IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rzeczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Gru 31, 2014 7:05 pm

Czy był zły, za to że chłopak go ukąsił nie, zdecydowanie nie. Kiedy tylko chłopak pchnął go na plecy, westchnął. Nie szarpał się, choć mógł go zepchnąć bez problemu. Kiedy tylko znowu sie pochylił nad nim i ukąsił go, to Lucjusz wplątał swoją dłoń w jego włosy i odsłonił jego końcówki włosów z szyi. Również go objął drogą reką przyciągając do siebie. Po chwili zaprezentował całą wielkość swoich kłów i wgryzł sie w szyję młodszego wampira. Zrobił to mocno i brutalnie. Sam szarpnął go za włosy zmuszając go by wyjął kły z Lucjusza szyi. Chyba mu starczy...
Kiedy tylko wypił tyle by jego rana się zaklepała, oderwał sie od niego. Spojrzał na chłopaka i oblizał swoje usta.
-Jeśli jeszcze raz mnie ukąsisz, będziesz mój.- Odparł i zrzucił go z siebie.

_________________


Powrót do góry Go down
Shiki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1609-shiki-alvadore http://vampireknight.forumpl.net/t1610-shiki
Zarejestrował/a : 27/10/2014
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Gru 31, 2014 7:17 pm

Poczuł jak Lucjusz wbija kły w jego szyję, ale pozwolił mu. Ten jeden raz, w drodze wyjątku, nie zareagował jakoś na to, ze ktoś pije jego krew. Mimo, że wgryzł się mocno i niezbyt delikatnie jedyne co zrobił to mocniej zacisnął dłonie na jego ubraniach. Czując szarpnięcie oderwał się od jego szyi liżąc miejsca wkłucia. Jego krew bardzo mu smakowała, bardziej niż ludzka. Poczuł po jej smaku, że mężczyzna jest wysoko w hierarchii wampirów. Taka miła niespodzianka. Nie pił jeszcze nigdy wcześniej krwi wysoko urodzonego wampira poza swoim Panem.
Gdy w końcu wampir oderwał się od jego szyi westchnął cicho delikatnie znużony utratą krwi. Zrzucony na bok zmierzył go wzrokiem oblizując usta z krwi.
-Oh.... Mam to wziąć za groźbę?-spytał uśmiechając się szeroko do niego.

_________________


Bo tutaj jest strach!
To jest twój lęk przed sobą...
To jest twój plon - świat w oceanie krwi!
Bo tutaj jest krew!
Tutaj jest płacz żałoby!
Tutaj jest śmierć!
Świat w oceanie łez!

NieRaj - Hunter



Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Sty 01, 2015 3:23 pm

Chłopak z Lucjuszem nie ma żadnych szans. już sama krew mówi wiele. JEśl chłopak zaczął by protestować, to Lucjusz w łatwy spokój by go uspokoił. Ale na chłopaka szczęście nie musiał nic robić. Miał ochotę, na jeszcze, ale jakoś da radę. Cóz głodował ostatnio.
Kiedy zrzucił chłopaka z siebie, po chwili wstał i podszedł do człowieka. Który mimo iz był przytomny, nie ruszał sie, gdyż utracił sporo krwi. Kucnął koło niego i zranił swojego palca o swoje kły i rozprowadził krew po ranach chłopaka. Kiedy tylko to zrobił uderzył chłopaka w punkt witalny na szyi, przez co zemdlał. Spojrzał ponownie na młodszego wampira.
-Aż tak Ci smakuje? Zresztą przyjmij sobie chłopcze co chcesz. Następnym razem pożałujesz. moge Cię nawet zabić i nie będe miał żadnych konsekwencji za ten czyn. - Odparł na jego pytanie zgodnie z prawdą. Spojrzał na ławkę gdzie siedział z chłopakiem. -Radze Ci zabrać swoją broń z ławki zanim ktoś Ci ją zajebie.- TAka mała rada. (nie pisałeś że ją bierzesz wiec uznałem, że tam leży.) Nie bez powodu go ostrzegł, bo jakiś koleś sie tam kręcił.
Powrót do góry Go down
Shiki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1609-shiki-alvadore http://vampireknight.forumpl.net/t1610-shiki
Zarejestrował/a : 27/10/2014
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Sty 01, 2015 10:13 pm

Westchnął tylko na jego słowa. Oczywiście, ze jego krew mu smakowała. To było nie do ukrycia. Nie chciał jeszcze umierać więc sobie odpuścił dalsze gadanie. Wstał i otrzepał się poprawiając ciuchy. Nie wiedział czemu pomaga temu człowiekowi pozbywając się ran. Na jego dalsze słowa spojrzał na ławkę i warknął cicho. Pojawił się koło swojej broni i jakoś ciekawskiego człowieczka. Spojrzał na niego groźnie biorąc do ręki ostrze, a spłoszony interesant uciekł. Broń była dla niego ważna. Tylko ją miał z przeszłości, no i czuł do niej przywiązanie.

_________________


Bo tutaj jest strach!
To jest twój lęk przed sobą...
To jest twój plon - świat w oceanie krwi!
Bo tutaj jest krew!
Tutaj jest płacz żałoby!
Tutaj jest śmierć!
Świat w oceanie łez!

NieRaj - Hunter



Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Sty 01, 2015 10:23 pm

Widać, że jest jeszcze młody, skoro nie zrozumiał dlaczego Lucjusz pomógł chłopakowi. Dowie się z czasem i może zrozumie. Spojrzał na człowieka i wstał po chwili. Widząc reakcje chłopaka na broń zaśmiał się zimno i cicho.
-Aż taka ważna jest?- Zapytał z nieukrywaną kpiną. Broń to broń. -Shiki, mógłbyś podejść?- Zapytał nie ruszając sie z miejsca. po co zawołał chłopaka? Odpowiedz jest prosta, było mu mało.

_________________


Powrót do góry Go down
Shiki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1609-shiki-alvadore http://vampireknight.forumpl.net/t1610-shiki
Zarejestrował/a : 27/10/2014
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Sty 01, 2015 10:32 pm

Prychnął tylko na jego słowa. Była ważna i tyle. Cenił ją sobie i raczej nic nie byłoby w stanie jej zastąpić. No ciężko by się obszedł z jej stratą. Zawiera jakiś fragment jego wspomnień. Spojrzał na niego gdy ten poprosił by podszedł. Nie wiedział czego znowu chce ten wampir, ale trochę nieufnym krokiem zbliżył się do niego.
-Czego chcesz?-spytał mrużąc nieco oczy. Nie podobało mu się wcale to, że go zawołał.

_________________


Bo tutaj jest strach!
To jest twój lęk przed sobą...
To jest twój plon - świat w oceanie krwi!
Bo tutaj jest krew!
Tutaj jest płacz żałoby!
Tutaj jest śmierć!
Świat w oceanie łez!

NieRaj - Hunter



Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Sty 01, 2015 10:38 pm

Uśmiechnął się podejrzliwie i kiedy chłopak podszedł bliżej wykorzystał to i pojawił się za nim. objął go mocno by nie miał możliwości zwiania i odchylając jego głowę przywarł ustami do chłopaka szyi.
-Jestem głodny. Między innymi przez Ciebie.- Odparł i przejechał językiem po ranach na szyi chłopaka by po chwili zatopić w nie swoje kły. Pilnował bacznie tego by chłopak go nie zaatakował, a jednocześnie i nie zwiał.

_________________


Powrót do góry Go down
Shiki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1609-shiki-alvadore http://vampireknight.forumpl.net/t1610-shiki
Zarejestrował/a : 27/10/2014
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Sty 01, 2015 10:58 pm

Wiedział, że coś mu to wszystko śmierdziało. Gdy Lucjusz zniknął mu z oczu i pojawił się za nim podejrzewał co ten chce zrobić. Nie zdążył się jednak obrócić, bo wampir objął go mocno unieruchamiając. Nie podobało mu się to. Szarpnął się parę razy mocno próbując się uwolnić. Na dotyk jego ust na swojej szyi zadrżał warcząc cicho. Dał mu już swoją krew i nie chciał się więcej dzielić, ale na gówno zdało się jego szarpanie gdy wampir wgryzł mu się z powrotem w szyję. Cały czas próbował się mu wyszarpnąć w końcu chodziło o jego krew, a nie jakiegoś człowieka.

_________________


Bo tutaj jest strach!
To jest twój lęk przed sobą...
To jest twój plon - świat w oceanie krwi!
Bo tutaj jest krew!
Tutaj jest płacz żałoby!
Tutaj jest śmierć!
Świat w oceanie łez!

NieRaj - Hunter



Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 10:15 am

Szarpanie chłopaka było do przewidzenia, więc kiedy tylko zaczął się szarpać, to Lucjusz wzmocnił objęcie. Wszystko było by fajnie, gdyby nie golf chłopaka, który zaczął przeszkadzać starszemu wampirowi. Podążył ręką, przez cały tors chłopaka i łapiąc za przeszkadzający fragment ubrania, obsunął go nieco niżej, na tyle ile pozwalało ubranie. Oczywiście mógł je zerwać, ale nie chciało mu się, gdyż był zajęty posiłkiem.
Teraz mógł się wgryźć głębiej i to zrobił, jednak zrobił to powoli i spokojnie. Zamruczał cicho, kiedy kolejna dawka świeżej krwi spływała mu po gardle. NIe była ona najlepszej jakości, ale i tak sprawiała cuda... Nie za słodka, ale i nie gorzka.
Pozwolił sobie na więcej niż planował, przez co chłopak nieźle będzie osłabiony. W końcu oderwał się od niego i zaczął lizać go po ranach. Mimo iż skończył się żywic, to dalej mocno trzymał chłopaka. Dlaczego? Odpowiedz jest prosta, gdyż w obawie, że chłopak osunie się na ziemie, a z innej strony chciał tego.

_________________


Powrót do góry Go down
Shiki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1609-shiki-alvadore http://vampireknight.forumpl.net/t1610-shiki
Zarejestrował/a : 27/10/2014
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 11:00 am

W pewnym momencie zdał sobie sprawę z tego, ze szarpanie na nic mu się nie zda więc odpuścił. W takiej pozycji nie mógł nawet skrzywdzić Lucjusza więc złapał go tylko mocno ręką za przedramię lewej ręki. Nie podobało mu się to, ale nie miał jak mu uciec.
Gdy wgryzł się mocniej jęknął cicho zaciskając zęby z cichym warknięciem. Utrata krwi nie była dla niego dobra. Znowu zaczął odczuwać głód spowodowany jej ubytkiem. Jego oddech nieznacznie przyspieszył, a oczy znowu zaczęły się jarzyć na czerwono.
Gdy wampir przestał pić jego krew i gdyby nie to, że go trzymał opadł by na ziemie z powodu osłabienia. Katanę jednak trzymał hardo i nie puszczał.
-Ty... gnoju...-warknął cicho do niego próbując wbić paznokcie w jego ciało, ale z marnym skutkiem. Czuł się słaby i zarazem głodny więc szarpnął się kilka razy by ten go puścił.

_________________


Bo tutaj jest strach!
To jest twój lęk przed sobą...
To jest twój plon - świat w oceanie krwi!
Bo tutaj jest krew!
Tutaj jest płacz żałoby!
Tutaj jest śmierć!
Świat w oceanie łez!

NieRaj - Hunter



Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 11:13 am

Ignorował wszelkie odgłosy chłopaka, był zainteresowany czymś innych, a mianowicie tym co płynęło w jego żyłach. Myślał z początku, że będzie nieco więcej frajdy, ale patrząc na to z innej strony to chłopak dobrze zrobił ze się poddał.  Słysząc jego słowa zaśmiał się w duchu. Spojrzał na jego pazury, które próbują się wbić w jego ciało, ale coś im nie szło.
-NIe obrażaj starszych.- Odparł i chwytając go za szyje i robiąc krok w bok, sprawiając że nie miał oparcia powalił chłopaka plecami na ziemie. Był to szybki wampirzy ruch, więc wątpliwie, że chłopak mógł by na niego zareagować  jakikolwiek sposób, biorą jeszcze pod uwagę jego osłabienie. Kiedy tylko to zrobił zwinnym ruchem skradł mu broń, jednak nie robił nic z nia, tylko trzymał i pilnował by nie zastała mu odebrana.
-Przyjmij to za kare kąsania ważniejszych.- Odparł chłodno i spojrzał chłopakowi w oczy, a po chwili usiadł na ławce. -JAk bardzo  jest ona ważna dla ciebie?- Zapytał z spokojem pokazując na bron.
Powrót do góry Go down
Shiki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1609-shiki-alvadore http://vampireknight.forumpl.net/t1610-shiki
Zarejestrował/a : 27/10/2014
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 11:33 am

Powalony na ziemie jęknął głucho. Od razu spojrzał wściekle na Lucjusza. Z powodu cholernego osłabienia nie był w stanie zareagować na upadek tak szybko ja zazwyczaj, a pomyśleć, ze zapowiadał się spokojny i przyjemny dzień. Gówno prawda. Znowu cholerne wampiry czystej krwi dały mu odczuć jakim jest śmieciem w ich oczach. Nie ma to jak morale.
Gdy wampir zabrał mu broń wstał szybko na równe nogi czego od razu pożałował. Zakręciło mu się w głowie więc musiał kucnąć by nie paść na ziemię.
-Bardzo... Oddaj ją!-powiedział do niego wlepiając swoje wściekłe czerwone oczy w niego. Nie lubił gdy ktoś dotykał jego katany, ale w jego oczach było widać obawę.

_________________


Bo tutaj jest strach!
To jest twój lęk przed sobą...
To jest twój plon - świat w oceanie krwi!
Bo tutaj jest krew!
Tutaj jest płacz żałoby!
Tutaj jest śmierć!
Świat w oceanie łez!

NieRaj - Hunter



Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 11:40 am

Spoglądał na to co się dzieje z chłopakiem. Robił to z nieukrywaną kpiną, a na jego twarzy pojawił się paskudny uśmiech. Widząc, że wstał i niezbyt dobrze się czuje spoważniał, lecz tylko na chwile.
-Może Ci pomóc?- Zapytał chłodno dalej sobie kpiąc z niego. NIe ruszał się z miejsca. Słysząc odpowiedz na swoje pytanie uniósł brew.
-Dlaczego?- Zapytał ponownie Chodziło mu oczywiście dlaczego jest dla niego ważna. -I ile być poświęcił by ją odzyskać?- Padło kolejne pytanie. Lucjusz podczas zadawania pytań obejrzał broń dokładnie, lecz powrócił po jakimś czasie wzrokiem na chłopaka.

_________________


Powrót do góry Go down
Shiki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1609-shiki-alvadore http://vampireknight.forumpl.net/t1610-shiki
Zarejestrował/a : 27/10/2014
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 11:53 am

Mu nie było do śmiechu. Zawsze starał się unikać takich sytuacji w których jest i osłabiony i głodny. Nie było to przyjemne uczucie, a nie chciał tracić nad sobą kontroli. Na jego słowa prychnął cicho i wstał powoli cały czas uważnie przyglądając się Lucjuszowi.
-To jedyna rzecz, z czasów gdy byłem jeszcze człowiekiem.-odparł spokojnie uważnie spoglądając to na broń to na wampira. Zmrużył oczy na kolejne jego słowa.
-Zrobiłbym wszystko...-powiedział cicho, acz nie na tyle by nie dało się tego usłyszeć. Nie chciał jej stracić gdyż wtedy utraciłby wszystko co wiązało go kiedyś z człowieczeństwem. Mała rzecz, a trzyma w ryzach, by nie dać się wyzbyć wszelkich odruchów.

_________________


Bo tutaj jest strach!
To jest twój lęk przed sobą...
To jest twój plon - świat w oceanie krwi!
Bo tutaj jest krew!
Tutaj jest płacz żałoby!
Tutaj jest śmierć!
Świat w oceanie łez!

NieRaj - Hunter



Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 12:02 pm

Ah... to człowieczeństwo. Lucjusz tez je kiedyś miał, ale zmarło, kiedy tylko zabrali mu rodzinę, teraz czego tylko chce, to zemsty.
-Nie oddam Ci jej...- Odparł zimno i spokojnie. To że chłopak ją chciał to nie znaczy że ją odzyska. Lucjusz w każdej chwili może tą broń zniszczyć, aż dziwne, ż jeszcze tego nie zrobił. Jednak słysząc że zrobi wszystko uśmiechnął się podejrzanie.
-Jeśli zrobiłbyś wszystko, to mam dla ciebie jeszcze jedno pytanie, to jak odpowiesz nie będzie miało znaczenia, ale morze odzyskasz bron.- lecz i tak będzie mój... pomyślał chłodno i wstał. -Czy masz Pana?- Padło bardzo proste wręcz banalne pytanie.
Powrót do góry Go down
Shiki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1609-shiki-alvadore http://vampireknight.forumpl.net/t1610-shiki
Zarejestrował/a : 27/10/2014
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 12:15 pm

Shiki starał się zachować choć namiastkę człowieka w sobie. Nie lubił bycia wampirem, ale nie pamiętał innego życia. Już jego pan o to zadbał by tak było i nie wiedział dlaczego. Na słowa wampira, że nie odda mu broni zacisnął lekko ręce w pięści. Musiał ją odzyskać i tyle. Nic innego nie wchodziło w grę.
Słuchał uważnie jego pytania i chwilowo się zamyślił. Niby miał Pana, ale nie widywał go za często, ba, po swojej przemianie i przeniesieniu tutaj nie widział go ani razu.
-Formalnie mam-odparł krótko i było to prawdą. Pan jest i go nie ma... Ciężki orzech do zgryzienia, ale nie wiedział co to ma wspólnego z jego bronią i obecną sytuacją. Każdy człowiek zmieniony w wampira miał Pana. Tego co go zmienił, a to czy posiada kogoś jeszcze komu ma służyć to inna bajka. W końcu Szlachetni nie zawsze wykazują zainteresowanie temu co stworzyli. Niekiedy byli porzucani.

_________________


Bo tutaj jest strach!
To jest twój lęk przed sobą...
To jest twój plon - świat w oceanie krwi!
Bo tutaj jest krew!
Tutaj jest płacz żałoby!
Tutaj jest śmierć!
Świat w oceanie łez!

NieRaj - Hunter



Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 12:34 pm

Pierwszy raz widział wampira, który tak bardzo mocno chce odzyskać swoją broń. Spoglądał na chłopaka i zastanawiał się, czy potrzebny mu taki sługa. Ostatecznie wiedział, że każdy kto moze służyć jako tarcza do obrony może się przydać. Słysząc jakiego ma pana podszedł do niego na odległość 2 metrów.
-Shiki, odzyskasz broń jeśli będziesz mi służył. NIe wymagam wiele, ale jeśli mnie zdradzisz, pożegnasz się z życiem. Nawet jesli będziesz chciał pomóc stwórcy, polegniesz pierwszy. Musisz mieć świadomość, że niektórzy szlachetni tworzą swoje dzieci, tylko dla zabawy... i srają na to co wam się stanie. Nawet sami ich zabijają. - Odpowiedział lodowatym tonem głosu. -Albo odchodzisz bez broni i nadal wolny, albo odzyskasz broń i jesteś na każde moje zawołanie.- Odparł nie zmieniając tonu głosu. Chociaż przekupienie za pomocą broni wydało mu się trochę nudne bardzo nudne.
-jakia jest twoja decyzja chłopcze? Zastanów sie, bo nie będzie odwrotu.- Zapytał patrzac na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Shiki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1609-shiki-alvadore http://vampireknight.forumpl.net/t1610-shiki
Zarejestrował/a : 27/10/2014
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 1:03 pm

Dobrze zdawał sobie z tego sprawę, że jest śmieciem. Nie musiał mu tego wcale przypominać. Dlatego broń była ważna. Chciał ją mieć i tyle. Nie miał nikogo bliskiego, a nawet jeśli to nie pamiętał. Nie podobała mu się wizja służenia Lucjuszowi, ale jeśli się nie zgodzi nie odzyska broni. No kur... Przestanie ją nosić ze sobą, bo nie ma zamiaru być więcej tak szantażowanym. Nikt wcześniej nie wykorzystał tego przeciw niemu to nie zorientował się, że może się tak kiedyś zdarzyć. Ale człowiek, a raczej wampir uczy się na błędach. Warknął cicho do siebie i zamknął na chwilę oczy głęboko oddychając. Po chwili jednak je otworzył, a było można w nich wyczytać zrezygnowanie. Uciekł wzrokiem gdzieś w bok. Wizja bycia na każde zawołanie też mu się nie uśmiechała.
-Niech ci będzie... Będę ci służył-odparł zrezygnowanym tonem zerkając na broń. Zgodził się. No kurw* zgodził się to niech mu ją odda.

_________________


Bo tutaj jest strach!
To jest twój lęk przed sobą...
To jest twój plon - świat w oceanie krwi!
Bo tutaj jest krew!
Tutaj jest płacz żałoby!
Tutaj jest śmierć!
Świat w oceanie łez!

NieRaj - Hunter



Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1331


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 1:20 pm

Sielanka na całego. Robią co chcą i nikt im nie przeszkadza, aż do czasu... Niestety pewna niczego nieświadoma, niewinna istotka kierowała się wprost na dwójkę wampirów. Jakiś optymistyczny wątek musi być! W Akademii panowała okropna nuda. Atasuke zwiał gdzieś i zaginął po nim słuch. Może przestraszył się Keiko i wolał jej unikać? Porwano go? Leżał teraz gdzieś w kanałach, pobity, okradziony i zgwałcony? Powinna zaalarmować policję o nagłym zniknięciu albo dyrektora? Choć on sam powinien po jakimś czasie zauważyć, że ucznia... mu zajebali... Jej, co się na tym świecie dzieje. Strach wyjść na miasto, aby nie zostać porwanym, tak jak Ona kiedyś. Z tą różnicą, że blondynka wróciła, a znajomego jak nie było tak nie ma. Tereny rzeczki świetnie nadawały się na spacer. Co z tego, że zima rozszalała się na dobre. Ciepłe ubranie, pomagało jej się jakoś uporać z mrozem.
- Co tutaj robicie? - wróciła ci się napotkanej dwójki. Nie jej interes, więc nie powinna się tym za bardzo interesować. Jednak nie spodziewała się, spotkać tutaj człowieka, a co dopiero dwóch. takie zaskoczenie. Wybrali się na romantyczny spacer w świetle księżyca? Szkoda, że chmury były takie upierdliwe i zasłoniły satelitę. Cały nastrój trafił szlag, a do tego jeszcze Kei się tutaj przypałętała.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 2:20 pm

Tego się nie spodziewał, że ktoś im przeszkodzi, jednak mieli wystarczająco czasu, by chłopak zgodził sie na układ. zanim dziewczyna przyszła, to Lucjusz podążył do ławki i założył swoją chustę. Kiedy chłopak się zgodził podszedł do niego i zwyczajnie wręczył mu broń, zmuszając, by schował ją pod płaszczem. Robił to powolnym ruchem. Spojrzał z powagą na chłopaka.
-Jak mocno jesteś głodny? i nie zapomnij się na co się zgodziłeś- Zapytał ze spokojem i spojrzał na dziewczynę która przybyła tutaj. -Zresztą zjesz potem. - Oznajmił i przyjrzał się uważnie dziewczynie. Słysząc jej pytanie zignorował je.
-Masz może telefon? Trzeba zadzwonić, po pogotowie.- Zapytał patrząc na lezącego człowieka. -Kiedy przyszliśmy tu, on już tak leżał, ale żaden z nas nie ma telefonu. Mój jest gdzieś w rzece, bo się zdenerwowałem, bo dziewczyna mnie rzuciła, przez Sms'a.- Powiedział smutno, ale idealnie grał.
-Przyjacielu idziemy stąd, muszę coś załatwić.- Powiedział chłopaka i lekko złapał go za ramie.
Powrót do góry Go down
Shiki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1609-shiki-alvadore http://vampireknight.forumpl.net/t1610-shiki
Zarejestrował/a : 27/10/2014
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 3:10 pm

Sam się zdziwił gdy ktoś do nich podszedł. Nie myślał, że jakiś człowiek będzie tu w najbliższym czasie przechodził, szczególnie, że nie było tu tłoczno. Schował broń po płaszcz przywiązując ją do paska od spodni na tyle mocno by nie spadła gdy będzie szedł. Patrzył mu w oczy gdy zadał pytanie i w sumie to wystarczyło. Oczy dalej się jarzyły, a ciało łaknęło krwi, ale nie chciał zabijać choć wiedział, że w tym stanie nie będzie o to trudno.
Patrzył spokojnie jak Lucjusz wyjaśnia co tutaj zaszło. Trudno mu było nie rzucić się na dziewczynę czy chłopaka, ale starał się jak mógł co było widać po lekkim grymasie na twarzy.
-Tak. Ja niestety nie wziąłem, bo pokłóciłem się z bratem i nie chciałem by wydzwaniał.-zagrał w gierkę starszego, ale i odwrócił się plecami do dziewczyny by nie widziała jego oczu.
-Ja też. Już jestem spóźniony...-odparł i ruszył przed siebie z Lucjuszem nie udając się jednak w jakimś konkretnym celu, tylko po to ny opuścić to miejsce.

z/t x2

_________________


Bo tutaj jest strach!
To jest twój lęk przed sobą...
To jest twój plon - świat w oceanie krwi!
Bo tutaj jest krew!
Tutaj jest płacz żałoby!
Tutaj jest śmierć!
Świat w oceanie łez!

NieRaj - Hunter



Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 7:07 pm

Delka wyniosła się z domostwa Gerard'a, niecałe dwa dni po spotkaniu z poziomem E. Ot, spakowała najważniejsze pierdoły, po czym rozgościła się w mieszkaniu starej znajomej. Dorzucała się do rachunków jak tylko mogła, znalazła konkretną robotę. Starała się po prostu normalnie żyć. Nie wiedziała, co dzieje się z jej niedoszłym mężem. Zero telefonów, sms'ów. Nic. Ruda, choć młoda i naiwna zamierzała dotrzymać umowy, jaką zawarł łowca z jej ojcem, nim staruszek kompletnie zdołał zatracić się w swoich słabościach. Niemniej im dłużej nie widziała się z narzeczonym, tym bardziej zaczynała utwierdzać się w przekonaniu, że o niej zwyczajnie zapomniał. Zajął się sobą, a jego obietnice, że przy nim będzie bezpieczna, były tylko czystym kłamstwem. Ostatnio wydarzyło się wiele, każdy poszedł w swoje stronę. Gerard przecież sporo wycierpiał, leżał we własnym łóżku ledwo żywy, a później jeszcze atak 'tego czegoś' na jego własną rezydencję. Piegowata natomiast wpadła w łapska wygłodniałego, chorego psychicznie wampira. Niby jako tak pozbierała się po tym wszystkim, z drugiej jednak strony wspomnienie z tamtego feralnego wieczoru nadal żyło w jej podświadomości. Potrzebowała pomocy, od nikogo jej jednak nie otrzymała, a jak każda kobieta zmagająca się z czymś trudnym wmówiła sobie, że wszystko to zaczęło się dziać od momentu w którym spotkała Gerard'a. Zwaliła winę na niego, na kogoś przecież musi. Sama przed sobą nie umie przyznać się do tego, że to jej własna głupota i dziecinna ciekawość doprowadzają do takich sytuacji. W końcu kto normalny chodzi w nocy po lesie i jeszcze rozmawia z przypadkowo spotkaną osobą, nie wyglądającą zresztą zbyt przyjaźnie. Do tego nawijającą naprawdę kosmiczne głupoty.
Coby nie przedłużać - Ruda wpadła na genialny pomysł wycieczki do parku. Co z tego, że pada śnieg, co z tego że pizga złem? Przecież nie może być tak źle, prawda? Gunwo prawda, kiedy tylko piegowata opuściła osiedle na którym tymczasowo mieszka i zapuściła się w rejony rzeczki, dygotała z zimna jak sierota w ciemnym zaułku. Nawet widoki nie były wstanie zrekompensować jej teraz mało inteligentnego posunięcia. Przeklęła cicho pod nosem, pocierając dłonią o dłoń jakoby miało jej to chociażby w minimalnym stopniu pomóc w ogrzaniu się.
- Nigdy więcej. - wychrypiała cicho, mimowolnie starając się odnaleźć wzrokiem odpowiednią i zarazem najszybszą drogę powrotną do mieszkania koleżanki.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1822


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 10:47 pm

Z całą pewnością nie mógł postąpić lepiej zostawiając Eleonore samą w zamku. Ale kto by przypuszczał, że zabraknie mu ważnych ziółek do przemiany? No kto?! Tak czy inaczej, Hiro opuścił zamek w celu udania się na spacer oraz przemyślenia kilku spraw, a przede wszystkim na małe łowy. Choć czy oby na pewno będą krwawe? Szkoda pobudzić białego płaszcza krwią! Chyba, że jakaś dobra duszyczka odda się dobrowolnie, a szlachetny uniknie zbędnego rozlewu krwi. Mniejsza w sumie.
Idąc w stronę głównej dzielnicy, zszedł nieco z drogi aby móc iść parkiem, a dokładniej przyjemną dla oka rzeczki, którą obecnie pokrywa lód. Poprawił kołnierz płaszcza, aby lepiej uniknąć wpadających za niego płatek śniegu. I szedł by dalej, gdyby nie jego ślepiom nie pojawiła się drobna ludzka istota. Nie wyglądała najlepiej. Musiała zmarznąć!
- Hej, panienko! Czy wszystko w porządku?
Zawołał, idąc ostrożnie w stronę dziewczyny. Jak nie żałował, że splutł włosy w gruby warkocz. Przynajmniej wiatr nie targał włosami we wszystkie możliwe strony świata.
- Jesteś zmarznięta!
Hiro histeryczka w akcji! Chętnie pomoże dziewczynie, jeśli tylko ta wyrazi na to jakiekolwiek chęci. Wszakże nie wszyscy chcą przymusowej pomocy. A w dodatku nie miał zielonego pojęcia, że ta panna jest przyszłą i chyba niedoszłą narzeczoną Gerarda Trizgane. Starego rywala Włocha.
Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1331


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 11:12 pm

Chyba romantycznej parce nie spasowało, że blondynka zechciała przerwać im cudną randkę. Wyraźnie coś jej nie pasowało w tej dwójce, jednak nie będzie sobie nimi zawracała głowy. Poszli i pewnie ich więcej nie zobaczy. Na horyzoncie pojawiła się nowa duszyczka. Czyżby było jej zimno? Zachowywanie na to wskazywało. Wśród tej zimnicy przydałby się rozpalony kominek i krzesełka, aby sobie odpocząć. Miasto powinno w takie coś zainwestować! Mimo, że Kei była dojść dobrze ubrana i dla niej mróz był coraz bardziej uciążliwy.
Zauważyła, że ktoś podszedł do nieznajomej. Może na niego czekała? Chociaż nie za bardzo była przekonana co do tej myśli. Postanowiła postać i popatrzeć. Może coś ciekawego się wydarzy. Schowała ręce do kieszeni kurtki. Oparła się o drzewo. Czuła, że nos niedługo jej odpadnie. Zima powinna być o wiele cieplejsza. To skandal, aby tak marznąć. Do wiosny na szczęści bliżej niż dalej... Pozostaje czekać...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sty 02, 2015 11:44 pm

Zachwiała się lekko, przejeżdżając kawałek drogi na zamrożonym chodniku, gdy tylko usłyszała za sobą czyjś głos. Lód, zimowe buty plus dziesięć do poślizgu niezależnie od tego czy wcześniej nadmienione obuwie miało bronić Cię przed takimi ewentualnościami, czy nie. Pisnęła, łapiąc niezdarnie równowagę. 'Wszystko w porządku?' To do niej? Spięła się, mimowolnie zerkając na zmierzającego w jej kierunku, wysokiego mężczyznę. Złote tęczówki przebiegle zlustrowały sylwetkę wampira od góry do dołu, kończąc swoją wędrówkę na jego - o zgrozo - przystojnej twarzy. Zagryzła niepewnie wargi, cofając się nieco, kiedy jasnowłosy znalazł się bliżej. Coś jej w nim nie pasowało. Jeszcze nie wiedziała co, ale jej rentgeny zaczynały powoli funkcjonować, co wiązało się z tym, że prędzej czy później odnajdzie w nim krwiopijce. Tak, nauczyła się łączyć ze sobą fakty i niektóre, chociażby wizualne aspekty dzieci nocy stały się dla niej rozpoznawalne. Szczególnie, że miała już z nimi do czynienia, o.
- Ww ... Wszystko w porządku. - wymruczała, machając śmiesznie rękoma, jakby na potwierdzenie własnych słów. Dygotała jej z zimna szczęka, dlatego mogła zabrzmieć jak przestraszona małolata. Nic dziwnego, skoro nie założyła ani czapki, ani szalika a rękawiczki zagubiła gdzieś w obszernej szafie znajomej. Puchowa kurta sama w sobie niewiele wnosi, Ruda po prostu marznie.
- Może trochę, właśnie miałam zbierać się do domu. - wypaliła pośpiesznie, chowając zziębnięte dłonie do kieszeni kurtki. Niby tak nie wypada, kiedy z kimś się rozmawia. No ale halo, wieje, jest zimno. Hiro musi zrozumieć ten niewielki nietakt z jej strony. Siły wyższe no! Taki mamy klimat. Co tyczy się obecności Kei - Delce dziewczyna póki co zwyczajnie umknęła. Wszak skupiła teraz całą swoją uwagę na wampirze i fakcie, że jest jej po prostu zimno. Cała reszta niewiele ją na razie obchodzi.
Powrót do góry Go down
 
Rzeczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Rzeczka
» Zamarznięta rzeczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: