją zniszczyć.
William uważnie obserwował wampirzycę, która złapał się za głowę. Widział, że ból nie sprzyjał szlachetnej, ale mimo tego zdołała utworzyć lodowe ostrze. Pochwycił szybko jej nadgarstek, łapiąc mocno, i zaczął wyginać jej rękę do tyłu, za plecy tak, jak się to czyni z przestępcami. Zamierzał założyć jej dźwignię, uniemożliwiając dźgnięcie Williama lodowym soplem. Będzie miała także utrudnione poruszanie się przez unieruchomione ramię oraz ból, jaki temu towarzyszy. Za to musiał puścić łokieć Nadiry.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Sty 20, 2014 5:09 pm

Nie miała kiedy poznać lepiej swojego brata. Jedyne co o nim wiedziała, to ze ma złe intensje wobec jej rodziny i za wszelką cenę, chce zająć miejsce Naizena. Być może cechy odziedziczyli wspólnie po ojcu, albo przypadek sprawił, że ich matki posiadają cechę upartości.
Wampir jej nie puścił, ale zdołał zablokować cios, chwytając za nadgarstek i wykręcając jej ramię do tyłu. Ból w głowie nie ustępował. Zamknęła aż mocno oczy zaciskając zęby. Nie mogła się na niczym skoncentrować.
- Puść mnie! - Wydarła się z prośbą, próbując się wyszarpnąć, ale tylko powiększyła ból. Uchyliła powiekę i zaraz nadepnęła mu na stopę, po czym zgięła rękę w łokciu zamachując się do tyłu, aby na oślep trafić w jego głowę. Na mocach nie mogła polegać, ale może na sile i atakach fizycznych sobie poradzi, by odsunąć się od niego. Ale czy to coś da?
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Re: Dróżka   Czw Sty 23, 2014 3:00 pm

William nie chciał zająć miejsca Naizena. To Naizen zajął miejsce Williama przez co musi teraz walczyć o to, co należy się jemu, a nie młodszemu wampirowi, który na dodatek jest gejem. Dla niego była to jedynie przywara, a nie coś, czym można się chwalić na prawo i lewo. Już z tego powodu Victor powinien zrzucić swego najmłodszego syna z tronu. William z chęcią mu w tym pomoże i to za darmo! Byle tylko odzyskać swe należyte miejsce w rodzie. A wiadomo, może rodzina znów zacznie się darzyć wielką miłością, szacunkiem i zaufaniem? Mhm.
– Jeszcze… Krzycz głośniej, Nadiro. Twój krzyk jest niczym melodia dla mych uszu.
Wyszeptał jej do ucha, by zaraz się roześmiać. Nieco histerycznie, może nawet złowieszczo. Nikt nie powinien im przeszkadzać. Noc była późna, a ludzie omijali takie sytuacje szerokim łukiem, bojąc się, że sami padną ofiarą. A inne wampiry? Chyba nie były na tyle szalone, żeby wejść w drogę dwóm wampirom krwi szlachetnej?
Tak pięknie to jednak być nie mogło. Wampirzyca nadepnęła mu na nogę, czego William w ogóle się nie spodziewał. Warknął wyraźnie zezłoszczony i machnął ręką, by odrzucić od siebie wampirzycę o kilka kroków, aby nie zdążył go uderzyć z łokcia. Szok z powodu uderzenia szlachetnej sprawił, że musiał cofnąć swoją moc kontroli nad bólem.
Szybko się pozbierał i znów zaatakował czarnowłosą bólem, ładując w ten atak całą swoją złość i furię. Po chwili doskoczył do niej, by wymierzyć potężny cios pazurami w twarz. Celował głównie w oczy, nie patrząc na to, że mógłby je „niechcący” wydłubać.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Sty 24, 2014 1:17 am

Każde z rodzeństwa widziało sytuację inaczej. A przede wszystkim, chodziło o dwóch wampirów. Naizena i Williama. Braci, gdzie tylko jednemu ojciec powierzył najwyższe stanowisko w rodzie. Niestety ten drugi nie jest zbytnio z tego zadowolony, co widać od razu. Ich sytuację można poniekąd porównać do biblijnych braci Kaina i Abla.
Ten jadowity jego głos. Aż miałaby ochotę rozszarpać mu struny głosowe by nic nie mówił. Albo pozbawić języka. Ból się nasilał, ale dała radę go nadepnąć i spróbować zaatakować. Próby te zakończyły się z takim sukcesem, że została odepchnięta na parę kroków. Ból tym samym minął. Od razu rozejrzała się po okolicy, odnajdując jego osobę. Ledwo co się trzymała na nogach, bowiem pozostałości jego mocy jeszcze odczuwała na sobie. Nie miała czasu na przygotowanie się do ataku, więc mogła jedynie tylko do obrony. Widząc że się do niej zbliża i zamachnął, zdołała rękoma osłonić twarz, że zadrapanie, mogło dosięgnąć jedynie jej rąk, bądź tylko jednej. Póki nie wyjaśni się jedna rzecz (z jego mocą), to wampirzyca po jego ataku, dokonała wtedy kontrataku. Użyła telekinezy aby odepchnąć na parę metrów wampira do tyłu od siebie. Aby był od niej jak najdalej.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 26, 2014 10:19 am

Każde z rodzeństwa było wychowane na nieco innych zasadach i priorytetach. William nie miał niczego, gdy zaczynał, zajęła się nim jedynie matka i wspólnie musieli myśleć o własnej przyszłości. Natomiast Naizen, Nadira czy Sophie mieli wszystko na starcie, nie licząc pewnych problemów z łowcami, ale Williama to już nie obchodziło. Nie on miał problemy. Zawsze starał się nie zwracać na siebie zbytniej uwagi.
Nadira została odepchnięta, a William mógł się poczuć choć przez chwilę bezpiecznie. Nie mógł tracić czasu i musiał ponownie rzucić się na szlachetną, by nie tracić czasu i nie dać jej dojść do siebie. Ponownie zaatakował ją falą bólu, wykorzystując swoją złość, jaka się w nim pojawiła. Zdołał się zasłonić, więc drasnął jedynie jej dłonie, do krwi. Dobre chociaż tyle, zdołał ją zranić, zadać ból, nieco osłabić. Nie spodziewał się tym samym, że będzie w stanie skoncentrować się na tyle, by go od siebie odrzucić. William zatrzymał się plecami o jakieś drzewo, osuwając się na ziemię. Był nieco w amoku, kołysząc się wstał jednak i opierając dłońmi o konar usiłował utrzymać się w pozycji wyprostowanej. Jeśli Nadira go nie zaatakowała, postał tak przez kilka minut, by do siebie dojść, po czym znów rzucił się w stronę wampirzycy. Ruszył na nią w tempie wampirzym, w dłoni formując lodowe ostrze, które zamierzał wbić szlachetnej w łono.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Sty 26, 2014 4:04 pm

Zadrapanie okazało się być głębokie, skoro był wstanie przeciąć materiał płaszcza. Nie dłoniami a rękoma zakrywała swoją twarz. Impuls bólu w głowie i na ciele znów się zaczynał zwiększać, przez co koncentracja była bardzo trudna. Szlachetna zaczynała mrużyć oczy i oddychać tak, jak wykończony człowiek. Mimo iż wampiry nie muszą, ale tak do odczuwała. Tak znosiła ten ból. A jeżeli jeszcze bardziej się on nasili, to padnie i skuli, ale wydawać głosu z siebie nie będzie.
Odrzucenie wampira, za pomocą telekinezy, powiodło się. Poleciał na drzewo i przez chwilę czasu próbował się ogarnąć. To także dało Nadirze do namysłu co zrobić. Wstała powoli drżąc z powodu odczuwania bólu. Nie przejmowała się zakrwawionymi mankietami płaszcza ani spływającej z ran krwi.
Widząc zaś jego kolejny ruch, także utworzyła lodowe ostrze i była gotowa do zrobienia uniku. Nie podskoczy, ale gdy był blisko, kucnęła bardzo nisko, dotykając zaśnieżonej ziemi i swoje ostrze skierowała na jego lewe udo, aby wbić mu głęboko. Nie spuszczając z jego osoby wzroku. Podążała za nim spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Sty 31, 2014 7:34 pm

Już William się postarał, żeby włożyć trochę siły w swój cios i przedrzeć się przez cienki materiał płaszcza. Nie oszukujmy się, ale czym jest kawałek materiału dla każdego wampira? Zapewne tym, co kartka papieru dla dziurkacza. W każdym razie, jeśli zasłoniła twarz dłońmi, wampir celował w przeguby oraz dłonie, zależy kiedy się poruszyła i zasłoniła.
Miał nadzieję, że nieco osłabił wampirzycę albo przynajmniej zdekoncentrował, przez co stała się słabsza i nie mogła wykorzystać w pełni swoich mocy. Odrzuciła go jednak na drzewo, więc trochę mu zabrało czasu, by się pozbierać do kupy. Czekał aż się wymęczy przy każdym takim użyciu mocy, by samemu móc ją wreszcie odpowiednio zaatakować. Musiał jednak zaatakować ją w jakiś sposób, więc stworzył lodowe ostrze i ruszył biegiem na nią. Gdy się zbliżał, szlachetna także utworzyła swój lodowy sopel. Nie wiedział, co dokładnie zamierzała zrobić, ale pomyślał, że mógłby dać się „złapać” w sidła wampirzycy, by następnie przepuścić swój atak. Wiadomo, trzeba czasem ponieść jakieś ofiary, zdążył się tego nauczyć przez wieki. Dopiero kiedy ukucnęła, domyślił się, co zamierzała zrobić. Zresztą nie zdążyłby nawet się cofnąć, by uniknąć ciosu w udo. Owszem, wampirzyca wbiła sopel w jego nogę. Skrzywił się, czując ten cholerny ból. Nie zważał na cieknąć krew, która zaczęła ściekać stróżką z rany. Ale wówczas coś nagle sprawiło, że nie mogła się poruszać. Szlachetny unieruchomił ją na chwilę telekinezą, by samemu zadać szybko cios. A że kucała, miał świetny dostęp do jej pleców… Jeśli nic nie zrobiła, zamierzał wbić ostrze szybko i precyzyjnie w okolice serca wampirzycy.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pią Sty 31, 2014 9:23 pm

Tak nagle od otrzymanych ran na rękach, Nadira nie padnie osłabiona. Krew spływała stopniowo, ale też i rany się regenerowały w swoim tempie. Więc póki co, szlachetna jest w stanie jeszcze walczyć. A może i uda się jej pokonać brata? Dawno nie walczyła. Nie wiedziała też jak bardzo wyszła z wprawy.
Unik i zadanie ciosu w udo, zakończyło się powodzeniem, lecz nie takim jakby oczekiwała. William nie pozostawał dłużny. Chcąc się podnieść, szlachetna nie mogła. Czuła jak jakaś moc na nią naciska i nie pozwala się poruszyć. Jedynie wzrokiem podążyła za bratem i zauważyła jego ruch. Zmierzał ku niej ze swoim ostrzem. Skupiła się na nim i kiedy był blisko, "uderzyła" go swoją telekinezą, odrzucając od siebie na parę metrów. To powinno go także zdekoncentrować (jeżeli się powiodło) i tym samym uwolnić ją od swoich mocy. Niestety zabawy ze zdolnościami nadprzyrodzonymi same ich szybciej wykończą. A korzystając z tego, że nadal kucała, utrzymała jęzor lodowych ostrzy w stronę Williama, aby go nabić na swoje ostrza. Czy zdąży się pozbierać i zrobić unik?
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Re: Dróżka   Nie Lut 02, 2014 10:56 pm

Wampir oberwał. Był to jednak cios kontrolowany, nie pozwolił, by ostrze przeszło na wylot, ani by zbyt mocno go zraniło. Ten atak miał odwrócić uwagę Nadiry od tego, co sam zamierzał zrobić. Jak widać, nie udało się. Gdy została zablokowana, cios został od razu wymierzony w plecy siostry, ale jak widać wampirzyca bardzo szybko, naprawdę bardzo, zorientowała się w czym rzecz, odpychając w następnej chwili swojego brata. Znów został popchnięty, znów jej się udało. Tym razem ominął jednak drzewo, a na ziemi wylądował „na czworaka”. Wbijając pazury oraz buty w ziemię, zatrzymał się w odległości dziesięciu metrów od szlachetnej. Owszem, wszelkie moce Wiliam zostały cofnięte, wampirzyca była „wolna”. Ból w nodze odezwał się silniej, gdy próbował. Jednak dzięki temu ile miał lat i jaką miał krew, krew przestała już cieknąć, a rana powoli zaczęła się goić. Ważne, że chociaż krwawienie ustało, resztą póki co przejmować się nie musiał.
Wampirzyca zaczęła szykować kolejny atak. Widać była niezmordowana. Zapewne utworzenie jęzora lodowego zajęła trochę czasu, poza tym odległość także swoje robiła… Wampir musiał się pozbierać, wyjścia nie miał. Przeturlał się zatem w bok, by uniknąć jęzory lodowe. Jego źrenice zalśniły wreszcie na szkarłatno i warknął coś pod nosem. Ruszył w stronę wampirzycy, by zmniejszyć dystans, a tym samym, by jego moc była znacznie silniejsza. Nagle przystanął, potem znów ruszył. I ponownie stanął, chcąc wywołać w wampirzycy pewną dezorientację, by nie wiedziała, co William planował. Znowu stanął, w odległości trzech metrów (przez ranną nogę, nie mógł przecież biegać jak wyścigówka) i nagle, spod nóg, ze śniegu na którym stała, wybiły do góry ostre sople lodu. W tej chwili powinna mieć trudności z ich uniknięciem.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lut 03, 2014 3:02 pm

Tym razem zbyt daleko go odrzuciła. A miała niejaką nadzieję, ze walnie on znów w drzewo. Tym samym jej lodowy z ostrzy jęzor, powędrował dłuższą trasą niż planowała. Skoro unikał, zaprzestała. Nie ma sensu marnować swojej energii. Widząc zbliżającego się brata, powoli prostowała się do pozycji pionowej. Żadne jego moce już na nią nie działały. Mimo to pozostawała w czujności.
- Po co my tak właściwie walczymy? Nie możesz tych swoich spraw załatwić bezpośrednio z ojcem?
Zagadnęła przy okazji, kiedy ten zbliżał się w dziwny sposób w jej stronę, przystając co jakąś chwilę. Aż w końcu poczuła pod nogami poruszenie. Spod ziemi wyłoniły się ostrza lodowe. Przeklęła i odskoczyła do tyłu, wykonując także taniec uników, ale niestety nie udało się ich dosłownie uniknąć. Gdzieniegdzie dosięgły ją ostre końce, kalecząc jej nogi, boki i ręce, jakby cięła się nożem czy żyletką. Przez to widać, jak bardzo jej ubranie ucierpiało. W ostateczności miała pecha. Cofając się i unikając owych ostrzy, plecami natrafiła na przeszkodę w postaci drzewa. Kątem oka na nie spojrzała, jakby chciała się dowiedzieć, co jest za nią. Po czym znów spojrzała na Williama, utworzywszy igły z lodu i siłą telekinezy, nakierowała jej w jego stronę. Gdziekolwiek by trafić w jego ciało. A przede wszystkim w nogi, aby uniemożliwić mu sprawne poruszanie się.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lut 03, 2014 5:37 pm

Chyba przeceniła swoją siłę uderzeniową i faktycznie za bardzo się postarała tym razem, odrzucając wampir o kilka metrów za daleko. Na szczęście dla niego, miał czas na pozbieranie się i przygotowanie do uniku ataku, jaki dla niego szykowała. Wiedział, że jeżeli w ciągu dziesięciu, może piętnastu minut jej nie pokona, wyczerpią się przez używanie mocy, a wówczas walka nie będzie miała najmniejszego znaczenia. Moce Williama działały na siostrę, ale obecnie nie stosował żadnej mocy.
Nie odpowiedział na pytanie szlachetnej. Dlaczego miałby się przed nią tłumaczyć, a na dodatek zdradzać swój plan? Nie był na tyle głupi, by to uczynić. Zachowa to w tajemnicy. Odpowiedział jej jedynie złośliwym uśmieszkiem. Nie marnował energii na bezsensowne rozmowy, a jedynie skupił się na ataku. William zaklął w duchu, bowiem jego plan nie powiódł się tak, jak tego oczekiwał. Została przyparta do drzewa i skończyła z kilkoma, zasranymi zadrapaniami, które pewnie zagoją się szybciej, niż zdążyły się zrobić. William nie zmniejszył już dystansu, jaki ich w tej chwili dzielił. Nie trudno było także dostrzec ostrza, jakie posłała w jego stronę. Wampir bez problemu je odbił w stronę wampirzycy. Korzystając z tego, na chwilę po odbiciu (sople lodu nie tworzą się wbrew pozoru w przeciągu mrugnięcia powieką) posłał swoje sople lodu (a dokładnie w ilości trzech). Mknęły, kierowane jego telekinezą, tuż za odbitymi soplami wampirzycy. Zapewne swoje odbije, by nie oberwać, tak jak William uczynił to przed chwilą. Ale na pewno nie spodziewa się tego, że za jej soplami mknęły te szlachetnego. Czy trafi? To się okaże.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lut 03, 2014 8:27 pm

Przeceniła swoją siłę, nie spodziewając się, że tor odrzutu Williama może ulec zmianie i ten nie uderzy w drzewo. Lepiej wyszło dla niego, ponieważ wyhamował o parę metrów dalej niż powinien. Dlatego też Nadira nie bawiła się za bardzo z jęzorem ostry lodowych, które co prawda pozostawiły po sobie niezłą rzeźbę. Tak samo jak dzieło Williama, kiedy próbował ją zaatakować tym samym. Prawda, okaleczenia szybko się zagoją. Ale jeżeli będą to ciągnąć, prędzej czy później zmęczą się.
Opierając się plecami pnia drzewa, zaatakowała brata igłami lodowymi. Jak zauważyła, nie miał problemu z odparowaniem tego ataku. Co się dziwiła, w końcu w ich żyłach płynie ta sama ojcowska krew. Co więcej, nie tyle co on uniknął jej ataku, ale nakierował go w jej stronę, dodając do tego jeszcze swoje ostrza lodowe. Nie zastanawiając się, uniik zrobiła obchodząc drzewo i chowając się za nim. Ostrza wtedy wbiły się w pień drzewa. Nie wychylała się, pozostając w takowym ukryciu. Musiała szybko coś wymyślić. Jak go pokonać? Może lepiej go od razu zabić? Powinna wyczuć odpowiedni moment, aby użyć tej najniebezpieczniejszej mocy. Najwyżej polecą tutejsze drzewa, ale i tak widać że teren parku stał się miejsce porządnej walki. Dla ludzi, niezłego pobojowiska chuligańskiego. Bądź artystycznego. Ludzie równie to sobie interpretują, nie wiedząc co tak na prawdę działo się w takich miejscach. Musiała zachować czujność. William może zbliżyć się lada moment i zaatakować niespodziewanie. W dodatku nie udzielił jej odpowiedzi na pytania. A ten uśmiech, nie wróżył niczego dobrego. Zemsta? Najwyraźniej.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Lut 04, 2014 8:32 pm

Doprawdy, szlachetna powinna pomyśleć nad nowym zawodem. Rzeźba w lodzie. Może udałoby jej się nawet zdobyć jakąś nagrodę, gdyby była naprawdę świetna w tym, co robi. Chociaż te lodowe jęzory były całkiem niezłe. Szkoda, że oboje nie mieli chwilki czasu, by porozmawiać na temat takiej sztuki. A przecież oboje posiadali taką samą moc, czyż nie? Mogliby się śmiało wymienić kilkoma poradami na ten temat. Ale cóż, rodzeństwo chyba za sobą nie przepadało. A szkoda, doprawdy, byliby naprawdę udaną… rodziną.
O tak, krew Victora. Miał na karku ponad tysiąc, nawet sam William nie wiedział ile dokładnie lat ma jego ojciec. Ich ojciec. A co za tym idzie, cała linia Shiroyama posiada w sobie tę prastarą siłę. Nic dziwnego, że rany obojga szlachetnych regenerują się w takim tempie. Ciekawe, które szybciej się wymęczy i straci energię? Pewnie będzie przegranym, a walka dobiegłaby końca. Szkoda. Na szczęście, to właśnie William był starszy od Nadiry. Miał więcej sił, energii i lepszą regenerację. No cóż, życie to kurwa, zawsze ma przesrane. Tak jak kobiety.
Nie odbiła lodowych ostrzy. Uniknęła je chowając się za drzewem. Gdyby była w stanie go zabić, zrobiłaby to już chwilę temu. Musieli się naprawdę oboje postarać, by się wymęczyć, a w końcu zabić. Tutaj nie było już przedszkola, oboje usiłowali zabić drugą stronę. Nie bawili się przecież w ciuciu babkę.
Zaczął zmniejszać dystans. Szerokim łukiem obszedł drzewo naokoło, by mieć dobry widok na znajdującą się za nim Nadirę. A gdy miał ją już w zasięgu swojego wzroku… użył swojej lodowej mocy. Zaczął zamrażać jej głowę –od czubka, aż po brodę. Mogła odczuć nawet, że lód wżyna się w czaszkę i powoli dociera do kości, by dotrzeć do mózgu. Chyba wiedziała, co to znaczy dla wampira?
– Poddaj się. Inaczej lód przebije się przez czaszkę i dotrze do mózgu. Zamrożę Ci go, a potem rozłupię. Chyba tego nie chcesz.
Stanął w miejscu, jeśli użyje na nim jakiejś mocy, szlachetny poświęci ostatki swojej energii, nawet za cenę parszywego życia, by wedrzeć ten zasrany lód w ten jej mózg.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Dróżka   Wto Lut 04, 2014 9:42 pm

Atak ze strony Williama był zaskakujący. Nie tego się po nim spodziewała, a być może czegoś innego. Czując lód na głowie, lekko spanikowała, kiedy zaczął dochodzić aż do jej szyi. Rękoma dotknęła nawet skorupy lodowej i jeżeli nie była przymrożona do drzewa, upadła na kolana. Przez wrzynanie się lodu przez skórę, nie mogła się skoncentrować na wycofaniu mocy. Ale słyszała co William mówił. Ta sytuacja była beznadziejna. Poddawać się nie chciała, ale także nie umierać. Opuściła bezradnie ręce, a po chwili uniosła trochę w górę w geście poddania się. Nic teraz nie zrobi. A jeżeli cokolwiek będzie próbować, on ją zabije. To co teraz wymyślił, dekoncentrowało ją, ale szczerze próbowała cofnąć tę moc. To jednakże niewiele pomagało, ponieważ obie te moce ze sobą się kłóciły. Z jednej strony była nacierana, z drugiej cofana. Ta metoda jedynie uchroniła szlachetną od tego, aby William zbyt szybko jej nie wykończył, czy nie zabił.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sro Lut 05, 2014 2:23 pm

W takiej walce, gdzie przeciwników stać na naprawdę sporo, najważniejsze jest zaskoczenie drugiej osoby. I chyba mu się to udało. Widział tę panikę, jaka pojawiła się na twarzy szlachetnej. Miał ją w garści. Lód rozprzestrzeniał się systematycznie, nie pojawił się przecież od razu na całej głowie. Aż tak uzdolniony to chyba nikt nie był. Ale wiedział, że nawet jeśli wampirzyca będzie cofać jego moc, nic jej to nie da. William został zmuszony naprzeć na czaszkę Nadiry bardziej i pokręcił palcem, żeby przestała kombinować. Nie została przymrożona do drzewa, skupił się jedynie na jej głowie, by nie marnować niepotrzebnie energii na pierdoły. Zbliżył się do niej dopiero wówczas, gdy podniosła dłonie w geście poddania.
– Rozumiem, że się poddajesz, Nadiro?
Spytał dla pewności i jeśli dłońmi to ponownie potwierdziła, zbliżył się do niej wreszcie. Kucnął przy niej, chwytając ją mocno za ramiona.
– Nie zamierzam Cię zabić. Więc siedź spokojnie.
Zagroził jej i postukał w lodowy hełm, jaki miała na głowie. Musiał ją jakoś osłabić, żeby czasem go nie zaatakowała w drodze do samochodu. Zatopił więc swoje kły w jej tętnicy szyjnej i zaczął spijać wielkimi łykami krew. Chyba wiedziała jak skończy, jeśli mu przerwie? Nie zamierzał jej zabijać, chciał jedynie osłabić, w dodatku została uprzedzona, że zabić jej nie chciał. Jeśli nic większego się nie wydarzyło, William pozbawi ją tyle krwi, by doprowadzić do utraty przytomności szlachetną. Przy okazji… sam się zregenerował jej krwią. Miała też dość ciekawe wspomnienia. Doprawdy, śliczna córeczka. Może i ją odwiedzi?
- Taka śliczna, ta Twoja Erica.
Uśmiechnął się podle, wciąż trzymając Nadirę mocno za ramiona. Cóż, teraz miał kogoś, kim mógł szantażować czarnowłosą, by była bardziej uległa. I kiedy wreszcie straci przytomność, zamierzał zabrać ją do swojego lokum.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Dróżka   Sro Lut 05, 2014 6:13 pm

Na jego pytanie, szlachetna skinęła głową. Poddała się, ale nie bardzo wierzyła w słowa brata. Widziała go przed sobą, pełna wewnętrznej wściekłości. Niemal się powstrzymywała od przywalenia mu z takiej bliskości. Nie sądziła, że ten wbije swoje kły w jej szyję i zechce spić krew. Jednak to zrobił. Zacisnęła dłonie w pięści, czując jak opada z sił i z każdą chwilą słabnie. Jeżeli cofnął moc z jej głowy, czyli lodową skorupę, Odczuwała iż oczy stają się jej ciężkie. Nie czuła już tego jak pił z niej krew. Jedynie słowa, jakie wypowiedział, uderzyły ją jak piorun.
- Nie waż się jej cokolwiek zrobić...
Wyszeptała, nie mając siły na podniesienie głosu. Obraz zamazywał się jej przed oczami, aż całkowicie ujrzała ciemność. Powieki opadły a wampirzyca wyglądała jakby spała. William osiągnął to co planował obecnie.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 923


PisanieTemat: Re: Dróżka   Czw Lut 06, 2014 1:28 pm

Nie zdziwiłby się, gdyby mu nie uwierzyła. Nie zasłużył sobie przecież na to. Cała rodzina wystarczająco go już nienawidziła i nie ufała w jego słowa, by teraz Nadira miała uwierzyć. Ale cóż, to był jeden z niewielu razy, gdy faktycznie mówił prawdę. Nie widział żadnego celu w zabiciu siostry. A przynajmniej jeszcze nie teraz, gdy miała być jego kartą przetargową. Jeśli Victor nie zrobi tego, czego chciał William, zabije Nadirę. I na pewno nie będzie miał żadnych wyrzutów sumienia.
Tak, gdy spijał z niej krew, z każdym łykiem moc ustępowała z głowy szlachetnej. Mogła poczuć chłodne krople wody, sunące po jej ciele w dół, pod ubranie. Przecież moc nie wyparuje nagle, a topnienie lodu wiąże się z wodą.
– Więc bądź grzeczna i nie groź mi, dziecino.
Szepnął jej do ucha i pochwycił siostrę, by nie upadła na brudną ziemię. Czyż nie był w tym momencie wspaniałomyślny? Po chwili wziął ją na ręce i skierował się do swojego samochodu. Tam, ułożył wampirzycę na tylnym siedzeniu. Ze schowka wygrzebał strzykawkę z małą ampułką, jaką zamierzał jej zaaplikować. Był to środek nasenno-odurzający. Kiedy się wreszcie obudzi, będzie tak skołowana, że nie będzie w stanie używać mocy. Zresztą, na to potrzeba sił, a została przecież pozbawiona krwi.
Przeszukał jej kieszenie i torebkę w poszukiwaniu kluczyków od samochodu. Wiedział, jakim samochodem jeździ. Wiedział niemalże wszystko o swoim rodzeństwie. Zostawił ją na chwilę w samochodzie, by rozejrzeć się po parku, czy aby czasem nikt nie śledził ani jego, ani Nadiry. Nie mógł sobie przecież pozwolić na świadków. Jeśli kogoś wyczuł… zamierzał się go pozbyć. Musiał także zrobić coś z samochodem szlachetnej. Zamierzał urządzić go tak, by ci co go znajdą, pomyśleli, że to wypadek. Nim porządnie się nim zajmą i odkryją, że zostało to sfabrykowane, on zdąży się już zabezpieczyć i zadbać o szlachetną. W każdym razie po samochód uda się później…
Wsiadł do swojego samochodu i odjechał w stronę centrum, gdzie miał swój apartament.

[zt x2]

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lip 14, 2014 8:30 am

Nie do końca miała pojęcie co ją znów sprowadziło do tego miasta. Ostatnim razem kiedy wyjeżdżała obiecała sobie, że już tu nie wróci, a przynajmniej nie na dłużej niż na kilka dni. Cóż rodzinkę wypada od czasu do czasu odwiedzić. Niestety jednak wbrew jej wszelkich obietnicą i przekonaniom, siedziała już tu ładnych parę tygodni, a może nawet i dłużej. Czas tak szybko leci, można się pogubić w tym wszystkim, a jeszcze nie odwiedziła swojej rodzicielki. Zawiła sytuacja rodzinna, którą zastała poprzednim razem zdecydowanie nie pomagała powrotom. Mimo to można było zastać panienkę Yvelin w mieście. I wcale nie kryła się ze swoją obecnością, bo i po co? Ludzie, którzy mieli z nią nieprzyjemne sytuacje sami się rozglądali na boki i uważali czy na nią nie wpadną, a wampiry i tak ją wyczują, łowcy dawno temu dali jej spokój. Wiadomo wszystko się może zmienić, a nawet wampirzyca żywiła gorącą nadzieję, że tak będzie, w przyszłości również o to zadba. Tymczasem spacerowała powoli po parku, o tej porze było tu już naprawdę mało osób, jak nie wcale. Mieszały się ze sobą wszystkie zapachy wcześniej obecnych tu osób, był to słodki i nęcący zapach. Przez myśli blondynki przeszła bardzo dobra myśl. Trzeba coś zjeść i nie z tych nieszczęsnych woreczków pełnych krwi, choć wcale nie było to takie złe. Miała jednak ochotę na coś bardziej żywego i ruchliwego, nic nie zastąpi przyjemności picia wprost z człowieka, wyczuwalny smak strachu w jego posoce. Nieświadomie się oblizała i zaczęła wyszukiwać odpowiedniej ofiary. Aby spotkać jakiegoś nieszczęśnika na swej drodze musiała przejść spory kawałek parku, opłacało się. Na jej drodze stało smaczne ludzkie stworzenie. Jeszcze tylko chwilka, trochę wytrwałości i będzie mogła nacieszyć się świeżą kolacją...

_________________
Powrót do góry Go down
Lilith

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1453-lilith-kuroaishita#29202
Zarejestrował/a : 03/07/2014
Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Dróżka   Pon Lip 14, 2014 4:15 pm

Jak Testament w ogóle mógł pomyśleć, że Lilith jest tchórzem? Wcale nie była, o nie. Ona po prostu obserwowała rodzinkę od jakiegoś czasu i wiedziała, że jak Kanibal się nie najadł dobrze, to lepiej przed nim uciekać, no, chyba, że chce się skończyć jako obiad. Lilith wykorzystała swoją wiedzę o nim i po prostu się teleportowała. Nie chciała skończyć z odgryzionymi kończynami.
Nie wiedziała dlaczego pomyślała właśnie o tym miejscu. Po prostu już raz tu była, więc jakoś tak wyszło. W każdym razie wylądowała w krzakach i trochę się podrapała i poobijała, a we włosach miała trochę gałązek i liści. Ale nie przejmowała się tym zbytnio - bardziej martwił ją fakt, że Testament wcale się nie przejął tym, że Lilith jest jedną z Kuroaishita, która została uznana za martwą. Ba, mimo tej wiedzy zaatakował zszokowaną wampirzycę wbijając pazury w tył jej głowy. Dlatego czuła zapach własnej krwi, a blond włosy z tyłu były posklejane od czerwonej cieczy.
Wyplotła z nich listki i gałązki, zadrapania same zniknęły po chwili. Westchnęła cicho, otrzepała ubrania z kurzu i rozejrzała się dookoła. Ludzkie zapachy działały na jej nerwy, pobudzały jej zmysły. Niedobrze, trzeba szybko coś zjeść! Tabletki krwi były obrzydliwe, one nie oddawały smaku ciepłej ludzkiej krwi. Nagle zadrżała. Wyczuła coś jeszcze, szlachetnego wampira w pobliżu. Oczywiście ten musiał wyczuć ją wcześniej, ze względu na jej krew. Po chwili ujrzała dziewczynę idącą w stronę jakiegoś człowieka. Wyraźnie miała na niego ochotę, można było to poznać po jej zachowaniu. Starała się być spokojna, ale Lilith wiedziała, że jest tak samo głodna jak ona. Albo nawet i bardziej.
- Zabawimy się.
Powiedziała cicho do siebie i teleportowała się tuż za niczego nieświadomym człowiekiem. Wyciągnęła z kieszeni nóż i zakradła się tuż za ludzką istotą łapiąc ją za ramie i przejeżdżając ostrzem po szyi. Oczywiście zrobiła to lekko, rozcinając jedynie skórę i nie wyrządzając ofierze żadnych większych szkód. Przez ten cały czas uśmiechała się patrząc prosto w oczy wampirzycy i uśmiechała się niewinnie, jak gdyby częstowała ją ciasteczkami.
- Smacznego.
Pchnęła człowieka prosto w jej ramiona gdy ta znalazła się dostatecznie blisko aby go pochwycić. Wyrywająca się ofiara, chyba właśnie tego chciała? Co zaś tyczy się samej Lilith była nieco zmęczona używaniem mocy, cofnęła się o kilka kroków i oblizała ostrze zlizując z niego czerwoną posokę. Tak, smakowała jej. Dawno nie piła czegoś tak dobrego!
Odsunęła kosmyk jasnych włosów do tyłu i przyglądała się wampirzycy z zaciekawieniem. Obserwowała Kuroaishitów, widziała, że spotykają się z różnymi wampirami, ale tą widziała po raz pierwszy. Wyciągnęła glocka i wymierzyła go prosto w głowę człowieka, gotowa pociągnąć za spust kiedy tylko ten zacznie się poruszać albo wzywać pomoc. Pomagała obcej wampirzycy, choć wiedziała, że świetnie sobie poradzi bez niej. Tyle tylko, że to szlachetna, może zamieniać ludzi w wampiry. Dlatego Lilith chciała być pewna, że człowiek zostanie zabity i nie zamieni go w obrzydliwy poziom E, który tylko potrafi podbierać najlepsze kąski. Poza tym, liczyła, że dowie się od niej czegoś ciekawego odnośnie jej rodzinki, albo kogoś z nią związanego. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, co? Lilith od dawna ma tam już zaklepane miejsce.

_________________
Powrót do góry Go down
 
Dróżka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: